netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 747 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 332 333 334 335 336 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 646 do 21 710 z 26 310 ]

21 646

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Happyfull,
miałam pisać do ciebie maila w sprawie książek, ale jesteś wciąż tutaj, to dobrze smile

W końcu jest ciepło. Byłam dziś nad morzem. Podumałam trochę smile
Terapeutka powiedziała mi ostatnio, żebym sobie już poszukała zrównoważonego faceta hmm
A ja nie chcę. Jeszcze nie teraz. Czuję się zmęczona na samą myśl, że znowu miałabym być z kimś. Moje dotychczasowe życie było bardzo burzliwe i intensywne. Mam ogromną potrzebę bycia samej. Może to strach przed bliskością, zranieniem, odrzuceniem? I przecież nie rzucę się na pierwszego lepszego wybawcę, bo skończy się jak zawsze hmm Wiem, że istnieją zrównoważeni faceci i domyślam się, że życie z takim człowiekiem byłoby inne niż do tej pory. Ale ja się boję, że się znowu zatracę, że nie będę sobą.
Na dzień dzisiejszy, mówię nie związkowi. Nie wyklucza to jednak poznawania nowych mężczyzn wink
Miłego wieczoru.

21 647

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja po "aż" smile czterech dniach w moim azylu muszę wracać do karaluchowa i do pracy. sad
Zrobiłam mnóstwo rzeczy,których nie zrobił jm.Z kranu leci woda,zrobiłam odpływ (nie muszę wylewać z wiaderka smile ,zamontowałam lampę z czujnikiem ruchu,skosiłam trawę,wyregulowałam drzwiczki w szafkach kuchennych i jeszcze to i owo.
Pomyśleć,że przez prawie dwa miesiące na zmianę tylko czytała,myślałam,trochę pieliłam,spacerowałam,jadłam,spałam,myślałam smile
Nawet przyzwyczaiłam się już do tych powrotów,nie przeżywam tak emocjonalnie,zobojętniałam chyba.Przecież a dzień lub dwa znów tu przyjadę na dwa dni. smile

Niestety,kiedy zaczęłam się już budzić do życia i działania jm nieoczekiwanie przypuścił atak.
Czy ja z tej huśtawki nigdy nie zejdę?????????????????
Wczoraj przed północą zadzwonił.Przez 7 miesięcy nie dzwonił,nie esemesował...Pierwsza myśl-coś się stało!.Odebrałam.
Pijany jm zakomunikował,że w poniedziałek wieczorem musimy porozmawiać.Rozłączyłam się.Mama odebrała drugie połączenie,obraził ją,więc wyłączyłyśmy tel.
Rano odebrałam dwa obraźliwe smsy.
Skunks nie odpuścił.Przyczaił się tylko.
Dzisiejszy dzień diabli wzięli,bo nie potrafię wyłączyć myślenia.Co on wymyślił,o czym chce gadać?Jest zdesperowany,zły,z całą pewnością nie nastawiony pokojowo.Faza ostra?
Co to znaczy : "Koniec chugrania"?
Boję się.
Jest alternatywa,że tylko chciał mi popsuć humor,nastraszyć,wbić w poczucie winy,podkopać psychikę.
Postanowiłam,że nie odezwę się pierwsza,nie skomentuję nawet treści smsów,nie dam się sprowokować.Jeśli jutro zagada spróbuję powściągnąć emocje,nie będę się tłumaczyć po raz kolejny,nawet jak wytoczy nowe działa.Może wytrzymam.
Może przesadzam?

21 648

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

beosa nic się nie bój. Nagrywasz? Nie kasuj tych smsów. On był pijany, więc pieron wie co tam mu się ubzdurało w głowie. Może rzeczywiście tylko chciał ci zepsuć humor.
Nadal trzymasz się planu, że we wrześniu przeprowadzka?

21 649

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki za słowa otuchy Anstawio. smile
Tak mam zamiar złożyć pozew i wyprowadzić się zaraz po wakacjach.Zerkam na oferty i podpytuję ludzi.
Smsów nie kasuję a nie nagrałam bo to było kompletne zaskoczenie. sad
Właśnie na Moich głowach przeczytałam artykuł http://mojedwieglowy.blogspot.de/p/zero-kontaktu.html to coś dla mnie.

21 650 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-02 19:49:47)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

"Zero kontaktu" to tekst dla nas wszystkich.
Przydatny link smile


Właśnie odkryłam, że wszystkie moje trzy orchidee wypuszczają pąki. Ale będę miała kolorowo na parapecie big_smile

21 651

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull : ..,,Mam duzo przemyslen w glowie ale jakos nie mam nadtchnienia aby to opisac !!!
Troche musze to sobie jeszcze wszystko przemyslec !!!''

Witam.
Podobnie chciałam napisać. Sorki Happy że się podpinam.

21 652

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja po dwóch dniach ze szpachlą w ręce boli mnie chyba każdy mięsień. Pojechałam malować, a odpadł sufit. Przyjaciółka mówi, że nie damy rady bo chłopa trzeba. Na co ja patrzę na nią i mówię chłopa ? Jakiego chłopa jasne, że damy radę wink kto ma nie dać radę jak nie my wink. No i powiem wam, że gładź szpachlową na trudnych powierzchniach kładę no problem wink.

Na dzień dziecka kupiłam sobie kwiaty i zaczynam urządzać mój "ogródek" na balkonie. Z tygodnia na tydzień się skubany rozrasta. Tylko moje surfinie jakoś się buntują ale mam nadzieję, że dojdą do siebie.

Dziś spotkałam przez przypadek szacownego wracając ze spaceru. Myślałam, że w drzewo wjadę. Rower sobie kupił skubaniec i jeździ po moich terenach hmm.

Odnośnie samobójstwa to trudna sprawa. W mojej ocenie wymaga wiele odwagi. Ja chciałam się zabić w dzieciństwie ale nie miałam na tyle siły i odwagi. Tak bardzo chciałam zasnąć i nie żyć. To moje marzenie przez większość dzieciństwa. Cholernie chciałam umrzeć. Kto mi powie, że to łatwizna ? Wcale nie łatwizna. Ciężko jest się zabić.

21 653

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wpisuję się do grupy. Klasyczny przypadek: zakompleksiona, bo w dzieciństwie nienormalnie / i niemoralnie :-( / kochana przez ojca, krytykowana i nielubiana przez matkę, która kochała bardziej mojego starszego brata / ma to do dziś, kocha bardziej mojego syna czyli swojego wnuka i krytykuje moją córkę czyli swoja wnuczkę/. Zawsze chciałam "zasłużyć" na miłość matki, wiec uczyłam się bardzo dobrze, byłam prymuską, skończyłam studia uniwersyteckie, kupiłam sama za własne zarobione pieniądze dom, sama go urządziłam wielkim wysiłkiem. To wszystko na nic. Moja matka, która teraz mieszka ze mną wszystko to skrytykowała" inni mają salony, a u nas tak skromnie, ogródek nie taki ładny, kominka nie mamy" itd. itp  Więc zawsze pragnęłam, aby mnie ktoś kochał tak " za nic", dla mnie samej, czule i przyjaźnie. Tkliwie. Ale to się chyba zdarza tylko w bajkach. Pierwsze małżeństwo zawarte zbyt wcześnie, żeby się skończyła władza ojca nade mną, mój mąż słaby psychicznie, nieudolny, leniwy, rozrywkowy. Potem drugi partner, sielanka przez kilka lat, a potem jego pogłębiająca się chwiejność psychiczna i psychopatia, która się pogłębia z dnia na dzień. Huśtawka nastrojów, ciągłe porzucanie domu przez niego, powroty, porzucenie przez niego pracy, nie podjęcie leczenia / bo przecież "on jest normalny, a wy wszyscy chorzy"/, ciągła krytyka mnie przez niego, wrogość do mnie i do mojej rodziny / nawet w Wielkanoc nie usiadł z nami przy stole /.  Moje obecna życie to jeden wielki ból. Brak miłości, samotność, chandryczenie się z matką, dom na głowie, praca ponad siły, brak pomocy ze strony partnera. A we mnie zero zdrowego egoizmu. Cały czas wszystko dla innych, nic dla siebie. I jakieś nienormalne przekonanie, że tak należy. Że trzeba dawać. Pomagać. Poświęcać się. Kosztem siebie samej. Po prostu wychowano mnie w dzieciństwie na ofiarę, nie na "kata". Dzisiaj znów mój partner pakuje walizki. Znów mnie opuszcza, bo ponoć żyć się z nami nie da, a ja znów nie będę spać po nocach rozmyślając co się z nim dzieje i czy nie popełnił samobójstwa. Powie ktoś: trzeba żeby się leczył. Ano wiem. Ale nasze prawo nie pozwala leczyć wbrew woli chorego. Kocham cierpiąc i nie mając z tej miłości nic dla siebie dobrego. I jestem już tak bardzo zmęczona życiem, że czasem myślę, że wolałabym nie żyć :-(

21 654

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

absum witaj serdecznie wśród nas smile
Na początek mocno cię przytulam i zachęcam do pisania smile
Korzystasz z pomocy psychologa?
Zaglądnij też jak masz czas i ochotę na bloga "terapia przez pisanie".

21 655

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ledwiem zyw wink Nie wiem czy doczytam, wzięłam na jutro jeszcze urlop, zobaczymy czy cokolwiek nadrobię wink
Ale spróbuję, bo mi jakoś się zatęskniło smile smile smile
Pomomi i w związku z faktem, że nawet dziś moja starsza popłakała się, że do mnie ciągle ktoś przychodzi.... Rozmowa była dłuuuuga, o życiu, o ludziach, o naszych zachowaniach.... Nie będzie ostatnia taka rozmowa...
Jej sie chyba przylro po prostu zrobiło, że mam umie zawsze łączyć obowiązki z przyjemnościami, że ona jeszcze nie. Tłumaczyłam sporo, ledwiem żyw smile

21 656

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Ciężko jest się zabić.

Ciężko, bo to zbyt łatwe posunięcie?

Nie czytałam co napisałyście wcześniej.
Ja nigdy nie byłam zwolenniczką "wygranych w totka".... Jakkolwiek to dwuznacznie wygląda.
Odpowiedzialnością jest jednak żyć pomimo, chcieć i nie poddać się, znależć własną siłę.

Nie wiem, nie czytałam, co mówicie...
Mam czasem wrażenie im ktoś więcej kopów dostał, im mocniejsze były, i jeśli nie spróbował onegdaj - nigdy już nie spróbuje... Bo zbyt wielką wartość ma dla niego życie z każdym kolejnym, nawet przykrym dniem.
Chyba czuję, czemu nie jestem w stanie złapać za nóż... Bo sorki - fiolka z relannium to jest markowanie jak dla mnie... To jest działanie nakierunkowane na to, by ktoś się otrząsnął, nie my sami....

Chyba to zbyt ciężkie, poczytam ranooooo....

21 657

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Ja po dwóch dniach ze szpachlą w ręce boli mnie chyba każdy mięsień. Pojechałam malować, a odpadł sufit. Przyjaciółka mówi, że nie damy rady bo chłopa trzeba. Na co ja patrzę na nią i mówię chłopa ? Jakiego chłopa jasne, że damy radę wink kto ma nie dać radę jak nie my wink. No i powiem wam, że gładź szpachlową na trudnych powierzchniach kładę no problem wink.

Na dzień dziecka kupiłam sobie kwiaty i zaczynam urządzać mój "ogródek" na balkonie. Z tygodnia na tydzień się skubany rozrasta. Tylko moje surfinie jakoś się buntują ale mam nadzieję, że dojdą do siebie.

Dziś spotkałam przez przypadek szacownego wracając ze spaceru. Myślałam, że w drzewo wjadę. Rower sobie kupił skubaniec i jeździ po moich terenach hmm.

Odnośnie samobójstwa to trudna sprawa. W mojej ocenie wymaga wiele odwagi. Ja chciałam się zabić w dzieciństwie ale nie miałam na tyle siły i odwagi. Tak bardzo chciałam zasnąć i nie żyć. To moje marzenie przez większość dzieciństwa. Cholernie chciałam umrzeć. Kto mi powie, że to łatwizna ? Wcale nie łatwizna. Ciężko jest się zabić.

Ehdi, ja podziwiam twój spokój i umiejętnoścć radzenia sobie nawet w momencie gdy sufit wali ci się na głowę smile
Jak się wprowadziłam dwa lata temu do mieszkania, to miałam zacieki na suficie. M je zaszpachlował, odmalował, pełna profeska. Ale teraz widzę, że mi znowu to gówno zaczyna wyłazić. Narazie nic nie robię, obserwuję.
Kupiłam pralkę, dziś mi przywożą. Taką małą, u góry otwieraną. Idealną do mojej małej łazienki i dla jednej osoby jak znalazł. Lubię minimalizm smile Kilka miesięcy do pralni ekologicznej jeździłam. Tacy fajni młodzi studenci tam przychodzili. Było na kim oko zawiesić wink

Zabka-k jak się spało na nowym? smile

21 658

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

absum witaj serdecznie wśród nas smile
Na początek mocno cię przytulam i zachęcam do pisania smile
Korzystasz z pomocy psychologa?
Zaglądnij też jak masz czas i ochotę na bloga "terapia przez pisanie".

Dziękuję Ci Anstawio. Czasem czyjaś  zwykła życzliwość potrafi z powrotem nadać życiu wartość.  Przecież pisze się tutaj z wielkiej samotności, więc jak się ktoś odezwie, to człowiek znów wierzy, że nie jest na świecie sam :-) Co do psychologa, to jestem przysłowiowym szewcem w dziurawych butach. Niestety teoria sobie, a życie sobie. Tyle tylko, że znając mechanizm, łatwiej dokręcić śrubkę tam, gdzie się poluzowała ;-) Tylko czasem śrubokręt wypada z niechętnej ręki. Pozdrawiam i biorę się z życiem za bary. I rzucam propozycję: niech każda z nas codziennie pochwali się, co dobrego zrobiła tylko dla siebie. Może trzeba zacząć od budowania miłości własnej ? Potem każda napisze co w sobie lubi. Co ma w sobie ładnego. Zamiast się smucić, będziemy się chwalić :-))) Miłego dnia wszystkim i do wieczora.

21 659

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:
Anstawia napisał/a:

absum witaj serdecznie wśród nas smile
Na początek mocno cię przytulam i zachęcam do pisania smile
Korzystasz z pomocy psychologa?
Zaglądnij też jak masz czas i ochotę na bloga "terapia przez pisanie".

Dziękuję Ci Anstawio. Czasem czyjaś  zwykła życzliwość potrafi z powrotem nadać życiu wartość.  Przecież pisze się tutaj z wielkiej samotności, więc jak się ktoś odezwie, to człowiek znów wierzy, że nie jest na świecie sam :-) Co do psychologa, to jestem przysłowiowym szewcem w dziurawych butach. Niestety teoria sobie, a życie sobie. Tyle tylko, że znając mechanizm, łatwiej dokręcić śrubkę tam, gdzie się poluzowała ;-) Tylko czasem śrubokręt wypada z niechętnej ręki. Pozdrawiam i biorę się z życiem za bary. I rzucam propozycję: niech każda z nas codziennie pochwali się, co dobrego zrobiła tylko dla siebie. Może trzeba zacząć od budowania miłości własnej ? Potem każda napisze co w sobie lubi. Co ma w sobie ładnego. Zamiast się smucić, będziemy się chwalić :-))) Miłego dnia wszystkim i do wieczora.

Witaj.
To pomogłyśmy sobie nawzajem, bo twoje słowa również dodały mi otuchy smile
Psycholog to też człowiek, z krwi i kości.
Masz siłę by dalej ciągnąć ten związek?
Wiesz, ja dopiero liżę rany, bardzo głębokie.  Dopiero teraz widzę, jakie spustoszenie mam w mózgu po tym co przeszłam. Ale mam też chyba więcej wyrozumiałości dla tych co nadal w tym tkwią, bo wciąż pamiętam jak to było u mnie.
Pozdrawiam i miłego dnia życzę smile

21 660

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawia napisał:
Masz siłę by dalej ciągnąć ten związek?


Nie mam. Ale gorsza jest obawa o własne samopoczucie, kiedy musiałabym  żyć ze świadomością, że mogłam pomóc, a nie pomogłam. Z człowiekiem psychicznie niezrównoważonym jest trudniej. Bo on jest nieprzewidywalny. Skłonny do histerycznych reakcji. Obawiam się najzwyczajniej w świecie o jego życie, bo akceptacja jego demonstracyjnych odejść z domu jest równoznaczna z wyrzuceniem na ulicę. Bez pieniędzy, bez perspektyw, bez wsparcia w kimkolwiek. Mógłby ktoś powiedzieć: ma czego chciał. Ale czy chciał ? Czy po prostu nie dawał sobie rady z sobą samym, nie mówiąc o innych. Więc już nie w miłości problem, ale w normalnym poczuciu obowiązku wobec drugiego człowieka, z którym kiedyś podzieliliśmy los. Tylko że on urwał z mojej połówki słodki miąższ, a mnie zostały pestki. A ja głupia wierzę, że z tych pestek może jeszcze wyrosnąć drzewo :-) Jeszcze raz dobrego dnia. Mimo paskudnej i dołującej pogody.

21 661

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Ja po dwóch dniach ze szpachlą w ręce boli mnie chyba każdy mięsień. Pojechałam malować, a odpadł sufit. Przyjaciółka mówi, że nie damy rady bo chłopa trzeba. Na co ja patrzę na nią i mówię chłopa ? Jakiego chłopa jasne, że damy radę wink kto ma nie dać radę jak nie my wink. No i powiem wam, że gładź szpachlową na trudnych powierzchniach kładę no problem wink.

Na dzień dziecka kupiłam sobie kwiaty i zaczynam urządzać mój "ogródek" na balkonie. Z tygodnia na tydzień się skubany rozrasta. Tylko moje surfinie jakoś się buntują ale mam nadzieję, że dojdą do siebie.

Dziś spotkałam przez przypadek szacownego wracając ze spaceru. Myślałam, że w drzewo wjadę. Rower sobie kupił skubaniec i jeździ po moich terenach hmm.

Odnośnie samobójstwa to trudna sprawa. W mojej ocenie wymaga wiele odwagi. Ja chciałam się zabić w dzieciństwie ale nie miałam na tyle siły i odwagi. Tak bardzo chciałam zasnąć i nie żyć. To moje marzenie przez większość dzieciństwa. Cholernie chciałam umrzeć. Kto mi powie, że to łatwizna ? Wcale nie łatwizna. Ciężko jest się zabić.

Ehdi, ja podziwiam twój spokój i umiejętnoścć radzenia sobie nawet w momencie gdy sufit wali ci się na głowę smile
Jak się wprowadziłam dwa lata temu do mieszkania, to miałam zacieki na suficie. M je zaszpachlował, odmalował, pełna profeska. Ale teraz widzę, że mi znowu to gówno zaczyna wyłazić. Narazie nic nie robię, obserwuję.
Kupiłam pralkę, dziś mi przywożą. Taką małą, u góry otwieraną. Idealną do mojej małej łazienki i dla jednej osoby jak znalazł. Lubię minimalizm smile Kilka miesięcy do pralni ekologicznej jeździłam. Tacy fajni młodzi studenci tam przychodzili. Było na kim oko zawiesić wink

Zabka-k jak się spało na nowym? smile

Kochana, a co to za problem wziąć wałek w łapkę i odmalować ?? Od razu człowiekowi jest lepiej jak nie widać zacieków i jest kolorowo i czysto.

No tu w przypadku mieszkania przyjaciółki był ZONK, no ale trzeba było sobie poradzić. Ona dopiero wczoraj mi powiedziała, że gdyby nie ja to nigdy nie porwałaby się na robienie tego sufitu ale dopiero jak wyschło i trochę się podszlifowało zobaczyła jaki ładny efekt osiągnęłyśmy. Same własnymi ręcami to jest dopiero satysfakcja, choć nie powiem potu wylałam przy tym co nie miara, a wczoraj na drabinie z wysiłku latały nam już łapy i łydki. No ale jest sukces.
Dziś pewnie pojadę pomagać szlifować i malować od razu. Będzie cudnie wink.

Żabko kochana jak na nowym ??

Jesli chodzi o samobójstwo, to nie wiem jaka to jest łatwizna kiedy zabić się chce 8-10 letnie dziecko. W moim rozumieniu nikt mnie nie chciał i ułatwiłabym zasadniczo sprawę mojej rodzinie. Jak zachorowałam poważnie to modliłam się aby to mnie zabiło. Gdyby nie to, że jeden z lekarzy się zawziął to pewnie nie udałoby się mnie uratować. Później mówił pielęgniarkom, że pierwszy raz widział coś takiego aby 8 letnie dziecko nie chciało żyć. No, a ja nie chciałam. Jak mnie przywrócili do życia to była dla mnie tragedia sad.

21 662

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabko, proszę napisz mi czy zameldowanie tymczasowe daje ci takie same możliwości urzędnicze (szkoła, lekarz, skarbówka) Dotychczas było tak, że by mieć konto w banku czy coś załatwić trzeba było mieć meldunek stały. Ty Zabko pisałaś, że wymeldowujesz się ze stałego adresu jesli dobrze zrozumiałam. Czy z tego powodu są jakiekolwiek ograniczenia? Będę wdzięczna za inf. oczywiście sama tez dowiem się w urzędach ale na ta chwilę i kilka najblizszych dni będę miała mało czasu na urzędnicze sprawy. Ze szkoły dzieciaków już do mnie dzwoniono. Nie wiem co dalej. ,,matka'' pozbawiła mnie i dzieciaki meldunku. Nie ogarniam, jestem w szoku. Ojciec pomocny przy przeprowadzce wiedział o wszystkim i podpisał sie pod dokumentami, a teraz tłumaczy się dla mnie niejasno. są po rozwodzie. Nie było powodu do takiego kroku, jedyny jaki znajduję , to pozbawienie moich dzieci a jej wnuków praw do mieszkania, bo chce się tam sama zakotwiczyć przy najmłodszym synu. Udało jej się. Wszystko za moimi plecami, po cichu, kłamiąc w sądzie. Przestałam jej słuchać, wysłuchiwać, zauważyłąm że jest toksyczna, egoistyczną, wyrafinowaną manipulantką i zerwałam kontakt rok temu, a raczej przestałam pisać, chodzić tam itp. ona nie zrobiła żadnego kroku jak zawsze. Za to teraz pokazała..Pomyślałam, że gdyby chodziło o jakąś zemstę (?!) na mnie , to wystarczyło tylko mnie pozbawic mieszkania ale ona zrobiłą to swoim wnukom, więc jak nie wiadomo o co chodzi.. Podobno strasznie się mnie bała. Mnie!!! Usunełam się. Podobno pisałam straszliwe sms, a nawet maile (??) ( otworzyc kompa nie potrafi a wie co to mail) Nie ogarniam tego i wielu rzeczy. Jak się zbiorę, to może w końcu uda mi się opisać to co bym chciała. Nie wiem. Mamy z dzieciakami tylko siebie. (Na papierze ,,rodzina'' bardzo duża)

21 663 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-03 18:58:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

Więc już nie w miłości problem, ale w normalnym poczuciu obowiązku wobec drugiego człowieka, z którym kiedyś podzieliliśmy los. Tylko że on urwał z mojej połówki słodki miąższ, a mnie zostały pestki. A ja głupia wierzę, że z tych pestek może jeszcze wyrosnąć drzewo :-) Jeszcze raz dobrego dnia. Mimo paskudnej i dołującej pogody.

Absum Witaj smile
Dobrze, ze trafilas tutaj !!! Jest zle ale nigdy nie jest tak zle aby nie mogloby byc lepiej !!!

Oj zle z Toba sad Tylko on i on przewija sie w Twoich postach. O psychopatach juz wszystko wiesz ?
To wiesz tez, ze ucieka sie od takich !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kochana Absum a co wiesz o Kobietach Kochajacych za bardzo? Wiesz np. ze to KOBIETY KTORE NIE KOCHAJA SIEBIE ????

Jezeli juz tyle wiesz ( nie wiem czy dobrze zrozumialam z tym szewcem, ze jestes po psychologii ? ) to wiesz, ze zmienic mozesz tylko siebie a nie innych !!!!!

Na stronie 570 jest lista ksiazek i jezeli chcesz to napisz na maila to Ci cos wysle smile I innym tez wysle - prosze pisac smile
Poza tym poczytaj ten watek od poczatku i blogi Terapia przez pisanie, Moje dwie glowy, Uciekamy do przodu i  Blog naszej Ehdi smile

Milego dnia Tobie tez zycze smile

21 664

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Mamy z dzieciakami tylko siebie. (Na papierze ,,rodzina'' bardzo duża)

Liv Ty i dzieci to Twoja rodzina smile Sama ja stworzylas smile

Masz tez Nas smile Zawsze wysluchamy i w miare mozliwosci pomozemy smile

Buziaki

21 665

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Kochana, a co to za problem wziąć wałek w łapkę i odmalować ?? Od razu człowiekowi jest lepiej jak nie widać zacieków i jest kolorowo i czysto.

Żaden problem smile Tylko wiem, że wylazło i że wyłazić będzie sad i malować trzeba będzie częściej. Można zedrzeć sufit do tynku i wszystko położyć od nowa, ale też nie ma gwarancji, że nie wylezie. Narazie nie jest źle, jak tak wczoraj wieczorem się przypatrzyłam. Tutaj panuje wilgoć, więc pewnie na jesień się jeszcze pogorszy.

21 666 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-03 14:40:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

Anstawia napisał:
Masz siłę by dalej ciągnąć ten związek?


Nie mam. Ale gorsza jest obawa o własne samopoczucie, kiedy musiałabym  żyć ze świadomością, że mogłam pomóc, a nie pomogłam. Z człowiekiem psychicznie niezrównoważonym jest trudniej. Bo on jest nieprzewidywalny. Skłonny do histerycznych reakcji. Obawiam się najzwyczajniej w świecie o jego życie, bo akceptacja jego demonstracyjnych odejść z domu jest równoznaczna z wyrzuceniem na ulicę. Bez pieniędzy, bez perspektyw, bez wsparcia w kimkolwiek. Mógłby ktoś powiedzieć: ma czego chciał. Ale czy chciał ? Czy po prostu nie dawał sobie rady z sobą samym, nie mówiąc o innych. Więc już nie w miłości problem, ale w normalnym poczuciu obowiązku wobec drugiego człowieka, z którym kiedyś podzieliliśmy los. Tylko że on urwał z mojej połówki słodki miąższ, a mnie zostały pestki. A ja głupia wierzę, że z tych pestek może jeszcze wyrosnąć drzewo :-) Jeszcze raz dobrego dnia. Mimo paskudnej i dołującej pogody.

Trochę cię rozumiem. Żyłam z człowiekiem uzależnionym od narkotyków. Też mi się wydawało, że on sobie nie poradzi. Dręczyło mnie poczucie winy, a on to umiejętnie wykorzystywał. Sama się dawałam wykorzystywać.
I teraz mam zwichrowaną psychikę, długi i zaraz podpiszę papierek, który pozbawi go meldunku.
A najgorsze jest to, że on sobie daje radę, lepiej niż ja!

21 667

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Kochana, a co to za problem wziąć wałek w łapkę i odmalować ?? Od razu człowiekowi jest lepiej jak nie widać zacieków i jest kolorowo i czysto.

Żaden problem smile Tylko wiem, że wylazło i że wyłazić będzie sad i malować trzeba będzie częściej. Można zedrzeć sufit do tynku i wszystko położyć od nowa, ale też nie ma gwarancji, że nie wylezie. Narazie nie jest źle, jak tak wczoraj wieczorem się przypatrzyłam. Tutaj panuje wilgoć, więc pewnie na jesień się jeszcze pogorszy.

Jeżeli to są zacieki i jest wilgoć to one będę wyłazić nawet jak nowy sufit położysz. Dobrym pomysłem jest położenie na to grubszej warstwy gładzi. Powinno być w miarę ok. No i pomalować to elegancko i na pewno wystarczy na jakiś czas.

21 668

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A najgorsze jest to, że on sobie daje radę, lepiej niż ja!

I znowu myślisz o nim sad A ty w dalszym związku jak byś się miała ? Dobrze a może lepiej byś dawała radę niż teraz ? Szczęśliwsza byś była ?

On sobie lepiej daje radę czyli co ? Czyli nie ćpa ? ćpa więcej ? A może lepszy ma haj po naćpaniu, naćpaniu bez ciebie.
Owszem ma lepiej bo nikt mu nic nie każe, do niczego nie zmusza. Może czas spędzać z kumplami przy piwku lub czymś mocniejszym bez ograniczeń. Może się nie myć, nie sprzątać .......i z tego powodu być uradowany. Nie wiesz przecież co działa na to lepsze jego radzenie i z czego się ono składa. Chciałabyś żyć jak on ? Zazdrościsz mu ?
Myślę sobie, gdybyś mogła zamienić się z nim na życie, to jednak byś podziękowała smile

21 669 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-03 18:00:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A najgorsze jest to, że on sobie daje radę, lepiej niż ja!

I znowu myślisz o nim sad A ty w dalszym związku jak byś się miała ? Dobrze a może lepiej byś dawała radę niż teraz ? Szczęśliwsza byś była ?

On sobie lepiej daje radę czyli co ? Czyli nie ćpa ? ćpa więcej ? A może lepszy ma haj po naćpaniu, naćpaniu bez ciebie.
Owszem ma lepiej bo nikt mu nic nie każe, do niczego nie zmusza. Może czas spędzać z kumplami przy piwku lub czymś mocniejszym bez ograniczeń. Może się nie myć, nie sprzątać .......i z tego powodu być uradowany. Nie wiesz przecież co działa na to lepsze jego radzenie i z czego się ono składa. Chciałabyś żyć jak on ? Zazdrościsz mu ?
Myślę sobie, gdybyś mogła zamienić się z nim na życie, to jednak byś podziękowała smile

Kochana Zofio, nie o to mi chodzi smile
Zostałam z długami, które spałacam po nim, a on właśnie k***a nic nie musi!
Nie zazdroszczę mu ani trochę. Tylko wkurza mnie ta niesprawiedliwość sad
Ale jeszcze kilka miesięcy i się skończy...
Gorzej z głową. Tutaj lat potrzeba. Nie wiem czy życia mi starczy.

21 670 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-06-03 18:17:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kobietki kochane dobrze, że temat przedyskutowałam. Przedyskutowałam, przemyślałam, zamknęłam - oczyściłam się smile smile smile

Mam moc zajęć a doszły mi nowe.
Zmieniły się moje plany.
Koleżanka z Islandii nie odzywa się więc na razie na pewno nie lecę do niej. Załatwiłam sobie natomiast wyjazd do siostry. Lecę w sobotę smile ( jak dostanę bilet na sobotę a jak nie to w kolejnym możliwym dniu. Bilet jutro kupuję). Oczywiście będę tam pracować, ale wolne chwile spędzać będę z siską. Super smile, bardzo się cieszę smile. To takie dwa.....trzy w jednym smile. Zmienię otoczenie, zarobię i będę z siostrą, za którą już się stęskniłam.
Może Islandia później wypali ? ....
Ten wyjazd to dla mnie kolejny dowód, że wzięłam życie w swoje ręce.......nie jestem bezradna. Podkreślić chcę słowo k o l e j n y. Jest dobrze wink, jest super ! smile
Eksa powiadomiłam, że idę do szpitala a potem jadę do sanatorium. Poinformowałam też, że upoważnię mamę do odbioru alimentów lub podam mu nr. konta. Woli wpłacać na konto.....no jasne smile - boi się spotkania z byłą teściową a ja mam nadzieję, że jak ognia się boi więc BĘDZIE wpłacał do banku.

21 671 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-03 18:11:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofia, a ja byłam zła na siebie, że taki temat poruszyłam, zupełnie spontanicznie i nie miałam pojęcia, że taki odzew będzie mad

Ale dobrze, że wszystko dobrze się skończyło uuffff... Jak sobie pomyslę ile my kobiety i ta nasza psychika potrafi znieść, to aż mnie głowa boli tongue
Udanego wypoczynku! Ale do soboty jeszcze trochę, więc się na pewno jeszcze nie raz odezwiesz smile

21 672 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-06-03 18:35:07)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zofia, a ja byłam zła na siebie, że taki temat poruszyłam, zupełnie spontanicznie i nie miałam pojęcia, że taki odzew będzie mad

Ale dobrze, że wszystko dobrze się skończyło uuffff... Jak sobie pomyslę ile my kobiety i ta nasza psychika potrafi znieść, to aż mnie głowa boli tongue
Udanego wypoczynku! Ale do soboty jeszcze trochę, więc się na pewno jeszcze nie raz odezwiesz smile

Kiedyś ten temat był traumą, ale nie dziś. DZiś ze mnie twarda sztuka big_smile. Temat....pewnie dobrze, że przerobiony, Niech będzie też przestrogą dla innych. Nie warto doprowadzać się do takiego stanu. Trzeba szukać pomocy u fachowców. Trzeba zdać sobie sprawę, że to zaburzenie. Trzeba zdać sobie sprawę, że jeśli w związku z mężczyzną nie jest się szczęśliwą.....jest się nieszczęśliwą to wiać trzeba. Można uciec i być szczęśliwą, uśmiechniętą. Teraz taka jestem. Jestem też silna. Nie załamują mnie czyjeś słowa, nie ranią jak kiedyś. Pisałam, że coraz mniej we mnie empatii, skruchy. Już potrafię stawiać granicę, której nikomu przekroczyć nie można. Poradziłam sobie z baaaaardzo trudnymi sprawami. Wiele wyprostowałam. Dzieciaki, znajomi są pełni podziwu, uznania. No powiem nieskromnie, że sama jestem pełna uznania dla samej siebie wink Nie było łatwo, ale dałam radę i jestem z siebie dumna. Tego co zrobiłam nie wstydzę się. Było, bo było i jest to dowodem na moje nieporadzenie sobie. Jest też przestrogą. Psychika działa figle a ten czarny świat wcale taki czarny i beznadziejny nie jest smile.
Wypoczywać to ja za dużo nie będę, ale dziękuję ci za życzenia....i oby spełniły się, czyli praca łatwa, lekka i przyjemna smile.
I odezwę się i do soboty i po sobocie smile

21 673

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Psychika działa figle a ten czarny świat wcale taki czarny i beznadziejny nie jest smile.

No co prawda to prawda smile
Wiecie dlaczego ja mialam mysli samobojcze? Chcialam aby bylo tak jak sobie wymarzylam a ze tak nie bylo to czarna dupa !!!!
Zasnac i sie nie obudzic sad No tez tak sobie mowilam sad Zeby ktos za mnie podjal decyzje i "naprawil" mnie i caly ten swiat !!!
A ja biedna sierotka nawet palcem nie kiwnelam !!! Wszystko zle, wszyscy zli a ja taka biedna !!!!
Do psychologa tez poszlam aby mnie "zaczarowal czarodziejska rozdzka" smile.
Sama sie musialm "odczarowac" smile smile smile Z ropuchy przeistoczyc sie w "ksiezniczke" tongue Myslalm, ze bylam ksiezniczka a bylam ropucha sad
Najwazniejsze aby przestac sie oszukiwac i szukac winy tylko w innych i zlym swiecie !!!!

A zycie jest fajne smile Swiat tez jest fajny smile Codziennie przezywamy cos nowego smile A zyc bedziemy az do smierci tongue
Amen !!!!!!!!!!!!!!!

21 674

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:
Anstawia napisał/a:

absum witaj serdecznie wśród nas smile
Na początek mocno cię przytulam i zachęcam do pisania smile
Korzystasz z pomocy psychologa?
Zaglądnij też jak masz czas i ochotę na bloga "terapia przez pisanie".

Dziękuję Ci Anstawio. Czasem czyjaś  zwykła życzliwość potrafi z powrotem nadać życiu wartość.  Przecież pisze się tutaj z wielkiej samotności, więc jak się ktoś odezwie, to człowiek znów wierzy, że nie jest na świecie sam :-) Co do psychologa, to jestem przysłowiowym szewcem w dziurawych butach. Niestety teoria sobie, a życie sobie. Tyle tylko, że znając mechanizm, łatwiej dokręcić śrubkę tam, gdzie się poluzowała ;-) Tylko czasem śrubokręt wypada z niechętnej ręki. Pozdrawiam i biorę się z życiem za bary. I rzucam propozycję: niech każda z nas codziennie pochwali się, co dobrego zrobiła tylko dla siebie. Może trzeba zacząć od budowania miłości własnej ? Potem każda napisze co w sobie lubi. Co ma w sobie ładnego. Zamiast się smucić, będziemy się chwalić :-))) Miłego dnia wszystkim i do wieczora.

Witaj Absum smile
Przytulam i podziwiam.
Więc ja zrobiłam dziś dla siebie kawkę i sobie siedzę i odpoczywam,
A co w sobie lubię? Lubię moją niuchwytn? wyobrażnię, poczucie humoru i dystsns do niektórych spraw. To z rzeczy nieuchwytnych smile

21 675

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

Anstawia napisał:
Masz siłę by dalej ciągnąć ten związek?


Nie mam. Ale gorsza jest obawa o własne samopoczucie, kiedy musiałabym  żyć ze świadomością, że mogłam pomóc, a nie pomogłam. Z człowiekiem psychicznie niezrównoważonym jest trudniej. Bo on jest nieprzewidywalny. Skłonny do histerycznych reakcji. Obawiam się najzwyczajniej w świecie o jego życie, bo akceptacja jego demonstracyjnych odejść z domu jest równoznaczna z wyrzuceniem na ulicę. Bez pieniędzy, bez perspektyw, bez wsparcia w kimkolwiek. Mógłby ktoś powiedzieć: ma czego chciał. Ale czy chciał ? Czy po prostu nie dawał sobie rady z sobą samym, nie mówiąc o innych. Więc już nie w miłości problem, ale w normalnym poczuciu obowiązku wobec drugiego człowieka, z którym kiedyś podzieliliśmy los. Tylko że on urwał z mojej połówki słodki miąższ, a mnie zostały pestki. A ja głupia wierzę, że z tych pestek może jeszcze wyrosnąć drzewo :-) Jeszcze raz dobrego dnia. Mimo paskudnej i dołującej pogody.

A tutaj te pestki się tylko suszą.
Moja droga, kochana, każda jedna tutaj mogłaby zostać i dać się wykorzystywać argumentując to poczuciem obowiązku wobec drugiego człowieka. Dlaczego musisz wszystkim pomagać?

21 676

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Ja po dwóch dniach ze szpachlą w ręce boli mnie chyba każdy mięsień. Pojechałam malować, a odpadł sufit. Przyjaciółka mówi, że nie damy rady bo chłopa trzeba. Na co ja patrzę na nią i mówię chłopa ? Jakiego chłopa jasne, że damy radę wink kto ma nie dać radę jak nie my wink. No i powiem wam, że gładź szpachlową na trudnych powierzchniach kładę no problem wink.

Na dzień dziecka kupiłam sobie kwiaty i zaczynam urządzać mój "ogródek" na balkonie. Z tygodnia na tydzień się skubany rozrasta. Tylko moje surfinie jakoś się buntują ale mam nadzieję, że dojdą do siebie.

Dziś spotkałam przez przypadek szacownego wracając ze spaceru. Myślałam, że w drzewo wjadę. Rower sobie kupił skubaniec i jeździ po moich terenach hmm.

Odnośnie samobójstwa to trudna sprawa. W mojej ocenie wymaga wiele odwagi. Ja chciałam się zabić w dzieciństwie ale nie miałam na tyle siły i odwagi. Tak bardzo chciałam zasnąć i nie żyć. To moje marzenie przez większość dzieciństwa. Cholernie chciałam umrzeć. Kto mi powie, że to łatwizna ? Wcale nie łatwizna. Ciężko jest się zabić.

Ehdi, ja podziwiam twój spokój i umiejętnoścć radzenia sobie nawet w momencie gdy sufit wali ci się na głowę smile
Jak się wprowadziłam dwa lata temu do mieszkania, to miałam zacieki na suficie. M je zaszpachlował, odmalował, pełna profeska. Ale teraz widzę, że mi znowu to gówno zaczyna wyłazić. Narazie nic nie robię, obserwuję.
Kupiłam pralkę, dziś mi przywożą. Taką małą, u góry otwieraną. Idealną do mojej małej łazienki i dla jednej osoby jak znalazł. Lubię minimalizm smile Kilka miesięcy do pralni ekologicznej jeździłam. Tacy fajni młodzi studenci tam przychodzili. Było na kim oko zawiesić wink

Zabka-k jak się spało na nowym? smile

Kochana, a co to za problem wziąć wałek w łapkę i odmalować ?? Od razu człowiekowi jest lepiej jak nie widać zacieków i jest kolorowo i czysto.

No tu w przypadku mieszkania przyjaciółki był ZONK, no ale trzeba było sobie poradzić. Ona dopiero wczoraj mi powiedziała, że gdyby nie ja to nigdy nie porwałaby się na robienie tego sufitu ale dopiero jak wyschło i trochę się podszlifowało zobaczyła jaki ładny efekt osiągnęłyśmy. Same własnymi ręcami to jest dopiero satysfakcja, choć nie powiem potu wylałam przy tym co nie miara, a wczoraj na drabinie z wysiłku latały nam już łapy i łydki. No ale jest sukces.
Dziś pewnie pojadę pomagać szlifować i malować od razu. Będzie cudnie wink.

Żabko kochana jak na nowym ??

Jesli chodzi o samobójstwo, to nie wiem jaka to jest łatwizna kiedy zabić się chce 8-10 letnie dziecko. W moim rozumieniu nikt mnie nie chciał i ułatwiłabym zasadniczo sprawę mojej rodzinie. Jak zachorowałam poważnie to modliłam się aby to mnie zabiło. Gdyby nie to, że jeden z lekarzy się zawziął to pewnie nie udałoby się mnie uratować. Później mówił pielęgniarkom, że pierwszy raz widział coś takiego aby 8 letnie dziecko nie chciało żyć. No, a ja nie chciałam. Jak mnie przywrócili do życia to była dla mnie tragedia sad.

Boli mnie dziecięca krzywda. Najbsrdziej ze sszystkiego na świecie.

21 677

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Zabko, proszę napisz mi czy zameldowanie tymczasowe daje ci takie same możliwości urzędnicze (szkoła, lekarz, skarbówka) Dotychczas było tak, że by mieć konto w banku czy coś załatwić trzeba było mieć meldunek stały. Ty Zabko pisałaś, że wymeldowujesz się ze stałego adresu jesli dobrze zrozumiałam. Czy z tego powodu są jakiekolwiek ograniczenia? Będę wdzięczna za inf. oczywiście sama tez dowiem się w urzędach ale na ta chwilę i kilka najblizszych dni będę miała mało czasu na urzędnicze sprawy. Ze szkoły dzieciaków już do mnie dzwoniono. Nie wiem co dalej. ,,matka'' pozbawiła mnie i dzieciaki meldunku. Nie ogarniam, jestem w szoku. Ojciec pomocny przy przeprowadzce wiedział o wszystkim i podpisał sie pod dokumentami, a teraz tłumaczy się dla mnie niejasno. są po rozwodzie. Nie było powodu do takiego kroku, jedyny jaki znajduję , to pozbawienie moich dzieci a jej wnuków praw do mieszkania, bo chce się tam sama zakotwiczyć przy najmłodszym synu. Udało jej się. Wszystko za moimi plecami, po cichu, kłamiąc w sądzie. Przestałam jej słuchać, wysłuchiwać, zauważyłąm że jest toksyczna, egoistyczną, wyrafinowaną manipulantką i zerwałam kontakt rok temu, a raczej przestałam pisać, chodzić tam itp. ona nie zrobiła żadnego kroku jak zawsze. Za to teraz pokazała..Pomyślałam, że gdyby chodziło o jakąś zemstę (?!) na mnie , to wystarczyło tylko mnie pozbawic mieszkania ale ona zrobiłą to swoim wnukom, więc jak nie wiadomo o co chodzi.. Podobno strasznie się mnie bała. Mnie!!! Usunełam się. Podobno pisałam straszliwe sms, a nawet maile (??) ( otworzyc kompa nie potrafi a wie co to mail) Nie ogarniam tego i wielu rzeczy. Jak się zbiorę, to może w końcu uda mi się opisać to co bym chciała. Nie wiem. Mamy z dzieciakami tylko siebie. (Na papierze ,,rodzina'' bardzo duża)

Mamunia.
I post pod postem.
smile

21 678

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
absum napisał/a:

Więc już nie w miłości problem, ale w normalnym poczuciu obowiązku wobec drugiego człowieka, z którym kiedyś podzieliliśmy los. Tylko że on urwał z mojej połówki słodki miąższ, a mnie zostały pestki. A ja głupia wierzę, że z tych pestek może jeszcze wyrosnąć drzewo :-) Jeszcze raz dobrego dnia. Mimo paskudnej i dołującej pogody.

Absum Witaj smile
Dobrze, ze trafilas tutaj !!! Jest zle ale nigdy nie jest tak zle aby nie mogloby byc lepiej !!!

Oj zle z Toba sad Tylko on i on przewija sie w Twoich postach. O psychopatach juz wszystko wiesz ?
To wiesz tez, ze ucieka sie od takich !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kochana Absum a co wiesz o Kobietach Kochajacych za bardzo? Wiesz np. ze to KOBIETY KTORE NIE KOCHAJA SIEBIE ????

Jezeli juz tyle wiesz ( nie wiem czy dobrze zrozumialam z tym szewcem, ze jestes po psychologii ? ) to wiesz, ze zmienic mozesz tylko siebie a nie innych !!!!!

Na stronie 570 jest lista ksiazek i jezeli chcesz to napisz na maila to Ci cos wysle smile I innym tez wysle - prosze pisac smile
Poza tym poczytaj ten watek od poczatku i blogi Terapia przez pisanie, Moje dwie glowy, Uciekamy do przodu i  Blog naszej Ehdi smile

Milego dnia Tobie tez zycze smile

Ale zawsze może być gorzej tongue

21 679

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Psychika działa figle a ten czarny świat wcale taki czarny i beznadziejny nie jest smile.

No co prawda to prawda smile
Wiecie dlaczego ja mialam mysli samobojcze? Chcialam aby bylo tak jak sobie wymarzylam a ze tak nie bylo to czarna dupa !!!!
Zasnac i sie nie obudzic sad No tez tak sobie mowilam sad Zeby ktos za mnie podjal decyzje i "naprawil" mnie i caly ten swiat !!!
A ja biedna sierotka nawet palcem nie kiwnelam !!! Wszystko zle, wszyscy zli a ja taka biedna !!!!
Do psychologa tez poszlam aby mnie "zaczarowal czarodziejska rozdzka" smile.
Sama sie musialm "odczarowac" smile smile smile Z ropuchy przeistoczyc sie w "ksiezniczke" tongue Myslalm, ze bylam ksiezniczka a bylam ropucha sad
Najwazniejsze aby przestac sie oszukiwac i szukac winy tylko w innych i zlym swiecie !!!!

A zycie jest fajne smile Swiat tez jest fajny smile Codziennie przezywamy cos nowego smile A zyc bedziemy az do smierci tongue
Amen !!!!!!!!!!!!!!!

W ramki i na śvianę!!!

Dop?ki szukamy winy wszędzie tylko nie w nas sami siebie oszukujemy, marnujemy czas i jesteśmy nieszczęśliwi...tak sobie myślę smile.
W harmonii ze sobą żyć. Ze sobą prawdziwą, nie odlanąvz poteflońskiej formy.
To niby takue proste, a tak sakramencko trudne zarazem.

21 680

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie. Dziś facet,którego bardzo kocham,odpisał mi na smsa,że nigdy się nie spotka ze mną. Bo każdy się o tym dowie,nie ufa mi,takie tam. Kiedyś byliśmy razem,teraz jest ze swoją byłą. Jak zwykle.. jutro ważny egzamin,a mi się tylko płakać chce. Tak mi przykro. Nawet na głupie spotkanie nie zasługuję,bo po co mi to, ważne,że on nie ma potrzeby. Żebym mogła przespać rok, obudzić się i mieć świadomość,że to wszystko jest daleko,daleko. Strasznie mi przykro, ,, nigdy". sad Dałam z siebie wszystko, byłam dobrą dziewczyną. Jemu się najzwyczajniej odwidziało. I nie kobietki... nie jest żadnym palantem.

21 681

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie zasługujesz? Czemu?

21 682

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak się czuję, jestem dla niego tak mało ważna,że nawet pół godziny nie może mi poświęcić, chociaż prawie rok się nie widzieliśmy. Wgl nie jest dla niego ważna. I wiecie co.. głupie na rozum,ale nie wyobrażam sobie,że mogę kogokolwiek tak bardzo jeszcze pokochać, zapomnieć o nim. A jest straszy o 20 lat.

21 683

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

Tak się czuję, jestem dla niego tak mało ważna,że nawet pół godziny nie może mi poświęcić, chociaż prawie rok się nie widzieliśmy. Wgl nie jest dla niego ważna. I wiecie co.. głupie na rozum,ale nie wyobrażam sobie,że mogę kogokolwiek tak bardzo jeszcze pokochać, zapomnieć o nim. A jest straszy o 20 lat.

A Ty ile masz lat?

21 684

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

20. Tak bardzo się w nim zakochałam,że nie widzę problemu w różnicy wieku. Albo,żeby wyjechać na jakiś miesiąc, wyłączyć telefon, miec tak zorganizowany czas,żeby wracać do domu i kłaść się spać. Strasznie mi przykro, strasznie,strasznie. Totalnie nic nie mogę zrobić,jak tylko czekać........ aż CUDEM mi przejdzie. I zapewniam Was,że wy też byście się w nim zakochały. Głupie co.. ? Ale tak mam.

21 685

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

20. Tak bardzo się w nim zakochałam,że nie widzę problemu w różnicy wieku. Albo,żeby wyjechać na jakiś miesiąc, wyłączyć telefon, miec tak zorganizowany czas,żeby wracać do domu i kłaść się spać. Strasznie mi przykro, strasznie,strasznie. Totalnie nic nie mogę zrobić,jak tylko czekać........ aż CUDEM mi przejdzie. I zapewniam Was,że wy też byście się w nim zakochały. Głupie co.. ? Ale tak mam.

Myślę, że nie masz racji.
A znasz ten obraz swych uczuć?

21 686

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Każda z nas tutaj byłą tak szalenie zakochana, prawda ? To ten obraz,jeśli o to pytasz. Od roku jest z byłą, poważnie czuję,że go kocham sad Rok... rok... rok mnie olewał,dalej tak i mimo to. A jak się czuję ? Odrzucona, kochałem Cię,ale mi przeszło,sorry mała, jeszcze poznasz swoją wielką miłość. A chciałabym,żeby powiedział mi,że nic mu nie przeszło sad

21 687 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-03 20:38:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

Każda z nas tutaj byłą tak szalenie zakochana, prawda ? To ten obraz,jeśli o to pytasz. Od roku jest z byłą, poważnie czuję,że go kocham sad Rok... rok... rok mnie olewał,dalej tak i mimo to. A jak się czuję ? Odrzucona, kochałem Cię,ale mi przeszło,sorry mała, jeszcze poznasz swoją wielką miłość. A chciałabym,żeby powiedział mi,że nic mu nie przeszło sad

No ja nie wiem czy każda z nas była tak szaleńczo zakochana.
Ten w?tek to nie wycie do ksi?życa a pozbycie się ułudy, przejrzenie na oczy. Poznanie siebie i dbanie o siebie.
Kochanie za bardzo to nie szaleńcze kochanie partnera a jego wizerunku. Tego jakim chciałybyśmy aby był, nie tego jakim jest.
Jaki jest Twój partner?

21 688

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak to jest,że ktoś kocha i przestaje ? Przecież miłość nie ustaje.. prawdziwa nie ustaje prawda ? Czyli tak na prawdę nie kochali? Czy to z nami jest coś nie tak ? Jak pogodzić się z tym,że jego już nie będzie,nie ma nadziei,że wszędzie,gdzie będziemy,to bez niego,bo on jest z inną szczęściarą. Jak Wy sobie z tym radzicie ? Jak nie tęsknić ?

21 689

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

Jak to jest,że ktoś kocha i przestaje ? Przecież miłość nie ustaje.. prawdziwa nie ustaje prawda ? Czyli tak na prawdę nie kochali? Czy to z nami jest coś nie tak ? Jak pogodzić się z tym,że jego już nie będzie,nie ma nadziei,że wszędzie,gdzie będziemy,to bez niego,bo on jest z inną szczęściarą. Jak Wy sobie z tym radzicie ? Jak nie tęsknić ?

Czy rzeczywiście kochał?

21 690

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak był ze mną to : pisał,dzwonił,starał się,przyjeżdżał 300km do mnie do miasta, mówił o dzieciach,wspólnym mieszkaniu,że jestem wspaniała,bardzo mnie kocha,że powinnam być z młodszym. Nie komplementował mnie,nie kupował niczego. Mieliśmy wspólne pasje, dużo zwiedzaliśmy. W łóżku nie był nachalny, na siłę nic nie chciał. Brzydki na początku,jak się w nim zakochałam,to nieziemsko przystojny. Potem coraz mniej o mnie dbał,pisał,dzwonił,zaczął się wycofywać,usaprawiedliwiać innymi miastami. Chociaż od początku jak się poznaliśmy,planowaliśmy,że za pół roku matura i wspólne życie. Chciał ze mną zamieszkać,ja nie chciałam - chciałam,żebyśmy pobyli ze sobą jakiś czas w jednym mieście i tak się spotykali,mieszkanie później. Z dnia na dzień wrócił do byłej. Kochany,idealny,pogubiony,chociaż ma wady,to ja je kocham.

Jaki jest : ma mnie gdzieś, wgl się mną nie przejmuje, nic go nie rusza,totalnie mnie olewa,chce,żebym dała mu spokój,bo jest z obecną partnerką, wspomina mnie miło i wierzy,że poznam wielką miłość. Nie rozumiemy się, kiedyś wiedział o co mi chodzi,teraz ja mu coś piszę,on to odbiera zupełnie inaczej.

Kocham go z wadami.

21 691

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie co... w moim silnym przekonaniu miłość nie ustaje i jeżeli ja go kocham pomimo tego wszystkiego,tak długo po tym,jak go nie widziałam i mnie olewał,czuję to samo,to boję się,że to nie przejdzie. Nigdy już nikogo nie poznam, zawsze będę dosłownie marzyła o nim i wspominała tamten czas. Nie mogę pisać do niego,jeżeli nigdy się nie spotka,to to nie ma sensu,nie chcę go męczyć dalej. Cierpię. Kocham kogoś,kto mnie nie kocha. I obawiam się,że to nie jest zakochanie,a miłość.

21 692

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A jakieś inne doświadczenia?

W sumie co by nje było.
Chcesz żebrać o jego zainteresowanie, miłość itd. Czy zadba o Ciebie tak jak tdgo potrzebujesz? Odpowiedz sobie na pytania. A ta jego była to iluletnia itd.?

21 693

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dokładnie,nie umiem przestać żebrać. 35 lat. Jednym słowem czarna rozpacz.

21 694

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie ma innych doświadczeń,to był mój pierwszy facet,100% wszystkiego - zaufania,szczerości,oddania i nagle siup rzeczywistością w twarz.

21 695 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-03 21:21:49)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

Nie ma innych doświadczeń,to był mój pierwszy facet,100% wszystkiego - zaufania,szczerości,oddania i nagle siup rzeczywistością w twarz.

A skąd wiesz, że 100 % nie mając żadnego odniesienia?
A może to tylko ochłap? A może zabawa?

To ta jakby Pani bliższa jest mu wiekiem nieco.

21 696

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No tak,dla niego ta Pani jest bardziej odpowiednia ode mnie. Co prawda,to prawda. Właśnie kurczę,nie potrzebowałam odniesień. Jak powiedział mi to co powiedział i ja czułam to samo,to po co mi odniesienia ? Wystarczy jedna,wielka miłość do końca. A tu się okazało... że miłości nie ma.

21 697 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-03 21:36:07)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chodzi o to, że uwierzyłaś w coś czego nie ma. Gdyby kochał i wiązał z Tobą przyszłość jak m?wi to czy odszedłby?

21 698

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kurczę,trafiłaś w sedno. Uwierzyłam w to co mówił,a jeżeli jemu to przeszło i tak spokojnie jest z byłą,to to była fikcja. A to,że jest jedyny w swoim rodzaju... nie chcę całe życie go rozpamiętywać sad

21 699

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

Kurczę,trafiłaś w sedno. Uwierzyłam w to co mówił,a jeżeli jemu to przeszło i tak spokojnie jest z byłą,to to była fikcja. A to,że jest jedyny w swoim rodzaju... nie chcę całe życie go rozpamiętywać sad

Gwarantuję, że nie jest tego wart.
Będziesz teraz słuchać uważnie i nie będziesz wierzyć w każde słowo. Wszak czyny się liczą nie słowa.
Zajmij się egzaminem. Doceń siebie. Póżniej docenią Cię inni. Najpierw Ty. A On...a co nas On obchodzi.

21 700

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

to nic,że straciłam najwspanialszego mężczyznę pod słońcem,który był ze mną,a potem uznał,że to nie to. To nic,że jego była jest tak wielką szczęściarą,wybrańcem. smile) To nic,że najcudowniejszy facet,miłośc mojego 19-letniego życia mnie nie chce. Trzeba i z tym żyć. A jak twoja historia Hmm ? Jak Twoje serce? I jak świadomość,że on jest z inną ?

21 701 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-03 22:00:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

to nic,że straciłam najwspanialszego mężczyznę pod słońcem,który był ze mną,a potem uznał,że to nie to. To nic,że jego była jest tak wielką szczęściarą,wybrańcem. smile) To nic,że najcudowniejszy facet,miłośc mojego 19-letniego życia mnie nie chce. Trzeba i z tym żyć. A jak twoja historia Hmm ? Jak Twoje serce? I jak świadomość,że on jest z inną ?

big_smile:D:D
Ja to sobie podziękowałam za współpracę i to było najlepsze co mogłam zrobić.
Już Ci On najwspanialszy. To iluzja. Twoje wyobrażenie.

21 702

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A nie boli Was kobiety,że był z Wami w łóżku,a teraz jest z inną? I wszystko co mówił Wam,mówi innej ? I ma was w 4 literach ?

21 703 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-03 22:04:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

A nie boli Was kobiety,że był z Wami w łóżku,a teraz jest z inną? I wszystko co mówił Wam,mówi innej ? I ma was w 4 literach ?

Yyy.
Wiesz, przeczytaj cały wątek sobie, bo Twoje pytanie to tutaj nie do końca pasuje. To nie do ko?ca miejsce porzuconych kobiet jest.

Przeczytaj, a być może więcej zrozumiesz. Poznaj świat. Poznaj ludzi.

21 704

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochające za bardzo kojarzy mi się z czymś w stylu ,,on cię porzucił,a ty go kochasz". Napisałaś,że to kochanie wyobrażenia o nim,a nie jego. Ok,dzięki.

21 705

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
promyczekk77 napisał/a:

Kochające za bardzo kojarzy mi się z czymś w stylu ,,on cię porzucił,a ty go kochasz". Napisałaś,że to kochanie wyobrażenia o nim,a nie jego. Ok,dzięki.

Kochanie za bardzo to zatracanie siebie w imię chorej miłości, poświęcanie się jej bez reszty, robienie wszystkiego dla obiektu westchnień. Kochanie za bardzo w związku i problem z zakończeniem swojego wsp?łuzależnienia, problem z odcięciem się psychicznym i emocjonalnym, problem z odnalezieniem siebie, brak relatywnego poczucia własnej wartości, ułuda obiektu westchnień i miłości, iluzja uczuć i zalet obiektu, jednym słowem fikcja nie życie, wegetacja. To chyba tyle.

21 706

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewuszki Kochane, ja naprawdę chciałabym, jednak chyba za dużo wrażeń smile
Jutro juz do pracy, trochę się mi nazbierało do nadrabiania niestety, w środę terapia, w czwartke turniej familijny (tatuńcio z Niuńką zadeklarował się iść i grać, jestem w stanie "dobrym psychicznie" zabrać maluchy i pójść pokibicować! smile
Kupiłam sobie dziś zajefajne krótkie eleganckie kobaltowe spodenki smile Muszę gdzieś na ciuchach wyczaić podobną marynarkę, bo naświeżynkę ze sklpeu to mnie już chyba nie stać wink Niuńce kupiłam trapery, bo stare zeźlona wyrzuciłam przed przeprowadzką do śmieci (rozerwała!!!!). No i byłyśmy dziś na jej terapii i obie u fryzjera (mam całkiem inną fryzurkę!!!! Podoba mi się, tylko się muszę dofarbować po tych rewelacyjnych przeprowadzkach). I tatuńcio się dziećmi opiekował.... Od 16.30 do 19.00... wink Jakoś nie mógł wyjść... Dzieci się wcale nie chciały z nim pożegnać (jak wychodzę na dół do sklepu to lecą całować, pytać czy wrócę i zamykać same drzwi - teraz do niego żadna nie wyszła). Strasznie się pożalił, że nie weźmie aparatu (to ten, co nie chce mi go dać), bo musi iść na stare mieszkanie i zabrac pranie, bo zapomniał... wink Wiem, widziałam wczoraj z Gabi, jak zabierałyśmy sanki i zabawki ze schowka obok suszarni. Biedulek własnych 13 kartonów nie ogarnął w piatek wink
Na gębie szrama jak złotko wink To się tylko odezwałam, że no cóż, pewnie nieźle się balowało od piątku. On: aj, nie aż tak (????). Odpowiedziałam - bez niepotrzebnych dyskusji, nie ciekawam  bo znam Cię lepiej pod tym względem, niż Ty siebie sam. ( wink ). Bo znam smile I wiem, że nie jest w stanie wypić połowę tego co koledzy, a pije. Fakt - raz na długi bardzo czas, ale granic nie zna. Więc biedactwo bez bezpiecznika w moje postacji "przydupiło" gdzieś o krawężnik smile A niech ma, w końcu to jego wink

No - rozdzwoniły się telefony, bo wysłałam po swojej i jego rodzinie informację ze zmianą adresu. I po dawnych, ale jeszcze odzywających się przyjaciołach smile Telefony od rodziny (Happy - no normalnie mają takie samo wrażenie jak Ty wink ) - czy on nie jest uzależniony od hazardu, od gier, coś tam. Jak z alkoholem. Kto mnie lepiej zna pamięta - Wielkanoc, pozwoliłam mu zabrać dzieci do jego rodziny. Nikt do mnie nie dzwonił od wtedy, nikt nie odwiedził, dziś usłyszałam rewelacje nie z tej ziemi wink Że nie sposób się dogadać... Tak krótko, bo nie ma o czym gadać, Happy charakterystykę zrobiła onegdaj...
Kurnia - czemu ja tak walczyłam latami???? O psychopatę????? Dziewczyny!!!! Dziewuszki kochane!!!
Ja to powinnam na jakieś 2-3 lata naprawdę zakodować sobie ucieczkę od jakichkolwiek facetów na samo dzień dobry, albo zanim ktokolwiek te słowa wypowie... wink Szczerze, bo ja głupia jestem jak but wink

A! Zaznaczyłam uprzejmie, że w związku z faktem, iż wynajął kawalerkę, to nie ma żadnych usprawiedliwień do tego, iż podczas jego weekendów w opiece nad dziećmi będzie u mnie spał (ta opcja wchodziła w grę w przypadku wynajmu przez niego tylko i wyłącznie pokoju). Absolutnie nie zgadzam się na jego noclegi u mnie w jakimkolwiek stopniu i że ma sobie tak zroganizować życie, żeby wszystkie dzieci miały gdzie i jak u niego spać. Zdziwiony był, ale wyprostowałam i powiedziałam, że nie ma prawa spać w moim łóżku, a co gorsza w mojen pościeli!!!! I proszę aby raczył się tym zająć niezwłocznie, ponieważ mój wyjazd za kilka dni to przenosiny dzieci do niego. Zeżarło gapę! smile

smile

A taki  był szczęśliwy, że sobie usprawni wink
43 latek, który do  końca swoich dni nie poczuje się odpowiedzialny.... wink

21 707

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Dlaczego musisz wszystkim pomagać?

No właśnie nie wiem ;-)Tak mi w dzieciństwie zwichnięto psychikę. Na szczęście da się z tym żyć. Czasem tylko dopadają mnie jakieś zmory, ale na  szczęście rzadko. No i myślę sobie także, że nie każdy musi być piękny, młody i bogaty, a życie bez miłości to także życie. Zwłaszcza, kiedy jej brak zastąpi się np. jakąś pasją :-) To ona leczy zepsute serca i tego życzę wszystkim nieszczęśliwym: znaleźć coś, co wypełni życie w sposób przyjemny i zajmujący. Tańczyć, albo uprawiać sport, albo zostać wolontariuszem, albo malować, albo swetry na drutach robić, no cokolwiek, co zajmie serce i myśli.

21 708

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Kochana, a co to za problem wziąć wałek w łapkę i odmalować ?? Od razu człowiekowi jest lepiej jak nie widać zacieków i jest kolorowo i czysto.

Żaden problem smile Tylko wiem, że wylazło i że wyłazić będzie sad i malować trzeba będzie częściej. Można zedrzeć sufit do tynku i wszystko położyć od nowa, ale też nie ma gwarancji, że nie wylezie. Narazie nie jest źle, jak tak wczoraj wieczorem się przypatrzyłam. Tutaj panuje wilgoć, więc pewnie na jesień się jeszcze pogorszy.

Sposób na zamalowanie zacieków.
Są takie specjalne farby, coś podobnego do lakieru z konsystencji, które do tego służą. W sklepie z farbami trzeba zapytać. Wiem, bo sama miałam ten problem. Zaciek zawsze wylezie, a ściąganie całego tynku, to niepotrzebna robota. Zamalowujesz zaciek tym specyfikiem i problem z głowy. Oczywiście jeśli tam nadal coś nie przecieka, trzeba to zbadać.

21 709

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Więc ja zrobiłam dziś dla siebie kawkę i sobie siedzę i odpoczywam,
A co w sobie lubię? Lubię moją niuchwytn? wyobrażnię, poczucie humoru i dystsns do niektórych spraw. To z rzeczy nieuchwytnych smile

A ja nie zrobiłam dla siebie nic. Padał deszcz, zalewało mi piwnice więc walczyłam z żywiołem. Na dodatek wiadra wynosiłam ręcznie, bo wyłączyli w całej miejscowości prąd , więc nie dało się podłączyć pompy. Dziś na szczęście już nie leje. I to jest słoneczny błysk na rozpoczęcie dnia :-) Nawet kwaśne truskawki go nie zgaszą :-)
Lubię w sobie tę niezmienną skłonność do optymizmu mimo wszystko. Lubię w sobie zdolności manualno-artystyczne oraz męską inteligencję techniczną ;-))) Z "nieuchwytnych" mam podobnie :-) Dlatego Cię od razu polubiłam :-) Spokojnego serca i dobrego dnia :-)

21 710 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-06-04 08:39:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
absum napisał/a:

A ja nie zrobiłam dla siebie nic. Padał deszcz, zalewało mi piwnice więc walczyłam z żywiołem. Na dodatek wiadra wynosiłam ręcznie, bo wyłączyli w całej miejscowości prąd , więc nie dało się podłączyć pompy. Dziś na szczęście już nie leje. I to jest słoneczny błysk na rozpoczęcie dnia :-) Nawet kwaśne truskawki go nie zgaszą :-)
Lubię w sobie tę niezmienną skłonność do optymizmu mimo wszystko. Lubię w sobie zdolności manualno-artystyczne oraz męską inteligencję techniczną ;-))) Z "nieuchwytnych" mam podobnie :-) Dlatego Cię od razu polubiłam :-) Spokojnego serca i dobrego dnia :-)

Hej.
Słowa, które zacytowałaś post wyżej, nie są mojego autorstwa smile
Ale zaryzykuję wink i napiszę, że ja też cię odrazu polubiłam smile
W związku z czym, jako dobra koleżanka, radzę ci byś zaczęła się zastanawiać nad planem ucieczki ze swojego toksycznego związku. Po to, żeby twój optymizm był nieświadomomą przyjemnością, a nie "pomimo". Po to, by pasja była pasją, a nie tematem zastępczym lub ucieczką. Po to by miłe słowa na swój temat były czymś naturalnym, a nie tylko pocieszeniem w trudnych momentach.
Czytałaś coś na temat KKZB, toksycznych związków ??
Pozdrawiam smile

Posty [ 21 646 do 21 710 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 332 333 334 335 336 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026