netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 758 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 328 329 330 331 332 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 386 do 21 450 z 26 310 ]

21 386

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Anstawio wink
Ciągło Cię coś do nas?

smile Najbardziej mnie ciągnęło do waszego bloga o pasjach i motylkach smile

21 387

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Anstawio wink
Ciągło Cię coś do nas?

smile Najbardziej mnie ciągnęło do waszego bloga o pasjach i motylkach smile

A tu tyle pasji, że nie ma kiedy o nich pisać smile

21 388

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane dziś miałam dzień nad wodą wink Sucz szczęśliwa, ja też tylko trochę mnie komary wrąbały. Fajnie mi wink.

21 389

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Kochane dziś miałam dzień nad wodą wink Sucz szczęśliwa, ja też tylko trochę mnie komary wrąbały. Fajnie mi wink.

Sucz?

21 390

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Miałam nadzieję skończyć malowanie w niedziele, ale się nie zanosi smile Kolejna nadzieja to, że uda się w ciągu tygodnia. Wszystko maluję na biało (jedną ścianę musiałam 4 razy, bo pod spodem była ciemna wiśnia - efektowna, ale ja jednak biała jestem). Zresztą mam jedną ścianę całą z cegły, co się ślicznie komponuje. Lubię na biało, a resztę uzupełniać dodatkami (choć zbyt wielu bibelotów też nie lubię). Szczególnie drewnem. Dużo tam drewna, bo właściciel też lubił. Drewniane podłogi, parapety, drzwi do komórki i garderoby, cudna ogromniasta półka na książki, wykończenia szafek w kuchni od wewnątrz itp. Dlatego też nie rozumiem, dlaczego chcesz zabko przykrywać parkiet plastikowymi panelami. Może można go jakoś odświeżyć.

Super się Cię czyta zofiu:)
Niepewna jednak jestem czy Ehdi spała z tym "przyjacielem" (chyba nie napisała tego wprost), choć przyjaźń to żadna.

Czuję się nieźle. Choć dużo pracuję, a do tego w pracy sprawy mi się komplikują. Staram się nie panikować i oddychać głęboko. Zdarzają się momenty, że mam ochotę się skulić i schować, że wydaję mi się, że ze wszystkim sobie nie poradzę sama. Czasem nawet ten strach mnie ogarnia.
Mieszkanie jest cudne. Będzie mi w nim dobrze. Bardzo.
Zajmę się dalej blogiem, jak już się urządzę jakoś.

21 391

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie smile

http://www.youtube.com/watch?v=fXiQ29JxESA     

Miłej niedzieli życzę smile  wink

21 392

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Kochane dziś miałam dzień nad wodą wink Sucz szczęśliwa, ja też tylko trochę mnie komary wrąbały. Fajnie mi wink.

Sucz?

No pies rodzaju żeńskiego czyli suka wink

Przyszedł ekspres do kawy i raczę się dziś kawusią od rana.

Kwestia "przyjaciela" żaby moim zdaniem jest przerobiona i zamknięta. Do kosza z nim wink. W sumie dobrze, że się do niego odezwałam bo bym sobie go w mózgu idealizowała, a tak mam czarno na białym wink.

21 393

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
hm... napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Kochane dziś miałam dzień nad wodą wink Sucz szczęśliwa, ja też tylko trochę mnie komary wrąbały. Fajnie mi wink.

Sucz?

No pies rodzaju żeńskiego czyli suka wink

Przyszedł ekspres do kawy i raczę się dziś kawusią od rana.

Kwestia "przyjaciela" żaby moim zdaniem jest przerobiona i zamknięta. Do kosza z nim wink. W sumie dobrze, że się do niego odezwałam bo bym sobie go w mózgu idealizowała, a tak mam czarno na białym wink.

Sucz w jednym wątku to taka ktosia co to małżonek z nią zdradza małżonkę.

21 394

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A jak ona też zdradza małżonka. Tak sobie to forum obserwuję i te sucze to niby najgorsze, a częściej jest nie trójkąt a kwadracik, a co z układem dwóch panów i jedna pani. Też za najgorszą Panią się uzna, a nie sucza.
Jakaś taka nierówność, albo większe moralne wymagania co do kobiet.

Happy, jesteś już na polskiej ziemi?

21 395

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ha ha ha dziewczyny z moją suczą nikt nikogo nie zdradzał.

Mnie to wkurza jak zawsze za zdradę winna jest kobieta i od razu sucz i dziwka. Znam kilka takich przypadków gdzie moje kumpele nie wiedziały, że koleś ma żonę dopóki nie były zdrowo umoczone. Nie lubię oceniania czegoś takiego.

21 396

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

A jak ona też zdradza małżonka. Tak sobie to forum obserwuję i te sucze to niby najgorsze, a częściej jest nie trójkąt a kwadracik, a co z układem dwóch panów i jedna pani. Też za najgorszą Panią się uzna, a nie sucza.
Jakaś taka nierówność, albo większe moralne wymagania co do kobiet.

Happy, jesteś już na polskiej ziemi?

Zawsze się do kobitek przyczepiają. A facecik to tak przez palce jest obserwowany.

21 397

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ale ta sucz to nie oznacza wcale, że ona jest winna.
Facecik często nie powie, że jest zaobrączkowanym ptaszkiem, a jak już powie to jakiż nieszczęśliwy ogromnie.
A jak się na oczy przejrzy i takich typków rozpoznaje to wiadomo doskonale, że taki to nie ma nic do zaoferowania. No bo co ma? Używaną fujarkę i mało czasu...

21 398 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-05-20 07:19:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

ha ha ha dziewczyny z moją suczą nikt nikogo nie zdradzał.

Mnie to wkurza jak zawsze za zdradę winna jest kobieta i od razu sucz i dziwka. Znam kilka takich przypadków gdzie moje kumpele nie wiedziały, że koleś ma żonę dopóki nie były zdrowo umoczone. Nie lubię oceniania czegoś takiego.

Hipokryzją jest mówienie, że ZAWSZE winna jest kobieta. Zdradzone żony mają tendencję do oskarżania innych kobiet za niewierność ich partnera. No nie widzą winy chłopa, nie widzą wink
Tak, najłatwiej za zdradę męża obwinić kochankę, ale nie zawsze winna jest kobieta. Zgadzam się z twoim zdaniem.
Winny jest ten kto uwodził i dążył do romansu. Niestety przeważnie (przeważnie a nie zawsze) winien jest mężczyzna.
Zdradzana byłam kilka razy. Z jedną z kochanek męża spotkałam się na kawę i to na jej prośbę. Rozmawiałyśmy szczerze w miłej atmosferze. Chciałyśmy też z nim porozmawiać a raczej ona chciała rozmowy we troje a ja na to przystałam. Zaprosiłam ją do domu......męża nie było. Jak się później okazało uciekł do sąsiadów (przeskakując płoty big_smile). Męża nie było, ale byli jego rodzice..... miny im zrzedły kiedy przedstawiłam im tę kobietę jako kochankę ich syna big_smile. Z Beatą, bo tak ma na imię, jestem do dziś w kontakcie. To miła kobieta. Ułożyła sobie życie i jest szczęśliwą żoną i mamą.
Owszem, początkowo ją obwiniałam. Mąż przedstawił mi ich znajomość (jak zaliczył wpadkę na tym romansie) - on uciśniony przez napaloną i natarczywą kobietę. Jej wersja była zupełnie inna. Tamtą zdradę wybaczyłam. Wybaczyłam, bo byłam wybaczalska ponad miarę smile.
Sucz - sprawa jasna. A jak nazwiemy kochanka kobiety/żony. Coś mi się zdaję, że takowy nie ma określenia....określenia też nie ma ona, zdradzająca męża.

Miłego dnia wszystkim życzę smile.

21 399

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie!

Wczoraj praktycznie padłam smile Nawet nie miałam siły odpisać, choć przeczytałam smile
Mieszkanie wysprzątane przed zrobieniem większego bajzlu, ściany zmyte, karnisze usunięte. Musiałam to posprzątać, bo nie było używane przez ponad pół roku i jakoś nie pasowało mi dokładanie do tych warstw kurzu jeszcze brudu z malowania smile Jutro biorę urlop, muszę zamówić firanki do maluchów, będę malować, o ile dziś zakupię gips, bo jakies drobnostki po karniszach muszę ponaprawiać. Znaczy się maj sezonem malowania u nas chyba jest wink

Hm - nie trza worka śrubokrętów, bo mam smile Mam nawet wiertarkę smile Zresztą jeden pawlacz w przedpokoju już zajęty na takowe cele smile Gorzej, że muszę materac skombinować, a zaczynam "nie ogarniać" wink Ty trzeba bezpieczniki i kostki do żyrandoli, tu by trzeba wymontować już część rzeczy z domu i przenieść, tu pakować, tu zorganizować samochód - chaos myślowy smile Co do godzinki to super wink Tylko muszę ten materac zorganizować, bo wiesz..... smile I lampę mam tylko w przedpokoju smile I jeden taboret smile W piątek to chyba się "zaganiam".... Muszę jakiegoś fachmana sobie zorganizować na sobotę rano....


A!
Mam na balkonie "lokatora" smile
Gniazdo gołębie z gołębicą wysiadująca 2 jajeczka smile Nie usunę teraz, nie wyfruną same, potem wysprzątam na stałe zabiję czy zamuruję tę dziurę, gdzie się ulokowały i zaleję kilkukrotnie domestosem. Jeden zwiastu szczęścia na nową drogę życia wystarczy, nie koniecznie chciałabym mieć tych lokatorów znowu za rok wink No i przez lokatorkę już nie sprzątała balkonu, sprzątnę jutro, muszę po prostu wyciąc wykładzinę, bo na końcówce jest to gniazdko. Na razie nie obawiajcie się brudu - ulokowała się praktycznie tak poza balkonem, właściwie poza i pod murkiem, jest zastawiona grubym styropianem - nie ma śladu jej bytności na balkonie smile

Dobrze, to ja się będę czasem pojawiać dziś, ale wcześniej wychodzę bo terapia córy i musimy jeszcze coś potem dokupić w markecie budowlanym smile I w ogóle wink


Buziaki dla Was wszystkich smile

21 400

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofia
No to jest właśnie tak, facet to biedny miś, a kobieta to dziwka i suka bo jak ona mogła rodzinę rozbijać. Nie ważne jest to, że facet szuka aktywnie i każdej jest gotowy wstawić bajer. Zdrady to też jest bardzo moim zdaniem trudna kwestia. Ja zawsze byłam monogamistką i nie wyobrażałam sobie aby zdradzić faceta, którego kocham. Jednak jak się związek pierdzieli na całej linii to niestety różnie bywa hmm.

Zabka

Mnie wczoraj gołąb obsrał he he he zakładam, że na szczęście wink. Jak się wprowadzałam do pierwszego mieszkania to miałam gołębie na balkonie, też byłam taka milutka i później miałam masakrę na samym balkonie i oknach. Wracały sukinkoty przez cały czas, bo się tam skubańce wychowały.

21 401

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Ehdi napisał/a:

ha ha ha dziewczyny z moją suczą nikt nikogo nie zdradzał.

Mnie to wkurza jak zawsze za zdradę winna jest kobieta i od razu sucz i dziwka. Znam kilka takich przypadków gdzie moje kumpele nie wiedziały, że koleś ma żonę dopóki nie były zdrowo umoczone. Nie lubię oceniania czegoś takiego.

Hipokryzją jest mówienie, że ZAWSZE winna jest kobieta. Zdradzone żony mają tendencję do oskarżania innych kobiet za niewierność ich partnera. No nie widzą winy chłopa, nie widzą wink
Tak, najłatwiej za zdradę męża obwinić kochankę, ale nie zawsze winna jest kobieta. Zgadzam się z twoim zdaniem.
Winny jest ten kto uwodził i dążył do romansu. Niestety przeważnie (przeważnie a nie zawsze) winien jest mężczyzna.
Zdradzana byłam kilka razy. Z jedną z kochanek męża spotkałam się na kawę i to na jej prośbę. Rozmawiałyśmy szczerze w miłej atmosferze. Chciałyśmy też z nim porozmawiać a raczej ona chciała rozmowy we troje a ja na to przystałam. Zaprosiłam ją do domu......męża nie było. Jak się później okazało uciekł do sąsiadów (przeskakując płoty big_smile). Męża nie było, ale byli jego rodzice..... miny im zrzedły kiedy przedstawiłam im tę kobietę jako kochankę ich syna big_smile. Z Beatą, bo tak ma na imię, jestem do dziś w kontakcie. To miła kobieta. Ułożyła sobie życie i jest szczęśliwą żoną i mamą.
Owszem, początkowo ją obwiniałam. Mąż przedstawił mi ich znajomość (jak zaliczył wpadkę na tym romansie) - on uciśniony przez napaloną i natarczywą kobietę. Jej wersja była zupełnie inna. Tamtą zdradę wybaczyłam. Wybaczyłam, bo byłam wybaczalska ponad miarę smile.
Sucz - sprawa jasna. A jak nazwiemy kochanka kobiety/żony. Coś mi się zdaję, że takowy nie ma określenia....określenia też nie ma ona, zdradzająca męża.

Miłego dnia wszystkim życzę smile.

On to może być suk.

21 402

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pies...na baby. smile

21 403

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Sucz - sprawa jasna. A jak nazwiemy kochanka kobiety/żony. Coś mi się zdaję, że takowy nie ma określenia....określenia też nie ma ona, zdradzająca męża.

On faktycznie nie ma nazwy, ale ona przecież to dziwka i to w dodatku puszczalska. Kobieta zawsze nosi to mianą niezależnie od konfiguracji.
Że dana osoba postąpiła źle też wiadomo, popełniamy w życiu błędy, ale nie można jej przekreślać całkowicie, szczególnie jeśli żałuje i jest na dobrej drodze, pracuje nad sobą.
Tylko to my same wzajemnie nazywamy się "dziwkami". Faceci o koledze zdradzającym żonę lub kochanku zamężnej powiedzą inaczej...i wszystko w superlatywach... sad

Ja czuję, że przestaję ogarniać. Nie, nie ogarniam. Każdego dnia dochodzą problemy, a ja jedynie mówię sobie oddycha, oddychaj, oddychaj. Ale w środku jestem przerażona. I nie wiem do końca jak postąpić z samą sobą, co zrobić z przerażeniem i stresem, bo przecież by ogarnąć przy takim nawale trzeba spokoju wewnętrznego.
Chcę już się przeprowadzić, ale nie mam czasu - i do weekendu mieć nie będę na posprzątanie w mieszkaniu po malowaniu.

21 404

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To posprzątasz po weekendzie. smile Wrzuć trochę na luz.Po co tak pędzisz?Dziś zrobisz to a tamto kiedy indziej.I też będzie fajnie.:) Żyj dniem dzisiejszym,załatwiaj bieżące sprawy a na resztę przyjdzie właściwy czas.
Wymądrzam się,ale codziennie odkrywam,że fajnie mi jest jak tak nic nie muszę a w każdym bądź razie nie wszystko na raz.I świat się wcale nie skończył smile

Aaale grzmi,zaraz będzie lało...już leje.

21 405

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosko to nie jest takie proste. Przede wszystkim zależy mi na szybkiej przeprowadzce, bo mimo wielkiej wdzięczności rodzicom za możliwość mieszkania u nich, nie jest nam wszystkim najłatwiej. Mają małe mieszkanie. Wchodzimy sobie na głowę. Ja po południami muszę pracować w domu, a tu nie niestety warunków nie ma, a przecież nie zabronię im żyć. Do tego nie dosypiam, bo mamy różne godziny pracy, a tu niestety jak jedno nie śpi, to i drugie się budzi. To wzmaga nerwy... Do tego nie wiem, gdzie mam rzeczy, bo są rozproszone po kartonach i mieszkaniach różnych.
Trzy dni w tygodniu mnie nie ma zresztą i tak. Wróciłam do rzeczywistości, gdzie poza pracą i pędzeniem na sesje u psychologa, na które i tak się spóźniam (cud, że dojeżdżam), nie ma już czasu na nic. Chciałabym być już u siebie w domu, zatrzymać się i popatrzeć jakoś na samą siebie. Poszukać rozwiązań, jakoś się uporządkować, bo poczucie chaosu mnie nie opuszcza. Nie ma jak.

Cała ta sytuacja spowalnia moją czujność i możliwość reakcji.

Mniej się odzywam, jak widzicie, a jak wieczorem czytam to na ostatnich postach zamykają mi się oczy smile

21 406 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-20 20:34:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile Witajcie smile

U mnie leje cały dzień, ale nie grzmi smile I miałam wolne smile Drugi dzień zielonych świątek protestanci mają święto smile Odespałam po wczorajszym treningu.

I teraz sobie dumam nad moim nazwiskiem smile W sumie, co to za różnica, czy będę Nowak czy Kowalska (to nie moje nazwiska)? Ale panieńskie nazwisko mi się nie podoba, a nazwisko M jest fajne. Fajnie jest mieć fajne nazwisko smile Więc chyba zostanę przy tym co mam i co mi się podoba smile
Pozdrawiam smile

21 407

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja zmieniałam nazwisko na panieńskie, ale bardziej na żądanie byłego męża. Poza tym wiedziałam, że zawodowo już nie będę sobie mogła nigdy więcej pozwolić na zmianę nazwiska, więc jeśli wyszłabym kiedyś jeszcze za mąż musiałabym zostać przy tym, które wtedy miałam. Dlatego by nie robić konfliktów teraz i w przyszłości zmieniłam. Choć wolałam to po mężu. Co więcej do dziś jak czasem "mówię do siebie po nazwisku" łapię się, że mówię do siebie nazwiskiem byłego męża.

Jeśli lubisz i jesteś przyzwyczajona, nie zmieniaj. To już Twoje nazwisko - masz do tego prawo.

21 408

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Beosko to nie jest takie proste. Przede wszystkim zależy mi na szybkiej przeprowadzce, bo mimo wielkiej wdzięczności rodzicom za możliwość mieszkania u nich, nie jest nam wszystkim najłatwiej. Mają małe mieszkanie. Wchodzimy sobie na głowę. Ja po południami muszę pracować w domu, a tu nie niestety warunków nie ma, a przecież nie zabronię im żyć. Do tego nie dosypiam, bo mamy różne godziny pracy, a tu niestety jak jedno nie śpi, to i drugie się budzi. To wzmaga nerwy... Do tego nie wiem, gdzie mam rzeczy, bo są rozproszone po kartonach i mieszkaniach różnych.
Trzy dni w tygodniu mnie nie ma zresztą i tak. Wróciłam do rzeczywistości, gdzie poza pracą i pędzeniem na sesje u psychologa, na które i tak się spóźniam (cud, że dojeżdżam), nie ma już czasu na nic. Chciałabym być już u siebie w domu, zatrzymać się i popatrzeć jakoś na samą siebie. Poszukać rozwiązań, jakoś się uporządkować, bo poczucie chaosu mnie nie opuszcza. Nie ma jak.

Cała ta sytuacja spowalnia moją czujność i możliwość reakcji.

Mniej się odzywam, jak widzicie, a jak wieczorem czytam to na ostatnich postach zamykają mi się oczy smile

To faktycznie nie za ciekawie masz. sad
  "Chciałabym być już u siebie w domu, zatrzymać się i popatrzeć jakoś na samą siebie. Poszukać rozwiązań, jakoś się uporządkować, bo poczucie chaosu mnie nie opuszcza. Nie ma jak. "
Podoba mi się to zdanie.Ja też tego najbardziej teraz potrzebuję.Ale muszę cierpliwie czekać do września smile

21 409

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Rzeczywiście - złe są okresy przejściowe.
Ale one są przejściowe, nie?

Nie mam nic przecwiko spokojnemu i powolnemu załatwianiu spraw, acz nie powiem, czasem chciałabym mieć tyle sił, by ogarnąć wszystko w jeden dzień wink No bo ileż można!!!!! wink Nie, no rozumiem Raki ale i rozumiem kim jestem i gdzie jestem.

Pomyśl Raki, jak cudownie będzie, kiedy w końcu w całości się przeniesiesz? smile
Ja koncepcyjnie dostaję szału, jak nas ostatecznie przenieść w jeden dzień.... Tak by dzieci zasnęły spokojnie i bez negatywnych emocji na nowym mieszkanku.... Rany ciężko będzie.... 4 lata temu sama Niuńka starsza była i mało co mebli było przewożone, bo część była nowiuteńka, chodziło tylko o zamontowanie urządzeń w kuchni.... A i tak stres był, że ojej... I ledwie daliśmy radę....

Jutro malowanko smile Wcześniej muszę podjechać po firaneczki dla maluchów smile
No i się wymeldować sad Bo jak do aktu nie przedstawi zaświadczeń, to nie podpiszą, czyli ja pieniędzy nie dostanę.

U nas i jutro ma niestety popadywać co jakiś czas, ale mam nadzieję, że choć powietrze będzie lżejsze, bo dziś tak duszno było momentami, że ojojoj...

Dobrze, ja uciekam, czas się ogarnąć do spania smile

21 410

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Powoli wszystkie wyjdziemy na SPOKOJNĄ prostą smile
Zdaję sobie sprawę, że w końcu będę musiała zmierzyć się z moją pracą, może podjąć odważne decyzje o zmianach. W pewien sposób przez nią rozleciało mi się małżeństwo - choć do dziś nie wiem, czy uciekałam od niego w pracę, czy praca była przyczyną "ucieczki z niego". Do ciepłych krajów też w sumie - i tego byłam pewna uciekałam przed pracą. Zobaczyłam siebie dopiero, gdy zaczęło jej być nieco mniej. Czyli jak już stanę przed tym lustrem z samą sobą powinnam przestać uciekać, a odpowiedzialnie spróbować coś zmienić.

Do wrześni bliżej niż myślisz smile

21 411

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Rzeczywiście - złe są okresy przejściowe.
Ale one są przejściowe, nie?

Nie mam nic przecwiko spokojnemu i powolnemu załatwianiu spraw, acz nie powiem, czasem chciałabym mieć tyle sił, by ogarnąć wszystko w jeden dzień wink No bo ileż można!!!!! wink Nie, no rozumiem Raki ale i rozumiem kim jestem i gdzie jestem.

Pomyśl Raki, jak cudownie będzie, kiedy w końcu w całości się przeniesiesz? smile
Ja koncepcyjnie dostaję szału, jak nas ostatecznie przenieść w jeden dzień.... Tak by dzieci zasnęły spokojnie i bez negatywnych emocji na nowym mieszkanku.... Rany ciężko będzie.... 4 lata temu sama Niuńka starsza była i mało co mebli było przewożone, bo część była nowiuteńka, chodziło tylko o zamontowanie urządzeń w kuchni.... A i tak stres był, że ojej... I ledwie daliśmy radę....

Jutro malowanko smile Wcześniej muszę podjechać po firaneczki dla maluchów smile
No i się wymeldować sad Bo jak do aktu nie przedstawi zaświadczeń, to nie podpiszą, czyli ja pieniędzy nie dostanę.

U nas i jutro ma niestety popadywać co jakiś czas, ale mam nadzieję, że choć powietrze będzie lżejsze, bo dziś tak duszno było momentami, że ojojoj...

Dobrze, ja uciekam, czas się ogarnąć do spania smile

Zabko pomogę Ci. smile
Mam samochód,mam przyczepkę.Przewoziłam na niej meble i nie tylko.Napisz tylko kiedy chciałabyś zacząć.W jeden dzień ciężko Ci będzie ogarnąć,a tak będziesz mnie miała do dyspozycji i dzień czy dwa wcześniej powoli przewieziemy ten cały majdan smile

Czekam na info.Miłego dnia smile

21 412

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

zabko-k
Hmm... a może warto dzieciom pokazać, że nie da się wszystkiego na raz, wyjaśnić wytłumaczyć i jednak na dwa dni rozłozyć. Bo ich bezpieczeństwem jesteś Ty. Wydaje mi się, ze lepiej się poczuję patrząc na spokojną mamę robiąca to w dwa lub trzy dni, niż zdenerwowaną, bo trzeba już.

21 413

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

smile Witajcie smile

U mnie leje cały dzień, ale nie grzmi smile I miałam wolne smile Drugi dzień zielonych świątek protestanci mają święto smile Odespałam po wczorajszym treningu.

I teraz sobie dumam nad moim nazwiskiem smile W sumie, co to za różnica, czy będę Nowak czy Kowalska (to nie moje nazwiska)? Ale panieńskie nazwisko mi się nie podoba, a nazwisko M jest fajne. Fajnie jest mieć fajne nazwisko smile Więc chyba zostanę przy tym co mam i co mi się podoba smile
Pozdrawiam smile

Witaj Anstawio smile smile smile
Miło znowu cię gościć i czytać na Forum.
Nazwisko ? Można przyjąć każde, tzn można zmienić na każde.
Przyzwyczajona jestem do nazwiska po mężu, ale nie czuję teraz, to jest po rozwodzie, że jest ono moje. Początkowo bardzo mi zależało na zmianie nazwiska a właściwie na powrocie do MOJEGO panieńskiego. Jednak moja sytuacja nie pozwoliła mi na zmianę. Teraz już tak emocjonalnie do tego nie podchodzę...... . Chyba już załatwiłam ważne sprawy i mogę zacząć myśleć o zmianie nazwiska. Owszem, zapytana o nazwisko, zapewne jeszcze przez jakiś czas będę podawać to już nie moje smile.

21 414

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki,wiem.To już osiem miesięcy separacji.Mam tylko nadzieję,że po rozwodzie to tempo trochę się zmniejszy.Bo starzeję się za szybko smile.

Obudziłam się dziś z bólem żołądka,roztrzęsiona i zapłakana. sad
Śniła mi się siostra teściowej,ta fajna Ciocia.Taka serdeczna,spontaniczna kobieta.Przyjechała, ja do niej dzień dobry,a ona nic,tylko taki ironiczny uśmieszek,nawet nie zmieszanie,że niby niezręczna sytuacja...nic.Tylko to pogardliwe spojrzenie.
Zaczęłam tłumaczyć,że to nie tak,że nie zna całej prawdy,że nikogo nie wykorzystałam,że nie chcę skrzywdzić jej siostry i chrześniaka (to jm).
Na to wypadła teściówka i zaczęła jazgotać.Matko,czego ona nie wygadywała.Znów zaczęłam się bronić, tłumaczyć.Jeszcze bardziej ją rozjuszyłam...
Poddałam się,wsiadłam w samochód.Wyjechałam,zapłakana,jak zwykle z poczuciem przegranej.
Po co o tym piszę?
Wy kochane Kobitki,moja Mama (przedwczoraj znowu smile ) kładłyście mi do głowy - nie odzywaj ,olej,nie zwracaj uwagi,nie daj się prowokować itd,itp.
Tak,tak myślałam.100% racji macie,wiem,rozumiem.Niestety to poczucie przegranej,straszliwa chęć wytłumaczenia dlaczego coś,dlaczego kiedyś,że już nie mam siły,że chcę spokoju powodowało,że wdawałam się (prowokowałam chyba też sad ) w bitwy na słowa. Nigdy nie "wygrywałam " bo zawsze czegoś zapomniałam jeszcze powiedzieć,inaczej wytłumaczyć... I tak bez końca...
A w tym śnie przeżywałam wszystko autentycznie,bolało fizycznie a równocześnie stałam jakby z boku i "obserwowałam" swoje reakcje,zmiany mimiki,słuchałam.Oglądałam jakby "Sprawę dla reportera" w tv. smile I wcale nie byłam tą dobrą a oni tymi złymi.Byłam taka sama jak oni,tak samo zacietrzewiona,chętna do walki...Dobrych intencji u mnie jakoś nie było widać. sad
No i chyba wreszcie coś do mnie dotarło...

Teraz zanim się odezwę pomyślę o tym śnie. smile

Chyba przeszłam na kolejny poziom smile

21 415

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No to gratuluję Beoso wejścia na wyższy level wink
Zabko zgadzam się z Raki, może trochę wolniej a spokojniej smile
Nie mądrzę się, tylko jak patrzę na moje dzieci..poniekąd dobre.. Cały czas wszystko dla nich, cała ja dla nich. Wszystko na już, na teraz, szybko, bo dzieci. Nie opłaca się ;( dzieci muszą widzieć, że czasem nie da się od razu lub że nawet wcale się nie da i że mama nie jest ani siłaczką ani matką Teresą ani cyborgiem i czym tam jeszcze. Piszę teraz pod siebie, pod swoje doświadczenia.
Super, że znalazłaś ,,swoje'' mieszkanko smile
Ja zmotywowana waszymi i moją przeprowadzką rozglądam się po moim malutkim M w poszukiwaniu ulepszeń i w celu jeszcze większego udomowienia smile Kilka rzeczy muszę wymienić, np łóżka ale to później jak trochę zarobię. No i czekam na okno.
Happy jesteś już na polskiej ziemi czy nie? smile (zgadłaś, chodziło o pewnego Pana, a raczej o emocję jakiej mi dostarczył ale już sobie przegadałam w głowie temat )
Hm, Anstawio ..:) Też mam dużo mniej czasu teraz. Będę pisać tyle ile mogę. Lecę do pracy, dużo ciepła dla wszystkich Pań wymienionych i nie wymienionych smile

21 416

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

To posprzątasz po weekendzie. smile Wrzuć trochę na luz.Po co tak pędzisz?Dziś zrobisz to a tamto kiedy indziej.I też będzie fajnie.:) Żyj dniem dzisiejszym,załatwiaj bieżące sprawy a na resztę przyjdzie właściwy czas.
Wymądrzam się,ale codziennie odkrywam,że fajnie mi jest jak tak nic nie muszę a w każdym bądź razie nie wszystko na raz.I świat się wcale nie skończył smile

Aaale grzmi,zaraz będzie lało...już leje.

A jak się tak nic nie musi to aż się chce smile

21 417

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Raki,wiem.To już osiem miesięcy separacji.Mam tylko nadzieję,że po rozwodzie to tempo trochę się zmniejszy.Bo starzeję się za szybko smile.

Obudziłam się dziś z bólem żołądka,roztrzęsiona i zapłakana. sad
Śniła mi się siostra teściowej,ta fajna Ciocia.Taka serdeczna,spontaniczna kobieta.Przyjechała, ja do niej dzień dobry,a ona nic,tylko taki ironiczny uśmieszek,nawet nie zmieszanie,że niby niezręczna sytuacja...nic.Tylko to pogardliwe spojrzenie.
Zaczęłam tłumaczyć,że to nie tak,że nie zna całej prawdy,że nikogo nie wykorzystałam,że nie chcę skrzywdzić jej siostry i chrześniaka (to jm).
Na to wypadła teściówka i zaczęła jazgotać.Matko,czego ona nie wygadywała.Znów zaczęłam się bronić, tłumaczyć.Jeszcze bardziej ją rozjuszyłam...
Poddałam się,wsiadłam w samochód.Wyjechałam,zapłakana,jak zwykle z poczuciem przegranej.
Po co o tym piszę?
Wy kochane Kobitki,moja Mama (przedwczoraj znowu smile ) kładłyście mi do głowy - nie odzywaj ,olej,nie zwracaj uwagi,nie daj się prowokować itd,itp.
Tak,tak myślałam.100% racji macie,wiem,rozumiem.Niestety to poczucie przegranej,straszliwa chęć wytłumaczenia dlaczego coś,dlaczego kiedyś,że już nie mam siły,że chcę spokoju powodowało,że wdawałam się (prowokowałam chyba też sad ) w bitwy na słowa. Nigdy nie "wygrywałam " bo zawsze czegoś zapomniałam jeszcze powiedzieć,inaczej wytłumaczyć... I tak bez końca...
A w tym śnie przeżywałam wszystko autentycznie,bolało fizycznie a równocześnie stałam jakby z boku i "obserwowałam" swoje reakcje,zmiany mimiki,słuchałam.Oglądałam jakby "Sprawę dla reportera" w tv. smile I wcale nie byłam tą dobrą a oni tymi złymi.Byłam taka sama jak oni,tak samo zacietrzewiona,chętna do walki...Dobrych intencji u mnie jakoś nie było widać. sad
No i chyba wreszcie coś do mnie dotarło...

Teraz zanim się odezwę pomyślę o tym śnie. smile

Chyba przeszłam na kolejny poziom smile

Poziom z bonusem...
I dotarło do Ciebie, że tłumaczyć się nie musisz itd...?

21 418

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

No to gratuluję Beoso wejścia na wyższy level wink
Zabko zgadzam się z Raki, może trochę wolniej a spokojniej smile
Nie mądrzę się, tylko jak patrzę na moje dzieci..poniekąd dobre.. Cały czas wszystko dla nich, cała ja dla nich. Wszystko na już, na teraz, szybko, bo dzieci. Nie opłaca się ;( dzieci muszą widzieć, że czasem nie da się od razu lub że nawet wcale się nie da i że mama nie jest ani siłaczką ani matką Teresą ani cyborgiem i czym tam jeszcze. Piszę teraz pod siebie, pod swoje doświadczenia.
Super, że znalazłaś ,,swoje'' mieszkanko smile
Ja zmotywowana waszymi i moją przeprowadzką rozglądam się po moim malutkim M w poszukiwaniu ulepszeń i w celu jeszcze większego udomowienia smile Kilka rzeczy muszę wymienić, np łóżka ale to później jak trochę zarobię. No i czekam na okno.
Happy jesteś już na polskiej ziemi czy nie? smile (zgadłaś, chodziło o pewnego Pana, a raczej o emocję jakiej mi dostarczył ale już sobie przegadałam w głowie temat )
Hm, Anstawio ..:) Też mam dużo mniej czasu teraz. Będę pisać tyle ile mogę. Lecę do pracy, dużo ciepła dla wszystkich Pań wymienionych i nie wymienionych smile

Pozdrówka smile
Ja też trochę mam ograniczony czas dostępności.

21 419

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ech... a mnie jakaś blokada napadła i pisać nie daje rady hmm szukam inspiracji.

Łeb mnie boli bo cały dzień przed kompem, bo palenie rzuciłam .....ech.... no ale nadal sama i szczęśliwa wink.

Wiecie jak fajnie jest mieszkać z futrem, jak się takie cielsko przytuli do człowieka o poranku to od razu milej.

21 420

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

ech... a mnie jakaś blokada napadła i pisać nie daje rady hmm szukam inspiracji.

Łeb mnie boli bo cały dzień przed kompem, bo palenie rzuciłam .....ech.... no ale nadal sama i szczęśliwa wink.

Wiecie jak fajnie jest mieszkać z futrem, jak się takie cielsko przytuli do człowieka o poranku to od razu milej.

Pisz, pisz, bo nie mam co czytać smile
Dzisiaj z nudów poszłam się szlajać na inne wątki.
Z dwojga złego, zdecydowanie wolę mieć jeden dzień nudy i przez resztę ekscytować się swoim życiem, niż nudne życie i ekscytować się cudzym big_smile

Tylko spokojnie smile

21 421

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No to sobie ponarzekałam ale napisałam wink jakoś tak poszło wink ech...

meszka mnie pogryzła, w oczach mi już wariuje, to zdecydowanie nie mój dzień. Dodatkowo mam zapieprz w pracy, no ale dzieki temu załatam dziury finansowe, więc nie ma co narzekać wink.

21 422

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Poziom z bonusem...
I dotarło do Ciebie, że tłumaczyć się nie musisz itd...?

Tak. "Zobaczyłam"  smile  to moje tłumaczenie,wyjaśnianie,udowadnianie i postanowiłam pogodzić się z tym,że oni prędzej umrą niż spróbują mnie zrozumieć.To inny świat,nie moja bajka.Muszę się poddać i wycofać z tej wojny.

Kurczę,podnieciłam się. smile
Przeglądałam po raz kolejny oferty wynajmu.Całkiem fajne gniazdka można znaleźć smile
Jedno jest w miarę tanie,do pracy bym miała tyle samo,syn odrobinę dalej i ogród jest i na dłużej i psa można trzymać i weranda jest.Nie widziałam na żywo ale coś mnie tam ciągnie.
Szkopuł w tym,że jak mi się coś spodoba to chciałabym już to mieć.A tu trzeba wziąć na wstrzymanie,bo kaski mało,bo na razie na działce prawie za darmo sobie pomieszkuję więc rozsądnie byłoby poczekać do jesieni...ale...
Kubeł zimnej wody na łeb muszę wylać,bo od kilku dni tylko o tym mieszkaniu myślę. smile

21 423 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-21 17:19:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Święty Piotr spotyka trzech facetów w niebie i mówi:
- ile razy zdradzałeś żonę?
- 6
- To dostajesz Fiata.
I drugiego to samo:
- ile razy zdradzałeś żonę?
- 2
- To dostajesz BMW.
Mówi do trzeciego:
- Ile razy zdradzałeś żonę?
- Nigdy nie zdradziłem żony
- To dostajesz Porshe.
Facet jeździ zadowolony, aż pewnego dnia koledzy widzą go płaczącego przy samochodzie na skrzyżowaniu. Jeden z nich mówi:
- Czemu płaczesz? Masz takie piękne auto i płaczesz. Co się stało?
- Bo na skrzyżowaniu widziałem moją żonę jeżdżącą na rolkach.

big_smile

21 424

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Raki,wiem.To już osiem miesięcy separacji.Mam tylko nadzieję,że po rozwodzie to tempo trochę się zmniejszy.Bo starzeję się za szybko smile.

Obudziłam się dziś z bólem żołądka,roztrzęsiona i zapłakana. sad
Śniła mi się siostra teściowej,ta fajna Ciocia.Taka serdeczna,spontaniczna kobieta.Przyjechała, ja do niej dzień dobry,a ona nic,tylko taki ironiczny uśmieszek,nawet nie zmieszanie,że niby niezręczna sytuacja...nic.Tylko to pogardliwe spojrzenie.
Zaczęłam tłumaczyć,że to nie tak,że nie zna całej prawdy,że nikogo nie wykorzystałam,że nie chcę skrzywdzić jej siostry i chrześniaka (to jm).
Na to wypadła teściówka i zaczęła jazgotać.Matko,czego ona nie wygadywała.Znów zaczęłam się bronić, tłumaczyć.Jeszcze bardziej ją rozjuszyłam...
Poddałam się,wsiadłam w samochód.Wyjechałam,zapłakana,jak zwykle z poczuciem przegranej.
Po co o tym piszę?
Wy kochane Kobitki,moja Mama (przedwczoraj znowu smile ) kładłyście mi do głowy - nie odzywaj ,olej,nie zwracaj uwagi,nie daj się prowokować itd,itp.
Tak,tak myślałam.100% racji macie,wiem,rozumiem.Niestety to poczucie przegranej,straszliwa chęć wytłumaczenia dlaczego coś,dlaczego kiedyś,że już nie mam siły,że chcę spokoju powodowało,że wdawałam się (prowokowałam chyba też sad ) w bitwy na słowa. Nigdy nie "wygrywałam " bo zawsze czegoś zapomniałam jeszcze powiedzieć,inaczej wytłumaczyć... I tak bez końca...
A w tym śnie przeżywałam wszystko autentycznie,bolało fizycznie a równocześnie stałam jakby z boku i "obserwowałam" swoje reakcje,zmiany mimiki,słuchałam.Oglądałam jakby "Sprawę dla reportera" w tv. smile I wcale nie byłam tą dobrą a oni tymi złymi.Byłam taka sama jak oni,tak samo zacietrzewiona,chętna do walki...Dobrych intencji u mnie jakoś nie było widać. sad
No i chyba wreszcie coś do mnie dotarło...

Teraz zanim się odezwę pomyślę o tym śnie. smile

Chyba przeszłam na kolejny poziom smile

Beosa, naprawdę mądry sen smile
Nie doczytałam, nie wiem. czy Happy już zajrzała, ale ona zawsze mawiała, że ... wink
My też mamy swoje karaluchy smile Niestety sad

21 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewuszki kochane, ja w przelocie smile Malowanie pełną parą!

Kochana Beosa, bardzo Ci dziękuję!!!!! Kochana, ja się przeprowadzę dopiero jak ten człowiek odda mi pieniądze, zamówienie firmy będzie mnie kosztowało ok. 700 zł, warto, dobre rozwiązanie, bo meble z dużego pokoju ciężkie jak cholera i do tego firma ponosi odpowiedzialność cywilną smile Za dobre serducho bardzo CI dziękuję, ale wiesz, jak to będzie - odda pieniądze i z mojej strony tzw. "dłuuuuga" wink No, może nie w sekundę, ale jednak wink
Tu na miejscu znajomi starają się o samochód od szefa, taki większy z paką, żebyśmy mogli jakieś drobnostki i gary przewieźć w ten weekend. Na ten weekend też będę miała do dyspozycji dla siebie kombi. Jeśli chodzi więc o takie drobniejsze kartony, to damy radę, może uda się przewieźć mniejsze szafki smile
Co do przeprowadzki w dwa dni - wiecie, ja tych mebli aż tyle to nie będę miała, żeby na dwa razy samochód zamawiać... Poza tym - jak wywiozę meble, zostawię tylko kanapy to po prostu nawet nie będzie na czym zjeść, ani nic... Więc jak się dogadam, że się pojawią o 9.00 rano, to do 12.00 wszystko wyniosą a do 15.00 wniosą do nowego pewnie. I będę miała czas na rozpakowanie "resztek" do 19.00.

Maluje się naprawdę pełną parą. Maluchy będą miały "plener" w pokoju smile Ha - dwie dobre duszyczki teraz tam siedzą i malują niebo, trawkę, motylki (;) i kwiatki. I chyba rzeczka ma też być.... Niuńka maluje swój pokój i nawet bardzo fajnie jej szło jak wychodziłam smile Bardzo się stara smile Jak ten człowiek wróci z wywiadówki, to lecę na "odbiór" smile

Zajrzała nasza "babu" - mieszkanko bardzo się jej podobało smile

A! U mnie już dwie warstwy pieczarki i jedna jagody położone. Ściany tak chłoną że szok, a ta jagodowa to w szczególności... Mam nadzieję, że jak tam wrócę, to wyschnie i mniej będzie widać wink Bo Niuńka ma też "jagodę" na jednej ścianie (bardziej jej odpowiadała, niż "liliowe lato", lepiej pomalowała, bo za pierwszym zamachem jest w miarę równo smile smile smile

Uciekam, koce dopieram, żeby już czyste zabrać smile

21 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Tak. "Zobaczyłam"  smile  to moje tłumaczenie,wyjaśnianie,udowadnianie i postanowiłam pogodzić się z tym,że oni prędzej umrą niż spróbują mnie zrozumieć.To inny świat,nie moja bajka.Muszę się poddać i wycofać z tej wojny.

Rozmawiałaś z nimi czy poddajesz się, bo coś "zobaczyłaś"?

21 427

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
beosa napisał/a:

Tak. "Zobaczyłam"  smile  to moje tłumaczenie,wyjaśnianie,udowadnianie i postanowiłam pogodzić się z tym,że oni prędzej umrą niż spróbują mnie zrozumieć.To inny świat,nie moja bajka.Muszę się poddać i wycofać z tej wojny.

Rozmawiałaś z nimi czy poddajesz się, bo coś "zobaczyłaś"?

To byla interpretacja mojego snu.Zabka przed chwilą cytowała.
Ja potwierdziłam Hm...,że nie bedę sie więcej tłumaczyć jm i jego matce bo śniła mi się taka sytuacja.Że znow im cos wyjaśniam.Zachowywałam się i wyglądałam niepoważnie.A oni mnie tylko nakręcali,wymyslając kolejne oskarżenia na poczekaniu.
Takie akcje zdarzają się często w realu,jestem wykończona psychicznie bo wciąż próbuję się bronić.
Poddaję się,bo to szarpanie sie nawzajem,wytykanie błędów to błędne koło.
Uswiadomiłam to sobie dziś rano budząc sie ze ściśnietym żołądkiem i na mokrej od łez poduszce.

21 428 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-21 20:06:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa, inni się nie zmienią i ktoś, kto sam siebie nie rozumie, nie będzie się nawet starał ciebie zrozumieć. Odpuść i myśl o sobie. Nie broń się, nie tłumacz i nie oczekuj niczego od nikogo. Albo powiedz komuś czego od niego oczekujesz, by usłyszeć, że tego nie dostaniesz i wtedy pozbędziesz się iluzji na czyjś temat.

Ja też się szarpałam, bo oczekiwałam zrozumienia, a sama nie wiedziałam czym to zrozumienie jest. Postanowiłam w pewnym momencie pisłuchać samej siebie. Poczułam strach przed tym co ma nastąpić i jedyne co chciałam, to się przytulić, a nie dostać kopa po dupie, bo to miałam przez całe życie i sama siebie codziennie kopię i krytykuję. I wtuliłam się w poduszkę, popłakałam się i powiedziałam sobie, że dam sobie radę i wszystko się ułoży.
I już tylko siebie słucham i sobie ufam, bo sama wiem najlepiej czego potrzebuję i nikt inny mi tego nie zapewni.
I jeszcze dodam, że szybko wybaczam i zapominam i nie wypominam smile tylko wkurzam się za szybko smile

21 429

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Poziom z bonusem...
I dotarło do Ciebie, że tłumaczyć się nie musisz itd...?

Tak. "Zobaczyłam"  smile  to moje tłumaczenie,wyjaśnianie,udowadnianie i postanowiłam pogodzić się z tym,że oni prędzej umrą niż spróbują mnie zrozumieć.To inny świat,nie moja bajka.Muszę się poddać i wycofać z tej wojny.

Kurczę,podnieciłam się. smile
Przeglądałam po raz kolejny oferty wynajmu.Całkiem fajne gniazdka można znaleźć smile
Jedno jest w miarę tanie,do pracy bym miała tyle samo,syn odrobinę dalej i ogród jest i na dłużej i psa można trzymać i weranda jest.Nie widziałam na żywo ale coś mnie tam ciągnie.
Szkopuł w tym,że jak mi się coś spodoba to chciałabym już to mieć.A tu trzeba wziąć na wstrzymanie,bo kaski mało,bo na razie na działce prawie za darmo sobie pomieszkuję więc rozsądnie byłoby poczekać do jesieni...ale...
Kubeł zimnej wody na łeb muszę wylać,bo od kilku dni tylko o tym mieszkaniu myślę. smile

W eksrazie się najlepiej działa, że tak to ujmę smile

21 430

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Anstawia napisał/a:
beosa napisał/a:

Tak. "Zobaczyłam"  smile  to moje tłumaczenie,wyjaśnianie,udowadnianie i postanowiłam pogodzić się z tym,że oni prędzej umrą niż spróbują mnie zrozumieć.To inny świat,nie moja bajka.Muszę się poddać i wycofać z tej wojny.

Rozmawiałaś z nimi czy poddajesz się, bo coś "zobaczyłaś"?

To byla interpretacja mojego snu.Zabka przed chwilą cytowała.
Ja potwierdziłam Hm...,że nie bedę sie więcej tłumaczyć jm i jego matce bo śniła mi się taka sytuacja.Że znow im cos wyjaśniam.Zachowywałam się i wyglądałam niepoważnie.A oni mnie tylko nakręcali,wymyslając kolejne oskarżenia na poczekaniu.
Takie akcje zdarzają się często w realu,jestem wykończona psychicznie bo wciąż próbuję się bronić.
Poddaję się,bo to szarpanie sie nawzajem,wytykanie błędów to błędne koło.
Uswiadomiłam to sobie dziś rano budząc sie ze ściśnietym żołądkiem i na mokrej od łez poduszce.

Jest ulga prawda?

21 431

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Beosa, inni się nie zmienią i ktoś, kto sam siebie nie rozumie, nie będzie się nawet starał ciebie zrozumieć. Odpuść i myśl o sobie. Nie broń się, nie tłumacz i nie oczekuj niczego od nikogo. Albo powiedz komuś czego od niego oczekujesz, by usłyszeć, że tego nie dostaniesz i wtedy pozbędziesz się iluzji na czyjś temat.

Ja też się szarpałam, bo oczekiwałam zrozumienia, a sama nie wiedziałam czym to zrozumienie jest. Postanowiłam w pewnym momencie pisłuchać samej siebie. Poczułam strach przed tym co ma nastąpić i jedyne co chciałam, to się przytulić, a nie dostać kopa po dupie, bo to miałam przez całe życie i sama siebie codziennie kopię i krytykuję. I wtuliłam się w poduszkę, popłakałam się i powiedziałam sobie, że dam sobie radę i wszystko się ułoży.
I już tylko siebie słucham i sobie ufam, bo sama wiem najlepiej czego potrzebuję i nikt inny mi tego nie zapewni.
I jeszcze dodam, że szybko wybaczam i zapominam i nie wypominam smile tylko wkurzam się za szybko smile

smile

A ja Ci wyznam, że dotarło do mnie, że daję się tak permanentnie wykorzystywać, że zrobiło mi się mdło... I tylko ludziom, którym najbardziej ufam, co jasno deklaruję... Kiedyś ktoś mi powiedział, że przyjdzie moment, kiedy "przejrzę" swoje relacje ze znajomymi... Potem powtórzyła to kolejna i kolejna osoba, i już nie ważne, która w kolejności była pacjentem, która terapeutą wink I to jest racja. I zaczynam starać się, dopiero się starać, by jasno mówić, że czyjeś zachowanie, słowa, ranią mnie. Nie tylko mówić smile
Przypomniało mi się to, po Twoim sformułowaniu "tylko wkurzam się za szybko". Bo czytałam kiedyś o złości i gniewie. O że dusząc złośc w sobie, umniejszające te negatywne emocje - doprowadzamy do wrzenia.  Stąd może owo "za szybko"?

I jeszcze i do Ciebie i do Beosy smile
Kiedy jesteśmy "agresywni" (wkurzamy się itp)?

Kochane, tylko i wyłącznie w SYTUACJI  ZAGROŻENIA.
Kiedy ktoś narusza kolejną, już i tak przeciągniętą na wskroś granicę - czy nie tak?
Każde kilkukrotnie zadane cierpienie pozwala nam coraz mniej czuć ból.... Ale to tylko "mentalne" jest....
Bo w efekcie tego coraz mnie realnie odczuwanego bólu rodzi się już nie złość, tylko gniew!
Coraz bardziej ekspresyjnie wyrażany....
Rodzą się karaluchy w naszych zachowaniach.

A chyba powinno być tak - jest akcja, jest reakcja.
Jest coś przeciwko mnie? Powinna być moja reakcja, normalny mechanizm obronny.
Dla nas samych! I niekoniecznie oznacza to agresję czy zmniejszenie odczuwania bólu.

21 432 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-21 22:19:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile Właśnie wróciłam z jogi. Kolacyja, prysznic i do spania smile
To był dziwny dla mnie dzień. Dzień jakich nie lubię.
Może jutro zaświeci słońce i może dostanę pozytywną wiadomość z sądu. Zobaczymy.

Życzę wam wszystkim słodkich, kolorowych snów. Spokojnej nocy.

21 433

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przeczytalam Was smile

Jestem troche zmeczona po tych wszystkich malowaniach i komuniach tongue

Zabka robota wrze smile

Beosa no w koncu zrozumialas, ze oni nie zrozumieja tongue

Liv powodzenia w nowej pracy smile

Hm... fajnie ze pomozesz naszej Kochanej Zabce smile

Raki okres przejsciowy ale po tym okresie to bedzie fajnie smile

Zofia karaluch ma ciagle problemy z zaplata alimentow sad

Ehdi fajnie, ze w miare dobrze i ze rzucilas palenie smile Masz sile kobieto - odejscie i tak bez papieroska : )

Buziaki wszystkim !!!!

21 434

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile
Ja dostałam dziś wink Opłata za pozew zmniejszona o połowę smile

Jestem ledwie żywa, w pracy moc roboty, a ja siedzę i próbuję dojśc do siebie wink
Jagodowe lato z Nobilesu jest "the best" wink
Wszystko wymalowane, jednak jeden z dzisiejszych dobrych duszków jutro idzie i robi poprawki, bo jest nieusatysfakcjonowany wink A że jedyne światło mam w łazience i przedpokoju, no to same rozumiecie wink Rany, jaki perfekcjoista z tego duszka, tym bardziej, że miałyśmy do dypozycji 5 kolorów po 2.5 litra na 3 pokoje.... smile No może mi się uda zrobić sesję zdjęciową i wrzucę na FB smile Ja sama chyba mam za dużo ograniczeń w sobie, dodatkow artystycznych uzdolniń brak (szew prosty mi jedynie wychodzi wink ), a tu taki piękny pokój.... Jejku!!!! I to taki w moim stylu smile Pokój maluchów jest bajeczny smile I w ogóle tam nie pasują jakieś księżniczki smile Będzie firanka "Dzwoneczek", jest tak śliczna!!! Bo byłam dziś na bazarkach bo nigdzie w marketach nie znalazłam barbiowych księżniczek. No i były księżniczki, ale był i Dzwoneczek. Jaki cudny!!! Dobrze, że dziś nie zamówiłam, bo było by tragicznie smile Zamówię Dzwoneczka smile smile smile
Niuńka to specjalista malowania, a już jeden z dobrych duszków to specjalista od dokładności smile smile smile Niuńka wymalowała swój pokój prawie sama!!!!! Jutro idzie ze mną doczyszczać framugi, listwy, bo to drewniane przypodłogowe od parkietu. Takie kochanie brudne a szczęśliwe było smile Zielono - stalowe mazy we włosach smile I w efekcie, jak otworzyłyśmy farby, to zamiast wybranego dla siebie "różu", wzięła też ten mój jagodowy na jedną ścianę, reszta tzw. zielona trawka. Powiem Wam - efekt REWELACYJNY!!!! Po prostu coś niesamowitego - jagoda i trawka - niby takie proste połączenie, a jednak... smile

Jest super smile
Niechże ten człowiek sprzeda mieszkanie, ja chce już tam, na nowym, być smile
Jak jestem na balkonie, to nie ma "echa"! Bo na tym mieszkaniu, to mam dookoła same bloki i tak wrednie każde słowo odbija, że szok.... A tu nie smile I mam widok na osiedle domków i mam widok na okalające naszą dzielnicę wzgórza smile No boczny widok - ale jest!!! I nie ma echa!

I dziś na bazarkach taką cudną pościel znalazłam - w różyczki i brązowe misiaczki. I maluchy powiedziały, że taką chcą smile A druga, to farma ze zwierzątkami smile

Kochane, ja już nie mogę się doczekać smile
I moje dzieciaki też smile

21 435

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy - buziaki!!!!!!!
smile smile smile smile smile

21 436

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Całe szczęście, nie ma akcji, więc i reakcji brak smile

21 437

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Całe smile

21 438

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

smile Witajcie smile

U mnie leje cały dzień, ale nie grzmi smile I miałam wolne smile Drugi dzień zielonych świątek protestanci mają święto smile Odespałam po wczorajszym treningu.

I teraz sobie dumam nad moim nazwiskiem smile W sumie, co to za różnica, czy będę Nowak czy Kowalska (to nie moje nazwiska)? Ale panieńskie nazwisko mi się nie podoba, a nazwisko M jest fajne. Fajnie jest mieć fajne nazwisko smile Więc chyba zostanę przy tym co mam i co mi się podoba smile
Pozdrawiam smile

Witaj Anstawio smile smile smile
Miło znowu cię gościć i czytać na Forum.
Nazwisko ? Można przyjąć każde, tzn można zmienić na każde.
Przyzwyczajona jestem do nazwiska po mężu, ale nie czuję teraz, to jest po rozwodzie, że jest ono moje. Początkowo bardzo mi zależało na zmianie nazwiska a właściwie na powrocie do MOJEGO panieńskiego. Jednak moja sytuacja nie pozwoliła mi na zmianę. Teraz już tak emocjonalnie do tego nie podchodzę...... . Chyba już załatwiłam ważne sprawy i mogę zacząć myśleć o zmianie nazwiska. Owszem, zapytana o nazwisko, zapewne jeszcze przez jakiś czas będę podawać to już nie moje smile.

Witaj Zofio smile
Też się cieszę, że wróciłam do was smile
Zaczynam czuć więcej luzu, nie ścigam się sama ze sobą, EGO już mną nie rządzi i wyszłam do ludzi smile
Pozdrawiam

21 439

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewczyny:)


Beosa Twój sen (tam gdzie go opisałaś na świeżo) powinien się znaleźć w jakimś dostępnym miejscu. Idealnie obrazuje to, co z sobą robimy. Masz cudowną podświadomość, która chce Cię ratować i pokazać prawdę.

zabko-k czyli przeprowadzka tuż tuż. Mnie to może w weekend uda się już spać na moim. Dziś wieczorem jadę po łóżko:) Zazdroszczę kolorów:)
I widzisz, warto było spróbować z tym zwolnieniem od kosztów. Zawsze masz dodatkową kaskę na urządzanie się.

Happy tęsknimy.

Anstawio dlaczego dzień był dziwny?

Hm... znowu jest zmiana i piszesz krótko

Udało mi się też jeden paskudny problem rozwiązać w pracy (przez który wczoraj od 4 rano nie spałam) i jestem ciut spokojniejsza.

Ściskam wszystkie.

21 440

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki, zgadza się smile
Może uda Ci się zajrzeć, zanim się sama informacji dochrapię wink
Teraz na bazie tej sygnatury zapłacić w jakim terminie? Czy od nowa składać całość z kopią, czy tylko wpłata?


Miłego wybierania łóżka smile
W końcu to jeden z ważniejszych mebli smile

21 441

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Raki, zgadza się smile
Może uda Ci się zajrzeć, zanim się sama informacji dochrapię wink
Teraz na bazie tej sygnatury zapłacić w jakim terminie? Czy od nowa składać całość z kopią, czy tylko wpłata?


Miłego wybierania łóżka smile
W końcu to jeden z ważniejszych mebli smile

Zabko kochanie na bazie sygnatury tylko wpłata nic więcej.

21 442

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A w jakim terminie? Bo pewnie jakiś jest - nie wiem, 7 dni? Więcej?
Bo ja to zawsze muszę sobie narobić wiele rzeczy do załatwienia w jednym czasie wink

21 443

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki, dlaczego dziwny?
Bo to forum jest jak lustro. Jeszcze niedawno patrząc w nie, widziałam egocentryczkę. Czyli dziecko.

Co zobaczyłam wczoraj? Coś innego, nie wiem jeszcze co. Jak się dowiem to dam znać.

21 444

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

A w jakim terminie? Bo pewnie jakiś jest - nie wiem, 7 dni? Więcej?
Bo ja to zawsze muszę sobie narobić wiele rzeczy do załatwienia w jednym czasie wink

Żabko generalnie sąd powinien Cię wezwać do uiszczenia opłaty i wyznaczyć termin ale lepiej zapłać jak najszybciej. Czasem sąd uważa, że to jest 7 dni od otrzymania postanowienia. Jest to błędne stanowisko ale lepiej się z koniem nie kopać.

Po zapłacie wyślij do sądu krótkie pisemko z załączonym dowodem przelewu i czekaj na termin wink.

21 445

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Beosa, inni się nie zmienią i ktoś, kto sam siebie nie rozumie, nie będzie się nawet starał ciebie zrozumieć. Odpuść i myśl o sobie. Nie broń się, nie tłumacz i nie oczekuj niczego od nikogo. Albo powiedz komuś czego od niego oczekujesz, by usłyszeć, że tego nie dostaniesz i wtedy pozbędziesz się iluzji na czyjś temat.

Ja też się szarpałam, bo oczekiwałam zrozumienia, a sama nie wiedziałam czym to zrozumienie jest. Postanowiłam w pewnym momencie pisłuchać samej siebie. Poczułam strach przed tym co ma nastąpić i jedyne co chciałam, to się przytulić, a nie dostać kopa po dupie, bo to miałam przez całe życie i sama siebie codziennie kopię i krytykuję. I wtuliłam się w poduszkę, popłakałam się i powiedziałam sobie, że dam sobie radę i wszystko się ułoży.
I już tylko siebie słucham i sobie ufam, bo sama wiem najlepiej czego potrzebuję i nikt inny mi tego nie zapewni.
I jeszcze dodam, że szybko wybaczam i zapominam i nie wypominam smile tylko wkurzam się za szybko smile

smile

A ja Ci wyznam, że dotarło do mnie, że daję się tak permanentnie wykorzystywać, że zrobiło mi się mdło... I tylko ludziom, którym najbardziej ufam, co jasno deklaruję... Kiedyś ktoś mi powiedział, że przyjdzie moment, kiedy "przejrzę" swoje relacje ze znajomymi... Potem powtórzyła to kolejna i kolejna osoba, i już nie ważne, która w kolejności była pacjentem, która terapeutą wink I to jest racja. I zaczynam starać się, dopiero się starać, by jasno mówić, że czyjeś zachowanie, słowa, ranią mnie. Nie tylko mówić smile
Przypomniało mi się to, po Twoim sformułowaniu "tylko wkurzam się za szybko". Bo czytałam kiedyś o złości i gniewie. O że dusząc złośc w sobie, umniejszające te negatywne emocje - doprowadzamy do wrzenia.  Stąd może owo "za szybko"?

I jeszcze i do Ciebie i do Beosy smile
Kiedy jesteśmy "agresywni" (wkurzamy się itp)?

Kochane, tylko i wyłącznie w SYTUACJI  ZAGROŻENIA.
Kiedy ktoś narusza kolejną, już i tak przeciągniętą na wskroś granicę - czy nie tak?
Każde kilkukrotnie zadane cierpienie pozwala nam coraz mniej czuć ból.... Ale to tylko "mentalne" jest....
Bo w efekcie tego coraz mnie realnie odczuwanego bólu rodzi się już nie złość, tylko gniew!
Coraz bardziej ekspresyjnie wyrażany....
Rodzą się karaluchy w naszych zachowaniach.

A chyba powinno być tak - jest akcja, jest reakcja.
Jest coś przeciwko mnie? Powinna być moja reakcja, normalny mechanizm obronny.
Dla nas samych! I niekoniecznie oznacza to agresję czy zmniejszenie odczuwania bólu.

Jest akcja powinna być reakcja, ale nie tłumaczenie się, tłumaczenie komuś a powiedzenie, nie życzę sobie, proszę mi nie insynuować, nie mam ochoty na dyskusję w tym tonie. Poddanie się totalne (milczenie), to zamykanie się w sobie a to jest niebezpieczne. Nie da się żyć nie szanując siebie i pozwalając na nie szanowanie nas przez innych sad.
Agresja..........reagowanie agresją to nieradzenie sobie z sytuacją.  Zauważ Zabko, że rodzice którzy są agresywni w stosunku do swoich dzieci, to nieradzący sobie rodzice. Kiedy są bezsilni, podnoszą rękę i dają przysłowiowego klapsa swoim pociechom. Ci rodzice są bezradni....są "niedouczeni", niedoinformowani. Są różne sposoby na poradzenie sobie z rozbrykanym dzieckiem, ale trzeba chęci i wiedzy.
Kiedyś słowa eksa bardzo mnie raniły. Broniłam się. Nie umiałam stawiać granic. Tłumaczyłam się , ale zdarzało się, że reagowałam agresją (bardziej na jego zachowania niż słowa). DZiś te granice stawiam a jego słowa już nie ranią, nie reaguję złością a stanowczością. Nie daję się manipulować. Jestem spokojna, wiedząca czego chcę i jak mam to osiągnąć. Uodporniłam się smile. Manipulację wyłapuję.......chociaż w rozmowach daję sobie przerywać i gubię wątek. Nad tym też pracuję wink

21 446

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Przeczytalam Was smile

Jestem troche zmeczona po tych wszystkich malowaniach i komuniach tongue

Zabka robota wrze smile

Beosa no w koncu zrozumialas, ze oni nie zrozumieja tongue

Liv powodzenia w nowej pracy smile

Hm... fajnie ze pomozesz naszej Kochanej Zabce smile

Raki okres przejsciowy ale po tym okresie to bedzie fajnie smile

Zofia karaluch ma ciagle problemy z zaplata alimentow sad

Ehdi fajnie, ze w miare dobrze i ze rzucilas palenie smile Masz sile kobieto - odejscie i tak bez papieroska : )

Buziaki wszystkim !!!!

smile
Witaj smile
Karaluch ma więcej problemów tongue .
Zatrudnił syna. Pierwszego dnia zobowiązał się po niego przyjechać o 7 rano. Zobowiązał się przyjeżdżać po niego codziennie. Nawalił już pierwszego dnia. Zadzwoniłam do niego ok. godz. 8 z zapytaniem co się dzieje. Odpowiedział krótko, będę przed 9. Był po 10. Po pracy syna odwiózł w pobliże domu i zapowiedział, że przyjeżdżać po niego nie będzie, bo mu nie po drodze. Kolejnego dnia po pracy podwiózł go na najbliższy przystanek. Eks wozi do pracy pracownika....może i lepiej, że syn sam musi na siebie liczyć. Przecież tak będzie w życiu - będzie mógł liczyć tylko na siebie.
Zapytałam syna ile będzie zarabiał. Nie wiedział. No ojciec złożył mu konkretną propozycję, propozycję pracy, zapominając o propozycji zapłaty. Rozmawiałam o tym z eksem. Zobowiązał się ustalić z synem stawkę i dotrzymał słowa. Tak więc syn wie jakie ma warunki smile.

W firmie jest towar - hurrrrra ! będzie kaska na alimenty.

Mam obawy czy dobrze, że syn u niego pracuje......mówił mi, że ojciec rozmawiał przez telefon z tą kobietą (powtórzył słowa ojca). Zwrócił na to uwagę ! Chyba go to zabolało (mnie też trochę zakłuło, ale tylko troszkę i przez chwilkę ).
Cieszę się , że syn poszedł do pracy. Skończyło się nocne siedzenie przed kompem, ma obowiązki. Staje się bardziej odpowiedzialny -  widzę te zmiany.  Nawet myśl jakie kupować sobie jedzenie do pracy. Już nie oczekuje, że mama zorganizuje, poda. Kanapki do pracy sam sobie robi smile.

21 447 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-05-22 11:46:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Drogie dziewczyny smile

Dwa miesiące temu czułam się jak w niewoli, niewoli własnego umysłu, niewoli na WŁASNE życzenie. Klatka była otwarta a ja bałam się wyfrunąć.
Pojawili się jogini, którym dałam się wyciągnąć w realny świat. Przestałam pisać na forum nie dlatego, że byłam na was zła i obrażona, ale dlatego, że pewnego dnia powiedziałam sobie KONIEC.  Dusiłam się.
A co się stało w realu? Miejsce, do którego trafiłam mnie zaskoczyłam. Jogini byli mili, uśmiechnięci, tak bardzo, że aż sztuczni. Werbowali, bo inaczej tego nazwać nie mogę, klientów dla kasy, a ja jestem jedną z ich ofiar. Zaczęłam kurs jogi, bo jest to coś co lubię i już wiem, że mam na to inne spojrzenie niż oni. Oczywiście, to ich sprawa co robią, mogę stamtąd odejść, nikt mnie nie trzyma. Narazie chodzę równierz do innego studia. Jest różnica.

Wróciłam na to forum po długim namyśle. Dlaczego? Bo tu są emocje i ludzie!
Weszłam z tarczą obronną, gotowa na to, że zostanę zaatakowana.
Wczoraj wieczorem się uśmiechnęłam, bo Zabka wyłożyła mi wykład na temat agresji (szacun). Miała mdłości po tym co napisał. Jak to potem sama przeczytałam, to co napisałam, się prawie pożygałam sama. Pojawiła się Happy, która przywitała się z wszystkimi, tylko nie ze mną. Beosa, Liv- wasza ulga z pokonania lęku. Hm.. cała hm... Twarda Zofia, Raki smile
Dziewczyny, ja to wszystko czytam i czuję.
Nie chcę litości, zainteresowania moją osobą, zrozumienia,akceptacji. Nie chcę agresji.
Ale mam potrzebę bycia wśród was.
Chcę rozmawiać z wami jak dorosły człowiek.

21 448

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Jest akcja powinna być reakcja, ale nie tłumaczenie się, tłumaczenie komuś a powiedzenie, nie życzę sobie, proszę mi nie insynuować, nie mam ochoty na dyskusję w tym tonie. Poddanie się totalne (milczenie), to zamykanie się w sobie a to jest niebezpieczne. Nie da się żyć nie szanując siebie i pozwalając na nie szanowanie nas przez innych sad.
Agresja..........reagowanie agresją to nieradzenie sobie z sytuacją.  Zauważ Zabko, że rodzice którzy są agresywni w stosunku do swoich dzieci, to nieradzący sobie rodzice. Kiedy są bezsilni, podnoszą rękę i dają przysłowiowego klapsa swoim pociechom. Ci rodzice są bezradni....są "niedouczeni", niedoinformowani. Są różne sposoby na poradzenie sobie z rozbrykanym dzieckiem, ale trzeba chęci i wiedzy.
Kiedyś słowa eksa bardzo mnie raniły. Broniłam się. Nie umiałam stawiać granic. Tłumaczyłam się , ale zdarzało się, że reagowałam agresją (bardziej na jego zachowania niż słowa). DZiś te granice stawiam a jego słowa już nie ranią, nie reaguję złością a stanowczością. Nie daję się manipulować. Jestem spokojna, wiedząca czego chcę i jak mam to osiągnąć. Uodporniłam się smile. Manipulację wyłapuję.......chociaż w rozmowach daję sobie przerywać i gubię wątek. Nad tym też pracuję wink

Tak - myślę, że agresja to nie tylko wynik zagrożenia, to także nie radzenie sobie z sytuacją. Acz zagrożenie może spowodować owo "nie radzenie".
Czym innym jest niewłaściwe reagowanie na rozbrykane dziecko, czym innym agresja krzykiem na niewłaściwe zachowania innych dorosłych wink No, ale są i rózne formy agresji w zależności od zdarzenia, człowieka, itp.....

21 449

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Drogie dziewczyny smile

Dwa miesiące temu czułam się jak w niewoli, niewoli własnego umysłu, niewoli na WŁASNE życzenie. Klatka była otwarta a ja bałam się wyfrunąć.
Pojawili się jogini, którym dałam się wyciągnąć w realny świat. Przestałam pisać na forum nie dlatego, że byłam na was zła i obrażona, ale dlatego, że pewnego dnia powiedziałam sobie KONIEC.  Dusiłam się.
A co się stało w realu? Miejsce, do którego trafiłam mnie zaskoczyłam. Jogini byli mili, uśmiechnięci, tak bardzo, że aż sztuczni. Werbowali, bo inaczej tego nazwać nie mogę, klientów dla kasy, a ja jestem jedną z ich ofiar. Zaczęłam kurs jogi, bo jest to coś co lubię i już wiem, że mam na to inne spojrzenie niż oni. Oczywiście, to ich sprawa co robią, mogę stamtąd odejść, nikt mnie nie trzyma. Narazie chodzę równierz do innego studia. Jest różnica.

Wróciłam na to forum po długim namyśle. Dlaczego? Bo tu są emocje i ludzie!
Weszłam z tarczą obronną, gotowa na to, że zostanę zaatakowana.
Wczoraj wieczorem się uśmiechnęłam, bo Zabka wyłożyła mi wykład na temat agresji (szacun). Miała mdłości po tym co napisał. Jak to potem sama przeczytałam, to co napisałam, się prawie pożygałam sama. Pojawiła się Happy, która przywitała się z wszystkimi, tylko nie ze mną. Beosa, Liv- wasza ulga z pokonania lęku. Hm.. cała hm... Twarda Zofia, Raki smile
Dziewczyny, ja to wszystko czytam i czuję.
Nie chcę litości, zainteresowania moją osobą, zrozumienia,akceptacji. Nie chcę agresji.
Ale mam potrzebę bycia wśród was.
Chcę rozmawiać z wami jak dorosły człowiek.

Jejku smile smile smile
Tak się cieszę!!!!!

To napewno był bardzo ważny czas dla Ciebie smile

21 450

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jejku smile smile smile
Tak się cieszę!!!!!

To napewno był bardzo ważny czas dla Ciebie smile

smile

Posty [ 21 386 do 21 450 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 328 329 330 331 332 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026