Witam ,czytam wasze posty ,i czuję ,że zrobiłam pierwszy krok ,czyli uświadomiłam sobie ,że jestem chora,jestem uzależniona ,czuję chwilową ulgę ,że nie jestem sama ,że są inne kobiety ,które przechodzą podobne sytuacje.
Zrobiłam sobie bilans -zostać czy odejść ,więcej było za odejść ,czy to wystarczy? Może tych za jest mniej ,ale warto o nie powalczyć?
Miałyście podobnie?
Nasze powitanie - witaj w klubie, montitta.
Na tak zadane pytanie żadna z nas Ci tu nie odpowie. My jesteśmy fighterki i walczyła każda z nas, niektóre nadal walczą.
Resume jest tylko jedno - o związek walczyć powinno dwoje. Czy jest taka gotowość w Twoim związku?
W dowolnym wypadku (w związku czy poza nim) my tutaj staramy się walczyć o siebie same. Trudno powiedzieć na temat sposobów coś w kilku zdaniach. Wątek jest rozbudowany i długi ale opłaci Ci się poczytać go od początku do końca. Wypracowałyśmy tu sporo mądrych choć spontanicznych i laickich teorii i technik.
Do dzieła, montitta.