Zabiją mnie za tą analizę....
Zabka zyjesz ???
Czy zabili ???
![]()
Jak tam analiza ?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Strony Poprzednia 1 … 299 300 301 302 303 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Zabiją mnie za tą analizę....
Zabka zyjesz ???
Czy zabili ???
![]()
Jak tam analiza ?
Podobne tematy
Zabka
Do Zofii,
gderliwą babą na szczęście już nie jestem.Opamiętałam się kilka lat temu.Okropna byłam.Fakt.Teraz wyrażam swoją opinię,zdanie,jeśli dzieciaki uważają inaczej,pozwalam im wypróbować ich sposoby.Już kilka razy przekonały się,że matka jednak trochę więcej wie.I nie mówię:a nie mówiłam.
Tematy się znajdą,bo mało ze sobą rozmawiamy.Raczej przekazujemy sobie "telegramy".Wyrywkowe informacje,najczęściej w przelocie.Kontakt z dziećmi mam raczej dobry.Jakoś to będzie.Widzę,że pomysł im się podoba.
Co do tej Twojej przyjaciółki -ja nie chciałabym przekroczyć pewnej granicy.Ja chcę mieć swoje życie a dzieci z rodzinami niech mają swoje.Nie chcę,żeby się zgadzały na moje towarzystwo tylko dlatego,żebym nie byla sama,czy że będzie mi przykro.Moje dzieci to DDA.Są malo asertywne.
Ale popracujemy nad tymCieszę się,że się Wszystkie tak cieszycie.
Zmykam.Czasu naprawdę niewiele a ja tu piszę i piszę.
![]()
A mnie wczoraj dopadły dreszcze. Pomogła gorąca kąpiel i wieczorna herbatka u mamy.
Dzisiaj ból rozsadza mi głowę. Grypa ? mam nadzieję, że nie !
Co do twoich przemyśleń (i moich), to olśniło mnie, że ja od lat przyjaźnię się z mamą. Nie wyręczała, nie pomagała, nie pouczała. Lubiłam z nią być dla pogadania......dla samego bycia. Wspólnie jeździliśmy (my i nasi mężowie, partnerzy) na grzyby, spędzaliśmy wieczory letnie przy grillowaniu. Od lat chodzę z nią do kawiarenek, gadam codziennie przez telefon .... tak, jest moją przyjaciółką ![]()
Wiem, że minie - przerabiałam kilka razy. Albo nie przerabiałam w sumie...bo to jednak teraz ma być porządne leczenie, a nie tylko zdrowienie z poprzedniej relacji...
Dobrze myslisz Raki ![]()
raki napisał/a:Wiem, że minie - przerabiałam kilka razy. Albo nie przerabiałam w sumie...bo to jednak teraz ma być porządne leczenie, a nie tylko zdrowienie z poprzedniej relacji...
Dobrze myslisz Raki
Happy i co z tego jak - głowa swoje, emocje swoje, a coś tam jeszcze swoje.
Założyłam bloga, by tu nie wywalać wszystkiego - doszłam do wniosku, jak w dwóch głowach, że jestem jednak ja i yo, ale możliwe, że istnieje nas więcej.
Happyfull napisał/a:raki napisał/a:Wiem, że minie - przerabiałam kilka razy. Albo nie przerabiałam w sumie...bo to jednak teraz ma być porządne leczenie, a nie tylko zdrowienie z poprzedniej relacji...
Dobrze myslisz Raki
Happy i co z tego jak - głowa swoje, emocje swoje, a coś tam jeszcze swoje.
Założyłam bloga, by tu nie wywalać wszystkiego - doszłam do wniosku, jak w dwóch głowach, że jestem jednak ja i yo, ale możliwe, że istnieje nas więcej.
Raki nie wyglupiaj sie !!! 16 osobowosci moze ???
Jestes na odwyku to jak sie masz czuc ??? Poza tym nie przyzwyczajona jestes do bycia samej i musisz sie wygadac !!!
Ale jestes swiadoma, ze glowa swoje a cos tam swoje !!!! Sluchaj sie glowy a nie uzaleznienia !!!!
Latwo nie bedzie ale Ty lubisz trudno Raki ![]()
Raki a wywalaj tutaj co chcesz !!! Wszystkie KKZB to ciekawskie baby i chetnie poczytaja ![]()
A mnie wczoraj dopadły dreszcze. Pomogła gorąca kąpiel i wieczorna herbatka u mamy.
Dzisiaj ból rozsadza mi głowę. Grypa ? mam nadzieję, że nie !
Zofia a moze Twoj organizm mowi Ci abys przystopowala troche a z czym to chyba musisz juz sama sie zastanowic ???
Zycze poprawy zdrowka
![]()
Raki nie wyglupiaj sie !!! 16 osobowosci moze ???
![]()
Jestes na odwyku to jak sie masz czuc ??? Poza tym nie przyzwyczajona jestes do bycia samej i musisz sie wygadac !!!
Ale jestes swiadoma, ze glowa swoje a cos tam swoje !!!! Sluchaj sie glowy a nie uzaleznienia !!!!
Latwo nie bedzie ale Ty lubisz trudno Raki
Dwie mnie jest na pewno. To jest wniosek nowy
Wynika on z sesji z moją nową terapeutką - chyba ją wybiorę, bo pierwszy raz byłam przed kimś prawdziwa. Byłam raz sobą, a raz sobą
Moja pierwsza terapeutka - z kiedyś miała mnie za silną kobietę, a druga za zahukaną dziewczynkę. I się nawet dziwiłam skąd ona ma taki mój obraz - przecież taka nie jestem.
Gdy patrzę na mój obraz, który się rysuje w głowach poszczególnych różnych ludzi - już wiem mniej więcej w czym rzecz. Karaluch ma ten drugi i zupełnie nie może przypasować do pierwszego.
Zaś coś nowego.
P.S. Rozdwojenia jaźni nie mam ![]()
Raki, my też na początku byłyśmy dwie: rozum i serce ![]()
Serce wzięło górę, więc pojawiło nas się kilkanaście. Każda emocja, to inna ja. Bo był spokój, złość, radość itp itd... I ja patrzyłam tylko na to JAK się czuję.
Gdy odezwała się moja "rozumna" ja, zaczęłam myśleć DLACZEGO się tak czuję. I wtedy wróciłam JA ![]()
Happyfull napisał/a:Raki nie wyglupiaj sie !!! 16 osobowosci moze ???
![]()
Jestes na odwyku to jak sie masz czuc ??? Poza tym nie przyzwyczajona jestes do bycia samej i musisz sie wygadac !!!
Ale jestes swiadoma, ze glowa swoje a cos tam swoje !!!! Sluchaj sie glowy a nie uzaleznienia !!!!
Latwo nie bedzie ale Ty lubisz trudno RakiDwie mnie jest na pewno. To jest wniosek nowy
Wynika on z sesji z moją nową terapeutką - chyba ją wybiorę, bo pierwszy raz byłam przed kimś prawdziwa. Byłam raz sobą, a raz sobą
Moja pierwsza terapeutka - z kiedyś miała mnie za silną kobietę, a druga za zahukaną dziewczynkę. I się nawet dziwiłam skąd ona ma taki mój obraz - przecież taka nie jestem.
Gdy patrzę na mój obraz, który się rysuje w głowach poszczególnych różnych ludzi - już wiem mniej więcej w czym rzecz. Karaluch ma ten drugi i zupełnie nie może przypasować do pierwszego.
Zaś coś nowego.
P.S. Rozdwojenia jaźni nie mam
Bo w srodu moze jestes zahukana dziewczynka a na zewnatrz silaczka !!! Nie napisalam silna, bo silna bedziesz jak bedzesz "madra" !!! Pisalas zreszta, ze nie bylas szczera z terapeutka ![]()
Zalozylas maske "silnej" kobiety i dlatego tak Cie widza !!! Myslisz, ze ludzie sie zastanawiaja jacy my naprawde jestesmy ???
Ja mialam taka faze, ze chcialam wszystkim wykrzyczec jaka ja naprawde jestem !!! Bylam tez "silna kobieta" ![]()
Sprzedalam sie jako "silna kobieta" a potem nie mialam tej "sily" na dalsza gre !!! Tylko po co gralam ta silna ? Aby przypodobac sie pustym, plastikowym ludziom, ktorzy zawsze mieli mnie gleboko w dupie !!!
Wiesz otaczalam sie platikowymi ludzmi i zylam platikowym zyciem a oczekiwalam realnosci
Dlatego moja sygnatura: Nie ma prawdziwego zycia w falszywym !!!
I staram sie pamietac diagnoze z terapii, ze szukam swojego wlasciciela i mam sklonnosci do otaczania sie "plastikowymi" ludzmi.
Zerwalam kontakty z prawie 80 % ludzmi z przeszlosci. Jak zaczelam "zdrowiec" zaczelam widziec ten plastik !!!!
Dlatego rozumiem te Twoje obawy Raki dotyczace powrotu do Polski. Lyknelas tez troche platikowego zycia i trudno teraz tak zyc ekologicznie
Te wyjazdy w gory to nie byl bardziej "platikowy haj" ??? Ja podrozowalam bardzo duzo ale jak sie teraz zastanowie, to bylo to bardziej "zaliczanie" miejsc a nie przyjemnosc bycia w tych miejscach.
Teraz potrafe sie rozkoszowac jadac do moich rodzicow i pijac kawke w ogrodzie, bawiac sie z Oskarkiem (kundelek 16 lat) i ogladajac z dziecmi mojej siostry "Akademie pana Kleksa " !!!
Tak Raki zycie jest bardzo proste
Jak uslyszalam to od Mr. Juliana nie wierzylam !!!!
raki napisał/a:Wściekam się na siebie dziś
W kółko jestem zestresowana i nawet nie wiej jak to nazwać. Budzę się z takim przybiciem i idę do przodu jak w jakimś błocie (no w sumie jestem w błocie) - każdy ruch to ekstremalny wysiłek. Chciałabym się już budzić tak po prostu. I żeby karalucha w odmianie tasiemca nie było we mnie -robactwo.
Mało co mnie cieszy. Kawa, słońce (już coś). Ale tak bez entuzjazmu.Z drugiej strony to pozbycie się szeregu iluzji i zrezygnowanie z szeregu planów z powodu tego uzależnienia. Mam przeciwko niemu nieco buntu, ochotę się poddać.
Ja mam tak samo...Raki chyba Happy napisała,albo Zabka - to minie.Musimy działać,spać,cokolwiek robić aby czas mijał.Bo czas leczy rany...
Ja jeszcze w nocy byłam pełna entuzjazmu.Rano obudziłam się z żołądkiem związanym na supeł,z gulą w gardle i głową pełną myśli.Co to będzie? Jak to będzie?Muszę zacząć przygotowania do wyjazdu,tyle roboty.Po co? To stres.Odpuszczę sobie chyba.Ale zaraz pomyślałam: tyle dni przesiedzieć w domu,albo u rodziców w oparach dymu tytoniowego..,Nie.Muszę się wziąć w garść.
Zasnęłam.W ciągu niecałej godziny zdążyło mi się przyśnić...Opisałam co ale skasowałam.Zbyt drastyczne było i niebezpieczne dla mnie.Kryminalna sprawa,dwa trupy.Ja w więzieniu,ale ze świadomością,że w domu spokój teraz będzie.Brrrr.Karaluch mi się tak jakoś napatoczył.Powiedziałam,że zanim zacznie chlać ma się wziąć za naprawę samochodu,bo jest mi bardzo potrzebny.
Oczywiście on nie ma kasy.Nie będzie robił bo nie musi.Oczywiście moja wina,bo coś tam coś tam.Przy okazji wypomniał,że żądzę się kasą bo pralkę kupiłam zamiast dać na samochód???? ,że syn jest tak samo popier.... jak ja,że go buntowałam???.Aha i u matki ma przynajmniej święty spokój.I uwaga! Połowy kasy za samochód mi nie odda bo ...i tak mu się należy odszkodowanie ode mnie za straty,czy szkody na jego psychice !!!!!!!!
Dziś panowałam nad sobą.Obecność jego siostry w pokoju obok mnie hamowała.Ale to i tak postęp.Odpierałam ataki podniesionym głosem,ale konkretnie i na temat.
Wyszedł ochłonął.Wrócił i pyta jak gdyby nigdy nic: odholujesz mnie do warsztatu?
Odmówiłam oczywiście.Znowu sobie tym zaszkodziłam,kiedyś się dowiem,he,he.Wisi mi to.
Jedyne co mnie nurtuje to czy składać pozew już,czy czekać do jesieni.
Tak Raki znowu te wątpliwości.Ale jestem coraz silniejsza,więc raczej poczekam.On się pogrąża coraz bardziej.
Raki głowa do góry.
Nasza sytuacja jest diametralnie różna,ale metody wygrzebania się z tego szamba są podobne
Więc ruszmy dupska.Poświęćmy te plany i zaprojektujmy coś nowego.Lepszego.Może.
Nagrywasz te rozmowy?
P.S.
W ramach uznawania, że to bezensu - powinnam zrobić taką prawdziwą listę - podkreślam, co mnie dotyczy:
"Musisz też mieć pewność, że będziesz konsekwentna w poświęcaniu czasu i wydawaniu
pieniędzy, by poprawić swoją sytuację. Jeśli zaczniesz się wycofywać, jeśli uznasz, że
prowadzi to donikąd, pomyśl tylko, ile czasu i pieniędzy zmarnowałaś na unikanie cierpień
związanych z utrzymywaniem swoich związków albo z ich likwidowaniem. Picie, zażywanie
lekarstw, obżarstwo, podróże, żeby się oderwać od tego wszystkiego, kupowanie różnych rzeczy (dla siebie czy dla niego), by zastąpić te zniszczone w czasie bójek, utraty pracy [podkreślam, bo to bliskie było],kosztowne międzymiastowe telefony do niego albo kogoś, kto ewentualnie pomoże,kupowanie mu prezentów w nadziei, że coś uratują, kupowanie prezentów sobie, żeby się podnieść na duchu, noce i dnie spędzane we łzach, zaniedbywanie zdrowia aż do granic poważnej choroby ? ta lista, która w dodatku niczego nie załatwiła, jest przypuszczalnie tak długa, że uczciwe na nią spojrzenie sprawi ci ból."
I to jest piękne, ta lista.
zabka-k napisał/a:Zabiją mnie za tą analizę....
Zabka zyjesz ???
![]()
![]()
Czy zabili ???
![]()
![]()
Jak tam analiza ?
Zaraz umrę! Grrrrrr! Wkurza mnie sektor publiczny, nienawidzę niedopaprańców!
Niech już będą święta..
I tak mnie Happy zabiją, cóż mi z jakiego powodu.
Bo w srodu moze jestes zahukana dziewczynka a na zewnatrz silaczka !!! Nie napisalam silna, bo silna bedziesz jak bedzesz "madra" !!! Pisalas zresta, ze nie bylas szczera z terapeutka
Zalozylas maske "silnej" kobiety i dlatego tak Cie widza !!! Myslisz, ze ludzie sie zastanawiaja jacy my naprawde jestesmy ???
Ja mialam taka faze, ze chcialam wszystkim wykrzyczec jaka ja naprawde jestem !!! Bylam tez "silna kobieta"
Sprzedalam sie jako "silna kobieta" a potem nie mialam tej "sily" na dalsza gre !!! Tylko po co gralam ta silna ? Aby przypodobac sie pustym, plastikowym ludziom, ktorzy zawsze mieli mnie gleboko w dupie !!!
Wiesz otaczalam sie platikowymi ludzmi i zylam platikowym zyciem a oczekiwalam realnosci![]()
Dlatego moja sygnatura: Nie ma prawdziwego zycia w falszywym !!!
I staram sie pamietac diagnoze z terapii, ze szukam swojego wlasciciela i mam sklonnosci do otaczania sie "plastikowymi" ludzmi.
Zerwalam kontakty z prawie 80 % ludzmi z przeszlosci. Jak zaczelam "zdrowiec" zaczelam widziec ten plastik !!!!
Dlatego rozumiem te Twoje obawy Raki dotyczace powrotu do Polski. Lyknelas tez troche platikowego zycia i trudno teraz tak zyc ekologicznieTe wyjazdy w gory to nie byl bardziej "platikowy haj" ??? Ja podrozowalam bardzo duzo ale jak sie teraz zastanowie, to bylo to bardziej "zaliczanie" miejsc a nie przyjemnosc bycia w tych miejscach.
Teraz potrafe sie rozkoszowac jadac do moich rodzicow i pijac kawke w ogrodzie, bawiac sie z Oskarkiem (kundelek 16 lat) i ogladajac z dziecmi mojej siostry "Akademie pana Kleksa " !!!
Tak Raki zycie jest bardzo prosteJak uslyszalam to od Mr. Juliana nie wierzylam !!!!
Oszukiwałam tę drugą, gdzie byłam zahukana - wiesz znowu za bardzo - w skrajności w skrajność. U tej pierwszej jednak raczej umiałam pokazać dwie twarze (ona mi jest bliska, czułam, że była na terapii, ale niestety ze względu na jej przerwę w wykonywaniu zawodu musiałam zmienić i d...).
Na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia, jaka jestem. Prawda pewnie leży gdzieś po środku. 90% tego, co o sobie mogę powiedzieć jest po prostu skrajne.
Plastikiem był on - cały sztuczny na wierzchu, a w środku pociaprana masa. Byłam przekonana, że on z tą całą otoczką swoją jest szczęśliwy. Stawiałam sobie go za przykład cieszenia się życiem i kochania siebie. Cóż za błąd! Ale jak sam napisał: Jestem przykładem, że pieniądze nie dają nic, mógłbym mieć wszystko, a jestem koszmarnie nieszczęśliwy. I tego prawdziwego obrazu jego dla siebie powinnam się trzymać. (i tu nie o pieniądze chodzi).
Ja odczuwam przyjemność z moich atrakcji, ale pytanie czy ja - jako ja, czy ja - jako własność innej osoby.
A najśmieszniejsze, że w moim środowisku w Pl jest dużo plastikowego świata, którego starałam się unikać. Tu wybrałam plastik inaczej pomalowany.
Jestem zmęczona tym stanem teraz. Nawet nie wiem, jak mam w tej pl sobie podstawowe kwestie poukładać - typu mieszkanie (bo średnio mam u kogo się zatrzymać na dłużej niż tydzień), a jednak naprawdę wolałabym coś na dłużej, stąd myślę o kupnie (tylko co?), bo ile mogę być na tych walizkach-wbrew sobie powinnam posadzić tyłek.
Cały czas mi się wydawało, że chcę mieć dzieci i rodzinę, to takie marzenie było - to czułam silnie. A teraz nawet nie wiem, czy tego pragnę, wręcz mnie to przeraża. Chcę powiedzieć, że nie. Zupełnie mi się wszystko pokałapućkało.
Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Zabiją mnie za tą analizę....
Zabka zyjesz ???
![]()
![]()
Czy zabili ???
![]()
![]()
Jak tam analiza ?Zaraz umrę! Grrrrrr! Wkurza mnie sektor publiczny, nienawidzę niedopaprańców!
Niech już będą święta..
I tak mnie Happy zabiją, cóż mi z jakiego powodu.
Musisz być idealna? (wiem, że w Twoich oczach nie jesteś). Czasem warto coś sknocić, by nie myśli, że jesteś niezawodna, potem może będzie lżej pracować (nie wiem).
Ale jak mój pracownik coś sknoci to nie ma przecież końca świata, a przynajmniej potem aż tyle od niego nie wymagam jakoś, tylko więcej sprawdzam, co niweluje błędy dwóch stron.
Plastikiem był on - cały sztuczny na wierzchu, a w środku pociaprana masa. Byłam przekonana, że on z tą całą otoczką swoją jest szczęśliwy. Stawiałam sobie go za przykład cieszenia się życiem i kochania siebie. Cóż za błąd! Ale jak sam napisał: Jestem przykładem, że pieniądze nie dają nic, mógłbym mieć wszystko, a jestem koszmarnie nieszczęśliwy. I tego prawdziwego obrazu jego dla siebie powinnam się trzymać. (i tu nie o pieniądze chodzi).
Cholera Raki jak sobie teraz mysle to az zanosze sie ze smiechu ![]()
Nie dosc, ze karaluch to na dodatek z plastiku !!! Plastikowy karaluch
![]()
Ja odczuwam przyjemność z moich atrakcji, ale pytanie czy ja - jako ja, czy ja - jako własność innej osoby.
A najśmieszniejsze, że w moim środowisku w Pl jest dużo plastikowego świata, którego starałam się unikać. Tu wybrałam plastik inaczej pomalowany.
No widzisz, juz zauwazylas
Jestem zmęczona tym stanem teraz. Nawet nie wiem, jak mam w tej pl sobie podstawowe kwestie poukładać - typu mieszkanie (bo średnio mam u kogo się zatrzymać na dłużej niż tydzień), a jednak naprawdę wolałabym coś na dłużej, stąd myślę o kupnie (tylko co?), bo ile mogę być na tych walizkach-wbrew sobie powinnam posadzić tyłek.
Cały czas mi się wydawało, że chcę mieć dzieci i rodzinę, to takie marzenie było - to czułam silnie. A teraz nawet nie wiem, czy tego pragnę, wręcz mnie to przeraża. Chcę powiedzieć, że nie. Zupełnie mi się wszystko pokałapućkało.
Raki a czemu nie chcesz odpoczac na razie ??? Po co myslec o kupowaniu mieszkania teraz !!! Zamknij sprawy w Hiszpanii a potem bedziesz myslec co i jak w PL !!! Jedziesz do Polski to jedz na swieta !!! Idz rob badania i tyle !!! Spotkaj sie z ludzmi, (od plastkiwowych uciekaj) najedz sie mazurkow i polonezow itd.
Idz na spacer z rodzicami ![]()
Zastosuj moze w koncu to co masz w sygnaturce
Tak nie rob nic w Polsce i zobacz co z tego wyjdzie
![]()
A po swietach mama przyjedzie i fajnie bedzie
Tym razem tiramisu z mama zrobisz
![]()
Kiedy lecisz do domu?
I tak mnie Happy zabiją, cóż mi z jakiego powodu.
Zabka naprawde ???To chyba tylko taka przenosnia ??? ![]()
Raki a czemu nie chcesz odpoczac na razie ??? Po co myslec o kupowaniu mieszkania teraz !!! Zamknij sprawy w Hiszpanii a potem bedziesz myslec co i jak w PL !!! Jedziesz do Polski to jedz na swieta !!! Idz rob badania i tyle !!! Spotkaj sie z ludzmi, (od plastkiwowych uciekaj) najedz sie mazurkow i polonezow itd.
Idz na spacer z rodzicami
Zastosuj moze w koncu to co masz w synaturceTak nie rob nic w Polsce i zobacz co z tego wyjdzie
![]()
![]()
A po swietach mama przyjedzie i fajnie bedzieTym razem tiramisu z mama zrobisz
![]()
![]()
Ja tu będę do końca kwietnia, nie dłużej. Dłużej nie ma sensu, szczególnie, że i tak siedzę zamknięta w czterech ścianach, a robienie czegokolwiek zawodowo nie ma sensu już dla mnie teraz tu - PAS. Jestem zmęczona nie chcę - pierwszy raz w życiu!
I z czysto pragmatycznych względów szkoda jest mi pieniędzy, żeby płacić za bycie w mieście, którego na tę chwilę i tak nie używam. Lepiej za nie kupić sobie chociażby porządnego robota kuchennego (takie miałam od zawsze marzenie).Nawet jak będzie mi już lepiej to co - pojadę w góry, pójdę na Sol, i co ? Po prostu świadomie rezygnuje z budowania mojej przyszłości w es, bo za dużo mnie to będzie kosztowało pracy, na którą nie mam siły i ochoty, co najwyżej pragnienie (oj pragnienie jest - serce się rwie, i jak myślę, by opuścić własne marzenia, to boli - choroba), a do tego nim się wyliżę jeszcze potrwa.
Poza tym wszyscy wiemy, że on się nie odczepi. A ja też jestem za słaba by sobie go tu odczepić.
W pl też mogę jechać w moje małe góry i iść na jakiś rynek.
Życie to ja w środku, a nie nowy garnitur, bo on jest nowy przez chwilę i też się chwilę dobrze w nim czuję.
Wbrew pozorom poza mieszkaniem i autem (które niezbędnie muszę kupić - bo w pracy na miejscu bez auta to jak bez ręki) ja tam mam w jakiś sposób poukładane i ustabilizowane życie. Nie chcę już go marnować.
Naprawdę chcę się zająć nikim innym tylko sobą, nawet tym układaniem świata wokół siebie - kariera, edukacja tratatatata... już nie chcę się zajmować (nie teraz). Teraz co najmniej rok dla mnie i mojego wnętrza. Chciałabym się dowiedzieć kim jestem i jaka jestem.
Przyjazdu mamy nie mogę się doczekać, ale oczywiście się tym jednocześnie stresuje.
Samolot mam jutro rano, ale w standardach hiszpańskich to jest noc, czyli wychodzę z domu dziś w nocy.
Happyfull napisał/a:raki napisał/a:To sę wybiorę najładnieszjego i tak ślicznie umaluję jakiegoś k..., żę sam się nie pozna
A wiesz, ze KKZB to z motylka tez karalucha pofrafi zrobic ???
Tylko trza dobrej jakości brązowej farby, bo jak się zmyje i wyjdzie motylek, to dopiero kapa będzie. Załamka totalna - i jak tu dalej wtedy żyć
Brązowy to mi się znowu kojarzy z g,,,,:D:D:D:D:D:D:D
Prawomocny:)
A to cos specjalnie dla Beosy bez kawy
![]()
Kokosowe tiramisu
http://img705.imageshack.us/img705/9449 … amisu1.jpgUploaded with ImageShack.us
Coś dla miłośników kokosa i.. tiramisu :-). Smakuje jak najsmaczniejszy, leciutki kremowy deser, kokosowy obłoczek, a ponieważ jest proste i szybkie w przygotowaniu można je przygotować jako deser dla wielkanocnych gości
. Deser opiera się jak i oryginalne tiramisu na serku mascarpone, które ubijamy razem z jajkami. Wyjątkowego smaczku dodają podprażone wiórki kokosowe i kokosowy likier.. Bardzo polecam!
Składniki na 4 porcje:
80 g wiórków kokosowych
100 g biszkoptów (podłużne biszkopty)
200 ml letniego mleka wymieszane z 50 ml likieru kokosowego
250 g serka mascarpone, schłodzonego
2 duże jajka (białka i żółtka oddzielnie)
4 łyżki drobnego cukru
2 łyżki likieru kokosowego
Na suchą patelnię wsypać wiórki kokosowe i podprażyć, na średniej mocy palnika, cały czas mieszając, do zrumienienia.Przygotować 4 pucharki. Połowę biszkoptów przyciąć do rozmiarów pucharków, nasączyć w mleku wymieszanym z likierem kokosowym, na chwilę je w nim zanurzając, ułożyć na dnie naczynia.
Białka odseparować od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem na jasny, puszysty kogel mogel. Dodać pozostałe 2 łyżki likieru kokosowego i mascarpone, wymieszać do połączenia i otrzymania kremu o musowej konsystencji. Białko ubić na sztywną pianę. Dodać do masy z mascapone i bardzo delikatnie wymieszać.
Połowę otrzymanej masy wyłożyć do pucharków na przygotowaną wcześniej warstwę biszkoptów, wyrównać. Posypać połową wiórków kokosowych.
Czynność powtórzyć - w pucharkach ułożyć kolejną warstwę biszkoptów nasączonych w mleku z likierem kokosowym, przykryć pozostałym kremem, wyrównać. Posypać resztą wiórków kokosowych.
Pucharki przykryć przezroczystą folią spożywczą, by deser nie chłonął zapachów z lodówki. Schłodzić przez noc w lodówce. Podawać.
Smacznego :-).
Pyszności:)
HAPPY HAPPY BDAY HM...

Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Zofia czy to nie znak że powinnaś zamieszkać w Zakopanem?
Albo z Zabka i mna
O i mam pomysl
Zabka sie przeprowadzi do Zofii do puszczy
![]()
Zofia juz tak bardzo chcialby miec wnukiNo ale to by bylo wiecej niz 150 km
Ja myślę, że ta łatwość w zasypianiu z pory trochę wynikała oraz oczywista sprawa z intensywności - przecież się ktoś tam podśmiewał, że ja to Was "przeciągnę"
Się nie wyprowadzam nigdzie bo bym miała za daleko w góryZnaczy mogę, ale w dół mapy
A na razie mi tu dobrze bo mam fajnych znajomych i ładne tereny wokół
Podoba mi się ten dół mapy ![]()
hm... napisał/a:Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
Popłakałam się ze śmiechu
Cieszę się:)
raki napisał/a:Skoro już się tyramisujemy
Polecam też wersję tiramisu z malinami, a że teraz nie sezon to z brzoskwiniami.
Można zrobić jak wyżej tylko na biszkopty dajemy owoce. Aaaa i ja te biszkopty kruszę, by nie były za suche.
Też pycha.No z malinami
Chyba zrobie, jutro poszukam malin
Wlasnie znalazlam przepis !!!! Udostepniam
Tiramisu z białą czekoladą i malinami (bez jajek)
Przyznam, że jest to deser a'la tiramisu; klasyczne tiramisu może być tylko jedno. Postanowiłam stworzyć wariację na temat przepisu. Smakuje bardzo podobnie, ale jest bez dodatku jajek, co doceniam w czasie upałów. Słodkości dodaje mu odrobina białej czekolady, która jednocześnie scala wszystkie warstwy i powoduje, że ma konsystencję znanego już Wam na pewno deseru. Idealne do wykonania od razu w pucharkach, zrobione w dużym naczyniu tradycjnie nieciekawie się kroi. Bardzo polecam, jest wyśmienite :-)
http://img17.imageshack.us/img17/7100/t … jajek1.jpgUploaded with link
Składniki na 4 - 6 osób:
3/4 opakowania podłużnych biszkoptów
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
250 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
około 350 g świeżych malin
Przygotować naczynie tiramisu - u mnie nieduży pucharek, o średnicy górnej 17,5 cm.Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera). Masa będzie dość rzadka.
Biszkopty nasączyć w kawie, na chwilę je w niej zanurzając, ułożyć na dnie naczynia. Na to wylać połowę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Nasączać kolejne biszkopty i wyłożyć je jako kolejną warstwę. Na nie wyłożyć resztę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Włożyć do lodówki na całą noc (masa dopiero wtedy osiągnie odpowiednią konsystencję).
Kolejnego dnia deser wyjąć z lodówki, oprószyć kakao. Na wierzch wyłożyć maliny. Podawać.
Przechowywać w lodówce.
Smacznego :-)
Ja bym amaretto do kawy dodała i tak nasączała biszkopciki:)
Prawomocny:)

Dobry wieczór!
Dziś zacznę od dobrej wiadomości.
Odważyłam się!!! Jadę z dziećmi (jest jakieś inne określenie na takie staredzieci?) do KAZIMIERZA DOLNEGO !!!!!!!!!!!!
Malbork odpadł ze względu na odległość i zamknięty w Święta Zamek.
Sokółka w Srebrnej Górze miała pierwszeństwo dopóki się nie dopatrzyłam,że na mapie znalazłam nie tę Sokółkę co trzeba.I zamiast 300 zrobiło się 500 km w jedną stronę.A już miałam rezerwować.
Trochę szkoda bo ciekawe propozycje mieli.
Sandomierz - muzea nieczynne.
Reszta ofert świątecznych - super i z kasą bym się wyrobiła.Jak bym pojechała sama
A ja z jednej strony mam stracha,bo pierwszy raz wyjadę z córką i synem a z drugiej strony czuję,że chcę to zrobić.Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie rozpatrzyła tego pod kątem widzenia jm i reszty (dzieciaków też).
Bo przecież nagle kochająca mamusia się znalazła,bo chcę przeciągnąć potomków na swoją stronę,bo szpanuję kasą,bo.....
Tylko nie krzyczcie proszę.Ja wiem,że to chore,że głupio myślę i co mnie obchodzi co inni myślą i w ogóle.
Do wczoraj jeszcze się wahałam a dziś zadzwoniłam do pensjonatu wywiedziałam się co i jak i jutro mam podać o której w sobotę przyjedziemy
Podoba mi się wizja przejażdżki odkrytym samochodem terenowym -godzina po wąwozach, kamieniołomach i okolicach Kazimierza.
Może wreszcie dosiądę konia - to moje marzenie.Córka mnie już ubiegła- konie to jej pasja.Trochę kosztowna.Wysłałam ją na obóz konny,kilka razy dałam na jazdy.Niestety "tatuś" nie widział problemu,w braku kasy.Na chleb było...reszta nie ważna...Ech...
Pan właściciel osrodka powiedział,że "muzea raczej będą czynne",ale po sprawdzeniu okazuje się,że chyba tylko w sobotę i to do 15 tej.Ale jak wyjedziemy z rana może Zamek w Janowcu zwiedzimy.
Możemy pożeglować "vikingiem" po Wiśle. Bo na kajaki za zimno chyba.
Poza tym rollercoaster i dinozaury w Bałtowie.Albo wyciąg krzesełkowy i narty.
Chyba dobrze mi się kojarzy,że na rynku w Kazimierzu sprzedawane? są obrazy? Chciałabym młodszej pokazać.Ona maluje.I rysuje.Nieźle jej to wychodzi.
A wieczorkiem we trójkę posiedzimy i pogadamy w knajpce.Tylko czy będzie o czym???![]()
Zobaczymy na miejscu.Wolałabym coś bardziej zorganizowanego.Ale damy radę.
![]()
![]()
![]()
Wiecie co? Syn z pracy jest zadowolony a córka w kwietniu załatwia sobie pracę w Irlandii!:)
Cieszy mnie to bardzo.Czarne myśli a razie odeszły,złe emocje też.
Czytałam Wasze posty.To kwintesencja tego co czuję.Oczy mi się zamykają.N szczęście nic więcej nie dam rady napisać.
![]()
![]()
Dobranoc...
Beosa - carpe diem ![]()
Zabka
dzięki za instrukcje,wykorzystam te informacje.Cieszę się na ten wyjazd.Jeszcze jakby tak pięknie było jak dziś...Do Zofii,
gderliwą babą na szczęście już nie jestem.Opamiętałam się kilka lat temu.Okropna byłam.Fakt.Teraz wyrażam swoją opinię,zdanie,jeśli dzieciaki uważają inaczej,pozwalam im wypróbować ich sposoby.Już kilka razy przekonały się,że matka jednak trochę więcej wie.I nie mówię:a nie mówiłam.
Tematy się znajdą,bo mało ze sobą rozmawiamy.Raczej przekazujemy sobie "telegramy".Wyrywkowe informacje,najczęściej w przelocie.Kontakt z dziećmi mam raczej dobry.Jakoś to będzie.Widzę,że pomysł im się podoba.
Co do tej Twojej przyjaciółki -ja nie chciałabym przekroczyć pewnej granicy.Ja chcę mieć swoje życie a dzieci z rodzinami niech mają swoje.Nie chcę,żeby się zgadzały na moje towarzystwo tylko dlatego,żebym nie byla sama,czy że będzie mi przykro.Moje dzieci to DDA.Są malo asertywne.
Ale popracujemy nad tymCieszę się,że się Wszystkie tak cieszycie.
Zmykam.Czasu naprawdę niewiele a ja tu piszę i piszę.
Nie jakoś to będzie tylko super będzie ![]()
HAPPY HAPPY BDAY HM...
http://img145.imageshack.us/img145/7828 … lotte4.jpg
Thank you very much:)
I'm happy:)
hm... napisał/a:Prawomocny:)
http://www.trans.info/images/news/szampan3.jpg
Yeeeeeesssss!!!
Kochana HM
WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO Z OKAZJI DWÓCH OKAZJI - UPRAWOMOCNIENIA SIĘ WIEKU I WYROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kochana HM
WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO Z OKAZJI DWÓCH OKAZJI - UPRAWOMOCNIENIA SIĘ WIEKU I WYROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzięki Żabko serdeczne.
Ale mi się trafiło no nie?
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że mam Was:)
Kochane ?:)
A my, że mamy Ciebie!
Wszystkiego naj!
Czołem tiramisu girls,
no to się kopsłam do psychiatry. Myslałam, że da coś na uspokojenie i ataki paniki i powie, że przesadzam. A tu trochę kwiatków, leczenie gdzieś na rok. No i dobrze, bardzo mi trzeba spokoju w głowie i końca bycia od dechy do dechy. I wielu innych.
W terapii nadal jestem, dostaję pomocne wskazówki/techniki jak obłędne myśli wyciszać.
No i tak, jutro jadę nad morzeeeee:)
Morza zazdroszczę
Szum fal zagłuszy myśli i Cię ukoi.
Do jakiego stanu się doprowadzamy w imię miłości.
A ja w dziurze - nie umiem zdecydować się z terapią. Bo dziś miałam rozmowę z pierwszą terapeutką i czas na decyzję.
Jeden
1. Trudno mi odmówić -
2. Nieco się z nią związałam +
3. Nie wiem czy ona rozumie problem kkzb - coś mi się nie wydaje, -
4. Jest tańsza +
5. Cos mi kazało szukac kogoś innego -
6. Taka łagodna jest -
Dwa
1. Rozumie problem uzaleznienia od miłości +
2. Podoba mi się jej styl pracy +
3. Przypomina moją zupełnie pierwszą terapeutkę +
4. Droga jest -
5. Miała trafione uwagi, które daly mi dużo do myślenia +
6. Nie znam jej tak dobrze jeszcze jak tej 1szej -
I dalej nie wiem. Też musiałam przeczytać w kobietach, , żeby spróbować kilku i wybrać najlepszą a do tego znającą problem. Wydało mi się to rozsądne, ale jestem w kropce.nie ufam sobie. I nie wiem jak się podejmuje decyzje. Zawsze to bylo takie łatwe.
Co myślicie ?
A my, że mamy Ciebie!
Wszystkiego naj!
Dzięki Raki:)
Swoją drogą ciekawa jestem Twojego imienia:)
Czołem tiramisu girls,
no to się kopsłam do psychiatry. Myslałam, że da coś na uspokojenie i ataki paniki i powie, że przesadzam. A tu trochę kwiatków, leczenie gdzieś na rok. No i dobrze, bardzo mi trzeba spokoju w głowie i końca bycia od dechy do dechy. I wielu innych.
W terapii nadal jestem, dostaję pomocne wskazówki/techniki jak obłędne myśli wyciszać.No i tak, jutro jadę nad morzeeeee:)
Superowo:)
Koniecznie pamiętaj o hot-dogu:)
Morza zazdroszczę
![]()
Szum fal zagłuszy myśli i Cię ukoi.Do jakiego stanu się doprowadzamy w imię miłości.
A ja w dziurze - nie umiem zdecydować się z terapią. Bo dziś miałam rozmowę z pierwszą terapeutką i czas na decyzję.
Jeden
1. Trudno mi odmówić -
2. Nieco się z nią związałam +
3. Nie wiem czy ona rozumie problem kkzb - coś mi się nie wydaje, -
4. Jest tańsza +
5. Cos mi kazało szukac kogoś innego -
6. Taka łagodna jest -Dwa
1. Rozumie problem uzaleznienia od miłości +
2. Podoba mi się jej styl pracy +
3. Przypomina moją zupełnie pierwszą terapeutkę +
4. Droga jest -
5. Miała trafione uwagi, które daly mi dużo do myślenia +
6. Nie znam jej tak dobrze jeszcze jak tej 1szej -I dalej nie wiem. Też musiałam przeczytać w kobietach, , żeby spróbować kilku i wybrać najlepszą a do tego znającą problem. Wydało mi się to rozsądne, ale jestem w kropce.nie ufam sobie. I nie wiem jak się podejmuje decyzje. Zawsze to bylo takie łatwe.
Co myślicie ?
A ty co myślisz?
Jem kaszę z klopsem i słucham Heya:)
"Cisza i ja..."
Papapapa
Punkt 5 z pierwszej rządzi:)
"Lubię ten stan cisza, ja i czas" ![]()
"Kocham ten stan papierosy, kawa, ja
"
Czasem żałuję, że nie pale. Taka bliga chwila ![]()
Nie ufam sobie
czyli nie myślę - a kto wie co to było to "cos" - ja czy ja ?
*****
Happyfull nam zakwitła dzisiaj ![]()
Czasem żałuję, że nie pale. Taka bliga chwila
Nie ufam sobie
czyli nie myślę - a kto wie co to było to "cos" - ja czy ja ?
Ja sobie zafajczę czadem miętowego z radością, dla kurażu. Nie to żebym chwili bez fajki sobie nie wyobrażała.
Palę, bo lubię:)
A z tym ja czy ja, to ważne, że Ty, nie On:)
Mówisz, że trzeba sobie Happyfulle do wazonu? ![]()
Raki, Mela Koteluk dla Ciebie "Melodia ulotna"
O jaki on? Przepraszam, bo nie wiem ![]()
Dzięki ![]()
*****
Pakować się powinnam bo za 4 i pol godziny na lotnisko jadę. Jaka u Was pogoda ?
O jaki on? Przepraszam, bo nie wiem
Dzięki
*****
Pakować się powinnam bo za 4 i pol godziny na lotnisko jadę. Jaka u Was pogoda ?
Właśnie nie ważne jaki:)
Ty jesteś ważna.
U mnie lekki mrozik, słonko też było:)
Już się poinformowałam, że i kurtkę ciepłą trzeba i kozaki ![]()
A czapkę ?
Wiesz, że Polska pachnie inaczej ?
Już się poinformowałam, że i kurtkę ciepłą trzeba i kozaki
A czapkę ?
Wiesz, że Polska pachnie inaczej ?
Weź czapkę.
Jak pachnie?
Inaczej. Jutro opowiem, jak sobie przypomnę.
Jak długo mnie nie ma, ten zapach tak mocno mnie uderza na lotnisku ![]()
Ostatnio jak tu wracałam-do es- czułam, że wracam do domu. Teraz nie wiem jak będzie.
Inaczej. Jutro opowiem, jak sobie przypomnę.
Jak długo mnie nie ma, ten zapach tak mocno mnie uderza na lotniskuOstatnio jak tu wracałam-do es- czułam, że wracam do domu. Teraz nie wiem jak będzie.
Ciekawe doświadczenia:)
No tych doświadczeń mi się zachciało właśnie
To se zrobiłam rozdarte serce między państwami ![]()
A wiesz, że się cieszę
Nie wiem czy wyjazdu do Polski, ale na pewno z tego, że mam teraz coś innego do zrobienia ![]()
No tych doświadczeń mi się zachciało właśnie
To se zrobiłam rozdarte serce między państwami
A wiesz, że się cieszę
Nie wiem czy wyjazdu do Polski, ale na pewno z tego, że mam teraz coś innego do zrobienia
Bo nie musisz myśleć o tym o czym nie musisz myśleć:)
Te quiero ![]()
Jak tam papierosek?
_______________________________
Zastanawiam się nad zmianą nicka
Co powiedziałybyście na jaiyo, czy byście mnie chciały
?
Te quiero
Jak tam papierosek?
_______________________________
Zastanawiam się nad zmianą nicka
Co powiedziałybyście na jaiyo, czy byście mnie chciały
?
Przecie ten dobry jest:).
Tamten też mi się podoba. A czemu chcesz zmienić?
Hiszpański piękny jest. Wiem tyle, że jestem morena:)
Te quiero:)
i guapa jesteś ![]()
Posporzątane, spakowane, jeszcze prysznic...
Prawomocny:)
!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!! GRATULUJĘ !!!!!!!!!!
i cieszę się razem z tobą
![]()
zabka-k napisał/a:Kochana HM
WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO Z OKAZJI DWÓCH OKAZJI - UPRAWOMOCNIENIA SIĘ WIEKU I WYROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dzięki Żabko serdeczne.
Ale mi się trafiło no nie?
No tak !!!!! ![]()
Fajny prezent urodzinowy ![]()
Wszystkiego dobrego hm... !!!!!!
To kiedy opijasz to podwójne święto ?
Już się poinformowałam, że i kurtkę ciepłą trzeba i kozaki :)
A czapkę ?
Wiesz, że Polska pachnie inaczej ?
Polska ????? To Hiszpania pachnie inaczej !!!!! :D :)
Poczułam jej zapach na wysokości Barcelony i tak przez 2 dni....no drugiego dnia było znośnie, ale pierwszego ? MASAKRA !!!!!(byłam gotowa zawracać :)).
Potem przywykłam :)
Do dzisiaj wiem kiedy wiatry znad Hiszpanii :D (poważnie!).
Nie umiem nazwać tego zapachu...... odbieram go teraz jako : inny :), hiszpański :)
Taaa, Barcelona "pachnie" specyficznie ![]()
Amsterdam też "pachnie" kanałami i trawą ![]()
A dworzec w Warszawie? Mhhhh... miodzio ![]()
Miłego piąteczku! U mnie w rodzinnym domu dziś się umartwiają. A w Holandii jest dziś "Dobry Piątek" ![]()
Bierze mnie choróbsko !!!!
Mam dreszcze i chrypkę ![]()
Do jutra muszę ( i chcę, bardzo chcę) wyzdrowieć ![]()
Zaraz jadę (opatulona) po ostatnie zakupy, a potem gorąca kąpiel i herbata z imbirem.
Plany świąteczne uległy zmianie.
NA świąteczne śniadanie zaprosił nas mój brat cioteczny - będzie 16 osób.
W poniedziałek przychodzi kuzynka ze swoim partnerem .... cieszę się na rodzinne święta ![]()
Witajcie!
Ja się staram ogarnąć z pracusią, bo dziś zmykamy ciutkę wcześniej
Zaraz postaram się nadrobić, acz nie wiem jak w efekcie będzie ![]()
Jeśli natomiast miałabym się spóźnić z życzeniami, to!!!!
:
WSZYSTKIE NAJLEPSZEJSZEGO, ZDRÓWEŃKA, SPOKOJU, UŚMIECHU, SAMYCH RADOSNYCH CHWIL W ŚWIĘTA a dodatkowo zawsze jajek, szyneczki, chlebka i chrzanu, soli, pieprzu w w kuchni
![]()
I staram sie pamietac diagnoze z terapii, ze szukam swojego wlasciciela i mam sklonnosci do otaczania sie "plastikowymi" ludzmi.
Zerwalam kontakty z prawie 80 % ludzmi z przeszlosci. Jak zaczelam "zdrowiec" zaczelam widziec ten plastik !!!!
Dlatego rozumiem te Twoje obawy Raki dotyczace powrotu do Polski. Lyknelas tez troche platikowego zycia i trudno teraz tak zyc ekologicznieTe wyjazdy w gory to nie byl bardziej "platikowy haj" ??? Ja podrozowalam bardzo duzo ale jak sie teraz zastanowie, to bylo to bardziej "zaliczanie" miejsc a nie przyjemnosc bycia w tych miejscach.
Teraz potrafe sie rozkoszowac jadac do moich rodzicow i pijac kawke w ogrodzie, bawiac sie z Oskarkiem (kundelek 16 lat) i ogladajac z dziecmi mojej siostry "Akademie pana Kleksa " !!!
Tak Raki zycie jest bardzo prosteJak uslyszalam to od Mr. Juliana nie wierzylam !!!!
Bardzo wiele racji jest w tym, że zmienia się krąg ludzi, jeśli się mocno przemyśli swoją "zasadę działania" ![]()
Przyznam Ci się, że ja jeszcze chyba jestem na etapie, gdzie nie jestem w stanie zastanowić się nad tym kręgiem, acz.... Nie wiem, może to się dzieje/działo w sposób naturalny? Fakt - nie szukam powrotu do dawnych znajomości "na siłę", nie zmuszam ludzi do umawiania się ze mną na kawkę, itp, raczej kwestie utrzymywania kontaktów "organizuję" na bieżąco... Trudno mi się odnieść do tego, z kim chcę a z kim nie chcę przebywać - bo jak widać, moje grono od jakiegoś czasu dość mocno się zmieniło
I zgodnie z tym, co powiedział Cash - będzie ewoluować jak i ja
Wiesz, kiedyś dostałam taką propozycję od znajomego, pozwól przekopiuję:
"Docelowo chcę doprowadzić do zbudowania wokół siebie środowiska ludzi spełniających określone kryteria. To pozwoli na powstanie miejsca w którym powrócę na dobre do korzeni. Jest jeden schemat dla tych kryteriów. Jeśli zrobisz dla jednej osoby, każda następna sprowadzi to do automatu (nawyku), który będzie Ci służył całe życie.
Kim się otaczam? Sporządź mentalny spis osób z którymi najczęściej wchodzisz w relacje. Musisz ocenić każdego, kto jest w stanie w jakikolwiek sposób wywrzeć na ciebie wpływ.
Co te relacje mi dają?
To jedno z ważniejszych pytań. Co one mi dają?
Czego dzięki nim słucham?
Co dzięki nim czytam?
Gdzie dzięki nim chodzę?
O czym dzięki nim myślę?
O czym dzięki nim rozmawiam?
Jak się dzięki nim czuję?
Co dzięki nim mówię?
Musisz przeprowadzić poważne badania dotyczące tego, jaki wpływ wywierają
na ciebie inni, zarówno negatywny, jak i pozytywny.
Czy to jest dobre?
Może każdy z kim obecnie tworzysz relacje ma pozytywny, energetyzujący wpływ.
A może znajdzie się kilka zgniłych owoców. Proponuję, żebyś wszystkim przyjrzała
się dokładnie i bezstronnie. Wszystko jest warte ponownego przyjrzenia się,
szczególnie gdy w grę wchodzi siła wpływu. Zawsze gdzieś dojdziesz, ale tylko
jeden rodzaj wpływu zabierze cię w kierunku w którym chcesz podążać. "
Oszukiwałam tę drugą, gdzie byłam zahukana - wiesz znowu za bardzo - w skrajności w skrajność. U tej pierwszej jednak raczej umiałam pokazać dwie twarze (ona mi jest bliska, czułam, że była na terapii, ale niestety ze względu na jej przerwę w wykonywaniu zawodu musiałam zmienić i d...).
Na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia, jaka jestem. Prawda pewnie leży gdzieś po środku. 90% tego, co o sobie mogę powiedzieć jest po prostu skrajne.
Plastikiem był on - cały sztuczny na wierzchu, a w środku pociaprana masa. Byłam przekonana, że on z tą całą otoczką swoją jest szczęśliwy. Stawiałam sobie go za przykład cieszenia się życiem i kochania siebie. Cóż za błąd! Ale jak sam napisał: Jestem przykładem, że pieniądze nie dają nic, mógłbym mieć wszystko, a jestem koszmarnie nieszczęśliwy. I tego prawdziwego obrazu jego dla siebie powinnam się trzymać. (i tu nie o pieniądze chodzi).
Ja odczuwam przyjemność z moich atrakcji, ale pytanie czy ja - jako ja, czy ja - jako własność innej osoby.
A najśmieszniejsze, że w moim środowisku w Pl jest dużo plastikowego świata, którego starałam się unikać. Tu wybrałam plastik inaczej pomalowany.Jestem zmęczona tym stanem teraz. Nawet nie wiem, jak mam w tej pl sobie podstawowe kwestie poukładać - typu mieszkanie (bo średnio mam u kogo się zatrzymać na dłużej niż tydzień), a jednak naprawdę wolałabym coś na dłużej, stąd myślę o kupnie (tylko co?), bo ile mogę być na tych walizkach-wbrew sobie powinnam posadzić tyłek.
Cały czas mi się wydawało, że chcę mieć dzieci i rodzinę, to takie marzenie było - to czułam silnie. A teraz nawet nie wiem, czy tego pragnę, wręcz mnie to przeraża. Chcę powiedzieć, że nie. Zupełnie mi się wszystko pokałapućkało.
Wiesz Raki
Odkrywanie siebie jest fajne, ciekawe, miłe i inspirujące
Swego czasu (dziewczyny wiedzą, bo im onegdaj pisałam) prawie w histerię wpadłam, kiedy na pytanie terapeutki nie umiałam odpowiedzieć, jaka jestem
Szybciej co lubię - ale jaka jestem????? Powolutku odkrywałam siebie i zazwyczaj dowiaduję się czegoś o sobie nagle i znienacka... Plastikowy świat jest piękny, kolorowy, necący. Pieniądze dają możliwość zapełnienia pustki w sobie i braku czasu na znalezienie siebie
Kocham podróże
Kocham imprezy i towarzystwo
Ale nie zamierzam "nie myśleć" i na siłę fundować sobie te atrakcje, byle by nie wziąść się z życiem odpowiedzialnie za bary
Kocham czytać
Kocham pić herbatkę
Kocham spacerować po swoim mieście
Kocham robić zdjęcia
Kocham robić coś z niczego
Kocham rozmawiać i się uśmiechać
Kocham słuchać muzyki
Kocham nic nie robić
Kocham robić ![]()
Ile trzeba mieć w sobie siły i "desperacji" by być sobą - by umieć i polubić .... siedzenie codziennie przez kilka godzin z kubkiem herbaty w dłoni? By nie szukać atrakcji, motywacji, celów. By pobyć w danym momencie tylko w danym miejscu... Ile czasu trzeba się tego uczyć?
Długo Raki ![]()
zabka-k napisał/a:Kochana HM
WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO Z OKAZJI DWÓCH OKAZJI - UPRAWOMOCNIENIA SIĘ WIEKU I WYROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dzięki Żabko serdeczne.
Ale mi się trafiło no nie?
No powiem Ci - rewelacja! Bo to takie optymistyczne jest ![]()
Co myślicie ?
Policzyłaś plusy i minusy? ![]()
Taaa, Barcelona "pachnie" specyficznie
Amsterdam też "pachnie" kanałami i trawą
A dworzec w Warszawie? Mhhhh... miodzio
Miłego piąteczku! U mnie w rodzinnym domu dziś się umartwiają. A w Holandii jest dziś "Dobry Piątek"
Co to ten Dobry Piątek? ![]()
Nie wiem, jak pachnie np. Barcelona, ale różnicę zapachu pomiędzy każdą granicą "miasta" i "wsi" to ja też wyczuwam
Lubię po prostu przejrzyste powietrze, bez zapachów cywilizacji - albo z ich bardzo małą domieszką ![]()
Bierze mnie choróbsko !!!!
![]()
Mam dreszcze i chrypkę
Do jutra muszę ( i chcę, bardzo chcę) wyzdrowieć
Zaraz jadę (opatulona) po ostatnie zakupy, a potem gorąca kąpiel i herbata z imbirem.
Plany świąteczne uległy zmianie.
NA świąteczne śniadanie zaprosił nas mój brat cioteczny - będzie 16 osób.
W poniedziałek przychodzi kuzynka ze swoim partnerem .... cieszę się na rodzinne święta
Plany super, więc życzę szybkiego zdrowienia i pozbywania się przebrzydłej chrypki!
hm..
Trochę się spóźniłam
- gratuluję i przesyłam wirtualne uściski.
![]()
Powodzenia na Nowej Drodze Życia ! I 200lat,200 lat...niech żyje nam! ![]()
No to ja pozdrawiam już od nas ![]()
powietrze wszędzie ma inny zapach, ale w Polsce, po prostu polski.
Chciałabym się cieszyć, ale...
Już tęsknie za moją dzielnicą (która plastikowa nie jest) i niebieskim niebem i tym językiem...
Oj chyba będę rozdarta. I znowu myśl, czy jednak nie spróbować tam zostać...
No jeszcze myśl, by wrócić i jak się poskładam pojechać jeszcze raz na innych zasadach.
Mam ochotę zrobić tak
ale zrobię tak ![]()
Cóż są rzeczy, które tkwią we mnie. A decyzję trzeba podjąć zdroworozsądkowo.
Strony Poprzednia 1 … 299 300 301 302 303 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026