Przeczytalam Was ![]()
Odezwe sie jutro wieczorkiem
Pozdrowienia i buziaki wszystkim "nawiedzonym"
![]()
21 516 2013-05-27 11:31:21
Podobne tematy
21 517 2013-05-27 13:56:21
zofia282 napisał/a:Nie było żadnego szkolenia. Maszyny są sprawne, ale nienowoczesne. Wiem, że musi pracować w grubych rękawiczkach i popychać plastiki czymś, np. metalową łychą (łomem ?)...... lub chociażby kolejnym plastikiem. No intuicja, rozum mówią mi, że bez jakichkolwiek zabezpieczeń może dojść do uszczerbku na zdrowiu.
Zofia - brak przeszkolenia bhp przed podjęciem pracy na stanowisku, szczególnie przy jakiejkolwiek obsłudze maszyny jest poważnym wykroczeniem pracodawcy.... Bo to już ewidentnie, poza samym Twoim opisem sytuacji, świadczy o tym że nie są przestrzegane żadne normy bezpieczeństwa..... I to jest karalne nawet bez wypadku - bez względu czy to puknięcie czy uderzenie!!!!
Bezmyślność, to Ty wiesz, że mnie wkurza na maksa!!!!!!!!! Szczególnie jeszcze gdzie mamy do czynienia z ojcem/dzieckiem!!!!!!!!!!!!!!!!!
Całe życie robił wszystko na "wariata"
i nie przestrzegał żadnych norm, przepisów.....on sobie sprawy nie zdaje, lekceważy. Wiem i czuję, że nie przestrzega żadnego bezpieczeństwa, ale nie mogę (nie mogę !!!!!!!!!!!) ingerować oficjalnie. To ona jest właścicielką i to z nią musiałabym rozmawiać. Z eksem rozmawiałam i wskórałam to, że przeniósł go na inną maszynę.
Rozmawiałam z nim dziś rano. Prosiłam, by dopilnował aby syn miał rękawiczki założone i plastik popychał plastikiem. Usłyszałam, że syn pracuje na innej maszynie, na której tak się nie dzieje (zapewne nie zapycha się). Zapytałam czy inni mogą być narażeni na łamanie palców i nie byłam złośliwa. ........spokojniejsza jestem. A po rozmowie z synem może będę zupełnie spokojna.
Mam pewność, że źle się stało iż syn u niego pracuje......nie mam jednak na to wpływu
.
21 518 2013-05-27 14:13:36
zabka-k napisał/a:Bo osoby, które doszły do takich wniosków jak my nie są pozytywnie odbierane w otoczeniu. Bo akceptacja naszego postępowania wg otoczenia musiałaby spowodować u niektórych podobne ruchy? Więc lepiej krytykować lub nie oceniać nas dobrze, bo tylko wtedy osoba, która dalej pozostaje w relacji, która nie sprawia jej satysfakcji, ma argumenty by nie podejmować żadnych kroków.
No takie nawiedzone
Wydrukowac i na sciane jak znowu "dobre" kolezanki beda nam wyklady dawac, ze cierpienie nalezy do zwiazku.
Cholera z iloma juz "dobrymi" kolezankami sie pozegnalam![]()
Wiecie ja juz nie dyskutuje tylko milcze !!!
Witaj Happy. Miło, że się odezwałaś.
Ja mam podobnie. Milczę.......ale w środku.......... . CZasami delikatnie coś napomknę ![]()
Mnie moc ludzi pyta, a co u eksa i pytając mają dziwny uśmieszek na twarzy. Odpowiadam na totalnym luzie i z lekkim zdziwieniem, nie wiem, nie mam pojęcia i wiem, że oni myślą, że wyję z miłości do niego i rozpaczy
. O tym mówi mi ich uśmieszek. Są w błędzie, ale i tak nie przekonałabym ich nawet tysiącem słów. Nie rozumieją, że kobieta może nie chcieć, zwyczajnie już nie chcieć trwać przy boku wybranka. Jednak większość ludzi myśli o przynależności kobiety do męża i jej trwaniu przy nim na dobre i na złe
. Sama taka byłam......:) ale się zmieniłam
. DZiś wiem, że można odejść od męża i to nie dla innego, a dla siebie, dla swojego spokoju
.
Zdecydowanie, gdybym głosiła to czego się nauczyłam na tym Forum, okrzyknięto by mnie heretyczką
, nawiedzoną ![]()
21 519 2013-05-27 14:42:41
nie mam jednak na to wpływu
.
Wiem, że nie masz, wiem....
Co gorsza, niestety nie tylko w tamtej firmie się to zdarza... Bezmyślność, brak szacunku dla czyjegoś zdrowia i życia jest niestety, dość częsty ![]()
21 520 2013-05-27 14:45:43
hm... napisał/a:Też lubię smakową wodę
Kurcze, do niczego.
Już wiem, że nic z tego. I tak ja mogę się umawiać szlak trafił.
Głupio mi jak cholera.Ekspresowy remont Żabko
Odrobisz jesienią, jak trzeba będzie wewnątrz umyć te stare okniska na zimę
![]()
Cieszę się, że wszystko poszło i nadal idzie po Twojej myśli.
Dostałam na dzień mamy ulubione majowe kwiatki i miłą, ogrzewającą serce laurkę.
21 521 2013-05-27 14:49:58
zofia282 napisał/a:Nie było żadnego szkolenia. Maszyny są sprawne, ale nienowoczesne. Wiem, że musi pracować w grubych rękawiczkach i popychać plastiki czymś, np. metalową łychą (łomem ?)...... lub chociażby kolejnym plastikiem. No intuicja, rozum mówią mi, że bez jakichkolwiek zabezpieczeń może dojść do uszczerbku na zdrowiu.
Zofia - brak przeszkolenia bhp przed podjęciem pracy na stanowisku, szczególnie przy jakiejkolwiek obsłudze maszyny jest poważnym wykroczeniem pracodawcy.... Bo to już ewidentnie, poza samym Twoim opisem sytuacji, świadczy o tym że nie są przestrzegane żadne normy bezpieczeństwa..... I to jest karalne nawet bez wypadku - bez względu czy to puknięcie czy uderzenie!!!!
Bezmyślność, to Ty wiesz, że mnie wkurza na maksa!!!!!!!!! Szczególnie jeszcze gdzie mamy do czynienia z ojcem/dzieckiem!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wrrrrr....po prostu ![]()
21 522 2013-05-27 14:54:35
zabka-k napisał/a:Bo osoby, które doszły do takich wniosków jak my nie są pozytywnie odbierane w otoczeniu. Bo akceptacja naszego postępowania wg otoczenia musiałaby spowodować u niektórych podobne ruchy? Więc lepiej krytykować lub nie oceniać nas dobrze, bo tylko wtedy osoba, która dalej pozostaje w relacji, która nie sprawia jej satysfakcji, ma argumenty by nie podejmować żadnych kroków.
No takie nawiedzone
Wydrukowac i na sciane jak znowu "dobre" kolezanki beda nam wyklady dawac, ze cierpienie nalezy do zwiazku.
Cholera z iloma juz "dobrymi" kolezankami sie pozegnalam![]()
Wiecie ja juz nie dyskutuje tylko milcze !!!
To bardzo mądre słowa Żabki ![]()
Jejku, ja też milczę Happy. Bywa, że więcej milczę niż mówię.
No bo jak mówię, a ktoś i tak swoje to coż ja mogę. Pomilczę sobie. Swoje sprawy mam ![]()
Ludzie nie chcą. Niby chcą, a wcale nie chcą. I przekonywać mnie będą, że się nie da. No, nie da się rozłożonego paradola...chociaż i to nie jest pewne.
Zaskakujące ile można powiedzieć nie mówiąc nic.
21 523 2013-05-27 14:55:57
Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Bo osoby, które doszły do takich wniosków jak my nie są pozytywnie odbierane w otoczeniu. Bo akceptacja naszego postępowania wg otoczenia musiałaby spowodować u niektórych podobne ruchy? Więc lepiej krytykować lub nie oceniać nas dobrze, bo tylko wtedy osoba, która dalej pozostaje w relacji, która nie sprawia jej satysfakcji, ma argumenty by nie podejmować żadnych kroków.
No takie nawiedzone
Wydrukowac i na sciane jak znowu "dobre" kolezanki beda nam wyklady dawac, ze cierpienie nalezy do zwiazku.
Cholera z iloma juz "dobrymi" kolezankami sie pozegnalam![]()
Wiecie ja juz nie dyskutuje tylko milcze !!!Witaj!!!!
No - też jak czytałam Beosę, to przypomniało mi się, co mówiłaś w Zakopcu
Ja też już wolę być nawiedzona
![]()
A między wódki a zakąski już się nie pcham, nie staram nawet![]()
Ja miałam swoje problemy i rozwiązałam je onegdaj sama. Fakt faktem, potwierdza się, że bardzo możliwe jest iż nieznacznie zacznie mi się zmieniać "otoczenie"
Ja bym odważnie stwierdziła, że to jest bardziej niż pewne.
21 524 2013-05-27 14:58:48
DZiś wiem, że można odejść od męża i to nie dla innego, a dla siebie, dla swojego spokoju
.
Tak - i chyba tak jest prościej i "czyściej" dla siebie samego
Choć to wydawać by się mogło takie niewyobrażalne ![]()
Ale ja jestem w gruncie rzeczy z siebie dumna - ja nigdy nie zdradziłam, nie próbowałam wiązać się "na zakładkę", nie wymieniałam partnerów. Jestem pod tym względem uczciwa przede wszystkim wobec siebie ![]()
Wiesz co Zofia, nie tylko chodzi chyba tylko o uśmieszek ![]()
Ludziom nie mieści się w głowie, że może Cię kompletnie nie interesować, co dzieje się z człowiekiem, z którym rozeszły się Twoje drogi. I że nie jest się zainteresowanym powrotem do jakichkolwiek czczych rozważań. Mnie się takie pytania o poprzedni związek zdarzają - przyznaję. I odpowiadam niezmiennie to samo
. I widzę to zdziwienie - a nie jesteć ciekawa? Nie, nie jestem ![]()
A ja - przyznaję - o tym, że już jeden rozwód mam na koncie - przypomniałam sobie kilka miesięcy temu
Wiem, że może nie wszystkim się to wydaje możliwe. Ale fakt, z czasem pewne przykre zdarzenia nikną w mrokach, złe wspomnienia blakną, ważne staje się to co "tu i teraz".
Wiem, znam siebie. Wiem, że mnie znowu nie będzie interesować, co się z kimś dzieje, poza faktem obopólnego wywiązywania się z opieki nad dziećmi. I tyle. I pewnie nie raz zobaczę zdziwienie w czyichś oczach, kiedy będę mówić, że nie wiem. Zresztą ja i teraz nie wiem, nie jestem zainteresowana jakąkolwiek rozmową i dowiadywaniem się
Interesują mnie tylko fakty bezpośrednio dotyczące mnie i dzieci.
Jeszcze tylko kilka dni ![]()
21 525 2013-05-27 14:59:04
Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Bo osoby, które doszły do takich wniosków jak my nie są pozytywnie odbierane w otoczeniu. Bo akceptacja naszego postępowania wg otoczenia musiałaby spowodować u niektórych podobne ruchy? Więc lepiej krytykować lub nie oceniać nas dobrze, bo tylko wtedy osoba, która dalej pozostaje w relacji, która nie sprawia jej satysfakcji, ma argumenty by nie podejmować żadnych kroków.
No takie nawiedzone
Wydrukowac i na sciane jak znowu "dobre" kolezanki beda nam wyklady dawac, ze cierpienie nalezy do zwiazku.
Cholera z iloma juz "dobrymi" kolezankami sie pozegnalam![]()
Wiecie ja juz nie dyskutuje tylko milcze !!!Witaj Happy. Miło, że się odezwałaś.
Ja mam podobnie. Milczę.......ale w środku.......... . CZasami delikatnie coś napomknę
Mnie moc ludzi pyta, a co u eksa i pytając mają dziwny uśmieszek na twarzy. Odpowiadam na totalnym luzie i z lekkim zdziwieniem, nie wiem, nie mam pojęcia i wiem, że oni myślą, że wyję z miłości do niego i rozpaczy. O tym mówi mi ich uśmieszek. Są w błędzie, ale i tak nie przekonałabym ich nawet tysiącem słów. Nie rozumieją, że kobieta może nie chcieć, zwyczajnie już nie chcieć trwać przy boku wybranka. Jednak większość ludzi myśli o przynależności kobiety do męża i jej trwaniu przy nim na dobre i na złe
. Sama taka byłam......:) ale się zmieniłam
![]()
. DZiś wiem, że można odejść od męża i to nie dla innego, a dla siebie, dla swojego spokoju
.
Zdecydowanie, gdybym głosiła to czego się nauczyłam na tym Forum, okrzyknięto by mnie heretyczką, nawiedzoną
Ach te stereotypy ![]()
21 526 2013-05-27 15:05:15
To bardzo mądre słowa Żabki
Jejku, ja też milczę Happy. Bywa, że więcej milczę niż mówię.
No bo jak mówię, a ktoś i tak swoje to coż ja mogę. Pomilczę sobie. Swoje sprawy mam
Ludzie nie chcą. Niby chcą, a wcale nie chcą. I przekonywać mnie będą, że się nie da. No, nie da się rozłożonego paradola...chociaż i to nie jest pewne.Zaskakujące ile można powiedzieć nie mówiąc nic.
Nie moje - ja rozpisałam to, o czym Zofia i Happy mówiły przy mnie
Bo mi się to z opowiadaniem Beosy skojarzyło i przypomniało, że moje znajome też jakoś tak dziwnie reagują. Ale mówię - każdy ma swój sposób na swoje życie, "łatwo" to już było
![]()
Wiesz co, chyba my wszyscy trochę się obawiamy konsekwencji własnych decyzji, za które należy brać odpowiedzialność. Wolimy więc się "dziwić" i trwać, niż podejmować się szukania, innych niż dotąd, rozwiązań. Jakoś tak mamy w narodowość chyba wpisane, że nie należy szukać swego szczęścia, że życie to martyrologia, bo na to nasza historia wskazuje.... I że tylko cierpiąc za miliony można dostąpić chwały i odznaczeń - po śmierci....
To już nie wydaje mi się dziewczyny syndromem KKZB, czy innym... To takie nasze polskie trochę jakby jest?
21 527 2013-05-27 15:13:40 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-27 15:51:22)
Mmm... nareszcie słoneczko ![]()
Wracając z pracy usiadłam sobie z kawą ze Starbucksa nad kanałem, żeby nacieszyć się słoneczkiem, bo jutro znowu ma padać.
W moment przypłynęło stado kaczek i zaczęły głośno kwakać. One chyba mają zakodowane, że jak ktoś siada nad kanałem, to po to by je nakarmić. Posiedziałam chwilkę, dopiłam kawkę, nacieszyłam się naturą i wróciłam do domku. Śmieję się sama do siebie, bo jeszcze niedawno cisnęłabym w nie tym kubkiem po kawie, żeby odpłynęły, albo zaczęłabym je przedrzeźniać udając ich kwakanie. A dzisiaj nawet mi to ich kwakanie nie przeszkadzało. W końcu byłam tam dla słońca i siebie, a nie dla nich. W sumie to nawet polubiłam to miejsce, chyba będę tam częściej zaglądać. O ile nie będzie padać.
21 528 2013-05-27 15:17:50
Anstawia
A nie sądzisz, że to wynik samouspokojenia odrobinkę?
Że nie szukasz już kolejnych zadrażnień w życiu, że emocje z nich wynikające nie sprawiają Ci żadnej satysfakcji - bo już sama sobie porównałaś, co Tobie bardziej odpowiada? Jaki typ emocji wolisz? ![]()
Fajnie tak posiedzieć, też czekam na słoneczko ![]()
Za 2,5 tygodnia mam szansę na krótki wyjazd, mam nadzieję, że się uda i wszystko się właściwie ułoży i pojadę ![]()
Wtedy też sobie siądę i będę chłonąć - to co lubię, czyli nowe ![]()
21 529 2013-05-27 15:28:14
hm... napisał/a:To bardzo mądre słowa Żabki
Jejku, ja też milczę Happy. Bywa, że więcej milczę niż mówię.
No bo jak mówię, a ktoś i tak swoje to coż ja mogę. Pomilczę sobie. Swoje sprawy mam
Ludzie nie chcą. Niby chcą, a wcale nie chcą. I przekonywać mnie będą, że się nie da. No, nie da się rozłożonego paradola...chociaż i to nie jest pewne.Zaskakujące ile można powiedzieć nie mówiąc nic.
Nie moje - ja rozpisałam to, o czym Zofia i Happy mówiły przy mnie
Bo mi się to z opowiadaniem Beosy skojarzyło i przypomniało, że moje znajome też jakoś tak dziwnie reagują. Ale mówię - każdy ma swój sposób na swoje życie, "łatwo" to już było
![]()
![]()
Wiesz co, chyba my wszyscy trochę się obawiamy konsekwencji własnych decyzji, za które należy brać odpowiedzialność. Wolimy więc się "dziwić" i trwać, niż podejmować się szukania, innych niż dotąd, rozwiązań. Jakoś tak mamy w narodowość chyba wpisane, że nie należy szukać swego szczęścia, że życie to martyrologia, bo na to nasza historia wskazuje.... I że tylko cierpiąc za miliony można dostąpić chwały i odznaczeń - po śmierci....
To już nie wydaje mi się dziewczyny syndromem KKZB, czy innym... To takie nasze polskie trochę jakby jest?
Oj tak, zdecydowanie polskie.
Ostatnio rozmawiam z holenderkami i ich reakcja na mój rozwód i rozstanie jest zupełnie inna.
Tutaj większość par jest na zasadzie partnerstwa, kobiety zatrzymują własne nazwisko, mają większe perspektywy i możliwości, są bardziej wyzwolone i zadowolone z siebie, wolne. Raczej się nie spotkałam z negatywną opinią. Może ktoś tam się zapytał, jak sobie daję radę, czy czegoś mi nie potrzeba, ale to była akurat Niemka.
Moim zdaniem reakcje niektórych Polek są bardziej skierowane na innych, a co inni, a dlaczego inni, przez innych, bo inni...
Myślę, że Holenderki po prostu dobrze myślą o sobie i czują się wartościowymi kobietami.
21 530 2013-05-27 15:31:26
Oj tak, zdecydowanie polskie.
Ostatnio rozmawiam z holenderkami i ich reakcja na mój rozwód i rozstanie jest zupełnie inna.
Tutaj większość par jest na zasadzie partnerstwa, kobiety zatrzymują własne nazwisko, mają większe perspektywy i możliwości, są bardziej wyzwolone i zadowolone z siebie, wolne. Raczej się nie spotkałam z negatywną opinią. Może ktoś tam się zapytał, jak sobie daję radę, czy czegoś mi nie potrzeba, ale to była akurat Niemka.
Moim zdaniem reakcje niektórych Polek są bardziej skierowane na innych, a co inni, a dlaczego inni, przez innych, bo inni...
Myślę, że Holenderki po prostu dobrze myślą o sobie i czują się wartościowymi kobietami.
Oj, to chyba oznacza, że u nas w podstawówce dzieci historii to się z elementami psychologii powinny od razu uczyć ![]()
21 531 2013-05-27 15:51:13
hm... napisał/a:To bardzo mądre słowa Żabki
Jejku, ja też milczę Happy. Bywa, że więcej milczę niż mówię.
No bo jak mówię, a ktoś i tak swoje to coż ja mogę. Pomilczę sobie. Swoje sprawy mam
Ludzie nie chcą. Niby chcą, a wcale nie chcą. I przekonywać mnie będą, że się nie da. No, nie da się rozłożonego paradola...chociaż i to nie jest pewne.Zaskakujące ile można powiedzieć nie mówiąc nic.
Nie moje - ja rozpisałam to, o czym Zofia i Happy mówiły przy mnie
Bo mi się to z opowiadaniem Beosy skojarzyło i przypomniało, że moje znajome też jakoś tak dziwnie reagują. Ale mówię - każdy ma swój sposób na swoje życie, "łatwo" to już było
![]()
![]()
Wiesz co, chyba my wszyscy trochę się obawiamy konsekwencji własnych decyzji, za które należy brać odpowiedzialność. Wolimy więc się "dziwić" i trwać, niż podejmować się szukania, innych niż dotąd, rozwiązań. Jakoś tak mamy w narodowość chyba wpisane, że nie należy szukać swego szczęścia, że życie to martyrologia, bo na to nasza historia wskazuje.... I że tylko cierpiąc za miliony można dostąpić chwały i odznaczeń - po śmierci....
To już nie wydaje mi się dziewczyny syndromem KKZB, czy innym... To takie nasze polskie trochę jakby jest?
Masz rację.
Trwać w tym co jest, bo nowe to tylko strach.
Prawda Żabko.
A ja chciałam o tej segregacji otoczenia sł?wko.
Jak sobie tak poukładamy troszkę i bardziej dbamy, i dbamy o siebie, to jakby nie mamy problemu z doborem towarzystwa. I tak toksycznych ludzi unikamy, bo co nam ktoś ględził będzie, bo nie pozwalamy już swojego harmonijnego świata zaburzać. I tak siłą rzeczy, nieświsdomie nawet, możemy zaobserwować, że z niekt?rymi osobami już nie rozmawiamy, a z innymi jakby mniej.
21 532 2013-05-27 15:53:18 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-27 15:54:57)
Anstawia
A nie sądzisz, że to wynik samouspokojenia odrobinkę?
Że nie szukasz już kolejnych zadrażnień w życiu, że emocje z nich wynikające nie sprawiają Ci żadnej satysfakcji - bo już sama sobie porównałaś, co Tobie bardziej odpowiada? Jaki typ emocji wolisz?Fajnie tak posiedzieć, też czekam na słoneczko
Za 2,5 tygodnia mam szansę na krótki wyjazd, mam nadzieję, że się uda i wszystko się właściwie ułoży i pojadę
Wtedy też sobie siądę i będę chłonąć - to co lubię, czyli nowe
Właśnie. W pewnym momencie ogarnia mas taki...SPOK?J ![]()
21 533 2013-05-27 15:54:31 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-27 15:58:11)
Anstawia napisał/a:Oj tak, zdecydowanie polskie.
Ostatnio rozmawiam z holenderkami i ich reakcja na mój rozwód i rozstanie jest zupełnie inna.
Tutaj większość par jest na zasadzie partnerstwa, kobiety zatrzymują własne nazwisko, mają większe perspektywy i możliwości, są bardziej wyzwolone i zadowolone z siebie, wolne. Raczej się nie spotkałam z negatywną opinią. Może ktoś tam się zapytał, jak sobie daję radę, czy czegoś mi nie potrzeba, ale to była akurat Niemka.
Moim zdaniem reakcje niektórych Polek są bardziej skierowane na innych, a co inni, a dlaczego inni, przez innych, bo inni...
Myślę, że Holenderki po prostu dobrze myślą o sobie i czują się wartościowymi kobietami.Oj, to chyba oznacza, że u nas w podstawówce dzieci historii to się z elementami psychologii powinny od razu uczyć
Z kasowaniem stereotypów.
Ale matko boska, przecie rodzice tak dzieci dawien dawna wychowywali, że żona to mężowi na posługi. O nie!!!
21 534 2013-05-27 16:05:12
Zadzwonił syn ze słowami, mamo przyjedź.
Zamarło we mnie serce.
Nie, nic się nie stało poza tym, że tam brak czystego WC
, a musiał z takowego przybytku skorzystać
.
Rozmawialiśmy - maszyna nie zacina się, uffffff będę spokojna
.
Nie zacina się więc nie trzeba popychać i rąk tam wkładać. Ponoć jest inaczej zbudowana jak tamta
.
Cieszę się
![]()
U mnie pada ....właściwie leje.
Leje i grzmi.
DZień jest ponury i smutny.
Nie mam humoru (humorków też) ani werwy do czegokolwiek.
Luzik
, taki nudny luzik.
21 535 2013-05-27 16:55:33
hm... napisał/a:To bardzo mądre słowa Żabki
Jejku, ja też milczę Happy. Bywa, że więcej milczę niż mówię.
No bo jak mówię, a ktoś i tak swoje to coż ja mogę. Pomilczę sobie. Swoje sprawy mam
Ludzie nie chcą. Niby chcą, a wcale nie chcą. I przekonywać mnie będą, że się nie da. No, nie da się rozłożonego paradola...chociaż i to nie jest pewne.Zaskakujące ile można powiedzieć nie mówiąc nic.
Nie moje - ja rozpisałam to, o czym Zofia i Happy mówiły przy mnie
Bo mi się to z opowiadaniem Beosy skojarzyło i przypomniało, że moje znajome też jakoś tak dziwnie reagują. Ale mówię - każdy ma swój sposób na swoje życie, "łatwo" to już było
![]()
![]()
Wiesz co, chyba my wszyscy trochę się obawiamy konsekwencji własnych decyzji, za które należy brać odpowiedzialność. Wolimy więc się "dziwić" i trwać, niż podejmować się szukania, innych niż dotąd, rozwiązań. Jakoś tak mamy w narodowość chyba wpisane, że nie należy szukać swego szczęścia, że życie to martyrologia, bo na to nasza historia wskazuje.... I że tylko cierpiąc za miliony można dostąpić chwały i odznaczeń - po śmierci....
To już nie wydaje mi się dziewczyny syndromem KKZB, czy innym... To takie nasze polskie trochę jakby jest?
hm... dobrze, że masz swoje sprawy
. A z tym parasolem......masz rację - niczego nie można być pewnym
.
Nie da się czegoś powiedzieć nie mówiąc nic. Można milczeniem zlekceważyć lub dać do zrozumienia, ale czy adresat zrozumie ??????
Zabka łatwo było ? Wydawało się nam, że łatwo było. Było dużo trudniej. Wiele emocji każdego dnia i to emocji różnych, sprzecznych. Taka karuzela a raczej diabelski młyn - góra/dól. Dzień szczęścia i dzień rozpaczy.......nie, nie zapomniałam tamtych stanów. I nie było łatwo, ale to wiem dzisiaj. Wtedy ręce i nogi bym oddała, że mam się świetnie......łudziłam się, oszukiwałam mówiąc sobie, będzie dobrze, to nie możliwe, czego chcę, jest ok.. Czując do niego obrzydzenie za zdrady, kłamstwa i do siebie, za godzenie się na takie życie, za domaganie się ochłapów uczuć, gestów, słów, spojrzeń, głośno mówiłam (bo tak czułam) mój związek jest inny, dobry, normalny. Kocham i powinnam być kochana.
Zabko ja też z tych wiernych, z zasadami. Mój kręgosłup moralny jest mocny....... chociaż........ inaczej oceniam pewne sprawy, sytuacje, postępowanie. Czego jestem pewna w sobie ? Uczciwości !!!! Wiem, że sumienie by mnie zagryzło gdybym uczciwa nie była........ a z innej strony .....powiedzieć muszę, że nie mogę być siebie pewna....... Przecież dałam na to dowód
. Oj! pochrzanione to wszystko
.
21 536 2013-05-27 20:17:29
Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.\
też jestem DDA rozstałam się z mężem a potem z chłopakiem i dopiero wtedy zrozumiałam że aby kogoś mieć przy sobie to trzeba zabiegać o samą siebie a nie o niego kobieta która dba i ceni siebie ,ma wartość i taką kobietę trzeba zdobywać a mężczyźni to lubią i cenią u kobiety ....
21 537 2013-05-27 21:43:16
Anstawia
A nie sądzisz, że to wynik samouspokojenia odrobinkę?
Że nie szukasz już kolejnych zadrażnień w życiu, że emocje z nich wynikające nie sprawiają Ci żadnej satysfakcji - bo już sama sobie porównałaś, co Tobie bardziej odpowiada? Jaki typ emocji wolisz?
Oprócz tego co wyżej napisałaś, dodam jeszcze, że jest to wynik samokontroli, bo moja reakcja nie musi być natychmiastowa. Mam kilka sekund, minut, godzin, dni, miesięcy, lat (w zależności od sytuacji) na zastanowienie się i zareagowanie.
Fajnie tak posiedzieć, też czekam na słoneczko
Za 2,5 tygodnia mam szansę na krótki wyjazd, mam nadzieję, że się uda i wszystko się właściwie ułoży i pojadę
Wtedy też sobie siądę i będę chłonąć - to co lubię, czyli nowe
Bardzo fajnie jest sobie tak posiedzieć. Też tego pragnęłam, od zawsze. Pobyć sama ze sobą i swoimi myślami. Do tej pory moja głowa była, czasami wciąż jeszcze jest, zaprzątnięta tysiącami niepotrzebnych myśli. Skierowana byłam na otoczenie, teraz dopiero mam chwilę, by móc się zatrzymywać i zapytać samej siebie: jak się dzisiaj czujesz? Czyli standardowe pytanie, które zadawała mi terapeutka
Zabka-k, udanego wypoczynku ![]()
21 538 2013-05-27 22:57:21
Zaraz poczytam ![]()
Uwaga, uwaga, proszę Państwa, zaczynamy ![]()
Wredota oddała mi dziś wszystkie zaległości!!!!!!!!!!!! Gotówką do łapki!!! Z przyjemnością napisałam oświadczenie!!!! Od ręki!
Jak ja się cieszyłam ![]()
Oddała o 17.15, ja bez autka a o 17.45 biegusiem dotarłam w strugach deszczu do sklepu z meblami kuchennymi na drugim końcu miasta ![]()
Zapłaciłam za meble kuchenne, kupiłam pralkę i TV, jutro wszystko będzie zjeżdzać!!!! Koledzy dwaj jutro zajrzą, rozłożą sobie pracę na dwa dni, żeby popodłączać, pozawieszać
Intuicja kazała urlop na jutro wziąć, dobrze
Ranyyyy, będę mogła na spokojnie poustawiać naczynia, garnki, normalnie zrobić obiad na sobotę, będę mogła swobodnie od razu prać, bo przy trójeczce wiadomo jak jest ![]()
Już rozpisałam sobie "co na co i kiedy". Tak w sam raz jest
Biorąc pod uwagę, że sama musiałam się poskładać na wysokości przysłowiowej lamperii, żeby za wszystko dotąd zapłacić. Wiadomo - długi i to solidne, ale wszystko do środy, maks piątku pozwracam i będę na czysto ![]()
Jestem szczęśliwa!
Jeszcze tyle do zrobienia, ale spokojna jestem! Spokojna, bo wiem, że dam radę nie sprowokować jakiegoś zamieszania, nie wpadne w dołka finansowego, w końcu na końcu był fair! I ja mu po prostu podziękowałam, ale wyobraźcie sobie, zanim skończyłam mówić to słowo, to już się zaczęło - jak mogłaś być złośliwa, nie wierzyć że oddam i takie tam. Spytałam, czy słyszał co mówię. I czy może sobie podarować ocenę mojego charakteru bo to w ogóle nie ma znaczenia w obcenej sytuacji, od wielu miesięcy liczą się tylko fakty, a te były jakie były i efekt niestety ostateczny mam wrażenie że wynika z faktu, że naciskałam... No cóż, naciskałam, cena mieszkania spadła przez ostatnie 2 m-ce o ponad 10% i w końcu stała się porównywalna, dało się sprzedać, choć pewnie pamiętacie, że z "jajami".
I jak niewiele potrzeba, by spłynął na babę spokój
A no cóż, ja się okrutnie bałam, że takie inwestycje poczyniłam, a on mnie potraktuje jak dotąd, zbyje byle czym. Ale jednak boi się tych papierków, tych oświadczeń.
A ja nie, bo to dowód na to że wszystko jest w porządku
Czego ma się bać
Że potwierdzam uczciwie prawdę?
Nie boję się
Bo ja już mówię wprost - ja nie mam do niego nawet krztyny zaufania. Ja mam trójeczkę dzieci i to ja muszę zrobić wszystko byśmy spokojnie żyły! Nie można mieć zaufania do kogoś kto tak komplikuje sytuacje przez blisko 9 m-cy.
Poród o czasie, zaczął się ów 9 m-c ![]()
Idę Was poczytać ![]()
Ze spokojem sumienia ![]()
21 539 2013-05-27 23:02:58
Masz rację.
Trwać w tym co jest, bo nowe to tylko strach.
Prawda Żabko.A ja chciałam o tej segregacji otoczenia sł?wko.
Jak sobie tak poukładamy troszkę i bardziej dbamy, i dbamy o siebie, to jakby nie mamy problemu z doborem towarzystwa. I tak toksycznych ludzi unikamy, bo co nam ktoś ględził będzie, bo nie pozwalamy już swojego harmonijnego świata zaburzać. I tak siłą rzeczy, nieświsdomie nawet, możemy zaobserwować, że z niekt?rymi osobami już nie rozmawiamy, a z innymi jakby mniej.
Szczerze?
Wiesz, ja z każdym dniem widzę, w jakich relacjach z ludźmi jestem.
I widzę - zabawowa, to ja zawsze byłam, towarzyska, stadna. Ale ja bym chciała usiąść i pogadać.
A nie tylko na dyskotekę pójśc
Mi mo, że lubię, nie ma sprawy, ale to nie tak, że to jedyna opcja.
Patrzę, słucham, myślę...
Nie wiem, co z tego będzie, naprawdę nie wiem ![]()
Ale pewnie może być tak, jak ostatnio mówił Cash, że mi się towarzystwo radykalnie zmieni.... Choć ja mam mnóstwo wdzięczności w sobie i pamięci.... Nie wiem Hm, czasem zaczynam się czuć uwiązana, chcieć wyjść gdzieś "dalej"....
Nie wiem, zobaczymy.... Ale przywiercić coś, to nie wszystko ![]()
Są ludzie z którymi coś robię, są ludzie z którymi cały czas rozmawiam - nawet sms-em....
Muszę to poznać, muszę zrozumieć ![]()
21 540 2013-05-27 23:16:33
Z kasowaniem stereotypów.
Ale matko boska, przecie rodzice tak dzieci dawien dawna wychowywali, że żona to mężowi na posługi. O nie!!!
Czekaj, jak to było????
Że na kobietach ciąży jakieś przeznaczenie, zła karma, zły los, że przeklęte są?
Ano "bywają", jeśli tkwią w tym przeświadczeniu, w którym tkwi otoczenie Beosy.
Ja nie jestem feministką, nie mam inklinacji singla, nie chę być sama - ale chcę być szczęśliwa ![]()
I może szczęście to tylko chwile, a chwila naukowo stwierdzona trwa 1,5 minuty.
Ale od nas samych zależy ile będzie tych szczęśliwych chwil
![]()
Czuć, widzieć, słyszeć, nie zapominać ![]()
Siebie i o sobie ![]()
21 541 2013-05-27 23:19:52
Przeczytałam. Odpiszę innym razem... Mocno Was ściskam i cieszę się, że wszystko idzie u Was z górki...
Mnie dziś przywieźli pralkę:) Niewiele mi już zostało, choć wciąż jest doczyszczanie rzeczy (poprzednia właścicielka nie była zbyt pedantyczna) w tym podłogi z desek w sypialni (oj żmudna praca). Czekam na łóżko, mam nadzieję, że najpóźniej będzie w piątek i będe sobie mogła tam spać i układać.
Madryt się odzywa, znowu jest wspaniałomyślny i wypisuje mi teksty w stylu, że pieniądze są dla niego nieważne, a najwazniejsi są ludzie (chyba chciał dodać, by ich przelatywać) i pyta, kiedy mogę pogadać. Rachunek mam zamknięty, zwróciłam mu pieniążki (zwróciły mu się z mojego konta) twierdzi, że jest dość (ja mniemam, że nie, ale jak tak twierdzi) i teraz czekam tylko jak przez niego mi zwrócą kaucję z elektrowni i nastąpi to cudowne ADIOS.
21 542 2013-05-27 23:24:55
Zadzwonił syn ze słowami, mamo przyjedź.
Zamarło we mnie serce.
Nie, nic się nie stało poza tym, że tam brak czystego WC, a musiał z takowego przybytku skorzystać
.
Rozmawialiśmy - maszyna nie zacina się, uffffff będę spokojna.
Nie zacina się więc nie trzeba popychać i rąk tam wkładać. Ponoć jest inaczej zbudowana jak tamta.
Cieszę się![]()
![]()
U mnie pada ....właściwie leje.
Leje i grzmi.
DZień jest ponury i smutny.
Nie mam humoru (humorków też) ani werwy do czegokolwiek.
Luzik, taki nudny luzik.
Ja tak miałam wczoraj, dziś jak dostałam "zwrot", musiałam się zebrać i w 2 godziny pozałatwiać, by wykorzystać urlop i efektywnie czas do piątku, bo czwartek należy się każdemu odpoczynek i spokój od wiercenia, a my już w piątek śpimy na swoim nowym
Ledwie zipię, ale się cieszę że już w środę marazm zacznie mi mijać (okres)
. Profilaktycznie zrobiłam sobie szczegółówą rozpiskę, żeby "marazm" nie zniweczył mi planów sensownej przeprowadzki ![]()
Starsza dziś po powrocie poinformowała, że tata chce z nią iść w piątek kupować prezenty na Dzień Dziecka. Przypomniałam, że: 1) wszystkie jesteście jego dziećmi i chyba zna Was na tyle od dnia narodzin, by wiedzieć, czego możecie chcieć (pomijam obiecany jej portfel na urodziny 2 m-ce temu, już wie, że w nowym pokoju na szafce czeka na nią skórzany portfelik
); 2) w piątek się przeprowadzamy ostatecznie; 3) niczego ze mną nie uzgodnił; 4) co jej krótko powiedziała ciocia 4 dni temu na "nowym" balkonie informując jak tatuś się będzie zachowywał, jak dostanie pieniążki.
Odpowiedziała krótko - OK.
Jeszcze jest "łasa". Ciekawam co z tego wyjdzie. A ja profilaktycznie potem porozmawiam z jej terapeutką.
Cóż Zofia, wiesz - WC to takie miejsce, gdzie można dokładnie poznać charakter właściciela ![]()
21 543 2013-05-27 23:32:50
Zabka łatwo było ? Wydawało się nam, że łatwo było.
Wtedy ręce i nogi bym oddała, że mam się świetnie......
Zabko ja też z tych wiernych, z zasadami.
Mój kręgosłup moralny jest mocny....... chociaż........ inaczej oceniam pewne sprawy, sytuacje, postępowanie. Czego jestem pewna w sobie ? Uczciwości !!!! Wiem, że sumienie by mnie zagryzło gdybym uczciwa nie była........ a z innej strony .....powiedzieć muszę, że nie mogę być siebie pewna....... Przecież dałam na to dowód. Oj! pochrzanione to wszystko
.
Tak było łatwo, bo same sobie tłumaczyłyśmy swoje ówczesne idee. Kimś - nie własnym człowieczeństwem, zasadami własny, samymi sobą. Było łatwiej, bo było wytłumaczenie: dom, rodzina, dzieci.
Jest trudniej? Powiedzmy
Trudniej o tyle, że trzeba nauczyć się być odpowiedzialnym za własne życie i przestać argumentować czyimiś wyimaginowanymi racjami
Najtrudniej jest być nam sobą
Ty przez to przeszłaś, wiesz, jaka to satysfakcja ![]()
Ale droga nie była prosta, sama wiesz. Tylko jaka z tego niewyobrażalna satysfakcja jest, jaka dotąd nie do pojęcia!!! Dotychczasowego pojęcia!
Chcleb z masłem i herbatka zwylła minutka! Ale spokój, spokojek, spokojniutek ![]()
Ktoś kto nie docenił socjalistycznej Inki pitej samemu ze sobą miesiącami, nie doceni niczego, do czego sam dojdzie.... Kiedyś schabowego trzeba było na kartkę w nocnych kolejkach dostać - raz na 2 tygodnie.
![]()
A ja dalej uważam, że najprzyjemniejsza jest praca nad sobą i dla siebie
Ja zaraz ją na spokojnie zacznę
I już nie mogę się doczekać ![]()
To dopiero będzie piątek, piątunio, piąteczek ![]()
21 544 2013-05-27 23:34:08
Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.\
też jestem DDA rozstałam się z mężem a potem z chłopakiem i dopiero wtedy zrozumiałam że aby kogoś mieć przy sobie to trzeba zabiegać o samą siebie a nie o niego kobieta która dba i ceni siebie ,ma wartość i taką kobietę trzeba zdobywać a mężczyźni to lubią i cenią u kobiety ....
![]()
Witaj Tereniu ![]()
21 545 2013-05-27 23:39:37
zabka-k napisał/a:Anstawia
A nie sądzisz, że to wynik samouspokojenia odrobinkę?
Że nie szukasz już kolejnych zadrażnień w życiu, że emocje z nich wynikające nie sprawiają Ci żadnej satysfakcji - bo już sama sobie porównałaś, co Tobie bardziej odpowiada? Jaki typ emocji wolisz?Oprócz tego co wyżej napisałaś, dodam jeszcze, że jest to wynik samokontroli, bo moja reakcja nie musi być natychmiastowa. Mam kilka sekund, minut, godzin, dni, miesięcy, lat (w zależności od sytuacji) na zastanowienie się i zareagowanie.
zabka-k napisał/a:Fajnie tak posiedzieć, też czekam na słoneczko
Za 2,5 tygodnia mam szansę na krótki wyjazd, mam nadzieję, że się uda i wszystko się właściwie ułoży i pojadę
Wtedy też sobie siądę i będę chłonąć - to co lubię, czyli noweBardzo fajnie jest sobie tak posiedzieć. Też tego pragnęłam, od zawsze. Pobyć sama ze sobą i swoimi myślami. Do tej pory moja głowa była, czasami wciąż jeszcze jest, zaprzątnięta tysiącami niepotrzebnych myśli. Skierowana byłam na otoczenie, teraz dopiero mam chwilę, by móc się zatrzymywać i zapytać samej siebie: jak się dzisiaj czujesz? Czyli standardowe pytanie, które zadawała mi terapeutka
![]()
Zabka-k, udanego wypoczynku
Kochana - DZIĘKI!!!!!
Moja zawsze je zadaje - nigdy w ten sposób nie pomyślałam jeszcze!!!!!!!!!!!!![]()
Sama sobie tego pytania nigdy nie zadałam....
I dzięki za stwierdzenie, że nie musi być natychmiastowa, ja wciąż z tych, którzy uważają, że "jest akcja, jest reakcja", wciąż najwięcej wymagam od siebie jednak.
21 546 2013-05-27 23:41:02
Przeczytałam. Odpiszę innym razem... Mocno Was ściskam i cieszę się, że wszystko idzie u Was z górki...
Mnie dziś przywieźli pralkę:) Niewiele mi już zostało, choć wciąż jest doczyszczanie rzeczy (poprzednia właścicielka nie była zbyt pedantyczna) w tym podłogi z desek w sypialni (oj żmudna praca). Czekam na łóżko, mam nadzieję, że najpóźniej będzie w piątek i będe sobie mogła tam spać i układać.Madryt się odzywa, znowu jest wspaniałomyślny i wypisuje mi teksty w stylu, że pieniądze są dla niego nieważne, a najwazniejsi są ludzie (chyba chciał dodać, by ich przelatywać) i pyta, kiedy mogę pogadać. Rachunek mam zamknięty, zwróciłam mu pieniążki (zwróciły mu się z mojego konta) twierdzi, że jest dość (ja mniemam, że nie, ale jak tak twierdzi) i teraz czekam tylko jak przez niego mi zwrócą kaucję z elektrowni i nastąpi to cudowne ADIOS.
Cudowne
![]()
21 547 2013-05-27 23:42:45
Ktoś kto nie docenił socjalistycznej Inki pitej samemu ze sobą miesiącami, nie doceni niczego, do czego sam dojdzie.... Kiedyś schabowego trzeba było na kartkę w nocnych kolejkach dostać - raz na 2 tygodnie.
Wohoho, to pojechałaś po bandzie teraz
![]()
Gratuluję szczęśliwego porodu! ![]()
21 548 2013-05-27 23:56:38
Anstawia napisał/a:zabka-k napisał/a:Anstawia
A nie sądzisz, że to wynik samouspokojenia odrobinkę?
Że nie szukasz już kolejnych zadrażnień w życiu, że emocje z nich wynikające nie sprawiają Ci żadnej satysfakcji - bo już sama sobie porównałaś, co Tobie bardziej odpowiada? Jaki typ emocji wolisz?Oprócz tego co wyżej napisałaś, dodam jeszcze, że jest to wynik samokontroli, bo moja reakcja nie musi być natychmiastowa. Mam kilka sekund, minut, godzin, dni, miesięcy, lat (w zależności od sytuacji) na zastanowienie się i zareagowanie.
zabka-k napisał/a:Fajnie tak posiedzieć, też czekam na słoneczko
Za 2,5 tygodnia mam szansę na krótki wyjazd, mam nadzieję, że się uda i wszystko się właściwie ułoży i pojadę
Wtedy też sobie siądę i będę chłonąć - to co lubię, czyli noweBardzo fajnie jest sobie tak posiedzieć. Też tego pragnęłam, od zawsze. Pobyć sama ze sobą i swoimi myślami. Do tej pory moja głowa była, czasami wciąż jeszcze jest, zaprzątnięta tysiącami niepotrzebnych myśli. Skierowana byłam na otoczenie, teraz dopiero mam chwilę, by móc się zatrzymywać i zapytać samej siebie: jak się dzisiaj czujesz? Czyli standardowe pytanie, które zadawała mi terapeutka
![]()
Zabka-k, udanego wypoczynku
Kochana - DZIĘKI!!!!!
Moja zawsze je zadaje - nigdy w ten sposób nie pomyślałam jeszcze!!!!!!!!!!!!
Sama sobie tego pytania nigdy nie zadałam....I dzięki za stwierdzenie, że nie musi być natychmiastowa, ja wciąż z tych, którzy uważają, że "jest akcja, jest reakcja", wciąż najwięcej wymagam od siebie jednak.
Reakcja tak czy siak będzie, ale w moim przypadku natychmiastowa być nie musi.
21 549 2013-05-28 00:00:03
zabka-k napisał/a:Ktoś kto nie docenił socjalistycznej Inki pitej samemu ze sobą miesiącami, nie doceni niczego, do czego sam dojdzie.... Kiedyś schabowego trzeba było na kartkę w nocnych kolejkach dostać - raz na 2 tygodnie.
Wohoho, to pojechałaś po bandzie teraz
![]()
![]()
Gratuluję szczęśliwego porodu!
A bo life is brutal ![]()
21 550 2013-05-28 00:21:07
Przeczytałam. Odpiszę innym razem... Mocno Was ściskam i cieszę się, że wszystko idzie u Was z górki...
Mnie dziś przywieźli pralkę:) Niewiele mi już zostało, choć wciąż jest doczyszczanie rzeczy (poprzednia właścicielka nie była zbyt pedantyczna) w tym podłogi z desek w sypialni (oj żmudna praca). Czekam na łóżko, mam nadzieję, że najpóźniej będzie w piątek i będe sobie mogła tam spać i układać.Madryt się odzywa, znowu jest wspaniałomyślny i wypisuje mi teksty w stylu, że pieniądze są dla niego nieważne, a najwazniejsi są ludzie (chyba chciał dodać, by ich przelatywać) i pyta, kiedy mogę pogadać. Rachunek mam zamknięty, zwróciłam mu pieniążki (zwróciły mu się z mojego konta) twierdzi, że jest dość (ja mniemam, że nie, ale jak tak twierdzi) i teraz czekam tylko jak przez niego mi zwrócą kaucję z elektrowni i nastąpi to cudowne ADIOS.
Raki, wygląda na to, że u ciebie też z górki i do przodu
Podłoga z desek, moje marzenie =]
I nawet Madryt masz załatwiony. Super!
Ja się jeszcze bujam z podwójnymi rachunkami
ale już niedługo
A jak w pracy?
Ściskam cię mocno ![]()
21 551 2013-05-28 00:21:42
No i właśnie za to Ci Anstawia dziękuję, za prztyczka małego - życie ani ja tym bardziej sama nie powinnam od siebie wymagać bycia nadczłowiekiem - wprost czy w sposób ukryty. Wiesz, ja wiecznie staram się być "ta najlepsza, najszybsza, najmądrzejsza" - żadnych słabości, a gdzieżby! Przecież ja nie mogę sobie na to pozwolić
Ma być perfekcyjnie ![]()
A przecież taka nie jestem i choć sobie to tłumaczę, to wciąż jednak postępowanie jest inne.
Najważniejsze, że jestem świadoma, że moja praca nad sobą, to nie chwila, kilka miesięcy czy rok - nie ma takiego określonego dystansu
Pośrednią metą będzie SPOKÓJ
Bo potem niezbędny jest wieczny trening nad ugruntowaniem ![]()
21 552 2013-05-28 09:59:14
Dzień dobry wszystkim ![]()
U mnie słonko nadal świeci
ale wieczorem ma lać
ale to nic, bo idę na zajęcia.
Zabka-k prztyczek ode mnie był nieświadomy
zresztą już zasypiałam ![]()
Ale może to taki czas jest, że wymagamy od siebie tej perfekcji, bo chcemy żeby poszło nam jak najlepiej, zgodnie z planem, by potem mieć to uczucie satysfakcji, że zrobiłam wszystko co mogłam
Potem nastąpi wyczekiwany spokój ![]()
21 553 2013-05-28 14:22:23
A ja dziś przerabiam po raz fafnasty rodzinę
. Nie lubię dnia matki i jeszcze dodatkowo zaraz będzie dzień dziecka
. Ech....
21 554 2013-05-28 14:35:47
Ehdi, czytałam twój post na blogu. Ściskam cię mocno!! Za niedługo będzie po wszystkim ![]()
21 555 2013-05-28 14:37:26
Hej , rozstałam się dziś z chłopakiem . Wiem że kochałam za bardzo bo zrezygnowałam z wszystkiego dla niego . Nie umiem sie pozbierać jest mi strasznie źle
( Jak przestać kochać czy jest to w ogóle możliwe ?
21 556 2013-05-28 14:46:56
Hej , rozstałam się dziś z chłopakiem . Wiem że kochałam za bardzo bo zrezygnowałam z wszystkiego dla niego . Nie umiem sie pozbierać jest mi strasznie źle
( Jak przestać kochać czy jest to w ogóle możliwe ?
Hmmm.... możliwe na pewno ale musisz zając się sobą i zrozumieć dlaczego tak pokochałaś.
Poczytaj sobie mojego bloga, koniecznie książkę Robin Norwood kobiety, które kochają za bardzo, książkę Bennewicza Miłość Toskyczna miłość dojrzała (w sumie od niej możesz zacząć) i wtedy będzie łatwiej.
Jak zrozumiesz siebie to zobaczysz świat innymi oczami i wtedy pewnie zrozumiesz, że ta "miłość" to obsesja i nie ma nic wspólnego z prawdziwym uczuciem.
21 557 2013-05-28 14:48:45
Nie potrafie zająć się sobą bo myśle ciągle o nim
... Ok poczytam może akurat ?
21 558 2013-05-28 15:13:55
Przeczytaj sobie te dwie książki, które Ci podałam. Zastanów się co jest w nim takiego fantastycznego i za czym tak naprawdę tęsknisz. Możliwe, że ten człowiek nie ma w sobie tych cech, które wydaje się mieć. Kobiety, które kochają za bardzo mają tendencje do iluzji. Jeśli partner odchodzi idealizowanie się nasila.
Wiele razy przeżywałam to co ty przeżywasz teraz ale teraz wiem, że nie miało to związku z prawdziwą miłością. Polecam też terapię u psychologa, bo jeśli się z tego syndromu nie wyleczysz będziesz kaleczyć samą siebie.
Jakie miałaś dzieciństwo ?
21 559 2013-05-28 16:01:19
hm... napisał/a:Masz rację.
Trwać w tym co jest, bo nowe to tylko strach.
Prawda Żabko.A ja chciałam o tej segregacji otoczenia sł?wko.
Jak sobie tak poukładamy troszkę i bardziej dbamy, i dbamy o siebie, to jakby nie mamy problemu z doborem towarzystwa. I tak toksycznych ludzi unikamy, bo co nam ktoś ględził będzie, bo nie pozwalamy już swojego harmonijnego świata zaburzać. I tak siłą rzeczy, nieświsdomie nawet, możemy zaobserwować, że z niekt?rymi osobami już nie rozmawiamy, a z innymi jakby mniej.Szczerze?
Wiesz, ja z każdym dniem widzę, w jakich relacjach z ludźmi jestem.
I widzę - zabawowa, to ja zawsze byłam, towarzyska, stadna. Ale ja bym chciała usiąść i pogadać.
A nie tylko na dyskotekę pójścMi mo, że lubię, nie ma sprawy, ale to nie tak, że to jedyna opcja.
Patrzę, słucham, myślę...
Nie wiem, co z tego będzie, naprawdę nie wiem
Ale pewnie może być tak, jak ostatnio mówił Cash, że mi się towarzystwo radykalnie zmieni.... Choć ja mam mnóstwo wdzięczności w sobie i pamięci.... Nie wiem Hm, czasem zaczynam się czuć uwiązana, chcieć wyjść gdzieś "dalej"....
Nie wiem, zobaczymy.... Ale przywiercić coś, to nie wszystko
Są ludzie z którymi coś robię, są ludzie z którymi cały czas rozmawiam - nawet sms-em....
Muszę to poznać, muszę zrozumieć
Są różni ludzie.
A nie jest tak, że z jednymi fajnie się milczy lub rozmawia, z innymi fajnie jest w klubie, a z innymi w teatrze. Czasem się zdarzy ktoś, że lubi to co my, choć podobnie. Zmienia się. Kiedy wiemy już czego chcemy, kiedy wiemy z czym czujemy się dobrze, a z czym się nie czujemy. Do tego dbając o siebie nie zmuszamy się do robienia czegoś wbrew sobie.
21 560 2013-05-28 16:02:44
hm... napisał/a:Z kasowaniem stereotypów.
Ale matko boska, przecie rodzice tak dzieci dawien dawna wychowywali, że żona to mężowi na posługi. O nie!!!Czekaj, jak to było????
Że na kobietach ciąży jakieś przeznaczenie, zła karma, zły los, że przeklęte są?
Ano "bywają", jeśli tkwią w tym przeświadczeniu, w którym tkwi otoczenie Beosy.
Ja nie jestem feministką, nie mam inklinacji singla, nie chę być sama - ale chcę być szczęśliwa
I może szczęście to tylko chwile, a chwila naukowo stwierdzona trwa 1,5 minuty.
Ale od nas samych zależy ile będzie tych szczęśliwych chwil![]()
![]()
Czuć, widzieć, słyszeć, nie zapominać
Siebie i o sobie
Ja feministką nie jestem, ale służącą też nie ![]()
Równość i partnerstwo, nie poddaństwo.
21 561 2013-05-28 16:06:04
zofia282 napisał/a:Zadzwonił syn ze słowami, mamo przyjedź.
Zamarło we mnie serce.
Nie, nic się nie stało poza tym, że tam brak czystego WC, a musiał z takowego przybytku skorzystać
.
Rozmawialiśmy - maszyna nie zacina się, uffffff będę spokojna.
Nie zacina się więc nie trzeba popychać i rąk tam wkładać. Ponoć jest inaczej zbudowana jak tamta.
Cieszę się![]()
![]()
U mnie pada ....właściwie leje.
Leje i grzmi.
DZień jest ponury i smutny.
Nie mam humoru (humorków też) ani werwy do czegokolwiek.
Luzik, taki nudny luzik.
Ja tak miałam wczoraj, dziś jak dostałam "zwrot", musiałam się zebrać i w 2 godziny pozałatwiać, by wykorzystać urlop i efektywnie czas do piątku, bo czwartek należy się każdemu odpoczynek i spokój od wiercenia, a my już w piątek śpimy na swoim nowym
Ledwie zipię, ale się cieszę że już w środę marazm zacznie mi mijać (okres)
. Profilaktycznie zrobiłam sobie szczegółówą rozpiskę, żeby "marazm" nie zniweczył mi planów sensownej przeprowadzki
Starsza dziś po powrocie poinformowała, że tata chce z nią iść w piątek kupować prezenty na Dzień Dziecka. Przypomniałam, że: 1) wszystkie jesteście jego dziećmi i chyba zna Was na tyle od dnia narodzin, by wiedzieć, czego możecie chcieć (pomijam obiecany jej portfel na urodziny 2 m-ce temu, już wie, że w nowym pokoju na szafce czeka na nią skórzany portfelik
); 2) w piątek się przeprowadzamy ostatecznie; 3) niczego ze mną nie uzgodnił; 4) co jej krótko powiedziała ciocia 4 dni temu na "nowym" balkonie informując jak tatuś się będzie zachowywał, jak dostanie pieniążki.
Odpowiedziała krótko - OK.
Jeszcze jest "łasa". Ciekawam co z tego wyjdzie. A ja profilaktycznie potem porozmawiam z jej terapeutką.Cóż Zofia, wiesz - WC to takie miejsce, gdzie można dokładnie poznać charakter właściciela
Po ręczniku poznać można ponoć. Ja wiem, że nie tylko ![]()
21 562 2013-05-28 16:44:01
Jakie miałaś dzieciństwo ?
Dzieciństwo miałam spokojne i naprawde w tedy czułam się bardzo kochanym dzieckiem mam wiele dobrych wspomnień
21 563 2013-05-28 23:03:53
Dobry wieczór!
Jestem ledwie żywa ![]()
Kuchnia w połowie, pralka super, o umywalce się nie wypowiadam ![]()
Firanek maluchów nie odebrałam z racji pustki na bazarach w związku z lejącą z nieba strugą, acz zakupiłam i zawiesiłam firanki Niuńce, które prezentują się mega przepięknie i urzekają ![]()
Jutro mam ponownie dzień na przysłowiowej wysokości lamperii i podejrzewam, że do pracy nie zajrzę
Skumuluje mi się
Jutro od 17.00 mocna ekipa dalej bierze się za pracę. Muszę pochwalić Niuńkę, zrobiła ze mną zakupy, rozpakowała swój pokój, wybłyszczyła boazerię w przedpokoju (hektary), pomogła składać szafki, wykąpała się właśnie i padła...
Ledwie zywa. I jeszcze śmieci z nowego powynosiła
Nie chciała zostać odproadzona do domu, to i musiała popracować
Ja jeszcze pomalowałam balkon w końcu, bo przestało padać. Jutro tysiąc drobiazgów mam do kupienia, obiad na 2 dni, kolega za mnie robi zakupy techniczne, bo nie wyrabiam z kolankami i kołkami
Tu coś cieknie, ta m euroszyna, tamże trzeba domalować, podłączyć, przykleić silikonem - plus ja ze ścierą, szczotą i jakimiś wynalazkami do "wybłyszczania otoczenia" - bajzel, jak trzeba
W weekend będę nietomna, zobaczycie
Idę poczytać, ale coś mało ![]()
21 564 2013-05-28 23:14:06
Dzień dobry wszystkim
U mnie słonko nadal świeciale wieczorem ma lać
ale to nic, bo idę na zajęcia.
Zabka-k prztyczek ode mnie był nieświadomy
zresztą już zasypiałam
Ale może to taki czas jest, że wymagamy od siebie tej perfekcji, bo chcemy żeby poszło nam jak najlepiej, zgodnie z planem, by potem mieć to uczucie satysfakcji, że zrobiłam wszystko co mogłamPotem nastąpi wyczekiwany spokój
Ale skuteczny
Wiesz, na tym całe życie chyba polega, by z różnych spraw wyciągać wnioski - adekwatne dla siebie
Czytać, słuchać i widzieć - nie tylko dla kogoś, przede wszystkim dla siebie ![]()
Nastąpi
Mam nadzieję, ze choć do 10.00 w dzień dziecka
Choć trochę bym chciała swobodnie pospać, ale myślę, że to kwestia też i wypracowania spokoju na nowym
Wymagamy, fakt, zobaczymy, jak to się przełoży, owo - po raz kolejny w życiu - bycie nadmiarowo - perfekcjonistką za wszelką cenę
Ja uż widzę że przesadzam, acz nie umiem się zatrzymać.....
21 565 2013-05-28 23:21:30
A ja dziś przerabiam po raz fafnasty rodzinę
. Nie lubię dnia matki i jeszcze dodatkowo zaraz będzie dzień dziecka
. Ech....
Na wszystko przychodzi czas właściwy ![]()
Pierwsza Niunia to przypadek, a wiesz ile mam lat a ona 12
Chciałam tak naprawdę świadomie dopiero tych moich bąbelków malutkich, wiedziałam dopiero dlaczego
A urodziłam je mając prawie 37 lat
I czuję się wciąż jak 21-latka, choć ani nie wyglądam ani się zbyt często tak z dziećmi nie zachowuję
Ale nie żałuję
W całokształcie wszystkich sytuacji -absolutnie uważam, że każde moje dzieciątko urodziło się we właściwym momencie
I Tobie tego podejścia życzę, biorąc pod uwagę, że wszystkie kobiety z rodziny rodziły pomiędzy 18 a 25 rokiem życia maks
One mają prawie albo rzeczywiście wnuki a ja mam dziką jazdę bez trzymanki
Którą lubię ![]()
21 566 2013-05-28 23:32:55
\Są różni ludzie.
A nie jest tak, że z jednymi fajnie się milczy lub rozmawia, z innymi fajnie jest w klubie, a z innymi w teatrze. Czasem się zdarzy ktoś, że lubi to co my, choć podobnie. Zmienia się. Kiedy wiemy już czego chcemy, kiedy wiemy z czym czujemy się dobrze, a z czym się nie czujemy. Do tego dbając o siebie nie zmuszamy się do robienia czegoś wbrew sobie.
No właśnie dopiero teraz próbuję to zróżnicować....
Ale nie chcę być Matką Teresą, wiesz o co chodzi
Czym innym jest wchodzenie (chęć lub nie - w tym momencie mojego życia, kiedy tak wiele udało mi się zrozumieć) w czyjeś problemy, czym innym bycie koleżanką; znajomą; przyjaciółką.
Są ludzie, których cenię, są ludzie z którymi lubię porozmawiać, bo to mi odpowiada. Są też po prostu ludzie. Są też osoby, z którymi przebywanie kompletnie nic mi nie daje... Ale których potrzebuję czasem - nie egoistycznie, nie o to chodzi. Czasem z kimś warto zamienić zdanie, ale nie trzeba się wgłębiać, nie o to chodzi, bo zbyt wiele wysiłku z mojej strony jest dawane by utrzymać relację "w ogóle". A ja juz takich relacji nie chcę - każdy mój związek to było wiele wysiłku z mojej strony i dlatego wiem, że tam gdzie jest wysiłek (a nie naturalność), tam jest fikcja ![]()
Kązdy brak naturalności rodzi fikcję....
Stąd od zawsze pytania standardowe na każdej terapii - jaki jesteś, co lubisz. Od tego warto zacząć ![]()
21 567 2013-05-28 23:41:11
Po ręczniku poznać można ponoć. Ja wiem, że nie tylko
No zdecydowanie nie po moim ostatnio, gdzie makijaż zmywam nim właśnie od paru dni ![]()
Moja buzia odetchnie, jak ją po tej przeprowadzce zauważę
Marzy mi się SPA i nie chodzi o cerę, tylko o "nicnierobienie" - aktualnie, przyznaję, nie mam siły na nic, robię, bo wiem, że muszę, nie do końca chcę
W końcu to rozumiem
Taka sytuacja, a tylko ode mnie zależy, jak będzie nasz nowy domek wyglądał w weekend - psychologia przeprowadzki i rozstania rodziców w kontekście dzieci....
Jak ja się cieszę, że mam swoją "rodzinkę"
- moich kochanych przyjaciół - Nianiu, Babu i Gagu z Kamilem, psiapsióły i kóleżanki, Was
![]()
A przede wszystkim tak wyrozumiałe dzieci, które nie mogą doczekać się swojego nowego domku ![]()
21 568 2013-05-29 09:48:05 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-29 11:07:31)
Anstawia napisał/a:Dzień dobry wszystkim
U mnie słonko nadal świeciale wieczorem ma lać
ale to nic, bo idę na zajęcia.
Zabka-k prztyczek ode mnie był nieświadomy
zresztą już zasypiałam
Ale może to taki czas jest, że wymagamy od siebie tej perfekcji, bo chcemy żeby poszło nam jak najlepiej, zgodnie z planem, by potem mieć to uczucie satysfakcji, że zrobiłam wszystko co mogłamPotem nastąpi wyczekiwany spokój
Ale skuteczny
Wiesz, na tym całe życie chyba polega, by z różnych spraw wyciągać wnioski - adekwatne dla siebie
Czytać, słuchać i widzieć - nie tylko dla kogoś, przede wszystkim dla siebie
Nastąpi
![]()
Mam nadzieję, ze choć do 10.00 w dzień dziecka![]()
Choć trochę bym chciała swobodnie pospać, ale myślę, że to kwestia też i wypracowania spokoju na nowym![]()
Wymagamy, fakt, zobaczymy, jak to się przełoży, owo - po raz kolejny w życiu - bycie nadmiarowo - perfekcjonistką za wszelką cenę
Ja uż widzę że przesadzam, acz nie umiem się zatrzymać.....
Hej.
Zabka-k nie umiesz się zatrzymać, czy nie chcesz? Masz wybór i wolną wolę, możesz zdecydować czy chcesz być perfekcjonistką czy nie ![]()
***************
Zapadł wyrok
Mieszkanie zostało mi przyznane, jest rozwód ![]()
Rozprawy nie było, sąd wydał wyrok na podstawie mojego wniosku ![]()
Jest luzik
Wiecie, ja już nawet nie mam ochoty dopatrywać się negatywów w innych
byłam arogancką świnią. Myślę, że mogłabym porównać się do samobójcy, który tuż przed śmiercią myśli tylko o sobie i swoim bólu, nie zwraca uwagi na otaczający go świat.
Umarłam, po to by narodzić się na nowo ![]()
Dopiero teraz czuję, że mogę zdecydować jak żyć
Mogę być marionetką w rękach innych, a mogę sama sterować swoim życiem
A inni? Zawsze zdaży się ktoś komu będę przeszkadzać, ale zawsze będzie ktoś komu będę się " podobać". Dużo zależy ode mnie
Jestem w miejscu, w którym chciałam być, gdy pisałam swój pierwszy post ![]()
Mam 32 lata, pracę, mieszkanie, pasję. Poznaję nowych ludzi. Uśmiecham się ![]()
Jestem zadowoloną singielką ![]()
Dziękuję wam za wsparcie ![]()
Buziaki
21 569 2013-05-29 12:16:53
zabka-k napisał/a:Anstawia napisał/a:Dzień dobry wszystkim
U mnie słonko nadal świeciale wieczorem ma lać
ale to nic, bo idę na zajęcia.
Zabka-k prztyczek ode mnie był nieświadomy
zresztą już zasypiałam
Ale może to taki czas jest, że wymagamy od siebie tej perfekcji, bo chcemy żeby poszło nam jak najlepiej, zgodnie z planem, by potem mieć to uczucie satysfakcji, że zrobiłam wszystko co mogłamPotem nastąpi wyczekiwany spokój
Ale skuteczny
Wiesz, na tym całe życie chyba polega, by z różnych spraw wyciągać wnioski - adekwatne dla siebie
Czytać, słuchać i widzieć - nie tylko dla kogoś, przede wszystkim dla siebie
Nastąpi
![]()
Mam nadzieję, ze choć do 10.00 w dzień dziecka![]()
Choć trochę bym chciała swobodnie pospać, ale myślę, że to kwestia też i wypracowania spokoju na nowym![]()
Wymagamy, fakt, zobaczymy, jak to się przełoży, owo - po raz kolejny w życiu - bycie nadmiarowo - perfekcjonistką za wszelką cenę
Ja uż widzę że przesadzam, acz nie umiem się zatrzymać.....
Hej.
Zabka-k nie umiesz się zatrzymać, czy nie chcesz? Masz wybór i wolną wolę, możesz zdecydować czy chcesz być perfekcjonistką czy nie
***************
Zapadł wyrokMieszkanie zostało mi przyznane, jest rozwód
Rozprawy nie było, sąd wydał wyrok na podstawie mojego wnioskuJest luzik
Wiecie, ja już nawet nie mam ochoty dopatrywać się negatywów w innych
byłam arogancką świnią. Myślę, że mogłabym porównać się do samobójcy, który tuż przed śmiercią myśli tylko o sobie i swoim bólu, nie zwraca uwagi na otaczający go świat.
Umarłam, po to by narodzić się na nowo
Dopiero teraz czuję, że mogę zdecydować jak żyćMogę być marionetką w rękach innych, a mogę sama sterować swoim życiem
A inni? Zawsze zdaży się ktoś komu będę przeszkadzać, ale zawsze będzie ktoś komu będę się " podobać". Dużo zależy ode mnie
![]()
Jestem w miejscu, w którym chciałam być, gdy pisałam swój pierwszy post
Mam 32 lata, pracę, mieszkanie, pasję. Poznaję nowych ludzi. Uśmiecham się
Jestem zadowoloną singielkąDziękuję wam za wsparcie
Buziaki
STEREOTYPY !!!!!!!!!! Kochana, myślisz stereotypami.
Samobójca zdecydowanie nie jest egoistą. To raczej osoba jak w transie......to człowiek złamany, zrezygnowany nie widzący innego wyjścia niż odejście (nie mylić z ucieczką)....... . To ani tchórzostwo ani bohaterstwo......... . I myśli się o innych. Myślałam o dzieciach, myślałam, ale chęć wyplątania się z czegoś co mnie przerosło, co nie dawało żadnej nadziei, była silniejsza. Wiedziałam, zdawałam sobie sprawę, że policja złoży wizytę w moim domu z powiadomieniem. Smuciła mnie oczywista reakcja dzieci, ale nie to było w tym czasie najważniejsze........owszem w tamtej chwili (chwili!!!!!) byłam ważna ja i moja rezygnacja. Najważniejsze było zaznać spokoju. Nie chciałam już nic czuć, słyszeć..... bezsilność, bezradność. To rezygnacja, świadomie podjęta rezygnacja. I wierz mi, nie jest łatwo podjąć taki krok......nie było łatwo.
Rozwodu baaardzo ci gratuluję i cieszę się razem z tobą
![]()
Piszesz, że dopiero teraz możesz decydować jak żyć
....a tak naprawdę to decydowałaś o tym już dawno
. To jest właśnie psychika
, płata ona nam różne figle. Rozumiem co czujesz, bo i ja po rozwodzie tak się czułam. Czułam się WOLNA
(chociaż de facto wolna już byłam kilka miesięcy przed rozwodem).
Super, że się uśmiechasz
!!!!!!!!!!!!!!!!!!
21 570 2013-05-29 13:31:18
a ja coś wpadłam w doła. Doszły do mnie pewne rzeczy do świadomości
to jak bardzo dałam zjeść swoją duszę najpierw rodzicom, a później mężowi. Zdałam sobie też sprawę jak bardzo on mnie załatwi finansowo i nie mam nikogo po swojej stronie
.
Nie wycofam się oczywiście ale wkurza mnie to, że tyle zainwestowałam a teraz zostane z niczym. Pewnie dla pieniędzy będę musiała zrezygnować z pracy, którą lubię i pewnie znowu pójdę w kierat bez szans na pisanie czy cokolwiek. Na razie staram się do siebie tych myśli nie dopuszczać.
Dodatkowo zaczęły się pojawiać jakieś durne fantazje w mojej głowie odnośnie jednego faceta i to jest nienormalne. Nie wiem czy w tym moim mózgu jakiś bezpiecznik walnął, czy ja lobotomii potrzebuję ? Kolesia nie znam i nawet nie chcę poznać. Tylko skąd te durne myśli włażą mi do głowy. Kolejne projekcje nie mające żadnego oparcia w rzeczywistości. Jezu muszę się trzymać.
21 571 2013-05-29 13:39:00
Zofia282
Żyjemy! I to jest teraz najważniejsze!
21 572 2013-05-29 15:47:49 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-05-29 15:48:26)
Zofia282
Żyjemy! I to jest teraz najważniejsze!
Oooooooo nie !!!!!! ![]()
Żyć i żyć to jest różnica ![]()
Doceniam teraz życie i to jest życie
, życie w uśmiechu, spokoju. Wtedy też żyłam, ale co to było za życie, to wiem to dopiero teraz - WEGETACJA. Tak, wtedy też mi się wydawało, że żyję, ale staczałam się w tym życiu na dno, własne dno.
Najważniejsze, że jest napęd, radość i sens życia
....no i ta wolność, niezależność
.
21 573 2013-05-29 16:31:47
Anstawia napisał/a:Zofia282
Żyjemy! I to jest teraz najważniejsze!Oooooooo nie !!!!!!
Żyć i żyć to jest różnica
Doceniam teraz życie i to jest życie, życie w uśmiechu, spokoju. Wtedy też żyłam, ale co to było za życie, to wiem to dopiero teraz - WEGETACJA. Tak, wtedy też mi się wydawało, że żyję, ale staczałam się w tym życiu na dno, własne dno.
Najważniejsze, że jest napęd, radość i sens życia
....no i ta wolność, niezależność
.
Zofio ja wiem, że ty wiesz co to jest życie. Powiem ci nawet, że wiem co to jest 30 lat wegetować, z czego połowę na własne życzenie. Znam to i dzięki temu wiem czego chcę ![]()
21 574 2013-05-29 16:47:08
hm... napisał/a:\Są różni ludzie.
A nie jest tak, że z jednymi fajnie się milczy lub rozmawia, z innymi fajnie jest w klubie, a z innymi w teatrze. Czasem się zdarzy ktoś, że lubi to co my, choć podobnie. Zmienia się. Kiedy wiemy już czego chcemy, kiedy wiemy z czym czujemy się dobrze, a z czym się nie czujemy. Do tego dbając o siebie nie zmuszamy się do robienia czegoś wbrew sobie.No właśnie dopiero teraz próbuję to zróżnicować....
Ale nie chcę być Matką Teresą, wiesz o co chodzi![]()
Czym innym jest wchodzenie (chęć lub nie - w tym momencie mojego życia, kiedy tak wiele udało mi się zrozumieć) w czyjeś problemy, czym innym bycie koleżanką; znajomą; przyjaciółką.
Są ludzie, których cenię, są ludzie z którymi lubię porozmawiać, bo to mi odpowiada. Są też po prostu ludzie. Są też osoby, z którymi przebywanie kompletnie nic mi nie daje... Ale których potrzebuję czasem - nie egoistycznie, nie o to chodzi. Czasem z kimś warto zamienić zdanie, ale nie trzeba się wgłębiać, nie o to chodzi, bo zbyt wiele wysiłku z mojej strony jest dawane by utrzymać relację "w ogóle". A ja juz takich relacji nie chcę - każdy mój związek to było wiele wysiłku z mojej strony i dlatego wiem, że tam gdzie jest wysiłek (a nie naturalność), tam jest fikcjaKązdy brak naturalności rodzi fikcję....
Stąd od zawsze pytania standardowe na każdej terapii - jaki jesteś, co lubisz. Od tego warto zacząć
I najgorsze z możliwych to kiedy przebywanie z kimś Cię męczy. Znasz to?
Dawkować samej/mu wedle uznania ![]()
21 575 2013-05-29 16:48:15
hm... napisał/a:Po ręczniku poznać można ponoć. Ja wiem, że nie tylko
No zdecydowanie nie po moim ostatnio, gdzie makijaż zmywam nim właśnie od paru dni
Moja buzia odetchnie, jak ją po tej przeprowadzce zauważę![]()
Marzy mi się SPA i nie chodzi o cerę, tylko o "nicnierobienie" - aktualnie, przyznaję, nie mam siły na nic, robię, bo wiem, że muszę, nie do końca chcęW końcu to rozumiem
Taka sytuacja, a tylko ode mnie zależy, jak będzie nasz nowy domek wyglądał w weekend - psychologia przeprowadzki i rozstania rodziców w kontekście dzieci....
Jak ja się cieszę, że mam swoją "rodzinkę"
![]()
- moich kochanych przyjaciół - Nianiu, Babu i Gagu z Kamilem, psiapsióły i kóleżanki, Was![]()
A przede wszystkim tak wyrozumiałe dzieci, które nie mogą doczekać się swojego nowego domku
Optymizm tryska.
A ręcznik się wypierzev:)
21 576 2013-05-29 16:49:45
zabka-k napisał/a:Anstawia napisał/a:Dzień dobry wszystkim
U mnie słonko nadal świeciale wieczorem ma lać
ale to nic, bo idę na zajęcia.
Zabka-k prztyczek ode mnie był nieświadomy
zresztą już zasypiałam
Ale może to taki czas jest, że wymagamy od siebie tej perfekcji, bo chcemy żeby poszło nam jak najlepiej, zgodnie z planem, by potem mieć to uczucie satysfakcji, że zrobiłam wszystko co mogłamPotem nastąpi wyczekiwany spokój
Ale skuteczny
Wiesz, na tym całe życie chyba polega, by z różnych spraw wyciągać wnioski - adekwatne dla siebie
Czytać, słuchać i widzieć - nie tylko dla kogoś, przede wszystkim dla siebie
Nastąpi
![]()
Mam nadzieję, ze choć do 10.00 w dzień dziecka![]()
Choć trochę bym chciała swobodnie pospać, ale myślę, że to kwestia też i wypracowania spokoju na nowym![]()
Wymagamy, fakt, zobaczymy, jak to się przełoży, owo - po raz kolejny w życiu - bycie nadmiarowo - perfekcjonistką za wszelką cenę
Ja uż widzę że przesadzam, acz nie umiem się zatrzymać.....
Hej.
Zabka-k nie umiesz się zatrzymać, czy nie chcesz? Masz wybór i wolną wolę, możesz zdecydować czy chcesz być perfekcjonistką czy nie
***************
Zapadł wyrokMieszkanie zostało mi przyznane, jest rozwód
Rozprawy nie było, sąd wydał wyrok na podstawie mojego wnioskuJest luzik
Wiecie, ja już nawet nie mam ochoty dopatrywać się negatywów w innych
byłam arogancką świnią. Myślę, że mogłabym porównać się do samobójcy, który tuż przed śmiercią myśli tylko o sobie i swoim bólu, nie zwraca uwagi na otaczający go świat.
Umarłam, po to by narodzić się na nowo
Dopiero teraz czuję, że mogę zdecydować jak żyćMogę być marionetką w rękach innych, a mogę sama sterować swoim życiem
A inni? Zawsze zdaży się ktoś komu będę przeszkadzać, ale zawsze będzie ktoś komu będę się " podobać". Dużo zależy ode mnie
![]()
Jestem w miejscu, w którym chciałam być, gdy pisałam swój pierwszy post
Mam 32 lata, pracę, mieszkanie, pasję. Poznaję nowych ludzi. Uśmiecham się
Jestem zadowoloną singielkąDziękuję wam za wsparcie
Buziaki
Wow !
Szacun ![]()
Fajnie ![]()
21 577 2013-05-30 08:18:31
Hej dziewczyny !!!
Uśmiech o poranku dla Was. Wczoraj chciałam Was przywitać przypomnianą mi przez radio piosenką, ale...nie miałam kiedy napisać...
Sz...SZUJA (youtube.com)
My już poderżnięte nie jesteśmy ![]()
Anstawio ostatnie dni w pracy to ... cóż np. we wtorek pracowałam dokładnie od 16 godzin i bynajmniej na drugi dzień nie miałam odpoczynku. Ale teraz weekend i spokojne kończenie mieszkanka. Ale ćwiczę dbanie o siebie i wybieranie tego, co dla mnie dobre. Robię małe postępy (np. nie odbieram telefonu "pracowych" po nocach i takie tam inne), w pracy też staram się wprowadzać zmiany. Jutro rano przywiozą łóżko i będę mogła spać u siebie i się rozgaszczać ![]()
Zabko spokojnie, już wszystko jest idealnie:) Wrzuć na luz, radowanie się niedociągnięciami i zajmowanie poprawkami (ja mam takie z malowania, bo ktoś np. niedomalował, chciałam by było idealnie, ale pomyślałam, że to sama dorobię, jak się przeprowadzę), też jest fajne. Od wszystkich rzeczy na około ważniejsza jesteś Ty (dzieci z tego co piszesz mają się dobrze, przynajmniej Niunka). Jak się w ogóle czujesz Ty?
Anstawio - super wpis, cieszę się i gratuluję. Nie zapomnij tego, gdzie jesteś i co przeszłaś, by się nie cofnąć:) Widać Twoją zmianę w postach.
Wyszło jakieś tam robienie źle z tym (g)jma (śnił mi się zresztą jak mnie goni, a ja uciekam - chciał oczywiście seksu, paskudnie mi było po tym śnie). Wyszło że ja źle przecież robiłam świadomie - i moja psycholog mówi, że to drugi z 4 kroków:
1. nieświadomie robić to, co dla nas złe
2. świadomie robić to, co dla nas złe
3. świadomie robić, to co dla nas dobre,
4. nieświadomie robić to, co dla nas dobre
Ucieszyło mnie to - jestem na początku trójeczki:) Fajnie, że istnieje 4, dopytałam i dzieje się tak, że to dbanie o siebie może być naturalne. Gdzie jesteście Wy?
A ten ręcznik to jak gada ? ![]()
21 578 2013-05-30 12:27:01
Dzień dobry!
Raki,ja myślę,że jestem już kolo czwórki. ![]()
Bo wychodzę już z etapu kiedy świadomie robiłam źle tzn. wdawałam się w awantury,prowokowałam je,tęskniłam za tym @#$%^& (karaluchem),próbowałam mu jeszcze tłumaczyć,jeszcze szukałam usprawiedliwienia dla jego zachowań,katowałam się wspomnieniami (tymi dobrymi oczywiście) nakręcając się wciąż od nowa.Jeszcze wiele mogłabym wymienić...Ja przecież wiedziałam już od dawna,jakoś tak w środku czułam,potem Wy mnie naprowadzałyście,lektury również,że nie powinnam tego wszystkiego robić,mówić,tak się zachowywać.Byłam już " świadoma praw i obowiązków"
ale wryte w mózg utarte schematy postępowania były bliższe,łatwiejsze i uparcie kroczyłam tą samą ścieżką prowadzącą na manowce. ![]()
3. świadomie robić, to co dla nas dobre,
Odcięłam się od karaluchów,wolę dojeżdżać do pracy niż z nimi przebywać.Jem to na co mam ochotę,robię to co chcę i odpoczywam kiedy chcę.Słonie już tak nie tupią,bo nie analizuję każdego aspektu szczegółowo,nie chce mi się po prostu.Wiem,że rozpamiętywanie nic nie da,liczą się fakty i czyny teraz.Przyszłość jest przede mną - mnóstwo zamówień w pracy to oznacza,że nie będzie zwolnień
,możliwe,że coś wynajmę
,powoli zaczynam się zabierać za jakieś działanie-porządki,naprawy itp.Zaczyna mi się chcieć. ![]()
Faktycznie odkąd jestem bardziej asertywna w pracy,w domu czuję się lepiej,inaczej jestem odbierana przez ludzi.Chyba mają jakby większy dystans do mnie,nie dam sobie wchodzić na głowę,też potrafię przyciąć jeśli potrzeba. To jest dla mnie dobre.
Raki,dzięki za radę co do wstrzymania się z pozwem. ![]()
Nie podobało mi się to bardzo,ale teraz widzę,że to na moją korzyść będzie. ![]()
On się stacza...Zapobiega stresom na swój sposób coraz częściej...W Dzień Matki nawalił się u sąsiada.Wczoraj po trzecim dniu w nowej pracy wrócił pijany, samochodem do domu.Szkoda mi samochodu, ewentualnych ofiar w niewinnych ludziach.Tfu,tfu...Jego wcale mi nie żal.
Myślałam o zawiadomieniu policji ale przecież mamusia nie poświadczy a innych świadków nie miałam.
Rzuciłam parę zdań o niewinnych ofiarach jego pijackich wyczynów,nie dał się sprowokować.Wiedział,że mogę nagrywać albo wezwać funkcjonariuszy...
Kurcze,on naprawdę może spowodować wypadek,na rodzinie mu nie zależy,ale co mu zrobili obcy ludzie do cholery.Wiem,że co ma być to będzie,ale przydałoby się temu zapobiec. ![]()
Wracając do sedna-on pierwszy pozwu nie złoży.Nie ma kasy i w w ogóle....Sprawę o odszkodowanie z powództwa firmy w której pracował ma w październiku.Czytałam protokół,przyznał,że w pracy był o 8ej a piwo wypił o 9tej.Więc będzie bulił jak nic.Próbuję go namówić na zrobienie rozdzielności,ale chyba nic z tego nie wyjdzie. ![]()
Myślę sobie,że do września on sam na siebie jeszcze taki bat ukręci,że hej! I dobrze,o to chodzi nie? ![]()
A rozwód ma być z jego winy.Taka jest jednak moja świadoma wola.To będzie dobre dla mnie. Amen. ![]()
21 579 2013-05-30 22:02:41 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-30 22:07:12)
Hej dziewczyny !!!
Uśmiech o poranku dla Was. Wczoraj chciałam Was przywitać przypomnianą mi przez radio piosenką, ale...nie miałam kiedy napisać...
Sz...SZUJA (youtube.com)
My już poderżnięte nie jesteśmy
Anstawio ostatnie dni w pracy to ... cóż np. we wtorek pracowałam dokładnie od 16 godzin i bynajmniej na drugi dzień nie miałam odpoczynku. Ale teraz weekend i spokojne kończenie mieszkanka. Ale ćwiczę dbanie o siebie i wybieranie tego, co dla mnie dobre. Robię małe postępy (np. nie odbieram telefonu "pracowych" po nocach i takie tam inne), w pracy też staram się wprowadzać zmiany. Jutro rano przywiozą łóżko i będę mogła spać u siebie i się rozgaszczać
Zabko spokojnie, już wszystko jest idealnie:) Wrzuć na luz, radowanie się niedociągnięciami i zajmowanie poprawkami (ja mam takie z malowania, bo ktoś np. niedomalował, chciałam by było idealnie, ale pomyślałam, że to sama dorobię, jak się przeprowadzę), też jest fajne. Od wszystkich rzeczy na około ważniejsza jesteś Ty (dzieci z tego co piszesz mają się dobrze, przynajmniej Niunka). Jak się w ogóle czujesz Ty?
Anstawio - super wpis, cieszę się i gratuluję. Nie zapomnij tego, gdzie jesteś i co przeszłaś, by się nie cofnąć:) Widać Twoją zmianę w postach.
Wyszło jakieś tam robienie źle z tym (g)jma (śnił mi się zresztą jak mnie goni, a ja uciekam - chciał oczywiście seksu, paskudnie mi było po tym śnie). Wyszło że ja źle przecież robiłam świadomie - i moja psycholog mówi, że to drugi z 4 kroków:
1. nieświadomie robić to, co dla nas złe
2. świadomie robić to, co dla nas złe
3. świadomie robić, to co dla nas dobre,
4. nieświadomie robić to, co dla nas dobreUcieszyło mnie to - jestem na początku trójeczki:) Fajnie, że istnieje 4, dopytałam i dzieje się tak, że to dbanie o siebie może być naturalne. Gdzie jesteście Wy?
A ten ręcznik to jak gada ?
Ja tutaj jestem
. Koło czw?rki, na to wychodzi.
Bardzo wiele mi się śni ostatnio. Sny bardzo rzeczywiste, emocjonalne, mocne. Jeden tylko pamiętam, innych nie. Symboliki w nich nie było, pewnie dlatego wyleciały.
Ręcznik emanuje ![]()
Beosa no no no
Świetnie.
21 580 2013-05-30 22:43:01
Ja ciągle na etapie trójki i uczę się tego jak mogę.
Cieszę się że mam swoją sucz, ech... tak wiele radości mi daje
. Przynajmniej to wyniosłam z tego małżeństwa
.