maxi napisał/a:grejs napisał/a:Kochane dziewczyny ! Kurcze dopadło mnie!
Proszę dziewczyny kopnijcie mnie w d..ę
Dlaczego jestem taka głupia!! Pinda jedna!
Tego mi teraz trzeba!!!! Kopcie!
...A ja idę kupić wszystko na szarlotkę !!!
Nic nie rozumiem, oprócz tej szarlotki...
Bo widzisz, Maxi, nadzieja umiera ostatnia. Ten Grejsowy patafian leży na tej kanapie od kiedy ja trafiłam na to forum. I nie ważne, czy taki leń emocjonalny leży na kanapie, czy godzinami gra w gry komputerowe, czy się pracoholizuje, czy fruwa na dupy. W dowolnym wypadku zaniedbuje kobietę, i stawia ją w pozycji żebraczki - popatrz na mnie, zróbmy coś razem, zainteresuj się mną, zainteresuj się NAMI. Bo ludzie łączą się w związki nie po to, żeby koszty utrzymania były niższe tylko żeby RAZEM się rozwijać, wypracowywać jakąś wartość dodaną, żeby iskry między nimi śmigały za każdym razem, jak jej ręka otrze się niechcący o niego a on jak przechodząc obok niej pocałuje ją w kark. To nie muszą być wielkie rzeczy ale muszą być. Patafiany, psychofagi, lenie emocjonalne znajdują sobie tysiące wymówek, żeby kobietę okraść z tych drobnych czułości, z tego wspólnego czasu, z tych wspólnych aktywności, które łączą ludzi, budują wspomnienia. Jedni się wykręcają, że przecież ZAWSZE, jak ta pierwsza fala opadnie to wkracza szara codzienność, inni są bardzo zajętym prezesami wszystkich prezesów, jeszcze inni "mają święte prawo" do swojego hobby.
Otóż mają prawo i do bycia prezesem i do bycia hobbystą i do leżenia na kanapie ALE DOPIERO PO tym, jak nakarmią miłość. Bo miłość to takie zwierzątko, jak ten nasz biały kotek, które trzeba nakarmić, żeby nie zdechło. Samo se nie otworzy lodówki i nie zrobi sobie kanapki.
I Grejs ciągle ma nadzieję, że on podniesie dupę z tej kanapy i zechce zrobić kanapkę dla tej miłości. Ale ONO leży, więc Grejs sama musi pójść po szarlotkę ... dla siebie. A potem usiądzie i napisze ten pozew rozwodowy, jak Marynarka, jak Niekochana, jak Zazdrość. Bo umowa została zerwana.
EDYCJA:
I napisz Grejs ten pieprzony pozew, zanim roztyjesz się od tej w samotności jedzonej szarlotki.