netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 824 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 311 312 313 314 315 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 281 do 20 345 z 26 310 ]

20 281 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-19 21:27:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzisiaj widzę milczący dzień...
Ja w autobusie powrotnym do jeszcze-domu. W autobusie wifi, więc mogę spokojnie korzystać z komputera, a nie telefonu i zaczytuję się w siostrzanych blogach. Nawet już chciałam zacząć robić naszego nowego motylkowego, ale niestety połączenie jest za słabe i czytać owszem, ale coś utworzyć więcej to już nie.
Tak się jeszcze nad nazwą zastanawiałam i nie mogłam przypomnieć sobie naszej - to może motylemjestem? Bo w końcu nic produkować nie będziemy, bo wszystko już mamy i jedynie musimy się tego nauczyć na nowo albo wygrzebać ze środka ewentualnie poszukać - ale to ciągle my kochane dziewczyny i cudne kobiety. Motyle to my smile
I  będę bardzo prosiła o chwalenie się na tym blogu wszystkim - chociażbyśmy uważały, że to nijakie i takie i siakie. Chwalić się i eksponować siebie (inaczej jak przez latania przy karaluchu trzeba się nauczyć).
Bardzo mi się podoba opis Tarantelli (wg naszego forum):
Rocznik '66. Dorobek: kochany-pogodny-inteligentny syn rokujący na dobrego człowieka, godziwa praca, godziwe wykształcenie, dach nad głową, "odsiane", jedyne w swoim rodzaju przyjaźnie, dłuuugi pies. Apetyt na życie. Apetyt na zmiany. Apetyt na rozwój, a chętnych do rozwijania się wszystko popycha do przodu. Nawet dramaty.

Niech on się nam stanie inspiracją. I o tym właśnie mamy pisać i się chwalić w naszym życiu. Osiągnięciami długofalowymi, jak super dzieci i nie tylko i tymi drobnymi jak tym apetytem na życie i przebiegnięciem chociażby naszym pierwszych stu metrów. (o kąciku wsparcia sportowego też myślę, to byśmy się tam mogły chwalić i wymieniać - wzajemnie dopingować).

Cokolwiek nam z tego wyjdzie to fakt, że o tym napiszemy i się pochwalimy (nawet jak przeczyta tylko moderator) to już super dużo, bo dostrzeżemy, że to mamy.
O pisanie o bolączkach i psychofagach zostawiamy na blogach siostrzanych.
To się napisałam, a póki co blogu brak... jak tylko się odrobię po wyjeździe mamy z pracą, zrobię szkielet.


A teraz sobie przypomniałam, że kiedyś chyba w dziale społeczeństwo (czy cóś) założyłam taki temat zainicjowany mądrą książką, której tytułu teraz nie pamiętam (ale dotyczyła kobiet) o tym, że jesteśmy tak wychowywany i przesiąknięte stereotypami, że jak kobieta coś zrobi fajnego, to się o niej mówi, że ma szczęście - co więcej ona sama o sobie tak mówi, a mężczyzna zawsze osiągnięcia - wszystko dzięki jego ciężkiej pracy. I pamiętam, że wyczytałam, że my - kobiety - w ogóle się chwalić nie umiemy. A powinnyśmy brać przykład z karaluchów, jak pod niebiosa potrafią wychwalać to jak pozmywali, wyszli z psem, czy zrobili kanapkę.
Zaraz znajdę linka do dokleję, bo tam cytowałam tę autorkę.
Temat jednak nie cieszył się powodzeniem i nie został zrozumiany.

*****
Wklejam link: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php? … 9#p1493569

I skrócony cytat, dla tych którym się wchodzić na ten wątek nie będzie chciało:
"Kobiety wiele osiągają, ale tego nie zauważają. Od co najmniej trzydziestu lat niezliczone debaty krążą wokół tematów podwójnego obciążenia matek, nieadekwatnego wynagradzania pracy kobiet i niedostatecznego poważania kreatywności, jednak wątpliwości co do własnej wiedzy i umiejętności są głęboko zakorzenione. (...)
Inne doświadczenie uświadomiło mi, że kobiety mają niskie mniemanie nie tylko o własnych umiejętnościach, ale także ogólnie o zdolnościach i kreatywności całego kobiecego świata. (...)

Claudia Breitsprecher "Matki i córki. Wzajemne relacje."

20 282

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

A zanim pozbieram się do domu, to tak mi się nasunęło w Twojej sprawie, na szczęście już zakończonej.
Gdyby opinia była odmienna, to by sąd nie stwierdził, ze wiążąca nie jest? Takie podbijanie kosztów pomocy prawnej w rezultacie wyszło - brzydko ujmując.

Co do zasady opinia nigdy nie jest wiążąca dla sądu. Zawsze stanowi tylko element pomocniczy, choć rzadko zdarzają się orzeczenia wbrew opinii.

20 283 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-20 09:27:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:
zabka-k napisał/a:

A zanim pozbieram się do domu, to tak mi się nasunęło w Twojej sprawie, na szczęście już zakończonej.
Gdyby opinia była odmienna, to by sąd nie stwierdził, ze wiążąca nie jest? Takie podbijanie kosztów pomocy prawnej w rezultacie wyszło - brzydko ujmując.

Co do zasady opinia nigdy nie jest wiążąca dla sądu. Zawsze stanowi tylko element pomocniczy, choć rzadko zdarzają się orzeczenia wbrew opinii.

Bardzo dobrze ujęte:)


Raki, ja tylko pamiętam, oooo...więcej niż myślałam, "Fabryka motylk?w", a potem "jak złapać motylka" smile

A tak w ogóle to bym ponurkowała, z rekinami nawet. Kocham wodę. Ciepło teraz to aż się chce smile. Coś mi się wydaje, że na Karaibach powinnam mieszkać smile

20 284

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochana są teraz od nas bezposrednie loty na Majorkę tanimi liniam.
To nam napiszesz o tych rekinach wink

Poza tym można latać do Alicante i Malagi smile a z Malagi jak się dobry autobus wybierze to za pół darmo dotrze wszędzie smile
Szkoda tylko, że na północ Hiszpanii połączeń brak. Bo ja jednak polnoc wolę...

20 285

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Kochana są teraz od nas bezposrednie loty na Majorkę tanimi liniam.
To nam napiszesz o tych rekinach wink

Poza tym można latać do Alicante i Malagi smile a z Malagi jak się dobry autobus wybierze to za pół darmo dotrze wszędzie smile
Szkoda tylko, że na północ Hiszpanii połączeń brak. Bo ja jednak polnoc wolę...

Ja bym wszędzie pojechała, mogłabym nawet renifery na Syberii wypasać:). Co innego blokuje póki co.

20 286 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-20 10:57:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem... Ja przez lata nie jeździłam nigdzie.  Teraz nadrabiam i obiecałam sobie tego póki co nie stracić. Ale z drugiej strony, co ja mam do roboty wielce, jak nie ma się dzieci, faceta...to czasu jest wiecej i pieniędzy też (dziecko jednak kosztuje) na sport, wyjazdy i in.
Z drugiej strony życie od wyjazdu do wyjazdu tyz ni taka rewelacja.

Choc mnie się przez tego mojego karalucha chyba nagle zaczęło wydawać, że mam więcej niż w rzeczywistości i więcej mogę - czegoś się tam dzięki temu nauczylam... Ale w głowie mi się poprzewracało.

Teraz to mnie czeka wielkie zaciskanie pasa - przynajmniej pierwsze miesiące, bo przecież kupuje to mieszkanie i mimo, że na kredyt to koszty około są wielkie, do tego na auto trzeba wysupłać - a chcialbym by miało max 8 lat, żeby mnie naprawy nie zrujnowały...
Ostatnie pieniądze jakie wydam z kuli tego bencwała, to na bus na przeprowadzkę (też sporo...), ale samolotem tego nie przewiozę

Ale jak ktoś chciałby informacji jak tanio poruszać się po Iberii służę radą.

Człowiek zawsze marzy o tym, czego nie ma wink

20 287

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pojadę sobie jeszcze, nie ma dramatu. W sumie takiej tragedii nie ma żebym nigdzie nie była, trochę świata widziałam już. A i czasem mimo trudów udaje się gdzieś wyskoczyć.
Nie ma co się łamać.
Wiesz Raki, prawdą jest, że zawsze tęsknimy do tego czego nie mamy. Mnie się wydaje, że ja jednak nie pragnę rzeczy niemożliwych. Irytujące jest tylko kiedy nie można mieć czegoś co każdy mieć powinien, bo to cholernie ciężko w niektórych sytuacjach mieć, i to wydawać by się mogło graniczy z cudem właśnie. Wiem, że można dyskutować na temat co każdy mieć powinien, bo każdy ma inne potrzeby.
Nie ma co. Co widziałam to moje, nad wodą, pod wodą:)

Pamiętam jak kiedyś napisałaś tak fajnie o pieniądzach, nie potrafię dokładnie zacytować, co tam, wcale nie potrafię. Chodziło o to mniej więcej jak to niektórym, szefom się wydaje, że pracownicy to takie kokosy mają, że nie wiadomo ile zarabiają.
Mnie na przykład spotyka wiele przykrości z tego tytułu. I to w takich dupianych przypadkach. Tak jakby się obnoszono ze swoim lepszym. Tak jakbym ja i ten ktoś był w tym samym miejscu ale ten ktoś widział więcej, lepiej. To jest takie niemiłe deptanie jakby.
Tak jakbyś Ty maszerowała po górach a ten ktoś leciał balonem. I powiedziałby Ci, że co ty tam widziałaś jak dołem szłaś, ten ktoś leciał i lepiej z g?ry widział. I podkreśla, że specjalnie za ten balon drogo zapłacił żeby lepiej widzieć. Takie wywyższanie.
Cieszysz się, że fajny ciuch kupiłaś, a ktoś Ci powie żebyś się nie cieszyła, bo i tak zaraz przestznie być modny.
I nie daj bóg zobaczy, że coś masz nowego, to już masz za dużo, także lepiej się nie dzielić. Bo żebyś czasem za dużo nie miała.
Tak jakby płacąc pracownikowi szef coś tracił, tak się szefowie zachowują. Na granicy prawa często, nie do końca uczcieie, ech.

Taka refkeksja, zdawkowa nieco.
Nie ma to jak być samemu sobie szefem:)

20 288 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-20 12:57:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chyba to pamiętam... Mnie to jakoś dotyka dwutorowo... Bo jestem szefową, ale tak naprawdę mój wspolnik to nadszef... I tu jest kupę problemów i walki - też mojej ze sobą.

U mnie w zawodzie wiele ludzi młodych - jeszcze bez uprawnień pracuje za darmo... to jest dopiero wyzysk. I wstydzę się sama za siebie, że jak ostatnio usłyszałam, że kolejnej osobie, którą przyjmiemy to jej płacić nie będziemy (pod pozorem uczenia jej i umozliwienia robienia uprawnień) nie wykrzyczałam głośno nie, tylko zaczelam delikatnie sugerować, że się nie zgadzam sad

Sama byłam "wykorzystywana", ale jako zaradnej szybko udało mi się ustawić.

Mam z nim taki dysonans wielki..., n bo to człowiek z jednej strony dobry, madry, wyrozumialy i pomocny (sporo mu zawdzieczam), a z drugiej cos takiego...
Tu dochodzi wiele czynników. I przede mna duże wyzwanie,  by nie uciekać, a nauczyc się w pracy stawiać granice - dbac o siebie i moje poglądy oraz ideały.  Nawet jakby to oznaczało rozstanie i dla mnie gorsze miesiące.  Może być trudno... Ale to będzie dobra szkoła życia smile zresztą psycholog pilnuje mnie bym nie uciekała w pracę.

Jeszcze wszystko przed Tobą smile I nami w ogóle smile Zresztą wartość jest w tym by umieć się cieszyć - choćby najmniejszą rzeczą, a nie mieć wielkie i malkontencić.

***

Z wieloma rzeczami tak bywa...z tym ciuchem np., ale ja sobie też przypomniałam, że nie jedną rzecz, która ją kupilam w ciucholandzie osoby, które pieniędzy miały w brud (od tatusiow) pochwaliły smile
Nauka by cieszyć się po prostu swoim i nie patrzeć na resztę - szczególnie, że jak masz za dużo często cieszyć przestaje.

****

No boję się dziewczyny jak diabli - chwile lepsze - nadzieji, przeplata strach.  Zadzwonilam do panów od przeprowadzki, w końcu udalo się z nimi na wieczór umówić, dowuem się kiedy i za ile...i będę mogła kupić bilet.  Wolałabym by było to jeszcze w kwietniu, by w maju nie żyć na zaproponowanej przez karalucha darmosze... Po tym telefonie do nich scisneło mi gardło.
Boję się pozbyc tych iluzji, którymi żyłam tyle czasu i powrotu do zycia prawdziwego... konieczności zmierzenia się ze sobą i własnymi niedomaganiami. Teraz mam tyle świadomości, ze błędy i niedociągnięcia w stawianiu granic (tfu - ich brak) i dbaniu o siebie realnie juz nie będą miały wymówek.
Czas wziac za siebie odpowiedzialność!

20 289 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-20 14:30:34)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki respekt !!!
Idziesz jak burza !!! Tak trzymaj !!! Organizujesz, dzialasz a nie tylko gadasz !!!
Niech sobie dziewczyny niezdecydowane Ciebie za przyklad wezma !!!
To, ze sie boisz to normalne !!!
Ja trzymasz kciuki za Ciebie !!!

*********************************
Happy weekend girls smile

********************************

Co do blogu to juz sie doczekac nie moge smile Myslalam nad tytulem i wpadlo mi:
Porozmawiajmy o motylach albo Zycie motyli  smile
Co wy na to ?

20 290 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-20 17:21:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja mam poczucie wiecznego ucuekania. Troche się boję, ze to znów ucieczka. Ale raczej nie.  Zorganizowac się to jedno. A spacerować po powierzchni,....dużo trudniej...
Nie przeskocze niczego. Trzeba w kolejności.

Dlatego tak szybko bym się mnie chwaliła. Efekty zobaczymy z czasem.

20 291 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-20 17:26:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

"Z toksycznego związku nie da się WYJŚĆ. Z toksycznego związku się UCIEKA. Cała filozofia polega na tym, żeby uciekać DO PRZODU." -To co do uciekania smile Sluchaj sie Maji !!! Ona wie co mowi smile
Zamowilam wczoraj ksiazke smile
Na razie Raki wszystko robisz dobrze !!! Glowa do gory smile

*******************
HM.. ale sie zmienilas smile Pomysly juz na blog masz ?
Co do nazwy to ciagle mysle i mam jeszcze: Motyle zycie, The Butterfly Projeckt - Projekt: Motyl, Motyle zyja w nas smile

***********
Raki ale zawsze trzeba zaczac tongue Oj jakas Ty uczulona na pochwaly tongue Ja sie nie boje ani chwalic ani ganic tongue

20 292

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tylko nie pierwszy raz wychodzę z toksycznego g.... Pierwszy raz z inną świadomością. To mi daje nadzieję na zmianę toksycznej rzeczywistości.
Ale się boję, że za chwilę znowu w coś wpadnę jak śliwka.

20 293

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Od Ciebie zalezy czy wpadniesz czy nie Raki. To sie nazywa dyscyplina smile

20 294 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-20 18:21:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja bym wszędzie pojechała, mogłabym nawet renifery na Syberii wypasać:). Co innego blokuje póki co.

To ja sie dolaczam smile Kasy na razie tez brak ale moze na tych reniferach mozna cos zarobic ? tongue
Ogladalas film Szczęśliwi ludzie. Rok w tajdze - (Happy People. A Year In The Taiga) ? Jezeli nie to polecam smile

20 295

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To jest kupę czynników Happyfull.
W sumie dziś przeczytałam na MojeDwieGlowy coś, co mi się średnio podoba - że my nie jesteśmy winne, ze trafiłyśmy na psychofaga, bo skąd człek mógł wiedzieć.  No wiedział, no widział i przesuwał granicę, wierzył, że miłość może wszystko.
Do tego nasze cechy sprzyjają też, że psychofagi nas wybierają.

A ja czuję się jak piep... prorok  - wszystko, co pomyślałam o nim w pierwszym momencie -sekundzie, nie zamieniwszy z nim ani słowa się sprawdziło (intuicja).

Na razie zwijam manele i się ogarniam. Co do reszty "ucuekania" powiem jak Scarlett w ostatniej scenie "Przeminęło z wiatrem": Pomyślę o tym jutro.  N

20 296

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bardzo madrze smile Pomysl o tym jutro smile Ja robie tiramisu i salatke z serem kozim smile
A po jedzeniu bede ogladac filmy smile

20 297

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pycha. A jak Twoje zdrowie ?

A ja dziś mam fieste urodzinową koleżanki.  Czas powiedzieć nuelicznej grupie niewspólnych znajomych, że wyjeżdżam. To tacy normalni ludzie.  I w moim wieku.  Jeju jak ja potrzebuję normalności.

20 298

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Co do nazwy to ciagle mysle i mam jeszcze: Motyle zycie, The Butterfly Projeckt - Projekt: Motyl, Motyle zyja w nas smile

Fajny pomysł dziewczyny z tym blogiem, jeśli mogę dorzucę i swoją propozycję na nazwę: "Motylkowo-nasz świat".

20 299

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

O rany, ależ mam do nadrobienia
Ciachły mnie leczki, było dobrze, spokojnie, ale szykuje się większa dawka, nie jest prosto.
Pójdę przeczytać opuszczone strony, bo tu mądrości nadal moc!
Blog świetna sprawa, moja propozycja: Motylanoga

lete czytać
Pani_zet

20 300

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja przetleniona i leniwa strasznie.....

Miałam nie czytać już dziś, ale sobie przeczytałam napisany koło południa swój pozew o rozwód. Miałam nie czytać do jutra żeby mieć trzeżwiejsze spojrzenie i ew. skorygować jakieś niedoprecyzowania. No nic, co się odwlecze to nie uciecze, coś tam poprawiłam.

Powyciągałam dziś letnie ciuchy i takie ciepło-wiosenne smile Niestey, zaczęłam przymierzać i okazuje się, że koszty przerobienia moga znacząco przekraczać koszt zakupu czegoś nowego, w czym nie będę "pływać" wink Nie, no bez tragedii, po prostu spódniczki i spodnie mam na biodrach i w przypadku jakichś większych motylowo emocji, można by je było w sekundę ze mnie zedrzeć bez rozpinania czegokolwiek wink Po prostu od paru miesięcy wyglądam w końcu jak ja i wcale od tych paru miesięcy nie chudnę ani nic, po prostu przestałam zajadać problemy smile To i tak ogromny plus smile


Tak - bałam się. Nie sądzę, bym sięgnęła swojego dnia, potrafię znieść więcej, ale po prostu mi wstyd. Ktoś ocenił sytuację racjonalniej ode mnie. A ja się wstydzę nie skorzystać z pomocy smile Bo ktoś postąpił racjonalnie smile Jak nie wykorzystam tej szansy - zagrożę sobie i przede wszystkim dzieciom strasznie! Cięzko mi to idzie, powiedzenie każdego słowa, ale się staram. W końcu nie chcę zrobić komuś krzywdy, chcę być konsekwentna w obliczu krzywdy mojej i moich dzieci. Nie mam na co czekać. Po prostu nie mam, bo lepiej nie będzie. Jeśli ktoś na skutek mojego pozwu będzie miał do mnie ukryty żal (a ciekawam jak postąpią kuzynki - chrzestne.... po prostu), to trudno, ja juz i tak na zbyt wiele pozwoliłam. Mam gdzieś, że rani mnie - ale krzywdzi dzieci. Mam gdzieś woją krzywdę, bo w końcu się przecież przyznał, że go nie obchodzę. Ale rani mnie krzywda dzieci, bo twierdzi że je kocha i "dla nich wszystko". Są osoby, które wiedzą, co oznacza owo wszystko.....
Błe, dosłownie mam odruchy wymiotne jak to piszę sad Miałam czuć - prawda? Ano mówiłam, że ja nie czuję jak mi ktoś robi krzywdę! Może jest ciut lepiej, ale wiem, że jeszcze wiele pracy nad sobą.

W końcu być sama na swoim z jasno określonymi priorytetami dla siebie. Z duża ilością obowiązków, bo do momentu kiedy moje pannice nie będą miały minimum 12 lat, to wink Mogę jeść ryż (ale już nie brązowy wink ) cały czas i mogę dalej umieć wybierać na ciuchach perełki - nie rusza mnie to. Byle bym zawsze miała uśmiech na twarzy smile Chęć do wyjścia na spacer, do zrobienia generalnych porządków i zawsze do rozmowy z "człowiekami" wink Normalnej, ludzkiej rozmowy - o uczuciach, problemach, do słuchania dowcipów, do słuchania co mają do powiedzenia inni smile Do czucia smile

20 301

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ten biały ryż będzie przynajmniej miał smak smile Nie przejmuj się co inni. To ich sprawa, co pomyślą, jak kuzynki chcą niech sobie z nim zamieszkają.
I myśl, myśl o sobie jak najwięcej, bo wtedy myślisz tez tak naprawdę o dzieciach smile Polecam na głowach artykuł: Dzieci gorszego bożka. O dzieciach narcyzów.
Co do czasu, to zobaczysz, że zrobi się go więcej, bo nie będzie marnować myśli i energii na kogoś tam.

Właśnie być z ludźmi i śmiać się.  Wiecie odkryłam wczoraj, że istnieją normalni ludzie i świat.  Jeju w jakim dziwactwie żyłam - po prostu wlazłam w jego rzeczywistość.  Jeszcze jakoś tam tkwie. O dziwo normalni wszyscy mi znani - zaniedbałam ich sad Ale duża ulga obcować z prawdziwymi ludźmi.

20 302

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Chyba to pamiętam... Mnie to jakoś dotyka dwutorowo... Bo jestem szefową, ale tak naprawdę mój wspolnik to nadszef... I tu jest kupę problemów i walki - też mojej ze sobą.

U mnie w zawodzie wiele ludzi młodych - jeszcze bez uprawnień pracuje za darmo... to jest dopiero wyzysk. I wstydzę się sama za siebie, że jak ostatnio usłyszałam, że kolejnej osobie, którą przyjmiemy to jej płacić nie będziemy (pod pozorem uczenia jej i umozliwienia robienia uprawnień) nie wykrzyczałam głośno nie, tylko zaczelam delikatnie sugerować, że się nie zgadzam sad

Sama byłam "wykorzystywana", ale jako zaradnej szybko udało mi się ustawić.

Mam z nim taki dysonans wielki..., n bo to człowiek z jednej strony dobry, madry, wyrozumialy i pomocny (sporo mu zawdzieczam), a z drugiej cos takiego...
Tu dochodzi wiele czynników. I przede mna duże wyzwanie,  by nie uciekać, a nauczyc się w pracy stawiać granice - dbac o siebie i moje poglądy oraz ideały.  Nawet jakby to oznaczało rozstanie i dla mnie gorsze miesiące.  Może być trudno... Ale to będzie dobra szkoła życia smile zresztą psycholog pilnuje mnie bym nie uciekała w pracę.

Jeszcze wszystko przed Tobą smile I nami w ogóle smile Zresztą wartość jest w tym by umieć się cieszyć - choćby najmniejszą rzeczą, a nie mieć wielkie i malkontencić.

***

Z wieloma rzeczami tak bywa...z tym ciuchem np., ale ja sobie też przypomniałam, że nie jedną rzecz, która ją kupilam w ciucholandzie osoby, które pieniędzy miały w brud (od tatusiow) pochwaliły smile
Nauka by cieszyć się po prostu swoim i nie patrzeć na resztę - szczególnie, że jak masz za dużo często cieszyć przestaje.

****

No boję się dziewczyny jak diabli - chwile lepsze - nadzieji, przeplata strach.  Zadzwonilam do panów od przeprowadzki, w końcu udalo się z nimi na wieczór umówić, dowuem się kiedy i za ile...i będę mogła kupić bilet.  Wolałabym by było to jeszcze w kwietniu, by w maju nie żyć na zaproponowanej przez karalucha darmosze... Po tym telefonie do nich scisneło mi gardło.
Boję się pozbyc tych iluzji, którymi żyłam tyle czasu i powrotu do zycia prawdziwego... konieczności zmierzenia się ze sobą i własnymi niedomaganiami. Teraz mam tyle świadomości, ze błędy i niedociągnięcia w stawianiu granic (tfu - ich brak) i dbaniu o siebie realnie juz nie będą miały wymówek.
Czas wziac za siebie odpowiedzialność!

Ja też jestem wykorzystywana, póki mam pewne zobowiązanie to na razie tak zostawię sprawę.
Ja wiem Raki i cieszę się z małych rzeczy. Wiecie przecież. Zdałam sobie sprawę nawet ostatnio, że mnie dużo wcale nie potrzeba. Nie potrzebuję 15 torebek, bardziej się cieszę z jddnej fajnej, porządnej. Nawet udało mi się taką nabyć za grosze. I jak nawet miałam ochotę sobie kiedyś kupić to tego nie zrobiłam, bo stwierdziłam, że mi nie potrzebna. W sumie mam kilka, w różnych rozmiarach.
Niby przykro, że ludzie są tacy, ale swoje pomyślałam. Nie o mnie to świadczy. Ani wartości mojej też nie nadwątla.

Raki, nie taki diabeł straszny jak go malują. Dasz sobie radę. Wiem, że to trudne sakramencko.

20 303

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

"Z toksycznego związku nie da się WYJŚĆ. Z toksycznego związku się UCIEKA. Cała filozofia polega na tym, żeby uciekać DO PRZODU." -To co do uciekania smile Sluchaj sie Maji !!! Ona wie co mowi smile
Zamowilam wczoraj ksiazke smile
Na razie Raki wszystko robisz dobrze !!! Glowa do gory smile

*******************
HM.. ale sie zmienilas smile Pomysly juz na blog masz ?
Co do nazwy to ciagle mysle i mam jeszcze: Motyle zycie, The Butterfly Projeckt - Projekt: Motyl, Motyle zyja w nas smile

***********
Raki ale zawsze trzeba zaczac tongue Oj jakas Ty uczulona na pochwaly tongue Ja sie nie boje ani chwalic ani ganic tongue

Zmieniłam?

Motylkowo:)

20 304 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-21 16:32:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja bym wszędzie pojechała, mogłabym nawet renifery na Syberii wypasać:). Co innego blokuje póki co.

To ja sie dolaczam smile Kasy na razie tez brak ale moze na tych reniferach mozna cos zarobic ? tongue
Ogladalas film Szczęśliwi ludzie. Rok w tajdze - (Happy People. A Year In The Taiga) ? Jezeli nie to polecam smile

Obejrzę z radością, dzięki:)
Chyba na wszystkim da się zarobić, z pomysłem.
Ja taki program ostatnio oglądałam, tytuł brzmi "Twardziel czy tch?rz":)

20 305

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A mnie wczoraj Panowie od przeprowadzki wystawili. Nie dość, że czekalam do pozna i spóźniłam się na tę imprezę, to dziś czekam ponownie, a mialysmy inne plany... w ostatni dzień urlopu.I tak durnie upływa czas na czekaniu na jakiś nieszanujacych czasu mojego facetów. .. czy to mi czegoś nie przypomina...
Rzuciłabym tym, ale to jedyna taka przeprowadzkowa możliwość.  No i czekam też by dowiedzieć się kiedy i kupic bilet. ..a ceny skaczą, ze przed długim weekendem i ciepło w jedną stronę jest drożej niż w dwie na Święta, kiedy i tak było drogo... Coś wymyślę jakoś. .. A może przyjadę się przez Europe (zobaczę autostrady). Dałoby to poczucie faktycznego "wyjazdu". I more rzeczy nie byłyby w rękach panów nieodpowiedzialnych...
Karaluszenie jest drogie, wychodzenie z niego też... pomijając pieniądze, to i zdrowie.

Tak się obserwuję i myślę sobie, że tym razem już jest po wszystkim.  Nie czasem (bywały dłuższe przerwy) a sobą to mierzę, że już go nie wpuszczę na nowo.  Uff...

Gdzie jest lexi ? Lullevil?  Mam nadzieję, że nadal daleko od toksyn.

20 306 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-21 17:32:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie w niedziele smile Kiedys nienawidzilam niedzieli teraz lubie tongue
Dziewczyny sprawdzalam nazwy blogu z panem google i wszystkie nazwy juz sa sad
Teraz wpadlo mi cos do glowy: Lecimy na motyle tongue 
Tej nazwy jeszcze nie ma smile

***********************************
Witaj wagarowiczko Pani_zet smile Mam nadzieje, ze tez cos na blogu skrobniesz ?
Napewno bedzie fajne, bo lubie Twoj styl pisania smile

*************************************
Raki mozesz autobusem do Polski jechac ale bedzie dlugo sad Lecz koszty mniejsze sad Duzo masz tych rzeczy do przewiezienia ?
Bo jezeli nie to mozesz tez autobusem przeslac smile Codziennie po 2 torby smile

**********************
Zabka nie martw sie, ryz mozna na 100 sposobow przygotowac smile Bedziesz na blogu odpowiedzialna za potrawy z ryzu tongue
Trzymam kciuki smile A ciocie klocie niech Cie nie obchodza, bo Ty ich do tej pory tez nie obchodzilas !!!


**************************
A to na dobry humor smile https://www.youtube.com/watch?v=FnJIb4A-DuY
i jeszce jedno https://www.youtube.com/watch?v=cDynEp_CsxE  I really love it smile

********************
Raki dziewczyny przychodza tutaj i odchodza. Prawda nie jest fajna a do pracy nad soba trzeba checi smile Nie kazda jeszcze osiagnela swoje dno sad Lecz na przyszlosc wiedza, gdzie mozna szukac pomocy smile
Jezeli czytalas Liwie to wiesz, ze dlugo to wszystko u niej trwalo i w koncu sie rozwiodla smile Lecz czy zrozumiala w czym problem to watpie sad

20 307 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-21 15:06:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niestety jedyne autobusy, ktorymi mogę wysłać rzeczy to owi Panowie. .. Resztę pytalam nie da się.Tanimi liniami prawie nic nie przewiozę.  A tu o dziwo samolot tanszy niz autobus -teraz cena równa, tylko z jechac z Panami wyjdzie taniej (co i tak jest dwa razy drożej niż np.miesiac temu). Mam tego sporo...w tym nową kanapę...szkida zostawiać.  Jak nie będzie wyjścia zostawię.  Zobaczę jak mi to oszacją wszystko... przecież to nie tragedia. Rozwiązanie znajdę :)
Tylko czekanie na WaćPanów denerwuje :)

No widzę , że nie każdy widzi. Ja też potrzebowałam kolejnego karalucha by się zorientować :( Może on jedbak był darem niebios w takim razie ;)

Już chce Happyfull to wszystko logistycznie poukładać, wrócić itp. (po co czekać na atak) żeby wypic rano kawę w moim mieszkanku i zająć tym co istotne. To jeszcze potrwa, po powrocie też z miesiąc pewnie. Ale patrząc na sytuację dziewczyn to i tak niewiele.

***

A tak w ogóle skąd była ta nienawiść do niedzieli ?

***

zabko-k
Ciągle mi dreptają po głowie słowa, że nie sięgnęłaś dna. A może jednak ? Dno nie jest tam, gdzie się nie umiesz ruszyć, ale gdzie jak się położysz, czujesz, , że żeby wstać trzeba zmienić system podnoszenia.

***

No to wiem wszystko.   Właściwie nic nowego, ale zawsze coś. Teoretycznie w sobotę - jak typki nie zawiodą się wyprowadzam. Tzn.rzeczy, a siebie zobaczymy.
Ale typy okropne.  Całość tania nie będzie,  ale też nie jest tragicznie.
Tylko skąd tacy faceci się biorą ?!

20 308

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kiedys musialam chodzic w niedziele do kosciola. Po kosciele rosol, kurczak albo schabowy. Potem nic nie mozna bylo robic bo w niedziele nic sie nie robi. Odrabiac lekcje mozna bylo smile
Albo ciocie odwiedzac sad

20 309

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Te takie domowe presyjki...ach...

20 310

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

W kwestii lekcji, to właśnie skończyłam prezentację, a co się uliczyłam przed, to moje wink

W kwestii dna - mam nadzieję Raki, że Twoja definicja zostanie mi w głowie i innej nie będę "szukała" - ta jest znacząco wystarczająca, jak na moje nerwy. Nie musi dno oznaczać depresji i tragedii bez wyjścia!

W ogóle i tak jestem rozleniwiona, pomimo liczenia smile
Idę zrobić sobie kawkę i się trochę teraz faktycznie polenię, bo potem mam mieć gości smile

Buziaki smile

20 311

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dlatego mam tez alergie na tradycje sad Nie wazne czy lubisz ale "trzeba" bo taka tradycja sad
Karpia nikt nie je ale musi byc tongue Wiekszosc jedzenia laduje potem w koszu na smieci albo na sile sie dojada sad
I wszystko kreci sie w kolo jedzenia sad

20 312 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-04-21 15:27:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile a ja w święta robię to co lubię i co zjem, też mam alergie na wszelkie ,,musy''
Witam w piękny, pogodny dzień. Ogarnęłam się już, została kosmetyka. długo to trwało, bo ,,na pieszo'' jako że niedaleko. I tak jak te mrówki w tą i z powrotem. Nie cierpię niedziel.

Raki w jakie rejony pl przybywasz? nie wiem czy pisałaś coś o tym , musze nadrobić zaległości.

20 313

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Kiedys musialam chodzic w niedziele do kosciola. Po kosciele rosol, kurczak albo schabowy. Potem nic nie mozna bylo robic bo w niedziele nic sie nie robi. Odrabiac lekcje mozna bylo smile
Albo ciocie odwiedzac sad

albo babcie i dziadka , popoludniu lody , na spacer, i plisowana spodniczka smile)( moj najgorszy dzien w okresie dorastania:))

20 314

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Dzień dobry Dziewczyny!

Bylam biegać -plaza konca nie miała, też go nie osiagnelam i nie padlam na nim ze zmęczenia. Za to birglam i mialam kołowrotek myśli i emocji. Bieglam i ryczałam bądź się wsciekałam. Pokrzyczałam tez sobie i pozywałam na karalucha, na boga, na siebie.  Fale skutecznie zagluszaly krzyk. Chociaz krzyczałam rsczej w środku siebie, bo dzwieki niespecjalnie chcialy sie wydobyc. wróciłam w rozkwaszonym humorze - z postanowieniem, że już nigdy nie chcę oglądać babci (ona odkąd wyjechalam modli się o moj powrót - ma gdzieś moje pragnienia - zawsze miała, to najwiekszy karaluch w naszej rodzinie ile krzywd i komu - szkoda słów). To vo wupada od stu lat -szkoda słów.
Badz co badz juz wiem czemu przestaje uprawiać sport w "tych dniach".

Pieknie , oczyszczasz umysl , krzycz ile wlezie i biegaj , bo bieganie potrafi zdzialac cuda i nie o ciele tu mowa:)))

20 315

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Kiedys musialam chodzic w niedziele do kosciola. Po kosciele rosol, kurczak albo schabowy. Potem nic nie mozna bylo robic bo w niedziele nic sie nie robi. Odrabiac lekcje mozna bylo smile
Albo ciocie odwiedzac sad

Ja niby też musiałam do kościoła, ale i tak chodziłam kiedy chciałam. Nic nie muszę. Kościół podziwiam architektonicznie.:D

20 316

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Dlatego mam tez alergie na tradycje sad Nie wazne czy lubisz ale "trzeba" bo taka tradycja sad
Karpia nikt nie je ale musi byc tongue Wiekszosc jedzenia laduje potem w koszu na smieci albo na sile sie dojada sad
I wszystko kreci sie w kolo jedzenia sad

Ja karpia lubię, w Wigilię właśnie. Nie lubię, nie robię, poza koniecznością smile.
W kwesrii tego jedzenia to ja zauważyłam, że to jedt filozofia życiowa niektórych. Nic się nie liczy tylko żarcie. Jedz aż się...
Np. U osób kt?re za czasów wojny się wychowały jest taka tendencja.

20 317

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dlatego mam tez alergie na tradycje sad Nie wazne czy lubisz ale "trzeba" bo taka tradycja sad
Karpia nikt nie je ale musi byc tongue Wiekszosc jedzenia laduje potem w koszu na smieci albo na sile sie dojada sad
I wszystko kreci sie w kolo jedzenia sad

Ja karpia lubię, w Wigilię właśnie. Nie lubię, nie robię, poza koniecznością smile.
W kwesrii tego jedzenia to ja zauważyłam, że to jedt filozofia życiowa niektórych. Nic się nie liczy tylko żarcie. Jedz aż się...
Np. U osób kt?re za czasów wojny się wychowały jest taka tendencja.

Zastaw się a postaw się.

20 318 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-21 19:03:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To lubię w Hiszpanach, że dla nich jedzenie samo w sobie nie jest na tyle istotne, co czas spedzony z innymi jedząc, lub nawet z samym sobą. Oni nie spałaszują kanapki przy komputerze.  Wszystko włączą i przygotują posiłek i powoki zjedzą.  Jedzą wolno acz radośnie.  Dobra nauka wyniesiina, choć trudna w realuzacji.

***

Liv4

Ja hanyska jestem:)
Raczej o tym nic nie było.

20 319

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile  tak kliknęłam do Was...raźniej troche...

20 320

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry:)

Ja też wolę wspólny czas niż nażeranie się:) co nie znaczy, że nie lubię dobrze zjeść:)

Miłego dnia:)

20 321

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile Dzień dobry smile

20 322 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-22 11:01:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzien dobry dziewczyny smile
Wlasnie przyszla do mnie ksiazka Maji smile Zamowilam w piatek a juz dzisiaj na sniadanie dostalam smile Co za piekna polsko-niemiecka wspolpraca pocztowa smile Czyli mozna !!!
Slonca zycze Wam smile
***************
Zabko jak tam pozew? Zlozony ?

Liv super szybko poszlo z ta przeprowadzka smile Jak sie spalo w nowym miejscu ?

Beosa czemu milczysz ? Mam nadzieje, ze wszystko w porzadku ?

Takasobiemamuśka napisz wiecej smile W grupie zawsze razniej smile

Raki jak tam pakowanie ? Jak samopoczucie ?

20 323

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy....?
Tak, jasne, 600 zł opłaty plus 88 na odpisy aktów to ja na codzień noszę w kieszeni na drobne wydatki... smile Może by tak czasem wziąść pod uwagę, że jest poniedziałek, przed południem i zasadniczo ludzie nie samymi pozwami żyją, tym bardziej, że z czegoś muszą je opłacić wink

20 324

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam was kochane, ostatnio mam problem aby wejść na to forum sad. Nie wiem o co kaman hmm.

Ja czytałam książkę Mai wczoraj pół nocy i normalnie nie mogłam przestać się śmiać. Wiem, że to nie chodzi o komedię ale jest super napisana. Naprawdę mi się podoba.

Ja niestety dałam dupy w ten weekend i nie sfinalizowałam rozmów z moim szacownym sad Prosze mnie kopnąc, ale byle mocno bo normalnie sama nie mogę sad. Pozwalam się dziś nad sobą znęcać. Bo ja jakieś pierodoły i "mądrości" na blogu wypisuję, a burdel w moim życiu, że hej !.

20 325

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewczyny!

Spokojnie Ehdi. Porządki ważna sprawa, ale nie wszystko się da naraz. A Ty w ogóle musisz z nim gadać ? Po co?  Może - jeśli się da- rób swoje, a jego informuj lub sam zobaczy.  Chyba, , że trzeba coś sprzedać, ustalić...

Żabko-k może złóż wniosek o zwolnienie od kosztów  - nawet jak teoretycznie "dużo" zarabiasz. Dokładnie opisz w ostatniej rubryce - dodatkowe informacje, swoją sytuację, w tym to jego robienie długów.  Może Cię chociaż częściowo zwolnią. Próbować warto.

Jak tam wiosna i zdrowie Happyfull?

Ja odwiozłam właśnie mamę na lotnisko, muszę jakoś net naprawić (znowu zepsute router a ruter u sąsiada) i popracować...trzeba calotygodniowe zaległości odrobić.
Ze mną jest dobrze. Uczucia różnie - trochę jako ja obecnie nie jestem w poszczególnych częściach na tym samym poziomie - głowa bardziej z przodu, emocje już też, uczucia w środku a na samym końcu organizm, który płata różne figle... Jego trzeba słychać.  Ale dużo się dzieje, wiec to nic dziwnego.  Czyli nieco rozjechana Jestem, ale za jakiś czas się pewnie zintegruje/scale.
Pieniądze mi utkwiły gdzieś pomiędzy bankami i biletu kupić nie mogę... czyli cena rośnie.

20 326

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki no właśnie trzeba wszystko poustalać, a on się zgodzić na rozwód nie chce, a mój pełnomocnik twierdzi, że to strata czasu pójście do sądu bez ustalenia skoro bez orzekania o winie idzie.

Nerw mi już puszcza na samą siebie hmm. Jeszcze przyjaciółkę obciążyłam szukaniem mieszkania bo ja zrobiłam się jak kupa. Poryczałam się jak jakaś pipka ech....

Moja terapeutka dała mi zadanie i kurcze muszę je wykonać. Czyli muszę coś zrobić z moim związkiem, więc mam motywację wink. Chyba po prostu wyślę ten pozew i będzie mnie walić co się wydarzy. Muszę coś zrobić bo oszaleję ....

20 327 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-22 18:34:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Moim zdaniem, jeśli mogę poradzić, powinnaś zrobić sobie sama ze sobą taką szczerą do bółu listę:
1. sprawy o którym muszę z nim rozmawiać,
2. sprawy które tak naprawdę nie wymagają żadnego omawiania,
3. to co mogę zrobić teraz ku rozstaniu bez względu na jego zdanie itp.

Skoro się nie godzi póki co, możesz się wyprowadzić i jak się z tym oswoi złożyć pozew. Będziesz miała większe szanse, że jednak powie TAK : ) I człowiek znów czeka na jakieś tak.

Ja właśnie koresponduje z moim karaluchem. Wiedziałam, że muszę się odezwać (zdać mieszkanie i takie tam ceregiele), ale mnie wyręczył i sam nie wytrzymał i napisał. Jednak jest książkowy.
Fajne to takie, aż śmieszne...: będę jutro niedaleko Ciebie (akurat mam zebranie), kończę o... i cisza. Bo tu ma być miejsce na moje słowa: tak, to wpadnij. A ja milczę. Konsternacja.
No ale muszę się z tym czymś spotkać (też grać nieco, jak radzi hm..., bo jednak pieniądze więcej warte niż on), pewnie okupię to małą traumą, chociaż ja po prostu już przestaje do niego czuć. Czytanie mi bardzo pomogło. Przywraca mnie do pinu i pozwala mnie, jego i wszelkie sprawy widzieć we właściwym świetle. Spadła piękna otoczka iluzji.

Nie chcę uczestniczyć w świecie, który nie istnieje. W jego chorym świecie. Uświadomienie sobie tego jak moje wyobrażenia plus jego świat są różne od rzeczywistości, bardzo pomogło. Na nowo układam sobie znaczenia słów: przyjaźń, miłość, związek, koleżeństwo - wszystko wypaczył, ze wskazaniem, że ja się nie znam i jestem niedoświadczona, Wychodzi odwrotność - uff - a co on z tym zrobi, sprawa króla tamtego świata.
Jak dla mnie może jeździć dalej na piździku i po przeleceniu całej Ameryki, przelecieć teraz całą Europę (taki jest plan wać Pana, ale nie bierze pod uwagę, że w przeciwności do Ameryki w Europie po hiszpańsku mówią tylko w Hiszpanii.). Szkoda, że nie będę mogła być świadkiem tego, jak się w naszej Europie rozkraczy sad byłoby mi miło wiedzieć, coś na miarę sprawiedliwości. (czytałyście o wymierzeniu kary na blogach?)

Smutne to, dziewczyny, w sumie. Facet ma trzy motory, pięć rowerów, samochód wart 3 razy więcej niż (jeszcze nie) moje mieszkanie i w dostatku wszelkich dóbr (w tym sprzątaczka, praczka, szofer, obiady w knajpach), do tego ciągłe wakacje (co dwa miesiące miesiąc, a praca 6 h). Nie oszukujmy się, to dobytek rodzinny (nie żeby harował jak wół na to).  A tak naprawdę nie ma nic i o tym wie, choć udaje przed światem, że jest inaczej. Kurcze przecież z taką ilością czasu i taką forsą można by tyle zdziałać! (może jednak wkradnę się na nowo w łaski waćpana i zrobię jakąś fundację ratująca KKZB - miałybyście na rozwody, mieszkania, urządzania - byłoby cudownie... ).

Właśnie sobie uświadomiłam - zgrałam lekturę z faktami, że jego niedawne zagranie: jestem biedny, wszystkie stosunki mi się psują, mam wszystko a nie mam nic - to było typowe "na sierotkę". Tak na blogach wałkowane. A ja pomyślałam- pęka... - choć szybko się zreflektowałam i jako zła czarownica powiedziałam wypier....
Oj głupia.

Moje marzenie na dziś. Wrócić, otrząsnąć się, nigdy nie zobaczyć, zapomnieć. Odzyskać od A do Z swoje życie. Jeszcze tylko kilka kroków

20 328

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Happy....?
Tak, jasne, 600 zł opłaty plus 88 na odpisy aktów to ja na codzień noszę w kieszeni na drobne wydatki... smile Może by tak czasem wziąść pod uwagę, że jest poniedziałek, przed południem i zasadniczo ludzie nie samymi pozwami żyją, tym bardziej, że z czegoś muszą je opłacić wink

A jakby się tak o zwolnienie z kosztów postarać?

20 329

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

Raki no właśnie trzeba wszystko poustalać, a on się zgodzić na rozwód nie chce, a mój pełnomocnik twierdzi, że to strata czasu pójście do sądu bez ustalenia skoro bez orzekania o winie idzie.

Nerw mi już puszcza na samą siebie hmm. Jeszcze przyjaciółkę obciążyłam szukaniem mieszkania bo ja zrobiłam się jak kupa. Poryczałam się jak jakaś pipka ech....

Moja terapeutka dała mi zadanie i kurcze muszę je wykonać. Czyli muszę coś zrobić z moim związkiem, więc mam motywację wink. Chyba po prostu wyślę ten pozew i będzie mnie walić co się wydarzy. Muszę coś zrobić bo oszaleję ....

Ja tak żadnych uzgodnień nie zawierałam, ostro wystartowałam. On chciał się ugadywać. Ja milczałam i milczałam i milczałam, aż do końca:)

20 330 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-22 22:33:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Moim zdaniem, jeśli mogę poradzić, powinnaś zrobić sobie sama ze sobą taką szczerą do bółu listę:
1. sprawy o którym muszę z nim rozmawiać,
2. sprawy które tak naprawdę nie wymagają żadnego omawiania,
3. to co mogę zrobić teraz ku rozstaniu bez względu na jego zdanie itp.

Skoro się nie godzi póki co, możesz się wyprowadzić i jak się z tym oswoi złożyć pozew. Będziesz miała większe szanse, że jednak powie TAK : ) I człowiek znów czeka na jakieś tak.

Ja właśnie koresponduje z moim karaluchem. Wiedziałam, że muszę się odezwać (zdać mieszkanie i takie tam ceregiele), ale mnie wyręczył i sam nie wytrzymał i napisał. Jednak jest książkowy.
Fajne to takie, aż śmieszne...: będę jutro niedaleko Ciebie (akurat mam zebranie), kończę o... i cisza. Bo tu ma być miejsce na moje słowa: tak, to wpadnij. A ja milczę. Konsternacja.
No ale muszę się z tym czymś spotkać (też grać nieco, jak radzi hm..., bo jednak pieniądze więcej warte niż on), pewnie okupię to małą traumą, chociaż ja po prostu już przestaje do niego czuć. Czytanie mi bardzo pomogło. Przywraca mnie do pinu i pozwala mnie, jego i wszelkie sprawy widzieć we właściwym świetle. Spadła piękna otoczka iluzji.

Nie chcę uczestniczyć w świecie, który nie istnieje. W jego chorym świecie. Uświadomienie sobie tego jak moje wyobrażenia plus jego świat są różne od rzeczywistości, bardzo pomogło. Na nowo układam sobie znaczenia słów: przyjaźń, miłość, związek, koleżeństwo - wszystko wypaczył, ze wskazaniem, że ja się nie znam i jestem niedoświadczona, Wychodzi odwrotność - uff - a co on z tym zrobi, sprawa króla tamtego świata.
Jak dla mnie może jeździć dalej na piździku i po przeleceniu całej Ameryki, przelecieć teraz całą Europę (taki jest plan wać Pana, ale nie bierze pod uwagę, że w przeciwności do Ameryki w Europie po hiszpańsku mówią tylko w Hiszpanii.). Szkoda, że nie będę mogła być świadkiem tego, jak się w naszej Europie rozkraczy sad byłoby mi miło wiedzieć, coś na miarę sprawiedliwości. (czytałyście o wymierzeniu kary na blogach?)

Smutne to, dziewczyny, w sumie. Facet ma trzy motory, pięć rowerów, samochód wart 3 razy więcej niż (jeszcze nie) moje mieszkanie i w dostatku wszelkich dóbr (w tym sprzątaczka, praczka, szofer, obiady w knajpach), do tego ciągłe wakacje (co dwa miesiące miesiąc, a praca 6 h). Nie oszukujmy się, to dobytek rodzinny (nie żeby harował jak wół na to).  A tak naprawdę nie ma nic i o tym wie, choć udaje przed światem, że jest inaczej. Kurcze przecież z taką ilością czasu i taką forsą można by tyle zdziałać! (może jednak wkradnę się na nowo w łaski waćpana i zrobię jakąś fundację ratująca KKZB - miałybyście na rozwody, mieszkania, urządzania - byłoby cudownie... ).

Właśnie sobie uświadomiłam - zgrałam lekturę z faktami, że jego niedawne zagranie: jestem biedny, wszystkie stosunki mi się psują, mam wszystko a nie mam nic - to było typowe "na sierotkę". Tak na blogach wałkowane. A ja pomyślałam- pęka... - choć szybko się zreflektowałam i jako zła czarownica powiedziałam wypier....
Oj głupia.

Moje marzenie na dziś. Wrócić, otrząsnąć się, nigdy nie zobaczyć, zapomnieć. Odzyskać od A do Z swoje życie. Jeszcze tylko kilka kroków

Tak...bo ja taką grę aktorską radzę:)

Tak Raki, tak. Fundacje, spółdzielnie, wspieranie aktywne, finansowe, a jak się goło...em stanie to się odkaraluszy z prędkością światła, nagi zostanie jak kurczak bez pierza:). Ach, wyobraźnię to ja mam:).

Lepiej suchy cbleb wcinać niż....

20 331

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hmmm... u mnie chyba tak się skończy, choć dobijają mnie te jego łzy i to, że go oszukałam i on sobie życia nie ułoży. Kuźwa a co mnie to ? ech... no ale nie powiem, że nie działa.

Stwierdziłam ostatnio, że chyba po prostu nie będę nikogo słuchać tylko złożę pozew, bo chyba inaczej nie potrafię.

20 332

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

...a nie chcę wywalać swoich smutów, dużo mi daje, że podczytuję ten wątek. W sumie niecałe dwa lata minęło od rozwodu, cały czas się prostuję i od czasu do czasu wywalczam co muszę...ale tak czytająć widzę, ile już za mną... ta cała zawierucha okołorozwodowa...
Teraz mogę się skupić na dzieciach i sobie...
smile
Dobrego wszystkim na jutro i dalsze dni...

20 333

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam potrzebuje pomocy i wsparcia kogos kto mnie wysłucha i pomoze coś zrobić żeby było lepiej
Chodzi o zwiazek a przede wszystkim głębokie uzależnienie. Dużo by pisać jeśli ktoś ma ochote i czas prosze sie odezwać na gg 47210508

20 334

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hejka smile

Mam nadzieję, ze słońce ma na Was jednak zbawienny wpływ - w kwestii choćby spacerów? Mnie wczoraj nieco nóżki odpadły:)

Nie, nie wnoszę po zastanowieniu, o zwolnienie z kosztów, bo się tylko termin rozprawy trochę odwlecze. Akurat wlezie w to sezon urlopowy niestety - a tak jest szansa ...... I tak swoją połowę będę musiała płacić, i tak. Chyba rozwód ważniejszy biorąc pod uwagę wszelkie nakazy i inne groźby i lawiny wiszące mi nad głową. Pożyczyłam - no trudno. Połowę będzie mi musiał zwrócić.

Ogólnie jednak ta pogoda pozytywnie na mnie działa - coś bym przebudowała, przeniosła... smile
Naprawdę przebudowała.
Żeby pozbyć się długotrwałego stresu trzeba zlikwidować jego przyczynę.... Tkwi mi to w głowie.

Także dobrego smile

20 335

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ehdi napisał/a:

hmmm... u mnie chyba tak się skończy, choć dobijają mnie te jego łzy i to, że go oszukałam i on sobie życia nie ułoży. Kuźwa a co mnie to ? ech... no ale nie powiem, że nie działa.

Stwierdziłam ostatnio, że chyba po prostu nie będę nikogo słuchać tylko złożę pozew, bo chyba inaczej nie potrafię.

Na litość Cię bierze mówisz.
Jeśli jesteś pewna swego zalecam izolację lub uzbrojenie się w tarczę łzo-obwiniająco odporną. Asz schemaryczne te twory karalusze.
A na co tu czekać kochana? On będzie grał na zwłokę, wiadomo. Będzie raz tak m?wił, raz tak. A jeśli ty będziesz konsekwentna i odporna na jego manipjlacje to on sobie będzie mógł tylko pogadać. Będziesz miała pełnomocnika? Takie wsparcie się przydaje. Prawnik zapewnia zaplecze prawne kobietom podatnym na manipulacje po doświadczeniach z psychofagami oraz wsparcie można powiedzieć duchowe i poczucie bezpieczeństwa. Ja to miałam. I jestem za to wdzięczna.

20 336

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ale to zwolnienie z opłaty za pozew choćby. To bardzo szybko rozpatrują. Ale zrobisz jak uważasz.

Fajne to słoneczko:)

20 337

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aswert napisał/a:

Witam potrzebuje pomocy i wsparcia kogos kto mnie wysłucha i pomoze coś zrobić żeby było lepiej
Chodzi o zwiazek a przede wszystkim głębokie uzależnienie. Dużo by pisać jeśli ktoś ma ochote i czas prosze sie odezwać na gg 47210508

Możesz liczyć na wsparcie, zrobić możesz tylko sama, jeśli chcesz:)

20 338

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Ehdi napisał/a:

hmmm... u mnie chyba tak się skończy, choć dobijają mnie te jego łzy i to, że go oszukałam i on sobie życia nie ułoży. Kuźwa a co mnie to ? ech... no ale nie powiem, że nie działa.

Stwierdziłam ostatnio, że chyba po prostu nie będę nikogo słuchać tylko złożę pozew, bo chyba inaczej nie potrafię.

Na litość Cię bierze mówisz.
Jeśli jesteś pewna swego zalecam izolację lub uzbrojenie się w tarczę łzo-obwiniająco odporną. Asz schemaryczne te twory karalusze.
A na co tu czekać kochana? On będzie grał na zwłokę, wiadomo. Będzie raz tak m?wił, raz tak. A jeśli ty będziesz konsekwentna i odporna na jego manipjlacje to on sobie będzie mógł tylko pogadać. Będziesz miała pełnomocnika? Takie wsparcie się przydaje. Prawnik zapewnia zaplecze prawne kobietom podatnym na manipulacje po doświadczeniach z psychofagami oraz wsparcie można powiedzieć duchowe i poczucie bezpieczeństwa. Ja to miałam. I jestem za to wdzięczna.

No bierze hmm i zawsze po tych wybuchach płaczu gotowy jest mnie na rękach nosić. Chodzi na paluszkach niby wszystko cudnie, a ja kurna czuję się jak ostatnia szuja. Ja wiem, że on taki nie jest i jak tylko wyczuje, że odpuszczam to natychmiast wraca do "normy".

On ma taką strategię, gada ze mną o rozwodzie, podziale majątku ugodzie - wtedy płacze i pokazuje mi jak go krzywdzę. Po czym nastepnego dnia zmienia się w takiego cud miód orzeszki hmm.

Staję się na to coraz bardziej odporna tylko naprawdę jestem zła na siebie, bo zachowuję się jak księżniczka, która chce aby ktoś wszystko za nią załatwił. Tfu tfu aby się tylko nad sobą nie użalać. Wiem, że nie chcę z nim być i zamierzam podpisać "umowę sama z sobą", bo muszę myśleć o sobie a nie być odpowiedzialna za biednego żuczka, który pewnie sobie nie da rady hmm. Chyba jednak poprosze lekarza o zwiększenie dawki prochów sad.

20 339

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ale to zwolnienie z opłaty za pozew choćby. To bardzo szybko rozpatrują. Ale zrobisz jak uważasz.

Fajne to słoneczko:)

Dokładnie? W jakim terminie? Ze mną trzeba konkretami smile

20 340

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Ale to zwolnienie z opłaty za pozew choćby. To bardzo szybko rozpatrują. Ale zrobisz jak uważasz.

Fajne to słoneczko:)

Dokładnie? W jakim terminie? Ze mną trzeba konkretami smile

Składasz pozew i nie wnosisz opłaty, piszesz wniosek o zwolnienie. Rozpatrują w miare szybko zależy w jakim mieście. Jak nie dostaniesz zwolnienia, to wtedy musisz zapłacić.

20 341

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

aswert Witaj! Wsparcie tutaj na pewno dostaniesz, ale jak już dziewczyny napisały, nikt nic za Ciebie nie zrobi. Myślę, że żadna z nas na gg Ci nie pomoże, łatwiej i więcej pomocy otrzymasz, jak będziesz  pisała tutaj.

Ehdi Nie obraź się na mnie:) Ale jak weszłam na Twojego bloga taka myśl mi przyszła i nie opuszcza: że wcześniej od działania i wychodzenia z kupy uciekałaś w bycie sierotką skrzywdzoną w dzieciństwie, a teraz w bycie uzależnioną. To wciąż tematy zastępcze jakby. Pławisz się w tym wszystkim, ale stoisz w miejscu. Jest wielu alkoholików świadomych choroby, ale jednak siedzących w butelce i takich biednych, bo chorych. Aby się leczyć trzeba najpierw odciąć narkotyk, potem lub równolegle możesz swoją chorobę analizować ile chcesz i jak chcesz. Wciąż się boisz żyć! I dajesz nabierać na te jego sztuczki.

zabko-k Wiesz od ilu czynników zależy termin rozpoznanie sprawy w Sądzie? Tu nie ma żadnej matematyki. Mój rozwód trwał niecały miesiąc od wysłania pozwu, bo akurat sędziom wypadła inna sprawa, a że moja była prosta to ją wcisnęli. Wszystko zależy, czy Twój sędzia referent akurat chory nie będzie, na urlopie albo na ile jest sprawny.
Moim zdaniem powinnaś jednak złożyć ten wniosek. A jak chcesz przyspieszyć rozpoznanie, złóż wniosek o zabezpieczenie alimentów (możesz, bo w końcu to co miał płacić w opłatach za mieszkanie, nie płaci).
I jeszcze jedno, powinnaś w pozwie złożyć wniosek alternatywny o separację - a nie że jak nie dostaniesz rozwodu to separacja. To działa tak, że jak Sąd nie znajdzie podstaw do rozwodu, to musi rozważyć w ramach tego samego postępowania, czy są podstawy do separacji. Chyba, że poczekasz na opinię RODKa i jeśli ona będzie bardzo negatywna (oni to wtedy napiszą wprost) złożysz alternatywnie o separację. Ale warto o tym pamiętać, bo po co sądzić się dwa razy.


Ja mam wrażenie, że wokół mnie jest chaos nie do ogarnięcia. Wczoraj było mi tak jakoś ciężej i by się uspokoić szukałam myśli przyjemnych - wspomnień (nie chciałam snuć fantazji). I nagle doszłam do wniosku, że nawet to co przyjemne, wiąże się wszystko chociażby pośrednio z jakimś karaluszym ex, że nie ma nic mojego!!! Coś tam znalazłam - zabawy z moim kotem, synkiem znajomych, córeczką koleżanki..., ale niewiele tego sad Czas budować własne, zupełnie osobiste wspomnienia, nieokraszone cierpieniem i facetem.

20 342

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Ehdi Nie obraź się na mnie:) Ale jak weszłam na Twojego bloga taka myśl mi przyszła i nie opuszcza: że wcześniej od działania i wychodzenia z kupy uciekałaś w bycie sierotką skrzywdzoną w dzieciństwie, a teraz w bycie uzależnioną. To wciąż tematy zastępcze jakby. Pławisz się w tym wszystkim, ale stoisz w miejscu. Jest wielu alkoholików świadomych choroby, ale jednak siedzących w butelce i takich biednych, bo chorych. Aby się leczyć trzeba najpierw odciąć narkotyk, potem lub równolegle możesz swoją chorobę analizować ile chcesz i jak chcesz. Wciąż się boisz żyć! I dajesz nabierać na te jego sztuczki.

Kochana nie mam za co się na Ciebie obrażać bo mądrze prawisz wink. Wiem o tym, że znajduję sobie tematy zastępcze. Ja naprawdę siebie nie rozumiem. Niby wszystko wiem i nawet nie boję się już bycia samą. Tu bardziej chodzi kuźwa o to poczucie winy. Już sama nie mam do siebie siły. Wiem, że stoje w miejscu.

Dobra daję sobie ostatnią szansę. Muszę to zrobić i już. Zobowiązuję sie wobec siebie i was aby tą sprawę jak najszybciej załatwić. Już więcej nie przesunę żadnego terminu i nie będę idiotycznie opóźniać. Koniec kurna użalania się nad sobą !

20 343

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej smile
Zaraz sprawdzę ten wniosek alternatywny, bo to rozsądne jest a nawet o tym nie pomyślałam pogadać. Mało może mnie urządza (głównie zabezpiecza rozdzielność którą i tak mamy), ale może można za jednym podejściem. Bo jeśli odwalą i tak bym o separację składała, i tak. Ciekawe czy pozew i wniosek można zawrzeć w jednym - bo to dwa rodzaje pism? Idę grzebać, ale to chyba wieczorem po pozwie, bo teraz mam coś przyjemnie papierkowego do porobienia wink

I kawyyyyy mi się chce smile

20 344

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ehdi!  To jest uzależnienie.  Ty musisz postępować według sprawdzonych schematów.  Nie odkryć o sobie, mechanizmów, a juz na pewno uczuć!  To jest trochę jak robienie wbrew sobie. Ale dopóki nie będzie stabilizacji emocjonalnej i braku toksyny - tak trzeba. Piszesz punkt po punkcie co należy zrobić.  Na blogach znajdziesz - Czytałaś.  Precyzujesz co to ma być u Ciebie i wbrew wszelkim uczuciom realizujesz listę.

Ważne jest zrozumienie - powiedziała Ci to przecież koleżanka - że jesteśmy wszyscy dorośli i wolni.  Nawet gdyby on był normalny, masz prawo odejść ! Nic nie jest na zawsze.  Tak naprawdę tylko odpowiedzialne postępowanie wobec siebie i z miłością do siebie jest odpowiedzialnym postępowaniem wobec innych.  Tkwiąc przy nim odbierasz szansę na ułożenie sobie życia, ale też jemu !

Tak w kontekście, ale inaczej i też do lexi i o lexi (może się zjawi i przeczyta).Lexi udziela się w innych wątkach. Tu przestała, ale mam nadzieję wróci.  I tam glosni krytykuje kobiety, , które w różny sposób są trzecie i uzala się bad uciśnionymi zonami.
A za rozporządzenie swoją fujarką i spermą odpowiada tylko jej mąż. Jeśli nie ta kobieta, to z znajdzie się inna lub prostytutka, a jak już wszystkie kobiety świata wybijemy to on też znajdzie sposób na zdradę. Fakt hak postąpią inne kobiety nie zmieni tego, że to plant i psychofag. A jedyną odpowiedzialną za swoje cierpienie obecnie i jego wpływ na nią jest obecnie lexi.  Poki z nim będzie, będzie zdradzana, jak z nim zerwie  - nie.
Lexi, przestań liczyć, że coś go uzdrowi!

20 345

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki we wszystkim masz rację. W sumie dlaczego mam się czuć winna jak on ma w dupie moje potrzeby hmm. Własnie mi Lexar na priva napisał, że moje życie jest chore sad.

Poinformuję go, że składam pozew i złożę go w tym tygodniu. Później wezme się po raz kolejny za szukanie mieszkania, tym razem bez czekania na cud.

Posty [ 20 281 do 20 345 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 311 312 313 314 315 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026