Witajcie!!!! 
Musiałam jeszcze dziś wejśc, bo bałam się, że nie doczytam w czas 
Wyszłam z bloków startowych i kontroluję trakcję

Zofia - nie odbierałam, bo cały czas mam pełne rączki pracy i kompletnie brak czasu 
Pomalowane, połowa mebli przewieziona i poustawiana, powieszone półki, wszystkie prawie lampy pomontowane (oprócz jednej z przedpokoju), bezpieczniki wymienione, 1/3 dobytku porozstawiana
Bałagan i tak będzie, bo nie mam jeszcze kuchennych i salonowych mebli, więc wszystko ląduje w pawlaczach w przedpokoju głównie. Okna domyte rewelacyjnie - przyjechały 3 koleżanki
Karnisze wszystkie są, firanki czyste wiszą, została tylko do odebrania do pokoju maluchów i do wymiany ta u Niuńki, ale to kaskę muszę mieć, bo jakieś 80 zł będą kosztowały. Już wymyśliłam - jedna część zielona na niskie okno, na balkonowe długie jagodowe, są w OBI
W czwartek miałam nerwówkę ale wcale nie uważam, żeby wyszedł ze mnie karaluch. Wredota miała akt notarialny podpisywać w piątek, potrzebne mu było moje i dzieci wymeldowanie, ja już to zrobiłam we wtorek ale nie dałam papierka aż mi nie podpisał, kiedy ile pieniędzy odda
Jutro lub we wtorek malutka część (potrzebuję na kuchnię!!!!!! I muszę jeszcze poszukać gdzieś 500 zł, żeby zapłacić i przywieźć kuchnię we wtorek to dwóch kolegów mi do czwartku zmontuje
), reszta w piątek gotówką do ręki do 14.00 (muszę opłacić tę drugą przeprowadzkę), alimenty na czerwiec w pełnej wysokości w poniedziałek... Ja wiem, że papier to prawie nic, ale ta wredna gnida się boi takich rzeczy.
A! Postanowienie się uprawomocni (o opłacie) i przyjdzie w tygodniu, dzwoniłam do sądu, pogadałam
Na razie przez kuchnię nie zapłacę, dopiero jak odbiorę postanowienie, kuchnia ważniejsza, ja w piątek już tu będę nocować a nie mam gdzie garnka włożyć 
Wszystko - nawet na moje perfekcyjne wymagania - poszło przesprawnie. Byłam aż zszokowana, jak chłopakom szybko szło wynoszenie i wnoszenie... I żyrandole powieszone, a było co robić. Nie będę ukrywać, przydał by się w tym mieszkaniu generalny remont, bo się wszystko sypie, ale dajemy radę
Wredota miała się dziećmi zaopiekować w weekend.... No to widząc jak te moje maluchy reagują na przeprowadzkę, na kurz zza wyniesionych mebli zadzwoniłam do babu i niani i zabrały je na całą sobotę
Bo rzecież nawet nie wylazł z kuchni, żeby je przytulić na moment... Bał się, bo przenosili mnie sami znajomi, a szczególnie, że dwóch facetów to bardziej jego znajomi, niż moi
. Niuńki uśmiechnięte, zadowolone po pobycie z babcią i nianią, starsza całą sobotę miała zajętą ZHP - dobrze poszło
A dziś jeszcze byłam rozpakować resztę kartonów, co wczoraj nie dałyśmy rady, odkurzyłam, pomyłam podłogi, łazienkę jeszcze raz, zlew i wróciłam do domu i .... padłam na 2,5 godziny
Kręgosłup mnie łupie od pakowania kartonów, kolano mnie boli od skakania po taboretach i noszenia ciężkich rzeczy, jeszcze do tego okres dostałam 5 dni wcześniej
No to musiałam trochę odespać
No i pakuję dalej
A wyglądam....
To już mi chyba nawet SPA nie pomoże 
I popłakałam się ze szczęścia w piątek
Moja ukochana nianiu zadbała o Dzień Mamy ze strony maluszków
One się tak pięknie nauczyły wierszyka!!!! Wydeklamowały na wejściu, takie ślicznotki - w sukieneczkach, z bukiecikami kwiatków w łapkach, z kopertkami z prezentami
One wcześniej się nie wydały, że taką niespodziankę mi przygotowują
Naprawdę umiały utrzymać tajemnicę, tylko mówiły, że będzie niespodzianka i nic więcej
Nianiu jest przekochana

Co do starszej, to.... Uważam, że o wszelkie święta, rocznice, daty - powinien dbać i uczyć co one oznaczają rodzic, prawda? Dziś miałam jasny przejaw własnego dobrego podejścia, to nie jest jakiś mój karaluch, to będzie moja żelazna konsekwencja! Starsza chciała iść do marketu zrobić mi torebkę lub biżuterię. Ale koleżanki nie szły, więc czuła się nieswojo. Prosiłam rano, nawet nie przyszła na nowe poukładać swoje rzeczy (dalej stoją u niej w kartonach, ja jej układać nie będę). Zapomniała mi złożyć życzenia, ale o tym jej przypomniałam. Powiedziałam jej też serio, że nie musiała wcale biegać do marketu, wystarczyło by w zupełności żeby zrobiła coś sama z tego co ma, jeśli by chciała. Jeśli by chciała i uważała, że ma dla kogo. I jeśli potrafi. Bo równie piękne są same szczere życzenia i przytulenie - bez przypominania. I że ja w taki sposób nie postępuję. To nie ja jej obiecuję coś natychmiast i niczego nigdy nie dostaje. To nie ja nie składam bliskim życzeń i w ogóle o nich nie pamiętam. To nie ja wolę siedzieć przed TV i nic nie słyszę. To ja z nią rozmawiam, to ja tłumaczę, to ja wymagam i ja czasem się wydrę, to aj zaglądam do niej do pokoju, jak siedzi sama, to ja dbam i pamiętam, szczególnie o tym, że powinna tacie złożyć życzenia, bo ma urodziny. I czy pamięta taty urodziny. Wiem, że zrozumiała, pisać nie będę o co chodzi. A potem poinformowałam wredotę, że dzisiejszy dzień i jego zachowanie jasno wskazuje na to kim jest. Skoro nie raczył dopilnować i prezentuje sobą to co prezentuje, to pomimo, iż pamiętam i jestem w przeciwienstwie do niego normalnym człowiekiem i zdaję sobie sprawę, że to tylko o mnie będzie świadczyć, to nie zamierzam NIGDY w życiu poinformować dzieci o jego urodzinach, imieninach czy Dniu Taty. Bo pamiętać i dbać mają o bliskich, o tych, którzy je szanują i o nie dbają. Nie o kimś takim jak on, kto nie zrozumie nigdy co oznacza bycie rodzicem i obowiązek uczenia dzieci najprostszych prawd i najzwyklejszych ludzkich zachowań.
Tak powiedziałam i tego trzymać się będę. Zdania nie zmienię. Nikt mnie nie przekona, nawet argumentując kulturalnym zachowaniem 
I wiecie co, już nie rozpisując się, wygrałam drugą gumę do żucia. Bo nawet nie wspomniał i nie próbował pojechać do swojej matki na cmentarz, zmarła 1,5 roku temu. Urodziny miałaby za dwa dni. Wolny dzień.
A ja za chwilkę będę miała wolne powietrze i przestrzeń dla siebie
Już za kilka dni
Jeszcze tylko troszkę pracy, troszkę brudu, trochę łupania w krzyżu i będę mogła się wyspać
Kupiłam nową pościel - kremowo-jagodową
Muszę kupić obrazek z zielono białymi kwiatami i zielone poduchy - idealne będzie
A! Właściciel dowiózł w sobotę nową umywalkę z szafką i baterią do łazienki i strasznie się jemu i jego starszej córce podobał motylkowo-kwiatkowo-plenerowy pokój mauchów
Śmiałam się do dobrego duszka Gagu, że zamiast daty wykonania, powinna była w rogu namalować swój telefon kontaktowy 
A! (skończyć nie mogę, bo pomimo, że to był męczący weekend, to przemiły) Przewinęło się tyle znajomych osób przez moje mieszkanko wczoraj, jak chyba w sumie tyle nie przez ostatnie 4 lata na starym
Przyjęłam tylu pomocnych gości, że aż szok
To będzie fajne mieszkanko
I wszystkim się podoba
Choć nie jest nie wiadomo jakie, ale jest fajne i czuć w nim radość
I pozytywne nastawienie 
Moje mieszkanko 
Dziewczuszki, ja przeczytałam wszystko, ale naprawdę nie dam rady już odpowiedzieć, coś rozsądnie napisać
Jestem brudna, idę się kąpać i do łózia
Jutro trzeba popracować, sklecić pieniążki na kuchnię i dalej się brać za wynoszenie - czyli kontrole na trakcją biegu po wyjściu z bloków 
BUZIAKI WIELKIE DLA WAS WSZYSTKICH
