Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Eee, co Ty - motto o granicach było "najpierwsze"
Dla toksykow zamyka sie szlabanami granice i wiz wjazdowych nie wydaje
Areszt taki
Bardziej oboz dla uchodzcow ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Strony Poprzednia 1 … 298 299 300 301 302 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Eee, co Ty - motto o granicach było "najpierwsze"
Dla toksykow zamyka sie szlabanami granice i wiz wjazdowych nie wydaje
Areszt taki
Bardziej oboz dla uchodzcow ![]()
Podobne tematy
hm... napisał/a:Zofia czy to nie znak że powinnaś zamieszkać w Zakopanem?
Albo z Zabka i mna
O i mam pomysl
Zabka sie przeprowadzi do Zofii do puszczy
![]()
Zofia juz tak bardzo chcialby miec wnukiNo ale to by bylo wiecej niz 150 km
I wszyscy zadowoleni:)
Wicie co mnie najbardziej w Karaluchach drażni - brak honoru zupełnie, to gorsze od całej reszty. (nikły odsetek go ma - ale malusi).
Bo jak ktoś mi mówi, że już ze mną nie chce być, to nieważne jak nadal chcę tę osobę zdobywać i jak będę jej dokuczał itp. podstawowe kwestię załatwiam. Ten od zabki-k, jakby miał honor, to by się po prostu wyniósł, a zawsze można znaleźć coś na co go stać - choćby z wychodkiem na korytarzu. Ten od beosy ... to już w sumie dno totalne, bo jemu nawet pracować się nie chcę....
Wstyd i tyle.
hm... napisał/a:Happyfull napisał/a:Dla toksykow zamyka sie szlabanami granice i wiz wjazdowych nie wydaje
Areszt taki
Bardziej oboz dla uchodzcow
Skojarzyło mi się...z Oświęcimiem ![]()
Ale to nie powód do żartów.
hm... napisał/a:Zofia czy to nie znak że powinnaś zamieszkać w Zakopanem?
Albo z Zabka i mna
O i mam pomysl
Zabka sie przeprowadzi do Zofii do puszczy
![]()
Zofia juz tak bardzo chcialby miec wnukiNo ale to by bylo wiecej niz 150 km
Mówiłam, że zapraszam. Jeszcze mam (!) warunki mieszkaniowe na dużą rodzinę
A wnuki ? kocham, uwielbiam dzieci, wszystkie dzieci
pod warunkiem
, że nie są w okresie dojrzewania
Te dojrzewające to ciężki temat ![]()
Ćwiczyć komunikację, własne granice itp. można tylko z kimś kto się na tym zna (osobą zdrową) lub ewentualnie z kimś, kto tak jak my postanowił się zmienić i też ćwicz(uczymy się razem).
No i o to mi chodzilo ![]()
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Areszt taki
Bardziej oboz dla uchodzcow
Skojarzyło mi się...z Oświęcimiem
Ale to nie powód do żartów.
No co Ty ![]()
Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
A czemu to Cię obchodzi- ich wspólne samopoczucie?
Jeszcze fajną komunę karaluchów sobie zrobią.
Chociaż jak człowiek sobie takie zestawienie wyobrazi - to ubaw po pachy.
hm... napisał/a:Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
A czemu to Cię obchodzi- ich wspólne samopoczucie?
Jeszcze fajną komunę karaluchów sobie zrobią.
Chociaż jak człowiek sobie takie zestawienie wyobrazi - to ubaw po pachy.
O ten ubaw chodzi...
Po prostu si? zastanawiam jakby im się funkcjonowało. Czy dobrze, że pokręceni, czy nie dobrze...
Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
A po co ? Zeby sie jeszcze bardziej zkaraluszyli
Karaluchy niech nas nie obchodza Hm..
Motylki to powod do rozmow
Jakby tak te wszystki motylki do jednego wora wrzucic....to by dopiero bylo ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=rWrF-p2-o-E specjalnie dla Ciebie Hm..
![]()
hm... napisał/a:Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
A po co ? Zeby sie jeszcze bardziej zkaraluszyli
Karaluchy niech nas nie obchodza Hm..
Motylki to powod do rozmowJakby tak te wszystki motylki do jednego wora wrzucic....to by dopiero bylo
https://www.youtube.com/watch?v=rWrF-p2-o-E specjalnie dla Ciebie Hm..
![]()
![]()
Osz Ty...
Co jak co, ale motylka to ja tam ani jednego nie widziałam ![]()
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
A po co ? Zeby sie jeszcze bardziej zkaraluszyli
Karaluchy niech nas nie obchodza Hm..
Motylki to powod do rozmowJakby tak te wszystki motylki do jednego wora wrzucic....to by dopiero bylo
https://www.youtube.com/watch?v=rWrF-p2-o-E specjalnie dla Ciebie Hm..
![]()
![]()
Osz Ty...
Co jak co, ale motylka to ja tam ani jednego nie widziałam
Dobra dobra Hm...:P To pokaz mi Twojego motylka ![]()
hm... napisał/a:Happyfull napisał/a:A po co ? Zeby sie jeszcze bardziej zkaraluszyli
Karaluchy niech nas nie obchodza Hm..
Motylki to powod do rozmowJakby tak te wszystki motylki do jednego wora wrzucic....to by dopiero bylo
https://www.youtube.com/watch?v=rWrF-p2-o-E specjalnie dla Ciebie Hm..
![]()
![]()
Osz Ty...
Co jak co, ale motylka to ja tam ani jednego nie widziałamDobra dobra Hm...:P To pokaz mi Twojego motylka
Lepszego tam nie widziałam ![]()
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Osz Ty...
Co jak co, ale motylka to ja tam ani jednego nie widziałamDobra dobra Hm...:P To pokaz mi Twojego motylka
Lepszego tam nie widziałam
Lepszego niz... ???
hm... napisał/a:Happyfull napisał/a:Dobra dobra Hm...:P To pokaz mi Twojego motylka
Lepszego tam nie widziałam
Lepszego niz... ???
Niż...motylek hm...
Happy...
na tym youtube to mają być motylki?
Bo teraz nie wiem, czy drukować i potem łazić ze zdjęciami i przymierzać by rozpoznać?
Tylko trudno jednak chyba będzie znaleźć choć trochę podobnych ![]()
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Lepszego tam nie widziałam
Lepszego niz... ???
Niż...motylek hm...
Wiesz ja juz nic nie rozumiem ??? Ty jestes w koncu z karaluchem czy motylkiem ???
Happy...
na tym youtube to mają być motylki?
Bo teraz nie wiem, czy drukować i potem łazić ze zdjęciami i przymierzać by rozpoznać?
Tylko trudno jednak chyba będzie znaleźć choć trochę podobnych
Motylki dla oka Raki
Dopiero w "praniu" sie okaze czy to motylki czy karaluchy ![]()
raki napisał/a:Happy...
na tym youtube to mają być motylki?
Bo teraz nie wiem, czy drukować i potem łazić ze zdjęciami i przymierzać by rozpoznać?
Tylko trudno jednak chyba będzie znaleźć choć trochę podobnychMotylki dla oka Raki
Dopiero w "praniu" sie okaze czy to motylki czy karaluchy
Tylko jak wypierzesz to kolory zejdą...
Happyfull napisał/a:raki napisał/a:Happy...
na tym youtube to mają być motylki?
Bo teraz nie wiem, czy drukować i potem łazić ze zdjęciami i przymierzać by rozpoznać?
Tylko trudno jednak chyba będzie znaleźć choć trochę podobnychMotylki dla oka Raki
Dopiero w "praniu" sie okaze czy to motylki czy karaluchy
Tylko jak wypierzesz to kolory zejdą...
Ja w DE mam dobre proszki do kolorow
Moge podeslac
Poza tym sa teraz takie chusteczki wylapujace kolor. Jak wlozysz kolorowe rzeczy do pralki z ta chusteczka to Ci nic nie zafarbuje ![]()
Jak kolory zejda to byl malowany motylek
![]()
hm... napisał/a:Happyfull napisał/a:Lepszego niz... ???
Niż...motylek hm...
Wiesz ja juz nic nie rozumiem ??? Ty jestes w koncu z karaluchem czy motylkiem ???
Niech pozostanie tajemnicą:)
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Niż...motylek hm...
Wiesz ja juz nic nie rozumiem ??? Ty jestes w koncu z karaluchem czy motylkiem ???
Niech pozostanie tajemnicą:)
To dopiero ciekawa jestem
No coz kiedys sie dowiem ![]()
Ja w DE mam dobre proszki do kolorow
Moge podeslac
Poza tym sa teraz takie chusteczki wylapujace kolor. Jak wlozysz kolorowe rzeczy do pralki z ta chusteczka to Ci nic nie zafarbuje
Jak kolory zejda to byl malowany motylek![]()
![]()
Wiesz, ja jestem kkzb...wolę nie próbować tego prania, bo a nóż zejdzie i co? i co? i co?
Ja to nawet jak w deszczu widzę, że coś się tam te kolory rozpływają, to jednak myślę, że wzrok mój nie ten tego, albo lecę do sklepu po lakier i podmaluję lekko (to się trzyma i zejść nie zejdzie chyba, że rozpuszczalnikiem) ![]()
Motylek jak malowany i na serduszku lżej, że taki błyszczący.
hm... napisał/a:Happyfull napisał/a:Wiesz ja juz nic nie rozumiem ??? Ty jestes w koncu z karaluchem czy motylkiem ???
Niech pozostanie tajemnicą:)
To dopiero ciekawa jestem
No coz kiedys sie dowiem
![]()
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Niż...motylek hm...
Wiesz ja juz nic nie rozumiem ??? Ty jestes w koncu z karaluchem czy motylkiem ???
Niech pozostanie tajemnicą:)
http://www.youtube.com/watch?v=Rm9ec0C91_o
Nie dość, że motylki oryginalne, to jeszcze lekcja, jakie powinnyśmy być... tajemnicze...;)
Happyfull napisał/a:Ja w DE mam dobre proszki do kolorow
Moge podeslac
Poza tym sa teraz takie chusteczki wylapujace kolor. Jak wlozysz kolorowe rzeczy do pralki z ta chusteczka to Ci nic nie zafarbuje
Jak kolory zejda to byl malowany motylek![]()
![]()
Wiesz, ja jestem kkzb...wolę nie próbować tego prania, bo a nóż zejdzie i co? i co? i co?
Ja to nawet jak w deszczu widzę, że coś się tam te kolory rozpływają, to jednak myślę, że wzrok mój nie ten tego, albo lecę do sklepu po lakier i podmaluję lekko (to się trzyma i zejść nie zejdzie chyba, że rozpuszczalnikiem)
Motylek jak malowany i na serduszku lżej, że taki błyszczący.
No to Raki musisz sobie ksiazke z zoologii przeczytac
No i wszystkie zwierzatka na pamiec sie nauczyc
Wtedy bedziesz sobie mogla prac ile wlezie ![]()
raki napisał/a:Happyfull napisał/a:Ja w DE mam dobre proszki do kolorow
Moge podeslac
Poza tym sa teraz takie chusteczki wylapujace kolor. Jak wlozysz kolorowe rzeczy do pralki z ta chusteczka to Ci nic nie zafarbuje
Jak kolory zejda to byl malowany motylek![]()
![]()
Wiesz, ja jestem kkzb...wolę nie próbować tego prania, bo a nóż zejdzie i co? i co? i co?
Ja to nawet jak w deszczu widzę, że coś się tam te kolory rozpływają, to jednak myślę, że wzrok mój nie ten tego, albo lecę do sklepu po lakier i podmaluję lekko (to się trzyma i zejść nie zejdzie chyba, że rozpuszczalnikiem)
Motylek jak malowany i na serduszku lżej, że taki błyszczący.
No to Raki musisz sobie ksiazke z zoologii przeczytac
No i wszystkie zwierzatka na pamiec sie nauczyc
Wtedy bedziesz sobie mogla prac ile wlezie
To sę wybiorę najładnieszjego i tak ślicznie umaluję jakiegoś k..., żę sam się nie pozna ![]()
Pierzesz, pierzesz...a tu żuczek gnojowniczek, biedronka, stonka, karaluszekkk:)
Happyfull napisał/a:raki napisał/a:Wiesz, ja jestem kkzb...wolę nie próbować tego prania, bo a nóż zejdzie i co? i co? i co?
Ja to nawet jak w deszczu widzę, że coś się tam te kolory rozpływają, to jednak myślę, że wzrok mój nie ten tego, albo lecę do sklepu po lakier i podmaluję lekko (to się trzyma i zejść nie zejdzie chyba, że rozpuszczalnikiem)
Motylek jak malowany i na serduszku lżej, że taki błyszczący.
No to Raki musisz sobie ksiazke z zoologii przeczytac
No i wszystkie zwierzatka na pamiec sie nauczyc
Wtedy bedziesz sobie mogla prac ile wlezie
To sę wybiorę najładnieszjego i tak ślicznie umaluję jakiegoś k..., żę sam się nie pozna
A wiesz, ze KKZB to z motylka tez karalucha pofrafi zrobic ??? ![]()
raki napisał/a:Happyfull napisał/a:No to Raki musisz sobie ksiazke z zoologii przeczytac
No i wszystkie zwierzatka na pamiec sie nauczyc
Wtedy bedziesz sobie mogla prac ile wlezie
To sę wybiorę najładnieszjego i tak ślicznie umaluję jakiegoś k..., żę sam się nie pozna
A wiesz, ze KKZB to z motylka tez karalucha pofrafi zrobic ???
Tylko trza dobrej jakości brązowej farby, bo jak się zmyje i wyjdzie motylek, to dopiero kapa będzie. Załamka totalna - i jak tu dalej wtedy żyć ![]()
A to cos specjalnie dla Beosy bez kawy
Kokosowe tiramisu
Uploaded with ImageShack.us
Coś dla miłośników kokosa i.. tiramisu :-). Smakuje jak najsmaczniejszy, leciutki kremowy deser, kokosowy obłoczek, a ponieważ jest proste i szybkie w przygotowaniu można je przygotować jako deser dla wielkanocnych gości
. Deser opiera się jak i oryginalne tiramisu na serku mascarpone, które ubijamy razem z jajkami. Wyjątkowego smaczku dodają podprażone wiórki kokosowe i kokosowy likier.. Bardzo polecam!
Składniki na 4 porcje:
80 g wiórków kokosowych
100 g biszkoptów (podłużne biszkopty)
200 ml letniego mleka wymieszane z 50 ml likieru kokosowego
250 g serka mascarpone, schłodzonego
2 duże jajka (białka i żółtka oddzielnie)
4 łyżki drobnego cukru
2 łyżki likieru kokosowego
Na suchą patelnię wsypać wiórki kokosowe i podprażyć, na średniej mocy palnika, cały czas mieszając, do zrumienienia.
Przygotować 4 pucharki. Połowę biszkoptów przyciąć do rozmiarów pucharków, nasączyć w mleku wymieszanym z likierem kokosowym, na chwilę je w nim zanurzając, ułożyć na dnie naczynia.
Białka odseparować od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem na jasny, puszysty kogel mogel. Dodać pozostałe 2 łyżki likieru kokosowego i mascarpone, wymieszać do połączenia i otrzymania kremu o musowej konsystencji. Białko ubić na sztywną pianę. Dodać do masy z mascapone i bardzo delikatnie wymieszać.
Połowę otrzymanej masy wyłożyć do pucharków na przygotowaną wcześniej warstwę biszkoptów, wyrównać. Posypać połową wiórków kokosowych.
Czynność powtórzyć - w pucharkach ułożyć kolejną warstwę biszkoptów nasączonych w mleku z likierem kokosowym, przykryć pozostałym kremem, wyrównać. Posypać resztą wiórków kokosowych.
Pucharki przykryć przezroczystą folią spożywczą, by deser nie chłonął zapachów z lodówki. Schłodzić przez noc w lodówce. Podawać.
Smacznego :-).
Skoro już się tyramisujemy
Polecam też wersję tiramisu z malinami, a że teraz nie sezon to z brzoskwiniami.
Można zrobić jak wyżej tylko na biszkopty dajemy owoce. Aaaa i ja te biszkopty kruszę, by nie były za suche.
Też pycha.
Raki ma avatara ![]()
Chwilka na poczytanie ![]()
Właśnie się niezdrowo objadam pizzerinką ![]()
Happyfull - zabka-k jest z tymi papierami i zawaloną sprawą na maksymalnym haju - jak o czymkolwiek pisze i mówi - widzę i czuję siebie. I.... będzie tu zaglądać, bo to też jakby kawałek tego haju i chaosu, który potrzebuje, żeby z chaosu wyjść:)
Oj tam, oj tam, właśnie się zbieram do zrobienia analizy, to się muszę pozytywnie natchnąć ![]()
Happyfull napisał/a:hm... napisał/a:Ale wtefy to już będziemy daleko i niech se obdarowuje kogoś innego:)
Gdzie daleko ?? Zabka przeciez mieszka z karaluchem !!!
Taka przenośnia tylko...
Ale jest daleko, mentalnie. Oby jak najszybciej się uwolniła
No - ja się zgadzam, ja trochę dalej jestem
Mam komiczny humor, więc już nie będę się podśmiewać, gdzież to akurat ![]()
hm... napisał/a:Zofia czy to nie znak że powinnaś zamieszkać w Zakopanem?
Albo z Zabka i mna
O i mam pomysl
Zabka sie przeprowadzi do Zofii do puszczy
![]()
Zofia juz tak bardzo chcialby miec wnukiNo ale to by bylo wiecej niz 150 km
Ja myślę, że ta łatwość w zasypianiu z pory trochę wynikała oraz oczywista sprawa z intensywności - przecież się ktoś tam podśmiewał, że ja to Was "przeciągnę" ![]()
Się nie wyprowadzam nigdzie bo bym miała za daleko w góry
Znaczy mogę, ale w dół mapy ![]()
A na razie mi tu dobrze bo mam fajnych znajomych i ładne tereny wokół ![]()
Wicie co mnie najbardziej w Karaluchach drażni - brak honoru zupełnie, to gorsze od całej reszty. (nikły odsetek go ma - ale malusi).
Bo jak ktoś mi mówi, że już ze mną nie chce być, to nieważne jak nadal chcę tę osobę zdobywać i jak będę jej dokuczał itp. podstawowe kwestię załatwiam. Ten od zabki-k, jakby miał honor, to by się po prostu wyniósł, a zawsze można znaleźć coś na co go stać - choćby z wychodkiem na korytarzu. Ten od beosy ... to już w sumie dno totalne, bo jemu nawet pracować się nie chcę....Wstyd i tyle.
Tam wstyd zaraz ![]()
Zeschizowane typy tak mają ![]()
Przecież gdybyś z nim usiadła i pogadała, to to taki inteligentny chłopak przecież jest! I do tego jaki oddany - no, teraz dzieciom... No przecież on nigdy nie pije i nigdzie nie łazi, nawet do "łóżka"
Przecież on nic od nikogo nie chce.
Jak mi ktoś mówi, że "nie rozumie" - to ja go rozumiem i się uśmiecham
Tego nie ma co rozumieć, za tym trzeba "trzasnąć" drzwiami
Było - zmieniło się ![]()
"Pracuj tylko w kręgu wpływu" ![]()
Nie wymagamy i nie oczekujemy niemożliwego
![]()
Tak sobie myślę, że takie karaluchy to do jednego wora na jaki§ czas powinno się wrzucić i obserwacje poczynić po dwóch miesiącach jak to wygl?da. Jak oni się tam razem mają.
Popłakałam się ze śmiechu ![]()
Chwilka na poczytanie :)
Właśnie się niezdrowo objadam pizzerinką :)
Ja ostatnio przestałam się oszukiwać, że ugotuję sobie coś w owych dniach, poza makaronem i w ramach zmiany diety kupiłam zapas pizzy - świeżej jak to zowią tutaj (zapewne mrożona jednak byłaby bardziej zdrowa).
Ja orędowniczka zdrowego jedzenia (od najdrobniejszego składnika) i naturalnych produktów.
***
Ha.
Czuję się jakaś bezpieczniejsza i spokojniejsza, jak wiem, że karaluch w drzwiach zjawić się nie może i nigdzie zaprosić też. Ugrzązł wysoko na lodowcach i zasięg ma co dwa dni. Oczywiście wtedy daje o sobie znać i ... narzeka, że pogoda, że to, że tamto (Przecież w górach wysokich jest!!!). I nie wytrzymałam i opisałam jednak, że marudzi strasznie, a ma coś, co dla mnie jest tylko marzeniem, bo nie mogę sobie na to finansowo pozwolić (jak i większość ludzi) i siedzi cicho. Ufff...
Jak ma tak marudzić to niech mi dam tę kasę, to sobie wszystkie za to razem w fajne miejsce pojedziemy:)
Edit:
W związku z powyższym.
Coś właśnie do mnie przed lustrem dotarło (jakoś inaczej wyglądam - jak nie ja), że jednak ja się jakoś nim opiekowałam i użalałam nad nim, bo on zawsze na tych swoich eskapadach jakoś tak do mnie pisał, że biedny taki jest, że ludzie nie tacy, że pogoda nie taka, że mu na tej wysokości 6.500 zimno, a że ... (kurna wie przecież gdzie się pakuje, bo a) nie po raz pierwszy b) nie urodził się wczoraj). A ja go głaskałam po główce biedaczka przyklejona non-stop do telefonu. A mnie się wydawało, że on taki umiejący być sam i kochający siebie.
Sam to w tym mailu podsumował jak jest, ale jak na to patrzę teraz i na niego, to mam 500% więcej miłości własnej niż on.
Czyli i tę potrzebę moją zaspokajał (toć karaluch wręcz stworzony dla mnie był).
Skoro już się tyramisujemy
Polecam też wersję tiramisu z malinami, a że teraz nie sezon to z brzoskwiniami.
Można zrobić jak wyżej tylko na biszkopty dajemy owoce. Aaaa i ja te biszkopty kruszę, by nie były za suche.
Też pycha.
No z malinami
Chyba zrobie, jutro poszukam malin
Wlasnie znalazlam przepis !!!! Udostepniam ![]()
Tiramisu z białą czekoladą i malinami (bez jajek)
Przyznam, że jest to deser a'la tiramisu; klasyczne tiramisu może być tylko jedno. Postanowiłam stworzyć wariację na temat przepisu. Smakuje bardzo podobnie, ale jest bez dodatku jajek, co doceniam w czasie upałów. Słodkości dodaje mu odrobina białej czekolady, która jednocześnie scala wszystkie warstwy i powoduje, że ma konsystencję znanego już Wam na pewno deseru. Idealne do wykonania od razu w pucharkach, zrobione w dużym naczyniu tradycjnie nieciekawie się kroi. Bardzo polecam, jest wyśmienite :-)
Uploaded with link
Składniki na 4 - 6 osób:
3/4 opakowania podłużnych biszkoptów
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
250 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
około 350 g świeżych malin
Przygotować naczynie tiramisu - u mnie nieduży pucharek, o średnicy górnej 17,5 cm.
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera). Masa będzie dość rzadka.
Biszkopty nasączyć w kawie, na chwilę je w niej zanurzając, ułożyć na dnie naczynia. Na to wylać połowę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Nasączać kolejne biszkopty i wyłożyć je jako kolejną warstwę. Na nie wyłożyć resztę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Włożyć do lodówki na całą noc (masa dopiero wtedy osiągnie odpowiednią konsystencję).
Kolejnego dnia deser wyjąć z lodówki, oprószyć kakao. Na wierzch wyłożyć maliny. Podawać.
Przechowywać w lodówce.
Smacznego :-)
Dużo roboty Happy:)
Ja za przykładem mojej ciotki (a ona czaruje w kuchni) robię po prostu - masę jak zawsze z jajkami (ale bez piany - choć i też można) - przecież ta klasyczna najlepsza, a całość bez kawy.
I dajesz masa, biszkopty pokruszone (ale nie za bardzo) maliny, masa, biszkopty, maliny, na górze masa i ozdoby (maliny
)
Dużo roboty Happy:)
Ja za przykładem mojej ciotki (a ona czaruje w kuchni) robię po prostu - masę jak zawsze z jajkami (ale bez piany - choć i też można) - przecież ta klasyczna najlepsza, a całość bez kawy.
I dajesz masa, biszkopty pokruszone (ale nie za bardzo) maliny, masa, biszkopty, maliny, na górze masa i ozdoby (maliny)
A tam duzo Raki moze 10 min dluzej
Mnie widzisz ta biala czekolada zainteresowala
Kawa musi u mnie byc
Mi sie wydaje, ze jezeli dodajesz smietany to juz nie trzeba jajek
Ok koncze juz z tymi przepisami bo mnie Wielokropek upomni !!! No ale przed swietami tak mnie naszlo na slodkosci ![]()
W koncu tiramisu nalezy juz "do terapii" na tym watku
Poza tym herbatki wszelkiego rodzaju i o magnezie nie zapominac kobiety !!!
No bo jak sie w glowie mieli to lepiej zajac sie robieniem tiramisu ![]()
Się nie wyprowadzam nigdzie bo bym miała za daleko w góry
Znaczy mogę, ale w dół mapy
Kiedys cos tam o nastepnym potencjalnym "motylku" wspominalas, z Itallii
To byloby tak w dol mapy
Gory tez sa i nawet lodowce ![]()
raki napisał/a:Dużo roboty Happy:)
Ja za przykładem mojej ciotki (a ona czaruje w kuchni) robię po prostu - masę jak zawsze z jajkami (ale bez piany - choć i też można) - przecież ta klasyczna najlepsza, a całość bez kawy.
I dajesz masa, biszkopty pokruszone (ale nie za bardzo) maliny, masa, biszkopty, maliny, na górze masa i ozdoby (maliny)
A tam duzo Raki moze 10 min dluzej
Mnie widzisz ta biala czekolada zainteresowala
Kawa musi u mnie byc
![]()
Mi sie wydaje, ze jezeli dodajesz smietany to juz nie trzeba jajek![]()
Ok koncze juz z tymi przepisami bo mnie Wielokropek upomni !!! No ale przed swietami tak mnie naszlo na slodkosci
W koncu tiramisu nalezy juz "do terapii" na tym watkuPoza tym herbatki wszelkiego rodzaju i o magnezie nie zapominac kobiety !!!
No bo jak sie w glowie mieli to lepiej zajac sie robieniem tiramisu
Polecam zrobić jak Ci odpowiada
i na co masz ochotę. A ta biała czekolada.... faktycznie...
My się tu wspieramy, też w kwestii terapiowego tiramisu (choć u mnie to na ten moment przegrany deser
)
Zastanawiam się na co mam ochotę skoro jadę do pl.... (będę miała raczej maraton, a nie święta)
Zastanawiam się na co mam ochotę skoro jadę do pl.... (będę miała raczej maraton, a nie święta)
Masz na mysli do jedzenia czy co bedziesz robic ? Czemu maraton ?
zabka-k napisał/a:Się nie wyprowadzam nigdzie bo bym miała za daleko w góry
Znaczy mogę, ale w dół mapy
Kiedys cos tam o nastepnym potencjalnym "motylku" wspominalas, z Itallii
To byloby tak w dol mapy
Gory tez sa i nawet lodowce
I to też dół mapy ![]()
O Italii - no, ciepło tam chyba znacznie dłużej niż u nas - nęcące by to było - tylko weź tu się zwiń do Polski w miarę szybko, jakbym motylka w karalucha za dotykiem czarodziejskiej różdżki zmieniła
Nie komplikujmy już może, bo wiesz, że ja potrafię wpakowac się w sytuację z jednym wyjściem ![]()
raki napisał/a:Zastanawiam się na co mam ochotę skoro jadę do pl.... (będę miała raczej maraton, a nie święta)
Masz na mysli do jedzenia czy co bedziesz robic ? Czemu maraton ?
Organizować mój powrót...załatwiać badania (w święta niełatwo - ale jakoś już wstępnie mam), jeszcze muszę na jeden dzień do pracy jechać... też omówić wszystko... ach...
Ale:) postanowiłam, że się zapiszę na tę ściankę po powrocie - bez dwóch zdań (nie teraz)
Tutaj jeszcze poproszę znajomego, żeby mnie zabrał parę razy jak będzie miał chwilę, żeby co mnie podszkolił.
A kiedyś może ten kurs taterniczy zrobię... to są takie dwie rzeczy powiązane, które mi się bardzo marzą, a których nie robiłam, bo... (i tu wiadomo).
tak sobie o tym myślę z uśmiechem:)
Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Się nie wyprowadzam nigdzie bo bym miała za daleko w góry
Znaczy mogę, ale w dół mapy
Kiedys cos tam o nastepnym potencjalnym "motylku" wspominalas, z Itallii
To byloby tak w dol mapy
Gory tez sa i nawet lodowce
I to też dół mapy
O Italii - no, ciepło tam chyba znacznie dłużej niż u nas - nęcące by to było - tylko weź tu się zwiń do Polski w miarę szybko, jakbym motylka w karalucha za dotykiem czarodziejskiej różdżki zmieniła
Nie komplikujmy już może, bo wiesz, że ja potrafię wpakowac się w sytuację z jednym wyjściem
Wiesz, jednak pogodowy komfort życia w krajach ciepłych... (a gór i śniegu nie brakuje).... Jednak nie da się porównać - ilość dni słonecznych tej zimy miałam odwrotnie proporcjonalną do tych w pl.
Zabiją mnie za tą analizę....
Raki - tak szczerze, jak coś spierniczysz, to też nagle wpada Ci do głowy na jaki problem wskazać....? Albo inczej może - w sytuacji stresy przypadkiem nie jest to klarowniejsze myślenie? Bardziej analityczne?
Tak czy siak - źle ze mną.... Ani odwracanie uwagi ani mobilizowanie się w takich chwilach to nie jest "stabilne postępowanie"...
Zabiją mnie za tą analizę....
Raki - tak szczerze, jak coś spierniczysz, to też nagle wpada Ci do głowy na jaki problem wskazać....? Albo inczej może - w sytuacji stresy przypadkiem nie jest to klarowniejsze myślenie? Bardziej analityczne?
Tak czy siak - źle ze mną.... Ani odwracanie uwagi ani mobilizowanie się w takich chwilach to nie jest "stabilne postępowanie"...
Tak jest dokładnie...
Dobry wieczór!
Dziś zacznę od dobrej wiadomości. ![]()
Odważyłam się!!! Jadę z dziećmi (jest jakieś inne określenie na takie stare
dzieci?) do KAZIMIERZA DOLNEGO !!!!!!!!!!!!
Malbork odpadł ze względu na odległość i zamknięty w Święta Zamek.
Sokółka w Srebrnej Górze miała pierwszeństwo dopóki się nie dopatrzyłam,że na mapie znalazłam nie tę Sokółkę co trzeba.I zamiast 300 zrobiło się 500 km w jedną stronę
.A już miałam rezerwować.
Trochę szkoda bo ciekawe propozycje mieli.
Sandomierz - muzea nieczynne.
Reszta ofert świątecznych - super i z kasą bym się wyrobiła.Jak bym pojechała sama ![]()
A ja z jednej strony mam stracha
,bo pierwszy raz wyjadę z córką i synem a z drugiej strony czuję,że chcę to zrobić.Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie rozpatrzyła tego pod kątem widzenia jm i reszty (dzieciaków też).
Bo przecież nagle kochająca mamusia się znalazła,bo chcę przeciągnąć potomków na swoją stronę,bo szpanuję kasą,bo.....
Tylko nie krzyczcie proszę.
Ja wiem,że to chore,że głupio myślę i co mnie obchodzi co inni myślą i w ogóle.
Do wczoraj jeszcze się wahałam a dziś zadzwoniłam do pensjonatu wywiedziałam się co i jak i jutro mam podać o której w sobotę przyjedziemy ![]()
Podoba mi się wizja przejażdżki odkrytym samochodem terenowym -godzina po wąwozach, kamieniołomach i okolicach Kazimierza. ![]()
Może wreszcie dosiądę konia - to moje marzenie.Córka mnie już ubiegła
- konie to jej pasja.Trochę kosztowna.Wysłałam ją na obóz konny,kilka razy dałam na jazdy.Niestety "tatuś" nie widział problemu,w braku kasy.Na chleb było...reszta nie ważna...Ech...
Pan właściciel osrodka powiedział,że "muzea raczej będą czynne",ale po sprawdzeniu okazuje się,że chyba tylko w sobotę i to do 15 tej.Ale jak wyjedziemy z rana może Zamek w Janowcu zwiedzimy.
Możemy pożeglować "vikingiem" po Wiśle. Bo na kajaki za zimno chyba. ![]()
Poza tym rollercoaster i dinozaury w Bałtowie.Albo wyciąg krzesełkowy i narty.
Chyba dobrze mi się kojarzy,że na rynku w Kazimierzu sprzedawane? są obrazy? Chciałabym młodszej pokazać.Ona maluje.I rysuje.Nieźle jej to wychodzi. ![]()
A wieczorkiem we trójkę posiedzimy i pogadamy w knajpce.Tylko czy będzie o czym???
Zobaczymy na miejscu.Wolałabym coś bardziej zorganizowanego.Ale damy radę.
Wiecie co? Syn z pracy jest zadowolony a córka w kwietniu załatwia sobie pracę w Irlandii!:)
Cieszy mnie to bardzo.Czarne myśli a razie odeszły,złe emocje też.
Czytałam Wasze posty.To kwintesencja tego co czuję.
Oczy mi się zamykają.N szczęście nic więcej nie dam rady napisać.
![]()
Dobranoc...
Musiałam jednak wrócić do góry, by sprawdzić, czy na pewno piszesz to Ty:)
No to super zabawy !!!!!! Radość.
Dobry wieczór!
Dziś zacznę od dobrej wiadomości.
Odważyłam się!!! Jadę z dziećmi (jest jakieś inne określenie na takie staredzieci?) do KAZIMIERZA DOLNEGO !!!!!!!!!!!!
Malbork odpadł ze względu na odległość i zamknięty w Święta Zamek.
Sokółka w Srebrnej Górze miała pierwszeństwo dopóki się nie dopatrzyłam,że na mapie znalazłam nie tę Sokółkę co trzeba.I zamiast 300 zrobiło się 500 km w jedną stronę.A już miałam rezerwować.
Trochę szkoda bo ciekawe propozycje mieli.
Sandomierz - muzea nieczynne.
Reszta ofert świątecznych - super i z kasą bym się wyrobiła.Jak bym pojechała sama
A ja z jednej strony mam stracha,bo pierwszy raz wyjadę z córką i synem a z drugiej strony czuję,że chcę to zrobić.Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie rozpatrzyła tego pod kątem widzenia jm i reszty (dzieciaków też).
Bo przecież nagle kochająca mamusia się znalazła,bo chcę przeciągnąć potomków na swoją stronę,bo szpanuję kasą,bo.....
Tylko nie krzyczcie proszę.Ja wiem,że to chore,że głupio myślę i co mnie obchodzi co inni myślą i w ogóle.
Do wczoraj jeszcze się wahałam a dziś zadzwoniłam do pensjonatu wywiedziałam się co i jak i jutro mam podać o której w sobotę przyjedziemy
Podoba mi się wizja przejażdżki odkrytym samochodem terenowym -godzina po wąwozach, kamieniołomach i okolicach Kazimierza.
Może wreszcie dosiądę konia - to moje marzenie.Córka mnie już ubiegła- konie to jej pasja.Trochę kosztowna.Wysłałam ją na obóz konny,kilka razy dałam na jazdy.Niestety "tatuś" nie widział problemu,w braku kasy.Na chleb było...reszta nie ważna...Ech...
Pan właściciel osrodka powiedział,że "muzea raczej będą czynne",ale po sprawdzeniu okazuje się,że chyba tylko w sobotę i to do 15 tej.Ale jak wyjedziemy z rana może Zamek w Janowcu zwiedzimy.
Możemy pożeglować "vikingiem" po Wiśle. Bo na kajaki za zimno chyba.
Poza tym rollercoaster i dinozaury w Bałtowie.Albo wyciąg krzesełkowy i narty.
Chyba dobrze mi się kojarzy,że na rynku w Kazimierzu sprzedawane? są obrazy? Chciałabym młodszej pokazać.Ona maluje.I rysuje.Nieźle jej to wychodzi.
A wieczorkiem we trójkę posiedzimy i pogadamy w knajpce.Tylko czy będzie o czym???![]()
Zobaczymy na miejscu.Wolałabym coś bardziej zorganizowanego.Ale damy radę.
![]()
![]()
![]()
Wiecie co? Syn z pracy jest zadowolony a córka w kwietniu załatwia sobie pracę w Irlandii!:)
Cieszy mnie to bardzo.Czarne myśli a razie odeszły,złe emocje też.
Czytałam Wasze posty.To kwintesencja tego co czuję.Oczy mi się zamykają.N szczęście nic więcej nie dam rady napisać.
![]()
![]()
Dobranoc...
Beosa super plany !!!!!!!!!!!!!! ![]()
Wszystko super poza jednym twym odczuciem : "A wieczorkiem we trójkę posiedzimy i pogadamy w knajpce. Tylko czy będzie o czym ???".
CZy będzie, to zależy tylko od ciebie ! MAsz dorosłe dzieci. Znasz je jako dzieci a tera masz w końcu okazję poznać je jako dorosłych ludzi. To super okazja pobyć z nimi jako "kumpel" a nie mama. Twoja rola mamy skończyła się. Teraz możesz być ich przyjaciółką lub pozostać "mamuśką" wiecznie upominającą, wychowującą, karcącą, no dla nich mówiąc krótko, gderliwą babą. Daj na luz Beosa
!!!!!!!
Dla mnie wzorem jest koleżanka mieszkająca w Islandii. Ona ma wspaniałe relacje z córkami i ich partnerami (!!!!). Razem spędzają wakacje, weekendy a nawet mają wspólne koleżanki. Ona właśnie nie jest taką gderliwą babą. Dla niej "kumplem" jest córka jak i "zięć". Nie znaczy, że zawsze jest słodko. Potrafią się też na siebie "obrazić", czy złościć, ale za chwilę znowu są w przyjaźni. Tematów do rozmów mają na całe lata ![]()
Miłego dzionka ![]()
U mnie słońce od rana pięknie świeci i w końcu temperatury bliskie zeru ![]()
To, że beosa ma obawy, czy będzie o czym rozmawiać, to przecież nic złego. Tak czuje po prostu. No i ok. Przecież ze względu na ten fakt nie zmieni planów, nie zaniecha tych rozmów ![]()
Dobry wieczór!
Dziś zacznę od dobrej wiadomości.
Odważyłam się!!! Jadę z dziećmi (jest jakieś inne określenie na takie staredzieci?) do KAZIMIERZA DOLNEGO !!!!!!!!!!!!
Malbork odpadł ze względu na odległość i zamknięty w Święta Zamek.
Sokółka w Srebrnej Górze miała pierwszeństwo dopóki się nie dopatrzyłam,że na mapie znalazłam nie tę Sokółkę co trzeba.I zamiast 300 zrobiło się 500 km w jedną stronę.A już miałam rezerwować.
Trochę szkoda bo ciekawe propozycje mieli.
Sandomierz - muzea nieczynne.
Reszta ofert świątecznych - super i z kasą bym się wyrobiła.Jak bym pojechała sama
A ja z jednej strony mam stracha,bo pierwszy raz wyjadę z córką i synem a z drugiej strony czuję,że chcę to zrobić.Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie rozpatrzyła tego pod kątem widzenia jm i reszty (dzieciaków też).
Bo przecież nagle kochająca mamusia się znalazła,bo chcę przeciągnąć potomków na swoją stronę,bo szpanuję kasą,bo.....
Tylko nie krzyczcie proszę.Ja wiem,że to chore,że głupio myślę i co mnie obchodzi co inni myślą i w ogóle.
Do wczoraj jeszcze się wahałam a dziś zadzwoniłam do pensjonatu wywiedziałam się co i jak i jutro mam podać o której w sobotę przyjedziemy
Podoba mi się wizja przejażdżki odkrytym samochodem terenowym -godzina po wąwozach, kamieniołomach i okolicach Kazimierza.
Może wreszcie dosiądę konia - to moje marzenie.Córka mnie już ubiegła- konie to jej pasja.Trochę kosztowna.Wysłałam ją na obóz konny,kilka razy dałam na jazdy.Niestety "tatuś" nie widział problemu,w braku kasy.Na chleb było...reszta nie ważna...Ech...
Pan właściciel osrodka powiedział,że "muzea raczej będą czynne",ale po sprawdzeniu okazuje się,że chyba tylko w sobotę i to do 15 tej.Ale jak wyjedziemy z rana może Zamek w Janowcu zwiedzimy.
Możemy pożeglować "vikingiem" po Wiśle. Bo na kajaki za zimno chyba.
Poza tym rollercoaster i dinozaury w Bałtowie.Albo wyciąg krzesełkowy i narty.
Chyba dobrze mi się kojarzy,że na rynku w Kazimierzu sprzedawane? są obrazy? Chciałabym młodszej pokazać.Ona maluje.I rysuje.Nieźle jej to wychodzi.
A wieczorkiem we trójkę posiedzimy i pogadamy w knajpce.Tylko czy będzie o czym???![]()
Zobaczymy na miejscu.Wolałabym coś bardziej zorganizowanego.Ale damy radę.
![]()
![]()
![]()
Oczy mi się zamykają.N szczęście nic więcej nie dam rady napisać.
![]()
![]()
Dobranoc...
Beosa - REWELACYJNY POMYSŁ!!!!
Nie wiem, o której dotrzesz, ale w piekarni przy rynku sprzedają takie pieczone kogutki - wielgachne!!! Polecam! Zapytaj kogokolwiek, wskażą Ci drogę do piekarni.
Dodatkowo zaraz przy rynku w górę "przelecicie się" do ruin zamku oraz na Górę Trzech Krzyży. Tam dalej też jest wąwóz za zejściem ![]()
Janowiec rewelacja, obok jest taki mały skansenik ![]()
Na rynku malują i kawałek za rynkiem w stronę Opatowa i Łagowa (głowna trasa) po lewej też był taki niby ryneczek - głownie sprzedawali starocie, ale i obrazy też czasem
Tylko nie byłam tam jakiś czas dłuższy - mogło się pozmieniać. Zresztą Kazimierz galeriami wprost słynie a na Wielkanoc jest wielu ludzi, mogą być może czynne ![]()
Tereny wokół malownicze
W ogóle bardzo, bardzo się cieszę
I knajpki są tzw. "urokliwe"
Więc będzie napewno o czym rozmawiać ![]()
Ja tam krzyczeć nie będę - wyjście ze schematu myślenia, że robisz wszystko źle np. pozwalając sobie na odrobinkę przyjemności w dodatku w święta - jest warte wątpliwości
Cóż, przecież mówię - nie ma pstryczka
Ale zobacz - spełniasz swoje marzenie ![]()
A jak już dojedziecie, to po prostu "celebrujcie chwilki", nie ma co na siłę szukać tematów, miejsc, atrakcji
Po prostu trochę się dać ponieść chęci w danej chwilce ![]()
Naprawdę, naprawdę bardzo się cieszę ![]()
Mój karaluch ma już nową ofiarę. I nie wie, że ja wiem. Ukrywa to skrzętnie, żebym sie nie dowiedziala. Myśli że jest taki sprytny. Ofiara jest niezbyt rozgarnięta i niezbyt urodziwa. Ale to już najmniej istotne.
Próbował oczywiście wywrzeć na mnie presję psychiczną, że to niby ja "nie wytrzymałam miesiaca od rozstania i już sobie kogos przygruchałam", "nie umiem czekać, przecież to tylko miesiąc".
Ale ja już się nie nabieram na tę jego niby zazdrość. On, podobno zrobił się czerwony ze zlości, gdy dowiedział sie o przystojniaku z którym mnie widziano.
Chyba sądził, że będę chlipać w poduszkę i czekać niczym Penelopa na Odyseusza. A tu guzik. Faceci się za mną jednak oglądają. Tego nie przewidział.
Gdy sie dowiedzialam o niej, to sobie pomyślałam:
" I to niby jest ten wianuszek dziewczyn który do ciebie stoi?"
Ja to bym sie wstydziła w takim towarzystwie w ogóle stać w tej kolejcie do niego...
Jestem piękna i mądra i to mi wystarczy
![]()
A on jest żałosny....
luluville
Strasznie się jeszcze nim przejmujesz, ale czuć jakiś powiew świeżości u Ciebie
Przecież to jest chory nieszczęśliwy człowiek, sam się kiedyś wykończy, tylko szkoda, że tyle osób po drodze. Najważniejsze, że już nie Ciebie.
___________________________________________________________________________________
Wściekam się na siebie dziś
W kółko jestem zestresowana i nawet nie wiej jak to nazwać. Budzę się z takim przybiciem i idę do przodu jak w jakimś błocie (no w sumie jestem w błocie) - każdy ruch to ekstremalny wysiłek. Chciałabym się już budzić tak po prostu. I żeby karalucha w odmianie tasiemca nie było we mnie -robactwo.
Mało co mnie cieszy. Kawa, słońce (już coś). Ale tak bez entuzjazmu.
Z drugiej strony to pozbycie się szeregu iluzji i zrezygnowanie z szeregu planów z powodu tego uzależnienia. Mam przeciwko niemu nieco buntu, ochotę się poddać.
Beosa
przyjemne plany ![]()
A nawet jeśli muzea będą zamknięte i nie będziesz miała wspólnych tematów do rozmów, to pomyśl sobie, że w końcu masz ciszę i spokój i nic nie musisz...
Buziaki!
luluville
Strasznie się jeszcze nim przejmujesz, ale czuć jakiś powiew świeżości u Ciebie
Przecież to jest chory nieszczęśliwy człowiek, sam się kiedyś wykończy, tylko szkoda, że tyle osób po drodze. Najważniejsze, że już nie Ciebie.
Przejmuję się, to prawda. Jeszcze długo będzie mnie to gniotło. Jeszcze nie raz będę musiała stawiać czoła jego gierkom.
Tylko teraz mam pełną świadomość, że to gierki.
Załosne jest to, że on robi wszystko na opak. Jest zagubiony jak Andzia w parku. Aż mi się z tego chce śmiać.
A to wszystko jest takie proste...
Chcę przestać chodzić z nosem przy ziemi, chować się wśród ludzi. Chcę nosić głowę wysoko, bo naprawdę sporo w życiu osiągnęłam i jestem inteligentna. Dlaczego zapominam o tym jaką fajną jestem dziewczyną??
Wściekam się na siebie dziś
W kółko jestem zestresowana i nawet nie wiej jak to nazwać. Budzę się z takim przybiciem i idę do przodu jak w jakimś błocie (no w sumie jestem w błocie) - każdy ruch to ekstremalny wysiłek. Chciałabym się już budzić tak po prostu. I żeby karalucha w odmianie tasiemca nie było we mnie -robactwo.
Mało co mnie cieszy. Kawa, słońce (już coś). Ale tak bez entuzjazmu.Z drugiej strony to pozbycie się szeregu iluzji i zrezygnowanie z szeregu planów z powodu tego uzależnienia. Mam przeciwko niemu nieco buntu, ochotę się poddać.
Ja mam tak samo...Raki chyba Happy napisała,albo Zabka - to minie.Musimy działać,spać,cokolwiek robić aby czas mijał.Bo czas leczy rany...
Ja jeszcze w nocy byłam pełna entuzjazmu.Rano obudziłam się z żołądkiem związanym na supeł,z gulą w gardle i głową pełną myśli.Co to będzie? Jak to będzie?Muszę zacząć przygotowania do wyjazdu,tyle roboty.Po co? To stres.Odpuszczę sobie chyba.Ale zaraz pomyślałam: tyle dni przesiedzieć w domu,albo u rodziców w oparach dymu tytoniowego..,Nie.Muszę się wziąć w garść.
Zasnęłam.W ciągu niecałej godziny zdążyło mi się przyśnić...Opisałam co ale skasowałam.Zbyt drastyczne było i niebezpieczne dla mnie.Kryminalna sprawa,dwa trupy.Ja w więzieniu,ale ze świadomością,że w domu spokój teraz będzie.Brrrr.
Karaluch mi się tak jakoś napatoczył.Powiedziałam,że zanim zacznie chlać ma się wziąć za naprawę samochodu,bo jest mi bardzo potrzebny.
Oczywiście on nie ma kasy.Nie będzie robił bo nie musi.Oczywiście moja wina,bo coś tam coś tam.Przy okazji wypomniał,że żądzę się kasą bo pralkę kupiłam zamiast dać na samochód???? ,że syn jest tak samo popier.... jak ja,że go buntowałam???.Aha i u matki ma przynajmniej święty spokój.
I uwaga! Połowy kasy za samochód mi nie odda bo ...i tak mu się należy odszkodowanie ode mnie za straty,czy szkody na jego psychice !!!!!!!!
Dziś panowałam nad sobą.Obecność jego siostry w pokoju obok mnie hamowała.Ale to i tak postęp.Odpierałam ataki podniesionym głosem,ale konkretnie i na temat.
Wyszedł ochłonął.Wrócił i pyta jak gdyby nigdy nic: odholujesz mnie do warsztatu?
Odmówiłam oczywiście.Znowu sobie tym zaszkodziłam,kiedyś się dowiem,he,he.
Wisi mi to.
Jedyne co mnie nurtuje to czy składać pozew już,czy czekać do jesieni.
Tak Raki znowu te wątpliwości
.Ale jestem coraz silniejsza,więc raczej poczekam.On się pogrąża coraz bardziej. ![]()
Raki głowa do góry.
Nasza sytuacja jest diametralnie różna,ale metody wygrzebania się z tego szamba są podobne
Więc ruszmy dupska.Poświęćmy te plany i zaprojektujmy coś nowego.Lepszego.Może. ![]()
Zabka
dzięki za instrukcje,wykorzystam te informacje.Cieszę się na ten wyjazd.Jeszcze jakby tak pięknie było jak dziś... ![]()
Do Zofii,
gderliwą babą na szczęście już nie jestem.Opamiętałam się kilka lat temu.Okropna byłam.Fakt.Teraz wyrażam swoją opinię,zdanie,jeśli dzieciaki uważają inaczej,pozwalam im wypróbować ich sposoby.Już kilka razy przekonały się,że matka jednak trochę więcej wie.I nie mówię:a nie mówiłam. ![]()
Tematy się znajdą,bo mało ze sobą rozmawiamy.Raczej przekazujemy sobie "telegramy".Wyrywkowe informacje,najczęściej w przelocie.Kontakt z dziećmi mam raczej dobry.Jakoś to będzie.Widzę,że pomysł im się podoba.
Co do tej Twojej przyjaciółki -ja nie chciałabym przekroczyć pewnej granicy.Ja chcę mieć swoje życie a dzieci z rodzinami niech mają swoje.Nie chcę,żeby się zgadzały na moje towarzystwo tylko dlatego,żebym nie byla sama,czy że będzie mi przykro.Moje dzieci to DDA.Są malo asertywne.
Ale popracujemy nad tym ![]()
Cieszę się,że się Wszystkie tak cieszycie. ![]()
Zmykam.Czasu naprawdę niewiele a ja tu piszę i piszę. ![]()
beosa
Wiem, że minie - przerabiałam kilka razy. Albo nie przerabiałam w sumie...bo to jednak teraz ma być porządne leczenie, a nie tylko zdrowienie z poprzedniej relacji...
Ja już wolę nic nie projektować na ten moment, bo tak zaprojektuje i wystrzelę, że się pewnie obudzę za 1,5 roku w kolejnym g...i to jeszcze gorszym, bo za każdym razem jest gorsze - widać potrzebuję silniejszych emocji.
Fakt, że muszę/chcę się przeprowadzać, i to do innego państwa, nie jest zbyt korzystny, ale jakoś dużo zmian to nie będzie, więc lepiej. Teraz nastawiam się na jak najmniej zmian na zewnątrz, a najwięcej wewnątrz. Te pierwsze mam opanowane do perfekcji. Na zewnątrz raczej będzie to powrót do starego.
Z drugiej strony na te 1,5 roku miałabym tak ponad połowę tego w super zadowoleniu i radości - to rodzenie się na nowo...Opcja warta rozważenia ![]()
Jedź, będziesz zadowolona i odpoczniesz, też będziesz miała okazję pobyć z dziećmi w innych okolicznościach.
P.S.
W ramach uznawania, że to bezensu - powinnam zrobić taką prawdziwą listę - podkreślam, co mnie dotyczy:
"Musisz też mieć pewność, że będziesz konsekwentna w poświęcaniu czasu i wydawaniu
pieniędzy, by poprawić swoją sytuację. Jeśli zaczniesz się wycofywać, jeśli uznasz, że
prowadzi to donikąd, pomyśl tylko, ile czasu i pieniędzy zmarnowałaś na unikanie cierpień
związanych z utrzymywaniem swoich związków albo z ich likwidowaniem. Picie, zażywanie
lekarstw, obżarstwo, podróże, żeby się oderwać od tego wszystkiego, kupowanie różnych rzeczy (dla siebie czy dla niego), by zastąpić te zniszczone w czasie bójek, utraty pracy [podkreślam, bo to bliskie było],kosztowne międzymiastowe telefony do niego albo kogoś, kto ewentualnie pomoże,kupowanie mu prezentów w nadziei, że coś uratują, kupowanie prezentów sobie, żeby się podnieść na duchu, noce i dnie spędzane we łzach, zaniedbywanie zdrowia aż do granic poważnej choroby ? ta lista, która w dodatku niczego nie załatwiła, jest przypuszczalnie tak długa, że uczciwe na nią spojrzenie sprawi ci ból."
Cieszę się,że się Wszystkie tak cieszycie.
Ja tez sie ciesze Beosa
Tak bardzo chcialas jeszcze kilka tygodni temu do Kazimierza i prosze jedziesz !!!
Cholera az strach, ze tak latwo czasami idzie Beosa
Beosa poplacze a na drugi dzien wstanie (nawet z gula w gardle) i dziala
Beosa mam Nick dla Ciebei: Wanka wstanka
Nastepnym razem na strachy i smuty zrobisz tiramisu (kokosowe albo z malinami bez kawy) !!!
Decyzje o zrozwodzie podejmiesz jak bedziesz gotowa !!! Na razie baw sie dobrze w Kazimierzu !!!
Strony Poprzednia 1 … 298 299 300 301 302 … 405 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026