netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 780 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 321 322 323 324 325 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 931 do 20 995 z 26 310 ]

20 931 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-01 23:41:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Silly fajnie ze sie odezwalas smile

20 932

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki smile
Postaram się częściej....

20 933

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi...to, jak staniesz na tym balkonie, jak sobie wymarzyłaś ? smile Trzymam kciuki, byś poczuła się świetnie.

A skąd masz ten samolot i kiedy ?
Obmyślimy wszystko. Ja muszę najpierw dowiedzieć się jeszcze, jak to wszystko wygląda w pracy (ale z kalendarza dobrze smile ) no i kiedy dostanę klucze do mieszkania, bo jak zaraz przed to utrudni ciutkę sprawę.

Wzięłam dzisiaj super kąpiel i się porozpieszczałam, właśnie kładę na pazurki ostry róż - taki blondynkowy. Ty tam Happy nic w umyśle nie zmieniaj, bo my Cię lubimy dokładnie z takim.

20 934

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry smile
Ja z pracy - gdzie oczywiście zostały najbardziej waleczne lwy wink Znaczy Ci, którym żal urlopu na tę pogodę smile smile smile
Znudzona pogodą, niezbyt energetyczna (PMS się skończył, to mam zjazd wink ), stęskniona za rozmową smile Face to face oczywiście smile I z dużym człowiekiem wink
Ja bym też poszła w owo tango, tylko nie wiem jak zaplanowałyście noclegi. Zresztą jak w tango, to chyba nocleg niezbyt potrzebny wink Acz kierowca jednak potrzebuje odespać..... smile Tylko zastrzegam, najpierw chciałabym Wam zafundować mały spacer, mały bo u nas praktycznie wszystko w centrum smile No chyba że chcecie jaskinię Raj i Zamek w Chęcinach.... Choć ja bym bardziej polecała Krzyżtopór smile.  No, znowu szwendacz ze mnie wylazł smile A jak by któraś chciała znowu sobie przypomnieć jak to jest wygrzebywać się pazurami, to tak naturalnie mogę zaproponować podejście pod jedną niewysoką naprawdę górkę smile Taki jeden spacerek raz na pół roku i myślę, że nam wszystkim odejdzie ochota od wybabrywania się. Zresztą lepiej drzeć pazurami mchy i ziemię, niż to emocjonalno - psychiczne błotko.... smile

Mnie ten rajd się podoba, bo "mnie" obejmuje i tak czekać będę, jak to w efekcie wyjdzie smile

Happy - wiesz co, troszkę mnie właśnie zastanowił ów radykalizm w stwierdzeniu "władza nad umysłem" wink A może współpraca architekta z inżynierem? wink Bo nie wiem, może to znowu mój optymizm - trochę mi to bardziej podchodzi pod efekt ciężkiego długotrwałego treningu, niż władzy smile I Ty się w rezultacie nie pytaj, kto Cię na lotnisko odwiezie, tylko na które wink wink wink
Ja się trochę zastanawiałam i wyszło mi na to, że chciałabym mieć władzę nad... swoimi lękami, strachem. Umieć nad nimi zapanować i okiełznać i przekuć w coś pozytywnego....

A ja w kwestii rozpieszczania zapakowałam sobie do torebki przepis na tiramisu, żeby wracając składniki kupić smile Zobaczymy czy kupię, bo rozlazła jestem niezmiernie smile Ja rzeczywiście jeszcze do tego wszystkiego jestem chyba meteopatką, bo zachmurzone niebo w ogóle mi nie pasuje wink Ale chyba w końcu i na przesłodkie tiramisu nabrałam ochoty smile

20 935

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Happy - wiesz co, troszkę mnie właśnie zastanowił ów radykalizm w stwierdzeniu "władza nad umysłem" wink A może współpraca architekta z inżynierem? wink Bo nie wiem, może to znowu mój optymizm - trochę mi to bardziej podchodzi pod efekt ciężkiego długotrwałego treningu, niż władzy smile I Ty się w rezultacie nie pytaj, kto Cię na lotnisko odwiezie, tylko na które wink wink wink
Ja się trochę zastanawiałam i wyszło mi na to, że chciałabym mieć władzę nad... swoimi lękami, strachem. Umieć nad nimi zapanować i okiełznać i przekuć w coś pozytywnego....

Zabka a powiedz gdzie sie te leki i strachy rodza ? W naszym umysle a umysl w mozgu. O to mi chodzilo smile
A myslisz, ze ja z architektem nie wspolpracuje ? Staram sie codziennie budowac, tym razem zadne zamki na piaskach bez fundamentow smile  Problem w tym, ze architekt i inzynier dopiero co po studiach i czasami troche zieloni tongue Poza tym musza jeszcze troche nad komunikacja popracowac tongue

20 936

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy na lotnisko zawsze mogę cię odwieźć. Właśnie mam za sobą cholernie trudny poranek. Mam zapuchnięte oczy i już mam dość, a jeszcze wszystko do spakowania i przewiezienia. Ekipa zaraz przychodzi. Całe szczęście szacowny w końcu posłuchał i wyszedł.

20 937

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi zycze sily smile Bedzie dobrze smile Nigdy nie jest tak zle aby nie moglo byc lepiej tongue
A skad Ty jestes ?

20 938

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Happy - wiesz co, troszkę mnie właśnie zastanowił ów radykalizm w stwierdzeniu "władza nad umysłem" wink A może współpraca architekta z inżynierem? wink Bo nie wiem, może to znowu mój optymizm - trochę mi to bardziej podchodzi pod efekt ciężkiego długotrwałego treningu, niż władzy smile I Ty się w rezultacie nie pytaj, kto Cię na lotnisko odwiezie, tylko na które wink wink wink
Ja się trochę zastanawiałam i wyszło mi na to, że chciałabym mieć władzę nad... swoimi lękami, strachem. Umieć nad nimi zapanować i okiełznać i przekuć w coś pozytywnego....

Zabka a powiedz gdzie sie te leki i strachy rodza ? W naszym umysle a umysl w mozgu. O to mi chodzilo smile
A myslisz, ze ja z architektem nie wspolpracuje ? Staram sie codziennie budowac, tym razem zadne zamki na piaskach bez fundamentow smile  Problem w tym, ze architekt i inzynier dopiero co po studiach i czasami troche zieloni tongue Poza tym musza jeszcze troche nad komunikacja popracowac tongue

I widzisz, i znowu wyłazi moja "niechęć do bezpośredniej agresji" - żadnych radykalnych stwierdzeń typu - władza nad umysłem. Zaraz mnie trzęsie. Łagodniej, dla mnie subtelniej brzmi - trening umysłu, czuję się wtedy bardziej komfortowo, bo pojęcie władza wywołuje u mnie negatywne odczucia. Nie wiem, czy się orientujesz do czego dążę - zawsze dostosowuję przekaz do tego, by dla mnie był akceptowalny i nie wywoływał na wskroś i jedynie negatywnych emocji. Bo negatywne odczucia wymagały by podjęcia kroków w celu uniknięcia bijącej we mnie agresji tak? Czyli dalej kompromis/dostosowywanie siebie, nie współpraca ze sobą.

Mnie projektować jest dość łatwo, gorzej z włączeniem do współpracy inżyniera. Bo tak się przyglądam ostatnio sobie...

Gdzie się lęki i strachy rodzą? W życiu i przeważnie w już przeżytych chwilach... Tak - kodują się potem w umyśle, a trudno jest chyba bać się czegoś, czego nie jest się świadomym, nie wie się, że dana "rzecz" powoduje negatywne konsekwencje/może spowodować. Więc gdzie się rodzą? W życiu tongue

20 939

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Happy na lotnisko zawsze mogę cię odwieźć. Właśnie mam za sobą cholernie trudny poranek. Mam zapuchnięte oczy i już mam dość, a jeszcze wszystko do spakowania i przewiezienia. Ekipa zaraz przychodzi. Całe szczęście szacowny w końcu posłuchał i wyszedł.

Ehdi, trzymaj się, pamiętaj że jeszcze chwilkę, jeszcze odrobinę i może nie będzie rewelacyjnie, bo pamięć może jeszcze się cofać - ale będzie spokojniej i bez negatywnych, przez kogoś prowokowanych emocji!!!!!

Pomyśl, może będziesz się przez chwilę uczyć czerpania radości ze spokoju w nowym lokum, ale jak cudownie będzie zaparzyć sobie rano kawkę (jeśli lubisz) i pospacerować po mieszkaniu w samej koszulce smile Na luzieeeeee smile Pomyśl, jak cudnie będzie się uczyć tego luzu smile

20 940 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-02 11:59:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Gdzie się lęki i strachy rodzą? W życiu i przeważnie w już przeżytych chwilach... Tak - kodują się potem w umyśle, a trudno jest chyba bać się czegoś, czego nie jest się świadomym, nie wie się, że dana "rzecz" powoduje negatywne konsekwencje/może spowodować. Więc gdzie się rodzą? W życiu tongue

Zabka strachy nie rodza sie w przezytych chwilach tongue Strachy wynikaja z negatywnych emocji w sytuacjach, ktore byly dla nas "nieprzyjemne". A skad sie bierze strach przed odejsciem z toksycznego zwiazku ? Przeciez nie powinnismy sie bac, bo dobrze robimy i teoretycznie nie ma powodow do strachow tongue ? Wszystko w glowie tongue Czasami w dwoch glowach smile smile smile
Jedna madra a druga glupia tongue Taka moja teoria smile

20 941

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Gdzie się lęki i strachy rodzą? W życiu i przeważnie w już przeżytych chwilach... Tak - kodują się potem w umyśle, a trudno jest chyba bać się czegoś, czego nie jest się świadomym, nie wie się, że dana "rzecz" powoduje negatywne konsekwencje/może spowodować. Więc gdzie się rodzą? W życiu tongue

Zabka strachy nie rodza sie w przezytych chwilach tongue Strachy wynikaja z negatywnych emocji w sytuacjach, ktore byly dla nas "nieprzyjemne". A skad sie bierze strach przed odejsciem z toksycznego zwiazku ? Przeciez nie powinnismy sie bac, bo dobrze robimy i teoretycznie nie ma powodow do strachow tongue ? Wszystko w glowie tongue Czasami w dwoch glowach smile smile smile
Jedna madra a druga glupia tongue Taka moja teoria smile

Nie wiem Happy - dla mnie właśnie strachy zrodziły się z tego co było smile Z czyichś działań i zaniechań....

Strach przed odejściem? Czy to był strach przed odejściem czy nieuświadomienie sobie, że można a nawet trzeba, należy jak najszybciej odejść, jeśli pojawia się krzywda i cierpienie. Nieuświadamianie sobie, że mamy prawo podejmować własne decyzje dla własnego dobra. Strach przed nieznanym? Nieeee, chyba nie, strach - jeśli już - przed możliwością samostanowienia i powiedzenia dość krzywdzie? Czy strach przed samym "powiedzeniem dość"? Chyba raczej to ostatnie?
Chwile (sytuacje) rodzą emocje... Emocje rodzą odczucia... Odczucia powodują m.in. przyjemność lub strach? Powinny też powodować działania...
Ja wiem, że wszystko jest w głowie.... Ale strach nie bierze się z niczego...

20 942

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Ja wiem, że wszystko jest w głowie.... Ale strach nie bierze się z niczego...

No i dlatego chcialabym MIEC WLADZE aby ta glowe czasami WYLACZYC tongue I nie bac sie bez powodu smile

20 943

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Ja wiem, że wszystko jest w głowie.... Ale strach nie bierze się z niczego...

No i dlatego chcialabym MIEC WLADZE aby ta glowe czasami WYLACZYC tongue I nie bac sie bez powodu smile

smile
Trenuj wink

No bynajmniej ja będę się starała trenować - zawładnąć nie chcę, przez usta i głowę mi to nie przechodzi - jak na razie smile
Nie wiem, nie wiem smile Nie wiem, czy władza nie oznacza dla mnie braku emocji?
No mówię, że mi się chce z człowiekami pogadać, chyba nawet widać dziś smile

20 944

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Odwiedzcie mnie, odwiedzcie smile

I co pojdziemy w tago ??? tongue Pokarzesz mi miasto smoka ?

Jasnnne smile

20 945

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ehdi zycze sily smile Bedzie dobrze smile Nigdy nie jest tak zle aby nie moglo byc lepiej tongue
A skad Ty jestes ?

Wszak zawsze może być gorzej smile

20 946

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Ja wiem, że wszystko jest w głowie.... Ale strach nie bierze się z niczego...

No i dlatego chcialabym MIEC WLADZE aby ta glowe czasami WYLACZYC tongue I nie bac sie bez powodu smile

http://www.rp.pl/artykul/330318.html?p
Zobaczcie

20 947

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przeczytałam smile
Strach nie bierze się z niczego.
Z doświadczeń, nie z myśli - to pierwotna przyczyna....
Po ludzku, w przypadku moich "strachów" - z kompleksów niezrealizowania się w podobnych sytuacjach lub z krzywdy doznanej w podobnej sytuacji.
Jednocześnie, już tak chyba mocno upraszczając - zamiast poznać dokładnie przyczynę strachu i wyeliminować te kwestie, które przyczyniły się, do ujmijmy to łagodnie, "dyskomfortu" - dalej w to brnę uciekając przed poznaniem powodów, przyczyn i skutków....
A podobno mam analityczny umysł... wink


A! Popełniłam tiramisu - chłodzi się w lodówce smile
Oczywiście znacząco zmniejszyłam ilość cukru, bo mnie ostatnio wykręciło na boki, jak takie przesłodzone jadłam smile A że lało przeokrutnie, jak wracałam z pracy, to po serek nie weszłam do Lidla, tylko kupiłam taki z piątnicy (mam nadzieję, że to nie kryptoreklama). Konsystencja bardzo OK, starsza pomagała, moczyła biszkopty smile Jutro będziemy jeść smile
Popełniłam jeszcze czekoladowe (standard dla maluchów - już nie mogę nawet patrzeć sad ) i jutro popełnię cappucino - starsza w końcu zdecydowała się wyprawić imprezkę urodzinową dla kolezanek! Bagatela - po 5 tygodniach od urodzin!!!! Ale ostatnio terapeutka prosiła, żebym w takich właśnie "przyjemnościach" uczyła Niuńkę konsekwencji - i siebie samą. Więc docisnęłam młodą, musiała wybrać gości, zastanowić się kiedy, uzgodnić czy mają czas oraz ustalić menu smile Ależ miałam przeboje, uwierzcie mi, przez 3 dni! To jest właśnie moja starsza.... I zastanawiam się, czy jej nie dopadło marazm, niechciejstwo i świętyspokoizm ojca.... i babci.... I że muszę właśnie nad tym najbardziej u niej zapanować....

A nad czym mam zapanować u siebie? smile Ano mam zadanie domowe.... Dziś skrobałam bokiem w pracy i ogólnie - ciężko będzie sad Wiem, co jest dla mnie interesujące i jakie scenariusze życiowe sobie dorabiam... Chyba wiem...
Pisałam też troszkę swój plan na siebie wink

20 948

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane internet do dupy ale jestem na swoim, czekam na instalatora smile  jest cudnie, suka śpi w łóżku wink

20 949

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cieszę się:) Możesz wszystko jak chcesz i lubisz - przypominaj to sobie.
A ja jak wariat jak tylko gdzieś jadę przyjeżdżam koło bloku z moim mieszkaniem smile Wczoraj jeszcze się świeciło światło.  Nie mogę się doczekać.
Mam już czym jeździć - auto stare - ale wymarzone, no i mam nadzieję, że będzie mi służyło trochę.  Mało pali. Chciałbym je w tej objazdówce z Happyfull wypróbować. Zobaczymy jak będzie.

Co do władzy... to tylko słowa - Happyfull lubi dosadne.  Tylko pytanie, czy koniecznie trzeba wszystko kontrolować.
Jak ktoś chce tiramisu  dietetyczne - to niech użyje nieslodxonych biszkoptow i ciemnego cukru.  Ja cukru zawsze daje tylko 3 łyżki. Tak od zawsze miałam w przepisie.

Dziś zacznę robić bloga.

20 950

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja dodaję odrobinkę pudru. Dzieńbdobry smile

20 951

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny mam do Was pytanie. Czy jesteścje lub staracie się być w życiu lub tylko w jakiejś jego sferze perfekcjonistkami?

20 952

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja w pracy.  Walczę z tym.
W innych dziedzinach chciałbym, ale nie umiem - ciągle mi się wydaje, że mogłabym to robić lepiej, że moja mama to robi lepiej. Gdzieś to we mnie tkwi, ale nauczyłam się opuszczać.
Porządki to dla mnie koszmar, bo wybieram brud z każdego zakamarka, a potem nie jestem w stanie dokończyć sprzątania. Efekt jest beznadziejny.

20 953

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Ja w pracy.  Walczę z tym.
W innych dziedzinach chciałbym, ale nie umiem - ciągle mi się wydaje, że mogłabym to robić lepiej, że moja mama to robi lepiej. Gdzieś to we mnie tkwi, ale nauczyłam się opuszczać.
Porządki to dla mnie koszmar, bo wybieram brud z każdego zakamarka, a potem nie jestem w stanie dokończyć sprzątania. Efekt jest beznadziejny.

No mnie się wciąż wydaje jak tak sobie sprzątam, że za mało. W sumie mało mam przestrzeni to i też ogranicza trochę.  Nie spędza mi to jednak snu z powiek, nie żyję tym, nie dajmy się zwariować. W pracy zn?w nie mam z tym problemu. Chociaż w osiągnięciach mi najgorzej idzie. Chyba, że bardzo chcę i wiem, że się uda. Są  takie rzeczy. W końcu nie we wszystkim musimy być "miszczami". Rozwijać się trzeba i ja wiem, że w wielu rzeczach się rozwinęłam. Podziwiam jednak Ciebie Raki, Żabkę i parę innych osób, które nie mają problemów z celami naukowymi, że tak to nazwę. Pracuję nad tym.
Nie macie wrażenia, że perfekcjonizm swojego rodzaju to tak zakrawa na niewolnictwo czasem? Że stajemy się niewolnikami czegoś i jak tego nie zrobimy to nie daje nam spokoju?

20 954

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pod dyskusje smile Lek, perfekcjonizm, dyscyplina !!!

Kuszący skok w nieznane ? z punktu widzenia trenera i coacha - Zwierciadlo

Jak dokonać w życiu przełomu? Jak zachować się w sytuacji granicznej, żeby nie tkwić w martwym punkcie? Wydawać by się mogło, że trzeba stłumić lęk i iść naprzód. Ale tak nie jest. Lęk trzeba odczuć i skonfrontować się z nieznanym. Zaplanować działanie i pozwolić sobie na improwizację.
   
W momencie dużego życiowego zwrotu, kiedy mamy zrobić krok w nieznane, narzucamy sobie zbyt wiele samodyscypliny.

Lęk jest bardzo ważną emocją, sygnalizatorem, że dzieje się coś przełomowego w naszym życiu, na co powinniśmy zwrócić uwagę. Odczuwamy lęk nie tylko, kiedy coś może zagrozić naszemu zdrowiu, życiu lub wizerunkowi publicznemu, ale także, kiedy robimy coś nowego, wchodzimy w nowy związek, bierzemy ślub, zaczynamy nową pracę. Oczywiście, możemy się bać, że nie sprostamy sytuacji, ale równocześnie może ona być wstępem do spełnienia. Lęk stawia w sytuacji zagrożenia nasze dotychczasowe ?ja?, bezpieczne i znane, ale również, w pewnym momencie życia, ograniczające. To lęk inicjuje zmianę, podróż ku nowym możliwościom. Dlatego przywitajmy go i z radością spójrzmy mu w oczy.

Konfrontacja z lękiem

Podczas moich warsztatów szkolących trenerów jednym z najważniejszych elementów było to, aby każdy uczestnik skonfrontował się ze swoim największym lękiem. Julia zanim została trenerem przez wiele lat była nauczycielką w szkole i jej największą zmorą było to, że nikt jej nie będzie słuchał. Jej zadaniem było zmierzyć się z grupą osób, która zupełnie ją ignoruje. Emily do tej pory nie wierzyła, że jej autorskie podejście do prowadzenia warsztatów może wydać się dla kogoś cenne. Miała w 10 minut zachęcić grupę do swoich metod. Ann miała osobistą tajemnicę, która wywoływała w niej duże poczucie winy. Postanowiła opowiedzieć ją uczestnikom warsztatów. Patricia czuła, że nikt jej nie akceptuje. Cała grupa miała podejść do niej, objąć ją ze wszystkich stron i powiedzieć, że jest super.

Podążyć za impulsem

Nie da się przewidzieć, co spowoduje u nas przełom. Frank Farelly, znany amerykański psychiatra i twórca terapii prowokatywnej, pomógł wielu osobom poprzez uważne przyglądanie się, co danej osobie jest potrzebne, aby dokonać zmiany. Pewnego razu na jego oddział psychiatryczny przyjęto kobietę pogrążoną w zupełnej katatonii ? w ogóle się nie ruszała i nie mówiła. Rano przenoszono ją z łóżka na krzesło, gdzie siedziała cały dzień w milczeniu. Farelly poczuł, że bardzo chce jej pomóc. Umówił się z pielęgniarkami, że każda będzie siadywała po dwie godziny na kolanach katatoniczki. Po 7 godzinach nastąpił przełom. Kobieta gwałtownie wstała i zaczęła mocno przeklinać na warunki, w jakich przebywa. To zapoczątkowało jej wyzdrowienie.
Na bakier z dyscypliną

Hinduski myśliciel, Krishnamurti, w książce pod tytułem ?Total Freedom? krytykuje samodyscyplinę. Uważa, że jest ona zrodzona z lęku przed stratą czegoś, co przejawia się przez pragnienie posiadania, uzyskania jakiejś rzeczy. Czym większej poddajemy nasz umysł dyscyplinie, czym bardziej go ćwiczymy, tym większe są jego ograniczenia. Dyscyplinowanie umysłu, aby uzyskać konkretny cel, na przykład większą samoświadomość, jest według Krishnamurtiego tylko okaleczaniem, paraliżowaniem umysłu. Naprawdę mądry umysł jest wolny od dyscypliny, ponieważ inteligencja rodzi się z zadawania pytań oraz odnajdywania prawdziwej natury umysłu, a nie przez ograniczanie go, zniewalanie wskutek ćwiczenia w uzyskiwaniu określonego efektu. Samodyscyplina w jakiejkolwiek postaci sprowadza się więc do ograniczania wolności i świadomości człowieka. Jest swoistym nałożeniem klapek na oczy oraz zaprzeczeniem inteligencji.

Improwizacja wymaga aranżacji

Dobry trening przypomina trochę teatr Grotowskiego lub japoński teatr no, gdzie wprawdzie jest dobrze opracowana struktura, jednak właśnie dzięki niej można pozwolić sobie na jeszcze większą spontaniczność. Podobnie dzieje się z naszym wewnętrznym treningiem. Dobrze mieć dokładnie ustalony plan działania, nadać mu strukturę, dobrze przygotować się do osiągnięcia celu. Wiedzieć co mamy zrobić, by pracować w wymarzonym zawodzie, mieszkać w odpowiednim dla siebie miejscu, wejść w związek z najlepszą dla nas osobą.

Paradoksalnie poczucie ustalonych ram, pozwala nam poczuć się na tyle bezpiecznie, żebyśmy mogli sobie pozwolić na większą autentyczność i spontaniczność. Szczególnie w momencie dużego życiowego zwrotu, kiedy mamy zrobić krok w nieznane, narzucamy sobie zbyt wiele samodyscypliny. Krishnamurti porównuje ją do sytuacji zwierzęcia uwiązanego na postronku. Uważa, że taki ograniczony przez samego siebie człowiek nie może naprawdę swobodnie myśleć czy czuć. Powinniśmy więc odzyskać świadomość, jak naprawdę funkcjonują nasze myśli i uczucia, bez fiksowania się na konkretnych teoriach czy założeniach, które są oparte jedynie na danym pragnieniu i chęci jego realizacji. Świadomość jest zaprzeczeniem samodyscypliny, ponieważ ograniczony umysł nie może być świadomy. Według Krishnamurtiego to my sami ograniczamy naszą wolność przez dyscyplinowanie samych siebie i naszych umysłów, ponieważ w ten sposób uciekamy przed lękiem, że coś stracimy. A jest to złudne myślenie, złudne poczucie bezpieczeństwa, ponieważ tylko przez świadomy umysł możemy naprawdę coś zyskać, przede wszystkim odzyskać siebie. Żeby na przykład istnieć w świecie biznesu, trzeba znać jego zasady i umieć się dostosować strojem oraz zachowaniem do wielu sytuacji. Jednak tylko wolny, kreatywny umysł pozwoli nam na zdecydowane torowanie sobie swojej ścieżki kariery. Podczas moich spotkań z businesscoachingu, gdy dochodzimy do celów i działania, zwykle pojawia się punkt przełomowy do przekroczenia. Czasem wymaga to jakiegoś symbolicznego działania, aby się przełamać. Czasem dobrze jest, aby nawet dyrektor stanął na stole czy zaczął dziko tańczyć, bo dzięki temu uzyska dostęp do swojej mocy i podejmie ważne decyzje.

Ćwiczenie na pewność siebie i puszczenie kontroli nad sytuacją

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie sytuację, w której czujesz się bardzo niepewnie. Oddychając głęboko wyobraź sobie, jak najbardziej możesz się skompromitować. Weź jeszcze jeden głęboki wdech i wyobraź sobie, że możesz się skompromitować jeszcze bardziej. Następnie jeszcze raz weź oddech i uśmiechnij się do siebie. Uśmiechaj się do siebie tak długo, aż cała sytuacja wyda ci się naprawdę śmieszna.

****************************************************************************************************
3 rodzaje perfekcjonistycznego głodu - Zwierciadlo

Perfekcjonizm jest podobny do nienasyconego głodu. W dążeniu do niedościgłej doskonałości, psychoterapeuta Pavel Somov, wyróżnia trzy rodzaje perfekcjonistycznych postaw.
   
Głód potwierdzenia

Perfekcjonista z tym rodzajem głodu pożąda pochwały, słów uznania. Gdy tego nie dostaje, wątpi, czuje się niespokojny. Doświadczanie takich emocji jest częste przy zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych. Obsesyjna część osobowości pragnie być pracowita, sumienna, zawsze chętny do spełnienia oczekiwań innych. Ktoś we władzy obsesji obawia się, że niedoskonałe wykonanie zadania doprowadzi do porzucenia i potępienia go. Czuje się wartościowy i niezbędny tylko wtedy, gdy uzyska potwierdzenie u innych. W efekcie ciągle, kompulsywnie, dąży do zaspokajania potrzeb ludzi, od których pochwał jest zależny i żyje w lęku przed dezaprobatą.

Głód odzwierciedlania

Na pewnym etapie naszego rozwoju, kiedy jesteśmy dziećmi, potrzebujemy by bliscy nam dorośli ludzie, odzwierciedlali nasze uczucia ? radość, strach, smutek, złość. Dzięki temu uczymy się czuć i dzięki temu wiemy, kim jesteśmy. Kiedy nie otrzymamy odzwierciedlania w dzieciństwie, szukamy poczucia siebie u innych. Czujemy pustkę w środku i poczucie to chcemy zrekompensować na zewnątrz. To się zdarza osobowościom narcystycznym. Ktoś taki domaga się absolutnej uwagi, specjalnego traktowania, zaspokajania pragnień. Narcyz chce być w swoich oczach idealnym. Dlatego od siebie i innych wymaga doskonałości. Jest w tym perfekcjonistycznie bezwzględny.

Głód kontroli

Życie jest skomplikowane i pełne niespodzianek. Wystawia na próbę naszą umiejętność przewidywania, pozbawiając iluzji, że wszystko możemy zaplanować. Perfekcjonista z głodem kontroli próbuje nie poddawać się przepływowi życia. Pragnie pewności, że jest na właściwej drodze i że poradzi sobie w tym trudnej, groźnej rzeczywistości. Szuka jakiejś pewnej filozofii, struktury, idei, która zapewni mu poczucie bezpieczeństwa. Postawa takiego kogoś jest sztywna, w środku lękliwa, a na zewnątrz często walcząca. Ten rodzaj perfekcjonizmu bliski jest purytańskiej moralności i dogmatycznej bezkompromisowości. Tylko przestrzegając pewnych zasad, taki ktoś czuje się godny i przez to bezpieczny. Zmusza do tego siebie i innych.

****************************************************************************************************
Antidotum na perfekcjonizm _Zwierciadlo

Istnieją dwa sposoby, aby spojrzeć na siebie i rzeczywistość. Dualistyczny ? jesteś doskonały albo niedoskonały. Lub niedualistyczny, kiedy jesteś ani doskonały, ani niedoskonały. Wybór należy do ciebie.
 
Kiedy widzimy siebie oraz świat jako rozbieżności między tym, co jest a tym, co powinno być lub postrzegamy rzeczywistość jako niedoskonałość, jest to percepcja niepełna. Wpadamy w pułapkę dualistycznego stylu poznawczego zakładającego, że jest wszystko albo nic. I bardzo cierpimy z powodu perfekcjonizmu i niespełnienia. Psychoterapeuta Pavel Somov podaje 10 punktów rozważań jako rodzaj ?nowego systemu operacyjnego?, który pozwoli ci wyjść z miejsca krytyki, wymagań, niezadowolenia do akceptacji i radości. Siebie oraz życia.

1. Nie ma takiego wytworu ludzkiego, który byłoby tak nieskazitelny, tak bezbłędny, tak pełny, że nic nie można do niego dodać lub odjąć lub zmienić. Doskonałość jest teoretyczna, więc nie jest prawdą. Zatem nie ma powodu, żeby się nią przejmować. Twój umysł, jeśli jesteś wolny od narzuconych norm społecznych, rodzinnych, kulturowy, jest subiektywny. To ty nadajesz znaczenie wszystkiemu, co widzisz, czujesz, czego doświadczasz.

2. Jeśli coś wydaje ci się bez skazy i bez błędów, tak jest w chwili obecnej. Chwilę potem może być inaczej. Odpręż się więc i do niczego nie przywiązuj.

3. Coś może ci się wydawać zakończone i w danym momencie doskonałe. Ale to kolejna iluzja. Jutro zobaczysz tego początek.

4. Jesteś częścią tej rzeczywistości. Nie jesteś ani doskonały, ani niedoskonały. Perfekcyjny ? to słowo nie może odnosić się do człowieka w jego całości i złożoności. Jesteś unikalny, więc nie ma odniesienia wobec czego jesteś perfekcyjny bądź taki nie jesteś.

5. Wiara w to, że coś nie powinno się wydarzyć, jest naruszeniem prawa przyczynowości. Jeżeli jest przyczyna zdarzenia, a zawsze jest, ma ono głębszy sens, nawet wtedy, gdy go jeszcze nie czujesz.
 
6. Pragnienie tylko jakiejś części rzeczywistości odrzuca jakąś inną jej część. W ten sposób dzielimy niepodzielne i jeszcze bardziej związujemy się z tym, czego nie chcemy.

7. Dzielenie na dobro i zło, doskonałość i niedoskonałość, sukces i porażkę tworzy dychotomię. Odrzucenia tego, co jest, jest przyczyną cierpienia perfekcjonisty.

8. Pożądanie tego, co nie istnieje teraz i walka z tym, co jest, to forma egzystencjalnego samobójstwa.

9. Akceptacja tego, co jest, nie jest biernością. Ona oznacza aktywne zaangażowanie się w rzeczywistość. Przyjmij, że cokolwiek istnieje, jest tak doskonałe, jak może być w tej chwili. A jeśli uważasz, że to konieczne, spróbuj zmienić to, akceptując wyniki swoich wysiłków jako najlepsze. To jest to, co możesz zrobić w tej chwili.

10. Stary perfekcjonizm usiłował doskonalić niedoskonałe. Nowy przyjmuje, że wszystko obecnie jest już doskonałe. Kiedy z tego powodu się zrelaksujesz, już teraz tworzysz przyszłość, która również będzie doskonała. Chociaż może być inna niż teraz, jeśli tylko tego chcesz. Baw się dobrze!

20 955 Ostatnio edytowany przez beosa (2013-05-03 13:16:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny walinijcie mnie w łeb!
Jm pojechał właśnie na chrzciny do siostrzenicy.Ja wcześniej podziękowałam jej za zaproszenie ale odmówiłam ze względu na sytuację.
A teraz siedzę i ryczę,bo się napatrzyłam na jm odświeżonego,pachnącego i w...garniturze.
Auuuuuu jak to boli. sad
Nienawidzę go przecież.Po przeczytaniu Walkirii i częściowo Maji jestem w 100% pewna,że ciągnąć tego dalej nie ma sensu.Wiem już kim jest jm.
A jednak...
Przyznam się do czegoś...Jak tak stał na ulicy w oczekiwaniu na samochód siostry jak błyskawica przeleciała mi myśl: wybiec,rzucić mu się na szyję,zaczniemy jeszcze raz,od nowa....on mnie obejmie i ...przytuli...choć chwilę będzie mi ciepło i "bezpiecznie" i będzie "dobrze"...
To była sekunda.
W drugiej  zobaczyłam jego siostrę z którą nie utrzymywał kontaktu przez kilka lat,matkę której nienawidził i jego dosiadającego się do nich i odjeżdżających.
Nie byłoby dobrze.Na pewno.
Czy to już tak będzie,że ja będę się czuła lepiej i będę pewniejsza siebie i swojej decyzji kiedy on będzie pił,będzie zaniedbany i nie będzie pracował?
A jeśli będzie wyglądał i stwarzał pozory zadowolonego to ja będę miała doły,zwątpienia,jakieś a gdyby...,a może...
Na razie tak się dzieje i jest silniejsze ode mnie.
I ten rozdzierający ból.Że po tylu latach....

20 956

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

No mnie się wciąż wydaje jak tak sobie sprzątam, że za mało. W sumie mało mam przestrzeni to i też ogranicza trochę.  Nie spędza mi to jednak snu z powiek, nie żyję tym, nie dajmy się zwariować. W pracy zn?w nie mam z tym problemu. Chociaż w osiągnięciach mi najgorzej idzie. Chyba, że bardzo chcę i wiem, że się uda. Są  takie rzeczy. W końcu nie we wszystkim musimy być "miszczami". Rozwijać się trzeba i ja wiem, że w wielu rzeczach się rozwinęłam. Podziwiam jednak Ciebie Raki, Żabkę i parę innych osób, które nie mają problemów z celami naukowymi, że tak to nazwę. Pracuję nad tym.
Nie macie wrażenia, że perfekcjonizm swojego rodzaju to tak zakrawa na niewolnictwo czasem? Że stajemy się niewolnikami czegoś i jak tego nie zrobimy to nie daje nam spokoju?

A znam sterylne domy i wcale się w nich dobrze nie czuję.  Nie czytałam jeszcze artykułu Happyfull, ale to racja to niewolnictwo. Chyba siebie samego.

20 957 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-05-03 13:44:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Dziewczyny walinijcie mnie w łeb!

I ten rozdzierający ból.Że po tylu latach....

Motyla noga Beosa smile Sama sie walnij tongue
Bol bo iluzja sie jeszcze zywisz !!!! Przeciez to nalog Beosa, nic wiecej !!! Tak sobie mow az do skutku !!!
Zrobilas juz liste jego "sukinsynstw". Jak nie to do dziela tongue Powies nad lozkiem jak Cie najdzie na smutki !!!
Powinno bolec, ze tyle lat iluzja zylas a nie ze sie karaluch wystroil jak stroz na boze cialo smile
Pod tymi skrzydelkami karaluch Beosa. Widzialas to zdjecie karalucha, ktore wstawilam kilka dni temu ??? 
Beosa zamowilas juz ksiazke ?

20 958

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej, być może wcinam się w Wasz temat ale myślę, że problem kochania za bardzo dotyczy także mnie. Przeczytałam już pewne artykuły i książki, ale ciągle popełniam te same błędy. Czy dysponuje któraś z Was książką "Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje"? strasznie jej dziś potrzebuje, bo chyba sięgałam dna.

20 959

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A moze byc Madre kobiety, glupie postepowanie ? tongue Strona 570 - tam znajdziesz liste ksiazek. Pisz na maila i podaj numer smile

20 960

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Swietny artykuł.
Nie, tak nie będzie zawsze.  Zobaczyłaś go przez chwilę takim, jaki wpisuje się w Twoją iluzję. Pasował do niej. Jak juz się iluzji pozbędziesz będzie ok.

20 961

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Dziewczyny walinijcie mnie w łeb!
Jm pojechał właśnie na chrzciny do siostrzenicy.Ja wcześniej podziękowałam jej za zaproszenie ale odmówiłam ze względu na sytuację.
A teraz siedzę i ryczę,bo się napatrzyłam na jm odświeżonego,pachnącego i w...garniturze.
Auuuuuu jak to boli. sad
Nienawidzę go przecież.Po przeczytaniu Walkirii i częściowo Maji jestem w 100% pewna,że ciągnąć tego dalej nie ma sensu.Wiem już kim jest jm.
A jednak...
Przyznam się do czegoś...Jak tak stał na ulicy w oczekiwaniu na samochód siostry jak błyskawica przeleciała mi myśl: wybiec,rzucić mu się na szyję,zaczniemy jeszcze raz,od nowa....on mnie obejmie i ...przytuli...choć chwilę będzie mi ciepło i "bezpiecznie" i będzie "dobrze"...
To była sekunda.
W drugiej  zobaczyłam jego siostrę z którą nie utrzymywał kontaktu przez kilka lat,matkę której nienawidził i jego dosiadającego się do nich i odjeżdżających.
Nie byłoby dobrze.Na pewno.
Czy to już tak będzie,że ja będę się czuła lepiej i będę pewniejsza siebie i swojej decyzji kiedy on będzie pił,będzie zaniedbany i nie będzie pracował?
A jeśli będzie wyglądał i stwarzał pozory zadowolonego to ja będę miała doły,zwątpienia,jakieś a gdyby...,a może...
Na razie tak się dzieje i jest silniejsze ode mnie.
I ten rozdzierający ból.Że po tylu latach....

Beosa, a jaki jest naprawdę?
Garnitur to nie przebranie i poza?

20 962 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-03 14:52:47)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
hm... napisał/a:

No mnie się wciąż wydaje jak tak sobie sprzątam, że za mało. W sumie mało mam przestrzeni to i też ogranicza trochę.  Nie spędza mi to jednak snu z powiek, nie żyję tym, nie dajmy się zwariować. W pracy zn?w nie mam z tym problemu. Chociaż w osiągnięciach mi najgorzej idzie. Chyba, że bardzo chcę i wiem, że się uda. Są  takie rzeczy. W końcu nie we wszystkim musimy być "miszczami". Rozwijać się trzeba i ja wiem, że w wielu rzeczach się rozwinęłam. Podziwiam jednak Ciebie Raki, Żabkę i parę innych osób, które nie mają problemów z celami naukowymi, że tak to nazwę. Pracuję nad tym.
Nie macie wrażenia, że perfekcjonizm swojego rodzaju to tak zakrawa na niewolnictwo czasem? Że stajemy się niewolnikami czegoś i jak tego nie zrobimy to nie daje nam spokoju?

A znam sterylne domy i wcale się w nich dobrze nie czuję.  Nie czytałam jeszcze artykułu Happyfull, ale to racja to niewolnictwo. Chyba siebie samego.

Ja się staram nie przesadzać i nie dać zniewolić. Co tam staram się, nie daję się.
Ja znam pedant?w, to jest niewola. Niewolnictwo.

20 963

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull przed chwilą wysłałam Ci maila, nie wiem czy doszedł. Książka, którą oferujesz też jestem zainteresowana. MAm jeszcze takie pytanie czy z takim nazwijmy to "schorzeniem" jakie mam można pomóc sobie samemu? Czy kompletne ucięcie kontaktu z toksycznym facetem gwarantuje wyzdrowienie? Przyznam, że nie chce chodzić do psychologa, myślę że przetrwam sama, tylko muszę się wyciszyć. Nie byłabym w stanie opowiedzieć tego wszystkiego psychologowi, tego tyle było, że zanim doszłabym do sedna sprawy to nie wiem ile czasu by minęło.

20 964

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
agnes87 napisał/a:

Happyfull przed chwilą wysłałam Ci maila, nie wiem czy doszedł. Książka, którą oferujesz też jestem zainteresowana. MAm jeszcze takie pytanie czy z takim nazwijmy to "schorzeniem" jakie mam można pomóc sobie samemu? Czy kompletne ucięcie kontaktu z toksycznym facetem gwarantuje wyzdrowienie? Przyznam, że nie chce chodzić do psychologa, myślę że przetrwam sama, tylko muszę się wyciszyć. Nie byłabym w stanie opowiedzieć tego wszystkiego psychologowi, tego tyle było, że zanim doszłabym do sedna sprawy to nie wiem ile czasu by minęło.

Kochana nie bedziesz zadowolona z tego co uslyszysz tongue
1. Zero kontaktu
2. Terapia
3. Ta przypadlosc to praca nad soba na cale zycie

20 965

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Dziewczyny walinijcie mnie w łeb!

I ten rozdzierający ból.Że po tylu latach....

Motyla noga Beosa smile Sama sie walnij tongue
Bol bo iluzja sie jeszcze zywisz !!!! Przeciez to nalog Beosa, nic wiecej !!! Tak sobie mow az do skutku !!!
Zrobilas juz liste jego "sukinsynstw". Jak nie to do dziela tongue Powies nad lozkiem jak Cie najdzie na smutki !!!
Powinno bolec, ze tyle lat iluzja zylas a nie ze sie karaluch wystroil jak stroz na boze cialo smile
Pod tymi skrzydelkami karaluch Beosa. Widzialas to zdjecie karalucha, ktore wstawilam kilka dni temu ??? 
Beosa zamowilas juz ksiazke ?

Już ociupinkę ochłonęłam...Wylał mi się ten żal ze środka,ale nadal czuję się niekomfortowo...
Iluzja...jestem świadoma że to tylko moja projekcja...nie wiem,może to jeszcze za świeże wszystko jest,stąd takie emocje.Może zbyt mocno jestem uzależniona...
Listę zrobiłam pół roku temu,wciąż coś dopisuję.Pomaga na pewno.Przecież za nim nie poleciałam...
Zdjęcie widziałam oczywiście - strzał w dziesiątkę.

Boli,że po tylu latach...dopiero się obudziłam.Po 20 latach walki z wiatrakiem odchodzę,ale jak na razie nie czuję się wygrana.To ciśnienie z zewnątrz  za chwilę mnie zmiażdży.Zewsząd słyszę głosy:głupia,taki spokojny człowiek a ona się czepia,nikt go nie widział pijanego a ta wariatka wzywa policję,menopauza-padło jej na mózg,on "tyle" zrobił w domu,psychiczna jakaś,do wariatkowa z nią...

Książka przyszła,czytam od wczoraj.Między innymi dzięki Mai wiem,że otoczenie nigdy nie mnie nie zrozumie.Dopóki nie doświadczy na własnej skórze dzialania psychofaga,socjopaty.Powinnam mieć ich głęboko gdzieś ale...wciąż jeszcze kłuje.Ambicja.Chora ambicja się odzywa...

"Okruchy jedzone wśród strachu są jednak lepsze niż głód" -cytat z książki Mai.Trafnie ujęte...
Najtrudniejsze w tym wszystkim to na przekór właśnie przetrwać ten głód.

20 966

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa wydaje mi się, że to naturalne. Też tak czułam, gdy eks ,,wykrochmalony'' smile szedł do swojej matki czy gdzieś tam w jakieś święto sam, a ja z małym dzieckiem snułam się po ulicy i ryczałam. Przez 10 lat byłam bardziej samotna z nim niż teraz kilka lat bez faceta, fakt mam dzieciaki. Też chciałam podejść, przytulić się i żeby było już dobrze. Serce krwawiło, cała krzyczałam z bólu.
To minie. Długo zejdzie ale minie ale powiem ci, że wczoraj (po tylu latach) wzięła mnie tęsknota, może nie za nim ale za tym co chwilę było i co mogłoby byc gdyby nie rozpad. Tyle już wiem, emocjonalnie tez pożegnałam się z nim ale tęsknota jest za tym czego nigdy nie miałam. Mój głód miłości jest nie do nasycenia, dlatego ,,chemia'' nie jest dla mnie. Chciałabym mieć przyjaciela i z tej przyjaźni by zrodziła się taka bliskość, więź byśmy mogli stworzyć związek.

20 967 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-03 14:57:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czytam...
Fajne jest to ćwiczenie smile

Czyżby głód potwierdzenia był elementem KKZB?


Co mi się podoba i jest bardzo mi bliskie... "Doskonałość jest teoretyczna, więc nie jest prawdą".

I taki mój wniosek. Jeśli za bardzo czepiamy się niektórych wydarzeń i sytuacji w życiu i że tak to nazwę nakręcamy się nimi to od takiego stanu rzeczy można sfiksować. Jedno zdanie podsumowania mi tutaj pasuje. Nie dajmy się zwariować.

" Pożądanie tego, co nie istnieje teraz i walka z tym, co jest, to forma egzystencjalnego samobójstwa"
Dziewczyny, jak ja to dobrze znam smile,

20 968

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa kochana smile Co Cie inne karaluchy obchodza ??? Niech sobie biora tego spokojnego karalucha za meza tongue
Ty siedzisz w tym karaluchowie i zywisz sie toksynami sad. To jak masz sie czuc ???
Czytaj Maje i pamietaj, ze to prawdziwa historia, nie bajka tongue Na koncu zyla dlugo i szczesliwie smile
Tego tez Tobie zycze smile Zajmij sie czytaniem i wypisz sobie z ksiazek cytaty, ktore Ci pomogaja smile

20 969

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Czytam...
Fajne jest to ćwiczenie smile

Czyżby głód potwierdzenia był elementem KKZB?

A ja uwazam ze bylam glodna na te 3 sposoby sad Taka nienazarta tongue

20 970

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Czytam...
Fajne jest to ćwiczenie smile

Czyżby głód potwierdzenia był elementem KKZB?

A ja uwazam ze bylam glodna na te 3 sposoby sad Taka nienazarta tongue

A ja nie jestem głodna na żaden sposób już i perfekcjonistką też nie jestem. Tak uważam smile

20 971

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja to zawsze tak kombinuje jak koń na światłach: a to żeby obejść cierpienie, a to żeby uniknąć tego psychologa....

Nie zdążyłam jeszcze dojść do Waszych historii (wcześniej czytałam od samego początku ten wątek, teraz chyba jednak zacznę od aktualnych postów),więc jeśli coś źle interpretuje to wybaczcie. Ale nie do pojęcia jest wręcz to jak tym toksycznym facetom udaje się grać przed innymi, my wychodzimy na te złe. Na szczęście Osoby, na których mi zależy wierzą mi, bo widzą do jakich stanów od mnie doprowadzał. Opinia innych zaś nie jest warta mojej uwagi.

Nie wiem jak mogłam wpakować się w tak toksyczny związek. gdzie się podział jakiś instynkt samozachowawczy. Czasem to myślę, że nigdy nie uda mi się wykaraskać z tego.

20 972

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Swietny artykuł.
Nie, tak nie będzie zawsze.  Zobaczyłaś go przez chwilę takim, jaki wpisuje się w Twoją iluzję. Pasował do niej. Jak już się iluzji pozbędziesz będzie ok.

Jeszcze jak pasował...Ale to tylko zewnętrzna powłoka,środek to ścierwo.
Iluzja, wiem...Tylko jak jej się pozbyć? Wiesz przecież z własnego doświadczenia,że to nie takie proste...Cały czas próbuję.Na szczęście te momenty projekcji zdarzają się już baaardzo rzadko.I są bardzo krótkometrażowe filmy.

20 973

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
agnes87 napisał/a:

Ja to zawsze tak kombinuje jak koń na światłach: a to żeby obejść cierpienie, a to żeby uniknąć tego psychologa....

Nie zdążyłam jeszcze dojść do Waszych historii (wcześniej czytałam od samego początku ten wątek, teraz chyba jednak zacznę od aktualnych postów),więc jeśli coś źle interpretuje to wybaczcie. Ale nie do pojęcia jest wręcz to jak tym toksycznym facetom udaje się grać przed innymi, my wychodzimy na te złe. Na szczęście Osoby, na których mi zależy wierzą mi, bo widzą do jakich stanów od mnie doprowadzał. Opinia innych zaś nie jest warta mojej uwagi.

Nie wiem jak mogłam wpakować się w tak toksyczny związek. gdzie się podział jakiś instynkt samozachowawczy. Czasem to myślę, że nigdy nie uda mi się wykaraskać z tego.

Kochana, jsk znajdziesz dobrego psychologa to nie będziesz mieć oporów, żeby się przed nim otworzyć.

20 974

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Agnes uniknac cierpienia u psychologa ??? Teraz cierpisz !!! Idac na terapie przestajesz powoli cierpiec z powodow przez ktore teraz cierpisz smile Idac na terapie musisz tego chciec i byc 100 % z nim szczera !!!

20 975

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

,,Ale to tylko zewnętrzna powłoka,środek to ścierwo.''

20 976

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
raki napisał/a:

Swietny artykuł.
Nie, tak nie będzie zawsze.  Zobaczyłaś go przez chwilę takim, jaki wpisuje się w Twoją iluzję. Pasował do niej. Jak już się iluzji pozbędziesz będzie ok.

Jeszcze jak pasował...Ale to tylko zewnętrzna powłoka,środek to ścierwo.
Iluzja, wiem...Tylko jak jej się pozbyć? Wiesz przecież z własnego doświadczenia,że to nie takie proste...Cały czas próbuję.Na szczęście te momenty projekcji zdarzają się już baaardzo rzadko.I są bardzo krótkometrażowe filmy.

Skończy się jak stracisz nadzieje smile

20 977

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Beosa wydaje mi się, że to naturalne. Też tak czułam, gdy eks ,,wykrochmalony'' smile szedł do swojej matki czy gdzieś tam w jakieś święto sam, a ja z małym dzieckiem snułam się po ulicy i ryczałam. Przez 10 lat byłam bardziej samotna z nim niż teraz kilka lat bez faceta, fakt mam dzieciaki. Też chciałam podejść, przytulić się i żeby było już dobrze. Serce krwawiło, cała krzyczałam z bólu.
To minie. Długo zejdzie ale minie ale powiem ci, że wczoraj (po tylu latach) wzięła mnie tęsknota, może nie za nim ale za tym co chwilę było i co mogłoby byc gdyby nie rozpad. Tyle już wiem, emocjonalnie tez pożegnałam się z nim ale tęsknota jest za tym czego nigdy nie miałam. Mój głód miłości jest nie do nasycenia, dlatego ,,chemia'' nie jest dla mnie. Chciałabym mieć przyjaciela i z tej przyjaźni by zrodziła się taka bliskość, więź byśmy mogli stworzyć związek.

Tak to jest to.Głód miłości,może bliskiej przyjaźni.Bo ja sama sobie po prostu nie wystarczam.
Co z tego,że zaczynam się sobie podobać,że chudnę,że lepiej się czuję,jestem niezależna i robię to co chcę,lubię i kiedy chcę,nic nie muszę (no prawie smile ).
Jak nie mam do kogo gęby otworzyć...
Przetestowałam,że samotne wyjścia do kina,do cukierni jest ok,ale wolałabym tym szczęściem z kimś podzielić.Po przyjacielsku,po prostu...

20 978

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

20 979 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-05-03 15:34:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Beosa wydaje mi się, że to naturalne. Też tak czułam, gdy eks ,,wykrochmalony'' smile szedł do swojej matki czy gdzieś tam w jakieś święto sam, a ja z małym dzieckiem snułam się po ulicy i ryczałam. Przez 10 lat byłam bardziej samotna z nim niż teraz kilka lat bez faceta, fakt mam dzieciaki. Też chciałam podejść, przytulić się i żeby było już dobrze. Serce krwawiło, cała krzyczałam z bólu.
To minie. Długo zejdzie ale minie ale powiem ci, że wczoraj (po tylu latach) wzięła mnie tęsknota, może nie za nim ale za tym co chwilę było i co mogłoby byc gdyby nie rozpad. Tyle już wiem, emocjonalnie tez pożegnałam się z nim ale tęsknota jest za tym czego nigdy nie miałam. Mój głód miłości jest nie do nasycenia, dlatego ,,chemia'' nie jest dla mnie. Chciałabym mieć przyjaciela i z tej przyjaźni by zrodziła się taka bliskość, więź byśmy mogli stworzyć związek.

Tak to jest to.Głód miłości,może bliskiej przyjaźni.Bo ja sama sobie po prostu nie wystarczam.
Co z tego,że zaczynam się sobie podobać,że chudnę,że lepiej się czuję,jestem niezależna i robię to co chcę,lubię i kiedy chcę,nic nie muszę (no prawie smile ).
Jak nie mam do kogo gęby otworzyć...
Przetestowałam,że samotne wyjścia do kina,do cukierni jest ok,ale wolałabym tym szczęściem z kimś podzielić.Po przyjacielsku,po prostu...

Na wszystko przyjdzie czas Beosa  smile

20 980

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

Hm..przeciez pisalam, ze BYLAM nienazarta na 3 spoboby !!! Teraz czasami chce mi sie jeszcze jesc smile Nie zawsze sie moge jeszcze opanowac aby nie wpalaszowac czegos tongue

20 981

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Jak nie mam do kogo gęby otworzyć...
Przetestowałam,że samotne wyjścia do kina,do cukierni jest ok,ale wolałabym tym szczęściem z kimś podzielić.Po przyjacielsku,po prostu...

Beosa a ten dom kulury to sie spalil ??? Mialas sie wybrac na te tance czy cos tam tongue A Grupa Wsparcia ??? Pytalas sie czy jest wolne miejsce ???

20 982

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

Z artykułu wyszło mi, że jestem perfekcjonistką kontrolującą. Że lubię mieć pod kontrolą to wiem, bo dla mnie pod kontrolą oznacza poczucie bezpieczeństwa. Perfekcjonistką chyba nie jestem w żadnej dziedzinie, wręcz przeciwnie wydaje mi się, że jestem niedokładna. Niedokładność z kolei, to moja niechęć do poświęcania czasu/energii na coś, co wydaje mi się tego nie warte. dużo czasu i do skutku poświęcam czemuś, co wg mnie musi być dobrze ale nie na perfekt.

20 983

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

Hm..przeciez pisalam, ze BYLAM nienazarta na 3 spoboby !!! Teraz czasami chce mi sie jeszcze jesc smile Nie zawsze sie moge jeszcze opanowac aby nie wpalaszowac czegos tongue

Mnie o perfekcję taką chodzi w czynnościach, o prostą taką smile

20 984

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:
raki napisał/a:

Swietny artykuł.
Nie, tak nie będzie zawsze.  Zobaczyłaś go przez chwilę takim, jaki wpisuje się w Twoją iluzję. Pasował do niej. Jak już się iluzji pozbędziesz będzie ok.

Jeszcze jak pasował...Ale to tylko zewnętrzna powłoka,środek to ścierwo.
Iluzja, wiem...Tylko jak jej się pozbyć? Wiesz przecież z własnego doświadczenia,że to nie takie proste...Cały czas próbuję.Na szczęście te momenty projekcji zdarzają się już baaardzo rzadko.I są bardzo krótkometrażowe filmy.

Skończy się jak stracisz nadzieje smile

Kurna tylko chodzi o to właśnie,że nadziei już nie mam.Bo za dużo się wydarzyło,za dużo zostało powiedziane,bo jestem uparta i się nie cofnę.Powinnam już przecież zobojętnieć...Po tym wszystkim.
A tu głupi garnitur i zapach wody kolońskiej rozłożył mnie na łopatki.
Podświadomość ze mnie drwi?Przecież moja druga głowa zostala dopuszczona do głosu więc skąd te wahnięcia w tył? Jak ja chcę tylko do przodu.
Co innego czuję a co innego się dzieje w realu.
Nie rozumiem...

20 985

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Beosa wydaje mi się, że to naturalne. Też tak czułam, gdy eks ,,wykrochmalony'' smile szedł do swojej matki czy gdzieś tam w jakieś święto sam, a ja z małym dzieckiem snułam się po ulicy i ryczałam. Przez 10 lat byłam bardziej samotna z nim niż teraz kilka lat bez faceta, fakt mam dzieciaki. Też chciałam podejść, przytulić się i żeby było już dobrze. Serce krwawiło, cała krzyczałam z bólu.
To minie. Długo zejdzie ale minie ale powiem ci, że wczoraj (po tylu latach) wzięła mnie tęsknota, może nie za nim ale za tym co chwilę było i co mogłoby byc gdyby nie rozpad. Tyle już wiem, emocjonalnie tez pożegnałam się z nim ale tęsknota jest za tym czego nigdy nie miałam. Mój głód miłości jest nie do nasycenia, dlatego ,,chemia'' nie jest dla mnie. Chciałabym mieć przyjaciela i z tej przyjaźni by zrodziła się taka bliskość, więź byśmy mogli stworzyć związek.

Tak to jest to.Głód miłości,może bliskiej przyjaźni.Bo ja sama sobie po prostu nie wystarczam.
Co z tego,że zaczynam się sobie podobać,że chudnę,że lepiej się czuję,jestem niezależna i robię to co chcę,lubię i kiedy chcę,nic nie muszę (no prawie smile ).
Jak nie mam do kogo gęby otworzyć...
Przetestowałam,że samotne wyjścia do kina,do cukierni jest ok,ale wolałabym tym szczęściem z kimś podzielić.Po przyjacielsku,po prostu...

Też robię wiele, by z samotni wychodzić. Tylko o ile rozumiem Cię Beoso, tego nam(?) brakuje w życiu bardzo osobistym. Takiego osobistego przyjaciela smile

20 986

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:

Jeszcze jak pasował...Ale to tylko zewnętrzna powłoka,środek to ścierwo.
Iluzja, wiem...Tylko jak jej się pozbyć? Wiesz przecież z własnego doświadczenia,że to nie takie proste...Cały czas próbuję.Na szczęście te momenty projekcji zdarzają się już baaardzo rzadko.I są bardzo krótkometrażowe filmy.

Skończy się jak stracisz nadzieje smile

Kurna tylko chodzi o to właśnie,że nadziei już nie mam.Bo za dużo się wydarzyło,za dużo zostało powiedziane,bo jestem uparta i się nie cofnę.Powinnam już przecież zobojętnieć...Po tym wszystkim.
A tu głupi garnitur i zapach wody kolońskiej rozłożył mnie na łopatki.
Podświadomość ze mnie drwi?Przecież moja druga głowa zostala dopuszczona do głosu więc skąd te wahnięcia w tył? Jak ja chcę tylko do przodu.
Co innego czuję a co innego się dzieje w realu.
Nie rozumiem...

Cały czas mogę pisać na własnym przykładzie. Rozumiem to co piszesz. Głupi garnitur, woda kolońska.. U mnie takie odczucia oznaczały ból na to co się dzieje jak poprzednio pisałam. Rozpadało się a ja pazurami chciałam się chwytać i trzymać choć wiedziałam, że już nie można. To nie etap licytowania się?

20 987

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

A tu głupi garnitur i zapach wody kolońskiej rozłożył mnie na łopatki.
Podświadomość ze mnie drwi?Przecież moja druga głowa zostala dopuszczona do głosu więc skąd te wahnięcia w tył? Jak ja chcę tylko do przodu.
Co innego czuję a co innego się dzieje w realu.
Nie rozumiem...

Beosa a co tu rozumiec ??? Tu nie ma co rozumiec to nalog !!! Dwie glowy i tyle !!! Nie wyrzucaj sobie bo kazda tak ma i miala tongue
Ty nie tak znowu wyjatkowa tongue tongue tongue
No i idziesz do przodu Beosa a ze w glowie cos tam czasami sie popiepszy tongue  To "normalne" smile smile smile

20 988

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Jak nie mam do kogo gęby otworzyć...
Przetestowałam,że samotne wyjścia do kina,do cukierni jest ok,ale wolałabym tym szczęściem z kimś podzielić.Po przyjacielsku,po prostu...

Beosa a ten dom kulury to sie spalil ??? Mialas sie wybrac na te tance czy cos tam tongue A Grupa Wsparcia ??? Pytalas sie czy jest wolne miejsce ???

Nie..chyba stoi ale nic ciekawego nie mają w ofercie,to mala dziura.A tańce to nie ja. smile
Teraz jestem zajęta działką,roślinkami.Tylko one ze mną nie pogadają. smile
Na grupie wsparcia psycholog mnie nie widziała,oprócz braku miejsc to dla mnie nie wskazane.Jakoś tak,że jestem silną jednostką i powinnam myślenie przekształcić w dzialanie bo jestem na dobrej drodze,wiem czego chcę.A na grupie są dużo bardziej potrzebujący (to już mój wniosek z rozmowy smile ).

20 989

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
hm... napisał/a:

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

Z artykułu wyszło mi, że jestem perfekcjonistką kontrolującą. Że lubię mieć pod kontrolą to wiem, bo dla mnie pod kontrolą oznacza poczucie bezpieczeństwa. Perfekcjonistką chyba nie jestem w żadnej dziedzinie, wręcz przeciwnie wydaje mi się, że jestem niedokładna. Niedokładność z kolei, to moja niechęć do poświęcania czasu/energii na coś, co wydaje mi się tego nie warte. dużo czasu i do skutku poświęcam czemuś, co wg mnie musi być dobrze ale nie na perfekt.

smile
Chcesz coś w tym zakresie zmienić czy pasuje Ci taki stan rzeczy?

20 990

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

Hm..przeciez pisalam, ze BYLAM nienazarta na 3 spoboby !!! Teraz czasami chce mi sie jeszcze jesc smile Nie zawsze sie moge jeszcze opanowac aby nie wpalaszowac czegos tongue

Mnie o perfekcję taką chodzi w czynnościach, o prostą taką smile

Chyba juz nie ale wczesniej to mialam bardzo czysto w domu tongue Leniwa sie zrobilam tongue

20 991

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:

Jeszcze jak pasował...Ale to tylko zewnętrzna powłoka,środek to ścierwo.
Iluzja, wiem...Tylko jak jej się pozbyć? Wiesz przecież z własnego doświadczenia,że to nie takie proste...Cały czas próbuję.Na szczęście te momenty projekcji zdarzają się już baaardzo rzadko.I są bardzo krótkometrażowe filmy.

Skończy się jak stracisz nadzieje smile

Kurna tylko chodzi o to właśnie,że nadziei już nie mam.Bo za dużo się wydarzyło,za dużo zostało powiedziane,bo jestem uparta i się nie cofnę.Powinnam już przecież zobojętnieć...Po tym wszystkim.
A tu głupi garnitur i zapach wody kolońskiej rozłożył mnie na łopatki.
Podświadomość ze mnie drwi?Przecież moja druga głowa zostala dopuszczona do głosu więc skąd te wahnięcia w tył? Jak ja chcę tylko do przodu.
Co innego czuję a co innego się dzieje w realu.
Nie rozumiem...

Garnitur dał nadzieję. Bo wiesz, jakbyś miała na niego, jak to młodzież m?wi, wyj... to by ani garnitury ani tiule nic nie dały.

20 992

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

A tu głupi garnitur i zapach wody kolońskiej rozłożył mnie na łopatki.
Podświadomość ze mnie drwi?Przecież moja druga głowa zostala dopuszczona do głosu więc skąd te wahnięcia w tył? Jak ja chcę tylko do przodu.
Co innego czuję a co innego się dzieje w realu.
Nie rozumiem...

Beosa a co tu rozumiec ??? Tu nie ma co rozumiec to nalog !!! Dwie glowy i tyle !!! Nie wyrzucaj sobie bo kazda tak ma i miala tongue
Ty nie tak znowu wyjatkowa tongue tongue tongue
No i idziesz do przodu Beosa a ze w glowie cos tam czasami sie popiepszy tongue  To "normalne" smile smile smile

smile

20 993

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Jak nie mam do kogo gęby otworzyć...
Przetestowałam,że samotne wyjścia do kina,do cukierni jest ok,ale wolałabym tym szczęściem z kimś podzielić.Po przyjacielsku,po prostu...

Beosa a ten dom kulury to sie spalil ??? Mialas sie wybrac na te tance czy cos tam tongue A Grupa Wsparcia ??? Pytalas sie czy jest wolne miejsce ???

Nie..chyba stoi ale nic ciekawego nie mają w ofercie,to mala dziura.A tańce to nie ja. smile
Teraz jestem zajęta działką,roślinkami.Tylko one ze mną nie pogadają. smile
Na grupie wsparcia psycholog mnie nie widziała,oprócz braku miejsc to dla mnie nie wskazane.Jakoś tak,że jestem silną jednostką i powinnam myślenie przekształcić w dzialanie bo jestem na dobrej drodze,wiem czego chcę.A na grupie są dużo bardziej potrzebujący (to już mój wniosek z rozmowy smile ).

Zawsze możesz powiedzieć, że czujesz się tak słabo... tongue

20 994

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Hm..przeciez pisalam, ze BYLAM nienazarta na 3 spoboby !!! Teraz czasami chce mi sie jeszcze jesc smile Nie zawsze sie moge jeszcze opanowac aby nie wpalaszowac czegos tongue

Mnie o perfekcję taką chodzi w czynnościach, o prostą taką smile

Chyba juz nie ale wczesniej to mialam bardzo czysto w domu tongue Leniwa sie zrobilam tongue

Wiesz, zważając, że dla jednego to już czysto a dla drugiego jeszcze nie... tongue
Ale filozuję dziś.
Wiecie, rozmawiałam z jedną Panią kiedyś o sprzątaniu i to się okazuje pojęciem równie względnym jak uroda.

20 995

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Liv4 napisał/a:
hm... napisał/a:

Happy, jesteś perfekcjonistką? Liv, Zofiu, Żabko? Dziewczyny?

Z artykułu wyszło mi, że jestem perfekcjonistką kontrolującą. Że lubię mieć pod kontrolą to wiem, bo dla mnie pod kontrolą oznacza poczucie bezpieczeństwa. Perfekcjonistką chyba nie jestem w żadnej dziedzinie, wręcz przeciwnie wydaje mi się, że jestem niedokładna. Niedokładność z kolei, to moja niechęć do poświęcania czasu/energii na coś, co wydaje mi się tego nie warte. dużo czasu i do skutku poświęcam czemuś, co wg mnie musi być dobrze ale nie na perfekt.

smile
Chcesz coś w tym zakresie zmienić czy pasuje Ci taki stan rzeczy?

Chyba nie jest źle z tą perfekcją smile aczkolwiek łatwiej by mi się żyło gdybym częściej wrzuciła na luz i pozwoliła sobie płynąć, a nie młócić ramionami na siłę. Poddać się biegowi wydarzeń, zmieniać co mogę, odpuścić czego nie mogę. I staram się z lepszym lub gorszym skutkiem smile

Posty [ 20 931 do 20 995 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 321 322 323 324 325 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026