Widzę,że siłą napędową tego zbiorowego linczu jest efekt stada,jeden zaczął,reszta się nakręciła. Bo każdy z osobna jest pewnie bardzo zagubiony,dlatego też pewnie jesteście na tym forum.Ja nie ukrywam,że też po to tu weszłam, aby się wyżalić,ale dobrze,że szybko uświadomiliście mi,że nie ma to najmniejszego sensu bynajmniej nie tu.Gdzie ja weszłam,w hieny,które tylko żerowały na mej krwi, bo przecież to ja zdradziłam a Wy to Ci po tej drugiej stronie,cierpiętnicy przecież.Lupus wielki Guru jak widzę a reszta za nim w ogień.
Zdradziłam bardzo dawno temu,dla niektórych to żaden argument,ale mam to już gdzieś,odpokutowałam za to i wiem,że to mnie mega nauczyło,ale nie ważne już, ważne,że "rozum wrócił"-zwijcie to jak chcecie,proszę bardzo,niech Wam teraz ulży.
Może boli Was to,że ja,czyli "oprawca" jestem na tym forum bo potrzebuję rady (ale dziękuję już za taką pomoc z Waszej strony) a nie np Wasi byli partnerzy czyli też "oprawcy",którzy być może mają to gdzieś,może nie być może tylko na pewno i w głębi duszy chcielibyście zobaczyć ich tu jak też proszą kogoś o radę w sprawie swojej zdrady,nie mnie to już oceniać.
Lupus jesteś chcąc nie chcąc szowinistą i utożsamiasz się tylko z kobietami zdradzanymi stąd ten osąd w moim kierunku,z innymi pewnie nie rozmawiasz nawet,przykre to,a nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego wora.Dlatego te zdradzane tak Cię wielbią i odwrotnie.Jesteś niepełnosprawny emocjonalnie,stąd Twoje prawie 900 postów,tylko tak możesz funkcjonować,wywalać swoje frustracje,obrażać,szkalować i się wyżywać.Naciskasz na decyzje kobiet,które zostały zdradzone,ale jak Ty to przeżywasz,sama rozkosz wyładowania się jest mega przyjemna dla Ciebie bo tylko tu możesz dać upust swego żalu.A propo tej strony,NetKobiety to stronka wydawało mi się dla kobiet,ale pomijam już ten fakt bo jestem tu ostatni raz,więc jeden grzyb w tym momencie.
Niekochana nie rozumiałam czemu sprawiało Ci przyjemność oczernianie mnie i wyśmiewanie.Wystarczyło spojrzeć tylko na Twój nick i już wszystko jasne, stąd ten sarkazm i wywalanie swoich frustracji w moją stronę.
Czy była reszta,która próbowała mnie zlinczować?Nie ważne już.
Nikogo nie okłamałam,czułam się zagubiona dlatego tak zależało mi na rozmowie tu.Osoby,które tak mnie potępiły nie uczestniczyły nawet przy podjęciu tematu przeze mnie,ale jak trzeba było kogoś w rzucić kamieniem to wszyscy się nagle znaleźli.
Nie jestem taka żeby się z Wami kłócić, a Wy się nawzajem widzę lubicie nakręcać na "obcego".
Przykre jest to,że człowiek chciał się wyżalić,prosić o radę,chciał się jednym słowem wygadać a Wy tak po prostu mnie potraktowaliście jak wroga.
Jesteście bardzo idealni,wręcz nadludzcy.Ja jestem tylko człowiekiem niestety i popełniłam w swoim życiu kilka błędów jak każdy normalny człowiek.Jeden błąd dużo mnie potem kosztował,ktoś bardzo ucierpiał, ale ludzie się zmieniają,bardziej doceniają,są jakby innymi ludźmi,ale co Was to może obchodzić,bo Wy tylko możecie na takich splunąć,bo tylko to widzę potraficie.
Oby Wam się nigdy noga nie powinęła i bądźcie sobie dalej tacy idealni.
Nie pomyliłam wątku,a jeśli uważacie,że tak to być może miało tak być, że miałam Was tu spotkać,przez to jeszcze bardziej sobie uświadamiam,że świat jest piękny tylko ludzie są źli,lecz ja nie wrzucam wszystkich do jednego wora tak jak Wy.Też potrafię dać szanse nawet jeśli to ktoś inny,nie ja,mnie skrzywdził.Nie wszyscy są tacy jak myślicie.
Możecie się śmiać teraz za moimi plecami,ale ulgi Wam to nie przyniesie bo już tego nie przeczytam więc szukajcie sobie innej ofiary...mam nadzieję,że bezskutecznie.