netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 744 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 333 334 335 336 337 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 711 do 21 775 z 26 310 ]

21 711

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Ten wyjazd to dla mnie kolejny dowód, że wzięłam życie w swoje ręce.......nie jestem bezradna. Podkreślić chcę słowo k o l e j n y. Jest dobrze wink, jest super ! smile

I to jest właśnie to, o czym pisała Raki.
nr 3 świadoma przyjemność smile
Już za niedługo Zofio, to dawanie sobie przyjemności stanie się czymś naturalnym, jak np potrzeba fizjologiczna, czy jedzenie, oddychanie. Nie myślisz po co to robisz, dlaczego, po prostu samo się dzieje, nieświadomie smile bo masz zakodowane w głowie, że bez tego umrzesz.

21 712

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

A nie boli Was kobiety,że był z Wami w łóżku,a teraz jest z inną? I wszystko co mówił Wam,mówi innej ? I ma was w 4 literach ?

Bolało i to baaaaardzo. Teraz nie boli smile. Teraz życzę jej powodzenia....jemu też smile
Ma w 4 literach ? Ja go też tongue. Nie wyobrażam już sobie z eksem życia i prawdę mówiąc dziwię się sobie, że tyle lat wytrzymałam. Oki. kochałam złudę, ale już jestem świadoma, że to tylko moja chora wyobraźnia działała. Królewicza nigdy nie było więc żałować nie ma czego. Już nikt mnie nie okłamuje......chwila moment ! jak to nikt big_smile. On nadal kłamie, okrada, ALE JA JUŻ TEGO ŚWIADOMA JESTEM i nabrać się nie daję. Manipulować sobą też smile
Mówi jej to co tobie ? To może i ją kiedyś tak potraktuje jak ciebie. Przecież wiesz, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna big_smile. Wiesz jak kończył to i wiesz jaki to człowiek.
Tak prawdę mówiąc to mnie bolało, że zmienia te łóżka smile. To mając świadomość, że spotkał się z inną i przeleciał ją a za chwilę  położy się przy mnie, mdliło mnie. Mierziła mnie ta świadomość a jednocześnie chciałam by i mnie pragnął. A fujjjjjj ! Nigdy więcej !!!! Sypia z nią czy nie sypia to nie mój problem smile. Nie mój problem czy szczęśliwy jest czy też cierpiący. "On" to tylko bankomat big_smile i interesuje mnie czy płaci. W stosunku do niego stałam się bezwzględna. Może mówić jaki to on chory, biedny, nieszczęśliwy. Mnie to nie rusza.
Jestem pewna, że i ty kiedyś doświadczysz takiego luzu emocjonalnego w stosunku do "onego " smile i śmiać się jeszcze z siebie tęskniącej będziesz.

21 713

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Ten wyjazd to dla mnie kolejny dowód, że wzięłam życie w swoje ręce.......nie jestem bezradna. Podkreślić chcę słowo k o l e j n y. Jest dobrze wink, jest super ! smile

I to jest właśnie to, o czym pisała Raki.
nr 3 świadoma przyjemność smile
Już za niedługo Zofio, to dawanie sobie przyjemności stanie się czymś naturalnym, jak np potrzeba fizjologiczna, czy jedzenie, oddychanie. Nie myślisz po co to robisz, dlaczego, po prostu samo się dzieje, nieświadomie smile bo masz zakodowane w głowie, że bez tego umrzesz.

To już się dzieje smile Naturalnym jest myślenie o sobie i rozpieszczanie siebie smile. Jestem sobą. Znowu jestem sobą. Realistką i to uśmiechniętą realistką smile. Nie pakuję się w kłopoty, ze starych wychodzę. Nie wszystko idzie tak jak bym sobie tego życzyła, nawet pomimo ogromnych starań. Wiem jednak, mam tego świadomość, że z każdej sytuacji jest wyjście. Nie udało się czegoś załatwić w ten sposób ? to może uda się w inny. Optymistycznie znów patrzę w przyszłość smile. Z czarnej dziury już wyszłam smile

21 714

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Dziewuszki Kochane, ja naprawdę chciałabym, jednak chyba za dużo wrażeń smile
Jutro juz do pracy, trochę się mi nazbierało do nadrabiania niestety, w środę terapia, w czwartke turniej familijny (tatuńcio z Niuńką zadeklarował się iść i grać, jestem w stanie "dobrym psychicznie" zabrać maluchy i pójść pokibicować! smile
Kupiłam sobie dziś zajefajne krótkie eleganckie kobaltowe spodenki smile Muszę gdzieś na ciuchach wyczaić podobną marynarkę, bo naświeżynkę ze sklpeu to mnie już chyba nie stać wink Niuńce kupiłam trapery, bo stare zeźlona wyrzuciłam przed przeprowadzką do śmieci (rozerwała!!!!). No i byłyśmy dziś na jej terapii i obie u fryzjera (mam całkiem inną fryzurkę!!!! Podoba mi się, tylko się muszę dofarbować po tych rewelacyjnych przeprowadzkach). I tatuńcio się dziećmi opiekował.... Od 16.30 do 19.00... wink Jakoś nie mógł wyjść... Dzieci się wcale nie chciały z nim pożegnać (jak wychodzę na dół do sklepu to lecą całować, pytać czy wrócę i zamykać same drzwi - teraz do niego żadna nie wyszła). Strasznie się pożalił, że nie weźmie aparatu (to ten, co nie chce mi go dać), bo musi iść na stare mieszkanie i zabrac pranie, bo zapomniał... wink Wiem, widziałam wczoraj z Gabi, jak zabierałyśmy sanki i zabawki ze schowka obok suszarni. Biedulek własnych 13 kartonów nie ogarnął w piatek wink
Na gębie szrama jak złotko wink To się tylko odezwałam, że no cóż, pewnie nieźle się balowało od piątku. On: aj, nie aż tak (????). Odpowiedziałam - bez niepotrzebnych dyskusji, nie ciekawam  bo znam Cię lepiej pod tym względem, niż Ty siebie sam. ( wink ). Bo znam smile I wiem, że nie jest w stanie wypić połowę tego co koledzy, a pije. Fakt - raz na długi bardzo czas, ale granic nie zna. Więc biedactwo bez bezpiecznika w moje postacji "przydupiło" gdzieś o krawężnik smile A niech ma, w końcu to jego wink

No - rozdzwoniły się telefony, bo wysłałam po swojej i jego rodzinie informację ze zmianą adresu. I po dawnych, ale jeszcze odzywających się przyjaciołach smile Telefony od rodziny (Happy - no normalnie mają takie samo wrażenie jak Ty wink ) - czy on nie jest uzależniony od hazardu, od gier, coś tam. Jak z alkoholem. Kto mnie lepiej zna pamięta - Wielkanoc, pozwoliłam mu zabrać dzieci do jego rodziny. Nikt do mnie nie dzwonił od wtedy, nikt nie odwiedził, dziś usłyszałam rewelacje nie z tej ziemi wink Że nie sposób się dogadać... Tak krótko, bo nie ma o czym gadać, Happy charakterystykę zrobiła onegdaj...
Kurnia - czemu ja tak walczyłam latami???? O psychopatę????? Dziewczyny!!!! Dziewuszki kochane!!!
Ja to powinnam na jakieś 2-3 lata naprawdę zakodować sobie ucieczkę od jakichkolwiek facetów na samo dzień dobry, albo zanim ktokolwiek te słowa wypowie... wink Szczerze, bo ja głupia jestem jak but wink

A! Zaznaczyłam uprzejmie, że w związku z faktem, iż wynajął kawalerkę, to nie ma żadnych usprawiedliwień do tego, iż podczas jego weekendów w opiece nad dziećmi będzie u mnie spał (ta opcja wchodziła w grę w przypadku wynajmu przez niego tylko i wyłącznie pokoju). Absolutnie nie zgadzam się na jego noclegi u mnie w jakimkolwiek stopniu i że ma sobie tak zroganizować życie, żeby wszystkie dzieci miały gdzie i jak u niego spać. Zdziwiony był, ale wyprostowałam i powiedziałam, że nie ma prawa spać w moim łóżku, a co gorsza w mojen pościeli!!!! I proszę aby raczył się tym zająć niezwłocznie, ponieważ mój wyjazd za kilka dni to przenosiny dzieci do niego. Zeżarło gapę! smile

smile

A taki  był szczęśliwy, że sobie usprawni wink
43 latek, który do  końca swoich dni nie poczuje się odpowiedzialny.... wink

On miałby spać w twoim domu ? To jakaś masakra !!!! Zabko słuszną decyzję podjęłaś ! On jest ojcem i jego obowiązkiem jest zorganizować wszystko tak, by móc przejąć całkowitą opiekę nad dziećmi. Są hotele i tam też można zameldować się z dziećmi. Rozwiązań zapewne jest wiele, ale udostępnianie mu swojego domu (na nocki) to przesada. 
Ja także nie chcę wchodzić w żadne związki. Staram się jednak z mężczyznami zaprzyjaźniać to może za duże słowo, ale zakumplować. Tuż po wyrzuceniu męża, na facetów patrzyłam wrogo. W każdym gotowa byłam znaleźć coś "nie halo"....właściwie to nawet nie musiałam szukać. Z góry zakładałam, że jest beeee. Przeszło mi. Już mi przeszło i nawet na ważne i osobiste tematy mogę z nimi rozmawiać bez uprzedzeń.



aaaaa zapomniałam dodać smile Zabko suuuuuupeeeer sobie radzisz smile

21 715

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
promyczekk77 napisał/a:

Kochające za bardzo kojarzy mi się z czymś w stylu ,,on cię porzucił,a ty go kochasz". Napisałaś,że to kochanie wyobrażenia o nim,a nie jego. Ok,dzięki.

Kochanie za bardzo to zatracanie siebie w imię chorej miłości, poświęcanie się jej bez reszty, robienie wszystkiego dla obiektu westchnień. Kochanie za bardzo w związku i problem z zakończeniem swojego wsp?łuzależnienia, problem z odcięciem się psychicznym i emocjonalnym, problem z odnalezieniem siebie, brak relatywnego poczucia własnej wartości, ułuda obiektu westchnień i miłości, iluzja uczuć i zalet obiektu, jednym słowem fikcja nie życie, wegetacja. To chyba tyle.

U mnie z wiedzy masz 6 + smile ....... a jak z praktyką ? smile Jeśli jest ona chociaż na 4, to ci pogratuluję smile smile smile

21 716

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
absum napisał/a:

A ja nie zrobiłam dla siebie nic. Padał deszcz, zalewało mi piwnice więc walczyłam z żywiołem. Na dodatek wiadra wynosiłam ręcznie, bo wyłączyli w całej miejscowości prąd , więc nie dało się podłączyć pompy. Dziś na szczęście już nie leje. I to jest słoneczny błysk na rozpoczęcie dnia :-) Nawet kwaśne truskawki go nie zgaszą :-)
Lubię w sobie tę niezmienną skłonność do optymizmu mimo wszystko. Lubię w sobie zdolności manualno-artystyczne oraz męską inteligencję techniczną ;-))) Z "nieuchwytnych" mam podobnie :-) Dlatego Cię od razu polubiłam :-) Spokojnego serca i dobrego dnia :-)

Hej.
Słowa, które zacytowałaś post wyżej, nie są mojego autorstwa smile
Ale zaryzykuję wink i napiszę, że ja też cię odrazu polubiłam smile
W związku z czym, jako dobra koleżanka, radzę ci byś zaczęła się zastanawiać nad planem ucieczki ze swojego toksycznego związku. Po to, żeby twój optymizm był nieświadomomą przyjemnością, a nie "pomimo". Po to, by pasja była pasją, a nie tematem zastępczym lub ucieczką. Po to by miłe słowa na swój temat były czymś naturalnym, a nie tylko pocieszeniem w trudnych momentach.
Czytałaś coś na temat KKZB, toksycznych związków ??
Pozdrawiam smile

UUUUps :-( Gubię się jeszcze trochę, w zawiłościach cytatów ;-) Co nie zmienia faktu :-) Hm... sorki za przypisanie komu innemu Twoich słów. Brak wprawy w pisaniu na forum. Co do meritum, to oczywiście macie dziewczyny rację. I ja to wszystko wiem i czuję. Ale nie umiem zmienić swojej osobowości, kształtowanej przez życie naprawdę baaaardzo długo. Kiedyś obiecałam mojemu partnerowi, że pomogę mu do czasu uzyskania przez niego emerytury. To jeszcze tylko pół roku. Tyle wytrzymam. a potem niech sobie idzie. Przynajmniej będzie miał możność wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. I to by było na tyle :-) A co do podręczników...gdyby to było takie proste, to, zważywszy na ich ilość i wielość dziedzin, których dotyczą, wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, bogaci, kochani, spełnieni, szczupli i piękni, cudowni jako rodzice, pracownicy, szefowie czy po prostu ludzie itd. itd. Gdyby to było takie proste: przeczytasz, zrozumiesz i już wiesz co zrobić. I robisz. A to znów tylko bajka o śpiącej królewnie, obudzonej pocałunkiem ze snu. Pozdrawiam was dziewczyny i dodam jeszcze tylko, że według mnie życie musi się składać także z cierpienia. Bo takie po prostu bywa. Raz niesie szczęście, raz smutek i cierpienie. I tylko rzecz w tym, żeby nabrać właściwego dystansu i nie dać się zwariować. W żadną stronę.

21 717

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

20. Tak bardzo się w nim zakochałam,że nie widzę problemu w różnicy wieku. Albo,żeby wyjechać na jakiś miesiąc, wyłączyć telefon, miec tak zorganizowany czas,żeby wracać do domu i kłaść się spać. Strasznie mi przykro, strasznie,strasznie. Totalnie nic nie mogę zrobić,jak tylko czekać........ aż CUDEM mi przejdzie. I zapewniam Was,że wy też byście się w nim zakochały. Głupie co.. ? Ale tak mam.

Teraz nie widzisz, ale za 20, 30 lat ? On będzie dziadkiem a ty babką w kwiecie wieku. On nie nadąży za tobą sad.  Nie będzie ci fajnie przy boku starzejącego się człowieka. Na tym forum znajdziesz opowieści dziewczyn, które były, były !!!! w takich związkach. Z perspektywy czasu inne mają zdanie jak kiedyś. Poczytaj ! smile.
Nie czekaj na cuda ! One się nie zdarzają ! Pracuj nad sobą. Rozmawiaj na tym wątku z doświadczonymi koleżankami i przerób lekturę.

21 718

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Mamy z dzieciakami tylko siebie. (Na papierze ,,rodzina'' bardzo duża)

Liv Ty i dzieci to Twoja rodzina smile Sama ja stworzylas smile

Masz tez Nas smile Zawsze wysluchamy i w miare mozliwosci pomozemy smile

Buziaki

smile szkoda że tak daleko.
Mam potrzebę wygadania się, pomarudzenia, spłakania nawet, kilka łez chwilowej ulgi. Nie żebym mazgaj była. Wiem że wstanę, tylko coraz więcej siwych włosów mi przybywa. Gdybym była facetem niefarbowanym miałabym teraz szpakowate.
Robiliśmy z dzieciakami fotki w sobotę, niedzielę. Dzieciaki oczywiście fajnie wyszły a ja zobaczyłam siebie (aż tak obiektyw nie kłamie smile ) buzia zmęczona, spięta, zestresowana. W okularach słonecznych nawet, nawet wink
Wiedziałam, wiedziałam cały czas, że możemy liczyć z dzieciaki głównie na siebie ale pokazane na papierze ..
Grupa wsparcia na którą chodziłam rozpadła się.  Moja kochana, cholerna intuicja.  Zabrakło kilka czynników, by mogła się utrzymać. Rozejrzę się za grupą prowadzoną przez terapeutę.
Praca..w tym mies pracuję za grosze jako że niby na szkoleniu itp. taaa.. atmosfera nie do pozazdroszczenia, pieniądze małe, po godzinach a nawet w nocy, a tymczasem dziewczyny nie dostały wypłaty jeszcze za marzec. Obawiam się czy ja dostanę w terminie i tyle ile trzeba.  Lekko się załamałam, przygnębiona jestem. Nie mam chęci i motywacji by pracować tam do końca miesiąca rozliczeniowego jednak muszę dociągnąć, bo jak teraz zrezygnuję dostanę jeszcze mniejsze pieniądze i nie wiadomo kiedy.
Wstanę ale na razie sobie poleżę, a od czasu do czasu, by odlezyn nie było podziałam co nie co.Zabieram się za pisanie podań.
Mimo wszystko dużo słońca zyczę smile

21 719

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hm....,,Mamunia''

aż mną wstrząsnęło..mamunia... wiem że ironicznie smile

21 720

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Zabko, proszę napisz mi czy zameldowanie tymczasowe daje ci takie same możliwości urzędnicze (szkoła, lekarz, skarbówka) Dotychczas było tak, że by mieć konto w banku czy coś załatwić trzeba było mieć meldunek stały. Ty Zabko pisałaś, że wymeldowujesz się ze stałego adresu jesli dobrze zrozumiałam. Czy z tego powodu są jakiekolwiek ograniczenia? Będę wdzięczna za inf. oczywiście sama tez dowiem się w urzędach ale na ta chwilę i kilka najblizszych dni będę miała mało czasu na urzędnicze sprawy. Ze szkoły dzieciaków już do mnie dzwoniono. Nie wiem co dalej. ,,matka'' pozbawiła mnie i dzieciaki meldunku. Nie ogarniam, jestem w szoku. Ojciec pomocny przy przeprowadzce wiedział o wszystkim i podpisał sie pod dokumentami, a teraz tłumaczy się dla mnie niejasno. są po rozwodzie. Nie było powodu do takiego kroku, jedyny jaki znajduję , to pozbawienie moich dzieci a jej wnuków praw do mieszkania, bo chce się tam sama zakotwiczyć przy najmłodszym synu. Udało jej się. Wszystko za moimi plecami, po cichu, kłamiąc w sądzie. Przestałam jej słuchać, wysłuchiwać, zauważyłąm że jest toksyczna, egoistyczną, wyrafinowaną manipulantką i zerwałam kontakt rok temu, a raczej przestałam pisać, chodzić tam itp. ona nie zrobiła żadnego kroku jak zawsze. Za to teraz pokazała..Pomyślałam, że gdyby chodziło o jakąś zemstę (?!) na mnie , to wystarczyło tylko mnie pozbawic mieszkania ale ona zrobiłą to swoim wnukom, więc jak nie wiadomo o co chodzi.. Podobno strasznie się mnie bała. Mnie!!! Usunełam się. Podobno pisałam straszliwe sms, a nawet maile (??) ( otworzyc kompa nie potrafi a wie co to mail) Nie ogarniam tego i wielu rzeczy. Jak się zbiorę, to może w końcu uda mi się opisać to co bym chciała. Nie wiem. Mamy z dzieciakami tylko siebie. (Na papierze ,,rodzina'' bardzo duża)

Liv, przepraszam, dopiero doczytałam!
Przykro mi strasznie w Twojej sytuacji sad

Słuchaj, ja wiem, że teraz nawet w ogóle nie trzeba mieć zameldowania jakiegokolwiek - a do dowodu itp wpisuje się adres kontaktowy jako miejsce zamieszkania. Po prostu. Wtedy w dowodzie adresu nie ma. Dziewczyny już tu pisały, ja też pytałam, jak się wymeldowywałam ze starego. smile
Spokojnie się da smile
Choć powiem Ci, że mnie po prostu przykro było, że nie będę miała co wpisać w miejsce zameldowania sad Więc rozumiem, naprawdę...

Mnie Dobra Dusza sprawiła kolejny wielki prezent, tylko nie pisałam jeszcze, bo nie było czasu załatwić.
Będę miała zameldowanie stałe smile Niedaleczko obok mieszkanka smile Dzieci będą miały adresy, mogę starszej wyrobić paszport, żeby na koloniach mogła jechać na baseny (opcja dodatkowa, której tak bardzo chce).

Bardzo dziękuję wszystkim moim Dobrym Duszom i Duszkom smile smile smile


Zbierz się Liv, próbuj zaglądać częściej... Im więcej rozmawiałam z dziewczynami, chyba tym więcej zaczęłam mówić i rozmawiać ze swoim otoczeniem w realu smile I okazało się, że ja mam naprawdę całe mnóstwo dobrych duszków wokół siebie smile Więc nie zostawaj sama, rozmawiaj z nami smile smile smile

21 721 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-04 12:30:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

absum mam dwa pytania do ciebie:
1) dlaczego uważasz, że masz zmienić osobowość?
2) dlaczego cierpisz?

Książki to coś w rodzaju rozmowy z ludźmi. Czytasz, możesz się zgodzić z autorem lub nie. Możesz coś z tej książki wyciągnąć dla siebie, lub nic. Możesz po nią sięgnąć zawsze lub wcale smile

Jak to kiedyś powiedział Will Smith: " Nie ma takiego problemu, którego ktoś przed tobą nie przeżył i nie opisał" smile

21 722 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-06-04 11:15:31)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:
Anstawia napisał/a:
absum napisał/a:

A ja nie zrobiłam dla siebie nic. Padał deszcz, zalewało mi piwnice więc walczyłam z żywiołem. Na dodatek wiadra wynosiłam ręcznie, bo wyłączyli w całej miejscowości prąd , więc nie dało się podłączyć pompy. Dziś na szczęście już nie leje. I to jest słoneczny błysk na rozpoczęcie dnia :-) Nawet kwaśne truskawki go nie zgaszą :-)
Lubię w sobie tę niezmienną skłonność do optymizmu mimo wszystko. Lubię w sobie zdolności manualno-artystyczne oraz męską inteligencję techniczną ;-))) Z "nieuchwytnych" mam podobnie :-) Dlatego Cię od razu polubiłam :-) Spokojnego serca i dobrego dnia :-)

Hej.
Słowa, które zacytowałaś post wyżej, nie są mojego autorstwa smile
Ale zaryzykuję wink i napiszę, że ja też cię odrazu polubiłam smile
W związku z czym, jako dobra koleżanka, radzę ci byś zaczęła się zastanawiać nad planem ucieczki ze swojego toksycznego związku. Po to, żeby twój optymizm był nieświadomomą przyjemnością, a nie "pomimo". Po to, by pasja była pasją, a nie tematem zastępczym lub ucieczką. Po to by miłe słowa na swój temat były czymś naturalnym, a nie tylko pocieszeniem w trudnych momentach.
Czytałaś coś na temat KKZB, toksycznych związków ??
Pozdrawiam smile

UUUUps :-( Gubię się jeszcze trochę, w zawiłościach cytatów ;-) Co nie zmienia faktu :-) Hm... sorki za przypisanie komu innemu Twoich słów. Brak wprawy w pisaniu na forum. Co do meritum, to oczywiście macie dziewczyny rację. I ja to wszystko wiem i czuję. Ale nie umiem zmienić swojej osobowości, kształtowanej przez życie naprawdę baaaardzo długo. Kiedyś obiecałam mojemu partnerowi, że pomogę mu do czasu uzyskania przez niego emerytury. To jeszcze tylko pół roku. Tyle wytrzymam. a potem niech sobie idzie. Przynajmniej będzie miał możność wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. I to by było na tyle :-) A co do podręczników...gdyby to było takie proste, to, zważywszy na ich ilość i wielość dziedzin, których dotyczą, wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, bogaci, kochani, spełnieni, szczupli i piękni, cudowni jako rodzice, pracownicy, szefowie czy po prostu ludzie itd. itd. Gdyby to było takie proste: przeczytasz, zrozumiesz i już wiesz co zrobić. I robisz. A to znów tylko bajka o śpiącej królewnie, obudzonej pocałunkiem ze snu. Pozdrawiam was dziewczyny i dodam jeszcze tylko, że według mnie życie musi się składać także z cierpienia. Bo takie po prostu bywa. Raz niesie szczęście, raz smutek i cierpienie. I tylko rzecz w tym, żeby nabrać właściwego dystansu i nie dać się zwariować. W żadną stronę.

Wystarczy, że będziemy ludźmi ......zadowolonymi smile. To w zupełności wystarczy smile I gruby może być piękny - nie sądzisz ?. Nie sądzisz, że laska o posturze supr modelki odchudza się, odsysa tłuszczyk i grom wie co jeszcze, bo jest z siebie niezadowolona . Nie słyszałaś, nie widziałaś oszpeconych twarzy kobiet po 100-nej operacji plastycznej....kiedyś były piękne, ale z siebie niezadowolone i nadal są. I ta 100- na operacja nic nie dała, bo w jej głowie dzieje się coś złego a nie na twarzy. 100 czy kolejna nic nie da ! Podobnie jest z anorektyczkami. One nigdy nie są z siebie zadowolone. Wychudzone a widzą siebie grube ...... Nie chodzi o zaszczyty, urodę (ją można poprawić chociażby makijażem ).....chodzi o nasze myślenie. Można być atrakcyjną i koszmarem dla samej siebie i odwrotnie. To nasza psychika, zwichrowanie jej każe myśleć o nas źle, ale da się to naprawić. Da się patrzeć z optymizmem na życie....a mamy je tylko jedno i od nas zależy w jakim nastroju je przeżyjemy. Można umartwiać się i cierpieć za wszystkie grzechy świata a można przeżyć je w zgodzie ze sobą i uśmiechu. I wybór należy do nas !!!!!!!!!!!

21 723

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Mamy z dzieciakami tylko siebie. (Na papierze ,,rodzina'' bardzo duża)

Liv Ty i dzieci to Twoja rodzina smile Sama ja stworzylas smile

Masz tez Nas smile Zawsze wysluchamy i w miare mozliwosci pomozemy smile

Buziaki

smile szkoda że tak daleko.
Mam potrzebę wygadania się, pomarudzenia, spłakania nawet, kilka łez chwilowej ulgi. Nie żebym mazgaj była. Wiem że wstanę, tylko coraz więcej siwych włosów mi przybywa. Gdybym była facetem niefarbowanym miałabym teraz szpakowate.
Robiliśmy z dzieciakami fotki w sobotę, niedzielę. Dzieciaki oczywiście fajnie wyszły a ja zobaczyłam siebie (aż tak obiektyw nie kłamie smile ) buzia zmęczona, spięta, zestresowana. W okularach słonecznych nawet, nawet wink
Wiedziałam, wiedziałam cały czas, że możemy liczyć z dzieciaki głównie na siebie ale pokazane na papierze ..
Grupa wsparcia na którą chodziłam rozpadła się.  Moja kochana, cholerna intuicja.  Zabrakło kilka czynników, by mogła się utrzymać. Rozejrzę się za grupą prowadzoną przez terapeutę.
Praca..w tym mies pracuję za grosze jako że niby na szkoleniu itp. taaa.. atmosfera nie do pozazdroszczenia, pieniądze małe, po godzinach a nawet w nocy, a tymczasem dziewczyny nie dostały wypłaty jeszcze za marzec. Obawiam się czy ja dostanę w terminie i tyle ile trzeba.  Lekko się załamałam, przygnębiona jestem. Nie mam chęci i motywacji by pracować tam do końca miesiąca rozliczeniowego jednak muszę dociągnąć, bo jak teraz zrezygnuję dostanę jeszcze mniejsze pieniądze i nie wiadomo kiedy.
Wstanę ale na razie sobie poleżę, a od czasu do czasu, by odlezyn nie było podziałam co nie co.Zabieram się za pisanie podań.
Mimo wszystko dużo słońca zyczę smile

Kochana smile spoko ! na siwiznę są farby smile I kolorek możesz zmieniać nawet co tydzień. Więc włosy (ich kolor) to nie problem smile. Jeśli masz ochotę na łzy to super !!!  Płacz, to oczyszcza, ulgę daje.
Wstawaj !!! Nie leż, nie poddawaj się!!!  Zawalcz o siebie i to dla siebie.

21 724

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Liv
Wstawaj! Wiem, że nawet pogoda nie działa optymistycznie, ale dawaj kobietko do przodu, dawaj! Pisz no te podania!!! I rozmawiaj z kim się da, czy coś nie słyszał, żeby pamiętał o Tobie. Każdemu mów wprost (bez żalenia się), że potrzebujesz stałej pewnej pracy o stabilnych zarobkach ze względu na fakt że jesteś samotną mamą wynajmującą do tego mieszkanie. Po prostu. Ja - gdyby coś się działo - mam na razie propozycję, że będę się mogła zakotwiczyć. Ale ja zaczęłam w końcu mówić, jak nigdy nie mówiłam nikomu.... Jak dobre duszki mają pomóc po prostu po ludzku, jak nikt nic nie wie? Przecież ja nie mam charakteru marudy, która będzie świat wykorzystywać i jedynie narzekać smile Nie o to chodzi, że ktoś może uważać że może marudzisz, bo to nie tak, jeśli będzie jasno komunikować smile Nie bój się smile Ja tak CI gadam, a uwierz mi, sama się głupio z tym czuję, uczę tego i przekonuję, że tak prosto w życiu warto postępować, a nie bać się wink Bo ja się bałam odezwać zawsze, że mi z czymś źle, że mam problemy, że to, że tamto.

Wstawaj Liv smile Trzymam mocno kciuki, żeby jak najszybciej udało Ci się poszukać może znacznie pewniejszej pracy smile smile smile Żebyś poczuła się spokojniejsza i bezpieczniejsza smile Naprawdę mocno trzymam smile

21 725

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry Kochane Kobietki!

Wracam do świata wink
Odczytałam wszystko, czego nie udało się przeczytać przez ten przydługawy mój weekend wink
Z uśmiechem wracam, choć leje wink

Wczoraj wieczorkiem ogarniałam jeszcze buty i kurtki. Pawlaczy i szaf w przedpokoju mamy zatrzęsienie, więc maluchy mają swoją szafkę na wiszące kurtki, swoją na butki i zabawki do piachu i jeszcze kawałek jednej na jakieś tam badziewia wink My z Niuńką mamy podwójna szafę na kurtki i wysoką na buty smile Jeszcze mam trochę miejsca wink

Jak mi się spało? smile Dobrze.
Nie zachwytliwie, bo się przyzwyczajam na razie smile Mam za wielkie, bo jeszcze nie ugniecione, poduchy i śpię najczęściej na "jasiu", bo mi za wysoko, aż mi ręce drętwieją wink Zapach boazerii mnie wkurza i jej wredny kolor też trochę, ale muszę kupić jakąś farbę do drewna do wnętrz i po prostu pomalować jak te pozostałe jasne ściany. Będzie wtedy ok. Zaczynam powoli znajdować swoje rzeczy a nie drapać się w głowę szukając długopisu wink Lubię wieczorem siedzieć.... w kuchni smile Dość przestronna jest smile

Wiecie, podejrzewam, że do końca miesiąca będziemy się przyzwyczajały....
Maluszki trochę rozedrgane, czują się odrobinkę nieswojo - ale nie płaczą, biegają, rozrabiają, wiedzą już doskonale gdzie co jest smile Szkoda, że leje dość często, w weekend to się tylko wybrałyśmy po zabawki i w niedzielę na przejażdżkę. Żal, że nie było zbiegu czasu i pogody jeszcze na wyjście na plac zabaw tu obok - bo fajny jest, a ja jeszcze się nie wyrobiłam, za dużo rzeczy do zrobienia na raz... Jak zobaczą jak bliziutko mają - to też im będzie przyjemniej. Bo na razie, to tylko już sobie zaskarbiły właścicielkę naszego sklepu pod blokiem wink

Czasem troszkę po mnie "jeżdżą", szczególnie Karolka, o stary domek - teraz przyszedł czas na zarzuty wobec mnie niestety - jak tylko zwrócę o coś uwagę, że nieładne zachowanie (jak czasem się biją o coś wink ), to słyszę, że tamten domek był lepszy i jestem niedobra, bo tatuś napewno nie sprzedał. Tłumaczę, że nie kłamię, że jest mi przykro że tak mówi. Muszę mu powiedzieć, żeby w końcu je zabrał do siebie, niech one zobaczą, że on też już w innym miejscu mieszka. Troszkę to dzieciom wyprostuje sytuację - myślę. Ale spokojnie, nie ma tragedii. Przecież to normalne czułe serduszka i nie mogą, choć nawet takie małe, "przejść" obok tej przeprowadzki tak jakby to się nie zdarzyło. Nie mówią o tacie, nie pytają o niego... Nie wiem, czy naprawdę zrozumiały.....? Nie widziały go przecież 3 dni, no prawie 4, bo zobaczyły dopiero wczoraj po południu - a nie wspominały go...

Przejaśniło się w końcu u mnie smile

21 726

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

absum mam dwa pytania do ciebie:
1) dlaczego uważasz, że masz zmienić osobowość?
2) dlaczego cierpisz?

Bo jestem klasycznym przykładem "matki Polki", co to całe  życie latała z siatami, pracowała na 2 etaty, zajmowała się chorymi rodzicami, dziećmi, domem, mężem, musiała pogodzić się z nieuleczalną chorobą dziecka i wspierać je, bo nikt tego nie potrafił, i gdzieś po drodze zapomniała co to zdrowy egoizm.  Wtedy zresztą wszystkie tak miałyśmy. Trochę tu biologii, bo przecież kobieta ma wpisane w geny oddanie, miłość, gotowość opieki , więc niby wszystko jest jak należy. Na dodatek jeśli jest katoliczką, to wpaja się w nią ten drugi policzek do nadstawiania i "miłość" małżeńską aż po grób, nawet z podbitym okiem. Jeśli przez pół wieku żyjesz w takim przekonaniu, to zatracasz zdrowy ogląd spraw. Przyzwyczajasz się do tego, że twoi bliscy z wygody własnej biorą z ciebie  co się da, niewiele dając w zamian. Taka PRL-owska norma społeczna.  Dopiero kiedy dzieci są już "na swoim", a ty zaczynasz mieć więcej czasu, zaczynasz analizować swoje dotychczasowe życie i nagle ono okazuje się jakieś niespełnione.  A miałaś tyle marzeń, bo przecież wychowywałaś się na literaturze i filmie, gdzie miłość była piękna, dobra, pełna wzajemnego zrozumienia i oddania, gdzie mężczyzna zabiegał o kobietę i potrafił pół świata zjechać, żeby znaleźć tę właściwą stópkę do zgubionego bucika. Albo walczyć i ginąć w obronie jej honoru. I takie tam. A życie to życie. Układa się różnie.  I w pewnym momencie życia można dojść do wniosku, że nie jest się szczęśliwym tak bez zastrzeżeń i że życie niesie ci więcej cierpienia i bólu niż radości. Możesz wtedy próbować to zmienić, ale... Twoja stara dożarta matka, która cię doprowadza do pasji ma już tyle lat, że dpuszczasz. Niech nie płacze. Twój partner, który  tak kiedyś zabiegał o twoją miłość teraz woli internet, a hormony buzują w nim jeszcze gorzej niż u kobiet w okresie klimakterium. Andropauza to dopiero okropność, wierzcie mi. Więc odpuszczasz. No bo przejdzie. Ale nie przeszło, tylko pogłębił się stan psychotyczny. Twoja samotność staje się twoim towarzyszem życia. Czasem smutek ogarnia cię tak przemożnie, że musisz to z siebie wyrzucić. Wtedy czytasz co piszą inne kobiety, piszesz do nich o swojej samotności i okazuje się, że to taka "norma". Wtedy cierpisz mniej. Na szczęście cierpienie ma tę istotną cechę, że dopada nas co jakiś czas, a potem przycicha i daje żyć ;-)

21 727

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Absum
Jak przycicha, to znaczy, że można dalej tkwić w tej samej relacji, świadomie się na nią zgadzając...?

Pomimo, iż ponownie przyjdzie kulminacja i uderzy z jeszcze większą siłą?
Jaka i kiedy ma być ta kulminacja, żeby w końcu ktoś chciał zrobić dobry dla siebie krok?

A może ta ostatnia, ostateczna kulminacja ma dać efekt nie w czynach na własną rzecz a w czynie ostatecznym? Tym, o którym ostatnio pisałyśmy? I te kolejne etapy cierpienia mają Cię przyzwyczaić do podjęcia tej ostatnie z decyzji?


Bo nie bardzo, nie bardzo chcę wierzyć, że ktoś kto tak doskonale i zwięźle potrafi scharakteryzować wiele lat i błędnych decyzji jednak, kto widzi i czuje, gdzie popełnia błąd - będzie do końca swych dni stosował taktykę wygadania się raz na kilka lat i dalej będzie brnął.... Jest gdzieś to dno - ale gdzie?

Nie uważam, żeby powodem naszych narodzin miało być nieustające cierpienie....

Największą krzywdę zawsze sami sobie robimy wink Jedni nałogiem tytoniowym, inni alkoholowym, inni...?

21 728

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

Wtedy czytasz co piszą inne kobiety, piszesz do nich o swojej samotności i okazuje się, że to taka "norma". Wtedy cierpisz mniej. Na szczęście cierpienie ma tę istotną cechę, że dopada nas co jakiś czas, a potem przycicha i daje żyć ;-)

Absum trafilas tutaj a my jestesmy grupa wsparcia a nie grupa wzajemnego wspierania w cierpieniu i wegetacji !!!!!!
Powiedz dlaczego bronisz sie przed czytaniem ???
Tutaj raczej nikt Ci nie przyzna racji, ze zycie to ciagle cierpienie i trzeba sie z tym pogodzic a My na nic w zyciu nie mamy wplywu !!!!
Absum chcesz sie troche wyzalic czy zmienic cos w swoim zyciu ? My wiemy ze masz ciezko ale jako uswiadomione juz kobiety nie bedziemy biadolic nad Twoim losem tylko wspierac Cie abys cos zmienila !!!
Dlatego pytanie czy chcesz cos zmienic w swoim zyciu, bo jezeli nie to nic na sile !!!!
Duzo sly i madrosci Ci zycze smile

21 729 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-04 13:37:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Bo ja się bałam odezwać zawsze, że mi z czymś źle, że mam problemy, że to, że tamto.

A kto sie nie bal Zabko sad My silaczki mamy problemy ? Mamy i przez milczenie o nich ich nie rozwiazemy sad
Bylam mistrzynia milczenia i gry aktorskiej sad

Kochane mowcie co boli na poczatku, bo jak sie zajdzie "za daleko" i schowa sie do mysiej dziury do dupa czarna !!!!
Wstyd to krasc i z baby spasc tongue

21 730 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-04 13:44:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Przejaśniło się w końcu u mnie smile

Wiem ze piszesz o pogodzie smile A ja mysle, ze sie przejasnilo w zyciu !!!!!
Zabko super sobie radzisz !!!!

Jestes swiadoma, madra kobieta i teraz to tylko: Bujac to my a nie nas tongue

Usciskaj dziewczynki i powiedz, ze pokoj maja piekny smile Motyle cudne smile

21 731

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Jestem sobą. Znowu jestem sobą. Realistką i to uśmiechniętą realistką smile. Nie pakuję się w kłopoty, ze starych wychodzę. Nie wszystko idzie tak jak bym sobie tego życzyła, nawet pomimo ogromnych starań. Wiem jednak, mam tego świadomość, że z każdej sytuacji jest wyjście. Nie udało się czegoś załatwić w ten sposób ? to może uda się w inny. Optymistycznie znów patrzę w przyszłość smile. Z czarnej dziury już wyszłam smile

Z kazdej sytuacji jest wyjscie smile Jest smile I czasami jakie wyjscie !!!!!!!!

Pomyslalabys jakies 2 lata temu, ze bedziesz pracowac w USA ?

Albo, ze przejedziesz sie gondola na Kasprowy ? A o Wielkiej Krokwi juz nie wspomne tongue

Zycze Ci z calego serca wszystkiego Najjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj !!!!!!!!!

Teraz czeka Cie wjazd na empire state building i zrobienie zdjec i wstawienie na forum smile
I Alicia Keys dzisiaj specjalnie dla Ciebie w Fra zaspiewa http://www.youtube.com/watch?v=g4IiccUjGps

21 732 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-04 14:54:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

absum osobowości nie zmienisz. Możesz natomiast zmienić myślenie. Ale właśnie, czy ty tego chcesz?...
My tu nie o takich książkach mówimy, jakie ty opisałaś. Ty opisałaś bajki.
Mit "matki polki" obalony został już dawno smile kobiety są wyzwolone, wolne smile to już nie PRL smile

*************
Ja cierpię od wczoraj i to strasznie sad
Kupiłam pralkę, spłaciłam jeden dług, pogoda na ten tydzień zapowiadada się słoneczna ale...
wczoraj zrobiłam bilans i tak patrzę w te cyferki i widzę tylko minus i poniżej kreski sad
Długi...  zaległe, sprzed 3 lat, rozłożone na raty. Rozwód formalnie będzie zatwierdzony za ponad 3 miesiące sad
Nawet nie mam co żądać od M kasy, bo on ma wyjehane na wszystko jak zawsze i kasy pewnie nie ma jak zawsze. Mega nerw sad
Jeszcze kilka miesięcy...

21 733

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

Bo jestem klasycznym przykładem "matki Polki",. Taka PRL-owska norma społeczna.

No tak, niczym model "z metra ciety" wg Sevra spod Paryża.

Dopiero kiedy dzieci są już "na swoim"...

No to faktycznie maja (zajeb)iście godny schemat "wzorcow paryskich" do nasladowania w swoim dalszym życiu. 

Czasem smutek ogarnia cię tak, że musisz to z siebie wyrzucić. Wtedy samotność okazuje się, że to taka "norma". Wtedy cierpisz mniej. Na szczęście cierpienie ma tę istotną cechę, że dopada nas co jakiś czas, a potem przycicha i daje żyć ;-)

Norma ma to do siebie w zwiazku, ze cierpimy na własne życzenie, a nie z powodu widzimisię partnera. Ciezko to zmienic, bo łatwiej za męki i bole obwiniać wszystkich dookoła, byle tylko nie tknac siebie.

21 734 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-04 15:10:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Długi...  zaległe, sprzed 3 lat, rozłożone na raty. Rozwód formalnie będzie zatwierdzony za ponad 3 miesiące sad
Nawet nie mam co żądać od M kasy, bo on ma wyjehane na wszystko jak zawsze i kasy pewnie nie ma jak zawsze. Mega nerw sad
Jeszcze kilka miesięcy...

Za 3 miesiace ? Dlaczego ?
A czemu Ty sie ciagle tym M. przejmujesz, ze on nie ma pieniedzy ? Na trawe ma !!! Rodzicow w NL tez ma to idz i pogadaj z rodzicami. Niech zaplaca za synka. Postrasz prawnikiem itd.
Czy Ty od niego odeszlas czy tylko sie rozwiodlas ?

21 735

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy
Uściskam smile A pewnie smile Buziaki smile
Wiesz, czy w życiu, to powiem Ci, że zapewne nieźle pojaśniało, obym tylko sobie sama zachmurzyć znowu nie chciała wink

Anstawia
Też nie lubię cyferek.... smile
Szczególnie, że nawet jak mam zaplanowane rezerwy i wszystko robię z długopisem w dłoni, to i tak mi coś wylezie.
Wiesz, ja za to szukam lodówki.... I tak szukam, że aż przez machnięcie łapą nie tam gdzie trzeba kupiłam komplet filiżanek z czajniczkiem na aukcji! No - za 62 zł co prawda, ale to jakiś dziwny mechanizm był - nie tak bezpieczny jak allegro smile....
Trudno się mówi, trzeba było uważniej oglądać, mam kolejną nauczkę smile
Nie lubię tego "bezluzu", ale z drugiej strony - czy ja kiedykolwiek chciałabym szastać wink Ani w tę, ani wewtę.
Coś mi się kojarzy, że większość z nas jakieś tam ogony finansowe po byłych ciągnie.... Jakieś to takie niestety "standardowe" jest, nie?

Dobrze, ja zaraz postaram się zwiać z pracy, jutro terapia, trochę robótki jak zwykle. Nie chce mi się brać kompa do domciu smile Chce mi się zalec z herbatką smile

21 736

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:

Norma ma to do siebie w zwiazku, ze cierpimy na własne życzenie, a nie z powodu widzimisię partnera. Ciezko to zmienic, bo łatwiej za męki i bole obwiniać wszystkich dookoła, byle tylko nie tknac siebie.

Co prawda to prawda smile Tylko do tej prawdy trzeba dojrzec !!! Dojrzales Bagsiu smile

21 737

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
bags napisał/a:

Norma ma to do siebie w zwiazku, ze cierpimy na własne życzenie, a nie z powodu widzimisię partnera. Ciezko to zmienic, bo łatwiej za męki i bole obwiniać wszystkich dookoła, byle tylko nie tknac siebie.

Co prawda to prawda smile Tylko do tej prawdy trzeba dojrzec !!! Dojrzales Bagsiu smile

Raczej dlatego zwiałem ze związku, bo co złego, to nie karaluch, tylko jam jest winny wink skąd My "dojrzali" to znamy??? big_smile

21 738 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-04 15:53:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Długi...  zaległe, sprzed 3 lat, rozłożone na raty. Rozwód formalnie będzie zatwierdzony za ponad 3 miesiące sad
Nawet nie mam co żądać od M kasy, bo on ma wyjehane na wszystko jak zawsze i kasy pewnie nie ma jak zawsze. Mega nerw sad
Jeszcze kilka miesięcy...

Za 3 miesiace ? Dlaczego ?
A czemu Ty sie ciagle tym M. przejmujesz, ze on nie ma pieniedzy ? Na trawe ma !!! Rodzicow w NL tez ma to idz i pogadaj z rodzicami. Niech zaplaca za synka. Postrasz prawnikiem itd.
Czy Ty od niego odeszlas czy tylko sie rozwiodlas ?

Prawniczka wysyła dokumenty,które ma podpisać, tam gdzie mieszka. On mieszka na końcu swiata. Odebranie poczty jest tam jakieś dziwnie skomplikowane. Tak było też w przypadku pozwu. Samo się zatwierdzi w gminie, za 3 miesiące.
Ja się M nie przejmuję, ja się martwię o siebie!
Mieszkanie, w którym mieszkam (socjalne; najtańsze z możliwych), do momentu aż rozwód formalnie zostanie zatwierdzony w gminie, jest na mnie i na niego. Nic się z tym nie da zrobić. Pytałam rok temu. Co za tym idzie, od roku płacę rachunki za dwie osoby. Oprócz tego, płacę ubezpieczenie za dwie osoby, podatek za mieszkanie za dwie osoby, już rok sad z jednej pensji. Plus długi sprzed 3 lat. Na pralkę składałam 7 m-cy, bo pralnia wychodzi mi drożej, a pranie ręczne dżinsów co drugi dzień... masakra.
W NL tylko mieszka ciotka M z mężem i dziećmi. Oni mnie nienawidzą big_smile Cieszą się,że jest mi źle big_smile Byłam u nich na wielkanoc, już tam nigdy nie pójdę hmm
Postraszyć M prawnikiem? On się nie boi big_smile ma wyjehane na wszystko big_smile bo w NL nie zginiesz big_smile tylko mi mieszkanie zadłuży.

Cierpię rok, pocierpię i jeszcze kilka miesięcy.
Odeszłam od M i się z nim rozwiodłam big_smile

21 739

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No to mamy rewolucję Żabko.
Ładnie go ustawiłaś smile

Czekaj, czekaj Absum, czy ja dobrze rozumiem co Ty chcesz powiedzieć? Że chcesz jemu pomagać kosztem siebie bóg jeden wie jak długo, kosztem władnego spokoju, szczęścia i miłości. W imię czego takie poświęcenie? Czy naprawdę chcesz takiego życia? I zamiast to zmienić "bohatersko" przyjmiesz na klatę swój stan? Myślisz, że jak długo można siebie oszukiwać? Kogo chcesz oszukać pisząc tą matko teresową filozofię? Ja wiem kogo, nie mnie smile
Wszelkie pasje, oczywiście, zalecam, każdemu. Nie aby zast?pić miłość, potrzebę bliskości i ciepło drugiego człoeweka, a ogólnie.
Jak mam ochotę na czekoladę to muszę zjeść czekoladę, a nie banana.
Ostro trochę mi to wyszło, ale wiem, że zrozumiesz.
Ja chcę tylko powiedzieć, że skoro się tutaj znalazłaś, skoro postanowiłaś tutaj napisać to znaczy, że jest Ci źle. Reakcją obronną jest usprawiedliwianie się przed samą sobą i chęć wycofania "bo przecież nie jest jeszcze tak źle", to tak żeby jeszcze zostawić sobie t? furtkę w zanadrzu. Czy się mylę?
Jeszcze jedno. Czy fakt, że z czymś lub kimś da się żyć, czy też wytrzymać oznacza, że to jest to czego byś chciała? Czy to jest stan, w którym jesteś szczęśliwa?

absum napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Więc ja zrobiłam dziś dla siebie kawkę i sobie siedzę i odpoczywam,
A co w sobie lubię? Lubię moją niuchwytn? wyobrażnię, poczucie humoru i dystsns do niektórych spraw. To z rzeczy nieuchwytnych smile

A ja nie zrobiłam dla siebie nic. Padał deszcz, zalewało mi piwnice więc walczyłam z żywiołem. Na dodatek wiadra wynosiłam ręcznie, bo wyłączyli w całej miejscowości prąd , więc nie dało się podłączyć pompy. Dziś na szczęście już nie leje. I to jest słoneczny błysk na rozpoczęcie dnia :-) Nawet kwaśne truskawki go nie zgaszą :-)
Lubię w sobie tę niezmienną skłonność do optymizmu mimo wszystko. Lubię w sobie zdolności manualno-artystyczne oraz męską inteligencję techniczną ;-))) Z "nieuchwytnych" mam podobnie :-) Dlatego Cię od razu polubiłam :-) Spokojnego serca i dobrego dnia :-)

Oj smile Bardzo mi miło. Ja także czuję sympatię smile. Przykro mi, że Cię zalewa.

21 740

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
promyczekk77 napisał/a:

Kochające za bardzo kojarzy mi się z czymś w stylu ,,on cię porzucił,a ty go kochasz". Napisałaś,że to kochanie wyobrażenia o nim,a nie jego. Ok,dzięki.

Kochanie za bardzo to zatracanie siebie w imię chorej miłości, poświęcanie się jej bez reszty, robienie wszystkiego dla obiektu westchnień. Kochanie za bardzo w związku i problem z zakończeniem swojego wsp?łuzależnienia, problem z odcięciem się psychicznym i emocjonalnym, problem z odnalezieniem siebie, brak relatywnego poczucia własnej wartości, ułuda obiektu westchnień i miłości, iluzja uczuć i zalet obiektu, jednym słowem fikcja nie życie, wegetacja. To chyba tyle.

U mnie z wiedzy masz 6 + smile ....... a jak z praktyką ? smile Jeśli jest ona chociaż na 4, to ci pogratuluję smile smile smile

Staram się Zofio. Dbam o siebie. smile
Staram się żyć w harmonii ze sobą. Powolutku i do przodu. Praca, praca smile

21 741

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:
Anstawia napisał/a:
absum napisał/a:

A ja nie zrobiłam dla siebie nic. Padał deszcz, zalewało mi piwnice więc walczyłam z żywiołem. Na dodatek wiadra wynosiłam ręcznie, bo wyłączyli w całej miejscowości prąd , więc nie dało się podłączyć pompy. Dziś na szczęście już nie leje. I to jest słoneczny błysk na rozpoczęcie dnia :-) Nawet kwaśne truskawki go nie zgaszą :-)
Lubię w sobie tę niezmienną skłonność do optymizmu mimo wszystko. Lubię w sobie zdolności manualno-artystyczne oraz męską inteligencję techniczną ;-))) Z "nieuchwytnych" mam podobnie :-) Dlatego Cię od razu polubiłam :-) Spokojnego serca i dobrego dnia :-)

Hej.
Słowa, które zacytowałaś post wyżej, nie są mojego autorstwa smile
Ale zaryzykuję wink i napiszę, że ja też cię odrazu polubiłam smile
W związku z czym, jako dobra koleżanka, radzę ci byś zaczęła się zastanawiać nad planem ucieczki ze swojego toksycznego związku. Po to, żeby twój optymizm był nieświadomomą przyjemnością, a nie "pomimo". Po to, by pasja była pasją, a nie tematem zastępczym lub ucieczką. Po to by miłe słowa na swój temat były czymś naturalnym, a nie tylko pocieszeniem w trudnych momentach.
Czytałaś coś na temat KKZB, toksycznych związków ??
Pozdrawiam smile

UUUUps :-( Gubię się jeszcze trochę, w zawiłościach cytatów ;-) Co nie zmienia faktu :-) Hm... sorki za przypisanie komu innemu Twoich słów. Brak wprawy w pisaniu na forum. Co do meritum, to oczywiście macie dziewczyny rację. I ja to wszystko wiem i czuję. Ale nie umiem zmienić swojej osobowości, kształtowanej przez życie naprawdę baaaardzo długo. Kiedyś obiecałam mojemu partnerowi, że pomogę mu do czasu uzyskania przez niego emerytury. To jeszcze tylko pół roku. Tyle wytrzymam. a potem niech sobie idzie. Przynajmniej będzie miał możność wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. I to by było na tyle :-) A co do podręczników...gdyby to było takie proste, to, zważywszy na ich ilość i wielość dziedzin, których dotyczą, wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, bogaci, kochani, spełnieni, szczupli i piękni, cudowni jako rodzice, pracownicy, szefowie czy po prostu ludzie itd. itd. Gdyby to było takie proste: przeczytasz, zrozumiesz i już wiesz co zrobić. I robisz. A to znów tylko bajka o śpiącej królewnie, obudzonej pocałunkiem ze snu. Pozdrawiam was dziewczyny i dodam jeszcze tylko, że według mnie życie musi się składać także z cierpienia. Bo takie po prostu bywa. Raz niesie szczęście, raz smutek i cierpienie. I tylko rzecz w tym, żeby nabrać właściwego dystansu i nie dać się zwariować. W żadną stronę.

Spokojnie, spokojnie, jest ok smile
Ech..
Wszystko dobrze, ale jak jest źle to..cierpienie. Nie smile nie tak.
Jest w życiu raz lepiej, raz gorzej. Jeśli cierpienie jest naszym sposobem na życie to ok, jeśli ktoś lubi. Ale jeśli cierpi, ale tego nie chce. Jeśli ma świadomość, że mu źle i nie chce dłużej to działa i zmienia. I tutaj będzie cierpienie, bo musimy zmienić swoją formę. Musimy stworzyć się na nowo. A to boli. Nabranie świadomości i zobaczenie siebie prawdziwej z wadami i niedoskonałościami na początku boli.
W kwestii ksi?żek uważam, że w każdej możemy znaleźć coś dla siebie. Reszta od naszego chcenia zależy.
Jeden z opowieści o Czerwonym Kapturku wyciągnie dla siebie to, żeby nie chodzić samotnie przez las, inny, żeby mieć w nosie babcię, jeszcze inny, że będąc takim wilkiem to można oszukać takiego Kapturka, a jeszcze inny stwierdzi, że do d.. taka bajka i po co to czytać. smile

21 742

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Hm....,,Mamunia''

aż mną wstrząsnęło..mamunia... wiem że ironicznie smile

Oczywiście, że ironicznie.
Rozumiemy się smile

21 743

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
absum napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Hej.
Słowa, które zacytowałaś post wyżej, nie są mojego autorstwa smile
Ale zaryzykuję wink i napiszę, że ja też cię odrazu polubiłam smile
W związku z czym, jako dobra koleżanka, radzę ci byś zaczęła się zastanawiać nad planem ucieczki ze swojego toksycznego związku. Po to, żeby twój optymizm był nieświadomomą przyjemnością, a nie "pomimo". Po to, by pasja była pasją, a nie tematem zastępczym lub ucieczką. Po to by miłe słowa na swój temat były czymś naturalnym, a nie tylko pocieszeniem w trudnych momentach.
Czytałaś coś na temat KKZB, toksycznych związków ??
Pozdrawiam smile

UUUUps :-( Gubię się jeszcze trochę, w zawiłościach cytatów ;-) Co nie zmienia faktu :-) Hm... sorki za przypisanie komu innemu Twoich słów. Brak wprawy w pisaniu na forum. Co do meritum, to oczywiście macie dziewczyny rację. I ja to wszystko wiem i czuję. Ale nie umiem zmienić swojej osobowości, kształtowanej przez życie naprawdę baaaardzo długo. Kiedyś obiecałam mojemu partnerowi, że pomogę mu do czasu uzyskania przez niego emerytury. To jeszcze tylko pół roku. Tyle wytrzymam. a potem niech sobie idzie. Przynajmniej będzie miał możność wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. I to by było na tyle :-) A co do podręczników...gdyby to było takie proste, to, zważywszy na ich ilość i wielość dziedzin, których dotyczą, wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, bogaci, kochani, spełnieni, szczupli i piękni, cudowni jako rodzice, pracownicy, szefowie czy po prostu ludzie itd. itd. Gdyby to było takie proste: przeczytasz, zrozumiesz i już wiesz co zrobić. I robisz. A to znów tylko bajka o śpiącej królewnie, obudzonej pocałunkiem ze snu. Pozdrawiam was dziewczyny i dodam jeszcze tylko, że według mnie życie musi się składać także z cierpienia. Bo takie po prostu bywa. Raz niesie szczęście, raz smutek i cierpienie. I tylko rzecz w tym, żeby nabrać właściwego dystansu i nie dać się zwariować. W żadną stronę.

Wystarczy, że będziemy ludźmi ......zadowolonymi smile. To w zupełności wystarczy smile I gruby może być piękny - nie sądzisz ?. Nie sądzisz, że laska o posturze supr modelki odchudza się, odsysa tłuszczyk i grom wie co jeszcze, bo jest z siebie niezadowolona . Nie słyszałaś, nie widziałaś oszpeconych twarzy kobiet po 100-nej operacji plastycznej....kiedyś były piękne, ale z siebie niezadowolone i nadal są. I ta 100- na operacja nic nie dała, bo w jej głowie dzieje się coś złego a nie na twarzy. 100 czy kolejna nic nie da ! Podobnie jest z anorektyczkami. One nigdy nie są z siebie zadowolone. Wychudzone a widzą siebie grube ...... Nie chodzi o zaszczyty, urodę (ją można poprawić chociażby makijażem ).....chodzi o nasze myślenie. Można być atrakcyjną i koszmarem dla samej siebie i odwrotnie. To nasza psychika, zwichrowanie jej każe myśleć o nas źle, ale da się to naprawić. Da się patrzeć z optymizmem na życie....a mamy je tylko jedno i od nas zależy w jakim nastroju je przeżyjemy. Można umartwiać się i cierpieć za wszystkie grzechy świata a można przeżyć je w zgodzie ze sobą i uśmiechu. I wybór należy do nas !!!!!!!!!!!

Uwydatniam, bo to szczera prawda jest.

21 744 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-04 16:32:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Dzień dobry Kochane Kobietki!

Wracam do świata wink
Odczytałam wszystko, czego nie udało się przeczytać przez ten przydługawy mój weekend wink
Z uśmiechem wracam, choć leje wink

Wczoraj wieczorkiem ogarniałam jeszcze buty i kurtki. Pawlaczy i szaf w przedpokoju mamy zatrzęsienie, więc maluchy mają swoją szafkę na wiszące kurtki, swoją na butki i zabawki do piachu i jeszcze kawałek jednej na jakieś tam badziewia wink My z Niuńką mamy podwójna szafę na kurtki i wysoką na buty smile Jeszcze mam trochę miejsca wink

Jak mi się spało? smile Dobrze.
Nie zachwytliwie, bo się przyzwyczajam na razie smile Mam za wielkie, bo jeszcze nie ugniecione, poduchy i śpię najczęściej na "jasiu", bo mi za wysoko, aż mi ręce drętwieją wink Zapach boazerii mnie wkurza i jej wredny kolor też trochę, ale muszę kupić jakąś farbę do drewna do wnętrz i po prostu pomalować jak te pozostałe jasne ściany. Będzie wtedy ok. Zaczynam powoli znajdować swoje rzeczy a nie drapać się w głowę szukając długopisu wink Lubię wieczorem siedzieć.... w kuchni smile Dość przestronna jest smile

Wiecie, podejrzewam, że do końca miesiąca będziemy się przyzwyczajały....
Maluszki trochę rozedrgane, czują się odrobinkę nieswojo - ale nie płaczą, biegają, rozrabiają, wiedzą już doskonale gdzie co jest smile Szkoda, że leje dość często, w weekend to się tylko wybrałyśmy po zabawki i w niedzielę na przejażdżkę. Żal, że nie było zbiegu czasu i pogody jeszcze na wyjście na plac zabaw tu obok - bo fajny jest, a ja jeszcze się nie wyrobiłam, za dużo rzeczy do zrobienia na raz... Jak zobaczą jak bliziutko mają - to też im będzie przyjemniej. Bo na razie, to tylko już sobie zaskarbiły właścicielkę naszego sklepu pod blokiem wink

Czasem troszkę po mnie "jeżdżą", szczególnie Karolka, o stary domek - teraz przyszedł czas na zarzuty wobec mnie niestety - jak tylko zwrócę o coś uwagę, że nieładne zachowanie (jak czasem się biją o coś wink ), to słyszę, że tamten domek był lepszy i jestem niedobra, bo tatuś napewno nie sprzedał. Tłumaczę, że nie kłamię, że jest mi przykro że tak mówi. Muszę mu powiedzieć, żeby w końcu je zabrał do siebie, niech one zobaczą, że on też już w innym miejscu mieszka. Troszkę to dzieciom wyprostuje sytuację - myślę. Ale spokojnie, nie ma tragedii. Przecież to normalne czułe serduszka i nie mogą, choć nawet takie małe, "przejść" obok tej przeprowadzki tak jakby to się nie zdarzyło. Nie mówią o tacie, nie pytają o niego... Nie wiem, czy naprawdę zrozumiały.....? Nie widziały go przecież 3 dni, no prawie 4, bo zobaczyły dopiero wczoraj po południu - a nie wspominały go...

Przejaśniło się w końcu u mnie smile

Cieszę się Żabko, że wszystko tak sprawnie poszło i idzie.
Może tak bardzo nie tęsknią...? Ja widzę po moim, że tam gdzie spokój tam i On, myślą i ciałem, że tak to dziwnie ujmę.

Liv! Trzymam kciuki. Nie ta praca to inna smile
Nie daj się!

21 745

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

absum osobowości nie zmienisz. Możesz natomiast zmienić myślenie. Ale właśnie, czy ty tego chcesz?...
My tu nie o takich książkach mówimy, jakie ty opisałaś. Ty opisałaś bajki.
Mit "matki polki" obalony został już dawno smile kobiety są wyzwolone, wolne smile to już nie PRL smile

*************
Ja cierpię od wczoraj i to strasznie sad
Kupiłam pralkę, spłaciłam jeden dług, pogoda na ten tydzień zapowiadada się słoneczna ale...
wczoraj zrobiłam bilans i tak patrzę w te cyferki i widzę tylko minus i poniżej kreski sad
Długi...  zaległe, sprzed 3 lat, rozłożone na raty. Rozwód formalnie będzie zatwierdzony za ponad 3 miesiące sad
Nawet nie mam co żądać od M kasy, bo on ma wyjehane na wszystko jak zawsze i kasy pewnie nie ma jak zawsze. Mega nerw sad
Jeszcze kilka miesięcy...

Matki polki i kościół, policzki i inne. Dla mnie do wora.
Co kto lubi.

Jeszcze trochę Anstawio. Dużo Ci tego zostało? Znaczy czy długo?
Wiem co czujesz, też bulę i...minie smile

21 746

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
Happyfull napisał/a:
bags napisał/a:

Norma ma to do siebie w zwiazku, ze cierpimy na własne życzenie, a nie z powodu widzimisię partnera. Ciezko to zmienic, bo łatwiej za męki i bole obwiniać wszystkich dookoła, byle tylko nie tknac siebie.

Co prawda to prawda smile Tylko do tej prawdy trzeba dojrzec !!! Dojrzales Bagsiu smile

Raczej dlatego zwiałem ze związku, bo co złego, to nie karaluch, tylko jam jest winny wink skąd My "dojrzali" to znamy??? big_smile

Tylko się w pierś nie bij Bagsiu smile

21 747

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

.....chodzi o nasze myślenie. Można być atrakcyjną i koszmarem dla samej siebie i odwrotnie. To nasza psychika, zwichrowanie jej każe myśleć o nas źle, ale da się to naprawić. Da się patrzeć z optymizmem na życie....a mamy je tylko jedno i od nas zależy w jakim nastroju je przeżyjemy. Można umartwiać się i cierpieć za wszystkie grzechy świata a można przeżyć je w zgodzie ze sobą i uśmiechu. I wybór należy do nas !!!!!!!!!!!

Nie wiem, czy znów nie namieszam  z cytowaniem, bo przy skracaniu cytowanego posta dziwne się dzieją mi rzeczy ;-))  A chcę się wypowiedzieć na temat kilku spostrzeżeń. Cytat powyższy uzupełniłabym o jeszcze jedno zdanie. Przeżywanie  życia w zgodzie ze sobą i z uśmiechem wcale nie wyklucza obecności w nim cierpienia. I nie jest to masochizm, tylko raczej umiejętność godzenia się z losem i przystosowania się do różnych / powtórzę: różnych / sytuacji, jakie to życie nam niesie. W tym sensie żyje się wówczas w zgodzie ze sobą i uśmiechem. Weszłam w ten wątek w chwili załamania, przecież każdemu zdarza się wpadać w dół i zbyt emocjonalnie opisałam swoje życie. Myślałam też, że tu można po prostu pisać, bez składania jakichkolwiek deklaracji. Pytanie czy chcę coś zmienić w swoim życiu czy nie, spowodowało, że poczułam się jak postawiona pod ścianę. Nie wiem, czy chcę, bo tak naprawdę nigdy się nie ma takiej pewności, zwykle to wszystko jest kwestią skumulowania emocji i wybuchu, rzadziej - przemyślanej decyzji. Nie brak mi też odwagi, to z mojej inicjatywy zakończyłam swoje małżeństwo po wielu latach wspólnego życia. Ale czy spowodowało to, że stałam się szczęśliwa ? No nie do końca, bo każdy związek / no prawie każdy / wypala się po jakimś czasie i partnerzy zaczynają żyć obok, a nie razem. Tak też stało się z moim obecnym partnerem. Ale tylko z tej przyczyny, że nie śpiewam na górnym C mam po 15 latach wspólnego życia wyrzucić człowieka na ulicę ? Zwłaszcza, kiedy  mu się w głowie coś popsuło? To nie zepsuta lalka, tylko tak samo nieszczęśliwy człowiek. A na poradniki nie mam czasu. Ani też chęci. Wolę w tym czasie poczytać coś innego. Jestem przeciwnikiem doradzania. To tak, jakby alkoholikowi dać do poczytania książkę jak skończyć z piciem. Czy wiedza o skutkach i mechanizmach nałogu wyrwie go z niego wbrew jego woli ? Nie. Każdy swoje decyzje musi podejmować sam. "Chcąc mnie sądzić, nie ze mną trzeba być, ale we mnie" /genialny AM/. No i na koniec: nie oczekiwałam, że ktoś się tu ze mną będzie użalał, bo sama się nad sobą nie użalam. I nie po to tu weszłam. Ale jeśli tutaj musi być albo/albo, to pewnie źle zrozumiałam intencje tego wątku. Niemniej jednak nadal będę tu zaglądać, żeby po prostu rozmawiać. Pozdrawiam :-)

21 748

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
bags napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Co prawda to prawda smile Tylko do tej prawdy trzeba dojrzec !!! Dojrzales Bagsiu smile

Raczej dlatego zwiałem ze związku, bo co złego, to nie karaluch, tylko jam jest winny wink skąd My "dojrzali" to znamy??? big_smile

Tylko się w pierś nie bij Bagsiu smile

Nooo po tej toksyczne demolce trzeba ją jeszcze mieć big_smile ale kto to widział, by sie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku stricte małżeńskiego jeszcze pięściami okładać??? hmm big_smile

21 749 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-04 17:29:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Absum.Mamy inne zdanie.
A czego od nas oczekujesz?

A te wybuchy Cię nie zastanawiają?
Czy wybuchy to normalna kolej rzeczy jest?
Czy emocje powinny się kumulować i czemu się kumulują?

21 750

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
hm... napisał/a:
bags napisał/a:

Raczej dlatego zwiałem ze związku, bo co złego, to nie karaluch, tylko jam jest winny wink skąd My "dojrzali" to znamy??? big_smile

Tylko się w pierś nie bij Bagsiu smile

Nooo po tej toksyczne demolce trzeba ją jeszcze mieć big_smile ale kto to widział, by sie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku stricte małżeńskiego jeszcze pięściami okładać??? hmm big_smile

Toż to masochizm smile

21 751

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Absum
a ja się cieszę, że nie jesteś jedną z tych osób, która wchodzi tu raz, zgarnia książki, które jej wysyłamy, mówi, że przeczyta i nigdy więcej nie wraca.
Cieszę się, że chcesz z nami zostać smile i liczę na to, że zostaniesz smile

21 752

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

Przeżywanie  życia w zgodzie ze sobą i z uśmiechem wcale nie wyklucza obecności w nim cierpienia. I nie jest to masochizm, tylko raczej umiejętność godzenia się z losem i przystosowania się do różnych / powtórzę: różnych / sytuacji, jakie to życie nam niesie. W tym sensie żyje się wówczas w zgodzie ze sobą i uśmiechem.

Kochana cierpienie jest, bylo i bedzie obecne w naszym zyciu !!! Cala filozofia buddyzmu oparta jest na radzeniu sobie z cierpieniem smile Niestey religia katolicka a szczegolnie polski katolizyzm to wychwalanie cierpienia sad Tylko poprzez cierpienie jestesmy cos warci sad Gowno prawda !!! Przec cierpienie tracimy poczucie wlasnej wartosci !!!!
Wiesz jak spotyka nas cierpienie to chyba tylko niezrownowazony psychicznie czlowiek moze sie w takim momencie usmiechac ?
Ty cierpisz a probujesz nam mowic, ze to nic takiego sad EEEEEEEEE Tam Ha Ha Ha sad
I komu chcesz cos udowodnic ? Nam czy sobie ? My takie numery tez przerabialysmy i jak sie okazalo oszukiwalysmy tylko same siebie sad sad sad

absum napisał/a:

Weszłam w ten wątek w chwili załamania, przecież każdemu zdarza się wpadać w dół i zbyt emocjonalnie opisałam swoje życie. Myślałam też, że tu można po prostu pisać, bez składania jakichkolwiek deklaracji. Pytanie czy chcę coś zmienić w swoim życiu czy nie, spowodowało, że poczułam się jak postawiona pod ścianę. Nie wiem, czy chcę, bo tak naprawdę nigdy się nie ma takiej pewności, zwykle to wszystko jest kwestią skumulowania emocji i wybuchu, rzadziej - przemyślanej decyzji.

Absum a Ty myslisz, ze my nie umiemy czytac i nie mamy empatii ? Przeciez az sie plakac chce jak sie Ciebie czyta sad sad sad
I Ty myslisz, ze my tak mamy Ciebie taka cierpiaca zostawic ? Mamy Ci pisac, ze wszystko jakos sie ulozy ? Tak jakos wezmie i sie ulozy ? Nie ulozy sad
Nikt Cie tez pod sciane nie stawia tylko pytalam sie Ciebie czy chcesz sie wygadac czy chcesz cos zmienic ?
Kazdy ma swoje tempo i nikt Cie  nie bedzie poganial smile A zmiany to przemyslane decyzje a nie tylko emocje !!!
Chyba masz troche tych skumolowanych emocji sad

absum napisał/a:

Nie brak mi też odwagi, to z mojej inicjatywy zakończyłam swoje małżeństwo po wielu latach wspólnego życia. Ale czy spowodowało to, że stałam się szczęśliwa ? No nie do końca, bo każdy związek / no prawie każdy / wypala się po jakimś czasie i partnerzy zaczynają żyć obok, a nie razem. Tak też stało się z moim obecnym partnerem. Ale tylko z tej przyczyny, że nie śpiewam na górnym C mam po 15 latach wspólnego życia wyrzucić człowieka na ulicę ? Zwłaszcza, kiedy  mu się w głowie coś popsuło? To nie zepsuta lalka, tylko tak samo nieszczęśliwy człowiek.

A kto Ci cos kaze !!!! Piszesz, ze jestes samotna, nieszczesliwa i niekochana to co ja mam Ci radzic ? Twojemu partnerowi pomieszalo sie w glowie a wczeniej to na pewno byla sielanka sad
Z tego co piszesz to on odchodzi a nie ze Ty go wyrzucasz. Moze uszanuj jego decyzje !!! Daj mu odejsc !!! Chcialabys lepszego zycia ale z nim tego juz nigdy nie osiagniesz sad
On nieszczesliwy czlowiek a Ty ??? Pomysl moze w koncu jaka Ty jestes nieszczesliwa !!!!!!!!!!!!!!
I nie zwalaj na wychowanie czy PRL, ze tak Cie wychowano i nie mozesz czegos zmienic !!! Nie jestes dzieckiem i Ty podejmujesz decyzje w swoim zyciu i TYLKO TY jestes za swoje szczescie czy nieszczescie odpowiedzialna (pomijajac katastrofy, choroby czy nalot kosmitow tongue ) !!!!

absum napisał/a:

A na poradniki nie mam czasu. Ani też chęci. Wolę w tym czasie poczytać coś innego. Jestem przeciwnikiem doradzania. To tak, jakby alkoholikowi dać do poczytania książkę jak skończyć z piciem. Czy wiedza o skutkach i mechanizmach nałogu wyrwie go z niego wbrew jego woli ? Nie. Każdy swoje decyzje musi podejmować sam. "Chcąc mnie sądzić, nie ze mną trzeba być, ale we mnie" /genialny AM/. No i na koniec: nie oczekiwałam, że ktoś się tu ze mną będzie użalał, bo sama się nad sobą nie użalam. I nie po to tu weszłam. Ale jeśli tutaj musi być albo/albo, to pewnie źle zrozumiałam intencje tego wątku. Niemniej jednak nadal będę tu zaglądać, żeby po prostu rozmawiać. Pozdrawiam :-)

Kochana a o psychopatach to sobie poczytalas !!! Jakos na takie ksiazki to masz czas sad
Oczywiscie, ze jak alkoholik nie chce zmian to nic nie pomoze !!! Dlatego nic na sile smile
Weszlas tutaj porozmawiac i my wlasnie pogadalysmy z Toba ale taka rozmowa Ci sie nie podoba sad No coz ja inaczej nie potrafie sad
Pozdrawiam i zycze szczescia smile

21 753

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Matki polki i kościół, policzki i inne. Dla mnie do wora.
Co kto lubi.

Jeszcze trochę Anstawio. Dużo Ci tego zostało? Znaczy czy długo?
Wiem co czujesz, też bulę i...minie smile

Jak się nic nie wydarzy po drodze, to do końca roku.

21 754

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
absum napisał/a:

Przeżywanie  życia w zgodzie ze sobą i z uśmiechem wcale nie wyklucza obecności w nim cierpienia. I nie jest to masochizm, tylko raczej umiejętność godzenia się z losem i przystosowania się do różnych / powtórzę: różnych / sytuacji, jakie to życie nam niesie. W tym sensie żyje się wówczas w zgodzie ze sobą i uśmiechem.

Kochana cierpienie jest, bylo i bedzie obecne w naszym zyciu !!! Cala filozofia buddyzmu oparta jest na radzeniu sobie z cierpieniem smile Niestey religia katolicka a szczegolnie polski katolizyzm to wychwalanie cierpienia sad Tylko poprzez cierpienie jestesmy cos warci sad Gowno prawda !!! Przec cierpienie tracimy poczucie wlasnej wartosci !!!!
Wiesz jak spotyka nas cierpienie to chyba tylko niezrownowazony psychicznie czlowiek moze sie w takim momencie usmiechac ?
Ty cierpisz a probujesz nam mowic, ze to nic takiego sad EEEEEEEEE Tam Ha Ha Ha sad
I komu chcesz cos udowodnic ? Nam czy sobie ? My takie numery tez przerabialysmy i jak sie okazalo oszukiwalysmy tylko same siebie sad sad sad

absum napisał/a:

Weszłam w ten wątek w chwili załamania, przecież każdemu zdarza się wpadać w dół i zbyt emocjonalnie opisałam swoje życie. Myślałam też, że tu można po prostu pisać, bez składania jakichkolwiek deklaracji. Pytanie czy chcę coś zmienić w swoim życiu czy nie, spowodowało, że poczułam się jak postawiona pod ścianę. Nie wiem, czy chcę, bo tak naprawdę nigdy się nie ma takiej pewności, zwykle to wszystko jest kwestią skumulowania emocji i wybuchu, rzadziej - przemyślanej decyzji.

Absum a Ty myslisz, ze my nie umiemy czytac i nie mamy empatii ? Przeciez az sie plakac chce jak sie Ciebie czyta sad sad sad
I Ty myslisz, ze my tak mamy Ciebie taka cierpiaca zostawic ? Mamy Ci pisac, ze wszystko jakos sie ulozy ? Tak jakos wezmie i sie ulozy ? Nie ulozy sad
Nikt Cie tez pod sciane nie stawia tylko pytalam sie Ciebie czy chcesz sie wygadac czy chcesz cos zmienic ?
Kazdy ma swoje tempo i nikt Cie  nie bedzie poganial smile A zmiany to przemyslane decyzje a nie tylko emocje !!!
Chyba masz troche tych skumolowanych emocji sad

absum napisał/a:

Nie brak mi też odwagi, to z mojej inicjatywy zakończyłam swoje małżeństwo po wielu latach wspólnego życia. Ale czy spowodowało to, że stałam się szczęśliwa ? No nie do końca, bo każdy związek / no prawie każdy / wypala się po jakimś czasie i partnerzy zaczynają żyć obok, a nie razem. Tak też stało się z moim obecnym partnerem. Ale tylko z tej przyczyny, że nie śpiewam na górnym C mam po 15 latach wspólnego życia wyrzucić człowieka na ulicę ? Zwłaszcza, kiedy  mu się w głowie coś popsuło? To nie zepsuta lalka, tylko tak samo nieszczęśliwy człowiek.

A kto Ci cos kaze !!!! Piszesz, ze jestes samotna, nieszczesliwa i niekochana to co ja mam Ci radzic ? Twojemu partnerowi pomieszalo sie w glowie a wczeniej to na pewno byla sielanka sad
Z tego co piszesz to on odchodzi a nie ze Ty go wyrzucasz. Moze uszanuj jego decyzje !!! Daj mu odejsc !!! Chcialabys lepszego zycia ale z nim tego juz nigdy nie osiagniesz sad
On nieszczesliwy czlowiek a Ty ??? Pomysl moze w koncu jaka Ty jestes nieszczesliwa !!!!!!!!!!!!!!
I nie zwalaj na wychowanie czy PRL, ze tak Cie wychowano i nie mozesz czegos zmienic !!! Nie jestes dzieckiem i Ty podejmujesz decyzje w swoim zyciu i TYLKO TY jestes za swoje szczescie czy nieszczescie odpowiedzialna (pomijajac katastrofy, choroby czy nalot kosmitow tongue ) !!!!

absum napisał/a:

A na poradniki nie mam czasu. Ani też chęci. Wolę w tym czasie poczytać coś innego. Jestem przeciwnikiem doradzania. To tak, jakby alkoholikowi dać do poczytania książkę jak skończyć z piciem. Czy wiedza o skutkach i mechanizmach nałogu wyrwie go z niego wbrew jego woli ? Nie. Każdy swoje decyzje musi podejmować sam. "Chcąc mnie sądzić, nie ze mną trzeba być, ale we mnie" /genialny AM/. No i na koniec: nie oczekiwałam, że ktoś się tu ze mną będzie użalał, bo sama się nad sobą nie użalam. I nie po to tu weszłam. Ale jeśli tutaj musi być albo/albo, to pewnie źle zrozumiałam intencje tego wątku. Niemniej jednak nadal będę tu zaglądać, żeby po prostu rozmawiać. Pozdrawiam :-)

Kochana a o psychopatach to sobie poczytalas !!! Jakos na takie ksiazki to masz czas sad
Oczywiscie, ze jak alkoholik nie chce zmian to nic nie pomoze !!! Dlatego nic na sile smile
Weszlas tutaj porozmawiac i my wlasnie pogadalysmy z Toba ale taka rozmowa Ci sie nie podoba sad No coz ja inaczej nie potrafie sad
Pozdrawiam i zycze szczescia smile

Ja przepraszam, kosmitów także można unicestwić:P

21 755

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Matki polki i kościół, policzki i inne. Dla mnie do wora.
Co kto lubi.

Jeszcze trochę Anstawio. Dużo Ci tego zostało? Znaczy czy długo?
Wiem co czujesz, też bulę i...minie smile

Jak się nic nie wydarzy po drodze, to do końca roku.

Ja jedno podobnie, a jedno trochę dłużej.

21 756 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-04 18:20:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Długi...  zaległe, sprzed 3 lat, rozłożone na raty. Rozwód formalnie będzie zatwierdzony za ponad 3 miesiące sad
Nawet nie mam co żądać od M kasy, bo on ma wyjehane na wszystko jak zawsze i kasy pewnie nie ma jak zawsze. Mega nerw sad
Jeszcze kilka miesięcy...

Za 3 miesiace ? Dlaczego ?
A czemu Ty sie ciagle tym M. przejmujesz, ze on nie ma pieniedzy ? Na trawe ma !!! Rodzicow w NL tez ma to idz i pogadaj z rodzicami. Niech zaplaca za synka. Postrasz prawnikiem itd.
Czy Ty od niego odeszlas czy tylko sie rozwiodlas ?

Prawniczka wysyła dokumenty,które ma podpisać, tam gdzie mieszka. On mieszka na końcu swiata. Odebranie poczty jest tam jakieś dziwnie skomplikowane. Tak było też w przypadku pozwu. Samo się zatwierdzi w gminie, za 3 miesiące.
Ja się M nie przejmuję, ja się martwię o siebie!
Mieszkanie, w którym mieszkam (socjalne; najtańsze z możliwych), do momentu aż rozwód formalnie zostanie zatwierdzony w gminie, jest na mnie i na niego. Nic się z tym nie da zrobić. Pytałam rok temu. Co za tym idzie, od roku płacę rachunki za dwie osoby. Oprócz tego, płacę ubezpieczenie za dwie osoby, podatek za mieszkanie za dwie osoby, już rok sad z jednej pensji. Plus długi sprzed 3 lat. Na pralkę składałam 7 m-cy, bo pralnia wychodzi mi drożej, a pranie ręczne dżinsów co drugi dzień... masakra.
W NL tylko mieszka ciotka M z mężem i dziećmi. Oni mnie nienawidzą big_smile Cieszą się,że jest mi źle big_smile Byłam u nich na wielkanoc, już tam nigdy nie pójdę hmm
Postraszyć M prawnikiem? On się nie boi big_smile ma wyjehane na wszystko big_smile bo w NL nie zginiesz big_smile tylko mi mieszkanie zadłuży.

Cierpię rok, pocierpię i jeszcze kilka miesięcy.
Odeszłam od M i się z nim rozwiodłam big_smile

A co to jest 3 miesiace smile Masz rozwod, mieszkanie, prace, hobby, chodzisz na terapie i masz zaswiadczenie, ze nie masz 16 osobowosci ( tongue ) ani innych chorob ( tongue )  i Tylko do konca roku musisz splacac dlugi !!!
Toz to powod do otwierania szampana a nie cierpienia !!!!!!!!!!!!!!
Czyli zero kontaktu smile

21 757

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja przepraszam, kosmitów także można unicestwić:P

Mozna tongue Trutka na karaluchy tongue

21 758

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Za 3 miesiace ? Dlaczego ?
A czemu Ty sie ciagle tym M. przejmujesz, ze on nie ma pieniedzy ? Na trawe ma !!! Rodzicow w NL tez ma to idz i pogadaj z rodzicami. Niech zaplaca za synka. Postrasz prawnikiem itd.
Czy Ty od niego odeszlas czy tylko sie rozwiodlas ?

Prawniczka wysyła dokumenty,które ma podpisać, tam gdzie mieszka. On mieszka na końcu swiata. Odebranie poczty jest tam jakieś dziwnie skomplikowane. Tak było też w przypadku pozwu. Samo się zatwierdzi w gminie, za 3 miesiące.
Ja się M nie przejmuję, ja się martwię o siebie!
Mieszkanie, w którym mieszkam (socjalne; najtańsze z możliwych), do momentu aż rozwód formalnie zostanie zatwierdzony w gminie, jest na mnie i na niego. Nic się z tym nie da zrobić. Pytałam rok temu. Co za tym idzie, od roku płacę rachunki za dwie osoby. Oprócz tego, płacę ubezpieczenie za dwie osoby, podatek za mieszkanie za dwie osoby, już rok sad z jednej pensji. Plus długi sprzed 3 lat. Na pralkę składałam 7 m-cy, bo pralnia wychodzi mi drożej, a pranie ręczne dżinsów co drugi dzień... masakra.
W NL tylko mieszka ciotka M z mężem i dziećmi. Oni mnie nienawidzą big_smile Cieszą się,że jest mi źle big_smile Byłam u nich na wielkanoc, już tam nigdy nie pójdę hmm
Postraszyć M prawnikiem? On się nie boi big_smile ma wyjehane na wszystko big_smile bo w NL nie zginiesz big_smile tylko mi mieszkanie zadłuży.

Cierpię rok, pocierpię i jeszcze kilka miesięcy.
Odeszłam od M i się z nim rozwiodłam big_smile

A co to jest 3 miesiace smile Masz rozwod, mieszkanie, prace, hobby, chodzisz na terapie i masz zaswiadczenie, ze nie masz 16 osobowosci ( tongue ) ani innych chorob ( tongue )  i Tylko do konca roku musisz spalcac dlugi !!!
Toz to powod do otwierania szampana a nie cierpienia !!!!!!!!!!!!!!
Czyli zero kontaktu smile

Kilka dni i po sprawie. Same plusy, no ten ostatni malutki, ale rośnie smile

21 759

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja przepraszam, kosmitów także można unicestwić:P

Mozna tongue Trutka na karaluchy tongue

Jeśli chcesz znajdziesz spos?b smile

Dalsza część cytatu mnie nie dotyczy:)

21 760

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja przepraszam, kosmitów także można unicestwić:P

Mozna tongue Trutka na karaluchy tongue

Jeśli chcesz znajdziesz spos?b smile

Dalsza część cytatu mnie nie dotyczy:)

Jesli chcesz znajdziesz sposob , jesli nie chcesz to nie znajdziesz tongue

21 761

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Mozna tongue Trutka na karaluchy tongue

Jeśli chcesz znajdziesz spos?b smile

Dalsza część cytatu mnie nie dotyczy:)

Jesli chcesz znajdziesz sposob , jesli nie chcesz to nie znajdziesz tongue

big_smile:D:D:D

Można też chcieć nie znaleźć albo nie chcieć znaleźć, ale to to samo tongue

Mamani Keita, Lado. Posłuchajcie sobie smile

21 762 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-04 18:55:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Za 3 miesiace ? Dlaczego ?
A czemu Ty sie ciagle tym M. przejmujesz, ze on nie ma pieniedzy ? Na trawe ma !!! Rodzicow w NL tez ma to idz i pogadaj z rodzicami. Niech zaplaca za synka. Postrasz prawnikiem itd.
Czy Ty od niego odeszlas czy tylko sie rozwiodlas ?

Prawniczka wysyła dokumenty,które ma podpisać, tam gdzie mieszka. On mieszka na końcu swiata. Odebranie poczty jest tam jakieś dziwnie skomplikowane. Tak było też w przypadku pozwu. Samo się zatwierdzi w gminie, za 3 miesiące.
Ja się M nie przejmuję, ja się martwię o siebie!
Mieszkanie, w którym mieszkam (socjalne; najtańsze z możliwych), do momentu aż rozwód formalnie zostanie zatwierdzony w gminie, jest na mnie i na niego. Nic się z tym nie da zrobić. Pytałam rok temu. Co za tym idzie, od roku płacę rachunki za dwie osoby. Oprócz tego, płacę ubezpieczenie za dwie osoby, podatek za mieszkanie za dwie osoby, już rok sad z jednej pensji. Plus długi sprzed 3 lat. Na pralkę składałam 7 m-cy, bo pralnia wychodzi mi drożej, a pranie ręczne dżinsów co drugi dzień... masakra.
W NL tylko mieszka ciotka M z mężem i dziećmi. Oni mnie nienawidzą big_smile Cieszą się,że jest mi źle big_smile Byłam u nich na wielkanoc, już tam nigdy nie pójdę hmm
Postraszyć M prawnikiem? On się nie boi big_smile ma wyjehane na wszystko big_smile bo w NL nie zginiesz big_smile tylko mi mieszkanie zadłuży.

Cierpię rok, pocierpię i jeszcze kilka miesięcy.
Odeszłam od M i się z nim rozwiodłam big_smile

A co to jest 3 miesiace smile Masz rozwod, mieszkanie, prace, hobby, chodzisz na terapie i masz zaswiadczenie, ze nie masz 16 osobowosci ( tongue ) ani innych chorob ( tongue )  i Tylko do konca roku musisz splacac dlugi !!!
Toz to powod do otwierania szampana a nie cierpienia !!!!!!!!!!!!!!
Czyli zero kontaktu smile

Piepszę, żadnego szampana nie otwieram wink
Terapii nie ma, bo nie ma chętnych.
Zaświadczenia jeszcze nie mam żadnego, ani w jedną, ani w drugą stronę wink ale to borderline mi spasowało nawet, jak tak sobie poczytałam tongue
Zero kontaktu? Szczerze. Zgubił klucze do mojego mieszkania mad zmieniłam zamki, otwieram mu drzwi, gdy pocztę odbiera.
Ale mam na niego wyjehane, a on na mnie big_smile
A, jest FB jeszcze i telefon, bo pisze kiedy może przyjść. Ale już niedługo smile

21 763 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-04 19:27:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Terapii nie ma, bo nie ma chętnych.
Zaświadczenia jeszcze nie mam żadnego, ani w jedną, ani w drugą stronę wink ale to borderline mi spasowało nawet, jak tak sobie poczytałam tongue
Zero kontaktu? Szczerze. Zgubił klucze do mojego mieszkania mad zmieniłam zamki, otwieram mu drzwi, gdy pocztę odbiera.
Ale mam na niego wyjehane, a on na mnie big_smile
A, jest FB jeszcze i telefon, bo pisze kiedy może przyjść. Ale już niedługo smile

Terapi teraz nie ma bo lato smile Tak kiedys uslyszalam jak sekretarka u Mr. Juliana mowila drugiej sekretarce: Latem to tu sie malo dzieje ale jak przyjdzie jesien to tlumy wala tongue
No to masz wiecej czasu na joge tez prawie jak terapia smile
A co Ci tak zalezy na zaswiadczeniu, ze cos masz albo nie masz ? Chyba DDA i KKZB powinno Ci wystarczyc tongue
Telefon, FB a musisz go tam miec ? Mozna wszystko przez email zalatwic tongue
A jezeli Twoj karaluch poczte odbiera u Ciebie to czemu mu "zawiadomienia" na Twoj adres nie wyslesz ? Byloby szybciej tongue

Tak bardzo chcialas twozyc bloga o motylkach to do dziela !!! Napisz do Raki i pisz o motylkach !!!

21 764

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Jestem sobą. Znowu jestem sobą. Realistką i to uśmiechniętą realistką smile. Nie pakuję się w kłopoty, ze starych wychodzę. Nie wszystko idzie tak jak bym sobie tego życzyła, nawet pomimo ogromnych starań. Wiem jednak, mam tego świadomość, że z każdej sytuacji jest wyjście. Nie udało się czegoś załatwić w ten sposób ? to może uda się w inny. Optymistycznie znów patrzę w przyszłość smile. Z czarnej dziury już wyszłam smile

Z kazdej sytuacji jest wyjscie smile Jest smile I czasami jakie wyjscie !!!!!!!!

Pomyslalabys jakies 2 lata temu, ze bedziesz pracowac w USA ?

Albo, ze przejedziesz sie gondola na Kasprowy ? A o Wielkiej Krokwi juz nie wspomne tongue

Zycze Ci z calego serca wszystkiego Najjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj !!!!!!!!!

Teraz czeka Cie wjazd na empire state building i zrobienie zdjec i wstawienie na forum smile
I Alicia Keys dzisiaj specjalnie dla Ciebie w Fra zaspiewa http://www.youtube.com/watch?v=g4IiccUjGps

DZięki Happyful smile
Dwa lata temu ? Kochana dwa lata temu to ja "cieplutką" rozwódką byłam. Cieszyłam się z rozwodu jak dzieciak wink, ale i chyba jeszcze za iluzją tęskniłam. Wtedy miałam przed sobą moc spraw i nie wiedział jak się za nie zabrać.
Ameryka ? Jeszcze trzy miesiące temu nie byłam na taki wyjazd gotowa smile. Teraz jestem smile. Teraz gro spraw przekażę innym do załatwienia - wiem, że nie muszę wszystkiego załatwiać sama (jam już nie Zosia samosia tongue).
DZisiaj miałam zakręcony dzień a właściwie to ja dzisiaj byłam zakręcona. Fryzjer, dentysta, pisanie na forum, bank, rezerwacja biletu i potwierdzenie w moim mieście, w biurze podróży ceny biletów i .....i okazało się, że pani w firmie warszawskiej zrobiła mi rezerwację bez możliwości zmiany daty powrotu. Cena była atrakcyjna, ale nie o taki bilet mi chodziło. Bilet kupiłam więc w tym biurze, w którym właśnie byłam. Droższy, ale z możliwością przebukowania a o to mi chodziło. Zadowolona popędziłam na kolejną wizytę do dentystki i nagle olśniło mnie, że bilet mam na 06 !!!!! Miał być na sobotę a w sobotę nie jest 06 !!! Zadyszana wróciłam i z uśmiechem powiadomiłam miłą kobietę, że POMYLIŁYŚMY datę wylotu. Okazało się,że spoko, jest możliwość zmiany na 08 smile smile smile. Całe szczęście,że tak wcześnie dotarła do mnie zmyłka daty, bo było by na lotnisku mało przyjemnie big_smile.         LECĘ smile smile smile  http://www.youtube.com/watch?v=BNrHuO4Rcw0     wink i to z przesiadkami w Niemczech.

21 765 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-04 19:55:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Terapii nie ma, bo nie ma chętnych.
Zaświadczenia jeszcze nie mam żadnego, ani w jedną, ani w drugą stronę wink ale to borderline mi spasowało nawet, jak tak sobie poczytałam tongue
Zero kontaktu? Szczerze. Zgubił klucze do mojego mieszkania mad zmieniłam zamki, otwieram mu drzwi, gdy pocztę odbiera.
Ale mam na niego wyjehane, a on na mnie big_smile
A, jest FB jeszcze i telefon, bo pisze kiedy może przyjść. Ale już niedługo smile

Terapi teraz nie ma bo lato smile Tak kiedys uslyszalam jak sekretarka u Mr. Juliana mowila drugiej sekretarce: Latem to tu sie malo dzieje ale jak przyjdzie jesien to tlumy wala tongue
No to masz wiecej czasu na joge tez prawie jak terapia smile
A co Ci tak zalezy na zaswiadczeniu, ze cos masz albo nie masz ? Chyba DDA i KKZB powinno Ci wystarczyc tongue
Telefon, FB a musisz go tam miec ? Mozna wszystko przez email zalatwic tongue
A jezeli Twoj karaluch poczte odbiera u Ciebie to czemu mu "zawiadomienia" na Twoj adres nie wyslesz ? Byloby szybciej tongue

Tak bardzo chcialas twozyc bloga o motylkach to do dziela !!! Napisz do Raki i pisz o motylkach !!!

Rozmawiałam ostatnio z terapeutką. Raz na 3 tyg mamy spotkania, a od września może grupa się zacznie. Na jesień jak znalazł smile
Zawiadomienie wysyła pani adwokat i to ona się uparła żeby mu wysłać pod adres zamieszkania, a nie zameldowania. Wszystko i tak potem przychodzi do mnie, ale po czasie.
M i email? no nie wiem... Wolę mieć pewność, że chociaż usłyszał co do niego mówię smile
Nie ma czasu na bloga smile

21 766

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Terapii nie ma, bo nie ma chętnych.
Zaświadczenia jeszcze nie mam żadnego, ani w jedną, ani w drugą stronę wink ale to borderline mi spasowało nawet, jak tak sobie poczytałam tongue
Zero kontaktu? Szczerze. Zgubił klucze do mojego mieszkania mad zmieniłam zamki, otwieram mu drzwi, gdy pocztę odbiera.
Ale mam na niego wyjehane, a on na mnie big_smile
A, jest FB jeszcze i telefon, bo pisze kiedy może przyjść. Ale już niedługo smile

Terapi teraz nie ma bo lato smile Tak kiedys uslyszalam jak sekretarka u Mr. Juliana mowila drugiej sekretarce: Latem to tu sie malo dzieje ale jak przyjdzie jesien to tlumy wala tongue
No to masz wiecej czasu na joge tez prawie jak terapia smile
A co Ci tak zalezy na zaswiadczeniu, ze cos masz albo nie masz ? Chyba DDA i KKZB powinno Ci wystarczyc tongue
Telefon, FB a musisz go tam miec ? Mozna wszystko przez email zalatwic tongue
A jezeli Twoj karaluch poczte odbiera u Ciebie to czemu mu "zawiadomienia" na Twoj adres nie wyslesz ? Byloby szybciej tongue

Tak bardzo chcialas twozyc bloga o motylkach to do dziela !!! Napisz do Raki i pisz o motylkach !!!

Deprechy jesienne i wiosenne są smile

21 767

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

i to z przesiadkami w Niemczech.

Gdzie ? w Fra ?

21 768

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Deprechy jesienne i wiosenne są smile

I letnie i zimowe tongue I przedwiosenne i przedjesienne tongue
Ale statystycznie wiecej na jesieni do terapeuty sie wybiera

21 769

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Nie ma czasu na bloga smile

Czasu nie masz ? Moze checi tongue

21 770

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Deprechy jesienne i wiosenne są smile

I letnie i zimowe tongue I przedwiosenne i przedjesienne tongue
Ale statystycznie wiecej na jesieni do terapeuty sie wybiera

Wariactwo smile

21 771

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Deprechy jesienne i wiosenne są smile

I letnie i zimowe tongue I przedwiosenne i przedjesienne tongue
Ale statystycznie wiecej na jesieni do terapeuty sie wybiera

Wariactwo smile

Co wariactwo ?

21 772

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzieli nas różnica pokoleń, tak mi się wydaje. Dlatego mówimy innymi językami. Nie podawałam modelu matki polki jako wzoru, przeciwnie, podawałam go jako powód nienormalnego podejścia do małżeństwa czy partnerstwa. Także przykład wpływu religii katolickiej podałam w tym samym celu. Akurat nie jestem katoliczką, ale moje pokolenie było wychowywane na takich wzorcach. Wiem, że teraz kobiety są wyzwolone, a przynajmniej dążą do tego lub tak im się wydaje. Ale czasu i doświadczeń w jakich się wzrastało nic nie cofnie. Przyznaję Wam rację w tym, co piszecie. Ale pewnie  mam inne doświadczenia, pewnie inne priorytety, pewnie nie jestem w ogóle "wyzwolona". Jestem już w dość zaawansowanym wieku, kiedy człowiek bardziej boi się samotności. Może to dlatego. Ale przykro odczuwam Wasze posty i ironizowanie  na temat moich "bajek". Tak naprawdę każda z nas wierzy w te bajki kiedy jest młoda i wchodzi w życie. Więc nie ma powodu do ironii.  O psychopatii i zaburzeniach psychicznych się nie "naczytałam".  To mój zawód. Nie czytuję poradników i  uważam, że  robią czasem wiele złego. Zwłaszcza, kiedy dotyczą tak delikatnej materii jak miłość, związek. Taki mam pogląd, nic nie poradzę. A to, że mój partner porzuca dom jest skutkiem jego choroby. Jak i autyzm, który spowodował naszą izolację. I dlatego pisałam, że jestem samotna i smutna. Bo on boi się dotyku. I jeszcze, odpowiadając na te słowa: "Twojemu partnerowi pomieszalo sie w glowie a wczeniej to na pewno byla sielanka sad" powiem, ze choroba psychiczna pojawia się czasem nagle. Bez wcześniejszych uchwytnych objawów. Tak było w tym przypadku. Po 11 latach dobrego wspólnego życia nagle załamanie psychiczne i pooooszło :-( pewnie w związku z andropauzą, ale jakie to ma znaczenie. Pozdrawiam, ale przykro mi,  że tak zostałam obsztorcowana :-(

21 773 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-04 20:13:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Absum sorry ale nie chce mi sie wierzyc, ze jestes psychologiem !!!
Gdybys byla psychologiem nie pisalabys ze autyzm pojawil sie nagle. Wiedzialabys tez, ze masz problem.
A tak to MY MAMY PROBLEM sad Mamy kochana jestesmy KKZB i staramy sie nad tym problemem pracowac !!!
A obrazasz sie jak mala dziewczynka sad Manipulujesz fochami - roznica pokolen - a ile Ty masz lat ?
My kochana nie wierzymy juz w bajki o Kopciuszku ani w druga polowke tongue Jestesmy caloscia i nie musimy sie juz "dwoic" ani "troic" !!!

Jeszcze jedno: To jest grupa wsparcia Absum !!! Jezeli tutaj zostaniesz to zrozumiesz co to znaczy GRUPA WSPARCIA !!!

21 774

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mnie się wydawało Absum, że szukałaś pomocy.
My tutaj ostre dziewczyny jesteśmy, ale krzywdy nikomu nie robimy. No i trochę wiemy smile

21 775

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Absum sorry ale nie chce mi sie wierzyc, ze jestes psychologiem !!!
Gdybys byla psychologiem nie pisalabys ze autyzm pojawil sie nagle. Wiedzialabys tez, ze masz problem.
A tak to MY MAMY PROBLEM sad Mamy kochana jestesmy KKZB i staramy sie nad tym problemem pracowac !!!
A obrazasz sie jak mala dziewczynka sad Manipulujesz fochami - roznica pokolen - a ile Ty masz lat ?
My kochana nie wierzymy juz w bajki o Kopciuszku ani w druga polowke tongue Jestesmy caloscia i nie musimy sie juz "dwoic" ani "troic" !!!

Jeszcze jedno: To jest grupa wsparcia Absum !!! Jezeli tutaj zostaniesz to zrozumiesz co to znaczy GRUPA WSPARCIA !!!

Diabeł tkwi w szczegółach wink
Nie jesteśmy tutaj od wczoraj.
Nie ważne czy ktoś ma 20 czy 200 lat. Ważne ile dla siebie znaczy.

Posty [ 21 711 do 21 775 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 333 334 335 336 337 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026