netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 763 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 201 do 5 265 z 26 310 ]

5 201

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Kriss napisał/a:

Zainteresowanym wysłałam maila jako dowód mej dezorientacji.

Ciskam w Was pozytywną energią. A cis!

Odebrałam, kochana. I odpiszę, tylko padam na pysk. Pochłonęłam Twoją pozytywną energię - przyda się big_smile

5 202

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grafit napisał/a:

Tarantello, niedawno się obudziłam, ponieważ do 10 rano czytałam to forum. Jak wciągający kryminał.

Każda z nas to przeszła - ja czytałam ten wątek kilka dni (a wtedy było tylko 30 stron.) Czytałam w małych dawkach, żeby się nie pociąć. Od komputera odchodziłam i szłam po setkę (chociaż nie jestem pijąca).
A teraz polecam Ci trochę się odespać i zacząć czytać nasz równoległy wątek KKZB II. big_smile [młodsze koleżanki odpączkowały i robią kawał dobrej roboty w ramach wyodrębnionego sabatu; mądrze gadają - cd. tego samego trendu - nie tylko wyjemy ale też zastanawiamy się, co z tym goownem zrobić.]
Dziwczyny, polecam Wam z tamtego wątku WSZYSTKIE posty koleżanki z loginem Water50. Wie dziewczyna, o czym mówi, a jak rozklikniecie jej "wnętrze" pod loginem, to nie uwierzycie, ile pasji może mieć jedna kobietka.

grafit napisał/a:

Moim zdaniem masz wszelkie zadatki na pisarkę, a przeczytane tutaj historie jak żywo nadają się do opowiedzenia.

big_smile dzięki
robi się robi big_smile

TARANTELLA BĘDZIE WIELKA PISARKĄ.
TARANTELLA BĘDZIE WIELKA PISARKĄ.

5 203 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-25 15:44:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dubel

5 204

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dziekujemy  za uznaie . Water jest wielka!!! ale wy rowniez!!!

5 205 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-25 15:50:53)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
l&c napisał/a:

a tak swoją drogą skończyłam materiały do mojej strony...chyba ktoś mi wrzuca do porannej kawy ta tabletkę z Seksmisji zamieniającą popęd płciowy na pęd ku karierze...

Tak nieśmiało zapytam: a pomysł na kolczyki się narodził? big_smile

Przepraszam, ale muszę tu to powiedzieć. Psychofag miał w młodości pomysł na biznes - kolczyki w kształcie ... tym samym co wzorki na nasze kalosze.
Myślę, że taki komplet (kalosze + kolczyki) ŚWIETNIE by schodził.
Robimy spółę?

Kriss napisał/a:

Ależ jesteście płodne!

No ja tam mam tylko jedno dziecko. Nie jak coponiektóre.

5 206 Ostatnio edytowany przez martyrs (2011-07-25 16:22:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mam dziś doła, masakra, możecie mi powiedzieć kiedy w końcu w głowie przestanie mi sie odzywać nadzieja? Jestem uzależniony od kobiety i nic nie pomaga, dwa dni temu byłem na imprezie do 4.00 z kobietą, fajnie się bawiłem,tańce etc, a ja cały czas mysle o żonie, piszę do niej smsy,choć ona no responded, czy ja jestem taki poj.... ny czy mam poporstu coś z beretem pozdrawiam..
PS. Ja chyba już nie jestem zdolny do wyższych uczuć.

5 207

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

masz z beretem, czy jakos tak

5 208

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

no właśnie szkicuję, niekochana. jak skończę to Ci wyślę na priv smile

5 209

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

no właśnie szkicuję, niekochana. jak skończę to Ci wyślę na priv smile

Nie poganiam, bron Boże... big_smile

5 210 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-25 16:47:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
myway napisał/a:

dziekujemy  za uznaie . Water jest wielka!!! ale wy rowniez!!!

Kurde, doba krótka na czytanie... NAŁÓG!!!!
Buziaki big_smile

Tarantelko - ja chyba też zostanę AMOROKSEM. Jakby pociągnąć na dole za nogawki - dupa goła big_smile Nie mam apetytu, muszę się zmuszać do jedzenia. To chyba bliskość terminu... Nerwy...

5 211 Ostatnio edytowany przez grejs (2011-07-25 17:59:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

EDYCJA:
Nie wiem, czy zwróciłyście kiedykolwiek uwagę. Jesteśmy chyba najpoczytniejszym wątkiem na stronie. Prawie 88 tysięcy wyświetleń.
Rany, czuję się jak Agatha Christie.

No, nie!!! Jak tu być smutną! Jesteś Tarantella nie do podrobienia hi hi hi
Szkoda, że nie możemy być parą...byłabyś dla mnie idealna!!! smile

5 212

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ok, jestem i ja, witam Kochane.
Zaraz popełnię długi wpis, kawka, cukiereczek i 5 mordek za mną w czystej klateczce, w tle Mozart smile ( co prawda requiem, ale uwielbiam, uwielbiam!!!)

5 213

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:
Tarantella napisał/a:

EDYCJA:
Nie wiem, czy zwróciłyście kiedykolwiek uwagę. Jesteśmy chyba najpoczytniejszym wątkiem na stronie. Prawie 88 tysięcy wyświetleń.
Rany, czuję się jak Agatha Christie.

No, nie!!! Jak tu być smutną! Jesteś Tarantella nie do podrobienia hi hi hi
Szkoda, że nie możemy być parą...byłabyś dla mnie idealna!!! smile

No fakt, nie możemy, bo ja się z mężatkami nie umawiam big_smile

5 214

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

No fakt, nie możemy, bo ja się z mężatkami nie umawiam big_smile

Ale pozew już się pisze...załączniki zbieram...

5 215

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
grejs napisał/a:
Tarantella napisał/a:

EDYCJA:
Nie wiem, czy zwróciłyście kiedykolwiek uwagę. Jesteśmy chyba najpoczytniejszym wątkiem na stronie. Prawie 88 tysięcy wyświetleń.
Rany, czuję się jak Agatha Christie.

No, nie!!! Jak tu być smutną! Jesteś Tarantella nie do podrobienia hi hi hi
Szkoda, że nie możemy być parą...byłabyś dla mnie idealna!!! smile

No fakt, nie możemy, bo ja się z mężatkami nie umawiam big_smile

Grejs, zabierz łapy od mojej dziewczyny!!!! tongue

5 216

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto smile Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich smile Podziel sie z innymi big_smile

5 217 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-25 18:53:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:

Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto smile Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich smile Podziel sie z innymi big_smile

Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza big_smile
Ja mam duże serce, starczy dla wszystkich.... I zapomniałaś o Marynarce - z Nią spędziłam dużo wspólnych nocy tongue Wręcz się wprosiłam do łóżka tongue
P.S. Tak, jestem zaborcza sad

5 218

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

Kochany Zielony Domku! w terminie od 10-17.08 Grupa wsparcia II wybiera się nad morze, masz blisko więc serdecznie zapraszamy!!! trzymaj się kochana ! wszystkie wiemy po części co czujesz...ja też pół roku temu byłam w podobnej sytuacji kupiłam nowiutkie mieszkanie później architekt urządzanie i poczucie pustki... i  co ... i  sama .. i ból że nie mam się z kim tym cieszyć...znam to Domku...ale zdrowie psychiczne ważniejsze...wierz mi...

Witaj Naniu,
Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, powiedz proszę gdzie dokładnie się wybieracie, kto wie czy nie podjadę. Mam nad morze 200km, ale jestem zmotoryzowana, zatem będzie mi bardzo miło. Ale wpadnę na chwilkę, w tym terminie raczej nie uda mi się załatwić urlopu na tydzień, ale 2-3 dni, może nawet 4 wchodzą w grę.
Co do tego mieszkania, powiedz proszę jak radzisz sobie z tym, że tak pusto w domu, owszem jest to nasze subiektywne (nazwę to dyplomatycznie) odczucie, bo powinniśmy cieszyć się tymi naszymi mieszkaniami. W tej kwestii brakuje mi pokory, w ciągu trzech lat to moje drugie mieszkanie ? WŁASNE, zatem mam bardzo dużo, sprawa jest o tyle inna, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, zatem zaraz po przeprowadzce WSZYSTKO sukcesywnie i szybko zaczęło znikać, by mi nie przypominało powrotu do gniazda, teraz czekam na remont ? byle do września.

grejs napisał/a:

Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!

Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*

karen napisał/a:

Domku, kochana,
co jest Ci potrzebne, żebyś zechciała to odciąć? Świadomość masz, że tak trzeba. Więc czego nie masz, żeby to zrobić definitywnie? Zastanów się, zastanówmy się razem.
Myślę, że podstawową sprawą jest brak miłości własnej i zła samoocena.

I to jest to sedno Karen, idealnie trafiłaś, ja nawet jak szukam tej miłości i wiem, że bez niej mnie ?nie ma?, czuję, że i tak nie warto, poddaję się, ciężko mi przezwyciężyć ?lenistwo? by zająć się sobą, wszystko przychodzi z niewyobrażalnym trudem. Wczoraj leżałam w domu zwinięta w kłębek i wyłam, wciąż zadaje sobie pytanie dlaczego SIEBIE ? nie kocham.
Bo oczywistym jak wschód i zachód jest fakt, że bez tego pozwolę sobie na wiele.
Pamiętam takie momenty gdy któryś raz usłyszałam coś bardzo przykrego, spływała na mnie taka fala, pytanie: ?co ja w tym człowieku widzę, nie wyróżnia się niczym, a poza tym jest okrutnikiem?. A potem znowu to samo, jakaś głupia wiara, że co jak co, ale nam się uda, bo przecież kocham. Gówno nie kocham, sztacham się i tyle.

Jejku wiem, że mam dobre serce, nie krzywdzę ludzi, popełniam błędy ale nie wcinam się nikomu do życia i myślę, że mój wewnętrzny dekalog nie jest zły.
Dlatego to wszystko tak boli.

Dużym sukcesem było dla mnie odmówienie wspólnego wyjazdu.
Ale to tylko drobnostka w obliczu reszty.

karen napisał/a:

Zacznijmy od takiego ćwiczenia. Napisz nam tutaj jaka jesteś, ale tylko pozytywne rzeczy. Zaczynamy:


Ja, Zielony Domek, jestem piękną kobietą.
Ja, Zielony Domek, jestem zaradna.
Ja, Zielony Domek, jestem samodzielna.
Ja, Zielony Domek, posiadam dużą wiedzę.
Ja, Zielony Domek, jestem niezależna.
Ja, Zielony Domek, jestem wrażliwa.
Ja, Zielony Domek, jestem pomocna.
Ja, Zielony Domek, mam fajną wadę wymowy big_smile
Ja, Zielony Domek jestem czuła na los zwierząt i ludzi.
Ja, Zielony Domek jestem fachowcem w swojej dziedzinie.

Jejku, Karen, Kochana, więcej nie umiem, nie wiem, ale obiecuję zastanowię się.
Muszę koniecznie odkopać notes i długopis z kartonów.

karen napisał/a:

Mało tego. Teraz napisz to, czego o sobie nie myślisz, a chciałabyś myśleć. Np:

I tu wpisałaś wszystko, czego pragnę, czyli:


Ja, Zielony Domek, jestem silna.
Ja, Zielony Domek, kocham siebie.
Ja, Zielony Domek, mam silną wolą.
Ja, Zielony Domek, jestem konsekwentna w swoich postanowieniach.

Dopisałabym:

Ja, Zielony Domek jestem zdrowa.

Dziękuję Ci, dziewczyny nawet nie macie pojęcia jak mi pomaga czytanie Was, to sygnał, kogoś obchodzi mój los, nie jestem sama, one tak dobrze mnie rozumieją.

Tarantella napisał/a:

A Twój M. ma (jak wiemy) potężny problem z przeszłości i nie chce go przepracować, ukrywa go i jeszcze na dodatek pastwi się nad Tobą.
I to jest właśnie ten drugi wariant  ? życie z psychofagiem nieuświadomionym. Z nimi też można żyć. Można i nawet wiele (miliardy) kobiet i mężczyzn żyje. I nie ma w tym nic złego dopóki tym kobietom/mężczyznom to NIE ROZWALA PSYCHIKI. W tym przypadku zgoda na psychofazę odbywa się w zamian za coś.  A co Ty dostajesz, Domku? Musisz dostawać coś bardzo cennego, skoro godzisz się na to MIMO tego, że ten związek POWODUJE i deprecjację i samozniszczenie.
Wg mnie uciekasz w niego, bo boisz się odrzucenia i braku akceptacji. Dopóki on cię neguje i odrzuca będziesz się czepiać jego nogawki i dawać się ciągnąć po betonie aż nie wyżebrzesz choćby odrobiny akceptacji z jego strony. Tanio chcesz się sprzedać.

Mocne słowa, Tarantelo, ale dziękuję Ci za nie, mój mózg przypomina teraz pralkę, której ktoś włączył wstępnie pranie i bardzo dużo obrotów, a ponadto włożył do bębna dużo brudów, ale pralka jest dobra i poradzi sobie, choć będzie oponować i tańczyć po całej łazience.
Nie dostaję nic cennego, wmówiłam sobie, że czasem dostaję coś ciepłego, odrobinę, ochłap ze stołu, bo jak słusznie kiedyś zauważyłaś, on też musi coś dostawać ode mnie.
Zważywszy, że to w gruncie rzeczy inteligentny facet, powiedziałabym ponad przeciętnie, wie, że takiej drugiej jak ja szybko nie znajdzie, mało wymaga, wpatrzona jak spaniel.
I to też musi go jarać w jakiś sposób, gdy wymykam się i traci nade mną kontrolę zaraz jest aktywizacja kontaktu z jego strony. A ja wytrzymuję, rzecz jasna do czasu?
Ewidentnie czuję, że żebrzę, że wnet liżę mu buty, bo oprócz tej cholernej winy, dzięki, której przybił mnie do krzyża, jest to uzależnienie, które osiągnęło chyba zenit, choć kto wie?nie jestem siebie pewna. Na 100% też poddawana byłam słownej agresji. Bezsprzecznie, w ciągu całego naszego związku.

PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODRZUCENIA I BRAKU AKCPETACJI. Racja sad

hm... napisał/a:

Zielony Domku nie daj się tak poniżać, gdyż w skutkach możesz ulec całkowitej destrukcji. Stań przed lustrem i...
jedziemy z zaletami:np. jestem zabawna, miła, sympatyczna, interesująca, mądra, wesoła, potrafię się cieszyć z małych rzeczy... potrafię wspaniale wiosłować, jestem ładna, lubię siebie...już ty wiesz najlepiej co w Tobie dobrego siedzi

Ok., dziękuję. Obiecuję, że zrobię coś takiego jutro przed lustrem, albo dziś przed snem, dziś jak rano zobaczyłam zapłakane powieki, aż machnęłam ręką, ?Zielony Domek, jest głupi, to ma?.
Ale ogólnie byłam dziś dzielna.

l&c napisał/a:

Zielony Domku, czy ja dobrze zrozumiałam,ze urządzasz się na sowim? ja też i do tego jestem architektem, mało doświadczonym, ale jednak. Gdybyś miała jakieś pytania albo pomysły, które chciałabyś zrealizować ale nie wiedziała czy się da i za ile to śmiało pisz na priv. Zajmowanie się mieszkaniem pomaga. Układanie czegokolwiek w życiu pomaga. Masz wtedy świadomość ,że coś jest ułożone.Samodzielnie albo z pomocą innych, ale bez JEGO pomocy.

Dobrze zrozumiałaś moja droga, od ponad tygodnia znowu na swoim, w mieszkaniu do kompletnego remontu. Ten szykuje na wrzesień. Na razie ogarniam tak by czuć się tak dobrze na ile warunki pozwalają.
Na pewno skorzystam z Twojej pomocy, dziękuję, jejku, dziewczyny okazujecie mi tyle serca.
To forum ratuje życie smile

Tarantella napisał/a:

"Muszę wmówić Domkowi, że jest debilem żeby nie zauważyła, że to ja nim jestem."

Otóż to! smile smile smile

niekochana72 napisał/a:

Bosze.... wyjdzie kobieta do pracy, a tu..... Sajgon jakiś big_smile
Witam Was, kochane smile

Zabieramy się do czytania, ja zaraz mam obiad, a wieczorem kino smile

Kocham Was.

5 219

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Median napisał/a:

Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto smile Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich smile Podziel sie z innymi big_smile

Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza big_smile
Ja mam duże serce, starczy dla wszystkich.... I zapomniałaś o Marynarce - z Nią spędziłam dużo wspólnych nocy tongue Wręcz się wprosiłam do łóżka tongue
P.S. Tak, jestem zaborcza sad

A potem dziwić się takiej hm.., że wchodzi na nasz wątek i w pierwszych słowach nieśmiało zapytowuwje, jaki mamy stosunek do lesbijstwa big_smile

5 220 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-25 19:07:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Kriss napisał/a:

Anhedonia - gratulacje. (...) Jestem dumna że mam taką kumpelę. Poważnie.
Ciskam w Was pozytywną energią. A cis!

Dziękuję i jestem zaszczycona smile
Ciskaj ile wlezie - tego nigdy za dużo big_smile:D:D

Median napisał/a:

Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto smile Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich smile Podziel sie z innymi big_smile

No i o marynarce nawet nie wspomina, a taka była zazdrosna tongue
Więc cóż, teraz chyba będziesz musiała Niekochana kochana moja, wymieniać wszystkich imiennie wink

5 221

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Median napisał/a:

Niekochana, Ty sie opanuj Kobieto smile Zazdrosc, Tarantella, Lupus.. nie mozna miec wszystkich smile Podziel sie z innymi big_smile

Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza big_smile
Ja mam duże serce, starczy dla wszystkich.... I zapomniałaś o Marynarce - z Nią spędziłam dużo wspólnych nocy tongue Wręcz się wprosiłam do łóżka tongue
P.S. Tak, jestem zaborcza sad

A potem dziwić się takiej hm.., że wchodzi na nasz wątek i w pierwszych słowach nieśmiało zapytowuwje, jaki mamy stosunek do lesbijstwa big_smile

Poszczałam się, znów big_smile
Może to już pora na Tena Lady?

P.s. L&c: Garbisz się, też widzę. A na nasze większe piersi - cud biustonosz potrzebny. Skonsultuj z Tarantellą - ona zna dobre namiary w Wa-wie. Piersi trzeba do przodu i się chwalić. Masz czym kochana....

5 222

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

No i o marynarce nawet nie wspomina, a taka była zazdrosna tongue
Więc cóż, teraz chyba będziesz musiała Niekochana kochana moja, wymieniać wszystkich imiennie wink

Wyedytowałam big_smile
A Ty kochana, to pamietaj, ze się na wycieczki piesze ze mną wstępnie umówiłaś i co? tongue

5 223

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza big_smile
(

Ale pierwsze po ilu osobach? big_smile
Kajam sie po zapomnieniu o Ciuszku, Marynareczko kochana przepraszam, ale wiesz, ze ja za Wami wszystkimi jak w dym.

Zielony Domku, my Ciebie tez, pamietaj o tym smile

5 224 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-25 19:30:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Ty masz pierwszą miejscówkę. Pamiętasz? Byłaś pierwsza big_smile
(

Ale pierwsze po ilu osobach? big_smile

No z forum - najpierwsza z pierwszych big_smile I osobiście, i naocznie, i bezpośrednio przytulajsko tongue
No to masz już zepsutą opinię...  Bo ja  - to już dawno... tongue

A o Domku nie piszę w tym rozpustnym kontekście, bo Ona - jak córka big_smile

5 225 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-25 19:36:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

A Ty kochana, to pamietaj, ze się na wycieczki piesze ze mną wstępnie umówiłaś i co? tongue

A proszę Cię bardzo smile od 31 lipca do 15 sierpnia mam wolne-wolne (znaczy urlop i od Zuzi i od psa a nastolatka na wakacjach)
Jakieś propozycje? Wiesz już gdzie jest ta połowa drogi między W-wą a Krk?

niekochana72 napisał/a:

A o Domku nie piszę w tym rozpustnym kontekście, bo Ona - jak córka big_smile

Dokładnie - idealnie w tym samym wieku co moja średnia córka E. wink
WIĘC CHYBA NIE WĄTPISZ W NASZE "MATCZYNE" UCZUCIA?
Median - co tu się rozpisywać, "Ty niebieski wiesz!" big_smile (znasz ten dowcip?)

5 226 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-25 19:33:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

A proszę Cię bardzo smile od 31 lipca do 15 sierpnia mam wolne-wolne (znaczy urlop i od Zuzi i od psa a nastolatka na wakacjach)
Jakieś propozycje? Wiesz już gdzie jest ta połowa drogi między W-wą a Krk?

No kochana- coś wymyślimy, jeśli tylko akurat wtedy mi termin nie wypadnie.... Może coś zaproponujesz? Wiesz, że ze mną jak z dzieckiem...

5 227

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja pozwole sie zapytac - jak moglyscie pominac wiekszosc postow myway i betinki?! no jak?! zle kobiety jestescie, odrzucacie, jestescie cyniczne, hermetyczne, zlosliwe itp tongue

5 228

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile oj, tam zaraz...
Miły ferment tutaj smile

5 229

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo tongue
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam wink

5 230

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo tongue
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam wink

Ja do prawa przyciągania mam stosunek - hmm... No nie wierzę big_smile
Afirmacje - tak big_smile

5 231 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-25 20:13:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana,
bardzo przepraszam, jeśli Cię uraziłam.
Czy będziesz pisać na wątku pośrednim zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, ale byłoby mi miło, gdyby tak się stało.
Nie oczekuję tu odpowiedzi. Twoją odpowiedzią będzie milczenie na wątku "Kochamy za ...II'" lub pisanie, za co będę ogromnie wdzięczna.

5 232

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Ja do prawa przyciągania mam stosunek - hmm... No nie wierzę big_smile
Afirmacje - tak big_smile

a jak się masz? Jak tam problemy osobiste,o których wspomniałas? Dajesz radę? 3maj się ciepło

5 233

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Ja do prawa przyciągania mam stosunek - hmm... No nie wierzę big_smile
Afirmacje - tak big_smile

a jak się masz? Jak tam problemy osobiste,o których wspomniałas? Dajesz radę? 3maj się ciepło

Ja zawsze daję radę big_smile Tylko czasami wolniej wink I teraz właśnie wolniej hmm

5 234

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo tongue
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam wink

Pytanie nie jest CZY ŻYJESZ tylko JAK ŻYJESZ po tym spotkaniu?

5 235 Ostatnio edytowany przez Sylnowa (2011-07-25 20:50:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie dziewczyny:) mnie dziś od rana szarpia myśli o moim byłym mężu, jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał.. Matko Boska, aż głowa mnie od tego boleć zaczęła, ale dałam radę. Myśli precz, ja najważniejsza. Jak mu złe było to trzeba było mówić, a nie tchorzyc.

5 236

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał..

No jassssne.... Za mało się starałaś, głupia.... A co konkretnie? Jakieś pomysły? Pośmiejemy się.....

5 237

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Sylnowa napisał/a:

jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał..

No jassssne.... Za mało się starałaś, głupia.... A co konkretnie? Jakieś pomysły? Pośmiejemy się.....

Ot np obiad smile nie zawsze na czas podany, ciuszki robocze raz nie wyprane, a ze mi sie na kawę w Poznaniu chciało iść.. I po centrum handlowym biegać smile

5 238 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-25 21:03:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Witajcie dziewczyny:) mnie dziś od rana szarpia myśli o moim byłym mężu, jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał.. Matko Boska, aż głowa mnie od tego boleć zaczęła, ale dałam radę. Myśli precz, ja najważniejsza. Jak mu złe było to trzeba było mówić, a nie tchorzyc.

Ale był prawdziwym mężczyną - wolał robić (swoje) a nie gadać big_smile
Ech Ty, głupia!
A o czym niby miałaś pomyśleć wcześniej?
Bo ja dla przykładu wiem - mogłam nie wpierd*lać. A Tobie czego zabrakło, żeby NIE MUSIAŁ SZUAKĆ U INNEJ i CO U NIEJ ZNALAZŁ?

[Niedługo stanę się specjalistką od podchwytliwych pytań.]


EDYCJA:
Aaaaa, już przeczytałam.
No to w rzeczy samej byłaś głupia, ślepa i w ogóle do bani. Ja mu się nie dziwię.

5 239

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A potem doszły i poważniejsze, ze on ślub dla świętego spokoju ze mną wziął, ze nigdy dzieci nie chciał mieć( no i nie mamy) , ze generalnie nie mamy o czym rozmawiać, bo jak higienistka moze zrozumieć elektryka. To teraz ma panią ze sklepu elektrycznego:)

5 240

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No glupiam i tyle smile

5 241

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

z tym,że koniec ostrej fazy to jeszcze nie początek zdrowia to ja się zgadzam. co prawda jestem jeszcze w tej najgorszej fazie, tj często tęsknię, miewam doły jak diabli, ale prócz tego czuję,że z powodu erotomanii mego ex wykiełkowało we mnie zupełne zniechęcenie do... seksu. nawet nie o to chodzi,że wytrzymuje w celibacie bo wiele osób tutaj wytrzymuje, tylko naprawdę nie mam ochoty, a wręcz mam obrzydzenie. A bardzo lubiłam seks. przynajmniej tak mi się wydaje. Choć dziś nie założyłabym się nawet o dychę,że naprawdę tak było...

Popatrz na Niekochaną - to mija!!!
Co prawda parę lat jej to zajęło ale MIJA big_smile

5 242 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-25 21:16:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Sylnowa napisał/a:

jaka to ja ślepą byłam, ze nic nie widziałam, jak mu źle ze mną było.. Przez cały dzień w pracy ciagle mi sie gdzieś przewijal, jego słowa, ze gdybym wcześniej pomyślała to on by u innej pocieszenia nie szukał..

No jassssne.... Za mało się starałaś, głupia.... A co konkretnie? Jakieś pomysły? Pośmiejemy się.....

Ot np obiad smile nie zawsze na czas podany, ciuszki robocze raz nie wyprane, a ze mi sie na kawę w Poznaniu chciało iść.. I po centrum handlowym biegać smile

No to teraz się pośmiejemy: co mój jeszczemąż zarzuca mnie jako żonie: cyt "Nie była zainteresowana wykonywaniem posiłków. Śniadania (sic!) i obiady jadłem u mamy".
Ku**a jego mać - ja miałam mu śniadania robić? Poj**ało go! Zapieprzałam rano do szkoły, po szkole z wywieszonym językiem po córkę do przedszkola, pędem do domu. Pobawić się z dzieckiem, odgruzować mieszkanie z grubsza. I w nocy  -jak mała już spała - nauka na następny dzień do szkoły. A pan z pilotem przed telewizorem. Utyrany po pracy.... Biedaczek... Pobawić się z dzieckiem - zmęczony, do przedszkola na występ - zajęty bardzo.
2 lata później - do pracy, dziecko, dom, studia zaoczne. I nadal qrna nie chciałam tych śniadań mu robić!

Bosze.... 16 lat takiego młotka koło siebie tolerowałam! Na szczęście już przestałam.... Lepiej późno niż wcale wink

Tarantella napisał/a:
l&c napisał/a:

z tym,że koniec ostrej fazy to jeszcze nie początek zdrowia to ja się zgadzam. co prawda jestem jeszcze w tej najgorszej fazie, tj często tęsknię, miewam doły jak diabli, ale prócz tego czuję,że z powodu erotomanii mego ex wykiełkowało we mnie zupełne zniechęcenie do... seksu. nawet nie o to chodzi,że wytrzymuje w celibacie bo wiele osób tutaj wytrzymuje, tylko naprawdę nie mam ochoty, a wręcz mam obrzydzenie. A bardzo lubiłam seks. przynajmniej tak mi się wydaje. Choć dziś nie założyłabym się nawet o dychę,że naprawdę tak było...

Popatrz na Niekochaną - to mija!!!
Co prawda parę lat jej to zajęło ale MIJA big_smile

Tak, i napisze to głośno, mam nadzieję, że to czyta:
Był najgorszym kochankiem, jakiego miałam. Nigdy więcej. To już wolę celibat. Nawet dożywotni.

5 243

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo tongue
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam wink

Pytanie nie jest CZY ŻYJESZ tylko JAK ŻYJESZ po tym spotkaniu?

Hmm.. dziś trochę humor podupadł, ale ogólnie jest dobrze... Wczoraj podczas rozmowy zdałam sobie sprawę, że spoglądam na normalnego R a nie na jakieś CUDO, jak dawniej... Że R to nie jest TEN WSPANIAŁY, a normalny człowiek... To mnie cieszy, bo wreszcie spoglądam na niego trzeźwym okiem tongue
Ta rozmowa pozwoliła mi zrozumieć, że ON NIE BYŁ WART... Jednakże jego przyjazd nie zmienił mojego nastawienia - skupiam się na sobie, bo pragnę i chcę wrócić do dawnej formy... Liczę się JA i MOJE potrzeby... To jest teraz najważniejsze smile

5 244

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ońi to chyba maja wpisane w jakaś swoją księgę, ze śniadania to obowiązek każdej zony, bo mój tez ciagle w niedziele mi o tym przypominał.. A ja raz robiłam, a raz kazalam jemu, tak dla równowagi, i chyba mu sie to nie spodobało.. smile poza tym meble ładne chciałam żebyśmy w naszym domu nowym mieli, i teraz tez już mu sie nie podobają, bo nie są przyziemne wink

5 245

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:
Tarantella napisał/a:
monia_3103 napisał/a:

Hej jak się macie dziewczyny? Co do prawa przyciągania-słyszałam o tym,ale czy to prawda-jakoś nie miałam możliwości przekonania się o tym na własnej skórze? tym Paniom, którym humor nie dopisuje nie pociesze-mam to samo tongue
jak tam z Waszymi osobistymi zmartwieniami-dajecie radę?
U mnie nic ciekawego się nie dzieje-wczoraj R mnie odwiedził,pogadalismy,żyje się dalej...
Pozdrawiam wink

Pytanie nie jest CZY ŻYJESZ tylko JAK ŻYJESZ po tym spotkaniu?

Hmm.. dziś trochę humor podupadł, ale ogólnie jest dobrze... Wczoraj podczas rozmowy zdałam sobie sprawę, że spoglądam na normalnego R a nie na jakieś CUDO, jak dawniej... Że R to nie jest TEN WSPANIAŁY, a normalny człowiek... To mnie cieszy, bo wreszcie spoglądam na niego trzeźwym okiem tongue
Ta rozmowa pozwoliła mi zrozumieć, że ON NIE BYŁ WART... Jednakże jego przyjazd nie zmienił mojego nastawienia - skupiam się na sobie, bo pragnę i chcę wrócić do dawnej formy... Liczę się JA i MOJE potrzeby... To jest teraz najważniejsze smile

Mądra Monia! podoba mi się tak trzymaj!!!

5 246

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny, jestem po kolejnej rozmowie z panią Anetą. Wiecie co? Ja się położe do takiej długiej dziury w ziemi, każda z Was posypie mnie garstką gleby i na tym zakończmy. Szczerze? Załamka. Jestem zlepkiem mechanizmów obronnych redukującyh lęki i napięcia. Mam trzy dominujące potrzeby:
- bycia zauważoną (najlepiej przez mężczyzn / Niekochana pamiętasz literkę U jak uwodzenie?),
- a jak mnie już zauważą, to dobrze by było, żeby mnie zaakceptowali albo najlepiej zaadorowali na śmierć
- a jak już mnie zaakceptują i zaadorują, to dobrze by było, żeby się mną zaopiekowali (też najlepiej na śmierć)

Od dziś pracujemy nad wypracowywaniem równowagi w pięciu sferach:
ciało
emocje
intelekt
relacje międzyludzkie
duchowość

Póki co stan jest następujący: emocje i relacje międzyludzkie (czytaj z mężczyznami) wyżarły mi ciało a próba intelektualnego ogarnięcia całego procesu próbuje zagłuszyć moją duchowość (która, w moim mniemaniu mnie zawiodła i doprowadziła do czarnej dupy, w której jestem więc trzeba sprawę przepracować na zimno).

Idę się powiesić na prysznicu.

A i jeszcze jedno - wykorzystuję żart i swoje poczucie humoru jako reduktory stresu i blokadę przed dopuszczeniem do głosu PRAWDZIWYCH EMOCJI, które by mnie zapewne dobiły.
Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.

5 247

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

Dziewczyny, jestem po kolejnej rozmowie z panią Anetą. Wiecie co? Ja się położe do takiej długiej dziury w ziemi, każda z Was posypie mnie garstką gleby i na tym zakończmy. Szczerze? Załamka. Jestem zlepkiem mechanizmów obronnych redukującyh lęki i napięcia. Mam trzy dominujące potrzeby:
- bycia zauważoną (najlepiej przez mężczyzn / Niekochana pamiętasz literkę U jak uwodzenie?),
- a jak mnie już zauważą, to dobrze by było, żeby mnie zaakceptowali albo najlepiej zaadorowali na śmierć
- a jak już mnie zaakceptują i zaadorują, to dobrze by było, żeby się mną zaopiekowali (też najlepiej na śmierć)

Od dziś pracujemy nad wypracowywaniem równowagi w pięciu sferach:
ciało
emocje
intelekt
relacje międzyludzkie
duchowość

Póki co stan jest następujący: emocje i relacje międzyludzkie (czytaj z mężczyznami) wyżarły mi ciało a próba intelektualnego ogarnięcia całego procesu próbuje zagłuszyć moją duchowość (która, w moim mniemaniu mnie zawiodła i doprowadziła do czarnej dupy, w której jestem więc trzeba sprawę przepracować na zimno).

Idę się powiesić na prysznicu.

A i jeszcze jedno - wykorzystuję żart i swoje poczucie humoru jako reduktory stresu i blokadę przed dopuszczeniem do głosu PRAWDZIWYCH EMOCJI, które by mnie zapewne dobiły.
Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.

Ej, przesuń się. Też będę uśmiechnięta big_smile
Dobrze, że obie jesteśmy AMOROKSAMI - prysznic jakoś wytrzyma tongue

5 248

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Ońi to chyba maja wpisane w jakaś swoją księgę, ze śniadania to obowiązek każdej zony, bo mój tez ciagle w niedziele mi o tym przypominał.. A ja raz robiłam, a raz kazalam jemu, tak dla równowagi, i chyba mu sie to nie spodobało.. smile poza tym meble ładne chciałam żebyśmy w naszym domu nowym mieli, i teraz tez już mu sie nie podobają, bo nie są przyziemne wink

Z tym śniadaniem to jakaś szersza sprawa. Trzeba to chyba wpisać do tabelki Zazdrości - zdrowe kobiety mają niedzielne śniadania robione przez partnera Z URZĘDU. Ja też tak chciałam. Z tym że ja miałam takie marzenie o śniadaniu do łózka. To chyba jeszcze gorzej.

Rany, a jakie mają być meble - przysufitne? To wtedy to pawlacz jest.

5 249

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie wytrzymałam i sie posikalam smile
dziewczyny jesteście wielkie smile

5 250

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Nie wytrzymałam i sie posikalam smile
dziewczyny jesteście wielkie smile

Tu się mówi brutalnie szczerze: POSZCZAŁAM SIĘ big_smile

5 251

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.

Ej, przesuń się. Też będę uśmiechnięta big_smile
Dobrze, że obie jesteśmy AMOROKSAMI - prysznic jakoś wytrzyma tongue

Piękna martwa natura - dwa amoroksy wiszące na prysznicu z przeintelektualizowanym uśmiechem ale za to pozostające w perfekcyjnej relacji międzyludzkiej.

Pani Aneta będzie ze mnie dumna.

5 252

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Będę wisieć na prysznicu uśmiechnięta.

Ej, przesuń się. Też będę uśmiechnięta big_smile
Dobrze, że obie jesteśmy AMOROKSAMI - prysznic jakoś wytrzyma tongue

Piękna martwa natura - dwa amoroksy wiszące na prysznicu z przeintelektualizowanym uśmiechem ale za to pozostające w perfekcyjnej relacji międzyludzkiej.

Pani Aneta będzie ze mnie dumna.

No i miałam wizualizację big_smile Ale nie rozbieramy się do tego wieszania, dobra?

5 253 Ostatnio edytowany przez Sylnowa (2011-07-25 21:37:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:
Sylnowa napisał/a:

Ońi to chyba maja wpisane w jakaś swoją księgę, ze śniadania to obowiązek każdej zony, bo mój tez ciagle w niedziele mi o tym przypominał.. A ja raz robiłam, a raz kazalam jemu, tak dla równowagi, i chyba mu sie to nie spodobało.. smile poza tym meble ładne chciałam żebyśmy w naszym domu nowym mieli, i teraz tez już mu sie nie podobają, bo nie są przyziemne wink

Z tym śniadaniem to jakaś szersza sprawa. Trzeba to chyba wpisać do tabelki Zazdrości - zdrowe kobiety mają niedzielne śniadania robione przez partnera Z URZĘDU. Ja też tak chciałam. Z tym że ja miałam takie marzenie o śniadaniu do łózka. To chyba jeszcze gorzej.

Rany, a jakie mają być meble - przysufitne? To wtedy to pawlacz jest.

Tarantellko były za drogie, mimo ze Kupione przeze mnie za pieniądze, które odkladalam przez pare lat:) to teraz będzie mi udowadniał, jak to mi zle będzie bez jego pieniędzy. A ja dam sobie radę, tak jak i do tej pory, zanim jego poznałam. W końcu ślub brałam mając 35 lat, niezależna byłam smile

5 254

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Sylnowa napisał/a:

Nie wytrzymałam i sie posikalam smile
dziewczyny jesteście wielkie smile

Tu się mówi brutalnie szczerze: POSZCZAŁAM SIĘ big_smile

I Wasz śmiech też jest objawem Waszej choroby - pajacując zagłuszacie dostęp swoich prawdziwych emocji do Waszej świadmości.
W naszym przpadku szczanie ze śmiechu jest symptomem a nie objawem radości.

Taaaa, chyba się rzeczywiście przeintelektualizowałam kosztem tej duchowości.

5 255

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Rany, a jakie mają być meble - przysufitne? To wtedy to pawlacz jest.

Tarantellko były za drogie, mimo ze Kupione przeze mnie za pieniądze, które odkladalam przez pare lat:)

To pawlacze takie drogie teraz są?

5 256

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

I Wasz śmiech też jest objawem Waszej choroby - pajacując zagłuszacie dostęp swoich prawdziwych emocji do Waszej świadmości.
W naszym przpadku szczanie ze śmiechu jest symptomem a nie objawem radości.

Taaaa, chyba się rzeczywiście przeintelektualizowałam kosztem tej duchowości.

Jestem pewna, że moja świadomość nie wytrzymałaby TAKICH emocji.
Już wolę być poszczana, niż chora psychicznie big_smile

5 257

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:
grejs napisał/a:

Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!

Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*


To forum ratuje życie smile


Kocham Was.

Każdej z nas odpowiedziałaś Ty Kochasz Nas, a MY kochamy Ciebie!
U mnie dołek w związku z usamodzielnieniem zawodowym. Szukam kasy na swoja działalność  coś mi nie wychodzi, ale szukam i tak szybko nie odpuszczę. W każdym razie do przodu. Nania mnie wspiera!
Trzymaj się Z.D.

Niekochana zazdrośnica! smile

5 258

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
Tarantella napisał/a:

I Wasz śmiech też jest objawem Waszej choroby - pajacując zagłuszacie dostęp swoich prawdziwych emocji do Waszej świadmości.
W naszym przpadku szczanie ze śmiechu jest symptomem a nie objawem radości.

Taaaa, chyba się rzeczywiście przeintelektualizowałam kosztem tej duchowości.

Jestem pewna, że moja świadomość nie wytrzymałaby TAKICH emocji.
Już wolę być poszczana, niż chora psychicznie big_smile

A nie obawiasz się, że będziesz i taka i taka?

Idę w miasto. Muszę zobaczyć, co się tam wyrabia o tej porze. Chyba jest jakieś nocne życie w stolicy, nie?
Będę duchowość uzupełniać.

5 259

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Tarantella napisał/a:

A nie obawiasz się, że będziesz i taka i taka?

Istnieje prawdopodobieństwo, że tak już jest hmm

5 260

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:
grejs napisał/a:

Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!

Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*


To forum ratuje życie smile


Kocham Was.

Każdej z nas odpowiedziałaś Ty Kochasz Nas, a MY kochamy Ciebie!
U mnie dołek w związku z usamodzielnieniem zawodowym. Szukam kasy na swoja działalność  coś mi nie wychodzi, ale szukam i tak szybko nie odpuszczę. W każdym razie do przodu. Nania mnie wspiera!
Trzymaj się Z.D.

Niekochana zazdrośnica! smile

Grejs tez trzymam za Ciebie kciuki i to baardzo mocno:)

5 261 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-25 21:58:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:
Nania napisał/a:

Kochany Zielony Domku! w terminie od 10-17.08 Grupa wsparcia II wybiera się nad morze, masz blisko więc serdecznie zapraszamy!!! trzymaj się kochana ! wszystkie wiemy po części co czujesz...ja też pół roku temu byłam w podobnej sytuacji kupiłam nowiutkie mieszkanie później architekt urządzanie i poczucie pustki... i  co ... i  sama .. i ból że nie mam się z kim tym cieszyć...znam to Domku...ale zdrowie psychiczne ważniejsze...wierz mi...

Witaj Naniu,
Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, powiedz proszę gdzie dokładnie się wybieracie, kto wie czy nie podjadę. Mam nad morze 200km, ale jestem zmotoryzowana, zatem będzie mi bardzo miło. Ale wpadnę na chwilkę, w tym terminie raczej nie uda mi się załatwić urlopu na tydzień, ale 2-3 dni, może nawet 4 wchodzą w grę.
Co do tego mieszkania, powiedz proszę jak radzisz sobie z tym, że tak pusto w domu, owszem jest to nasze subiektywne (nazwę to dyplomatycznie) odczucie, bo powinniśmy cieszyć się tymi naszymi mieszkaniami. W tej kwestii brakuje mi pokory, w ciągu trzech lat to moje drugie mieszkanie ? WŁASNE, zatem mam bardzo dużo, sprawa jest o tyle inna, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, zatem zaraz po przeprowadzce WSZYSTKO sukcesywnie i szybko zaczęło znikać, by mi nie przypominało powrotu do gniazda, teraz czekam na remont ? byle do września.

.

PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODRZUCENIA I BRAKU AKCPETACJI. Racja sad

Kocham Was.

Domku wiem ze to Twoje drugie wasne mieszkanko pierwsze malutkie ale dobrze pamiętam gdy trafiłam na to forum i czytałam jak siedzisz sobie w przytulnym małym 28 metrowym  posprzątanym mieszkanku, chyba było coś o kąpieli i o czymś pysznym do jedzenia o palącej się świeczce i piorącej pralce.. byłaś wtedy sama bo M był w pracy, a ja siedziałam z laptopem na kolanach i wyłam bo zazdrościłam Ci że umiesz cieszyć się tym co masz...a ja pomimo tego, ze miałam wszystko nie umiałam sie tym cieszyć ani mieszkaniem ani autem ani pracą ani dziećmi ani niczym...ludzie z boku mi zazdrościli słyszałam "masz wszystko czego jeszcze chcesz??" nikt nie miał pojęcia co działo sie we mnie w środku...ze ta maska szczęśliwej uśmiechnietej kobiety była zakładana przed wyjściem z domu i sciągana po wejsciu do niego z powrotem... to była dla mnie masakra...uzależniłam się od narcystycznego psychofaga...jejku co ja nie robiłam...szkoda mówić ale powolutku wychodze na prostą...info o miejscu nad morzem wysyłam na maila...

trzymam kciuki żeby wszystko ułożyło ci się tak jak tego pragniesz:-))
p.s. Równiez panicznie boję się odrzucenia i braku akceptacji...

5 262 Ostatnio edytowany przez Nania (2011-07-25 21:57:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

[

5 263

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:
grejs napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*


To forum ratuje życie smile


Kocham Was.

Każdej z nas odpowiedziałaś Ty Kochasz Nas, a MY kochamy Ciebie!
U mnie dołek w związku z usamodzielnieniem zawodowym. Szukam kasy na swoja działalność  coś mi nie wychodzi, ale szukam i tak szybko nie odpuszczę. W każdym razie do przodu. Nania mnie wspiera!
Trzymaj się Z.D.

Niekochana zazdrośnica! smile

Grejs tez trzymam za Ciebie kciuki i to baardzo mocno:)

Grejs nie ma za co!!!
Gdyby coś to pisz ile będę mogła to pomogę:-)) pamiętaj trzeba walczyć nie warto odpuszczać!

5 264

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nania napisał/a:

Grejs tez trzymam za Ciebie kciuki i to baardzo mocno:)
Grejs nie ma za co!!!
Gdyby coś to pisz ile będę mogła to pomogę:-)) pamiętaj trzeba walczyć nie warto odpuszczać!

Ok! Staram się! Motywujecie mnie ! Dzięki!
   smile smile smile

5 265

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:
Nania napisał/a:

Kochany Zielony Domku! w terminie od 10-17.08 Grupa wsparcia II wybiera się nad morze, masz blisko więc serdecznie zapraszamy!!! trzymaj się kochana ! wszystkie wiemy po części co czujesz...ja też pół roku temu byłam w podobnej sytuacji kupiłam nowiutkie mieszkanie później architekt urządzanie i poczucie pustki... i  co ... i  sama .. i ból że nie mam się z kim tym cieszyć...znam to Domku...ale zdrowie psychiczne ważniejsze...wierz mi...

Witaj Naniu,
Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie, powiedz proszę gdzie dokładnie się wybieracie, kto wie czy nie podjadę. Mam nad morze 200km, ale jestem zmotoryzowana, zatem będzie mi bardzo miło. Ale wpadnę na chwilkę, w tym terminie raczej nie uda mi się załatwić urlopu na tydzień, ale 2-3 dni, może nawet 4 wchodzą w grę.
Co do tego mieszkania, powiedz proszę jak radzisz sobie z tym, że tak pusto w domu, owszem jest to nasze subiektywne (nazwę to dyplomatycznie) odczucie, bo powinniśmy cieszyć się tymi naszymi mieszkaniami. W tej kwestii brakuje mi pokory, w ciągu trzech lat to moje drugie mieszkanie ? WŁASNE, zatem mam bardzo dużo, sprawa jest o tyle inna, że to mieszkanie, w którym się wychowałam, zatem zaraz po przeprowadzce WSZYSTKO sukcesywnie i szybko zaczęło znikać, by mi nie przypominało powrotu do gniazda, teraz czekam na remont ? byle do września.

grejs napisał/a:

Nianiu dzięki, jestem załamana
Zaczęłam poniedziałek...cholerka! Nie mogę ruszyć do przodu!

Grejs co się stało? Tulę bardzo mocno!!!
Szybciutko odnajduj swoją energię, ona bardzo mi pomaga :*

karen napisał/a:

Domku, kochana,
co jest Ci potrzebne, żebyś zechciała to odciąć? Świadomość masz, że tak trzeba. Więc czego nie masz, żeby to zrobić definitywnie? Zastanów się, zastanówmy się razem.
Myślę, że podstawową sprawą jest brak miłości własnej i zła samoocena.

I to jest to sedno Karen, idealnie trafiłaś, ja nawet jak szukam tej miłości i wiem, że bez niej mnie ?nie ma?, czuję, że i tak nie warto, poddaję się, ciężko mi przezwyciężyć ?lenistwo? by zająć się sobą, wszystko przychodzi z niewyobrażalnym trudem. Wczoraj leżałam w domu zwinięta w kłębek i wyłam, wciąż zadaje sobie pytanie dlaczego SIEBIE ? nie kocham.
Bo oczywistym jak wschód i zachód jest fakt, że bez tego pozwolę sobie na wiele.
Pamiętam takie momenty gdy któryś raz usłyszałam coś bardzo przykrego, spływała na mnie taka fala, pytanie: ?co ja w tym człowieku widzę, nie wyróżnia się niczym, a poza tym jest okrutnikiem?. A potem znowu to samo, jakaś głupia wiara, że co jak co, ale nam się uda, bo przecież kocham. Gówno nie kocham, sztacham się i tyle.

Jejku wiem, że mam dobre serce, nie krzywdzę ludzi, popełniam błędy ale nie wcinam się nikomu do życia i myślę, że mój wewnętrzny dekalog nie jest zły.
Dlatego to wszystko tak boli.

Dużym sukcesem było dla mnie odmówienie wspólnego wyjazdu.
Ale to tylko drobnostka w obliczu reszty.

karen napisał/a:

Zacznijmy od takiego ćwiczenia. Napisz nam tutaj jaka jesteś, ale tylko pozytywne rzeczy. Zaczynamy:


Ja, Zielony Domek, jestem piękną kobietą.
Ja, Zielony Domek, jestem zaradna.
Ja, Zielony Domek, jestem samodzielna.
Ja, Zielony Domek, posiadam dużą wiedzę.
Ja, Zielony Domek, jestem niezależna.
Ja, Zielony Domek, jestem wrażliwa.
Ja, Zielony Domek, jestem pomocna.
Ja, Zielony Domek, mam fajną wadę wymowy big_smile
Ja, Zielony Domek jestem czuła na los zwierząt i ludzi.
Ja, Zielony Domek jestem fachowcem w swojej dziedzinie.

Jejku, Karen, Kochana, więcej nie umiem, nie wiem, ale obiecuję zastanowię się.
Muszę koniecznie odkopać notes i długopis z kartonów.

karen napisał/a:

Mało tego. Teraz napisz to, czego o sobie nie myślisz, a chciałabyś myśleć. Np:

I tu wpisałaś wszystko, czego pragnę, czyli:


Ja, Zielony Domek, jestem silna.
Ja, Zielony Domek, kocham siebie.
Ja, Zielony Domek, mam silną wolą.
Ja, Zielony Domek, jestem konsekwentna w swoich postanowieniach.

Dopisałabym:

Ja, Zielony Domek jestem zdrowa.

Dziękuję Ci, dziewczyny nawet nie macie pojęcia jak mi pomaga czytanie Was, to sygnał, kogoś obchodzi mój los, nie jestem sama, one tak dobrze mnie rozumieją.

Tarantella napisał/a:

A Twój M. ma (jak wiemy) potężny problem z przeszłości i nie chce go przepracować, ukrywa go i jeszcze na dodatek pastwi się nad Tobą.
I to jest właśnie ten drugi wariant  ? życie z psychofagiem nieuświadomionym. Z nimi też można żyć. Można i nawet wiele (miliardy) kobiet i mężczyzn żyje. I nie ma w tym nic złego dopóki tym kobietom/mężczyznom to NIE ROZWALA PSYCHIKI. W tym przypadku zgoda na psychofazę odbywa się w zamian za coś.  A co Ty dostajesz, Domku? Musisz dostawać coś bardzo cennego, skoro godzisz się na to MIMO tego, że ten związek POWODUJE i deprecjację i samozniszczenie.
Wg mnie uciekasz w niego, bo boisz się odrzucenia i braku akceptacji. Dopóki on cię neguje i odrzuca będziesz się czepiać jego nogawki i dawać się ciągnąć po betonie aż nie wyżebrzesz choćby odrobiny akceptacji z jego strony. Tanio chcesz się sprzedać.

Mocne słowa, Tarantelo, ale dziękuję Ci za nie, mój mózg przypomina teraz pralkę, której ktoś włączył wstępnie pranie i bardzo dużo obrotów, a ponadto włożył do bębna dużo brudów, ale pralka jest dobra i poradzi sobie, choć będzie oponować i tańczyć po całej łazience.
Nie dostaję nic cennego, wmówiłam sobie, że czasem dostaję coś ciepłego, odrobinę, ochłap ze stołu, bo jak słusznie kiedyś zauważyłaś, on też musi coś dostawać ode mnie.
Zważywszy, że to w gruncie rzeczy inteligentny facet, powiedziałabym ponad przeciętnie, wie, że takiej drugiej jak ja szybko nie znajdzie, mało wymaga, wpatrzona jak spaniel.
I to też musi go jarać w jakiś sposób, gdy wymykam się i traci nade mną kontrolę zaraz jest aktywizacja kontaktu z jego strony. A ja wytrzymuję, rzecz jasna do czasu?
Ewidentnie czuję, że żebrzę, że wnet liżę mu buty, bo oprócz tej cholernej winy, dzięki, której przybił mnie do krzyża, jest to uzależnienie, które osiągnęło chyba zenit, choć kto wie?nie jestem siebie pewna. Na 100% też poddawana byłam słownej agresji. Bezsprzecznie, w ciągu całego naszego związku.

PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODRZUCENIA I BRAKU AKCPETACJI. Racja sad

hm... napisał/a:

Zielony Domku nie daj się tak poniżać, gdyż w skutkach możesz ulec całkowitej destrukcji. Stań przed lustrem i...
jedziemy z zaletami:np. jestem zabawna, miła, sympatyczna, interesująca, mądra, wesoła, potrafię się cieszyć z małych rzeczy... potrafię wspaniale wiosłować, jestem ładna, lubię siebie...już ty wiesz najlepiej co w Tobie dobrego siedzi

Ok., dziękuję. Obiecuję, że zrobię coś takiego jutro przed lustrem, albo dziś przed snem, dziś jak rano zobaczyłam zapłakane powieki, aż machnęłam ręką, ?Zielony Domek, jest głupi, to ma?.
Ale ogólnie byłam dziś dzielna.

l&c napisał/a:

Zielony Domku, czy ja dobrze zrozumiałam,ze urządzasz się na sowim? ja też i do tego jestem architektem, mało doświadczonym, ale jednak. Gdybyś miała jakieś pytania albo pomysły, które chciałabyś zrealizować ale nie wiedziała czy się da i za ile to śmiało pisz na priv. Zajmowanie się mieszkaniem pomaga. Układanie czegokolwiek w życiu pomaga. Masz wtedy świadomość ,że coś jest ułożone.Samodzielnie albo z pomocą innych, ale bez JEGO pomocy.

Dobrze zrozumiałaś moja droga, od ponad tygodnia znowu na swoim, w mieszkaniu do kompletnego remontu. Ten szykuje na wrzesień. Na razie ogarniam tak by czuć się tak dobrze na ile warunki pozwalają.
Na pewno skorzystam z Twojej pomocy, dziękuję, jejku, dziewczyny okazujecie mi tyle serca.
To forum ratuje życie smile

Tarantella napisał/a:

"Muszę wmówić Domkowi, że jest debilem żeby nie zauważyła, że to ja nim jestem."

Otóż to! smile smile smile

niekochana72 napisał/a:

Bosze.... wyjdzie kobieta do pracy, a tu..... Sajgon jakiś big_smile
Witam Was, kochane smile

Zabieramy się do czytania, ja zaraz mam obiad, a wieczorem kino smile

Kocham Was.

Zielony Domku,

Tak trzymaj. Wiesz, ze kazdy, KAZDY czlowiek ma gorsze i lepsze dni...

Badz dobrej mysli smile smile smile
To ze jakis burak cie zranil, nie znaczy ze swiat sie dla Ciebie skonczyl, wrecz odwrotnie...

Wydajesz sie, zreszta jak widze - wszystkie dziewczyny na forum bardzo, bardzo dobra osoba big_smile

Pozdrawiam

Posty [ 5 201 do 5 265 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026