netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 757 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 76 77 78 79 80 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 006 do 5 070 z 26 310 ]

5 006

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ha. ja wysłałam Ł. do dibła i umiem się nie odzywać...ale bardzo, bardzo chciałabym,żeby odezwał się. to chore trochę, bo chciałabym,żeby odezwał się i co? opowiadał jak mu jest dobrze z nową kobietą? zaczął cały ten absurd od początku?

a mimo to czuję się dziś źle.

5 007

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

przeczytałam posta grejs i zrobił na mnie wrażenie...jeśli dobrze zrozumiałam, próbowałaś droga grejs wstrząsnąć swoim mężem poprzez widmo rozwodu. Mam wrażenie,że jest to jakiś typowy etap w związku wielu kobiet lekceważonych przez partnera,że próbują nim wstrząsnąć i same sa efektem rozmowy (albo raczej brakiem efektu) wstrząśnięte. Widzę swoją "poważną rozmowę jak dziś...

zdaje mi się,że u mnie to był naprawdę przełom i koniec złudzeń w pewnym sensie...pozdrawiam serdecznie grejs

Mam nadzieję , że to będzie również przełom w moim życiu z M.
Już  jestem tym znęczona okrutnie. Trzymam się i próbuję udawać twardą, ale czasami ciężko..
Tak, jak dzisiaj mnie dopadło. Tutaj z Wami czuję się bezpiecznie i najważniejsze, bo czujecie mojego bluesa.
                Dzięki Kochane!!! smile

5 008 Ostatnio edytowany przez Sylnowa (2011-07-22 21:09:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

ha. ja wysłałam Ł. do dibła i umiem się nie odzywać...ale bardzo, bardzo chciałabym,żeby odezwał się. to chore trochę, bo chciałabym,żeby odezwał się i co? opowiadał jak mu jest dobrze z nową kobietą? zaczął cały ten absurd od początku?

a mimo to czuję się dziś źle.

I&c, gdy dowiedziałam sie o zdradzie, o tym ze to trwa tal długo, naiwnie chciałam ratować nasz związek. Nie jem skąd miałam wiarę, ze sie uda.. Ale dziś już wiem, ze go nie ma, ze nie wróci, ze jest z kimś innym.. Mam doły z tego pwodou, bo szukam w sobie winy, ale nie chce już tego robić. nie warto. On nie chce z Tobą rozmawiać, bo już nie ma o czym. Nie tesknij, to tylko Ciebie rani i Ciebie załamuje. Tutaj dziewczyny mi uświadomily, ze muszę dbać o siebie. Mam zamiar tak robić i małymi kroczkami idę do przodu.

5 009

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ech. to trochę inaczej . on chciałby się przyjaźnić. ostatnie jego zdanie do mnie brzmiało: moze kiedyś jak Ci będzie dobrze w zyciu się odezwiesz...ale ja nie mogę po prostu...a mimo to mi go brak.

5 010 Ostatnio edytowany przez Sylnowa (2011-07-22 21:15:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l&c napisał/a:

ech. to trochę inaczej . on chciałby się przyjaźnić. ostatnie jego zdanie do mnie brzmiało: moze kiedyś jak Ci będzie dobrze w zyciu się odezwiesz...ale ja nie mogę po prostu...a mimo to mi go brak.

Mój wyprowadził sie do nieJ i po dwóch dniach przychodził do mnie do pracy, żeby spytać sie o moje samopoczucie. Tez pewnie chciał przyjaźni...ale póki co, nie można.. Trzeba sie pozbierać. Poza tym czy jest możliwa przyjaźń po Zdradzonej miłości??

5 011

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

w sumie chciałabym,żeby się odezwał mimo,że zabroniłam mu. to jest dopiero schiza.

5 012

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
monia_3103 napisał/a:

Starałaś się, chciałaś dobrze, walczyłaś - a on nawet palcem nie kiwnął aby pomóc Ci choćby w jednej drobnej sprawie, to ewidentnie ukazuje jaki stosunek ma do Ciebie.
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pisz pozew i zyj nadzieją,  wink
Trzymaj się Grejs - będzie dobrze smile

Dzięki Monia! Jestem tutaj, więc jest to najlepszy dowód na to, że szukam rozwiązań i otrzymuję je od WAS!
Spędzam z Wami mnóstwo czasu, chociaż nie zawsze to widać. Czerpię tutaj pozytywną energię. Czekam na Sabat, czy może coś się kroi? Bardzo, ale to bardzo chciałabym z Wami pogadać w realu!!! smile

5 013

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
martyrs napisał/a:

Dextera uwielbiam,wszystkie sezony ogladnalem z moja zona ,swietny serial,we wrzesniu nastepny sezon na foxie

Po pierwsze - "obejrzałem" (to tak bardziej po polsku), po drugie - teraz to naćkałeś tych przecinków zupelnie niepotrzebnie, po trzecie - Dexter rusza 2 pazdziernika.

Rozpisywac sie nie bede, bo net mi nie dziala i pstrykam na telefonie, co jest srednio wygodne hmm
Powiem tylko: pleeeeeeśniak big_smile Nie lubie ciast, ale mam kolezanke w pracy, ktora wie, jak mi dogodzic (jest z wyksztalcenia cukiernikiem) i przynosi czasem blaszke pleśniaka smile

5 014

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantello jesteś Mądra,Kochana uwielbiam Cię.

Szarlotka wyszła pyszna może kawałeczek dla Ciebie ?
  Ciepła z lodami może być?

5 015

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Ciepła z lodami może być?

Ja poproszę big_smile

5 016

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A moj Kubus Puchatek taki slodziusienki...
Zauwazylam, ze jako jedyny pyta mnie jak spedzilam dzien... to tak milo powiedziec komus kto slucha, ze garnek sie przypalil, wiatr polamal parasol, mialam test, lusterka mi poprzestawiali w myjni... takie glupotki
..a on z zatroskaniem pyta czy sprawdzam alarm przeciwpozarowy, mowi, ze parasole trzeba skladac na noc, i ze taki dumny ze mnie. .
zaden facet do tej pory nie interesowal sie jak spedzilam dzien.  To takie dziwne.
Tak szczerze... rodzicow tez to nie interesowalo.
Nie wiem co mam mowic.  sad

5 017 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-22 22:09:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zazdrość, co powinnaś zrobić?...
podziękować ze słodziutką minką.

5 018

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tarantella, uprzejmie donoszę, że chyba udało mi się uporać z edycją "niewygodnego" cytatu. Nie chciała cholera się wyedytować, za nic.

5 019

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ok Tarantello . Dobrej Nocy i głowa do góry. A tak szczerze, bardzo mnie intrygujesz. T oteraz time na nowy film z A. Brody

5 020

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A mi sernik z gruszkami wyszedł taki sobie, jakiś niezbyt wyrosnięty i pokurczony, może to zakalec?

5 021

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny, ja tak ni z gruszki, ni z pietruszki, ale szukam w dziale prawnym porady na temat jak wymeldować z pobytu stałego (psychofaga - zaocznie) i nic nie mogę znaleźć. Obiło Wam się o... wzrok??? (bo chyba uszy, na forum, to raczej nie???)
Za wszelkie info - dzięki.

5 022

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
maxi napisał/a:

A mi sernik z gruszkami wyszedł taki sobie, jakiś niezbyt wyrosnięty i pokurczony, może to zakalec?

Jak nie chcesz to ja zjem big_smile

5 023

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Leże i rycze w poduche, ze on mnie nigdy nie kochał...

5 024

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Leże i rycze w poduche, ze on mnie nigdy nie kochał...

Olej go, pokochaj siebie, to najważniejsze w życiu, a wtedy wszystkie psychofagi
nic Ci nie zrobią, bo nie dasz im się zranić,buziaczki kochana

5 025

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Masz racje Maxi. Olac go i pokochac siebie. To jest moje zadanie na kolejne dni, godziny, minuty.. Bardzo dziękuje za te słowa. Rownież buziaczki Slonko:)

5 026 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-22 23:56:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
martyrs napisał/a:

Tarantello idz lepiej do lekarza bo ty masz juz obsesje psychofaga czy jak mu tam,wszystkim facetom przylepiasz znaczek swojego bylego mena,jak bedziesz tkwic w tym co robisz teraz, to za 10 lat bedziesz na tym forum,rozpamietujaca swoje  porazki i inne pierdoly i nigdy nie bedziesz szczesliwa.Bo poprostu nie umiesz stworzyc normalnego partnerskiego zwiazku ,zawsze juz bedziesz sie doszukiwac u kogos kogo poznasz cech psychofaga czy jak mu tam a wiec tkwij w swiecie urojenia i pozdrawiam buahahahhahaha
Ps. time na serial

Odczep się od Tarantelli, bo Ci oczy wydrapię hmm
Ona filolog i może ma spaczenie zawodowe - nie można się trochę postarać? Z drobiazgów życie się składa. A do facetów ma podejście zdroworozsądkowe a nie spaczone. Przyganiał kocioł garnkowi!

Zazdrosc napisał/a:

A moj Kubus Puchatek taki slodziusienki...
Zauwazylam, ze jako jedyny pyta mnie jak spedzilam dzien... to tak milo powiedziec komus kto slucha, ze garnek sie przypalil, wiatr polamal parasol, mialam test, lusterka mi poprzestawiali w myjni... takie glupotki
..a on z zatroskaniem pyta czy sprawdzam alarm przeciwpozarowy, mowi, ze parasole trzeba skladac na noc, i ze taki dumny ze mnie. .
zaden facet do tej pory nie interesowal sie jak spedzilam dzien.  To takie dziwne.
Tak szczerze... rodzicow tez to nie interesowalo.
Nie wiem co mam mowic.  sad

Nie mów nic. Bo i po co? Delektuj się chwilą. big_smile
To nie do wiary, że tacy faceci jeszcze nie wyginęli (może dobrze się pochowali?) wink

5 027 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-23 00:56:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Sylnowa napisał/a:

Leże i rycze w poduche, ze on mnie nigdy nie kochał...

Oj, no nie mogę się powstrzymać na takie dictum. Kochał, Sylnova, kochał. Dużo rzeczy mija na tym świecie. Miłość czasem też. Choć nie zawsze przecież. Chciałyśmy, żeby ONA była na zawsze, żebyśmy byli parą staruszków trzymających się za ręce w parku, ale nie wyszło. Ale to nie NAM, Sylnova, nie wyszło tylko IM nie wyszło. Fakt. Może nie byłyśmy idealne - może nie byłyśmy piękne jak Nicole Kidman (ale oni też nie byli Tomem Criuse), może nie byłyśmy mądre, jak Curie-Skłodowska (ale oni też nie byli Pierrem Curie), może nie zawsze miałyśmy ogolone nogi (ale oni też nie zawsze mieli), może nie byłyśmy zawsze spokojne i uśmiechnięte jak Dżiokondy (a oni próbują robić z siebie portret Doriana Greya), może nie byłyśmy sexmaszynami (chociaż oni siebie za nie uważali). No, nie byłyśmy idealne ale byłyśmy uczciwe i próbowałyśmy do końca dotrzymywać umów. I TO nam wyszło. A to mało? Im ta najważniejsza rzecz w życiu nie wyszła - uczciwość. My próbowałyśmy DO KOŃCA a oni poddali się na pierwszym zakręcie, za którym stała jakaś laska.

Wiem, jaki koszmar masz teraz w głowie - on i ona. Pliz, nie zastanawiaj się nad tym, co ma ona a czego nie masz Ty. One nie są lepsze. One są tylko INNE. Już ja wiem, o czym mówię. A tym paniom niestety też nie wyszło, bo dostały faceta, który jest ułomny w tej właśnie - najważniejszej sferze. Człowiek może zrobić karierę, mieć wypasioną brykę, AGD klasy AAA+++, ale jak nie ma uczciwości to kanał. A co wygrali sami panowie? Teraz im sie wydaje, że chwycili pana Boga za nogi ale za moment zorientują się, że takie pokawałkowane żyćko (no bo życiem tego nazwać się nie da) jest mniej wartościowe niż długie, godne życie z kimś, z kim się budowało mimo burz, z kim się zgromadziło jakieś ... portfolio wspólnych symboli, sygnałów, rytuałów, z kim w fazie rutyny może warto pokombinować w łóżku, żeby od nowa wybuchły fajerwerki. Tego nie da się zastąpić żadnymi doraźnymi zachciankami. To oni okazali się słabszym ogniwem. Byli za mało pomysłowi, żeby naprawiać, jeśli cos się psuło, za mało konsekwentni, za słabo widzący, żeby zobaczyć to coś, co kiedyś między nami było. Byli za słabi, żeby podziękować pani za zakrętem. Bo łatwiej jest kupić jakiś mebel z IKEI niż zrenowować szlachetną szafę gdańską. Więc komu tu się nie udało, Sylnova?

Jutro (o, to już dziś) mamy nasz programowy weekendowy dół. Trzeba się jakoś trzymać, choćby tego, że to właśnie nam się udało. I z czasem uda się jeszcze jedna ważna rzecz. Mamy w sobie takie ważne puste miejsce, które zapchałyśmy NIM. Pora wyjąć tę watolinę i powkładać tam różne rzeczy, które uzupełnią te braki. Ja wiem - teraz dla Ciebie to abstrakcja. Ja tam po wolutku wkładam - książki, sporty, wiosła, bębny, nowych przedziwnych ludzi, rozmowy z synem, to nasze forum, niebawem zaplanowałam naukę gry na klawiszach, trochę wyżywam się w kuchni i w fotografii, piszę. Strasznie nie łatwo jest znaleźć to COŚ, co mogłoby umeblować to puste miejsce, ale za to jest gwarancja, że nigdy więcej nie upchniesz tam nikogo, kogo wydłubywanie będzie tak strasznie bolesne. Pomyśl Sylnova przez ten weekend, w ramach "konstruktywnego doła", co mogłoby być takim puzzlem?

5 028

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

TAEANTELLA,

poczytuje watek zeby "posluchac",co macie do powiedzenia: Ty, Karen,Anhedonie i Marynarka....
Jestescie tak zwyczajnie i po " ludzku " madre......
Twoj ostatni post,to BRYLANT.
Diament znalazlas jakis czas temu.Oszlifowalas go,z jakim trudem,tylko Ty wiesz.....

Zdechl mi komputer,pisze z telefonu,wiec bedzie krotko - Wszystkim Wam, zycze SZCZESCIA I SPELNINIA.

5 029 Ostatnio edytowany przez grejs (2011-07-23 03:59:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niestety , mam tylko jeden komputer z netem w domku, moje dziecko potrzebowało , więc oddałam i nie mogłam dalej tutaj być. Dół jeszcze trzyma i nie śpię.

Betinka napisał/a:

Pozwolę sobie wtrącić kilka słów. Dojrzewanie było dość długie. Mnóstwo przegranych bitew, próby napraw(o zgrozo!) około 6 lat. W tym , w czasie ostatnich trzech lat ogromna ilość myśli napisania pozwu. W sumie stworzyłam go gdzieś, tak rok temu. Leżał sobie i czekał, na co? sama nie wiem. Aż nadszedł ten dzień 19 maja 2011, gdy zebrałam wszystko, co potrzebne i wysłałam. Ulga..........................................
16 czerwca J. otrzymał papiery z sądu, a ja decyzję o zwolnieniu z kosztów. Wysłał odpowiedź i do tej chwili czekam. Długo, krótko, nie wiem...odczucia subiektywne. Obecnie każdego dnia wyglądam listonoszki, ale do dnia dzisiejszego cisza, może w przyszłym tygodniu, a może w następnym....

No tak, czyli to tak trwa, więc nie jestem najgorsza pod tym względem.Specjalne (ŻE NIBY COŚ SIĘ MOŻE  JESZCZE ZDARZY) jest moje ociąganie, które nic nie wnosi.Świadomość mam i co z tego?
Pokręcę się jeszcze po tym forum, chociaż jest 03:34 ...
Tarantello, prawda wcinam szarlotkę i zbieram dodatkowe kilogramy, niech to! (nie mogę ostatnio zmotywować się do jakiś rekreacyjnych działań dla swojego ciała i duszy)
Niekochana, dla Ciebie mam też kawałeczek
smile smile smile
Sylnowa, jesteś na początku drogi i tak uważam jet bardzo dzielna. Mnie się wydaje, że jeszcze mój M. też mnie nigdy nie kochał. Mają nas po prostu gdzieś. Czubek jego nosa najważniejszy!
Boli to, bo dbałyśmy pielęgnowałyśmy , nie dopuszczałyśmy myśli, że nie będzie odwzajemnionej miłości, wdzięczności, wierności...dlatego nam tak ciężko.
Musi przyjść dzień, kiedy będzie lżej i nie będzie tak bolało.
Teoretycznie (to forum i WY dziewczyny bardzo dużo mi dałyście DZIĘKI!) już jestem przygotowana tylko trochę praktyki i do przodu!
Życzę tego sobie, Tobie Sylnowa i wszystkim tutaj na forum!
smile smile smile

5 030

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Dziewczyny, ja tak ni z gruszki, ni z pietruszki, ale szukam w dziale prawnym porady na temat jak wymeldować z pobytu stałego (psychofaga - zaocznie)

art.15 ust. ustawy z dn. 10.04.1974 o ewidencji ludności i dowodach osobistych (Dz.U. z 2006 r Nr 139, poz. 993 tekst jednolity z późniejszymi zmianami) oraz art 104 i 107 ustawy z dn. 14.06.1960
Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz.U z 2000 r., Nr 98, poz 1071
z późniejszymi zmianami.
W twoim przypadku ów obywatel wystarczająco długo już mieszka poza miejscem zameldowania. Mam nadzieję, że nie znasz jego nowego adresu, bo jeśli znasz i instytucja zacznie mu tam wysyłać pisma o wszczęciu tego wymeldowania, to zwali Ci się na głowę jak amen w pacierzu. hmm

Tarantello gratuluję pierwszego 1000 i życzę wielu,wielu kolejnych, ku uciesze twojej i twoich fanów big_smile
DDD big_smile

5 031

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Marynarko, linki wysłałam na priva, cod o wymeldowania.

5 032 Ostatnio edytowany przez Betinka (2011-07-23 09:09:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Marynarko,
jeśli Twój były nie mieszka w tym miejscu już jakiś czas, można w zgłosić w urzędzie wniosek o wymeldowanie go. W urzędzie możesz powiedzieć, że nie znasz jego miejsca zamieszkania, ale wówczas procedura trwa 6 m-cy nawet do roku.
Jeśli znasz adres i go podasz dostanie pismo o konieczności wymeldowania.
Byłoby super, gdyby ktoś mógł potwierdzić, że on tam tyle i tyle nie mieszka, to również ułatwia sprawę.

Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że będzie chciał Ci się zwalić na głowę.
Ale w końcu, przecież Ty się nie dasz, nie pozwolisz na to.

5 033 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2011-07-23 09:14:22)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dopadł mnie weekendowy dół, jak rów mariański takie coś, eh....

Co robić?
Co robić?
Co robić?

Wczoraj dotarło do mnie, po słowach koleżanki, że jestem niezależna (TO MNIE NAPRAWDĘ NIE OBCHODZI), a to bardzo dużo (aczkolwiek chwilami bywa ciężko...), ale ja nie umiem się z tego cieszyć bo wciąż swoje szczęście łącze z facetem obok, to bardzo smutne.
Miałam do nowego mieszkania iść z M, a jestem w nim sama. Beznadzieja.

Pół nocy nie mogłam spać, a sytuacja obecna już przekłada się na aspekty zwykłej fizyczności, tj. organizm mi krzyczy, w nocy jestem przekonana miałam gorączkę i nie mogłam spać, gdy już w końcu zasnęłam, to i tak obudziłam się rozbita.
Mam ku****wsko dość.

Pomocy sad

5 034 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-07-23 09:30:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zielony Domku,

Ciesz sie z tego co masz. Naprawde masz swoj dach nad glowa rodzine, przyjaciol.

Ja np jestem sama na obczyznie ( przyjechalam tu za moim ex chlopakiem )...  po kilku latach mnie zostawil i wyjechal w sinal dal. Tesknie za rodzina w Polsce.
Do tego nie mam tu  w zasadzie gdzie mieszkac. Musze szukac nowego lokum i dzielic je z jakimis obcymi ludzmi.

Wiem, ze rzeczy materialne nie daja szczescia, ale pomagaja czasem w zyciu.
Nie zalamuj sie i mysl pozytywnie.

Widzisz, jak mozna liczyc na facetow...

Dlatego dobrze, ze jestes niezalezna.

Pozdrawiam

5 035

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziękuję Ci Majusiu.
Wiem, że to dużo ułatwia i daje nadzieję na przyszłość, wiem, czasem, że brakuje mi pokory.
Tylko dopada takie myślenie, po co mi to wszystko skoro go nie ma, dla niego jestem w stanie góry przenieść, dla siebie nie.
Strasznie mnie to dobija, to jest niewyobrażalny dla mnie osobiście ból.

5 036 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-23 10:13:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

Dziewczyny, ja tak ni z gruszki, ni z pietruszki, ale szukam w dziale prawnym porady na temat jak wymeldować z pobytu stałego (psychofaga - zaocznie) i nic nie mogę znaleźć. Obiło Wam się o... wzrok??? (bo chyba uszy, na forum, to raczej nie???)
Za wszelkie info - dzięki.

Ano trza pisemko z uzasadnieniem wysłać do organu meldującego.

Mój też j..mi w górę leży, tylko żeby choć z tych jaj pożytek jakiś był.

5 037

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Dziękuję Ci Majusiu.
Wiem, że to dużo ułatwia i daje nadzieję na przyszłość, wiem, czasem, że brakuje mi pokory.
Tylko dopada takie myślenie, po co mi to wszystko skoro go nie ma, dla niego jestem w stanie góry przenieść, dla siebie nie.
Strasznie mnie to dobija, to jest niewyobrażalny dla mnie osobiście ból.

Zielony Domku, to taka faza!!! ale mija z czasem jakos po uplynieciu roku przestalam o moim byciu sama myslec w takich kategoriach, a wczesniej tez bylo wszystkie plany i wszystko dla niego!!!!

5 038 Ostatnio edytowany przez grejs (2011-07-23 11:03:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Mój też j..mi w górę leży, tylko żeby choć z tych jaj pożytek jakiś był.

No właśnie jaki pożytek? Nie wiem. Przed chwilą Niekochana mi uzmysłowiła, że czeka, aż jakaś zrobi mu dobrze i będzie miał wielkie oczy.
Niedoczekanie , że będę to ja! Zdecydowanie już się nie piszę!
Więc jaki jeszcze pożytek?
Moja koleżanka mówi, że jej M. to gniecie j...a na kanapie , mój zdecydowanie leży z nimi do góry!

Kochane , nie mam już doła! Będzie super sobota, cholera pogoda niesprzyjająca, ale zaraz coś wymyślę!
Jakie plany dzisiaj?

Zielony Domku, masz swoje miejsce na ziemi - swoje mieszkanko! Wiesz na pewno jakie to ważne! Nikt nie gniecie j...j na kanapie , możesz ze swoim czasem zrobić co zechcesz,możesz  zaprosić kogoś na miły wieczór lub nie zaprosić, zapalić świeczki, posłuchać muzyki , poczytać książkę , popisać z nami na forum, upiec ciasto...co tylko chcesz..

5 039

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja kiedyś słyszałam, że nieużywany organ zanika, tylko po jakim czasie?

5 040 Ostatnio edytowany przez karen (2011-07-23 11:26:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie dziewczynki big_smile

Mam kompa, mam neta, wróciłam do Was big_smile Nadrobiłam czytanie zaległych postów i jestem na bieżąco... jak zwykle DZIAŁO SIĘ!!!!

Domku,
przytulam mocno!!! No, co jest, Kochana???Jesteś młoda, zdrowa, śliczna, mądra. Masz znajomych, przyjaciół, masz nas. Masz pracę, swoje lokum, ukochane autko. Jesteś wolna i niezależna. Pokochaj w końcu siebie, ciesz się każdą chwilą życia. To Twoje życie i nie trać go na jakieś pieprzone dołki. Wyłaź, słyszysz??? Ja mogę Ci tylko zazdrościć miejsca, w którym się znajdujesz, bo wszystko przed Tobą. MOŻESZ WSZYSTKO!!! Więc nosek do góry! OK?

Grejs,
ja do decyzji o rozwodzie dochodziłam aż 8 lat. Ale nie byłam na tym forum i popełniałam ciągle błędy dawania kolejnej szansy. Teraz wiemy, ze ani dawanie kolejnej szansy, ani straszenie nic nie daje. Trzeba być konsekwentną i to jedyna droga do zmian - jeśli jeszcze nie jest za późno na zmiany lub do zakończenia niesatysfakcjonującego związku, ktory nas wyniszcza. Życzę konsekwencji i siły.

Tarantello,
to że Twój psychofag nas podczytuje, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Mnie osobiście, jest nawet przykro, ze mój tego nie robi, że o mnie nie walczył, nie prosił o powrót. Czuję się przez to taka nieważna dla niego i jest mi przykro, że go zupełnie nie interesuję. Wiem, ze to tylko znak, ze powinnam jeszcze nad soba popracować, nad miłością do siebie. Zrobiłam juz duzo w tym kierunku, ale ta przykrość wskazuje, że jeszcze nie wszystko.

Twój post:

Tarantella napisał/a:

Dużo rzeczy mija na tym świecie. Miłość czasem też. Choć nie zawsze przecież. Chciałyśmy, żeby ONA była na zawsze, żebyśmy byli parą staruszków trzymających się za ręce w parku, ale nie wyszło. Ale to nie NAM, Sylnova, nie wyszło tylko IM nie wyszło. Fakt. Może nie byłyśmy idealne - może nie byłyśmy piękne jak Nicole Kidman (ale oni też nie byli Tomem Criuse), może nie byłyśmy mądre, jak Curie-Skłodowska (ale oni też nie byli Pierrem Curie), może nie zawsze miałyśmy ogolone nogi (ale oni też nie zawsze mieli), może nie byłyśmy zawsze spokojne i uśmiechnięte jak Dżiokondy (a oni próbują robić z siebie portret Doriana Greya), może nie byłyśmy sexmaszynami (chociaż oni siebie za nie uważali). No, nie byłyśmy idealne ale byłyśmy uczciwe i próbowałyśmy do końca dotrzymywać umów. I TO nam wyszło. A to mało? Im ta najważniejsza rzecz w życiu nie wyszła - uczciwość. My próbowałyśmy DO KOŃCA a oni poddali się na pierwszym zakręcie, za którym stała jakaś laska.
(itd)

jest rewelacyjny.

Własnie tak - jesteśmy w porządku. Byłyśmy szczere w swojej miłości, starałysmy się o nią dbac tak jak umiałyśmy. To oni nas okłamywali, zdradzali i nie kochali.
Paszli won!!! Nie są warci ani jednej naszej łzy i ani jednej chwili naszego cierpienia za takie nas potraktowanie, za to swoje kombinowanie i zwykłe tchórzostwo.

Trzeba zająć się sobą, kolezanki. SOBĄ - tak jak mówi Tarantella - sporty, ksiązki, znajomi, przyjaciółki, praca, nowe hobby, pasje, cokolwiek - kwiatki, szmatki, ogródki, szarlotki i serniki. Zając się sobą, zaopiekować małą dziewczynka w środku, znaleźć białego kotka. Wstać i iść. Do przodu, nie ogladąć się wstecz. Do przodu, jak Niekochana w sukience i na szpilkach. Atrakcyjne, mądre, wspaniałe kobiety, znające swoją wartość, pewne siebie i tego czego chcą i do czego dążą.


Dobrego weekendu, Kochane big_smile

5 041 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-23 11:21:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

No właśnie jaki pożytek? Nie wiem. Przed chwilą Niekochana mi uzmysłowiła, że czeka, aż jakaś zrobi mu dobrze i będzie miał wielkie oczy.
Niedoczekanie , że będę to ja! Zdecydowanie już się nie piszę!
Więc jaki jeszcze pożytek?
Moja koleżanka mówi, że jej M. to gniecie j...a na kanapie , mój zdecydowanie leży z nimi do góry!

Czasami się zastanawiam, czy Wy kochane się nie obrażacie za ten mój "specyficzny" rodzaj poczucia humoru hmm  Ja już tak mam i chyba się nie zmienię wink Ale równie cyniczna potrafię być w stosunku do samej siebie, zapewniam. Zresztą chyba nieraz tu, na forum to pokazałam big_smile
Odnośnie "stanu liczbowego" psychofagów - mój skoro świt zniknął i słuchy chodzą, że nie będzie go przez weekend big_smile
Ja mam nastrój refleksyjny... Ale nie dołujący. Rozmyślam nad przyszłością. MOJĄ przyszłością big_smile

P.S. Grejs, a te oczy miały być "dziwne" tongue

Kurna, czy oni wszyscy są na "M"? Jakaś epidemia???????

5 042

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Poszedł bez słowa?

5 043

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

A ja kiedyś słyszałam, że nieużywany organ zanika, tylko po jakim czasie?

Tylko kwestia czy jest nieużywany!
Uważam że zdecydowanie używany! Tylko w domu znudzony, niezainteresowany,znudzony wyłożony bezpiecznie na kanapie lub gnieciony! No, ale cały czas w gotowości!
Nie łudź się , że zaniknie, może dla tej najbardziej zainteresowanej już niestety niedysponowany!
sad

5 044

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Poszedł bez słowa?

Czy to do mnie pytanie?

5 045 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-07-23 11:42:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niestety muszę twierdzić, że on jest wcale niedysponowany i chyba zepsuty sad

Tak niekochana do Ciebie. Tak se łazi, poważnie?

5 046

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Czasami się zastanawiam, czy Wy kochane się nie obrażacie za ten mój "specyficzny" rodzaj poczucia humoru hmm  Ja już tak mam i chyba się nie zmienię wink Ale równie cyniczna potrafię być w stosunku do samej siebie, zapewniam. Zresztą chyba nieraz tu, na forum to pokazałam big_smile

Niekochana, Twoje cyniczne poczucie humoru przeważnie trafia w samo sedno i potrafi zmusić do głębszych przemyśleń. Przynajmniej na mnie tak to działa.

5 047

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Niestety muszę twierdzić, że on jest wcale niedysponowany i chyba zepsuty sad

Tak niekochana do Ciebie. Tak se łazi, poważnie?

Jeszczemąż  (5 października wyczekana rozprawa rozwodowa) jako, że całkowicie się już od niego odcięłam (emocjonalnie, mentalnie, seksualnie, i wszystkie inne  -alnie) - chodzi gdzie chce i z kim chce. NIKOGO to nie interesuje. Mam nadzieję, ze w końcu dotarło, że JA już NIE CHCĘ z kimś takim być.

5 048

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To straszne mieszkać z kimś pod jednym dachem kto wraca taki nie wiadomo jaki, korzystać z jednej toalety itd.

5 049

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

To straszne mieszkać z kimś pod jednym dachem kto wraca taki nie wiadomo jaki, korzystać z jednej toalety itd.

Kochana - a skąd wiesz, gdzie Twój.... używa ten "niepełnosprawny" instrument? wink 
Jeszczemąż jest bytem niezależnym - w pełnym tego słowa znaczeniu. Współlokator. big_smile

5 050

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Czasami się zastanawiam, czy Wy kochane się nie obrażacie za ten mój "specyficzny" rodzaj poczucia humoru hmm  Ja już tak mam i chyba się nie zmienię wink Ale równie cyniczna potrafię być w stosunku do samej siebie, zapewniam. Zresztą chyba nieraz tu, na forum to pokazałam big_smile

Niekochana, Twoje cyniczne poczucie humoru przeważnie trafia w samo sedno i potrafi zmusić do głębszych przemyśleń. Przynajmniej na mnie tak to działa.

Wymodliłam u wszystkich bogów powrót Twego internetu big_smile
Smutno tu bez Twojego uśmiechu big_smile

5 051

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

Wymodliłam u wszystkich bogów powrót Twego internetu big_smile
Smutno tu bez Twojego uśmiechu big_smile

Dzięki, Niekochana smile Jesteś skuteczna smile
Jako żeś naczelna czarownica, to nie jestem pewna, czy to tylko bogowie byli smile


big_smile:D:D

5 052

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niby nie wiem, ale wiem, że nigdzie nie chodzi. On jest inny, niezrozumiały dla mnie. Albo bez potrzeb. Cholera wie.

5 053

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Niby nie wiem, ale wiem, że nigdzie nie chodzi. On jest inny, niezrozumiały dla mnie. Albo bez potrzeb. Cholera wie.

Znaczy się z domu w ogóle nie wychodzi? Bo wiesz, wiele czasu nie potrzeba. Niektórym 5 minut to aż nadto.
Twoja postawa jest dla niego bardzo wygodna - sama juz z góry, zaocznie wykluczasz. wink Żona idealna wink

5 054

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Witajcie dziewczynki big_smile


Grejs,
ja do decyzji o rozwodzie dochodziłam aż 8 lat. Ale nie byłam na tym forum i popełniałam ciągle błędy dawania kolejnej szansy. Teraz wiemy, ze ani dawanie kolejnej szansy, ani straszenie nic nie daje. Trzeba być konsekwentną i to jedyna droga do zmian - jeśli jeszcze nie jest za późno na zmiany lub do zakończenia niesatysfakcjonującego związku, ktory nas wyniszcza. Życzę konsekwencji i siły.

Dzięki, pracuję nad tym. Dzisiaj mam świetny humor i mam nadzieję , że będzie to udany weekend. Po trosze z WAMI!

Karen napisałaś do Tarantelli, że jej były nas podczytuje.
W pierwszym momencie przeraziłam się, że podczytuje . Bałam się , że Tarantella nas opuści, że uieknie z tego forum. Na szczęście nie!
Jednak teraz zazdroszczę Tobie Tarantellko , mój M. nigdy nie poświęciłby swojego drogocennego czasu przed TV . Zmarnować tyle czasu żeby poszukać stronę w necie gdzie wchodzę, co piszę...  !
ZAPOMNIJ!
Pilota nie wypuści z rąk! Gdyby chciał poznałby  moje przemyślenia , marzenia, ale  TRZEBA CHCIEĆ!
Moim zdaniem Tarantello jak czyta to jemu o coś chodzi, a jak o coś chodzi, to warto wysłuchać.
Myślę tak jak TY Karen  i też mi jest przykro! Nasi jeszcze mężowie nie poświęcą swojego czasu dla naszych wynurzeń.
Tarantella napisała , że nic nie napisała czego on nie wie.
Mam tak samo.
Gdyby mój czytał, też nie znalazłby nic czego on nie wie. Chociaż nie chciał mnie słuchać to i tak jakoś wszystko jemu przekazywałam. Różnymi sposobami. Wyciągałam go do lasu gdzie nie miał ucieczki. Mówiłam , prowokowałam do rozmowy do dyskusji, oj ciężka to była praca. Bardzo oporny , ale byłam skuteczna. Teraz brakuje mi, żeby się wygadać , przegadać, ale nie żałuję ponieważ ...było to na darmo.
Kochana Niekochana, ok dziwne oczy smile hi hi
Jeszczemój M. też rano wyjechał sobota 7- ma rano , ja oczywiście już od dawna nie pytam. Wyprasował się wypachnił i czmychnął.
Wrócił około 11-tej. No i co? NIC. Jajka przewietrzył!

5 055

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

No i co? NIC. Jajka przewietrzył!

Kocham Cię big_smile Jajcaro tongue

5 056

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
hm... napisał/a:

Niby nie wiem, ale wiem, że nigdzie nie chodzi. On jest inny, niezrozumiały dla mnie. Albo bez potrzeb. Cholera wie.

Znaczy się z domu w ogóle nie wychodzi? Bo wiesz, wiele czasu nie potrzeba. Niektórym 5 minut to aż nadto.
Twoja postawa jest dla niego bardzo wygodna - sama juz z góry, zaocznie wykluczasz. wink Żona idealna wink

Ja niczego nie wykluczam kochana. Poza tym to nie mąż. Jedno małżeństwo w życiu wystarczy.

5 057

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
grejs napisał/a:

No i co? NIC. Jajka przewietrzył!

Kocham Cię big_smile Jajcaro tongue

Też Ciebie Kocham..to dlaczego Niekochana?

   smile smile smile


Lecę po jagódki
  Dzisiaj pierożki z jagódkami !!!

5 058

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Jedno małżeństwo w życiu wystarczy.

Tez tak uważam. Kochana, musisz z niego wydobyć zeznania. Tak się nie da... W takim zawieszeniu....

5 059

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Też Ciebie Kocham..to dlaczego Niekochana?

   smile smile smile

Tak się czułam, jak się logowałam na forum. Wtedy to było NAJWAŻNIEJSZE. Teraz wiem, że to, że on mnie nie kochał - to nieistotne. Najgorsze, że to ja sama siebie nie kochałam. Teraz kocham, bardzo kocham.

A nick - bardzo mi miło, że kolejna osoba mi "wytyka", że nieprawda, ale... ja chcę pamiętać własną głupotę big_smile

5 060

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
hm... napisał/a:

Jedno małżeństwo w życiu wystarczy.

Tez tak uważam. Kochana, musisz z niego wydobyć zeznania. Tak się nie da... W takim zawieszeniu....

No nie da się. Tylko niczego nie mogę wyciągnąć, bo te pytania po prostu ignoruje. Kiedyś zapytałam pod rygorem braku obiadu. To kocha no. i Tyle

5 061

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Moje słoneczka kochane. Wczoraj naszła mnie refleksja, że w zasadzie to najbardziej brakowało (czas przeszły) mi możliwości zadzwonienia do EX w celu podzielenia się swymi małymi radościami lub sukcesami smile
Teraz mam Was i z przyjemnością zawiadamiam:
"Pedagogika specjalna, studia drugiego stopnia niestacjonarne - Edukacja integracyjna i włączająca (specjalność nauczycielska, studia bezpłatne finansowane ze środków EFS)
Wynik: 4.692 pkt.
Decyzja kwalifikacyjna: kandydat zakwalifikowany" HURRRRA big_smile big_smile big_smile
Nie mam doła weekendowego, precz z dołami - jupppi

5 062

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

"Pedagogika specjalna, studia drugiego stopnia niestacjonarne - Edukacja integracyjna i włączająca (specjalność nauczycielska, studia bezpłatne finansowane ze środków EFS)
Wynik: 4.692 pkt.
Decyzja kwalifikacyjna: kandydat zakwalifikowany" HURRRRA big_smile big_smile big_smile
Nie mam doła weekendowego, precz z dołami - jupppi

BRAWO!!! BRAWO!!!! BRAWO!!!!!

Cieszę się razem z Tobą big_smile

5 063

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Moje słoneczka kochane. Wczoraj naszła mnie refleksja, że w zasadzie to najbardziej brakowało (czas przeszły) mi możliwości zadzwonienia do EX w celu podzielenia się swymi małymi radościami lub sukcesami smile
Teraz mam Was i z przyjemnością zawiadamiam:
"Pedagogika specjalna, studia drugiego stopnia niestacjonarne - Edukacja integracyjna i włączająca (specjalność nauczycielska, studia bezpłatne finansowane ze środków EFS)
Wynik: 4.692 pkt.
Decyzja kwalifikacyjna: kandydat zakwalifikowany" HURRRRA big_smile big_smile big_smile
Nie mam doła weekendowego, precz z dołami - jupppi

Jezuuuuuuuuu.................. ale się cieszę!!!!!!!
big_smile:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

5 064

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Brawo Kochana!!!

5 065 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-23 13:46:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziękuję, dziękuję...
Zielony Domku, gdyby nie było tak daleko to już bym leciała pomalować Ci ścianę w kwiaty i bluszcze. Albo cokolwiek innego wg życzenia big_smile Dzisiaj wszystko mogę, nawet góry przenosić big_smile
To jest właśnie to oklepanie - "rób coś dla siebie". Nie było pieniędzy, no nie było i dalej nie ma, ale COŚ dało się zrobić wink

Ps. Czy któraś mamusia studenta lub studentka ma pojęcie czy te 4 tysiące z hakiem punktów to dużo czy mało. Kompletnie się nie znam

5 066

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Dziękuję, dziękuję...
Zielony Domku, gdyby nie było tak daleko to już bym leciała pomalować Ci ścianę w kwiaty i bluszcze. Albo cokolwiek innego wg życzenia big_smile Dzisiaj wszystko mogę, nawet góry przenosić big_smile
To jest właśnie to oklepanie - "rób coś dla siebie". Nie było pieniędzy, no nie było i dalej nie ma, ale COŚ dało się zrobić wink

Ps. Czy któraś mamusia studenta lub studentka ma pojęcie czy te 4 tysiące z hakiem punktów to dużo czy mało. Kompletnie się nie znam

Kochana, a może to jest 4.692 w skali 5 pkt? Prawie max?

Kurcze, cieszę się, jakbym sama zdała! Moja córka, teraz Ty!

5 067

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Teraz mam Was i z przyjemnością zawiadamiam:
"Pedagogika specjalna, studia drugiego stopnia niestacjonarne - Edukacja integracyjna i włączająca (specjalność nauczycielska, studia bezpłatne finansowane ze środków EFS)
Wynik: 4.692 pkt.
Nie mam doła weekendowego, precz z dołami - jupppi

Gratulacje !!! Super!
To już jesteśmy dwie w dobrym nastroju na weekend !
smile smile smile smile smile smile smile smile

5 068 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2011-07-23 16:02:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Moje gratulacje Anhedonia smile widzę że dostałas się na ten sam program unijny co ja rok temu-super! (jakbyś miała jakiekolwiek pytania pisz na priv). Ale gratuluję jak najbardziej... A punkty-kochana to jest przelicznik średniej z 1stopnia plus ocena z dyplomu... Dużo punktów wink

wspaniale Grejs że masz dobry humor... Pozytywne myśli jak najbardziej wpływają na dobry humor... Natomiast Twój mąż i jego 'poszukiwania Cię w Internecie'... Uważam,że skoro Twój mąż kocha leżeć na tej swojej kanapie,to jedyny wysiłek fizyczny jaki wykonuje to podnoszenie pilota by zmienić program... Zajrzenie do komputera-to już wyższa szkoła jazdy,gdyż wymaga większego wysiłku-podniesienie się z kanapy tongue (och jaka ja okrutna)

5 069

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zaległa papierkowa robota patrzy na mnie pożądliwym okiem z łóżka big_smile Nie wie głupia, że ja już w celibacie 1,5 roku wytrzymałam tongue Nie ma szans z moja silną wolą big_smile
Zajadam sorbet cytrynowy, mniam.....

5 070 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-23 16:15:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anhedonia napisał/a:

Teraz mam Was i z przyjemnością zawiadamiam:
"Pedagogika specjalna, studia drugiego stopnia niestacjonarne - Edukacja integracyjna i włączająca (specjalność nauczycielska, studia bezpłatne finansowane ze środków EFS)
Wynik: 4.692 pkt.
Decyzja kwalifikacyjna: kandydat zakwalifikowany" HURRRRA big_smile big_smile big_smile
Nie mam doła weekendowego, precz z dołami - jupppi

Anhedonia, na taką okoliczność nie mogłam nie wyjść ze swojej dziury. Moja Ty!!!!!!!!!! Mądra, dobra, kochana, UCZONA. Nie masz pojęcia, jak się cieszę ? zwłaszcza w kontekście naszej ostatniej herbatki. Tu panuje jednak dobra energia. Coś się uda, coś się nie uda ale jednak idziemy do przodu.

hm... napisał/a:

No nie da się. Tylko niczego nie mogę wyciągnąć, bo te pytania po prostu ignoruje. Kiedyś zapytałam pod rygorem braku obiadu. To kocha no. i Tyle

Hm? - chyba zaczynam Cię kochać ? za Twój styl. Szybko, zwięźle i na temat. Ciotka-cięta riposta ? my tu takie lubimy. No i ubóstwiam Twoją sygnaturę. big_smile A z tym kochaniem, to spokojnie. Tu generalnie panuje tylko takie intelektualno-mentalne lesbijstwo.


grejs napisał/a:

Jednak teraz zazdroszczę Tobie Tarantellko , mój M. nigdy nie poświęciłby swojego drogocennego czasu przed TV . Zmarnować tyle czasu żeby poszukać stronę w necie gdzie wchodzę, co piszę... !

Grejs ? zazdrościsz? Chętnie odstąpię ? niedrogo. Myślisz, że to objaw miłości? No dobra, przemyślałam, nie oddam Ci go, sama się z nim ożenię. I będziemy żyli długo i szczęśliwie w pełnym oddaniu. Ja będę czytywać jego listy do kolejnych kochanek, on ? moje do Was. Że też na to wcześniej nie wpadłam! Nie musiałabym się teraz pakować.

grejs napisał/a:

Moim zdaniem Tarantello jak czyta to jemu o coś chodzi, a jak o coś chodzi, to warto wysłuchać.

[Co prawda ogłosiłam już koniec tematu Naczelnego Psychofaga. Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie - tylko dopowiadam na pytanie, bo Grejs ma prawo nie znać/nie pamiętać postów sprzed kilku miesięcy, kiedy przerabiałyśmy ten temat.]
Czy Ty naprawdę, Grejs, posądzasz mnie o to, że on nie został wysłuchany? Od października zeszłego roku NIC tylko słuchałam. Usłyszałam z pięć razy (z czego kilka mam na piśmie), że mam wybaczyć ?ten ostatni raz? i za każdym razem wybaczałam ? a on furt dalej swoje ? kochanka, kolejna ?delegacyjka?, miłosny mailik klepany w ukryciu, telefonik i znów ?ten ostatni raz?. No ale ja dalej słuchałam, że TYM RAZEM to już ?ten ostatni-ostatniusieńki razik?, z głupoty, z choroby, z rozszczepienia jaźni. Upadł na nią przez przypadek i tak dziesięć razy. Słuchałam, słuchałam ? aż w końcu słoń mi nastąpił na ucho. To słuchanie a później odkrywanie kolejnych kłamstw kosztowało mnie 23 kg wagi, zryty beret, półroczne zaległości w robocie, uczucie obrzydzenia do samej siebie. Myślisz, że za mało się starałam? Bo, widzisz, on też tak myśli ? tak mi napisał w kolejnym po tym sławetnym mailu. Zacytował mi moją twórczość z tego forum. Obraził się, rozumiesz, że mizoginista, że socjopata, że patologiczny kłamca, że manipulant. Nie obraził się na siebie, że ON nim jest tylko na mnie, że JA to napisałam. Grejs, ja się naprawdę starałam i to więcej niż pozwalał mi mój zdrowy rozsądek. I na tym polegała moja kobiecość kochająca za bardzo. Kiedy zauważyłam, że w naszym związku coś nie halo to w panice zaczęłam korektę od siebie ? oby dogodzić panu memu ? odchudzanie (żeby moje zewnętrze nie przesłaniało mu mojego wnętrza), terapia DDA (żeby mu upragnioną ?przestrzeń? dać), lizanie naszego gniazdka (obyśmy tu sobie fajnie i ładnie żyli), stanie na rzęsach i szpagat na rurze. On znalazł skuteczniejsze wyjście ? terapeutkę lat 29. I tak znalazł, że nie mógł jej zgubić. No a kiedy i to wybuchło ? nadal słuchałam i wybaczałam. Dziś już wiem ? 1000 słów ma się nijak do jednego kłamliwego czynu. Nie mógł się zdecydować, no to ja zdecydowałam za całą naszą trójkę. Teraz dostał upragnioną przestrzeń. Więc o czym tu jeszcze gadać?

Posty [ 5 006 do 5 070 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 76 77 78 79 80 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026