zabka-k napisał/a:Wiesz i nawet nie lubię bibelotów, dodatków - jakoś tak najwięcej kolorów dają mi zabawki dzieciaków i mi to wystarcza
Zresztą ja nie lubię sprzątać za bardzo, to wycieranie kurzu z takich rzeczy dość szybko wyprowadza mnie z równowagi 
Też nie lubię bibelotów i dodatków i tego kurzu wokół nich i w nich... oraz nie lubię za bardzo, ale samo się nigdy nie zrobi 
zabka-k napisał/a:Pierwsza niby teściowa (bo nie teściowa, bo pierwszego m wychowywała babcia i ona za teściową "robiła") niczego jeść nie chciała, zresztą u wszystkich - mówiąć głośno każdemu i wprost, że ona nie wie, czy ktoś jest czysty i czysto robi a ona się brzydzi.
Z nią wszystko w porządku było, czy obsesja jakaś? Moją teściową ceniłam, to raczej były mąż zawsze stawiał nas nawzajem w niekomfortowych sytuacjach - tak na przemiennie:) Ale miała motorek w tyłku, dziewczyny...istna maszynka non stop coś robiąca - wszystko za wszystkich.
hm... napisał/a:Owszem, toż Ci ona.
Kurcze są dwie szkoły, jedni twierdzą, że wyniszcza a inni, że są w świetnym zdrowiu stosując ją 20 lat.
Ponoć aż badań nie zrobią ... Poza tym nie każdy da radę. Mój organizm od kilku dni odrzuca wszelkie bele co...(dałam mu w kość przez ostatnie tygodnie) i mam ciągle ochotę biegać i wdychać zieleń i czarną ziemię (mamy tu w Polsce taką czarną, pachnącą ziemię)... dziś niestety zrobiłam sobie odcisk, okazuje się, że buty mam już zbiegane...:(
hm... napisał/a:Mogłabym wcale nie mieć szaf np. a tylko pokój szafę, gdzie chowałabym sobie ubrania i buty.
...
Domek chcę mieć, żeby mieć miejsce dla kotów chociaż 
No tak marzenie wszystkich... A wiesz, że na moim przyszłym mieszkanku nie ma żadnych szaf... są zrobione garderoby w sypialni - no nie takie pokoje, ale całkiem spore i wejść można do środka - jeden człowiek w każdej się zmieści
Nie spodziewałam się, ale marzenia się spełniają
Mam nadzieję, że mnie odwiedzisz 
Będziesz mieć domek i koty się będą wylegiwać na trawce. Mój to o tym marzy....
zofia282 napisał/a:Zmieniłam się. Nauczyłam się być szczera, odważna i pewna w wypowiedziach. Już nie uginam kręgosłupa, już siebie nie oszukuję
.
Dla mnie być sobą znaczy nie rezygnowanie, nie poddawanie, nie uleganie, nie dostosowywanie się do kogoś i głośne mówienie co się czuje. To nie uginanie kręgosłupa. To patrzenie sobie w oczy ze słowami jestem z siebie zadowolona, dumna. To też nazywanie rzeczy po imieniu, bez usprawiedliwiania, umniejszania.
I to jest cudne. Ja się taka zahukana stałam jakoś... I wciąż mam obawę, że nieważne co będzie to kolejny związek znowu mnie wchłonie - w pewnym momencie zawsze mi towarzyszyło uczucie, że ja jakbym przestawała istnieć, a była tylko będąc sama. Mam nadzieję, że to się da zmienić i być zawsze tak, jak piszesz.
zabka-k napisał/a:I tak moje życie będzie wyglądać w takich sytuacjach.... Strach co zrobić, jak wybrnąć, jak zorganizować żeby nikomu krzywda się nie działa....
Ale się zorganizowałaś, to najważniejsze. No nigdy nie jest łatwo, jak dzieje się coś takiego. Mam nadzieję, że dowiem się zaraz, że się skończyło dobrze.
zofia282 napisał/a:Zastanawiam się czy mu ich nie zwrócić. No mogę je jeszcze sprzedać. Zatrzymać nie chcę, bo mi się nie podobają.
Wiesz takie zwracanie prezentu to znowu jakaś tam gra. Ja bym sprzedała i dzieciom coś kupiła albo nawet sobie. Są Twoje przecież.
paninikt35 Uff
Cieszę się bardzo, że idziesz do przodu. Tylko tak dalej.
Ehdi napisał/a:A ja już spędziłam kilka dni w nowym domku. W środę wieczorem zakładają mi net ale dzisiaj mam zdecydowanie gorszy dzień.
Ćwiczę teraz z moimi emocjami i mam takie chwilowe napady paniki. Zupełnie tego nie rozumiem, raz czuję się świetnie, planuję sobie zakupy. Planuję jakby tu sobie mieszkanko umilić, a z drugiej strony pojawia się ten strach i niepokój.
Dziś chyba wyraźnie mam kryzys
.
Przynajmniej apetytu nie mam i ten objaw całkiem mi się podoba. Może w końcu uda mi się schudnąć bez wielkich trudności. Ech... im dalej w dzień tym trudniej 
Teraz dopiero masz czas i miejsce by emocje pojawiły się w całej okazałości. Przecież to wielka życiowa zmiana i wyzbycie się toksyn. To naturalne, że tak się dzieje. Dbaj o siebie bardzo, oddychaj głęboko w trudnych chwilach. Będzie coraz lepiej
Jesteśmy z Tobą.
Ja nawet w podróży wakacyjnej miałam huśtawy okropne. Już jest dużo lepiej.
I jedz! Teraz Twój organizm nie potrzebuje jeszcze większego osłabienia, i tak już je ma. Mnie to się wiecznie spać chciało, a potem nie spałam. Tak na przemian.