Cześć dziewczyny ![]()
Zabko w związku z mieszkaniem ja wybrałabym mieszkanie lepiej rokujące tzn. na zdecydowanie dłuższy termin, zwłaszcza że jest tak uwzględnionych kilka istotnych plusów. Dla mnie poważnym minusem byłby termin tylko na rok gdy mam dzieci. One muszą mieć stabilizacje i poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście umowa podpisana na jakikolwiek termin nie musi być respektowana przez żadną ze stron, bo przecież coś może wypaść, coś się zmienić i umowa zostaje zerwana. Kuszące są lepsze warunki ale i cena (nie tylko pieniężna) wyższa. Chyba że znajdzie się to trzecie bezkompromisowe ![]()
To moje zdanie ale ja piszę z perspektywy i potrzeb swoich tylko.
U mnie też są stare okna. Właściciel obiecał na koniec maja wymienić, teraz termin jest na 15 czerwca po rozmowie ze mną, w której powiedziałam że kategorycznie tego wymagam, bo między innymi to brałam za plus i jest to dla mnie ważne. Nie odpuszczę. Dobre afirmacje uprawiam
dla Ciebie zabko też ![]()
Spowiedź szykuję tu na forum.. tylko muszę nabrać sił.
21 256 2013-05-12 15:13:46
Podobne tematy
21 257 2013-05-12 17:07:49
Cześć dziewuszki boli mnie czaszka po parapetówce. Wczoraj pojechałam do sklepu i kupiłam sobie nieco kolorowych gadżetów aby sobie życie umilić i było fajnie.
21 258 2013-05-12 21:35:12
Dobry wieczór ![]()
Właśnie siadam do pracy i czytam i się odzywam.
Happy - sukienka super -kolor i ten tył... szkoda tylko, że zdjęcie nieco małe.
zabko-k trudna sprawa z tym mieszkaniem. 300 zł miesięcznie to jednak się wydaje sporo. Do tego z doświadczenia wiem, że takie ciągłe przeprowadzki to nic fajnego, a dla dzieci to już w ogóle. Tylko co z meblami... Sama nie wiem, co Ci poradzić. Najlepiej faktycznie znaleźć coś trzeciego.
agnes87, jeśli masz taką możliwość i będzie Ci łatwiej, zmien telefon. Jeśli nie, konsekwentnie nie odzywaj się do niego, powinien przestać. On tak pisze z nadzieją, że Cię to poruszy.
Ja czuję się nieźle, choć mam problem z pracowaniem i koncentracją. Biegałabym ciągle i wtedy czuję się najlepiej. I do tego w głowie mam raki(;)) , czekan, śnieg, narty. Naprawdę to lubię i mam nadzieję, że uda mi się nadal uprawiać te sporty.
Bywają gorsze chwile, ale to nic w porównaniu z tym co się działo jeszcze miesiąc temu. Czuję, że gdyby on się teraz pojawił, mógłby mnie znowu złamać. Zresztą chyba już dwa razy dochodziłam właśnie do tego momentu (przy jeszcze wtedy mniejszym zaangażowaniu) i zawsze potem był tył zwrot. Cieszę się, że teraz nie ma takiej możliwości, że zerwałam całkowicie kontakt, a on jest tysiące kilometrów stąd. To dziwne uczucie, bo ja go nie chcę, a jakaś część wciąż jest z nim związana.
21 259 2013-05-13 08:10:02 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-13 10:07:45)
Hej dziewczyny.Następny zlot w Drozdowie Nowym .Zapraszam.Mam parę pokoi .od poniedziałki do piątku.zgłoszenia na m-il.
Trzeba życie brać w swoje ręce .Pomagać innym i sobie .Serdecznie zapraszam.Pomóżcie sobie i mnie.
Moderatorzy ,dzięki,trafiłam do swojej strony nie tracąc czasu.Jestem pod wrażeniem.
Mam nadzieję też ,na obecność najstarszej naszej prekursorki .Niekochana ,Tarantella Zdrada,Pomóżcie.
Gościć Was ,to Honor.
21 260 2013-05-13 09:03:50
hm... napisał/a:Mnie to tam Ty interesujesz a nie on
Oj tam, podśmiewam się po tym Kasprowym
Dobry humor mam - akurat mi się rosołek dogotował i podjadam
Przestaję lubić dopiero jak w nocy nawet jest ok. 25 stopni
Po Kasprowym?
Dzień dobry ![]()
21 261 2013-05-13 09:09:10 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-13 09:36:56)
hm... napisał/a:Ja przyjadę, co Ty na to?
Chętnie pomogę i blisko. Jeśli chcesz, w któryś dzień jakoś. Raki może porwęBaaaardzo chętnie!
Zamiast tego Wrocławia, co nam przeszedł bokiemNaprawdę HM - bo tu nie chodzi o to, że nie dałabym rady, wręcz przeciwnie
Nie ma sensu przez całe życie dawać sobie radę samemu. I tak wiem, że potrafię.
Ale chodzi o to by nie chcieć być za własną cenę samodzielnym ponad ludzką miarę, tylko umieć się dzielić
I nauczyć robić coś wspólnie
A ta wspólnota potrafi przynieść wiele radości ![]()
A i pozwolić sobie pomóc też trochę uwalnia.
Przeleciał nam Wrocław. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Myślę, że okazja się nadaży na Wrocław i inne miejsca ![]()
Niektóre miejsca są jednak już w zasięgu ręki.
21 262 2013-05-13 09:18:43
POMAGAM,HM .DOROTKO.
21 263 2013-05-13 09:23:59
hm... napisał/a:raki napisał/a:Buuuu... no przepraszamy zabko.... Ja w sierpniu będę już "odkuta" i mniej zajęć do tego
zofiu no o to mi chodziło by budzić, że nie budzenie jest fatalne.
Ale to takie typowe - my wciąż się boimy tego, że ktoś się zezłości, źle na nas spojrzy, nas nie lubi itp. itd. - jakbyśmy od spojrzenia innych i ich stosunku do nas zależały jako byty w ogóle.Zbudzić wilka, zbudzić wilka, to jest przecież krótka chwilka.
Wilczek zrobi wielkie oczy i nam więcej nie podskoczyDobra dobra - a jak zbudzić leniwca?
Nie budzić, zmienić gatunek
Nie budz leniwca
Nie budz leniwca
Kiedy się zbudzi to obrzydliwca ![]()
Zdecydowanie polecam bardziej temperamentne zwierzaczki ![]()
21 264 2013-05-13 09:33:27
Dziewczyny! Proszę napiszcie jak sobie radzicie/radziłyście jak Wasi faceci pisali Wam okropne rzeczy na Wasz temat? MAm jakieś zaćmienie umysłu, wiem że powinnam w ogóle nie czytać tego a tym bardziej nie przejmować się, ale to tak strasznie boli. Jak można pisać, że ktoś nie zasługuje na uczucia i inne okropieństwa, których nie będę przytaczać. On mi tak gnoi w tym smsach. Każda normalna osoba nie zwróciłaby na to uwagi, a ja ryczę. On zniszczył kompletnie poczucie mojej wartości, przez swoje słowa typu "ty nic nie umiesz tylko się kłócić", ciągle mi to w uszach trzeszczy to "nic nie umiesz". Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam studia, ciągle się dokształcam, mam straszny głód wiedzy, swoje pasje, a on właśnie odwrotnie. Jak to się dzieje, że mając "tyle" czuję się jak takie "nic"? Kiedyś nagminnie słyszałam od niego, że jestem potworem, aż zaczęłam wierzyć w to. Dopiero jak mi moja przyjaciółka powiedziała, że absolutnie ona tak nie myśli o mnie i żebym nie dała sobie czegoś takiego wmówić, dopiero wtedy uznałam, że nie jestem "potworem". Skoro ja nie umiem sama obiektywnie ocenić czy jestem aż tak złym człowiekiem, to chyba faktycznie jest ze mną bardzo źle.
Dziewczyny czy Wy zmieniałyście swój numer telefonu? Poważnie o tym myślę, on mi nie daje spokoju. Jak ja mam stanąć na nogi, jak on ciągle o sobie przypomina. Wiem, że siła powinna być we mnie, żeby nawet nie reagować. Nie ma jej jednak. Wytrzymam kilka dni i dam się sprowokować i dostanę tak od niego, że wracam tu z płaczem. Jest mi tak wstyd za swoje zachowanie, na miarę 16-latki a nie dorosłej kobiety. Ze swojej strony wiem, że choćby nie wiem jak mnie ściskało, nie odezwę się pierwsza. Zawsze tak było.
Przepraszam za ten chaos w wypowiedzi
Jest coś takiego co się nazywa filtr wiadomości w fonie.
A nie możesz nie czytać?
To jest przemoc!
21 265 2013-05-13 09:41:02
POMAGAM,HM .DOROTKO.
Co u Ciebie?
21 266 2013-05-13 10:03:33
Dziewczyny! Proszę napiszcie jak sobie radzicie/radziłyście jak Wasi faceci pisali Wam okropne rzeczy na Wasz temat? MAm jakieś zaćmienie umysłu, wiem że powinnam w ogóle nie czytać tego a tym bardziej nie przejmować się, ale to tak strasznie boli. Jak można pisać, że ktoś nie zasługuje na uczucia i inne okropieństwa, których nie będę przytaczać. On mi tak gnoi w tym smsach. Każda normalna osoba nie zwróciłaby na to uwagi, a ja ryczę. On zniszczył kompletnie poczucie mojej wartości, przez swoje słowa typu "ty nic nie umiesz tylko się kłócić", ciągle mi to w uszach trzeszczy to "nic nie umiesz". Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam studia, ciągle się dokształcam, mam straszny głód wiedzy, swoje pasje, a on właśnie odwrotnie. Jak to się dzieje, że mając "tyle" czuję się jak takie "nic"? Kiedyś nagminnie słyszałam od niego, że jestem potworem, aż zaczęłam wierzyć w to. Dopiero jak mi moja przyjaciółka powiedziała, że absolutnie ona tak nie myśli o mnie i żebym nie dała sobie czegoś takiego wmówić, dopiero wtedy uznałam, że nie jestem "potworem". Skoro ja nie umiem sama obiektywnie ocenić czy jestem aż tak złym człowiekiem, to chyba faktycznie jest ze mną bardzo źle.
Dziewczyny czy Wy zmieniałyście swój numer telefonu? Poważnie o tym myślę, on mi nie daje spokoju. Jak ja mam stanąć na nogi, jak on ciągle o sobie przypomina. Wiem, że siła powinna być we mnie, żeby nawet nie reagować. Nie ma jej jednak. Wytrzymam kilka dni i dam się sprowokować i dostanę tak od niego, że wracam tu z płaczem. Jest mi tak wstyd za swoje zachowanie, na miarę 16-latki a nie dorosłej kobiety. Ze swojej strony wiem, że choćby nie wiem jak mnie ściskało, nie odezwę się pierwsza. Zawsze tak było.
Przepraszam za ten chaos w wypowiedzi
nie wiem jaki masz telefona ale dla większości jest możliwość blokowania wiadomości i połączeń przychodzących od danego numeru tak, że ta osoba blokowana nie będzie nawet wiedziała.
Dodatkowo polecam zgłosić sprawę na policję jeśli teksty są obraźliwe. Zawsze będziesz miała po tym ślad tfu, tfu na wszelki wydapek.
21 267 2013-05-13 10:07:43
No dobra, przejdżmy do konkretów, jak Raki pyta
Dziewuszki kochane - nie wiem, kiedy przeprowadzka....
Dzięki poradzie kogoś zaufanego i mądręmu pośrednikowi - nabywcy mieszkanie kupią, pięknie to opracowali, żeby nie dać się zmanipulować trupom drewnialdoZaległości czynszowe w wys. już aktualnie 8 tys zostaną wpłacone na konto rozrachunkowe spółdzielni za zgodą prezesa tejże. Umowa przedwstępna zostanie podpisana w momencie jak drewnialdo przedstawi zaświadczenie z banku o kredycie hipotecznym. I tu d..., bo to jest bank, gdzie zaświadczenia wystaiwa centrala i wysyła pocztą. Ja już poruszyłam niebo i ziemię, ale nie ma tam nikt nikogo znajomego. Cała nadzieja po prostu w ludziach.
Druga kwestia - wybór mieszkania....
Zabijcie mnie, nie wiem, które wybrać
Muszę wziąc pod uwagę wszystko:
- pewność i stabilizację (mam 3 dzieci, nie mogę im i sobie fundować niepewności co 3 m-ce),
- nasze wzajemne "stosunki" (różnica wieku pomiędzy dziećmi i już aktualne problemy z dogadywaniem się przez nie, a co dopiero po odebraniu powierzchni życiowej w związku z przeprowadzką - za którą w najgorszym wypadku obwinią tę osobę, która będzie z nimi na okragło - czyli mnie),
- koszty bieżace utrzymania (różnica 300 zł m-cznie nie jest powalająca, ale co w zamian? Niepewność?),
- możliwość zabrania jak największej rzeczy z tego mieszkania (z włączeniem lamp i karniszy, za które przecież ponosiłam koszty!!!!),
- koszty zagospodarowania (ew. malowanie, kupno mebli kuchennych i pralki w zależności od wyboru mieszkania),
- logistyka (bliżej do przystanku z którego codziennie będę odwozić dzieci do przedszkola, czy odległośc do sklepów???),
- intuicję co do osoby Właściciela, który ma takie a nie inne spojrzenie (jeden jest mega człowiekiem, straszliwie ludzkim, wszystko idzie na dogadanie, ale .... stare okna... mieszkanie nieco fatalne, zły układ... A on we wszystkim chce pomóc, nawet przez czas sprowadzania się nie muszę nic płacić, opłatę obniżył, za rok wymieni okna, mogę robić i montować wszystko co mi się żywnie podoba i do tego pracujemy w pokrewnej branży... Starsza jego córa ma 12 lat - jak moja strasza i od razu powiedział - pierwsza umowa na 1,5 roku, kolejna na 5 lat!!!! Tak nie mam nigdzieAle mieszkanie nie bardzo jest....
I jeszcze zaufana znajoma, psycholog dołożyła - żebym miała jak najmniej problemu u dzieci, powinny mieć w swoich pokojach dokładnie to samo co dotychczas (pus coś nowego, miłego, na czym się będą mogły oprzeć). A ja w tym ostatnim mieszkaniu - nie zmieszczę ich mebliAle wiem, że miałybyśmy gwarancję na lata... Nawet z zameldowaniem...
Z drugiej strony... Jak mi drewnialdo zwróci pieniążki, to co.... Przetracę, nawet jeśli część wrzucę na lokatę. Bo tak będzie... A tak - zainwestuję w kuchnię, pralkę.... W tym jednym mieszkaniu będę mogła zainstalować wszystko, co mogę i mam prawo zabrać stąd i mi się należy i nie będę musiała wywozić "na lata" do koleżanki do piwnicy na wieś (raz że koszta dodatkowe wywózki, dwa - że i tak to zmarnieje, zniszczy się....). Ale będę musiała się wyprowadzić za rok... Za niecały rok znajoma przeprowadza się na nowe mieszkanie, tu, z tego osiedla co najbardziej chciałam znaleźc mieszkanie, tylko aktualnie w ogóle nie ma ofert.... Chce wynając za rok to obecne ( żeby syn mial coś swojego jesli się będzie chciał usamodzielnić), wstępnie wie.... 300 zł więcej m-cznie. Dam radę.... Liczyłam na wszystkie strony.... Ale za rok wyprowadzka....
Co mam wybrać??? Pewność i stabilizację na lata w zdecydowanie gorszych warunkach? Czy warunki bieżące i możliwość zainwestowania?
Oszczędzę na gorszym 4 tys zł rocznie, i tak muszę kupić kuchnię i tapczaniki (liczę tak łącznie z 1700 zł).... Plus połowę obecnych mebli wywiozę do kolezanki... Dp tego maksymalnego - nic nie oszczędzę, i tak muszę kupic to samo... Zostanie na lata, przecież może mi koleżanka zacząć przechowywać za rok???No i co radzicie? Czym się kierować - biorąc pod uwagę cały ten mój bełkot....?
Doskonale Cię rozumiem. Ja postawiłam w dużej mierze na komfort bo mogłam się unieść honorem i zamieszkać w gorszych warunkach. Teraz jednak wiem, że dobrze zrobiłam. Liczę, że to mieszkanie i tak tylko na max 6 miesięcy do roku ale czuję się tam dobrze. Też musze kupić nowe meble bo tamte stare są okropne i mnie dobijają, dodatkowo nie ma drugiego spania.
Ja uważam, że mamy prawo do motylków i dobrych warunków. Jak poradzisz sobie finansowo to weź to, w którym będziesz się czuła lepiej psychicznie.
21 268 2013-05-13 10:48:18
Myślę, że też należę do grupy kobiet kochających za bardzo. Tylko jaką miłością my obdarzamy, że w konsekwencji facet ucieka od nas jak od zarazy? Nie chcę tu usprawiedliwiac facetów, bo jacy potrafią byc, wszystkie wiemy, ale chodzi mi o nas, kobietki. Chcemy kochac, chcemy jak najlepiej, walczymy do utraty tchu; o trwałośc rodziny, o związek, o szczesliwe dzieciństwo naszych dzieci, a w rezultacie rodzina się rozpada, małżeństwo nieudane, dzieci cierpią. I my cierpimy potwornie, bo przecież tak kochamy, tak sie zawsze staramy, jesteśmy pełne najlpeszych intencji, motywacji, skłonne do walki o wszystko i wszystkich dookoła ...
I tak sobie myślę, że to nie jest dobra miłośc, ze coś jest cholernie nie tak, skoro efekty mierne.
Dla mnie odkrywcze było uświadomienie sobie, że w tym zatracaniu się w miłości do mojego faceta ( efekt taki, że jesteśmy w separacji i rozwód wisi na włosku), do dzieci, do rodziców i całego świata, tak naprawdę nie obdarzam miłością i szacunkiem najważniejszej osoby w swoim życiu; samej siebie. To wstrząsające odkrycie, gdy prawdziwie i szczerze uderzy w naszą świadomośc. Nie kocham siebie, gardzę sobą, nie mam szacunku do swojego ciała, nie mam zaufania do swoich umiejętności, nie wierzę sobie, nie pozwalam sobie na bycie sobą ... Uświadomienie sobie tej PRAWDY o mnie samej, powaliło mnie. Było głębokim, wewnętrznym wstrząsem. Z mgły ogromnej niepewności i chaosu, pozorowanych zachowań, iluzji i projekcji na własny temat i temat mojego życia, wyłoniła się, poraz pierwszy, szczupła dziewczynka z jasnymi, trochę rozczochranymi kucykami, zapłakana i drżąca. Zobaczyłam ją bardzo wyraźnie. Pochwyciłam jej wyczekujące spojrzenie. Zalała mnie fala współczucia. Zrozumiałam, że ONA czeka, czeka już długie lata, abym zbliżyła się do niej, wysłuchała jej płaczu i rozgoryczenia, aby mogła mi wszystko powiedziec, nawet jeśli to głupie. Abym ją utuliła, osuszyła łzy i zapewniła; kocham Cię mała dziewczynko we mnie. Kocham cię całą, taką jaka jesteś i szanuję wszystkie twoje uczucia i emocje. Pochylam się nad każdą twoją łzą i nad każdym triumfem. Niczego nie oceniam i nie wartościuję, bo dla mnie jestes wazna i piękna w całej swojej rozciągłosci. Akcetpuję cie taką, jaka jestes. Kocham cie i przytulam. Zawsze możesz na mnie liczyc.
Bardzo was przepraszam, za to metaforyczne pisanie, ale nie umiem oddac tego, co do mnie dotarło - inaczej. Żeby obdarzac swiat i ludzi miloscia, która przynosi radośc, a nie frustrację, ukojenie, a nie poczucie chaosu i zagubienia, pełnię, a nie wrażenie zanikania i spalania się na ołtarzu ofiarnym, która przynosi pewnośc, że wszystko jest na swoim miejscu i tak jak trzeba, a nie poczucie żalu, że nic - pomiomo naszych usilnych staran - się nie udaje, trzeba utulic tę dziewczynkę w sobie. Pokochac z całych sił to dziecko, które jest w nas. Wybaczyc sobie błędy, zaakceptowac wady, wspierac siebie samą z całych sił w dążeniu do dojrzałości i pełni ekspresji własnej osoby. Wierzę, że ta przemiana wewnątrz nas, spowoduje, że z automatu jakby zaczniemy budowac z innymi zupelnie nowe relacje. Otaczac sie innymi mężczyznami, inaczdej reagowac.
Dziewczyny, czas abysmy siebie pokochały z całych sił i takimi, jakie jestesmy. Przestańmy siebie obwiniac, rozkładac nasze porażki na czynniki pierwsze, zadręczac siebie i innych, dlaczego wyszło zle, skoro robiłysmy wszystko, aby wyszło dobrze. Przestańmy użaląc się nad sobą, a pokochajmy siebie i uszanujmy wreszcie swoje PRAWDZIWE pragnienia i potrzeby. Zobaczmy siebie w prawdzie o nas samych. Myślę, że wtedy, łatwiej będzie uleczyc nam to, co jest do uleczenia, przejsc obojetnie nad tym, nad czym nie warto się pochylac, zerwac związki, które nas niszczą, rozdmuchac iluzje i projekcje na temat własnego zycia i szczęścia, które tak naprawdę ciagną nas za ryj w dół, zamiast pozwoil byc sobą i stawac sie sobą.
Uważam, że błąd miłości i wszelkie tego straszne konekwencje wynikają często z tego podstawowego zaniedbania; braku miłości, szacunku i akceptacji własnej osoby.
to na tyle, bo zaczynam gadac jak klecha, a jestem babą z krwi i kości, potłuczoną przez życie jak wielu na tym forum i z jazdami emocjonalnymi, których nie powstydziłaby się trudna nastolatka
( a sama jestem już po 40-tce ).
pozdrawiam wiosennie ![]()
21 269 2013-05-13 10:52:37
joo mówisz całą prawdę
szkopuł jest właśnie w pustym naczyniu miłości własnej. Nawet zamierzam dziś o tym pisać. Żeby być w związku i pokochac drugą osobę trzeba najpierw kochac siebie
.
21 270 2013-05-13 10:57:15
jana123 napisał/a:POMAGAM,HM .DOROTKO.
Co u Ciebie?
dojrzewam do kochania siebie.
21 271 2013-05-13 11:06:09 Ostatnio edytowany przez jana123 (2013-05-13 11:08:51)
hm... napisał/a:jana123 napisał/a:POMAGAM,HM .DOROTKO.
Co u Ciebie?
dojrzewam do kochania siebie.
Ależ głupota ,mogę pomóc wielu ,a nie sobie ,jak ktoś zna na to sposób .oddam w słóżbę swoje życie ,oddam siebie na zawsze,
21 272 2013-05-13 14:43:16 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-05-13 14:49:13)
Myślę, że też należę do grupy kobiet kochających za bardzo. Tylko jaką miłością my obdarzamy, że w konsekwencji facet ucieka od nas jak od zarazy? Nie chcę tu usprawiedliwiac facetów, bo jacy potrafią byc, wszystkie wiemy, ale chodzi mi o nas, kobietki. Chcemy kochac, chcemy jak najlepiej, walczymy do utraty tchu; o trwałośc rodziny, o związek, o szczesliwe dzieciństwo naszych dzieci, a w rezultacie rodzina się rozpada, małżeństwo nieudane, dzieci cierpią. I my cierpimy potwornie, bo przecież tak kochamy, tak sie zawsze staramy, jesteśmy pełne najlpeszych intencji, motywacji, skłonne do walki o wszystko i wszystkich dookoła ...
I tak sobie myślę, że to nie jest dobra miłośc, ze coś jest cholernie nie tak, skoro efekty mierne.
Dla mnie odkrywcze było uświadomienie sobie, że w tym zatracaniu się w miłości do mojego faceta ( efekt taki, że jesteśmy w separacji i rozwód wisi na włosku), do dzieci, do rodziców i całego świata, tak naprawdę nie obdarzam miłością i szacunkiem najważniejszej osoby w swoim życiu; samej siebie. To wstrząsające odkrycie, gdy prawdziwie i szczerze uderzy w naszą świadomośc. Nie kocham siebie, gardzę sobą, nie mam szacunku do swojego ciała, nie mam zaufania do swoich umiejętności, nie wierzę sobie, nie pozwalam sobie na bycie sobą ... Uświadomienie sobie tej PRAWDY o mnie samej, powaliło mnie. Było głębokim, wewnętrznym wstrząsem. Z mgły ogromnej niepewności i chaosu, pozorowanych zachowań, iluzji i projekcji na własny temat i temat mojego życia, wyłoniła się, poraz pierwszy, szczupła dziewczynka z jasnymi, trochę rozczochranymi kucykami, zapłakana i drżąca. Zobaczyłam ją bardzo wyraźnie. Pochwyciłam jej wyczekujące spojrzenie. Zalała mnie fala współczucia. Zrozumiałam, że ONA czeka, czeka już długie lata, abym zbliżyła się do niej, wysłuchała jej płaczu i rozgoryczenia, aby mogła mi wszystko powiedziec, nawet jeśli to głupie. Abym ją utuliła, osuszyła łzy i zapewniła; kocham Cię mała dziewczynko we mnie. Kocham cię całą, taką jaka jesteś i szanuję wszystkie twoje uczucia i emocje. Pochylam się nad każdą twoją łzą i nad każdym triumfem. Niczego nie oceniam i nie wartościuję, bo dla mnie jestes wazna i piękna w całej swojej rozciągłosci. Akcetpuję cie taką, jaka jestes. Kocham cie i przytulam. Zawsze możesz na mnie liczyc.Bardzo was przepraszam, za to metaforyczne pisanie, ale nie umiem oddac tego, co do mnie dotarło - inaczej. Żeby obdarzac swiat i ludzi miloscia, która przynosi radośc, a nie frustrację, ukojenie, a nie poczucie chaosu i zagubienia, pełnię, a nie wrażenie zanikania i spalania się na ołtarzu ofiarnym, która przynosi pewnośc, że wszystko jest na swoim miejscu i tak jak trzeba, a nie poczucie żalu, że nic - pomiomo naszych usilnych staran - się nie udaje, trzeba utulic tę dziewczynkę w sobie. Pokochac z całych sił to dziecko, które jest w nas. Wybaczyc sobie błędy, zaakceptowac wady, wspierac siebie samą z całych sił w dążeniu do dojrzałości i pełni ekspresji własnej osoby. Wierzę, że ta przemiana wewnątrz nas, spowoduje, że z automatu jakby zaczniemy budowac z innymi zupelnie nowe relacje. Otaczac sie innymi mężczyznami, inaczdej reagowac.
Dziewczyny, czas abysmy siebie pokochały z całych sił i takimi, jakie jestesmy. Przestańmy siebie obwiniac, rozkładac nasze porażki na czynniki pierwsze, zadręczac siebie i innych, dlaczego wyszło zle, skoro robiłysmy wszystko, aby wyszło dobrze. Przestańmy użaląc się nad sobą, a pokochajmy siebie i uszanujmy wreszcie swoje PRAWDZIWE pragnienia i potrzeby. Zobaczmy siebie w prawdzie o nas samych. Myślę, że wtedy, łatwiej będzie uleczyc nam to, co jest do uleczenia, przejsc obojetnie nad tym, nad czym nie warto się pochylac, zerwac związki, które nas niszczą, rozdmuchac iluzje i projekcje na temat własnego zycia i szczęścia, które tak naprawdę ciagną nas za ryj w dół, zamiast pozwoil byc sobą i stawac sie sobą.
Uważam, że błąd miłości i wszelkie tego straszne konekwencje wynikają często z tego podstawowego zaniedbania; braku miłości, szacunku i akceptacji własnej osoby.
to na tyle, bo zaczynam gadac jak klecha, a jestem babą z krwi i kości, potłuczoną przez życie jak wielu na tym forum i z jazdami emocjonalnymi, których nie powstydziłaby się trudna nastolatka
( a sama jestem już po 40-tce ).
pozdrawiam wiosennie
Ojjjjjjj, nie zgadzam się z tobą. Nie da się siebie zaakceptować i pokochać rozlazłą, mimozowatą, uległą. Najpierw trzeba dorosnąć ( tak dorosnąć !!!!) czyli zmienić swoje myślenie a w konsekwencji działanie. Chcesz pokochać tą małą dziewczynkę, która w tobie jest ? A jak to dziecko ma żyć, funkcjonować w świecie dorosłych ? Aby pokochać siebie trzeba najpierw dorosnąć. Osoba dorosła może sprzeciwić się, podjąć rozsądne decyzje, stawiać granice. Dziecko jest bezbronne, więc nie daj Boże akceptować to dziecko w sobie i pokochać. TA mała dziewczynka w tobie jest zagubiona i nie radząca sobie. Taką chcesz siebie kochać ? Nie da się kochać w sobie tego dziecka, które zadomowiło się. To ono pozwoliło nam żyć na kolanach, znosić upokorzenia. To ono nie miało sił bronić się i żyć godnie.
Takim dzieckiem właśnie stawałam się i takiej siebie niedojrzałej nie kochałam, nie szanowałam a nawet nie lubiłam. Nie każ innym akceptować w sobie dziecka a raczej namawiaj do dorośnięcia i wzięcia odpowiedzialności za własne życie.
Jaką miłością my obdarzamy ? Bezgraniczną
. Wybaczymy wszystko ! Zniesiemy każde upokorzenie, zdrady różnego rodzaju. Będziemy skomleć o ochłapy uczucia i trwać przy boku najgorszego chama. My przecież wierne, lojalne i wybaczalskie. Nam można zrobić każde świństwo....a my ? w imię miłości (miłości zaburzonej
) zniesiemy wszystko. Nikt takiej osoby szanować nie będzie, nawet my same........ .
Tak...... to prawda, najpierw musimy pokochać siebie, by potem kochać innych, kochać miłością zdrową/partnerską, ale przede wszystkim dojrzałą.
21 273 2013-05-13 15:49:22
do Zofii
"Ojjjjjjj, nie zgadzam się z tobą. Nie da się siebie zaakceptować i pokochać rozlazłą, mimozowatą, uległą. Najpierw trzeba dorosnąć ( tak dorosnąć !!!!) czyli zmienić swoje myślenie a w konsekwencji działanie. Chcesz pokochać tą małą dziewczynkę, która w tobie jest ? A jak to dziecko ma żyć, funkcjonować w świecie dorosłych ? Aby pokochać siebie trzeba najpierw dorosnąć. Osoba dorosła może sprzeciwić się, podjąć rozsądne decyzje, stawiać granice. Dziecko jest bezbronne, więc nie daj Boże akceptować to dziecko w sobie i pokochać. TA mała dziewczynka w tobie jest zagubiona i nie radząca sobie. Taką chcesz siebie kochać ? Nie da się kochać w sobie tego dziecka, które zadomowiło się. To ono pozwoliło nam żyć na kolanach, znosić upokorzenia. To ono nie miało sił bronić się i żyć godnie.
Takim dzieckiem właśnie stawałam się i takiej siebie niedojrzałej nie kochałam, nie szanowałam a nawet nie lubiłam. Nie każ innym akceptować w sobie dziecka a raczej namawiaj do dorośnięcia i wzięcia odpowiedzialności za własne życie. "
Tak, chcę pokochać tę małą dziewczynkę w sobie, bo wierzę, że jak ją pokocham, utulę, zapewnię o swej miłości i akceptacji, ona będzie mogła zrobić wreszcie krok dalej, ku dorosłości, ku dojrzałości i ku partnerskiej i dojrzałej miłości w swoim dorosłym życiu.
Masz rację, że źle się dzieje, gdy ta rozkapryszona i rozłoszczona dziewczynka rządzi naszym życiem. Gdy to ona, a nie dorosła i dojrzała kobieta jaką jesteś, dyktuje warunki, reaguje na swój dziecinny sposób i ustawia wszystkich po kątach. Ja tak właśnie przez wiele lat reagowałam. Stuknęła trzydziestka, czterdziestka, a dziewczynka wciąż na wierzchu. Wciąż z batutą w dłoni. Pozwoliłam jej w końcu wyjść z mgły, pozwoliłam jej wyryczeć się, natupać nogami, wykrzyczeć swoją wściekłość i poczucie niezrozumienia. Wysłuchałam jej i wciąż przyglądam się jej bardzo uważnie. Utuliłam ją i zapewniłam o swojej miłości, bo wiem, że tego bardzo potrzebowała. Że bez tego nie zrobiłaby kroku na przód.
Wiem, co chcesz mi powiedzieć. Chcesz mnie ostrzec, aby to rozlazłe i mimozowate dziewczątko nie sterowało moim życiem. Ale aby nie sterowało, trzeba je zobaczyć, zrozumieć, pokochać i wybaczyć mu. Wtedy ono przestanie być wredne. Stanie się radosne i bezpieczne. Pozwoli sobie dorosnąć.
To jest jak z rodzoną matką, jeśli nie utuli cie w dzieciństwie, nie zapewni, że cię kocha takim jaki jesteś i nie zapewni o tym, że wierzy w ciebie i że sobie poradzisz, będziesz dźwigał garb zawiedzionych uczuć i niespełnienia przez całe dorosłe życie. Będziesz jak małe dziecko własnie domagał się w związkach akceptacji i zrozumienia, miłości i oddania, bo gdzieś, na ważnym etapie życia, to nie zostało ci dane. I sam też tego nie potrafisz sobie ofiarować.
Dlatego uważam, że trzeba janpierw pokochać ii utulić to zranione dziecko w sobie, aby móc dorosnąć i dojrzeć i w dorosłym życiu funkcjonować tak, jak o tym pięknie piszesz; z godnością, z otwarciem na partnerską i dojrzałą miłość. Nie na kolanach.
Utulmy dzieci w nas, a obudzi się miłość. Do samych siebie i do innych. Tylko dziecko kochane i zaopiekowane wyrasta na szczęśliwego i dojrzałego człowieka zdolnego do miłości. Dziecko zranione skrzywdzone i zapomniane, przez całe życie będzie dobijało się o swoje. Będzie trzymało nas w miejscu. Ja pokochałam dziewczynkę w sobie i wiem, jakie to było ważne. Weszłam z nią w dialog. Umiem odpowiedzieć na jej rzeczywiste potrzeby, ale nie pozwalam już, aby miała kontrolę nad mym dorosłym życiem. Potrafię ją skarcić z miłością. Ten szczery dialog z dzieckiem, które jest w nas, paradoksalnie jest potrzebny do tego, aby dojrzeć i dorosnąć.
I z jednym Twoim spostrzeżeniem nie zgodzę się całkowicie, że aby pokochać siebie, trzeba najpierw dorosnąć. Kochać trzeba siebie bezwarunkowo i w całości. Również obszary naszego dziecięctwa. Na każdym etapie swojego życia.
pozdrawiam coraz wiosenniej ![]()
21 274 2013-05-13 16:15:42
moim zadniem jak się pokochamy to i dorośniemy. Tak jak kiedyś raki napisała my mamy rozjazd pomiędzy dojrzałością emocjonalną a umysłową. Niby rozum wszystko jarzy, a emocje jak u małego dziecka.
Mnie pomaga nauka kochania samej siebie. To właśnie pozwala mi dojrzewać emocjonalnie.
21 275 2013-05-13 16:18:27
jana123 napisał/a:hm... napisał/a:Co u Ciebie?
dojrzewam do kochania siebie.
Ależ głupota ,mogę pomóc wielu ,a nie sobie ,jak ktoś zna na to sposób .oddam w słóżbę swoje życie ,oddam siebie na zawsze,
Oddaj sobie siebie.
21 276 2013-05-13 16:28:43
Witaj Joo
Samoakceptacja jest wszelką podstawą.
Najpierw akceptacja, potem reszta (zmiany).
21 277 2013-05-13 18:59:51
Witajcie!
Dzięki za odzew
Decyzji jeszcze nie podjęłam - czekam na odpowiedź na zadane pytania odnośnie jednego z m ![]()
A innej opcji mogę nie zdążyć znaleźć, bo nowe oferty wcale nie pojawiają się szybko jak grzyby po deszczu
Tym bardziej, że interesują mnie praktycznie 2 dzielnice i chciałabym jak najwięcej stąd zabrać.
Imprezka wczorajsza się udała - mimo wszystko przyjęcie bardziej grillowe to mniej chyba zdecydowanie "roboty" wokół
Choć pogoda była średnia, ale na szczęście to w knajpce było, więc czy pod parasolem, czy wewnątrz - nie było problemu ![]()
No i wszyscy pytają, kiedy znowu zrobię Tiramisu ![]()
Dziś biegałam po sklepach meble kuchenne oglądac i kanapę małą - tak żeby więcej wiedzieć, "zanim". Jakby co - wiem gdzie kupię, bo różnica w cenach powalająca jest...
21 278 2013-05-13 23:49:25 Ostatnio edytowany przez raki (2013-05-13 23:52:55)
Zgodzę się z zofią, że w słowie dojrzałość jest klucz. Tą dziewczynkę na pewno trzeba przytulić, ale też pozwolić jej dorosnąć.
Myślę, że nie da się tego opisać ni zdefiniować. Ja mogę się tylko obserwować i zmiany - w tym spojrzenie na rzeczywistość, które we mnie zachodzą, są dla mnie zaskakujące i niekoniecznie wynikają z jakiegoś pokochanie mnie małej. Może bardziej akceptacji, a najbardziej doświadczeń, które pozwalają mi dojrzewać. Zaczynam czuć się w pewien sposób całością. Ja sama ze sobą. Całością, która nie potrzebuje żadnego uzupełnienia. I mam wrażenie (choć będzie ono wymagała praktycznego potwierdzenia), że nie pozwolę sobie już więcej na pewne zachowania wobec mnie - nawet drobne, bo zaczynam siebie autentycznie szanować. Nie bać się utraty drugiej osoby (nie mówię tu tylko o mężczyznach),gdy zaprotestuję, gdy nie będę się godzić na naruszanie różnych moich sfer i mnie samej. Ważniejsza jestem ja. Nie sloganowo. Autentycznie.
To nieco trudne do ujęcia.
Zaczynam też widzieć czego potrzebuję, czego pragnę i czego chcę. Z czego mogę zrezygnować, a z czego nie.
Fajna sprawa.
Zabko, myślę, że wybierając mieszkanie warto też się kierować przeczuciami i uczuciami. To ma być Twój dom i fajnie byś się w nim dobrze czuła z dziećmi. Przeczucia co do właściciela też ważne, ale z nim mieszkać nie będziesz,więc postaw je na dalszym miejscu.
Tęsknię za Wami i spokojną, regularną rozmową tutaj, ale biegam w pracy dużo niestety na ten moment...
****
Co do miłości własnej jeszcze, czytałam dość ciekawy i kontrowersyjny artykuł w Pani,który wchodzi w polemikę z tym jakoby miłość własna miała być całkowitym rozwiązaniem miłosnych problemów. Który pokazuje też, że miłość to jednak coś więcej, to MIŁOŚĆ, coś wciąż tajemniczego, i że tak naprawdę wszelkie badania naukowe dotyczące sposobu wyboru partnerów (pewnie gdy mówi o tych mniej więcej zdrowych), zawodzą. Po prostu zawodzi badanie, mierzenie i racjonalizowanie miłości.
21 279 2013-05-14 08:31:51
Kzb to nałóg adrenaliny, emocji. To nie mija można jednak nauczyć się nad nim umownie panować. Przy sprzyjających okolicznościach odzywa się z potężną siłą. Po co to piszę, by dołować? Nie, dlatego że trzeba mi teraz dużo sił
Nie poddam się, mam dużą świadomość tego co się dzieje nie mniej siła kuszenia bardzo duża. Jesteście mi w jakiś sposób bliskie. W tym momencie siłę mogę czerpać z siebie i z was. Grupa w tej chwili mi nie pomoże. Nie mogę wszystkiego tam powiedzieć, tutaj na forum też mam w tej chwili zahamowanie, bo ktoś to czyta. Godzę się na to i nie zrezygnuję z pisania prawdziwie ale jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tej myśli. Jutro pewnie oddam komputer do serwisu, coś sie z nim dzieje, kursor lata, więc jakieś dwa, trzy dni nie będę miała do was dostępu
Byle oddali przed weekendem. Dostałam pracę
jeśli się wdrożę to na dłużej. To praca na początek, by zyskać doświadczenie, a potem złożę papiery do firmy gdzie mnie mogą zarejestrować itd. ale kilka miesięcy muszę się pouczyć. Moja zabawa w szycie zamieniła się w pracę. To praca zmianowa, w tym tygodniu dwójki. Smutno mi, czuję się sama jakkolwiek to brzmi. Może końcówka nie jest potrzebna ale tak czuję. Cieszę się przez łzy ![]()
21 280 2013-05-14 09:03:20
Liv
Może nie zdążysz przeczytać teraz, może dopiero po odbiorze z serwisu.
Właśnie chyba odrobinkę sednem jest to, że nie chce się poczuć samą - a co za tym odpowiedzialną i konsekwentną za wszelkie decyzje, kroki i życie. Że bycie z kimś - nie samemu - pozwala na zajmowanie się poniekąd tym, czym aktualnie chce się zajmować. Na bycie "małą dziewczynką" przez cały czas.
Silny nałóg odzywający się w sprzyjających okolicznościach?
Tak
Wiem, co myślę o sobie. Wiem, że nie lubię być silna, odpowiedzialna, konsekwentna. Taka "muszę" być, kiedy jestem sama, nie mam się na kim uwiesić, na kogo zrzucił i przenieść
Wiem, że wystarczy sekunda a ja nieświadomie się "rozmemłam" ![]()
Bycie samej nie razi mnie w kontekście braku towarzystwa w łóżku - tak prozaicznie ujmując Liv.
Bycie samej razi mnie w kontekście bycia samej i konieczności podejmowania samodzielnych decyzji. Nie lubię tego
Nie lubię być dorosła
Wiem, jakie mam wady, już niejednokrotnie siebie "przytuliłam", teraz czas dorosnąć mnie samej
Życie dorosłego nie jest nudne
Jest ciekawe i spokojne, bo mam szansę sama o sobie decydować
Jakoś przez to przebrnę ze sobą ![]()
Raki
Domyślam się o co Ci chodzi
Acz też reasumując i licząc - cały czas się zastanawiam. Wiem, czym jest gwarancja braku nerwów przez długi czas, do tego pakowanie 3 dzieci
Wiem, czym jest przyjemność "mieszkania" - tylko że przez rok jedynie... Odroczyć problemy o rok, "przezimować" na chwilkę, potem znowu szukać ![]()
Decyzję podejmę. Jaka będzie - nie wiem
Może właśnie chwilowa, jakoś nie czuję się chętna do skrobania ścian i 2 tygodniowego biegania z rozczochranym włosem posklejanym farbą
Ale to nie oznacza, że nie będę musiała tak biegac za rok a wtedy drewnialdo już wcale mi może nie pomóc i zająć się dziećmi. Więc się spokojnie już zastanawiam
No i oczywista sprawdzam czy nie pojawia się coś nowego ![]()
21 281 2013-05-14 09:05:35
Witajcie!
Dzięki za odzewDecyzji jeszcze nie podjęłam - czekam na odpowiedź na zadane pytania odnośnie jednego z m
A innej opcji mogę nie zdążyć znaleźć, bo nowe oferty wcale nie pojawiają się szybko jak grzyby po deszczuTym bardziej, że interesują mnie praktycznie 2 dzielnice i chciałabym jak najwięcej stąd zabrać.
Imprezka wczorajsza się udała - mimo wszystko przyjęcie bardziej grillowe to mniej chyba zdecydowanie "roboty" wokół
Choć pogoda była średnia, ale na szczęście to w knajpce było, więc czy pod parasolem, czy wewnątrz - nie było problemu
No i wszyscy pytają, kiedy znowu zrobię TiramisuDziś biegałam po sklepach meble kuchenne oglądac i kanapę małą - tak żeby więcej wiedzieć, "zanim". Jakby co - wiem gdzie kupię, bo różnica w cenach powalająca jest...
Ja bym wybrała to bardziej pewne, z tym właścicielem eleganckim. Zawsze można coś zrobić w mieszkaniu wiedząc, że jest na dłużej. Chyba wszystko za tym przemawia. Rzeczy chciałabyś wziąć...
21 282 2013-05-14 09:10:25
Kzb to nałóg adrenaliny, emocji. To nie mija można jednak nauczyć się nad nim umownie panować. Przy sprzyjających okolicznościach odzywa się z potężną siłą. Po co to piszę, by dołować? Nie, dlatego że trzeba mi teraz dużo sił
Nie poddam się, mam dużą świadomość tego co się dzieje nie mniej siła kuszenia bardzo duża. Jesteście mi w jakiś sposób bliskie. W tym momencie siłę mogę czerpać z siebie i z was. Grupa w tej chwili mi nie pomoże. Nie mogę wszystkiego tam powiedzieć, tutaj na forum też mam w tej chwili zahamowanie, bo ktoś to czyta. Godzę się na to i nie zrezygnuję z pisania prawdziwie ale jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tej myśli. Jutro pewnie oddam komputer do serwisu, coś sie z nim dzieje, kursor lata, więc jakieś dwa, trzy dni nie będę miała do was dostępu
Byle oddali przed weekendem. Dostałam pracę
jeśli się wdrożę to na dłużej. To praca na początek, by zyskać doświadczenie, a potem złożę papiery do firmy gdzie mnie mogą zarejestrować itd. ale kilka miesięcy muszę się pouczyć. Moja zabawa w szycie zamieniła się w pracę. To praca zmianowa, w tym tygodniu dwójki. Smutno mi, czuję się sama jakkolwiek to brzmi. Może końcówka nie jest potrzebna ale tak czuję. Cieszę się przez łzy
Samoświadomość, tak ![]()
Cieszę się z Twojej pracy:)
21 283 2013-05-14 09:24:25 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-05-14 09:26:03)
Nie jestem gotowa, by pisać w prost z uwagi na to, że jestem czytana przez kogoś kogo nie powinnam. Nie wierzę mimo zapewnień że czytać jednak nie będzie. Przyzwyczaję się, to moje miejsce. Dziewczyny ja się sztachnęłam, ratuje mnie w tej chwili świadomość. Wiem, że przeżywam teraz coś w rodzaju żałoby, potem będzie pogodzenie z tym i mam nadzieję zdystansuję się na tyle ile mogę, a będzie trudno, bo i mam to bardzo utrudnione. Przepraszam że tak może tajemniczo. Dzia za szybką reakcję
Zbieram siebie i komputer, może uda się coś na miejscu zrobić z nim.
Dziewczyny nie odniosę się teraz dokładniej do tego co napisałyście tylko dlatego że juz nie mam czasu.
21 284 2013-05-14 09:27:37
Nie jestem gotowa, by pisać w prost z uwagi na to, że jestem czytana przez kogoś kogo nie powinnam. Nie wierzę mimo zapewnień że czytać jednak nie będzie. Przyzwyczaję się, to moje miejsce. Dziewczyny ja się sztachnęłam, ratuje mnie w tej chwili świadomość. Wiem, że przeżywam teraz coś w rodzaju żałoby, potem będzie pogodzenie z tym i mam nadzieję zdystansuję się na tyle ile mogę, a będzie trudno, bo i mam to bardzo utrudnione. Przepraszam że tak może tajemniczo. Dzia za szybką reakcję
Zbieram siebie i komputer, może uda się coś na miejscu zrobić z nim.
Dziewczyny nie odniosę się teraz dokładniej do tego co napisałyście tylko dlatego że juz nie mam czasu.
Dystansuj się zatem ![]()
21 285 2013-05-14 12:11:40
Nie jestem gotowa, by pisać w prost z uwagi na to, że jestem czytana przez kogoś kogo nie powinnam. Dziewczyny nie odniosę się teraz dokładniej do tego co napisałyście tylko dlatego że juz nie mam czasu.
To pierwsze zapewne minie z czasem - musi go trochę upłynąć, ktoś nie dośc że obiecał, to jeszcze naprawdę nie będzie widział żadnego powodu by zaglądać i czytać. Nawet zapomni cóż to za forum ![]()
To drugie - a czasem lepiej się od razu nie odnosić tylko pozwolić sobie pomyśleć nad czymś i przegadać coś ze swoim największym przyjacielem - sobą ![]()
21 286 2013-05-14 12:21:29 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-14 12:25:42)
Czesc dziewczyny ![]()
Zaczne od Zabki
Ja po ponad roku wymalowalam mieszkanie i zamontowalam szafe. Mam strasznie duzo mebli ze starego mieszkania i prawie juz "gnija" w piwnicy
. Tak mnie naszlo na remont !!! To chyba dzieki Wam
.
Moje mieszkanie ma 2 pokoje a mam mebli na 4
.
Ja sie wprowadzilam na "wariackich papierach" bo musialam
. Bylo mi wszystko jedno gdzie ja meble postawie i nawet mi nie bylo w glowie malowanie scian (byly jeszcze ok ale na dzisiejszy dzien nie do zaakceptowania
).
Wynajelam firme i powiedzialam aby wstawili wszysto do piwnicy !!! Tak krok po kroku sobie rzeczy przenosilam.
No i wymalowalam w koncu (zostaly tylko drzwi 6 sztuk ale to dopiero po powrocie, bo na to potrzebuje troche precyzyjnej reki
).
Mieszkanie jest w miare tanie, znajduje sie w starej ale wyremontowanej kamienicy. Mam ogrodek z altanka do wspolnego uzytku ale tylko ja go uzywam
Moge grilowac jak chce a w altance mamy swiatlo
. Do tego mam strych i duza piwnice (zmiescily sie meble z 3 pokojowego mieszkania
).
5 minut na pieszo mam rzeke a 20 minut spacerkiem jezioro. Tramwaj 3 minuty szybkim krokiem a w centrum jestem za 25 minut.
Wczesniej mieszkalam prawie w centrum (15 minut spacerkiem ) i tez niedaleko od rzeki ale bylo glosno od ulicy.
Teraz mieszkam prawie jak na "wsi" ale mimo wszystko tylko 25 minut od centrum ![]()
O co mi chodzi Zabko ? O to ze pomalowac czy urzedzic sie mozesz powolutku. Nie wszystko na raz
Jezeli mieszkanie jest troche stare (okna czy woda na gaz) ale tanie i dobrym punkcie to zawsze mozna "podmalowac"
![]()
Tak abys nie musiala za rok znowu graty ciagnac i znowu malowac !!! Strasznie ciezkie to malowanie a potem sprzatanie !!!
Trzeba to robic jak sie ma sile i checi
Mialam sile i checi dopiero po ponad roku !!!
No i co przezylam w "brudnych scianach" i bez duzej szafy
Teraz przyszedl czas na bialutkie sciany i duza szafe z rozsuwanymi drzwiami i wypucowana kuchnie. No i jeszcze sobie zaslonki w PL uszyje na miare ![]()
Zofia odezwe sie do Ciebie jak przyjade do PL (w czwartek wyjezdzam) i wtedy ustalimy wszystko ![]()
Liv kogo Ty chcialas dolowac ??? KKZB na cale zycie !!! No a o czym ja caly czas trabilam ??? To, ze to praca na cale zycie !!!
Oj tajemniczo piszesz, chociaz chodzi na pewno o jakiegos pana ![]()
Trzymaj sie i gratuluje pracy
No moze mi sukienke kiedys uszyjesz
Raki fajnie, ze juz wkrotce sie wprowadzasz
"Zamow" HM... do pomocy
. Najpierw u Ciebie pomalujecie a potem u Zabki ![]()
Oj ja juz mam dosc malowania ![]()
Buziaki i jak bede w PL to spojrze na bloga, bo na razie nie mam czasu.
Beosa jak tam u Ciebie ??? Chyba siedzisz caly czas na dzialce ![]()
Hm... super, ze pomozesz Zabce. Ja wpadne w sierpniu do PL to musimy sie koniecznie spotkac !!!
Jana fajnie, ze sie odzywasz
Oczywiscie, ze wpadniemy jak nas zapraszaja
Najwiecej dziewczyn z Twojej okolicy ![]()
Jak chcesz wiecej ksiazek to pisz na maila. Lista jest na stronie 570 !!!
Pozdrawiam goraco ![]()
Ehdi czytam Twego bloga
Moze tez wydasz ksiazke ? Fajnie, ze jest Ci lepiej
A jak tam ze snem ?
Witam wszystkie nowe kobiety ![]()
Pozdrawiam nie wymienione - Pani_Zupa, Paninikt i inne ![]()
21 287 2013-05-14 13:06:58
Witaj Happy!!!
Ledwo pędzel odstawiłaś - już zapewne się pakujesz, nie? ![]()
Takiemu to dobrze, gna z miejsca na miejsce ![]()
Pomalować wolę teraz - bo będę miała "kilka dni czasu" - bez dzieci. Potem będą cały czas dzieci, ja szczerze dziękuję za takie malowanie
I tak szczerze, to wiesz - fajnie było by móc podjąć decyzję już
Bo teraz czekam, aż mu doślą jakieś tam zaświadczenie, zeby mógł przedwstępną podpisać i w końcu oddać mi moje pieniądze!!! To ja się mogę uśmiechać i dywagować, nie? ![]()
Ranyyyyy, ze zniecierpliwienia oceniam parametry pralek na necie... ![]()
21 288 2013-05-14 13:32:45
Zabka a pralki Ci nie da ?
21 289 2013-05-14 13:51:53
Nie będę jej wyrywać z zabudowy ![]()
Kupię sobie. Zainwestuję to co mi musi zwrócić w to, co powinnam mieć po tym fantastycznym związku ![]()
Biorąc pod uwagę te fantastyczną rozdzielność, to chcę teraz coś kupić na mnie, na moje nazwisko, sama dla nas z należnych mi pieniędzy! Niech się resztą udławi (z aparatem na czele
).
Dziś muszę sobie jakieś pudło przygotować i powiedzieć, żeby mi narzędzia podzielił, gwoździe itp. Przyda mi się ![]()
21 290 2013-05-14 15:00:58 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-14 15:03:36)
No i tak trzymac
Aparat to mozesz na Allegro kupic - zawsze taniej ![]()
Ja wczoraj kupilam puder i buty - te ktore widzialam w Zakopanym (Tommy Hilfiger - granatowe). 100 zl na butach i 50 zl na pudrze zaoszczedzilam. Przed komunia ide do fryzjera to te 150 zl na nowa fryzure wydam
.
A przy tym malowaniu i sprzataniu znalzlo sie troche rzeczy do wystawienia na aukcje. No i troche kasy tez wpadnie na koncert Depeche Mode ![]()
Boze ile ja mam rzeczy !!! O niektorych juz zapomnialam
. Na razie nic juz nie musze kupowac ![]()
No moze tylko ta czerwona sukienke...

No zakochalam sie w tej sukience ![]()
21 291 2013-05-14 15:05:34
Czesc dziewczyny
Zaczne od Zabki
![]()
Ja po ponad roku wymalowalam mieszkanie i zamontowalam szafe. Mam strasznie duzo mebli ze starego mieszkania i prawie juz "gnija" w piwnicy. Tak mnie naszlo na remont !!! To chyba dzieki Wam
.
Moje mieszkanie ma 2 pokoje a mam mebli na 4.
Ja sie wprowadzilam na "wariackich papierach" bo musialam. Bylo mi wszystko jedno gdzie ja meble postawie i nawet mi nie bylo w glowie malowanie scian (byly jeszcze ok ale na dzisiejszy dzien nie do zaakceptowania
).
Wynajelam firme i powiedzialam aby wstawili wszysto do piwnicy !!! Tak krok po kroku sobie rzeczy przenosilam.
No i wymalowalam w koncu (zostaly tylko drzwi 6 sztuk ale to dopiero po powrocie, bo na to potrzebuje troche precyzyjnej reki).
Mieszkanie jest w miare tanie, znajduje sie w starej ale wyremontowanej kamienicy. Mam ogrodek z altanka do wspolnego uzytku ale tylko ja go uzywamMoge grilowac jak chce a w altance mamy swiatlo
. Do tego mam strych i duza piwnice (zmiescily sie meble z 3 pokojowego mieszkania
).
5 minut na pieszo mam rzeke a 20 minut spacerkiem jezioro. Tramwaj 3 minuty szybkim krokiem a w centrum jestem za 25 minut.
Wczesniej mieszkalam prawie w centrum (15 minut spacerkiem ) i tez niedaleko od rzeki ale bylo glosno od ulicy.
Teraz mieszkam prawie jak na "wsi" ale mimo wszystko tylko 25 minut od centrumO co mi chodzi Zabko ? O to ze pomalowac czy urzedzic sie mozesz powolutku. Nie wszystko na raz
Jezeli mieszkanie jest troche stare (okna czy woda na gaz) ale tanie i dobrym punkcie to zawsze mozna "podmalowac"
![]()
![]()
Tak abys nie musiala za rok znowu graty ciagnac i znowu malowac !!! Strasznie ciezkie to malowanie a potem sprzatanie !!!
Trzeba to robic jak sie ma sile i checiMialam sile i checi dopiero po ponad roku !!!
No i co przezylam w "brudnych scianach" i bez duzej szafyTeraz przyszedl czas na bialutkie sciany i duza szafe z rozsuwanymi drzwiami i wypucowana kuchnie. No i jeszcze sobie zaslonki w PL uszyje na miare
Zofia odezwe sie do Ciebie jak przyjade do PL (w czwartek wyjezdzam) i wtedy ustalimy wszystko
Liv kogo Ty chcialas dolowac ??? KKZB na cale zycie !!! No a o czym ja caly czas trabilam ??? To, ze to praca na cale zycie !!!
Oj tajemniczo piszesz, chociaz chodzi na pewno o jakiegos pana
Trzymaj sie i gratuluje pracyNo moze mi sukienke kiedys uszyjesz
![]()
Raki fajnie, ze juz wkrotce sie wprowadzasz
"Zamow" HM... do pomocy
. Najpierw u Ciebie pomalujecie a potem u Zabki
Oj ja juz mam dosc malowania
Buziaki i jak bede w PL to spojrze na bloga, bo na razie nie mam czasu.Beosa jak tam u Ciebie ??? Chyba siedzisz caly czas na dzialce
Hm... super, ze pomozesz Zabce. Ja wpadne w sierpniu do PL to musimy sie koniecznie spotkac !!!
Jana fajnie, ze sie odzywasz
Oczywiscie, ze wpadniemy jak nas zapraszaja
Najwiecej dziewczyn z Twojej okolicy
Jak chcesz wiecej ksiazek to pisz na maila. Lista jest na stronie 570 !!!
Pozdrawiam goracoEhdi czytam Twego bloga
Moze tez wydasz ksiazke ? Fajnie, ze jest Ci lepiej
A jak tam ze snem ?
Witam wszystkie nowe kobiety
Pozdrawiam nie wymienione - Pani_Zupa, Paninikt i inne
Pomogę z radością ![]()
Witaj Happy.
Koniecznie musimy się spotkać ![]()
21 292 2013-05-14 15:06:38
Witaj Happy!!!
Ledwo pędzel odstawiłaś - już zapewne się pakujesz, nie?
Takiemu to dobrze, gna z miejsca na miejscePomalować wolę teraz - bo będę miała "kilka dni czasu" - bez dzieci. Potem będą cały czas dzieci, ja szczerze dziękuję za takie malowanie
![]()
I tak szczerze, to wiesz - fajnie było by móc podjąć decyzję już
Bo teraz czekam, aż mu doślą jakieś tam zaświadczenie, zeby mógł przedwstępną podpisać i w końcu oddać mi moje pieniądze!!! To ja się mogę uśmiechać i dywagować, nie?
Ranyyyyy, ze zniecierpliwienia oceniam parametry pralek na necie...
Co robi potrzeba z człowiekiem ![]()
21 293 2013-05-14 15:08:56
Nie będę jej wyrywać z zabudowy
Kupię sobie. Zainwestuję to co mi musi zwrócić w to, co powinnam mieć po tym fantastycznym związku
Biorąc pod uwagę te fantastyczną rozdzielność, to chcę teraz coś kupić na mnie, na moje nazwisko, sama dla nas z należnych mi pieniędzy! Niech się resztą udławi (z aparatem na czele).
Dziś muszę sobie jakieś pudło przygotować i powiedzieć, żeby mi narzędzia podzielił, gwoździe itp. Przyda mi się
Z aparatem na czole ![]()
21 294 2013-05-14 15:09:27
No i tak trzymac
Aparat to mozesz na Allegro kupic - zawsze taniej
Ja wczoraj kupilam puder i buty - te ktore widzialam w Zakopanym (Tommy Hilfiger - granatowe). 100 zl na butach i 50 zl na pudrze zaoszczedzilam. Przed komunia ide do fryzjera to te 150 zl na nowa fryzure wydam.
A przy tym malowaniu i sprzataniu znalzlo sie troche rzeczy do wystawienia na aukcje. No i troche kasy tez wpadnie na koncert Depeche Mode
Boze ile ja mam rzeczy !!! O niektorych juz zapomnialam
. Na razie nic juz nie musze kupowac
No moze tylko ta czerwona sukienke...
No zakochalam sie w tej sukience
A ja do dziś nie mogę dostać zielono-czarnych legginsów! Tych co mi się w oko rzuciły na Krupówkach! ![]()
Ty już mi nie mów o rzeczach, bo obawiam się, że się lewa nogą zakryję, jak zacznę się pakować ![]()
Ta czerwona jest naprawdę fajna, mnie by się przydało jak by miała mocniej wyłódkowany dekolt, zauważyłam, że tak mi "lepiej" ![]()
21 295 2013-05-14 15:11:08
Z aparatem na czole
![]()
21 296 2013-05-14 15:12:29
Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. ![]()
21 297 2013-05-14 15:16:43
hm... napisał/a:Z aparatem na czole
![]()
![]()
![]()
![]()
:D:D:D:D:D:D
Że tak zapytam...wiecie jaki jest szczyt patologii ideologicznej?
21 298 2013-05-14 15:21:05
Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok.
Happy czy mnie? ![]()
21 299 2013-05-14 15:22:39
hm... napisał/a:Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok.
Happy czy mnie?
Was widzę jak najbardziej ![]()
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet ![]()
21 300 2013-05-14 15:27:50
:D:D:D:D:D:D
Że tak zapytam...wiecie jaki jest szczyt patologii ideologicznej?
Dawaj!
21 301 2013-05-14 15:29:45
zabka-k napisał/a:hm... napisał/a:Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok.
Happy czy mnie?
Was widzę jak najbardziej
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet
Siebie
![]()
I to jest HM moje czytanie właśnie!!!! ![]()
Oj przepraszam strasznie!!!!! Ale mnie też pralko-lodówko-suszarki w głowie
Fioletowo-limonkowe farby i inne takie ![]()
Słuchaj, a Ty w ogóle jakąś sukienkę "tak" - czy w ogóle "nie" ?
21 302 2013-05-14 15:55:28
zabka-k napisał/a:hm... napisał/a:Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok.
Happy czy mnie?
Was widzę jak najbardziej
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet
To Ty Hm.. nie lubisz brytyjskiego stylu
Ja uwielbiam
Szczegolnie Ted Baker ale jest drogi
Kupuje na ebay.co.uk i czasami mozna cos fajnego tanio kupic
.
Popatrz sobie moze cos Ci sie spodoba
Musisz tylko sie zarejstrowac na paypal.
Rozowe spodnie czemu nie ? Zara ma ciemno-rozowe ![]()

21 303 2013-05-14 16:12:16
hm... napisał/a:
:D:D:D:D:D:D
Że tak zapytam...wiecie jaki jest szczyt patologii ideologicznej?
Dawaj!
Członek z ramienia wysunięty na czoło. ![]()
21 304 2013-05-14 16:19:04
hm... napisał/a:zabka-k napisał/a:Happy czy mnie?
Was widzę jak najbardziej
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawetSiebie
![]()
![]()
I to jest HM moje czytanie właśnie!!!!
Oj przepraszam strasznie!!!!! Ale mnie też pralko-lodówko-suszarki w głowieFioletowo-limonkowe farby i inne takie
Słuchaj, a Ty w ogóle jakąś sukienkę "tak" - czy w ogóle "nie" ?
Raczej nie. Chyba że się jakaś wyjątkowa trafi w której wyglądam ![]()
21 305 2013-05-14 16:20:17
hm... napisał/a:zabka-k napisał/a:Happy czy mnie?
Was widzę jak najbardziej
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawetTo Ty Hm.. nie lubisz brytyjskiego stylu
Ja uwielbiam
Szczegolnie Ted Baker ale jest drogi
Kupuje na ebay.co.uk i czasami mozna cos fajnego tanio kupic
.
Popatrz sobie moze cos Ci sie spodobaMusisz tylko sie zarejstrowac na paypal.
Rozowe spodnie czemu nie ? Zara ma ciemno-rozowe
http://img208.imageshack.us/img208/5502/zarakx.jpg
Ja nie wyglądam w takich łaszkach kompletnie Happy.
Jeśli chodzi o kiecki i sp?dnice ja jestem na "nie".
21 306 2013-05-15 09:01:49
Dzień dobry ![]()
Widzę, że wiosenno-letnie klimaty w pełni, fatałaszaki fruwają ![]()
Ciekawam co u dziewczyn? ![]()
Ale rzeczywiście chyba zima bardziej sprzyja przesiadywaniu w necie ![]()
Hm - mnie się wydaje, że zawsze najważniejszy jest krój- dopasować model do sylwetki i własnego gustu
Jak się dopasuje to i kiecka się podoba i chce się ją mieć
Ja mam "rzuty" - albo wiecznie biegam w spodniach bo wygodnie, albo tylko bym zakładała spódnico-sukienki, bo się bardziej kobieco czuję. To zależy, ale zauważyłam, ze wszystko pięknie/ładnie, byle by buty obcas maks 4 cm miały, bo jednak wymiękam ![]()
Ja za to żadnych gumek w pasie nie mogę - wyglądam jak bąbunia napufiona
U mnie najlepiej sprawdzają się rzeczy do linii bioder - dopasowane, paski itp. Ogólnie - pamiętać o tym, że u mnie talię należy uwydatniać i jest OK ![]()
Dziś mam w głowie zastanawiania się nad kolorkiem ścian do mojego pokoju i pokoiku najmłodszych
Tak na odstresowanie się
Może dziś dojdzie zaświadczenie z banku..... Musi dojść!!! ![]()
21 307 2013-05-15 09:21:05 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-15 09:30:25)
Dzień dobry ![]()
Witaj Żabko.
Oczywiście jeśli krój jest odpowiedni to jak najbardziej. Aczkolwiek po prostu nie zdarza się zbyt wiele sukienek, które dobrze na mnie leżą. Mam dwie czy trzy w szafie. Jedna fajna. Może być także tuniką. Ja tuniki lubię bardzo i ostatnio wszelkie spadochronowe bluzki także, nawet asymetryczne. Koszule lubię także. Fikuśne takie. Jak coś ubieram i dobrze się w tym czuje to jest moje
, bo dobre samopoczucie to podstawa.
No, ja z gumką w pasie to też dziękuj? ![]()
Niech już przychodzi ten papierek, voodooo, voodoo...
No to może taki delikatny róż na ściany, albo bez?
21 308 2013-05-15 09:36:39
Kocham bez (aktualnie taki mam
), też mi chodzi po głowie, mam nadzieję że mi starsza głowy nie urwałaby, bo ona podobny odcień wybrała ![]()
Oglądam sobie wzorniki i mam zajęcie ![]()
21 309 2013-05-15 09:48:16
Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....
Zamorduję Was ![]()
Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad
(biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?
No ale co tu pisać, jak Was nie ma? ![]()
21 310 2013-05-15 09:50:52
Kocham bez (aktualnie taki mam
), też mi chodzi po głowie, mam nadzieję że mi starsza głowy nie urwałaby, bo ona podobny odcień wybrała
Oglądam sobie wzorniki i mam zajęcie
To dobry kolor jest, taki relaksujący ![]()
Dobrze się czuję z taką kolorystyką w otoczeniu. A zapach bzu..uuuuu:) . Jak tak popatrzysz na bzowe §ciany to i zapach czujesz ![]()
21 311 2013-05-15 10:01:21
Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....
Zamorduję Was
Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad
(biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?
No ale co tu pisać, jak Was nie ma?
Kurka, nie wiem czy zielony...
Blady taki?
21 312 2013-05-15 10:17:00
Kurka, nie wiem czy zielony...
Blady taki?
Yyyy - nie ciemny ![]()
Chyba w odcieniu oliwki bardziej - żadnych mi seledynów i takowych odcieni zieleni....
Ale soczysty, nie za blady.
21 313 2013-05-15 10:21:06
Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....
Zamorduję Was
Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad
(biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?
No ale co tu pisać, jak Was nie ma?
Jesteśmy ![]()
Kolory ? Rzecz gustu
Całe wnętrza to rzecz gustu domownika. To tak indywidualna sprawa.
Fiolet ? Tak ciemny z połączeniem limonki.
Żadna lawenda w grę nie wchodzi......chociaż jako kolor uzupełniający może być.
Właściwie myślę, że każdy kolor zaakceptowałabym z fajnym połączeniem mebli i dodatków. Kocham dodatki, bo to one tworzą klimat wnętrza.
Pomyśl o jasnym kolorze
np. perłowy beż. Dodaj poduchy w kwiaty w kolorach beżu i wiśni. Może coś w tych kolorach na podłogę rzucisz. Nie znam się na projektowaniu wnętrz, ale słyszałam, że w pomieszczeniu powinny być 3 kolory, nie więcej. Może to być brąz, beż i wiśnia.....a może jedną ścianę pomaluj na wiśniowy i zawieś tam jasne obrazki
. Poszperaj w katalogach i zapewne jakiś pomysł znajdziesz.......obrazki to mogą być rysunki twoich dzieci. Kiedyś widziałam takie cacko
. Na białym tle widniały kolorowe małe dłonie (odbicia, jak stempelki). Myślałam, że to cudo z artu a okazało się, że arcydzieło stworzył syn właścicieli domu. Możesz takie cuda zawiesić za szkłem w skromnych ramkach, zawieszonych np. na wstążkach zwieńczonymi kokardą ( oczywiście kokardą zawieszasz na haku
). Takie meblowanie i strojenie swojego gniazdka ( nawet wynajmowanego) to fajny czas i twórczy
. Mnóstwo rzeczy za małe pieniądze można stworzyć, kupić na allegro, na bazarach staroci ( nie zawsze są tam tylko starocia) w komisach i fundacjach współpracującymi z innymi krajami. Ja mam słabość do kupowania za małe pieniądze oryginalnych ozdób. Czasami modyfikuję je i są jeszcze ciekawsze
. Liczy się zawsze pomysł
.
21 314 2013-05-15 10:56:12
Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....
Zamorduję Was
Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad
(biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?
No ale co tu pisać, jak Was nie ma?
Jesteśmy,jesteśmy ![]()
Podczytuję Was i chłonę pozytywną energię bijącą z postów. ![]()
Zaczęłam się wsłuchiwać w siebie i odkryłam,że tu w karaluchowie od zawsze źle się czułam bo....cały czas miałam zaciągnięty ręczny.Niby jechałam,ale coś kurna blokowało,przytrzymywało.
Ile ja miałam pomysłów na ten dom,na mikroskopijne podwóreczko...
Część zrealizowałam (wymusiłam,przeforsowałam ;( ),ale hamulce w postaci karaluchów,bądź finansów działały dobrze.
Bo po co?,na co? bo później....Walka z wiatrakami.
Ech,polakierowałabym podłogę w górnej łazience i w przedpokoju,pomalowałabym dolny przedpokój (marzył mi się tynk z drobniutkimi kamykami,bo funkcjonalny,brudu nie widać
),położyłabym resztę paneli w dolnej łazience i panele w przedpokoju na górze i zrobiłabym chodnik koło domu zamiast tych połamanych płyt o które zęby można wybić i ....jeszcze wiele by się znalazło. ![]()
Ta adrenalina,to fajne zmęczenie,satysfakcja,radość,zadowolenie z efektów własnej pracy - bezcenne.A za resztę płaci się przecież kartą. ![]()
Z jednej strony jeśli coś jeszcze w tym domu zrobię może skorzystają na tym w przyszłości dzieci.Ale jest jeszcze wersja,bardzo prawdopodobna,gdy rozwód będzie faktem,a nie straszakiem,ja się naprawdę wyprowadzę to dom zamieni się w melinę.Więc chyba nic nie będę tu dokańczać.Może kiedyś,jeśli jest sprawiedliwość na tym świecie...
Mamy zamiar z synem wynająć coś od jesieni,najlepiej dwupokojowe lub domek.Kawalerka 40m2 z wygodami ,z ogródkiem,z oddzielnym wejściem -600zł + 250zł opłaty.Domek 2 pokoje,łazienka,kuchnia -1000zł +opłaty.Tylko że ja kurde zawsze oszczędna byłam(musiałam być?) i teraz trochę żal dupę ściska,bo ten grosz można byłoby wykorzystać na remont tego co jest.Ale... i tu kółko się zamyka. ![]()
Mam jeszcze trochę czasu.Na przestawienie sobie myślenia.
Żabko ja nad kolorami szafek,paneli,czy innych pierdółek do domu potrafiłam się zastanawiać bardzo długo,miesiącami nawet
Ale niczego co wybrałam nie żałuję.Wszystko mi idealnie gra.Tobie też życzę trafnych wyborów,pisma z sądu i satysfakcji z efektów,bo to fajne uczucie.
![]()
21 315 2013-05-15 11:07:37
Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok.
Ja też się nie widzę. ![]()
Nie lubię spódnic i sukienek.Może trochę ze względu na te buty.
Żabka już wspomniała,że obcas powinien być i w ogóle dobrać trzeba.A ja lubię na luzie,wygodnie,po prostu. Ale zaczynam powolutku opróżniać szafę z workowatych ciuchów.
Czas zadbać o siebie. ![]()
21 316 2013-05-15 11:20:25
Happyfull,tak jest! Siedzę na działce.
Ja tu prawie mieszkam
Jeżdżę sobie w tę i z powrotem (praca mnie trzyma w karaluchowie).Robię po 23km w jedną stronę.Pies też. ![]()
Ale ten spokój,ta swoboda,ta zieleń,kwiaty,mrówki,ptaszki...mmm.
Tylko świadomość,że to tymczas mi nie pasuje. ![]()
Ale mam pewne plany na przyszłość.Wynajmę coś.Niestety to też będzie tymczas i wydatek spory.A ja tak chciałabym coś nawet malutkiego ale swojego.Urządzać się,zmieniać,przestawiać,zapraszać,żyć.........
Ehdi,
czytałaś?Happy proponuje Ci to samo co ja.Napisz książkę. ![]()
21 317 2013-05-15 11:33:10
Zofia
Chciało mi się nowych paneli na ten ohydny parkiet, ale nie będę inwestować, wolę zaoszczędzić
Suma sumarum meble, sprzęty i remont solidnie mnie pociągnie jednak. Jeszcze obóz i kolonia Niuni zostały do zapłacenia.
Kurczę, ta wiśnia może i fajna, ale chyba... Wiesz co - będzie mi pod względem barw monotonnie
Meble są baaardzo proste, firanki naprawdę delikatne i to wszystko prawie ascetycznie wygląda z obecnym "bzem". Stąd zieleń - chyba nawet coś wykukałam, jakieś zielone wzgórza
Reszta może być w beżowatym jakimś takim....
Ale muszę sobie koloreczki poprzykładać ![]()
21 318 2013-05-15 11:33:49
hm... napisał/a:Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok.
Ja też się nie widzę.
Nie lubię spódnic i sukienek.Może trochę ze względu na te buty.Żabka już wspomniała,że obcas powinien być i w ogóle dobrać trzeba.A ja lubię na luzie,wygodnie,po prostu. Ale zaczynam powolutku opróżniać szafę z workowatych ciuchów.
Czas zadbać o siebie.
I super Beosa
i zadbaj o siebie i rozpieszczaj się, bo jeśli nie teraz to kiedy ![]()
Ja chodzę na obcasach.....chyba od zawsze
. Lubię spodnie, ale i w sukieneczkach, spódniczkach pomykam. Lubię być na czasie z modą. Może nie do przegięcia, ale lubię nosić to co właśnie się nosi.
Remont w domu chcesz zrobić dla dzieci ? Im nie podoba się to co podoba się nam. One wolą obecne trendy, które nam się nie koniecznie podobają. One poza tym wolą z dala od rodziców i chyba dobrze. Mój starszy syn jest z dala od domu i jest bardzo zadowolony. Tu miał swój pokój ogrooooomny a tam wynajmuje mały pokoiczek i jest zadowolony.
Beosa a może czas na większe zmiany ? a może zainwestuj w modny ciuszek, zmień fryzurkę na modną, odmładzającą. Wyobraź sobie siebie taką odmłodzoną i odstrzeloną
. I zrób to dla siebie
.
21 319 2013-05-15 11:38:30
Mamy zamiar z synem wynająć coś od jesieni,najlepiej dwupokojowe lub domek.
Masz jeszcze trochę czasu na poszukanie czegoś optymalnego ![]()
Wiesz co, ja podjęłam w rezultacie (tak myślowo, nic nie podpisane, bo czekam na pieniądze, a te zależą od zaświadczenia z banku
) decyzję, które "m" pod kątem możliwości, jakie będę miała w kazdym już po opłaceniu wszelkich opłat. I pod kątem tego, że ja nigdy "obszarniczką" nie byłam, dom jest dla mnie do przespania się, przeprania, zjedzenia. Nie jestem domatorką... Wolę podróże, kontakty z ludźmi. Co mi po przestrzeniach, kiedy mogę tę różnicę na coś innego przeznaczyć ![]()
Coś co mnie sprawi satysfakcję
Przecież ja nie lubię siedzieć przed telewizorem
Lubię pogadać, a to się spokojnie da zrobić
Starczy mi na większy asortyment herbat w szafce ![]()
21 320 2013-05-15 11:41:35
Oj Baby
Nie lubie spodnic i sukienek
Ja uwielbiam ale ze wzgledu na moje "zgrabne nogi" moge nosic tylko okreslona dlugosc
Do pol lydki
Ja gdybym miala "predyspozycje" latalabym codziennie w mini ![]()
No to mi na spotkaniu nikt w mojej sukience sie nie zjawi
![]()
Ja mam bialutkie sciany
Mieszkanie jest male a biel powieksza
. Mam kolorowe dodatki i mnostwo obrazkow itd.
W starym mieszkaniu mialam niebieska sciane w salonie i 2 sciany w przedpokoju w magenta ![]()
Jezeli malowac kolorowe sciany to ja polecalabym tylko jedna albo tylko dwie na kolorowo. Tam gdzie np. stoi stol albo kanapa.
Jezeli wszystkie sciany na kolorowo to moze pokoj wydawac sie optycznie mniejszy.


Dzisiaj pakowanie !!!