netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 764 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 326 327 328 329 330 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 256 do 21 320 z 26 310 ]

21 256

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewczyny smile
Zabko w związku z mieszkaniem ja wybrałabym mieszkanie lepiej rokujące tzn. na zdecydowanie dłuższy termin, zwłaszcza że jest tak uwzględnionych kilka istotnych plusów. Dla mnie poważnym minusem byłby termin tylko na rok gdy mam dzieci. One muszą mieć stabilizacje i poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście umowa podpisana na jakikolwiek termin nie musi być respektowana przez żadną ze stron, bo przecież coś może wypaść, coś się zmienić i umowa zostaje zerwana. Kuszące są lepsze warunki ale i cena (nie tylko pieniężna) wyższa. Chyba że znajdzie się to trzecie  bezkompromisowe smile
To moje zdanie ale ja piszę z perspektywy i potrzeb swoich tylko.
U mnie też są stare okna. Właściciel obiecał na koniec maja wymienić, teraz termin jest na 15 czerwca po rozmowie ze mną, w której powiedziałam że kategorycznie tego wymagam, bo między innymi to brałam za plus i jest to dla mnie ważne. Nie odpuszczę. Dobre afirmacje uprawiam smile dla Ciebie zabko też smile
Spowiedź szykuję tu na forum.. tylko muszę nabrać sił.

21 257

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewuszki boli mnie czaszka po parapetówce. Wczoraj pojechałam do sklepu i kupiłam sobie nieco kolorowych gadżetów aby sobie życie umilić i było fajnie.

21 258

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobry wieczór smile
Właśnie siadam do pracy i czytam i się odzywam.
Happy - sukienka super -kolor i ten tył... szkoda tylko, że zdjęcie nieco małe.

zabko-k trudna sprawa z tym mieszkaniem. 300 zł miesięcznie to jednak się wydaje sporo. Do tego z doświadczenia wiem, że takie ciągłe przeprowadzki to nic fajnego, a dla dzieci to już w ogóle. Tylko co z meblami... Sama nie wiem, co Ci poradzić. Najlepiej faktycznie znaleźć coś trzeciego.

agnes87, jeśli masz taką możliwość i będzie Ci łatwiej, zmien telefon. Jeśli nie, konsekwentnie nie odzywaj się do niego, powinien przestać. On tak pisze z nadzieją, że Cię to poruszy.

Ja czuję się nieźle, choć mam problem z pracowaniem i koncentracją. Biegałabym ciągle i wtedy czuję się najlepiej. I do tego w głowie mam raki(;)) , czekan, śnieg, narty. Naprawdę to lubię i mam nadzieję, że uda mi się nadal uprawiać te sporty.
Bywają gorsze chwile, ale to nic w porównaniu z tym co się działo jeszcze miesiąc temu. Czuję, że gdyby on się teraz pojawił, mógłby mnie znowu złamać. Zresztą chyba już dwa razy dochodziłam właśnie do tego momentu (przy jeszcze wtedy mniejszym zaangażowaniu) i zawsze potem był tył zwrot. Cieszę się, że teraz nie ma takiej możliwości, że zerwałam całkowicie kontakt, a on jest tysiące kilometrów stąd. To dziwne uczucie, bo ja go nie chcę, a jakaś część wciąż jest z nim związana.

21 259 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-13 10:07:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej dziewczyny.Następny zlot w Drozdowie Nowym .Zapraszam.Mam parę pokoi .od poniedziałki do piątku.zgłoszenia na m-il.
Trzeba życie brać w swoje ręce .Pomagać innym i sobie .Serdecznie zapraszam.Pomóżcie sobie i mnie.


Moderatorzy ,dzięki,trafiłam do swojej strony nie tracąc czasu.Jestem pod wrażeniem.


Mam nadzieję też ,na obecność najstarszej  naszej prekursorki .Niekochana ,Tarantella Zdrada,Pomóżcie.



Gościć Was ,to Honor.

21 260

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Mnie to tam Ty interesujesz a nie on tongue

wink

Oj tam, podśmiewam się po tym Kasprowym smile
Dobry humor mam - akurat mi się rosołek dogotował i podjadam smile
Przestaję lubić dopiero jak w nocy nawet jest ok. 25 stopni wink

Po Kasprowym?
Dzień dobry smile

21 261 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-13 09:36:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja przyjadę, co Ty na to?
Chętnie pomogę i blisko. Jeśli chcesz, w któryś dzień jakoś. Raki może porwę smile

Baaaardzo chętnie!
Zamiast tego Wrocławia, co nam przeszedł bokiem wink

Naprawdę HM - bo tu nie chodzi o to, że nie dałabym rady, wręcz przeciwnie smile
Nie ma sensu przez całe życie dawać sobie radę samemu. I tak wiem, że potrafię.
Ale chodzi o to by nie chcieć być za własną cenę samodzielnym ponad ludzką miarę, tylko umieć się dzielić smile
I nauczyć robić coś wspólnie smile

A ta wspólnota potrafi przynieść wiele radości smile
A i pozwolić sobie pomóc też trochę uwalnia.

Przeleciał nam Wrocław. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Myślę, że okazja się nadaży na Wrocław i inne miejsca smile
Niektóre miejsca są jednak już w zasięgu ręki.

21 262

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

POMAGAM,HM .DOROTKO.

21 263

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
raki napisał/a:

Buuuu... no przepraszamy zabko.... Ja w sierpniu będę już "odkuta" i mniej zajęć do tego smile

zofiu no o to mi chodziło by budzić, że nie budzenie jest fatalne.
Ale to takie typowe - my wciąż się boimy tego, że ktoś się zezłości, źle na nas spojrzy, nas nie lubi itp. itd. - jakbyśmy od spojrzenia innych i ich stosunku do nas zależały jako byty w ogóle.

Zbudzić wilka, zbudzić wilka, to jest przecież krótka chwilka.
Wilczek zrobi wielkie oczy i nam więcej nie podskoczy smile

Dobra dobra - a jak zbudzić leniwca? wink
Nie budzić, zmienić gatunek smile

Nie budz leniwca
Nie budz leniwca
Kiedy się zbudzi to obrzydliwca smile

Zdecydowanie polecam bardziej temperamentne zwierzaczki smile

21 264

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
agnes87 napisał/a:

Dziewczyny! Proszę napiszcie jak sobie radzicie/radziłyście jak Wasi faceci pisali Wam okropne rzeczy na Wasz temat? MAm jakieś zaćmienie umysłu, wiem że powinnam w ogóle nie czytać tego a tym bardziej nie przejmować się, ale to tak strasznie boli. Jak można pisać, że ktoś nie zasługuje na uczucia i inne okropieństwa, których nie będę przytaczać. On mi tak gnoi w tym smsach. Każda normalna osoba nie zwróciłaby na to uwagi, a ja ryczę. On zniszczył kompletnie poczucie mojej wartości, przez swoje słowa typu "ty nic nie umiesz tylko się kłócić", ciągle mi to w uszach trzeszczy to "nic nie umiesz". Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam studia, ciągle się dokształcam, mam straszny głód wiedzy, swoje pasje, a on właśnie odwrotnie. Jak to się dzieje, że mając "tyle" czuję się jak takie "nic"? Kiedyś nagminnie słyszałam od niego, że jestem potworem, aż zaczęłam wierzyć w to. Dopiero jak mi moja przyjaciółka powiedziała, że absolutnie ona tak nie myśli o mnie i żebym nie dała sobie czegoś takiego wmówić, dopiero wtedy uznałam, że nie jestem "potworem". Skoro ja nie umiem sama obiektywnie ocenić czy jestem aż tak złym człowiekiem, to chyba faktycznie jest ze mną bardzo źle.


Dziewczyny czy Wy zmieniałyście swój numer telefonu? Poważnie o tym myślę, on mi nie daje spokoju. Jak ja mam stanąć na nogi, jak on ciągle o sobie przypomina. Wiem, że siła powinna być we mnie, żeby nawet nie reagować. Nie ma jej jednak. Wytrzymam kilka dni i dam się sprowokować i dostanę tak od niego, że wracam tu z płaczem. Jest mi tak wstyd za swoje zachowanie, na miarę 16-latki a nie dorosłej kobiety. Ze swojej strony wiem, że choćby nie wiem jak mnie ściskało, nie odezwę się pierwsza. Zawsze tak było.

Przepraszam za ten chaos w wypowiedzi

Jest coś takiego co się nazywa filtr wiadomości w fonie.
A nie możesz nie czytać?
To jest przemoc!

21 265

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
jana123 napisał/a:

POMAGAM,HM .DOROTKO.

Co u Ciebie?

21 266

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
agnes87 napisał/a:

Dziewczyny! Proszę napiszcie jak sobie radzicie/radziłyście jak Wasi faceci pisali Wam okropne rzeczy na Wasz temat? MAm jakieś zaćmienie umysłu, wiem że powinnam w ogóle nie czytać tego a tym bardziej nie przejmować się, ale to tak strasznie boli. Jak można pisać, że ktoś nie zasługuje na uczucia i inne okropieństwa, których nie będę przytaczać. On mi tak gnoi w tym smsach. Każda normalna osoba nie zwróciłaby na to uwagi, a ja ryczę. On zniszczył kompletnie poczucie mojej wartości, przez swoje słowa typu "ty nic nie umiesz tylko się kłócić", ciągle mi to w uszach trzeszczy to "nic nie umiesz". Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam studia, ciągle się dokształcam, mam straszny głód wiedzy, swoje pasje, a on właśnie odwrotnie. Jak to się dzieje, że mając "tyle" czuję się jak takie "nic"? Kiedyś nagminnie słyszałam od niego, że jestem potworem, aż zaczęłam wierzyć w to. Dopiero jak mi moja przyjaciółka powiedziała, że absolutnie ona tak nie myśli o mnie i żebym nie dała sobie czegoś takiego wmówić, dopiero wtedy uznałam, że nie jestem "potworem". Skoro ja nie umiem sama obiektywnie ocenić czy jestem aż tak złym człowiekiem, to chyba faktycznie jest ze mną bardzo źle.


Dziewczyny czy Wy zmieniałyście swój numer telefonu? Poważnie o tym myślę, on mi nie daje spokoju. Jak ja mam stanąć na nogi, jak on ciągle o sobie przypomina. Wiem, że siła powinna być we mnie, żeby nawet nie reagować. Nie ma jej jednak. Wytrzymam kilka dni i dam się sprowokować i dostanę tak od niego, że wracam tu z płaczem. Jest mi tak wstyd za swoje zachowanie, na miarę 16-latki a nie dorosłej kobiety. Ze swojej strony wiem, że choćby nie wiem jak mnie ściskało, nie odezwę się pierwsza. Zawsze tak było.

Przepraszam za ten chaos w wypowiedzi

nie wiem jaki masz telefona ale dla większości jest możliwość blokowania wiadomości i połączeń przychodzących od danego numeru tak, że ta osoba blokowana nie będzie nawet wiedziała.

Dodatkowo polecam zgłosić sprawę na policję jeśli teksty są obraźliwe. Zawsze będziesz miała po tym ślad tfu, tfu na wszelki wydapek.

21 267

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

No dobra, przejdżmy do konkretów, jak Raki pyta smile

Dziewuszki kochane - nie wiem, kiedy przeprowadzka....
Dzięki poradzie kogoś zaufanego i mądręmu pośrednikowi - nabywcy mieszkanie kupią, pięknie to opracowali, żeby nie dać się zmanipulować trupom drewnialdo smile Zaległości czynszowe w wys. już aktualnie 8 tys zostaną wpłacone na konto rozrachunkowe spółdzielni za zgodą prezesa tejże. Umowa przedwstępna zostanie podpisana w momencie jak drewnialdo przedstawi zaświadczenie z banku o kredycie hipotecznym. I tu d..., bo to jest bank, gdzie zaświadczenia wystaiwa centrala i wysyła pocztą. Ja już poruszyłam niebo i ziemię, ale nie ma tam nikt nikogo znajomego. Cała nadzieja po prostu w ludziach.

Druga kwestia - wybór mieszkania....
Zabijcie mnie, nie wiem, które wybrać sad
Muszę wziąc pod uwagę wszystko:
- pewność i stabilizację (mam 3 dzieci, nie mogę im i sobie fundować niepewności co 3 m-ce),
- nasze wzajemne "stosunki" (różnica wieku pomiędzy dziećmi i już aktualne problemy z dogadywaniem się przez nie, a co dopiero po odebraniu powierzchni życiowej w związku z przeprowadzką - za którą w najgorszym wypadku obwinią tę osobę, która będzie z nimi na okragło - czyli mnie),
- koszty bieżace utrzymania (różnica 300 zł m-cznie nie jest powalająca, ale co w zamian? Niepewność?),
- możliwość zabrania jak największej rzeczy z tego mieszkania (z włączeniem lamp i karniszy, za które przecież ponosiłam koszty!!!!),
- koszty zagospodarowania (ew. malowanie, kupno mebli kuchennych i pralki w zależności od wyboru mieszkania),
- logistyka (bliżej do przystanku z którego codziennie będę odwozić dzieci do przedszkola, czy odległośc do sklepów???),
- intuicję co do osoby Właściciela, który ma takie a nie inne spojrzenie (jeden jest mega człowiekiem, straszliwie ludzkim, wszystko idzie na dogadanie, ale .... stare okna... mieszkanie nieco fatalne, zły układ... A on we wszystkim chce pomóc, nawet przez czas sprowadzania się nie muszę nic płacić, opłatę obniżył, za rok wymieni okna, mogę robić i montować wszystko co mi się żywnie podoba i do tego pracujemy w pokrewnej branży... Starsza jego córa ma 12 lat - jak moja strasza i od razu powiedział - pierwsza umowa na 1,5 roku, kolejna na 5 lat!!!! Tak nie mam nigdzie sad Ale mieszkanie nie bardzo jest....
I jeszcze zaufana znajoma, psycholog dołożyła - żebym miała jak najmniej problemu u dzieci, powinny mieć w swoich pokojach dokładnie to samo co dotychczas (pus coś nowego, miłego, na czym się będą mogły oprzeć). A ja w tym ostatnim mieszkaniu - nie zmieszczę ich mebli sad Ale wiem, że miałybyśmy gwarancję na lata... Nawet z zameldowaniem...

Z drugiej strony... Jak mi drewnialdo zwróci pieniążki, to co.... Przetracę, nawet jeśli część wrzucę na lokatę. Bo tak będzie... A tak - zainwestuję w kuchnię, pralkę.... W tym jednym mieszkaniu będę mogła zainstalować wszystko, co mogę i mam prawo zabrać stąd i mi się należy i nie będę musiała wywozić "na lata" do koleżanki do piwnicy na wieś (raz że koszta dodatkowe wywózki, dwa - że i tak to zmarnieje, zniszczy się....). Ale będę musiała się wyprowadzić za rok... Za niecały rok znajoma przeprowadza się na nowe mieszkanie, tu, z tego osiedla co najbardziej chciałam znaleźc mieszkanie, tylko aktualnie w ogóle nie ma ofert.... Chce wynając za rok to obecne ( żeby syn mial coś swojego jesli się będzie chciał usamodzielnić), wstępnie wie.... 300 zł więcej m-cznie. Dam radę.... Liczyłam na wszystkie strony.... Ale za rok wyprowadzka....


Co mam wybrać??? Pewność i stabilizację na lata w zdecydowanie gorszych warunkach? Czy warunki bieżące i możliwość zainwestowania?
Oszczędzę na gorszym 4 tys zł rocznie, i tak muszę kupić kuchnię i tapczaniki (liczę tak łącznie z 1700 zł).... Plus połowę obecnych mebli wywiozę do kolezanki... Dp tego maksymalnego - nic nie oszczędzę, i tak muszę kupic to samo... Zostanie na lata, przecież może mi koleżanka zacząć przechowywać za rok???

No i co radzicie? Czym się kierować - biorąc pod uwagę cały ten mój bełkot....?

Doskonale Cię rozumiem. Ja postawiłam w dużej mierze na komfort bo mogłam się unieść honorem i zamieszkać w gorszych warunkach. Teraz jednak wiem, że dobrze zrobiłam. Liczę, że to mieszkanie i tak tylko na max 6 miesięcy do roku ale czuję się tam dobrze. Też musze kupić nowe meble bo tamte stare są okropne i mnie dobijają, dodatkowo nie ma drugiego spania.

Ja uważam, że mamy prawo do motylków i dobrych warunków. Jak poradzisz sobie finansowo to weź to, w którym będziesz się czuła lepiej psychicznie.

21 268

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Myślę, że też należę do grupy kobiet kochających za bardzo. Tylko jaką miłością my obdarzamy, że w konsekwencji facet ucieka od nas jak od zarazy? Nie chcę tu usprawiedliwiac facetów, bo jacy potrafią byc, wszystkie wiemy, ale chodzi mi o nas, kobietki. Chcemy kochac, chcemy jak najlepiej, walczymy do utraty tchu; o trwałośc rodziny, o związek, o szczesliwe dzieciństwo naszych dzieci, a w rezultacie rodzina się rozpada, małżeństwo nieudane, dzieci cierpią. I my cierpimy potwornie, bo przecież tak kochamy, tak sie zawsze staramy, jesteśmy pełne najlpeszych intencji, motywacji, skłonne do walki o wszystko i wszystkich dookoła ...
I tak sobie myślę, że to nie jest dobra miłośc, ze coś jest cholernie nie tak, skoro efekty mierne.
Dla mnie odkrywcze było uświadomienie sobie, że w tym zatracaniu się w miłości do mojego faceta ( efekt taki, że jesteśmy w separacji i rozwód wisi na włosku), do dzieci, do rodziców i całego świata, tak naprawdę nie obdarzam miłością i szacunkiem najważniejszej osoby w swoim życiu; samej siebie. To wstrząsające odkrycie, gdy prawdziwie i szczerze uderzy w naszą świadomośc. Nie kocham siebie, gardzę sobą, nie mam szacunku do swojego ciała, nie mam zaufania do swoich umiejętności, nie wierzę sobie, nie pozwalam sobie na bycie sobą ... Uświadomienie sobie tej PRAWDY o mnie samej, powaliło mnie. Było głębokim, wewnętrznym wstrząsem. Z mgły ogromnej niepewności i chaosu, pozorowanych zachowań, iluzji i projekcji na własny temat i temat mojego życia, wyłoniła się, poraz pierwszy, szczupła dziewczynka z jasnymi, trochę rozczochranymi kucykami, zapłakana i drżąca. Zobaczyłam ją bardzo wyraźnie. Pochwyciłam jej wyczekujące spojrzenie. Zalała mnie fala współczucia. Zrozumiałam, że ONA czeka, czeka już długie lata, abym zbliżyła się do niej, wysłuchała jej płaczu i rozgoryczenia, aby mogła mi wszystko powiedziec, nawet jeśli to głupie. Abym ją utuliła, osuszyła łzy i zapewniła; kocham Cię mała dziewczynko we mnie. Kocham cię całą, taką jaka jesteś i szanuję wszystkie twoje uczucia i emocje. Pochylam się nad każdą twoją łzą i nad każdym triumfem. Niczego nie oceniam i nie wartościuję, bo dla mnie jestes wazna i piękna w całej swojej rozciągłosci. Akcetpuję cie taką, jaka jestes. Kocham cie i przytulam. Zawsze możesz na mnie liczyc.

Bardzo was przepraszam, za to metaforyczne pisanie, ale nie umiem oddac tego, co do mnie dotarło - inaczej. Żeby obdarzac swiat i ludzi miloscia, która przynosi radośc, a nie frustrację, ukojenie, a nie poczucie chaosu i zagubienia, pełnię, a nie wrażenie zanikania i spalania się na ołtarzu ofiarnym, która przynosi pewnośc, że wszystko jest na swoim miejscu i tak jak trzeba, a nie poczucie żalu, że nic - pomiomo naszych usilnych staran - się nie udaje, trzeba utulic tę dziewczynkę w sobie. Pokochac z całych sił to dziecko, które jest w nas. Wybaczyc sobie błędy, zaakceptowac wady, wspierac siebie samą z całych sił w dążeniu do dojrzałości i pełni ekspresji własnej osoby. Wierzę, że ta przemiana wewnątrz nas, spowoduje, że z automatu jakby zaczniemy budowac z innymi zupelnie nowe relacje. Otaczac sie innymi mężczyznami, inaczdej reagowac.

Dziewczyny, czas abysmy siebie pokochały z całych sił i takimi, jakie jestesmy. Przestańmy siebie obwiniac, rozkładac nasze porażki na czynniki pierwsze, zadręczac siebie i innych, dlaczego wyszło zle, skoro robiłysmy wszystko, aby wyszło dobrze. Przestańmy użaląc się nad sobą, a pokochajmy siebie i uszanujmy wreszcie swoje PRAWDZIWE pragnienia i potrzeby. Zobaczmy siebie w prawdzie o nas samych. Myślę, że wtedy, łatwiej będzie uleczyc nam to, co jest do uleczenia, przejsc obojetnie nad tym, nad czym nie warto się pochylac, zerwac związki, które nas niszczą, rozdmuchac iluzje i projekcje na temat własnego zycia i szczęścia, które tak naprawdę ciagną nas za ryj w dół, zamiast pozwoil byc sobą i stawac sie sobą.

Uważam, że błąd miłości i wszelkie tego straszne konekwencje wynikają często z tego podstawowego zaniedbania; braku miłości, szacunku i akceptacji własnej osoby.

to na tyle, bo zaczynam gadac jak klecha, a jestem babą z krwi i kości, potłuczoną przez życie jak wielu na tym forum i z jazdami emocjonalnymi, których nie powstydziłaby się trudna nastolatka smile ( a sama jestem już po 40-tce ).

pozdrawiam wiosennie smile

21 269

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

joo mówisz całą prawdę wink szkopuł jest właśnie w pustym naczyniu miłości własnej. Nawet zamierzam dziś o tym pisać. Żeby być w związku i pokochac drugą osobę trzeba najpierw kochac siebie wink.

21 270

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
jana123 napisał/a:

POMAGAM,HM .DOROTKO.

Co u Ciebie?

dojrzewam do kochania siebie.

21 271 Ostatnio edytowany przez jana123 (2013-05-13 11:08:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
jana123 napisał/a:
hm... napisał/a:
jana123 napisał/a:

POMAGAM,HM .DOROTKO.

Co u Ciebie?

dojrzewam do kochania siebie.

Ależ głupota ,mogę pomóc wielu ,a nie sobie ,jak ktoś zna na to sposób .oddam w słóżbę  swoje życie ,oddam siebie na zawsze,

21 272 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-05-13 14:49:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
joo napisał/a:

Myślę, że też należę do grupy kobiet kochających za bardzo. Tylko jaką miłością my obdarzamy, że w konsekwencji facet ucieka od nas jak od zarazy? Nie chcę tu usprawiedliwiac facetów, bo jacy potrafią byc, wszystkie wiemy, ale chodzi mi o nas, kobietki. Chcemy kochac, chcemy jak najlepiej, walczymy do utraty tchu; o trwałośc rodziny, o związek, o szczesliwe dzieciństwo naszych dzieci, a w rezultacie rodzina się rozpada, małżeństwo nieudane, dzieci cierpią. I my cierpimy potwornie, bo przecież tak kochamy, tak sie zawsze staramy, jesteśmy pełne najlpeszych intencji, motywacji, skłonne do walki o wszystko i wszystkich dookoła ...
I tak sobie myślę, że to nie jest dobra miłośc, ze coś jest cholernie nie tak, skoro efekty mierne.
Dla mnie odkrywcze było uświadomienie sobie, że w tym zatracaniu się w miłości do mojego faceta ( efekt taki, że jesteśmy w separacji i rozwód wisi na włosku), do dzieci, do rodziców i całego świata, tak naprawdę nie obdarzam miłością i szacunkiem najważniejszej osoby w swoim życiu; samej siebie. To wstrząsające odkrycie, gdy prawdziwie i szczerze uderzy w naszą świadomośc. Nie kocham siebie, gardzę sobą, nie mam szacunku do swojego ciała, nie mam zaufania do swoich umiejętności, nie wierzę sobie, nie pozwalam sobie na bycie sobą ... Uświadomienie sobie tej PRAWDY o mnie samej, powaliło mnie. Było głębokim, wewnętrznym wstrząsem. Z mgły ogromnej niepewności i chaosu, pozorowanych zachowań, iluzji i projekcji na własny temat i temat mojego życia, wyłoniła się, poraz pierwszy, szczupła dziewczynka z jasnymi, trochę rozczochranymi kucykami, zapłakana i drżąca. Zobaczyłam ją bardzo wyraźnie. Pochwyciłam jej wyczekujące spojrzenie. Zalała mnie fala współczucia. Zrozumiałam, że ONA czeka, czeka już długie lata, abym zbliżyła się do niej, wysłuchała jej płaczu i rozgoryczenia, aby mogła mi wszystko powiedziec, nawet jeśli to głupie. Abym ją utuliła, osuszyła łzy i zapewniła; kocham Cię mała dziewczynko we mnie. Kocham cię całą, taką jaka jesteś i szanuję wszystkie twoje uczucia i emocje. Pochylam się nad każdą twoją łzą i nad każdym triumfem. Niczego nie oceniam i nie wartościuję, bo dla mnie jestes wazna i piękna w całej swojej rozciągłosci. Akcetpuję cie taką, jaka jestes. Kocham cie i przytulam. Zawsze możesz na mnie liczyc.

Bardzo was przepraszam, za to metaforyczne pisanie, ale nie umiem oddac tego, co do mnie dotarło - inaczej. Żeby obdarzac swiat i ludzi miloscia, która przynosi radośc, a nie frustrację, ukojenie, a nie poczucie chaosu i zagubienia, pełnię, a nie wrażenie zanikania i spalania się na ołtarzu ofiarnym, która przynosi pewnośc, że wszystko jest na swoim miejscu i tak jak trzeba, a nie poczucie żalu, że nic - pomiomo naszych usilnych staran - się nie udaje, trzeba utulic tę dziewczynkę w sobie. Pokochac z całych sił to dziecko, które jest w nas. Wybaczyc sobie błędy, zaakceptowac wady, wspierac siebie samą z całych sił w dążeniu do dojrzałości i pełni ekspresji własnej osoby. Wierzę, że ta przemiana wewnątrz nas, spowoduje, że z automatu jakby zaczniemy budowac z innymi zupelnie nowe relacje. Otaczac sie innymi mężczyznami, inaczdej reagowac.

Dziewczyny, czas abysmy siebie pokochały z całych sił i takimi, jakie jestesmy. Przestańmy siebie obwiniac, rozkładac nasze porażki na czynniki pierwsze, zadręczac siebie i innych, dlaczego wyszło zle, skoro robiłysmy wszystko, aby wyszło dobrze. Przestańmy użaląc się nad sobą, a pokochajmy siebie i uszanujmy wreszcie swoje PRAWDZIWE pragnienia i potrzeby. Zobaczmy siebie w prawdzie o nas samych. Myślę, że wtedy, łatwiej będzie uleczyc nam to, co jest do uleczenia, przejsc obojetnie nad tym, nad czym nie warto się pochylac, zerwac związki, które nas niszczą, rozdmuchac iluzje i projekcje na temat własnego zycia i szczęścia, które tak naprawdę ciagną nas za ryj w dół, zamiast pozwoil byc sobą i stawac sie sobą.

Uważam, że błąd miłości i wszelkie tego straszne konekwencje wynikają często z tego podstawowego zaniedbania; braku miłości, szacunku i akceptacji własnej osoby.

to na tyle, bo zaczynam gadac jak klecha, a jestem babą z krwi i kości, potłuczoną przez życie jak wielu na tym forum i z jazdami emocjonalnymi, których nie powstydziłaby się trudna nastolatka smile ( a sama jestem już po 40-tce ).

pozdrawiam wiosennie smile

Ojjjjjjj, nie zgadzam się z tobą. Nie da się siebie zaakceptować i pokochać rozlazłą, mimozowatą, uległą. Najpierw trzeba dorosnąć ( tak dorosnąć !!!!) czyli zmienić swoje myślenie a w konsekwencji działanie. Chcesz pokochać tą małą dziewczynkę, która w tobie jest ? A jak to dziecko ma żyć, funkcjonować w świecie dorosłych ? Aby pokochać siebie trzeba najpierw dorosnąć. Osoba dorosła może sprzeciwić się, podjąć rozsądne decyzje, stawiać granice. Dziecko jest bezbronne, więc nie daj Boże akceptować to dziecko w sobie i pokochać. TA mała dziewczynka w tobie jest zagubiona i nie radząca sobie. Taką chcesz siebie kochać ? Nie da się kochać w sobie tego dziecka, które zadomowiło się. To ono pozwoliło nam żyć na kolanach, znosić upokorzenia. To ono nie miało sił bronić się i żyć godnie.
Takim dzieckiem właśnie stawałam się i takiej siebie niedojrzałej nie kochałam, nie szanowałam a nawet nie lubiłam. Nie każ innym akceptować w sobie dziecka a raczej namawiaj do dorośnięcia i wzięcia odpowiedzialności za własne życie.
Jaką miłością my obdarzamy ? Bezgraniczną sad. Wybaczymy wszystko ! Zniesiemy każde upokorzenie, zdrady różnego rodzaju. Będziemy skomleć o ochłapy uczucia i trwać przy boku najgorszego chama. My przecież wierne, lojalne i wybaczalskie. Nam można zrobić każde świństwo....a my ? w imię miłości (miłości zaburzonej sad) zniesiemy wszystko. Nikt takiej osoby szanować nie będzie, nawet my same........ .
Tak...... to prawda, najpierw musimy pokochać siebie, by potem kochać innych, kochać miłością zdrową/partnerską, ale przede wszystkim dojrzałą.

21 273

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

do Zofii
"Ojjjjjjj, nie zgadzam się z tobą. Nie da się siebie zaakceptować i pokochać rozlazłą, mimozowatą, uległą. Najpierw trzeba dorosnąć ( tak dorosnąć !!!!) czyli zmienić swoje myślenie a w konsekwencji działanie. Chcesz pokochać tą małą dziewczynkę, która w tobie jest ? A jak to dziecko ma żyć, funkcjonować w świecie dorosłych ? Aby pokochać siebie trzeba najpierw dorosnąć. Osoba dorosła może sprzeciwić się, podjąć rozsądne decyzje, stawiać granice. Dziecko jest bezbronne, więc nie daj Boże akceptować to dziecko w sobie i pokochać. TA mała dziewczynka w tobie jest zagubiona i nie radząca sobie. Taką chcesz siebie kochać ? Nie da się kochać w sobie tego dziecka, które zadomowiło się. To ono pozwoliło nam żyć na kolanach, znosić upokorzenia. To ono nie miało sił bronić się i żyć godnie.
Takim dzieckiem właśnie stawałam się i takiej siebie niedojrzałej nie kochałam, nie szanowałam a nawet nie lubiłam. Nie każ innym akceptować w sobie dziecka a raczej namawiaj do dorośnięcia i wzięcia odpowiedzialności za własne życie. "

Tak, chcę pokochać tę małą dziewczynkę w sobie, bo wierzę, że jak ją pokocham, utulę, zapewnię o swej miłości i akceptacji, ona będzie mogła zrobić wreszcie krok dalej, ku dorosłości, ku dojrzałości i ku partnerskiej i dojrzałej miłości w swoim dorosłym życiu.
Masz rację, że źle się dzieje, gdy ta rozkapryszona i rozłoszczona dziewczynka rządzi naszym życiem. Gdy to ona, a nie dorosła i dojrzała kobieta jaką jesteś, dyktuje warunki, reaguje na swój dziecinny sposób i ustawia wszystkich po kątach. Ja tak właśnie przez wiele lat reagowałam. Stuknęła trzydziestka, czterdziestka, a dziewczynka wciąż na wierzchu. Wciąż z batutą w dłoni. Pozwoliłam jej w końcu wyjść z mgły, pozwoliłam jej wyryczeć się, natupać nogami, wykrzyczeć swoją wściekłość i poczucie niezrozumienia. Wysłuchałam jej i wciąż przyglądam się jej bardzo uważnie. Utuliłam ją i zapewniłam o swojej miłości, bo wiem, że tego bardzo potrzebowała. Że bez tego nie zrobiłaby kroku na przód.

Wiem, co chcesz mi powiedzieć. Chcesz mnie ostrzec, aby to rozlazłe i mimozowate dziewczątko nie sterowało moim życiem. Ale aby nie sterowało, trzeba je zobaczyć, zrozumieć, pokochać i wybaczyć mu. Wtedy ono przestanie być wredne. Stanie się radosne i bezpieczne. Pozwoli sobie dorosnąć.

To jest jak z rodzoną matką, jeśli nie utuli cie w dzieciństwie, nie zapewni, że cię kocha takim jaki jesteś i nie zapewni o tym, że wierzy w ciebie i że sobie poradzisz, będziesz dźwigał garb zawiedzionych uczuć i niespełnienia przez całe dorosłe życie. Będziesz jak małe dziecko własnie domagał się w związkach akceptacji i zrozumienia, miłości i oddania, bo gdzieś, na ważnym etapie życia, to nie zostało ci dane. I sam też tego nie potrafisz sobie ofiarować.

Dlatego uważam, że trzeba janpierw pokochać ii utulić to zranione dziecko w sobie, aby móc dorosnąć i dojrzeć i w dorosłym życiu funkcjonować tak, jak o tym pięknie piszesz; z godnością, z otwarciem na partnerską i dojrzałą miłość. Nie na kolanach.

Utulmy dzieci w nas, a obudzi się miłość. Do samych siebie i do innych. Tylko dziecko kochane i zaopiekowane wyrasta na szczęśliwego i dojrzałego człowieka zdolnego do miłości. Dziecko zranione skrzywdzone i zapomniane, przez całe życie będzie dobijało się o swoje. Będzie trzymało nas w miejscu. Ja pokochałam dziewczynkę w sobie i wiem, jakie to było ważne. Weszłam z nią w dialog. Umiem odpowiedzieć na jej rzeczywiste potrzeby, ale nie pozwalam już, aby miała kontrolę nad mym dorosłym życiem. Potrafię ją skarcić z miłością. Ten szczery dialog z dzieckiem, które jest w nas, paradoksalnie jest potrzebny do tego, aby dojrzeć i dorosnąć.

I z jednym Twoim spostrzeżeniem nie zgodzę się całkowicie, że aby pokochać siebie, trzeba najpierw dorosnąć. Kochać trzeba siebie bezwarunkowo i w całości. Również obszary naszego dziecięctwa. Na każdym etapie swojego życia.

pozdrawiam coraz wiosenniej smile

21 274

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

moim zadniem jak się pokochamy to i dorośniemy. Tak jak kiedyś raki napisała my mamy rozjazd pomiędzy dojrzałością emocjonalną a umysłową. Niby rozum wszystko jarzy, a emocje jak u małego dziecka.

Mnie pomaga nauka kochania samej siebie. To właśnie pozwala mi dojrzewać emocjonalnie.

21 275

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
jana123 napisał/a:
jana123 napisał/a:
hm... napisał/a:

Co u Ciebie?

dojrzewam do kochania siebie.

Ależ głupota ,mogę pomóc wielu ,a nie sobie ,jak ktoś zna na to sposób .oddam w słóżbę  swoje życie ,oddam siebie na zawsze,

Oddaj sobie siebie.

21 276

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Joo
Samoakceptacja jest wszelką podstawą.
Najpierw akceptacja, potem reszta (zmiany).

21 277

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie!
Dzięki za odzew smile Decyzji jeszcze nie podjęłam - czekam na odpowiedź na zadane pytania odnośnie jednego z m smile
A innej opcji  mogę nie zdążyć znaleźć, bo nowe oferty wcale nie pojawiają się szybko jak grzyby po deszczu wink Tym bardziej, że interesują mnie praktycznie 2 dzielnice i chciałabym jak najwięcej stąd zabrać.

Imprezka wczorajsza się udała - mimo wszystko przyjęcie bardziej grillowe to mniej chyba zdecydowanie "roboty" wokół smile Choć pogoda była średnia, ale na szczęście to w knajpce było, więc czy pod parasolem, czy wewnątrz - nie było problemu smile
No i wszyscy pytają, kiedy znowu zrobię Tiramisu smile

Dziś biegałam po sklepach meble kuchenne oglądac i kanapę małą - tak żeby więcej wiedzieć, "zanim". Jakby co - wiem gdzie kupię, bo różnica w cenach powalająca jest...

21 278 Ostatnio edytowany przez raki (2013-05-13 23:52:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zgodzę się z zofią, że w słowie dojrzałość jest klucz. Tą dziewczynkę na pewno trzeba przytulić, ale też pozwolić jej dorosnąć.
Myślę, że nie da się tego opisać ni zdefiniować. Ja mogę się tylko obserwować i zmiany - w tym spojrzenie na rzeczywistość, które we mnie zachodzą, są dla mnie zaskakujące i niekoniecznie wynikają z jakiegoś pokochanie mnie małej. Może bardziej akceptacji, a najbardziej doświadczeń, które pozwalają mi dojrzewać. Zaczynam czuć się w pewien sposób całością. Ja sama ze sobą. Całością, która nie potrzebuje żadnego uzupełnienia. I mam wrażenie (choć będzie ono wymagała praktycznego potwierdzenia), że nie pozwolę sobie już więcej na pewne zachowania wobec mnie - nawet drobne, bo zaczynam siebie autentycznie szanować. Nie bać się utraty drugiej osoby (nie mówię tu tylko o mężczyznach),gdy zaprotestuję, gdy nie będę się godzić na naruszanie różnych moich sfer i mnie samej. Ważniejsza jestem ja. Nie sloganowo. Autentycznie.
To nieco trudne do ujęcia.
Zaczynam też widzieć czego potrzebuję, czego pragnę i czego chcę. Z czego mogę zrezygnować, a z czego nie.
Fajna sprawa.

Zabko, myślę, że wybierając mieszkanie warto też się kierować przeczuciami i uczuciami. To ma być Twój dom i fajnie byś się w nim dobrze czuła z dziećmi. Przeczucia co do właściciela też ważne, ale z nim mieszkać nie będziesz,więc postaw je na dalszym miejscu.

Tęsknię za Wami i spokojną, regularną rozmową tutaj, ale biegam w pracy dużo niestety na ten moment...

****

Co do miłości własnej jeszcze, czytałam dość ciekawy i kontrowersyjny artykuł w Pani,który wchodzi w polemikę z tym jakoby miłość własna miała być całkowitym rozwiązaniem miłosnych problemów. Który pokazuje też, że miłość to jednak coś więcej, to MIŁOŚĆ, coś wciąż tajemniczego, i że tak naprawdę wszelkie badania naukowe dotyczące sposobu wyboru partnerów (pewnie gdy mówi o tych mniej więcej zdrowych), zawodzą. Po prostu zawodzi badanie, mierzenie i racjonalizowanie miłości.

21 279

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kzb to nałóg adrenaliny, emocji. To nie mija można jednak nauczyć się nad nim umownie panować. Przy sprzyjających okolicznościach odzywa się z potężną siłą. Po co to piszę, by dołować? Nie, dlatego że trzeba mi teraz dużo sił sad Nie poddam się, mam dużą świadomość tego co się dzieje nie mniej siła kuszenia bardzo duża. Jesteście mi w jakiś sposób bliskie. W tym momencie siłę mogę czerpać z siebie i z was. Grupa w tej chwili mi nie pomoże. Nie mogę wszystkiego tam powiedzieć, tutaj na forum też mam w tej chwili zahamowanie, bo ktoś to czyta. Godzę się na to i nie zrezygnuję z pisania prawdziwie  ale jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tej myśli. Jutro pewnie oddam komputer do serwisu, coś sie z nim dzieje, kursor lata, więc jakieś dwa, trzy dni nie będę miała do was dostępu sad Byle oddali przed weekendem. Dostałam pracę smile jeśli się wdrożę to na dłużej. To praca na początek, by zyskać doświadczenie, a potem złożę papiery do firmy gdzie mnie mogą zarejestrować itd. ale kilka miesięcy muszę się pouczyć. Moja zabawa w szycie zamieniła się w pracę. To praca zmianowa, w tym tygodniu dwójki. Smutno mi, czuję się sama jakkolwiek to brzmi. Może końcówka nie jest potrzebna ale tak czuję. Cieszę się przez łzy smile

21 280

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Liv
Może nie zdążysz przeczytać teraz, może dopiero po odbiorze z serwisu.
Właśnie chyba odrobinkę sednem jest to, że nie chce się poczuć samą - a co za tym odpowiedzialną i konsekwentną za wszelkie decyzje, kroki i życie. Że bycie z kimś - nie samemu - pozwala na zajmowanie się poniekąd tym, czym aktualnie chce się zajmować. Na bycie "małą dziewczynką" przez cały czas.
Silny nałóg odzywający się w sprzyjających okolicznościach?
Tak smile
Wiem, co myślę o sobie. Wiem, że nie lubię być silna, odpowiedzialna, konsekwentna. Taka "muszę" być, kiedy jestem sama, nie mam się na kim uwiesić, na kogo zrzucił i przenieść smile Wiem, że wystarczy sekunda a ja nieświadomie się "rozmemłam" smile
Bycie samej nie razi mnie w kontekście braku towarzystwa w łóżku - tak prozaicznie ujmując Liv.
Bycie samej razi mnie w kontekście bycia samej i konieczności podejmowania samodzielnych decyzji. Nie lubię tego smile Nie lubię być dorosła smile
Wiem, jakie mam wady, już niejednokrotnie siebie "przytuliłam", teraz czas dorosnąć mnie samej smile Życie dorosłego nie jest nudne smile Jest ciekawe i spokojne, bo mam szansę sama o sobie decydować smile Jakoś przez to przebrnę ze sobą wink

Raki
Domyślam się o co Ci chodzi smile Acz też reasumując i licząc - cały czas się zastanawiam. Wiem, czym jest gwarancja braku nerwów przez długi czas, do tego pakowanie 3 dzieci wink Wiem, czym jest przyjemność "mieszkania" - tylko że przez rok jedynie... Odroczyć problemy o rok, "przezimować" na chwilkę, potem znowu szukać wink
Decyzję podejmę. Jaka będzie - nie wiem smile Może właśnie chwilowa, jakoś nie czuję się chętna do skrobania ścian i 2 tygodniowego biegania z rozczochranym włosem posklejanym farbą wink Ale to nie oznacza, że nie będę musiała tak biegac za rok a wtedy drewnialdo już wcale mi może nie pomóc i zająć się dziećmi. Więc się spokojnie już zastanawiam smile No i oczywista sprawdzam czy nie pojawia się coś nowego smile

21 281

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Witajcie!
Dzięki za odzew smile Decyzji jeszcze nie podjęłam - czekam na odpowiedź na zadane pytania odnośnie jednego z m smile
A innej opcji  mogę nie zdążyć znaleźć, bo nowe oferty wcale nie pojawiają się szybko jak grzyby po deszczu wink Tym bardziej, że interesują mnie praktycznie 2 dzielnice i chciałabym jak najwięcej stąd zabrać.

Imprezka wczorajsza się udała - mimo wszystko przyjęcie bardziej grillowe to mniej chyba zdecydowanie "roboty" wokół smile Choć pogoda była średnia, ale na szczęście to w knajpce było, więc czy pod parasolem, czy wewnątrz - nie było problemu smile
No i wszyscy pytają, kiedy znowu zrobię Tiramisu smile

Dziś biegałam po sklepach meble kuchenne oglądac i kanapę małą - tak żeby więcej wiedzieć, "zanim". Jakby co - wiem gdzie kupię, bo różnica w cenach powalająca jest...

Ja bym wybrała to bardziej pewne, z tym właścicielem eleganckim. Zawsze można coś zrobić w mieszkaniu wiedząc, że jest na dłużej. Chyba wszystko za tym przemawia. Rzeczy chciałabyś wziąć...

21 282

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Kzb to nałóg adrenaliny, emocji. To nie mija można jednak nauczyć się nad nim umownie panować. Przy sprzyjających okolicznościach odzywa się z potężną siłą. Po co to piszę, by dołować? Nie, dlatego że trzeba mi teraz dużo sił sad Nie poddam się, mam dużą świadomość tego co się dzieje nie mniej siła kuszenia bardzo duża. Jesteście mi w jakiś sposób bliskie. W tym momencie siłę mogę czerpać z siebie i z was. Grupa w tej chwili mi nie pomoże. Nie mogę wszystkiego tam powiedzieć, tutaj na forum też mam w tej chwili zahamowanie, bo ktoś to czyta. Godzę się na to i nie zrezygnuję z pisania prawdziwie  ale jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tej myśli. Jutro pewnie oddam komputer do serwisu, coś sie z nim dzieje, kursor lata, więc jakieś dwa, trzy dni nie będę miała do was dostępu sad Byle oddali przed weekendem. Dostałam pracę smile jeśli się wdrożę to na dłużej. To praca na początek, by zyskać doświadczenie, a potem złożę papiery do firmy gdzie mnie mogą zarejestrować itd. ale kilka miesięcy muszę się pouczyć. Moja zabawa w szycie zamieniła się w pracę. To praca zmianowa, w tym tygodniu dwójki. Smutno mi, czuję się sama jakkolwiek to brzmi. Może końcówka nie jest potrzebna ale tak czuję. Cieszę się przez łzy smile

Samoświadomość, tak smile
Cieszę się z Twojej pracy:)

21 283 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-05-14 09:26:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie jestem gotowa, by pisać w prost z uwagi na to, że jestem czytana przez kogoś kogo nie powinnam. Nie wierzę mimo zapewnień że czytać jednak nie będzie. Przyzwyczaję się, to moje miejsce. Dziewczyny ja się sztachnęłam, ratuje mnie w tej chwili świadomość. Wiem, że przeżywam teraz coś w rodzaju żałoby, potem będzie pogodzenie z tym i mam nadzieję zdystansuję się na tyle ile mogę, a będzie trudno, bo i mam to bardzo utrudnione. Przepraszam że tak może tajemniczo. Dzia za szybką reakcję smile Zbieram siebie i komputer, może uda się coś na miejscu zrobić z nim.
Dziewczyny nie odniosę się teraz dokładniej do tego co napisałyście tylko dlatego że juz nie mam czasu.

21 284

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Nie jestem gotowa, by pisać w prost z uwagi na to, że jestem czytana przez kogoś kogo nie powinnam. Nie wierzę mimo zapewnień że czytać jednak nie będzie. Przyzwyczaję się, to moje miejsce. Dziewczyny ja się sztachnęłam, ratuje mnie w tej chwili świadomość. Wiem, że przeżywam teraz coś w rodzaju żałoby, potem będzie pogodzenie z tym i mam nadzieję zdystansuję się na tyle ile mogę, a będzie trudno, bo i mam to bardzo utrudnione. Przepraszam że tak może tajemniczo. Dzia za szybką reakcję smile Zbieram siebie i komputer, może uda się coś na miejscu zrobić z nim.
Dziewczyny nie odniosę się teraz dokładniej do tego co napisałyście tylko dlatego że juz nie mam czasu.

Dystansuj się zatem smile

21 285

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Nie jestem gotowa, by pisać w prost z uwagi na to, że jestem czytana przez kogoś kogo nie powinnam. Dziewczyny nie odniosę się teraz dokładniej do tego co napisałyście tylko dlatego że juz nie mam czasu.

To pierwsze zapewne minie z czasem - musi go trochę upłynąć, ktoś nie dośc że obiecał, to jeszcze naprawdę nie będzie widział żadnego powodu by zaglądać i czytać. Nawet zapomni cóż to za forum smile

To drugie - a czasem lepiej się od razu nie odnosić tylko pozwolić sobie pomyśleć nad czymś i przegadać coś ze swoim największym przyjacielem - sobą smile

21 286 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-14 12:25:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czesc dziewczyny smile

Zaczne od Zabki smile
Ja po ponad roku wymalowalam mieszkanie i zamontowalam szafe. Mam strasznie duzo mebli ze starego mieszkania i prawie juz "gnija" w piwnicy sad. Tak mnie naszlo na remont !!! To chyba dzieki Wam smile.
Moje mieszkanie ma 2 pokoje a mam mebli na 4 tongue.
Ja sie wprowadzilam na "wariackich papierach" bo musialam tongue. Bylo mi wszystko jedno gdzie ja meble postawie i nawet mi nie bylo w glowie malowanie scian (byly jeszcze ok ale na dzisiejszy dzien nie do zaakceptowania tongue ).
Wynajelam firme i powiedzialam aby wstawili wszysto do piwnicy !!!  Tak krok po kroku sobie rzeczy przenosilam.
No i wymalowalam w koncu (zostaly tylko drzwi 6 sztuk ale to dopiero po powrocie, bo na to potrzebuje troche precyzyjnej reki tongue ).
Mieszkanie jest w miare tanie, znajduje sie w starej ale wyremontowanej kamienicy. Mam ogrodek z altanka do wspolnego uzytku ale tylko ja go uzywam smile Moge grilowac jak chce a w altance mamy swiatlo smile. Do tego mam strych i duza piwnice (zmiescily sie meble z 3 pokojowego mieszkania smile ).
5 minut na pieszo mam rzeke a 20 minut spacerkiem jezioro. Tramwaj 3 minuty szybkim krokiem a w centrum jestem za 25 minut.
Wczesniej mieszkalam prawie w centrum (15 minut spacerkiem ) i tez niedaleko od rzeki ale bylo glosno od ulicy.
Teraz mieszkam prawie jak na "wsi" ale mimo wszystko tylko 25 minut od centrum smile

O co mi chodzi Zabko ? O to ze pomalowac czy urzedzic sie mozesz powolutku. Nie wszystko na raz tongue Jezeli mieszkanie jest troche stare (okna czy woda na gaz) ale tanie i dobrym punkcie to zawsze mozna "podmalowac" smile smile smile
Tak abys nie musiala za rok znowu graty ciagnac i znowu malowac !!! Strasznie ciezkie to malowanie a potem sprzatanie !!!
Trzeba to robic jak sie ma sile i checi smile Mialam sile i checi dopiero po ponad roku !!!
No i co przezylam w "brudnych scianach" i bez duzej szafy tongue Teraz przyszedl czas na bialutkie sciany i duza szafe z rozsuwanymi drzwiami i wypucowana kuchnie. No i jeszcze sobie zaslonki w PL uszyje na miare smile

Zofia odezwe sie do Ciebie jak przyjade do PL (w czwartek wyjezdzam) i wtedy ustalimy wszystko smile

Liv kogo Ty chcialas dolowac ??? KKZB na cale zycie !!! No a o czym ja caly czas trabilam ??? To, ze to praca na cale zycie !!!
Oj tajemniczo piszesz, chociaz chodzi na pewno o jakiegos pana tongue
Trzymaj sie i gratuluje pracy smile No moze mi sukienke kiedys uszyjesz smile

Raki fajnie, ze juz wkrotce sie wprowadzasz smile "Zamow" HM... do pomocy smile. Najpierw u Ciebie pomalujecie a potem u Zabki smile
Oj ja juz mam dosc malowania tongue
Buziaki i jak bede w PL to spojrze na bloga, bo na razie nie mam czasu.

Beosa jak tam u Ciebie ??? Chyba siedzisz caly czas na dzialce smile

Hm... super, ze pomozesz Zabce. Ja wpadne w sierpniu do PL to musimy sie koniecznie spotkac !!!

Jana fajnie, ze sie odzywasz smile Oczywiscie, ze wpadniemy jak nas zapraszaja smile Najwiecej dziewczyn z Twojej okolicy smile
Jak chcesz wiecej ksiazek to pisz na maila. Lista jest na stronie 570 !!!
Pozdrawiam goraco smile

Ehdi czytam Twego bloga smile Moze tez wydasz ksiazke ?  Fajnie, ze jest Ci lepiej smile A jak tam ze snem ?

Witam wszystkie nowe kobiety smile

Pozdrawiam nie wymienione - Pani_Zupa, Paninikt i inne smile

21 287

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Happy!!!
Ledwo pędzel odstawiłaś - już zapewne się pakujesz, nie? smile
Takiemu to dobrze, gna z miejsca na miejsce wink

Pomalować wolę teraz - bo będę miała "kilka dni czasu" - bez dzieci. Potem będą cały czas dzieci, ja szczerze dziękuję za takie malowanie wink

I tak szczerze, to wiesz - fajnie było by móc podjąć decyzję już wink Bo teraz czekam, aż mu doślą jakieś tam zaświadczenie,  zeby mógł przedwstępną podpisać i w końcu oddać mi moje pieniądze!!! To ja się mogę uśmiechać i dywagować, nie? smile

Ranyyyyy, ze zniecierpliwienia oceniam parametry pralek na necie... wink

21 288

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabka a pralki Ci nie da ?

21 289

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie będę jej wyrywać z zabudowy wink

Kupię sobie. Zainwestuję to co mi musi zwrócić w to, co powinnam mieć po tym fantastycznym związku wink
Biorąc pod uwagę te fantastyczną rozdzielność, to chcę teraz coś kupić na mnie, na moje nazwisko, sama dla nas z należnych mi pieniędzy! Niech się resztą udławi (z aparatem na czele wink ).

Dziś muszę sobie jakieś pudło przygotować i powiedzieć, żeby mi narzędzia podzielił, gwoździe itp. Przyda mi się smile

21 290 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-14 15:03:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No i tak trzymac smile Aparat to mozesz na Allegro kupic - zawsze taniej smile
Ja wczoraj kupilam puder i buty - te ktore widzialam w Zakopanym (Tommy Hilfiger - granatowe). 100 zl na butach i 50 zl na pudrze zaoszczedzilam. Przed komunia ide do fryzjera to te 150 zl na  nowa fryzure wydam smile.

A przy tym malowaniu i sprzataniu znalzlo sie troche rzeczy do wystawienia na aukcje. No i troche kasy tez wpadnie na koncert Depeche Mode smile

Boze ile ja mam rzeczy !!! O niektorych juz zapomnialam sad. Na razie nic juz nie musze kupowac tongue
No moze tylko ta czerwona sukienke...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No zakochalam sie w tej sukience smile

21 291

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Czesc dziewczyny smile

Zaczne od Zabki smile
Ja po ponad roku wymalowalam mieszkanie i zamontowalam szafe. Mam strasznie duzo mebli ze starego mieszkania i prawie juz "gnija" w piwnicy sad. Tak mnie naszlo na remont !!! To chyba dzieki Wam smile.
Moje mieszkanie ma 2 pokoje a mam mebli na 4 tongue.
Ja sie wprowadzilam na "wariackich papierach" bo musialam tongue. Bylo mi wszystko jedno gdzie ja meble postawie i nawet mi nie bylo w glowie malowanie scian (byly jeszcze ok ale na dzisiejszy dzien nie do zaakceptowania tongue ).
Wynajelam firme i powiedzialam aby wstawili wszysto do piwnicy !!!  Tak krok po kroku sobie rzeczy przenosilam.
No i wymalowalam w koncu (zostaly tylko drzwi 6 sztuk ale to dopiero po powrocie, bo na to potrzebuje troche precyzyjnej reki tongue ).
Mieszkanie jest w miare tanie, znajduje sie w starej ale wyremontowanej kamienicy. Mam ogrodek z altanka do wspolnego uzytku ale tylko ja go uzywam smile Moge grilowac jak chce a w altance mamy swiatlo smile. Do tego mam strych i duza piwnice (zmiescily sie meble z 3 pokojowego mieszkania smile ).
5 minut na pieszo mam rzeke a 20 minut spacerkiem jezioro. Tramwaj 3 minuty szybkim krokiem a w centrum jestem za 25 minut.
Wczesniej mieszkalam prawie w centrum (15 minut spacerkiem ) i tez niedaleko od rzeki ale bylo glosno od ulicy.
Teraz mieszkam prawie jak na "wsi" ale mimo wszystko tylko 25 minut od centrum smile

O co mi chodzi Zabko ? O to ze pomalowac czy urzedzic sie mozesz powolutku. Nie wszystko na raz tongue Jezeli mieszkanie jest troche stare (okna czy woda na gaz) ale tanie i dobrym punkcie to zawsze mozna "podmalowac" smile smile smile
Tak abys nie musiala za rok znowu graty ciagnac i znowu malowac !!! Strasznie ciezkie to malowanie a potem sprzatanie !!!
Trzeba to robic jak sie ma sile i checi smile Mialam sile i checi dopiero po ponad roku !!!
No i co przezylam w "brudnych scianach" i bez duzej szafy tongue Teraz przyszedl czas na bialutkie sciany i duza szafe z rozsuwanymi drzwiami i wypucowana kuchnie. No i jeszcze sobie zaslonki w PL uszyje na miare smile

Zofia odezwe sie do Ciebie jak przyjade do PL (w czwartek wyjezdzam) i wtedy ustalimy wszystko smile

Liv kogo Ty chcialas dolowac ??? KKZB na cale zycie !!! No a o czym ja caly czas trabilam ??? To, ze to praca na cale zycie !!!
Oj tajemniczo piszesz, chociaz chodzi na pewno o jakiegos pana tongue
Trzymaj sie i gratuluje pracy smile No moze mi sukienke kiedys uszyjesz smile

Raki fajnie, ze juz wkrotce sie wprowadzasz smile "Zamow" HM... do pomocy smile. Najpierw u Ciebie pomalujecie a potem u Zabki smile
Oj ja juz mam dosc malowania tongue
Buziaki i jak bede w PL to spojrze na bloga, bo na razie nie mam czasu.

Beosa jak tam u Ciebie ??? Chyba siedzisz caly czas na dzialce smile

Hm... super, ze pomozesz Zabce. Ja wpadne w sierpniu do PL to musimy sie koniecznie spotkac !!!

Jana fajnie, ze sie odzywasz smile Oczywiscie, ze wpadniemy jak nas zapraszaja smile Najwiecej dziewczyn z Twojej okolicy smile
Jak chcesz wiecej ksiazek to pisz na maila. Lista jest na stronie 570 !!!
Pozdrawiam goraco smile

Ehdi czytam Twego bloga smile Moze tez wydasz ksiazke ?  Fajnie, ze jest Ci lepiej smile A jak tam ze snem ?

Witam wszystkie nowe kobiety smile

Pozdrawiam nie wymienione - Pani_Zupa, Paninikt i inne smile

Pomogę z radością smile
Witaj Happy.
Koniecznie musimy się spotkać smile

21 292

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Witaj Happy!!!
Ledwo pędzel odstawiłaś - już zapewne się pakujesz, nie? smile
Takiemu to dobrze, gna z miejsca na miejsce wink

Pomalować wolę teraz - bo będę miała "kilka dni czasu" - bez dzieci. Potem będą cały czas dzieci, ja szczerze dziękuję za takie malowanie wink

I tak szczerze, to wiesz - fajnie było by móc podjąć decyzję już wink Bo teraz czekam, aż mu doślą jakieś tam zaświadczenie,  zeby mógł przedwstępną podpisać i w końcu oddać mi moje pieniądze!!! To ja się mogę uśmiechać i dywagować, nie? smile

Ranyyyyy, ze zniecierpliwienia oceniam parametry pralek na necie... wink

Co robi potrzeba z człowiekiem smile

21 293

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Nie będę jej wyrywać z zabudowy wink

Kupię sobie. Zainwestuję to co mi musi zwrócić w to, co powinnam mieć po tym fantastycznym związku wink
Biorąc pod uwagę te fantastyczną rozdzielność, to chcę teraz coś kupić na mnie, na moje nazwisko, sama dla nas z należnych mi pieniędzy! Niech się resztą udławi (z aparatem na czele wink ).

Dziś muszę sobie jakieś pudło przygotować i powiedzieć, żeby mi narzędzia podzielił, gwoździe itp. Przyda mi się smile

Z aparatem na czole tongue

21 294

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

No i tak trzymac smile Aparat to mozesz na Allegro kupic - zawsze taniej smile
Ja wczoraj kupilam puder i buty - te ktore widzialam w Zakopanym (Tommy Hilfiger - granatowe). 100 zl na butach i 50 zl na pudrze zaoszczedzilam. Przed komunia ide do fryzjera to te 150 zl na  nowa fryzure wydam smile.

A przy tym malowaniu i sprzataniu znalzlo sie troche rzeczy do wystawienia na aukcje. No i troche kasy tez wpadnie na koncert Depeche Mode smile

Boze ile ja mam rzeczy !!! O niektorych juz zapomnialam sad. Na razie nic juz nie musze kupowac tongue
No moze tylko ta czerwona sukienke...
No zakochalam sie w tej sukience smile

A ja do dziś nie mogę dostać zielono-czarnych legginsów! Tych co mi się w oko rzuciły na Krupówkach! smile
Ty już mi nie mów o rzeczach, bo obawiam się, że się lewa nogą zakryję, jak zacznę się pakować wink
Ta czerwona jest naprawdę fajna, mnie by się przydało jak by miała mocniej wyłódkowany dekolt, zauważyłam, że tak mi "lepiej" smile

21 295

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Z aparatem na czole tongue

lol lol lol lol lol

21 296

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

21 297

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Z aparatem na czole tongue

lol lol lol lol lol

big_smile:D:D:D:D:D:D

Że tak zapytam...wiecie jaki jest szczyt patologii ideologicznej?

21 298

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

Happy czy mnie? smile

21 299

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

Happy czy mnie? smile

Was widzę jak najbardziej smile
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet smile

21 300

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

big_smile:D:D:D:D:D:D

Że tak zapytam...wiecie jaki jest szczyt patologii ideologicznej?

Dawaj!

21 301

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

Happy czy mnie? smile

Was widzę jak najbardziej smile
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet smile

Siebie smile smile smile
I to jest HM moje czytanie właśnie!!!! smile
Oj przepraszam strasznie!!!!! Ale mnie też pralko-lodówko-suszarki w głowie wink Fioletowo-limonkowe farby i inne takie smile

Słuchaj, a Ty w ogóle jakąś sukienkę "tak" - czy w ogóle "nie" ?

21 302

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

Happy czy mnie? smile

Was widzę jak najbardziej smile
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet smile

To Ty Hm.. nie lubisz brytyjskiego stylu tongue Ja uwielbiam smile Szczegolnie Ted Baker ale jest drogi sad Kupuje na ebay.co.uk i czasami mozna cos fajnego tanio kupic smile.
Popatrz sobie moze cos Ci sie spodoba smile Musisz tylko sie zarejstrowac na paypal.

Rozowe spodnie czemu nie ? Zara ma ciemno-rozowe tongue

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

21 303

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

big_smile:D:D:D:D:D:D

Że tak zapytam...wiecie jaki jest szczyt patologii ideologicznej?

Dawaj!

Członek z ramienia wysunięty na czoło. smile

21 304

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Happy czy mnie? smile

Was widzę jak najbardziej smile
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet smile

Siebie smile smile smile
I to jest HM moje czytanie właśnie!!!! smile
Oj przepraszam strasznie!!!!! Ale mnie też pralko-lodówko-suszarki w głowie wink Fioletowo-limonkowe farby i inne takie smile

Słuchaj, a Ty w ogóle jakąś sukienkę "tak" - czy w ogóle "nie" ?

Raczej nie. Chyba że się jakaś wyjątkowa trafi w której wyglądam smile

21 305

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Happy czy mnie? smile

Was widzę jak najbardziej smile
Dla mnie spodnie jednak poproszę. Mogą być różowe nawet smile

To Ty Hm.. nie lubisz brytyjskiego stylu tongue Ja uwielbiam smile Szczegolnie Ted Baker ale jest drogi sad Kupuje na ebay.co.uk i czasami mozna cos fajnego tanio kupic smile.
Popatrz sobie moze cos Ci sie spodoba smile Musisz tylko sie zarejstrowac na paypal.

Rozowe spodnie czemu nie ? Zara ma ciemno-rozowe tongue

http://img208.imageshack.us/img208/5502/zarakx.jpg

Ja nie wyglądam w takich łaszkach kompletnie Happy.

Jeśli chodzi o kiecki i sp?dnice ja jestem na "nie".

21 306

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry smile
Widzę, że wiosenno-letnie klimaty w pełni, fatałaszaki fruwają smile

Ciekawam co u dziewczyn? smile
Ale rzeczywiście chyba zima bardziej sprzyja przesiadywaniu w necie smile

Hm - mnie się wydaje, że zawsze najważniejszy jest krój- dopasować model do sylwetki i własnego gustu smile Jak się dopasuje to i kiecka się podoba i chce się ją mieć smile Ja mam "rzuty" - albo wiecznie biegam w spodniach bo wygodnie, albo tylko bym zakładała spódnico-sukienki, bo się bardziej kobieco czuję. To zależy, ale zauważyłam, ze wszystko pięknie/ładnie, byle by buty obcas maks 4 cm miały, bo jednak wymiękam wink

Ja za to żadnych gumek w pasie nie mogę - wyglądam jak bąbunia napufiona smile U mnie najlepiej sprawdzają się rzeczy do linii bioder - dopasowane, paski itp. Ogólnie - pamiętać o tym, że u mnie talię należy uwydatniać i jest OK smile

Dziś mam w głowie zastanawiania się nad kolorkiem ścian do mojego pokoju i pokoiku najmłodszych wink Tak na odstresowanie się smile Może dziś dojdzie zaświadczenie z banku..... Musi dojść!!! smile

21 307 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-15 09:30:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry smile

Witaj Żabko.
Oczywiście jeśli krój jest odpowiedni to jak najbardziej. Aczkolwiek po prostu nie zdarza się zbyt wiele sukienek, które dobrze na mnie leżą. Mam dwie czy trzy w szafie. Jedna fajna. Może być także tuniką. Ja tuniki lubię bardzo i ostatnio wszelkie spadochronowe bluzki także, nawet asymetryczne. Koszule lubię także. Fikuśne takie. Jak coś ubieram i dobrze się w tym czuje to jest moje smile, bo dobre samopoczucie to podstawa.

No, ja z gumką w pasie to też dziękuj? smile
Niech już przychodzi ten papierek, voodooo, voodoo...

No to może taki delikatny róż na ściany, albo bez?

21 308

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kocham bez (aktualnie taki mam smile), też mi chodzi po głowie, mam nadzieję że mi starsza głowy nie urwałaby, bo ona podobny odcień wybrała smile

Oglądam sobie wzorniki i mam zajęcie smile

21 309

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....

smile Zamorduję Was smile

Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad wink (biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?

No ale co tu pisać, jak Was nie ma? smile

21 310

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Kocham bez (aktualnie taki mam smile), też mi chodzi po głowie, mam nadzieję że mi starsza głowy nie urwałaby, bo ona podobny odcień wybrała smile

Oglądam sobie wzorniki i mam zajęcie smile

To dobry kolor jest, taki relaksujący smile
Dobrze się czuję z taką kolorystyką w otoczeniu. A zapach bzu..uuuuu:) . Jak tak popatrzysz na bzowe §ciany to i zapach czujesz smile

21 311

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....

smile Zamorduję Was smile

Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad wink (biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?

No ale co tu pisać, jak Was nie ma? smile

Kurka, nie wiem czy zielony...
Blady taki?

21 312

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Kurka, nie wiem czy zielony...
Blady taki?

Yyyy - nie ciemny smile
Chyba w odcieniu oliwki bardziej - żadnych mi seledynów i takowych odcieni zieleni....
Ale soczysty, nie za blady.

21 313

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....

smile Zamorduję Was smile

Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad wink (biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?

No ale co tu pisać, jak Was nie ma? smile

Jesteśmy smile
Kolory ? Rzecz gustu smile Całe wnętrza to rzecz gustu domownika. To tak indywidualna sprawa.
Fiolet ? Tak ciemny z połączeniem limonki.
Żadna lawenda w grę nie wchodzi......chociaż jako kolor uzupełniający może być.
Właściwie myślę, że każdy kolor zaakceptowałabym z fajnym połączeniem mebli i dodatków. Kocham dodatki, bo to one tworzą klimat wnętrza.
Pomyśl o jasnym kolorze smile np. perłowy beż. Dodaj poduchy w kwiaty w kolorach beżu i wiśni. Może coś w tych kolorach na podłogę rzucisz. Nie znam się na projektowaniu wnętrz, ale słyszałam, że w pomieszczeniu powinny być 3 kolory, nie więcej. Może to być brąz, beż i wiśnia.....a może jedną ścianę pomaluj na wiśniowy i zawieś tam jasne obrazki smile. Poszperaj w katalogach i zapewne jakiś pomysł znajdziesz.......obrazki to mogą być rysunki twoich dzieci. Kiedyś widziałam takie cacko smile. Na białym tle widniały kolorowe małe dłonie (odbicia, jak stempelki). Myślałam, że to cudo z artu a okazało się, że arcydzieło stworzył syn właścicieli domu. Możesz takie cuda zawiesić za szkłem w skromnych ramkach, zawieszonych np. na wstążkach zwieńczonymi  kokardą ( oczywiście kokardą zawieszasz na haku smile ). Takie meblowanie i strojenie swojego gniazdka ( nawet wynajmowanego) to fajny czas i twórczy smile. Mnóstwo rzeczy za małe pieniądze można stworzyć, kupić na allegro, na bazarach staroci ( nie zawsze są tam tylko starocia) w komisach i fundacjach współpracującymi z innymi krajami. Ja mam słabość do kupowania za małe pieniądze oryginalnych ozdób. Czasami modyfikuję je i są jeszcze ciekawsze smile. Liczy się zawsze pomysł smile.

21 314

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Lawenda....
Wiosenna łąka (zieleń)....

smile Zamorduję Was smile

Meble mam venge z jasnymi frontami, kanapa i fotele w brązie, firanki to ten osławiony wiśniowy sad wink (biel z odrobiną wiśni).... Zielony może jednak?

No ale co tu pisać, jak Was nie ma? smile

Jesteśmy,jesteśmy smile
Podczytuję Was i chłonę pozytywną energię bijącą z postów. smile

Zaczęłam się wsłuchiwać w siebie i odkryłam,że tu w karaluchowie od zawsze źle się czułam bo....cały czas miałam zaciągnięty ręczny.Niby jechałam,ale coś kurna blokowało,przytrzymywało.
Ile ja miałam pomysłów na ten dom,na mikroskopijne podwóreczko...
Część zrealizowałam (wymusiłam,przeforsowałam ;( ),ale hamulce w postaci karaluchów,bądź finansów działały dobrze. sad Bo po co?,na co? bo później....Walka z wiatrakami.
Ech,polakierowałabym podłogę w górnej łazience i w przedpokoju,pomalowałabym dolny przedpokój (marzył mi się tynk z drobniutkimi kamykami,bo funkcjonalny,brudu nie widać smile ),położyłabym resztę paneli w dolnej łazience i panele w przedpokoju na górze i zrobiłabym chodnik koło domu zamiast tych połamanych płyt o które zęby można wybić i ....jeszcze wiele by się znalazło. smile
Ta adrenalina,to fajne zmęczenie,satysfakcja,radość,zadowolenie z efektów własnej pracy - bezcenne.A za resztę płaci się przecież kartą. smile

Z jednej strony jeśli coś jeszcze w tym domu zrobię może skorzystają na tym w przyszłości dzieci.Ale jest jeszcze wersja,bardzo prawdopodobna,gdy rozwód będzie faktem,a nie straszakiem,ja się naprawdę wyprowadzę to dom zamieni się w melinę.Więc chyba nic nie będę tu dokańczać.Może kiedyś,jeśli jest sprawiedliwość na tym świecie...

Mamy zamiar z synem wynająć coś od jesieni,najlepiej dwupokojowe lub domek.Kawalerka 40m2 z wygodami ,z ogródkiem,z oddzielnym wejściem -600zł + 250zł opłaty.Domek 2 pokoje,łazienka,kuchnia -1000zł +opłaty.Tylko że ja kurde zawsze oszczędna byłam(musiałam być?) i teraz trochę żal dupę ściska,bo ten grosz można byłoby wykorzystać na remont tego co jest.Ale... i tu kółko się zamyka. smile
Mam jeszcze trochę czasu.Na przestawienie sobie myślenia.

Żabko ja nad kolorami szafek,paneli,czy innych pierdółek do domu potrafiłam się zastanawiać bardzo długo,miesiącami nawet smile Ale niczego co wybrałam nie żałuję.Wszystko mi idealnie gra.Tobie też życzę trafnych wyborów,pisma z sądu i satysfakcji z efektów,bo to fajne uczucie. smile smile smile

21 315

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

Ja też się nie widzę. smile
Nie lubię spódnic i sukienek.Może trochę ze względu na te buty. smile Żabka już wspomniała,że obcas powinien być i w ogóle dobrać trzeba.A ja lubię na luzie,wygodnie,po prostu. Ale zaczynam powolutku opróżniać szafę z workowatych ciuchów. smile Czas zadbać o siebie. smile

21 316

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull,tak jest! Siedzę na działce.
Ja tu prawie mieszkam smile
Jeżdżę sobie w tę i z powrotem (praca mnie trzyma w karaluchowie).Robię po 23km w jedną stronę.Pies też. smile
Ale ten spokój,ta swoboda,ta zieleń,kwiaty,mrówki,ptaszki...mmm.
Tylko świadomość,że to tymczas mi nie pasuje. sad
Ale mam pewne plany na przyszłość.Wynajmę coś.Niestety to też będzie tymczas i wydatek spory.A ja tak chciałabym coś nawet malutkiego ale swojego.Urządzać się,zmieniać,przestawiać,zapraszać,żyć.........

Ehdi,
czytałaś?Happy proponuje Ci to samo co ja.Napisz książkę. smile

21 317

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofia
Chciało mi się nowych paneli na ten ohydny parkiet, ale nie będę inwestować, wolę zaoszczędzić smile Suma sumarum meble, sprzęty i remont solidnie mnie pociągnie jednak. Jeszcze obóz i kolonia Niuni zostały do zapłacenia.

Kurczę, ta wiśnia może i fajna, ale chyba... Wiesz co - będzie mi pod względem barw monotonnie smile Meble są baaardzo proste, firanki naprawdę delikatne i to wszystko prawie ascetycznie wygląda z obecnym "bzem". Stąd zieleń - chyba nawet coś wykukałam, jakieś zielone wzgórza wink Reszta może być w beżowatym jakimś takim....

Ale muszę sobie koloreczki poprzykładać smile

21 318

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja natomiast siebie w takiej kiecce nie widzę, co wcale nie znaczy, że nie jest ok. smile

Ja też się nie widzę. smile
Nie lubię spódnic i sukienek.Może trochę ze względu na te buty. smile Żabka już wspomniała,że obcas powinien być i w ogóle dobrać trzeba.A ja lubię na luzie,wygodnie,po prostu. Ale zaczynam powolutku opróżniać szafę z workowatych ciuchów. smile Czas zadbać o siebie. smile

I super Beosa smile i zadbaj o siebie i rozpieszczaj się, bo jeśli nie teraz to kiedy smile
Ja chodzę na obcasach.....chyba od zawsze smile. Lubię spodnie, ale i w sukieneczkach, spódniczkach pomykam. Lubię być na czasie z modą. Może nie do przegięcia, ale lubię nosić to co właśnie się nosi.

Remont w domu chcesz zrobić dla dzieci ? Im nie podoba się to co podoba się nam. One wolą obecne trendy, które nam się nie koniecznie podobają. One poza tym wolą z dala od rodziców i chyba dobrze. Mój starszy syn jest z dala od domu i jest bardzo zadowolony. Tu miał swój pokój ogrooooomny a tam wynajmuje mały pokoiczek i jest zadowolony.

Beosa a może czas na większe zmiany ? a może zainwestuj w modny ciuszek, zmień fryzurkę na modną, odmładzającą. Wyobraź sobie siebie taką odmłodzoną i odstrzeloną smile. I zrób to dla siebie wink.

21 319

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Mamy zamiar z synem wynająć coś od jesieni,najlepiej dwupokojowe lub domek.

Masz jeszcze trochę czasu na poszukanie czegoś optymalnego smile
Wiesz co, ja podjęłam w rezultacie (tak myślowo, nic nie podpisane, bo czekam na pieniądze, a te zależą od zaświadczenia z banku wink ) decyzję, które "m" pod kątem możliwości, jakie będę miała w kazdym już po opłaceniu wszelkich opłat. I pod kątem tego, że ja nigdy "obszarniczką" nie byłam, dom jest dla mnie do przespania się, przeprania, zjedzenia. Nie jestem domatorką... Wolę podróże, kontakty z ludźmi. Co mi po przestrzeniach, kiedy mogę tę różnicę na coś innego przeznaczyć smile
Coś co mnie sprawi satysfakcję smile Przecież ja nie lubię siedzieć przed telewizorem smile Lubię pogadać, a to się spokojnie da zrobić smile Starczy mi na większy asortyment herbat w szafce smile

21 320

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj Baby tongue Nie lubie spodnic i sukienek tongue Ja uwielbiam ale ze wzgledu na moje "zgrabne nogi" moge nosic tylko okreslona dlugosc sad Do pol lydki smile Ja gdybym miala "predyspozycje" latalabym codziennie w mini smile
No to mi na spotkaniu nikt w mojej sukience sie nie zjawi smile smile smile

Ja mam bialutkie sciany smile Mieszkanie jest male a biel powieksza smile. Mam kolorowe dodatki i mnostwo obrazkow itd.
W starym mieszkaniu mialam niebieska sciane w salonie i 2 sciany w przedpokoju w magenta smile

Jezeli malowac kolorowe sciany to ja polecalabym tylko jedna albo tylko dwie na kolorowo. Tam gdzie np. stoi stol albo kanapa.
Jezeli wszystkie sciany na kolorowo to moze pokoj wydawac sie optycznie mniejszy.

Obrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkę

Dzisiaj pakowanie !!!

Posty [ 21 256 do 21 320 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 326 327 328 329 330 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026