O co chodzi z tą Naszą Kanapą bo ja znowu zapóźniona jestem ??
Bedzie blog ale inny niz Twoj. Bedziemy pisaly o samych fajnych rzeczach. Bo juz o karaluchach nie chcemy ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Strony Poprzednia 1 … 318 319 320 321 322 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
O co chodzi z tą Naszą Kanapą bo ja znowu zapóźniona jestem ??
Bedzie blog ale inny niz Twoj. Bedziemy pisaly o samych fajnych rzeczach. Bo juz o karaluchach nie chcemy ![]()
Podobne tematy
Happyfull napisał/a:Liv4 napisał/a:Grząski temat podjęłaś Happy
Nie ma komu mnie nakarmić,a sama..
Może dzieci to czytająTwoje dzieci
? No wiesz, ze to zart
Ja tez glodna chodze spac
Rada jest jedna - coś trzeba zjeść
Ja na razie na diecie
Jakos nawet apetytu nie mam ![]()
Widziałam cudne rzeczy i niesamowite flamenco.
Ale wracam, , szczerze, czuję się jakby przejechał po mnie czołg. Nie dam rady się dłużej żegnać.
Raki jak samopoczucie ?
Flamenco jest super
A w jakim muzeum bylas ?
Liv4 napisał/a:Happyfull napisał/a:Twoje dzieci
? No wiesz, ze to zart
Ja tez glodna chodze spac
Rada jest jedna - coś trzeba zjeść
Ja na razie na diecie
Jakos nawet apetytu nie mam
Może ja dłużej na głodzie. A tak serio, to bardziej niż za ,,jedzeniem'' tęskni mi się za bliskością, ciepłem.
Oczy mi się zamykają, kolorowych snów ![]()
No pewnie ze bardziej teskni sie za bliskoscia i cieplem ![]()
Tobie tez kolorowych ![]()
A u mnie mieszkaniowej farsy ciąg dalszy :) On mnie potrafi wykańczać i na odległość i przez szofera - wbijamy szpilki :) Szofer był i ponarzekał na niego (Oj mocno - a zna go od niemowlaka) i do tego po wychodziło parę nowych "wypaczeń rzeczywistości". Prawie się przy dziadku rozbeczałam.
Karaluch twierdzi, że dziadek-szofer to karaluch i całe życie zdradzał żonę (jak łatwo patrzeć innym w talerz, a ten co to - by nikogo nie zdradzać przez całe życie był w jednym dwuletnim związku w wieku lat dwudziestu, a teraz jest w niezwiązkach i jak miałam poznać okazje jego (nie)byłe byłe to twierdził, że tylko z nimi wychodził, pewnie jak ze mną, to mu daje możliwość uczciwego działania zawsze na kilkanaście frontów).
Jest książkowy - łącznie z tym, że pewne fakty, które kiedyś były czarne dziś są białe - niesamowicie potrafi zmieniać rzeczywistość - chociażby najprostszą, w której byłam i widziałam.Jeszcze trochę i się skończy moje pisanie o tym czymś.
Po powrocie muszę zakupić, albo wydrukować sobie te książki, których nie czytałam, by je spałaszować, oszczędzając nieco oczy. Czekają już na mnie też pachnące świeżością Moje dwie głowy.
Zofiu282 jak dobrze Cię słyszeć i to w takiej świetnej formie. Aż serce rośnie i chce się nad sobą pracować. Może byś się nam pochwaliła jakimś zdjęciem ogrodu - wyobrażam, że jest czarodziejski, a jakbyś przesłała je mi na maila wrzuciłabym je na naszego kanapowego bloga (miałybyśmy już jakiś materiał na początek) - mogłabyś tam udzielać porad ogrodniczych i prezentować swój ogród o każdej porze roku :) Przy okazji doradziłabyś mi jak dbać o kwiaty doniczkowe.
Ogród jesienią jest brzydki. Zimą też z wyjątkiem dni, w których płatkami śniegu obsypane są gałęzie iglaków i tui.
Zdjęcia prześlę jak ogród ożyje, zakwitnie swą pełnią.
Doniczek z kwiatami mam 150 a kwiatów trochę więcej (po kilka sztuk w doniczce). Kocham kaktusy i tych mam najwięcej. Nie znaczy to jednak, że znam się na kwiatach. Często ich nie rozumiem - stwarzam im ulubione warunki a one nie rosną a wręcz więdną. Podobnie sprawa miała się z kaktusami. W końcu doszłam do wniosku, że ziemię muszę wymienić na piach. To był strzał w dziesiątkę. W piachu stoją stabilnie i kwitną. Oczywiście dokarmiam je nawozami.
Tak ja jestem na prostej. Zdecydowanie jestem z niego (eksa) wyleczona. Mam jednak pewne zapędy kkzb, ale pilnuję się, przywołuję do porządku. Dzisiaj nie wyobrażam sobie związku z eksem i nie wiem jak ja tyle lat wytrzymywałam przy jego boku. Wiem, że odzyskuję siebie. Dobrze mi ze sobą :). Temat mężczyzn już mnie nie wkurza, nie wywołuje przykrych wspomnień, nie drażni - i od tego uwolniłam się. Wiem, że nie chcę już z nikim być. Świat samotnej kobiety jest ciekawszy - zapewniam was, ciekawszy i spokojniejszy. Nadal jestem w luźnym związku z "przyjacielem", którego nie mogę nazwać przyjacielem prawdziwym. Nauczyłam się przy nim nazywać rzeczy takimi jakimi są a nie takimi jakie chciałabym widzieć. I tak np. nie mówię oszczędność tylko skąpstwo.
Dobrze mi samej. Robię co lubię, nie słucham brzdąkania nad uchem. Nie muszę też znosić humorów i humorków. Niech żyje WOLNOŚĆ :) :) :)
zofia282 napisał/a:To forum to drugi mój dom a wy, moje siostry
. Też tęskniłam, ale nawet poczytać was nie miałam czasu. Już mam
![]()
Jeszcze nie wiem co z Islandią. Być może i wyjazd do USA wchodzi w grę. Na ten moment wiem, że nic nie wiem.
Koleżanka z Islandii zapowiadała się w maju i miałam się z nią zabrać gdy będzie wracać. Kolejny tydzień mam zajęty, ale w kolejnym już muszę wszystko ustalać i będę wiedziała na 100 %.
Cieszę się, że będziesz w Polsce. Oczywiście zapraszam do siebie do puszczy. Dysponuję autkiem i miejscem noclegowym, i dobrym humorem. Miło mi będzie jak powtórzymy spotkanie........dzwon wisi na tarasie, uśmiecham się na jego widok
. Miło mi było ciebie i Zabkę poznać.
Kiedyś nie znosiłam babrania się w ziemi. Kochałam świat, przygodę i nigdy nie zagrzewałam miejsca w domu. Teraz kocham dom, ogród i pracę w ziemi. Kocham "tajemniczy ogród" i taki tworzę. Ręce pokaleczyłam (nie umiem pracować w rękawicach), ale wiem, że warto było.Zofiu to ja do tej puszczy chce
Do tego tajemniczego ogrodu tez
Do zubrow
![]()
Dobry humor przywioze
Oki
więc jesteśmy umówione ![]()
Happyfull napisał/a:Zofiu to ja do tej puszczy chce
Do tego tajemniczego ogrodu tez
Do zubrow
![]()
Dobry humor przywiozeOki
więc jesteśmy umówione
Jestesmy ![]()
W marcu minęły 2 lata jak pogoniłam męża. Przeszłam długą drogę, ale warto było
. Wiem, czuję to, że jestem innym człowiekiem. Chyba najbardziej zaskakuje mnie brak nadmiernej empatii. Już nie pochylam się nisko nad nieszczęściem innych. Już umiem powiedzieć masz to na co sobie pozwoliłeś, mówiąc inaczej, na co sobie zasłużyłeś. Już nie płaczę ani nad losem innych ani nad swoim. Pogodziłam się z losem i sobą.
Osiągnęłam wiele. Mam rozwód z jego winy. Mam alimenty, które udaje mi się wyegzekwować. Nie ma we mnie ciągot do wspomnień, rozważań. Temat przerobiłam, przetrawiłam i zamknęłam. Wiem czego mogę się po nim spodziewać więc zabezpieczyłam się na wszelkie ewentualności. Czuję się bezpieczna.
Po tym czasie potwierdzam, mój eks jest charakteropatą i zagrożeniem dla innych.Tym bardziej cieszę się, że jestem z dala od niego i z niego uleczona.
Ehdi napisał/a:O co chodzi z tą Naszą Kanapą bo ja znowu zapóźniona jestem ??
Bedzie blog ale inny niz Twoj. Bedziemy pisaly o samych fajnych rzeczach. Bo juz o karaluchach nie chcemy
Ha ha ha ja ostatnio piszę o rzeczach różnych
mam nadzieję, że zaprosicie
.
Liv4 napisał/a:Narzekałam na marazm, że mi się nudzi, no to teraz mi się nie nudzi. Poczytałam sobie hurtem i się uśmiałam. Dobry humor wrócił na forum, bo przez chwilę smutno było. Zabko do truskawek szampana trzeba było dodać, nie czułabyś że truskawki smakują jak nie truskawki
Gratuluję złożenia pozwu.
Liv - uwierz mi, jak rany - jeśli by to był szampan - mój żołądek strawi. Podróby po samym powąchaniu kończą się bólem głowy
To nie żart kobiety, od kilku lat na Sylwestra pijam tylko ten bezalkoholowy dla dzieci - pozostałe, to jakaś "siara"
Za to raz w życiu miałam okazję wypić butelkę prawdziwego - i doceniam prawdziwość po samo dno butelki![]()
Nic nie boli, a już napewno nie głowa, i nie tupią słonie
Zgadzam się, że siara. Albo porządny mudi być, o jakiego ciężko, albo zwykła oranżadka owocowa ![]()
hm... napisał/a:zabka-k napisał/a:Prawidłowy tok filozowywania
To już nie pokićkowywuj Żabko, ok?
Obiecuję, że nie będę starać się o wszystkim i za wszystkich myśleć kompleksowo i w kontekście jedynie bezgraniczngo optymizmu! Obiecuję Hm! I nie tylko Hm
Ok ![]()
Pamiętać należy, że ktoś wywinąć coś może ![]()
Happy - nabijaj dalej, może żeby wzmocnić działanie ![]()
Ja myślę intensywnie pozytywnie!!!!!
Nad psiapsiółą jest wolne mieszkanie do wynajęcia.... Co prawda z ciepłą wodą na gaz, ale za to do przedszkola rzut beretem. No i oparcie w kimś bliskim, gdybym potrzebowała szybkiej pomocy
No i trzaskanie drzwiami przez cały dzień miałabym zapewnione - dzieci....
Starsza była by z przyjaciółką na wyciągnięcie ręki, maluchy miały by silnego kolegę (starszy od nich 3 m-ce synek psiapsióły
). Przystanki, sklepy blisko w miarę, dobry punkt komunikacyjny, do centrum rzut beretem w formie spacerku, szkoła dość blisko....
Proszę o pomoc w pozytywnym myśleniu - bardzo proszę
![]()
Miałam wczoraj napisać RAKI miłej podróży..... Przyznaję, kompletnie nie pamiętam, jak i kiedy Ty wyjeżdzasz!!!!!!!!!!!!!!!!!
No - co do motylków, to ja chyba nawet nie mogę powiedzieć, że na diecie jestem (głodu nie odczuwam)
Ja po prostu muszę podstawówkę z biologii zacząc od nowa przerabiać, bo zapomniałam, że ten gatunek w ogóle egzystuje
Co do pasji, to się powtórzę - bardziej ludzie są moją pasją i uśmiech
Ale z chęcią - jak zauważę - postaram się podrzucać pomysły z moich wycieczek ![]()
Szkoda, że ja się do puszczy na razie nie mogę wybrać, ale zwykłam powtarzać - co się odwlecze, to nie uciecze
Będzie lepszy, spokojniejszy moment napewno
Choć się tęskni, ale jak to w życiu - na odpoczynek trzeba ciutkę zapracować ![]()
Liv - podłączę się pod Happy - podrzuć jakieś zdjęcia
Ja tych umiejętności także nie posiadam, acz jestem kobietą i ciuszki lubię pooglądać
I czerpać z oglądania inspirację do szukania dla mnie
Nie mogę odżałować tych zielono czarnych legginsów z Z-ca, cofnąć mi się nie chciało do sklepu....
A takie cudne miętowe tenisówki mam i czarbą tunikę....
W sobotę mam zamiar się wybrać na oglądanie co nowego w sklepach, choć teraz podskakiwać nie za bardzo w kwestii zakupów jest z czego... Ale może choć upoluję wzrokowo ![]()
hm... napisał/a:Najgorzej jest jak coś robisz mechanicznie, nie zastanawiając się nad tym co robisz, a potem nie pamiętasz czy coś zrobiłaś czy nie. Zwykle mechanicznie robi się dobrze, ale człek zaczyna dociekać i analizować czy zrobił, a jak to jest coś ogromnie odpowiedzialnego to nawet się wrócić musi i sprawdzić. A do tego doprowadzić może jedno zdarzenie, jedno małe zdarzonko, kt?re spiętroli coś poważnie. Wtedy tracimy do siebie zaufanie i same/sami musimy siebie sprawdzać. Prawda Żabko?
Wtedy trzeba robić milion razy wolniej wszystko ważne i m?wić sobie, albo innym, głośno, co jest zrobione. Według mnie to działa.Nie wiem, jakoś tak u mnie inaczej trochę jakby było... Mark (znasz) tłumaczył, sugerował, jeszcze ktoś też. Nie - obrałam tzw tok własnego myślenia, tylko błędny. Z czego ty wynikło? Ze strachu i z braku zaufania do siebie i z przeświadzenia, że "brak mi własnej wartości". Zaufania może nie straciłam, kolejny raz przywaliłam głową w ścianę - intuicja i rozumienie co ludzie do Ciebie mówią. Poczuj i zrozum
Pomagam innym, jak zwykle nie umiem sobie
A wiesz jak było ze mną, że nie ogarniałam, że nie byłam pewna czy zrobiłam to i owo.
zabka-k napisał/a:hm... napisał/a:To już nie pokićkowywuj Żabko, ok?
Obiecuję, że nie będę starać się o wszystkim i za wszystkich myśleć kompleksowo i w kontekście jedynie bezgraniczngo optymizmu! Obiecuję Hm! I nie tylko Hm
Ok
Pamiętać należy, że ktoś wywinąć coś może
Zdecydowanie! Wiem, tłukę sobie już po głowie, że już nigdy więcej nie mam być pewna kogokolwiek bardziej od siebie, bo polegać to ja mogę głównie tylko na sobie, na tym co myślę, jak postępuję i co jest dla mnie ważne. Szczerze mówiąc, umniejszam swoje możliwości odkąd pamiętam - ale to się sprowadza do owego braku poczucia wartości, wiesz, bo rozmawiałyśmy i same kiedyś
Jak wywijamy same - to po sobie sprzątamy. Nie sprzątać po kimś, chyba że wymieść tę pustynię z dala od siebie ![]()
hm... napisał/a:Przydałby się różowy, malinowe zeszyt na plany i różowy długopis (malinowy).
No.... kartki mam białe, ale kredek o pastelowych kolorach i farbek - zatrzęsienie
![]()
![]()
hm... napisał/a:zabka-k napisał/a:Obiecuję, że nie będę starać się o wszystkim i za wszystkich myśleć kompleksowo i w kontekście jedynie bezgraniczngo optymizmu! Obiecuję Hm! I nie tylko Hm
Ok
Pamiętać należy, że ktoś wywinąć coś możeZdecydowanie! Wiem, tłukę sobie już po głowie, że już nigdy więcej nie mam być pewna kogokolwiek bardziej od siebie, bo polegać to ja mogę głównie tylko na sobie, na tym co myślę, jak postępuję i co jest dla mnie ważne. Szczerze mówiąc, umniejszam swoje możliwości odkąd pamiętam - ale to się sprowadza do owego braku poczucia wartości, wiesz, bo rozmawiałyśmy i same kiedyś
Jak wywijamy same - to po sobie sprzątamy. Nie sprzątać po kimś, chyba że wymieść tę pustynię z dala od siebie
Bardzo słusznie ![]()
A wiesz jak było ze mną, że nie ogarniałam, że nie byłam pewna czy zrobiłam to i owo.
To na moje - z nadmiaru spraw, które jednocześnie chciałaś rozwiązać, bo raziły i bolały. To te wredne tupiące słonie
Choćby człowiek był i mega inteligentny i mega mądry - nikt nie jest w stanie wszystkiego naraz z sukcesem ogarnąć jednocześnie. To nawet nie chodzi o listę karaluszą spraw do załatwienia - tylko najpierw określenie priorytetów. I jasne określenie co się da zrobić z czego na razie nie warto ruszać, bo warto skończyć poprzednie
Poza tym, za dużo targających emocji - powinnam czy chcę to zrobić, ja chcę sama, czy jestem zmuszona, itd....
A - jak tam imprezka - bo chyba się gdzieś wybierałaś? ![]()
Ja się cieszę na dłuuuugi weekend, bo mam "wolne" więc uda mi się pooddychać czymś odmiennym
Choć ten weekend też był fajny ![]()
W tym wszystkim znacząco pomaga fakt, że nie muszę oglądać się na czyjeś chciejstwo i niechciejstwo, kwękanie i marudzenie, tylko mogę robić to, na co ja mam ochotę. Tu rozumiem Zofię - nie wiem, czy na tym świecie jest jakiś taki drugi motylek pasujący do mnie, który pewne kwestie traktowałby w moim ujęciu "naturalnie"
Ja związków innej maści dotąd nie stworzyłam, niż wieczne ustępstwa i dopasowywania. Nie powinnam się pchać, gdzie mnie nie trzeba, można przebywać wśród motylków wtedy kiedy ma się na to ochotę, nie cały czas ![]()
Cześć dziewczyny
.
Ja dziś wstałam w lepszym nastroju ale cholera coś mnie od jakiegoś czasu dusi. Ciesze sie z przeprowadzki ale z drugiej strony jak sobie pomyślę o tym burdelu to mnie trzęsie.
Kupiłam sobie książkę polecaną przez Maję, Walkirię i Stenię Zostać, czy odejść i rzuciałam ją w kąt, bo nie chcę znów dojść do wniosku, że powinnam zostać. Przeczytam sobie innym razem jak już będę sama na swoim.
Pasję to ja swoją uprawiam na razie na blogu ale zastanawiam się czy nie napisać książki o narcystycznych rodzicach, bo w naszym kraju to ciągle tabu.
No i tyle o poranku
.
hm... napisał/a:A wiesz jak było ze mną, że nie ogarniałam, że nie byłam pewna czy zrobiłam to i owo.
To na moje - z nadmiaru spraw, które jednocześnie chciałaś rozwiązać, bo raziły i bolały. To te wredne tupiące słonie
Choćby człowiek był i mega inteligentny i mega mądry - nikt nie jest w stanie wszystkiego naraz z sukcesem ogarnąć jednocześnie. To nawet nie chodzi o listę karaluszą spraw do załatwienia - tylko najpierw określenie priorytetów. I jasne określenie co się da zrobić z czego na razie nie warto ruszać, bo warto skończyć poprzednie
Poza tym, za dużo targających emocji - powinnam czy chcę to zrobić, ja chcę sama, czy jestem zmuszona, itd....
A - jak tam imprezka - bo chyba się gdzieś wybierałaś?
Ja się cieszę na dłuuuugi weekend, bo mam "wolne" więc uda mi się pooddychać czymś odmiennym![]()
Choć ten weekend też był fajny
W tym wszystkim znacząco pomaga fakt, że nie muszę oglądać się na czyjeś chciejstwo i niechciejstwo, kwękanie i marudzenie, tylko mogę robić to, na co ja mam ochotę. Tu rozumiem Zofię - nie wiem, czy na tym świecie jest jakiś taki drugi motylek pasujący do mnie, który pewne kwestie traktowałby w moim ujęciu "naturalnie"Ja związków innej maści dotąd nie stworzyłam, niż wieczne ustępstwa i dopasowywania. Nie powinnam się pchać, gdzie mnie nie trzeba, można przebywać wśród motylków wtedy kiedy ma się na to ochotę, nie cały czas
Fajnie było, fajnie ![]()
Też mam wolne ![]()
To był nadmiar. Za dużo na głowie. 10 srok...
Ale się uśmiałam
pomysł niegłupi. Zauważyłyście, że jednak te normalniejsze mają większe grono koleżanek...Coś chciałam i mi ze głowy wypadło. Nic, idę w takim razie spać.
Nssza Kanapa w Motylki ![]()
Więcej napiszę potem, bo się zaraz zbieram.
Happyfull - a jak myślisz... boli jak diabli, do tego dostaję wiadomości od karalucha, który próbuje łagodzić sytuację. Napisał mi, że powinnam wyeliminować złą energię, to będę szczęśliwa. No wiecie mam teraz dużo złej energii - się mu to nie podoba
Nie wytrzymałam i odpisałam...
Żabko nie będę Ci pisać, że to znak, bo ja takowych miałam mnóstwo i lipa. Ale jak warto to bierz, szczególnie że będziesz miała bliską osobę pod ręką. Na gaz wodę Miałam całe życie i to nawet jest ekonomiczniej.
Więcej napiszę potem, bo się zaraz zbieram.
Happyfull - a jak myślisz... boli jak diabli, do tego dostaję wiadomości od karalucha, który próbuje łagodzić sytuację. Napisał mi, że powinnam wyeliminować złą energię, to będę szczęśliwa. No wiecie mam teraz dużo złej energii - się mu to nie podobaNie wytrzymałam i odpisałam...
Żabko nie będę Ci pisać, że to znak, bo ja takowych miałam mnóstwo i lipa. Ale jak warto to bierz, szczególnie że będziesz miała bliską osobę pod ręką. Na gaz wodę Miałam całe życie i to nawet jest ekonomiczniej.
Raki - będę "rozpatrywać" wzięcie, jak wredota dostanie zadatek i odda mi część zaległości - na kaucję i pierwszy czynsz choćby! Bo z czego mam niby brać z tym nakazem na głowie jeszcze?
Nie będę komuś włazić do kieszeni z pożyczkami, bo nie wiem, kiedy odzyskam, rozumiesz ![]()
Domyślam się tych znaków....
I bardzo chcę je wykorzystać
Chyba dziś nie popracuję zbytnio, bo głowę mam zaprzątniętą tym jednym chyba właśnie ![]()
Przecież Ty właśnie eliminujesz ową złą energię
Jak najbardziej ![]()
cześć wszystkim ![]()
mam pytanie do zofia282 - napisałaś wcześniej, ze masz rozwód z winy byłego i alimenty, czy te alimenty są na Ciebie czy na dzieci?
p.s.
pytam bo tez mam rozwód z winy byłego i przygotowuję się bo chciałabym alimenty na siebie.
Wiem, wiem zabko. Wiem wszystko, ale wolę zakładać, że skoro jest mieszkanie, to wredota odda wszystko szybko
takie pozytywne myślenie
choc ja juz no w pozytywne myślenie ni znaki nie wierzę ![]()
zofiu, tak myślę, że może fajnie byloby pokazac jak ten ogród się rodzi do życia i zmienia. A jednak z wpisu wynika, że ładny jest czasem i zimą.
Liv, za niedługo będziesz nam wszystkim te kiecki szyła ![]()
A Ty zabko mogłabyś w takim razie pisać o ludziach i obrazować ich zdjęciami - to piekna umiejętność i pasja - patrzenie na ludzi ![]()
Ehdi my Cie też zapraszamy, tam pisz o wychodzeniu z traumy, a tu możesz o czymś przyjemniejszym. Poza tym chodzi o to bysmy sie dzielily wszystkim co motylkowe - ciekawą książką lub beznadziejna, artykułem, obrazem, zdjeciem, ciuchem, moda, miejscem, makijazem, obiadem. No wszystkim co nam radość sprawia, chodzi by to eksponowac, rozwijać.
Też się dopingowac. Odnajdowac w nas dobre rzeczy.
Napisałam i zeżarło, to idę jednak popracować ![]()
cześć wszystkim
mam pytanie do zofia282 - napisałaś wcześniej, ze masz rozwód z winy byłego i alimenty, czy te alimenty są na Ciebie czy na dzieci?p.s.
pytam bo tez mam rozwód z winy byłego i przygotowuję się bo chciałabym alimenty na siebie.
Witaj ![]()
Jest wina, jest kara. Przy rozwodzie z winy, strona poszkodowana dostaje odszkodowanie, które nazywa się alimentami i to odszkodowanie otrzymuje się dożywotnio. Mam więc alimenty na siebie i dodatkowo na dorosłe, ale uczące się dziecko.
Happy - nabijaj dalej, może żeby wzmocnić działanie
Ja myślę intensywnie pozytywnie!!!!!
Nad psiapsiółą jest wolne mieszkanie do wynajęcia.... Co prawda z ciepłą wodą na gaz, ale za to do przedszkola rzut beretem. No i oparcie w kimś bliskim, gdybym potrzebowała szybkiej pomocyNo i trzaskanie drzwiami przez cały dzień miałabym zapewnione - dzieci....
Starsza była by z przyjaciółką na wyciągnięcie ręki, maluchy miały by silnego kolegę (starszy od nich 3 m-ce synek psiapsióły
). Przystanki, sklepy blisko w miarę, dobry punkt komunikacyjny, do centrum rzut beretem w formie spacerku, szkoła dość blisko....
Proszę o pomoc w pozytywnym myśleniu - bardzo proszę![]()
Zabka mysle caly czas pozytywnie i te karaluchy na motylki przeklowam
![]()
Ja bym brala to mieszkanie !!!! Wiem, ze pieniadze to problem ale to mieszkanie to inwestycja w spokoj ![]()
Zabka a chca Cie na to mieszkanie ? Jest w miare zaplacalne ?
No i z tym przedszkolem a najwazniejsze przyjaciolka obok !!!
Zabka a kredyt by Ci dali ? No bo jak sie wszystko wyjasni to od karalucha dostaniesz pieniadze i splacisz !!!
Myslalas juz o tym ?
Wiem, wiem zabko. Wiem wszystko, ale wolę zakładać, że skoro jest mieszkanie, to wredota odda wszystko szybko
takie pozytywne myślenie
choc ja juz no w pozytywne myślenie ni znaki nie wierzę
Raki pomimo karalucha to chyba nie wszystko bylo takie zle w Hiszpanii ?
Poza tym jak juz ustalilysmy ze pojechalas tam znalezc siebie !!!
Znalazlas siebie i znalazlas tez nas
Gdybys nie trafila na plastikowego karalucha to nie pisalybysmy teraz tutaj i nie planowalybysmy robienie bloga i wypadu na Mazury
Nie kupilabys mieszkania i nie pojezdzila z mama po Andaluzji ![]()
Nawet niewiedzialabys co to afera kanapowa
![]()
Cos sie dzieje po cos !!! A po co ?
Zapytana o alimenty zastanowiłam się chwilę nad tematem i mam wnioski ![]()
Dlaczego ludzie nie rozstają się kiedy po prostu w związku wypaliło się.
Dlaczego doprowadzają do takich sytuacji, że udowadnia się im rozpad związku z ich winy, bo były zdrady, kłamstwa.
Męża przez trzy lata prosiłam o rozstanie. Nie chciał. Przyłapałam na zdradzie i w sądzie ją udowodniłam i mam rozwód z winy i płacić musi.
Zapytana o alimenty zastanowiłam się chwilę nad tematem i mam wnioski
Dlaczego ludzie nie rozstają się kiedy po prostu w związku wypaliło się.
Dlaczego doprowadzają do takich sytuacji, że udowadnia się im rozpad związku z ich winy, bo były zdrady, kłamstwa.
Męża przez trzy lata prosiłam o rozstanie. Nie chciał. Przyłapałam na zdradzie i w sądzie ją udowodniłam i mam rozwód z winy i płacić musi.
Dlugo nie bylas na forum Zofiu i juz zapomnials ![]()
Wykladam jeszcze raz: Nie rozumiem dlaczego on nie rozumie itd.
Pamietasz ? Bo to karaluch a my KKZB.
Nikt nic nie rozumie w takiej mieszance !!! Twoj karaluch jest jak pisalas sozjopata czy psychopata albo zimnym draniem i co od takiego oczekiwac ??? A Ty bylas taka glupio wierzaca, ze masz motylka w domu, ktory czasami sie pogubil ![]()
Zofia ja wiem, ze ty juz nie chcesz czytac o karaluchach ale ja Ci naprawde polecam ksiazke Maji. Duzo humoro w niej tez jest ![]()
Cześć dziewczyny
.
Ja dziś wstałam w lepszym nastroju ale cholera coś mnie od jakiegoś czasu dusi. Ciesze sie z przeprowadzki ale z drugiej strony jak sobie pomyślę o tym burdelu to mnie trzęsie.
Kupiłam sobie książkę polecaną przez Maję, Walkirię i Stenię Zostać, czy odejść i rzuciałam ją w kąt, bo nie chcę znów dojść do wniosku, że powinnam zostać. Przeczytam sobie innym razem jak już będę sama na swoim.
Pasję to ja swoją uprawiam na razie na blogu ale zastanawiam się czy nie napisać książki o narcystycznych rodzicach, bo w naszym kraju to ciągle tabu.
No i tyle o poranku
.
Ehdi nie napisalas do jakiego mieszkania sie wprowadzsz ?
Co do ksiazki o narcystycznych rodzicach to powinnas jezeli tak czujesz !!! Mozesz jeszcze na tym zarobic
To prawda, ze malo ksiazek na ten temat i nie tylko po polsku.
Jaki burdel Ehdi ??? Przeprowadzka to sprzatenie burdelu ![]()
zofia282 napisał/a:Zapytana o alimenty zastanowiłam się chwilę nad tematem i mam wnioski
Dlaczego ludzie nie rozstają się kiedy po prostu w związku wypaliło się.
Dlaczego doprowadzają do takich sytuacji, że udowadnia się im rozpad związku z ich winy, bo były zdrady, kłamstwa.
Męża przez trzy lata prosiłam o rozstanie. Nie chciał. Przyłapałam na zdradzie i w sądzie ją udowodniłam i mam rozwód z winy i płacić musi.Dlugo nie bylas na forum Zofiu i juz zapomnials
Wykladam jeszcze raz: Nie rozumiem dlaczego on nie rozumie itd.Pamietasz ? Bo to karaluch a my KKZB.
Nikt nic nie rozumie w takiej mieszance !!! Twoj karaluch jest jak pisalas sozjopata czy psychopata albo zimnym draniem i co od takiego oczekiwac ??? A Ty bylas taka glupio wierzaca, ze masz motylka w domu, ktory czasami sie pogubil
Zofia ja wiem, ze ty juz nie chcesz czytac o karaluchach ale ja Ci naprawde polecam ksiazke Maji. Duzo humoro w niej tez jest
Nie zapomniałam Happy
.
Już chyb nigdy nie zapomnę ![]()
Tylko dziwię się małżonkom - bezmyślnym zdrajcom, agresorom
Od eksa oczekuję jedynie zadośćuczynienia (czytaj alimenty) i niczego poza tym. Rozumiesz jest tylko bankomatem. Nie mam do niego żadnych uczuć...no czasami rozzłości lub rozśmieszy swoim zachowaniem.
Poza tym jego już nie ma. Już nie wraca w myślach. Rozdział zamknęłam ![]()
Rozmawiać, czytać o karaluchach mogę do woli. Nie mogę jedynie czytać o emocjach jakie towarzyszą przy bliźniaczo podobnych sytuacjach w życiu Maji. To emocje powodują odświeżenie pamięci i powrót do przeszłości. To emocje przywołują ból, zaciskają gardło. Nie cierpię tych stanów. Tak jak pisałam to jeszcze boli. Może kiedyś taki opis nie wzbudzi nic, ale to jeszcze nie ten czas.
Tak, długo mnie nie było i nie mam pojęcia o jakiej kanapie piszecie i blogu i nie wiem gdzie można kupić książkę Maji. POMOCY ![]()
Zabka mysle caly czas pozytywnie i te karaluchy na motylki przeklowam
![]()
![]()
Ja bym brala to mieszkanie !!!! Wiem, ze pieniadze to problem ale to mieszkanie to inwestycja w spokoj
Zabka a chca Cie na to mieszkanie ? Jest w miare zaplacalne ?
No i z tym przedszkolem a najwazniejsze przyjaciolka obok !!!
Zabka a kredyt by Ci dali ? No bo jak sie wszystko wyjasni to od karalucha dostaniesz pieniadze i splacisz !!!
Myslalas juz o tym ?
To się cieszę ![]()
Mogą chcieć mnie na to mieszkanie - nie różnię się specjalnie od reszty mieszkańców bloku a to do tego mieszkanie cioci mojej znajomej. Jest zapłacalne - w końcu od tego zaczynam weryfikację
I tak będę sprawdzać inne w okolicy, bo musze być pewna wyborów, a to najlepiej przez porównanie wychodzi
Poza tym będę sprawdzać jak wredota podpisze zadatek, bo wcześniej to jest dzielenie skóry na niedźwiedziu, który jeszcze zimuje
....
Happy.... No to już moja droga przesadziłaś z propozycją kredytu. Kredyty należy spłacać a więc mieć z czego - samotna matka wychowująca samodzielnie trójkę dzieci bez alimentów nie powinna nawet pomyśleć o kredycie, bo to już nawet ciężko by było nazwać moim brakiem odpowiedzialności. Poza tym przecież mówię od zawsze, że ja chcę wynająć - to jaki sens w braniu kredytu? Wynajmowanie z pożyczonego a nie z bieżących wpływów nie ma żadnych racjonalnych podstaw
Wydatki finansuje się na bieżąco - a co, jak nie spłaci albo spłaci później? Przecież to ja zostanę z kolejnym problemem. Liczyć nalezy na to co się ma w garści
Happy - ja już liczyłam, że "spłaci", bo się mieszkanie sprzeda - i co? Dostałam nakaz zapłaty. Nie zamierzam hodować tego typu karaluchów w sobie, bo na chleb dla dzieci mi nie starczy...
Zofiu to poczytaj to co przegapilas ![]()
Bedziemy robic bloga pod tytulem Nasza Kanapa i bedziemy pisac o motylkach
Kazda ktora chce jest zaproszona ![]()
Tylko pozytywne emocje zadnych smutow !!!
Ksiazke mozesz kupic na blogu Moje dwie glowy i tam znajdziesz link do wydawnictwa i formy platnosci. Ja nawet dostalam z dedykacja ![]()
Zabka ja mialam na mysli kredyt na kaucje, bo pisalas ze nie masz !!! Zadnego wielkiego kredytu nigdy bym nie wziela !!!
Taki maly na kaucje i na przeprowadzke. Nie denerwuj sie
Kazdy pomysl sie liczy ![]()
Zabka ja mialam na mysli kredyt na kaucje, bo pisalas ze nie masz !!! Zadnego wielkiego kredytu nigdy bym nie wziela !!!
Taki maly na kaucje i na przeprowadzke. Nie denerwuj sieKazdy pomysl sie liczy
Happy - na kaucje i czynsz do momentu zanim nie dostanę alimenty w pełnej wysokości. A kiedy je dostanę - nie wiesz? ![]()
Z moich zarobków utrzymuję nas 4 w całości (i wszystko co się pod tym kryje) i opłacam opiekę nad maluchami. Czynsz plus opłata za wynajem, plus media, to jak myślisz - ile to?
Połowa mojej pensji. Czyli Jestem w stanie zapewnić opiekę i mieszkanie a reszta?
Zadłużanie się w takiej sytuacji jest gwoździem do trumny. Podejmując decyzje kredytowe, należy brać pod uwagę głównie negatywne scenariusze. A ja nie mam żadnego scenariusza, bo nie mam nic w dłoni i nic pewnego, jedynie chęci. No - jeszcze pozytywne podejście do dzisiejszej wizyty zainteresowanych ![]()
Taki mały kredyt Happy - to biorąc pod uwagę że nie wiem, kiedy dostanę alimenty - to ile by miał realnie wynieść, żebym była w stanie zapłacić kaucję, opłacić przeprowadzkę i robić opłaty do momentu uzyskania alimentów? 3 czy 13 tys? Nie denerwuję się, ale gdybym była sama, to mogłabym wynieść się do kogokolwiek. A ja muszę być na wskroś odpowiedzialna i dzielić z tego co mam. Przyznaję, z pustego nie umiem nalewać. Mogłam poze złożyć sama w zeszłym roku - dostałabym już zabezpieczenie na poczet alimentów pewnie. Ale nie mam nic poza moją pensją. Przykro to wciąż tłumaczyć.... I uwierz mi - na szczęście nikt mi przy takiej średniej na osobę na utrzymaniu żadnego kredytu nie udzieli. Chyba że jakiś nieogarnięty lichwiarz na takich warunkach, że w snach nawet nie spełnię.
Jakieś to niespójne - tu składaj wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych przy pozwie, tu weź kredyt
Oj Happy.... licz.
Happyfull napisał/a:Zabka ja mialam na mysli kredyt na kaucje, bo pisalas ze nie masz !!! Zadnego wielkiego kredytu nigdy bym nie wziela !!!
Taki maly na kaucje i na przeprowadzke. Nie denerwuj sieKazdy pomysl sie liczy
Happy - na kaucje i czynsz do momentu zanim nie dostanę alimenty w pełnej wysokości. A kiedy je dostanę - nie wiesz?
Z moich zarobków utrzymuję nas 4 w całości (i wszystko co się pod tym kryje) i opłacam opiekę nad maluchami. Czynsz plus opłata za wynajem, plus media, to jak myślisz - ile to?Połowa mojej pensji. Czyli Jestem w stanie zapewnić opiekę i mieszkanie a reszta?
Zadłużanie się w takiej sytuacji jest gwoździem do trumny. Podejmując decyzje kredytowe, należy brać pod uwagę głównie negatywne scenariusze. A ja nie mam żadnego scenariusza, bo nie mam nic w dłoni i nic pewnego, jedynie chęci. No - jeszcze pozytywne podejście do dzisiejszej wizyty zainteresowanych
Taki mały kredyt Happy - to biorąc pod uwagę że nie wiem, kiedy dostanę alimenty - to ile by miał realnie wynieść, żebym była w stanie zapłacić kaucję, opłacić przeprowadzkę i robić opłaty do momentu uzyskania alimentów? 3 czy 13 tys? Nie denerwuję się, ale gdybym była sama, to mogłabym wynieść się do kogokolwiek. A ja muszę być na wskroś odpowiedzialna i dzielić z tego co mam. Przyznaję, z pustego nie umiem nalewać. Mogłam poze złożyć sama w zeszłym roku - dostałabym już zabezpieczenie na poczet alimentów pewnie. Ale nie mam nic poza moją pensją. Przykro to wciąż tłumaczyć.... I uwierz mi - na szczęście nikt mi przy takiej średniej na osobę na utrzymaniu żadnego kredytu nie udzieli. Chyba że jakiś nieogarnięty lichwiarz na takich warunkach, że w snach nawet nie spełnię.
Jakieś to niespójne - tu składaj wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych przy pozwie, tu weź kredytOj Happy.... licz.
A i tego zabezpieczenia wcale nie musiałabyś dostać. Coś o tym wiem.
Zabka dobrze ze wytlumaczylas. No i napisz jak chcesz rozwiazac sprawe mieszkania ?
Piszesz dzisiaj, ze jest mieszkanie do wynajecia to ja sie ciesze razem z Toba
Czyli wynajecie mieszkania poczeka, tak ?
Ja z Twojego postu wywnioskowalam, ze te mieszkanie jest od razu do wynajecia a jezeli od razu to trzeby dzialac, tak ?
A czy ja Ci kaze brac kredyt ? Proponuje jakies rozwiazanie a Ty tlumaczysz czemu nie. No i dobrze, ze tak myslisz ![]()
W sprawie zwolnienia z kosztow nic Ci nie radzilam bo nie znam sie na tym.
Czyli bedziesz mogla dopiero szukac jakiegos mieszkania az sie wszystkie sprawy finansowe rozwiaza ?
Happyfull napisał/a:Liv chodzi o nasze pasje
To co lubimy i dlatego motyki, bo motylki lubimy. Tlumaczylam Ehdi wczoraj
Nie uważałam
Skoro o pasjach, to może nie pasja ale co jakiś coś przerabiam z czegoś albo kupuje materiał za 1, 2 lub 5 zł
i szyje cos fajnego. Czasem taka wena utrzymuje mi sie długo, czasem długo nie chce mi się. Aktualnie jestem po uszyciu torebki i szyciu kilku kiecek dla córy i dla mnie. A jakie to praktyczne i ekonomiczne
Oj, do szycia to ja talentu nie mam za grosz.
Ja kanapę w motylki proponowałam ![]()
A i tego zabezpieczenia wcale nie musiałabyś dostać. Coś o tym wiem.
Nieeeee! Naprawdę? No bajka po prostu...
Ehdi napisał/a:Cześć dziewczyny
.
Ja dziś wstałam w lepszym nastroju ale cholera coś mnie od jakiegoś czasu dusi. Ciesze sie z przeprowadzki ale z drugiej strony jak sobie pomyślę o tym burdelu to mnie trzęsie.
Kupiłam sobie książkę polecaną przez Maję, Walkirię i Stenię Zostać, czy odejść i rzuciałam ją w kąt, bo nie chcę znów dojść do wniosku, że powinnam zostać. Przeczytam sobie innym razem jak już będę sama na swoim.
Pasję to ja swoją uprawiam na razie na blogu ale zastanawiam się czy nie napisać książki o narcystycznych rodzicach, bo w naszym kraju to ciągle tabu.
No i tyle o poranku
.
Ehdi nie napisalas do jakiego mieszkania sie wprowadzsz ?
Co do ksiazki o narcystycznych rodzicach to powinnas jezeli tak czujesz !!! Mozesz jeszcze na tym zarobic![]()
To prawda, ze malo ksiazek na ten temat i nie tylko po polsku.
Jaki burdel Ehdi ??? Przeprowadzka to sprzatenie burdelu
Happy o burdelu mówię w sensie fizycznym, a nie psychicznym, bo wiadomo. Ja po prostu pomimo swoich umiejętności nie lubię się przeprowadzać. Nawet jak byłam sama to cierpiałam strasznie z tego powodu.
Przeprowadzam się do jego mieszkania bo na razie nie mam wyjścia. Zmienię zamki i będzie git. W sumie finansowo na tym lepiej wyjdę, a później sobie coś kupię, jak już stare zostanie sprzedane.
hm... napisał/a:A i tego zabezpieczenia wcale nie musiałabyś dostać. Coś o tym wiem.
Nieeeee! Naprawdę? No bajka po prostu...
Tak. Ja nie dostałam. Czekałam aż do rozprawy i nic. A niby do 14 dni sąd ma obowiązek postanowienie owo wydać.
Happyfull napisał/a:Ehdi napisał/a:Cześć dziewczyny
.
Ja dziś wstałam w lepszym nastroju ale cholera coś mnie od jakiegoś czasu dusi. Ciesze sie z przeprowadzki ale z drugiej strony jak sobie pomyślę o tym burdelu to mnie trzęsie.
Kupiłam sobie książkę polecaną przez Maję, Walkirię i Stenię Zostać, czy odejść i rzuciałam ją w kąt, bo nie chcę znów dojść do wniosku, że powinnam zostać. Przeczytam sobie innym razem jak już będę sama na swoim.
Pasję to ja swoją uprawiam na razie na blogu ale zastanawiam się czy nie napisać książki o narcystycznych rodzicach, bo w naszym kraju to ciągle tabu.
No i tyle o poranku
.
Ehdi nie napisalas do jakiego mieszkania sie wprowadzsz ?
Co do ksiazki o narcystycznych rodzicach to powinnas jezeli tak czujesz !!! Mozesz jeszcze na tym zarobic![]()
To prawda, ze malo ksiazek na ten temat i nie tylko po polsku.
Jaki burdel Ehdi ??? Przeprowadzka to sprzatenie burdeluHappy o burdelu mówię w sensie fizycznym, a nie psychicznym, bo wiadomo. Ja po prostu pomimo swoich umiejętności nie lubię się przeprowadzać. Nawet jak byłam sama to cierpiałam strasznie z tego powodu.
Przeprowadzam się do jego mieszkania bo na razie nie mam wyjścia. Zmienię zamki i będzie git. W sumie finansowo na tym lepiej wyjdę, a później sobie coś kupię, jak już stare zostanie sprzedane.
Oooo ja też przeprowadzek nie kocham. Ale zasuwam jeśli perspektywa jest ![]()
Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ? ![]()
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna
Zycze sily Ehdi !!!
Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ?
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna![]()
Zycze sily Ehdi !!!
Jak to się m?wi, byle do przodu ![]()
Zabka dobrze ze wytlumaczylas. No i napisz jak chcesz rozwiazac sprawe mieszkania ?
Piszesz dzisiaj, ze jest mieszkanie do wynajecia to ja sie ciesze razem z TobaCzyli wynajecie mieszkania poczeka, tak ?
Ja z Twojego postu wywnioskowalam, ze te mieszkanie jest od razu do wynajecia a jezeli od razu to trzeby dzialac, tak ?
A czy ja Ci kaze brac kredyt ? Proponuje jakies rozwiazanie a Ty tlumaczysz czemu nie. No i dobrze, ze tak myslisz
W sprawie zwolnienia z kosztow nic Ci nie radzilam bo nie znam sie na tym.
Czyli bedziesz mogla dopiero szukac jakiegos mieszkania az sie wszystkie sprawy finansowe rozwiaza ?
Happy - którego?
Jak dostanę pieniądze i informację od kiedy będzie płacił alimenty, to mogę sprawdzić najbardziej interesujące mnie opcje wynajmu i podjąć decyzję jakie i od kiedy, podpisać umowę i się wyprowadzić. Zawsze jest jakieś mieszkanie do wynajęcia, o tym wiem jakiś czas i myślę intensywnie w związku z dzisiejszą wizytą oglądających - że to świetne połączenie i że ewidentnie wyszło by w końcu po tylu miesiącach z korzyścią dla mnie i dla dzieci.
Jedyne moje możliwe działanie teraz, to pozytywne myślenie, bo zainteresowanych oglądających nie zmuszę. A od tego wszystko jest uzależnione. Z pustą kieszenią nie można podejmować żadnych kroków związanych z wydatkami. Przecież ja z nim mieszkam nie dlatego "bo lubię" i mówię to od początku.
Nie każesz ale mam wrażenie, że zbyt mocno proponujesz rozważenie dość mimo wszystko ryzykownej opcji. Pojechałam na finansach z karaluchem poniekąd i nawet wzmianki o kredycie bezstresowo nie jestem w stanie przełknąć. Taka prawda. Ja nie mam się czym dzielić, to już napewno nie zamierzam się jeszcze przez tę sytuację zadłużać.
Nie radziłaś, acz chyba widziałaś...
Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ?
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna![]()
Zycze sily Ehdi !!!
Jasne, że będzie cyrk wiem o tym ale wiesz jakoś po tych moich "rozmowach" z karaluchem w weekend (on mnie przez cały czas próbował szantażować emocjonalnie) to czuję, że mnie to już nie bierze. Jakoś dziwnie ale wyleczyłam sie z poczucia winy. On teraz popierdala od poniedziałku po lekarzach i załatwia wszystko ale to znowu pokazówa. Nic to nie da. Nie mogę już odbudować czegoś, czego nie ma. Każdą myśl aby może dać szansę wyrzucam szybko z mózgu i depczę buciorem !!
Tak. Ja nie dostałam. Czekałam aż do rozprawy i nic. A niby do 14 dni sąd ma obowiązek postanowienie owo wydać.
???? No żesz!!!!!!!!!!!!!!
No czuję, że pójdę na tę pierwszą rozprawę z zaciekawieniem wręcz - jakimi kryteriami moj sąd się pokieruje...
Nie omieszkam poinformować Was w swoim czasie...
No - ja sie nie dziwię, że zjadowiona byłaś!
Happyfull napisał/a:Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ?
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna![]()
Zycze sily Ehdi !!!Jasne, że będzie cyrk wiem o tym ale wiesz jakoś po tych moich "rozmowach" z karaluchem w weekend (on mnie przez cały czas próbował szantażować emocjonalnie) to czuję, że mnie to już nie bierze. Jakoś dziwnie ale wyleczyłam sie z poczucia winy. On teraz popierdala od poniedziałku po lekarzach i załatwia wszystko ale to znowu pokazówa. Nic to nie da. Nie mogę już odbudować czegoś, czego nie ma. Każdą myśl aby może dać szansę wyrzucam szybko z mózgu i depczę buciorem !!
Masz toksyczną matkę co?
Urywek wklejony sobie czytam
Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ?
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna![]()
Zycze sily Ehdi !!!
A ilu zbędnych rzeczy przy okazji się pozbyć
![]()
Szczerze? Niezbyt też lubię pakowanie
No już mogę się przyznać, jak Raki popakowała się ![]()
Ale rozpakowywanie? Oj - już tak ![]()
I tysiąc razy pewnie zmieniam koncepcję ułożenia pod moje upodobania i uprzyjemnianie sobie i upraszczanie egzsystencji ![]()
hm... napisał/a:Tak. Ja nie dostałam. Czekałam aż do rozprawy i nic. A niby do 14 dni sąd ma obowiązek postanowienie owo wydać.
???? No żesz!!!!!!!!!!!!!!
No czuję, że pójdę na tę pierwszą rozprawę z zaciekawieniem wręcz - jakimi kryteriami moj sąd się pokieruje...
Nie omieszkam poinformować Was w swoim czasie...
No - ja sie nie dziwię, że zjadowiona byłaś!
Mnie olano, a następnie odchaczono przez moją niewiedzę. Jedno pytanie sądu, przestraszenie mnie kosztami i lipa. Wzięłam więc pełnomocnika i wszystko się dało.
Każda rozprawa jest inna, każda sytuacja. Nawet jak ktoś ma doświadczenie. Prawnik daje pewność. Mnie dał.
Nooo - właśnie Happy - zamiast mi tu finansami głowę zajmować, proszę dobić jeszcze kilkanaście karaluchów - żeby okres pakowania przypadł na czas Twojego pobytu w Polsce!!!!
(znaczy zintensyfikować
)
Kto wie, może bym się jeszcze uśmiechnęła do Ciebie o towarzyszenie przy malowaniu (zrobisz mi czapkę z gazety). Bo malować mogę, w końcy praktycznie rzecz ujmując, drabina mi niepotrzebna ![]()
OOOO!
Motylki mi pastelowe namalujesz na ścianie!!!!
Ha!
Co Ty na to?
No - w ogóle ktoś chętny do malowania motylków?
Bo dzieciom też obiecałam lawendowe ściany...... No chyba że jakieś świeże takie mieszkanie będzie i żal będzie w farbę inwestować... Zresztą - może choć w jedną ścianę....
U dzieci lawenda, u mnie pastelowe motylki ![]()
Happyfull napisał/a:Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ?
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna![]()
Zycze sily Ehdi !!!A ilu zbędnych rzeczy przy okazji się pozbyć
![]()
![]()
Szczerze? Niezbyt też lubię pakowanieNo już mogę się przyznać, jak Raki popakowała się
Ale rozpakowywanie? Oj - już tak
I tysiąc razy pewnie zmieniam koncepcję ułożenia pod moje upodobania i uprzyjemnianie sobie i upraszczanie egzsystencji
Ze względów prakycznych wypadałoby się przeprowadzać raz do roku ![]()
Bo kto wyrzuci coś podczas zwykłego mieszkania? No przecież się ta rzecz przyda jeszcze, a jakże ![]()
Ehdi napisał/a:Happyfull napisał/a:Ehdi to super ze sie wyprowadzasz tylko wiesz, ze bedzie jeszcze cyrk ?
Taki burdel z nieporzadku to szybko ogarnac mozna![]()
Zycze sily Ehdi !!!Jasne, że będzie cyrk wiem o tym ale wiesz jakoś po tych moich "rozmowach" z karaluchem w weekend (on mnie przez cały czas próbował szantażować emocjonalnie) to czuję, że mnie to już nie bierze. Jakoś dziwnie ale wyleczyłam sie z poczucia winy. On teraz popierdala od poniedziałku po lekarzach i załatwia wszystko ale to znowu pokazówa. Nic to nie da. Nie mogę już odbudować czegoś, czego nie ma. Każdą myśl aby może dać szansę wyrzucam szybko z mózgu i depczę buciorem !!
Masz toksyczną matkę co?
Urywek wklejony sobie czytam
Mam toskyczną matkę i toskycznego ojca. W sumie to oboje nie są warci nawet splunięcia. Uważają się za takich super rodziców, bo takie dziecko jak ja wychowali. Ojciec to ma jeszcze jakieś przejawy uczuć ludzkich ale matka to jest stara manipulantka, nigdy nie zrobi nic bezinteresownie, typowy psychowag płci żeńskiej.
Happyfull napisał/a:Zabka dobrze ze wytlumaczylas. No i napisz jak chcesz rozwiazac sprawe mieszkania ?
Piszesz dzisiaj, ze jest mieszkanie do wynajecia to ja sie ciesze razem z TobaCzyli wynajecie mieszkania poczeka, tak ?
Ja z Twojego postu wywnioskowalam, ze te mieszkanie jest od razu do wynajecia a jezeli od razu to trzeby dzialac, tak ?
A czy ja Ci kaze brac kredyt ? Proponuje jakies rozwiazanie a Ty tlumaczysz czemu nie. No i dobrze, ze tak myslisz
W sprawie zwolnienia z kosztow nic Ci nie radzilam bo nie znam sie na tym.
Czyli bedziesz mogla dopiero szukac jakiegos mieszkania az sie wszystkie sprawy finansowe rozwiaza ?Happy - którego?
Jak dostanę pieniądze i informację od kiedy będzie płacił alimenty, to mogę sprawdzić najbardziej interesujące mnie opcje wynajmu i podjąć decyzję jakie i od kiedy, podpisać umowę i się wyprowadzić. Zawsze jest jakieś mieszkanie do wynajęcia, o tym wiem jakiś czas i myślę intensywnie w związku z dzisiejszą wizytą oglądających - że to świetne połączenie i że ewidentnie wyszło by w końcu po tylu miesiącach z korzyścią dla mnie i dla dzieci.
Jedyne moje możliwe działanie teraz, to pozytywne myślenie, bo zainteresowanych oglądających nie zmuszę. A od tego wszystko jest uzależnione. Z pustą kieszenią nie można podejmować żadnych kroków związanych z wydatkami. Przecież ja z nim mieszkam nie dlatego "bo lubię" i mówię to od początku.
Nie każesz ale mam wrażenie, że zbyt mocno proponujesz rozważenie dość mimo wszystko ryzykownej opcji. Pojechałam na finansach z karaluchem poniekąd i nawet wzmianki o kredycie bezstresowo nie jestem w stanie przełknąć. Taka prawda. Ja nie mam się czym dzielić, to już napewno nie zamierzam się jeszcze przez tę sytuację zadłużać.
Nie radziłaś, acz chyba widziałaś...
Zabka Motyla noga ja Ci cos spontanicznie poradzilam !!! Nie jest to dobra rada dla Ciebie i wytlumaczylas mi !!!
Ja Ci nie kaze sie zadluzac mi jest po prostu zal Ciebie i dzieci
Nie jestem w Twojej sytuacji i moge jedynie przypuszczac jak sie musisz czuc
Wiem jak bardzo chcialabys byc na swoim !!!
Trzymam kciuki za moze nowych wlascicieli.
Nooo - właśnie Happy - zamiast mi tu finansami głowę zajmować, proszę dobić jeszcze kilkanaście karaluchów - żeby okres pakowania przypadł na czas Twojego pobytu w Polsce!!!!
![]()
![]()
(znaczy zintensyfikować
)
Kto wie, może bym się jeszcze uśmiechnęła do Ciebie o towarzyszenie przy malowaniu (zrobisz mi czapkę z gazety). Bo malować mogę, w końcy praktycznie rzecz ujmując, drabina mi niepotrzebna
OOOO!
Motylki mi pastelowe namalujesz na ścianie!!!!
Ha!Co Ty na to?
No - w ogóle ktoś chętny do malowania motylków?
Bo dzieciom też obiecałam lawendowe ściany...... No chyba że jakieś świeże takie mieszkanie będzie i żal będzie w farbę inwestować... Zresztą - może choć w jedną ścianę....![]()
U dzieci lawenda, u mnie pastelowe motylki
Ja motylki chętnie ![]()
Niedaleko jest. A dalej trochę to ciężko na razie.
hm... napisał/a:Ehdi napisał/a:Jasne, że będzie cyrk wiem o tym ale wiesz jakoś po tych moich "rozmowach" z karaluchem w weekend (on mnie przez cały czas próbował szantażować emocjonalnie) to czuję, że mnie to już nie bierze. Jakoś dziwnie ale wyleczyłam sie z poczucia winy. On teraz popierdala od poniedziałku po lekarzach i załatwia wszystko ale to znowu pokazówa. Nic to nie da. Nie mogę już odbudować czegoś, czego nie ma. Każdą myśl aby może dać szansę wyrzucam szybko z mózgu i depczę buciorem !!
Masz toksyczną matkę co?
Urywek wklejony sobie czytamMam toskyczną matkę i toskycznego ojca. W sumie to oboje nie są warci nawet splunięcia. Uważają się za takich super rodziców, bo takie dziecko jak ja wychowali. Ojciec to ma jeszcze jakieś przejawy uczuć ludzkich ale matka to jest stara manipulantka, nigdy nie zrobi nic bezinteresownie, typowy psychowag płci żeńskiej.
Moja też. Psychfagus kwadratus
, ale manipulantka to marna. Bo nikt nie robi tak jak ona chce. A taty to nigdy nie było. Ja to się sama wychowałam. Jakby mnie matka wychowywała to strach pomyśleć.
Ze względów prakycznych wypadałoby się przeprowadzać raz do roku
Bo kto wyrzuci coś podczas zwykłego mieszkania? No przecież się ta rzecz przyda jeszcze, a jakże
Zainspirowałaś mnie.... Tak sobie myślę co wyrzucę.... Nie wiem ![]()
Poza toną papierzysk z dzieciaków pokoi - choć rysunki co niektóre chowam do pudełka ![]()
No i oczywiście mam wrażenie, że nie mam co wyrzucić
Przeciez wszystko w użyciu ![]()
hm... napisał/a:Ze względów prakycznych wypadałoby się przeprowadzać raz do roku
Bo kto wyrzuci coś podczas zwykłego mieszkania? No przecież się ta rzecz przyda jeszcze, a jakżeZainspirowałaś mnie.... Tak sobie myślę co wyrzucę.... Nie wiem
Poza toną papierzysk z dzieciaków pokoi - choć rysunki co niektóre chowam do pudełka
No i oczywiście mam wrażenie, że nie mam co wyrzucićPrzeciez wszystko w użyciu
To nic, że głęboko w szufladzie mamy rzeczy jakich się nawet nie spodziewamy ![]()
Nooo - właśnie Happy - zamiast mi tu finansami głowę zajmować, proszę dobić jeszcze kilkanaście karaluchów - żeby okres pakowania przypadł na czas Twojego pobytu w Polsce!!!!
![]()
![]()
(znaczy zintensyfikować
)
Kto wie, może bym się jeszcze uśmiechnęła do Ciebie o towarzyszenie przy malowaniu (zrobisz mi czapkę z gazety). Bo malować mogę, w końcy praktycznie rzecz ujmując, drabina mi niepotrzebna
OOOO!
Motylki mi pastelowe namalujesz na ścianie!!!!
Ha!Co Ty na to?
No - w ogóle ktoś chętny do malowania motylków?
Bo dzieciom też obiecałam lawendowe ściany...... No chyba że jakieś świeże takie mieszkanie będzie i żal będzie w farbę inwestować... Zresztą - może choć w jedną ścianę....![]()
U dzieci lawenda, u mnie pastelowe motylki
Zabka jak sie przeprowadzac bedziesz to ja "dolece "
Na malowane motyle dzieci moga liczyc
Co prawda talentu nie mam ale sa takie tatuze naklejane na sciane

Zabka ide szukac karaluchow na voodoo ![]()
Zabka Motyla noga ja Ci cos spontanicznie poradzilam !!! Nie jest to dobra rada dla Ciebie i wytlumaczylas mi !!!
Ja Ci nie kaze sie zadluzac mi jest po prostu zal Ciebie i dzieciNie jestem w Twojej sytuacji i moge jedynie przypuszczac jak sie musisz czuc
Wiem jak bardzo chcialabys byc na swoim !!!
Trzymam kciuki za moze nowych wlascicieli.
A ja mam nerwa i myślę tylko o tym, że mają przyjść i .... ![]()
Motylą nogę też możesz narysować! ![]()
No czuję się z deka zazwyczaj niekomfortowo - to jest racja.
Nabijaj te karaluchy!!!! ![]()
Ja to sobie chyba motyla wytatuuję jak .... Naprawdę ![]()
Happyfull napisał/a:Zabka Motyla noga ja Ci cos spontanicznie poradzilam !!! Nie jest to dobra rada dla Ciebie i wytlumaczylas mi !!!
Ja Ci nie kaze sie zadluzac mi jest po prostu zal Ciebie i dzieciNie jestem w Twojej sytuacji i moge jedynie przypuszczac jak sie musisz czuc
Wiem jak bardzo chcialabys byc na swoim !!!
Trzymam kciuki za moze nowych wlascicieli.
A ja mam nerwa i myślę tylko o tym, że mają przyjść i ....
Motylą nogę też możesz narysować!
No czuję się z deka zazwyczaj niekomfortowo - to jest racja.Nabijaj te karaluchy!!!!
Ja to sobie chyba motyla wytatuuję jak .... Naprawdę
A ja już mam ![]()
Happyfull napisał/a:Zabka Motyla noga ja Ci cos spontanicznie poradzilam !!! Nie jest to dobra rada dla Ciebie i wytlumaczylas mi !!!
Ja Ci nie kaze sie zadluzac mi jest po prostu zal Ciebie i dzieciNie jestem w Twojej sytuacji i moge jedynie przypuszczac jak sie musisz czuc
Wiem jak bardzo chcialabys byc na swoim !!!
Trzymam kciuki za moze nowych wlascicieli.
A ja mam nerwa i myślę tylko o tym, że mają przyjść i ....
Motylą nogę też możesz narysować!
No czuję się z deka zazwyczaj niekomfortowo - to jest racja.Nabijaj te karaluchy!!!!
Ja to sobie chyba motyla wytatuuję jak .... Naprawdę
A Ja motyla noga mialam niby nie miec PMS a mam !!!
To se na Pmsa karaluchy ponabijam ![]()

Ja motylki chętnie
Niedaleko jest. A dalej trochę to ciężko na razie.
Niedaleko
![]()
To afirmuj mocno ze mną, to będziemy chlapać ![]()
A co do szuflad to wiesz.... Ja tylko bieliznę w nich trzymam
Papierzyska trzymam w pracy hi hi ![]()
Happy
Dobrze!!! Dolatuj!!!!! Ale motyle to dla mnie
Dzieciom lawenda, mi motylki ![]()
Dobra dziewuszki, bo ja naprawdę mam nerwa - przyznaję. Po prostu aż mnie nosi z emocji.... Jakby mi ktoś kazał teraz usiąść na ławce, to bym się zatupała chyba.... I trzęsę się trochę...
I tak decyzji od razu nie przekażą, bo wiadomo, każdy chce przemyśleć.
Strony Poprzednia 1 … 318 319 320 321 322 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026