Ehdi, a koleżanki do której mogłabyś się wyprowadzić nie ma ?
Dziewczyny mają rozne sytuacje, dzieci, brak rodziny itp. To się rozumie. Ale Ty takiej nie masz. Bierzesz rzeczy i nueszkasz u koleżanki. I spokojne szukasz mieszkania.
20 346 2013-04-23 16:13:35
Podobne tematy
20 347 2013-04-23 16:33:55
hm... napisał/a:Ehdi napisał/a:hmmm... u mnie chyba tak się skończy, choć dobijają mnie te jego łzy i to, że go oszukałam i on sobie życia nie ułoży. Kuźwa a co mnie to ? ech... no ale nie powiem, że nie działa.
Stwierdziłam ostatnio, że chyba po prostu nie będę nikogo słuchać tylko złożę pozew, bo chyba inaczej nie potrafię.
Na litość Cię bierze mówisz.
Jeśli jesteś pewna swego zalecam izolację lub uzbrojenie się w tarczę łzo-obwiniająco odporną. Asz schemaryczne te twory karalusze.
A na co tu czekać kochana? On będzie grał na zwłokę, wiadomo. Będzie raz tak m?wił, raz tak. A jeśli ty będziesz konsekwentna i odporna na jego manipjlacje to on sobie będzie mógł tylko pogadać. Będziesz miała pełnomocnika? Takie wsparcie się przydaje. Prawnik zapewnia zaplecze prawne kobietom podatnym na manipulacje po doświadczeniach z psychofagami oraz wsparcie można powiedzieć duchowe i poczucie bezpieczeństwa. Ja to miałam. I jestem za to wdzięczna.No bierze
i zawsze po tych wybuchach płaczu gotowy jest mnie na rękach nosić. Chodzi na paluszkach niby wszystko cudnie, a ja kurna czuję się jak ostatnia szuja. Ja wiem, że on taki nie jest i jak tylko wyczuje, że odpuszczam to natychmiast wraca do "normy".
On ma taką strategię, gada ze mną o rozwodzie, podziale majątku ugodzie - wtedy płacze i pokazuje mi jak go krzywdzę. Po czym nastepnego dnia zmienia się w takiego cud miód orzeszki
.
Staję się na to coraz bardziej odporna tylko naprawdę jestem zła na siebie, bo zachowuję się jak księżniczka, która chce aby ktoś wszystko za nią załatwił. Tfu tfu aby się tylko nad sobą nie użalać. Wiem, że nie chcę z nim być i zamierzam podpisać "umowę sama z sobą", bo muszę myśleć o sobie a nie być odpowiedzialna za biednego żuczka, który pewnie sobie nie da rady
. Chyba jednak poprosze lekarza o zwiększenie dawki prochów
.
Znam ja te łzy...
Po łzach były straszenia i szantaże. No bo łzy nie pomogły.
20 348 2013-04-23 16:35:18
hm... napisał/a:Ale to zwolnienie z opłaty za pozew choćby. To bardzo szybko rozpatrują. Ale zrobisz jak uważasz.
Fajne to słoneczko:)
Dokładnie? W jakim terminie? Ze mną trzeba konkretami
Do 14 dni odpowiedz miałam:)
W drugim przypadku na pierwszej rozprawie. Złożyłam pozew i prośbę o zwolnienie z koszt?w z kalkulacją.
20 349 2013-04-23 16:40:15
Hej
Zaraz sprawdzę ten wniosek alternatywny, bo to rozsądne jest a nawet o tym nie pomyślałam pogadać. Mało może mnie urządza (głównie zabezpiecza rozdzielność którą i tak mamy), ale może można za jednym podejściem. Bo jeśli odwalą i tak bym o separację składała, i tak. Ciekawe czy pozew i wniosek można zawrzeć w jednym - bo to dwa rodzaje pism? Idę grzebać, ale to chyba wieczorem po pozwie, bo teraz mam coś przyjemnie papierkowego do porobieniaI kawyyyyy mi się chce
Można w jednym. W kolejnhm podpunkcie piszesz, że prosisz o zwolnienie z kosztów lub o obciążenie kosztami rozwodowymi pozwanego. A w załączniku druczek ponoszonych kosztów dodajesz. Można osobne pismo jeszcze jedno, w s?dzie są wzory:)
20 350 2013-04-23 16:42:24
Ehdi! To jest uzależnienie. Ty musisz postępować według sprawdzonych schematów. Nie odkryć o sobie, mechanizmów, a juz na pewno uczuć! To jest trochę jak robienie wbrew sobie. Ale dopóki nie będzie stabilizacji emocjonalnej i braku toksyny - tak trzeba. Piszesz punkt po punkcie co należy zrobić. Na blogach znajdziesz - Czytałaś. Precyzujesz co to ma być u Ciebie i wbrew wszelkim uczuciom realizujesz listę.
Ważne jest zrozumienie - powiedziała Ci to przecież koleżanka - że jesteśmy wszyscy dorośli i wolni. Nawet gdyby on był normalny, masz prawo odejść ! Nic nie jest na zawsze. Tak naprawdę tylko odpowiedzialne postępowanie wobec siebie i z miłością do siebie jest odpowiedzialnym postępowaniem wobec innych. Tkwiąc przy nim odbierasz szansę na ułożenie sobie życia, ale też jemu !
Tak w kontekście, ale inaczej i też do lexi i o lexi (może się zjawi i przeczyta).Lexi udziela się w innych wątkach. Tu przestała, ale mam nadzieję wróci. I tam glosni krytykuje kobiety, , które w różny sposób są trzecie i uzala się bad uciśnionymi zonami.
A za rozporządzenie swoją fujarką i spermą odpowiada tylko jej mąż. Jeśli nie ta kobieta, to z znajdzie się inna lub prostytutka, a jak już wszystkie kobiety świata wybijemy to on też znajdzie sposób na zdradę. Fakt hak postąpią inne kobiety nie zmieni tego, że to plant i psychofag. A jedyną odpowiedzialną za swoje cierpienie obecnie i jego wpływ na nią jest obecnie lexi. Poki z nim będzie, będzie zdradzana, jak z nim zerwie - nie.
Lexi, przestań liczyć, że coś go uzdrowi!
I pewnie szuka winy wokół, a nie we właścicielu fujarki.
20 351 2013-04-23 16:50:10
Ehdi, a koleżanki do której mogłabyś się wyprowadzić nie ma ?
Dziewczyny mają rozne sytuacje, dzieci, brak rodziny itp. To się rozumie. Ale Ty takiej nie masz. Bierzesz rzeczy i nueszkasz u koleżanki. I spokojne szukasz mieszkania.
Ja tu jestem sama, nie mam rodziny. Koleżanki wszystkie odpadają bo albo same mieszkają na kupie albo maja rodziny, etc. Ja już mieszkania intensywnie szukałam, jedno już prawie umowę podpisałam ale w końcu koles się wycofał bo pies (choć wiedział od początku ale znalazł kogoś bez), drugie mieszkanie podobna historia.
No ale dla mnie najważniejsze aby wsadzić w kopertę ten walony pozew i wysłać. To pęknie chyba ostatnia blokada. Naprawdę dziewczyny choćby się waliło i paliło muszę to zrobić do końca tygodnia. Jak przejdę tą granicę to będzie mi prościej.
20 352 2013-04-23 17:32:04 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-23 17:43:07)
Dwa razy się wysłało samo ![]()
20 353 2013-04-23 17:41:44 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-23 17:47:01)
....
Ja nie wiem, co Wy z tymi pozwami - jakby to jakieś magiczne zaklęcia były.
Owszem taka zabka to powinna i musi składać już, co inaczej nie może i jej to wiele spraw ułatwi.
Ale toc to papierek, , który na być przypieczętowaniem juz na trwale i od dawna nieistniekącego małżeństwa, a nie bodziec by je zakończyć (wciąż istniejące małżeństwo to wręcz przeszkoda i rozwodu można nie dostać). Czy to zmieni realny stan ?
Jestem za składaniem pozwów, ale gdy za tym idą czyny.
Ehdi i złożysz i co? Będziesz w domu słuchać, jak mu tym niszczysz życie, gdy ten pozew dostanie. Chcesz widzieć jego błagania i może jeszcze cudowną przemianę? Znowu czuć się winna, patrząc na to ?
Mozesz tego sobie zaoszczędzić, po prostu. Chociazby przez dołączenie się na chwilę do kupy koleżanek.
***
Właściciel fujarki przecież dzidzus mały dopiero musi się nauczyć jej używać, a póki nie umie to wiesz...każdy sobie ją pożycza. Ale kto dziecko winił będzie, że pisać nie umie i wychodzą mu zygzaki ? KKZB to najlepsza nauczycielka.
20 354 2013-04-23 18:25:12
....
Ja nie wiem, co Wy z tymi pozwami - jakby to jakieś magiczne zaklęcia były.
Owszem taka zabka to powinna i musi składać już, co inaczej nie może i jej to wiele spraw ułatwi.
Ale toc to papierek, , który na być przypieczętowaniem juz na trwale i od dawna nieistniekącego małżeństwa, a nie bodziec by je zakończyć (wciąż istniejące małżeństwo to wręcz przeszkoda i rozwodu można nie dostać). Czy to zmieni realny stan ?
Jestem za składaniem pozwów, ale gdy za tym idą czyny.
Ehdi i złożysz i co? Będziesz w domu słuchać, jak mu tym niszczysz życie, gdy ten pozew dostanie. Chcesz widzieć jego błagania i może jeszcze cudowną przemianę? Znowu czuć się winna, patrząc na to ?
Mozesz tego sobie zaoszczędzić, po prostu. Chociazby przez dołączenie się na chwilę do kupy koleżanek.***
Właściciel fujarki przecież dzidzus mały dopiero musi się nauczyć jej używać, a póki nie umie to wiesz...każdy sobie ją pożycza. Ale kto dziecko winił będzie, że pisać nie umie i wychodzą mu zygzaki ? KKZB to najlepsza nauczycielka.
Ehdi, najpierw się odetnij, pozew i rozwód nie uciekną:)
××××××××
Fujarka, babki, grabki, wiaderko, młoteczek....da da da da:)
20 355 2013-04-23 20:28:52 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-23 20:40:13)
Wrocilas nam z trafnymi "podsumowaniami":)
Ja jestem po spotkaniu z karaluchem. Umowił się sam ze mną - tzn. stwierdził, że jesteśmy umówieni. Uff było formalnie, ale i tak odchoruję. Okazuje się, że jeszcze przez kilka tygodni będzie mnie łączył z nim mój rachunek bankowy. ..a potem chyba zrobię imprezę!
Chcę by było po wszystkim. Wiem, że jeszcze będzie boleć trochę, ale niech się skończy. I nigdy więcej jego w moim życiu!
Symptomy po spotkaniowe są....
Powiedział mi, że z mieszkania mogę wziąć co chcę, ze mi to prezentuje. Mnostwo rzeczy wybrałam ja (wszystko) myśląc że to kupię, ale on zapłacił - że niby w mieszkaniu to zostanie (to było podejście by mnie przywiązać - choćby na zasadzie wdzięczności). Teraz się okazuje, że wcale to nie jest potrzebne...
I nie wiem co zrobić. Normalnie unioslabym się i wszystkowszystko zostawiła (łącznie z tym, co moje), ale i tak dolozylam mocno do tego całego psychofagowego interesu. Dlatego może brać wszystko, co mi się przyda i lać co pomyśli.
Jak uważacie ?
20 356 2013-04-23 20:47:32
Wrocilas nam z trafnymi "podsumowaniami":)
Ja jestem po spotkaniu z karaluchem. Umowił się sam ze mną - tzn. stwierdził, że jesteśmy umówieni. Uff było formalnie, ale i tak odchoruję. Okazuje się, że jeszcze przez kilka tygodni będzie mnie łączył z nim mój rachunek bankowy. ..a potem chyba zrobię imprezę!
Chcę by było po wszystkim. Wiem, że jeszcze będzie boleć trochę, ale niech się skończy. I nigdy więcej jego w moim życiu!
Symptomy po spotkaniowe są....Powiedział mi, że z mieszkania mogę wziąć co chcę, ze mi to prezentuje. Mnostwo rzeczy wybrałam ja (wszystko) myśląc że to kupię, ale on zapłacił - że niby w mieszkaniu to zostanie (to było podejście by mnie przywiązać - choćby na zasadzie wdzięczności). Teraz się okazuje, że wcale to nie jest potrzebne...
I nie wiem co zrobić. Normalnie unioslabym się i wszystkowszystko zostawiła (łącznie z tym, co moje), ale i tak dolozylam mocno do tego całego psychofagowego interesu. Dlatego może brać wszystko, co mi się przyda i lać co pomyśli.
Jak uważacie ?
![]()
Z tym rachunkiem to nic ryzykownego?
Brać i w nogi:)
20 357 2013-04-23 21:05:52
Kochane pozew już napisany - rachu ciachu i po strachu. Zmieniłam pełnomocnika i mam nadzieję, że będzie ok.
Raki chcę złożyć pozew i machnąć mu przed nosem, wtedy będzie musiał to zaakceptować że albo wypad z mieszkania albo niech mi odda do czasu sprzedaży swoje, które właśnie się zwolniło i wtedy problem z głowy. Na razie za cholerę nie chciał się na to zgodzić.
Będzie dobrze. Nienawidzę tego jak on łazi po mieszkaniu i udaje, że nic się nie stało, mimo tylu rozmów. Jak zobaczy pozew to zrozumie, że to nie "żarty" bo ja z nim mieszkać nie będę !!!.
20 358 2013-04-23 21:20:00
Kochane pozew już napisany - rachu ciachu i po strachu. Zmieniłam pełnomocnika i mam nadzieję, że będzie ok.
Raki chcę złożyć pozew i machnąć mu przed nosem, wtedy będzie musiał to zaakceptować że albo wypad z mieszkania albo niech mi odda do czasu sprzedaży swoje, które właśnie się zwolniło i wtedy problem z głowy. Na razie za cholerę nie chciał się na to zgodzić.
Będzie dobrze. Nienawidzę tego jak on łazi po mieszkaniu i udaje, że nic się nie stało, mimo tylu rozmów. Jak zobaczy pozew to zrozumie, że to nie "żarty" bo ja z nim mieszkać nie będę !!!.
Nie zrozumie:)
Dopiero jak piwiesz to w sądzie usłyszy. Nie zrozumie nigdy. Zawsze to będzie Twoja wina. Szkopuł w tym czy w to uwierzysz czy pokażesz co o tym myślisz sobie.
20 359 2013-04-23 21:51:54 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-23 22:02:25)
Teoretycznie ryzykowne nieco. Bo mogę stracić resztę pieniędzy, która tam zostaną, ale nie mam wejścia. Ja znam już przy nim teraz tylko kilka słów po hiszpańsku: tak, nie, dobrze, zgoda, dziękuję. Dołożę do tego "Taka Ci jestem wdzięczna" i myślę, że to powinno wystarczyć, by mnie nie oszukał. On lubi być hołbiony, potrzebny, chwalony i dla poczucia własnej wspaniałomyślności zagra w moją grę. Wiem, to manipulacja...
A jak rachunek będzie zamknięty. Wieczne Adiós.
Z tymi rzeczami to mam opory, by nie wyjść na materialistkę...by się unosić honorem itp. Z drugiej strony zawsze ze wszystkiego uczciwie się z nim rozliczałam (nawet przepłacałam...:( ) on mnie naciągał czasem na koszty...
Mam opór. Ale i tak są rzeczy, które tu zainwestowałam i zabrać się ich nie da...
20 360 2013-04-23 22:01:25
Wlasnie przeczytalam Dwie glowy
Pochwalilam sie Wam, ze dostalm ksiazke z dedykacja? ![]()
Prosze zamowic sobie do biblioteczki !!!
Raki zrob liste z wykazem rzeczy, ktore chcesz zabrac i niech Ci podpisze !!! Wszystko bedzie legalnie ustalone
W sprawie konta tez niech Ci podpisze, co powinien podpisac ![]()
Nie mam juz dzisiaj sily na pisanie
Pozdrawiam Wam wszystkie !!!
20 361 2013-04-23 22:05:55
Ehdi napisał/a:Kochane pozew już napisany - rachu ciachu i po strachu. Zmieniłam pełnomocnika i mam nadzieję, że będzie ok.
Raki chcę złożyć pozew i machnąć mu przed nosem, wtedy będzie musiał to zaakceptować że albo wypad z mieszkania albo niech mi odda do czasu sprzedaży swoje, które właśnie się zwolniło i wtedy problem z głowy. Na razie za cholerę nie chciał się na to zgodzić.
Będzie dobrze. Nienawidzę tego jak on łazi po mieszkaniu i udaje, że nic się nie stało, mimo tylu rozmów. Jak zobaczy pozew to zrozumie, że to nie "żarty" bo ja z nim mieszkać nie będę !!!.
Nie zrozumie:)
Dopiero jak piwiesz to w sądzie usłyszy. Nie zrozumie nigdy. Zawsze to będzie Twoja wina. Szkopuł w tym czy w to uwierzysz czy pokażesz co o tym myślisz sobie.
ale ja nie chcę aby on rozumiał, że to jego wina mam na to wyjechane
już mam dosyć naprawdę. Ciągle mnie wpędza w poczucie winy ale kurna już się nie dam. Chodzi o to aby zaakceptował fakt, że od niego odchodzę i się nie da.
Myślę też czy nie zastosować wobec niego fortelu, żeby pokazać mu pozew i powiedzieć, że jak mi da to mieszkanie to ja tam pójdę sobie wszystko przemyśleć i takie tam. On wie, że raz się wyprowadziłam to wróciłam. Wtedy jak już odda mi to mieszkanie to siup i do sądu
hmmmm.....
20 362 2013-04-23 22:08:46
Ehdi a moze Ty jeszcze nie zrozumials, ze odchodzisz ? A moze wcale nie chcesz odejsc ? Szukasz wymowek ? On, on ...kogo on obchodzi ? Onego Ty obchodzisz ?
20 363 2013-04-23 22:45:34
Happyfull chce odejść, tylko mam też pewne ograniczenia finansowe i musze to z nim ustalić bo nie podołam z wynajmem, kredytem i innymi sprawami.
Dlaczego on w sumie ma mieć dobrze ? Dlaczego nie mogę użyć fortelu, żeby ogarnąć to chociaż od strony finansowej ?
Pozew jest gotowy mogę go złożyć nawet jutro, tylko naprawdę chciałabym się wyprowadzić.
20 364 2013-04-23 22:46:37 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-23 22:49:12)
Ale Ehdi? Ty chcesz mieszkać w jego mieszkaniu - mieć tę nitkę, która Was łączy i czuć ową wdzięczność za jego wspaniałomyślność?!
Ja ostatnio zrozumiałam, jak mnie karaluch od siebie uzależniał, właśnie przez nagle cudownie zwolnione mieszkanie, do którego mogłam się wprowadzić - potraktowałam to jak "dar od boga", że tak ładnie się składa wszystko. Oczywiście nie muszę, ale póki czegoś nie znajdę mogę mieszkać za darmo - kurna jak skoro tu żadnych mebli nie było - ale o tym mnie nie poinformował, więc tydzień dzieliłam z nim łoże w jego domu, a jak się zdecyduję to czynsz niby w promocji. I potem urządzanie - bo mebli zero, i meble mogłam wybrać jak chciałam, do tego musiałam tu kupić inne rzeczy, ale nagle on za nie zapłacił (takie bardziej osobiste) i znowu wdzięczność i wspaniałomyślność i dupa. Tu niby się za każdy durny obiad z nim rozliczam, a tu szyję niteczki.
Ehdi, przywołaj się do pionu. Na co Ci jego akceptacja - to jest jego sprawa. A on Cię nie obchodzi.
Ehdi zrozum, że on się będzie miał dobrze i zawsze wyjdzie na tym lepiej - zdrowotnie, emocjonalnie, finansowo. Ty byłaś naiwna, on wiedział, co robi. Trudno. Zakasać rękawy trzeba i do pracy.
Jak poczytasz każda tu, by się wyzwolić musiała potroić wysiłki. Ja też będę musiała ... i och ogopłocił mnie w efekcie mocno - a właściwie ja sama przez uzależnienie.
20 365 2013-04-23 23:05:10
Ech no to dupa .... jeśli mówicie, że to zły pomysł to muszę to jakoś inaczej ogarniać, choć wkurza mnie bo ja w to wszystko włożyłam całe swoje oszczędności, wszystko "by nam było dobrze", a teraz on to dostanie
. Ech.... walić to .... Złożę ten pozew bo muszę to zrobić ... inaczej znów będę się nad sobą rozczulać. To dla mnie ważne aby wykonać ten krok. Jak pozew będzie w sądzie to nie ma szans abym cofnęła.
20 366 2013-04-23 23:11:31 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-23 23:12:09)
Juz mialam nic nie pisac ale napisze !!!
Ehdi znowu na sierotke ?
Jak to miedzy Wami wyglada ? Jestescie malzenstwem a wszystko jego ? Ty wladowalas oszczednosci a jemu sie nalezy ?
Ehdi a na Ciebie nie przepisze tego mieszkania jak kocha ? A po rozwodzie nic Ci sie nie nalezy ?
20 367 2013-04-23 23:18:57
Juz mialam nic nie pisac ale napisze !!!
Ehdi znowu na sierotke ?
Jak to miedzy Wami wyglada ? Jestescie malzenstwem a wszystko jego ? Ty wladowalas oszczednosci a jemu sie nalezy ?
Ehdi a na Ciebie nie przepisze tego mieszkania jak kocha ? A po rozwodzie nic Ci sie nie nalezy ?
No wiem sierotkuję trochę
kurna blaszka.
Po rozwodzie mieszkanie idzie do podziału bo nikt go nie przejmie musi zostać sprzedane ale wiem co się działo cztery lata temu jak on sobie to liczył. Szczerze, to nie mam siły z nim walczyć o kasę, a niech sobie ją bierze tyle ile chce.
Wiem, że muszę złożyć pozew i będę sobie to powtarzać jak mantrę. Przyjaciółka będzie mnie reprezentować i ona już mnie pilnuje w tej kwestii. Nie pozwoli mi tego opóźniać. Teoretycznie z perspektywy rozwodu nie powinnam się na razie wyprowadzać, tak mówią wszyscy fachowcy, z którymi rozmawiałam.
On kocha ale nic nie przepisze, umie skubaniec sobie liczyć jak chce.
Już przesunęłam zbyt wiele terminów. Ja wiem, że mówicie, że najpierw wyprowadzka ale dla mnie złożenie tego pozwu w tym tygodniu ma znaczenie. Umówiłam się ze sobą i nie chcę tego zmieniać. Chcę się rozwieść nawet kosztem tego, że będzie się to działo kiedy jesteśmy pod jednym dachem.
20 368 2013-04-23 23:19:09
Ehdi, Ty go ogołoć, ale nie na zasadzie zależności, że on Ci będzie mieszkanie użyczał.
Informuję, że kupiłam bilet powrotny ( w jedną stronę - do spokoju )... i nawet cena spadła ![]()
20 369 2013-04-23 23:27:23
Ehdi, Ty go ogołoć, ale nie na zasadzie zależności, że on Ci będzie mieszkanie użyczał.
Informuję, że kupiłam bilet powrotny ( w jedną stronę - do spokoju )... i nawet cena spadła
Super Raki
Dla mnie święty spokój chyba nie ma ceny. Tak bardzo się sama oszukiwałam, a tak naprawdę popadam w jakąś panikę.
Dlatego dla szczerości i uczciwości wobec samej siebie pozew poleci pierwszy.
20 370 2013-04-23 23:29:53 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-23 23:39:48)
O Boze nie dosc ze sierotka Marysia to jeszcze matka Teresa !!! Napisze prosto z mostu jak zawsze ![]()
Ehdi nie badz GLUPIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlaczego masz mu cokolwiek oddawac ? Za jakis czas po rozwodzie znajdzie sie moze jakas sprytna nowa ofiara i ta bedzie sobie milo zyla w fajnym domku. A Ty bedziesz ryczec !!!!!!!!! Wiem co pisze tez taka wspanialomyslna chcialam byc !!!
Zostalam gola i nie wesola ![]()
Sama piszesz, ze on Ci nic nie odda to czemu Ty masz mu dawac ? Masz wiecej niz on !!!!
Ehdi pozew nie pozew. Na razie daj sobie na luz, bo problem jest gdzie indziej !!!
Najpierw odejdz od niego emocjonalnie i zabezpiecz sie matrialnie !!! Maje czytalas ? To sluchaj co madra kobieta prawi !!!
A Ty sie tego autystycznego ciecia boisz
A nie ma kogo Ehdi !!!
20 371 2013-04-23 23:32:27
Informuję, że kupiłam bilet powrotny ( w jedną stronę - do spokoju )... i nawet cena spadła
Oj gratuluje
Wszystkie znaki na niebie i ziemi mowia Ci uciekaj
Raki tez nic nie podaruj temu zimnemu draniowi !!!
Ja bylam glupia i musialam doplacac
Wy sie nie dajcie !!!
20 372 2013-04-23 23:35:00
To już lub tam cokolwiek, tylko się nie oszukuj. I nie bój się stanu, że teoretycznie nie będzie nic - fatalnego dzieciństwa, jego i uzależnienia, bo w końcu będzie miejsce na Ciebie.
20 373 2013-04-23 23:39:25
O Boze nie dosc ze sierotka Marysia to jeszcze matka Teresa !!! Napisze prosto z mostu jak zawsze
Ehdi nie badz GLUPIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlaczego masz mu cokolwiek oddawac ? Za jakis czas po rozwodzi znajdzie sie moze jakas sprytna nowa ofiara i bedzie sobie milo zyla w fajnym domku. A Ty bedziesz ryczec !!!!!!!!! Wiem co pisze tez taka wspanialomysla chcialam byc !!!
Sama piszesz, ze on Ci nic nie odda to czemu Ty masz mu dawac ? Masz wiecej ni on !!!!
Ehdi pozew nie pozew to na razie daj sobie na luz bo problem jest gdzie indziej !!!
Najpierw odejdz od niego emocjonalnie i zabezpiecz sie matrialnie !!! Maje czytalas ? To sluchaj co madra kobieta prawi !!!
A Ty sie tego autystycznego ciecia boiszA nie ma kogo Ehdi !!!
ha ha ha matka teresa
niezłe
Nie no nie tyle, że ja mu oddam w całości to mieszkanie niech o tym zapomni. Pójdzie pod młotek więc część kasy z tego będzie dla mnie. Tylko to potrwa w ciul czasu a on tam będzie mieszkał, to się nie zmieni.
Maję czytałam wiem
tylko ten mój niczym kurcze do przemocowca nie pasuje, on jest po prostu inny model karalucha
.
Happyfull na luz to ja sobie za długo dawałam. Negocjacje, sracje a ciągle byłam umoczona. Powiem szczerze, że chwilami boję się sama siebie. Dlatego chcę złożyć ten pozew.
20 374 2013-04-23 23:42:34
Ehdi to skladaj i szukaj mieszkania !!! Zycze Ci tej drugiej madrej glowy ![]()
20 375 2013-04-23 23:43:52
A gdybyś z nim się jakoś dogadała, że do czasu sprzedania to wynajmujecie. A on niech idzie na swoje - zwolnione. Tylko na piśmie to wszystko. Miałabyś pieniądze do swojego najmu do dołożenia.
Mnie znaki na ziemi różne rzeczy mówią - też wszystkie mówiły JEDŹ (no dobra jakbym była mądra bym pojechała, ale z daleka od niego - tak jak to czułam i mówiła mi intucja). Godzinę ten bilet kupowałam, bo ciągle był jakiś błąd na stronie - już myślałam, że nie kupię.
Ja już Happy się dość ogołociłam wcześniej (i teraz) by dać się jeszcze bardziej. Ale ten tekst: jak cokolwiek chcesz więcej wziąć to ja Ci to daję w prezencie. No kurcze.
20 376 2013-04-23 23:46:58
Raki ja z nim próbowałam gadać na wszystkie sposoby, on ma odpowiedź tylko jedną. Jemu rozwód niepotrzebny on się nigdzie nie wybiera i nadal będzie mieszkał jak mieszka. Mogę sobie pogadać. Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
20 377 2013-04-23 23:50:10 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-23 23:55:28)
Raki jak daja to bierz a jak bija to uciekaj
Narcysci zawsze zostawiaja sobie szczeline w drzwiach !!! Zawsze, no chyba ze maja nastepna ofiare ![]()
Jezeli chcesz spokoju Raki to modl sie o nastepna ofiare !!!
Bierz wszystko jak leci Raki bo przeciez w Polsce w nowym mieszkaniu chyba nic nie masz ? Jak Ci sie za rok odpodobaja rzeczy to sprzedaz i kupisz za te pieniadze cos innego ![]()
Panowie Ci juz wszystko do Polski dowioza ![]()
*********************
Raki Ty musialas do Hiszpanii wyjechac aby odnalezc siebie ![]()
20 378 2013-04-23 23:56:10
Raki ja z nim próbowałam gadać na wszystkie sposoby, on ma odpowiedź tylko jedną. Jemu rozwód niepotrzebny on się nigdzie nie wybiera i nadal będzie mieszkał jak mieszka. Mogę sobie pogadać.
Przeczytaj powyższe kilka razy. Jeszcze raz.
A teraz odpowiedz sobie na poniższe pytanie w kontekście tego, co przeczytałaś:
Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
Zawsze możesz kolejny raz się rozczarować, a jego ucieszyć, żeś od niego zależna i że prosisz żeby pozwolił.
20 379 2013-04-23 23:58:13
Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
Jezeli jestescie malzenstwem to czemu ma Ci pozwalac ? Nie mozesz sie tam wprowadzic bo chcesz ? Macie rozdzielnosc majatkowa ?
20 380 2013-04-24 00:03:35
Raki odnosnie wielkodusznosci Twojego karalucha to powiem tak : Koszt mebli i innych rzeczy to dla niego peanuts ![]()
Nie martw sie Raki on sie nie oszuka !!! Nie nabierz sie tylko na gest !!!
20 381 2013-04-24 00:06:44
Ehdi napisał/a:Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
Jezeli jestescie malzenstwem to czemu ma Ci pozwalac ? Nie mozesz sie tam wprowadzic bo chcesz ? Macie rozdzielnosc majatkowa ?
Tak mamy rozdzielność cztery lata temu tak zdecydowałam i chwała mi za to, ale to mieszkanie i tak jest jego bo jest nabyte przed małżeństwem, więc nie mam z prawnej perspektywy żadnych praw do niego.
20 382 2013-04-24 00:07:50
Raki jak daja to bierz a jak bija to uciekaj
![]()
Narcysci zawsze zostawiaja sobie szczeline w drzwiach !!! Zawsze, no chyba ze maja nastepna ofiare
Jezeli chcesz spokoju Raki to modl sie o nastepna ofiare !!!
Bierz wszystko jak leci Raki bo przeciez w Polsce w nowym mieszkaniu chyba nic nie masz ? Jak Ci sie za rok odpodobaja rzeczy to sprzedaz i kupisz za te pieniadze cos innego
Panowie Ci juz wszystko do Polski dowioza*********************
Raki Ty musialas do Hiszpanii wyjechac aby odnalezc siebie
Mieszkanie mi się trafiło super (dlatego zależało mi na jego kupnie)- muszę tylko pralkę zakupić, ale ręcznie też mogę prać
To mieszkanie robił projektant wnętrz, więc ono się opiera na maksymalnym wykorzystaniu przestrzeni - ma ciekawe rozwiązania.
Nie stać byłoby mnie na jego wyposażanie...
Ta kanapa nieco zburzy mi całość, ale trudno - będzie zamiast dwóch foteli, które biorą właściciele.
Chyba wezmę jak najwięcej... parę rzeczy by mi się w sumie przydało... takich z wyposażenia... i lustro...(bo w sypialni nie ma....)
Happy gdybym nie wyjechała, nie spotkałabym się ze sobą, nie zatrzymała. Biegałabym na śmierć w pracy i tyle. To było ważne. Poza tym on mi uświadomił, jaki mam problem, co robię ze swoim życiem. Ja nie żałuję. Cieszę się, że mogę siebie odzyskać - nie od niego, ale od poprzednich i kolejnych karaluchów w mojej głowie.
20 383 2013-04-24 00:14:40
Dobra dziewczyny bo padam na twarz i mam mentlik w głowie.
Znalazłam jeszcze na gumtree fajne mieszkanko do wynajęcia w sumie na wypierdowie ale mi się podoba i bardzo tanio i mają zaznaczone, że akceptują zwierzęta. Jutro tam zadzwonie co by obadać co i jak i jeszcze sobie obejrzeć.
20 384 2013-04-24 00:16:06 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 00:35:23)
Raki odnosnie wielkodusznosci Twojego karalucha to powiem tak : Koszt mebli i innych rzeczy to dla niego peanuts
Nie martw sie Raki on sie nie oszuka !!! Nie nabierz sie tylko na gest !!!
Spokojnie. Ja wiem o co tu chodzi. Nie nabiorę się. Masz rację, przecież on s... forsą i to dla niego nic.
Tu teraz chodzi o to, że on się dwoi i troi, by mi udowodnić jak bardzo mnie szanuje, jak przestrzega moich reguł (czyli nie chcesz bym wchodził, do domu, nie wchodzę; w barze, tylko na chwilę itp. itd.) i jak wspaniałymi przyjaciółmi być możemy - bo on dowodzi, że jest zdolny. A te "prezenty", to na potwierdzenie, że pomimo, że ja zabijam to, co nas łączy, to on jest boski, honorowy i cudowny i ponad moje zło i to, że nie czuję do niego przyjaźni, bo on pamiętajmy:
1.zawsze będzie u mojego boku wspierał moje decyzje,
2.zawsze będzie do mnie czuł przyjaźń i ja mu nie mogę zabronić.
Czyli spokojnie mogę go znowu wpuścić - bo tyle dostałam dowodów jego "carino" (to jest to, co do mnie czuje).
Nie wiem ile ta faza potrwa.
A byłabym zapomniała, robi to też, bo przecież on się do mnie wybiera w ramach europejskiej podróży i liczy na to, że przechowa u mnie swojego piździka po pierwszym etapie (wdzięczność - wdzięczność), fujarkę pewnie też ma nadzieję, przechować w moim nowym łóżku.
Co do innej... przecież nie jestem jedna - tzn. jedna dupa, co się dawała robić jestem.
20 385 2013-04-24 08:48:18
zabka-k napisał/a:Hej
Zaraz sprawdzę ten wniosek alternatywny, bo to rozsądne jest a nawet o tym nie pomyślałam pogadać. Mało może mnie urządza (głównie zabezpiecza rozdzielność którą i tak mamy), ale może można za jednym podejściem. Bo jeśli odwalą i tak bym o separację składała, i tak. Ciekawe czy pozew i wniosek można zawrzeć w jednym - bo to dwa rodzaje pism? Idę grzebać, ale to chyba wieczorem po pozwie, bo teraz mam coś przyjemnie papierkowego do porobieniaI kawyyyyy mi się chce
Można w jednym. W kolejnhm podpunkcie piszesz, że prosisz o zwolnienie z kosztów lub o obciążenie kosztami rozwodowymi pozwanego. A w załączniku druczek ponoszonych kosztów dodajesz. Można osobne pismo jeszcze jedno, w s?dzie są wzory:)
Ja miałam na myśli wniosek o separację
![]()
20 386 2013-04-24 09:06:52
Do Hiszpanii to i ja chętnie, bo ja bardzo, bardzo ciepłolubna jestem. A po nocach Hiszpan mi się śni ![]()
Wysypiam się też bardzo dobrze na nowym mieszkaniu, ledwo przyłożę głowę do poduszki a już śpię. To pewnie trochę ze zmęczenia, bo mam nieco biegania i na nic czasu. Może do końca tygodnia się wyrobię i wreszcie pomyślę nad tym nad czym miałam.
Raki, bilet w jedną stronę..dla mnie to fajnie brzmi, tak dziwnie zachęcająco, jak przygoda ![]()
Nie wiem skąd mam takie skojarzenie. Zaszłości się odzywają.
Ehdi, Raki dziewczyny dobrze radzą, bez skrupułów z insektami i laczkiem ![]()
Pięknego dnia wam życzę.
20 387 2013-04-24 09:17:51
Teoretycznie ryzykowne nieco. Bo mogę stracić resztę pieniędzy, która tam zostaną, ale nie mam wejścia. Ja znam już przy nim teraz tylko kilka słów po hiszpańsku: tak, nie, dobrze, zgoda, dziękuję. Dołożę do tego "Taka Ci jestem wdzięczna" i myślę, że to powinno wystarczyć, by mnie nie oszukał. On lubi być hołbiony, potrzebny, chwalony i dla poczucia własnej wspaniałomyślności zagra w moją grę. Wiem, to manipulacja...
A jak rachunek będzie zamknięty. Wieczne Adiós.Z tymi rzeczami to mam opory, by nie wyjść na materialistkę...by się unosić honorem itp. Z drugiej strony zawsze ze wszystkiego uczciwie się z nim rozliczałam (nawet przepłacałam...:( ) on mnie naciągał czasem na koszty...
Mam opór. Ale i tak są rzeczy, które tu zainwestowałam i zabrać się ich nie da...
Raki, w zgodzie ze sobą, z uwzględnieniem, że cokolwiek nie zrobisz może jemu się nie spodobać. Ale jakie to ma znaczenie?
20 388 2013-04-24 09:22:11
hm... napisał/a:Ehdi napisał/a:Kochane pozew już napisany - rachu ciachu i po strachu. Zmieniłam pełnomocnika i mam nadzieję, że będzie ok.
Raki chcę złożyć pozew i machnąć mu przed nosem, wtedy będzie musiał to zaakceptować że albo wypad z mieszkania albo niech mi odda do czasu sprzedaży swoje, które właśnie się zwolniło i wtedy problem z głowy. Na razie za cholerę nie chciał się na to zgodzić.
Będzie dobrze. Nienawidzę tego jak on łazi po mieszkaniu i udaje, że nic się nie stało, mimo tylu rozmów. Jak zobaczy pozew to zrozumie, że to nie "żarty" bo ja z nim mieszkać nie będę !!!.
Nie zrozumie:)
Dopiero jak piwiesz to w sądzie usłyszy. Nie zrozumie nigdy. Zawsze to będzie Twoja wina. Szkopuł w tym czy w to uwierzysz czy pokażesz co o tym myślisz sobie.
ale ja nie chcę aby on rozumiał, że to jego wina mam na to wyjechane
już mam dosyć naprawdę. Ciągle mnie wpędza w poczucie winy ale kurna już się nie dam. Chodzi o to aby zaakceptował fakt, że od niego odchodzę i się nie da.
Myślę też czy nie zastosować wobec niego fortelu, żeby pokazać mu pozew i powiedzieć, że jak mi da to mieszkanie to ja tam pójdę sobie wszystko przemyśleć i takie tam. On wie, że raz się wyprowadziłam to wróciłam. Wtedy jak już odda mi to mieszkanie to siup i do sądu
hmmmm.....
Napisałaś, że jak zobaczy pozew to może zfozumie, że to nie żarty. Nie zrozumie. Trochę wody upłynie zanim się z tym pogodzi, ale może nigdy nie zrozumieć. Ja to bym się na zabiegi manipulacyjne nie zapatrywała wcale. Jak to jest w jednej piosence...róbmy swoje ![]()
20 389 2013-04-24 09:37:25
Żadnego ![]()
20 390 2013-04-24 09:46:27
Raki ja z nim próbowałam gadać na wszystkie sposoby, on ma odpowiedź tylko jedną. Jemu rozwód niepotrzebny on się nigdzie nie wybiera i nadal będzie mieszkał jak mieszka. Mogę sobie pogadać. Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
A to w którym mieszkacie to na jakich warunkach?
20 391 2013-04-24 09:52:25
Mieszkają we wspólnym, a swoje on wynajmuje.
Jak się domyślam to on jej policzył, co włożył w mieszkanie wspólne z własnej kasy i pewnie się okazuje, że Ehdi połowa się nie należy ![]()
Mój były mąż to mnie tak policzył, że wyszłam z laptopem, sztućcami i zastawą z mieszkania (bo to był prezent sentymentalny) : ) I stwierdził, że i tak powinnam jeszcze dopłacić. Wiedziałam, ze nie, ale nie miałam wtedy sily (to takie mściwości są)
20 392 2013-04-24 09:52:34
Happyfull napisał/a:Raki odnosnie wielkodusznosci Twojego karalucha to powiem tak : Koszt mebli i innych rzeczy to dla niego peanuts
Nie martw sie Raki on sie nie oszuka !!! Nie nabierz sie tylko na gest !!!Spokojnie. Ja wiem o co tu chodzi. Nie nabiorę się. Masz rację, przecież on s... forsą i to dla niego nic.
Tu teraz chodzi o to, że on się dwoi i troi, by mi udowodnić jak bardzo mnie szanuje, jak przestrzega moich reguł (czyli nie chcesz bym wchodził, do domu, nie wchodzę; w barze, tylko na chwilę itp. itd.) i jak wspaniałymi przyjaciółmi być możemy - bo on dowodzi, że jest zdolny. A te "prezenty", to na potwierdzenie, że pomimo, że ja zabijam to, co nas łączy, to on jest boski, honorowy i cudowny i ponad moje zło i to, że nie czuję do niego przyjaźni, bo on pamiętajmy:
1.zawsze będzie u mojego boku wspierał moje decyzje,
2.zawsze będzie do mnie czuł przyjaźń i ja mu nie mogę zabronić.
Czyli spokojnie mogę go znowu wpuścić - bo tyle dostałam dowodów jego "carino" (to jest to, co do mnie czuje).Nie wiem ile ta faza potrwa.
A byłabym zapomniała, robi to też, bo przecież on się do mnie wybiera w ramach europejskiej podróży i liczy na to, że przechowa u mnie swojego piździka po pierwszym etapie (wdzięczność - wdzięczność), fujarkę pewnie też ma nadzieję, przechować w moim nowym łóżku.
Co do innej... przecież nie jestem jedna - tzn. jedna dupa, co się dawała robić jestem.
Fujarka w moich oczach nabiera nowego znaczenia.
Uwielbiłam to słowo. A granie na fujarce go już fiu, fiu ![]()
20 393 2013-04-24 09:53:23
Ehdi napisał/a:Raki ja z nim próbowałam gadać na wszystkie sposoby, on ma odpowiedź tylko jedną. Jemu rozwód niepotrzebny on się nigdzie nie wybiera i nadal będzie mieszkał jak mieszka. Mogę sobie pogadać. Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
A to w którym mieszkacie to na jakich warunkach?
hmm... to w którym mieszkamy jest wspólne.
Dziewczyny przepraszam was za wczoraj, wpadłam w jakis trzepot od sierotki do paniki
.
Pogadam dzisiaj z nim jasno i nie będę go o nic prosić. Nie ma żartów nie chcę z nim więcej mieszkać. Łaski mi w sumie nie robi dając mi to mieszkanie. Utrzymywałam go prawie przez dwa lata jak nie pracował. Po prostu powiem, że się tam wprowadzam i tyle.
20 394 2013-04-24 09:54:23
hm... napisał/a:zabka-k napisał/a:Hej
Zaraz sprawdzę ten wniosek alternatywny, bo to rozsądne jest a nawet o tym nie pomyślałam pogadać. Mało może mnie urządza (głównie zabezpiecza rozdzielność którą i tak mamy), ale może można za jednym podejściem. Bo jeśli odwalą i tak bym o separację składała, i tak. Ciekawe czy pozew i wniosek można zawrzeć w jednym - bo to dwa rodzaje pism? Idę grzebać, ale to chyba wieczorem po pozwie, bo teraz mam coś przyjemnie papierkowego do porobieniaI kawyyyyy mi się chce
Można w jednym. W kolejnhm podpunkcie piszesz, że prosisz o zwolnienie z kosztów lub o obciążenie kosztami rozwodowymi pozwanego. A w załączniku druczek ponoszonych kosztów dodajesz. Można osobne pismo jeszcze jedno, w s?dzie są wzory:)
Ja miałam na myśli wniosek o separację
![]()
![]()
A no to też oczywiście. Trzeba tylko odpowiednio zawrzeć:). Ale ja bym to na rozprawę zostawiła. Jak sąd nie będzie chciał z jakichś przycxyn orzec rozwodu to wtedy poprosić o separację. Jest pełnomocnik na sali obecny?
20 395 2013-04-24 09:55:49
Żadnego
Otóż to ![]()
20 396 2013-04-24 09:56:53 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-24 09:58:11)
Mieszkają we wspólnym, a swoje on wynajmuje.
Jak się domyślam to on jej policzył, co włożył w mieszkanie wspólne z własnej kasy i pewnie się okazuje, że Ehdi połowa się nie należy
Mój były mąż to mnie tak policzył, że wyszłam z laptopem, sztućcami i zastawą z mieszkania (bo to był prezent sentymentalny) : ) I stwierdził, że i tak powinnam jeszcze dopłacić. Wiedziałam, ze nie, ale nie miałam wtedy sily (to takie mściwości są)
Się już nie dajmy ogołocić:)
20 397 2013-04-24 10:14:11
Zabko kochana na dzien dobry wielki buziak
Ty sie Zabko strasznie tego nic boisz !!! A wiesz dlaczego ? Bo nie wierzysz w swoje mozliwosci, bo to moze byc zwiazane z Twoja przeszloscia
Uwierz Zabko, ze dasz rade i to nie tylko optymizm ale fakty. Ja nie jestem zaangazowana tak emocjonalnie i widze inne rzeczy niz Ty.
Rozwod z jego winy jak najbardziej !!! Tu sa przyczyny, ktore ja zauwazylam:
1. Przemoc emocjonalna wobec Ciebie- nie wiem czy masz nagrania, jezeli nie masz to nagraj. Wystarczy z nim porozmawiac a wyjdzie szydlo z worka. Wysle Ci zaraz ksiazke Szantaz emocjonalny i Toksyczne slowa to sobie poczytasz !!!
2. Przemoc ekonomiczna - nie daje wystarczjaco na oplaty itp. Zeskanuj wszystkie jego rachunki ktorych nie placil i nagraj tez co on ma na ten temat do powiedzenia. Przeciez powiedzial Ci, ze nie bedzie placil zaleglych rachunkow !!!
3. Przemoc emocjonalna w stosunku do dzieci - tutaj bym sie nie patyczkowala !!! Zabko przeciez on Ci powiedzial, ze blizniaki sama sobie zrobilasSprowokuj z nim rozmowe o uczuciach dzieci to Ci to powtorzy
Moze nawet powiedziec, ze go dzieci nie obchodza a wtedy to chyba zadny sad nie bedzie gluchy !!!
4. Zaprzestanie współżycia seksualnego z jego strony i tutaj tez nagranie bedzie potrzebne. Nia pewno sie wygada, ze nie spicie ze soba !!!Zabko dzialaj, bo masz prawa. Juz chcialam Ci o tym mieszkaniu komunalnym napisac ale jakos sie "balam". Dobrze, ze sama na to wpadlas
Zabko masz prawa i nie wierze, ze sady w Polsce robia wszystko zle !!! Masz prawnika, bedziesz miala dowody to dlaczego mialoby sie nie udac ?
Co do psychologa, to nie minus tylko plus !!! Mozesz zawsze powiedziec, ze stres w malzenstwie byl ogromny i skorzystalas z psychologa.
Zabka nie boj sie !!! Bedzie dobrze
Sciskam******************************************
Szkoda, ze Zofia tylko na krotko wpadla. Ona by Ci wiecej pomogla
Wpadłam na dłużej ![]()
Nic więcej ponad to co pisałam nie dodam. Nie miałam małoletnich dzieci rozwodząc się, ale wiem, że ich dobro sąd bierze pod uwagę. Nie zawsze dobrem dziecka jest życie w patologicznej rodzinie i właśnie to trzeba w sądzie udowodnić (patologię).
Świetnych rad udzieliłaś. Tak, nagrania są dowodem jak traktuje żonę i dzieci. Nagraniami warto byłoby udowodnić sądowi, że małżonek zaniedbuje rodzinę.
Czytałam na forum relacje kobiet rozwodzących się. Pisały, że przed sprawą rozwodową odwiedzały fryzjera, kosmetyczkę i na sali rozpraw wyglądały zabójczo. Moja adwokatka sugerowała makijaż delikatny, czarne spodnie i białą bluzkę koszulową. Rozwodząca się miała wyglądać na zmęczoną życiem kobietę. Miała być ofiarą nieudanej walki o małżeństwo, rozczarowaną i niekochającą już żoną. Kobietą, która walczyła o rodzinę dla dobra dzieci i już wie, że przegrała tę walkę, że dzieci w tej rodzinie nie są szczęśliwe i ich dobro nie ucierpi po rozwodzie a wręcz przeciwnie, będą spokojniejsze, szczęśliwsze.
Zabko poszukałabym innego adwokata na twoim miejscu. Pamiętaj, z każdej sytuacji jest wyjście i dobry adwokat znajdzie je
Zabko, Happy ma rację co do wizyt u psychologa. Nikt kto jest szczęśliwy nie korzysta z psychologa. Wiem, że tam szukałaś pomocy, wsparcia, zrozumienia, sąd też będzie to wiedział. Odbierze to jako walkę o małżeństwo a ty musisz dodać od siebie, że walkę dla dzieci.
20 398 2013-04-24 10:14:44
hm... napisał/a:Ehdi napisał/a:Raki ja z nim próbowałam gadać na wszystkie sposoby, on ma odpowiedź tylko jedną. Jemu rozwód niepotrzebny on się nigdzie nie wybiera i nadal będzie mieszkał jak mieszka. Mogę sobie pogadać. Dlatego dla sprawiedliwości myślałam, żeby pozwolił mi mieszkać w tym swoim mieszkaniu, w sumie to żadna łaska.
A to w którym mieszkacie to na jakich warunkach?
hmm... to w którym mieszkamy jest wspólne.
Dziewczyny przepraszam was za wczoraj, wpadłam w jakis trzepot od sierotki do paniki
.
Pogadam dzisiaj z nim jasno i nie będę go o nic prosić. Nie ma żartów nie chcę z nim więcej mieszkać. Łaski mi w sumie nie robi dając mi to mieszkanie. Utrzymywałam go prawie przez dwa lata jak nie pracował. Po prostu powiem, że się tam wprowadzam i tyle.
TY NAS NIE PRZEPRASZAJ!!!
My tu jesteśmy wszystkie, by wzajemnie się pożalić, powywalać nasze bzdurne, chore myślenie i doprowadzić się do pionu, ogołocić ze złudzeń.
I słusznie. Wprowadzasz się i tyle. (zamki wymień). Jak mu się nie będzie podobało, niech Cię eksmituje ![]()
20 399 2013-04-24 10:58:14
Przemoc ekonomiczna, pięknie.
O psychologu można nie mówić i lepiej nie mówić, bo on może to wykorzystać przeciw powódce, chyba, że psycholog zostanie powołany przez Żabkę na świadka w celu udowodnienia przrmocy psychicznej.
Jeśli Zabka zatai wizyty u psychologa to on może to przekuć na swój sukces.
Korzystanie ze spotkań z psychologiem świadczy o tym, że szuka się rozwiązania, wsparcia i niczym innym nie świadczy.
Zaraz po rozstaniu z mężem byłam w Centrum Praw Kobiet. Chciałam wiedzieć jakie mam prawa. Oczekiwałam konkretnych porad i usłyszałam, że muszę przed sądem zatajać podjętą próbę samobójczą i takich rad udzielała mi prawniczka zatrudniona w fundacji i mająca pomagać kobietom po przejściach. W mojej karcie informacyjnej wyraźnie napisano, że nie stwierdza się żadnej choroby psychicznej a próbę tę tłumaczy się nieporadzeniem z sytuacją.
Moja koleżanka prawniczka już w pozwie podniosła fakt nieudanej próby samobójczej, twierdząc, że ta próba jest dowodem jak źle było mi w tym małżeństwie. W sądzie też podniosłam, że mąż nie ratował mnie, nie zgłaszał na policję faktu, o którym już wiedział. Dołączyłam też nagranie z jego słowami, "trzeba było zrobić to skutecznie".
Z tego co wiem, Zabka walczyła o małżeństwo i psycholog był lekiem na zło a nie powiernikiem słów jak ją mierzi kochający i dobry mąż.
Zabko twoje wizyty u psychologa to dowód na to, że szukałaś pomocy, wsparcia i dobrych rozwiązań.
20 400 2013-04-24 11:02:07 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-24 11:09:11)
Ja się podpisuję pod zofia. Teraz sądy są "nowoczesne". Wszelkie próby działań, napraw itp. uznawane są za pozytywne i świadczą nie o Twoim DDA, ale o tym, co on Ci robił i w jakim jesteś stanie.
zofiu - mądra prawniczka. Teraz wielu prawników siedzi w "stereotypach" sprzed 15 i więcej lat i wciąż tak samo prowadzą sprawy, a realia (przypisy niewiele, choć także) się zmieniły - też z tym dobrem dzieci. Owszem kiedyś dobro oznaczało formalne małżeństwo, dziś już nie. Sądy wiedzą, że jak ludzie się nie kochają, nic z tego nie będzie.
Z sali sądowej:
Ona: nie chcę absolutnie z nim być i go nie kocham.
Sąd: Pan kocha żonę?
On (biedny, z rozmydlonymi oczyma, cudnym głosem) wysoki sądzie kocham te moje skarby jak nic innego na świecie, one są dla mnie wszystkim.
Sąd: cóż, i co z tego, jak Pana żona nie kocha. Nie zmusi jej Pan.
Tam siedzą rozumne i mądre babki (bo w większości to babki) i żyją, tak jak my w naszych czasach, do tego widziały nie jedno.
P.S. Cieszę się, że z nami jesteś znowu. Jak się czujesz tak w ogóle?
20 401 2013-04-24 11:21:29
![]()
Słuchajcie - a czy nie lepiej skupić się na konkretnym uzasadnieniu że wszelkie przesłanki już dawno zostały spełnione, małżeństwo trwa tylko ze względu na brak jego formalnego rozwiązania przez sąd, a dobro małoletnich dzieci zabezpieczała i zabezpiecza jedynie powódka, gdzie pozwany w niebezpośredni sposób uniemożliwia realizację podstawowych potrzeb swoich dzieci w tym poczucia bezpieczeństwa doprowadzając do sytuacji nadmiernego obciążenia powódki skutkami finansowymi swoich zaniechań i dalsze kontynuowanie tej więzi ewidentnie zaszkodzi dzieciom, których dobro jest najważniejsze?
Jakoś nie sądzę, by warto było robić 10 stron pozwu z użalaniem się
Domyślam się, że chcecie mnie wesprzeć przed ew. pytaniami, które moga mnie na sali wyprowadzić z równowagi ewentualnie, ale ja jestem na etapie pozwu. I nic innego mnie w chwili obecnej nie bardzo - przyznaję szczerze - interesuje w tym zakresie - chodzi mi o to (by być dobrze zrozumianym), że jak się nie skupię, tylko będę po 10 kwestiach rozpływac jednocześnie, to g.... z tego nie będzie. Koncentracja i skupienie na jednej aktualnie wykonywanej rzeczy zasadniczo powinna mi pomóc ![]()
20 402 2013-04-24 11:33:31
W pozwie tylko sygnalizujesz rzeczy, o resztę będą się pytać. Musisz napisać parę słów o tym, dlaczego się rozstaliście. Oni muszą poznać przyczynę.
My tu ciągle się zapominamy, że wy o winę się sądzić nie będziecie
Ale to takie nasze ogólne dyskusje, bo wyszło od tych dzieci...
20 403 2013-04-24 11:47:37
W pozwie tylko sygnalizujesz rzeczy, o resztę będą się pytać. Musisz napisać parę słów o tym, dlaczego się rozstaliście. Oni muszą poznać przyczynę.
My tu ciągle się zapominamy, że wy o winę się sądzić nie będziecieAle to takie nasze ogólne dyskusje, bo wyszło od tych dzieci...
Nooo ![]()
A ja za wszelką cenę nie chcę teraz wchodzić w dyskusje, bo to niepotrzebnie mi odbierze czas i energię w momencie w którym powinnam skupić się na konkrecie. Zresztą to ciutka widać
Tzw kartka z listą i odkreślanie
To nie jakaś tam zła wola i chęć ucieczki tylko chęć na wypracowanie pola do swobodniejszego "oddechu" ![]()
Zabieraj co się da. Ja też się postaram (mam na piśmie, że mogę wszystko poza jednym TV, DVD i dochodzimy się teraz o aparat - choć zawsze może zmienić zdanie - świadomam tego), tylko w efekcie muszę właśnie nieumeblowanego w zakresie pokoi mieszkania szukać tudzież z dużą piwnicą
Moje wdzięczności mają swoje też granice, bo formalnie mimo rozdzielności i faktur na niego, ja uczestniczyłam w niemałym stopniu w pokryciu kosztów ich zakupu... Takie litościwe biedaka zachowanie, bo jak tu wyjść z twarzą - okazać miłosierdzie niekochanej osobie, która ma tak odmienne zainteresowania i zachowania
Jak wieleż go musiało kosztować bycie ze mną
Sorki, ale się wyzłośliwiam, czyli jak czasem mawiam - upuszczam sobie krwi, co by się nie zgotowała we mnie.
A na sprawie raczej będę wyglądać jak zazwyczaj. Co oznacza że nie w tenisówkach, bo tak zazwyczaj nie wyglądam a rażącego makijażu to juz same co poniektóre wiecie że nie robię
Kiecki też sobie specjalnie z tego powodu nie kupię
Ale z przyjemnością po zjem słodkie kremowe ciastko tudzież szarlotkę, żeby wyrównać poziom cukru, bo mnie ta rozprawa sporo może go kosztować ![]()
Uffff, bo mi telefony i maile dzwonią
Byle do lata
![]()
20 404 2013-04-24 12:46:57
Czyli widać, co dla niego najważniejsz: TV i DVD - właściwie to idealny zabójca czasu, tak można do trumny dociągnąć spokojnie bez przejmowania się czymkolwiek poza tym, że prąd wyłączyli ![]()
Jak macie już rozdzielność, a macie, a masz to na piśmie (dobrze sformułowane) to wszystko Twoje
i jego zmiany zdania nic nie znaczą (w końcu pismo jednak czasami ma wartość
)
Po co mu aparat? programy przyrodnicze będzie fotografował ?
(dość złośliwości)
20 405 2013-04-24 13:11:42 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-24 13:25:07)
Po co mu aparat? programy przyrodnicze będzie fotografował ?
(dość złośliwości)
Aparat mu potrzebny bo Zabka chetnie fotografuje
Przeciez karaluchy lubia zabierac !!! Zabce na aparacie zalezy. To jak zalezy to on tez chce !!! Aby tylko miec "wladze" bedzie probowal wszystkiego.
Zabko kochana nie boj sie on Ci nic nie zabierze bo on leniwy !!! Pogada i jego !!! Ty nawet do glowy nie bierz, bo o to chodzi abys Ty sie denerwowala
Najlepiej sluchaj i nagrywaj
Musisz na misia koale ![]()
Z blogu pod czarnym psem - Polecany przez kobietki z naszych blogow ![]()
Miś koala moim pomocnikiem...
Ten oto sposób pomógł mi bardzo, gdy musiałam w moim życiu dokonać radykalnych i stanowczych zmian, a druga strona nie pomagała, a wręcz w swoim egotyzmie i apoteozie głupoty utrudniała najprostsze czynności, nie by osiągnąć cokolwiek rzeczowego, ale by utruć, ukatrupić i patrzeć jak pławię się we własnej niemocy i bezradności.
"Uśpij lwicę.
Obudź misia coalę.
On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odległość w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji. Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć, bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy się uspokoi i odkładasz słuchawkę.
Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
Twierdzi, że za 10 lat powie młodej/młodemu, a Ty lekko rzucasz, że masz nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie wiedziało co jest grane.
Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów. Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho, właśnie w czasie odwiedzin Exa u dziecka. Na pytanie "kto to jest" odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję".
I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią. Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników. Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki, ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać. Zrób sobie szablon w Wordzie.
Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM SŁUCHAWKI."
Tak..ta metoda była doskonała. I do dziś jest.
Polecam i dziękuję nie znanej mi już dziś autorce metody!
*******************
Zabka ja o rozwodach pojecia nie mam. Tylko tyle wiem co do tej pory na forum sie dowiedzialam.
Najwazniejsze abys sie dobrze zabezpieczyla na przyszlosc !!! Teraz jest duzo emocji i wszystko szybko sie dzieje i troche trudno to moze ogarnac. Moze zrob sobie liste z wszystkimi wiadomosciami jakie dostalas i porozmawiaj z Twoja mecenas o tym. Po to ja masz
Nie badz Zosia samosia tylko pytaj sie radz i dopiero jak bedziesz pewna, ze tak chcesz- podejmij decyzje ![]()
Przytulam i duza buzka ![]()
20 406 2013-04-24 13:45:12
My tu jesteśmy wszystkie, by wzajemnie się pożalić, powywalać nasze bzdurne, chore myślenie i doprowadzić się do pionu, ogołocić ze złudzeń.
I słusznie. Wprowadzasz się i tyle. (zamki wymień). Jak mu się nie będzie podobało, niech Cię eksmituje
Raki jakie trafne stwierdzenie !!! No tak pozalic sie a potem do roboty !!!
Ehdi czytalam Twoja historie i ten Twoj autystyczny karaluch ( ja go tak odbieram ) nie potrafi wybrac potrawy w restauracji a Ty od niego wymagasz zrozumienia ?
Po co dyskutowac, przeciez nie ma sensu !!! Robisz swoje i tyle. Wprowadzasz sie do mieszkania jak chcesz, wymieniasz zamki i tyle !!! Po co informowac go o Twoich planach ?
Ehdi dla niego umarlas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dla siebie odzylas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak jak Raki radzi: Jak mu sie nie podoba to niech Cie eksmituje
Przestan z nim gadac i na koale dzialaj !!!
20 407 2013-04-24 13:54:10 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-04-24 13:54:38)
Żadnego pobłażania w kwestii wymagania. Już było poniekąd i się nie sprawdziło - "nie ma" ludzi odpowiedzialnych poza moją własną odpowiedzialnością za moje własne czyny.
Ale listy polecone warto zapamiętać ![]()
Za koalę już robiłam, dodatkowo wolno cedząc słowa przez ostatnich kilka miesięcy, by dać szansę na zrozumienie treści mojej wypowiedzi typu - "dzieci chcą zjeść śniadanie"....
Poziom złośliwości nie maleje mi jednak....
Z aparatem Happy ma rację
Biorąc pod uwagę że w ciągu ostatnich 3 lat użył go.... raz - przez własną głupotę kasując moje zdjęcia ze szkolenia będące dokumentacją do rozliczenie środków....
20 408 2013-04-24 14:08:33
raki napisał/a:My tu jesteśmy wszystkie, by wzajemnie się pożalić, powywalać nasze bzdurne, chore myślenie i doprowadzić się do pionu, ogołocić ze złudzeń.
I słusznie. Wprowadzasz się i tyle. (zamki wymień). Jak mu się nie będzie podobało, niech Cię eksmituje
Raki jakie trafne stwierdzenie !!! No tak pozalic sie a potem do roboty !!!
Ehdi czytalam Twoja historie i ten Twoj autystyczny karaluch ( ja go tak odbieram ) nie potrafi wybrac potrawy w restauracji a Ty od niego wymagasz zrozumienia ?
Po co dyskutowac, przeciez nie ma sensu !!! Robisz swoje i tyle. Wprowadzasz sie do mieszkania jak chcesz, wymieniasz zamki i tyle !!! Po co informowac go o Twoich planach ?
Ehdi dla niego umarlas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dla siebie odzylas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak jak Raki radzi: Jak mu sie nie podoba to niech Cie eksmituje![]()
Przestan z nim gadac i na koale dzialaj !!!
Tekst o koali mnie rozwalił
będę działac macie rację, poinformuję go po prostu dzisiaj, że się tam wyprowadzam.
Muszę jednak zadzwonić do mojej doktorki bo mam jakieś ataki lękowe i musze się chwilowo kompletnie wyciąć, bo przy mojej prokrastynacji to dupa z tego będzie.
20 409 2013-04-24 14:16:45 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-24 14:17:50)
poinformuję go po prostu dzisiaj, że się tam wyprowadzam.
Muszę jednak zadzwonić do mojej doktorki bo mam jakieś ataki lękowe i musze się chwilowo kompletnie wyciąć, bo przy mojej prokrastynacji to dupa z tego będzie.
Ehdi Ty mnie zrozumialas ? Nie poinformuje, ze sie wprowadzam tylko sie wprowadzasz bez informowania go !!!!!
Jak Cie bedzie szukal to go poinformujesz, ze jestes w "tym" mieszkaniu i potrzebujesz spokoju i tyle !!!
Odkladasz sluchawke i wylaczasz telefon !!!
Zadnego tlumaczenia Ehdi !!!!
A jak sie bedziesz wyprowadzac to tak aby nie zauwazyl !!! Bo bedzie znowu powtorka z rozrywki ![]()
20 410 2013-04-24 14:19:05
Aparat nie mieści się w pojęciu "wszystko"? Bo jak się mieści, to bym nie dyskutowała, tylko zabrała - przecież nie będzie składał pozwu o wydanie aparatu?!
Z listami to pomysł bardzo dobry, ciekawe, czy dałoby się jeszcze jakoś adresata kosztami obciążyć - toć się uzbiera spora suma.
Ja z moim karaluchem nadal prowadzę dialogi - krótkie (bo on się wita ze mną, cieszy się, że w końcu mam internet itp. - każdy powód dobry) i odpowiadam tylko si, no, si, no (żeby jednak wszystkie formalności były załatwione i mnie "nie wystawił"). No i on sam znużony dialog potem kończy, bo gada sam do siebie. W sumie zauważyłam, że stałam się koalą. Mam wrażenie, że on jeszcze nie zajarzył sytuacji i ma nadzieje na "odzyskanie". Ale przeszło mi całkowicie, bo czuję się w odłączeniu od niego super (mimo różnych trudnych objawów) i z każdym dniem jest lepiej.
Cieszę się, że wracam - w sumie raduję się, że to koniec z tym czymś!!! SPOKÓJ, SPOKÓJ, SPOKÓJ
![]()
We wtorek podpisuję umowę, która obciąża moją kieszeń aż do emerytury, a po długim weekendzie stanę się właścicielką M
Jakie palny na długi weekend?