Dziękuje, jestem jedną z kobiet kochających mocno...za mocno i leczę serce po burzliwym rozstaniu.
19 761 2013-04-09 09:43:18
Podobne tematy
19 762 2013-04-09 09:46:47 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-09 09:48:37)
A więc i Raki już nie śpi
Witam.
To nie tak.Nie rozmawiam o rozwodzie.Powiedziałam raz trzy lata temu.Poddalam się znów,ale postawiłam warunki.Nie dotrzymał.Rozstaniemy się.O rozwodzie powiedziałam w październiku,więcej do tego nie wracałam.Nie informuję go o każdym moim kroku.To byłoby bardzo głupie i nieostrożne.
To teściowa zaczyna się bać tego "wstydu" na całą wieś i zaczyna mnie szantażować.Albo będę z jej synkiem albo mam się wynosić.
Byłam zmuszona powiedzieć im jeszcze raz prosto w twarz,że to koniec i se ne wrati.
A potem na spokojnie bez emocji w cztery oczy zasugerowałam jm,że chyba lepiej byłoby po prostu się rozstać,bez tej całej szarpaniny,bez wywlekania wszystkich brudów.Każde z nas układa sobie życie od nowa i tyle.
On najpierw rzekł,że nie ma forsy na rozwody.Na pytanie czy bez orzekania odpowiedział,że najpierw musi się zorientować na czym to polega.I tyle.
Dzień dobry:) w natłoku myśli mi umknęło:)
Tak sobie myśl? Beosa, że mogłabyś zrobić taki zabieg.
Z orzekaniem o winie złożyć a jak będzie łagodny to zmienić na bez orzekania.
19 763 2013-04-09 09:48:00
hm... napisał/a:Tośmy kampanię reklamową firmom kosmetycznym poczyniły:)
Ciemny bywa zgrozą. Przy zmyciu czerwieni to jakbyśmy truskawki obierały:), przy czarnym jakbyśmy grzebały w ziemi, a przy brązowym...:D
No więc tak to jest - malowanie ciemnym kolorem skutkuje tym, że trzeba znów pomalować - by zniwelować efekty poprzedniego
lexi260189 napisał/a:Witam, dołączę jeśli moge ?
Witaj lexi260189, zapraszamy
Owszem.
A jak masz już serdecznie dość to trzeba gruntowny manicure poczynić i od nowa...:)
19 764 2013-04-09 10:08:50
"A jak okazywać czułość komuś kogo się, kogo się... no właśnie, co?"
Hm... - nie lubi,nie toleruje,nie rozumie,nie wybacza i nie kocha.Komuś kogo się boję?
Depresja mówisz?
Chyba jeszcze nie,ale psychologiem nie jestem.
Alko trochę popija,czyli zwleka się z wyrka i do sklepu jest w stanie trafić ![]()
Na posiłki biega do matki.Czasem ironicznie się do mnie uśmiecha.Wczoraj z bratem wesoło sobie gaworzyli.Jak córka w domu to przesiaduje u niej i się skarży na mnie.
Czyściszkiem nigdy nie był.
A w ogóle to dostał te zaległe wypłaty więc tera on wielki pan.Na razie pracować nie musi ![]()
Chyba,że to jakaś nowa odmiana depresji.
![]()
On gra.To świetny aktor.Tylko mu współczuć no nie.
"Wypędzony" do maleńkiego pokoiku,taki dobry,spokojny,biedny człowieczek skrzywdzony przez pracodawcę,wygnany z łóżka przez własną kobietę,z nieżywą potencją(to jego słowa
),nic mu się przez to nie chce... itd.,itp.
Muszę się odmeldować.Jadę pozałatwiać SWOJE sprawy.
Łaskawca sam z siebie dał mi dowód rejestracyjny.Bo ponoć jutro odstawia samochód do warsztatu.Więc wykorzystam okazję. ![]()
19 765 2013-04-09 10:13:47
beosa
Ale ciągle coś piszesz, że on lub okna w tym temacie powiedzieli itp. itd. Unikaj ich zupełnie. Wychodź, nie słuchaj. To tacy mocni w gadce. Przed Sądem on się tak skurczy, że trzy zdania powie, a tam owszem sąd przerywa.
Kochana, a Ty myślisz, że ja to kto ?! Albo dziewczyny. ... Restauracje są właśnie dla Ciebie - od czasu do czasu - choćby raz na rok, by prezent sobie sprawić i ucieszyc się, podelektowac. A pączki częściej - na chandry ![]()
No nie śpię. Śpię tylko gdy zasne o 5. Nadal nie mam wifi i uprawiam gimnastykę z Internetem w telefonie ( za wolny na router)..., by pracować.
Wiecie, że tu o 20.30 było wczoraj jeszcze jasno !
Wpl budziłam sites w zeszłym tygidniu po 6 - bo był dzień, a tu o 8 Ha. Mój organizm reaguje na słońce.
Witaj lexi260189 . Z tą ilością cyfr przesadziłaś
będziemy musiały się nauczyć. Znaczą coś ?
19 766 2013-04-09 10:22:55
Tak sobie myśl? Beosa, że mogłabyś zrobić taki zabieg.
Z orzekaniem o winie złożyć a jak będzie łagodny to zmienić na bez orzekania.
No ja do zeszłego tygodnia myślałam żeby odwrotnie.Najpierw łagodnie,bez ruszania gówna,a jak jednak zacznie śmierdzieć wyciągnąć armaty i zmieść z powierzchni ziemi. Żartuję ![]()
Po tym co usłyszałam w zeszłym tygodniu kusi mnie ta druga opcja.Bo on będzie chciał ode mnie te alimenty.Może nawet od syna...
Lepiej byłoby udowodnić jego winę.Dla mojego lepszego samopoczucia też.
Z drugiej strony łagodny to on raczej nie będzie.A może się mylę.Dowiem się w sądzie. ![]()
Nie potrafię się zdecydować.
19 767 2013-04-09 10:57:43
"A jak okazywać czułość komuś kogo się, kogo się... no właśnie, co?"
Hm... - nie lubi,nie toleruje,nie rozumie,nie wybacza i nie kocha.Komuś kogo się boję?Depresja mówisz?
Chyba jeszcze nie,ale psychologiem nie jestem.
Alko trochę popija,czyli zwleka się z wyrka i do sklepu jest w stanie trafić
Na posiłki biega do matki.Czasem ironicznie się do mnie uśmiecha.Wczoraj z bratem wesoło sobie gaworzyli.Jak córka w domu to przesiaduje u niej i się skarży na mnie.
Czyściszkiem nigdy nie był.
A w ogóle to dostał te zaległe wypłaty więc tera on wielki pan.Na razie pracować nie musiChyba,że to jakaś nowa odmiana depresji.
![]()
![]()
On gra.To świetny aktor.Tylko mu współczuć no nie.
![]()
"Wypędzony" do maleńkiego pokoiku,taki dobry,spokojny,biedny człowieczek skrzywdzony przez pracodawcę,wygnany z łóżka przez własną kobietę,z nieżywą potencją(to jego słowa),nic mu się przez to nie chce... itd.,itp.
Muszę się odmeldować.Jadę pozałatwiać SWOJE sprawy.
Łaskawca sam z siebie dał mi dowód rejestracyjny.Bo ponoć jutro odstawia samochód do warsztatu.Więc wykorzystam okazję.
Fajnie czasem konkretnie sobie powiedzieć co czujemy.
A może lenia ma po prostu. Ale w tych samych ciuchach tyle czasu to jest wyczyn godny zastanowienia. No chyba, że to w tym przypadku standard.
Jednym słowem biedactwo.
No to miłego dnia:)
19 768 2013-04-09 11:06:49
beosa
Ale ciągle coś piszesz, że on lub okna w tym temacie powiedzieli itp. itd. Unikaj ich zupełnie. Wychodź, nie słuchaj. To tacy mocni w gadce. Przed Sądem on się tak skurczy, że trzy zdania powie, a tam owszem sąd przerywa.
Kochana, a Ty myślisz, że ja to kto ?! Albo dziewczyny. ... Restauracje są właśnie dla Ciebie - od czasu do czasu - choćby raz na rok, by prezent sobie sprawić i ucieszyc się, podelektowac. A pączki częściej - na chandry
No nie śpię. Śpię tylko gdy zasne o 5. Nadal nie mam wifi i uprawiam gimnastykę z Internetem w telefonie ( za wolny na router)..., by pracować.
Wiecie, że tu o 20.30 było wczoraj jeszcze jasno !
Wpl budziłam sites w zeszłym tygidniu po 6 - bo był dzień, a tu o 8 Ha. Mój organizm reaguje na słońce.Witaj lexi260189 . Z tą ilością cyfr przesadziłaś
będziemy musiały się nauczyć. Znaczą coś ?
Sąd przerywa, nieraz ucina nawet. To nie psycholog:)
19 769 2013-04-09 11:08:23
hm... napisał/a:Tak sobie myśl? Beosa, że mogłabyś zrobić taki zabieg.
Z orzekaniem o winie złożyć a jak będzie łagodny to zmienić na bez orzekania.No ja do zeszłego tygodnia myślałam żeby odwrotnie.Najpierw łagodnie,bez ruszania gówna,a jak jednak zacznie śmierdzieć wyciągnąć armaty i zmieść z powierzchni ziemi. Żartuję
Po tym co usłyszałam w zeszłym tygodniu kusi mnie ta druga opcja.Bo on będzie chciał ode mnie te alimenty.Może nawet od syna...
Lepiej byłoby udowodnić jego winę.Dla mojego lepszego samopoczucia też.
Z drugiej strony łagodny to on raczej nie będzie.A może się mylę.Dowiem się w sądzie.
Nie potrafię się zdecydować.
No to jak mu się alimenty marzą to z orzekaniem o winie by trzeba. Także szykuj działa. Może nawet prawnika weź. Czasem warto.
19 770 2013-04-09 12:58:21
Te cyfry to data urodzenia - 26 stycznia 1989
wystarczy lexi haha, możemy cyferki pominąć . rano szybko uciekłam, bo moja pociecha nr 2 dorwała się do kremu i "wyczyściła" nim meble , o zgrozo !
19 771 2013-04-09 13:01:20 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-09 13:07:53)
Muszę się wypisać i wymarudzic.
Ten facet jest nieugięty. Myślałam, że jego tygodniowe milczenie było w końcu uszanowaniem moich ostatnich słów, że nie chce w jakikolwiek sposób uczestniczyć w jego chorym życiu itp. Ale chyba nie ![]()
Już próbuje "wrócić" i manipuluje. Dostałam zaproszenie na obiad (zamiast 10 min w barze), odpisałam, że nie, bo chce się spotkać z nim tylko na chwilę by omówić formalności. W odpowiedzi: jakkolwiek chcesz, ale przykro mi z powodu tego, co mówisz.
A co ja mówię ?! Nic nie powiedziałam. Poza: nie, bar, formalności. Ja jestem głupia, czy on ? I wychodzi, że ja jestem zła i tanie biedaka, że aż mu przykro.
Miałam ochotę odpisać, że sam do tego doprowadził itp., ale to byłoby okazanie zranienia, przykrości, wejście w dialog, jego manipulację i kto wie, co jeszcze i jaki byłby kolejny krok i gdzie bym się obudziła.
Jeszcze raz dzięki Happy za tamte rady o kawkach, capuccino itp..
Smutno mi i tak po prostu przykro, bo tak zwyczajnie spędziłam z nim kupę fajnego czasu i lubię go jako człowieka, ale nie partnera i kogoś kto chce po coś więcej (Bóg wie co, bo ja nie). No i dobra, nadal jakoś kocham albo mam sentyment. Ale chce mieć już święty spokój.
Cóż normalny przyjaciel, a nawet dobry kolega, ze względu na pozytywne uczucia do mnie, uszanowałby to i dał mi spokój.
No ale nie to karaluchowate coś.
Gdy go poznałam był z "przyjacielem", w ten dzień to była przyjaźń wielka. Na drugi dzień już byli wrogami. Ponoć tamten rzucił w niego rowerem i sprawa skończyła się w sądzie. Znam jedną wersję., jednej strony, ale widziałam, co się działo i domyślam się prawdziwych powodów. Powinna mi się zapalić wtedy czerwona lampka.
Trochę się martwię, że jak będę formalna itp., to mi wywinie jakiś numer finansowy - nie stać mnie teraz na cos takiego. Ufałam w jego odpowiedzialność i dojrzałość. Już nie ufam, bo one są interesowne.
19 772 2013-04-09 13:10:16
"Mój" milczał trzy tygodnie, też sądziłam że dotarło do niego "odejdź" ale się przeliczyłam. Od paru dni usiłuje nawiązać kontakt, wie co i jak pisać bym uległa. Na razie jestem silna, ale zastanawiam się jak długo dam radę. Maniplulant z niego wyśmienity. Trochę zawiła jest cała moja historia i chyba zanudziłabym Was pisząc o niej ![]()
Tobie rad nie będę udzielać, bo nie jestem za bardzo w temacie jeszcze co i jak ale życze powodzenia ![]()
19 773 2013-04-09 13:11:41
Te cyfry to data urodzenia - 26 stycznia 1989
wystarczy lexi haha, możemy cyferki pominąć . rano szybko uciekłam, bo moja pociecha nr 2 dorwała się do kremu i "wyczyściła" nim meble , o zgrozo !
Uciecha z tymi dzieciakami:)
19 774 2013-04-09 13:15:37
Mam dwie córki, jedna lat siedem i druga piętnaście miesięcy. Starsza od zawsze była aniołkiem, teraz jest na etapie pytań i wszystko ją interesuje. Uwielbia się stroić i już podkrada mi kosmetyki. Młodsza to diabeł, wcielenie omena jak to się śmieją w domu. Wszędzie jej pełno, ciągle coś psuje albo rzuca, urządza ataki szału, pluje i bije, gryzie i szczypie... ![]()
19 775 2013-04-09 13:28:00 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-09 13:29:39)
Trochę się martwię, że jak będę formalna itp., to mi wywinie jakiś numer finansowy - nie stać mnie teraz na cos takiego. Ufałam w jego odpowiedzialność i dojrzałość. Już nie ufam, bo one są interesowne.
Raki nie wazne co zrobisz bedzie "zle". Moj terapeuta powiedzial mi, ze narcysta zawsze bedzie zabieral. To sprawia im przyjemnosc. Jak im zle to Tobie tez ma byc zle. Jezeli Ci dobrze a jemu zle to Tobie musi cos zrobic aby Tobie bylo zle. Jezeli jemu bedzie dobrze to zapomni o Tobie. Taka jest prawda. Narcysci zywia sie naszymi emocjami !!!
Raki narcysta nie ma empatii ani sumienia !!!! Jest jak maly chlopczyk !!!
Wszystkie formalnosci najlepiej w formie papierowej albo przez email zalatwiaj !!! Co dzisiaj jest z narcysta ustalone jutro bedzie niewazne !!! Nie mow mu o swoich obawach i planach. Zeby Ci do glowy nie przyszlo abys mowila, ze jest Ci przykro czy smutno z jego powodu !!! Wywalaj to na forum ale Ty dla niego "umarlas".
Wiem, ze przykro, jak stwierdzasz, ze bylas z "kamieniem" !!! Coz nie nasza wina, ze on kamien !!! My nie wrozki, co z kamienia zrobia czlowieka !!!
19 776 2013-04-09 13:38:51
Muszę się wypisać i wymarudzic.
Ten facet jest nieugięty. Myślałam, że jego tygodniowe milczenie było w końcu uszanowaniem moich ostatnich słów, że nie chce w jakikolwiek sposób uczestniczyć w jego chorym życiu itp. Ale chyba nie
Już próbuje "wrócić" i manipuluje. Dostałam zaproszenie na obiad (zamiast 10 min w barze), odpisałam, że nie, bo chce się spotkać z nim tylko na chwilę by omówić formalności. W odpowiedzi: jakkolwiek chcesz, ale przykro mi z powodu tego, co mówisz.
A co ja mówię ?! Nic nie powiedziałam. Poza: nie, bar, formalności. Ja jestem głupia, czy on ? I wychodzi, że ja jestem zła i tanie biedaka, że aż mu przykro.Miałam ochotę odpisać, że sam do tego doprowadził itp., ale to byłoby okazanie zranienia, przykrości, wejście w dialog, jego manipulację i kto wie, co jeszcze i jaki byłby kolejny krok i gdzie bym się obudziła.
Jeszcze raz dzięki Happy za tamte rady o kawkach, capuccino itp..Smutno mi i tak po prostu przykro, bo tak zwyczajnie spędziłam z nim kupę fajnego czasu i lubię go jako człowieka, ale nie partnera i kogoś kto chce po coś więcej (Bóg wie co, bo ja nie). No i dobra, nadal jakoś kocham albo mam sentyment. Ale chce mieć już święty spokój.
Cóż normalny przyjaciel, a nawet dobry kolega, ze względu na pozytywne uczucia do mnie, uszanowałby to i dał mi spokój.
No ale nie to karaluchowate coś.Gdy go poznałam był z "przyjacielem", w ten dzień to była przyjaźń wielka. Na drugi dzień już byli wrogami. Ponoć tamten rzucił w niego rowerem i sprawa skończyła się w sądzie. Znam jedną wersję., jednej strony, ale widziałam, co się działo i domyślam się prawdziwych powodów. Powinna mi się zapalić wtedy czerwona lampka.
Trochę się martwię, że jak będę formalna itp., to mi wywinie jakiś numer finansowy - nie stać mnie teraz na cos takiego. Ufałam w jego odpowiedzialność i dojrzałość. Już nie ufam, bo one są interesowne.
To bądz miła, a jak załatwisz swoje to już wszystko jedno:P
A czemu nie zapytałaś co takiego powiedziałaś albo nie stwierdziłaś, że nic nie powiedziałaś takiego co by było przyczynkiem jego dywagacji...
Tylko w sumie czasem lepiej przemilczeć.
19 777 2013-04-09 13:39:00
Beosa i Hm.. zaraz Wam sie dostanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Motyla noga czy Wy sie kiedykolwiek nauczycie, ze to nie watek o karaluchach tylko watek dla NAS !!!!!!!!!!!!!!
Ja rozumiem, ze karaluch jest beeee.... ale juz bylo na samym poczatku ustalone. Nie Wy ciagle swoje !!!!
Analizy czy on ma depresje czy leniwy itp. !!!!! Karaluch to karaluch !!!!!!!!!!!!!!!! A jaki jest to kazdy wie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz rozumiem Hm.. dlaczego nie "potrafisz" o motylkach pisac
Koncetrujesz sie tylko na "karaluchach" i tak Ci z tym chyba dobrze ? Pisalas, ze masz pomysl na pisanie. Bardzo chetnie poczytam
Beosa zacznij tez (chociaz ciezko) tez pisac o motylkach
Masz chyba jakies marzenia? Ja z checia poczytam ![]()
19 778 2013-04-09 13:45:44
"Mój" milczał trzy tygodnie, też sądziłam że dotarło do niego "odejdź" ale się przeliczyłam. Od paru dni usiłuje nawiązać kontakt, wie co i jak pisać bym uległa. Na razie jestem silna, ale zastanawiam się jak długo dam radę. Maniplulant z niego wyśmienity. Trochę zawiła jest cała moja historia i chyba zanudziłabym Was pisząc o niej
Tobie rad nie będę udzielać, bo nie jestem za bardzo w temacie jeszcze co i jak ale życze powodzenia
Wiesz już jak nie ulegać?
19 779 2013-04-09 13:47:13
Hm... a po co mi to wiedzieć i dialogi z nim prowadzić ?! Przecież on robi ze mną co chce, podstawa postawić mur i nie dać mu go przejść, bo znowu wpadnę. Jestem uzależniona!
Bycie miłym oznacza silniejsze jego natarcie i zagrożenie dla mnie. Trudno najwyżej zapłacę, przynajmniej będę mieć kolejny argument na to kto to.
Na stronie dwie głowy jest fajny wpis o poszukiwaniu pasji - polecam.
Haj tylko się ogarnę, będziecie pisać na blogu
Obowiązkowo ![]()
19 780 2013-04-09 13:48:00
Beosa i Hm.. zaraz Wam sie dostanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Motyla noga czy Wy sie kiedykolwiek nauczycie, ze to nie watek o karaluchach tylko watek dla NAS !!!!!!!!!!!!!!
Ja rozumiem, ze karaluch jest beeee.... ale juz bylo na samym poczatku ustalone. Nie Wy ciagle swoje !!!!
Analizy czy on ma depresje czy leniwy itp. !!!!! Karaluch to karaluch !!!!!!!!!!!!!!!! A jaki jest to kazdy wie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz rozumiem Hm.. dlaczego nie "potrafisz" o motylkach pisacKoncetrujesz sie tylko na "karaluchach" i tak Ci z tym chyba dobrze ? Pisalas, ze masz pomysl na pisanie. Bardzo chetnie poczytam
![]()
Beosa zacznij tez (chociaz ciezko) tez pisac o motylkachMasz chyba jakies marzenia? Ja z checia poczytam
Krótkie dywagacje.
Nie denerwuj się:)
19 781 2013-04-09 13:49:17
Hm... a po co mi to wiedzieć i dialogi z nim prowadzić ?! Przecież on robi ze mną co chce, podstawa postawić mur i nie dać mu go przejść, bo znowu wpadnę. Jestem uzależniona!
Bycie miłym oznacza silniejsze jego natarcie i zagrożenie dla mnie. Trudno najwyżej zapłacę, przynajmniej będę mieć kolejny argument na to kto to.Na stronie dwie głowy jest fajny wpis o poszukiwaniu pasji - polecam.
Haj tylko się ogarnę, będziecie pisać na bloguObowiązkowo
No miłym w przenośni kurcze.
Dobra. Twarde stanowisko.
19 782 2013-04-09 13:52:10
Witajcie
Happyfull, zazdroszczę Ci, że magnez, cola i słońce - tylko tyle- a tak Tobie pomaga.
Ja właśnie wróciłam kilka dni temu do łykania magnezu, bo zaniedbałam to przez kilkanaście ostatnich tygodni. Po prostu zapomniałamA teraz na gwałt potrzebny. Też popiłam colą, zagryzłam kebabem i efektu żadnego... poza ociężałością
..
No, wiosna powoli daje się poczuć, to i jakieś zachowania na wiosenne trzeba zmienić
Nie wiem czy to magnez mi pomogl ale cos pomoglo
Ja tez czuje sie ociezala dlatego moze tez ten brak energii?
Dzisiaj zjadlam Müssli z jogurtem i czuje sie swietnie
Nawet ochoty na obiad nie mam
Nie robie zadnej "diety" tylko nie bede jadla slodyczy i smazonych potraw oraz koniec z cola i sokami owocowymi. Tak chce przez 2 tygodnie
A potem tez zdrowo
No i te cwiczenia na brzuch plus pilates i joga. Tak sobie postanowilam. Poza tym rower i rolki jak bedzie pogoda ![]()
Ale wszystko bez katowania siebie ![]()
Odnosnie ciemnych lakierow to najpierw powinno sie nalozyc taki "podklad - podlakier (nie wiem jak to po polsku sie nazywa) a potem lakier bo zafabujemy paznokcie
Ja tylko lakierem maluje, bo nie wiem czy ten podlakier nie uczula ![]()
19 783 2013-04-09 13:55:28
tezkobieta napisał/a:Witajcie
Happyfull, zazdroszczę Ci, że magnez, cola i słońce - tylko tyle- a tak Tobie pomaga.
Ja właśnie wróciłam kilka dni temu do łykania magnezu, bo zaniedbałam to przez kilkanaście ostatnich tygodni. Po prostu zapomniałamA teraz na gwałt potrzebny. Też popiłam colą, zagryzłam kebabem i efektu żadnego... poza ociężałością
..
No, wiosna powoli daje się poczuć, to i jakieś zachowania na wiosenne trzeba zmienić
Nie wiem czy to magnez mi pomogl ale cos pomoglo
Ja tez czuje sie ociezala dlatego moze tez ten brak energii?
Dzisiaj zjadlam Müssli z jogurtem i czuje sie swietnieNawet ochoty na obiad nie mam
Nie robie zadnej "diety" tylko nie bede jadla slodyczy i smazonych potraw oraz koniec z cola i sokami owocowymi. Tak chce przez 2 tygodnie
A potem tez zdrowo
No i te cwiczenia na brzuch plus pilates i joga. Tak sobie postanowilam. Poza tym rower i rolki jak bedzie pogoda
Ale wszystko bez katowania siebie
Odnosnie ciemnych lakierow to najpierw powinno sie nalozyc taki "podklad - podlakier (nie wiem jak to po polsku sie nazywa) a potem lakier bo zafabujemy paznokcieJa tylko lakierem maluje, bo nie wiem czy ten podlakier nie uczula
Ten podkład, ten podlakier to nie raz nie daje za wiele albo sprawia, że można wszystko zdjąć jednym ruchem. O, albo taki mi się trafił co lakier z nim nie współgrał tylko się po nim ślizgał. Te dobre lakiery nie kolorują. Ale wvsumie też nie ma reguły. Podlakier to baza:)
19 784 2013-04-09 13:55:58
Krótkie dywagacje.
Nie denerwuj się:)
Krotkie ale czeste !!!!
19 785 2013-04-09 13:58:27
hm... napisał/a:Krótkie dywagacje.
Nie denerwuj się:)Krotkie ale czeste !!!!
Chciałam pomóc no.
Milczę więc.
19 786 2013-04-09 13:59:12
Hm... a po co mi to wiedzieć i dialogi z nim prowadzić ?! Przecież on robi ze mną co chce, podstawa postawić mur i nie dać mu go przejść, bo znowu wpadnę. Jestem uzależniona!
Bycie miłym oznacza silniejsze jego natarcie i zagrożenie dla mnie. Trudno najwyżej zapłacę, przynajmniej będę mieć kolejny argument na to kto to.Na stronie dwie głowy jest fajny wpis o poszukiwaniu pasji - polecam.
Haj tylko się ogarnę, będziecie pisać na bloguObowiązkowo
Raki "sluchaj" sie Maji
Ona ma az dwie glowy - a co dwie glwy to nie jedna
Super blog, super kobieta !!!
Czytalam wszystko i czasami kilka razy !!!
19 787 2013-04-09 14:00:20
raki napisał/a:Hm... a po co mi to wiedzieć i dialogi z nim prowadzić ?! Przecież on robi ze mną co chce, podstawa postawić mur i nie dać mu go przejść, bo znowu wpadnę. Jestem uzależniona!
Bycie miłym oznacza silniejsze jego natarcie i zagrożenie dla mnie. Trudno najwyżej zapłacę, przynajmniej będę mieć kolejny argument na to kto to.Na stronie dwie głowy jest fajny wpis o poszukiwaniu pasji - polecam.
Haj tylko się ogarnę, będziecie pisać na bloguObowiązkowo
Raki "sluchaj" sie Maji
Ona ma az dwie glowy - a co dwie glwy to nie jedna
Super blog, super kobieta !!!
Czytalam wszystko i czasami kilka razy !!!
Wszystko to prawda.
A książka równie dobra jak blog:)
19 788 2013-04-09 14:03:20
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Krótkie dywagacje.
Nie denerwuj się:)Krotkie ale czeste !!!!
Chciałam pomóc no.
Milczę więc.
Hm...to nie o to chodzi, ze bedziesz milczec
Nie zrobilas nic zlego !!!
Chodzi mi tylko o to, ze dobrze by bylo koncentrowac sie na NAS a nie tylko karaluchach !!!
Dlatego pomysl z ta ksiazka i blogiem ![]()
19 789 2013-04-09 14:05:16 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-09 14:07:03)
hm... napisał/a:Happyfull napisał/a:Krotkie ale czeste !!!!
Chciałam pomóc no.
Milczę więc.Hm...to nie o to chodzi, ze bedziesz milczec
Nie zrobilas nic zlego !!!
Chodzi mi tylko o to, ze dobrze by bylo koncentrowac sie na NAS a nie tylko karaluchach !!!
Dlatego pomysl z ta ksiazka i blogiem
Nie no jasne, masz rację.
Uważam jednak, że ja od dłuższego czasu rozważań na tematy karaluchowe nie prowadzę.
Tutaj chciałam się wczuć jedynie...nie wyszło.
19 790 2013-04-09 14:07:12
Tylko jakiekolwiek bycie miłym to znowu mogą manipulacja. Nie będzie mnie.
Wolałabym mailem, ale się nie da. To szczegółowy podział "majątku" będzie. Wrrr.
19 791 2013-04-09 14:15:08
Uważam jednak, że ja od dłuższego czasu rozważań na tematy karaluchowe nie prowadzę.
Tutaj chciałam się wczuć jedynie...nie wyszło.
A po co sie masz wczuwac ???
19 792 2013-04-09 14:42:06
Happyfull nie męcz jej ![]()
Beosa
Co Cię obchodzi, że on śmierdzi i pierdzi. Juz z nim przecież nie jest. Może robić, co chce, jak i Ty. Jego sprawa.
19 793 2013-04-09 14:55:12
Tylko jakiekolwiek bycie miłym to znowu mogą manipulacja. Nie będzie mnie.
Wolałabym mailem, ale się nie da. To szczegółowy podział "majątku" będzie. Wrrr.
No w sumie. To kurcze wszędzie jest manipulacja na to wychodzi.
Dasz radę!
19 794 2013-04-09 14:57:09
hm... napisał/a:Uważam jednak, że ja od dłuższego czasu rozważań na tematy karaluchowe nie prowadzę.
Tutaj chciałam się wczuć jedynie...nie wyszło.A po co sie masz wczuwac ???
Właściwie po nic, że tak powiem kolokwialnie.
Empatia.
Kurcze małe takie gadanko i taki duży kłopot, eeee...
Ja tam nie uważam, żeby się nie wiadomo co stało.
19 795 2013-04-09 15:02:59
Kurcze małe takie gadanko i taki duży kłopot, eeee...
Ja tam nie uważam, żeby się nie wiadomo co stało.
Ale Hm..nic sie nie stalo
Wszystko po staremu ![]()
19 796 2013-04-09 15:07:54 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-09 15:14:44)
hm... napisał/a:Kurcze małe takie gadanko i taki duży kłopot, eeee...
Ja tam nie uważam, żeby się nie wiadomo co stało.Ale Hm..nic sie nie stalo
Wszystko po staremu
![]()
Happy jaką Operę polecasz?
Lubicie marcepan?
19 797 2013-04-09 15:27:53
Ja lubię marcepan ![]()
Cóż, chora relacja-manipulacja.
19 798 2013-04-09 15:31:32 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-09 15:32:27)
Happy jaką Operę polecasz?
Lubicie marcepan?
Opera - Carmen
Marcepan - nie lubie
Ale migdaly lubie ![]()
Lubie tez musicale
Ulubiony - Hair
Polecam tez fim Hair ![]()
19 799 2013-04-09 15:35:38
Cóż, chora relacja-manipulacja.
Tak sobie myslalam o manipulacji i cos znalazlam ![]()
Manipulacja. Przewodnik po technikach manipulacyjnych.
Z manipulacją mamy do czynienia właściwie od urodzenia. Już niemowlę i małe dziecko próbuje manipulować rodzicami. Najpierw wykorzystuje do tego swój płacz, potem krzyk, smutek lub łzy, w zależności od tego co tak naprawdę na nich działa. Potem rośniemy i stosujemy, choć nie do końca jeszcze świadomie, pewne wybiegi i zachowania, w celu osiągnięcia korzyści. I tak uczniowie manipulują nauczycielami, nauczyciele - uczniami, zakochani sobą nawzajem, rodzice - dziećmi, przełożeni - pracownikami, sprzedawcy - klientami, a klienci - sprzedawcami. Jednym słowem z manipulacją stykamy się na co dzień. Gdy na studiach, od nieżyjącego niestety już dziś, prof. Stanisława Chełpy usłyszałam o książce Roberta Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi", niemalże od razu przeczytałam ją jednym tchem i zafascynowałam się jej treścią. Potem mgr Iwona Haba na swoich zajęciach udowodniła, że te proste zasady czy techniki, którymi od wieków kierują się ludzie w codziennym życiu, często zupełnie nie zdając sobie sprawy jak wielką bronią władają, możemy stosować bardzo świadomie i przy tym nie naruszać etyki obowiązującej każdego w kontaktach międzyludzkich. Dziś na swoich szkoleniach przekonuję uczestników, jak moralnie i umiejętnie stosować techniki manipulacji w kontaktach z klientami lub podczas negocjacji. Zatem przyjrzyjmy się najpierw uważnie sześciu zasadom, opracowanym przez R. Cialdiniego. Według niego te sześć zasad w uniwersalny sposób opisuje zachowania ludzi, a wszystkie szczegółowe techniki manipulacji są tylko ich modyfikacją.
1. Reguła wzajemności - ta zasada wykorzystywana jest często przez członków Hare Kriszna w miejscach publicznych. Polega na tym, że członkowie stowarzyszenia obdarowują przypadkowych pasażerów kwiatem, a następnie proszą o datek, który zwykle otrzymują. Wykorzystują w ten sposób psychologiczny nawyk, który wymaga od nas, abyśmy zrewanżowali się za to, co otrzymujemy. Potencjalny klient, który wchodzi do biura uśmiechnięty i miły, liczy tym samym, że zostanie wyjątkowo potraktowany i profesjonalnie obsłużony przez pracownika. W supermarkecie hostessy wynajęte przez wytwórców żywności np. LISNER czy SOKOŁÓW prowadzą degustacje, licząc na to, że jeśli klient spróbuje kawałek produktu, będzie chciał się odwdzięczyć i włoży produkt do koszyka z zakupami. Technikę tę można zatem z powodzeniem wykorzystywać w obsłudze klienta i sprzedaży usług. Jeśli będziemy dla klienta życzliwi, potraktujemy go indywidualnie i jeszcze do tego zaoferujemy jakiś gadżet lub gratis, klient zapewne zakupi u nas produkt czy usługę.
2. Zaangażowanie i konsekwencja - w regule tej wykorzystuje się naturalną potrzebę bycia konsekwentnym. Podziwiamy innych ludzi za stałość poglądów i wytrwałe dążenie do celu. Takie osoby oceniamy jako godne zaufania. Sami też chcemy być podobni do tych podziwianych przez nas, a wówczas łatwiej nami manipulować. Kluczem do stosowania tej metody jest początkowe zobowiązanie manipulowanej osoby, szczególnie jeśli to zobowiązanie jest udzielone publicznie. Jeśli uda nam się je wymóc, to potem będzie łatwiej namówić tę osobę do kolejnych przedsięwzięć. Właśnie z regułą zaangażowania i konsekwencji wiąże się najwięcej technik manipulacji stosowanych przez zawodowych negocjatorów i sprzedawców.
3. Społeczny dowód słuszności - często o tym co jest poprawne decyduje odwołanie się do tego, co myślą na dany temat inni ludzie. Jeśli obserwując innych w pewnych konkretnych sytuacjach zauważamy podobieństwo, to takie zachowanie uważamy za naturalne. Ta reguła świetnie może być wykorzystana przez sprzedawców i pracowników obsługi klienta. Wobec niezdecydowanego klienta, który waha się przy zakupie jakiejś usługi, możemy posłużyć się zdaniem: "Jest sporo klientów, którzy skorzystali w pana/pani okolicy z tej usługi i bardzo sobie chwalą ten wybór." Natomiast pracownik, który próbuje odeprzeć niesłuszne zarzuty pod adresem firmy przez niezadowolonego klienta, może posłużyć się zdaniem: "Naprawdę, to mnie dziwi, ponieważ nikt do tej pory nam tego nie zgłaszał. Dziękuję zatem za zwrócenie uwagi, zaraz się tym zajmę."
4. Lubienie i sympatia - chyba wszyscy tak mamy, że lubimy ludzi, którzy są do nas podobni. Podobieństwa powodują, że łatwiej się nam komunikuje i znikają poboczne bariery. Wynika to pewnie z prostej przyczyny. Na osoby, które myślą podobnie, łatwiej jest wpływać, w związku z czym chętniej spełniają one nasze prośby, a to z kolei nie powoduje konfliktów i sytuacji nieprzyjemnych. Ludzie także częściej przyznają rację tym, których znają i lubią. W tej regule zasadą może stać się także zwykły komplement, bo on zwiększy szanse na ustępstwa z przeciwnej strony. Wiemy jak bardzo ważny jest szerokorozumiany wygląd zewnętrzny. Ludzie dobrze ubrani, przystojni i zadbani, oceniani są jako mądrzejsi, inteligentniejsi i sympatyczniejsi. Jest to społeczny dowód słuszności na to, że w biurach bezpośredniej obsługi klienta musi być kładziony nacisk na dress code oraz konieczność zatrudniana ludzi "dobrze wyglądających".
5. Autorytet - ta zasada wykorzystuje te same reguły postrzegania świata, co zasada opisana powyżej. Przeważnie jesteśmy lepiej nastawieni do ludzi, którzy wzbudzają w nas poczucie bezpieczeństwa lub autorytet. Biały fartuch kojarzy nam się z lekarzem czyli osobą znającą się na sprawach dotyczących leczenia. Ufamy takiemu komuś i przyjmujemy za pewnik wszystko, co mówi. Dlatego w reklamach leków czy past do zębów często wykorzystywana jest postać osoby w białym fartuchu. Dla nadawcy ważny jest bowiem przekaz, który ma trafić do odbiorcy: "ta osoba wie co mówi - jest fachowcem w tej konkretnej dziedzinie". Regułę tę często wykorzystują również politycy w kampaniach wyborczych. Wygłaszają zdania na kontrowersyjne często tematy, wzbudzają w nas sympatię populistycznymi hasłami, budują autorytet i tym zjednują sobie głosy wyborców. Również wiek postrzegany jest jako atrybut mądrości. Dlatego klient, przychodząc do biura obsługi klienta, chętniej podejdzie do osoby, która wydaje mu się najstarsza. Przekłada on bowiem w tej sytuacji wiek pracownika na zdobyte doświadczenie i staż pracy, choć oczywiście nie musi to być wcale zgodne z prawdą.
6. Niedostępność - sposobem na uświadomienie sobie jakiejś konkretnej potrzeby, jest przekonanie jak ważna jest ta potrzeba, i że w końcu możemy jej nigdy nie zaspokoić. Dlatego kierując się tą zasadą i oferując klientowi produkt lub usługę, należy wykazać mu krótkotrwałość danej oferty i korzyści, jakie płyną z jej posiadania. Klient musi mieć przekonanie o wyjątkowości oferowanego towaru i musi mieć przekonanie o jego atrakcyjności. Kiedy sprzedajemy usługę, na ograniczonym terenie i w dodatku niedostępną dla wszystkich, nie bójmy się o tym głośno mówić i podkreślać to w rozmowie.
Na początku artykułu wspominałam, że wszystkie szczegółowe techniki związane z manipulacją są tylko modyfikacją wyżej wymienionych. Jednakże nie sposób nie wspomnieć tu i po krótce nie opisać tych najczęściej wykorzystywanych w pracy z klientami, ponieważ mają one często charakter manipulacji zwanej potocznie wpływem w mgnieniu oka. Są to także reguły, które mogą być stosowane z powodzeniem zarówno osobno jak i razem.
Wzbudzanie poczucia winy - zasada jest bardzo prosta i nagminnie stosowana w życiu codziennym. Z wyrzutami sumienia jesteśmy bowiem bardziej ulegli, skłonni do ustępstw i często jesteśmy w stanie zrezygnować nawet z rzeczy dla nas ważnych. Wszystko po to, by zadowolić drugą stronę. Pamiętajmy jednak, że to manipulacja! Często stosują ją kobiety w stosunku do swoich mężczyzn.
Atak personalny - ciągle słyszysz, że zachowałeś/ łaś się nieodpowiednio, że masz fatalny gust, że znów zrobiłeś/łaś coś nie tak, słowem, że do niczego się nie nadajesz. Pamiętajmy jednak, jeśli uwagi są niegrzeczne i niepoparte żadnymi racjonalnymi argumentami, to nie jest to prawdziwa krytyka, ale manipulacja. Nie dajmy się na to nabrać! Rozmówcy chodzi tylko o jedno, chce cię zbić z tropu. Im mniej pewnie będziesz się czuł/a, tym łatwiej ulegniesz przeciwnikowi.
Przeszkadzanie - technika "kulturą" nawiązująca do poprzedniej. Chodzi o to, aby stworzyć sytuację jak najmniej wygodną dla manipulowanego. Jeśli czuje się on niekomfortowo, to trudno jest mu się skupić na meritum sprawy. I o to w tym chodzi! Będzie roztargniony, nie dość uważny, mało dynamiczny i nie skupi się na swoich żądaniach. Wówczas jest szansa, że szybciej skończy negocjacje, a na to tylko czeka wytrawny przeciwnik. Ta technika wykorzystywana jest często podczas rozmów kwalifikacyjnych. Ma ona na celu sprawdzenie odporności kandydata na stres i trudne sytuacje, które zdarzają się w pracy.
Dobry-zły glina - to najbardziej znana metoda rozpowszechniona przez kino. Przypomnijmy sobie jak wyglądają policyjne przesłuchania w takich filmach. Jeden z policjantów jest brutalem, drugi człowiekiem duszą. O ile tamten pierwszy jest wulgarny, nieprzyjemny, wręcz odstraszający, to drugi dla przeciwwagi jest serdeczny, miły, wyrozumiały, starający się zrozumieć działanie podejrzanego. Tak naprawdę, to tylko pokaz, tak samo jak gra "zły" i "dobry" policjant. W rezultacie chodzi o to, aby zmanipulować przesłuchiwanego, by ten w końcu uległ temu dobremu charakterowi. Uwaga! Podobną metodę stosują negocjatorzy. Jeden jest twardy i niezłomny, drugi chętniej przystaje na ustępstwa.
Dokręcanie śruby zwane imadłem- taktyka ta jest bardzo typowa dla twardych negocjatorów. Po przedstawieniu nam oferty, odpowiadamy wywarciem presji na drugą stronę. Pytamy zatem: "Czy to wasza najlepsza oferta - Musicie tę ofertę uatrakcyjnić". Po przedstawieniu nowej oferty, ściskamy "imadło" w podobny sposób, powtarzając naszą reakcję. Stwarza to presję na stronę przeciwną, która powraca z coraz to lepszą ofertą. Gdy w końcu przyzna, ze nie ma nic bardziej atrakcyjnego, my przyjmujemy przedstawiony projekt i jesteśmy pewni, że to naprawdę najlepsza propozycja.
Kozioł ofiarny - ulubiona technika polityków i dyrektorów. Ważna persona nawaliła, nieważne czy nie dotrzymała słowa, czy jej działanie jest powodem afery, ważne, że wszyscy się o tym dowiedzieli lub, że coś ważnego na tym ucierpiało jak np. interes firmy. Osoba, która jest powodem zamieszania, odwraca jednak od siebie podejrzenia i zwraca uwagę na kogoś innego. Oczywiście zawsze obiecuje wyciągnąć konsekwencje wobec winnego pracownika i zapewnia, że to się nigdy więcej nie powtórzy opowiadając szczegółowo o surowych karach, jakie zamierza podjąć w stosunku do winnego. Oczywiście jest to działanie mające na celu, odwrócenie uwagi od meritum. Ale o dziwo, zwykle wszystkim staje się nagle żal "kozła", który może nawet stracić pracę lub ponieść jeszcze bardziej poważne konsekwencje, do pozbawienia wolności włącznie i zaczynają łagodzić sytuację, tłumacząc, że to przecież nie jest aż takie istotne czy ważne.
Wilk w owczej skórze zwana metodą inspektora Columbo - porucznik Columbo, na pierwszy rzut oka, to oferma, która "nie policzy nawet do dwóch", a jego dziwne metody prowadzenia dochodzenia wywołują u wszystkich śmiech. Pozorne zapominanie, ciągłe plątanie się po miejscu zbrodni, zadawanie na pozór nieważnych, niemających związku ze sprawą pytań, to jego metody. Daleko mu do stereotypu policjanta twardziela. W rezultacie jednak, to on zawsze wygrywa. Nie było takiej zagadki, której nie rozwiązał, przechytrzał sprytnych przestępców, którzy zawsze dawali się nabrać na wygląd ofiary. Tak postępują doświadczeni negocjatorzy. Sprawiają wrażenie nieporadnych, gubią się w swoich wypowiedziach, z rozbrajającą szczerością przyznają, że nie mają doświadczenia w tak poważnych rozmowach. A skutek- Twardy do tej pory przeciwnik zamienia się w doradcę, zaczyna pomagać nowicjuszowi, traci czujność i w końcu wpada w pułapkę.
Stopa w drzwiach - znajduje zastosowanie podczas negocjacji warunków umów. Jeśli zależy nam, aby postawić na swoim, dobrze jest zacząć rozmowę od żądania ustępstwa w drobnej kwestii, na którą druga strona na pewno się zgodzi, a następnie przejść do poważniejszych tych, na których naprawdę nam zależy. "Stopa w drzwiach" polega więc na tym, że osoba manipulowana ustępując jeden raz, konsekwentnie zgadza się na wszystkie propozycje. To działa z prostej przyczyny, wszyscy lubimy być odbierani jako osoby konsekwentne.
Odłóżmy to na później - stosowana w sytuacjach, gdy żadna ze stron nie chce ustąpić nawet na krok. Atmosfera pogarsza się i szanse na porozumienie maleją. Doświadczeni negocjatorzy wiedzą, że wówczas zdaje egzamin odłożenie spornych kwestii na później i przejście do mniej istotnych. Rozwiązując, z pozoru te mniej ważne, budujemy atmosferę zaufania i porozumienia. Tworzymy odpowiedni klimat do rozwiązania pojawiających się problemów. Wówczas obu stronom łatwiej przyjąć kompromis.
Bezinteresowny kelner - to metoda polegająca na manipulowaniu rzekomą bezinteresownością. Stosuje się ją bardzo często w miejscach obsługi klienta. Polega na doradzaniu klientom tańszych usług czy produktów, po to, aby wyrobić sobie opinię uczciwego doradcy i znawcy tematu. Ufając takiemu opiekunowi, klient zupełnie nie dostrzega, że wpada w pułapkę i zamawia potem dodatkowe, wybrane, często nawet drogie produkty. W rezultacie klient płaci więcej, niż gdyby wybrał na początku jedną droższą usługę.
Pusty portfel - taktyka stosowana w negocjacjach cenowych przez wytrawnych klientów z duszą handlowca. Klient podkreśla, że chętnie kupiłby proponowany towar, ale niestety nie dysponuje odpowiednimi środkami. W ten sposób daje jednoznacznie do zrozumienia, że chętnie dokona transakcji, ale liczy na ustępstwa. Haczykiem jest tu przerzucenie rozwiązania na drugą stronę.
Pozorne ustępstwo - metoda stosowana nagminnie np. przez operatorów telefonicznych jako tzw. odzyskanie klienta. Abonent rezygnuje z usług operatora i kiedy to robi, telefonuje do niego pracownik obsługi klienta i proponuje przystąpienie do negocjacji. Klient ma pozostać np. przez kolejne 6 miesięcy, a operator zobowiązuje się w tym czasie do obniżenia abonamentu o 50%. Każdy idzie na jakieś ustępstwo. Chodzi tu pozornie o obopólne zadowolenie. Pozornie dlatego, że po dokładnym przeliczeniu w takim przypadku zyskuje tylko operator. Przez kolejne 6 miesięcy klient nadal będzie przecież korzystał z jego usług, zyskując w ogólnym rozrachunku tak naprawdę niewiele, a przez korzystanie z udostępnionych mu dobrodziejstw, pomnaża przychód dostawcy usług.
Drzwiami w twarz - wykorzystywana w transakcjach handlowych na wysokim szczeblu. Podczas dokonywania kupna-sprzedaży, strona sprzedająca rozpoczyna od najwyższej ceny. Wysuwając taką propozycję wiadomo, że druga strona zareaguje oburzeniem. Wszystko jednak jest obliczone i przewidziane. W drugim etapie stosuje się obniżenie ceny, która i tak jest dla pierwszej strony atrakcyjnym zyskiem albo też dorzuceniem do ceny wyjściowej np. kosztów serwisu, albo atrakcyjnego dodatku czyli znów pozorne ustępstwo. Klient czuje się usatysfakcjonowany i z przyjemnością, podszytą zwycięstwem, decyduje się na transakcję.
Zdechła ryba - w negocjacjach taką zdechłą rybą jest żądanie, które oburzy naszego przeciwnika i całą swoją energię przeznaczy na jego zbicie. Sęk w tym, że owa propozycja jest tylko przynętą. Kupujemy w salonie nowy model telefonu komórkowego. Sprzedawca podaje nam cenę, a my z niedowierzaniem i jednocześnie oburzeniem "rzucamy zdechłą rybę", żądając np. krótkiego okresu lojalnościowego lub darmowych minut na połączenia itp. Gdy ten protestuje, my z "dobroci serca" rezygnujemy z dodatkowych opustów, pod warunkiem obniżenia ceny telefonu. Oczywiście na przytoczony przykład mogą pozwolić sobie jedynie wyjątkowi klienci i w wyjątkowych sytuacjach.
Niepełne pełnomocnictwo - po długich negocjacjach udało ci się sprzedać np. auto za dobrą cenę. Podpisaliście już nawet umowę przedwstępną, gdy żona twojego klienta ze smutną miną informuje cię, że niestety jej mąż nie zgadza się na uzgodnioną kwotę i żąda obniżenia tej ceny. Zastanawiasz się, przecież i tak cena wyjściowa została obniżona. W myślach wybierałeś już nawet nowy samochód, zastanawiając się nad jego kolorem. Gdy nie będziesz zdawał/ła sobie sprawy, że jesteś manipulowany/a, to poddasz się i zgodzisz się na ustępstwa. Zostaniesz zmanipulowany i z przeciwnika zamienisz się w sojusznika. Po szkoleniu będziesz jednak wiedział jak temu zaradzić i którą z metod wykorzystać, aby przeciwdziałać lub samemu zmanipulować przeciwnika.
Oskubywanie - to taktyka stosowana raczej w końcowej fazie negocjacji, kiedy już jedna strona np. sprzedawca przełamie opór drugiej, kupującego. Pracownik punktu obsługi klienta oferuje ci świetny, nowoczesny model komórki, decydujesz się w końcu na niego i podpisujesz umowę. Teraz sprzedawca przechodzi do działania i namawia cię na dodatkowe urządzenia po promocyjnej cenie np. słuchawka bezprzewodowa, zestaw głośno-mówiący, futerał itp. Ani się obejrzysz i kupisz wszystkie proponowane gadżety.
Niska piłka - taktyka bardzo podobna do wyżej wymienionej, ale jeszcze bardziej przesycona sztuką manipulacji. Manipulator przedstawia propozycję, która jest bardzo korzystną ofertą. Oczywiście zostaje ona zaakceptowana i wtedy okazuje się, że nastąpiła pomyłka. Sprzedawca pomylił produkty i w ostateczności okazuje się, że model wybrany przez klienta, jest nieco droższy. Zasada ta często stosowana jest przez supermarkety, w których o tym, że produkt jest droższy, dowiadujemy się dopiero przy kasie. Najczęściej wybaczamy "pomyłkę", a tym samym dajemy się zmanipulować lub po prostu wstydzimy się zostawić położony na ladę towar.
Próbny balon - to technika skierowana bardziej do klientów-znawców przedmiotu. Polega ona na tym, że kupując towar np. na wolnym rynku, zwykle znamy już jego cenę wyjściową. W tym wypadku klient, znający i umiejący wykorzystywać techniki manipulacji, zapyta o cenę minimalną. Dodatkowo zaznaczy, że gotowy jest już dziś sfinalizować transakcję, pod warunkiem znacznego obniżenia ceny, zawsze wysokość tej ceny musi być podana, dla potwierdzenia prawdziwości słów. Nieświadomy niczego sprzedawca zaproponuje swoją cenę, mniejszą od początkowej. I tu właśnie powstaje manipulacja. Klient już wie, ile tak naprawdę może zapłacić, ale dla pewności i uzyskania dalszych korzyści negocjuje dalej.
Optyk z Brooklynu - nazwa tej metody pochodzi od autora tej techniki, pewnego optyka z Brooklynu, który jak podają źródła, wszystkich swoich klientów pytających o cenę, podchodził w podobny sposób. "Szkła będą kosztowały 90 dolarów" - mówił i czekał na reakcję klienta. Gdy ten milczał, dodawał: "Za każde ze szkieł." Kolejny brak reakcji prowokował go do dodania, że to jest koszt modelu podstawowego. Potem doliczał kolejne kilkadziesiąt dolarów za osłony przeciwodblaskowe, szybką realizację usługi, futerał, serwetki do czyszczenia szkieł itp. Metoda ta polega na zaprzestaniu praktyki podnoszenia ceny w momencie, gdy słyszy się opór klienta. Im wcześniej klient zaprotestuje, tym mniej zapłaci.
Śmieszne pieniądze - kolejna metoda sprzedaży poprzez wywieranie wpływu na klienta. Oferując klientowi produkt czy usługę, za którą będzie ponosił stałą miesięczną opłatę, chwali się jej walory, podając koszt opłaty tylko za jeden dzień użytkowania w skali miesiąca. Wygląda to, że tak wspaniała oferta jest niezwykle tania. W rzeczywistości koszt pomnożony przez wszystkie dni w miesiącu może okazać się bardzo duży.
Byle nie stracić - ludzi bardziej motywuje do kupna to, co mogą stracić, niż to, co mogą zyskać. Dlatego w sprzedaży przekonuj klienta, co go ominie, jeśli nie skorzysta z proponowanej oferty. Starajmy się w tym wypadku odnieść się do konkretnej kwoty.
Magiczne słowo "ale". Aby wzbudzić wiarygodność, najpierw mówmy krotko o wadach, potem opowiadajmy o zaletach. "Ma pan/pani rację, to droga usługa, ale jest tego warta. Za dobre towary zawsze trzeba zapłacić więcej. Małe słówko "ale" ma tutaj wielką moc.
Zmiana poglądów czyli dysonans poznawczy - to sytuacja, w której uświadamiamy sobie sprzeczność pomiędzy przekonaniami, a odbieranymi informacjami. Ta technika pasuje świetnie do przekonywania pracowników w firmie, do nadchodzących dużych zmian lub trudnego w realizacji projektu. Z informacji wynika, że pracownicy na nadchodzące zmiany reagują bardzo różnie. Wiadomo także, że osoba uważana za autorytet wśród załogi jest nastawiona negatywnie do projektu. Technika ta pomaga w zmianie jej poglądów i przekonaniu, iż jest niezbędnym ogniwem do dokonania się opisywanych zmian. Dobry manipulator będzie starał się wyjaśnić pracownikowi, że jego opinia jest niesłychanie ważna, a pomoc wręcz nieodzowna. To zbuduje w nim poczucie misji i kiedy pracownik ten przekona się już do sprawy, to zlikwiduje się dysonans poznawczy, a my zyskamy wiernego sprzymierzeńca i orędownika w sprawie.
Wolność myśli i zachowań - gdy czujemy, że ktoś wywiera na nas presję, powstaje w nas zwyczajny bunt. Nikt nie lubi być zmuszany do pewnych decyzji czy zachowań lub wręcz ograniczany. Wszyscy cenimy swobodę. Wszelkie zabiegi mające na celu odzyskanie swobody działania to właśnie reaktancja czyli wolność myśli i zachowań. Jeżeli chcemy więc na kogoś wpływać, nie decydujmy za niego, tylko tak prowadźmy rozmowę, aby sam doszedł do wniosków, na których nam zależy.
Automatyczne zachowanie - na wiele sygnałów reagujemy automatycznie, drogie jest dla nas równoznaczne z tym, że dobre, a tanie przeciwnie, złe. Mając do wyboru drogi lub tani produkt od razu zakładamy, że ten drogi jest zapewne ekskluzywny i lepszy. To technika wykorzystywana często w kurortach, podczas wakacji lub ekskluzywnych sklepach.
Ingracjacja - polega na manipulowaniu innymi poprzez zwiększenie własnej atrakcyjności. Chętniej zaufamy osobie ładnej, eleganckiej i dobrze posługującej się językiem ojczystym, niż brzydkiej, niegrzecznej i byle jakiej. Oczywiste także jest, że ludziom uśmiechającym się i sympatycznym, ulegamy chętniej. Ludzie cenią pozytywne wartości, które powszechnie wzbudzają ciepłe reakcje. Wyróżniamy trzy rodzaje ingracjacji: o podnoszenie wartości partnera - któż z nas nie lubi ludzi, którzy nas chwalą? Obdarzajmy więc komplementami naszego partnera w negocjacjach. Przez szczere pochlebstwa, zwiększamy jego samoocenę, a on rekompensuje się nam serdecznością i sympatią. Technikę tę negocjatorzy potocznie nazywają wysmażaniem; o konformizm - technika, która polega na dostosowaniu się do partnera strojem, zachowaniem i sposobem mówienia; o autoprezentacja - to zachowanie, które w sposób pożądany przez manipulatora zaprezentuje w taki sposób jego osobę, aby wpłynąć na manipulowanego i odnieść zamierzony efekt. Do zastosowania tej metody niezbędna jest jednak znajomość preferencji osoby, na którą mamy wpływać. Najczęstszym przykładem, podawanym w źródłach o manipulacji, są wysiłki studentek podczas sesji egzaminacyjnej. Kiedy okazuje się, że profesor lubi bluzki z dużymi dekoltami, wszystkie studentki w dzień egzaminu mają na sobie właśnie takie ubranie.
Zagadanie - zasada stosowana przez niektóre firmy zajmujące się telemarketingiem. Pracowników szkoli się z umiejętności wypowiadania jak największej liczby słów tworzących logiczne zdania, bez potrzeby zaczerpnięcia powietrza. Przerwa na oddech oznacza bowiem, że klient, najprawdopodobniej podziękuje i rozłączy się. Autorom tej metody chodziło o to, aby klient wysłuchał jak najwięcej informacji o usłudze, produkcie czy firmie przy założeniu, że większość ludzi nie przerwie komuś wypowiedzi, bo to niekulturalne. Wg mnie jest to technika mało efektywna i mająca niewielką skuteczność. Jak widać z tekstu, metod wywierania wpływu na ludzi jest tyle, ilu ludzi na świecie. Nauki związane ze zgłębianiem, opisywaniem i rozwijaniem tych technik, niewątpliwie przeżywają w obecnych czasach rozkwit. Większość ludzi zarządzająca sprzedażą czy kierująca innymi, stara się je poznać i wykorzystywać z powodzeniem w pracy. Techniki te, przy założeniu, że się je poznało można też wykorzystywać mądrze w życiu codziennym. Jednak zawsze to podkreślam, bez względu na to, gdzie się je wykorzystuje, należy to robić umiejętnie i przede wszystkim nie godząc w dobro drugiego człowieka. Zasady etyki obowiązują nas ponad wszystko.
Katarzyna Książkiewicz
19 800 2013-04-09 17:32:56
O manipulacji poczytam później.Zaraz lecę do pracy.
Coś tu było zdaje się o mnie poza mną. ![]()
Happyfull coś mi tu nie pasi.Jednego dnia jestem zachęcana do wywalania wszystkiego na forum (to mi naprawdę pomaga) innym razem dostaję za to ochrzaniona.
Wypisałam co mnie boli,nie oczekiwałam na oklaski ani na pogłaskanie.Zdaję sobie sprawę,że czasami przesadzam z tymi opisami,ale nie potrafię krótko i na temat.Wszystko wydaje mi się ważne.
Raki pewnej kwestii nie zrozumiała -wyjaśniłam.Hm...coś zasugerowała -odpowiedziałam.Zadałam też pytania,może Ktoś coś podpowie. I tyle. ![]()
Lexi się wystraszy i przestanie pisać ![]()
Happy ja ćwiczyłam a Ty?
Pięć kilo jabłek kupiłam zamiast .... ![]()
Dlaczego nie będziesz piła soków owocowych?
19 801 2013-04-09 17:45:21
Lexi i Raki -uważajcie.To chyba okres godowy karaluchów czy cóś.
Albo się wystraszyły,bo tracą grunt. ![]()
Mój wczoraj dał mi samochód ,dziś odkurzył swoją norę,zmienił pościel,przepchal zlew...pewnie wreszcie się przebierze.
Ale już sie nie nabiorę na te wyświechtane chwyty.Manipulacje.
Happyfull już skończylam.
Obiecuję,w pracy zastanowię co mogę napisać o motylkach. ![]()
Do jutra!
19 802 2013-04-09 21:39:06 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-09 21:43:01)
O manipulacji poczytam później.Zaraz lecę do pracy.
Coś tu było zdaje się o mnie poza mną.
Happyfull coś mi tu nie pasi.Jednego dnia jestem zachęcana do wywalania wszystkiego na forum (to mi naprawdę pomaga) innym razem dostaję za to ochrzaniona.
Wypisałam co mnie boli,nie oczekiwałam na oklaski ani na pogłaskanie.Zdaję sobie sprawę,że czasami przesadzam z tymi opisami,ale nie potrafię krótko i na temat.Wszystko wydaje mi się ważne.
Raki pewnej kwestii nie zrozumiała -wyjaśniłam.Hm...coś zasugerowała -odpowiedziałam.Zadałam też pytania,może Ktoś coś podpowie. I tyle.Lexi się wystraszy i przestanie pisać
Happy ja ćwiczyłam a Ty?
Pięć kilo jabłek kupiłam zamiast ....
Dlaczego nie będziesz piła soków owocowych?
Beosa oczywiscie, ze mozesz wywalac wszystko na forum
Tylko po co ciagle koncentrowac sie na karaluchu ? Jaki on jest to chyba wszystkie wiemy
Po co sie nakrecach jaki on jest brudas, jaki manipulant ? Przeciez to wszystko jasne ?
Przez te nakrecanie tracisz tylko potrzebna Tobie energie
Ja to tak widze i wywalam te moje widzenie na forum !!!
Juz Ci przeciez tyle razy pisalam, ze Ci wspolczuje itd. Ale teraz chyba fajnie byloby sie na sobie samej skoncentrowac ???
To, ze sie denerwujesz na mnie znaczy, ze myslisz
Wkurzaj sie wiecej
![]()
Ja nie jestem tutaj aby wspomagac biadolenie
Biadolenie nie pomoze Ci w pojsciu do przodu !!!
W koncy jestesmy grupa wsparcia a nie biadolacych bab ![]()
Sokow nie pije, bo maja duzo cukru i kaloriii - ok. 50 za 100 ml. Wlasnie zabieram sie za cwiczenia ![]()
19 803 2013-04-09 22:58:28
Mam kłopoty z netem-teraz juz nawet w telefonie. Przeżyłam. Ale ból jest paskudny. Boli, że trafiłam na złego człowieka, który poza pieniędzmi nic innym nie umie dać. Nic, całe moje życie nie wierzę, że źli ludzie istnieją. Boli, że dałam się w manewrować. A tak ufalam. Leze u czuję czasem w związku z tym nienawiść i obrzydzenie do siebie.
Wiecie - był ochydny, nie wytrzymywał mojej obojętności. I ja kogoś takiego niby Kocham. No już nawet nie kocham. Tylko ... boli ból zadany sobie.
Wstyd mi za to co się działo w moim życiu ostatnie kilka lat.
I zupełnie nie wiem jak żyć dalej, skoro wszystko w co wierzyłam robilam źle i było fikcją. Tego chyba najbardziej nie lubię w sobie. Wolalam się z tą wiara i nsiwnoscią.
Beosa - proponuje pisać - co Ty czujesz. Jak wyrzucasz tu jego zachowania, to odpowiadaj choć nam i sobie jak się z tym masz, jak się czujesz.
19 804 2013-04-10 08:53:47
Beosa - proponuje pisać - co Ty czujesz. Jak wyrzucasz tu jego zachowania, to odpowiadaj choć nam i sobie jak się z tym masz, jak się czujesz.
Też tak uważam.
A propos "zarzutów" Happyfull - faktycznie, nie należy koncentrować się wyłącznie na karaluchu. Ale to jest następny etap, moim zdaniem. Wcześniejszy to ten, kiedy czujemy ból, żal, rozpaczamy itp. I tego etapu nie można pominąć, trzeba pozwolić wybrzmieć emocjom, żeby potem można ruszyć dalej.
A wywalanie na forum nawet tych "niepoprawnych" myśli czy uczuć pomaga oswoić się z nimi (oswojone nie są już tak straszne), pozbyć się napięcia, spojrzeć na sytuację z boku itd. Sam zainteresowany (jestem pewna) dostrzeże - w odpowiednim czasie - że to co było głupie, takie było - to co było użalaniem, takim było itd itp. Nie uważam, że cokolwiek trzeba przyspieszać, każdy ma swoje tempo zmian i każdy ma do tego prawo. Nawet jak popełni po drodze mnóstwo błędów, to też ma prawo. To są błędy własne, każdy z nas może ich popełnić, ile chce ![]()
A że czasem trzeba pogłaskać, innym razem dać kopniaka, to już inna para kaloszy...
19 805 2013-04-10 09:09:27
Noc miałam koszmarną ![]()
Wciąż dla organizmu on jest jak trucizna. Chciałabym zetrzeć z siebie skórę, by się go pozbyć.
Dziś przyjeżdża mama. Zwiedzanie będzie chyba za ciężkie dla mnie.
19 806 2013-04-10 09:26:15 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-10 09:29:58)
O manipulacji poczytam później.Zaraz lecę do pracy.
Coś tu było zdaje się o mnie poza mną.
Happyfull coś mi tu nie pasi.Jednego dnia jestem zachęcana do wywalania wszystkiego na forum (to mi naprawdę pomaga) innym razem dostaję za to ochrzaniona.
Wypisałam co mnie boli,nie oczekiwałam na oklaski ani na pogłaskanie.Zdaję sobie sprawę,że czasami przesadzam z tymi opisami,ale nie potrafię krótko i na temat.Wszystko wydaje mi się ważne.
Raki pewnej kwestii nie zrozumiała -wyjaśniłam.Hm...coś zasugerowała -odpowiedziałam.Zadałam też pytania,może Ktoś coś podpowie. I tyle.Lexi się wystraszy i przestanie pisać
Happy ja ćwiczyłam a Ty?
Pięć kilo jabłek kupiłam zamiast ....
Dlaczego nie będziesz piła soków owocowych?
Krótka pomocowa wymiana zdań była a nie biadolenie i umartwianie się z powodu jego i nim.
19 807 2013-04-10 09:37:02
Dzień dobry:)
Jak tam dzisiaj się macie?
Ja mam wi?cej energii ostatnio:)
Wieczorem mnie nie ścina.
Wygłupy wczoraj były wieczorne. Mały się śmiał do upuku, kiedy mama numery baletowe odstawiała przy wieszaniu prania:D. Muzyka odpowiednia była to co:)
19 808 2013-04-10 10:01:39
Już sobie wyobrazam ![]()
Fajnie przebywać z dziećmi. X Tak się człowiek inaczej czuje.
Ja mam się źle. Same negatywne emocje i uczucia. ![]()
19 809 2013-04-10 10:14:59
Wcale się nie dziwię.
19 810 2013-04-10 11:11:20
Hm - w momencie gdy lord voldemort się odzywa i mam chęć odpisać (a raczej ostro mu "pocisnać") zaczynam sama do siebie mówić "przypomnij sobie co ci zrobił"- jak na razie skutkuje, zwymyślam go w duchu i odkladam telefon albo wyłaczam. Na razie ledwo miesiąc minął od definitywnego (bynajmniej dla mnie) rozstania..krótko. Jestem na etapie mega żalu i złości.
Beosa- on okres godowy ma 365 dni w roku i 24 godziny na dobre, taka zmutowana odmiana
nie ważna pora, wiek i wygląd nowej kochanicy. Jak to ujął on chce pogłębić swoje seksualne doświadczenie.
19 811 2013-04-10 11:20:13
Ludzie przyjemności -bez emocji.
19 812 2013-04-10 11:38:14
Zastanawiam się czasem, czy ja nie cierpiałam na zanik mózgu będąc z nim bo sama się sobie dziwię, że wytrwałam tyle w chorym pseudozwiązku...
19 813 2013-04-10 11:56:04
żeby zlikwidować stres, trzeba usunąć przyczynę
To tak w podsumowaniu "czarnej d..." w której byłam do godz. 10.30.....
Zaliczyłam wczoraj psychiatrę, bo internistka nie mogła sobie dać rady ze mną, nie mam problemów zdrowotnych, ale skutecznie jednak mi siadły ostatnie dni (pewnie nie dni, tylko oczywiście miesiące, lata....) na odczucia....
Te słowa powyżej, to krótkie podsumowanie wizyty u niego - powiedział je z uśmiechem
Nie, nie mam problemów "za dużych" z myśleniem, nie potrzebuję mocnych wspomagaczy, na szczęście skutecznie szybko zadziałałam. Rano odebrałam przedsądowe wezwanie do zapłaty zaległego czynszu. Mieszkanie nie moje, pieniędzy nie dostaję od niego. W poniedziałek dzieci się nie dostały do przedszkola a wieczorem trochę sobie po mnie pojeździł szef (świetna pora). Plus niania w szpitalu, plus cała reszta. Wynik końcowy - do przewidzenia. Na całe moje szczęście, chyba odkąd chodzę na terapię i jestem tu z Wami, jednak się tak nie zamykam, nie próbuję "przetrwać" za wszelką cenę.... Zresztą to też działa na to, że wiem, że mam z kim rozmawiać, mam bliskie osoby obok siebie - to poważny motywator, żeby nie dać się depresjom.... A bynajmniej skutecznie próbować wyłazić z doła.
Cóż, jeśli chcę normalnie funkcjonować z dziećmi, to ja muszę podjąć kroki prawne. Humanitaryzm nie popłaca w tym względzie, w końcu karaluchy to zwierzęta.... Takie przykre, jest to co napisałam, ale prawdziwe.... Opiekę prawną zapewnił mi szef. Problemy finansowe są możliwe do rozwiązania. Wszystko w zaufaniu i bez gadania publicznie. Mam się zebrać w sobie, bo nie jestem jednak sobą i nie warto.
Ręce mi się trzęsą, na zmianę chce mi się ryczeć i śmiać... Niania dziś wychodzi ze szpitala
Przyczyną jej problemów z sercem, zapaści, omdleń jest..... stres. Permanentny i do tego branie na siebie zbyt dużej odpowiedzialności. Udało nam się podczas jej pobytu w szpitalu nie raz porozmawiać
Szczerze
Wiem, że ja jestem z przodu z tym swoim pozytywnym nastawieniem, ale napewno jest jej potrzebna osoba, która na przekór jej obawom i tak ją kocha ![]()
Przyjaciółka za to w tym czasie zdążyła mnie z tysiąc razy wyprzytulać, w krótkich żołnierskich słowach określić co sądzi o danym karaluchu (szczególnie jak szef mnie telefonami dręczył o 23.00
), pomartwić się.... Nie byłam sama. Zależy komuś na mnie poza dziećmi....
Patrzyłam wczoraj na to, co zapisuje psychiatra w karcie - wiecie pewnie niektóre, że mówi się wiele, bo lekarz zadaje wiele pytań, a on wpisuje sobie podsumowanie po prostu.... Pięć zdań było, czarna d..... po prostu. I wniosek że "pacjentka" jednak nie wymaga leczenia, ponieważ podejście i zachowanie świadczy o racjonalności, trzeźwości osądów. I potem się uśmiechnął i powiedział to krótkie u góry.... Też się uśmiechnęłam ![]()
Biorę się za usuwanie. Nie mam innego wyjścia. Mogę liczyć na pomoc, bo mam na czyją.... Jak przykro jest sobie uświadomić, że się nie umie szukać pomocy, bo się nie umie być szczerym ze sobą - że się tej pomocy jednak potrzebuje. I jak dziwnie się człowiek czuje, kiedy pomoc i to w takim stopniu daje Ci osoba, która wcale nie ma jakichkolwiek podstaw.... Tego nie rozumiem, przyznaję, jeszcze nie rozumiem.... Zrozumiem, nie? Kiedyś to pojmę
I nawet dziś prawnik mi powiedział, co mówiła kiedyś terapeutka.... Że jeśli poczujesz, że moje rady nic Ci nie dają, że dają zbyt mało, że nie do końca się rozumiemy - to mów, zaraz się wymienimy, poszukamy kogoś z kim się lepiej dogadasz i dasz radę wszystko opracować, przeprowadzić. Mamy prawo się nie zrozumieć, nie musisz się ze mną wiązać na stałe i ufać tylko mnie. A ja się wciąż zastanawiam.... Czuję już co mi sprawia przyjemność, co mnie rani, co powoduje bezsilność czy bezradność a co radość i zadowolenie (takie małe rzeczy czuję, nie wiem jak by to mogło być na dłuższy dystans, bo za krótki dystans jeszcze
)... Ale chyba jeszcze nie wiem, co to znaczy "rozumieć się z kimś"... Nie rozumiem, że można "zmienić"... Ja się dostosowywuję wiecznie - tak? Dalej się dostosowywuję....? Trochę mnie już co poniektóre osoby znają, co Wy o tym myślicie w kontekście mojego zachowania?
19 814 2013-04-10 11:59:42
Hm - w momencie gdy lord voldemort się odzywa i mam chęć odpisać (a raczej ostro mu "pocisnać") zaczynam sama do siebie mówić "przypomnij sobie co ci zrobił"- jak na razie skutkuje, zwymyślam go w duchu i odkladam telefon albo wyłaczam. Na razie ledwo miesiąc minął od definitywnego (bynajmniej dla mnie) rozstania..krótko. Jestem na etapie mega żalu i złości.
Beosa- on okres godowy ma 365 dni w roku i 24 godziny na dobre, taka zmutowana odmiananie ważna pora, wiek i wygląd nowej kochanicy. Jak to ujął on chce pogłębić swoje seksualne doświadczenie.
Dobre stanowisko:)
Ale ma ambicję, no no.
Raki przytulam.
19 815 2013-04-10 12:05:03
Szczerze sądziłam, że ma choć odrobinę honoru czy godności ale nie. Od xxx czasu jest na utrzymaniu matki/ojca/nowej kochaki. Zero perspektyw na lepsze życie, do pracy nie pójdzie bo NIE, niczym się nie interesuje, nic nie robi, nie ma planów i pragnień do zrealizowania. Ciągle pije, gra w gry albo podrywa kobiety na portalach lub sexfotce, flirtuje z nimi, idzie do łóżka i szuka kolejnej i tak ciągle. Do tego jest nałogowym kłamcą. Sama nie mogę pojąć czemu nie potraktował mnie jak jeden z wielu - poznał, zaliczył, zostawił. Po każdej kolejnej kochance wraca do mnie z podkulonym ogonem, przeprasza, obiecuje poprawę i znów robi to samo. Nie pomaga, nie wspiera, ma gdzieś dzieci jedynie rani, zdradza i oszukuje, porzuca by za kilka tygodni znów sobie przypomnieć...
19 816 2013-04-10 12:16:44
żeby zlikwidować stres, trzeba usunąć przyczynę
To tak w podsumowaniu "czarnej d..." w której byłam do godz. 10.30.....
Zaliczyłam wczoraj psychiatrę, bo internistka nie mogła sobie dać rady ze mną, nie mam problemów zdrowotnych, ale skutecznie jednak mi siadły ostatnie dni (pewnie nie dni, tylko oczywiście miesiące, lata....) na odczucia....
Te słowa powyżej, to krótkie podsumowanie wizyty u niego - powiedział je z uśmiechemNie, nie mam problemów "za dużych" z myśleniem, nie potrzebuję mocnych wspomagaczy, na szczęście skutecznie szybko zadziałałam. Rano odebrałam przedsądowe wezwanie do zapłaty zaległego czynszu. Mieszkanie nie moje, pieniędzy nie dostaję od niego. W poniedziałek dzieci się nie dostały do przedszkola a wieczorem trochę sobie po mnie pojeździł szef (świetna pora). Plus niania w szpitalu, plus cała reszta. Wynik końcowy - do przewidzenia. Na całe moje szczęście, chyba odkąd chodzę na terapię i jestem tu z Wami, jednak się tak nie zamykam, nie próbuję "przetrwać" za wszelką cenę.... Zresztą to też działa na to, że wiem, że mam z kim rozmawiać, mam bliskie osoby obok siebie - to poważny motywator, żeby nie dać się depresjom.... A bynajmniej skutecznie próbować wyłazić z doła.
Cóż, jeśli chcę normalnie funkcjonować z dziećmi, to ja muszę podjąć kroki prawne. Humanitaryzm nie popłaca w tym względzie, w końcu karaluchy to zwierzęta.... Takie przykre, jest to co napisałam, ale prawdziwe.... Opiekę prawną zapewnił mi szef. Problemy finansowe są możliwe do rozwiązania. Wszystko w zaufaniu i bez gadania publicznie. Mam się zebrać w sobie, bo nie jestem jednak sobą i nie warto.
Ręce mi się trzęsą, na zmianę chce mi się ryczeć i śmiać... Niania dziś wychodzi ze szpitala
Przyczyną jej problemów z sercem, zapaści, omdleń jest..... stres. Permanentny i do tego branie na siebie zbyt dużej odpowiedzialności. Udało nam się podczas jej pobytu w szpitalu nie raz porozmawiać
Szczerze
Wiem, że ja jestem z przodu z tym swoim pozytywnym nastawieniem, ale napewno jest jej potrzebna osoba, która na przekór jej obawom i tak ją kocha
Przyjaciółka za to w tym czasie zdążyła mnie z tysiąc razy wyprzytulać, w krótkich żołnierskich słowach określić co sądzi o danym karaluchu (szczególnie jak szef mnie telefonami dręczył o 23.00), pomartwić się.... Nie byłam sama. Zależy komuś na mnie poza dziećmi....
Patrzyłam wczoraj na to, co zapisuje psychiatra w karcie - wiecie pewnie niektóre, że mówi się wiele, bo lekarz zadaje wiele pytań, a on wpisuje sobie podsumowanie po prostu.... Pięć zdań było, czarna d..... po prostu. I wniosek że "pacjentka" jednak nie wymaga leczenia, ponieważ podejście i zachowanie świadczy o racjonalności, trzeźwości osądów. I potem się uśmiechnął i powiedział to krótkie u góry.... Też się uśmiechnęłam
Biorę się za usuwanie. Nie mam innego wyjścia. Mogę liczyć na pomoc, bo mam na czyją.... Jak przykro jest sobie uświadomić, że się nie umie szukać pomocy, bo się nie umie być szczerym ze sobą - że się tej pomocy jednak potrzebuje. I jak dziwnie się człowiek czuje, kiedy pomoc i to w takim stopniu daje Ci osoba, która wcale nie ma jakichkolwiek podstaw.... Tego nie rozumiem, przyznaję, jeszcze nie rozumiem.... Zrozumiem, nie? Kiedyś to pojmę![]()
I nawet dziś prawnik mi powiedział, co mówiła kiedyś terapeutka.... Że jeśli poczujesz, że moje rady nic Ci nie dają, że dają zbyt mało, że nie do końca się rozumiemy - to mów, zaraz się wymienimy, poszukamy kogoś z kim się lepiej dogadasz i dasz radę wszystko opracować, przeprowadzić. Mamy prawo się nie zrozumieć, nie musisz się ze mną wiązać na stałe i ufać tylko mnie. A ja się wciąż zastanawiam.... Czuję już co mi sprawia przyjemność, co mnie rani, co powoduje bezsilność czy bezradność a co radość i zadowolenie (takie małe rzeczy czuję, nie wiem jak by to mogło być na dłuższy dystans, bo za krótki dystans jeszcze
)... Ale chyba jeszcze nie wiem, co to znaczy "rozumieć się z kimś"... Nie rozumiem, że można "zmienić"... Ja się dostosowywuję wiecznie - tak? Dalej się dostosowywuję....? Trochę mnie już co poniektóre osoby znają, co Wy o tym myślicie w kontekście mojego zachowania?
Hm...
Czasem nam się wydaje, że nie ma podstaw ktoś kto chce nam pomóc, a ma jednak. Bo nas lubi, bo nie chce stracić dobrego pracownika, bliskiej osoby, albo po prostu chce nam pomóc. Trzeba to docenić. Docenić, że są tacy ludzie.
Mnie trudno powiedzieć czy się dostosowujesz, a raczej czy się dostosowujesz wbrew sobie do czegoś czego nie chcesz. Tego nie wiem Żabko.
To się stało tak. Było dobrze a nagle, powoli poszczególne ogniwka "dobrze" zaczęły się walić jak paliki w moście i...wpadłaś do rzeki...
Jakaś schematyczność sytuacji padła, zawaliła się mimo budowania twardej konstrukcji, mimo dobrego projektu architektonicznego.
Nie poddasz się Żabko. Ja to wiem. Optymistko. To było inne, to było samodzielne, to było trudne. Pod mostkiem głęboka woda, ale też wiatr ogromny. Teraz zamontujesz dodatkowe elementy. Już nie runie, bo jesteś świadomal bo byłaś czujna, zauważyłaś sygnały i nie zignorowałaś ich.
No ciekawa jestem jak mnie odbierzesz.
A wiesz, że zastanawiałam się co u Ciebie i...dobrze, że jesteś.
19 817 2013-04-10 12:18:42
Szczerze sądziłam, że ma choć odrobinę honoru czy godności ale nie. Od xxx czasu jest na utrzymaniu matki/ojca/nowej kochaki. Zero perspektyw na lepsze życie, do pracy nie pójdzie bo NIE, niczym się nie interesuje, nic nie robi, nie ma planów i pragnień do zrealizowania. Ciągle pije, gra w gry albo podrywa kobiety na portalach lub sexfotce, flirtuje z nimi, idzie do łóżka i szuka kolejnej i tak ciągle. Do tego jest nałogowym kłamcą. Sama nie mogę pojąć czemu nie potraktował mnie jak jeden z wielu - poznał, zaliczył, zostawił. Po każdej kolejnej kochance wraca do mnie z podkulonym ogonem, przeprasza, obiecuje poprawę i znów robi to samo. Nie pomaga, nie wspiera, ma gdzieś dzieci jedynie rani, zdradza i oszukuje, porzuca by za kilka tygodni znów sobie przypomnieć...
Dałaś mu ostoję...
Nie kopnęłaś w tyłek..
Wiele razy...
Wiedział, że ma gdzie wracać mimo krzywd, mimo ...
19 818 2013-04-10 12:34:28
żeby zlikwidować stres, trzeba usunąć przyczynę
Na całe moje szczęście, chyba odkąd chodzę na terapię i jestem tu z Wami, jednak się tak nie zamykam, nie próbuję "przetrwać" za wszelką cenę.... Zresztą to też działa na to, że wiem, że mam z kim rozmawiać, mam bliskie osoby obok siebie - to poważny motywator, żeby nie dać się depresjom.... A bynajmniej skutecznie próbować wyłazić z doła.
Motto jak najbardziej prawdziwe. Kiedyś koleżance z terapii lekarz to samo powiedział przy jej kłopotach z kręgosłupem. Teraz mi to przypomniałaś.
To dobrze, że nie chcesz już "przetrwać" za wszelką cenę (heh, to jakby o mnie) i masz szczęście że tyle bliskich przyjaznych osób masz przy sobie.
19 819 2013-04-10 12:44:10
Taka zabko u Ciebie raz prawda, raz zaprzeczenie. .Mieszanka emocji. Właściwie, co zamierzasz? Wyprowadzasz się? Wydaje się jakby ten urlop Cię wykonczyl...więcej czasu w domu pewnie nie służyło...
Widzę, co się z że ma dzieje po powrocie, choć tego czegoś w domu nie mam.
Tulę Cię mocno. Zdziwisz się jak powoli zacznie się układać, gdy go już nie będzie.
Lexi. To walcz o wyrzucenie. Nie przejmuj się tym co on robi sobie, a tylko tym, co Tobie.
Wiem, że trudno nie wpuścić spowrotem, ale czasem przychodzi moment, że to jedyny ratunek.
On Cię wykorzystuje perfidnie, też się dałam wykorzystać.
Życzę siły!
19 820 2013-04-10 12:45:45
Hm...
Czasem nam się wydaje, że nie ma podstaw ktoś kto chce nam pomóc, a ma jednak. Bo nas lubi, bo nie chce stracić dobrego pracownika, bliskiej osoby, albo po prostu chce nam pomóc. Trzeba to docenić. Docenić, że są tacy ludzie.Mnie trudno powiedzieć czy się dostosowujesz, a raczej czy się dostosowujesz wbrew sobie do czegoś czego nie chcesz. Tego nie wiem Żabko.
To się stało tak. Było dobrze a nagle, powoli poszczególne ogniwka "dobrze" zaczęły się walić jak paliki w moście i...wpadłaś do rzeki...
Jakaś schematyczność sytuacji padła, zawaliła się mimo budowania twardej konstrukcji, mimo dobrego projektu architektonicznego.
Nie poddasz się Żabko. Ja to wiem. Optymistko. To było inne, to było samodzielne, to było trudne. Pod mostkiem głęboka woda, ale też wiatr ogromny. Teraz zamontujesz dodatkowe elementy. Już nie runie, bo jesteś świadomal bo byłaś czujna, zauważyłaś sygnały i nie zignorowałaś ich.No ciekawa jestem jak mnie odbierzesz.
A wiesz, że zastanawiałam się co u Ciebie i...dobrze, że jesteś.
Domyślam się, bo się nie miałam czasu odezwać....
Z lubieniem wiesz jak jest
Rozumiem, że Ty mnie lubisz czy niania, czy przyjaciółka - bo już wiem dlaczego
(po części!!!! ![]()
Ale pomagania w prywatnych sprawach w kontekście służbowym nie, choć zdecydowanie stwierdzam - ja swoim pracownikom pomagam!!!! A w drugą stronę kurcze znowu Żabka okoniem staje i nie rozumie....
Nie wiem, wiesz, wydaje mi się że jednak optymizm wynika.... z tego że jestem wśród ludzi... Dlatego coś robię, bo bycie z ludźmi (co lubię) motywuje mnie do działania na rzecz tego, by być tam gdzie lubię.... Chyba jakoś tak.... Nie ma co wpadać w doły, skoro samotność powoduje jeszcze większą depresję... Chyba to tak by było....? ![]()
19 821 2013-04-10 12:56:20
zabka-k napisał/a:żeby zlikwidować stres, trzeba usunąć przyczynę
Na całe moje szczęście, chyba odkąd chodzę na terapię i jestem tu z Wami, jednak się tak nie zamykam, nie próbuję "przetrwać" za wszelką cenę.... Zresztą to też działa na to, że wiem, że mam z kim rozmawiać, mam bliskie osoby obok siebie - to poważny motywator, żeby nie dać się depresjom.... A bynajmniej skutecznie próbować wyłazić z doła.
Motto jak najbardziej prawdziwe. Kiedyś koleżance z terapii lekarz to samo powiedział przy jej kłopotach z kręgosłupem. Teraz mi to przypomniałaś.
To dobrze, że nie chcesz już "przetrwać" za wszelką cenę (heh, to jakby o mnie) i masz szczęście że tyle bliskich przyjaznych osób masz przy sobie.
Właśnie nie do końca wiem... Coś mi tu przebłyska, że miało nie być kompromisów - a są, zawsze na moją niekorzyść. Zafundowane sobie przeze mnie. Gdyby nie zbieg okoliczności, nie wyparowałabym do przełożonego, może wczoraj bym też nic ze sobą nie zrobiła. Po prostu jakaś maska za wszelką cenę? Dopasowana jednak do sytuacji? Strach przed odpowiedzialnością i konsekwencją ZA WŁASNE DECYZJE KTORE TRZEBA PODJĄC A JEDNAK ICH NIE PODEJMUJĘ?
Ja chyba powinnam jednak częściej chodzić do terapetki, im więcej pytań, tym więcej ...
Odpowiedzi, wniosków, w konsekwencji działań ![]()
Ranyyyyy - jak ja bym chciała ustalić sobie plany i założenia i je realizować! te najważniejsze!!!! Umieć dobrze wybrać priorytety! Wiedzieć, domyślać się choćby czym taki a nie inny wybór może zaskutkować!
Miało być na spokojnie, powolutku. Będzie niestety z pewną dozą agresji
Agresji nie lubię, ale chyba się już nie da inaczej.... Jeśli ma się w efekcie okazać, że będę musiała wnosić o jego winę, to zanim to przełknę, to chyba się rozpadnę na kawałki ze wstrętu.... Jak ja nie lubię!!!!
Pewnie mam szczęście - i wiesz co się nasuwa... Czemu tego nie dostrzegam i nie doceniam siebie ....
19 822 2013-04-10 13:08:25
Taka zabko u Ciebie raz prawda, raz zaprzeczenie. .Mieszanka emocji. Właściwie, co zamierzasz? Wyprowadzasz się? Wydaje się jakby ten urlop Cię wykonczyl...więcej czasu w domu pewnie nie służyło...
Widzę, co się z że ma dzieje po powrocie, choć tego czegoś w domu nie mam.
Tulę Cię mocno. Zdziwisz się jak powoli zacznie się układać, gdy go już nie będzie.
Też tak mi się wydaje
Napewno do faceta nie mam żadnego już pozytywnego stosunku emocjonalnego, ale za to dalej brak jest jakiejś "myśli przewodniej" w moim postępowaniu, prawda?
Co zamierzam? Na razie mam:
- zanieść odwołanie dziś do przedszkola, jak nie da rady, załatwi szef.
- złożyć sprzeciw do nakazu (wszystkie agrumenty są OK i nie ma podstaw do obciążenia mnie, złożyć jak najszybciej, zaczęłam już pisać),
- spotkać się najpierw z adwokatem, omówić i ustalić plan działania, co najpierw, żeby nie wleźć w g...
Żeby się wyprowadzić muszę mieć pieniądze - szef mi nie da ani swojego mieszkania do dyspozycji ani podwyżki o kilka tysięcy - nie no takie cuda to się nie zdarzają
Nie mam rodziny kochana, nie stać mnie na utrzymanie 4-ech osób na wynajmowanym mieszkaniu bez alimentów. Stąd dalsze kroki są uzależnione od tego, co na podstawie moich informacji zasugeruje adwokat. Nie mogę niczego odwlekać, bo muszę szefowi raz w tygodniu zdawać relację, co załatwiłam. Domyślam się, że chciałby mieć z głowy moje rozpapranie w ciągu pół roku maks.
Ja też potrzebuję spokoju... Bez tego głupiego psychopatycznego uśmiechu w eterze!!!!!
Tym bardziej, że idzie wiosna i słońce zaczyna cudownie przygrzewać, nie chcę wlec za sobą tych zeszłorocznych chwastów dłuuuuużej! Nie rosnę przez nie ![]()
19 823 2013-04-10 13:17:39
Wiesz, żabko... teraz widzę, że jesteś człowiekiem z krwi i kości. Ze słabościami i z momentami w których czuje się zagubiona i bezradna. Nie jesteś jakimś cyborgiem, który brnie do przodu bez względu na okoliczności - on się nie męczy, nie zniechęca, nie ma uczuć...
Trochę to jaskrawo przedstawiam, ale czytając Ciebie dłuższy czas miałam jakąś taką myśl gdzieś w głowie, czy ta dziewczyna jest aż tak silna, tak niezniszczalna, że daje radę bez mrugnięcia okiem...
Teraz widzę, że wszystko na swoim miejscu, normalny człowiek, a nie siłaczka ![]()
19 824 2013-04-10 13:31:40 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-10 13:51:07)
Zabka pisalam juz ale przypomne (moze inne nie czytaly): Jestes na wojnie a Ty chcialas dobrym sercem walczyc ![]()
Nie ma tak ale kazdy sam "musi" do tego dojsc
Na wojnie jak na wojnie, trzeba szukac sprzymierzencow, ktorzy nas w razie brakow amunicji w takowa zaopatrza. Poza tym dobrze tez miec jakis sanitariuszy pod reka ![]()
No dobra koniec zartow ![]()
Przytulam mocno i dobrze, ze to zle na dobre wyszlo
Pamietasz "silaczki" ? Pamietasz moze Wielokropka jak pisal o silnych ludziach - silni ludzie potrafia okazac slabosc
Tak to bylo Wielokropku ?
Twoj optymizm Cie uratowal Zabko
To Twoje optymistyczne spojrzenie na zycie i Twoje marzenia i chcenie aby bylo dobrze ![]()
I bedzie dobrze
Nie tylko u Ciebie ale tez u innych dziewczyn na forum
Trzeba tylko pozdejmowac te maski silaczek !!!
A najwazniejsze: Nie oszukiwac sie samej !!!! Bo ja to juz tyle razy testowalam i nigdy mi to na dobre nie wyszlo
Dlatego moje motto : Nie ma prawdziwego zycia w falszywym !!!!!
Co do przedszkola Zabko chyba jest troche w Twoim miescie ? Jakies sie znajdzie
Szkoda Twojej niani ale teraz to Ty jetses dla siebie na pierwszym miejscu !!! Ty potrzebujesz tego co dajesz niani ??? Te serduszka i filmy (polecam Frida ) to Tobie sie naleza ![]()
Co prawda nie z papieru ale od serca ![]()

Uploaded with ImageShack.us
No jeszcze cos co stwierdzila (po Goethe) niedawno pewna moja przyjaciolka: "Nawet gdybyś dał człowiekowi wszystkie wspaniałości świata, nic mu nie pomoże jeśli nie ma przyjaciela, któremu mógłby o tym powiedzieć... "
19 825 2013-04-10 13:33:58
Mam za "mientkie" serce i ciągle sobie powtarzam, że pomoge OSTATNI RAZ.