netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 818 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 313 314 315 316 317 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 411 do 20 475 z 26 310 ]

20 411 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 14:35:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Ehdi napisał/a:

poinformuję go po prostu dzisiaj, że się tam wyprowadzam.
Muszę jednak zadzwonić do mojej doktorki bo mam jakieś ataki lękowe i musze się chwilowo kompletnie wyciąć, bo przy mojej prokrastynacji to dupa z tego będzie.

Ehdi Ty mnie zrozumialas ? Nie poinformuje, ze sie wprowadzam tylko sie wprowadzasz bez informowania go !!!!!
Jak Cie bedzie szukal to go poinformujesz, ze jestes w "tym" mieszkaniu i potrzebujesz spokoju i tyle !!!
Odkladasz sluchawke i wylaczasz telefon !!!
Zadnego tlumaczenia Ehdi !!!!
A jak sie bedziesz wyprowadzac to tak aby nie zauwazyl !!! Bo bedzie znowu powtorka z rozrywki tongue

Ehdi!!!
Słuchaj co mówimy.
ON JUŻ NIE JEST UCZESTNIKIEM TWOJEGO ŻYCIA - poza aktem stanu cywilnego.

Ty rób, nie mów. Jak zrobisz, to sam zauważy, od słów to wiesz...  Nie zauważy, tym lepiej, będzie miał swój status quo. Jego sprawa, jego problem. Nie Twój.
Koniecznie spakuj się pod jego nieobecność. I od razu wymień zamki. Uspokoisz się jak już się wyprowadzisz. Tylko gorzej jak się będziesz bała jego ruchów, bo jesteś w jego mieszkaniu itp. Skoro sama myśl Cię już męczy.

ZWIEWAJ DZIEWCZYNO, bo zobacz co się dzieje z Twoim ciałem !!!! Ono mówi najwięcej.
Moje jak ma się z karaluchem zobaczyć, to pomimo mego dobrego humoru i samopoczucia, od rana krzyczy, szwankuje, całe się trzęsie (taki rozjazd - ale moje ciało jest mądrzejsze niż ja)

***

Teraz Ehdi mi się przypomniała w związku z tym zauważaniem. Nawet mój powiedział, że mogę wziąć, co chcę i mam zostawić kartkę, co wzięłam (a przecież się zorientuje - on ewidencjonuje wszystko - łącznie z tym, co nosił 40 lat temu i trzyma to nadal w swoich wielkich szafach...i z mąką, której termin ważności upłynął w 2003r., ale ma idealny porządek...). Ten Twój też zauważy czego mu brakuje, chyba, że nie będzie chciał widzieć smile

20 412 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-24 14:40:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki dla kogo dlugi weekend ? U mnie wolna jest tylko sroda sad
Niemcy polskiej konstytucji nie swietuja tongue  Swojej tez nie ale swietuja zjednoczenie 3.10. Troche zimno sad

************
Raki jak Twoj karaluch wszystko zapisuje to zrob liste co bierzesz i niech Ci podpisze. To wazne, zeby potem w razie czego nie stwierdzil, ze cos mu ukradlas !!! Nie ufamy karaluchom !!!

20 413 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 14:48:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Raki dla kogo dlugi weekend ? U mnie wolna iest tylko sroda sad
Niemcy polskiej konstytucji nie swietuja tongue  Swojej tez nie ale swietuja zjednoczenie 3.10. Troche zimno sad

A Hiszpanie świętują - oba dni. W sumie nie wiem co, ale tu święta są permanentne - i do tych ogólnych dochodzą lokalne smile Nie ma to jak kryzys, lepiej poleżeć niż popracować.

****

I co, gdzie mnie będzie ścigał? Ja go zapytam pisemnie mimo wszystko (żeby potem mi tego w ramach rachunku bankowego nie policzył), ale nic więcej. Happy jemu to zwisa - naprawdę dla niego to nie są pieniądze. Powie, że ukradłam proszę niech mówi.
On ciągle ma do mnie interes (podróż europejska), więc na razie żadnego numeru nie wywinie.
Poza tym nie chciał mi dać paragonów. Ja świetnie wiem, co moje, a co nie (bez list i paragony mam), ale on o tym nie wie. Ale on nie wie, że wiem, dlatego ewentualnie napiszę, że myślałam, że moje "nie moje? oj przepraszam, jestem taka nierozgarnięta, ale Ty cudowny, dziękuję" i łyknie.
On jest mocno ograniczony i rozhuśtany na punkcie własnego ego.

20 414

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

On ciągle ma do mnie interes (podróż europejska), więc na razie żadnego numeru nie wywinie.

Raki ja nie wierze karaluchom i tyle !!!

20 415

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Masz rację, że nie wierzysz, on mi swoich szponów jeszcze nie pokazał w sumie...

20 416

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Aparat nie mieści się w pojęciu "wszystko"? Bo jak się mieści, to bym nie dyskutowała, tylko zabrała - przecież nie będzie składał pozwu o wydanie aparatu?!

Z listami to pomysł bardzo dobry, ciekawe, czy dałoby się jeszcze jakoś adresata kosztami obciążyć - toć się uzbiera spora suma.

Jakie palny na długi weekend?

Musiałam coś źle wyżej napisać - zastrzegł TV, DVD i aparat smile

Fakt - może lepiej wręczać za pisemnym poświadczeniem odbioru wink Bo suma zaległości jego wobec mnie skutecznie się zwiększa.

Szczerze mówiąc - nie wiem, ale chyba jakąś dziecięcą imprezkę w tym czasie też mam smile Na świeżym powietrzu i mam nadzieję na słoneczne bezchmurne celem dotlenienia się całej naszej gromadki smile smile smile

No - we wtorek podpisujesz, a kiedy Ci wydadzą do rąk własnych? smile Ów długi weekend spędzisz na cieszeniu się i ustawianiu?
Czy jakie masz plany?

Jakie my wszystkie grzeczne, dobrze ułożone i kulturalne jesteśmy w tej kwestii informowania "kogoś" o swoich planach... Przyzwyczajone do tego, że ten ktoś musi poprzeć, zatwierdzić, zaaprobować... Jakbyśmy pomimo dorosłości i dojrzałości były ubezwłasnowolnione.... Chyba same przez siebie, niestety.

20 417

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No to dupa z tym aparatme... myślałam, że on niepodzielony - może zapragnij czegoś mocno - tv, dvd i kłóć się o to, a potem oddaj to w zamian za aparat.

We wtorek to umowa kredytowa, a po świętach akt, czyli potrwa jeszcze chwilę... Jestem bez planowa, będę na walizkach, urządzać się nie będę miała jeszcze gdzie. Ale z kotem pobędę, koleżanka urodziła, pobiegam, pojeżdżę na rowerze. Miałam pomysł by popracować, poporządkować w biurze papiery, ale jeśli tak to jedynie w czwartek, bo postanowiłam mieć wolne, kiedy jest wolne. Blog w końcu porobię, jeszcze auta muszę poszukać (najlepiej by było darmowe)... znajdzie się tego trochę:)

20 418 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-24 15:14:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki to my moze na parapetowke do Ciebie wpadniemy ?
Oczywiscie jak sie urzadzisz smile

20 419

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jakie my wszystkie grzeczne, dobrze ułożone i kulturalne jesteśmy w tej kwestii informowania "kogoś" o swoich planach... Przyzwyczajone do tego, że ten ktoś musi poprzeć, zatwierdzić, zaaprobować... Jakbyśmy pomimo dorosłości i dojrzałości były ubezwłasnowolnione.... Chyba same przez siebie, niestety.

Ja juz nie grzeczna dziewczynka jestem tongue

20 420

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No - spotkaj się, pobiegaj - "pomiej wolne" smile
Ja dopiero od początku zimy zaczęłam doceniać owo wolne smile

Zdeklarował użyczać w razie potrzeby wink
Na razie zapytałam więc czy taki podział jest mocno uzasadniony rzeczywistymi potrzebami i wykorzystaniem w związku z faktem, iż dzieci przebywać będą ze mną a od 4 lat robię im wiele zdjęć, z włączeniem głównie sytuacji, gdzie nagle im się tego zachce. I czy to jest logiczne. I czy co drugi dzień mam odpowiadać, że niestety, musimy poprosić ich tatę o pożyczenie, kiedy dzieciaki zechcą poszaleć przy pozowaniu (a lubią).

Złośliwie dodam i przypominanie codziennie przez kilka/kilkanaście dni - aby go przywiózł / przyniósł.
Nie, ja nie jestem złośliwa. Ogólnie stwierdzam fakty.... Grrrr!


A dotychczasowy właściciel chce Ci "wydać" mieszkanko od razu, czy za jakiś czas dopiero?

20 421

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Jakie my wszystkie grzeczne, dobrze ułożone i kulturalne jesteśmy w tej kwestii informowania "kogoś" o swoich planach... Przyzwyczajone do tego, że ten ktoś musi poprzeć, zatwierdzić, zaaprobować... Jakbyśmy pomimo dorosłości i dojrzałości były ubezwłasnowolnione.... Chyba same przez siebie, niestety.

Ja juz nie grzeczna dziewczynka jestem tongue

A Ty przecież wiesz, że ja nie o Tobie "teraz" smile

Pożyjemy, postaramy się, my też nie będziemy wink

20 422 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 15:31:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A zapraszam smile Z pełną powagą.

Co do grzeczności i wspomnianego powyżej przez HeppyFull bloga artykuł z niego zaczerpnięty (poniżej). Ja zawsze za bardzo się brudziłam, chodziłam jak słoń, za głośno mówiłam, za mocno machałam... i faktycznie nabyłam Umiejętność siedzenia godzinami na przepełnionym do granic możliwości pęcherzu  moczowym
I lubię siebie teraz taką z wiecznie zdartymi obcasami (bo za ciężko chodzę i zazwyczaj na skróty po krzakach) coraz bardziej), ale wrzód pewnie został.

____________________________________________________________________________________________
Kobieca furia     
Wojciech Eichelberger

WYSOKIE OBCASY nr 25
(GW nr 146 z dnia 24.06.2000)
[skróty i wyróżnienia moje]

Wiele kobiet, które spotykam zarówno w moim życiu prywatnym, jak i zawodowym, pyta, dlaczego doświadczają nagłych, niekontrolowanych i niezrozumiałych napadów złości. Postanowiłem więc zająć się tym tematem. (...)

Po pierwsze - pamiętajmy, że kobieta, zanim stanie się kobietą, długo jest dziewczynką, a dziewczynka powinna być cicha, grzeczna, miła i słodka. I pamiętać, że złość piękności szkodzi. Powinna mówić cichutko i cieniutko, a najlepiej wcale, bo dziewczynki i ryby głosu nie mają.

Dziewczynka powinna ustępować, oddawać, ulegać, służyć, wyręczać, opiekować się, na nic się nie skarżyć i cieszyć się, że żyje. Powinna być zwiewna i lekka jak mgiełka, poruszac się na paluszkach bezszelestnie jak motylek. Powinna być czyściutka i bielutka. Niczego brudnego nie dotykać, nie pocić się i nie wydzielać żadnego naturalnego zapachu. Oczywiście, nie powinna się niczego brzydzić, a jeśli się brzydzi, to nie powinna tego pokazywać. Od najwcześniejszych lat winna pasjonować się proszkami do prania, wybielaczami, środkami czyszczącymi i bakteriobójczymi, a nade wszystko  dezodorantami. Powinna marzyć o tym, że jak będzie duża, to wystąpi być może w telewizyjnej reklamie jakiegoś superproszku, po którym pranie będzie jeszcze bielsze niż dotąd.

Dziewczynka powinna jeść jak ptaszek, pić jak ptaszek i wydalać jak ptaszek. A najlepiej wcale. Umiejętność siedzenia godzinami na przepełnionym do granic możliwości pęcherzu  moczowym to podstawowe wyposażenie na dalszą drogę kobiecego życia. Dziewczynka powinna szanować autorytety i wiedzieć, kto tu rządzi. Dlatego nie powinna niczego odmawiać swoim dorosłym opiekunom, krewnym, nauczycielom, korepetytorom, spowiednikom i lekarzom. A także listonoszom, strażakom, policjantom i innym ofiarnym służbom mundurowym, nie mówiąc o urzędnikach administracji państwowej i wszelkich innych szacownych instytucji.

Każda dziewczynka powinna wiedzieć, że jeśli jest bita albo wykorzystywana przez silniejszych, to jest to wyłącznie jej wina. Krótko mówiąc, zasłużyła sobie. Dziewczynce nie wypada chcieć i nie wypada nie chcieć. A gdy ją ktoś zapyta, czego chce, powinna odpowiedzieć: sama nie wiem.
   
Dziewczynka powinna się bać, wstydzić i brzydzić swego ciała (szczególnie, gdy zaczyna dorastać). Najlepiej się do niego nie przyznawać. Trzymać ręce na kołdrze i wszelkimi dostępnymi środkami walczyć z owłosieniem nóg.

Jednym słowem, dziewczynka może być, a nawet jest, mile widziana pod warunkiem, że jej nie ma.
   
Po drugie - dzięki takiemu ułożeniu dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie.

A w szczególności zrozumie, że:

gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli.
Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce.
Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna.
Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.
Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana.
Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza.
Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna.
Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce.
Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna.
Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką.
Jeśli chce być kimś - to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą.
Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.
Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii - to jej się tylko tak zdaje.

W każdym razie może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty.

20 423 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-24 15:33:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Jakie my wszystkie grzeczne, dobrze ułożone i kulturalne jesteśmy w tej kwestii informowania "kogoś" o swoich planach... Przyzwyczajone do tego, że ten ktoś musi poprzeć, zatwierdzić, zaaprobować... Jakbyśmy pomimo dorosłości i dojrzałości były ubezwłasnowolnione.... Chyba same przez siebie, niestety.

Ja juz nie grzeczna dziewczynka jestem tongue

A Ty przecież wiesz, że ja nie o Tobie "teraz" smile

Pożyjemy, postaramy się, my też nie będziemy wink

smile

Co do tekstu cytowanego przez Raki - no bylam taka sad
Karaluch mnie tez wysylal do psychologa, bo mi sie w dupie poprzestawialo z tego dobrobytu. Nie mialam przeciez zadnych powaznych problemow zeby tak sie zle zachowywac i wymyslac, ze mi zle !!!
Ale to minelo i nie wroci wiecej !!! Tak mi dopomoz swiety Wanenty tongue

20 424 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 16:04:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

No - spotkaj się, pobiegaj - "pomiej wolne" smile
Ja dopiero od początku zimy zaczęłam doceniać owo wolne smile

Zdeklarował użyczać w razie potrzeby wink
Na razie zapytałam więc czy taki podział jest mocno uzasadniony rzeczywistymi potrzebami i wykorzystaniem w związku z faktem, iż dzieci przebywać będą ze mną a od 4 lat robię im wiele zdjęć, z włączeniem głównie sytuacji, gdzie nagle im się tego zachce. I czy to jest logiczne. I czy co drugi dzień mam odpowiadać, że niestety, musimy poprosić ich tatę o pożyczenie, kiedy dzieciaki zechcą poszaleć przy pozowaniu (a lubią).

Złośliwie dodam i przypominanie codziennie przez kilka/kilkanaście dni - aby go przywiózł / przyniósł.
Nie, ja nie jestem złośliwa. Ogólnie stwierdzam fakty.... Grrrr!


A dotychczasowy właściciel chce Ci "wydać" mieszkanko od razu, czy za jakiś czas dopiero?

Umówiliśmy się, że na dwa tygodnie od zawiadomienia, że podpisujemy umowę - czyli od teraz (bo tyle potrzebują na przeprowadzkę). Oczywiście w akcie się umówię dokładnie. Ja na jego miejscu poczekałabym do przelewu pieniążków przez bank. Właściciele mają dom - już gotowy, nawet nie są zameldowani w mieszkaniu, ale z kuli zimy nie chciało im się przeprowadzać, dlatego nie wietrzę kłopotów.

Jak tak mu będziesz uzasadniać i tyle pokazywać, jaki aparat jest ważny, to na pewno zrozumie i Ci da smile Bo on wspaniałomyślny jest.

20 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No na to liczę bo nie jest to jakakolwiek manipulacja tylko rzeczywista oczywistość w zakresie zachowania maluchów, które każde zdjęcie potem oglądają tysiąc razy smile

Jak ja nie lubię tłumaczyć!!!!!! Jemu! Bo mam wrażenie powrotu do punktu wyjścia, gdzie tłumaczyłam, on kłamał, ja wierzyłam, aż nagle go olśniło, że jednak on nie chce wink Ja już chcę nie mieć powodu ani też bodźca do rozmowy z nim o czymkolwiek.

20 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To już lepiej na nic nie licz...
Jak ktoś nie ma żadnej inteligencji, w tym emocjonalnej, to mu jej nie doszyjesz. Wierszyka się można nauczyć, ale braków w mózgu nie wypełnisz.
On nie rozumie i nie zrozumie. Radości dzieci też pewnie nie kuma. On tylko, widzi, że ktoś coś chce mieć, dlatego on to musi mieć pierwszy. Etap rozwoju przedszkolaka z maluchów.

20 427

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

On nie rozumie i nie zrozumie.

I to powinna kazda zrozumiec tongue

20 428

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tylko my też czasami jesteśmy karaluszo ślepe, bo zamiast opierać się na własnej inteligencji czerpiemy z dziurawej karalucha.
I ciężko Happy pojąć ograniczenia drugiego człowieka:( Ja też czasem moim małym rozumkiem nie mogę to ogarnąć

20 429

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie jak powiedziałam swojemu, że chcę rozwodu to on mnie błagał i mówił, że się zmieni. Obecywał, że pójdzie do seksuologa i zrobi wszystko co mi od lat obiecywał ale prawda jest taka, że pomimo upływu miesiąca nie zrobił NIC tylko głupio udaje, że nic się nie dzieje i jesteśmy tacy dobrani. Nic mi nagle nie wypomina, kanapki proponuje, herbatkę, etc. Prawda jest jednak taka, że ma moje uczucia w dupie .... pewnie oczekuje, że znowu ja mu znajdę lekarzy i wszystko za niego pozałatwiam, jak zwykle. Przestaję mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia. On jest dorosłym człowiekiem i czas wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Dawałam mu masę szans, mówiłam co mnie boli ale on był na to głuchy, więc niech sobie teraz płacze w poduszkę, że będzie sam do końca życia. W ogóle o mnie ani razu nie pomyślał, tylko same ruchy pozorne, że niby znowu się na to złapię. Sorry już nie ze mną te numery.

Wyprowadzać się na pewno będę bez jego obecności bo to byłaby dopiero szopka sad.

20 430

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:

Przemoc ekonomiczna, pięknie.
O psychologu można nie mówić i lepiej nie mówić, bo on może to wykorzystać przeciw powódce, chyba, że psycholog zostanie powołany przez Żabkę na świadka w celu udowodnienia przrmocy psychicznej.

Jeśli Zabka zatai wizyty u psychologa to on może to przekuć na swój sukces.
Korzystanie ze spotkań z psychologiem świadczy o tym, że szuka się rozwiązania, wsparcia i niczym innym nie świadczy.

Zaraz po rozstaniu z mężem byłam w Centrum Praw Kobiet. Chciałam wiedzieć jakie mam prawa. Oczekiwałam konkretnych porad i usłyszałam, że muszę przed sądem zatajać podjętą próbę samobójczą i takich rad udzielała mi prawniczka zatrudniona w fundacji i mająca pomagać kobietom po przejściach. W mojej karcie informacyjnej wyraźnie napisano, że nie stwierdza się żadnej choroby psychicznej a próbę tę tłumaczy się nieporadzeniem z sytuacją.
Moja koleżanka prawniczka już w pozwie podniosła fakt nieudanej próby samobójczej, twierdząc, że ta próba jest dowodem jak źle było mi w tym małżeństwie. W sądzie też podniosłam, że mąż nie ratował mnie, nie zgłaszał na policję faktu, o którym już wiedział. Dołączyłam też nagranie z jego słowami, "trzeba było zrobić to skutecznie".
Z tego co wiem, Zabka walczyła o małżeństwo i psycholog był lekiem na zło a nie powiernikiem słów jak ją mierzi kochający i dobry mąż.
Zabko twoje wizyty u psychologa to dowód na to, że szukałaś pomocy, wsparcia i dobrych rozwiązań.

Wszystko zależy od sytuacji.
Jeśli karaluch mówi Żabce, żeby się leczyła i czepia się jej doszukując się chorób to miałabym obawy. Nie zawsze wychodzi to na dobre, nie zawsze. Jeśli wie, że Żabka korzysta z takiej pomocy to trzeba ten fakt przedstawić z korzyścią dla Żabki.
Jest gro przypadków, w których ujawnianie tego faktu jest niekorzystne. Nie można do tego podchodzić uniwersalnie. Zależy od sytuacji i przeciwnika.

20 431

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

smile
Słuchajcie - a czy nie lepiej skupić się na konkretnym uzasadnieniu że wszelkie przesłanki już dawno zostały spełnione, małżeństwo trwa tylko ze względu na brak jego formalnego rozwiązania przez sąd, a dobro małoletnich dzieci zabezpieczała i zabezpiecza jedynie powódka, gdzie pozwany w niebezpośredni sposób uniemożliwia realizację podstawowych potrzeb swoich dzieci w tym poczucia bezpieczeństwa doprowadzając do sytuacji nadmiernego obciążenia powódki skutkami finansowymi swoich zaniechań i dalsze kontynuowanie tej więzi ewidentnie zaszkodzi dzieciom, których dobro jest najważniejsze?

Jakoś nie sądzę, by warto było robić 10 stron pozwu z użalaniem się wink Domyślam się, że chcecie mnie wesprzeć przed ew. pytaniami, które moga mnie na sali wyprowadzić z równowagi ewentualnie, ale ja jestem na etapie pozwu. I nic innego mnie w chwili obecnej nie bardzo - przyznaję szczerze - interesuje w tym zakresie - chodzi mi o to (by być dobrze zrozumianym), że jak się nie skupię, tylko będę po 10 kwestiach rozpływac jednocześnie, to g.... z tego nie będzie. Koncentracja i skupienie na jednej aktualnie wykonywanej rzeczy zasadniczo powinna mi pomóc wink

Nie należy elaboratów pisać, a krótko, treściwie i na temat. Sąd ma trochę do czytania:)

20 432

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja tam walnęłam w pozwie wszystko, o terapii, myślach samobójczych i takich tam.... niech kurde wiedzą. Ja się nie mam czego wstydzić.

20 433

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Czyli widać, co dla niego najważniejsz: TV i DVD - właściwie to idealny zabójca czasu, tak można do trumny dociągnąć spokojnie bez przejmowania się czymkolwiek poza tym, że prąd wyłączyli smile

Jak macie już rozdzielność,  a macie, a masz to na piśmie (dobrze sformułowane) to wszystko Twoje smile i jego zmiany zdania nic nie znaczą (w końcu pismo jednak czasami ma wartość wink )

Po co mu aparat? programy przyrodnicze będzie fotografował ?
(dość złośliwości)

big_smile

A może od razu do trumny, tam też można prąd podłączyć.

20 434

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Wiecie jak powiedziałam swojemu, że chcę rozwodu to on mnie błagał i mówił, że się zmieni. Obecywał, że pójdzie do seksuologa i zrobi wszystko co mi od lat obiecywał ale prawda jest taka, że pomimo upływu miesiąca nie zrobił NIC tylko głupio udaje, że nic się nie dzieje i jesteśmy tacy dobrani. Nic mi nagle nie wypomina, kanapki proponuje, herbatkę, etc. Prawda jest jednak taka, że ma moje uczucia w dupie .... pewnie oczekuje, że znowu ja mu znajdę lekarzy i wszystko za niego pozałatwiam, jak zwykle. Przestaję mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia. On jest dorosłym człowiekiem i czas wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Dawałam mu masę szans, mówiłam co mnie boli ale on był na to głuchy, więc niech sobie teraz płacze w poduszkę, że będzie sam do końca życia. W ogóle o mnie ani razu nie pomyślał, tylko same ruchy pozorne, że niby znowu się na to złapię. Sorry już nie ze mną te numery.

Wyprowadzać się na pewno będę bez jego obecności bo to byłaby dopiero szopka sad.

Ehdi? Gdzie Ty jesteś? W jakim miejscu?
Po co mu mówiłaś, by się leczył? Na co liczyłaś przez ostatni miesiąc? Jeśli w ogóle coś oznajmiasz to wykonuj, a najlepiej oznajmiaj jak się dokonało.

20 435 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-24 16:58:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Ja tam walnęłam w pozwie wszystko, o terapii, myślach samobójczych i takich tam.... niech kurde wiedzą. Ja się nie mam czego wstydzić.

Ehdi to nie chodzi o wstyd !!! To Ty sie nie masz po rozwodzie wkurzac, ze moglam tak a zrobilam inaczej !!!
Na sierotke do sadu ?
Ja chcialam sie zabic wysoki sadzie bo on zly !!! Ehdi co nagle i w emocjach to tez nie dobrze !!!

***************
Ehdi a czemu Ty sie sama oszukujesz ? Wszyscy Ci radza zostaw goscia  ale Ty sama nie chcesz !!! Lubisz sobie pomarudzic na niego i tyle.
Zlozenie pozwu to nie odejscie od karalucha Ehdi !!!
Ehdi to jeszcze nie Twoje dno !!!

20 436 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 16:42:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Ja tam walnęłam w pozwie wszystko, o terapii, myślach samobójczych i takich tam.... niech kurde wiedzą. Ja się nie mam czego wstydzić.

A Wy się jak rozwodzicie? Z tego, co wiem to próbujesz bez winy. To po co karty na stół rozkładać?

20 437

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny po pierwsze ja od niego nic nie chciałam, to że jest opóźnienie w złożeniu pozwu to wina pełnomocnika, który "chciał się z nim dogadać". Nie chciałam tego ale poszłam na to, tylko doszłam do wniosku że to bez sensu dlatego zmieniłam pełnomocnika.

Jednak chodzi mi o to, że on sam deklarował te wszystkie zmiany, więc to jest dla mnie dowód, że nie powinnam mieć poczucia winy i tyle.

Myśli samobójcze wynikały z choroby i z jego zachowania w tym czasie kiedy to się działo. To jest dowód na ostateczny rozpad jakichkolwiek więzi w małżeństwie. Nie chcę aby mnie próbował jakikolwiek sąd godzić bo mamy jeszcze nikłą więź gospodarczą, czyli teoretycznie nie spełniam przesłanek do rozwodu. Ta strategia jest omówiona z moim pełnomocnikiem. Jest bez orzekania o winie ale muszę mieć silniejsze dowody na spełnienie przesłanki trwałego rozpadu.

20 438

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Aparat nie mieści się w pojęciu "wszystko"? Bo jak się mieści, to bym nie dyskutowała, tylko zabrała - przecież nie będzie składał pozwu o wydanie aparatu?!

Z listami to pomysł bardzo dobry, ciekawe, czy dałoby się jeszcze jakoś adresata kosztami obciążyć - toć się uzbiera spora suma.

Ja z moim karaluchem nadal prowadzę dialogi -  krótkie (bo on się wita ze mną, cieszy się, że w końcu mam internet itp. - każdy powód dobry) i odpowiadam tylko si, no, si, no (żeby jednak wszystkie formalności były załatwione i mnie "nie wystawił"). No i on sam znużony dialog potem kończy, bo gada sam do siebie. W sumie zauważyłam, że stałam się koalą. Mam wrażenie, że on jeszcze nie zajarzył sytuacji i ma nadzieje na "odzyskanie". Ale przeszło mi całkowicie, bo czuję się w odłączeniu od niego super (mimo różnych trudnych objawów) i z każdym dniem jest lepiej.
Cieszę się, że wracam - w sumie raduję się, że to koniec z tym czymś!!! SPOKÓJ, SPOKÓJ, SPOKÓJ smile smile smile
We wtorek podpisuję umowę, która obciąża moją kieszeń aż do emerytury, a po długim weekendzie stanę się właścicielką M smile

Jakie palny na długi weekend?

Wolneeeeee:):):):)

20 439

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a mnie ten wolny weekend jakoś nie pasuje wink wolałabym go przesunąć na za jakieś dwa tygodnie, jak się będę wprowadzać...:)
zaczęłam pakowanie, oj ciężka sprawa - i nie wiem jak się potem odnajdę, bo że bus przeprowadzowy ma limit (cenowy) upycham jak się da. Coś czuję, że potem przez 3 tygodnie będę chodzić bez majtek, bo nie będę wiedziała, gdzie je wcisnęłam wink

20 440

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Ja tam walnęłam w pozwie wszystko, o terapii, myślach samobójczych i takich tam.... niech kurde wiedzą. Ja się nie mam czego wstydzić.

W przypadku walki o dzieci to lepiej, wiesz...

20 441

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

a mnie ten wolny weekend jakoś nie pasuje wink wolałabym go przesunąć na za jakieś dwa tygodnie, jak się będę wprowadzać...:)
zaczęłam pakowanie, oj ciężka sprawa - i nie wiem jak się potem odnajdę, bo że bus przeprowadzowy ma limit (cenowy) upycham jak się da. Coś czuję, że potem przez 3 tygodnie będę chodzić bez majtek, bo nie będę wiedziała, gdzie je wcisnęłam wink

To za dwa tygodnie jeszcze jedno wolne.
A potem jeszcze jedno, nabszukanie majtek big_smile

20 442

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Szczerze mówiąc to mam dość wolnego - oj będę jeszcze kwiczeć za te słowa. Cieeeeniutko.

Z drugiej strony może to będzie okazja do wymiany bielizny wink

P.S. Ehdi to chyba nie ma dzieci, z tego co kojarzę. Wszystko przed nią smile

20 443

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Szczerze mówiąc to mam dość wolnego - oj będę jeszcze kwiczeć za te słowa. Cieeeeniutko.

Z drugiej strony może to będzie okazja do wymiany bielizny wink

P.S. Ehdi to chyba nie ma dzieci, z tego co kojarzę. Wszystko przed nią smile

Ja to nie mam za dużo wolnego a tutaj akurat będzie, i fajnie:)

Wiem, że nie ma, ja się trzymam tego, że nie zawsze o psychologu powinno się opowiadać smile

Coś mnie zbiera do spania

20 444

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

On nie rozumie i nie zrozumie.

I to powinna kazda zrozumiec tongue

To, to ja wiem od początku odkąd się tu pojawiłam wink Acz czyny za tym nie szły, bo zawsze jakieś poczucie winy w sobie bezpodstawnie noszę smile Nie będę się tu roztkliwiać nad sobą czy rozpisywać - zamiast pogadywać z Wami, po prostu staram się i być i robić to, co jest niezbędne. Jak skończę - oddychnę i zajrzę na dłużej, choć postaram się wcześniej przemyśleć wink

20 445

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bo teoria teorią zabko, a jednak stare nawyki...i te emocje.
Ale dreptamy wszystkie do przodu i to się liczy.

Ja będę z siebie zadowolona, jak już się ulokuję, siądę na tyłeczku (w znalezionych majtkach) i tak posiedzę kilka miesięcy co najmniej, bo wciąż mnie nastrajają zmiany i one poprawiają humor i niestety odbierają tu i teraz.
Ale najpierw porządki, potem reszta.

20 446

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Tylko my też czasami jesteśmy karaluszo ślepe, bo zamiast opierać się na własnej inteligencji czerpiemy z dziurawej karalucha.
I ciężko Happy pojąć ograniczenia drugiego człowieka:( Ja też czasem moim małym rozumkiem nie mogę to ogarnąć

Ślepe na własną intuicję...
Na własną mądrość Raki, bo rozróżnijmy inteligencję od mądrości smile To dośc radykalna różnica. Tego zdania w tym zakresie już nie zmienię. Nie znam poziomu mojej inteligencji. Ale wiem, że jestem mądra - dość często. Nie wtedy kiedy o mnie chodzi.... I brakiem asertywności tego nazwać już nie wypada wink Mądra a guuuuupia jak but smile To o mnie smile

Nie można, absolutnie nie można kierować się w życiu tylko rozumieniem drugiego człowieka, To jedyna słuszna droga do autodestrukcji. Mnie prawie nie ma, choć byłam. I powtórzę sprzed miesięcy - nie wiem ile lat upłynie, zanim sama siebie upewnię, że jestem wartościowa w swoim mniemaniu tego pojęcia. I nie chodzi o upewnianie przez Was, przez kogokolwiek.

20 447

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Wiecie jak powiedziałam swojemu, że chcę rozwodu to on mnie błagał i mówił, że się zmieni. Obecywał, że (...)

Jakoś tak spytam.... Ile lat obiecuje? Ale to jest u mnie forma dawania sobie po głowie, bo pod tym względem mam skutecznie SIEBIE TAKIEJ dość!!!!!!!!!!!!!!!

smile smile smile

20 448

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Co do intuicji...
To tak nas czytam... i każda z nas jest w stanie wyłapać, bardzo dokładnie ten ostatni moment krzyczącej intuicji, kiedy jeszcze mogła się bez obrażeń ewakuować. Nie mogła, a POWINNA. A potem to już przepadł...

20 449

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
Ehdi napisał/a:

Ja tam walnęłam w pozwie wszystko, o terapii, myślach samobójczych i takich tam.... niech kurde wiedzą. Ja się nie mam czego wstydzić.

A Wy się jak rozwodzicie? Z tego, co wiem to próbujesz bez winy. To po co karty na stół rozkładać?

Bo Ehdi liczysz na sprawiedliwość życiową okazaną przez wysoki sąd.... A to nie tak jest smile
Albo z premedytacją składasz wniosek o jego winę i robisz wszystko, by doprowadzić do efektu, jak u Zofii - albo bez orzekania, ale wtedy konsekwentnie.
Podejmij decyzję smile Nie licz, na litość i miłosierdzie, tylko się sama określ.

Ja nie zamierzałam i nie zamierzam wnosić o ustalanie winy. G... mi to da. Jeśli dalej będę odczuwać niebezpieczeństwo dzieci w trakcie sprawowania opieki przez ojca, to bez tego akurat jestem w stanie wnosić o ograniczenie praw. U mnie szans nie ma. Ale ostatnia szansa - dla dzieci. Może kiedyś durniowi w przyszłości wink Nie jestem bezwzględna, tę szansę ze względu na ich dobro winien mieć. Czy wykorzysta - jego sprawa. Od początku wiem, jaki poziom odpowiedzialności na mnie spoczywa. Zrobiłam przez tych wiele miesięcy wszystko, by poczuć się w tej mierze dobrze i właściwie - we własnych oczach.

....

Dziś starsza się przyznała, że ten kolega co o nim mówi, to - pomimo, że tak go określa "źle", to.... on się jej podoba smile
Czuję to od ponad 3 lat smile Ale ile z Was zrozumie, czym dla mnie jest zaufanie mojej 12 letniej córki robiącej wiecznie awantury o np. nakazywanie wyniesienia talerzyków i kubków z pokoju, sprzątnięcie zdjętych z siebie ciuchów z ostatnich 3 dni i inne takie wink Ekstremum jakieś z tymi nastolatkami wink
Co nie wpływa na fakt ŻE MI UFA!!!!!!!!!!!! smile smile smile

20 450

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

a mnie ten wolny weekend jakoś nie pasuje wink wolałabym go przesunąć na za jakieś dwa tygodnie, jak się będę wprowadzać...:)
zaczęłam pakowanie, oj ciężka sprawa - i nie wiem jak się potem odnajdę, bo że bus przeprowadzowy ma limit (cenowy) upycham jak się da. Coś czuję, że potem przez 3 tygodnie będę chodzić bez majtek, bo nie będę wiedziała, gdzie je wcisnęłam wink

Mam pomysła wink
Na drogę załóż na siebie 3 pary- będą dosłownie pod ręką i zdążą wyschnąć, zanim się rozpakujesz smile

20 451

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Co do intuicji...
To tak nas czytam... i każda z nas jest w stanie wyłapać, bardzo dokładnie ten ostatni moment krzyczącej intuicji, kiedy jeszcze mogła się bez obrażeń ewakuować. Nie mogła, a POWINNA. A potem to już przepadł...

I sama do tego gupiego łba sobie wbijam - największe oparcie masz w sobie!!! Bo można mówić o intuicji, ale to są przeważnie ostatnie przebłyski normalnego, zdrowego myślenia!!!!!!!!!!!

Zaraz wysyłam, bo mam dośc tego międlenia!!!! Do piątku to ma być w sądzie - to jest mój priorytet (załączniki ma skompletowane smile ). Może da się ten elaborat skrócić do form rozsądnych....?

20 452 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 22:53:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pewnie się da smile
Zobaczymy.

Z majtkowego pomysłu chyba skorzystam wink szczególnie, że ja ten cały mój dobytek po różnych domach, ba miastach, będę miała rozdysponowany na przechowaniu i wyobraźcie sobie np. taki poranny objazd w celu napotkania bielizny wink

Trzeba mi się pośmiać bardzo smile

20 453

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Trzeba  smile
Jakoś tam uważam, że te 2 pary majtek nawet jeśli i nie sobie (zapocisz się !!!), to się da upchnąć razem ze stanikiem i jednym T-shirtem w podręcznej z włączeniem wody mineralnej i nawet czekoladek smile Odsyłam do mistrzyni podręcznego bagażu - Happy wink

Jestem na SIEBIE ZŁA!!!! WŚCIEKŁA!!!! smile
Zmanipulowałam sama siebie!
Sama napisałam, że nie ma przyjaźni między katem a ofiarą! SAMA  JA  TO  NAPISAŁAM!
Mądrością jest sie potykać i wnioski wyciągać.
Kosztem dzieci!!!! Ale ja żem gupia!!! Guuuuuupia!

Zmądrzeję w końcu!!!!!!!!!!!!!!!

20 454

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aaaaaaa!
Raki smile
Nie jest wcale lepiej zaufać, że to co istotne się ułoży, kiedy przyjdzie na to czas - no chyba, że dodasz, że właściwy czas kreujemy tylko i wyłącznie my sami wink

Ja ufałam, że czas pozwoli ułożyć wink Nie realcję z nimi, tylko ogarnięcie sytuacji.
Do zaufania trzeba dołożyć: CZYNY, KONSEKWENCJĘ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Za CAŁOKSZTAŁT, nie odcinki.

Napisałam samej sobie, co mnie boli, co najbardziej martwi. Co z tym zrobiłam? Ano nic!!!!!!!!!!!!!!! Wylałam na kartkę i wystarczyło, bo wyżaliłam się w eter, którego nikt nie przeczytał poza mną. Po co mi kartki, blogi, inne? Mnie jest potrzebne usłyszenie samej siebie, wyciągnięcie wniosków i podjęcie kroków oraz konsekwentne i odpowiedzialne postępowanie.
Wiara w moją intuicję.
Wiara w moją własną mądrość.
Wiara w moją siłę.
Wiara we mnie samą.

Wierzę w siebie już po troszce!
Niejednokrotnie przecież już sama sobie udowadniałam, że ma, w kogo wierzyć.
Teraz nie będę udowadniać.
Ja wiem, że ja sobie ufać mogę.
I mam ku temu podstawy i dowody.

I widzę i ufam - siebie i sobie.
I jeszcze tylko odrobinkę pozytywnej energii mi na zawsze trzeba smile Tej z tlenu i ciepła słońca smile

20 455

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

rozróżnijmy inteligencję od mądrości smile To dośc radykalna różnica. Tego zdania w tym zakresie już nie zmienię. Nie znam poziomu mojej inteligencji. Ale wiem, że jestem mądra - dość często. Nie wtedy kiedy o mnie chodzi.... I brakiem asertywności tego nazwać już nie wypada wink Mądra a guuuuupia jak but smile To o mnie smile
Nie można, absolutnie nie można kierować się w życiu tylko rozumieniem drugiego człowieka, To jedyna słuszna droga do autodestrukcji. Mnie prawie nie ma, choć byłam. I powtórzę sprzed miesięcy - nie wiem ile lat upłynie, zanim sama siebie upewnię, że jestem wartościowa w swoim mniemaniu tego pojęcia. I nie chodzi o upewnianie przez Was, przez kogokolwiek.

Czego jak czego na tym forum ale takiej Twojej "autobiografii", to sie nie spodziewalem... A juz po Tobie zwlaszcza. W rzeczy samej big_smile

20 456

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No Bagsiu, kolego z apartamentu 36 smile

Poza mądrością warto być samemu ze sobą szczerym
To raczej budujące jest, jeśli się nie idzie "na sierotkę" wink

Jestem na siebie mega wk....
I myślę, że to pozytywne odczucie.
A co z tego wyjdzie za parę lat?
Ano się okaże, czy Zabka po raz kolejny się gdzieś nie zapędzi.
To też znasz wink: "tyla tego"
Bo czas pokaże smile

20 457

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

No Bagsiu, kolego z apartamentu 36 smile
Poza mądrością warto być samemu ze sobą szczerym
To raczej budujące jest, jeśli się nie idzie "na sierotkę" wink
Jestem na siebie mega wk....
I myślę, że to pozytywne odczucie.
A co z tego wyjdzie za parę lat?
Ano się okaże, czy Zabka po raz kolejny się gdzieś nie zapędzi.
To też znasz wink: "tyla tego"
Bo czas pokaże smile

Taaa od czego by tu zaczac i w co lapki wlozyc, bo jakos w tym wszystkim konca nie widac...

20 458

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jestem na SIEBIE ZŁA!!!! WŚCIEKŁA!!!! smile
Zmanipulowałam sama siebie!
Sama napisałam, że nie ma przyjaźni między katem a ofiarą! SAMA  JA  TO  NAPISAŁAM!
Mądrością jest sie potykać i wnioski wyciągać.
Kosztem dzieci!!!! Ale ja żem gupia!!! Guuuuuupia!

Zmądrzeję w końcu!!!!!!!!!!!!!!!

Zabka ta wscieklosc to za caloksztalt czy konkretnie na jakas nowa sytuacje ?

20 459

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a ja tam się w przyszłym tygodniu wyprowadzam wink

a odnośnie pozwu i tego co w nim napisane to jak mówiłam uzgodnione jest to z pełnomocnikiem i jest niezbędne do ostatecznego okazania rozpadu małżeństwa pomimo niespełnienia jednej z przesłanek. Jest bez orzekania o winie ale rozpad trzeba wykazać.

Zabka on mi obiecywał wiele lat, teraz też łazi za mną i obiecuje. Ja już mam go dość. Dziś mu powiedziałam aby poszedł i zajął się sobą, a ode mnie się w końcu odwalił.

Urlop na przyszły tydzień wezmę i będę graty wozić i wszystko załatwiać wink ech.... może w końcu odetchnę. Marzę o tym aby być sama wink.

20 460

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

KLASYFIKATOR DOŁÓW POSTPSYCHOFAGOWYCH z blogu i ksiazki Moje dwie glowy

1. Dół wczesnoporOnny zaraz po odstawieniu/wykopaniu/odejściu psychofaga (pod hasłem ?Dlaczego ON?? ? Dlaczego ON mi to zrobił?  Dlaczego ON jest takim fiutem?)

2. Dół wczesnoporAnny (pod hasłem "Ta pusta poduszkaaaaaaaaaaaaaaa!")

3. Dół tęskniący (pod hasłem ?Dlaczego ON NIE? - Dlaczego on nie dzwoni? Dlaczego on nie jest tym, kim miał być?)

4. Dół egzystencjalny (pod hasłem ?Dlaczego JA?? - Dlaczego ja nie mogę mieć normalnego faceta? Dlaczego ja się nie nadaję do normalnego kochania?)

5. Dół morderczy (pod hasłem ?Dlaczego go nie zamordowałam, jak miałam okazję? Przynajmniej byłoby, że w afekcie.?)

6. GUPI dół (pod hasłem ?GUPIA ja? - Dlaczego byłam taką głupią, ślepą cipą?)

7. Dół weekendowy zwany również dołem mega-samotności (pod hasłem ?Dlaczego WSZYSCY??  Dlaczego wszyscy w taki dzień jak dziś mają z kim pójść za rękę do parku tylko nie ja?)

8. Dół ginekologiczny (pod hasłem ?Niech mnie ktoś przeleci, bo ocipieję.?)

9. Dół proroczy (pod hasłem ?I tak już będzie, kurwa, zawsze, NA PEWNO?)

10. Dół - Rów Mariański ? skrzyżowanie wszystkich poprzednich (występuje przeważnie w okolicach PMS).

Teraz już nie musicie mówić "Mam takiego a takiego doła". Wystarczy powiedzieć: ?Wczoraj miałam szóstkę?, albo ?Dziś dopadła mnie dwójka skojarzona z piątką.? Przyznacie, że wygodne, prawda?

Szostka nadal i dziesiatka sie zbliza tongue

20 461 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-25 01:14:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Co do podręcznego: to ja tu będę musiała jakoś dwie noce jeszcze przeżyć, czyli pościel, ręcznik itp. będą musiały się tam zmieścić. Z podręcznymi tez mam dużo wprawy, szczególnie że oni tu nie ważą. Z tymi majtkami to żarcik taki - symbolik smile Ale faktycznie, by jakoś to zorganizować i zrobić mini objętość całości dobytku, muszę upychać idiotycznie i wykorzystywać każdą szczelinkę. A rozpakuję się dopiero na nowym M., czyt. pod koniec maja, bo jeszcze przecież malowanie mnie czeka.

Te moje "motto" to raczej dotyczy takich zmian wewnętrznych... żeby nie biec np. na siłę i od jutra kochać siebie na maksa (czyt. maszkaradę -tak zrobiła)... i te wszystkie zmiany, o które się wściekasz CZEMU JA wiem, a tego nie robię. Bo jak zmieniasz w sobie na hura i rach ciach, to nie ma żadnych zmian i nie będzie - są sprawy, które dojrzewają w nas (jak to, że karaluch to miś o małym rozumku lub bez rozumku), muszą się zakorzenić.
Za to ogarnięcie logistyczne spraw jest konieczne - i tu potrzeba natychmiastowego działania.

Ehdi, najdroższa, cieszę się bardzo. To co, już się pakujesz? Super.

zabko - złość - coś cudownego. Ja się gdzieś wypowiedziałam na blogach, bo do takich wniosków doszłam, na pytanie co jest czynnikiem pozwalającym na uciec z toksycznego zwiazku (zrobić zwrot) - uważam, że ta złość właśnie skierowana na zewnątrz (też może być na zewnątrz nas), bo do tego momentu idzie wszystko do środka i jest postawa "jaka ja jestem biedna", bo on jest taki zły itp. itd. - czyli siedzę dalej z katem. A złość nas wyzwala - bo jest szczerym, prawdziwym, i najbardziej adekwatnym do sytuacji uczuciem.
Cieszę się, że się wściekasz.

20 462

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

KLASYFIKATOR DOŁÓW POSTPSYCHOFAGOWYCH z blogu i ksiazki Moje dwie glowy

1. Dół wczesnoporOnny zaraz po odstawieniu/wykopaniu/odejściu psychofaga (pod hasłem ?Dlaczego ON?? ? Dlaczego ON mi to zrobił?  Dlaczego ON jest takim fiutem?)

2. Dół wczesnoporAnny (pod hasłem "Ta pusta poduszkaaaaaaaaaaaaaaa!")

3. Dół tęskniący (pod hasłem ?Dlaczego ON NIE? - Dlaczego on nie dzwoni? Dlaczego on nie jest tym, kim miał być?)

4. Dół egzystencjalny (pod hasłem ?Dlaczego JA?? - Dlaczego ja nie mogę mieć normalnego faceta? Dlaczego ja się nie nadaję do normalnego kochania?)

5. Dół morderczy (pod hasłem ?Dlaczego go nie zamordowałam, jak miałam okazję? Przynajmniej byłoby, że w afekcie.?)

6. GUPI dół (pod hasłem ?GUPIA ja? - Dlaczego byłam taką głupią, ślepą cipą?)

7. Dół weekendowy zwany również dołem mega-samotności (pod hasłem ?Dlaczego WSZYSCY??  Dlaczego wszyscy w taki dzień jak dziś mają z kim pójść za rękę do parku tylko nie ja?)

8. Dół ginekologiczny (pod hasłem ?Niech mnie ktoś przeleci, bo ocipieję.?)

9. Dół proroczy (pod hasłem ?I tak już będzie, kurwa, zawsze, NA PEWNO?)

10. Dół - Rów Mariański ? skrzyżowanie wszystkich poprzednich (występuje przeważnie w okolicach PMS).

Teraz już nie musicie mówić "Mam takiego a takiego doła". Wystarczy powiedzieć: ?Wczoraj miałam szóstkę?, albo ?Dziś dopadła mnie dwójka skojarzona z piątką.? Przyznacie, że wygodne, prawda?

Szostka nadal i dziesiatka sie zbliza tongue

Hehe fajne to smile

20 463

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

A zapraszam smile Z pełną powagą.

Co do grzeczności i wspomnianego powyżej przez HeppyFull bloga artykuł z niego zaczerpnięty (poniżej). Ja zawsze za bardzo się brudziłam, chodziłam jak słoń, za głośno mówiłam, za mocno machałam... i faktycznie nabyłam Umiejętność siedzenia godzinami na przepełnionym do granic możliwości pęcherzu  moczowym
I lubię siebie teraz taką z wiecznie zdartymi obcasami (bo za ciężko chodzę i zazwyczaj na skróty po krzakach) coraz bardziej), ale wrzód pewnie został.

____________________________________________________________________________________________
Kobieca furia     
Wojciech Eichelberger

WYSOKIE OBCASY nr 25
(GW nr 146 z dnia 24.06.2000)
[skróty i wyróżnienia moje]

Wiele kobiet, które spotykam zarówno w moim życiu prywatnym, jak i zawodowym, pyta, dlaczego doświadczają nagłych, niekontrolowanych i niezrozumiałych napadów złości. Postanowiłem więc zająć się tym tematem. (...)

Po pierwsze - pamiętajmy, że kobieta, zanim stanie się kobietą, długo jest dziewczynką, a dziewczynka powinna być cicha, grzeczna, miła i słodka. I pamiętać, że złość piękności szkodzi. Powinna mówić cichutko i cieniutko, a najlepiej wcale, bo dziewczynki i ryby głosu nie mają.

Dziewczynka powinna ustępować, oddawać, ulegać, służyć, wyręczać, opiekować się, na nic się nie skarżyć i cieszyć się, że żyje. Powinna być zwiewna i lekka jak mgiełka, poruszac się na paluszkach bezszelestnie jak motylek. Powinna być czyściutka i bielutka. Niczego brudnego nie dotykać, nie pocić się i nie wydzielać żadnego naturalnego zapachu. Oczywiście, nie powinna się niczego brzydzić, a jeśli się brzydzi, to nie powinna tego pokazywać. Od najwcześniejszych lat winna pasjonować się proszkami do prania, wybielaczami, środkami czyszczącymi i bakteriobójczymi, a nade wszystko  dezodorantami. Powinna marzyć o tym, że jak będzie duża, to wystąpi być może w telewizyjnej reklamie jakiegoś superproszku, po którym pranie będzie jeszcze bielsze niż dotąd.

Dziewczynka powinna jeść jak ptaszek, pić jak ptaszek i wydalać jak ptaszek. A najlepiej wcale. Umiejętność siedzenia godzinami na przepełnionym do granic możliwości pęcherzu  moczowym to podstawowe wyposażenie na dalszą drogę kobiecego życia. Dziewczynka powinna szanować autorytety i wiedzieć, kto tu rządzi. Dlatego nie powinna niczego odmawiać swoim dorosłym opiekunom, krewnym, nauczycielom, korepetytorom, spowiednikom i lekarzom. A także listonoszom, strażakom, policjantom i innym ofiarnym służbom mundurowym, nie mówiąc o urzędnikach administracji państwowej i wszelkich innych szacownych instytucji.

Każda dziewczynka powinna wiedzieć, że jeśli jest bita albo wykorzystywana przez silniejszych, to jest to wyłącznie jej wina. Krótko mówiąc, zasłużyła sobie. Dziewczynce nie wypada chcieć i nie wypada nie chcieć. A gdy ją ktoś zapyta, czego chce, powinna odpowiedzieć: sama nie wiem.
   
Dziewczynka powinna się bać, wstydzić i brzydzić swego ciała (szczególnie, gdy zaczyna dorastać). Najlepiej się do niego nie przyznawać. Trzymać ręce na kołdrze i wszelkimi dostępnymi środkami walczyć z owłosieniem nóg.

Jednym słowem, dziewczynka może być, a nawet jest, mile widziana pod warunkiem, że jej nie ma.
   
Po drugie - dzięki takiemu ułożeniu dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie.

A w szczególności zrozumie, że:

gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli.
Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce.
Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna.
Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.
Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana.
Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza.
Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna.
Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce.
Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna.
Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką.
Jeśli chce być kimś - to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą.
Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.
Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii - to jej się tylko tak zdaje.

W każdym razie może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty.

Nooooooo big_smile
Staropolskim obyczajem smile

20 464

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć Wam!

Ja dziś poważnie muszę przyspieszyć pakowanie smile
I jestem umówiona na śniadanie z tym a owym (o 11!) w celu pójścia i załatwienia ostatecznie wszystkiego w banku. Najpiękniejsze jest to, że on mi już nie grozi (że upadnę, bo ciało dozna znowu szoku) - jak to kiedyś napisała niekochana - wszystko jest w głowie.
Wcale się nie cieszę i nie mam ochoty, ale celem zakończenia wszystkich spraw formalno-finansowo-prawnych zachowuje maksimum mozliwej kurtuazji, czyli jak ostatnio załatwiam co trzeba (2 min), a przez resztę spotkania gapię się w tv w barze - to przyspiesza jego chęć zapłacenia rachunku (ja już nie płacę) smile

20 465

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki kochanie ja to na poważnie będę się pakowała w weekend. Mam taki dar od góry, że jestem myszczynią pakowania wink potrafię w ciagu kilku godzin spakować dobytek z kilku lat, pozbywając się przy tym masy niepotrzebnego balastu. Swoje stare mieszkanie razem z rzeczami szacownego spakowałam w jeden wieczór.

Kiedyś w ogóle byłam boska bo nie trzymałam więcej rzeczy niż mieści mi się na raz do samochodu osobowego wink, dopuszczalne były max dwa kursy bez upychania wink.

Teraz spakuję wszystkie potrzebne i istotne rzeczy. Na resztę, która mi się nie zmieści wynajmę storage, niech sobie poleżą i poczekają na lepsze czasy wink.

Jest mi dobrze, już nie manipuluję samą sobą, nie oszukuję się. Ważne aby w końcu być sama. Jak się wyprowadzę to po tym składam pozew i będzie po zawodach.

20 466

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jeszcze prostuję to u góry i biegnę na spotkanie z motylkiem.... wink
Nie jest tak, że toksyna na mnie już nie działa albo zniknęło uzależnienie. Świetnie wiem, że tymi jego drobnymi jak teraz krokami (akurat w tej chwili przy wykorzystaniu "moim interesów do zamknięcia") on zmierza "do powrotu", za ja narażając się na działanie tego przez dłuższy czas mogłabym z tego powrotu skorzystać (jako uzależniona jestem "nieprzewidywalna" dla samej siebie). Choć w sumie on już ma na mnie małe działanie - inni toksyczni, którzy mogliby się napatoczyć, szczególnie jako miękkie misie - oj... mogliby spore. Czyli od wszystkich z daleka!!!

20 467

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Jestem na SIEBIE ZŁA!!!! WŚCIEKŁA!!!! smile
Zmanipulowałam sama siebie!
Sama napisałam, że nie ma przyjaźni między katem a ofiarą! SAMA  JA  TO  NAPISAŁAM!
Mądrością jest sie potykać i wnioski wyciągać.
Kosztem dzieci!!!! Ale ja żem gupia!!! Guuuuuupia!

Zmądrzeję w końcu!!!!!!!!!!!!!!!

Zabka ta wscieklosc to za caloksztalt czy konkretnie na jakas nowa sytuacje ?

Całokształt Happy, całokształt.

20 468

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

U mnie szóstka wink

Mam nadzieję, że powściekam się jeszcze na siebie.
Bo inaczej znowu wejdę w fazę rozłażenia się na funty kłaków!

Idę po kawę, bo sie tak zajęłam pisaniną że za monet uschnę.... smile Jak mój kaktus....

20 469

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a ja już dostałam wycenę na storage i musze tylko ustalić ile mam do schowania wink w sumie całkiem się to opłaca powiem szczerze.

Ech nie mogę się już doczekać tej ciszy i spokoju wink bylebym tylko nie popadła w jakiegoś doła. Jak coś to kopać mnie ostro wink.

20 470 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-25 13:46:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Matko! Stałam się jedną z jego karetek papieru o tytule: LIQUIDACIÓN KALA - a tam wszystko w punkcikach - sprawy formalne, prywatne i odkreśla. Nic złego, ja też miałam listę, ale on takie robi we wszystkich sprawach zawodowych. No koszmar jakiś. I jeszcze w ogóle nie pamiętał, co na niej ma. On bez list, nic nie wie.
Mam dość. Oparłam się wszelkim pytaniom osobistym, on nadal nic nie kuma, nigdy nie skuma. Ponoć ci guuuupi mają łatwiej.
Dziękuję wszechświatowi, że mnie wyzwolił.
Najprawdopodobniej widziałam go dziś ostatni raz w życiu  i już nigdy więcej, nawet się nie pożegnałam. Nie chciałam.
Niestety potem łzy mi poleciały za rogiem, i biegłam na wariata do domu. Jeszcze się nie poryczałam (dopadła mnie praca i telefony), ale mam je gdzieś w płucach, ale do oczu nie dochodzą, bo czuję, że zatrzymują się gardle.

****

Ehdi ja wierzę, że się wyprowadzasz i cieszę się bardzo. W końcu jakiś ruch do przodu.

20 471

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki tak kochana, w sumie dzięki wam przestałam manipulowac sobą i się oszukiwać. Już nawet sobie załatwiłam dni wolne na wyprowadzkę i pomoc wink.

20 472 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-25 21:05:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki kochana boli jak sie zegnamy z ostatnia iluzja sad
A myslisz, ze ja dlaczego z ta lista wyskoczylam ? Moj karaluch tez wszystko z lista !!! Myslalas, ze Ty jestes wyjatkiem i on bez listy ? Przeciez Ty to "juz" tylko business dla niego sad
A pytania o osobiste sprawy myslisz, ze go obchodza ? Jego obchodzi aby wyludzic z Ciebie, ze jest Ci zle !!!
Przechodzilam przez to samo i tez zalilam sie tak jak Ty, ale moja kolezanka (teraz ex), ktora jest mistrzynia manipulacji, wytlumaczyla mi to. Wyciagnac od Ciebie, ze jest Ci zle, aby sie Twoim cierpieniem nasycic i nasycic sie, ze cierpisz przez niego.
Czyli jest jeszcze wazny dla Ciebie !!!
Boze ja nawet wtedy nie mialm pojecia, ze istnieje cos takiego jak manipulacja? Moja ex kolezanka mi wyjasnila, ze moj karaluch to super inteligentny manipulator sad
Ja sie jej spytalam skad ona to wie, a ona mi powiedziala, ze ona tez tak umie manipulowac sad (czerwona lampka mi sie zapalila).
A na pytanie jak sie tego mozna nauczyc, powiedziala mi, ze "Z tym sie rodzisz" i usmiechnela sie duma !!!
Ja sie z tym nie urodzilam i dlatego musialam sie na wlasnej skorze przekonac co to manipulacja sad
No coz teraz wiem, ale czy zawsze ?
Od ex kolezanki ucieklam jakis czas pozniej i uslyszalam, ze jestem niewdzieczna egoistka !!!

20 473

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

a ja już dostałam wycenę na storage i musze tylko ustalić ile mam do schowania wink w sumie całkiem się to opłaca powiem szczerze.

Ech nie mogę się już doczekać tej ciszy i spokoju wink bylebym tylko nie popadła w jakiegoś doła. Jak coś to kopać mnie ostro wink.

Ehdi trzymam kciuki smile Cisza i spokoj smile

20 474

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Jestem na SIEBIE ZŁA!!!! WŚCIEKŁA!!!! smile
Zmanipulowałam sama siebie!
Sama napisałam, że nie ma przyjaźni między katem a ofiarą! SAMA  JA  TO  NAPISAŁAM!
Mądrością jest sie potykać i wnioski wyciągać.
Kosztem dzieci!!!! Ale ja żem gupia!!! Guuuuuupia!

Zmądrzeję w końcu!!!!!!!!!!!!!!!

Zabka ta wscieklosc to za caloksztalt czy konkretnie na jakas nowa sytuacje ?

Całokształt Happy, całokształt.

Zabka to nie badz wiecej glupia smile Tak Ci dopomoz Swiety Walenty tongue Amen smile

20 475

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Matko! Stałam się jedną z jego karetek papieru o tytule: LIQUIDACIÓN KALA - a tam wszystko w punkcikach - sprawy formalne, prywatne i odkreśla. Nic złego, ja też miałam listę, ale on takie robi we wszystkich sprawach zawodowych. No koszmar jakiś. I jeszcze w ogóle nie pamiętał, co na niej ma. On bez list, nic nie wie.
Mam dość. Oparłam się wszelkim pytaniom osobistym, on nadal nic nie kuma, nigdy nie skuma. Ponoć ci guuuupi mają łatwiej.
Dziękuję wszechświatowi, że mnie wyzwolił.
Najprawdopodobniej widziałam go dziś ostatni raz w życiu  i już nigdy więcej, nawet się nie pożegnałam. Nie chciałam.
Niestety potem łzy mi poleciały za rogiem, i biegłam na wariata do domu. Jeszcze się nie poryczałam (dopadła mnie praca i telefony), ale mam je gdzieś w płucach, ale do oczu nie dochodzą, bo czuję, że zatrzymują się gardle.

****

Ehdi ja wierzę, że się wyprowadzasz i cieszę się bardzo. W końcu jakiś ruch do przodu.

Raki, czasem łza jest najlepszym rozwiązaniem na wyładowanie emocji. Jak każdy normalny człowiek masz prawo czuć i żal i rozczarowanie. To ludzkie. To zdrowe. Ale fakt - popłakać też trzeba mieć gdzie, niekoniecznie na środku miasta smile

Wyzwoliłaś się sama smile Siebie doceń smile

Wiesz co... Tak sie zastanawiałam, dlaczego karaluchy do Ciebie lgną....
Wiesz co widzę w Twoich oczach? Łagodność, szczerość, świeżość, naturalność.
Może to złudzenie. Ale jeśli potencjalny karaluch tak też Cię odbiera, to stanowisz dla niego bardzo atrakcyjny cel.
Wracamy do kwestii - jak szybko rozpoznać karalucha i uciec, zanim on opracuje i wdroży strategię.....

Posty [ 20 411 do 20 475 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 313 314 315 316 317 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026