niekochana72 napisał/a:Kriss napisał/a:Nie zgadzam się z pie*rzeniem gorsecika Niekochanej. On do pie*rzenia ma służyć, ale nie żeby jego.
(...)
Co do małej Niekochanej to mi głupoty po głowie latają bo użyłam "mała" nie jako przymiotnika a jako rzeczownika. A w tym znaczeniu też gorsecik adekwatnie się nada.
Kochana - Ty wiesz, jak małej i dużej niekochanej poprawić nastrój
Gorsecik - zdecydowanie TYLKO do pie*rzenia
Jak marzenie 
do piep*** Niekochana nie potrzebuje gorsecika.
Tak piekna kobieta nie musi myslec o opakowaniu sie w gorsecik i t6o dla mezczyzny, ktorego nie zna.
Opatrznosc boska sprawila, ze moj B zsunal ze mnie gorsecik z cala reszta jednym "ciegiem" i nawet nie zauwazyl mojega extra sexi przyodzienia...
schowalam gorsecik gleboko do szafy.
Wyjatkowo przyodzieje sie w wyjatkowy stroik tylko wtedy gdy moj mezczyzna zrobi dla mnie cos WYJATKOWEGO.
... i sorry ale bycie normalnym mezczyzna nie jest niczym wyjatkowym (moze jest rzadko spotykane ale nie wyjatkowe).
Nie widze powodu by nagradzac kogos za normalnosc.
a pokusa zaslugiwania i przyprawiania sie gorsecikami mnie osobiscie przerazila.
Mam trzy gorseciki .. zakladam je dla siebie, by dobrze sie czuc w ramach robienia drobnych przyjenosci dla siebie.
punkty do tabelki:
przyprawianie sie- kiedy, dlaczego i z jakich pobudek kkzb sie "przyprawiaja" dla mezczyzny. Jakie rodzaje przypraw stosuja (gotowanie, gorseciki, sprzatanie, uslugiwanie, pozowanie na kogos innego etc.). Z jakich powodow przyprawia sie kobieta normalna, kiedy i jakich przypraw uzywa (silownia, lekcje gitary, bebnow, zumba, nowe ciuszki etc)?
Zasadnicza roznica polega na tym, ze normalna kobieta przyprawia sie sama dla siebie i czuje sie tak przyprawiona jak milion dolarow. Emanuje pewnoscia siebie i pelna akceptacja siebie, a kazdy facet czuje ten skarb na odleglosc, chocby ona byla umorusana blotem i spocona przy pracy w ogrodzie.
Taka kobieta wie jak nosic "umorusanie" by wygladac jak milion dolarow.
Myszka w stroju wampa bedzie tylko przebrana myszka...
Postanowilam, ze nie bede wysylac smsow typu "mam z toba nieustanny kontakt".
Wysylam, krotkie smsy tylko jako odpowiedz na jego smsy.
Zauwazylam, ze mam jakas chora potrzebe potwierdzania, ze on o mnie mysli i pamieta. Piepr*** ta potrzebe.
jestesmy w kontakcie- dla kkzb to nieustajace smsy, hektolitry smsow o pierdolach, wypatrywanie czy jest sms i delektowanie sie jego rozgrzewajaca krasomowczoscia typu "mysle o Twoich cyckach Jolka". Dla normalnego czlowieka haslo "jestesmy w kontakcie" oznacza, ze wymienilismy sie numerami telefonow i mozemy przekazac sobie wazna informacje.
Wazna informacja dla normalnego to: "chcialabys pojsc ze mna do kina dzis na 19ta?"
Wazna informacja dla kkzb to: "tesknie za Toba"