No i masz! Mówiłam,że nie mogę planować...
Syn zaczął wczoraj stawać okoniem.Że nie jedzie,że nie ma kasy,że niewyspany i zmęczony (cały tydzień nocki po 12h ciągnął),że nie ma w co się ubrać i ble,ble,ble.
Wytłumaczyłam,że ja sponsoruję,bo mam taki kaprys,najwyżej przesiedzi w pokoju hotelowym ale przynajmniej w innym otoczeniu
,że nie szata zdobi człowieka i ble,ble,ble.Skruszał trochę ![]()
Przed chwilą powiedział mi,że kazali im przyjść jeszcze dzisiaj na noc.Wróci po siódmej .Wyjazd zaplanowany na 10tą rano...Nie opłaca mu się kłaść spać.
Zamek otwarty dla zwiedzających tylko do 13tej.Na 15tą ma przyjść kierowca od tej przejażdżki terenówką.Nic się nie da przesunąć. ![]()
Ale najbardziej jestem wściekła na pogodę. ![]()
Jutro bardzo ładnie ma być ale w niedzielę...
Muzea nieczynne więc miały być konie,dinozaury,kolejka linowa,spacery po okolicy a tu niebo będzie zachmurzone,chłodno i do tego najgorsze- cały dzień ma padać śnieg !
Zastanawiam się czy wyjazd ma sens.Zaliczki nie wpłacałam...Jak patrzę za okno...brrr.
Może inaczej ? Jutro odpoczynek w domu,słodkie lenistwo.W niedzielę do rodziców na cały dzień.A w poniedziałek kino i kawiarnia albo cóś innego. ![]()
Czy życie musi się składać z samych wyborów? I zwykle jest:tak źle a tak nie dobrze ???
Obłęd.

