Zainteresowanym wysłałam maila jako dowód mej dezorientacji.
Ciskam w Was pozytywną energią. A cis!
Odebrałam, kochana. I odpiszę, tylko padam na pysk. Pochłonęłam Twoją pozytywną energię - przyda się ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Zainteresowanym wysłałam maila jako dowód mej dezorientacji.
Ciskam w Was pozytywną energią. A cis!
Odebrałam, kochana. I odpiszę, tylko padam na pysk. Pochłonęłam Twoją pozytywną energię - przyda się ![]()
Podobne tematy
Tarantello, niedawno się obudziłam, ponieważ do 10 rano czytałam to forum. Jak wciągający kryminał.
Każda z nas to przeszła - ja czytałam ten wątek kilka dni (a wtedy było tylko 30 stron.) Czytałam w małych dawkach, żeby się nie pociąć. Od komputera odchodziłam i szłam po setkę (chociaż nie jestem pijąca).
A teraz polecam Ci trochę się odespać i zacząć czytać nasz równoległy wątek KKZB II.
[młodsze koleżanki odpączkowały i robią kawał dobrej roboty w ramach wyodrębnionego sabatu; mądrze gadają - cd. tego samego trendu - nie tylko wyjemy ale też zastanawiamy się, co z tym goownem zrobić.]
Dziwczyny, polecam Wam z tamtego wątku WSZYSTKIE posty koleżanki z loginem Water50. Wie dziewczyna, o czym mówi, a jak rozklikniecie jej "wnętrze" pod loginem, to nie uwierzycie, ile pasji może mieć jedna kobietka.
Moim zdaniem masz wszelkie zadatki na pisarkę, a przeczytane tutaj historie jak żywo nadają się do opowiedzenia.
dzięki
robi się robi ![]()
TARANTELLA BĘDZIE WIELKA PISARKĄ.
TARANTELLA BĘDZIE WIELKA PISARKĄ.
dubel
dziekujemy za uznaie . Water jest wielka!!! ale wy rowniez!!!
l&c napisał/a:a tak swoją drogą skończyłam materiały do mojej strony...chyba ktoś mi wrzuca do porannej kawy ta tabletkę z Seksmisji zamieniającą popęd płciowy na pęd ku karierze...
Tak nieśmiało zapytam: a pomysł na kolczyki się narodził?
Przepraszam, ale muszę tu to powiedzieć. Psychofag miał w młodości pomysł na biznes - kolczyki w kształcie ... tym samym co wzorki na nasze kalosze.
Myślę, że taki komplet (kalosze + kolczyki) ŚWIETNIE by schodził.
Robimy spółę?
Ależ jesteście płodne!
No ja tam mam tylko jedno dziecko. Nie jak coponiektóre.
Mam dziś doła, masakra, możecie mi powiedzieć kiedy w końcu w głowie przestanie mi sie odzywać nadzieja? Jestem uzależniony od kobiety i nic nie pomaga, dwa dni temu byłem na imprezie do 4.00 z kobietą, fajnie się bawiłem,tańce etc, a ja cały czas mysle o żonie, piszę do niej smsy,choć ona no responded, czy ja jestem taki poj.... ny czy mam poporstu coś z beretem pozdrawiam..
PS. Ja chyba już nie jestem zdolny do wyższych uczuć.
masz z beretem, czy jakos tak
no właśnie szkicuję, niekochana. jak skończę to Ci wyślę na priv ![]()
no właśnie szkicuję, niekochana. jak skończę to Ci wyślę na priv
Nie poganiam, bron Boże... ![]()
dziekujemy za uznaie . Water jest wielka!!! ale wy rowniez!!!
Kurde, doba krótka na czytanie... NAŁÓG!!!!
Buziaki ![]()
Tarantelko - ja chyba też zostanę AMOROKSEM. Jakby pociągnąć na dole za nogawki - dupa goła
Nie mam apetytu, muszę się zmuszać do jedzenia. To chyba bliskość terminu... Nerwy...
EDYCJA:
Nie wiem, czy zwróciłyście kiedykolwiek uwagę. Jesteśmy chyba najpoczytniejszym wątkiem na stronie. Prawie 88 tysięcy wyświetleń.
Rany, czuję się jak Agatha Christie.
No, nie!!! Jak tu być smutną! Jesteś Tarantella nie do podrobienia hi hi hi
Szkoda, że nie możemy być parą...byłabyś dla mnie idealna!!! ![]()
Ok, jestem i ja, witam Kochane.
Zaraz popełnię długi wpis, kawka, cukiereczek i 5 mordek za mną w czystej klateczce, w tle Mozart
( co prawda requiem, ale uwielbiam, uwielbiam!!!)
Tarantella napisał/a:EDYCJA:
Nie wiem, czy zwróciłyście kiedykolwiek uwagę. Jesteśmy chyba najpoczytniejszym wątkiem na stronie. Prawie 88 tysięcy wyświetleń.
Rany, czuję się jak Agatha Christie.No, nie!!! Jak tu być smutną! Jesteś Tarantella nie do podrobienia hi hi hi
Szkoda, że nie możemy być parą...byłabyś dla mnie idealna!!!
No fakt, nie możemy, bo ja się z mężatkami nie umawiam ![]()
No fakt, nie możemy, bo ja się z mężatkami nie umawiam
Ale pozew już się pisze...załączniki zbieram...
grejs napisał/a:Tarantella napisał/a:EDYCJA:
Nie wiem, czy zwróciłyście kiedykolwiek uwagę. Jesteśmy chyba najpoczytniejszym wątkiem na stronie. Prawie 88 tysięcy wyświetleń.
Rany, czuję się jak Agatha Christie.No, nie!!! Jak tu być smutną! Jesteś Tarantella nie do podrobienia hi hi hi
Szkoda, że nie możemy być parą...byłabyś dla mnie idealna!!!No fakt, nie możemy, bo ja się z mężatkami nie umawiam
Grejs, zabierz łapy od mojej dziewczyny!!!! ![]()
Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto
Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich
Podziel sie z innymi ![]()
Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto
Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich
Podziel sie z innymi
Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza ![]()
Ja mam duże serce, starczy dla wszystkich.... I zapomniałaś o Marynarce - z Nią spędziłam dużo wspólnych nocy
Wręcz się wprosiłam do łóżka ![]()
P.S. Tak, jestem zaborcza ![]()
Kochany Zielony Domku! w terminie od 10-17.08 Grupa wsparcia II wybiera się nad morze, masz blisko więc serdecznie zapraszamy!!! trzymaj się kochana ! wszystkie wiemy po części co czujesz...ja też pół roku temu byłam w podobnej sytuacji kupiłam nowiutkie mieszkanie później architekt urządzanie i poczucie pustki... i co ... i sama .. i ból że nie mam się z kim tym cieszyć...znam to Domku...ale zdrowie psychiczne ważniejsze...wierz mi...
Witaj Naniu,
Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, powiedz proszę gdzie dokładnie się wybieracie, kto wie czy nie podjadę. Mam nad morze 200km, ale jestem zmotoryzowana, zatem będzie mi bardzo miło. Ale wpadnę na chwilkę, w tym terminie raczej nie uda mi się załatwić urlopu na tydzień, ale 2-3 dni, może nawet 4 wchodzą w grę.
Co do tego mieszkania, powiedz proszę jak radzisz sobie z tym, że tak pusto w domu, owszem jest to nasze subiektywne (nazwę to dyplomatycznie) odczucie, bo powinniśmy cieszyć się tymi naszymi mieszkaniami. W tej kwestii brakuje mi pokory, w ciągu trzech lat to moje drugie mieszkanie ? WŁASNE, zatem mam bardzo dużo, sprawa jest o tyle inna, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, zatem zaraz po przeprowadzce WSZYSTKO sukcesywnie i szybko zaczęło znikać, by mi nie przypominało powrotu do gniazda, teraz czekam na remont ? byle do września.
Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!
Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*
Domku, kochana,
co jest Ci potrzebne, żebyś zechciała to odciąć? Świadomość masz, że tak trzeba. Więc czego nie masz, żeby to zrobić definitywnie? Zastanów się, zastanówmy się razem.
Myślę, że podstawową sprawą jest brak miłości własnej i zła samoocena.
I to jest to sedno Karen, idealnie trafiłaś, ja nawet jak szukam tej miłości i wiem, że bez niej mnie ?nie ma?, czuję, że i tak nie warto, poddaję się, ciężko mi przezwyciężyć ?lenistwo? by zająć się sobą, wszystko przychodzi z niewyobrażalnym trudem. Wczoraj leżałam w domu zwinięta w kłębek i wyłam, wciąż zadaje sobie pytanie dlaczego SIEBIE ? nie kocham.
Bo oczywistym jak wschód i zachód jest fakt, że bez tego pozwolę sobie na wiele.
Pamiętam takie momenty gdy któryś raz usłyszałam coś bardzo przykrego, spływała na mnie taka fala, pytanie: ?co ja w tym człowieku widzę, nie wyróżnia się niczym, a poza tym jest okrutnikiem?. A potem znowu to samo, jakaś głupia wiara, że co jak co, ale nam się uda, bo przecież kocham. Gówno nie kocham, sztacham się i tyle.
Jejku wiem, że mam dobre serce, nie krzywdzę ludzi, popełniam błędy ale nie wcinam się nikomu do życia i myślę, że mój wewnętrzny dekalog nie jest zły.
Dlatego to wszystko tak boli.
Dużym sukcesem było dla mnie odmówienie wspólnego wyjazdu.
Ale to tylko drobnostka w obliczu reszty.
Zacznijmy od takiego ćwiczenia. Napisz nam tutaj jaka jesteś, ale tylko pozytywne rzeczy. Zaczynamy:
Ja, Zielony Domek, jestem piękną kobietą.
Ja, Zielony Domek, jestem zaradna.
Ja, Zielony Domek, jestem samodzielna.
Ja, Zielony Domek, posiadam dużą wiedzę.
Ja, Zielony Domek, jestem niezależna.
Ja, Zielony Domek, jestem wrażliwa.
Ja, Zielony Domek, jestem pomocna.
Ja, Zielony Domek, mam fajną wadę wymowy ![]()
Ja, Zielony Domek jestem czuła na los zwierząt i ludzi.
Ja, Zielony Domek jestem fachowcem w swojej dziedzinie.
Jejku, Karen, Kochana, więcej nie umiem, nie wiem, ale obiecuję zastanowię się.
Muszę koniecznie odkopać notes i długopis z kartonów.
Mało tego. Teraz napisz to, czego o sobie nie myślisz, a chciałabyś myśleć. Np:
I tu wpisałaś wszystko, czego pragnę, czyli:
Ja, Zielony Domek, jestem silna.
Ja, Zielony Domek, kocham siebie.
Ja, Zielony Domek, mam silną wolą.
Ja, Zielony Domek, jestem konsekwentna w swoich postanowieniach.
Dopisałabym:
Ja, Zielony Domek jestem zdrowa.
Dziękuję Ci, dziewczyny nawet nie macie pojęcia jak mi pomaga czytanie Was, to sygnał, kogoś obchodzi mój los, nie jestem sama, one tak dobrze mnie rozumieją.
A Twój M. ma (jak wiemy) potężny problem z przeszłości i nie chce go przepracować, ukrywa go i jeszcze na dodatek pastwi się nad Tobą.
I to jest właśnie ten drugi wariant ? życie z psychofagiem nieuświadomionym. Z nimi też można żyć. Można i nawet wiele (miliardy) kobiet i mężczyzn żyje. I nie ma w tym nic złego dopóki tym kobietom/mężczyznom to NIE ROZWALA PSYCHIKI. W tym przypadku zgoda na psychofazę odbywa się w zamian za coś. A co Ty dostajesz, Domku? Musisz dostawać coś bardzo cennego, skoro godzisz się na to MIMO tego, że ten związek POWODUJE i deprecjację i samozniszczenie.
Wg mnie uciekasz w niego, bo boisz się odrzucenia i braku akceptacji. Dopóki on cię neguje i odrzuca będziesz się czepiać jego nogawki i dawać się ciągnąć po betonie aż nie wyżebrzesz choćby odrobiny akceptacji z jego strony. Tanio chcesz się sprzedać.
Mocne słowa, Tarantelo, ale dziękuję Ci za nie, mój mózg przypomina teraz pralkę, której ktoś włączył wstępnie pranie i bardzo dużo obrotów, a ponadto włożył do bębna dużo brudów, ale pralka jest dobra i poradzi sobie, choć będzie oponować i tańczyć po całej łazience.
Nie dostaję nic cennego, wmówiłam sobie, że czasem dostaję coś ciepłego, odrobinę, ochłap ze stołu, bo jak słusznie kiedyś zauważyłaś, on też musi coś dostawać ode mnie.
Zważywszy, że to w gruncie rzeczy inteligentny facet, powiedziałabym ponad przeciętnie, wie, że takiej drugiej jak ja szybko nie znajdzie, mało wymaga, wpatrzona jak spaniel.
I to też musi go jarać w jakiś sposób, gdy wymykam się i traci nade mną kontrolę zaraz jest aktywizacja kontaktu z jego strony. A ja wytrzymuję, rzecz jasna do czasu?
Ewidentnie czuję, że żebrzę, że wnet liżę mu buty, bo oprócz tej cholernej winy, dzięki, której przybił mnie do krzyża, jest to uzależnienie, które osiągnęło chyba zenit, choć kto wie?nie jestem siebie pewna. Na 100% też poddawana byłam słownej agresji. Bezsprzecznie, w ciągu całego naszego związku.
PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODRZUCENIA I BRAKU AKCPETACJI. Racja ![]()
Zielony Domku nie daj się tak poniżać, gdyż w skutkach możesz ulec całkowitej destrukcji. Stań przed lustrem i...
jedziemy z zaletami:np. jestem zabawna, miła, sympatyczna, interesująca, mądra, wesoła, potrafię się cieszyć z małych rzeczy... potrafię wspaniale wiosłować, jestem ładna, lubię siebie...już ty wiesz najlepiej co w Tobie dobrego siedzi
Ok., dziękuję. Obiecuję, że zrobię coś takiego jutro przed lustrem, albo dziś przed snem, dziś jak rano zobaczyłam zapłakane powieki, aż machnęłam ręką, ?Zielony Domek, jest głupi, to ma?.
Ale ogólnie byłam dziś dzielna.
Zielony Domku, czy ja dobrze zrozumiałam,ze urządzasz się na sowim? ja też i do tego jestem architektem, mało doświadczonym, ale jednak. Gdybyś miała jakieś pytania albo pomysły, które chciałabyś zrealizować ale nie wiedziała czy się da i za ile to śmiało pisz na priv. Zajmowanie się mieszkaniem pomaga. Układanie czegokolwiek w życiu pomaga. Masz wtedy świadomość ,że coś jest ułożone.Samodzielnie albo z pomocą innych, ale bez JEGO pomocy.
Dobrze zrozumiałaś moja droga, od ponad tygodnia znowu na swoim, w mieszkaniu do kompletnego remontu. Ten szykuje na wrzesień. Na razie ogarniam tak by czuć się tak dobrze na ile warunki pozwalają.
Na pewno skorzystam z Twojej pomocy, dziękuję, jejku, dziewczyny okazujecie mi tyle serca.
To forum ratuje życie ![]()
"Muszę wmówić Domkowi, że jest debilem żeby nie zauważyła, że to ja nim jestem."
Otóż to!
![]()
Bosze.... wyjdzie kobieta do pracy, a tu..... Sajgon jakiś
Witam Was, kochane
Zabieramy się do czytania, ja zaraz mam obiad, a wieczorem kino ![]()
Kocham Was.
Median napisał/a:Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto
Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich
Podziel sie z innymi
Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza
Ja mam duże serce, starczy dla wszystkich.... I zapomniałaś o Marynarce - z Nią spędziłam dużo wspólnych nocyWręcz się wprosiłam do łóżka
P.S. Tak, jestem zaborcza
A potem dziwić się takiej hm.., że wchodzi na nasz wątek i w pierwszych słowach nieśmiało zapytowuwje, jaki mamy stosunek do lesbijstwa ![]()
Anhedonia - gratulacje. (...) Jestem dumna że mam taką kumpelę. Poważnie.
Ciskam w Was pozytywną energią. A cis!
Dziękuję i jestem zaszczycona ![]()
Ciskaj ile wlezie - tego nigdy za dużo
:D:D
Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto
Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich
Podziel sie z innymi
No i o marynarce nawet nie wspomina, a taka była zazdrosna ![]()
Więc cóż, teraz chyba będziesz musiała Niekochana kochana moja, wymieniać wszystkich imiennie ![]()
niekochana72 napisał/a:Median napisał/a:Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto
Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich
Podziel sie z innymi
Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza
Ja mam duże serce, starczy dla wszystkich.... I zapomniałaś o Marynarce - z Nią spędziłam dużo wspólnych nocyWręcz się wprosiłam do łóżka
P.S. Tak, jestem zaborczaA potem dziwić się takiej hm.., że wchodzi na nasz wątek i w pierwszych słowach nieśmiało zapytowuwje, jaki mamy stosunek do lesbijstwa
Poszczałam się, znów
Może to już pora na Tena Lady?
P.s. L&c: Garbisz się, też widzę. A na nasze większe piersi - cud biustonosz potrzebny. Skonsultuj z Tarantellą - ona zna dobre namiary w Wa-wie. Piersi trzeba do przodu i się chwalić. Masz czym kochana....
No i o marynarce nawet nie wspomina, a taka była zazdrosna
Więc cóż, teraz chyba będziesz musiała Niekochana kochana moja, wymieniać wszystkich imiennie
Wyedytowałam ![]()
A Ty kochana, to pamietaj, ze się na wycieczki piesze ze mną wstępnie umówiłaś i co? ![]()
Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza
(
Ale pierwsze po ilu osobach? ![]()
Kajam sie po zapomnieniu o Ciuszku, Marynareczko kochana przepraszam, ale wiesz, ze ja za Wami wszystkimi jak w dym.
Zielony Domku, my Ciebie tez, pamietaj o tym ![]()
niekochana72 napisał/a:Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza
(Ale pierwsze po ilu osobach?
No z forum - najpierwsza z pierwszych
I osobiście, i naocznie, i bezpośrednio przytulajsko ![]()
No to masz już zepsutą opinię... Bo ja - to już dawno... ![]()
A o Domku nie piszę w tym rozpustnym kontekście, bo Ona - jak córka ![]()
A Ty kochana, to pamietaj, ze się na wycieczki piesze ze mną wstępnie umówiłaś i co?
A proszę Cię bardzo
od 31 lipca do 15 sierpnia mam wolne-wolne (znaczy urlop i od Zuzi i od psa a nastolatka na wakacjach)
Jakieś propozycje? Wiesz już gdzie jest ta połowa drogi między W-wą a Krk?
A o Domku nie piszę w tym rozpustnym kontekście, bo Ona - jak córka
Dokładnie - idealnie w tym samym wieku co moja średnia córka E.
WIĘC CHYBA NIE WĄTPISZ W NASZE "MATCZYNE" UCZUCIA?
Median - co tu się rozpisywać, "Ty niebieski wiesz!"
(znasz ten dowcip?)
A proszę Cię bardzo
od 31 lipca do 15 sierpnia mam wolne-wolne (znaczy urlop i od Zuzi i od psa a nastolatka na wakacjach)
Jakieś propozycje? Wiesz już gdzie jest ta połowa drogi między W-wą a Krk?
No kochana- coś wymyślimy, jeśli tylko akurat wtedy mi termin nie wypadnie.... Może coś zaproponujesz? Wiesz, że ze mną jak z dzieckiem...
Ja pozwole sie zapytac - jak moglyscie pominac wiekszosc postow myway i betinki?! no jak?! zle kobiety jestescie, odrzucacie, jestescie cyniczne, hermetyczne, zlosliwe itp ![]()
oj, tam zaraz...
Miły ferment tutaj ![]()
Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam ![]()
Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo
![]()
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam
Ja do prawa przyciągania mam stosunek - hmm... No nie wierzę ![]()
Afirmacje - tak ![]()
Niekochana,
bardzo przepraszam, jeśli Cię uraziłam.
Czy będziesz pisać na wątku pośrednim zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, ale byłoby mi miło, gdyby tak się stało.
Nie oczekuję tu odpowiedzi. Twoją odpowiedzią będzie milczenie na wątku "Kochamy za ...II'" lub pisanie, za co będę ogromnie wdzięczna.
Ja do prawa przyciągania mam stosunek - hmm... No nie wierzę
Afirmacje - tak
a jak się masz? Jak tam problemy osobiste,o których wspomniałas? Dajesz radę? 3maj się ciepło
niekochana72 napisał/a:Ja do prawa przyciągania mam stosunek - hmm... No nie wierzę
Afirmacje - taka jak się masz? Jak tam problemy osobiste,o których wspomniałas? Dajesz radę? 3maj się ciepło
Ja zawsze daję radę
Tylko czasami wolniej
I teraz właśnie wolniej ![]()
Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo
![]()
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam
Pytanie nie jest CZY ŻYJESZ tylko JAK ŻYJESZ po tym spotkaniu?
Witajcie dziewczyny:) mnie dziś od rana szarpia myśli o moim byłym mężu, jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał.. Matko Boska, aż głowa mnie od tego boleć zaczęła, ale dałam radę. Myśli precz, ja najważniejsza. Jak mu złe było to trzeba było mówić, a nie tchorzyc.
jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał..
No jassssne.... Za mało się starałaś, głupia.... A co konkretnie? Jakieś pomysły? Pośmiejemy się.....
Sylnowa napisał/a:jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał..
No jassssne.... Za mało się starałaś, głupia.... A co konkretnie? Jakieś pomysły? Pośmiejemy się.....
Ot np obiad
nie zawsze na czas podany, ciuszki robocze raz nie wyprane, a ze mi sie na kawę w Poznaniu chciało iść.. I po centrum handlowym biegać ![]()
Witajcie dziewczyny:) mnie dziś od rana szarpia myśli o moim byłym mężu, jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał.. Matko Boska, aż głowa mnie od tego boleć zaczęła, ale dałam radę. Myśli precz, ja najważniejsza. Jak mu złe było to trzeba było mówić, a nie tchorzyc.
Ale był prawdziwym mężczyną - wolał robić (swoje) a nie gadać ![]()
Ech Ty, głupia!
A o czym niby miałaś pomyśleć wcześniej?
Bo ja dla przykładu wiem - mogłam nie wpierd*lać. A Tobie czego zabrakło, żeby NIE MUSIAŁ SZUAKĆ U INNEJ i CO U NIEJ ZNALAZŁ?
[Niedługo stanę się specjalistką od podchwytliwych pytań.]
EDYCJA:
Aaaaa, już przeczytałam.
No to w rzeczy samej byłaś głupia, ślepa i w ogóle do bani. Ja mu się nie dziwię.
A potem doszły i poważniejsze, ze on ślub dla świętego spokoju ze mną wziął, ze nigdy dzieci nie chciał mieć( no i nie mamy) , ze generalnie nie mamy o czym rozmawiać, bo jak higienistka moze zrozumieć elektryka. To teraz ma panią ze sklepu elektrycznego:)
No glupiam i tyle ![]()
z tym,że koniec ostrej fazy to jeszcze nie początek zdrowia to ja się zgadzam. co prawda jestem jeszcze w tej najgorszej fazie, tj często tęsknię, miewam doły jak diabli, ale prócz tego czuję,że z powodu erotomanii mego ex wykiełkowało we mnie zupełne zniechęcenie do... seksu. nawet nie o to chodzi,że wytrzymuje w celibacie bo wiele osób tutaj wytrzymuje, tylko naprawdę nie mam ochoty, a wręcz mam obrzydzenie. A bardzo lubiłam seks. przynajmniej tak mi się wydaje. Choć dziś nie założyłabym się nawet o dychę,że naprawdę tak było...
Popatrz na Niekochaną - to mija!!!
Co prawda parę lat jej to zajęło ale MIJA ![]()
niekochana72 napisał/a:Sylnowa napisał/a:jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał..
No jassssne.... Za mało się starałaś, głupia.... A co konkretnie? Jakieś pomysły? Pośmiejemy się.....
Ot np obiad
nie zawsze na czas podany, ciuszki robocze raz nie wyprane, a ze mi sie na kawę w Poznaniu chciało iść.. I po centrum handlowym biegać
No to teraz się pośmiejemy: co mój jeszczemąż zarzuca mnie jako żonie: cyt "Nie była zainteresowana wykonywaniem posiłków. Śniadania (sic!) i obiady jadłem u mamy".
Ku**a jego mać - ja miałam mu śniadania robić? Poj**ało go! Zapieprzałam rano do szkoły, po szkole z wywieszonym językiem po córkę do przedszkola, pędem do domu. Pobawić się z dzieckiem, odgruzować mieszkanie z grubsza. I w nocy -jak mała już spała - nauka na następny dzień do szkoły. A pan z pilotem przed telewizorem. Utyrany po pracy.... Biedaczek... Pobawić się z dzieckiem - zmęczony, do przedszkola na występ - zajęty bardzo.
2 lata później - do pracy, dziecko, dom, studia zaoczne. I nadal qrna nie chciałam tych śniadań mu robić!
Bosze.... 16 lat takiego młotka koło siebie tolerowałam! Na szczęście już przestałam.... Lepiej późno niż wcale ![]()
l&c napisał/a:z tym,że koniec ostrej fazy to jeszcze nie początek zdrowia to ja się zgadzam. co prawda jestem jeszcze w tej najgorszej fazie, tj często tęsknię, miewam doły jak diabli, ale prócz tego czuję,że z powodu erotomanii mego ex wykiełkowało we mnie zupełne zniechęcenie do... seksu. nawet nie o to chodzi,że wytrzymuje w celibacie bo wiele osób tutaj wytrzymuje, tylko naprawdę nie mam ochoty, a wręcz mam obrzydzenie. A bardzo lubiłam seks. przynajmniej tak mi się wydaje. Choć dziś nie założyłabym się nawet o dychę,że naprawdę tak było...
Popatrz na Niekochaną - to mija!!!
Co prawda parę lat jej to zajęło ale MIJA
Tak, i napisze to głośno, mam nadzieję, że to czyta:
Był najgorszym kochankiem, jakiego miałam. Nigdy więcej. To już wolę celibat. Nawet dożywotni.
monia_3103 napisał/a:Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo
![]()
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
PozdrawiamPytanie nie jest CZY ŻYJESZ tylko JAK ŻYJESZ po tym spotkaniu?
Hmm.. dziś trochę humor podupadł, ale ogólnie jest dobrze... Wczoraj podczas rozmowy zdałam sobie sprawę, że spoglądam na normalnego R a nie na jakieś CUDO, jak dawniej... Że R to nie jest TEN WSPANIAŁY, a normalny człowiek... To mnie cieszy, bo wreszcie spoglądam na niego trzeźwym okiem ![]()
Ta rozmowa pozwoliła mi zrozumieć, że ON NIE BYŁ WART... Jednakże jego przyjazd nie zmienił mojego nastawienia - skupiam się na sobie, bo pragnę i chcę wrócić do dawnej formy... Liczę się JA i MOJE potrzeby... To jest teraz najważniejsze ![]()
Ońi to chyba maja wpisane w jakaś swoją księgę, ze śniadania to obowiązek każdej zony, bo mój tez ciagle w niedziele mi o tym przypominał.. A ja raz robiłam, a raz kazalam jemu, tak dla równowagi, i chyba mu sie to nie spodobało..
poza tym meble ładne chciałam żebyśmy w naszym domu nowym mieli, i teraz tez już mu sie nie podobają, bo nie są przyziemne ![]()
Tarantella napisał/a:monia_3103 napisał/a:Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo
![]()
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
PozdrawiamPytanie nie jest CZY ŻYJESZ tylko JAK ŻYJESZ po tym spotkaniu?
Hmm.. dziś trochę humor podupadł, ale ogólnie jest dobrze... Wczoraj podczas rozmowy zdałam sobie sprawę, że spoglądam na normalnego R a nie na jakieś CUDO, jak dawniej... Że R to nie jest TEN WSPANIAŁY, a normalny człowiek... To mnie cieszy, bo wreszcie spoglądam na niego trzeźwym okiem
Ta rozmowa pozwoliła mi zrozumieć, że ON NIE BYŁ WART... Jednakże jego przyjazd nie zmienił mojego nastawienia - skupiam się na sobie, bo pragnę i chcę wrócić do dawnej formy... Liczę się JA i MOJE potrzeby... To jest teraz najważniejsze
Mądra Monia! podoba mi się tak trzymaj!!!
Dziewczyny, jestem po kolejnej rozmowie z panią Anetą. Wiecie co? Ja się położe do takiej długiej dziury w ziemi, każda z Was posypie mnie garstką gleby i na tym zakończmy. Szczerze? Załamka. Jestem zlepkiem mechanizmów obronnych redukującyh lęki i napięcia. Mam trzy dominujące potrzeby:
- bycia zauważoną (najlepiej przez mężczyzn / Niekochana pamiętasz literkę U jak uwodzenie?),
- a jak mnie już zauważą, to dobrze by było, żeby mnie zaakceptowali albo najlepiej zaadorowali na śmierć
- a jak już mnie zaakceptują i zaadorują, to dobrze by było, żeby się mną zaopiekowali (też najlepiej na śmierć)
Od dziś pracujemy nad wypracowywaniem równowagi w pięciu sferach:
ciało
emocje
intelekt
relacje międzyludzkie
duchowość
Póki co stan jest następujący: emocje i relacje międzyludzkie (czytaj z mężczyznami) wyżarły mi ciało a próba intelektualnego ogarnięcia całego procesu próbuje zagłuszyć moją duchowość (która, w moim mniemaniu mnie zawiodła i doprowadziła do czarnej dupy, w której jestem więc trzeba sprawę przepracować na zimno).
Idę się powiesić na prysznicu.
A i jeszcze jedno - wykorzystuję żart i swoje poczucie humoru jako reduktory stresu i blokadę przed dopuszczeniem do głosu PRAWDZIWYCH EMOCJI, które by mnie zapewne dobiły.
Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.
Dziewczyny, jestem po kolejnej rozmowie z panią Anetą. Wiecie co? Ja się położe do takiej długiej dziury w ziemi, każda z Was posypie mnie garstką gleby i na tym zakończmy. Szczerze? Załamka. Jestem zlepkiem mechanizmów obronnych redukującyh lęki i napięcia. Mam trzy dominujące potrzeby:
- bycia zauważoną (najlepiej przez mężczyzn / Niekochana pamiętasz literkę U jak uwodzenie?),
- a jak mnie już zauważą, to dobrze by było, żeby mnie zaakceptowali albo najlepiej zaadorowali na śmierć
- a jak już mnie zaakceptują i zaadorują, to dobrze by było, żeby się mną zaopiekowali (też najlepiej na śmierć)Od dziś pracujemy nad wypracowywaniem równowagi w pięciu sferach:
ciało
emocje
intelekt
relacje międzyludzkie
duchowośćPóki co stan jest następujący: emocje i relacje międzyludzkie (czytaj z mężczyznami) wyżarły mi ciało a próba intelektualnego ogarnięcia całego procesu próbuje zagłuszyć moją duchowość (która, w moim mniemaniu mnie zawiodła i doprowadziła do czarnej dupy, w której jestem więc trzeba sprawę przepracować na zimno).
Idę się powiesić na prysznicu.
A i jeszcze jedno - wykorzystuję żart i swoje poczucie humoru jako reduktory stresu i blokadę przed dopuszczeniem do głosu PRAWDZIWYCH EMOCJI, które by mnie zapewne dobiły.
Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.
Ej, przesuń się. Też będę uśmiechnięta
Dobrze, że obie jesteśmy AMOROKSAMI - prysznic jakoś wytrzyma ![]()
Ońi to chyba maja wpisane w jakaś swoją księgę, ze śniadania to obowiązek każdej zony, bo mój tez ciagle w niedziele mi o tym przypominał.. A ja raz robiłam, a raz kazalam jemu, tak dla równowagi, i chyba mu sie to nie spodobało..
poza tym meble ładne chciałam żebyśmy w naszym domu nowym mieli, i teraz tez już mu sie nie podobają, bo nie są przyziemne
Z tym śniadaniem to jakaś szersza sprawa. Trzeba to chyba wpisać do tabelki Zazdrości - zdrowe kobiety mają niedzielne śniadania robione przez partnera Z URZĘDU. Ja też tak chciałam. Z tym że ja miałam takie marzenie o śniadaniu do łózka. To chyba jeszcze gorzej.
Rany, a jakie mają być meble - przysufitne? To wtedy to pawlacz jest.
Nie wytrzymałam i sie posikalam ![]()
dziewczyny jesteście wielkie ![]()
Nie wytrzymałam i sie posikalam
dziewczyny jesteście wielkie
Tu się mówi brutalnie szczerze: POSZCZAŁAM SIĘ ![]()
Tarantella napisał/a:Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.
Ej, przesuń się. Też będę uśmiechnięta
![]()
Dobrze, że obie jesteśmy AMOROKSAMI - prysznic jakoś wytrzyma
Piękna martwa natura - dwa amoroksy wiszące na prysznicu z przeintelektualizowanym uśmiechem ale za to pozostające w perfekcyjnej relacji międzyludzkiej.
Pani Aneta będzie ze mnie dumna.
niekochana72 napisał/a:Tarantella napisał/a:Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.
Ej, przesuń się. Też będę uśmiechnięta
![]()
Dobrze, że obie jesteśmy AMOROKSAMI - prysznic jakoś wytrzymaPiękna martwa natura - dwa amoroksy wiszące na prysznicu z przeintelektualizowanym uśmiechem ale za to pozostające w perfekcyjnej relacji międzyludzkiej.
Pani Aneta będzie ze mnie dumna.
No i miałam wizualizację
Ale nie rozbieramy się do tego wieszania, dobra?
Sylnowa napisał/a:Ońi to chyba maja wpisane w jakaś swoją księgę, ze śniadania to obowiązek każdej zony, bo mój tez ciagle w niedziele mi o tym przypominał.. A ja raz robiłam, a raz kazalam jemu, tak dla równowagi, i chyba mu sie to nie spodobało..
poza tym meble ładne chciałam żebyśmy w naszym domu nowym mieli, i teraz tez już mu sie nie podobają, bo nie są przyziemne
Z tym śniadaniem to jakaś szersza sprawa. Trzeba to chyba wpisać do tabelki Zazdrości - zdrowe kobiety mają niedzielne śniadania robione przez partnera Z URZĘDU. Ja też tak chciałam. Z tym że ja miałam takie marzenie o śniadaniu do łózka. To chyba jeszcze gorzej.
Rany, a jakie mają być meble - przysufitne? To wtedy to pawlacz jest.
Tarantellko były za drogie, mimo ze Kupione przeze mnie za pieniądze, które odkladalam przez pare lat:) to teraz będzie mi udowadniał, jak to mi zle będzie bez jego pieniędzy. A ja dam sobie radę, tak jak i do tej pory, zanim jego poznałam. W końcu ślub brałam mając 35 lat, niezależna byłam ![]()
Sylnowa napisał/a:Nie wytrzymałam i sie posikalam
dziewczyny jesteście wielkieTu się mówi brutalnie szczerze: POSZCZAŁAM SIĘ
I Wasz śmiech też jest objawem Waszej choroby - pajacując zagłuszacie dostęp swoich prawdziwych emocji do Waszej świadmości.
W naszym przpadku szczanie ze śmiechu jest symptomem a nie objawem radości.
Taaaa, chyba się rzeczywiście przeintelektualizowałam kosztem tej duchowości.
Tarantella napisał/a:Rany, a jakie mają być meble - przysufitne? To wtedy to pawlacz jest.
Tarantellko były za drogie, mimo ze Kupione przeze mnie za pieniądze, które odkladalam przez pare lat:)
To pawlacze takie drogie teraz są?
I Wasz śmiech też jest objawem Waszej choroby - pajacując zagłuszacie dostęp swoich prawdziwych emocji do Waszej świadmości.
W naszym przpadku szczanie ze śmiechu jest symptomem a nie objawem radości.Taaaa, chyba się rzeczywiście przeintelektualizowałam kosztem tej duchowości.
Jestem pewna, że moja świadomość nie wytrzymałaby TAKICH emocji.
Już wolę być poszczana, niż chora psychicznie ![]()
grejs napisał/a:Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*To forum ratuje życie
Kocham Was.
Każdej z nas odpowiedziałaś Ty Kochasz Nas, a MY kochamy Ciebie!
U mnie dołek w związku z usamodzielnieniem zawodowym. Szukam kasy na swoja działalność coś mi nie wychodzi, ale szukam i tak szybko nie odpuszczę. W każdym razie do przodu. Nania mnie wspiera!
Trzymaj się Z.D.
Niekochana zazdrośnica! ![]()
Tarantella napisał/a:I Wasz śmiech też jest objawem Waszej choroby - pajacując zagłuszacie dostęp swoich prawdziwych emocji do Waszej świadmości.
W naszym przpadku szczanie ze śmiechu jest symptomem a nie objawem radości.Taaaa, chyba się rzeczywiście przeintelektualizowałam kosztem tej duchowości.
Jestem pewna, że moja świadomość nie wytrzymałaby TAKICH emocji.
Już wolę być poszczana, niż chora psychicznie
A nie obawiasz się, że będziesz i taka i taka?
Idę w miasto. Muszę zobaczyć, co się tam wyrabia o tej porze. Chyba jest jakieś nocne życie w stolicy, nie?
Będę duchowość uzupełniać.
A nie obawiasz się, że będziesz i taka i taka?
Istnieje prawdopodobieństwo, że tak już jest ![]()
Zielony_Domek napisał/a:grejs napisał/a:Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*To forum ratuje życie
Kocham Was.
Każdej z nas odpowiedziałaś Ty Kochasz Nas, a MY kochamy Ciebie!
U mnie dołek w związku z usamodzielnieniem zawodowym. Szukam kasy na swoja działalność coś mi nie wychodzi, ale szukam i tak szybko nie odpuszczę. W każdym razie do przodu. Nania mnie wspiera!
Trzymaj się Z.D.Niekochana zazdrośnica!
Grejs tez trzymam za Ciebie kciuki i to baardzo mocno:)
Nania napisał/a:Kochany Zielony Domku! w terminie od 10-17.08 Grupa wsparcia II wybiera się nad morze, masz blisko więc serdecznie zapraszamy!!! trzymaj się kochana ! wszystkie wiemy po części co czujesz...ja też pół roku temu byłam w podobnej sytuacji kupiłam nowiutkie mieszkanie później architekt urządzanie i poczucie pustki... i co ... i sama .. i ból że nie mam się z kim tym cieszyć...znam to Domku...ale zdrowie psychiczne ważniejsze...wierz mi...
Witaj Naniu,
Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, powiedz proszę gdzie dokładnie się wybieracie, kto wie czy nie podjadę. Mam nad morze 200km, ale jestem zmotoryzowana, zatem będzie mi bardzo miło. Ale wpadnę na chwilkę, w tym terminie raczej nie uda mi się załatwić urlopu na tydzień, ale 2-3 dni, może nawet 4 wchodzą w grę.
Co do tego mieszkania, powiedz proszę jak radzisz sobie z tym, że tak pusto w domu, owszem jest to nasze subiektywne (nazwę to dyplomatycznie) odczucie, bo powinniśmy cieszyć się tymi naszymi mieszkaniami. W tej kwestii brakuje mi pokory, w ciągu trzech lat to moje drugie mieszkanie ? WŁASNE, zatem mam bardzo dużo, sprawa jest o tyle inna, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, zatem zaraz po przeprowadzce WSZYSTKO sukcesywnie i szybko zaczęło znikać, by mi nie przypominało powrotu do gniazda, teraz czekam na remont ? byle do września..
PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODRZUCENIA I BRAKU AKCPETACJI. Racja
Kocham Was.
Domku wiem ze to Twoje drugie wasne mieszkanko pierwsze malutkie ale dobrze pamiętam gdy trafiłam na to forum i czytałam jak siedzisz sobie w przytulnym małym 28 metrowym posprzątanym mieszkanku, chyba było coś o kąpieli i o czymś pysznym do jedzenia o palącej się świeczce i piorącej pralce.. byłaś wtedy sama bo M był w pracy, a ja siedziałam z laptopem na kolanach i wyłam bo zazdrościłam Ci że umiesz cieszyć się tym co masz...a ja pomimo tego, ze miałam wszystko nie umiałam sie tym cieszyć ani mieszkaniem ani autem ani pracą ani dziećmi ani niczym...ludzie z boku mi zazdrościli słyszałam "masz wszystko czego jeszcze chcesz??" nikt nie miał pojęcia co działo sie we mnie w środku...ze ta maska szczęśliwej uśmiechnietej kobiety była zakładana przed wyjściem z domu i sciągana po wejsciu do niego z powrotem... to była dla mnie masakra...uzależniłam się od narcystycznego psychofaga...jejku co ja nie robiłam...szkoda mówić ale powolutku wychodze na prostą...info o miejscu nad morzem wysyłam na maila...
trzymam kciuki żeby wszystko ułożyło ci się tak jak tego pragniesz:-))
p.s. Równiez panicznie boję się odrzucenia i braku akceptacji...
[
grejs napisał/a:Zielony_Domek napisał/a:Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*To forum ratuje życie
Kocham Was.
Każdej z nas odpowiedziałaś Ty Kochasz Nas, a MY kochamy Ciebie!
U mnie dołek w związku z usamodzielnieniem zawodowym. Szukam kasy na swoja działalność coś mi nie wychodzi, ale szukam i tak szybko nie odpuszczę. W każdym razie do przodu. Nania mnie wspiera!
Trzymaj się Z.D.Niekochana zazdrośnica!
Grejs tez trzymam za Ciebie kciuki i to baardzo mocno:)
Grejs nie ma za co!!!
Gdyby coś to pisz ile będę mogła to pomogę:-)) pamiętaj trzeba walczyć nie warto odpuszczać!
Grejs tez trzymam za Ciebie kciuki i to baardzo mocno:)
Grejs nie ma za co!!!
Gdyby coś to pisz ile będę mogła to pomogę:-)) pamiętaj trzeba walczyć nie warto odpuszczać!
Ok! Staram się! Motywujecie mnie ! Dzięki!
![]()
Nania napisał/a:Kochany Zielony Domku! w terminie od 10-17.08 Grupa wsparcia II wybiera się nad morze, masz blisko więc serdecznie zapraszamy!!! trzymaj się kochana ! wszystkie wiemy po części co czujesz...ja też pół roku temu byłam w podobnej sytuacji kupiłam nowiutkie mieszkanie później architekt urządzanie i poczucie pustki... i co ... i sama .. i ból że nie mam się z kim tym cieszyć...znam to Domku...ale zdrowie psychiczne ważniejsze...wierz mi...
Witaj Naniu,
Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, powiedz proszę gdzie dokładnie się wybieracie, kto wie czy nie podjadę. Mam nad morze 200km, ale jestem zmotoryzowana, zatem będzie mi bardzo miło. Ale wpadnę na chwilkę, w tym terminie raczej nie uda mi się załatwić urlopu na tydzień, ale 2-3 dni, może nawet 4 wchodzą w grę.
Co do tego mieszkania, powiedz proszę jak radzisz sobie z tym, że tak pusto w domu, owszem jest to nasze subiektywne (nazwę to dyplomatycznie) odczucie, bo powinniśmy cieszyć się tymi naszymi mieszkaniami. W tej kwestii brakuje mi pokory, w ciągu trzech lat to moje drugie mieszkanie ? WŁASNE, zatem mam bardzo dużo, sprawa jest o tyle inna, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, zatem zaraz po przeprowadzce WSZYSTKO sukcesywnie i szybko zaczęło znikać, by mi nie przypominało powrotu do gniazda, teraz czekam na remont ? byle do września.grejs napisał/a:Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*karen napisał/a:Domku, kochana,
co jest Ci potrzebne, żebyś zechciała to odciąć? Świadomość masz, że tak trzeba. Więc czego nie masz, żeby to zrobić definitywnie? Zastanów się, zastanówmy się razem.
Myślę, że podstawową sprawą jest brak miłości własnej i zła samoocena.I to jest to sedno Karen, idealnie trafiłaś, ja nawet jak szukam tej miłości i wiem, że bez niej mnie ?nie ma?, czuję, że i tak nie warto, poddaję się, ciężko mi przezwyciężyć ?lenistwo? by zająć się sobą, wszystko przychodzi z niewyobrażalnym trudem. Wczoraj leżałam w domu zwinięta w kłębek i wyłam, wciąż zadaje sobie pytanie dlaczego SIEBIE ? nie kocham.
Bo oczywistym jak wschód i zachód jest fakt, że bez tego pozwolę sobie na wiele.
Pamiętam takie momenty gdy któryś raz usłyszałam coś bardzo przykrego, spływała na mnie taka fala, pytanie: ?co ja w tym człowieku widzę, nie wyróżnia się niczym, a poza tym jest okrutnikiem?. A potem znowu to samo, jakaś głupia wiara, że co jak co, ale nam się uda, bo przecież kocham. Gówno nie kocham, sztacham się i tyle.Jejku wiem, że mam dobre serce, nie krzywdzę ludzi, popełniam błędy ale nie wcinam się nikomu do życia i myślę, że mój wewnętrzny dekalog nie jest zły.
Dlatego to wszystko tak boli.Dużym sukcesem było dla mnie odmówienie wspólnego wyjazdu.
Ale to tylko drobnostka w obliczu reszty.karen napisał/a:Zacznijmy od takiego ćwiczenia. Napisz nam tutaj jaka jesteś, ale tylko pozytywne rzeczy. Zaczynamy:
Ja, Zielony Domek, jestem piękną kobietą.
Ja, Zielony Domek, jestem zaradna.
Ja, Zielony Domek, jestem samodzielna.
Ja, Zielony Domek, posiadam dużą wiedzę.
Ja, Zielony Domek, jestem niezależna.
Ja, Zielony Domek, jestem wrażliwa.
Ja, Zielony Domek, jestem pomocna.
Ja, Zielony Domek, mam fajną wadę wymowy
Ja, Zielony Domek jestem czuła na los zwierząt i ludzi.
Ja, Zielony Domek jestem fachowcem w swojej dziedzinie.Jejku, Karen, Kochana, więcej nie umiem, nie wiem, ale obiecuję zastanowię się.
Muszę koniecznie odkopać notes i długopis z kartonów.karen napisał/a:Mało tego. Teraz napisz to, czego o sobie nie myślisz, a chciałabyś myśleć. Np:
I tu wpisałaś wszystko, czego pragnę, czyli:
Ja, Zielony Domek, jestem silna.
Ja, Zielony Domek, kocham siebie.
Ja, Zielony Domek, mam silną wolą.
Ja, Zielony Domek, jestem konsekwentna w swoich postanowieniach.Dopisałabym:
Ja, Zielony Domek jestem zdrowa.
Dziękuję Ci, dziewczyny nawet nie macie pojęcia jak mi pomaga czytanie Was, to sygnał, kogoś obchodzi mój los, nie jestem sama, one tak dobrze mnie rozumieją.
Tarantella napisał/a:A Twój M. ma (jak wiemy) potężny problem z przeszłości i nie chce go przepracować, ukrywa go i jeszcze na dodatek pastwi się nad Tobą.
I to jest właśnie ten drugi wariant ? życie z psychofagiem nieuświadomionym. Z nimi też można żyć. Można i nawet wiele (miliardy) kobiet i mężczyzn żyje. I nie ma w tym nic złego dopóki tym kobietom/mężczyznom to NIE ROZWALA PSYCHIKI. W tym przypadku zgoda na psychofazę odbywa się w zamian za coś. A co Ty dostajesz, Domku? Musisz dostawać coś bardzo cennego, skoro godzisz się na to MIMO tego, że ten związek POWODUJE i deprecjację i samozniszczenie.
Wg mnie uciekasz w niego, bo boisz się odrzucenia i braku akceptacji. Dopóki on cię neguje i odrzuca będziesz się czepiać jego nogawki i dawać się ciągnąć po betonie aż nie wyżebrzesz choćby odrobiny akceptacji z jego strony. Tanio chcesz się sprzedać.Mocne słowa, Tarantelo, ale dziękuję Ci za nie, mój mózg przypomina teraz pralkę, której ktoś włączył wstępnie pranie i bardzo dużo obrotów, a ponadto włożył do bębna dużo brudów, ale pralka jest dobra i poradzi sobie, choć będzie oponować i tańczyć po całej łazience.
Nie dostaję nic cennego, wmówiłam sobie, że czasem dostaję coś ciepłego, odrobinę, ochłap ze stołu, bo jak słusznie kiedyś zauważyłaś, on też musi coś dostawać ode mnie.
Zważywszy, że to w gruncie rzeczy inteligentny facet, powiedziałabym ponad przeciętnie, wie, że takiej drugiej jak ja szybko nie znajdzie, mało wymaga, wpatrzona jak spaniel.
I to też musi go jarać w jakiś sposób, gdy wymykam się i traci nade mną kontrolę zaraz jest aktywizacja kontaktu z jego strony. A ja wytrzymuję, rzecz jasna do czasu?
Ewidentnie czuję, że żebrzę, że wnet liżę mu buty, bo oprócz tej cholernej winy, dzięki, której przybił mnie do krzyża, jest to uzależnienie, które osiągnęło chyba zenit, choć kto wie?nie jestem siebie pewna. Na 100% też poddawana byłam słownej agresji. Bezsprzecznie, w ciągu całego naszego związku.PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODRZUCENIA I BRAKU AKCPETACJI. Racja
hm... napisał/a:Zielony Domku nie daj się tak poniżać, gdyż w skutkach możesz ulec całkowitej destrukcji. Stań przed lustrem i...
jedziemy z zaletami:np. jestem zabawna, miła, sympatyczna, interesująca, mądra, wesoła, potrafię się cieszyć z małych rzeczy... potrafię wspaniale wiosłować, jestem ładna, lubię siebie...już ty wiesz najlepiej co w Tobie dobrego siedziOk., dziękuję. Obiecuję, że zrobię coś takiego jutro przed lustrem, albo dziś przed snem, dziś jak rano zobaczyłam zapłakane powieki, aż machnęłam ręką, ?Zielony Domek, jest głupi, to ma?.
Ale ogólnie byłam dziś dzielna.l&c napisał/a:Zielony Domku, czy ja dobrze zrozumiałam,ze urządzasz się na sowim? ja też i do tego jestem architektem, mało doświadczonym, ale jednak. Gdybyś miała jakieś pytania albo pomysły, które chciałabyś zrealizować ale nie wiedziała czy się da i za ile to śmiało pisz na priv. Zajmowanie się mieszkaniem pomaga. Układanie czegokolwiek w życiu pomaga. Masz wtedy świadomość ,że coś jest ułożone.Samodzielnie albo z pomocą innych, ale bez JEGO pomocy.
Dobrze zrozumiałaś moja droga, od ponad tygodnia znowu na swoim, w mieszkaniu do kompletnego remontu. Ten szykuje na wrzesień. Na razie ogarniam tak by czuć się tak dobrze na ile warunki pozwalają.
Na pewno skorzystam z Twojej pomocy, dziękuję, jejku, dziewczyny okazujecie mi tyle serca.
To forum ratuje życieTarantella napisał/a:"Muszę wmówić Domkowi, że jest debilem żeby nie zauważyła, że to ja nim jestem."
Otóż to!
![]()
niekochana72 napisał/a:Bosze.... wyjdzie kobieta do pracy, a tu..... Sajgon jakiś
Witam Was, kochaneZabieramy się do czytania, ja zaraz mam obiad, a wieczorem kino
Kocham Was.
Zielony Domku,
Tak trzymaj. Wiesz, ze kazdy, KAZDY czlowiek ma gorsze i lepsze dni...
Badz dobrej mysli
![]()
To ze jakis burak cie zranil, nie znaczy ze swiat sie dla Ciebie skonczyl, wrecz odwrotnie...
Wydajesz sie, zreszta jak widze - wszystkie dziewczyny na forum bardzo, bardzo dobra osoba ![]()
Pozdrawiam
Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026