netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 801 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 89 90 91 92 93 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 851 do 5 915 z 26 310 ]

5 851 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-04 19:39:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Lupus napisał/a:

Niekochana, coby znowu nie śmiecić gdzieś tam smile:
Na pewno nie 5, bo skoro do sądu to dzień roboczy, a wystawy są w weekendy.

Na razie żegnam się smile.

Ale wpadniesz z pieskami? Na pomoc kobiecie w potrzebie?
Jak to odniesie skutek - to... ja cały rok będę z Tobą na te wystawy jeździć big_smile

P.S. Czy uważasz, że nasze rozmowy zaśmiecają cokolwiek? Mało kto rozmawia na tak głębokie tematy, jak my wink
Raz, dwa, trzy... tongue

5 852 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-04 16:38:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mam hit


W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną.
Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!


Wraca żona do domu i widzi kartkę na drzwiach:
- Sprzedam żonę za 360 zł.
Mówi do męża:
- Czyś Ty zwariował, mnie sprzedasz i to za 360 zł, skąd to wziąłeś?
- Wiesz, 80 kilo wagi razy 2 zł, kilo żywca plus 200 zł obrączka.
Na drugi dzień mąż wraca i widzi kartkę:
- Sprzedam męża za 1,10 zł.
Mąż zdenerwowany mówi:
- Ja wszystko rozumiem ale za 1,10? Skąd to wzięłaś?
- 2 jajka po 0,30 zł i rurka bez kremu po 0,50 zł

5 853

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pewien facet ożenił się z piękną kobietą.
W noc poślubną ucieszony leży w łóżku i czeka na żonę:
- Kochanie, pośpiesz się i chodź do łózka...
Patrzy, a żona wyciąga szklane oko i sztuczną szczękę.
Facet trochę zszokowany, ale trzyma fason i mówi:
- Kochanie, nie każ mi czekać tak długo.
Na to żona odkręca drewnianą rękę.
Mąż, choć w szoku, ale wciąż napalony:
- Wejdziesz w końcu do tego łóżka?
Żona odpina sztuczną nogę.
Na to mąż, zrezygnowany:
- Wiesz co kochanie? Może rzuć mi po prostu d..ę.

5 854

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

I komu to wyszło na lepsze-.

Przytoczę żarcik. Pewnie znany, ale obrazowy

Następnego dnia w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak tam Twój wczorajszy sex? - beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu a na koniec wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?
- U mnie? K*rwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę powrotną i musiałem zap**rdalać do domu na piechotę. Przychodzimy k*rwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem się spu...ć. Na to wszystko tak się wk*rwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem.



Mąż i żona oglądają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach.
W pewnym momencie odzywa się mąż:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Założę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie.
- Masz największego penisa wśród swoich kumpli.

To jeszcze jeden...

Szaleje pożar.
Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
- Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem.

Nie no ale dawno sie tak nie uśmiałam big_smile ja pierniczę tego mi było trzeba big_smile dzięki Hm...

5 855

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej dziewczyny smile. Super kawaly smile
Usmialam sie, ze heeejjjj... smile

5 856

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie, ponad dwóch  miesiącach od momentu, kiedy dowiedziałam sie o zdradzie, romansie, jak jeszczemaz sie wprowadził z domu, myślałam, ze już jestem gotowa spotkać sie z nim, aby omówić sprawy, które są nierozwiazane, a mianowicie remont poddasza, kupno samochodu, kredyt... Ale dziś wyobrazilam sobie jakbym miała sie z nim spotkać, i doszłam do wniosku, ze jeszcze nie jestem gotowa na to, ze mogę jeszcze prosić by wrócił, a tego nie chciałabym powiedzieć, żeby sie nie cofać, nie poniżać. Trzeba jeszcże poczekać, dojrzeć....

5 857

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Wiecie, ponad dwóch  miesiącach od momentu, kiedy dowiedziałam sie o zdradzie, romansie, jak jeszczemaz sie wprowadził z domu, myślałam, ze już jestem gotowa spotkać sie z nim, aby omówić sprawy, które są nierozwiazane, a mianowicie remont poddasza, kupno samochodu, kredyt... Ale dziś wyobrazilam sobie jakbym miała sie z nim spotkać, i doszłam do wniosku, ze jeszcze nie jestem gotowa na to, ze mogę jeszcze prosić by wrócił, a tego nie chciałabym powiedzieć, żeby sie nie cofać, nie poniżać. Trzeba jeszcże poczekać, dojrzeć....

Kochana, w tak zwanym międzyczasie spróbuj przygotować się do tej rozmowy.
Kartka, długopis, punkty. Z pewnością codziennie przyjdzie Ci coś do głowy nowego. I będzie bez emocji, na spokojnie.

5 858

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Masz racje, myśle, ze już cas przelać na papier to, co mam w głowie od jakiegoś czasu, co by nie zapomnieć, co jest dla mnie ważne, a nie dla niego. A jak Ty sie trzymasz?

5 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przyszła mi dziś do głowy pewna refleksja w końcu do mnie dotarło że muszę dać sobie spokój z trzymaniem związku za wszelką cenę jakie to banalne. Mam teraz ku temu dobrą okazje mąż sam się zdecydował a ja zamiast błagać go o to by dał mi kolejną szanse powiedziałam że postaram się ułatwić mu rozstanie. Czytam wasz wątek , szczególnie podziwiam ciebie niekochana  bo ja już długo dojrzewam do pewnych decyzji do tej pory zasłaniałam się dzieckiem, domem wielką miłością teraz już wiem że to była tylko wymówka dla swojego strachu.

5 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Masz racje, myśle, ze już cas przelać na papier to, co mam w głowie od jakiegoś czasu, co by nie zapomnieć, co jest dla mnie ważne, a nie dla niego. A jak Ty sie trzymasz?

Nie narzekam smile Teraz górka smile

Fenix: pamiętam, że u Was jakaś skomplikowana sytuacja była smile
Nie ma powodu, żeby mnie podziwiać. Można się za to na moich błędach nauczyć smile Mniej boli taka nauka smile

5 861

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewczyny. Cieszę się, że się podobało.
Nianiu, co tam u ciebie?

5 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Cześć dziewczyny. Cieszę się, że się podobało.
Nianiu, co tam u ciebie?

Mnie najbardziej się podobały dwie wersje "wieczoru" smile
Bosssskie......

5 863 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-04 23:34:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mnie też uderzyły. Coś w tym jest, jak nic.

Mąż pyta się żonie : Kochanie gdzie byłaś?
Żona odpowiada:
- Na cmentarzu.
Mąż na to :
- Na cmentarzu? Po co?
Żona odpowiada:
- Byłam na cmentarzu żeby mnie strach przeleciał bo w domu nie ma kto !!!

***

- Jaka jest najczęstsza wada postawy u żonatych mężczyzn?
- D...a na boku.

***

Leżał mały ptaszek ze złamanym skrzydełkiem na chodniku.
Ktoś szedł i pochylił się nad nim.
No i myślał co zrobić z tym biedactwem.
Do domu go zabrać przecież nie może.
Patrzy a tu obok końskie gó..o.
No to wsadził ptaszka.
Tam mu dobrze będzie.
No i siedzi ptaszek i ćwierka.
Ciepło mu i wygodnie.
Aż tu nagle przyszedł lis i zjadł ptaszka.

Jaki z tego morał?
1. Nie każdy kto wsadzi Cię w g...no jest twoim wrogiem.
2. Nie każdy kto Cię z niego wyciągnie jest twoim przyjacielem.
3. Jak już siedzisz w g...nie to nie ćwierkaj.


Dobranoc.

5 864 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-04 23:46:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Wiecie, ponad dwóch  miesiącach od momentu, kiedy dowiedziałam sie o zdradzie, romansie, jak jeszczemaz sie wprowadził z domu, myślałam, ze już jestem gotowa spotkać sie z nim, aby omówić sprawy, które są nierozwiazane, a mianowicie remont poddasza, kupno samochodu, kredyt... Ale dziś wyobrazilam sobie jakbym miała sie z nim spotkać, i doszłam do wniosku, ze jeszcze nie jestem gotowa na to, ze mogę jeszcze prosić by wrócił, a tego nie chciałabym powiedzieć, żeby sie nie cofać, nie poniżać. Trzeba jeszcże poczekać, dojrzeć....

Sylnova, za wcześnie, o ile ja mogę to po sobie ocenić. Dwa miesiące i do tego pierwsze widzenie - masakra i poniżańsko gotowe. A nie lepiej z nim pewne sprawy mailowo ustalić? Podczas spotkania na żywo nerwy jak nic Ci puszczą, nie ma bata. A wiesz, on taki zadowolony z siebie, wyluzowany, zaspokojony miłością dwóch do niego jednego. Nie muszę Ci tłumaczyć, jaki będzie Twój stan po takim spotkaniu. Lepiej się póki co na to nie wystawiaj. Musisz okrzepnąć. Nawet po dłuższym czasie lekko nie będzie ale 90 dni to chyba NIEZBĘDNE minimum.
A pisanie niewysłanych listów jest ZAWSZE dobre na wszystko. Niestety zdarza się przypał i wyślesz coś takiego niechcący a potem masz do siebie żal, że ... siedząc w gównie ćwierkałaś (to z dowcipu hm..., gdyby ktoś nie załapał big_smile), ale to i tak lepsze niż kumulowanie tego łajna w sobie.
Najlepiej pisz bezpośrednio tu, na forum. Może kiedyś Twój psychofag Cię tu wypatrzy i będzie dwa w jednym: auto-listo-terapia i dostarczenie do adresata w jednym big_smile

5 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć Fenix, możesz nam nakreślić z grubsza swoją sytuację? Starałam się wyczytać coś z Twoich poprzednich postów ale nie bardzo czuję grunt.

5 866

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Wiecie co? Dzis przyszła mi taka ożywcza myśl do głowy - że ja zostałam przez psychofaga zamieniona na jedną młodocianą laskę (no dobra, nie jedną) a w zamian dostałam TYLE dojrzałych lasek w różnym wieku.
Bilans zysków jest chyba oczywisty big_smile

big_smile dokładnie tak big_smile
Ja jestem "kudy do przodu" jeśli chodzi o czas jaki minął od rozstania - za 10 dni minie 2 lata od tego faktu.
Z jego punktu widzenia nie poprawiłam sobie bytu przez ten czas. ZA to mam ŚWIĘTY SPOKÓJ i wsparcie od "lasek z forum", bo gdy mi źle, to mnie pocieszą, pomogą wstać i się otrzepać smile A to BEZCENNE big_smile
On zdziwiony patrzy, bo jak to, bez TAKIEGO cudu jak on - " nie jest nieszczęśliwa? daje sobie radę? dalej się rozwija (zamiast zwijać z bólu?). Zdezorientowany i chyba trochę mu głupio. A niech będzie, mnie to już nie obchodzi. smile

A propos afirmacji i przepływu pozytywnej energii. Chyba działa. Mam dość pieniędzy na przetrwanie, na styk, ale mam. "Same przychodzą", parę groszy tu, parę groszy tam i jakoś żyję smile

Kontynuuję więc: "MARYNARCE TRAFIA SIĘ SUPER OKAZJA, MARYNARCE TRAFIA SIĘ SUPER OKAZJA. MARYNARCE TRAFIA SIĘ SUPER OKAZJA..." Marynarka siedzi mi w głowie i nie zaznam spokoju, aż się dowiem, że wszystko sfinalizowane pozytywnie.
Pozostałe "życzenia" pań mam na kartce i czytam sobie parę razy dzienne - a nuż pomoże, jako i mi pomogło smile

DDD  big_smile

5 867 Ostatnio edytowany przez karen (2011-08-05 09:28:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie, kochane big_smile
Dobrego dnia Wam życzę i dużo uśmiechu big_smile

Ja ostatnimi czasy przesadziłam z komputerem. Właściwie nie tylko ostatnimi, od lat przesadzam. Dziś nawet po nocy, pieką mnie oczy i nawet kropelki nie pomagają.
Juz tak miałam, że do tego stopnia przemęczyłam wzrok, ze popękały mi naczynka w oczach i wyglądałam jak królik, a na monitor nie mogłam patrzeć przez kilka dni, bo latały mi mroczki i bolało. Boję się, ze znów mi to grozi.
Nie ma co ukrywać - jestem uzależniona od komputera i internetu. A poza tym, moja praca wymaga korzystania z tego sprzętu wiele godzin na dobę.
Muszę sobie naprawdę obiecać i być w tym konsekwentna, że będę robić przerwy i ograniczać czas siedzenia przy kompie przez wyznaczenie sobie godzin pracy i godzin siedzenia w necie.
Tu realnie chodzi o mój wzrok, zaczęłam się tym martwić. Widzę objawy uzaleznienia w swoim korzystaniu z kompa i internetu.   Siedzę prawie ciurkiem. Praca, forum (moze nie za duzo się udzielam, ale sporo czytam), gg z Przyjaciółką, maile z Wami i z innymi znajomymi, kontakt z córką, skype z dalszą rodziną, ksiązki z naszej bibioteczki, artykuły w necie i w ogóle surfowanie, czasami sympatia i oglądanie "towarów", a od wczoraj konwersejszyn z córką Zazdrości (dzięki, Zazdrość smile)
Piszę o tym wszystkim tutaj, bo jak głośno powiem to moze bardziej zadziała, niż obiecanki, ktore sobie składam codziennie w tej kwestii. No i liczę na to, że mnie  w tym wesprzecie.
Za chwilę uloże sobie grafik i spróbuję się go trzymać. Robiłam to juz wiele razy, ale zawsze go prawie natychmiast łamałam, usprawiedliwiając siebie tym, ze ten nałóg nie jest groźny, a skoro lubię to co mam sobie żałować. Otóż jest groźny, jest groźny przede wszystkim dla mojego wzroku, a mój wzrok to źródło utrzymania. Poza tym zaniedbuję przez to, ogólnie mówiąc, dom (w sensie mieszkania i w sensie czasu dla członków rodziny). Przyznaję się Wam z tym nałogiem, bo naprawdę chcę coś z tym zrobić. To się pogłębiło od czasu zerwania z psychofagiem. Jak z nim  byłam,  to przynajmniej w weekendy miałam przerwy od kompa no i więcej "ruchu" tongue

No więc, moje kochane, liczę na Was, ze mnie rozliczycie.
Z pracy nie mogę zrezygnować. Z kontaktu z Wami i Przyjaciółką nie chcę rezygnować. Angielski jest dla mnie wazny. A pozostałą aktywność komputerową muszę okiełznać i nad nią zapanować.
Dzięki, że mnie przeczytałyście. To tak jakbym dała Wam słowo. Będzie mi łatwiej walczyć z tym nałogiem, bo będzie mi wstyd nie tylko przed sobą, ale i przed Wami, gdy znów przestanę nad tym panować.

Tarantella, jak książka? Nadaje się do polecenia i dopisania do naszej listy lektur? Kupować sobie?

Buziaki.

Edit:

Anhedonio, dopisz do afirmacji
KAREN PANUJE NAD KOMPUTEREM! (a nie odwrotnie)

5 868 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-05 15:14:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

KAREN PANUJE NAD KOMPUTEREM!
KAREN PANUJE NAD KOMPUTEREM!
KAREN PANUJE NAD KOMPUTEREM!
Dopisałam big_smile
I trzymam Cię za słowo big_smile

5 869

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm dzieki, PATEFLON doprowadzil mnie do łez smile

5 870

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć, czyli jak Karen będzie za dużo to mamy Cię wyganiać?
Miłogo piąteczku laleczki...


Median, bardzo mi miło... smile

5 871

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie kochane:) Karen, ja Cię wyganiac nie będę, bo zbyt cenna dla mnie jesteś:)
Tarantello, masz racje, nawet sobie wyobrazilam siebie, jak to szlocham, i proszę... Nie nie nie, nic z tego, nie będę sie poniżać. Poczekam jeszcze trochę i zacznę emaile pisać, aby te sprawy zacząć regulować. Wiesz tak mi zostało w głowie, jak on z nią moze reagować na emaile, w których mogłabym jeszcze mu miłość wyznawac, ze jakoś nie chce ńic do niego pisać w tym stylu, nie mam wewnętrznej potrzeby. To chyba cześć procesu uzdrawiania mnie z tej relacji. Jego brata żona zaprosiła mnie na przyszły weekend do siebie, mieszkają w rodzinnym mieście mego jeszczemeza, zastanawiam sie czy jechać.. Trochę sie boje o siebie, ze miejsca, osoby bedą mi go przypominać i wtedy rzeczywiście mogłabym coś jeszcze pod wpływem emocji napisać.. A z drugiej strony trzeba iść do przodu, mieć dobre relacje z tymi, którzy tego chcą i nie dać sie zgnebic złym myslom, ze ja teraz taka nieszczęśliwa jestem.. A coraz częściej myśle, ze nie jestem smile
A wiecie... Dziś są moje urodziny smile

5 872 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-05 17:40:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sylnowa - oto mój prezent dla Ciebie - trochę uśmiechu:


Dzwoni telefon. Mąż mowi do żony:
- Jak do mnie to powiedz, ze nie ma mnie w domu.
Żona odbiera i mowi:
- Mąż jest w domu...
Mąż:
- Czemu tak powiedziałaś, przecież mówiłem?!?
- Bo to byl telefon do mnie! - odpowiada żona.




Dialog
- Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!




Prosty komunikat werbalny jako gwarancja efektywności przekazu informacji.
- Zosiu, zjedz kawałeczek tortu!
- Dziękuję, Jureczku, nie chcę.
- No spróbuj, bardzo smaczny!
- Nie, dziękuję. Ja po osiemnastej już nie jem nic slodkiego.
- Zosiu, proszę.
- Jureczku, ja deserów w ogóle nie jadam...
- Żryj ten tort, kurwa! Pierścionek w nim jest, żenić się z Tobą chcę!!!

5 873 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-05 16:06:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

O kurka, ale jaja. Haha ha.
:Żryj ten tort ...: Nie mogę.

No cześć, cześć.
Ja Karen przecie w życiu nie wygonię.

W 40 rocznicę ślubu małżeństwo kłóci się zażarcie.
Mąż wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: "Tu leży moja Żona zimna jak zawsze!"
- W porządku - odpowiada Żona - a kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: "Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!"


Wszystkiego najlepszego życzę...

5 874

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantellko smile dziękuje usmialam sie aż miło:)))

5 875

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No i oplułam monitor!!! Jasny gwint! Żryj ten tort!!!
Oj zeżarłabym bo głodna jestem!

5 876

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
smutnamonia napisał/a:

No i oplułam monitor!!! Jasny gwint! Żryj ten tort!!!

Witam w klubie smile

5 877

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobre Tarantello, ale ten ostatni kawal jakos do Ciebie nie pasuje. Jawisz mi sie jakoś inaczej. He ha hu

5 878 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-05 19:08:07)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kawały pasujące do Tarantelli:


Bóg mówi do Adama:
- Adam daj żebro!
- Nie dam!
- No Adam daaaj!!!
- Nie dam!
- No proszę Adam daj!!
- Nie dam, mam jakieś złe przeczucie.

***

Mąż wraca późno do domu. Żona leży już w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i przytula się do niej. A żona:
- Boli mnie głowa...
- Umówiłyście się dzisiaj, czy co?!

***

Kobieta wchodzi do kibelka u siebie w domu, wzięła telefon komórkowy i dzwoni na domowy swój, odbiera mąż:
- Mój drogi, kocham cię! - i się rozłączyła, szybko wychodzi z klopa i do męża mówi rubasznym tonem:
- Kochanie, kto dzwonił?
- Eeee... kumpel z pracy... mmm... chciał o coś zapytać...

***

Córeczka pyta się mamy tuż po wysłuchaniu bajki:
- Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od "Dawano, dawno temu"?
- Nie kochanie - odpowiada mama - niektóre z nich zaczynają się od "Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy".

***

Po co kobiety udają orgazm?
- Bo myślą że to facetów obchodzi.

***

Mama do syna:
- Grzesiu! Patrz! Bocian przyniósł ci nowego tatusia!

***

Wraca Krystyna z zebrania feministek. Nastrój bojowy. Roman otwiera drzwi.
- K*rwa, koniec z męskimi rządami, k*tasie j*bany - krzyczy od progu. - To ja jestem głową tego domu. Od tej pory będzie, jak ja...
Nie skończyła zdania Krystyna, gdy Roman wyprowadził cios pięścią. Niedoszła feministka padła i leży. Nagle rozlega się dzwonek. W drzwiach staje sąsiad, Lucjan.
- Roman, co się stało? Słyszałem łomot...
- Aaaaa, nic takiego Lucek, wszystko OK.
- Więc czemu Krystyna leży jak nieżywa na podłodze?
- To głowa tego domu ? leży se, gdzie chce.

5 879

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Kawały pasujące do Tarantelli:

No kocham Cię, nadal smile

5 880

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dylematy klinującej KKZB:
1. Czy jak facet jest młodszy o 7 lat to jest już za młody, czy jeszcze nie za stary?
2. Czy jak facet ma trzy fakultety, to jest tylko wykształcony czy już mądry?
3. Czy jak facet mówi, że Kaczyński jest fajny, to tylko prowokuje czy już jest debilem?
4. Czy jak facet w każdym sms-ie pisze "zasyłam buziaczki" to jest już zakochany czy tylko infantylny?
5. Czy jak facet jest ... to już jest psychofagiem?

5 881

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dylematy klinującej KKZB:
1. Czy jak facet jest młodszy o 7 lat to jest już za młody, czy jeszcze nie za stary?
2. Czy jak facet ma trzy fakultety, to jest tylko wykształcony czy już mądry?
3. Czy jak facet mówi, że Kaczyński jest fajny, to tylko prowokuje czy już jest debilem?
4. Czy jak facet w każdym sms-ie pisze "zasyłam buziaczki" to jest już zakochany czy tylko infantylny?
5. Czy jak facet jest ... to już jest psychofagiem?

1. dla mnie OK, nie za stary
2. najważniejsze, czy inteligentny i błyskotliwy
3. debil
4. to do głębszego zbadania, ale mnie ciągnie w stronę infantylizmu
5. facet nie musi być psychofagiem

5 882

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

HEHEHE, dobre choć okrutne, ten ostatni, a ja chyba bym sie w Tobie zakochal Tarantello, hehehehe

5 883 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-08-05 19:33:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

1. Zgadzam się
2. Zgadzam się
3. Zgadzam się
4. Zgadzam się
5. Zgadzam się

Dobra, bierzemy kolejnego.

5 884

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
martyrs napisał/a:

HEHEHE, dobre choć okrutne, ten ostatni, a ja chyba bym sie w Tobie zakochal Tarantello, hehehehe

A tylko spróbuj.

5 885

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A dlaczego?? Taka sympatyczna, inteligentna kobieta, jakis głupek musiał Ciebie zostawić, taki skarb. Pozdrawiam i lecimy dalej.

5 886

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dylematy klinującej KKZB:
1. Czy jak facet jest młodszy o 7 lat to jest już za młody, czy jeszcze nie za stary?
2. Czy jak facet ma trzy fakultety, to jest tylko wykształcony czy już mądry?
3. Czy jak facet mówi, że Kaczyński jest fajny, to tylko prowokuje czy już jest debilem?
4. Czy jak facet w każdym sms-ie pisze "zasyłam buziaczki" to jest już zakochany czy tylko infantylny?
5. Czy jak facet jest ... to już jest psychofagiem?

1. Ważne żeby był dobry w te klocki.
2. Ważne czy się dogadujesz na większości płaszczyzn. Ale mam zasadę - facet nie może być głupszy ode mnie.
3. Dyskwalifikacja maksymalna.
4. Jedzie inną orientacją seksualną od tej która mnie interesuje. Co potwierdzałoby nurt fajnego Kaczyńskiego.
5. W żadnym wypadku.

5 887

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dylematy klinującej KKZB:
1. Czy jak facet jest młodszy o 7 lat to jest już za młody, czy jeszcze nie za stary?
2. Czy jak facet ma trzy fakultety, to jest tylko wykształcony czy już mądry?
3. Czy jak facet mówi, że Kaczyński jest fajny, to tylko prowokuje czy już jest debilem?
4. Czy jak facet w każdym sms-ie pisze "zasyłam buziaczki" to jest już zakochany czy tylko infantylny?
5. Czy jak facet jest ... to już jest psychofagiem?

1. Absolutnie, nadaje się.
2. Do sprawdzenia, naocznie, nausznie i pod każdym względem.
3. Dyplomy prawdopodobnie są kupione, czyli pewnie ani wykształcony, a na 100% - niemądry.
4. Jak u Kriss.
5. Niekoniecznie, podobno, bo nie wiem.

5 888

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To moze ja dorzuce sie ze swoja historia, jakis czas zbieram sie zeby tu napisac...( z gory przepraszam za brak polskich znakow)
zaczne moze od tego ze nie pochodze z typowej patologicznej rodziny, tylko mam problem z mama o ktorej wiem ze kocha mnie nad zycie, a mimo to nie raz slyszalam od niej bardzo przykre wyzwiska, bylam ponizana..porownywana do innych, oczywiscie z korzyscia dla tych drugich, mimo to skonczylam studia, mialam dobra prace, radzilam sobie w zyciu....tylko te zwiazki...zawsze porazka.
Dwa miesiace temu zakonczyl sie moj 2,5 letni zwiazek, zostalam sama z coreczka I ogromnym poczuciem winy, choc wiem ze nie do konca usprawiedliwionym. Juz od jakiegos czasu czulam sie samotna przy czlowieku dla ktorego tak wiele zrobilam, I w sensie materialnym (remont jego mieszkania-za 30 tys pln, splacanie roznych dlugow..)jak I w kazdym innym, zawsze go wspieralam, zawsze bylam na kazde zawolanie..po przysciu na swiat naszej coreczki zaczely sie problemy..ja wtedy potrzebowalam wsparcia, pomocy, ktorych nie otrzymalam, nastapil podzial ja+mala oddzielnie organizowalam sobie zycie, on oddzielnie..koledzy, piwo, wracanie pozno w srednim stanie I weekendy, ktore on spedzal przed telewizorem albo z kumplani, a do mnie ciagle pretensje ze sie czepiam, przez 9 miesiecy ani razu nie wyszedl z mala na spacer, ani razu nie przewinal, ani razu nie nakarmil, gdy go prosilam o pomoc przy podaniu leku dziecku, ktore placze I sie wyrywa slyszalam ze inne matki sobie radza...a ja narzekam, nie wrocil na noc domu...uslyszalam..o co ci chodzi jak ty bys nie wrocila to bym sie nie przejal:/ chcialam porozmawiac...slyszalam ze to ja mam problem I zebym dala muspokoj..mowilam mu ze jest mi zle, ze jak on mnie traktuje, ze chce spedzac czas jak rodzina...isc do parku, na spacer..slyszalam nie masz kolezanek; masz samochod jak chcesz to sobie jedz...coraz czestsze awantury, w ktorych ja go zaczynalam wyzywac, obrazac, padaly naprawde najgorsze slowa, pewnego dnia gdy go poprosilam o wspolny spacer z mala uslyszalam..no znowu sie do mnie przypier****sz, nie wytrzymalam I zaczelam go okladac po glowie...kazal mi sie wynosic, powiedzial ze nie da sie tak traktowac, ze mu w jednej sekundzie przeszlo cale uczucie do mnie...wyprowadzilam sie z mala, przeprosilam go za to co zrobilam, tlumaczac ze doprowadzil mnie do ostatecznosci, on nie chcial sluchac tlumaczen, prosilam zeby sie zastanowil, ze mamy dziecko, ze musimy postarac sie byc razem tylko trzeba cos naprawic...nie chcial sluchac..mial takie 'przeblyski' kiedy mowil ze ja I mala jestesmy jego rodzina, I ze ze wzgledu na nia chcialby wrocic, ale caly czas nie wie...wszystko obrocilo sie przeciwko mnie, to ja stalam sie ta zla. Pozniej podczas telefonicznej rozmowy ktora przeksztalcila sie w klotnie, uslyszalam ze mnie nienawidzi...ze przy mnie zmarnowalby sobie zycie..a ja cierpie.....jak mi moze brakowac takiego czlowieka?takiego destrukcyjnego zwiazku...mimo to chce wrocic....spotkalismy sie ostatnio bo on chcial sie z mala zobaczyc...rozmawialismy nawet milo, jak znajomi, tyle ze jak on odjezdzal to mialam ochote biec zanim I powiedziec ze go kocham, zebysmy byli razem,,nawet na jego zasadach..zalosne I teraz siedze I rozpamietuje co by bylo gdyby....to mnie zabika...

5 889

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I co ja bym bez Was zrobiła?
Musiałabym w imię sklinowania zakochać się w homoseksualnym debilu z kupionymi trzema dyplomami, który być może nawet nie jst psychofagiem
A tak (dzięki Wam) mogę go tylko (bez zakochiwania) przelecieć big_smile big_smile big_smile (co też od klocków zależy)
Następny proszę (prosimy).

A teraz lecę na bębny. Miejcie oczy i uszy otwarte na Median póki mnie tu nie ma.

5 890

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A tak (dzięki Wam) mogę go tylko (bez zakochiwania) przelecieć big_smile big_smile big_smile (co też od klocków zależy)

No dobra, to ja też chyba... tongue

5 891 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-08-05 20:51:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
martyrs napisał/a:

HEHEHE, dobre choć okrutne, ten ostatni, a ja chyba bym sie w Tobie zakochal Tarantello, hehehehe

Martyrs Ty nawet nie masz balaganu w oczach....
hmm.. moze dlatego z Twoich oczu latwo mozna wyczytac, ze nie o zakochanie Ci chodzi tylko najzwyczajniej chcesz nam bzyknac Tarantelle.

5 892

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zazdrość, nie oceniaj mnie według siebie ok? Po pierwsze nie życze sobie, po drugie moje oczy są niebieskie ,nawet ich nie widzialas, po trzecie zajmij sie sobą, po czwarte nie weidzialem ze ty taka od razu do bzykania, ja nawte o tym nie pomyslalem, poprostu lubie ją czytaći cenie ja za inteligencje etc.Poporstu fajna silna osobowość. I tyle a teraz ide na western kowboje i alieni hahaha pozdrawiam

5 893 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-05 21:29:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Karolino
A w zasadzie do czego chcesz wrócić, do patrzenia na niego jak ogląda telewizor? U mnie takie patrzenie trwało ok 3 lat. W końcu zebrało sie i nie wytrzymałam. Nastąpił wybuch, a dalej to już poszło. Tak się nie da żyć, bez wsparcia, bez ciepła. Przepraszam, może to zabrzmi ostro, ale według mnie o byle dawcę nasienia nie trudno. Tutaj chodzi o odpowiedzialność. Także na poczatek radzę się zdystansować i po czasie przemyśleć. Nie od razu, nie pochopnie. Nie podejmować decyzji, tylko zastanowić się, zestawić za i przeciw. Bo nie ty byłaś winna, że dostał po łbie. Ten typ tak ma, że potarfi wydobyć z nas ból, sprowokować złość, nieraz nie potrafimy nad tym zapanować. Trzeba zachować zimną krew i nie dać się wpędzić w głębię zakłamania, którą nam funduje. To gniew się zbiera. Latami. Kiedy ogląda telewizor i nie słyszy, kiedy o coś prosimy i nie słyszy. Ja bym się cieszyła na jego miejscu, że tylko po łbie dostał.
Nie wiń siebie, bo to niezgodne z faktami. Przeczytaj wszystkie posty od początku, a będziesz już znała mechanizm. Bo to jest schematyczne działanie,schematyczne i wbrew pozorom bardzo przewidywalne. A zapoznając się z doświadczeniami niektórych osób możesz naładować akumulatory i stawić czoła wrogowi (który był kiedyś kimś o 360 stopni innym), możesz go nawet wykończyć. Tego się nie spodziewasz.
I tak jesteś górą, nie daj się, nawet jeśli będziesz ciągnąc ten związek. Trzeba wyznaczyć granice, zdrowe granice. Skoro on może piep..yć oskarżając Cię o coś tam Ty możesz tak samo. I nie przepraszaj, nie daj mu satysfakcji. Dlaczego masz przepraszać za coś co stało się nie z Twojej winy, sprowokował Cię. Czasem trzeba dać upust emocjom, mimo, że taki sposób nie jest najlepszym pomysłem. Ale potrafi przynieść bezcenną ulgę.

To tak na początek.

5 894

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dylematy klinującej KKZB:
1. Czy jak facet jest młodszy o 7 lat to jest już za młody, czy jeszcze nie za stary?
2. Czy jak facet ma trzy fakultety, to jest tylko wykształcony czy już mądry?
3. Czy jak facet mówi, że Kaczyński jest fajny, to tylko prowokuje czy już jest debilem?
4. Czy jak facet w każdym sms-ie pisze "zasyłam buziaczki" to jest już zakochany czy tylko infantylny?
5. Czy jak facet jest ... to już jest psychofagiem?

1. Nigdy nic nie wiadomo (tak samo 20 latek może być za stary jak 50 latek za młody)
2.To jest przerost formy nad treścią-
3.Jak ktoś mówi takie rzeczy to jest persona non grata
4.Patrz pyt. 2
5.Jak jest... to tak, jak nie ..to nie


smile

5 895

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Hm za odpowiedz,
Poczytam od początku jak mała pójdzie spać:)
Problemem jest to, że są dwie JA, takie serce i rozum...i z jednej strony wiem, że to nie miało sensu, nie miało prawa trwać dalej, że i tak byśmy się rozstali i z dwojga złego lepiej teraz niż póżniej, kiedy dzidzia by to odczuła, wiem jak mnie traktował, nawet jego przyjaciele mówili mi, że może i jest fajnym kumplem ale mi to współczują, wiem, że czułam się nieszczęsliwa, niekochana, niepotrzebna i że kiedyś będę zapewne mu wdzięczna, za to że się rozeszliśmy, ale prawdę mówiąc czekałam, aż ja stanę się na tyle silna,żeby sie rozstać, ubiegł mnie...i tu zaczyna działać serce, jak mógł mnie tak zostawić po tym ile dla niego zrobiłam, przecież to on był tym ''złym' a jeszcze ma do mnie pretensje, mam żal do losu,do siebie że może to być coś ze mną nie tak, wiem nie moge tak myslec, ale tak jest, serce mi mówi,że może jeszcze da radę, może zdołamy się zmienić, może mała P. będzie miała normalną rodzinę...cały czas mnie gnębi myśl, że żaden mężczyzna nie pokocha dziecka tak jak ojciec. Że przeciez kiedys bylo dobrze, a teraz jestem sama i zrozpaczona.

Wiem, że to kwestia czasu żeby mi się wszystko poukładało i do mnie dotarło i jakoś muszę to przetrwać a wiem że będzie ciężko

5 896

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Karolina w tej relacji on jest najważniejszy, a nie Ty i Twoje dziecko, tak nie powinno byc. On swoim zachowaniem wydobył z Ciebie pokłady złości, za które potem jeszcze przepraszalas.. To nie tak.. Pomysl teraz o sobie, czego Ty chcesz.. Hmm.. ma racje przeczytaj nasze posty, kazda z ans przesłanie jakaś drogę, by sie wyrwać, ocalić przed zniszczeniem i pognebieniem, Ty tez dasz radę..
Trzymam za Ciebie kciuki, i witamy Cię na naszym forum:)

5 897

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chyba założę nowy wątek pt.: 3D


Dziś runęła moja ostatnia przystań - praca.


Wróciłam do domu, zaparzyłam kawy i zrobiłam ostateczny bilans:

Koszty:
- utracone nadzieje
- znaczne straty materialne, w tym: prezenty dla zatrzymania "miłości"
- wyalienowanie z codziennego życia
- utrata własnych wartości na rzecz nowych - "lepszych"
- amnezja - dot. przyjaciół i znajomości
- zagubienie
- brak motywacji
- jednostronność celu: ON

Zyski:
- piękna, samospełniająca się iluzja

Bilans:
- (...)



Przegrałam.
Dziękuję. Mamo...

5 898

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Arnika, plizzzz. Jest coś jeszcze, ja wiem, że w obliczu takich spraw jak utrata pracy, to może małe pocieszenie, ale masz nas. Jest komu się wyrzygać z problemami. Nie jesteś wyalienowana - jesteś naszym promyczkiem, nie jesteś zagubiona bo szukasz i to w dobrym miejscu między dobrymi ludźmi, prezenty dla zatrzymania miłości? - pal licho, każda robiła takie prezenty głównie z własnej godności więc te materialne da się przeżyć.
Każda z nas boryka się z finansowymi problemami - kilka dziewczyn szuka pracy, kila z nas przenosi się od do innych lokali wlokąc za sobą bagaż finansowy wyniesiony ze świata iluzji.
Ja wiem, z iluzjami STRASZNIE trudno się pożegnać. Robię to codziennie rano, kiedy wstaję i nie ma go przy mnie (ale tak naprawdę już wieki go tu nie było), i jak wieczorem kładę się i przypomina mi się tamten facet, który nigdy nie istniał.
Bilans nie jest zły. Pomyśl sobie, że przynajmniej opowiedziano nam piękną bajkę. Może nie powinnyśmy były być takie głupie i w nią wierzyć ale bajka była PIĘKNA. Nie każdej kobiecie jest to dane. Niektóre od początku do końca dostają NIC a my potrafiłyśmy sobie na podstawie bajki nakręcić taki piękny film. To jest talent big_smile
Ostatnio sypnęłyśmy tu trochę dowcipami. Poczytaj sobie - uśmiechnij się.
Jutro jak wrócę z treningu napiszę coś specjalnie dla Ciebie - kolejną Tarantellową rozprawkę o nas. Chcesz?

5 899

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Arnika,
na ostatnim sabacie zastanawiałyśmy się gdzie było dno każdej z nas... Wiesz, to dno jest nam potrzebne, bo potem może być tylko lepiej.
Nie załamuj się. Wierz. Ciągnij siebie za uszy z tej czarnej doopy.

I proszę, nie mów o przegranej.

Krzycz nawet wbrew sobie:
JESTEM SILNA!!! DAM RADĘ!!!
a obiecuję Ci, że za jakiś czas zobaczysz więcej zysków. Tylko nie poddawaj się. To od nas samych zależy nasze życie. Bywa ciężko, ale to chwilowe. Trzeba wstać i iść. Do przodu. Z podniesioną głową i dzielnym sercem. Może to co piszę wydaje się patetyczne... niech tam... Na mnie akurat coś takiego działa, więc piszę do Ciebie podobnie. Ważne, żebyś Ty sama znalazła sobie taką argumentację do dalszej walki o siebie, aby Cię unosiła z klęczek. Abyś zostawiła przeszłość i otworzyła się na przyszłość.
Tak, przegrałyśmy kawałek życia. Od nas zależy czy przegramy, czy wygramy resztę. Warto o tę resztę zawalczyć.

Trzymaj się, kochana.

Karolina, witaj.
To rozdwojenie na serce i rozum jest bardzo typowe. W takich sytuacjach, niestety, ale musimy słuchac rozumu, bo serce chce nas wyprowadzić na manowce. Tak jak radziły dziewczyny, czytaj ten watek, znajdziesz wiele sugestii jak sobie radzić z tym durnym sercem, które wbrew logice i faktom snuje iluzje i łudzi nadzieją. Patrz na fakty, one nie kłamią. Lepiej się obudzić, pocierpieć przez jakiś czas, niż żyć w poniżeniu, w braku szacunku i miłości. Daj sobie szansę na lepszą przyszłość.
Pozdrawiam.

5 900

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile

5 901

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć laseczki - ja w pracy sad

5 902

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane moje miłego i słonecznego dnia Wam życzę smile

5 903

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

Kochane moje miłego i słonecznego dnia Wam życzę smile

Cześć kochana smile
Dzięki i na wzajem smile

5 904

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć Laski,
No i niech mi ktoś powie, że jesteśmy zdrowe! Z jednego uzależnienia w drugie. Wstajemy rano i musimy komputerowi powiedzieć: Dzień dobry.
Obudziłam się z głową wielką od myśli wszelakich. Wena mię dusi. Ani chybi popełnię dziś wywód.
Karen, do 2-giej w nocy czytałam poleconą przez Ciebie książkę. Ależ ciężko-znojna to robota. No takież to jungowsko-mądre, że aż ja - zjadacz rzeczy za mądych wysiadam. To ten typ książki, którą można streścić w 10 zdaniach i tych 10 zdań zostało obudowanych tysiącem innych dla objętości. Jak wiecie, mam takie skrzywienie, że książka, choćby największy gniot albo najbardziej zawiła cegła może liczyć z mojej strony na lojalne doczytanie do końca i danie jej szansy, bo a nuż to najważniejsze cóś ukryte jest w przedostatnim zdaniu (cholera, jak z facetami). Żeby nie być niesprawiedliwą doczytam do końca, znajdę to jedno zdanie i przekażę je Wam.
Czytając jednak tę pozycję po raz kolejny dochodzę do wniosku, że my tu, fak mądre jesteśmy. Póki co, w tej książce nie zostało powiedziane nic, do czego my tu same nie doszłyśmy. ZNów nas ktoś ubiegł big_smile

Miłego dnia wszystkim. Idę powalić wiosłem. Pogoda ku temu - prima sort.

5 905

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karolina26 napisał/a:

Dzięki Hm za odpowiedz,
Poczytam od początku jak mała pójdzie spać:)
Problemem jest to, że są dwie JA, takie serce i rozum...i z jednej strony wiem, że to nie miało sensu, nie miało prawa trwać dalej, że i tak byśmy się rozstali i z dwojga złego lepiej teraz niż póżniej, kiedy dzidzia by to odczuła, wiem jak mnie traktował, nawet jego przyjaciele mówili mi, że może i jest fajnym kumplem ale mi to współczują, wiem, że czułam się nieszczęsliwa, niekochana, niepotrzebna i że kiedyś będę zapewne mu wdzięczna, za to że się rozeszliśmy, ale prawdę mówiąc czekałam, aż ja stanę się na tyle silna,żeby sie rozstać, ubiegł mnie...i tu zaczyna działać serce, jak mógł mnie tak zostawić po tym ile dla niego zrobiłam, przecież to on był tym ''złym' a jeszcze ma do mnie pretensje, mam żal do losu,do siebie że może to być coś ze mną nie tak, wiem nie moge tak myslec, ale tak jest, serce mi mówi,że może jeszcze da radę, może zdołamy się zmienić, może mała P. będzie miała normalną rodzinę...cały czas mnie gnębi myśl, że żaden mężczyzna nie pokocha dziecka tak jak ojciec. Że przeciez kiedys bylo dobrze, a teraz jestem sama i zrozpaczona.

Wiem, że to kwestia czasu żeby mi się wszystko poukładało i do mnie dotarło i jakoś muszę to przetrwać a wiem że będzie ciężko

Bardzo dobrze Cię rozumiem, znam doskonale uczucie wewnętrznego rozerwania pomiędzy dwa rodzaje uczuć.
Moja droga nie zawsze ktoś kto jest fajnym kumplem potrafi odnaleźć się w rodzinie. Czasem jest też tak kiedy przychodzi na świat dziecko, że nie potrafimy się odnaleźć i dotyczy to zarówno facetów jak i kobiet.
Teraz najważniejsza jesteś Ty i córeczka i na tym należy się skupić. Musisz się od niego odizolować i nie zwraacać uwagi nawet jeśli w środku jest Ci bardzo ciężko. To trochę wbrew psychologii, ale nie powinnaś pokazywać po sobie uczuć. Jeśli on twierdzi, że jesteś mu obojętna, albo daje to do zrozumienia, pokaż że nie jest Ci do niczego potrzebny. Jak poczuje się jak piąte koło u wozu wtedy okaże si o co chodzi. Albo będzie chciał się zbliżyć, albo jeszcze bardziej uciekać.
Ja wiem, że chcemy budować szczęśliwe związki, żeby nasze dzieci miały wspaniałe dzieciństwo, ale z drugiej strony jak tylko połowa związku tak myśli to cóż. Czasem lepiej zostać samemu niż narażać dziecko na oglądanie ciągłego utyskiwania i awantur. Ono czuje twoją frustrację, zwłaszcza jeśli poświęcasz mu dużo czasu.
Nie szukaj problemu w sobie, to nie twoja wina. Mechanizmu postępowania małżonka nie należy nawet starać się zrozumieć, bo nie jest to możliwe. Nie należy także spodziewać się jakiegokolwiek docenienia w trakcie małżeństwa, jeśli człowiek jest w ten sposób nastawiony. Z moich obserwacji bardzo mała część mężczyzn jest zdolna do refleksji i empatii. To sytuacje losowe. Najczęściej taki obywatel otwiera oczy po czasie, kiedy traci to czego nie doceniał.
Nie należy się zadręczać, bo ty nic złego nie zrobiłaś. A jeśli bardzo Cię to trapi spróbuj z nim porozmawiać, jeśli jest do tego zdolny i nie ma zwyczaju zbywania swojego rozmówcy.
Będzie dobrze kochana. Wszystko z czasem przejdzie. Dasz radę. Znajdź sobie jakieś zajęcie, jakąś odskocznie, zabierz maleństwo i nie trap się. Życie jest zbyt krótkie, żeby znosić czyjeś fochy. Jeśli będzie mu zależeć w końcu się postara, ale  musi czuć pewną niepewność.
Jeśli ktoś tak postępuje to 'ma defekt mózgu' jak napisała nasza przodowniczka Tarantella.

Buziak.

5 906

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Arnika40 napisał/a:

Chyba założę nowy wątek pt.: 3D


Dziś runęła moja ostatnia przystań - praca.


Wróciłam do domu, zaparzyłam kawy i zrobiłam ostateczny bilans:

Koszty:
- utracone nadzieje
- znaczne straty materialne, w tym: prezenty dla zatrzymania "miłości"
- wyalienowanie z codziennego życia
- utrata własnych wartości na rzecz nowych - "lepszych"
- amnezja - dot. przyjaciół i znajomości
- zagubienie
- brak motywacji
- jednostronność celu: ON

Zyski:
- piękna, samospełniająca się iluzja

Bilans:
- (...)



Przegrałam.
Dziękuję. Mamo...

Nie smuć się. Praca. Znajdziesz lepszą, fajniejszą, będziesz lepiej zarabiać, poznasz fajnych ludzi.
Ja ostatnio doszłam do wniosku, że zrobię karierę w szukaniu pracy właśnie, takie mam doświadczenie.
Ja tam wierzę, że będzie dobrze. W końcu "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło". Wspomnisz te słowa...(odważnie pojechałam) smile I możesz nawet powiedzieć, że bredzę -ja i tak wiem swoje ...:P

5 907

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam dziewczęta...

Tarantello podziwiam, ja ostatnimi czasy jak mi coś książkowego nie mogło przyjść to a kysz. Co mnie nuda jakaś obezwładniać będzie. Al to też nie reguła zależy od dzieła. "Przeminęło z wiatrem" zakupiłam i poszło, choć łatwo nie było i nie ten typ. Ale jest i może kto wie za jakiś czas inaczej podejdę. A teraz wbrew wszystkiemu poradniki, jak nigdy. Miłego dzionka, lekkiego wiosła. Niech się dzieje.

Bardzo przepraszam za trzy na raz. Ale musiałam się ustosunkować do wszystkiego.
smile

5 908

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzieki serdecznie ze odpowiedzi, bardzo mi to pomaga:)
wiem, że muszę być silna i powtarzam to sobie, ale jak wiadomo przychodzą momenty załamania, dlaczego ja...dlaczego moja córeczka..
Szczerze, to nie mam pojęcia co on teraz myśli, z niektórych jego wypowiedzi wynikało, że jednak chce, ale potrzebuje jeszcze czasu bla bla bla..teraz już nic takiego nie mówi...za to poinformował mnie, że wyprowadza się z mieszkania w którym mieszkał do jakiejś koleżanki, z którą nie są razem, po prostu będą mieszkać...jest to najprawdopodobniej kłamstwo, tylko nie wiem po co on kłamie...

Staram się słuchać rozumu, ale wtedy powraca problem zwrotu pieniędzy, które mu pożyczałam, a które bardzo by mi w obecnej sytuacji pomogły...on nie chce o tym słyszeć, w ogóle nie da się z nim rozmawiać bez awantury:/ i tak zostałam sama z dzidzią, bez pieniędzy, bez mieszkania tylko pełna nadziei, że teraz musi być tylko lepiej smile

5 909 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-06 11:15:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Cześć Laski,
No i niech mi ktoś powie, że jesteśmy zdrowe! Z jednego uzależnienia w drugie. Wstajemy rano i musimy komputerowi powiedzieć: Dzień dobry.

big_smile Dzień dobry dziewczyny. Dzień dobry komputerku big_smile
Ze względu na aurę i schyłek tygodnia należy się spodziewać narzekań na "doła". To nadmiar czasu prowokuje nawrót złych, dręczących myśli - nihil novi.
Pies z tym tańcował. tongue Dziś mam wszystko w nosie. Co ma być będzie...
DDD big_smile

Witaj Karolino. Nic odkrywczego dziś nie napiszę. Faktycznie poczytaj wątek od początku, choć to katorżnicza praca, bo się tego nazbierało. To mnóstwo doświadczeń z różnych etapów po-rozstaniowych, zobaczysz jak to się u innych odbywało, może Ci się przyda. Pozdrawiam

5 910 Ostatnio edytowany przez karen (2011-08-06 11:34:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie Moje Drogie!!!!

Piękna pogoda, a ja znów przed komputerkiem (już nie wiem czy ukochanym czy coraz bardziej drażniącym) od 1,5 h.
Napiszę tego posta i idę sprzątać, potem popracuję ze 2 godzinki, a później na godzinkę na spacer. Mam grafik i mam zamiar się go trzymać.

Tarantello, skoro mówisz, że to taka raczej ciężka książka, to ja poczekam aż z niej wyciśniesz te dziesięć zdań i je nam streścisz. Jakoś nie mogę czytać takich bardziej zaangażowanych wywodów. Najlepiej jak jest napisane prostym, obrazowym językiem, łatwym do przetrawienia. Tak jak będzie napisana nasza książka big_smile

Dziewczynki, keep smile big_smile big_smile big_smile

5 911 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-08-06 11:43:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zawsze jest jakieś wyjście kochana.
Maleńka na razie jest za mała żeby stanąć na nogi finansowo?
Czekaj, ale masz gdzie mieszkać tak?

5 912

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mała niedługo rok skończy, muszę znależć nową, lepiej płatną pracę i sobię poradzę
Mieszkać mam gdzie smile u rodziców oczywiście:) w moim małym pokoiku jesteśmy teraz we dwie.
Nie jest mi łatwo tu mieszkać, bo za wszelką cenę chciałam być niezależna i udowodnić rodzicom, że doskonale sobie radzę z moją rodziną, wyszło jak wyszło, jest to dla mnie regres, zaczynam od początku...;)

5 913

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochana dasz radę.
Mój mały miał mniej niż rok kiedy musiałam skorzystać ze żłobka. Trafiłam na świetną opiekę. Udało się. Także musiałam pracować.
To najpierw wydałaś na remont a teraz powrót do rodziców, o jej.
Uda Ci się zobaczysz.

5 914

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam i ja w 7 dniu smile)))))

Tarantella czekam na wywód jaki obiecałaś wczoraj krótko po północy smile

Ja zrobiłam pazurki, zaraz idę zrobić rzęsy co by do fotki na nowy dowód osobisty mieć na dekadę takie ładne, a potem parapetówka u mojej koleżanki. Bo w końcu się ze starego wymelduję na nowe, zastanawiam się czasem po co zmieniałam dokumenty, trzy lata temu ponad miałam ten sam adres smile
Mam zamiar w końcu posmakować alkoholu bez wizji wracania autem.

5 915

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karolina26 napisał/a:

wiem, że muszę być silna i powtarzam to sobie, ale jak wiadomo przychodzą momenty załamania, dlaczego ja...dlaczego moja córeczka..:) Szczerze, to nie mam pojęcia co on teraz myśli, z niektórych jego wypowiedzi wynikało, że jednak chce, ale potrzebuje jeszcze czasu bla bla bla..teraz już nic takiego nie mówi...

Witaj, Karolinko.
DLACZEGO?  I to jest ostatnie pytanie, które teraz powinnaś sobie zadawać. To jest pytanie z kategorii - a po ch*j mi ta wiedza. Czy to coś zmieni, kiedy się dowiesz, dlaczego tak postępuje, co nim kierowało, jak odwrócić bieg wydarzeń, dlaczego ciebie tospotkało. To pytanie jest zbędne, bo to jest pytanie o WINĘ. Kto w tej sytuacji zawinił? A my mamy taką głupią skłoność do dawania sobie odpowiedzi - JA ZAWINIŁAM. Zapomnij więc o pytaniu DLACZEGO JA i pruj do następnego przystanku, który się nazywa - A W ZASADZIE DLACZEGO NIE JA?
Dlaczego nie masz być szczęśliwa, dlaczego nie masz wychować córki na fajną kobietę, dlaczego nie masz stanąć na nogi, dostać fajną pracę i wynająć sobie mieszkania.
Dlaczego nie TY, Karolina? Olej myślenie o nim - on wystarczajco dużo myśli sam o sobie, żebyś jeszcze Ty z dzieckiem na głowie zastanawiała się nad jego pobudkami, życzeniami, planami. Olej i zajmij się sobą i małą a cała reszta przyjdzie sama.
I nie musisz być silna. MOŻESZ BYĆ SŁABA. MUSISZ tylko zacząć samodzielnie myśleć.

karolina26 napisał/a:

za to poinformował mnie, że wyprowadza się z mieszkania w którym mieszkał do jakiejś koleżanki, z którą nie są razem, po prostu będą mieszkać...

No śmiałam się z dobry kwadrans, jak to przeczytałam. Dobrze, że przynajmniej sama wiesz, że to kłamstwo, choć OCZYWIŚCIE robisz wszystko, żeby mu uwierzyć, uczepić się tej nadziei, że to jest TYLKO koleżanka z wojska. Plizzz, listości, bo mi zwieracze nie wytrzmają.

karolina26 napisał/a:

Staram się słuchać rozumu, ale wtedy powraca problem zwrotu pieniędzy, które mu pożyczałam, a które bardzo by mi w obecnej sytuacji pomogły...on nie chce o tym słyszeć, w ogóle nie da się z nim rozmawiać bez awantury:/ i tak zostałam sama z dzidzią, bez pieniędzy, bez mieszkania tylko pełna nadziei, że teraz musi być tylko lepiej smile

Karolinko, oficjalnie wciągam Twojego pana i władcę na listę psychofagów. Powody do nominacji:
1. Szukał pretekstu, żeby zostawić Cię z dzieckiem i kiedy nerwy Ci puściły i dostarczyłaś mu fantastycznego powodu, skrzętnie z niego skorzystał. (tchórz)
2. Wyniósł się do innej laski (z którą pewnie kręcił już dawno), ale żeby to zatuszować mydli Ci skutecznie oczy debilnymi bajeczkami. (kłamca)
3. Nie oddaje Ci kasy, mimo że jest ojcem dziecka i głównie o to powinien się martwić jego portfel a nie moszczeniem za tę kasę gniazdka z koleżanką z wojska. (złodziej)
4. Jest pierdzielonym agresorem słownym, którego my tu nie cierpimy na równi z kłamcami, tchórzami i złodziejami.

Posty [ 5 851 do 5 915 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 89 90 91 92 93 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026