netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 769 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 324 325 326 327 328 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 126 do 21 190 z 26 310 ]

21 126 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-05-06 23:17:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
jana123 napisał/a:

jak to łatwo powiedzieć ,kogo bardziej kochać ?zaborczą mamę ,czy bijącego męża,czy może wziąć życie i jedyne 500zł.bo takie mam w gotówce i odejść.i co dalej.?Jak pozbyć się nie swoich wyrzutów sumienia?Nie cierpieć za wszystkich i za wszystko.  i skąd znowu to głupie
poczucie winy ,że nie sprostałam wyznaniu...

Najgoręcej i najbardziej masz kochać siebie wink.
Ty jesteś dla siebie najważniejsza !!!!
Mamę zaborczą możesz tolerować a bijącego męża ...... myślisz o miłości do niego ??????
Nie można kochać osób, które nas krzywdzą !!!!!! Od takich słabe jednostki i wrażliwe (a takie są kkzb) uzależniają się i myślą, że to uzależnienie jest miłością. Uwierz to goowno prawda. Nie da się kochać kata.
Chcesz się sprzedać ? Za ile chcesz się sprzedać. Jak już to za miliony tylko warto (:D to żart big_smile)
Też bałam się zostać bez pieniędzy (nie pracowałam), ale doszłam do chwili, w której kasa nie liczyła się. Zostałam z dyszką w portfelu (10 zł)  i dwójką wyrośniętych synów. Egzekwowałam od męża pieniądze, które mnie i dzieciom należały się. Egzekwowałam !!!!! nie prosiłam a żądałam. Radzę sobie finansowo. Nie stać mnie na luksusy ale luksusem jest spokój i życie z dala od kata. Żyję skromnie, oszczędnie, ale z uśmiechem na ustach i poczuciem wolności.
Żyć ci przeszkadza empatia. Kkzb mają jej w nadmiarze. Można pozbyć się tego nadmiaru. Ten wątek może ci wskazać drogę.
Kiedyś sama wczołgiwałam się na to forum i zadawałam tysiące pytań na które usilnie szukałam odpowiedzi. Znalazłam je smile i ty dasz radę smile.

21 127 Ostatnio edytowany przez jana123 (2013-05-06 23:26:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Spróbuj wejść w historię z dnia kiedy ostatni raz czytałaś, albo ją przeszukaj wg. netkobiety. Powinny być tam linki, które będą się kończyć numerem danej strony - niekoniecznie 241, ale gdzieś w pobliżu.

Wyglądają one mniej więcej tak: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17705&p=640  - numer strony pogrubiłam.
z
Spróbuję jeszcze zrobić to w ten sposób, sama zobaczę czy wyjdzie - czyli zamiast 640 wpisać, pożądany numer strony - DZIAŁA!!!!
Zrobię Ci tu link :)
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … &p=244
Za każdym razem jak będziesz chciała wejść na konkretny numer, skopiuj link z przedostatniej strony (z ostatnią chyba nie zadziała, bo ma inny adres) i zmień końcówkę.

Co w ogóle u Ciebie?

ok.ale fajniej bym się czuła jak bym wiedziała ,czy cię znam.do 200 strony znam wszystkie .mieścisz się ?
Mam niewiele ,ale mam znajomości .mogę pomóc.

21 128

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
jana123 napisał/a:

jak to łatwo powiedzieć ,kogo bardziej kochać ?zaborczą mamę ,czy bijącego męża,czy może wziąć życie i jedyne 500zł.bo takie mam w gotówce i odejść.i co dalej.?Jak pozbyć się nie swoich wyrzutów sumienia?Nie cierpieć za wszystkich i za wszystko.  i skąd znowu to głupie
poczucie winy ,że nie sprostałam wyznaniu...

Najgoręcej i najbardziej masz kochać siebie wink.
Ty jesteś dla siebie najważniejsza !!!!
Mamę zaborczą możesz tolerować a bijącego męża ...... myślisz o miłości do niego ??????
Nie można kochać osób, które nas krzywdzą !!!!!! Od takich słabe jednostki i wrażliwe (a takie są kkzb) uzależniają się i myślą, że to uzależnienie jest miłością. Uwierz to goowno prawda. Nie da się kochać kata.
Chcesz się sprzedać ? Za ile chcesz się sprzedać. Jak już to za miliony tylko warto (:D to żart big_smile)
Też bałam się zostać bez pieniędzy (nie pracowałam), ale doszłam do chwili, w której kasa nie liczyła się. Zostałam z dyszką w portfelu (10 zł)  i dwójką wyrośniętych synów. Egzekwowałam od męża pieniądze, które mnie i dzieciom należały się. Egzekwowałam !!!!! nie prosiłam a żądałam. Radzę sobie finansowo. Nie stać mnie na luksusy ale luksusem jest spokój i życie z dala od kata. Żyję skromnie, oszczędnie, ale z uśmiechem na ustach i poczuciem wolności.
Żyć ci przeszkadza empatia. Kkzb mają jej w nadmiarze. Można pozbyć się tego nadmiaru. Ten wątek może ci wskazać drogę.
Kiedyś sama wczołgiwałam się na to forum i zadawałam tysiące pytań na które usilnie szukałam odpowiedzi. Znalazłam je smile i ty dasz radę smile.

znam twoją historię .od początku.dzięki.

21 129 Ostatnio edytowany przez raki (2013-05-07 07:24:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tu wszystkie historie są podobne. Pojawiam się na jakiejś 40 z czymś tam na chwilę, ale raz i bez efektu. A kolejny raz dopiero po dłuuuugim czasie. Wielu z nas piszących teraz do tej 200 strony nie ma. Ja gdzieś zapewne pojawiam się przed stroną 600.

Cześć wszystkim!

21 130

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Normalnie dziś zaspałam i od rana mam delirę sad a jeszcze zapomniałam łyknąc proszka, to będę chodzić po ścianach sad zanim z pracy wrócę. Mój pies się już przyzwyczaił do nowego domku, nawiązuje nowe spacerowe przyjaźnie i zrobiła się jakas taka strasznie posłuszna. Nie sępi o jedzenie, nawet nie dojada. Normalnie aż dziwne.

Ja nie mogłam zasnąć w nocy, później śniły mi się dziwne rzeczy. Wypiłam kieliszeczek wina na sen ale nie pomogło. Wcześniej jak mieszkałam z szacownym to czasem musiałam się zalać aby spać. Teraz nie mam w ogóle ciągot do tego aby się upić. To dość ciekawe bo jak na starych śmieciach zaczynałam butelkę wina to z reguły ją kończyłam tego samego wieczoru. Teraz kieliszeczek na smaczek i zero pociągu do więcej, to mi się akurat bardzo podoba.

Niestety mam teraz telepkę. Jestem rozkojarzona i nie bardzo daję radę pracować sad. Myślałam, że już się leczę z tego uzależnienia, a to wyłazi niczym trup z szafy.

Dobrze, że w tym tygodniu wracam już na terapię po dwutygodniowej przerwie i mam spotkanie z psychiatrą to poproszę o większą dawkę bo nie wyrobię.

21 131

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pisałam już wcześniej, ale wtedy plątałam się w swoich decyzjach. Opuściłam byłego po 6 latach w grudniu, ale zrobiłam to dzieki drugiemu. Niestety takie manewry nie przechodzą bez echa, tak więc z czasem, jeśli nie od początku czułam że nadal coś jest nie tak. Chciałam być czyjaś, bo nie umiałam być swoja. Nadal nie umiem, ale w końcu nie należę do kogoś, tylko do siebie.

Rodzinne uwarunkowania: mama jest DDA, tata spotykał się z jakąś panienką, ale wybaczyli sobie i są razem. Mama lubi grać na uczuciach. W domu brak stabilności (niedokończone sprawy formalne z domem, rodzice rozwalają pieniądze na lewo i prawo, mimo że ich nei mają- masakra).

JA w zeszłym roku miałam pierwszy napad nerwicy i do tej pory jestem na seroxacie. Mama i siostra mają za sobą leczenie nerwicy. Mam właśnie odstawiać leki.

Buziale dziewczyny i kobiety,
Dajcie znać które z Was są w mazowieckim,

21 132

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Wiesz i nawet nie lubię bibelotów, dodatków - jakoś tak najwięcej kolorów dają mi zabawki dzieciaków i mi to wystarcza smile Zresztą ja nie lubię sprzątać za bardzo, to wycieranie kurzu z takich rzeczy dość szybko wyprowadza mnie z równowagi smile

Też nie lubię bibelotów i dodatków i tego kurzu wokół nich i w nich... oraz nie lubię za bardzo, ale samo się nigdy nie zrobi smile

zabka-k napisał/a:

Pierwsza niby teściowa (bo nie teściowa, bo pierwszego m wychowywała babcia i ona za teściową "robiła") niczego jeść nie chciała, zresztą u wszystkich - mówiąć głośno każdemu i wprost, że ona nie wie, czy ktoś jest czysty i czysto robi a ona się brzydzi.

Z nią wszystko w porządku było, czy obsesja jakaś? Moją teściową ceniłam, to raczej były mąż zawsze stawiał nas nawzajem w niekomfortowych sytuacjach - tak na przemiennie:) Ale miała motorek w tyłku, dziewczyny...istna maszynka non stop coś robiąca - wszystko za wszystkich.

hm... napisał/a:

Owszem, toż Ci ona.
Kurcze są dwie szkoły, jedni twierdzą, że wyniszcza a inni, że są w świetnym zdrowiu stosując ją 20 lat.

Ponoć aż badań nie zrobią ... Poza tym nie każdy da radę. Mój organizm od kilku dni odrzuca wszelkie bele co...(dałam mu w kość przez ostatnie tygodnie) i mam ciągle ochotę biegać i wdychać zieleń i czarną ziemię (mamy tu w Polsce taką czarną, pachnącą ziemię)... dziś niestety zrobiłam sobie odcisk, okazuje się, że buty mam już zbiegane...:(

hm... napisał/a:

Mogłabym wcale nie mieć szaf np. a tylko pokój szafę, gdzie chowałabym sobie ubrania i buty.
...
Domek chcę mieć, żeby mieć miejsce dla kotów chociaż smile

No tak marzenie wszystkich... A wiesz, że na moim przyszłym mieszkanku nie ma żadnych szaf... są zrobione garderoby w sypialni - no nie takie pokoje, ale całkiem spore i wejść można do środka - jeden człowiek w każdej się zmieści smile Nie spodziewałam się, ale marzenia się spełniają smile Mam nadzieję, że mnie odwiedzisz wink
Będziesz mieć domek i koty się będą wylegiwać na trawce. Mój to o tym marzy...

Ponoć badania robią i mają świetne. Ostatnio artykuł nawet czytałam. A mniejsza o to.
Pewnie, że Cię odwiedzę, to bardziej realne niż wyjazd na kilka dni.
Jak będę mieć domek to zapraszam z kotem. Wszyscy sobie na trawce poleżymy smile
Garderoby, garderoby...ale fajnie smile

21 133

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

Pisałam już wcześniej, ale wtedy plątałam się w swoich decyzjach. Opuściłam byłego po 6 latach w grudniu, ale zrobiłam to dzieki drugiemu. Niestety takie manewry nie przechodzą bez echa, tak więc z czasem, jeśli nie od początku czułam że nadal coś jest nie tak. Chciałam być czyjaś, bo nie umiałam być swoja. Nadal nie umiem, ale w końcu nie należę do kogoś, tylko do siebie.

Rodzinne uwarunkowania: mama jest DDA, tata spotykał się z jakąś panienką, ale wybaczyli sobie i są razem. Mama lubi grać na uczuciach. W domu brak stabilności (niedokończone sprawy formalne z domem, rodzice rozwalają pieniądze na lewo i prawo, mimo że ich nei mają- masakra).

JA w zeszłym roku miałam pierwszy napad nerwicy i do tej pory jestem na seroxacie. Mama i siostra mają za sobą leczenie nerwicy. Mam właśnie odstawiać leki.

Buziale dziewczyny i kobiety,
Dajcie znać które z Was są w mazowieckim,

Ja jestem.Jak mogę Ci jakoś pomóc to jestem.

21 134

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Normalnie dziś zaspałam i od rana mam delirę sad a jeszcze zapomniałam łyknąc proszka, to będę chodzić po ścianach sad zanim z pracy wrócę. Mój pies się już przyzwyczaił do nowego domku, nawiązuje nowe spacerowe przyjaźnie i zrobiła się jakas taka strasznie posłuszna. Nie sępi o jedzenie, nawet nie dojada. Normalnie aż dziwne.

Ja nie mogłam zasnąć w nocy, później śniły mi się dziwne rzeczy. Wypiłam kieliszeczek wina na sen ale nie pomogło. Wcześniej jak mieszkałam z szacownym to czasem musiałam się zalać aby spać. Teraz nie mam w ogóle ciągot do tego aby się upić. To dość ciekawe bo jak na starych śmieciach zaczynałam butelkę wina to z reguły ją kończyłam tego samego wieczoru. Teraz kieliszeczek na smaczek i zero pociągu do więcej, to mi się akurat bardzo podoba.

Niestety mam teraz telepkę. Jestem rozkojarzona i nie bardzo daję radę pracować sad. Myślałam, że już się leczę z tego uzależnienia, a to wyłazi niczym trup z szafy.

Dobrze, że w tym tygodniu wracam już na terapię po dwutygodniowej przerwie i mam spotkanie z psychiatrą to poproszę o większą dawkę bo nie wyrobię.

Jak wyniesiesz skądeś cosik śmierdzącego to musi jeszcze chwilę pośmierdzieć i wyłazi.
Przytulam.

I dzień dobry smile

21 135

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Powoli się zadomowię i będziemy się dzięki temu poznawać. W sumie teraz potrzbuję psychologa, tylko nie wiem jak znaleść dobrego. Masz jakis pomysł? No i jeszcze fajnie byłoby gdyby był państwowy.

21 136

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

Powoli się zadomowię i będziemy się dzięki temu poznawać. W sumie teraz potrzbuję psychologa, tylko nie wiem jak znaleść dobrego. Masz jakis pomysł? No i jeszcze fajnie byłoby gdyby był państwowy.

Jak jesteś DDA to masz prawo do bezpłatnej psychoterapii. Ja chodzę za kasę ale do kobiety, która się specjalizuje w DDA i DDD. Dobrze mi się z nią pracuje. Nie miałam siły czekać na bezpłatną psychoterapię z NFZ, choć mam do niej prawo.

21 137

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak sie ciesze, ze niektore dziewczyn wrocily smile Silly, Jana, Paninikt, Sluuu smile
Edhi kochana to tylko odstawienie tongue Za jakis czas bedzie dobrze smile
Milego dnia wszystkim zycze smile

21 138

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak na razie walczę sama ze sobą .O Boże ,to jest dopiero walka,wiem ,że nic lekko nie przychodzi,ale poznanie siebie to dopiero jest wyzwanie.Zwalenie winy na wszystko i wszystkich jest niczym w porównaniu ze stawieniem sobie czoła.Wcale nie jestem dalej ,jak rok ,czy 5 lat temu .Gdzie jest początek mnie ,a gdzie koniec,Jak znależć siebie ,kiedy nie wiem ,co i kogo szukać ?Mam 51 lat i nigdy nie myślałam o sobie.Wszyscy są ważni. a moje wyrzuty sumienia jeszcze większe ode mnie .Jak się ich pozbyć raz na zawsze .Spojrzeć sobie uczciwie w oczy,nie odwracając wzroku bo jestem zbyt uczciwa i tak mało dla siebie potrzebujzy ę i to jest złe ? Jak na to odpowiedzieć ?
Wiem ,że zawsze powód jest inny i ,że sytuacje są różne .ale my dziewczyny.kobiety ,matki jesteśmy wciąż takie same.
My tylko chcemy ,żeby wszyscy byli szczęśliwi.
A JA ??????
No właśnie ,
Za bardzo chcemy uszczęśliwić na siłę innych ,nie myśląc o sobie.
Ja na swoim przykładzie mogę przemaszerować z Gdańska do Rabki ;parę razy na kolanach dla wszystkich ,ale ,dla siebie nie starczy mi sił.
ręce mi drętwieją,nogi odmówią posłuszeństwa,ja już to wiem ,bez żadnej próby.po co ?
Dla siebie .nie warto.
Warto.
Mówię ,że jednak warto zawsze o siebie walczyć.
Jak fajnie czasami jest nie odebrać telefonu,niech ktoś poruszy znajomych,bo jak to ? dzwoniłam (córcia)raz na 2 tyg.i MAMA(czyli ja, nie odbieram ,czyli uruchamiam wszystkie znane mi łącza ,nawet Tatę ,z którym chcę mieć jak najmniej do czynienia,
Jak fajnie jest być tak potrzebnym.::::
Ja chyba jestem w tej chwili strasznie zmęczona .Ależ się rozgadałam,idę grabić .Jak Tarantella mówi.Wiosłować do utraty sił.
Niekochana.Zdrado.Anachidio.Grejs. Monia,Czuwajcie.

21 139

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie smile

Przede wszystkim - nie brałam komputera, dopiero wpadłam do pracy, nie miałam jak Wam napisać.
Bliźniaczka OK.... Na szczęście smile Pisałam, straszna z niej histeryczka, to już nie pierwszy raz. Ale w rezultacie ja nigdy nie wiem czy coś jej jest czy nie oraz zamiast albumu własnych zdjęć, będzie miała album ze zdjęciemi z rtg.... wink Ale strachu to się najadłyśmy z nianią, a ona jeszcze tak przeraźliwie krzyczy i płacze, że to po prostu serce człowiekowi rozdziera!

Druga kwestia - znowu nie spałam, bo miałam mętlik w głowie! smile
Na wszelki wypadek prosze dalej uprawiać voodoo!!!!
Najprawdopodobniej jutro pójdzie pod młotek mieszkanie. Wczoraj zostałam poinformowana że muszę się wynieść do końca miesiąca - i ani dnia dłużej. Zapytałam czy może choćby tydzien dłużej, bo niedużo ofert jest, studencji dopiero będą zwalniać mieszkania. Nie, bo on obiecał. Próbowałam doinformować się u jaśnie karalucha, kto wazniejszy - nabywca czy dzieci, ale odpowiedzi nie uzyskałam wink
No to mam speeda kobietki!!!!!!!!!!!!!!!!

Proszę mocno trzymać kciuki!!!!
Wiem, że ostatnio wiecznie proszę o przytulenie, kciuki, voodoo - ale naprawdę mi zależy, a widzę, że warto prosić, bo mi dobrze życzycie i zaczyna się kulać do przodu trochę szybciej smile
Buziaki - będę zaglądac, ale najpierw mieszkania musze zdrukować, porozsyłać maile z pytaniami smile

Buziaki!!!!!

21 140

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabka czyli mieszkanie sprzedane ?
Trzymam kciuki i zaraz drugie voodoo odprawie smile Jak sie dzieje to sie dzieje !!!
Jest jeszcze wolne "to" mieszkanie od znajomych ?
Przytulam, voodo odprawiam i mysle ciagle o Tobie smile smile smile

21 141

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny to ja, dopisałam ciąg dalszy, http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1514761#p1514761

21 142

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull- helloł ;-)
Edhi- a co odstawiasz ? Ja za miesiąc paroksetynę ;-) lub ;-(. Jestem raczej DDD i mam już skierowanie od lekarza na psyhcoterapię beh pozn. Tylko jak iść państwowo.

Muszę być silna, dwóch ex deklaruje swą miłość, której ja nie chcę. Mam dość, łeeee. 28 lat, koleżanki ciąże rodzinki itd, a ja sama.

21 143

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sluuu Ehdi odstawila faceta tongue Objawy takie same jak po odstawieniu jakiegokolwiek "uzalezniacza" sad
Podzwon po psychologach i na pewno cos znajdziesz smile Gralutuje konsekwencji. Wejdz na strone 570 i wybierz sobie cos do czytania - pomaga !!!

21 144

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

Happyfull- helloł ;-)
Edhi- a co odstawiasz ? Ja za miesiąc paroksetynę ;-) lub ;-(. Jestem raczej DDD i mam już skierowanie od lekarza na psyhcoterapię beh pozn. Tylko jak iść państwowo.

Muszę być silna, dwóch ex deklaruje swą miłość, której ja nie chcę. Mam dość, łeeee. 28 lat, koleżanki ciąże rodzinki itd, a ja sama.

Kochana ja nic nie odstawiam, o nie miałam już taki pomysł ale terapeuta mi wybił z głowy. Jestem od 5 miesięcy na minimalnej dawce welafaksyny i teraz poproszę psychiatrę o podwojenie bo ledwo zyję hmm. Mam spory zapas bo do maksymalnej dawki bardzo daleko, a ja mam fajną psychiatrę, to w sumie dzięki niej i jej uporowi do tego abym brała leki dojrzałam do terapii i dowiedziałam się tego wszystkiego o sobie.

Odstawiania boję się jak cholera bo raz jak postanowiłam sobie odstawić sama to myślałam, że umrę hmm.

Dla DDD niestety nie ma na NFZ, tylko dla DDA. Wiem bo koleżanka próbowała i śmiała się ze mnie, że mam lepiej bo mogę mieć za darmo wink.

21 145

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi- miałam wenaflaksynę jako pierwszy lek, ale mało mnie nie zabiła. Pogorszyła moje stany o 500 %. Cholerne antydepresanty, działają jak chcą. Na szczęście paro działa i to dobrze. Tym nie mniej za miesiąc odstawianie. Ja jakoś póki co się cieszę że żadnego nie ma ze mną. No ale to dopiero 4 dzień.

Happyfull- hymmm ... losowo wybranych psychologach?

21 146 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-07 14:15:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A co w tym zlego ? Ja wybralam losowo i nie zaluje smile Od czegos trzeba zaczac !!!
Szukasz powodu aby nic nie robic i miec 100 % pewnosci ??? Nigdy nie bedzie i tego dobrze juz na poczatku sie nauczyc smile

21 147

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

Ehdi- miałam wenaflaksynę jako pierwszy lek, ale mało mnie nie zabiła. Pogorszyła moje stany o 500 %. Cholerne antydepresanty, działają jak chcą. Na szczęście paro działa i to dobrze. Tym nie mniej za miesiąc odstawianie. Ja jakoś póki co się cieszę że żadnego nie ma ze mną. No ale to dopiero 4 dzień.

Happyfull- hymmm ... losowo wybranych psychologach?

Sluuu! smile
Facetów losowo wybierasz, a na losowego psychologa nie postawisz? wink

21 148

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zabka czyli mieszkanie sprzedane ?
Trzymam kciuki i zaraz drugie voodoo odprawie smile Jak sie dzieje to sie dzieje !!!
Jest jeszcze wolne "to" mieszkanie od znajomych ?
Przytulam, voodo odprawiam i mysle ciagle o Tobie smile smile smile

A kto to wie czy sprzedane? wink On się tak jasno wyraża, że nie wyraża wink
Domniemywam że tak, że mu jutro wpłacą zadatek. Ale wprost to ja się od niego niczego normalnie nie dowiem - tak jak przez kilkanaście lat wcześniej smile Ale myślę, że moje domniemanie jest w miarę właściwe.

Na to od cioci koleżanki - czekam na telefona do cioci bezpośrednio smile
A na dziś wieczór wstępnie się umówiłam 3 bloki dalej smile
Obdzwoniłam pół świata - ale mało gdzie można się zameldować. A tutaj "Pan" się uśmiechnął, że nie widzi większego problemu, bo umowa jest rejestrowana w US, on woli stabilnego najemcę na długo a nie co chwilkę zmieniać. Że warunek którego przestrzega, to żeby mu się z brudu robactwo nie zadomowiło bo 2 lata temu miał taki przypadek - więc teraz co miesiąc sprawdza mieszkanie smile

Zaraz obdzwaniam wymęczone kolejne - bo oglądam na wszystkie strony te oferty smile

A!!!
Rozumiem Happy, że Ty chyba masz na myśli że wracasz do siebie niekoniecznie zaraz 31 maja - tylko nawet może 2 czerwca? wink Bo nie wiem czy wiesz, jak się zaoferowałyście z Raki że przyjeżdżacie w odwiedziny, to się tak jakoś.... ruszyło? smile smile smile
To ja proszę mnie jakoś na swej narszrucie ew. ok 25-26 maja, będę sobie chyba już czyścić i układać na nowym....????
Uprawiaj to voodoo!!!!!!!!!!!!!!

21 149

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

zabka-k - stąd mam pewność że losowo zawsze wybieram najgorszych i wolę by ktoś był polecony.

21 150

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Witajcie smile

Przede wszystkim - nie brałam komputera, dopiero wpadłam do pracy, nie miałam jak Wam napisać.
Bliźniaczka OK.... Na szczęście smile Pisałam, straszna z niej histeryczka, to już nie pierwszy raz. Ale w rezultacie ja nigdy nie wiem czy coś jej jest czy nie oraz zamiast albumu własnych zdjęć, będzie miała album ze zdjęciemi z rtg.... wink Ale strachu to się najadłyśmy z nianią, a ona jeszcze tak przeraźliwie krzyczy i płacze, że to po prostu serce człowiekowi rozdziera!

Druga kwestia - znowu nie spałam, bo miałam mętlik w głowie! smile
Na wszelki wypadek prosze dalej uprawiać voodoo!!!!
Najprawdopodobniej jutro pójdzie pod młotek mieszkanie. Wczoraj zostałam poinformowana że muszę się wynieść do końca miesiąca - i ani dnia dłużej. Zapytałam czy może choćby tydzien dłużej, bo niedużo ofert jest, studencji dopiero będą zwalniać mieszkania. Nie, bo on obiecał. Próbowałam doinformować się u jaśnie karalucha, kto wazniejszy - nabywca czy dzieci, ale odpowiedzi nie uzyskałam wink
No to mam speeda kobietki!!!!!!!!!!!!!!!!

Proszę mocno trzymać kciuki!!!!
Wiem, że ostatnio wiecznie proszę o przytulenie, kciuki, voodoo - ale naprawdę mi zależy, a widzę, że warto prosić, bo mi dobrze życzycie i zaczyna się kulać do przodu trochę szybciej smile
Buziaki - będę zaglądac, ale najpierw mieszkania musze zdrukować, porozsyłać maile z pytaniami smile

Buziaki!!!!!

No to trzymam kciuki smile

21 151

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
sluuu napisał/a:

Happyfull- helloł ;-)
Edhi- a co odstawiasz ? Ja za miesiąc paroksetynę ;-) lub ;-(. Jestem raczej DDD i mam już skierowanie od lekarza na psyhcoterapię beh pozn. Tylko jak iść państwowo.

Muszę być silna, dwóch ex deklaruje swą miłość, której ja nie chcę. Mam dość, łeeee. 28 lat, koleżanki ciąże rodzinki itd, a ja sama.

Kochana ja nic nie odstawiam, o nie miałam już taki pomysł ale terapeuta mi wybił z głowy. Jestem od 5 miesięcy na minimalnej dawce welafaksyny i teraz poproszę psychiatrę o podwojenie bo ledwo zyję hmm. Mam spory zapas bo do maksymalnej dawki bardzo daleko, a ja mam fajną psychiatrę, to w sumie dzięki niej i jej uporowi do tego abym brała leki dojrzałam do terapii i dowiedziałam się tego wszystkiego o sobie.

Odstawiania boję się jak cholera bo raz jak postanowiłam sobie odstawić sama to myślałam, że umrę hmm.

Dla DDD niestety nie ma na NFZ, tylko dla DDA. Wiem bo koleżanka próbowała i śmiała się ze mnie, że mam lepiej bo mogę mieć za darmo wink.

Psychologi są na fundusz smile

21 152

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

zabka-k - stąd mam pewność że losowo zawsze wybieram najgorszych i wolę by ktoś był polecony.

A może to się tyczy jedynie partnerów wink

Sluu - przestań się na kimś wzorować - to co pasuje komuś - absolutnie nie musi być dobre dla Ciebie. Może być nawet przeraźliwie najgorsze.

21 153

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Trza chcieć. Dla chcącego nic trudnego...

21 154

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

zabka-k - stąd mam pewność że losowo zawsze wybieram najgorszych i wolę by ktoś był polecony.

A co Ci sie najgorszego moze stac u psychologa ??? tongue Przeciez dopiero po kilku miesiacach widac efekty tongue
Nawet dobry i polecony psycholog nie bedzie Cie glaskal i mowil jaka jestes biedna tongue Ciezka praca przed Toba !!! Zaden nawet najlepszy psycholog nie pomoze jak sama nic nie zrobisz !!!
Na sierotke nie idzie wiecej Sluuu !!!

21 155

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
sluuu napisał/a:

Ehdi- miałam wenaflaksynę jako pierwszy lek, ale mało mnie nie zabiła. Pogorszyła moje stany o 500 %. Cholerne antydepresanty, działają jak chcą. Na szczęście paro działa i to dobrze. Tym nie mniej za miesiąc odstawianie. Ja jakoś póki co się cieszę że żadnego nie ma ze mną. No ale to dopiero 4 dzień.

Happyfull- hymmm ... losowo wybranych psychologach?

Na mnie antydepresanty w ogóle nie działają, a welafaksyna była pierwszym, który tak cudnie zadziałał. Wcześniej brałam Cital i Depralin i w sumie żadnej różnicy poza tym, że na tym ostatnim mogłabym tylko spać.

A odnośnie psychologa i psychiatry ja trafiłam na nich przez przypadek. Weszłam na stronę zobaczyłam zdjęcie psychiatry i bio, no i poszłam. To samo z terapeutą. Tylko teraz jak mnie psychiatra wkurzyła to poszłam do nowej i tyle. Próbować trzeba wink.

21 156

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie targały mną różne emocje ale dzisiaj byłam w starym domu. Wiedziałam, że szacownego raczej nie będzie bo pojedzie do rodziców, jak zwykle wink. No i się nie przeliczyłam nie było go wink. Zabrałam kilka rzeczy i wiecie co ? Jak weszłam do mieszkania to poraził mnie porządek hmm. Jak się pakowałam to zostawiłam niezłe zamieszanie, a on jak zwykle wszystko idealnie uporządkował.

Normalnie szok. Przeżyłam odrzucenie od tego mieszkania. Nawet pies czuł się dziwnie. Kurna mam to w nosie pozwalam suce spać ze mną w łóżku i co, że mam wyślinione prześcieradło ? Kurna ja to lubię ! Nie ma opcji abym do niego wróciła.

21 157 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-05-07 22:24:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile
No jasne - jak Ty lubisz smile
Mam nadzieję, że nie zapomnisz już co lubisz? smile

Ja po oglądaniu mieszkań. Jedno takie na "dziękuję, nie" ale to drugie ciekawe....
Połowę rzeczy musiałabym zostawić... W gruncie rzeczy? W każdym pokoju nowe łóżka, a ja mam taką wielgachną kanapę, że aż mnie rzuca!!!! I wcale nie jest wygodna bo mi się dechy poprzeczne wbijają smile
No i starszej zostawiłabym meble tych właścicieli... W kuchni to się będę upychać, bo mało szafek...
Ogólnie łazienka, ubikacja i przedpokój to takie "ubogie" są, ale za te pieniądze to ja nie mam co liczyć na luksusy.... Ale przyznam że mi się żal zrobiło tej łazienki właśnie. Piwnicy do użytku nie dostanę - lipa.... Ja mam 6 kartonów ciuchów po starszej i dwie pary sanek... No i co najgorsze - zastanowili się i meldować nie będą nawet tymczasowo (widocznie wizja mamy z trójką dzieci tak na ludzi przerażająco działa wink ).
Czyli mam następujące zagwostki: meldunek gdzieś u mnie w mieście, żeby dzieci podlegały np. darmowym szczepieniom z gminy; gdzie upchnąć rzeczy które się absolutnie nie zmieszczą i najważniejsze! Żeby jutro to obecne mieszkanie poszło i żebym dostała pieniądze!!! Wtedy zdecyduję się podpisać umowę smile Tanio jest - szczerze mówiąc smile Naprawdę smile To jest duże 3-pokojowe mieszkanie, opłaty są naliczone za 2 osoby, a ja myślałam, że za jedną smile Tanio smile
Jeszcze jutro mam dwa do sprawdzenia - jedno nawet tanie, drugie nie bardzo. Ale i tak tańsze niż inne.

Tak bym chciała jutro po południu usłyszeć, że tak, że na 100% potwierdza że mam się do końca miesiąca wyprowadzić!!!!! Że odda mi zaległe pieniążki i będę mogła podpisać umowę smile I powolutku przez te dwa tygodnie myć okna, wieszać firanki, zamówić sobie roletki do swojego pokoju (bo tam nie ma akurat wink) Przenosić nie używane gary i talerze.... Zimowe ciuszki... To kawałek jest, na dobra sprawę z kolegą kilka kursów i większość przewiozę, zamówię sobie jedynie firmę do mebli smile Tak mooooocnoooo, tak baaardzo bym chciała.... smile Aż mi się łezka zakręciła.....

21 158

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobry wieczór!
Ciszę się zabko, a jednak jak zaczęłas działać, to i dziać się samo zaczęło smile
Trzymam kciuki by sprzedał.

21 159

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Dobry wieczór!
Ciszę się zabko, a jednak jak zaczęłas działać, to i dziać się samo zaczęło smile
Trzymam kciuki by sprzedał.

Raki - ja nic nie zrobiłam smile
No, może kilka awantur, że wysadza cenę za mieszkanie taką, że za 10 lat się chętny nie znajdzie. Może to ta awantura w pracy - że mam zacząć coś robić... Nie wiem... smile
Ale tak baaaardzo, baaaardzo chcę!

I naprawdę proszę o to voodoo czy cokolwiek! Bo mogłybyście zajrzeć do mnie na cały ostatni weekend maja smile
Oczywiście pomóc w układaniu! smile A przecież nie w innym celu wink

Naprawdę mocno proszę o wszystkie mocno pozytywne myśli!
Jak dziś powiedziała mi Zofia smile Kochana smile Kiedy powiedziałam jej, że ja wcale nie siedzę i nie czekam aż on coś zmieni w swoim postępowaniu tylko siedzę i czekam kiedy mi zapłaci i alimenty żebym mogła coś do jasnej ciasnistej (ostatnie pominęłam wink ) w końcu móc coś zrobić!!!! I że tak czekam prawie 9 miesięcy!
A Zofia - no i w końcu powinno się coś urodzić po tych 9 miesiącach! Czy jakoś tak wink
Ale to fakt - to nie będzie przedwczesny poród, jak najbardziej o czasie!!!!
Nie chcę przenosić!!!! wink

Rany, dziewczyny, zdesperowana chyba jestem, bo ja o niczym innym nie myślę!
Nawet mnie te zielone kanapy w "moim" przyszłym salonie nie przeszkadzają smile
Będą pasowac do "wiśniowego japońskiego sadu" na firankach! smile
A co tam!

21 160

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Żabko no, Tobie to się cały czas wydaje, że Ty nic nie robisz, kobieto!!!
Afirmuję smile

Sprzedaj się
Sprzedaj się
Sprzedaj, sprzedaj się, się, się !!!

21 161

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

I naprawdę proszę o to voodoo czy cokolwiek! Bo mogłybyście zajrzeć do mnie na cały ostatni weekend maja smile
Oczywiście pomóc w układaniu! smile A przecież nie w innym celu wink

Naprawdę mocno proszę o wszystkie mocno pozytywne myśli!
Jak dziś powiedziała mi Zofia smile Kochana smile Kiedy powiedziałam jej, że ja wcale nie siedzę i nie czekam aż on coś zmieni w swoim postępowaniu tylko siedzę i czekam kiedy mi zapłaci i alimenty żebym mogła coś do jasnej ciasnistej (ostatnie pominęłam wink ) w końcu móc coś zrobić!!!! I że tak czekam prawie 9 miesięcy!
A Zofia - no i w końcu powinno się coś urodzić po tych 9 miesiącach! Czy jakoś tak wink
Ale to fakt - to nie będzie przedwczesny poród, jak najbardziej o czasie!!!!
Nie chcę przenosić!!!! wink

Rany, dziewczyny, zdesperowana chyba jestem, bo ja o niczym innym nie myślę!
Nawet mnie te zielone kanapy w "moim" przyszłym salonie nie przeszkadzają smile
Będą pasowac do "wiśniowego japońskiego sadu" na firankach! smile
A co tam!

Zabka porod odbedzie sie w czasie smile  Urodzi sie zdrowiotkie dziecko smile Voodoo odprawione, bac juz sie nie musisz tongue
A zielone kanapy mozna przykryc czyms w motyki tongue
Trzymam kciuki i sciskam !!!!

21 162

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Śpiąca ;-) hop si hop si, a w pracy nie można. Help
Ja w sumie nie odczuwam straty. Łatwiej mi przychodzi zostawiać, gdy wiem że oni bardzo chcą ze mną być. Gdyby mnie odrzucili to bym była załamana. Boję sie odrzucenia.

Szukam pychologa.

21 163

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry smile
Przyznam, że nie mam siły napisać więcej.
Miłego dnia wszystkim życzę, a dla Ciebie zabko dużo pozytywnej energii, by się ziściło i wszystkim którym jest ona potrzebna smile

21 164

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry smile
For all smile smile smile

Energetycznie poję się właśnie sokiem żurawinowym smile


Sluu - szukaj tego, który jak najszybciej na początek Cię przyjmie - tyle czasu już odwlekasz. Po prostu się umów.
Terapeutę, lekarza, ulubiony sklep i partnera zawsze można zmienić, jeśli nie odpowiada smile
Biorąc pod uwagę, jak bardzo wewnętrznie Ty nie chcesz iść do terapeuty, jak wynajdujesz sobie i piętrzysz przeszkody, usprawiedliwiasz się wyborami innych - to po prostu w końcu się umów. Żeby zrobić ten kolejny kroczek w przód. Przełam samą siebie smile

21 165

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dokonałam wielkiego odkrycia smile. Okazało się, że mam własnego motyla smile Mam ! Jest mój smile Mam od dawna tylko o nim zapomniałam ....nie zauważałam - jest bury może dlatego. Pomaluję go smile na kolorowo smile będzie widoczny smile Potrzebne mi będą farbki do metalu.....będzie motyl jak malowany smile. Teraz jedynie wzrok przyciąga szklana kula przy której siedzi ten bury motyl. Szkło skrzy się jedynie w słońcu. No właśnie ta ozdoba ogrodowa lada moment zalegnie w całkowitym cieniu pod wypuszczającym już liście winogronie. Kolorowy będzie i w cieniu widoczny.... a może przestawię na słońce..... kolorowy motyl na połyskującej w słońcu szklanej kuli smile.
Zabko ludzie boją się samotnej matki.....wiedzą, że z kasą ma ciężko i jest uzależniona od alimentów. Wiedzą też, że jak alimenty nie są dobrowolnie płacone, to nie są do ściągnięcia. Jeśli będziesz się wywiązywać przez dłuższy czas z opłat to może zaufają i zameldują ( oczywiście na tymczasowo).........chociaż ponoć nie ma już obowiązku meldunkowego.
KAnapę zieloną można przysłonić smile. Firany sprzedają na bazarach Rosjanie za małe pieniądze. 10 czy 15 zł za metr i mają wybór i mają ciekawe wzory (są i gładkie). Za nieduże pieniądze można też kupić w ciucholandach coś ciekawego na okna smile i  na kanapę ).
Trzymam kciuki za pomyślne ''rozwiązanie'' wink smile smile smile

21 166

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry dziewczyny wink

Żle śpię sad wczoraj sobie walnęłam winko na pusty żołądek i się zalałam. Poproszę jutro doktorkę o leki na zasypianie bo mnie już strzela.
Zawalam robotę bo nie dam rady pracować.
Całe szczęście mam terapię w piątek.

Może dla mnie jakieś voodoo na dobry nowy początek ???

21 167

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi- leki na sen to niestety narkotyczki małe. Antydepresanty bezpieczniejsze, ale nie z alkoholem kochana.

21 168

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi - spróbuj za wszelką cenę znaleźć sobie jakieś inne wyjście niż winko...
To i tak nie pomoże. Winko jesto dobre w towarzystwie - na pogaduchy, nie na samotny wieczór....

Kup ze trzy paczki różnych herbat (jakichś do parzenia) i je sobie parz - do zamęczenia....

Ehdi - masz jakieś pasje? Takie, żeby znaleźć sobie zajęcie na bezsenne noce? Ja ostatnio wiecznie wyszukuję jakichś kursów, informacji o różnych uprawnieniach itp smile Żeby sobie znaleźć coś dla siebie smile Oglądam nawet kursy w miastach oddalonych o ponad 150 km smile Po prostu szukam pomysłów smile
To lepsze niż winko..... smile

Zofia smile
Jak podpiszę, to wymierzę okna i poszukam dzieciakom do pokoju czegoś fajnego. Ze swojego wiśniowego sadu nie zrezygnuję na razie smile Lubię te firanki, poza tym najlepiej gdybym się opatrzyła - co wg mnie będzie bardziej pasować. Jak już będę patrzeć na swój pokój jakiś czas, to coś mi wpadnie do głowy smile
Nie lubię narzut smile Niech zostanie ta zieleń, ona mi przecież nie przeszkadza, pasuje do mebli smile
Nie wiem, nie widzę tego w wyobraźni jeszcze, jak to się będzie komponować, a ja chyba... Oj, no bardzo lubię takie kompozycyjne kombinacje smile Po prostu jestem rozemocjonowana i nie mogę się tego doczekać smile
Ogólnie nie nadaję się do pracy dziś w ogóle wink

21 169

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane jest taki lek, który działa na zasypianie. Wiem, bo go brałam i działa bardzo bezpiecznie bo działa tylko przez chyba 30 minut. Pozwala zasnąć i tyle.

Pasje mam ale niestety potrzebuję też snu. Nie chcę wpaść w bezsenność bo mi się życie rozwali.

Jutro mam nadzieję mnie doktorka dobrze ustawi farmakologicznie to będę mogła wyjść na prostą.

Jakiś dziwny czas mam euforia przeplata się z masakrycznym przygnębieniem. Kosmos hmm.

21 170

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi - trzymaj się, i nie daj się smile
I odstaw to winko, bo żołądek nie lubi ciężkich napojów smile
To kąpiel w czymś relaksującym, balsam jakiś, maseczka - rany, może ciepłe mleko????
Próbuj Ehdi! Wszystkiego co Ci wpadnie do głowy!

Swoją drogą - właśnie ja lubię lampkę wina - a mój żołądek absolutnie (wrzodowiec wink ) nie i basta! To się racze nawielkich świątecznych imprezach 2-3 razy do roku jedynie smile A przez to "gadanie" to mi się zamarzyło różowe winko...... smile Lampka, wygodne krzesło na balkonie z widokiem na wzgórza, kocyk na ramiona i wieczór można miło spędzić wink No - znowu się rozmarzyłam!!!!!! smile

21 171

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zadzwonił przed chwilą eks. Martwi się o matmę syna ( yikes) . Miło mi było słyszeć jego zainteresowanie ( a jednak). Zapłaci w ciągu 2 dni alimenty ( w całości) i zapłaci za korki..... rozmawialiśmy spokojnie....nawet w przyjacielskim tonie - nie byłam  zyzą big_smile a raczej nie musiałam nią być.....przecież tylko obiecywał i to tak ładnie i przekonująco. Może jak będę musiała egzekwować  znowu zmienię się w ostrą żyletę.
W piątek mam rodzinną imprezę. Siostra mojej mamy, moja ulubiona ciocia, obchodzi imieniny, ale impreza jest imieninowo/urodzinowa. Z okazji imienin i wrześniowej 70-tki zaprasza całą bliską rodzinę do knajpki. Chce aby młode pokolenie poznało się. Cieszę się z tej imprezki smile.

21 172 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-08 10:59:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi a co ze sportem przed snem ? Tez na bezsennosc pomaga smile

Zabka poprosisz Liv to Ci fajne pokrowce uszyje i bedzie wyladac jak nie pokrowce tongue Tak jak sofy z Ikeii ze zdejmowynymi pokrowcami smile A moze na bezsennosc nauczysz sie sama szyc ? smile

Sluuu nie boj sie psychologa smile Rob termin !!!

Zofia wstaw tego motylka malowanego tongue A czy ex zaplaci za 2 dni ? Pozyjemy zobaczymy tongue

Liv czemu nie chce Ci sie pisac ?

Pozdrawiam Wszystkie smile U mnie slonce a jutro swieto wolne od pracy smile

Raki jak nastroj ? Kiedy sie wprowadzasz?

21 173

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Kochane jest taki lek, który działa na zasypianie. Wiem, bo go brałam i działa bardzo bezpiecznie bo działa tylko przez chyba 30 minut. Pozwala zasnąć i tyle.

Pasje mam ale niestety potrzebuję też snu. Nie chcę wpaść w bezsenność bo mi się życie rozwali.

Jutro mam nadzieję mnie doktorka dobrze ustawi farmakologicznie to będę mogła wyjść na prostą.

Jakiś dziwny czas mam euforia przeplata się z masakrycznym przygnębieniem. Kosmos hmm.

Tak jest na odwyku. Euforia i dól przeplata się ciągle. Pamiętam smile jak zadowolona byłam z samotności a jednocześnie wyć mi się chciało do "onego" już niechcianego. Takie dwa w jednym - już go nie chciałam a za nim tęskniłam ( oczywiście za tym z mojej wyobraźni). Pamiętam te stany, dół a za chwile euforia, euforia, a za chwilę dół. Tylko to z czasem mija. Czas leczy rany - to prawda smile. CZas i świadomość, i odnajdywanie siebie. Zamieniasz miłość do kogoś na miłość do siebie - bilans wychodzi na zero smile.
Długo brałam leki na sen. Kiedy odstawiałam je chociaż na jedną noc, zasypianie szło w miarę, ale dręczyły mnie koszmary. Od dłuższego czasu nie biorę ich regularnie. Przyjmuję, kiedy kładąc się nie jestem senna. Koszmarów już nie mam, śpię spokojnie smile.
Natomiast leki i alkohol ?!?! Antydepresanty (psychotropy) + alkohol to mieszanka wybuchowa !

21 174

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie lubię szyć smile
Nie zamierzam nawet polubić wink

Umówiłam się dziś na 17.00 na oglądanie kolejnego mieszkanka i czekam na odpowiedź czy następne jeszcze dziś obejrzę, czy może jutro smile

Spokojnie wink Niech mi tylko się to klepnie - to ja z największą przyjemnością będę kombinować na wszelkie sposoby co by mi się spodobało smile


Kiedy się Happy pakujesz? smile

21 175 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-05-08 11:23:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zofia wstaw tego motylka malowanego tongue A czy ex zaplaci za 2 dni ? Pozyjemy zobaczymy tongue

Nie umiem wstawiać zdjęć sad. Jestem analfabetką komputerową sad. Jak wchodziłam na Forum to długo liter szukałam na klawiaturze big_smile. Wielką zagadką były emotki, cytowanie, edytowanie. Jest już lepiej, ale nie jest dobrze. Młody nie chce matki uczyć  sad.

Jak pomaluję znajdę sposób na wstawienie. Korki wezmę, nauczę się i wstawię  smile

Czy eks zapłaci ?
Oto jest pytanie !
Za nim nie trafisz !
Teraz to wiem i wiem, że tylko ostre egzekwowanie przynosi skutki kiedy nie płaci, ale bywa i tak, że z dumą wręcza mi kasę.
Wiem, że boi się, iż dostarczę nagrania z "nocy powrotu" jego partnerce .
Już wie, że takie mam i wie, że mogę je wykorzystać.
Boi się tego jak ognia.
Nie zapłaci ?
Znowu będę "żyletą" big_smile, bezwzględną babą zołzą.
Jest wina jest kara - płacić musi smile.

Wiem, że nadejdzie dzień, kiedy nie będzie miał kasy.
Wiem, jestem tego świadoma.
Póki ją ma, musi płacić........co będzie jak nie będzie miał ? O tym pomyślę później smile.

21 176

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Miłego dnia kobietki smile

21 177

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Kochane jest taki lek, który działa na zasypianie. Wiem, bo go brałam i działa bardzo bezpiecznie bo działa tylko przez chyba 30 minut. Pozwala zasnąć i tyle.

Pasje mam ale niestety potrzebuję też snu. Nie chcę wpaść w bezsenność bo mi się życie rozwali.

Jutro mam nadzieję mnie doktorka dobrze ustawi farmakologicznie to będę mogła wyjść na prostą.

Jakiś dziwny czas mam euforia przeplata się z masakrycznym przygnębieniem. Kosmos hmm.

Tak jest na odwyku. Euforia i dól przeplata się ciągle. Pamiętam smile jak zadowolona byłam z samotności a jednocześnie wyć mi się chciało do "onego" już niechcianego. Takie dwa w jednym - już go nie chciałam a za nim tęskniłam ( oczywiście za tym z mojej wyobraźni). Pamiętam te stany, dół a za chwile euforia, euforia, a za chwilę dół. Tylko to z czasem mija. Czas leczy rany - to prawda smile. CZas i świadomość, i odnajdywanie siebie. Zamieniasz miłość do kogoś na miłość do siebie - bilans wychodzi na zero smile.
Długo brałam leki na sen. Kiedy odstawiałam je chociaż na jedną noc, zasypianie szło w miarę, ale dręczyły mnie koszmary. Od dłuższego czasu nie biorę ich regularnie. Przyjmuję, kiedy kładąc się nie jestem senna. Koszmarów już nie mam, śpię spokojnie smile.
Natomiast leki i alkohol ?!?! Antydepresanty (psychotropy) + alkohol to mieszanka wybuchowa !

Eee tam mieszanka wybuchowa wink gadałam z psychiatrą i powiedział, że nieco można ale bez przesady. Tylko mnie już to męczy dlatego wolę prochy na zasypianie bo źle się czuję po alko i jeszcze zaczynam podejrzewać, że jeszcze wpadnę w alkoholizm w końcu jako DDA jestem na to bardzo podatna.

Ja chodze na spacery wieczorem z psem i to nie na krótko jak kiedyś ale tak porządnie. Jak się kładę do łóżka to czuję się na maksa zmęczona, a sen nie przychodzi. Jak już zasnę mam dziwne sny. Budzę się często w nocy, śpię bardzo lekko hmm. Wcześniej mi się to nie zdarzało.

Zobaczymy wezmę prochy, odstawię całkiem alko na jakiś czas (dobrych kilka miesięcy) bo wtedy poczuję się na pewno lepiej.

Miłego dnia dziewczynki wink

21 178

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czesc Dziewczyny.

Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko.
Duzo myslalam od wczoraj, zwlaszcza wpisy Zofii sklonily mnie do nieustajacej zadumy...
Jak to jest? Tyle historii na tym forum, wszytkie tak bardzo podobne...Najpierw cierpimy w zwiazku, a potem albo odchodzimy i cierpimy, albo on odchodzi i wtedy tez cierpimy...Piszecie o hustawkach nastrojow, od euforii po straszne doly...Wlasnie to przerabiam, nie pierwszy raz. To wyniszcza, oslabia...przez te hustawki ja juz sama sobie nie ufam. Jest dobrze, dwa, trzy dni, jestem twarda...potem przychodzi taki moment, ze doslownie rozrywa serce, zeby zadzwonic, zeby zapytac co u niego, ze jak on mogl mnie tak potraktowac...Ja rozumiem mechanizmy, jak czytalam R. Norwood, to az nadziwic sie nie moglam, ze nie jestem zadna niewolnica wielkiej milosci, tylko kobieta, jakich miliony, kobieta , ktora kocha za bardzo i boi sie samotnosci, bardziej od tortur zycia z psychopata....No, ale do rzeczy. Jak przyjdzie wieczor, dziecko spi, pies wyprowadzony, to siadam sobie w ogrodku, zapalam papierosa i wydaje mi sie, ze jestem najbardziej samotna z samotnych...Boli dusza, rozsadek szykuje sie do snu, a serce wyrywa sie, zeby zadzwonic, uslyszec jego glos, przeciez kto mnie zna lepiej od niego itp.itd.Kilka razy nie wytrzymalam i zadzwonilam. Raz bywal mily, innym razem, bez powodu kazal spier...i rzucal sluchawka...Boze, jak ja siebie nienawidzilam wtedy...Ta pustka wewnatrz mnie jest nie do zniesienia...Jestem skrajnie samotna, wydaje mi sie, ze gdybym byla w Polsce, wsrod swoich, byloby lepiej...Tutaj inny kraj, tylko praca i pustka...Wszystko wydaje sie takie trudne, jakby przyszlosc nie istniala...Probuje wypelnic ta dziure w sobie, ale nie moge, wiem, ze to element mojej choroby. Nie wiem co chce robic, nie mam planow i wydaje mi sie, ze juz nigdy nikogo nie poznam, bo i jak poznac na trasie; dom, praca, zakupy w Tesco, spacery w codzien ta sama trasa po 3 razy...Heh, nie chodzi mi o to, zeby rozdzierac szaty...Chcialabym wiedziec, czy naprawde czas moze to zaleczyc w jakis sposob...Chcialabym uciec, fizycznie uciec, albo znalezc zloty srodek, ktory wymazuje z pamieci...Modle sie, by znowu byc czlowiekiem. Nie mam juz czasu w zyciu...Amen

21 179

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Paninikt, pewnie to będzie sloganowate, ale jakież inne może być?
Przecież nikt Ci nie ograniczył możliwości, nie określił, że wolno Ci tylko pracować, robić zakupy w Tesco, wyprowadzać psa... Nikt Ci nie postawił granicy w ogrodzie...
To, że czujesz się samotnie i że zdarza się do niego zadzwonić, to... czy to nie przypadkiem Twoja wola? Bo taka jest aktualnie - że nie chcesz i nie próbujesz zrobić czegoś dla siebie? Że nie próbujesz znaleźć czegokolwiek, co sprawi że będziesz czuć satysfakcję, chęci? Że przestaniesz dzwonić do niego by usłyszeć jego głos?
Przecież nikt Ci tego na tacy nie poda, nikt za Ciebie tego nie zrobi, nikt nie znajdzie Tobie drogi do uśmiechu. Możesz to zrobić jedynie Ty sama, jeśli będziesz tego naprawdę chciała.
Nikt nie ma na nas i na nasze życie takiego wpływu, jak my sami.
Samo też się nic nie zrobi. Próbować trzeba, należy - robić cokolwiek i cokolwiek i cokolwiek.
Próbować, przebierać, wybierać.
Myśleć o sobie.

Zapomnisz, jeśli przestaniesz z takim uwielbieniem rozpamiętywać i zajmiesz się w końcu sobą.
Ale ty Ty musisz chcieć i musisz zacząć robić wszystko dla siebie.

Nie ma złotych środków, prztyczków, czarów i ludzi, którzy wychyną z mroku, chwycą Cię za dłoń i zaprowadzą ku świetlanej przyszłości.
Jesteś tylko Ty i Twoja wola. Musisz się z nią zmierzyć. Wybrać co dla Ciebie dobre.
A jeśli uznasz, że dla Ciebie dobre jest to co jest teraz - to nie narzekać na siłę, że Cię to męczy.
A jeśli uznasz, że to co jest teraz bardzo Cię męczy - nie czekać następnego dnia by "poszukać siebie".

I wcale łatwo mi się tego nie mówi. Mam dużo mniej możliwości - opiekując się trójką dzieci. Ale ja chcę i ja się staram dla siebie samej, bo nienawidzę wykręconej smutkiem lub marazmem własnej buzi.
Lubię uśmiech i błysk w moich oczach smile
Lubię czuć się spokojna i zadowolona smile

Co lubisz Paninikt?
Co wybierasz?

21 180

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabko kochana!


Dziekuje za to co napisalas.
Jestes madra i dzielna, wiesz?
Heh, juz zapomnialam jak to jest miec blysk w oku...bardzo za tym tesknie...
Ja juz nie chce Zabko byc ofiara, ta wieczna bidulka, pracuje nad tym. Upadam i wstaje, wanka wstanka;-)
Dziekuje.

21 181

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Paninikt!!!!!!!!  smile
Nie dziękuj  wink
Bo ja sama często siebie w tyłek kopię smile Ale wiem, że nikt mi życia nie ułoży wink Sama je sobie muszę ułożyć smile
A błysk w oku miewam i teraz, choć mi czasem z samą sobą "nie po drodze" wink


Kobiałki!
Noooo - dzwonił niedoszły eks wink
Niby sprzedane... Uchhhhh! Ale umowę przedwstępną będą podpisywać dopiero w przyszłą środę a on musi do tego czasu znaleźć pieniądze na spłatę zadłużenia w SM!!!!! Noooo...! No żesz jaśnista - że oczywiście nie pomyślał wcześniej, że będzie potrzebne zaświadczenie o braku zaległości! No ciekawam rozwoju wypadków.... Bo ja chciałam zdecydować się na któreś mieszkanie do niedzieli i umówić najpóźniej w czwartek na podpisanie umowy - a muszę i już gotówkę mieć na kaucję i na czynsz za pół miesiąca....

Dalej proszę uprawiać voodoo, żeby karaluch miał skąd pożyczyć pieniądze i spłacił zaległości czynszowe! smile smile smile

Zamorduję się znowu emocjonalnie - będę codziennie pytać czy znalazł... Przecież jak wcześniej nie potrafił rozwiązać swoich problemów i nikt nie chciał mu pomóc to może teraz zaksymalizuje.....? !!!!!

No - ta ja się dziś chyba za to "upiję" wink
Wszystko takie jeszcze "rozmemłane" a ja uwielbiam logistykę i dobrą organizację... smile

21 182

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
paninikt35 napisał/a:

Czesc Dziewczyny.

Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko.
Duzo myslalam od wczoraj, zwlaszcza wpisy Zofii sklonily mnie do nieustajacej zadumy...
Jak to jest? Tyle historii na tym forum, wszytkie tak bardzo podobne...Najpierw cierpimy w zwiazku, a potem albo odchodzimy i cierpimy, albo on odchodzi i wtedy tez cierpimy...Piszecie o hustawkach nastrojow, od euforii po straszne doly...Wlasnie to przerabiam, nie pierwszy raz. To wyniszcza, oslabia...przez te hustawki ja juz sama sobie nie ufam. Jest dobrze, dwa, trzy dni, jestem twarda...potem przychodzi taki moment, ze doslownie rozrywa serce, zeby zadzwonic, zeby zapytac co u niego, ze jak on mogl mnie tak potraktowac...Ja rozumiem mechanizmy, jak czytalam R. Norwood, to az nadziwic sie nie moglam, ze nie jestem zadna niewolnica wielkiej milosci, tylko kobieta, jakich miliony, kobieta , ktora kocha za bardzo i boi sie samotnosci, bardziej od tortur zycia z psychopata....No, ale do rzeczy. Jak przyjdzie wieczor, dziecko spi, pies wyprowadzony, to siadam sobie w ogrodku, zapalam papierosa i wydaje mi sie, ze jestem najbardziej samotna z samotnych...Boli dusza, rozsadek szykuje sie do snu, a serce wyrywa sie, zeby zadzwonic, uslyszec jego glos, przeciez kto mnie zna lepiej od niego itp.itd.Kilka razy nie wytrzymalam i zadzwonilam. Raz bywal mily, innym razem, bez powodu kazal spier...i rzucal sluchawka...Boze, jak ja siebie nienawidzilam wtedy...Ta pustka wewnatrz mnie jest nie do zniesienia...Jestem skrajnie samotna, wydaje mi sie, ze gdybym byla w Polsce, wsrod swoich, byloby lepiej...Tutaj inny kraj, tylko praca i pustka...Wszystko wydaje sie takie trudne, jakby przyszlosc nie istniala...Probuje wypelnic ta dziure w sobie, ale nie moge, wiem, ze to element mojej choroby. Nie wiem co chce robic, nie mam planow i wydaje mi sie, ze juz nigdy nikogo nie poznam, bo i jak poznac na trasie; dom, praca, zakupy w Tesco, spacery w codzien ta sama trasa po 3 razy...Heh, nie chodzi mi o to, zeby rozdzierac szaty...Chcialabym wiedziec, czy naprawde czas moze to zaleczyc w jakis sposob...Chcialabym uciec, fizycznie uciec, albo znalezc zloty srodek, ktory wymazuje z pamieci...Modle sie, by znowu byc czlowiekiem. Nie mam juz czasu w zyciu...Amen

Kochana ja się tak czułam przy pierwszej separacji. Czułam totalną beznadzieję i byłam przekonana, że nic dobrego mnie w życiu nie spotka. No i co zrobiłam ? Wróciłam. Straciłam 4 lata mojego życia.

Teraz już się nie poddam po prostu nie ma przeproś robię rzeczy po swojemu, tak jak lubię i tyle. Teraz będę starać się sobie nowe rzeczy kombinować aby poznawać ludzi i zajmować sobie czas.

Fakt czasem jest naprawdę ciężko i łapię doły ale wiem, że muszę przetrwać. Mam to w d.... że będę samotna, bezdzietna. Chcę być szczęśliwa i w tym kierunku zdążam.

21 183

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
paninikt35 napisał/a:

Czesc Dziewczyny.

Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko.
Duzo myslalam od wczoraj, zwlaszcza wpisy Zofii sklonily mnie do nieustajacej zadumy...
Jak to jest? Tyle historii na tym forum, wszytkie tak bardzo podobne...Najpierw cierpimy w zwiazku, a potem albo odchodzimy i cierpimy, albo on odchodzi i wtedy tez cierpimy...Piszecie o hustawkach nastrojow, od euforii po straszne doly...Wlasnie to przerabiam, nie pierwszy raz. To wyniszcza, oslabia...przez te hustawki ja juz sama sobie nie ufam. Jest dobrze, dwa, trzy dni, jestem twarda...potem przychodzi taki moment, ze doslownie rozrywa serce, zeby zadzwonic, zeby zapytac co u niego, ze jak on mogl mnie tak potraktowac...Ja rozumiem mechanizmy, jak czytalam R. Norwood, to az nadziwic sie nie moglam, ze nie jestem zadna niewolnica wielkiej milosci, tylko kobieta, jakich miliony, kobieta , ktora kocha za bardzo i boi sie samotnosci, bardziej od tortur zycia z psychopata....No, ale do rzeczy. Jak przyjdzie wieczor, dziecko spi, pies wyprowadzony, to siadam sobie w ogrodku, zapalam papierosa i wydaje mi sie, ze jestem najbardziej samotna z samotnych...Boli dusza, rozsadek szykuje sie do snu, a serce wyrywa sie, zeby zadzwonic, uslyszec jego glos, przeciez kto mnie zna lepiej od niego itp.itd.Kilka razy nie wytrzymalam i zadzwonilam. Raz bywal mily, innym razem, bez powodu kazal spier...i rzucal sluchawka...Boze, jak ja siebie nienawidzilam wtedy...Ta pustka wewnatrz mnie jest nie do zniesienia...Jestem skrajnie samotna, wydaje mi sie, ze gdybym byla w Polsce, wsrod swoich, byloby lepiej...Tutaj inny kraj, tylko praca i pustka...Wszystko wydaje sie takie trudne, jakby przyszlosc nie istniala...Probuje wypelnic ta dziure w sobie, ale nie moge, wiem, ze to element mojej choroby. Nie wiem co chce robic, nie mam planow i wydaje mi sie, ze juz nigdy nikogo nie poznam, bo i jak poznac na trasie; dom, praca, zakupy w Tesco, spacery w codzien ta sama trasa po 3 razy...Heh, nie chodzi mi o to, zeby rozdzierac szaty...Chcialabym wiedziec, czy naprawde czas moze to zaleczyc w jakis sposob...Chcialabym uciec, fizycznie uciec, albo znalezc zloty srodek, ktory wymazuje z pamieci...Modle sie, by znowu byc czlowiekiem. Nie mam juz czasu w zyciu...Amen

Czas złotym środkiem smile
Raz, że w tesco też są ludzie, poza tym poznać kogoś można wszędzie. A trasę zawsze można zmienić.

21 184

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi

Przytulam.
W zeszlym roku tez przerobilam rozstanie na miesiac, po tym obiecywal zlote gory, a jak wrocil do domu, to juz  po DWOCH dniach pamietam jak wychodzilam do pracy, a on otworzyl okno i nadzieral sie  wnieboglosy z uzyciem slow niecenzuralnych, a ja truchlalam, po po pierwsze dziecko slyszy, a po drugie sasiedzi maja niezly ubaw z idiotki co przygarnela ukochanego...potem bylo strasznie i kazdego dnia gorzej. Zawsze ja bylam wszystkiemu winna, beznadziejna, on nieskalanie cudowny ( to nic, ze uzalezniony, to nic, ze agresywny, to nic, ze bez pracy).
Wszystkie rozmowy, ewentualne proby porozumienia sa na nic...Nie bedzie nigdy dobrze. Taki czlowiek sie nie zmieni.Wiec dlaczego czasem chce do niego zadzwonic?
Stracilam prawie 7 lat zycia. Ekstrema, placz i przerazenie na zmiane z dozowana czuloscia z jego strony, zrobily ze mnie kaleke emocjonalna...Bylam aktorka w teatrze jednego widza...Dosc. Czy to jest tak naprawde, ze uzalezniamy sie od tego nienormalnego haju?
Brzydze sie czasem sama soba.
Dziekuje, ze jestescie....

Hm.

Pozdrawiam.
Pewnie masz racje, Tesco to miejsce jak kazde inne;-)

21 185

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
paninikt35 napisał/a:

Ehdi

Przytulam.
W zeszlym roku tez przerobilam rozstanie na miesiac, po tym obiecywal zlote gory, a jak wrocil do domu, to juz  po DWOCH dniach pamietam jak wychodzilam do pracy, a on otworzyl okno i nadzieral sie  wnieboglosy z uzyciem slow niecenzuralnych, a ja truchlalam, po po pierwsze dziecko slyszy, a po drugie sasiedzi maja niezly ubaw z idiotki co przygarnela ukochanego...potem bylo strasznie i kazdego dnia gorzej. Zawsze ja bylam wszystkiemu winna, beznadziejna, on nieskalanie cudowny ( to nic, ze uzalezniony, to nic, ze agresywny, to nic, ze bez pracy).
Wszystkie rozmowy, ewentualne proby porozumienia sa na nic...Nie bedzie nigdy dobrze. Taki czlowiek sie nie zmieni.Wiec dlaczego czasem chce do niego zadzwonic?
Stracilam prawie 7 lat zycia. Ekstrema, placz i przerazenie na zmiane z dozowana czuloscia z jego strony, zrobily ze mnie kaleke emocjonalna...Bylam aktorka w teatrze jednego widza...Dosc. Czy to jest tak naprawde, ze uzalezniamy sie od tego nienormalnego haju?
Brzydze sie czasem sama soba.
Dziekuje, ze jestescie....

Hm.

Pozdrawiam.
Pewnie masz racje, Tesco to miejsce jak kazde inne;-)

Jak narkoman, alkoholik...
Zrób jak Zupka. Za każdym razem kiedy zapragniesz do niego zadzwonić umyj kibel. Jak nie pomoże możesz zadzwonić do mnie smile
Kochana, żebyśTy wiedziała gdzie to się ludzie nie poznali, są niesamowite przypadki nieraz smile

21 186

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
paninikt35 napisał/a:

Duzo myslalam od wczoraj, zwlaszcza wpisy Zofii sklonily mnie do nieustajacej zadumy...

.........hmmm.......moje wpisy ? a dlaczego ? co w nich cię w zadumę wprowadza ? smile

paninikt35 napisał/a:

Jak to jest? Tyle historii na tym forum, wszytkie tak bardzo podobne...Najpierw cierpimy w zwiazku, a potem albo odchodzimy i cierpimy, albo on odchodzi i wtedy tez cierpimy...

Bo my kkzb + pechowo .... a raczej kiepsko dobieramy...a raczej na wszystko pozwalamy partnerom....a może wszystkiego po trochu smile
Odchodzimy, czy od nas odchodzą ....no tak ! przyzwyczajenie i ten cholerny nałóg. Pamiętam, że tęskniłam bardzo za własną złudą pięknej miłości.

paninikt35 napisał/a:

Piszecie o hustawkach nastrojow, od euforii po straszne doly...Wlasnie to przerabiam, nie pierwszy raz. To wyniszcza, oslabia...przez te hustawki ja juz sama sobie nie ufam.

Nie pierwszy, ale może ostatni smile.
A ufałaś sobie przy jego boku, a przy jego boku nie miałaś huśtawek ? ceniłaś się? rozumiałaś ? byłaś szczęśliwa ?
Nie byłaś wtedy jeszcze słabsza jak dziś ? Dobrze ci było w tamtym czasie i w tamtym stanie ? Teraz przynajmniej masz szansę budować swoje życie szczęśliwe/szczęśliwsze.
Hmmmmm odwyk jak każdy, nie jest przyjemny. ZAZDROSC pisała ( o mnie) ''rzuca mną jak narkomanem na odwyku" i miała rację. Przechodziłam przez różne stany, ale wiedziałam, że już nie chcę z nim być. Pisała też , że trzeba było wiać przy pierwszych symptomach, teraz boli i miała rację, bolało. Będąc na odwyku nie wierzyłam, że jeszcze będę się uśmiechać.....i uśmiecham się smile do innych i do siebie smile I nauczyłam się cenić i szanować siebie i egzekwować szacunku od innych smile.

paninikt35 napisał/a:

Jest dobrze, dwa, trzy dni, jestem twarda...potem przychodzi taki moment, ze doslownie rozrywa serce, zeby zadzwonic, zeby zapytac co u niego, ze jak on mogl mnie tak potraktowac...

Jak on mógł tego nikt nie wie, tak jak i tego dlaczego pozwalałaś tak się traktować.
Ja też miałam żal do męża. Z czasem przyszło zrozumienie, że mogłam dawno odejść i nie znosić dłużej poniżania. Bolało !

paninikt35 napisał/a:

Ja rozumiem mechanizmy, jak czytalam R. Norwood, to az nadziwic sie nie moglam, ze nie jestem zadna niewolnica wielkiej milosci, tylko kobieta, jakich miliony, kobieta , ktora kocha za bardzo i boi sie samotnosci, bardziej od tortur zycia z psychopata....

......chyba jednak nie rozumiesz. Samotność...a co to jest samotność ? w tłumie można czuć się samotnym.....można znaleźć też miłe towarzystwo w sobie. Można mieć pasje, zainteresowania......tylko trzeba chcieć. Wiem, początki nie są łatwe, ale warto o siebie zawalczyć smile. Piszesz, że wolisz życie z psychopatą niż samotność. U boku psychopaty jesteś samotna, znieważana, okłamywana, lekceważona, okradana, odzierana z wiary w człowieka......naprawdę wolisz być przy boku takiego typa, panią nikt ?

paninikt35 napisał/a:

No, ale do rzeczy. Jak przyjdzie wieczor, dziecko spi, pies wyprowadzony, to siadam sobie w ogrodku, zapalam papierosa i wydaje mi sie, ze jestem najbardziej samotna z samotnych...Boli dusza, rozsadek szykuje sie do snu, a serce wyrywa sie, zeby zadzwonic, uslyszec jego glos, przeciez kto mnie zna lepiej od niego itp.itd.Kilka razy nie wytrzymalam i zadzwonilam. Raz bywal mily, innym razem, bez powodu kazal spier...i rzucal sluchawka...Boze, jak ja siebie nienawidzilam wtedy...

Dzwonisz......odważna jesteś !..... a może.....a może naiwna...... .

paninikt35 napisał/a:

Ta pustka wewnatrz mnie jest nie do zniesienia...Jestem skrajnie samotna, wydaje mi sie, ze gdybym byla w Polsce, wsrod swoich, byloby lepiej...Tutaj inny kraj, tylko praca i pustka...Wszystko wydaje sie takie trudne, jakby przyszlosc nie istniala...Probuje wypelnic ta dziure w sobie, ale nie moge, wiem, ze to element mojej choroby. Nie wiem co chce robic, nie mam planow i wydaje mi sie, ze juz nigdy nikogo nie poznam, bo i jak poznac na trasie; dom, praca, zakupy w Tesco, spacery w codzien ta sama trasa po 3 razy...Heh, nie chodzi mi o to, zeby rozdzierac szaty...

Tak, wydaje ci się.
Wypełniaj tę pustkę muzyką, książką, uśmiechem do innych. Będąc na forum nie będziesz sama ani samotna.
Pamiętam jak też nie wiedziałam co lubię. Na YouTube odnalazłam wiele świetnej muzyki. Stworzyłam własne play listy (około 2000 sztuk piosenek). Słuchałam, tańczyłam, nie sama smile z sunią smile, miniaturką pudelka  smile. Suczka polubiła te podskoki w ramionach pani smile. zaczęłam wychodzić na każdą tanią lub darmową imprezę. Już wiem co lubię smile, ale dalej poznaję i to z ochotą.

paninikt35 napisał/a:

Chcialabym wiedziec, czy naprawde czas moze to zaleczyc w jakis sposob...Chcialabym uciec, fizycznie uciec, albo znalezc zloty srodek, ktory wymazuje z pamieci...Modle sie, by znowu byc czlowiekiem. Nie mam juz czasu w zyciu...Amen

Czas goi rany smile zaciera wspomnienia, wycisza smile Ale nam nie tylko jest potrzebny czas. Potrzebne jest też zrozumienie swojego problemu i naprawianie siebie (swego myślenia). To ciężka praca.
Też kiedyś prosiłam o amnezje.....pamięć jednak była moim sprzymierzeńcem. Pamiętałam ból jaki odczuwałam będąc z nim. Pamiętałam dobrze jak czułam się panią nikt. Takie zero, którym ktoś pomiatał, oszukiwał, lekceważył, miał za nic. Czułam się nic nie warta, przestraszona, zdołowana i bez nadziei.

Wiesz, my mamy wszystko na własne życzenie. Zadowalamy się namiastką uczuć lub jej ochłapami. Tolerujemy, wybaczamy.... No tak mamy (miałam wink) Wiernie tkwimy przy rycerzach, którzy tak naprawdę są albo zwykłymi chamami albo zaburzonymi jednostkami. Od nas samych zależy ... zależy jak postrzegamy - czy szklanka do połowy jest pusta czy pełna. Od nas więc zależy jak POSTRZEGAMY ŚWIAT I ŻYCIE. Ja widziałam eksa jako rycerza przez wiele lat, inni jako krętacza, oszusta i niepoważnego człowieka, ale o tym dowiaduję się teraz. Ci inni, wiedząc, że już nie jesteśmy małżeństwem wiele mówią. Wcześniej chyba nie dałabym im wiary .... sad.
Można narzucić sobie umartwianie się albo korzystać z każdej okazji, chwili i cieszyć się tym co się ma a mamy po rozstaniu wolność, spokój. Jakże ważny jest ten spokój i poczucie bezpieczeństwa, o którym przecież marzymy. Pamiętam jak mąż zadzwonił pijany jakiś czas po rozstaniu i usłyszałam jakże mi znajome słowa, '' no co ty Misiek, poje**na jesteś, popier**liło cię ". Olśniło mnie wtedy i ucieszyło - mam spokój i nie wejdzie mi do domu cham, zbok z awanturą. Doceniłam ciszę i poczucie bezpieczeństwa. Oj bardzo ucieszyłam się, że już razem nie jesteśmy. Ty też możesz narażać się w imię wymyślonej, wyimaginowanej miłości na ubliżanie ..... albo mieć spokój i odbudować własną wartość. Z każdego nałogu przecież można wyjść smile.
Miłość ? CZy jesteśmy, byłyśmy kochane przez kata, czy można kochać oprawcę ?

21 187

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Paninikt, pewnie to będzie sloganowate, ale jakież inne może być?
Przecież nikt Ci nie ograniczył możliwości, nie określił, że wolno Ci tylko pracować, robić zakupy w Tesco, wyprowadzać psa... Nikt Ci nie postawił granicy w ogrodzie...
To, że czujesz się samotnie i że zdarza się do niego zadzwonić, to... czy to nie przypadkiem Twoja wola? Bo taka jest aktualnie - że nie chcesz i nie próbujesz zrobić czegoś dla siebie? Że nie próbujesz znaleźć czegokolwiek, co sprawi że będziesz czuć satysfakcję, chęci? Że przestaniesz dzwonić do niego by usłyszeć jego głos?
Przecież nikt Ci tego na tacy nie poda, nikt za Ciebie tego nie zrobi, nikt nie znajdzie Tobie drogi do uśmiechu. Możesz to zrobić jedynie Ty sama, jeśli będziesz tego naprawdę chciała.
Nikt nie ma na nas i na nasze życie takiego wpływu, jak my sami.
Samo też się nic nie zrobi. Próbować trzeba, należy - robić cokolwiek i cokolwiek i cokolwiek.
Próbować, przebierać, wybierać.
Myśleć o sobie.

Zapomnisz, jeśli przestaniesz z takim uwielbieniem rozpamiętywać i zajmiesz się w końcu sobą.
Ale ty Ty musisz chcieć i musisz zacząć robić wszystko dla siebie.

Nie ma złotych środków, prztyczków, czarów i ludzi, którzy wychyną z mroku, chwycą Cię za dłoń i zaprowadzą ku świetlanej przyszłości.
Jesteś tylko Ty i Twoja wola. Musisz się z nią zmierzyć. Wybrać co dla Ciebie dobre.
A jeśli uznasz, że dla Ciebie dobre jest to co jest teraz - to nie narzekać na siłę, że Cię to męczy.
A jeśli uznasz, że to co jest teraz bardzo Cię męczy - nie czekać następnego dnia by "poszukać siebie".

I wcale łatwo mi się tego nie mówi. Mam dużo mniej możliwości - opiekując się trójką dzieci. Ale ja chcę i ja się staram dla siebie samej, bo nienawidzę wykręconej smutkiem lub marazmem własnej buzi.
Lubię uśmiech i błysk w moich oczach smile
Lubię czuć się spokojna i zadowolona smile

Co lubisz Paninikt?
Co wybierasz?

Dobrze prawisz Zabko.
Tylko paninikt35 czuje się jak pani nikt sad. Nie ma swego życia sad. Żyje więc życiem jego (też tak miałam ). Wiedziałam co lubi on, jakie ma nawyki, przyzwyczajenia, jaką lubi muzykę, smaki. O sobie nic nie wiedziałam. Byłam panią nikt. Panią nikt ! Jedynie wiedziałam, że nie postradałam zmysłów (a to wmawiał mi mąż) i .......że nie mogę z nim być, bo jest dla mnie zagrożeniem - tak czułam. 
Kiedyś dziewczyny mi pisały, zajmij się sobą, a ja nie wiedziałam co to znaczy, na czym to polega. Poza tym w myślach ciągle był on i tęsknota za nieistniejącą bo przeze mnie wymyśloną miłością. Spotkałam ZAZDROSC ...... zrozumiałam, nauczyłam się dbać o siebie, sobą zajmować i rozpieszczać. Oczywiście nie stało się to z dnia na dzień. Krok po kroku ruszyłam do przodu smile. Też lubię błysk w swoich oczach i uśmiech, i spokój, i życie!

21 188 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-09 09:03:53)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio, jak egzekwujesz szacunek do siebie?
Dzień dobry smile

21 189

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Zofio, jak egzekwujesz szacunek do siebie?
Dzień dobry smile

Poprzez stawianie granic smile Nauczyłam się je stawiać i nikomu nie dam ich przekroczyć a jeśli już komuś się zdarzy..... smile .... i tak na przykładzie eksa smile jeśli w rozmowie telefonicznej podnosi głos, mówię, że w takim tonie rozmawiać nie będę i odkładam słuchawkę. Zmieniło się moje nastawianie do ludzi -nie muszę tolerować zachowań innych. Nie jestem już tą grzeczną dziewczynką smile. Stałam się dojrzałą i wymagającą kobietą wink.

Ja również życzę wam miłego dnia.   smile

21 190

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:

Zofio, jak egzekwujesz szacunek do siebie?
Dzień dobry smile

Poprzez stawianie granic smile Nauczyłam się je stawiać i nikomu nie dam ich przekroczyć a jeśli już komuś się zdarzy..... smile .... i tak na przykładzie eksa smile jeśli w rozmowie telefonicznej podnosi głos, mówię, że w takim tonie rozmawiać nie będę i odkładam słuchawkę. Zmieniło się moje nastawianie do ludzi -nie muszę tolerować zachowań innych. Nie jestem już tą grzeczną dziewczynką smile. Stałam się dojrzałą i wymagającą kobietą wink.

Ja również życzę wam miłego dnia.   smile

Egzekwowanie szacunku od innych poprzez posiadanie szacunku do samej siebie smile.
Miłego dnia Zofio, miłdgo dnia dla wszystkich.

Posty [ 21 126 do 21 190 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 324 325 326 327 328 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026