netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 842 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 97 98 99 100 101 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 371 do 6 435 z 26 310 ]

6 371

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Gratulacje, Mądra, Dobra, Kochana Kobieto (nie tylko NET)!

6 372

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Miło mi, ze dla mnie złamałaś swój post od forum. Dziękuję, całuję i trzymam kciuki za Ciebie. Do zobaczenia. Trzymaj się cieplutko big_smile

6 373

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie Drogie Dziewczyny,
Przepraszam, nie pasuję do tego forum... chyba, że w roli "tego złego" smile
Żona niedawno powiedziała, że jest kobietą kochającą za bardzo, a ja staram się dociec o co Jej chodziło.

Moja historia ma wiele stron, z każdej wygląda inaczej, można ją opowiadać od początku, od środka, albo od ostatniego roku. Inaczej wygląda gdy Ona o tym opowiada, a zupełnie inaczej gdy ja dodaje swoje. Prawda w tym przypadku na pewno nie leży pośrodku, ale fakty są dość proste:
F1. Zdradzała mnie z innymi.
F2. Miała długi romans, którego za nic nie chciała przerwać. Dość poważna sprawa - "kocham cię" i typ podobne głupoty.
F3. Terapię małżeńską potraktowała jak żart sad
F4. Znalazłem kilka Jej profili na portalach randkowych.
F5. Przez wszystkie lata małżeństwa nie było innych kobiet w moim życiu.

A teraz, Drogie Panie, powiedzcie mi:
P1. Dlaczego Ona uważa, że jest KKZB? Dla mnie jest kobietą kochającą zbyt wielu... ale to już drobna złośliwość smile
P2. Jak to się ma do tych wszystkich Jej zdrad? Czy można to połączyć w spójny obraz, bo ja widzę tu sprzeczność sad
P3. Czy to jakaś choroba psychiczna, czy też kobiety kochające za bardzo tak mają?
P4. A może swoje zachowanie podciąga pod grupę kobiet, które naprawdę trafiły na psychola?

Domyślam się do czego służy to forum - zrzesza grupę osób z podobnym problemem, ma dawać wsparcie i pomagać w wyjściu na prostą.
Niestety termin KKZB nie jest poruszany wśród męskich rozmów, stąd jedynie u was mogę znaleźć pomoc.
Jako facet mam nadzieję na logiczne wyjaśnienie moich wątpliwości, proszę o coś więcej niż "spadaj palancie" smile

Pozdrawiam was wszystkie i trzymam kciuki,
buźka.

6 374

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

A teraz, Drogie Panie, powiedzcie mi:
P1. Dlaczego Ona uważa, że jest KKZB? Dla mnie jest kobietą kochającą zbyt wielu... ale to już drobna złośliwość smile
P2. Jak to się ma do tych wszystkich Jej zdrad? Czy można to połączyć w spójny obraz, bo ja widzę tu sprzeczność sad
P3. Czy to jakaś choroba psychiczna, czy też kobiety kochające za bardzo tak mają?
P4. A może swoje zachowanie podciąga pod grupę kobiet, które naprawdę trafiły na psychola?

Domyślam się do czego służy to forum - zrzesza grupę osób z podobnym problemem, ma dawać wsparcie i pomagać w wyjściu na prostą.
Niestety termin KKZB nie jest poruszany wśród męskich rozmów, stąd jedynie u was mogę znaleźć pomoc.
Jako facet mam nadzieję na logiczne wyjaśnienie moich wątpliwości, proszę o coś więcej niż "spadaj palancie" smile

Pozdrawiam was wszystkie i trzymam kciuki,
buźka.

Witaj Samcu smile osobiście nie uważam samców za wrogów smile

Z Twojego opisu raczej bym była skłonna powiedzieć, że Twoja żona jest uzależniona od miłości, a nie kochająca za bardzo, ale jedno drugiego nie wyklucza.
Najlepiej by było gdyby żona zrobiła psychotesty ze strony kobieceserca.pl. Wyniki testów dają pogląd. Sam tez możesz to przejrzeć, znasz żonę więc Tobie tez da to jakiś obraz.

W każdym razie uzaleznienie od miłości, tak jak inne uzaleznienia, sprawia, ze poszukujemy tego co np. palaczowi daje sztach. My tutaj nawet tak to porównujemy i o kontakcie z obiektem od którego jesteśmy/byłysmy uzaleznione mówimy, ze musiałysmy się sztachnąć. Kobiety częściej uzalezniają się od miłości romantycznej i poszukują tych doznań, które odczuwa się w początkach związku. Dlatego szukaja kolejnych obiektów, żeby się zakochać. Mężczyźni częściej uzalezniają się od seksu i szukają obiektów seksualnych niekoniecznie wchodząc w związek emocjonalny.

Kochanie za bardzo to ogólnie mówiąc, kochanie bardziej swojego partnera niż siebie i z tego powodu godzenie się na sytuacje upokarzające.

Mam nadzieję, że ogólnie podałam zarys smile

6 375 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-17 22:14:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Drogi Samcu (piękne, urocze, bajeczne)!

SamiecTwójWróg napisał/a:

F1. Zdradzała mnie z innymi.
F2. Miała długi romans, którego za nic nie chciała przerwać. Dość poważna sprawa - "kocham cię" i typ podobne głupoty.
F3. Terapię małżeńską potraktowała jak żart sad
F4. Znalazłem kilka Jej profili na portalach randkowych. .

Czy Twoja żona nie jest moim byłym partnerem?

SamiecTwójWróg napisał/a:

F5. Przez wszystkie lata małżeństwa nie było innych kobiet w moim życiu..

Czy chcesz być moim partnerem? big_smile

Co do reszty:

P1. Dlaczego Ona uważa, że jest KKZB? Dla mnie jest kobietą kochającą zbyt wielu... ale to już drobna złośliwość

To nie złośliwość, to fakt.

P2. Jak to się ma do tych wszystkich Jej zdrad? Czy można to połączyć w spójny obraz, bo ja widzę tu sprzeczność

Spójny obraz? Nie będę się wyrażać.

P3. Czy to jakaś choroba psychiczna, czy też kobiety kochające za bardzo tak mają?

Oooo, wypraszamy to sobie - my nie jesteśmy psychiczne. My mamy na odwrót - kochamy monogamicznie tylko niestety nie tych, co trzeba i niestety za bardzo, tak bardzo, że aż o sobie zapominamy.

P4. A może swoje zachowanie podciąga pod grupę kobiet, które naprawdę trafiły na psychola?

Zdecydowanie chce się dziewczyna dostać tylnymi drzwiami do elitarnego klubu. Z taką rekomendacją niestety nie wydamy jej legitymacji.
Powiem Ci natomiast coś śmiesznego - jeśli mimo całej wiedzy na jej temat nadal przy niej tkwisz i wierzysz we wszystkie pseudonaukowe bzdury i podszywanie się pod KKZB, to Ty jesteś Mężczyzną Kochającym za Bardzo. Witamy w klubie!

6 376

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

to Ty jesteś Mężczyzną Kochającym za Bardzo. Witamy w klubie!

Masz rację Tarantello smile
To Samiec powinien sobie zrobić testy smile

6 377

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A co typowe dla KKZB, Samcu, to to, że w obliczu kryzysu w związku to właśnie my szukamy przyczyn, rozwiązań, terapii, drążymy, chcemy ratować, ciągniemy za uszy coś, co dawno umarło (czyli reanimujemy trupy). A ta druga strona spokojnie robi "swoje" i ani myśli zagłębić się w siebie, współdziałać, współratować, współreanimować. Na odczepnego tylko zrobi skruszoną minkę, uroni łzę i wymyśla różne nie mające nic wspólnego z rzeczywistością niby-medyczne wyjaśnienia - KKZB, rozdwojenie jaźni, odreagowywanie moelstowania w dzieciństwie lub nerwicę macicy. Tak sobie kombinują podczas gdy ja to mazywam rozpasaną głupotą. Wydaje im się, że wolno im wszystko, tylko dlatego bo mają na to ochotę I JUŻ. Jak 5-letnie rozwydrzone dziecko - będzie tak manipulować bezbronnymi rodzicami, aż dostanie i samolocik, i samochodzik, i misia a na deser jeszcze czekoladkę.

6 378

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Witajcie Drogie Dziewczyny,
Przepraszam, nie pasuję do tego forum... chyba, że w roli "tego złego" smile

Ja doceniam nawiązanie zarówno w nick'u jak i w sygnaturce do mojej ukochanej "Seksmisji" tongue

Z faktami się nie dyskutuje, więc przejdę do pytań:
P1. Na to pytanie może odpowiedzieć tylko Twoja żona. Nie mam pojęcia, dlaczego tak uważa. Na stronie www.kobieceserca.pl jest prosty test pomagający "zdiagnozować" problem.
P2. Zdrady nie mają nic wspólnego z tym problemem. Mogąc mieć natomiast coś wspólnego z SLAA (uzależnienie od seksu i miłości) - to dwie różne sprawy.
P3. Niejasno zadanie pytanie - bardzo proszę o uściślenie: CO ma być choroba psychiczną i CO maja mieć kkzb?
P4. Tak, większość kkzb ma za partnerów socjo - lub psychopatów.

A tak ze zwykłej, kobiecej ciekawości - za co trzymasz kciuki? tongue

6 379

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Witajcie Drogie Dziewczyny,
Przepraszam, nie pasuję do tego forum... chyba, że w roli "tego złego" smile
Żona niedawno powiedziała, że jest kobietą kochającą za bardzo, a ja staram się dociec o co Jej chodziło.

Moja historia ma wiele stron, z każdej wygląda inaczej, można ją opowiadać od początku, od środka, albo od ostatniego roku. Inaczej wygląda gdy Ona o tym opowiada, a zupełnie inaczej gdy ja dodaje swoje. Prawda w tym przypadku na pewno nie leży pośrodku, ale fakty są dość proste:
F1. Zdradzała mnie z innymi.
F2. Miała długi romans, którego za nic nie chciała przerwać. Dość poważna sprawa - "kocham cię" i typ podobne głupoty.
F3. Terapię małżeńską potraktowała jak żart sad
F4. Znalazłem kilka Jej profili na portalach randkowych.
F5. Przez wszystkie lata małżeństwa nie było innych kobiet w moim życiu.

A teraz, Drogie Panie, powiedzcie mi:
P1. Dlaczego Ona uważa, że jest KKZB? Dla mnie jest kobietą kochającą zbyt wielu... ale to już drobna złośliwość smile
P2. Jak to się ma do tych wszystkich Jej zdrad? Czy można to połączyć w spójny obraz, bo ja widzę tu sprzeczność sad
P3. Czy to jakaś choroba psychiczna, czy też kobiety kochające za bardzo tak mają?
P4. A może swoje zachowanie podciąga pod grupę kobiet, które naprawdę trafiły na psychola?

Domyślam się do czego służy to forum - zrzesza grupę osób z podobnym problemem, ma dawać wsparcie i pomagać w wyjściu na prostą.
Niestety termin KKZB nie jest poruszany wśród męskich rozmów, stąd jedynie u was mogę znaleźć pomoc.
Jako facet mam nadzieję na logiczne wyjaśnienie moich wątpliwości, proszę o coś więcej niż "spadaj palancie" smile

Pozdrawiam was wszystkie i trzymam kciuki,
buźka.

Witaj Samcu.
Jedno pytanie: jakim cudem ciągle z nią jesteś?
Na pewno ona nie jest kkzb.
Na pewno ta przypadłość nie jest chorobą psychiczną.
Z całą pewnością owa "ułomność" nie polega na tym, co opisałeś w punktach od F1. do F5.
Na czym polegają Twoje wątpliwości, oprócz problemów z klasyfikacją słabości charakteru małżonki?

6 380

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:
Tarantella napisał/a:

to Ty jesteś Mężczyzną Kochającym za Bardzo. Witamy w klubie!

Masz rację Tarantello smile
To Samiec powinien sobie zrobić testy smile

A koleżanki, to chyba troszkę konie poniosły.....

Żadnych faktów na temat charakteru Samca nie posiadamy, prawda?

Ja chętnie posłucham historii...

6 381

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
karen napisał/a:
Tarantella napisał/a:

to Ty jesteś Mężczyzną Kochającym za Bardzo. Witamy w klubie!

Masz rację Tarantello smile
To Samiec powinien sobie zrobić testy smile

A koleżanki, to chyba troszkę konie poniosły.....

Żadnych faktów na temat charakteru Samca nie posiadamy, prawda?

Ja chętnie posłucham historii...

Przepraszam bardzo, mnie nie poniosły. Historię poznam chętnie, ale fakty wskazują na raczej niekonwencjonalną odmianę kkzb u partnerki Samca. To wszystko. Dlatego bardzo ciekawi mnie jego spojrzenie na związek. Pewnie trudny. Być może również za jego przyczyną.
Samcu, czekamy na Twoją historię.

6 382

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Przepraszam bardzo, mnie nie poniosły. Historię poznam chętnie, ale fakty wskazują na raczej niekonwencjonalną odmianę kkzb u partnerki Samca. To wszystko. Dlatego bardzo ciekawi mnie jego spojrzenie na związek. Pewnie trudny. Być może również za jego przyczyną.
Samcu, czekamy na Twoją historię.

Żem Cię nie zacytowała, przecież, nie? tongue

Ja czekam na opowieść...

6 383

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
karen napisał/a:
Tarantella napisał/a:

to Ty jesteś Mężczyzną Kochającym za Bardzo. Witamy w klubie!

Masz rację Tarantello smile
To Samiec powinien sobie zrobić testy smile

A koleżanki, to chyba troszkę konie poniosły.....

Żadnych faktów na temat charakteru Samca nie posiadamy, prawda?

Ja chętnie posłucham historii...

Ach ten samarytanizm, spontaniczność, nieostrożność, impulsywna (kompulsywna) emocjonalność i te inne składowe ...

6 384

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Ach ten samarytanizm, spontaniczność, nieostrożność, impulsywna (kompulsywna) emocjonalność i te inne składowe ...

Tak, tak, tak...
Panie Prymuski do pierwszej ławki w klasie "nadal kkzb" tongue

6 385

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dopiero co ogarnęły się, że w fotelu nie siedzi wrak, tylko manipulant, a już popadają w kolejną skrajność.
Poczekajmy, co Pan nam powie.
Będzie więcej słów do przeczytania, to i wnioski ogólniejsze można zaryzykować.

6 386

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Dopiero co ogarnęły się, że w fotelu nie siedzi wrak, tylko manipulant, a już popadają w kolejną skrajność.

No i znów się zeszczałam...

6 387

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
marynarka napisał/a:

Dopiero co ogarnęły się, że w fotelu nie siedzi wrak, tylko manipulant, a już popadają w kolejną skrajność.

No i znów się zeszczałam...

No jak tak se nas poczyta, to:
F1. nic nie napisze
F2. pomyśli, że to jednak schorzenie psychiatryczne
F3. wróci do prawdziwego logina (za dobrze ogarnięty - boldować od pierwszego posta potrafi, mi to zajęło ładnych kilka tygodni big_smile)

6 388 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-17 22:13:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
marynarka napisał/a:

Dopiero co ogarnęły się, że w fotelu nie siedzi wrak, tylko manipulant, a już popadają w kolejną skrajność.

No i znów się zeszczałam...

No jak tak se nas poczyta, to:
F1. nic nie napisze

A to już JEGO STRATA...

Ja się nie zdążyłam jeszcze przywiązać tongue

6 389

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoje miejsce przy komputerze powinno zostać zdrenowane, Niekochana. Teściowej może się przelać przez sufit.

6 390

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Twoje miejsce przy komputerze powinno zostać zdrenowane, Niekochana. Teściowej może się przelać przez sufit.

I o to chodzi!!!! Prosto na kanapę przed TV tongue

6 391

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
marynarka napisał/a:

Twoje miejsce przy komputerze powinno zostać zdrenowane, Niekochana. Teściowej może się przelać przez sufit.

I o to chodzi!!!! Prosto na kanapę przed TV tongue

Spektakularnie byłoby na TV, nagłe spięcie. A to tylko nietrzymanie moczu.

6 392

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Spektakularnie byłoby na TV, nagłe spięcie. A to tylko nietrzymanie moczu.

A co tam - przesunę się i zaliczę TV. Jak już szczam  - to niech będzie choć efekt spektakularny tongue

6 393

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Coś Królowych dzisiaj nie widać. Zniżka formy? Bo ja jakoś na podkuchenną względem entuzjazmu się kwalifikuję.
Jedna tylko Anhedonia nam dzisiaj przyświeca sukcesem.

Ja utargowałam po dychu za dobę u wynajmującego lokum. Też sukces, w dodatku wymierny - finansowy.

6 394

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

No i znów się zeszczałam...

jeszcze z 5x sie zeszczysz i bana zarobisz, zobaczysz tongue

6 395

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

No i znów się zeszczałam...

jeszcze z 5x sie zeszczysz i bana zarobisz, zobaczysz tongue

Eeeee.... to ja jednak będę ćwiczyć te mięśnie Kegla tongue

6 396

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przepraszam Drogie Panie, same rozumiecie... mecz smile
Chcecie moją historię? Sam nie wiem jak mam ją opowiedzieć. To naprawdę nie jest takie proste jak widzę w waszym przypadku, nie jestem w stanie być obiektywny i jak mówiłem zupełnie inaczej opowiada tę historię Ona.

Mogę dorzucić kolejne fakty:
F6. Byłem złym mężem, podobno "najgorszym na świecie", choć nie piłem, nie używałem przemocy fizycznej, nie zdradzałem, dość dobrze zarabiałem a żona miała nawet gosposię. Na pewno złym (niedojrzały, głupi, zabrakło mnie gdy byłem potrzebny, plotłem 3 po 3, zwyzywałem Ją gdy odkryłem kilka profili randkowych prowadzonych od 2 lat...), co do najgorszego - być może.
F7. Kilka razy prosiłem "spróbujmy jeszcze raz" (ostatni raz był całkiem niedawno), ale każda próba sprawdzenia kończyła się znalezieniem tych "innych".
F8. Walczyłem rok, miesiącami tolerując Jej romans.
F9. Gdy prosiłem o zakończenie tamtego związku usłyszałem "to rób tak samo". Jakiś komentarz? Co na to zasady KKZB?
F10. Według żony jestem manipulantem. Całkiem możliwe, stąd staram koncentrować się na faktach i pytaniach.

Macie przynajmniej okazję poznać punkt widzenia tej "drugiej strony"... czyli faceta manipulanta smile
Zastanawiałyście się, dlaczego nie ma forum "żona się puszcza, pomocy"? ... bo faceci rozwiązują problem, zamiast o nim w kółko gadać smile
Widzę 3 rozwiązania:
- przyzwyczaić się,
- próbować coś zmienić,
- zacząć od nowa.
Pierwszy sposób odpada (przynajmniej u mnie), na drugi poświęciłem ostatni rok i sporo nerwów, czas na trzeci.

Już nie jesteśmy razem. Poprosiłem by dała nam jeszcze jedną szansę, odmówiła, więc podziękowałem za te wszystkie lata.
Ale jeśli pozwolicie poproszę o odpowiedzi na kolejne pytania:
P5. Na czym chcecie oprzeć związek? Co jest dla was najważniejsze?
P6. Co poświęcicie dla ratowania małżeństwa? Czy to byłby np. kochanek? smile
P7. Gdzie tu dobro dzieci? Myślicie o nich podejmując decyzje życiowe? Ile dla nich zrobicie?
P8. Czy KKZB da szanse mężowi, czy to po prostu taki slogan by wyjaśnić przez koleżankami swoje zachowanie? A może po prostu nigdy nie wybaczacie i wszelkie próby są skazane na porażkę?

Oświećcie mnie Drogie Panie, ja z waszego kobiecego zachowania nic a nic nie rozumiem. Są w tym jakieś prawidłowości?
Może jednak powinienem się przyzwyczaić, bo wszystkie kobiety takie są, albo co lepsze - postępować wg rad żony "to rób tak samo"?

6 397 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-17 23:19:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Przepraszam Drogie Panie, same rozumiecie... mecz smile[/i]?

Rozumiem, też się cieszę smile

Oki - piszesz, że opowiesz SWOJĄ wersję, a ciągle "żona mówiła".

Twoją wersję poproszę.

6 398

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Coś chciałam powiedzieć ... ale jednak dziś nic nie powiem.
A wiecie co jest najśmieszniejsze? Ostatnio w realu już prawie w ogóle nie mówię. Zamilkłam. Wyłączyli mi dźwięk. Nie mam ochoty na świat z jego głupim gadaniem.
Jedyne na co mam ochotę to wiosłować, czytać, pisać, jeść brzoskwinie i wszystkiemu się przyglądać.
Jak się tak człowiek obudzi po 45 latach to wszystko jest zupełnie nowe.

6 399 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-17 23:33:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Przepraszam Drogie Panie, same rozumiecie... mecz smile
Chcecie moją historię? Sam nie wiem jak mam ją opowiedzieć. To naprawdę nie jest takie proste jak widzę w waszym przypadku, nie jestem w stanie być obiektywny i jak mówiłem zupełnie inaczej opowiada tę historię Ona.

Mogę dorzucić kolejne fakty:
F6. Byłem złym mężem, podobno "najgorszym na świecie", choć nie piłem, nie używałem przemocy fizycznej, nie zdradzałem, dość dobrze zarabiałem a żona miała nawet gosposię. Na pewno złym (niedojrzały, głupi, zabrakło mnie gdy byłem potrzebny, plotłem 3 po 3, zwyzywałem Ją gdy odkryłem kilka profili randkowych prowadzonych od 2 lat...), co do najgorszego - być może.
F7. Kilka razy prosiłem "spróbujmy jeszcze raz" (ostatni raz był całkiem niedawno), ale każda próba sprawdzenia kończyła się znalezieniem tych "innych".
F8. Walczyłem rok, miesiącami tolerując Jej romans.
F9. Gdy prosiłem o zakończenie tamtego związku usłyszałem "to rób tak samo". Jakiś komentarz? Co na to zasady KKZB?
F10. Według żony jestem manipulantem. Całkiem możliwe, stąd staram koncentrować się na faktach i pytaniach.

Macie przynajmniej okazję poznać punkt widzenia tej "drugiej strony"... czyli faceta manipulanta smile
Zastanawiałyście się, dlaczego nie ma forum "żona się puszcza, pomocy"? ... bo faceci rozwiązują problem, zamiast o nim w kółko gadać smile
Widzę 3 rozwiązania:
- przyzwyczaić się,
- próbować coś zmienić,
- zacząć od nowa.
Pierwszy sposób odpada (przynajmniej u mnie), na drugi poświęciłem ostatni rok i sporo nerwów, czas na trzeci.

Już nie jesteśmy razem. Poprosiłem by dała nam jeszcze jedną szansę, odmówiła, więc podziękowałem za te wszystkie lata.
Ale jeśli pozwolicie poproszę o odpowiedzi na kolejne pytania:
P5. Na czym chcecie oprzeć związek? Co jest dla was najważniejsze?
P6. Co poświęcicie dla ratowania małżeństwa? Czy to byłby np. kochanek? smile
P7. Gdzie tu dobro dzieci? Myślicie o nich podejmując decyzje życiowe? Ile dla nich zrobicie?
P8. Czy KKZB da szanse mężowi, czy to po prostu taki slogan by wyjaśnić przez koleżankami swoje zachowanie? A może po prostu nigdy nie wybaczacie i wszelkie próby są skazane na porażkę?

Oświećcie mnie Drogie Panie, ja z waszego kobiecego zachowania nic a nic nie rozumiem. Są w tym jakieś prawidłowości?
Może jednak powinienem się przyzwyczaić, bo wszystkie kobiety takie są, albo co lepsze - postępować wg rad żony "to rób tak samo"?

Od razu zastrzegam, że wierzę na słowo, że piszesz prawdę. Ale ryzykantka ze mnie... wink
F6-F9: Nie ma nic wspólnego z kkzb - wręcz przeciwnie to typowe cechy psychofaga płci dowolnej
F10 - ??? Za mało danych

Heh.... no rozbawiłeś mnie tym "dlaczego nie ma forum...."  - ano dlatego, ze większość Panów niestety ma problemy z komunikowaniem się i uzewnętrznianiem swoich problemów. Bo - dlaczego tu jesteś?

Jeśli oczekujesz odpowiedzi na swoje pytania w kontekście osoby Twojej żony - to nie ma to najmniejszego sensu.
Na podstawie tego, co napisałeś można jasno stwierdzić, ze Twoja żona z pewnością nie jest kkzb.

Moim zdaniem - powinno Cie bardziej zainteresować, czy Ty masz jakiś problem. Bo chyba już wiesz, że problemów żony TY nie rozwiążesz, prawda?

Upsss... nie zauważyłam ostatnich dwóch zdań.
No jeśli Ty w ogóle nie rozumiesz kobiet - to masz problem, zdecydowanie. Jak masz zamiar wchodzić w relacje, budować związek z kimś, kogo zupełnie nie rozumiesz? Niewykonalne - zapewniam.
A ostatnie pytanie - to jawna prowokacja, prawda? A czy wszyscy mężczyźni są tacy sami? Jesteś taki sam, jak ten, z którym żona przystawiła Ci rogi? Jeśli tak - śmiało rób to samo - jak radzi zona. Przywalaj rogi innemu facetowi.

6 400

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Oświećcie mnie Drogie Panie, ja z waszego kobiecego zachowania nic a nic nie rozumiem. Są w tym jakieś prawidłowości?
Może jednak powinienem się przyzwyczaić, bo wszystkie kobiety takie są, albo co lepsze - postępować wg rad żony "to rób tak samo"?

No dobra, coś napiszę.

Wiesz, Samiec? (ale fajnie używa się tego zwrotu! big_smile)
Nie wiem, czy Ty w ogóle dobrze trafiłeś po tę poradę. Bo tu generalnie zgromadziły się dziewczyny, którym przestała się podobać zabawa w dawanie samym sobie odpowiedzi na te wszystkie pytania i bezzwrotne rozdawnictwo swoich uczuć. Robiłyśmy to tak długo i tak bezskutecznie, że podziękowałyśmy za współpracę. Zbyt dużo nas to kosztowało.

P1. Nie odnosisz wrażenia, że TO WSZYSTKO też kosztuje Cię zbyt dużo i WYSTARCZAJĄCO już próbowałeś?
P2. Nie wydaje Ci się, że tam gdzieś też jest świat, może nawet lepszy?
P3. Nie zastanawiałeś się, dlaczego próbujesz tylko Ty?
P4. Co ona (z premedytacją piszę z małej litery) daje Ci takiego, że się jej kurczowo trzymasz?

Ja znam odpowiedzi na te wszystkie pytania, bo jestem tu od 7 miesięcy a w swoim KKZB-owskim życiu od 45 lat, ale czy Ty umiesz sobie na nie odpowiedzieć?

6 401

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Heh.... no rozbawiłeś mnie tym "dlaczego nie ma forum...."  - ano dlatego, ze większość Panów niestety ma problemy z komunikowaniem się i uzewnętrznianiem swoich problemów. Bo - dlaczego tu jesteś?

Jeśli oczekujesz odpowiedzi na swoje pytania w kontekście osoby Twojej żony - to nie ma to najmniejszego sensu.
Na podstawie tego, co napisałeś można jasno stwierdzić, ze Twoja żona z pewnością nie jest kkzb.

Taka jest natura faceta - musi to zrozumieć, dopiero wówczas jest w stanie podejmować sensowne decyzje. My nie mamy kobiecej intuicji, nie rzucamy też kostką. Decyzje podejmujemy głową smile

niekochana72 napisał/a:

Moim zdaniem - powinno Cie bardziej zainteresować, czy Ty masz jakiś problem. Bo chyba już wiesz, że problemów żony TY nie rozwiążesz, prawda?

Problemów żony nie rozwiążę, problemów małżeństwa też już nie. Dlaczego drążę? ... by nie popełniać kolejnych błędów w życiu, by wyciągnąć nauczkę, by kolejna miłość nie rozsypała się jak domek z kart.

niekochana72 napisał/a:

Upsss... nie zauważyłam ostatnich dwóch zdań.
No jeśli Ty w ogóle nie rozumiesz kobiet - to masz problem, zdecydowanie. Jak masz zamiar wchodzić w relacje, budować związek z kimś, kogo zupełnie nie rozumiesz? Niewykonalne - zapewniam.

Ale (niestety) interesują mnie wyłącznie kobiety. W tym właśnie problem, że trzeba choć trochę pojąć "o co tym babom chodzi"? smile

6 402 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-17 23:56:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja też decyzje podejmuję głową hmm Dziwne? Podejrzewam nawet, że myślę zdecydowanie więcej niż przeciętny mężczyzna.
Czyżbyś uważał, że mówienie o problemie, roztrząsanie go  - wyklucza podjecie logicznej decyzji? Poproszę o rozwinięcie tematu. Chętnie będę polemizowała. Logikę wręcz kocham, żyć bez niej nie mogę.

Ale rozumiesz, że musisz drążyć SWÓJ problem? Bo to TY wejdziesz w następny związek, a najpierw Z KLUCZA wybierzesz następną kobietę. A jeśli nie przepracujesz swojego problemu - wybierzesz równie kiepsko.

Ale że ja mam Ci wytłumaczyć? Kobiety nie różnią się specjalnie od mężczyzn, wiesz? Mają takie same potrzeby, uczucia, emocje.
Generalnie dzieli się na LUDZI złych i dobrych, uczciwych i nieuczciwych, kochających i nie kochających.
Uwierz - pomimo własnych doświadczeń poznałam wielu mężczyzn (kilku tu na forum), którzy zaliczają wszystkie plusy z mojej wyliczanki zdanie wyżej.

To MY wybieramy - radzę to zapamiętać.

6 403

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

P1. Nie odnosisz wrażenia, że TO WSZYSTKO też kosztuje Cię zbyt dużo i WYSTARCZAJĄCO już próbowałeś?
P2. Nie wydaje Ci się, że tam gdzieś też jest świat, może nawet lepszy?
P3. Nie zastanawiałeś się, dlaczego próbujesz tylko Ty?
P4. Co ona (z premedytacją piszę z małej litery) daje Ci takiego, że się jej kurczowo trzymasz?

Ja znam odpowiedzi na te wszystkie pytania, bo jestem tu od 7 miesięcy a w swoim KKZB-owskim życiu od 45 lat, ale czy Ty umiesz sobie na nie odpowiedzieć?

P1. Jeśli coś jest ważne, to poświęcam temu czas. Czy próbowałem wystarczająco? Zawsze można było lepiej.
P2. Pewnie tak, ten "inny świat" wydaje się dużo lepszy... byle to nie była Fata Morgana.
P3. Bo KKZB nie są w stanie dać szansy? Zielonego pojęcia nie mam dlaczego mówiła mi jedno (spróbujmy), gdy dokładnie w tym samym czasie pisała miłosne sms'y do jakiegoś kolejnego kretyna. To właśnie chcę zrozumieć. Potraficie szafować słowem "kocham cię" na lewo i prawo? Pytam, bo naprawdę nie rozumiem i nie jest to żadna prowokacja.
P4. Była miłością mojego życia sad Czasem brakuje mi Jej. Nadal jest w moim sercu sad

6 404

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

P1. Jeśli coś jest ważne, to poświęcam temu czas. Czy próbowałem wystarczająco? Zawsze można było lepiej.
P2. Pewnie tak, ten "inny świat" wydaje się dużo lepszy... byle to nie była Fata Morgana.
P3. Bo KKZB nie są w stanie dać szansy? Zielonego pojęcia nie mam dlaczego mówiła mi jedno (spróbujmy), gdy dokładnie w tym samym czasie pisała miłosne sms'y do jakiegoś kolejnego kretyna. To właśnie chcę zrozumieć. Potraficie szafować słowem "kocham cię" na lewo i prawo? Pytam, bo naprawdę nie rozumiem i nie jest to żadna prowokacja.
P4. Była miłością mojego życia sad Czasem brakuje mi Jej. Nadal jest w moim sercu sad

Jeśli wszystko powyższe napisałeś szczerze - no to masz chłopcze problem z kochaniem ZA BARDZO.

I po raz kolejny - TWOJA ŻONA NIE JEST KKZB!

6 405 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 00:13:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:
Tarantella napisał/a:

P4. Co ona (z premedytacją piszę z małej litery) daje Ci takiego, że się jej kurczowo trzymasz?

P4. Była miłością mojego życia sad Czasem brakuje mi Jej. Nadal jest w moim sercu sad

Nie o to pytałam, Samiec. Czytaj z ruchu moich warg - co ona Ci dawała TAKIEGO, że mimo wszystkich podłości tak kurczowo się jej trzymałeś?

Miłość życia to bardzo enigmatyczne. Kombinuj. Nie wiem, może była piękna i było Ci miło pokazać się z nią wśród ludzi (czyli podbijała Ci ego), albo świetnie gotowała i zarządzała domem (czyli czułeś się zaopiekowany), albo często Cię komplementowała (czyli czułeś się dowartościowany). Kombinuj, Samiec.

Jak już się dowiesz za jakie deficyty sprzedałeś swoją godność i ładnych parę lat życia, będziesz mógł świadomie szukać dalej i nie obawiać się kolejnej historii z domkiem z kart.

6 406 Ostatnio edytowany przez karen (2011-08-18 00:14:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

P3. Bo KKZB nie są w stanie dać szansy?

Cały czas nie rozumiesz kto to są KKZB.
KKZB sa w stanie dawać tysiące szans, są w stanie znosić wszystko, kłamstwa, zdrady poniżenie i kochać dalej byleby być z tym ktorego kochają, do momentu, aż osiagna swoje dno. Niektore nigdy nie osiagaja tego dna i tkwia przy oprawcach całe zycie w roli ofiary, potrafią umrzeć z miłości, dac sie zabić lub zabic siebie.
Nam się udało wyrwać i tu się leczymy.
Twoja żona nie jest  KKZB.

A Niekochana dobrze pisze, rozpoznaj swoj problem. Dlaczego wybrałeś taką kobietę i dlaczego tak długo przy niej tkwiłeś, mimo tego, ze Cię zdradzała i okłamywała.
Zagłęb się w sobie, w swoim dzieciństwie, relacjach z matką, z ojcem. Jakie masz wzory kobiecości, męskości. Jakie były Twoje poprzednie związki. To rozgryzaj, bez dojścia do sedna siebie, jesteś narażony na kolejne błędy.

6 407

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Potraficie szafować słowem "kocham cię" na lewo i prawo? Pytam, bo naprawdę nie rozumiem i nie jest to żadna prowokacja.

Naprawdę chcesz usłyszeć odpowiedź na to pytanie? Od zdrowiejącej kkzb?
To coś Ci powiem - poczytaj starsze posty w tym wątku, to zobaczysz, co 'potrafi" kkzb:
- znosić bicie, picie, upokarzanie, zdrady
- udawać, że wszystko powyższe się nigdy nie wydarzyło
- wierzyć  w nawet najbardziej absurdalne uzasadnienia
- potrafi poświecić wszystko dla psychofaga - nawet dobro własnych dzieci
I duzo, dużo więcej - tak wygląda chora "miłość" kkzb
Wszystko to oczywiście pod powiewającymi sztandarami MIŁOŚCI DO NIEGO.

I jeszcze jedno - to nie tylko problem kobiet. Mężczyzn tez dotyczy.

6 408 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-18 00:18:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I jeszcze jedno - kkzb nawet, (a może ZWŁASZCZA) ta zdrowiejąca - siedzi na forum w środku nocy i klika w klawiaturę chcąc pomóc człowiekowi, w którym widzi kogoś podobnego do siebie. big_smile

6 409 Ostatnio edytowany przez karen (2011-08-18 00:24:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

I jeszcze jedno - kkzb nawet, (a może ZWŁASZCZA) ta zdrowiejąca - siedzi na forum w środku nocy i klika w klawiaturę chcąc pomóc człowiekowi, w którym widzi kogoś podobnego do siebie. big_smile

I to nie jedna... choc cały dzień pracowała i siedziała przy kompie, a plecy ja bolą aż pieką big_smile

Edit
Nie przesadzajmy z tą szlachetnością big_smile
Robimy to tez dla siebie, żeby sobie powtórzyć nauczone lekcje i przypomnieć czego nie wolno big_smile

6 410

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No to DOBRANOC Paniom i Samcom.

6 411

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

No to DOBRANOC Paniom i Samcom.

Dobranoc, kochana smile

6 412 Ostatnio edytowany przez SamiecTwójWróg (2011-08-18 00:35:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Nie o to pytałam, Samiec. Czytaj z ruchu moich warg - co ona Ci dawała TAKIEGO, że mimo wszystkich podłości tak kurczowo się jej trzymałeś?

Miłość życia to bardzo enigmatyczne. Kombinuj. Nie wiem, może była piękna i było Ci miło pokazać się z nią wśród ludzi (czyli podbijała Ci ego)

Dla mnie była piękna, choć przytyła to nadal była najpiękniejsza na świecie.
Dała najwspanialsze chwile mojego życia, najukochańsze dzieci, widziałem przecież ile to Ją kosztowało.

Tarantella napisał/a:

, albo świetnie gotowała i zarządzała domem (czyli czułeś się zaopiekowany),

Skądże, dom wyglądał jakby ktoś go splądrował. A gotowanie? Nic wymyślnego, zwykle coś szybkiego.

Tarantella napisał/a:

albo często Cię komplementowała (czyli czułeś się dowartościowany). Kombinuj, Samiec.

Nic dobrego nie powiedziała o mnie od wielu miesięcy.

Tarantella napisał/a:

Jak już się dowiesz za jakie deficyty sprzedałeś swoją godność i ładnych parę lat życia, będziesz mógł świadomie szukać dalej i nie obawiać się kolejnej historii z domkiem z kart.

Wiem za co:
- za swoje wyrzuty sumienia,
- by odkupić moje grzechy (naprawdę sporo tego było jeśli potraficie sobie wyobrazić kogoś o dziecinnej mentalności),
- z obawy o Jej los,
- widziałem szansę, gotowy byłem wybaczyć i zacząć ponownie,
- dla dzieci.
Teraz staram się jedynie zrozumieć, by nie powtórzyć tego błędu już nigdy więcej.

6 413 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-18 00:29:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

Wiem za co:
- za swoje wyrzuty sumienia,
- by odkupić moje grzechy,
- z obawy o Jej los,
- widziałem szansę, gotowy byłem wybaczyć i zacząć ponownie,
- dla dzieci.
Teraz staram się jedynie zrozumieć, by nie powtórzyć tego błędu już nigdy więcej.

No dobra - już się przesuwamy w ławeczkach...
Siadaj koło nas - witamy Cię w naszym elitarnym klubie.

P.S. Ale może coś więcej powiesz o tych wyrzutach sumienia i Twoich błędach? Bo może jednak zasłużyłeś?

6 414 Ostatnio edytowany przez ankinom (2011-08-18 11:27:49)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
SamiecTwójWróg napisał/a:
Tarantella napisał/a:

P4. Co ona (z premedytacją piszę z małej litery) daje Ci takiego, że się jej kurczowo trzymasz?

P4. Była miłością mojego życia sad Czasem brakuje mi Jej. Nadal jest w moim sercu sad

Nie o to pytałam, Samiec. Czytaj z ruchu moich warg - co ona Ci dawała TAKIEGO, że mimo wszystkich podłości tak kurczowo się jej trzymałeś?

Miłość życia to bardzo enigmatyczne. Kombinuj. Nie wiem, może była piękna i było Ci miło pokazać się z nią wśród ludzi (czyli podbijała Ci ego), albo świetnie gotowała i zarządzała domem (czyli czułeś się zaopiekowany), albo często Cię komplementowała (czyli czułeś się dowartościowany). Kombinuj, Samiec.

Jak już się dowiesz za jakie deficyty sprzedałeś swoją godność i ładnych parę lat życia, będziesz mógł świadomie szukać dalej i nie obawiać się kolejnej historii z domkiem z kart.

Po przeczytaniu tego posta ja zaczęłam się zastanawiać dlaczego jego kocham, kochałam? Pustka, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie:

może dzisiaj to uczucie, że tak bardzo mnie zawiódł przysłania powody dla których z nim byłam? dzisiaj z pewnością mam w sobie więcej nienawiści niż ciepłych uczuć...

a może byłam z nim, bo ja nie jestem KKZB, tylko jakaś inna choroba mnie dopadła?
może byłam z nim bo się uzależniłam od tych złych emocji? ta niepewność kiedy wracał do domu będzie awantura, czy będzie się uśmiechał?

czasami zadawałam mu pytania, na które wiedziałam, że odpowiedź mnie zrani, a mimo to drążyłam temat dalej, by potem płakać "jak ja jestem nieszczęśliwa", a może łudziłam się, że dzisiaj usłyszę coś miłego?

kiedy tak "siebie" analizuję, to ja często prowokowałam awantury. A po co miały te kłótnie służyć? może po to by jemu wykrzyczeć jak mnie skrzywdził, że jestem taka kochana, przecież przez tyle lat dzielnie znosiłam jego humory, okrutne słowa, lekceważące traktowanie, on teraz odchodzi do innej? a ja czekałam tylko na PRZEPRASZAM

nie zawsze taka byłam, wcześniej często się śmiałam i szukałam pozytywnych rozwiązań, pomimo, że przez te wszystkie lata swoim działaniem próbował mnie złamać no i złamał mnie totalnie, kiedy pierwszy raz powiedział: "zakochałem się w innej, że mnie ostrzegał, że ja się nie zmienię to on poszuka sobie innej"

no i słowa dotrzymał.....

6 415 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 13:11:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Rany, Dziewczyny, jak się męczę!!! Jak potępieniec. Czy jestem potępiona? Czy to się kiedyś skończy? Zaczynam już tracić cierpliwość do samej siebie. Ileż można kręcić się w kółko? Ten narkomański stan narasta już któryś dzień. Rozpoznaję go, kiedy wraca jadłowstręt i już wiem, że będzie źle. Potem gula w gardle, mózg ściśnięty imadłem i te pieprzone filmy z tamtego życia, wszystkie gatunki świata w zmiksowanym montażu ? science fiction, melodramat, podróżniczy, dokumentalny, dreszczowiec, detektywistyczny, pornol, groteska, film akcji ? wszystko, co chcecie. Broniłam się (jak to wilczyca) ale wczoraj szala się chybła. Stałam w kolejce do kasy na stacji benzynowej. Za mną stanął facet używający tej samej wody kolońskiej co psychofag ?. Musiałam wyjść na zewnątrz i przeczekać aż tamten zapłaci. Jednak proces wystartował, równia pochyła, koniec, wszystkie klocki rozsypane. Od wczoraj demony w moim mózgu zaczęły swój chory taniec. Samoodpalający się i samonakręcający się stan głodu. Nic nie pomaga i nie ma co się oszukiwać, że to PMS. To, fak, normalny głód odstawienny.  Zaraz pójdę po ścianach.

Jezu, jak to dobrze, że Was mam. Czy ktoś normalny zrozumiałby taki chory zygzakowaty stan? Nikt. Ja sama go nie rozumiem. Najchętniej zafundowałabym sobie jakąś małą chorą jazdę ?na igle?. Wiecie, coś z kategorii On ? dziura w ścianie, JA ? I love the way you lie?. Już wiem, co czują ludzie, którym usunięto krtań z tytoniowym rakiem a oni przez rurkę w gardle ciągną w szpitalnym kiblu fajkę.

Tylu mądrali po świecie chodzi ? naukowców, medyków, czarodziejów, a żaden nie wymyślił recepty na taką prostą sprawę. Przecież chyba wystarczy wyciąć z mózgu ten jakiś kawałek zwoja, który jest odpowiedzialny za cały ten pierdolnik ? wspomnienia, tęsknoty, nałogi, filmy. Albo wypalanka przy pomocy stężonego H2SO4. A takim jak my powinno się w ogóle zostawiać tylko hipokamp odpowiedzialny za pamięć krótką i po kłopocie. Tak żeby człowiek pamiętał tylko, co zdarzyło się wczoraj i co trzeba zrobić jutro. Koniec.
I taka ze mnie, goowniano-diamentowa królowa? powrót do wyjni z podwiniętym ogonem. Masakra.
Wiem, że wystarczy przeczekać mocno trzymając się balustrady. Znam teorię. Walczę. Az mi kostki palców na tej balustradzie posiniały. Wypisałam sobie listę cech zdrowego związku, porównuję z filmem i powtarzam: nie zasłużyłam na film, zasłużyłam na swoją listę. Działa.

Moja piękna lista:

Zaufanie
Szacunek i zrozumienie
Lojalność
Pożądanie
Poczucie bezpieczeństwa
Dobra komunikacja (w tym umiejętne kłócenia się big_smile)
Umiejętność współpracy w sytuacjach kryzysowych
Wzajemny rozwój
Nikt nie czuje się wykorzystywany
Poczucie współodpowiedzialności
Podobny światopogląd i zainteresowania
Zbliżone poczucie humoru
Umiejętność dostrzegania potrzeb partnera i dbania o nie (niewymuszone spontaniczne dawanie)
Odczuwanie przyjemności z bliskości z partnerem

Może macie coś do dopisania?

6 416

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Moja piękna lista:

Zaufanie
Szacunek i zrozumienie
Lojalność
Pożądanie
Poczucie bezpieczeństwa
Dobra komunikacja (w tym umiejętne kłócenia się big_smile)
Umiejętność współpracy w sytuacjach kryzysowych
Wzajemny rozwój
Nikt nie czuje się wykorzystywany
Poczucie współodpowiedzialności
Podobny światopogląd i zainteresowania
Zbliżone poczucie humoru
Umiejętność dostrzegania potrzeb partnera i dbania o nie (niewymuszone spontaniczne dawanie)
Odczuwanie przyjemności z bliskości z partnerem

Może macie coś do dopisania?

Wklejam z mojej listy:
miłość, przyjaźń, bliskość, partnerstwo, intymność,  akceptacja, komunikacja, szacunek, zaufanie, wzajemność, prawda, wierność, lojalność, wsparcie, wolność, rozwój

Spróbuj takiego ćwiczenia:
Oddychamy świadomie. Wdech nosem, przy wdechu myślimy pojęcia z naszej pięknej listy - wciągamy tlen i np. poczucie bezpieczeństwa. Wydech ustami - głośny wydech - wyrzucamy dwutlenek węgla i np. bezradność, cierpienie, ból i co tam chcemy wyrzucić.
Mnie pomaga.

Kochana, przytulam.... Na szczęście wiesz, że to niebawem minie.

6 417

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
SamiecTwójWróg napisał/a:

- by odkupić moje grzechy

No to może dziś skupimy się na tym....

I o szczerości, o uczciwości, może nawet o WERSJI ŻONY POGADAMY?

6 418

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantella smile ...tylko pamięć krótką zostawić?!...a to byś Siebie i nas wszystkie urządziła...raczej coś na zasadzie korektora proponowałabym, tylko to co "be". A tak w ogóle to kto powiedział, że Królowa nie ma wyć jak potrzebuje...wszystko może i wszystko Jej wolno. Jak powyje to z łez zrobi sadzawkę w swoich ogrodach ...

6 419

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane Moje Wszystkie.

Wróciłam opalona (aż nadto), naładowana, uśmiechnięta, spłakałam się na autostradzie ale już nie nad M (to w ogóle w głowie fruwa już na jednym skrzydle), ale nad sobą.
Jestem (chyba?) w 19 dniu, w sobotę będzie 21.

W domu lekki dół, tam pionizowanie, tu walka, ze swoimi strachami i z lenistwem i choćby się rozpakować, wyjazd był na tyle intensywny pod każdym względem, że padam na pysk mimo, że spałam już pół dnia.

Całuję, nadrobię, odniosę się i napiszę maila.

Choć z kasa już krucho, 3 książki kupione: "Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje?", "Uważność" i "Biegnąca z wilkami", a dziś a niech tam, pojadę jeszcze po mp3, od jutra przerzucam się na MZK, a uwielbiam słuchać muzyki w czasie jazdy, niestety poprzednia mp3 się zepsuła.

Trzymajcie się dzielnie, każda jedna, trzymacie mnie przy życiu.

6 420 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-08-18 19:08:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Moja piękna lista:

Zaufanie
Szacunek i zrozumienie
Lojalność
Pożądanie
Poczucie bezpieczeństwa
Dobra komunikacja (w tym umiejętne kłócenia się big_smile)
Umiejętność współpracy w sytuacjach kryzysowych
Wzajemny rozwój
Nikt nie czuje się wykorzystywany
Poczucie współodpowiedzialności
Podobny światopogląd i zainteresowania
Zbliżone poczucie humoru
Umiejętność dostrzegania potrzeb partnera i dbania o nie (niewymuszone spontaniczne dawanie)
Odczuwanie przyjemności z bliskości z partnerem

Może macie coś do dopisania?

Ja bym dopisała numerację. Co najpierw? Przecież od razu bozia nie ześle takiego cuda - takie cudo bowiem wielu rzeczy trzeba nauczyć albo wydobyć drzemiący potencjał. Moim skromnym zdaniem waląc takie wymagania kolesiowi na starcie - skazujemy go na wraka w fotelu - nie ma pydy - nie sprosta.

Albo weźmie szmata i nakłamie.

Co sprawi że właśnie na tego a nie innego wyzdrowiała KKZB zwróci uwagę, i nie będzie to li i jedynie chęć przegryzienia mu tętnicy szyjnej - bądź udowej - w zależności położenia kłów w danym momencie?

Co jest wisienką na torcie Tarantello? A co zaledwie biszkopcikiem ode ktorego zaczniesz pieczenie?

6 421 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 19:27:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

.... Na szczęście wiesz, że to niebawem minie.

Na szczęście wiem big_smile

Podsunęłaś mi dobrą myśl - stworzyłam anty-listę dla równowagi psychicznej. To w zasadzie nie lista tylko schemat wykańczania mnie, a o to przecież psychofagom chodzi.

Może którejś z innych koleżanek ten schemat coś przypomni. Może np. Upokorzonej .... smile

1.    Forsowanie mojej początkowej niechęci totalną adoracją (słowa-słowa)
2.    Romantyczny start i szybkie związanie się ze mną (słowa-słowa)
3.    Długie snucie wspaniałych planów i obietnic (słowa-słowa)
4.    Powolne okradanie mnie z adoracji, romantyzmu i obietnic
5.    Osamotnienie i emocjonalne porzucenie
6.    Przeciążenie obowiązkami i chroniczne zmęczenie
7.    Frustracja w wyniku ignorowania moich potrzeb
8.    Niespełnienie, bezradność i rezygnacja
9.    Uczucie wykastrowanej kobiecości
10.    Dezorientacja emocjonalna na skutek serwowanych mi huśtawek
11.    Poczucie bycia manipulowaną i w ten sposób kontrolowaną
12.    Uczucie odizolowania mnie od reszty świata
13.    Lęk przed jego agresją przy każdej "poważnej" rozmowie
14.    Nieufność w wyniku kolejnych kłamstw
15.    Strach i upokorzenie w wyniku zdrad

Gdybym się zatrzymała gdzieś w połowie tej wyliczanki (czyli gdzieś na początku 2009 roku), to oszczędziłabym sobie wielu cierpień.
Ale, co tu dużo gadać, na własne życzenie dałam się wciągać w chorą grę więc mam skutki.

Jednak, jak to pięknie powiedziała Takasaobiemamuśka - jesteśmy królowymi i wszystko nam wolno, nawet cierpieć na własne życzenie. Jak byśmy były zwykłymi przeciętniarami i pomiotłami to by nas tu nie było tylko dałybyśmy się wykończyć na śmierć, a w ostatecznym rozrachunku nie dałyśmy.

Więc skąd to cierpienie, kiedy już się wie i kiedy się zna chory schemat?
Stąd, że ja naprawdę długo wierzyłam, że on jest królem. Nawet jak przyszedł do mnie cały w długach, komornikach, bez meldunku i dachu nad głową, to w nim widziałam KRÓLA. Może to śmieszne, ale obcinałam mu paznokcie, spałam z jego piżamą kiedy wyjeżdżał, lubiłam prasować jego koszule chociaż nie cierpiałam prasowania. Nie ma się co oszukiwać ? wielu rzeczy w nim nie lubiłam, ale lubiłam w nim mojego króla. A on okazał się przebranym błaznem gustującym w służbie pałacowej. Chodziło mu tylko o to, żeby zaliczyć królową.
Stąd to cierpienie ? nawet jak się już wie wszystko.

Tak, królowa też ma prawo mieć zasmarkany nochal i spuchnięte gały smile

EDYCJA:
Kriss, pisałyśmy równolegle. Pomyślę i się ustosunkuję big_smile

A Twoje słowa są potwierdzeniem tego co napisałam powyżej.

Kriss napisał/a:

takie cudo bowiem wielu rzeczy trzeba nauczyć albo wydobyć drzemiący potencjał. Moim skromnym zdaniem waląc takie wymagania kolesiowi na starcie - skazujemy go na wraka w fotelu - nie ma pydy - nie sprosta.

Albo weźmie szmata i nakłamie.

CO niniejszym uczynił.

6 422

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Kriss napisał/a:

(...)
Co sprawi że właśnie na tego a nie innego wyzdrowiała KKZB zwróci uwagę, i nie będzie to li i jedynie chęć przegryzienia mu tętnicy szyjnej - bądź udowej - w zależności położenia kłów w danym momencie?

Co jest wisienką na torcie Tarantello? A co zaledwie biszkopcikiem ode ktorego zaczniesz pieczenie?

1. Zaufanie + szacunek + lojalność (bo to w zasadzie to samo)
2. Umiejętność dostrzegania potrzeb partnera i dbania o nie (niewymuszone spontaniczne dawanie) + Nikt nie czuje się wykorzystywany (bo to w zasadzie to samo)
3. Zbliżone poczucie humoru + Dobra komunikacja + Umiejętność współpracy w sytuacjach kryzysowych (bo to w zasadzie to samo)
4. Poczucie współodpowiedzialności + poczucie bezpieczeństwa (bo to w zasadzie to samo)
5. Podobny światopogląd i zainteresowania+ wzajemny rozwój (bo to w zasadzie to samo)

Finalna wisienka - wszystko powyższe do kupy daje pożądanie + odczuwanie przyjemności z bliskości z partnerem (bo to w zasadzie to samo big_smile).

Ładny wypiek? big_smile big_smile big_smile

6 423 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-08-18 20:05:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nooo. Mniam.

To ja powiem swoją kolejność OKI?

Twoją 3. daję na moją 1: Zbliżone poczucie humoru + Dobra komunikacja + Umiejętność współpracy w sytuacjach kryzysowych (bo to w zasadzie to samo) - no bo w sumie jakoś się musimy poznać.

Twoją 5. daję na moją 2: Podobny światopogląd i zainteresowania+ wzajemny rozwój (bo to w zasadzie to samo) - wychodzi w praniu przy poznawaniu.

Twoją 2. daję na moją 3: Umiejętność dostrzegania potrzeb partnera i dbania o nie (niewymuszone spontaniczne dawanie) + Nikt nie czuje się wykorzystywany (bo to w zasadzie to samo) - bo to następny stopień wtajemniczenia jest.

Twoja 4. = mojej 4: Poczucie współodpowiedzialności + poczucie bezpieczeństwa (bo to w zasadzie to samo)

Twoja 1. Zaufanie + szacunek + lojalność (bo to w zasadzie to samo) - TO MOJA FINALNA WISIENKA. Bo na nią kolo musi zasuwać, aż mu dym z uszu leci. A ja muszę mieć czasu w pis.u żeby mu uwierzyć w jego intencje - albowiem ponieważ jestem KKZB uleczoną a nieufną.

Seks jest w międzyczasie na osobnym torze i podlega osobnej weryfikacji - nie powoduje zasłony dymnej utrudniającej rozeznanie. Najczęściej przy początku - albowiem jestem parszywą seksistką i rozmiar MA znaczenie równoznaczne z umiejętnościami. Co Ty na to?

P.S. Ja lekko kumam, że Twoja kolejność to po prostu opis związku jako takiego, a u mnie chronologia? E?

6 424 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 20:13:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kriss,
Jesteś nie tylko mojego syna boginią ale i moją. big_smile

Z tym zaufaniem poleciałam tak na bazie doznanych traum ale jak trochę odtajam to ten imperatyw mi osłabnie. big_smile

Co do całej reszty po namyśle się zgadzam.

Do wydruku i na ścianę (a potem do książki).

P.S. Tak - ja zastosowałam kryterium WAGI a Ty - CZASU ale wypiek jest i tak boski.

6 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mnie zdecydowanie bliżej do listy Kriss.

Zwłaszcza punkt 1 (czyli 3 Tarantelli) jest dla mnie ważny. I taki trudny do odnalezienia...

6 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Mnie zdecydowanie bliżej do listy Kriss.

Zwłaszcza punkt 1 (czyli 3 Tarantelli) jest dla mnie ważny. I taki trudny do odnalezienia...

Toć tłomaczą Ci - lista Kriss jest chronologiczna (czyli jak związek kształtuje się w czasie, czytaj - co w relacji z pretendentem sprawdzamy najpierw), a moja - wagowa (czyli, co jest dla nas najważniejsze docelowo). Strasznie trudny miałam wybór między poczuciem humoru, zaufaniem a pożądaniem big_smile
No ale Kriss kazała mi wybierać.

Nie mogę się zgodzić z Kriss co do jednego jej stwierdzenia: "takie cudo bowiem wielu rzeczy trzeba nauczyć albo wydobyć drzemiący potencjał".
Otóż niedoczekanie psychofagowe - nie będę więcej niczego uczyć ani wydobywać. Never ever. Jak się do dziś nie nauczył i nie wydobył to niech spada i następny proszę.

6 427 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-18 21:13:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Swoją drogą - ciekawa jestem, jak wyglądała by lista sporządzona przez NORMALNEGO mężczyznę.

Kriss - zapytaj małża. On z pewnością normalny JEST.

Melancholia jakaś mię ogarnia...

6 428

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

.

Melancholia jakaś mię ogarnia...

Tfu, na psa urok.

6 429

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Kriss napisał/a:

(...)
Co sprawi że właśnie na tego a nie innego wyzdrowiała KKZB zwróci uwagę, i nie będzie to li i jedynie chęć przegryzienia mu tętnicy szyjnej - bądź udowej - w zależności położenia kłów w danym momencie?

Co jest wisienką na torcie Tarantello? A co zaledwie biszkopcikiem ode ktorego zaczniesz pieczenie?

1. Zaufanie + szacunek + lojalność (bo to w zasadzie to samo)
2. Umiejętność dostrzegania potrzeb partnera i dbania o nie (niewymuszone spontaniczne dawanie) + Nikt nie czuje się wykorzystywany (bo to w zasadzie to samo)
3. Zbliżone poczucie humoru + Dobra komunikacja + Umiejętność współpracy w sytuacjach kryzysowych (bo to w zasadzie to samo)
4. Poczucie współodpowiedzialności + poczucie bezpieczeństwa (bo to w zasadzie to samo)
5. Podobny światopogląd i zainteresowania+ wzajemny rozwój (bo to w zasadzie to samo)

Finalna wisienka - wszystko powyższe do kupy daje pożądanie + odczuwanie przyjemności z bliskości z partnerem (bo to w zasadzie to samo big_smile).

Ładny wypiek? big_smile big_smile big_smile

Pójdę za Kriss i uporządkuję po swojemu. Chyba starość ma znaczenie, bo:
Twoja 4 - moja 1, i to duże 1, całokształt ujmując, uwzględniając pewność, że HIV nie przytarga.
Twoja 3 - moja 2, TO ma znaczenie, w codziennym życiu - ogromne.
Twoja 1 - moja 3, dla mnie wynika z mojej 1 (Twojej 4).
Twoja 2 - moja 4, bez uzasadnienia - po prostu.
Twoja 5 - moja 5, przy odrobinie tolerancji, można mieć różne światopoglądy, pasje, zainteresowania i jakoś z tym żyć, bez wojny.
Wisienki nie rozumiem - to chyba wina rzeczonej starości.

6 430 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-18 21:26:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

.

Melancholia jakaś mię ogarnia...

Tfu, na psa urok.

Mixera w to nie mieszaj smile

A ja mam czekoladę (Milka mleczna) i nie zawaham się jej użyć... Już nawet używam big_smile

6 431 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-18 21:38:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Reasumując:

GENERALNIE i CO DO ZASADY moja lista Wam pasi tylko konfiguracje są różne - w zależności od podejścia wagowo-chronologiczno-wiekowego.
GENERALNIE i CO DO ZASADY facet ma mieć poczucie humoru w komunikacji i w łózku byle nie w kwestii zaufania i lojalności.

Całą resztę się dopracuje.

GENERALNIE i CO DO ZASADY lista trafia do książki.

6 432

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Reasumując:

GENERALNIE i CO DO ZASADY moja lista Wam pasi tylko konfiguracje są różne - w zależności od podejścia wagowo-chronologiczno-wiekowego.
GENERALNIE i CO DO ZASADY facet ma mieć poczucie humoru w komunikacji i w łózku byle nie w kwestii zaufania i lojalności.

Całą resztę się dopracuje.

GENERALNIE i CO DO ZASADY lista trafia do książki.

We wszystkich wersjach numerycznych, niech czytelnik oszaleje.

6 433

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Reasumując:

GENERALNIE i CO DO ZASADY moja lista Wam pasi tylko konfiguracje są różne - w zależności od podejścia wagowo-chronologiczno-wiekowego.
GENERALNIE i CO DO ZASADY facet ma mieć poczucie humoru w komunikacji i w łózku byle nie w kwestii zaufania i lojalności.

Całą resztę się dopracuje.

GENERALNIE i CO DO ZASADY lista trafia do książki.

Dokładnie. Kurcze, mam przeczucie graniczące z pewnością, że chyba będziemy musiały poczekać, aż chłopaki Kriss dorosną tongue
Tylko my już wtedy będziemy mocno nadszarpnięte zębem czasu...

6 434

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Reasumując:

GENERALNIE i CO DO ZASADY moja lista Wam pasi tylko konfiguracje są różne - w zależności od podejścia wagowo-chronologiczno-wiekowego.
GENERALNIE i CO DO ZASADY facet ma mieć poczucie humoru w komunikacji i w łózku byle nie w kwestii zaufania i lojalności.

Całą resztę się dopracuje.

GENERALNIE i CO DO ZASADY lista trafia do książki.

Dokładnie. Kurcze, mam przeczucie graniczące z pewnością, że chyba będziemy musiały poczekać, aż chłopaki Kriss dorosną tongue
Tylko my już wtedy będziemy mocno nadszarpnięte zębem czasu...

Szczególnie ja. Już się przyzwyczaiłam. Coraz mniej na świecie ludzi starszych ode mnie, coraz więcej młodszych.

6 435

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Reasumując:

GENERALNIE i CO DO ZASADY moja lista Wam pasi tylko konfiguracje są różne - w zależności od podejścia wagowo-chronologiczno-wiekowego.
GENERALNIE i CO DO ZASADY facet ma mieć poczucie humoru w komunikacji i w łózku byle nie w kwestii zaufania i lojalności.

Całą resztę się dopracuje.

GENERALNIE i CO DO ZASADY lista trafia do książki.

We wszystkich wersjach numerycznych, niech czytelnik oszaleje.

Tak i przypisy - jakiego psychofaga "zaliczyła" preferujące właśnie tą kolejność tongue

Posty [ 6 371 do 6 435 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 97 98 99 100 101 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026