netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 806 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 315 316 317 318 319 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 541 do 20 605 z 26 310 ]

20 541

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pozew złożony smile

Wielkie, przeogromnie wielkie dzięki za wsparcie w tej mierze smile
Chyba to wpływ pogody bo złożyłam papiery spokojnie, na luzie, bez jakichś zbędnych wewnętrznych "nie wiadomo co". W nagrodę za spełnienie złożonej sobie obietnicy, zrealizowanej przy wydatnej pomocy pewnej dobrej duszyczki, kupiłam sobie malinowy stanik i truskawki smile Pachną pięknie, ale smaku jeszcze to w ogóle nie ma.

W kwestii podejścia do spraw zawodowych...
Dziewczyny - tak samo, jak nie umiemy postępować racjonalnie, rozsądnie i zdrowo w życiu prywatnym, tak i w życiu zawodowym. I jakoś nie wierzę, by można to było wyodrębnić i uniezależniać.
Jeśli poskładam siebie i swoje życie do kupy, to będę zawsze i wszędzie starała się reagować zdrowo. Nie da się być zdrowym tylko "w domu" smile Bo to udawanie zdrowia smile

Muszę sobie zrobić listę (he he wink ) co mam teraz dalej pozałatwiać ze sobą i dla siebie smile Kilka drobnych rzeczy się pewnie znajdzie wink

Lecę "nadrabiać" wycieczkę do sądu.

20 542

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
Happyfull napisał/a:

No wlasnie o to chodz Raki zeby cokolwiek zrobic smile W takim stanie trzeba cos robic a co ?
To co pisza w kazdej ksiazce: Terapia !!!
Nie wazne, ze myslisz, ze nigdy juz nie bedzie dobrze, ale gdzies tam gleboko pragniesz aby bylo dobrze !!! Najlepiej zaraz tongue

Ale terapia nic nie da, jeśli autentycznie nie zrozumiesz problemu. To jak z alkoholizmem - pierwszy krok do wyleczenia (choć niekoniecznie pewny, że potem wyleczenie nastąpi) jest uświadomić sobie chorobę - brak kontroli, ale autentycznie i do bólu. Inaczej możesz się terapiować 24/7 i nic z tego nie będzie.
Ty miałaś mądrego terapeutę, który od razu zauważył Twój wasalizm.

Raki masz racje, ze mozesz nie zrozumiec problemu. Wiesz tylko, ze jak nic juz nie wiesz to lepiej isc i pogadac z terapeuta niz zaszyc sie w domu i biadolic a moze nawet myslec o samobojstwie sad
Kiedys tak cos zawsze zrozumiemy tongue Raki ja dopiero w maju 2012 zaczelam rozumiec, ze jestem KKZB. Wczesniej moj terapeta mnie do zycia reanimowal !!! Ja bylam jeszcze bardziej zajeta problemem karalucha a nie moim sad
No i przyznaje sie, ze jak kazda chyba z was nie bylam z moim terapeuta 100 % szczera !!! Bo ja ze soba nie bylam szczera !!!
Bronilam tej maski !!!

20 543

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja byłam? smile
Wypracowałam tok myślenia w sprawie "tej sprawy" i się go trzymałam. Żadnych ruchów poza kręceniem się w kręgu o promieniu metra w ramach łapania oddechu/dotleniania itp. Okopałam się, dostosowałam do zmienionej sytuacji. Ponownie. Oczywiście twierdząc że to najlepszy wybór.
Tyle, że ponownie zostałam oszukana, bo ręczyć można jedynie za siebie -  nigdy za kogoś ani ufać słowom osoby, która nigdy słowa nie dotrzymała.

Choć czasu tak do końca - nie zmarnowałam smile Nie, napewno nie mogę powiedzieć, żebym nie zrobiła nic. Przewartościowałam trochę podejście na zauważanie siebie, swoich potrzeb, itd. Tylko, że chyba powinnam przyśpieszyć nieco własny tok myślenia i zacząć motywować się do działania. Liczyć moge i powinnam zawsze na siebie smile

20 544

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Zabka za Twoje truskawkowe szczescie smile
Na zdrowie !!!

20 545

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Żabka wink gratulacje !!!! Jesteś dzielna dziewucho i liczę, że wszystko będzie dobrze !! smile

20 546

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Tylko, że chyba powinnam przyśpieszyć nieco własny tok myślenia i zacząć motywować się do działania. Liczyć moge i powinnam zawsze na siebie smile

Zabka kochana to taki bacik sobie kup i sie popedzaj tongue
Tok myslenia jeszcze chcesz przyspieszyc ? No co Ty ? To dopiero stado sloni by Cie stratowalo tongue
Mi sie wydaje, ze masz na mysli madre myslenie i nie oszukiwanie sie smile
Liczyc mozesz na siebie a moze z czasem tez na kogos ?
Na moje prosto z mostu tez mozesz liczyc tongue

20 547

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabko, wyjdzie jeszcze, że karaluch Ci zrobił przysługę tym nakazem smile Czasem im coś wychodzi wink

Happyfull a czegoś ładniejszego z truskawkami nie miałaś? Choćby motylki to były, to bym się nie skusiła. No może dwójka po 10letnim poście (na pewno największe karaluszysko - ma coś w oczach).

20 548

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny, a wy mi możecie powiedzieć o co z tymi motylkami chodzi ? bo moja mózgownica tylko insekty chyba przyswaja wink.

20 549

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

http://img405.imageshack.us/img405/495/barmendrinks.jpg

Zabka za Twoje truskawkowe szczescie smile
Na zdrowie !!!

Ha! Widać, że wiesz co lubię w kwestii napojów smile
I nie wiem, czy koleżanka przypadkiem nie słyszała ode mnie (i zapamiętała), że już po dziurki w nosie mam blondynów wink

Odnośnie ponętnych kelnerów - moje oko zawiesiło by się w realu na tym drugim z lewej - lubię grzywki spadające na czoło smile

Odnośnie bacika - a nie mogę dostać w prezencie od tego z grzywką? wink

Właśnie słonie mi już nie przytupują Happy od bardzo długiego czasu. Słonie tupały, zanim nie zrozumiałam, co się dla mnie liczy najbardziej, co jest dla mnie najważniejsze. Tylko pisałam - ja z tym prawie nic nie zrobiłam.... No bo napewno nie nic smile Dziewczyny, ja wtedy w tym zeszycie m.in. napisałam, że najbardziej się boję że nie zapewnię bezpieczeństwa dzieciom... Tego podstawowego... To stąd tak się wściekłam na siebie. Po lekarzach polatałam, wysprawdzałam się. nad innymi rzeczami popracowałam. Z pracą staram się bardziej odpowiedzialnie działać, nie po najmniejszej linii oporu. Trudnp - teraz to sobie sama skumulowałam ponad miarę, pomimo, że standardem w tym okresie sporo mam na głowie.

Przyśpieszenia toku myślenia w kwestii - jeśli nie wiem lub nie umiem, to mam poprosić o pomoc lub o wskazanie kogoś, kto mógłby mi pomóc. smile I takich innych różnych, których nie robienie sprawia, że doprowadzam do pogorszenia sprawy a nie do uspokojenia wink

20 550

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Żabka wink gratulacje !!!! Jesteś dzielna dziewucho i liczę, że wszystko będzie dobrze !! smile

Dzięki smile
Jestem dzielna a do tego mam dookoła siebie prawdziwych ludzi smile
Pomagają i wspierają smile
Nie jestem ani sama ani samotna smile
I do tego jeszcze bywam zrozumiana smile

20 551

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Zabko, wyjdzie jeszcze, że karaluch Ci zrobił przysługę tym nakazem smile Czasem im coś wychodzi wink

Happyfull a czegoś ładniejszego z truskawkami nie miałaś? Choćby motylki to były, to bym się nie skusiła. No może dwójka po 10letnim poście (na pewno największe karaluszysko - ma coś w oczach).

Że niby ten sam co mi czy ten od prawej?

20 552

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Zabko, wyjdzie jeszcze, że karaluch Ci zrobił przysługę tym nakazem smile Czasem im coś wychodzi wink

Happyfull a czegoś ładniejszego z truskawkami nie miałaś? Choćby motylki to były, to bym się nie skusiła. No może dwójka po 10letnim poście (na pewno największe karaluszysko - ma coś w oczach).

Że niby ten sam co mi czy ten od prawej?

Od lewej... Czyli karaluch ja nic żabko, skoro my we dwie na nim oko zawieszamy sad

20 553 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-26 14:43:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Happyfull a czegoś ładniejszego z truskawkami nie miałaś? Choćby motylki to były, to bym się nie skusiła. No może dwójka po 10letnim poście (na pewno największe karaluszysko - ma coś w oczach).

Raki to nie bylo dla Ciebie tongue Zabce sie podobalo tongue
Ty to na razie masz zabronione ogladanie karaluchow i motylkow !!!
Tobie tez bacik sprawic ? tongue

A bierzcie sobie tego drugiego od lewej smile Ja biore tego pierwszego od lewej smile

20 554 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-26 14:44:22)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Daj mi bogini żebym przynajmniej przez rok była wolna...jak ptak...
Pakuję i pakuję i końca nie widać...

****

zabko Ty mu w oczy spójrz, jak nam patrzysz. Przecież on ma tam wypisane jak nic - będę misiem słodkim i boskim tylko do śniadania.

20 555

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj żesz!
A w jakim on innym niby celu na dłużej???? wink
I kto niby w tym stanie chorobym by obiad ugotował??? wink

Nie, to mówię od jakiegoś czasu i powtórzę się i potwierdzę, że jestem tego świadoma smile
Nie jestem gotowa na motylki. Nie szukam, nie przyglądam się.
Ja chyba lubię spokojnie zakończyć jakiś etap i dopiero mieć wolne moce przerobowe na kolejny wink

Najnormalniej w świecie chciałabym przestać być podtruwana toksyną. Wtedy może jakieś bodźce zaczną do mnie docierać.
A na razie to jakoś nieszczególnie czuję się chyba wyluzowana i nie do końca sobą smile
Nie uważam, że to moje powołanie (kuchnia, siata i żelazko), ale niespecjalnie mam ochotę na kreowanie związków wink

20 556

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chciałam się zaśmiać czy mi pomożecie w pakowaniu, jak tak czytam wink
Jak pomyślę ile 4 lata temu było kartonów.... I że wtedy przecież i tak mebli nie brałam z poprzedniego mieszkania poza kilkoma rzeczami, 85% było nowo kupionych.....A doszły do tego zabawki i ciuchy 2 dzieci...
To mi się buzia nieco z przekąsem uśmiecha smile
Ciągnik siodłowy z naczepą plus przyczepa..... I my na szczycie wink

20 557

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No i...
uśmiałam się.
Właśnie sobie przypomniałam, że ja przeciez od miesiąca chodzę za.... białym stanikiem smile smile smile
Zachowanie a`la zabka w całokształcie smile

20 558

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabko,gdyby ten typ po śniadaniu wyszedł rzucając cudnym uśmiechem, wszystko byłoby dobrze. Ale ja tu wietrzę spisek karaluchowy smile że to jednak niby wyjdzie, potem wróci, potem coś tam i my już utytłane po łokcie.

Mnie tu dobijają limity - i cały czas boję się, że jutro się dowiem, że mam czegoś za dużo i trzeba zostawić...
Z tej toksyny to się długo chyba wychodzi niż organizm się oczyści.

20 559

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Dziewczyny, a wy mi możecie powiedzieć o co z tymi motylkami chodzi ? bo moja mózgownica tylko insekty chyba przyswaja wink.

Ehdi motylki to odwrotnosci karaluchow smile Te karaluchy i motylki to od mojego terapeuty smile
A bylo to tak : Z duma poinformowalam go, ze odkrylam, ze moj ex jest narcysta, bo przeczytalam to w tylu a tylu ksiazkach !!!
A on mi na to: Po co pani o karaluchach czyta ? O motylkach niech se pani poczyta tongue
I tak zostalo smile

20 560

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Zabko,gdyby ten typ po śniadaniu wyszedł rzucając cudnym uśmiechem, wszystko byłoby dobrze. Ale ja tu wietrzę spisek karaluchowy smile że to jednak niby wyjdzie, potem wróci, potem coś tam i my już utytłane po łokcie.

Raki czyli wszystko zalezy od karalucha tongue Wyjdzie, wroci a my utytlane po lokcie ? Raki jak bedzie chcial wrocic to nie musisz wpuszczac tongue Wszystko zalezy od Ciebie !!!

20 561

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile smile smile
Masz Ty Happy spostrzegawczość smile
Najnormalniejsza w świecie racja smile

20 562 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-26 16:20:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ta Happy...tylko to jeszcze nie na naszym etapie, bo my podatnikutkie jesteśmy oj oj oj....a toksynka, w dodatku świeżutka, jeszcze nieskalana (och niepokalana) to jak hera przy marysi smile
Dlatego póki etap nie zostanie osiągnięty, szlaban!

****

To teraz motylki ode mnie -ktoś mi o tej piosence przypomniał:)
Wiecie, że aż się zdziwiłam, że osobnik płci męskiej (bo przypuszczam, że takowy pisał tekst) może mieć uczucia, ba...mądrość. Chyba jestem na etapie - mężczyzna to posąg;)

http://www.youtube.com/watch?v=IVBn9O0HsiE

I wiem, że mogę, wiem, że mogę, choć mam pod skórą coś, jakby strach, lecz mimo tego wiem, że mogę zanurzyć się w bezmiarze dnia

20 563 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-26 17:06:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

"I wiem, że mogę, wiem, że mogę, choć mam pod skórą coś, jakby strach, lecz mimo tego wiem, że mogę zanurzyć się w bezmiarze dnia "
O Raki to tylko slowa tongue Na takie slowa karaluchy nas podrywaja smile Bo my kochamy uszami tongue

Raki Ty mi tutaj na razie o zadnych zwierzatkach nawet nie mysl, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie tongue

Na razie jestes aseksualna tongue Nie wierzysz ? To mow sobie za kazdym razem jak Cie jakies seksualne podrywy poderwa smile

20 564 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-26 18:37:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No panowie wyglądają na rasowych karaluchów smile z drugiej strony popatrz na mądrość tych słów...i dniem się cieszy chłopak dzisiejszym ;P
Przecież oni nas są w stanie poderwać na każde słowa - poczytaj więcej - z reguły mówią, że my to jesteśmy..., a oni... i my dalej lgniemy tongue

Uwierz mi Happy, że na widok każdego zwierzaka męskiego dostaję odruchu wymiotnego. Ostatnio nawet jeden (po hmm 20 minutowym dialogu, a tak znaniu z widzenia) pisał do mnie, że może przyjedzie do pl. ze swoim rowerem. Ja już się gubię, bo nie wiem, czy oni tak durnie gadają, czy co, ale gdy nie przytaknęłam "tak", przestał się odzywać.

Jeśli będę miała na cokolwiek seksualnego w najbliższym czasie ochotę, zostanę lesbijką.

Już nie dużo mi zostało. Najbardziej się martwię, czy Panowie zabiorą kwiaty (zapomniałam zapytać), a to dwa całkiem rosłe. Przecież jak te kwiaty zostawię one zginą, brutalnie zagłodzone na śmierć. Karaluch ma w domu jedną żywą istotę - kwiat, który regularnie wymienia co dwa miesiące, bo jego poprzednik zdechł sad

20 565

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki sa tez babskie karaluchy tongue
Kiedy Ty dokladnie do Polski lecisz ?
Kwiatki upchnij i zabierz smile
Milego wieczorku kobietki smile

20 566 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-26 21:55:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz do kwiatków lecą motylki wink

Moim rzeczom została jedna noc, a mnie trzy ... I z braku funduszy i tak chyba je po prostu przesiedzę, bo nie stać mnie nawet już na pożegnanie się z ludźmi i miastem smile
Cóż... do muzeum może jakiegoś zawitam albo będę metrem jeździć, bo mam pełno biletów smile

***

Znacie to uczucie drobnych rozczarowań...?

Już prawie kończę pakowanie. W pewnym momencie dopadła mnie ochota na loda (jadam bardzo rzadko). Nie loda byle jakiego, ale magnum. Tego takiego dużego, klasycznego, w ciemnej czekoladzie i z ciemnymi malusimy kropeczkami w kremowo-białej masie, które chyba mają udawać wanilię. Czas długi dosyć sam wygląd loda, ale i uczucie jakie mi będzie towarzyszyć w czasie jego konsumowania, zaprzątały mi myśli.
Wstałam, ubrałam się i udałam do sklepu po obiekt westchnień. Zdziwiłam się nieco zerkając do lodówki, że rodzajów lodów magnum jest więcej, ale pamiętałam opakowanie, nie czytając etykiety, gdyż nieprzystojny i ledwo mówiący w urzędowy języku miejsca sklepu, zadawał mi dość osobiste pytania, nie do końca pojmując odpowiedzi.
Wróciłam do domu. Mój lód. Magnum. Przypomniałam sobie w drodze, jakim zawsze był obiektem cieknącej ślinki w czasie mojego i innych dzieciństwa, choć ówczesna cena, zazwyczaj nie mogła być pokryta przez skarbonkowe zbieraki.

I... delikatnie,... nie, nie delikatnie, zapalczywie rozdarłam opakowanie i pozwoliłam sobie na pierwszy kęs...
...
...
cukier, słodki parszywie cukier. W środku napotkałam mdłego i przesłodzonego czekoladowego loda, a gorzka czekolada była okropnie słodką podróbką, pod spodem której była jeszcze jakaś nutellowo-czekoladowa masa.
Do połowy udało mi się przełknąć. W połowie popatrzyłam i się zastanowiłam, czy mam ochotę dalej jeść te puste kalorie, które nie dają mi wymyślonego uczucia radości nim zakupiłam tego loda, a co najwyżej dodatkowe kilogramy. Nie mam.
Co zrobiłam - zjadłam. Bo to
a) magnum - lód od dzieciństwa ekskluzywny-drogi (dziś już chyba nie tak - a wariacja innych toć wielka)
b) lód wyczekiwany i wymarzony (całkowita iluzja)
c) zdobyty tymi nogami tymi ręcami, tym wysiłkiem pójścia do sklepu (no tak,o zdobycz się dba)
d)jedzenia się nie wyrzuca (dobra dziewczynka, z dobrego domu,  tak nie wypada)

Powinnam była wyrzucić po pierwszym kęsie.

[A teraz jako podmiot zamiast magnum podstawcie sobie karalucha]

20 567 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-26 23:18:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj Raki to Ty nawet w lodach karalucha zobaczysz tongue
A mozna tez inaczej Raki smile Mozna zjesc do konca i powiedziec, ze wcale nie jest dobry ten lod i na przyszlosc juz wiecej go sobie nie kupie oraz, ze  bede pamietac ten tandetny smak w ustach tongue 
To tak samo jak z karaluchem na sniadanku smile Jaki pozostanie smak w ustach ?

*****************
Do kwiatkow leca motylki, to trzymam kciuki aby panowie na kwiatki polecieli smile
Wszystko juz spakowane ?

20 568 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-26 23:22:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przecież oni nawet zimni jak owy lód i to owinięci niby w czekoladę:)

Ale to ja już po pierwszym kęsie wiedziałam, w połowie była druga szansa smile
Cóż...

Została mi jeszcze do rozkręcenia i opakowania w folie sławetna kanapa. Ale to już rano, bo Panowie to i tak najwcześniej będą w południe tzn. w południe mam dzwonić się umówić na godzinę, a znając już ich mogą i w nocy przyjechać - dzień czekania...

Jak tam wieczór?

20 569 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-26 23:53:28)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czytam i pisze smile Deszcz pada i lubie taka atmosfere smile Pms powinnam miec ale nie mam tongue
Wiesz zazdroszcze Ci tego zaczynania od nowa smile Tez bym sie wyniosla gdzies !!!

20 570 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 00:08:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

U mnie też pada:) Jaka ta Europa mała. Czytam. Nie piszę.
Ja raczej wracam do starego. Od nowa byłoby tu, gdybym zdecydowała się zostać i przeprowadzić w inne miejsce tego samego miasta. I ukrywać....
To może wróć nad Wisłę, albo przyjedź tutaj... chętnie będę Cię odwiedzała wink

****


Chociaż czuję się jakbym zaczynała od nowa. Jako inna kobieta jakoś, z innymi zupełnie perspektywami - co do zwykłego codziennego samopoczucia smile

20 571

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz nad Wisle mnie nie ciagnie sad Tak mnie na zaczynanie od nowa naszlo dzisiaj smile Na pewno sie spotkamy w PL smile Trzeba tylko ustalic kiedy i gdzie ?
Spadam w kraine marzen smile

20 572 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 00:19:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mnie też średnio, ale są inne ważniejsze rzeczy.  W sumie nigdzie nie nie ciągnie.
Ty nie mas nic ta od nowa, tylko delikatnie kontynuować to, co teraz...
Może w Twoim przypadku warto już zacząć ćwiczyć więcej w szukaniu motyli  - tak zacząć sprawdzać i wybierać.

Słodkich marzeń smile

***
co do gdzie. nigdy nie byłam na Mazurach..., a nawet rózne dziwne uprawnienia mam jachtowe...

20 573

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobry wieczór był smile
Wreszcie udało mi się uruchomić internet mobilny!!!! Dwie godziny kombinowałam,przeinstalowywałam,próbowałam i mam! smile

Raki -też zazdroszczę Ci trochę...Taki siedmiomilowy krok,całkowita zmiana otoczenia,klimatu,pracy.Rodzisz się na nowo.Z drugiej strony przed swoim poprzednim wcieleniem nie uciekniesz.Ale tyle się będzie działo,że skierujesz myślenie na inne tory.
Czas goi rany.Podobno.W naszym przypadku chyba wieki całe muszą minąć. sad
Ja też myślę o wyprowadzce.Miałyście rację - nie dam rady,to ponad moje siły.Nie potrafię normalnie egzystować w tym gnieździe karaluchow.I pomyśleć,że przez tyle lat budowałam tę iluzję szczęśliwego (jeszcze trochę,już nie długo) domu.Teraz jak wracam tam z pracy,czy z działki czuję irracjonalny strach,złość.Serce podchodzi do gardła,a w środku czuję jakiś niesamowity ciężar.
Stanowczo za późno się ocknęłam,za późno...

Dziewczyno kiedy Ty to wszystko zdążyłaś zrobić??? Studia,praca,wspinaczki,podróże i jeszcze jachty??? No,no ale Cię nosi smile Może jeszcze nurkujesz? smile

20 574 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 01:07:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj jak się cieszę, że jesteś. Martwiłam się. Dziewczyny też.
Ja naprawdę wracam do starego i tych zmian i emocji będzie mniej niż tu. Taki był mój wybór - by bieg do przodu ograniczyć. Przecież tu dopiero zaczęłam, bo tu się dzieje i działoby mnóstwo. Łącznie z ucieczką z obecnego środowiska i miejsca w inne. Tam wracam do swojego.

I by żadnej nie przychodziło do głowy robić WIELKICH ZMIAN - pt. zmiana wszystkiego, bo to odciąga uwagę pd problemu.

Kochana, nurkować nie nurkuję. Ale robię kilka innych rzeczy (lub robiłam z kuli jakiego psychofaga), a ta cała moja  nauka jest bardziej długotrwała niż studia. A i jeszcze latami byłam niesamowicie w kościół zaangażowana (obecnie stronię). Nie ma się czym chwalić, bo ja mam wieczne przeświadczenie, że robię lub zrobiłam za mało i gdybym nie marnowała czasu na głupoty (psychofagów, kościół, telewizję, pisanie wierszy, myślenie itp.) byłabym ochochocho... smile
Ucieszę się jak będę robić jedną rzecz konsekwentnie. Do tego zamierzam zdefiniować sobie na nowo co faktycznie lubię, a co nie (wiem, że narty uwielbiam - to stały punkt), zajmie mi to co nieco.

Dodam, że Ty w tym czasie chowałaś super dzieciaki i tu masz się naprawdę czym chwalić smile

Popatrz co u zabki się dzieje i nie czekaj jak Cię ten Twoj postawi w tej samej sytuacji.

Chyba idę spać.

20 575

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Potrzebuję Waszej porady.Prawnik by się przydał ale teraz weekend.
Komornik odzyskał od pracodawcy jm zaległe wynagrodzenie ale firma wystąpila teraz do sądu z wnioskiem o zapłatę odszkodowania za straty spowodowane przestojem,awarią maszyny i ble,ble dzięki nadużywaniu w miejscu pracy alkoholu przez jma i jego kumpla.
Oczywiście wniosek karaluszysko dostało już w październiku razem z wymówieniem,ale wszyscy (oprocz mnie)zgodnym chórem krzyczeli,że to strachy na lachy.
Kolejny punkt dla mnie:)
Ale do rzeczy.Dupek poinformował mnie,że musimy jechać do banku,bo trzeba rozdzielić konto bo po sprawie komornik może położyć łapę na kasie.Kolejny punkt zarobiłam,bo wcześniej się droczył a teraz musi to zrobić smile
Teraz pytanie: nie mamy rozdzielności majątkowej,czy komornik naprawdę może wejść na moją pensję? Jm nie ma dochodów i jak go znam nie będzie miał (bo teraz tym bardziej roboty nie będzie szukał).
Czy może przyspieszyć złożenie pozwu? Doszedł kolejny czynnik przemawiający za rozwodem- nie dość że nie pracuje to jeszcze problemy finansowe mogą być.
Gdzieś czytałam,że to mogłoby mnie uchronić tą przed niespodzianką.

20 576

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki za troskę smile Dużo się działo i internetu na działce nie miałam.
Raki,czy Ty masz zaniżone poczucie własnej wartości? Jesteś ochocho.A nawet bardziej smile Czy te wszystkie rzeczy robiłaś pod przymusem? Skupisz się na jednej a drugiej będziesz żałowała? Mamy robić to na co mamy ochotę,prawda?

Dzieciaki są naprawdę super! Zaprosiłam je na grila.Tego całej naszej trójce było trzeba.Pogadaliśmy szczerze,pośmialiśmy się.Fajnie było.Powtórka będzie na pewno. smile

Analogia do sytuacji Zabki? Wyżej nadmieniłam.Też będą problemy finansowe...Te karaluchy działają według jakiegoś niepisanego schematu.

20 577 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-04-27 09:01:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Narzekałam na marazm, że mi się nudzi, no to teraz mi się nie nudzi. Poczytałam sobie hurtem i się uśmiałam. Dobry humor wrócił na forum, bo przez chwilę smutno było. Zabko do truskawek szampana trzeba było dodać, nie czułabyś że truskawki smakują jak nie truskawki smile Gratuluję złożenia pozwu. Odstaję z gustem, bo ja wybrałabym pierwszego po prawej.Nie żeby mi się bardzo podobał, bo gustuję ..w blondynach.
Zryw (no, może nie aż zryw) na przeprowadzki u dziewczyn smile
Raki skoro motylki do kwiatków, to koniecznie zabierz je ze sobą i mam na myśli tylko motylki fruwające żadne inne.
Happy, kumulacja-10 plus nastolatek w domu i inne nie wymienione.
Też ciekawa jestem Beosa jak to jest, tak z ciekawości.

20 578

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
hm... napisał/a:

Czyli kupki pod kontrolą smile

To jakbyś miała ochotę to ja Cię z tym Smokiem bliżej poznać mogę:)

A myślisz, że smok jest karaluchem ?
Będę najprawdopodobniej w Krakowie co tydzień na terapii, więc chętnie. Tylko się tak jeszcze zastanawiam, czy fundować sobie terapię dojazdową, czy nie lepiej poszukać czegoś na miejscu. Chociaż na miejscu w korkach wychodzi na to samo smile

Wiesz, warto do Psni Herzhk, warto smile
Przemyśl to sobie.
Ale ze względu na mnie zdecydowałabym się oczywiście big_smile (żartuję)

20 579

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Trzeba sobie czasem rozpisać, albo i nawet rozrysować pewne rzeczy żeby je zobaczyć.
Myślę, że jak z kimś rozmawiamy, korespondujemy, to podobnie działa. Bo albo sobie przeczytamy albo usłyszymy coś o sobie. Jeśli chcemy usłyszeć oczywiście smile


Znaczy, że chciałaś Żabko się czegoś uczepić, żeby odciągnąć swoją uwagę od spraw domowych. I teraz pofilozuję, założyłaś, że coś się pokićka i się pokićkało, czyli przyciągnęłaś pokićkanie.

Prawidłowy tok filozowywania wink

To już nie pokićkowywuj Żabko, ok?

20 580

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

No mnie to tylko na jakiś lodowcach, jak już znajdę się na ponad 3 tys. Tam zasięgu niet.
Mnie to ktoś tu wytłumaczył - Polka. Ona mówi, że w pewnym momencie zrozumiała, że musi dbać o swoją higienę, że widzi, że w pewnym momencie też zaczyna pracować mniej wydajnie, jest znużona, nie ma inwencji - tak mniej więcej po pół roku zawsze. I zaczęła brać urlopy 3 tygodniowe, ale takie bez kontaktu z pracą. W efekcie korzyści pracodawca z tego ma o wiele większe.

Dużo jest w naszej głowie. Ja miewam tak, że budzę się czasem w środku nocy i wydaje mi się, że czegoś nie zrobiłam. I jeśli odtworzę sobie, że jednak tak, to ok. Ale czasem trzeba czekać do rana aż się sprawdzi. Niektórzy od nas to i o 5 nagle przyjeżdzali z tej bezsenności do biura....
Powiedz mi gdzie tu zdrowie? Wszystko jest w naszych głowach. Dla mnie to część mojego uzależnienia i niemożności stawiania granic. Zamierzam to zmienić. I może nie trzy tygodnie, ale chociaż tydzień bez maila, zacznę sobie fundować.
Bo to jest umiejętność. Umiejętność ważna umieć pewne rzeczy oddzielić, stawiać granice. Przecież nas czeka jeszcze milion lat pracy.

Najgorzej jest jak coś robisz mechanicznie, nie zastanawiając się nad tym co robisz, a potem nie pamiętasz czy coś zrobiłaś czy nie. Zwykle mechanicznie robi się dobrze, ale człek zaczyna dociekać i analizować czy zrobił, a jak to jest coś ogromnie odpowiedzialnego to nawet się wrócić musi i sprawdzić. A do tego doprowadzić może jedno zdarzenie, jedno małe zdarzonko, kt?re spiętroli coś poważnie. Wtedy tracimy do siebie zaufanie  i same/sami musimy siebie sprawdzać. Prawda Żabko?
Wtedy trzeba robić milion razy wolniej wszystko ważne i m?wić sobie, albo innym, głośno, co jest zrobione. Według mnie to działa.

20 581

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Dziewczyno - stań przed lustrem i powiedz sobie dokładnie, co dzieje się w Twoim życiu. I zastanów się, czy innym by się chciało. Dobrze, że żyć jeszcze chcesz i coś zmieniać - TO JUŻ JEST BARDZO DUŻO.

Dodatkowo - w tej całej iluzji, padają wszystkie fundamenty, na jakich budowałaś(my), to po co pracowałaś, co planowałaś itp. To trzeba budować od nowa. Jak są jeszcze dzieci - to tutaj chociaż jest jakiś czynnik stabilny - chce Ci się, bo nadal robisz to też dla nich, bo one Cię potrzebują.Choć też chce się mniej. Jak dzieci nie masz (masz? mnie jakoś wynika, że nie), to małe jest rzeczy, dla których może się chcieć.
Oczywiście będziesz chcieć - DLA SIEBIE. Ja już to odkrywam. Ale wody w Wiśle naszej sporo jeszcze upłynie nim to się poskłada do kupy i fundamenty "JA" się utrwalą.

W życiu bywa, że się nie chce. Głowa do góry. Pobędziesz sama, pocierpisz jeszcze, poboli zachcesz. Krok po kroku.

Bo o sobie to my na końcu dopiero zaczynamy myśleć...

20 582 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-27 09:24:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

U mnie to iluzja runęła cztery lata temu. Kochałam i robiłam wszystko aby było cudnie ale czułam się paskudnie. Poszłam wtedy na terapię ale pierwszą terapeutkę zmanipulowałam nieświadomie hmm, więc szybko u niej przerwałam terapię i poszłam do drugiej, a tą drugą to już tu opisałam. Szkoda gadac, kretynka pierwszej wody. To ona w pewien sposób pokierowała mój tok myślenia na tory "wymyślasz sobie", trzeba się starać, próbować. Na końcu powiedziała, że powinnam zajść w ciąże - pewnie jej zdaniem mózg by mi się zają dzieckiem i "nie wymyślałabym" sobie żadnych problemów.

W obecnej pracy mam o tyle dobrze, że wszyscy wiedzą co się dzieje i mają do mnie hm.... dużą dozę zrozumienia. Dodatkowo ja jasno określam jak, kiedy i ile będę pracować i to jest dla mnie nowość. Jeszcze ostatnie miesiące były ok, ale teraz to jakiś kosmos pryzjeżdżam do pracy i tępo gapię się w monitor. Zmuszam się do zrobienia pewnych rzeczy aby nie zawalić koszmarnie. Pilnuję terminów ale wykonuję absolutne minimum. Jak mogę coś przełożyć to przekładam. Dopadła mnie jakaś kosmiczna prokrastynacja.

Całe szczeście doszło mi w końcu do mózgu, że mój szacowny jest jednostką niezależną i nie mam obowiązku ponosić odpowiedzialności za niego i jego uczucia, a moje poczucie winy jest zupełnie nieadekwatne do tematu. Czekam z utęsknieniem na tą wyprowadzkę i nawet na chwilę nie mam wątpliwości, że dobrze robię.

Wiem, że jak juz spełnię to swoje marzenie to pewnie będą chwile beznadzieji i doły od 1-10, a nawet poza tą skalę.

Skrócona regułka KKZB
Robiłam wszystko żeby było cudnie, ale czułam się paskudnie smile

Pani terapeutka to Ci się trafiła starej daty, co to dla chopa trza służyć uniżenie. Tak jak to Raki w tym artykule zaprezentowała o dziewczynce.

20 583

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Pozew złożony smile

Wielkie, przeogromnie wielkie dzięki za wsparcie w tej mierze smile
Chyba to wpływ pogody bo złożyłam papiery spokojnie, na luzie, bez jakichś zbędnych wewnętrznych "nie wiadomo co". W nagrodę za spełnienie złożonej sobie obietnicy, zrealizowanej przy wydatnej pomocy pewnej dobrej duszyczki, kupiłam sobie malinowy stanik i truskawki smile Pachną pięknie, ale smaku jeszcze to w ogóle nie ma.

W kwestii podejścia do spraw zawodowych...
Dziewczyny - tak samo, jak nie umiemy postępować racjonalnie, rozsądnie i zdrowo w życiu prywatnym, tak i w życiu zawodowym. I jakoś nie wierzę, by można to było wyodrębnić i uniezależniać.
Jeśli poskładam siebie i swoje życie do kupy, to będę zawsze i wszędzie starała się reagować zdrowo. Nie da się być zdrowym tylko "w domu" smile Bo to udawanie zdrowia smile

Muszę sobie zrobić listę (he he wink ) co mam teraz dalej pozałatwiać ze sobą i dla siebie smile Kilka drobnych rzeczy się pewnie znajdzie wink

Lecę "nadrabiać" wycieczkę do sądu.

Przydałby się różowy, malinowe zeszyt na plany i różowy długopis (malinowy). smile

20 584

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

A ja byłam? smile
Wypracowałam tok myślenia w sprawie "tej sprawy" i się go trzymałam. Żadnych ruchów poza kręceniem się w kręgu o promieniu metra w ramach łapania oddechu/dotleniania itp. Okopałam się, dostosowałam do zmienionej sytuacji. Ponownie. Oczywiście twierdząc że to najlepszy wybór.
Tyle, że ponownie zostałam oszukana, bo ręczyć można jedynie za siebie -  nigdy za kogoś ani ufać słowom osoby, która nigdy słowa nie dotrzymała.

Choć czasu tak do końca - nie zmarnowałam smile Nie, napewno nie mogę powiedzieć, żebym nie zrobiła nic. Przewartościowałam trochę podejście na zauważanie siebie, swoich potrzeb, itd. Tylko, że chyba powinnam przyśpieszyć nieco własny tok myślenia i zacząć motywować się do działania. Liczyć moge i powinnam zawsze na siebie smile

I sama siebie oszukałaś tym okopem, no pięknie smile

20 585

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Zabko, wyjdzie jeszcze, że karaluch Ci zrobił przysługę tym nakazem smile Czasem im coś wychodzi wink

Happyfull a czegoś ładniejszego z truskawkami nie miałaś? Choćby motylki to były, to bym się nie skusiła. No może dwójka po 10letnim poście (na pewno największe karaluszysko - ma coś w oczach).

Ja to sobie chyba kupię kalosze w motylki albo w truskawki. Generalnie wolę motylki także wybór jest prosty.

20 586

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć hm...!
Jak tam poranek? Ja dopiero wstaję, bo oczywiście szlam spac nad ranem. Zrobię sobie herbatę, bo kafeterka spakowana i biorę sie za rozkrecanie kanapy smile
Uzywacie kafeterek ? To najlepszy wynalazek świata.  Ale polecam nie te mini włoskie, ale te większe - hiszpańskie.

A ja sobie kupię kalosze w karaluchy - jeden na drugiego nie poleci wink A A może sądzie na mnie jaki motylek, co mnie z karalucha zechce w motylkową przemienić.

20 587

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

No panowie wyglądają na rasowych karaluchów smile z drugiej strony popatrz na mądrość tych słów...i dniem się cieszy chłopak dzisiejszym ;P
Przecież oni nas są w stanie poderwać na każde słowa - poczytaj więcej - z reguły mówią, że my to jesteśmy..., a oni... i my dalej lgniemy tongue

Uwierz mi Happy, że na widok każdego zwierzaka męskiego dostaję odruchu wymiotnego. Ostatnio nawet jeden (po hmm 20 minutowym dialogu, a tak znaniu z widzenia) pisał do mnie, że może przyjedzie do pl. ze swoim rowerem. Ja już się gubię, bo nie wiem, czy oni tak durnie gadają, czy co, ale gdy nie przytaknęłam "tak", przestał się odzywać.

Jeśli będę miała na cokolwiek seksualnego w najbliższym czasie ochotę, zostanę lesbijką.

Już nie dużo mi zostało. Najbardziej się martwię, czy Panowie zabiorą kwiaty (zapomniałam zapytać), a to dwa całkiem rosłe. Przecież jak te kwiaty zostawię one zginą, brutalnie zagłodzone na śmierć. Karaluch ma w domu jedną żywą istotę - kwiat, który regularnie wymienia co dwa miesiące, bo jego poprzednik zdechł sad

Raki, uważaj z tym lesbianizmem, bo baby to dopiefo potrafią być ... karalusze tongue

20 588

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Wiesz do kwiatków lecą motylki wink

Moim rzeczom została jedna noc, a mnie trzy ... I z braku funduszy i tak chyba je po prostu przesiedzę, bo nie stać mnie nawet już na pożegnanie się z ludźmi i miastem smile
Cóż... do muzeum może jakiegoś zawitam albo będę metrem jeździć, bo mam pełno biletów smile

***

Znacie to uczucie drobnych rozczarowań...?

Już prawie kończę pakowanie. W pewnym momencie dopadła mnie ochota na loda (jadam bardzo rzadko). Nie loda byle jakiego, ale magnum. Tego takiego dużego, klasycznego, w ciemnej czekoladzie i z ciemnymi malusimy kropeczkami w kremowo-białej masie, które chyba mają udawać wanilię. Czas długi dosyć sam wygląd loda, ale i uczucie jakie mi będzie towarzyszyć w czasie jego konsumowania, zaprzątały mi myśli.
Wstałam, ubrałam się i udałam do sklepu po obiekt westchnień. Zdziwiłam się nieco zerkając do lodówki, że rodzajów lodów magnum jest więcej, ale pamiętałam opakowanie, nie czytając etykiety, gdyż nieprzystojny i ledwo mówiący w urzędowy języku miejsca sklepu, zadawał mi dość osobiste pytania, nie do końca pojmując odpowiedzi.
Wróciłam do domu. Mój lód. Magnum. Przypomniałam sobie w drodze, jakim zawsze był obiektem cieknącej ślinki w czasie mojego i innych dzieciństwa, choć ówczesna cena, zazwyczaj nie mogła być pokryta przez skarbonkowe zbieraki.

I... delikatnie,... nie, nie delikatnie, zapalczywie rozdarłam opakowanie i pozwoliłam sobie na pierwszy kęs...
...
...
cukier, słodki parszywie cukier. W środku napotkałam mdłego i przesłodzonego czekoladowego loda, a gorzka czekolada była okropnie słodką podróbką, pod spodem której była jeszcze jakaś nutellowo-czekoladowa masa.
Do połowy udało mi się przełknąć. W połowie popatrzyłam i się zastanowiłam, czy mam ochotę dalej jeść te puste kalorie, które nie dają mi wymyślonego uczucia radości nim zakupiłam tego loda, a co najwyżej dodatkowe kilogramy. Nie mam.
Co zrobiłam - zjadłam. Bo to
a) magnum - lód od dzieciństwa ekskluzywny-drogi (dziś już chyba nie tak - a wariacja innych toć wielka)
b) lód wyczekiwany i wymarzony (całkowita iluzja)
c) zdobyty tymi nogami tymi ręcami, tym wysiłkiem pójścia do sklepu (no tak,o zdobycz się dba)
d)jedzenia się nie wyrzuca (dobra dziewczynka, z dobrego domu,  tak nie wypada)

Powinnam była wyrzucić po pierwszym kęsie.

[A teraz jako podmiot zamiast magnum podstawcie sobie karalucha]

O, jak Ty pięknie te doznania opisujesz. Czadowo. Rozbiórka myśli i odczuć na czynniki pierwsze. Bardzo mi się to podobav:) Bardzooooo....

20 589

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Czytam i pisze smile Deszcz pada i lubie taka atmosfere smile Pms powinnam miec ale nie mam tongue
Wiesz zazdroszcze Ci tego zaczynania od nowa smile Tez bym sie wyniosla gdzies !!!

Proszę i nawet Pms się skończył, nic nie trwa  wiecznie smile

20 590

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Oj jak się cieszę, że jesteś. Martwiłam się. Dziewczyny też.
Ja naprawdę wracam do starego i tych zmian i emocji będzie mniej niż tu. Taki był mój wybór - by bieg do przodu ograniczyć. Przecież tu dopiero zaczęłam, bo tu się dzieje i działoby mnóstwo. Łącznie z ucieczką z obecnego środowiska i miejsca w inne. Tam wracam do swojego.

I by żadnej nie przychodziło do głowy robić WIELKICH ZMIAN - pt. zmiana wszystkiego, bo to odciąga uwagę pd problemu.

Kochana, nurkować nie nurkuję. Ale robię kilka innych rzeczy (lub robiłam z kuli jakiego psychofaga), a ta cała moja  nauka jest bardziej długotrwała niż studia. A i jeszcze latami byłam niesamowicie w kościół zaangażowana (obecnie stronię). Nie ma się czym chwalić, bo ja mam wieczne przeświadczenie, że robię lub zrobiłam za mało i gdybym nie marnowała czasu na głupoty (psychofagów, kościół, telewizję, pisanie wierszy, myślenie itp.) byłabym ochochocho... smile
Ucieszę się jak będę robić jedną rzecz konsekwentnie. Do tego zamierzam zdefiniować sobie na nowo co faktycznie lubię, a co nie (wiem, że narty uwielbiam - to stały punkt), zajmie mi to co nieco.

Dodam, że Ty w tym czasie chowałaś super dzieciaki i tu masz się naprawdę czym chwalić smile

Popatrz co u zabki się dzieje i nie czekaj jak Cię ten Twoj postawi w tej samej sytuacji.

Chyba idę spać.

Ja też nie marnuję czasu na kościół smile
Jakie narty? zjazdowe?

20 591

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Potrzebuję Waszej porady.Prawnik by się przydał ale teraz weekend.
Komornik odzyskał od pracodawcy jm zaległe wynagrodzenie ale firma wystąpila teraz do sądu z wnioskiem o zapłatę odszkodowania za straty spowodowane przestojem,awarią maszyny i ble,ble dzięki nadużywaniu w miejscu pracy alkoholu przez jma i jego kumpla.
Oczywiście wniosek karaluszysko dostało już w październiku razem z wymówieniem,ale wszyscy (oprocz mnie)zgodnym chórem krzyczeli,że to strachy na lachy.
Kolejny punkt dla mnie:)
Ale do rzeczy.Dupek poinformował mnie,że musimy jechać do banku,bo trzeba rozdzielić konto bo po sprawie komornik może położyć łapę na kasie.Kolejny punkt zarobiłam,bo wcześniej się droczył a teraz musi to zrobić smile
Teraz pytanie: nie mamy rozdzielności majątkowej,czy komornik naprawdę może wejść na moją pensję? Jm nie ma dochodów i jak go znam nie będzie miał (bo teraz tym bardziej roboty nie będzie szukał).
Czy może przyspieszyć złożenie pozwu? Doszedł kolejny czynnik przemawiający za rozwodem- nie dość że nie pracuje to jeszcze problemy finansowe mogą być.
Gdzieś czytałam,że to mogłoby mnie uchronić tą przed niespodzianką.

Najlepsza byłaby rozdzielność u notariusza, uchroniła by Cię od odpowiedzialności finansowej za ... 500 złotych taka impreza. Złożenie pozwu niewiele da, bo sprawa potrwana komornik działa szybko.
Ja nie byłabym jednak pewna czy Ty odpowiadasz za występki jego. Nie wiem na jakiej podstawie prawnej to działa. Ja się co nieco w odpowiedzialności kredytowej orientuję, w potrzebnym mi zakresie. Jeśli masz odpowiadać z nim majątkiem wspólnym to Twoja wypłata się w to wlicza, je§li nie ma rozdzielności. Jeśli ma coś wywinąć to rozdzielność Cię ratuje. Jak chce dzielić konto, żeby ratować kasę to i to pewnie by zaakceptował. Tylko to nie jest łatwa rzecz. Musisz skonsultować rzecz z prawnikiem, koniecznie. Pamiętaj też, że prawo nie działa wstecz. I dla władnego dobra dowiedz się w tym zakresie jak najwięcej, bo niewiedza z działania prawa nas nie zwalnia tak samo.

20 592

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

zjazdowe (ale obecnie dla treningu) i te moje chore skiturowe- szukam towarzyszy do uprawiania, bo wszystkich zostawiam tu za sobą smile

Czytajcie to - inne spojrzenie na nasze motylki wink

Tarantella 19/05/2001 napisał/a:

Moje wnioski z mojego życia to niestety smutne wnioski. Przyciągałam tym swoim ochronnym ubrankiem same motylki. Nie tytanów, nie obrońców, nie facetów z granitu, tylko motylki, które trzeba było hołubić, ochraniać od wiatru, drapieżników, osuszać skrzydełka po deszczu.
I wiesz co, stało sie nagle w mojej głowie tak, że ... pozazdrościłam wszystkim moim partnerom tego mojego dawania, dbania, chuchania. Pomyślałam - JA TEŻ CHCĘ, DLACZEGO MI TEGO NIE DAJECIE.
I oni z zaświatów chórem odpowiedzieli mi - "my nie potrafimy, ale wybralismy ciebie, bo to ty miałaś napisane na czole - zrobię dla ciebie absolutnie wszystko tylko ze mną bądź, więc MY BYLIŚMY a TY ROBIŁAŚ".

20 593

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Cześć hm...!
Jak tam poranek? Ja dopiero wstaję, bo oczywiście szlam spac nad ranem. Zrobię sobie herbatę, bo kafeterka spakowana i biorę sie za rozkrecanie kanapy smile
Uzywacie kafeterek ? To najlepszy wynalazek świata.  Ale polecam nie te mini włoskie, ale te większe - hiszpańskie.

A ja sobie kupię kalosze w karaluchy - jeden na drugiego nie poleci wink A A może sądzie na mnie jaki motylek, co mnie z karalucha zechce w motylkową przemienić.

Hej, hej, hej... smile
Dopero tutaj dotarłam. Poranek zawodowy jak co sobotę.
Zerknę sobie co to ta kafeterka, bo chyba nie wiem...i już wiem smile
Dobra kawa z tego, a jak te hiszpańskie wyglądają?
Ja mam nieco grubszy sprzęt kawowy, no jest to doskonałe:)

20 594 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-27 11:02:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

zjazdowe (ale obecnie dla treningu) i te moje chore skiturowe- szukam towarzyszy do uprawiania, bo wszystkich zostawiam tu za sobą smile

Czytajcie to - inne spojrzenie na nasze motylki wink

Tarantella 19/05/2001 napisał/a:

Moje wnioski z mojego życia to niestety smutne wnioski. Przyciągałam tym swoim ochronnym ubrankiem same motylki. Nie tytanów, nie obrońców, nie facetów z granitu, tylko motylki, które trzeba było hołubić, ochraniać od wiatru, drapieżników, osuszać skrzydełka po deszczu.
I wiesz co, stało sie nagle w mojej głowie tak, że ... pozazdrościłam wszystkim moim partnerom tego mojego dawania, dbania, chuchania. Pomyślałam - JA TEŻ CHCĘ, DLACZEGO MI TEGO NIE DAJECIE.
I oni z zaświatów chórem odpowiedzieli mi - "my nie potrafimy, ale wybralismy ciebie, bo to ty miałaś napisane na czole - zrobię dla ciebie absolutnie wszystko tylko ze mną bądź, więc MY BYLIŚMY a TY ROBIŁAŚ".

Ja zjazduję smile
Niestety ostatnio mało sad z przyczyn..
A śmigałam.
Ja nurkuję, wszędzie gdzie się da, w śniegu nie smile

Tarantella nie wiedziała, że to nie motylek a karaluszek, a że pokolorowane skrzydełka miał, i doczepione to cóż.
Ale fajne to.
Robiła wszystko żeby karaluszek czuł się cudnie,ma ona czuła się paskudnie. (Ehdi wink)

20 595 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 11:09:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
beosa napisał/a:

Potrzebuję Waszej porady.Prawnik by się przydał ale teraz weekend.
Komornik odzyskał od pracodawcy jm zaległe wynagrodzenie ale firma wystąpila teraz do sądu z wnioskiem o zapłatę odszkodowania za straty spowodowane przestojem,awarią maszyny i ble,ble dzięki nadużywaniu w miejscu pracy alkoholu przez jma i jego kumpla.
Oczywiście wniosek karaluszysko dostało już w październiku razem z wymówieniem,ale wszyscy (oprocz mnie)zgodnym chórem krzyczeli,że to strachy na lachy.
Kolejny punkt dla mnie:)
Ale do rzeczy.Dupek poinformował mnie,że musimy jechać do banku,bo trzeba rozdzielić konto bo po sprawie komornik może położyć łapę na kasie.Kolejny punkt zarobiłam,bo wcześniej się droczył a teraz musi to zrobić smile
Teraz pytanie: nie mamy rozdzielności majątkowej,czy komornik naprawdę może wejść na moją pensję? Jm nie ma dochodów i jak go znam nie będzie miał (bo teraz tym bardziej roboty nie będzie szukał).
Czy może przyspieszyć złożenie pozwu? Doszedł kolejny czynnik przemawiający za rozwodem- nie dość że nie pracuje to jeszcze problemy finansowe mogą być.
Gdzieś czytałam,że to mogłoby mnie uchronić tą przed niespodzianką.

Najlepsza byłaby rozdzielność u notariusza, uchroniła by Cię od odpowiedzialności finansowej za ... 500 złotych taka impreza. Złożenie pozwu niewiele da, bo sprawa potrwana komornik działa szybko.
Ja nie byłabym jednak pewna czy Ty odpowiadasz za występki jego. Nie wiem na jakiej podstawie prawnej to działa. Ja się co nieco w odpowiedzialności kredytowej orientuję, w potrzebnym mi zakresie. Jeśli masz odpowiadać z nim majątkiem wspólnym to Twoja wypłata się w to wlicza, je§li nie ma rozdzielności. Jeśli ma coś wywinąć to rozdzielność Cię ratuje. Jak chce dzielić konto, żeby ratować kasę to i to pewnie by zaakceptował. Tylko to nie jest łatwa rzecz. Musisz skonsultować rzecz z prawnikiem, koniecznie. Pamiętaj też, że prawo nie działa wstecz. I dla władnego dobra dowiedz się w tym zakresie jak najwięcej, bo niewiedza z działania prawa nas nie zwalnia tak samo.

Beosko - sprawa jest skomplikowana, bo z jednej strony jest teoria i Twoje prawa, a z drugiej egzekucja, w której Ty się musisz bronić zawsze sama i wszystko udowadniać. Czyli jak cokolwiek się dzieje - coś dostaniesz, ktoś coś zabierze,pędź do adwokata.

20 596

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kafeterki.

Te włoskie to są takie malusie, co to tej kawy na naparstek jak zrobisz - i zazwyczaj w kształcie x-konta jakiegoś. A te hiszpańskie są większe i kawa wychodzi słabsza nieco (więcej wody na ilość kawy).
Ale zobacz jakie cudo znalazłam - chcę takie smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

20 597

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Kafeterki.

Te włoskie to są takie malusie, co to tej kawy na naparstek jak zrobisz - i zazwyczaj w kształcie x-konta jakiegoś. A te hiszpańskie są większe i kawa wychodzi słabsza nieco (więcej wody na ilość kawy).
Ale zobacz jakie cudo znalazłam - chcę takie smile
http://www.agd-sklep.com/478-2385-large … celana.jpg

Jakie piękne!
Ja też chcę, ja też smile

20 598 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 11:38:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja właśnie się pobeczałam z powodu p... karalucha. Co za totalne chamstwo z jego strony. Happy - już rozumiem brak jakiejkolwiek przyzwoitości i całe to badziewie.
Wicie co, chciałam wziąć 4 rzeczy - i to takie, które ja chciałam kupić (wyraził mi na to zgodę), ale po dzisiejszym poranku je wypakuje: to były drobiazgi: kołdra, jeden komplet pościeli, lustro i patelnia. Patelni nie mam jak już wypakować,ale całą resztę zostawiam.
Trudno.
Cham zbolały.

Czuję się jak plastikowa zabawka, która się zepsuła,wobec czego należy ją wywalić na śmietnik.

20 599

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

A ja właśnie się pobeczałam z powodu p... karalucha. Co za totalne chamstwo z jego strony. Happy - już rozumiem brak jakiejkolwiek przyzwoitości i całe to badziewie.
Wicie co, chciałam wziąć 4 rzeczy - i to takie, które ja chciałam kupić (wyraził mi na to zgodę), ale po dzisiejszym poranku je wypakuje: to były drobiazgi: kołdra, jeden komplet pościeli, lustro i patelnia. Patelni nie mam jak już wypakować,ale całą resztę zostawiam.
Trudno.
Cham zbolały.

I patelnia mu potrzebna? I lustro? No tak.

20 600

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

NIe w tym rzecz, on mi napisał, że mogę to wszystko wziąć. Poszło o coś innego. Najpierw ktoś Ci coś daje, chociaż nie chcesz, przywiązuje Cię do siebie robi Ci z wody z mózgu, a potem zaczyna wypominać różne rzeczy, bo się okazuje, że jednak powinieneś za nie zapłacić, a płacić przestałeś to nagle zmienia się punkt wszystkiego.

20 601

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

NIe w tym rzecz, on mi napisał, że mogę to wszystko wziąć. Poszło o coś innego. Najpierw ktoś Ci coś daje, chociaż nie chcesz, przywiązuje Cię do siebie robi Ci z wody z mózgu, a potem zaczyna wypominać różne rzeczy, bo się okazuje, że jednak powinieneś za nie zapłacić, a płacić przestałeś to nagle zmienia się punkt wszystkiego.

To jest stały punkt programu. Jak już nie chcesz z nim być to teraz Ci płacić karze.
A jak weźmiesz to co Ci zrobi? Nic. Gra na Twoich uczuciach teraz.

20 602 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 12:01:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A wiesz hm... poszło o jakąś durną kanapę z góry, że mam ją przenieś, że najemca powinien zostawić meble na swoim miejscu itp. Dobrze wie, że to jest ciężkie cholerstwo. A potem, że powinnam sobie przypomnieć ile on dla mnie zrobił odkąd przyjechałam tutaj, żeby mi nic nie brakowało i takie tam wypominania.
A ja mu hm... zawsze za wszystko uczciwie płaciłam, zwracałam. Część rzeczy, które ja  uważam za osobiste on mi kupił "z przymusu". Źle się z tym czułam.

Tylko to jest przykre, bo wychodzi na to, że po prostu byłam tylko jego zabaweczką do przyjemności (w sumie prawdziwa prawda). Właśnie mnie obdziera z resztek iluzji.
Przecież my jego zdaniem nawet nie byliśmy nigdy parą.

To jest po prostu 100% narcystycznego g...

20 603

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

A wiesz hm... poszło o jakąś durną kanapę z góry, że mam ją przenieś, że najemca powinien zostawić meble na swoim miejscu itp. Dobrze wie, że to jest ciężkie cholerstwo. A potem, że powinnam sobie przypomnieć ile on dla mnie zrobił odkąd przyjechałam tutaj, żeby mi nic nie brakowało i takie tam wypominania.
A ja mu hm... zawsze za wszystko uczciwie płaciłam, zwracałam. Część rzeczy, które ja  uważam za osobiste on mi kupił "z przymusu". Źle się z tym czułam.

Tylko to jest przykre, bo wychodzi na to, że po prostu byłam tylko jego zabaweczką do przyjemności (w sumie prawdziwa prawda). Właśnie mnie obdziera z resztek iluzji.
Przecież my jego zdaniem nawet nie byliśmy nigdy parą.

To jest po prostu 100% narcystycznego g...

Bo On się ostateczności chwyta. Cxy nie wie, że tym właśnie może Ci sprawić przykrość.
Założe się, że gdybyś mu teraz powiedziała, że sszystko przemyślałaś i jecnak zostajesz, bo on, bo on to by Ci sto patelni przywiózł jeszcze i czegoś tam.
Jakbyś wiedziała co z niego za jeden to nigdy byś sobie kupić tych rzeczy nie dała.
Ja przeżyłam coś podobnego. Zatrzymałam jednak to co uznałam, że mi się należy.

20 604 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-27 12:17:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Właśnie mnie obdziera z resztek iluzji.
Przecież my jego zdaniem nawet nie byliśmy nigdy parą.

To jest po prostu 100% narcystycznego g...

Raki to ciesz sie, ze tak sie stalo !!!
Nie masz juz iluzji i koniec !!!
Wiem ze boli, ze kochalo sie takie nic sad
Przynajmniej wiesz jak smakuje plastik na zimno tongue ja tez nazarlam sie tego plastiku i mi sie nawet swego czasu mozg plastikowy zrobil tongue
I ja nie wiedzialam o tym forum, bo gdybym tu trafila to pisalabym z Zazdrosc, Tarntella, Kriss. No coz sama i z pomoca innych oraz mnostwem ksiazek wylazlam z tego plastiku smile Do tej pory mi sie jescze potrafi tym plastikiem odbijac tongue

Wiesz ja myslalam, ze Ty to wiecej tych rzeczy zabierzesz smile Grzeczna dziewczynka z Ciebie: posciel, lustro, patelnia tongue
Niech se w dupe to lustro wsadzi, walnie sie w pusty leb patelnia a potem niech nakryje sie ta posciela i niech zapadnie w sen wieczny dla Ciebie !!!
Czemu Ty reagujesz na to karalusze nic ? Umarlas juz dla niego Raki !!!

**************************

Na Mazury przyjedz i inne tez maja przyjechac !!! Zofia tez orginalnie z Mazur a ja z Warmii smile
Dziewczyny wynajmiemy sobie domek, bedziemy robic tiramisu i jesc prawdziwe truskawki smile I spac albo tanczyc tongue Ognisko i pieczone kielbaski i rybka z grila oraz rozne inne atrakcje smile
I co najwazniejsze: same fajne baki tongue

20 605 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-27 12:44:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem, bo nie kłaniam się przed królem, tylko śmiem wyrazić swoje zdanie.
No Happy robię, bo muszę dotrwać do końca jeszcze z tym durnym rachunkiem i jedną umową, ale sobie już to wykombinowałam, jak zrobić, by przypadkiem on mi jakiegoś numeru  nie wywinął i jeszcze czegoś nie policzył dwukrotnie.
A on niech się udławi tą swoją kasą. Ja zawsze sama zarabiałam i teraz też zarobię, by to wszystko odrobić i tyle, że teraz będzie ciężko jak diabli trudno. Bywało ciężej.

Ja jestem pół idiotką. Naprawdę.
Nie mogę się doczekać na moment, gdy ostatnia nitka z nim zostanie zerwana i będę go mogła zewsząd pokasować. Przestanie istnieć.

Ja tam byłam Happy, napisałam jednego posta i lipa. Tyle się skończyło.

O to byśmy sobie fajne wspomnienia uszyły i miło czas spędziły. Jestem za a nawet przeciw. Trzeba termin ustalić dziewczyny.
Oczywiście ja też zapraszam na parapetówkę;)

***

Wiecie co, on jest żałosny. Poważnie żałosny. Teraz zadzwoniłam do jego "szofera" (kurna jak można mieć coś takiego), żeby się z nim na oddanie kluczy umówić - i od niego znowu słyszę śpiewkę o znoszeniu kanapy z góry, że on mu powiedział, żeby dopilnował żebym JA TO ZROBIŁA. Czy to jest najważniejsza rzecz pod słońcem ?!
Teraz mi się już chce śmiać.

***

Happy nie bez przyczyny trafiłaś na nas, przecież bez Ciebie byśmy się ugotowały tu jak ciepłe kluchy.

Posty [ 20 541 do 20 605 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 315 316 317 318 319 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026