Już jestem w domu po pracy 
Pracuję choć teściowa we czwartek mi wrzeszczała,że jestem na liście do zwolnienia.Naprawdę,ona WIE !
Z biura 1,5 roku temu wyleciałam "za mordę" (czytaj:redukcja była przenieśli mnie na produkcję) a teraz też wylecę "za mordę" (dziś koleżance oczy w słup stanęły "przecież ty niewiele się odzywasz"
.
Ba,15 lat temu zwolniłam się z jednej pracy bo znalazłam lepszą to potem teściowa mi wpierała,że mnie wywalili bo zakładem chciałam rządzić.
Wtedy płakałam.Teraz się śmieję.
Nie do śmiechu mi było jak wpierała znów mojemu synowi,że ją wypchnął z domu (byłam,widziałam,nie pozwoliłabym na to mimo całej mojej nienawiści do tej kobiety!).
A po kilku minutach tłumaczyła "wrednemu" wnukowi,że jak będzie ze mną przebywał i się mnie słuchał to wyląduje w psychiatryku,tam gdzie ja. 
O moich "obowiązkach" już pisałam. 
Jak nie będę z jm to mam wypier.....lać z chałupy! He,he kto daje i zabiera....ten się nie wypłaci do usranej śmierci.Pójdę,a jakże-ale ja o tym zdecyduję ! 
Nadal nie wierzą,że to koniec! Kurna to chore.Od pół roku z nim nie śpię,nie piorę,nie gotuję i nic dla niego nie robię,czasami zwyzywam.Ale fakt.Przyzwyczaiłam ich do tego,że duuuuużo gadałam a tylko namiastkę tych gróźb spełniałam...
Ich mina,już za niedługo -bezcenna
A nasz spokój wart jest każdej ceny 
Znów dałam się z synem wciągnąć w tę ich grę "My tu rządzimy! Macie tańczyć jak wam zagramy,bo inaczej będzie "jakaś" kara!"
Ale to widocznie jest kolejny etap naszego zdrowienia.Spowodować kontakt.Stoczyć kolejną walkę z nieuczciwym przeciwnikiem.Przekonać się,być może po raz ostatni,że ci ludzie nie mają skrupułów,sumienia,serca i wreszcie zdrowego rozsądku. Dostajemy taki zastrzyk pewności,że jesteśmy na najwłaściwszej drodze. 
Tak.Dzieje się źle. Ale może to dobrze
bo mam motywację żeby ruszyć dupsko z fotela i uciekać do przodu zamiast dreptać w miejscu i czekać nie wiadomo na co. 
Czy któraś z Was zakładała Niebieską Kartę???
Happy u mnie ten zestaw ćwiczeń (szóstka Weidera) leży wydrukowana chyba od grudnia.
Podobno rewelacyjnie działa na brzuch.Ja efektów nie widzę.
Może też muszę matę kupić?.......... I zacząć ćwiczyć

Tak w ogóle to schudłam przez te pół roku 4kg.Nie czuję się już taka "napompowana"
. Happyfull zaczynam z Tobą!
Ważę 70,25 kg. Po centymetr nie chce mi się wstać.Później się zmierzę
. Po 7miu tygodniach zobaczymy czy było warto,czy będzie jakaś zmiana. 
Może jeszcze któraś dołączy?