netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 859 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 306 307 308 309 310 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 956 do 20 020 z 26 310 ]

19 956

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Do kredytu tak.  Ale na razie jest ten nakaz zapłaty.

19 957

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Do kredytu tak.  Ale na razie jest ten nakaz zapłaty.

I teraz wypada się zorientować co on z tą kasą robi jednak.

19 958

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Rozdzielczość nie ma znaczenia.
Jesli żabka nie umówiła się ze spoldzielnią że do niej te przepisy nie mają zastosowania albo on.  To mają.

Sąd może nie uznać dowodu - fakt, ale mam się wtedy prawo odwoływać.
Teraz to nie decyzja, nie wyrok, to nakaz.

Ufff! W końcu się dodzwoniłam do mecenaski..... smile
To są chyba najbardziej zagadane osoby na świecie, jeśli chodzi o dostępność pod telefonem wink

Rozdzielność miała by znaczenie, gdyby mnie bank o spłatę kredytu zaciągniętego przez niego ścigał.

Widzisz Raki, ja wiem, że mam przed sobą nerwowy okres, gdzie muszę pewne kwestie wyprzedzić, załatwić natychmiast i to tak, żeby idealnie i jak najszybciej się odciąć. Sprawa tego nakazu nie jest w jedną czy drugą stronę. Tylko ja się muszę spinać...
A tu roboty też mnóstwo... Więc Ci powiem, że mam wrażenie, że po prostu czas mi przecieka przez palce i godzin brakuje sad

19 959

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Głupio mi tak bez żabki o zabce...
Ale to naprawdę zabko czas na porządki wielkie, bo facet Cię zrujnuje....

19 960

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Rozdzielczość nie ma znaczenia.
Jesli żabka nie umówiła się ze spoldzielnią że do niej te przepisy nie mają zastosowania albo on.  To mają.

Sąd może nie uznać dowodu - fakt, ale mam się wtedy prawo odwoływać.
Teraz to nie decyzja, nie wyrok, to nakaz.

Ufff! W końcu się dodzwoniłam do mecenaski..... smile
To są chyba najbardziej zagadane osoby na świecie, jeśli chodzi o dostępność pod telefonem wink

Rozdzielność miała by znaczenie, gdyby mnie bank o spłatę kredytu zaciągniętego przez niego ścigał.

Widzisz Raki, ja wiem, że mam przed sobą nerwowy okres, gdzie muszę pewne kwestie wyprzedzić, załatwić natychmiast i to tak, żeby idealnie i jak najszybciej się odciąć. Sprawa tego nakazu nie jest w jedną czy drugą stronę. Tylko ja się muszę spinać...
A tu roboty też mnóstwo... Więc Ci powiem, że mam wrażenie, że po prostu czas mi przecieka przez palce i godzin brakuje sad

Ale się bank nie przyczepi jeszcze dodatkowo?

19 961

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kto Ci z tym dowodem powiedział coś takiego ? Jeśli ta adwokat to ja zmień, bo jest słaba.

19 962 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-12 17:39:31)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja co prawda sie na prawie polskim nie znam ale tak na chlopski rozum to spoldzielnie nie obchodzi, ze Ty z nim cos podpisalas Zabko sad Zaplacone musi byc a jezeli Raki znalazla taki przepis to chyba tak jest ?
Nie wiem ale najlepiej sie 100 % upewnic i zalawic to od razu bezposrednio ze spoldzielnia !!!
Masz teraz ciezki czas Zabko ale jak pozalatwiasz te formalnosci to bedzie latwiej na przyszlosc smile
No bo sama juz wiesz, ze nie wiem jak boli ale na tego karalucha leniwca nie mozesz liczyc !!!
Dobrze w sumie, ze to teraz wyszlo, bo moze bys sie jeszcze dlugo ludzila, ze on jednak nie taki "karaluszy", jak to Happy glosi, ze kazdy karaluch taki sam !!!!
Najwazniejsze, ze sprawy sie "rozwiazuja" i masz wsparcie prawne smile
No i w nas masz wparcie duchowe smile Buzka smile

A ja bym nie mogla spac dopoki bym sie nie dowiedzila na co on kase wydaje !!! Bo tu nie chodzi o obchodzenie czy nie obchodzenie !!! On jak dla mnie to okrada swoje dzieci !!!!

************************************************
Nie chce dolewac oliwy do ognia ale jeszcze cos !!!
Zabko jezeli Twoj karaluch nie placi rachunkow i Ty zaplacisz za niego i pomimo, ze macie na pismie, ze on Ci te pieniadze "powinien" oddac, co bedzie jak nie odda ?
Pomysl o sytuacji Zofii sad Facet "musi" palacic a nie placi sad
Ona gania za pieniedzmi, bo gdyby tego nie robila to by gowno dostala sad Na poczatku tez nie rozumialam jej a teraz rozumiem !!!
Zabka a on ma Ci z czego oddac jak Ty zalozysz za czynsz ? Jezeli jego "nie stac" (albo jakis inny powod na razie nikomu nie znany) pomimo zarobkow na splate kredytu i zaplacenie na czynsz , to stac go na placenie alimentow ?
Cos mi strasznie smierdzi Zabko sad
Wiesz on Cie dobrze zna i wie, ze Ty jestes odpowiedzialna i dobra i wykorzystuje to sad

Ja przez moja dobroc, naiwnosc, glupote wpadlam w dlugi po rozstaniu z karaluchem !!! Sama sobie bylam winna, bo ludzilam sie, ze on moze karaluch ale no chyba jakis "honor" (ile dziewczyn juz w tym tygodniu o honorze pisalo tongue ) ma !!!

JESZCZE RAZ I TYM RAZEM KRZYCZE : KARALUCHY ZAWSZE BEDA ZABIERAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

19 963

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ja co prawda sie na prawie polskim nie znam ale tak na chlopski rozum to spoldzielnie nie obchodzi, ze Ty z nim cos podpisalas Zabko sad Zaplacone musi byc a jezeli Raki znalazla taki przepis to chyba tak jest ?
Nie wiem ale najlepiej sie 100 % upewnic i zalawic to od razu bezposrednio ze spoldzielnia !!!
Masz teraz ciezki czas Zabko ale jak pozalatwiasz te formalnosci to bedzie latwiej na przyszlosc smile
No bo sama juz wiesz, ze nie wiem jak boli ale na tego karalucha leniwca nie mozesz liczyc !!!
Dobrze w sumie, ze to teraz wyszlo, bo moze bys sie jeszcze dlugo ludzila, ze on jednak nie taki "karaluszy", jak to Happy glosi, ze kazdy karaluch taki sam !!!!
Najwazniejsze, ze sprawy sie "rozwiazuja" i masz wsparcie prawne smile
No i w nas masz wparcie duchowe smile Buzka smile

A ja bym nie mogla spac dopoki bym sie nie dowiedzila na co on kase wydaje !!! Bo tu nie chodzi o obchodzenie czy nie obchodzenie !!! On jak dla mnie to okrada swoje dzieci !!!!

************************************************
Nie chce dolewac oliwy do ognia ale jeszcze cos !!!
Zabko jezeli Twoj karaluch nie placi rachunkow i Ty zaplacisz za niego i pomimo, ze macie na pismie, ze on Ci te pieniadze "powinien" oddac, co bedzie jak nie odda ?
Pomysl o sytuacji Zofii sad Facet "musi" palacic a nie placi sad
Ona gania za pieniedzmi, bo gdyby tego nie robila to by gowno dostala sad Na poczatku tez nie rozumialam jej a teraz rozumiem !!!
Zabka a on ma Ci z czego oddac jak Ty zalozysz za czynsz ? Jezeli jego "nie stac" (albo jakis inny powod na razie nikomu nie znany) pomimo zarobkow na splate kredytu i zaplacenie na czynsz , to stac go na placenie alimentow ?
Cos mi strasznie smierdzi Zabko sad
Wiesz on Cie dobrze zna i wie, ze Ty jestes odpowiedzialna i dobra i wykorzystuje to sad

Ja przez moja dobroc, naiwnosc, glupote wpadlam w dlugi po rozstaniu z karaluchem !!! Sama sobie bylam winna, bo ludzilam sie, ze on moze karaluch ale no chyba jakis "honor" (ile dziewczyn juz w tym tygodniu o honorze pisalo tongue ) ma !!!

JESZCZE RAZ I TYM RAZEM KRZYCZE : KARALUCHY ZAWSZE BEDA ZABIERAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I ja płacę za swoją, jak m?wię, głupotę.

19 964

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny ja z mojego małżeństwa to wyszłam z reklamówką (prawie dosłownie) - pomijam fakt, że wszystko było wspólne i na odchodne dowiedziałam się, że jestem materialistką - bo spytałam, czy mogę zabrać jedną dla mnie ważną rzecz.
Happyfull Mój to jest super honorowy (jeszcze) wczoraj myślałam, że przez sieć internetową walnę go laptopem, jak mi napisał, że nie wypowiedział jeszcze "mojej" umowy na komórkę, bo mogę korzystać od teraz dalej i nie płacić - na jego rachunek, żebym miała wygodnie.... NIE CHCĘ NICZEGO NA JEGO RACHUNEK!!!! Jeszcze parę innych rzeczy mi wolno typu mieszkać dokąd chcę - od maja już za darmo.  Czy można mnie kupić?

19 965

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Głupio mi tak bez żabki o zabce...
Ale to naprawdę zabko czas na porządki wielkie, bo facet Cię zrujnuje....

A co ja próbowałam powiedzieć przez ostatnich parę dni wink
To że ja puszczam uśmiechy nie oznacza, że nic nie robię Raki, to nie tak. Te uśmiechy to może nie wrodzony optymizm, ale świadomość, że nie muszę brać środków na podniesienie nastroju, żeby coś robić. Ktoś mi podał pomocną dłoń. Kwestionuję to. Ale może ranga tej pomocnej dłoni jest adekwatna do moich problemów? Przecież ja chciałam znowu być "człowiekiem" i tym razem zrobiłabym krzywdę nie tylko sobie jeszcze mocniej, czy tak?

Ja wiem Raki o czym mówisz.
Ale wiesz wink Prawo działa na korzyść słabszego w ostatniej instancji podobno, a zawsze na korzyść "osoby fizycznej". Pani mecenas to nie mój pomysł i wybór, to wybór osoby, która to sfinansuje. Jeśli będę mądra to wykorzystam tę szansę. Poniekąd poprosiłam o pomoc- nie wprost. Ktoś mi zaoferował wszystko, co możłiwe, Ode mnie zależy jak to wykorzystam. Ogólnie ja, co tu gadać, pracuję w biznesie, który na prawie się zaczyna i kończy acz prawnikiem nie jestem. Sama na swoje potrzeby, a wprost - na potrzeby moich bliskich daję sobie z prawem radę. Mamy ten sam defekt - moi bliscy to nawet właściciel wink To, że ktoś za 10 dni odrzuci mój sprzeciw - nie oznacza, że ja to będę musiała zapłacić. Po to była chyba "niechcący" ta cała sytuacja. Wybrnę bo NIE  MAM  INNEGO  WYJŚCIA. Niechcący dotyczy uzyskania pomocy.
Szczerze - gdybyśmy rozmawiały w cztery oczy, powiedziałabym jaśniej i szerzej.

Ja mogę powiedzieć tylko jedno. Nie zamierzałam wytaczać batalii w swoich prywatnych sprawach. Miałam ogromną nadzieję, że nie będę musiała. Muszę. To nie jest jakaś agresja. To jest tylko efekt tego, że ktoś nie tyle nie jest człowiekiem w stosunku do mnie, tylko nie jest nawet pół człowiekiem w stosunku do swoich dzieci. Tego nie zdzierżę!!!!!! Przecież to wprost się na nich odbije - nawet nie emocjonalnie!

Pani mecenas jest nawet specjalistą od spraw upadłościowych. I w dodatku nigdy nie bierze spraw przegranych. Więc Raki - trzymaj kciuki, bo to chodzi tylko o koncepcję, jak po kolei w dniach które kwestie rozwiązać. To się ewidentnie daje zrobić. Nawet ja o tym wiem wink A ja chcę smile

Niedawno wyszła ode mnie kolej na koleżanka po herbatkowej sesji.

Z mojej strony jest desperacja - w kwestii pracy (ale taki mam okres obowiązków do końca sierpnia, to standard u mnie), w kwestii spraw prywatnych z właczeniem dalszej terapii. Ze szczególnym uwzględnieniem że za moment, jak tego nie ogarnę, to nawet nie zapłacę niani za opiekę. Bo mi z pensji ściągną błedy mojego "rozdzielnego" jeszcze małżonka. Myślę szybko. Bez terapii to za chwilę powywracam swój świat. Bez opieki prawnej wtopię. Bez w końcu podjęcia się jedynej rozsądnej drogi - skiepszczę życie dzieciom na długo. Bez pracy - nie mówmy o czymkolwiek.....

No cóż - jestem zdesperowana. Ale nie negatywnie.
Zawsze mówiłam, że dotąd się zawsze wgrzebywałam własnymi pazurami z bagna.

Za troskę i wskazywanie artykułów bardzo dziękuję. Za każdy artykuł, wzmiankę, post.
Każdy sygnał jest ważny. Ja każdy postarama się wykorzystać dla siebie smile
Zawsze mówiłam, że trafiłam tu przez przypadek - najlepszy smile

19 966

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Jestem wściekła na niego, na siebie. Wiem, że miał ciężki czas, ale to go usprawiedliwić nie może. Obiecywał, ale widziałam, że mało, zbyt mało przejmował się nauką. Chciałam mu pomóc (korki z matmy). Odmówił. Może powinnam zamiast pytać o pomoc po prostu mu ją dać. Zamiast tłumaczyć, żądać....a może musi ponieść konsekwencje swych działań ? Może taka szkoła życia jest mu potrzebna.

Żeby nie przepisywać, wytłuściłam to, co ja uważam. Trudne to do zaakceptowania, przetrawienia (też to przerabiałam), ale się da.

Zofio moja córa nie zdała matury z polskiego.Konkretny temat podany na tacy,nie to co My -chybił trafił z całego materiału.Wystarczyło się przygotować -nie zaliczyła.Zbyt olewająco do nauki podeszła.W sierpniu poprawka - nie pamiętam ile punktów dostała ale niewiele brakowało do 80%. smile
Nie chciała mojej pomocy,nie słuchała ostrzeżeń więc uznałam że będzie co ma być. smile
Nie udało jej się?Nie karałam,nie gderałam.Powiedziałam szkoda i pocieszyłam,że jest zdolna,mądra i na pewno poprawkę zda śpiewająco.I tak się stało. smile
Według mnie ten szlaban na komputer teraz to niezbyt dobre posunięcie.Do sierpnia wytrzymasz?On został już ukarany.Teraz pytanie czy wyciągnie z tego właściwe wnioski?Może na spokojnie razem przedyskutujcie jak powinno wyglądać przygotowanie do poprawki.Ustalcie jakieś zasady?
Będzie dobrze smile Napisałaś,że to mądry i zdolny dzieciak. smile

19 967

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ja co prawda sie na prawie polskim nie znam ale tak na chlopski rozum to spoldzielnie nie obchodzi, ze Ty z nim cos podpisalas Zabko sad Zaplacone musi byc a jezeli Raki znalazla taki przepis to chyba tak jest ?
Nie wiem ale najlepiej sie 100 % upewnic i zalawic to od razu bezposrednio ze spoldzielnia !!!
Masz teraz ciezki czas Zabko ale jak pozalatwiasz te formalnosci to bedzie latwiej na przyszlosc smile
No bo sama juz wiesz, ze nie wiem jak boli ale na tego karalucha leniwca nie mozesz liczyc !!!
Dobrze w sumie, ze to teraz wyszlo, bo moze bys sie jeszcze dlugo ludzila, ze on jednak nie taki "karaluszy", jak to Happy glosi, ze kazdy karaluch taki sam !!!!
Najwazniejsze, ze sprawy sie "rozwiazuja" i masz wsparcie prawne smile
No i w nas masz wparcie duchowe smile Buzka smile

A ja bym nie mogla spac dopoki bym sie nie dowiedzila na co on kase wydaje !!! Bo tu nie chodzi o obchodzenie czy nie obchodzenie !!! On jak dla mnie to okrada swoje dzieci !!!!

************************************************
Nie chce dolewac oliwy do ognia ale jeszcze cos !!!
Zabko jezeli Twoj karaluch nie placi rachunkow i Ty zaplacisz za niego i pomimo, ze macie na pismie, ze on Ci te pieniadze "powinien" oddac, co bedzie jak nie odda ?
Pomysl o sytuacji Zofii sad Facet "musi" palacic a nie placi sad
Ona gania za pieniedzmi, bo gdyby tego nie robila to by gowno dostala sad Na poczatku tez nie rozumialam jej a teraz rozumiem !!!
Zabka a on ma Ci z czego oddac jak Ty zalozysz za czynsz ? Jezeli jego "nie stac" (albo jakis inny powod na razie nikomu nie znany) pomimo zarobkow na splate kredytu i zaplacenie na czynsz , to stac go na placenie alimentow ?
Cos mi strasznie smierdzi Zabko sad
Wiesz on Cie dobrze zna i wie, ze Ty jestes odpowiedzialna i dobra i wykorzystuje to sad

Ja przez moja dobroc, naiwnosc, glupote wpadlam w dlugi po rozstaniu z karaluchem !!! Sama sobie bylam winna, bo ludzilam sie, ze on moze karaluch ale no chyba jakis "honor" (ile dziewczyn juz w tym tygodniu o honorze pisalo tongue ) ma !!!

JESZCZE RAZ I TYM RAZEM KRZYCZE : KARALUCHY ZAWSZE BEDA ZABIERAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Śmierdzi, ale zrozumcie, w tej sytuacji szybciej niż coś cokolwiek zrobię - potrzebuję złożyć wniosek o zabezpieczenie na poczet alimentów. Zrozumcie, już nic na "czuja" - po kolei i w optymalnej kolejności wykorzystać możliwe opcje - bo niestety, tu do każdej sprawy ma zastosowanie inny kodeks. Dlatego ten a nie inny adwokat. Dlatego.

Za manipulowanie mną i moim oddaniem dla dzieci zapłaci....  Nie podaruję.
Mówię wprost - ten rozwód nie będzie bez orzekania o winie.
Nie musiał siebie do tego doprowadzić. Sam do tego dążył sukcesywnie przez lata.
Tak - karaluch - idee wielkie, żadnych działań, a jeśli już - to własnie na niekorzyść.
Wiem, nawet to czuję.... sad
Jak mało piszę, więcej się dzieje sad

Ale - bardzo proszę trzymać siłę i przytulać by siły, między innymi wynikające z zażerania się od miesięcy magnezem z potasem - nie zabrakło wink

I to że mam mega problemy, nie oznacza, że cały świat ma doła wink

Nie - to ja mam problem i umiem o nim mówić  - bo mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie przytulą smile

19 968

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Ja mogę powiedzieć tylko jedno. Nie zamierzałam wytaczać batalii w swoich prywatnych sprawach. Miałam ogromną nadzieję, że nie będę musiała. Muszę. To nie jest jakaś agresja. To jest tylko efekt tego, że ktoś nie tyle nie jest człowiekiem w stosunku do mnie, tylko nie jest nawet pół człowiekiem w stosunku do swoich dzieci. Tego nie zdzierżę!!!!!! Przecież to wprost się na nich odbije - nawet nie emocjonalnie!

No cóż - jestem zdesperowana. Ale nie negatywnie.
Zawsze mówiłam, że dotąd się zawsze wygrzebywałam własnymi pazurami z bagna.

Przytulam Cię Zabko najmocniej jak potrafię smile smile smile

Ta nasza desperacja nie wynika z agresywnego nastawienia. smile O tak! Tylko kto oprócz Nas to zrozumie?Kto uwierzy? Ale trudno, nieważne. smile
Ważne że działamy,że wreszcie coś robimy,nie drepczemy w miejscu.
Ale się porobiło...
Ja też postawiłam wszystko na jedną kartę.Nie będą mnie karaluchy bezkarnie szantażować i straszyć.

Rozmawiałam z dzielnicowym.W czwartek.
Dziś jm zaczął szurać,straszyć,wmawiać mi kolejne bzdury,kłamstwa podsunięte przez mamusię.Oczywiście był wypity-stąd ta odwaga...
Długo trwało zanim się zdecydowałam,kilka razy wybierałam numer.Ale zrobiłam to co już nie raz powinnam zrobić.Zadzwoniłam po policję.
Przyjechali,spisali,kazali mu się uspokoić.
Siedzę teraz zamknięta na klucz w pokoju.Myślałam o ucieczce,ale wolę poczekać do jutra,jak syn wróci po nocce z pracy.Jestem w paszczy lwa (lwów). smile
Sami do tego doprowadzili.Muszę się bronić.Muszę myśleć o sobie a nie co ludzie powiedzą.
Następnym krokiem będzie rozwód.Nie mogę czekać.Nie chcę.Chcę to zakończyć jak najszybciej.
Lada dzień się wyprowadzę.Oby tylko ciepło było.No i ten cholerny samochód.Nie mam jak dojeżdżać do pracy z działki...Ale mam pewien pomysł. smile
Jestem dobrej myśli.Nawet nie płaczę. smile

19 969 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-13 09:30:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja co prawda sie na prawie polskim nie znam ale tak na chlopski rozum to spoldzielnie nie obchodzi, ze Ty z nim cos podpisalas Zabko sad Zaplacone musi byc a jezeli Raki znalazla taki przepis to chyba tak jest ?
Nie wiem ale najlepiej sie 100 % upewnic i zalawic to od razu bezposrednio ze spoldzielnia !!!
Masz teraz ciezki czas Zabko ale jak pozalatwiasz te formalnosci to bedzie latwiej na przyszlosc smile
No bo sama juz wiesz, ze nie wiem jak boli ale na tego karalucha leniwca nie mozesz liczyc !!!
Dobrze w sumie, ze to teraz wyszlo, bo moze bys sie jeszcze dlugo ludzila, ze on jednak nie taki "karaluszy", jak to Happy glosi, ze kazdy karaluch taki sam !!!!
Najwazniejsze, ze sprawy sie "rozwiazuja" i masz wsparcie prawne smile
No i w nas masz wparcie duchowe smile Buzka smile

A ja bym nie mogla spac dopoki bym sie nie dowiedzila na co on kase wydaje !!! Bo tu nie chodzi o obchodzenie czy nie obchodzenie !!! On jak dla mnie to okrada swoje dzieci !!!!

************************************************
Nie chce dolewac oliwy do ognia ale jeszcze cos !!!
Zabko jezeli Twoj karaluch nie placi rachunkow i Ty zaplacisz za niego i pomimo, ze macie na pismie, ze on Ci te pieniadze "powinien" oddac, co bedzie jak nie odda ?
Pomysl o sytuacji Zofii sad Facet "musi" palacic a nie placi sad
Ona gania za pieniedzmi, bo gdyby tego nie robila to by gowno dostala sad Na poczatku tez nie rozumialam jej a teraz rozumiem !!!
Zabka a on ma Ci z czego oddac jak Ty zalozysz za czynsz ? Jezeli jego "nie stac" (albo jakis inny powod na razie nikomu nie znany) pomimo zarobkow na splate kredytu i zaplacenie na czynsz , to stac go na placenie alimentow ?
Cos mi strasznie smierdzi Zabko sad
Wiesz on Cie dobrze zna i wie, ze Ty jestes odpowiedzialna i dobra i wykorzystuje to sad

Ja przez moja dobroc, naiwnosc, glupote wpadlam w dlugi po rozstaniu z karaluchem !!! Sama sobie bylam winna, bo ludzilam sie, ze on moze karaluch ale no chyba jakis "honor" (ile dziewczyn juz w tym tygodniu o honorze pisalo tongue ) ma !!!

JESZCZE RAZ I TYM RAZEM KRZYCZE : KARALUCHY ZAWSZE BEDA ZABIERAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Śmierdzi, ale zrozumcie, w tej sytuacji szybciej niż coś cokolwiek zrobię - potrzebuję złożyć wniosek o zabezpieczenie na poczet alimentów. Zrozumcie, już nic na "czuja" - po kolei i w optymalnej kolejności wykorzystać możliwe opcje - bo niestety, tu do każdej sprawy ma zastosowanie inny kodeks. Dlatego ten a nie inny adwokat. Dlatego.

Za manipulowanie mną i moim oddaniem dla dzieci zapłaci....  Nie podaruję.
Mówię wprost - ten rozwód nie będzie bez orzekania o winie.
Nie musiał siebie do tego doprowadzić. Sam do tego dążył sukcesywnie przez lata.
Tak - karaluch - idee wielkie, żadnych działań, a jeśli już - to własnie na niekorzyść.
Wiem, nawet to czuję.... sad
Jak mało piszę, więcej się dzieje sad

Ale - bardzo proszę trzymać siłę i przytulać by siły, między innymi wynikające z zażerania się od miesięcy magnezem z potasem - nie zabrakło wink

I to że mam mega problemy, nie oznacza, że cały świat ma doła wink

Nie - to ja mam problem i umiem o nim mówić  - bo mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie przytulą smile

Dobrze Żabko, działaj.
Jeśli prawnik jest pewny i skuteczny i wie co robi.
Takie wsparcie bywa niezbędne. Będę trzymać kciuki.
Najgorsze, że często musimy łatać dziury przez czyjąś nieodpowiedzialność przyćmione naszą naiwnością. Bo zdarza się bardzo często, że w takich kwestiach jeszcze zawierzamy. My jesteśmy w porządku ,a druga strona nie koniecznie, a co gorsza i nigdy tego nie zrozumiem, że takie osoby chcą się jakoś czy zemścić czy odegrać i tu nie wiem, czy nie zdając sobie sprawy czy jak, że to nie uderzy w niczyje dobro poza dziećmi. A co te dzieci są winne,. Wiadomo, że nic.
Generalnie to wszystko wynikacz braku porozumienia i ja właśnie zachowań niektórych nie rozumiem.

19 970

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry, muszę trochę Was nadrobić bo ostatnich postów nie czytałam, brak czasu i chęci odpalenia laptopa. Najpierw miałam depresję jesienną, potem zimową a teraz chyba przesilenie przedwiosenne.

19 971

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
lexi260189 napisał/a:

Dzień dobry, muszę trochę Was nadrobić bo ostatnich postów nie czytałam, brak czasu i chęci odpalenia laptopa. Najpierw miałam depresję jesienną, potem zimową a teraz chyba przesilenie przedwiosenne.

Szybko Ci te depresje przechodzą:)

Miłego weekendu życzę:)

19 972

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Moim zdaniem ona tylko spowoduje narośnięcie kosztów, no ale... przeciągam można inaczej, no ale... I nigdy jeszcze się nie spotkałam, by przy  jasnych przepisach babcie w drugiej instancji orzekły słusznościowo, a nie zgodnie z prawem - chociaż owszem czasem się litują, ale gdy jest "kontrowersja".
Z drugiej strony te koszty nie są duże, więc da się przeżyć.
Niezależnie od sądzenie i układania spraw, musisz go wziąć za fraki i niech to wszystko popłaci (to dla Ciebie pod każdym względem najlepsze wyjście).
Trzymam kciuki:) Jesteśmy z Tobą.

Beosa, dobrze, że takie decyzje - chroń siebie. On już na pewno Ci w niczym nie pomoże, a tylko pogrąży i psychicznie i finansowo.

Lexi, fajnie, że Ci te depresje przechodzą, ale by tej euforii za dużo nie było, bo znowu go wpuścisz do swojego życia. Ja im mocniejsza tym bardziej się ku temu skłaniam i pozytywniej o nim myślę - zapominam złe (czyżbyś też tak miała?). Pamiętaj kim on jest i jak się zachowuje, co Ci robi.

Tak mi żal... tak lubię rytm życia tutaj, dziś zjadłam ulubione śniadanie i przegadałam u rzeźnika z godzinę... z rzeźnikami (baaardzo przystojnymi) i stałymi klientami. Pytali, gdzie się  podziewałam... Przypomniały mi się pierwsze tygodnie pobytu tutaj, gdy starałam się trzymać karalucha na odległość p i budowałam swoją rzeczywistość. Tyle było w tym prostej radości i przyjemności, a on potem powoli wracał i wracał...gdybym umiała go nie wpuścić, najprawdopodobniej dziś moja rzeczywistość byłaby inna i nawet gdybym wracała, więcej bym umiała...i byłabym spokojniejsza. A teraz nie wracam, a uciekam. Czasem jest pomysł - zostań, spróbuj. Ale boję się już go na nowo w życiu.
Wiem, że to był duży błąd. Co więcej, jadąc tu obiecywałam sobie trzymać go z daleka od siebie, bo czułam, że to będzie dla mnie złe,  i co...?! Najśmieszniejsze, że zrobiłam to za radami innych i siebie samej, by postąpić inaczej i nie samosiować, a dać sobie pomóc - i dałam sobie pomóc - tak teraz wyglądam po tym pomaganiu.

Tak nas czytam i widzę ile namnożonych problemów i zmarnowanej radości dla pięciu minut karaluchowej uwagi raz na jakiś czas i nigdy niewiadomo dlaczego. Szkoda naszego czasu...
Wczoraj czytałam historię Fenix na terapii przez pisanie. I ona wciąż o tym biciu pisze tak, jakby on tylko ją mocniej pogłaskał po głowie, albo regualarnie nie zamykał deski klozetowej.

19 973 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-13 13:58:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Niezależnie od sądzenie i układania spraw, musisz go wziąć za fraki i niech to wszystko popłaci (to dla Ciebie pod każdym względem najlepsze wyjście).
Trzymam kciuki:) Jesteśmy z Tobą.

Tak Zabko Raki dobrze radzi smile Za fraki i niech placi !!! Sad sadem a sprawiedlowosc musi byc po naszej stronie !!!! smile smile smile

raki napisał/a:

Tak nas czytam i widzę ile namnożonych problemów i zmarnowanej radości dla pięciu minut karaluchowej uwagi raz na jakiś czas i nigdy niewiadomo dlaczego. Szkoda naszego czasu...

Dlaczego to wiadomo tongue Uzaleznienie !!! A czasu szkoda tylko wiesz, ze aby to zrozumiec i zmienic trzeba na dno spasc sad

Rozumiem to, ze Ci zal Madrytu sad Ja tez uwielbiam taki styl zycia smile Raki ale potraktuj to jako fajna przygode  i moze kiedys juz "swiadomie" wrocisz tutaj smile
A moze zycie przygotowalo Ci cos lepszego? Tak jak to w Twojej sygnaturce "Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę." tongue

Ty jestes taki niespokojny duch i nie wiem czy kupno mieszkania w Polsce to dobry pomysl ? Zastanow sie !!!
Ja Cie jakos w Polsce nie widze ale to tylko moje zdanie i nie znam Cie dlugo abym mogla cokolwiek radzic .

19 974

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
lexi260189 napisał/a:

Dzień dobry, muszę trochę Was nadrobić bo ostatnich postów nie czytałam, brak czasu i chęci odpalenia laptopa. Najpierw miałam depresję jesienną, potem zimową a teraz chyba przesilenie przedwiosenne.

Troche dlugo te depresje trwaja sad Moze powinnas udac sie do specjalisty ? Depresje tak same z siebie nie przechodza sad
Poza tym to nie pierwszy raz sad Pomysl nad tym co powoduje Twoje depresje !!!

19 975

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Muszę się bronić.Muszę myśleć o sobie a nie co ludzie powiedzą.
Następnym krokiem będzie rozwód.Nie mogę czekać.Nie chcę.Chcę to zakończyć jak najszybciej.
Lada dzień się wyprowadzę.Oby tylko ciepło było.No i ten cholerny samochód.Nie mam jak dojeżdżać do pracy z działki...Ale mam pewien pomysł. smile
Jestem dobrej myśli.Nawet nie płaczę. smile

Beosa trzymam kciuki !!!! Napisz jakie masz konkretne plany to moze wspolnie cos poradzimy smile Co kilka glow to nie jedna !!!
Duza Buzka smile

19 976

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Śmierdzi, ale zrozumcie, w tej sytuacji szybciej niż coś cokolwiek zrobię - potrzebuję złożyć wniosek o zabezpieczenie na poczet alimentów. Zrozumcie, już nic na "czuja" - po kolei i w optymalnej kolejności wykorzystać możliwe opcje - bo niestety, tu do każdej sprawy ma zastosowanie inny kodeks. Dlatego ten a nie inny adwokat. Dlatego.

Zabko ale my rozumiemy i nawet nam (mysle ze moge za wszytkie sie wypowiedziec) do glow nie przyszlo, zeby pomyslec, ze Ty robisz cos zle smile smile smile
My tylko chcemy pomoc i gadamy to czy owo, co nie znaczy, ze to musi byc dobre dla Ciebie smile smile smile
Ty jestes madra = silna kobieta i podejmujesz sluszne decyzje !!!

zabka-k napisał/a:

Za manipulowanie mną i moim oddaniem dla dzieci zapłaci....  Nie podaruję.
Mówię wprost - ten rozwód nie będzie bez orzekania o winie.
Nie musiał siebie do tego doprowadzić. Sam do tego dążył sukcesywnie przez lata.
Tak - karaluch - idee wielkie, żadnych działań, a jeśli już - to własnie na niekorzyść.
Wiem, nawet to czuję.... sad
Jak mało piszę, więcej się dzieje sad

No i dobrze, ze walczysz o swoje i o dzieci dobro !!!
Tylko nie mow mu nawet w zlosci co planujesz bo bedzie strzelal z armaty !!!

zabka-k napisał/a:

Ale - bardzo proszę trzymać siłę i przytulać by siły, między innymi wynikające z zażerania się od miesięcy magnezem z potasem - nie zabrakło wink

I to że mam mega problemy, nie oznacza, że cały świat ma doła wink

Nie - to ja mam problem i umiem o nim mówić  - bo mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie przytulą smile

Przytulam Cie mocno i przesylam energie, motywacje na sukces !!!
Ja nie mam dola jestem chora sad Zatoki bola, z nosa kapie, boli gardo i wygladam jak 100 nieszczesc sad
Tez potrzebuje przytulenia !!!
Happy tez z krwi i kosci tongue

19 977 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-13 14:16:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiele "zainwestowałam" w to żeby się tu przenieść. Wiesz zmarnowałam możliwości i te zawodowe i te takie ludzkie, zwyczajne. Poznałam sporo fajnych ludzi (też już wcześniej) i wszystkie znajomości "zaprzepaściłam" przez karalucha, bo nie umiałam ich utrzymać, ani rozwijać, bo albo robiłam wszystko pod niego, albo płakałam przez niego (a teraz za paskudztwem jeszcze tęsknię).

Ostatnio parę osób się odezwało, wyciągają mnie z domu, ale już mało czasu mi zostało, by się z nimi pospotykać wink
Ten styl życia jest tak dokładnie pod mój rytm...w pl nigdy nie byłam przystosowana jakoś wink
W moim wolnym zawodzie będzie trudno - wykonywanie go tu byłoby jeszcze trudniejsza, ale nie niemożliwe. Z tym, że w tym stanie wiadomo, a ważniejsza terapia i ja.
Ale racja kto wie... z drugiej strony wątpię, czy w moim życiu umiałabym jeszcze raz zaryzykować, a już na pewno nie dla faceta - chociażby niekaraluszowego.
Dziś obudziłam się pierwszy raz bez ściśniętego gardła. Ścisnęło mi je dopiero potem, ale teraz jest ok smile

****
Happyfull
Ściskam Cię na mocny różowy i całuję, Zdrowiej nam i odpoczywaj w chorobie!

19 978 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-13 14:47:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki teraz to wszystko wydaje sie do dupy ale daj sobie rok i wtedy zobaczysz "realnie" co chcesz a co nie !!!
No dobra karaluch jest jaki jest ale pomysl o Tym, ze mialas super czas w Madrycie i ile sie nauczylas smile
Zylas sobie w fajnym miescie i wspinalas sie po gorach !!! Teraz jest mama i spedz z nia fajny czas smile Wrocisz do Polski, zaczniesz terapie i czas pokaze Raki smile Oj ja bym sobie teraz posiedziala na tarasie i popila cappuccino...rozmarzylam sie smile
No i pamietaj: Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo !!!
Buzka smile

******************************************
Wracajac do karaluszego honoru smile Moj karaluch tez na poczatku byl "honorowy" i nic nie chcial zabierac ani nie musialam martwic sie zaplatami za mieszkanie itp. Do czasu... To co dzisiaj ustalone z karaluchem (slownie) jutro jest niewazne !!!!

Dzieki Raki

19 979

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Raki teraz to wszystko wydaje sie do dupy ale daj sobie rok i wtedy zobaczysz "realnie" co chcesz a co nie !!!
No dobra karaluch jest jaki jest ale pomysl o Tym, ze mialas super czas w Madrycie i ile sie nauczylas smile
Zylas sobie w fajnym miescie i wspinalas sie po gorach !!! Teraz jest mama i spedz z nia fajny czas smile Wrocisz do Polski, zaczniesz terapie i czas pokaze Raki smile Oj ja bym sobie teraz posiedziala na tarasie i popila cappuccino...rozmarzylam sie smile
No i pamietaj: Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo !!!
Buzka smile

Nie, no spokojnie. Czasu nie cofnę, tego czasu też nie polepszę. Ale szczerze bez owijania - zmarnowałam go mocno i temu żal, ale uczę się dzięki temu i widzę, co ze mną robi chora miłość. To nauczyłam się na pewno.
Wybieram się jutro na południe na kilka dni. Chciałabym bez pracy pojechać, może się uda.

Dzisiaj jest śliczny dzień (niestety tarasu nie mam ;( ) Ale uwielbiam kawkę na dworze i to jeszcze najlepiej rano w piżamie smile

Happyfull napisał/a:

Wracajac do karaluszego honoru smile Moj karaluch tez na poczatku byl "honorowy" i nic nie chcial zabierac ani nie musialam martwic sie zaplatami za mieszkanie itp. Do czasu... To co dzisiaj ustalone z karaluchem (slownie) jutro jest niewazne !!!!

Karaluch sobie to sam ustala i w sumie wbrew mnie - to mi się nie podoba, bo ja chcę wszelkie niteczki z nim mnie łączące poucinać. Poza tym on tego nie robi bezinteresownie, a po to by pokazać, jaki jest wspaniałomyślny i wielki przyjaciel (ktoś mu to słowo ze słownika powinien wykreślić). Jak to nie poskutkuje, albo skończy się potrzeba okazywania wielkości, to pewnie i umrze jego honorowość.
Ten od zabki-k też honorowo podpisał dokumenty i się pozobowiązywał. I co z tego wynikło? Tylko kolejna nieistniejąca wizja karaluszej wspaniałomyślności. Nawet pisanie mu nie pomogło dotrzymać słowa. Wstyd.

19 980

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Nie, no spokojnie. Czasu nie cofnę, tego czasu też nie polepszę. Ale szczerze bez owijania - zmarnowałam go mocno i temu żal, ale uczę się dzięki temu i widzę, co ze mną robi chora miłość. To nauczyłam się na pewno.
Wybieram się jutro na południe na kilka dni. Chciałabym bez pracy pojechać, może się uda.

Dzisiaj jest śliczny dzień (niestety tarasu nie mam ;( ) Ale uwielbiam kawkę na dworze i to jeszcze najlepiej rano w piżamie smile

Raki nie zmarnowalas czasu !!! To byla szkola zycia smile
Tarasu tez nie mam ale mialam na mysli taki rynek w miescie - la plaza smile
Mam taki ogrodek ale tylko z trawa smile Poza tym mam 5 min ode mnie rzeke a 15 min jezioro smile I mieszkam w duzym miescie smile
Jutro ma byc ponad 20 stopni to sie wybiore nad rzeke na cappuccino smile Jak bede miala sily to pojde podkarmic labedzie nad jeziorkiem smile

Raki rozkoszuj sie wyjazdem !!! To Twoj czas !!! Teraz tylko Twoj !!! Nie pozwol nikomu tego zepsuc !!!

19 981 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-13 16:16:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Najpierw muszę jeszcze wyjechać smile
Póki co daleko do tego...zobaczymy...

(edit: z drugiej strony muszę mieć świadomość, że czasu nie wykorzystałam do końca (to chyba lepsze określenie od "zmarnowania"), żeby widzieć, co ze mną zrobił nałóg sad /edit)

Eee... no trawa to już bardzo dużo smile Dla mnie kawa na śniadanie w porannym słońcu może i być na chodniku wink

Czasem nie rozumiem, jak opowiadacie by się uczyć samemu iść na kawę itp. Bo ja to robię, od zawsze i bardzo lubię. Tak się rozkoszować chwilami. Kawa, śniadanie, nawet samotne wyjście w góry (czy nawet na dłużej i na dalej). Czasem wolę sama niż z kimś. Wieczór przy kominku z winem, spacery po mieście, zwiedzania...to wszystko miałam i mam. Nawet w tej przeplatance z karaluchem mialam te własne chwile. Wtedy oddychałam.
Dlatego zastanawiam się co ja mam zrobić, by pokochać siebie. Bo milion tych rzeczy w poradnikach ja realizuje od dawien dawna.
No granic stawiać nie umiem - będę się uczyła.
Poza tym też siebie lubię. Teraz, jak pisałam, mam ochotę czasem zedrzeć z siebie skórę, dlatego, że pozwoliłam by dotykały ją ręce, które zupełnie nie miały do niej szacunku - źle się z tym czuje (z drugiej strony ciało jakby ciągle należało do niego...:( ), ale to raczej taki rozdźwięk - patrzenie na to, że ktoś naruszył to, co kocham, co jest do poskładania.
Zupełnie nie wiem, jak się za to zabrać z tą miłością własną.

19 982

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Synek już 2 godziny siedzi przy matmie smile. Jest zaangażowany. Wyraźnie mu zależy.
Koleżanka świetnie prowadzi douczanie a on siedzi spokojnie, nie marudzi, nie zerka na zegarek. Pracuje uczciwie i chętnie smile. Nawet zaczął uśmiechać się do tej matmy, czyli rozumie ją smile a raczej zaczyna rozumieć smile
Jestem ciekawa co powie po.

Czuję się znacznie lepiej. Wraca energia i chęci smile. Ubrałam się (:D), maseczkę nałożyłam a potem makijaż. Zakupy zrobione i obiad. Zdążyłam też zamieść ulicę i uporządkować część ogródka. W ogrodzie miejscami leży śnieg, ale widać też zielone listki pierwszych kwiatków. Sporo roślin wymarzła, ale tak jest co roku. Mam nadzieję, że róża przetrwała - na ten moment wydaje mi się, że przetrwała smile.

19 983

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja tu chyba nic nie umiem napisać, bo wy jesteście już na etapie końcowym, z usmiechem i humorem a ja?? nawet  nie wiem czego chce sama od siebie, popełniłam w życiu wiele błędów. tylko dlatego że za bardzo kochałam i za dużo wybaczałam... i zostałam sama...

19 984

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj sylwusiu:) Rozgość się. U nas to często o wiele dalej zabrnęło... Polecam poczytanie wątku i zobaczenie, czym jest kochanie za bardzo.

zofia282 Mądry i fajny ten Twój synek. I super, że już wstałaś. Cóż, myślę, że jakieś tam dołki albo niechcenie po prostu się przytrafiają, ważne że nie przekreślają naszej codzienności i by się potem podnieść. Wiosna smile

19 985

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja tylko chciałam kochac, tak po prostu. I tylko tego oczekiwałam w zamian... milosci.
I za każdym ta milosc sie szybko kończyła. bo kochałam za bardzo.

19 986

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To do czytaj jeszcze smile Bo może nie tylko dlatego.
Chyba jesteś nieco jak bluszcz, poza tym może z tym poprzednim nie trafiłaś najlepiej - bo mieliście inne wyobrażenie związku.
Kochać za bardzo się nie da tak naprawdę, bo to chora miłość. Zresztą każda z nas tu po prostu nie ma granic i wybiera "złych mężczyzn", do tego jesteśmy uzależnione od "miłości" i toksycznych związków (ja to już okrutnie bardzo).

Na razie z tym tam się nie kontaktuj, a zajmij się sobą. Domyślam się, że jest ciężko. Z drugiej strony, skoro nie jesteś pewna uczuć do niego - to dobrze, to zdrowy odruch:)

19 987

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Spokojnie Żabko, spokojnie:)

Patrz jakie masz odpowiedzialne stanowisko w pracy, robisz tyle rzeczy sama, sama podejmujesz decyzje.

Oj wiesz, sama musiałam sobie dać reprymendę! Zastrzegałam, że mogę się potknąć, ale muszę naprawiać swoje błędy i się uczyć. No to trzeba było sobie nawtykać oczywistości smile Przecież powinnam mieć wsparcie w sobie, to trzeba sobie tłumaczyć smile Czasem głośniej wink

Wsparcie w sobie bedziesz miala jak podchowasz sobie to nowo narodzone dziecko smile Na razie jestes noworodkiem co sie niedawno urodzil tongue Nie wymagaj od noworodka za duzo Zabko !!!!
Piszesz, ze powinnas miec wsparcie w sobie ? A masz sily aby sie wpierac ? Nabierz najpierw sil to bedziesz mogla sie wspierac !!!
Na razie daj sie powspierac !!!!

Myślę, że takim wspieraniem siebie jest możliwe gdy pojawia się złość. To ona daje kopa smile najskuteczniejszego smile.

19 988

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
tezkobieta napisał/a:

Przecież wiemy, dobrze wiemy że to nie krzyk. Ale żeby tyle wykrzykników ciągle, hmm tongue

Bo gdybym  nagle przestala te wykrzykniki wstawiac to pomyslalybyscie, ze cos ze mna nie tak tongue !!!!!
To jest tzw. moj znak rozpoznawczy smile smile smile

smile
Lubię twoje wykrzykniki, nawet bardzo smile

19 989

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tylko czy nas dopiero trzeba wkurzyć byśmy się przestały "litować" nad karaluchami i ich ufać, zaczęły dbać o siebie?
Czy nie możemy nauczyć się to robić naturalnie?
Fajnie by było:)

19 990

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Czyli toksyczna matka karalucha smile Ale aby z tego powodu miec dola ? Przeciez juz wiesz jak ona "funkcjonuje" to po co sie przejmowac ? Karaluchowej nie zmienisz !!! Mozesz tylko zmienic swoje podejscie do jej "humorkow" smile Olac !!!

Olać !!!! i uciekać od całej rodzinki.

19 991

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki za ciepłe słowa, ale ja chyba upadłam dziś na głowę bp odezwała się we mnie ogromna tęsknota za NIM hmm coraz gorzej ze mną...

19 992

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przypomnij sobie wszystkie jego słowa i to Ci zrobił...robi nadal... to, że chce mieć dużo doświadczenia seksualnego. To, że wagina dla niego to worek na spermę. Wypisz to i zawsze, gdy tęsknisz, wspominaj. Ja tak robię. Co z tego, że Cię "wyróżnił" wśród tych kobiet. Skoro to tak naprawdę bardziej krzywdzi Ciebie niż którąkolwiek inną.

19 993

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki ja to wszystko wiem i rozumiem i dlatego pojąć nie mogę skąd u mnie biorą się jeszcze jakieś ciepłe odczucia w stosunku do jego osoby.

19 994

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ty nie masz ani wiedzieć, ani rozumieć. Ty masz to sobie wyobrazić, poczuć. Wyobraź sobie jego z inną kobietą, wyobraź sobie jak mówi Ci te słowa.
Ja lexi świetnie wiem, co to znaczy, gdy nagle fakt, że ktoś Cię "zdradza" przestaje mieć znaczenie. Że zwisa Ci, czy on sypia z innymi. Logicznie potępiasz, faktycznie nie widzisz i kochasz bardziej. Ja wiem, jak trudno dociera do Ciebie to, co on robi. Ja wiem, że mojego karalucha, gdyby się zjawił teraz i byłabym sama, znowu bym wpuściła i jakoś ta cała wiedza o jego seksualnych i nie tylko wybrykach nie miałaby znaczenia...
Ale nie myśl, patrz i uruchom wyobraźnie, przestań ignorować. Ja tak staram się chronić. To trudne, bo jednocześnie musisz poczuć, co Ci zrobił, na co się godziłaś, ale też chroni przed nim i pozwala się ukochać. Bo tak naprawdę czujesz te wszystkie zdrady i inne kobiety. To jak je dotykał... ale złudnie się chronisz, ignorując.

19 995

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie.

Na poczatku pozdrawiam wszystkie madre kobiety, ktore tutaj pisza...
Pisze do Was z prosba o wsparcie, wskazowki, bo jestem juz tak strasznie zmeczona i zagubiona...Juz kiedys tu pisalam w pewnym watku. Napisze o sobie w skrocie. Mam 35 lat, jedno dziecko, jestem od prawie 7 lat w zwiazku z czlowiekiem, ktory zamienil moje zycie w pieklo. Od samego poczatku byly awantury o byle co, ponizanie, wyzwiska, obwinianie mnie o wszystko. Facet jest uzalezniony. Zamieszkalismy za granica, dlatego nie bylo tak prosto po prostu odejsc, uciec. Jego hustawki nastrojow byly ekstremalne, raz mnie tulil i glaskal, a na nastepny dzien wyzywal tak okropnie, ze nie jestescie w stanie sobie tego wyobrazic.Oczywiscie stracilam wszystkich znajomych, jestem skrajnie samotna. Ostatnie dwa lata on siedzial w domu i nie pracowal. Placilam caly wielki czynsz, rachunki, zywilam trzy osoby i na nic nie starczalo mimo ciezkiej pracy.Moje zycie to byla praca, te chore jazdy, opieka nad dzieckiem, sprzatanie i wyprowadzanie psa. Nigdzie nie wychodzilam, nic dla siebie nie robilam, dla mnie juz nie starczalo czasu...Dwa tygodnie temu on oznajmil mi z dnia na dzien, ze znalazl prace , gdzies 400 km od domu i sie wyprowadza, ma mnie dosyc. Nawet nie powiedzial gdzie, co i jak...Plakalam i prosilam, zeby tego nie robil, bo ja musze isc do pracy, ze nie moge zostawic psa na 10 godzin w domu itp, itd.Wyszedl, trzasnal drzwiami. Poplakalam 2 dni...i wstalam z kolan, ciezko jak cholera, ale dalam rade ze wszystkim. Nie odbieralam jego telefonow...Teraz po dwoch tygodniach w piatek, pojawil sie jakby nigdy nic, wpadl do domku na weekend.Przez cale te dwa dni byl szczegolnie okrutny. Ponizal mnie, twierdzil, ze mnie zostawil, bo jestem stara i brzydka, krzyczal...wieczorem zabral wiecej rzeczy i poszedl...
Obudzilam sie dzis o 5 rano, spuchnieta od placzu, slaba...zbralam psa do parku, chodzilam i plakalam...Ja juz nie mam sily tak zyc, jestem wrakiem czlowieka, wypalam ponad paczke fajek dziennie, nie jem, nie spie, martwie sie o prace a mam przez niego dlugi do spalcenia...
Duzo czytam juz chyba od roku i wiem, ze ja rowniez jestem chora, uzalezniona od niego, powinnam isc na terapie, ale ja pracuje, nie mam jak fizycznie tego zrobic...Wiem, ze on nie odpusci, bedzie sie znecal nade mna, kontrolowal. To psychopata. Nie moge na razie zmienic mieszkania, zeby uciec...Modle sie, czytam, staram sie pozytywnie myslec, ale jestem chyba w momencie, kiedy jestem za slaba aby zyc...a zyc musze, dla dziecka i dla psa. Prosze pomozcie, jak mam sie skutecznie odciac, jak sobie pomoc, jak zwalczyc ten cholerny strach przed samotnoscia...Dziekuje za wysluchanie.

19 996 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-14 11:56:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Paninikt smile
Oj czemu czujesz sie jak nikt ? Przeciez z Twojego postu wcale nie wynika, ze jestes nikt !!!!!!!!!!!!!!!!!
To Twoj karaluch jest nikt !!! Prosze nie czuj sie  tak !!! To jego ponizanie Ciebie to jego chora projekcja na Ciebie !!!
To co on Ci mowil dotyczy w gruncie rzeczy tylko jego samego !!! On jest chory i tylko w taki sbosob mogl sobie ulzyc z jego silnymi omocjami !!!
Tylko teraz niech Ci nie przyjdzie do glowy, ze jak chory to biedny !!! To juz niech nie bedzie Twoja sprawa !!!
Jezeli juz czytalas na temat uzaleznienia od milosci to wiesz, ze zmienic mozna tylko siebie i aby cos zmienic trzeba siegnac swego dna !!!
Twoj strach przed samotnoscia nie jest racjonalny, bo z Twego postu wynika, ze bylas samotna z nim. To nie jest strach przed samotnoscia tylko przed zmiana !!!
Bez psychologa sie na pewno nie obejdzie !!! Godzine tygodniowo na terapie znajdziesz !!!
Czytaj ten watek od poczatku oraz blogi !!! Na blogu Moje dwie glowy mozesz kupic tez ksiazke a inne ksiazki dostaniesz ode mnie jezeli napiszesz mi maila smile
Duzo sily zycze smile

19 997

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochana Happyfull.

Dziekuje za odpowiedz i rade, ktorej bardzo, bardzo dzis potrzebuje.
Blog Mai, jak rowniez Terapie przez pisanie, odwiedzam od dluzszego czasu.Tak jak mowilam, znam mechanizmy, wszystko rozumiem, i wlasciwie dzieki temu blogowi i Waszemu forum zrozumialam, ze jestem bardzo chora i sama sobie nie poradze.
Mysle, ze zawsze bardzo trudno wyrwac sie z takiego zwiazku, natomiast w mojej sytuacji dodatkowa trudnoscia jest fakt, ze 6 lat temu zamieszkalismy razem w Anglii, gdzie praktycznie budowalismy wszystko od zera, w sensie- nowe otoczeni, praca, jezyk. Bylismy zdani tylko na siebie, inna kultura, o nowych znajomych nielatwo i to mnie mocno  z nim zwiazalo. Poza tym te cholerne ekstrema. Aniol i Bestia.
Do ostatniego momentu sadzilam, ze sa rzeczy do ktorych on mimo wszystko nigdy by sie nie posunal. Nie moge w to uwierzyc, ze facet, ktorego utrzymywalam prawie dwa lata, ciezko zapieprzajac, nagle zalatwil sobie robote i zwial zostawiajac za soba kupe dlugow. Gdybyscie widzialy, jaki w moment zrobil sie cwany, chytry, jak kasowal historie w internecie, zebym przypadkiem nie dowiedziala sie gdzie wyjechal...zostawil takze swojego psa i nie robilabym z tego problemu gdyby to byl jamiczek, ale to duzy staff, ktory potrzebuje ruchu i treningu...Kocham psa, nie oddam nikomu i naucze sie z nim trenowac, ale przykro mi bylo patrzec jak biedak przez te dwa tygodnie stal przy oknie z nosem na kwinte...Co mnie rowniez rozwalilo, to fakt, ze pozabieral z domu wiekszosc rzeczy, wyklocajac sie, ze wszystko jest jego, zenada, no po prostu szok. I teraz uwaga- on przyjechal, bo chce mi stawiac warunki, ze mam byc taka i taka, bo jestem smieciem, nikt mnie nie zechce, jak juz pisalam, jestem stara, durna, brzydka i mam bachora( to o moim Synu) a z bachorem, to juz wogole nie mam szans na nic. Ok, myslalam, ze kogos znalazl, ale to chyba nie to, on sie chce pastwic, zostawic w biedzie i cos dla siebie ugrywac, nie spalac mety, no bo przeciez, moze cos nie wyjsc w tej nowej pracy, nie?
Wiem, ze nie powinnam pisac o nim, ale chcialam nakreslic sytuacje, bo poranil mnie psychicznie przez ostatnie 2 dni przeokropnie.
Gdzies mi tam przelecialo przez glowe, ze moze to wszystko dlatego, ze boi sie, iz jak go nie bedzie w domu to kogos poznam, nie wiem.Projekcja.
Chce zyc, bo na razie kazda godzina jest wyzwaniem, chce byc szczesliwa. Wiem, ze czeka mnie ciezka praca, ale zrobie wszystko, absolutnie wszystko....Na razie nie moge zatrzymac gonitwy mysli...

19 998

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Paniktos smile
Czytaj jeszcze raz od poczatku i powoli !!! Siadaj do biurka i rob liste: Dobre i zle rzeczy jakie Cie spotkaly od niego !!!
Przyczep sobie w widocznym miejscu !!!
Paniktos nie analizuj jego zachowan, bo tu nie trzeba analizowac tylko akceptowac, ze karaluch jest karaluchem !!!
Bedzie zle, bo sam na to pozwalasz sad Nie szanujesz sie sad Zacznij od stawiania granic !!!
Napisz jak u Ciebie wyglada wszystko od strony mieszkaniowej. Jest zameldowany, macie slub itd. Bo jezeli nic z tego to wywalsz goscia a jak bedzie sie "pultal" to dzwonisz po policje a anglieska policja sie nie patyczkuje za takimi palantami !!!
Musisz byc teraz madra a nie "silaczka" i wyozumiala. Jezeli czytalas blogi i watek to wiesz, ze dobroc nie poplaca sad
Pisz tutaj !!! Przytulimy ale tez damy kopa na rozped tongue  Jestes gotowa na walke o siebie ?

19 999

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull

Dziekuje.
Jestem gotowa.
Zwiazek nie jest sformalizowany, mieszkanie na mnie. Jutro, czyli w poniedzialek zmieniam zamki, a i tak juz moge Ci powiedziec, ze bez policji sie nie obejdzie, bo bedzie sie dobijal, robil awanture, pies bedzie szczekal, sasiedzi itd.itp.On uwaza, ze to jego dom, nawet juz nie wnikam dlaczego.
No wiec jestem gotowa, wiem, ze jesli nie teraz to ....moze to zabrzmi tanio i smiesznie, ale mysle, ze jestem tak wyniszczona, ze moge nawet umrzec.Chodzacy szkieletor, serce wali, zielona twarz, migreny, napady paniki, okrutny kaszel bez przerwy od trzech miesiecy.W pracy zaczynam miec schizy, ze mnie wywala, bo wygladam jak wariatka i jeszcze co chwile wychodze na fajke. Dobra, nie ma wiecej uzalania sie nad soba...
Wychodze na spacer,nie odebralam telefonu, a przed chwila mialam taki dziwny napad, zeby oddzwonic....Prawdopodobnie, tylko Wy mozecie to zrozumiec. Co to jest, syndrom sztokholmski? czy naprawde powinnam sie sama oddac na leczenie do zakladu zamknietego?

20 000 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-14 14:06:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja na Twoim miejscu bym sie wybrala do psychologa a najpierw do internisty i zrobila badania !!!
Jak Cie najda mysli, zeby do niego dzwonic to idz umyc kibel tongue (prawda Pani zupko ? )
Dbaj o siebie !!! Jedz zdrowo i wychodz na spacery !!! Posprzataj mieszkanie - spakuj wszytkie jego rzeczy i wynies na strych albo do piwnicy !!! Zobaczysz, ze poczujesz sie lepiej smile Zrob sobie kapiel i wszytkie inne przyjemnosci smile
Obejzyj glupia komedie smile
Napisz co bys chciala jak to wszystko sie skonczy ? Jakie masz marzenia ?

20 001

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewczyny.
paninikt35 życzę ci dużo siły i wytrwałości.
Kiedyś pisałam, ze jestem mistrzynią pierwszego kontaktu. Gdy relacja staje się bliska zaangażowania lub w ogóle bliska, to robię parę kroków do tyłu by ochłonąć i nabrać dystansu. To się samo dzieje, a dociera do mnie że znów tak jest po dłuższym czasie gdy nabieram gotowości do ponownego kontaktu. Nie czytałam wątku, wręcz unikałam go sad Przykro mi to pisać ale tak jest.
To samo z grupą wsparcia. Kilka dni temu gdy szybko zerknęłam na wątek (ciekawość i forma kontroli sad ) zauważyłam że dziewczyny zamilkły, a Happy nawoływała do odezwania się. Wtedy zaczęłam coś pisać i nie wysłałam ale zapisałam to w notatkach. Teraz wkleję to co napisałam wtedy, by nie zastanawiać się kolejny raz jakich słow użyć :
,, Od kilku dni coś się mi w głowie klaruje, coś mnie gryzie. A jak gryzie, to zamykam się żeby sie do końca wyklarowało.
Zaczytałam się też  w książkach od Happy. Przyznaję, jak wiele się dzieje, to robię uniki, nie umiem też ogarnąć wielu osób na raz, tak jak na forum, w grupie wsparcia czy gdzieś tam. Wiem nie muszę, mogę się skupić na jednej, dwóch ale ja z ,,tych'' jestem i wszystkim dobrze chcę smile
Dobrze wyrzucę to, bo mnie męczy. Otóż po kilku sytuacjach, rozmowach itd z całą pewnością twierdzę, że grupę wsparcia na którą chodzę prowadzi psychof.. Mam wrażenie, że część z osób tam przychodzących przychodzi po to, by pławić się swoim smutkiem, rolą ofiary, usprawiedliwiać swoje lenistwo, czy coś tam jeszcze. czego oczekiwałam? Coś na zasadzie pomagania przez mówienie o wszystkim co się widzi, nawet jeśli ma początkowo zezłościć, zasmucić, niech to będzie coś co pomaga, rozwija itd. Nie chcę przyklaskiwania jaka to ja biedna jestem (nie o mnie chodzi) jacy to wszyscy źli dokoła, a ja ta ofiara. Mamy z tych ofiar wychodzić a nie trwać. Są rozmowy poza grupą o innych członkach co nie podoba mi się. W kontrakcie jest punkt który mówi że nie mówimy o innych, jesteśmy dyskretni itd, wiec dlaczego to nie obowiązuje jak już się rozejdziemy do domów? Nie chcę wciąż wracać do tego co było, chcę zdrowieć. Przydałaby się osoba która by pokazała coś innego (terapeuta?) i pojawiła się taka, co prawda dda ale bardzo trafnie wypowiadała się, ukazywała słabości, dawała powody do zastanowienia (napisałam niedawno ,,coś jak Tarantella'' w pozytywnym znaczeniu) i co? grupa ja odrzuciła, bo bolało. Prawda osoba ta mówiła podniesionym głosem, co tłumaczyła tym że ona tak mówi cały czas ale wystarczyło powiedzieć, nawet kategorycznie zakazać wink takiego tonu. na ostatnim spotkaniu powiedziałam że w takim arzie też nie mam odwagi by mówić to co czuję z obawy przed odrzuceniem grupy. Poczułam się lepiej choć trzęsłam się jak osika, no bo ja przemawiać wśród tylu ludzi i to jeszcze to co na prawdę czuję? I teraz mam wątpliwości co do tego czy ja tam pasuję.  I znów poza ludźmi. Proszę wskażcie mi jesli widzicie na co mam zwrócić uwagę u siebie? Z góry dziękuję smile
Myślę że grupa wsparcia w realu w składzie takim jak piszecie to byłoby to wink''
To kilka dni temu. Dziś niedziela, dzien spotkania grupy a mnie od rana boli głowa, czuję niechęć i złość, w zeszłą niedzielę nie byłam. 
Do tego dochodzą problemy egzystencjonarne, a syn urządza głodówkę, bo jego dotychczasowe metody przestały na mnie działać. Jeśli to przeczyści mu myślenie to jestem za, ciekawa jestem tylko czy jutro zje śniadanko przed szkołą czy nie, bo padnie jak nic z głodu.
Kurczę trochę mam dość. Tak bym chciała napisać coś pozytywnego. Dziewczyny wybaczcie. Dobra wysyłam, co ma być to będzie. Mogę się całkiem we wszystkim mylić.

20 002

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja pozdrawiam z Cordoby:) Ukrop nieziemski wink Szkoda tylko, że tak mi niedobrze (fizycznie)....ten nalog sad

Paniktos35 czytam i ściskam mocno.  Pisałam do Ciebie wiadomość, ale telefon mi ledwo zipie.

20 003 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-14 18:51:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Liv fajnie, ze sie odezwalas smile Napisze pozniej !!!Wlasnie wrocilam z nad rzeki i sie opalilam smile Zdrowie jeszcze do dupy ale dzisiaj lato big_smile big_smile big_smile

Liv a gdybys to co napisalas na forum powiedziala na spotkaniu ?

**********************
Raki baw sie dobrze i zlap byka za rogi smile

20 004

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie! Mój chłopak zostawił mnie w piątek bo uznał, że za bardzo mi na nim zależy i zapominam o samej sobie. Tak bardzo tego nie rozumiem. Przecież to nie jest powód do kończenia związku, tylko do rozmowy. On chce, żebym była pewniejsza siebie "jak kiedyś". To prawda, trochę się od niego uzależniłam, ale to jest najwspanialszy ktoś na świecie i bardzo go kocham. Kompletnie nie mogę sobie wyobrazić tego, że to skończymy. Dałam sobie i jemu kilka dni na ochłonięcie i jutro mam zamiar do niego pójść i poprosić o chwilę rozmowy i spacer. Powiedzieć, że przemyślałam wszystko, zrozumiałam i faktycznie - będę musiała bardziej skupić się na sobie, ale mimo wszystko chcę, żeby dał mi szanse. Powiem, że przecież każdy związek zasługuje na jeszcze jeden raz. W szczególności, jeśli powodem zakończenia go jest taki powód, który nie jest ogromnie poważny! Nie wiem tylko czy jest to dobry pomysł? Ale strasznie nie chcę żyć bez niego. W dodatku przez nasz związek odwróciły się ode mnie wszystkie bliskie osoby i nie mam naprawdę nikogo. A ja i on to naprawdę zgrany duet, wcześniej byliśmy długo przyjaciółmi, więc naprawdę to coś ważnego. Bardzo proszę o pomoc.

20 005

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Delirium napisz czego od nas oczekujesz ? Zeby zrozumial i wrocil ?

20 006

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak, bardzo chcę, żeby wrócił. Jedynie myśl o tym, że tak się stanie sprawia, że nie płacze cały czas. Tylko nie chcę go prosić, ani zachowywać się jak desperatka, bo przecież on oczekuje ode mnie większej pewności siebie...

20 007

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Delirium wyslij mi maila to ci ksiazki do czytania wysle smile

20 008

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

nie wiem czy przesłać go prywatnie jakoś czy na forum, ale prywatnie to nawet nie wiem gdzie się klika wink więc tutaj :
lame@onet.pl

20 009

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wyslalam smile Teraz zabierz sie do czytania !!!

20 010

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem, wiem. Widziałam i dziękuję! smile
ale wysłałam również odpowiedź na maila, jednak napisze to tutaj, bo nie wiem czy pani tam jeszcze teraz zajrzy. Więc z chęcią to przeczytam, bo czuję, że książka ma tematykę bliską mojej sytuacji. Ale zanim ją skończę to czy powinnam z nim jeszcze jutro porozmawiać i zapytać o jeszcze jedną szansę?

20 011

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pani smile Wystarczy Happy smile
Nie Delirium dopoki nie przeczytasz ksiazek nie kontaktuj sie z nim !!!! Dasz rade ?

20 012

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Spróbuję. Ale nie wiem czy dam...

20 013

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No dobra wracam do Twojego postu Liv smile
Wiesz jak ja za duzo mysle i zamykam sie w sobie to w dol wpadam sad
Liv powiedz dlaczego boisz powiedziec to co myslisz prosto z mostu ? Czego sie obawiasz ? Odrzucenia, krytyki...
Jezeli uwazasz, ze to co myslisz jest wedlug Ciebie wlasciwe, to dlaczego boisz sie to powiedziec ? Doswiadczenia z dziecinstwa ?
Nie wiem jak to u Ciebie jest ale niedawno poczytalam sobie troche o DDA aby niektore z Was troche "lepiej" zrozumiec smile
Mi sie wydaje, ze u Ciebie to jest niepewnosc czy na pewno to co Ty myslisz jest ok ?
Moim zdaniem nie powinnas miec zadnych watpliwosci, bo myslisz racjonalnie smile
Konflikty w grupie sa normalne i beda zawsze wystepowac !!! Od tego nie uciekniemy !!! Wazne aby to zrozumiec i nie wpadac w doly, jezeli zdazy nam sie zetkniecie z osoba, ktora ma inne zdanie !!! Przeciez nie wszyscy musza myslec tak jak my ?
Tak samo z grupa wsparcia smile Jedni chca marudzic inni chca cos robic tongue  Kazdy z nas potrzebuje innego wsparcia i kazdy z nas ma inne tempo smile
Liv pisz jak Cie takie mysli najda i wyciagaj tez wnioski z naszych postow !!! Przeciez nawet nasze "negatywne" komentarze nie sa pisane po to aby komus "dokopac" ale pomoc !!!

20 014 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-04-14 21:38:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie mam siły smile Przetleniona jestem smile Idę Was poczytać smile

Swoją drogą naprawdę po 40-stce weekend powinien trwać 3 dni! Jakoś chyba nie wyrabiam wink

20 015

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Ja mogę powiedzieć tylko jedno. Nie zamierzałam wytaczać batalii w swoich prywatnych sprawach. Miałam ogromną nadzieję, że nie będę musiała. Muszę. To nie jest jakaś agresja. To jest tylko efekt tego, że ktoś nie tyle nie jest człowiekiem w stosunku do mnie, tylko nie jest nawet pół człowiekiem w stosunku do swoich dzieci. Tego nie zdzierżę!!!!!! Przecież to wprost się na nich odbije - nawet nie emocjonalnie!

No cóż - jestem zdesperowana. Ale nie negatywnie.
Zawsze mówiłam, że dotąd się zawsze wygrzebywałam własnymi pazurami z bagna.

Przytulam Cię Zabko najmocniej jak potrafię smile smile smile

Ta nasza desperacja nie wynika z agresywnego nastawienia. smile O tak! Tylko kto oprócz Nas to zrozumie?Kto uwierzy? Ale trudno, nieważne. smile
Ważne że działamy,że wreszcie coś robimy,nie drepczemy w miejscu.
Ale się porobiło...
Ja też postawiłam wszystko na jedną kartę.Nie będą mnie karaluchy bezkarnie szantażować i straszyć.

Rozmawiałam z dzielnicowym.W czwartek.
Dziś jm zaczął szurać,straszyć,wmawiać mi kolejne bzdury,kłamstwa podsunięte przez mamusię.Oczywiście był wypity-stąd ta odwaga...
Długo trwało zanim się zdecydowałam,kilka razy wybierałam numer.Ale zrobiłam to co już nie raz powinnam zrobić.Zadzwoniłam po policję.
Przyjechali,spisali,kazali mu się uspokoić.
Siedzę teraz zamknięta na klucz w pokoju.Myślałam o ucieczce,ale wolę poczekać do jutra,jak syn wróci po nocce z pracy.Jestem w paszczy lwa (lwów). smile
Sami do tego doprowadzili.Muszę się bronić.Muszę myśleć o sobie a nie co ludzie powiedzą.
Następnym krokiem będzie rozwód.Nie mogę czekać.Nie chcę.Chcę to zakończyć jak najszybciej.
Lada dzień się wyprowadzę.Oby tylko ciepło było.No i ten cholerny samochód.Nie mam jak dojeżdżać do pracy z działki...Ale mam pewien pomysł. smile
Jestem dobrej myśli.Nawet nie płaczę. smile

Buziaki!

Beosa, ja mogę tylko dodać, że jakby ewentualnie jakiś tam "plan A" nie wypalił, to masz jeszcze ponad 30 liter w alfabecie wink
Zawsze jakoś tam mówię, że trzeba znajdować wyjście z aktualnej sytuacji a nie trzymać się sztywno pierwotnego planu - bo jak on zawiedzie, to wtedy deprecha tylko.... Nie, absolutnie. Jeśli coś nie wyszło trzeba przeanalizować i podjąc kolejne decyzje a nie czekać i smęcić na wredny los wink wink smile Więc a jakże, wymyślaj. Zresztą.... Czy to nie jest tak, że zmiana perspektywy powoduje zauważenie nowych możliwości? Jak będziesz musiała długo dojeżdżać, będzie czas i na dalsze myślenie i na dalsze obserwacje wink

Mądrze zrobiłaś - w końcu zatroszczyłaś się o siebie - z tą policją. Ale wiadomo - do wszystkiego każdy dorasta sam w swój adekwatny sposób, by odnieśc z tego i jak największą korzyść i satysfakcję smile

20 016

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Dobrze Żabko, działaj.
Jeśli prawnik jest pewny i skuteczny i wie co robi.
Takie wsparcie bywa niezbędne. Będę trzymać kciuki.
Najgorsze, że często musimy łatać dziury przez czyjąś nieodpowiedzialność przyćmione naszą naiwnością. Bo zdarza się bardzo często, że w takich kwestiach jeszcze zawierzamy. My jesteśmy w porządku ,a druga strona nie koniecznie, a co gorsza i nigdy tego nie zrozumiem, że takie osoby chcą się jakoś czy zemścić czy odegrać i tu nie wiem, czy nie zdając sobie sprawy czy jak, że to nie uderzy w niczyje dobro poza dziećmi. A co te dzieci są winne,. Wiadomo, że nic.
Generalnie to wszystko wynikacz braku porozumienia i ja właśnie zachowań niektórych nie rozumiem.

Wiesz czemu musimy? To już nawet nie chodzi o naiwność moim zdaniem...
Człowiek nie rozumie, że inni potrafią się kierować jedynie zwierzęcym instynktem, egozimem w najgorszej postaci... Człowiekowi do głowy by to nie wpadło, ale zwierzęciu do łba tak!

Człowiek choćby się stara być odpowiedzialny, rozsądny, brać pod uwagę różne racje.... Myśleć.
Karaluch nie, nigdy.
Karaluchy są ślepe, głuche i lgną tylko do pożywienia. Pożywki bywają różne.

Widziałaś kiedyś karalucha wlokącego jedzenie dla potomstwa????????

Ja nie chcę rozumieć wink Zresztą wiesz. Ciężko bo ciężko, ale jest szansa na wybrnięcie z tego g...
Nie chcę tego toksyka więcej oglądać!

Im więcej głupot narobi i widzi, że ja wiem, widzę, staram się coś ogarnąć, coś widać że robię (bo chyba widać skupienie, zbieranie od niego dokumentów, coś tam - można się chyba domyślić), tym bardziej się pogrąża, bo najpierw znajduje jakieś dzikie wytłumaczenia, stoi mi nad głową i się wyłzawia a za 3-4 godziny trzaska drzwiami - jak mu poczucie winy zejdzie.... Chore to takie że szok. Jak cudownie, że mam przyjaciółkę, która potrafi wieczorem wpaść - przy niej siedzi cicho - nie trzaśnie, nie nic. Ja mam spokój z dodatkowymi bodźcami. Bo na moje uwagi, żeby sobie darował - nie reaguje oczywiście.

20 017

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Moim zdaniem ona tylko spowoduje narośnięcie kosztów, no ale... przeciągam można inaczej, no ale... I nigdy jeszcze się nie spotkałam, by przy  jasnych przepisach babcie w drugiej instancji orzekły słusznościowo, a nie zgodnie z prawem - chociaż owszem czasem się litują, ale gdy jest "kontrowersja".
Z drugiej strony te koszty nie są duże, więc da się przeżyć.
Niezależnie od sądzenie i układania spraw, musisz go wziąć za fraki i niech to wszystko popłaci (to dla Ciebie pod każdym względem najlepsze wyjście).
Trzymam kciuki:) Jesteśmy z Tobą.


Tak nas czytam i widzę ile namnożonych problemów i zmarnowanej radości dla pięciu minut karaluchowej uwagi raz na jakiś czas i nigdy niewiadomo dlaczego. Szkoda naszego czasu...
Wczoraj czytałam historię Fenix na terapii przez pisanie. I ona wciąż o tym biciu pisze tak, jakby on tylko ją mocniej pogłaskał po głowie, albo regualarnie nie zamykał deski klozetowej.

Szkoda wink Żebyś wiedziała, że dla tzw 5 minut. Tobie to, że tak aktywnie uczestniczysz w "moim problemie" też pozwoli pomóc samej sobie smile Ale pewnie jesteś tego świadoma smile

Narośnięcie kosztów sam sobie spowodował Raki smile
Zresztą wiesz.... To jest trochę układ - ma być najlepsza, ma to załatwić najtaniej.... To nie mój pomysł, nie ja płacę, mówiłam. Ja mogłabym starać się wszystko "polubownie", ale wtedy musiałabym zwracać sama, bo nie zamierzam oddawać "przez dwa lata". Ale polubownie już było. A pomoc - i to wydatna, jest warta tego, żeby nie próbować znów czegoś zakopać, stłamisić.... Ja już głupotę, w swoim stylu, zrobiłam przy pierwszym rozwodzie - zdradził, a rozwód był bez orzekania. Ktoś tu pisze, że jest inteligentny, dopiero staje się mądry wink Może i ja w końcu postaram się mądrze? Zresztą - oceni to mecenas, nie wchodzi w sprawy, co do których ma wątpliwości co do wyniku..... Niedojrzałość emocjonalna jest pierwszym najważniejzym powodem orzekania rozwodów - od pewnego czasu. I też unieważnień kościelnych. bo się niezbyt chcący ostatnio o tym oczytałam nad miarę sad Jest to powód uznawany. Potrzebuję kogoś, kto mi pomoże nie machnąć ręką.
Ale.... Myślę, że jest wielka szansa, tym bardziej, że mi od miesięcy po głowie chodziło, skąd ja mam znowu zgadzać się na "równe" traktowanie skoro ja nie ponoszę winy, zostałam do tego zmanipulowana i jeszcze cierpią na tym dzieci, gdzie wszem i wobec swojej rodzinie wykrzykuje, że dzieci są dla niego najważniejsze? Tak? No to w takim razie będzie musiał może być konsekwentny. No trudno, że na siłę!
Gdybym miała nagrane rozmowy (po parę zdań, bo nie rozmawiamy) z ostatnich 7 miesięcy.... to ktoś by się za głowę złapał.... To nie agresja, to permanentna manipulacja, oszustwa i kłamstwa. To ten pasywno - agresywny.... I jakiś schizoid/schizotyp.... Aż ciężko to określić.

20 018

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Śmierdzi, ale zrozumcie, w tej sytuacji szybciej niż coś cokolwiek zrobię - potrzebuję złożyć wniosek o zabezpieczenie na poczet alimentów. Zrozumcie, już nic na "czuja" - po kolei i w optymalnej kolejności wykorzystać możliwe opcje - bo niestety, tu do każdej sprawy ma zastosowanie inny kodeks. Dlatego ten a nie inny adwokat. Dlatego.

Zabko ale my rozumiemy i nawet nam (mysle ze moge za wszytkie sie wypowiedziec) do glow nie przyszlo, zeby pomyslec, ze Ty robisz cos zle smile smile smile
My tylko chcemy pomoc i gadamy to czy owo, co nie znaczy, ze to musi byc dobre dla Ciebie smile smile smile
Ty jestes madra = silna kobieta i podejmujesz sluszne decyzje !!!

zabka-k napisał/a:

Za manipulowanie mną i moim oddaniem dla dzieci zapłaci....  Nie podaruję.
Mówię wprost - ten rozwód nie będzie bez orzekania o winie.
Nie musiał siebie do tego doprowadzić. Sam do tego dążył sukcesywnie przez lata.
Tak - karaluch - idee wielkie, żadnych działań, a jeśli już - to własnie na niekorzyść.
Wiem, nawet to czuję.... sad
Jak mało piszę, więcej się dzieje sad

No i dobrze, ze walczysz o swoje i o dzieci dobro !!!
Tylko nie mow mu nawet w zlosci co planujesz bo bedzie strzelal z armaty !!!

zabka-k napisał/a:

Ale - bardzo proszę trzymać siłę i przytulać by siły, między innymi wynikające z zażerania się od miesięcy magnezem z potasem - nie zabrakło wink

I to że mam mega problemy, nie oznacza, że cały świat ma doła wink

Nie - to ja mam problem i umiem o nim mówić  - bo mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie przytulą smile

Przytulam Cie mocno i przesylam energie, motywacje na sukces !!!
Ja nie mam dola jestem chora sad Zatoki bola, z nosa kapie, boli gardo i wygladam jak 100 nieszczesc sad
Tez potrzebuje przytulenia !!!
Happy tez z krwi i kosci tongue

Przytulam:)

20 019

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Śmierdzi, ale zrozumcie, w tej sytuacji szybciej niż coś cokolwiek zrobię - potrzebuję złożyć wniosek o zabezpieczenie na poczet alimentów. Zrozumcie, już nic na "czuja" - po kolei i w optymalnej kolejności wykorzystać możliwe opcje - bo niestety, tu do każdej sprawy ma zastosowanie inny kodeks. Dlatego ten a nie inny adwokat. Dlatego.

Zabko ale my rozumiemy i nawet nam (mysle ze moge za wszytkie sie wypowiedziec) do glow nie przyszlo, zeby pomyslec, ze Ty robisz cos zle smile smile smile
My tylko chcemy pomoc i gadamy to czy owo, co nie znaczy, ze to musi byc dobre dla Ciebie smile smile smile
Ty jestes madra = silna kobieta i podejmujesz sluszne decyzje !!!

zabka-k napisał/a:

Za manipulowanie mną i moim oddaniem dla dzieci zapłaci....  Nie podaruję.
Mówię wprost - ten rozwód nie będzie bez orzekania o winie.
Nie musiał siebie do tego doprowadzić. Sam do tego dążył sukcesywnie przez lata.
Tak - karaluch - idee wielkie, żadnych działań, a jeśli już - to własnie na niekorzyść.
Wiem, nawet to czuję.... sad
Jak mało piszę, więcej się dzieje sad

No i dobrze, ze walczysz o swoje i o dzieci dobro !!!
Tylko nie mow mu nawet w zlosci co planujesz bo bedzie strzelal z armaty !!!

zabka-k napisał/a:

Ale - bardzo proszę trzymać siłę i przytulać by siły, między innymi wynikające z zażerania się od miesięcy magnezem z potasem - nie zabrakło wink

I to że mam mega problemy, nie oznacza, że cały świat ma doła wink

Nie - to ja mam problem i umiem o nim mówić  - bo mam wspaniałych przyjaciół, którzy mnie przytulą smile

Przytulam Cie mocno i przesylam energie, motywacje na sukces !!!
Ja nie mam dola jestem chora sad Zatoki bola, z nosa kapie, boli gardo i wygladam jak 100 nieszczesc sad
Tez potrzebuje przytulenia !!!
Happy tez z krwi i kosci tongue

To ja mocno przytulam i mam nadzieję, że i dobrze dobrane leki i rosołek miałaś w weekend? Na wzmocnienie?
Bo kochana - wiosna pełną parą wpada, musisz się szybko poskładać, bo wiesz wink
W tym roku wiosna to będzie nawet nie 17 mgnień wink Zaraz upalne lato wink wink wink

I masz wygrzewać zatoki i masz zawsze zabierać cieplesze, bardziej nieprzemakalne buty!!!!! Zamiast szpilek!!!!!!!!!!!! smile smile smile

20 020

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Wiele "zainwestowałam" w to żeby się tu przenieść. Wiesz zmarnowałam możliwości i te zawodowe i te takie ludzkie, zwyczajne. Poznałam sporo fajnych ludzi (też już wcześniej) i wszystkie znajomości "zaprzepaściłam" przez karalucha, bo nie umiałam ich utrzymać, ani rozwijać, bo albo robiłam wszystko pod niego, albo płakałam przez niego (a teraz za paskudztwem jeszcze tęsknię).

Ostatnio parę osób się odezwało, wyciągają mnie z domu, ale już mało czasu mi zostało, by się z nimi pospotykać wink
Ten styl życia jest tak dokładnie pod mój rytm...w pl nigdy nie byłam przystosowana jakoś wink
W moim wolnym zawodzie będzie trudno - wykonywanie go tu byłoby jeszcze trudniejsza, ale nie niemożliwe. Z tym, że w tym stanie wiadomo, a ważniejsza terapia i ja.
Ale racja kto wie... z drugiej strony wątpię, czy w moim życiu umiałabym jeszcze raz zaryzykować, a już na pewno nie dla faceta - chociażby niekaraluszowego.
Dziś obudziłam się pierwszy raz bez ściśniętego gardła. Ścisnęło mi je dopiero potem, ale teraz jest ok smile

****
Happyfull
Ściskam Cię na mocny różowy i całuję, Zdrowiej nam i odpoczywaj w chorobie!

Szczerze mówiąc... Nie wiem co mogłabym Ci powiedzieć....
Ja onegdaj zaryzykowałam wszystko. Samą sobą zyskałam tu opinię, dobre imię.... Nie wiem, ja bym się stąd nie wyniosła, chyba że propozycja by była naprawdę tego warta.... Nawet wtedy, kiedy pierwsze dziecko nie miało roku - a ja wtedy mądrze i zdrowo uznałam, że chyba pas - tylko oczywiście "uwierzyłam". Wtedy też nie musiałabym się przeprowadzać znowu do miasta rodzinnego... Dałabym radę tutaj. Nawet wynajmując, choć rewelacji by nie było. A teraz będzie? Nie smile Będzie to, na co sama zapracuję smile A ja w ogóle pracować lubię i lubię myśleć wink

Ale to, na co zwracam uwagę, to:
"Poznałam sporo fajnych ludzi (też już wcześniej) i wszystkie znajomości "zaprzepaściłam" przez karalucha, bo nie umiałam ich utrzymać, ani rozwijać, bo albo robiłam wszystko pod niego, albo płakałam przez niego (a teraz za paskudztwem jeszcze tęsknię).

Ostatnio parę osób się odezwało, wyciągają mnie z domu, ale już mało czasu mi zostało, by się z nimi pospotykać wink"

Warto byc tam, gdzie są ludzie bliscy.... smile Może się okazać zaraz, że znajdą się bardziej bliscy - szczególnie że Twoje myślenie i postrzeganie otoczenia będzie ewoluować smile Ale warto zaczynać od tego, co daje siłę smile

Posty [ 19 956 do 20 020 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 306 307 308 309 310 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026