beosa napisał/a:Hej!
Jest tu Ktoś???
Ja jestem jakaś niereformowalna!Nie potrafię się zmienić,nie myśleć,nie reagować!Nawet wyjście z domu,wysiłek fizyczny i zmęczenie nie powstrzymało mnie od "wykrzyczenia" w kierunku jm i pośrednio jego matki pretensji o to,że jest dzisiaj wypity,o nie nienaprawiony do tej pory samochód (utknęłam przez to 50km od domu)
Poleciały wyzwiska...
W zamian usłyszałam że nie powinnam go wołać żeby do pomocy (do holowania samochodu),że powinnam sama palić w piecu bo mi ciągle coś nie pasuje i żebym sobie nie myślała że zrezygnował z tego pokoju który teraz zajmuję.
Nic się nie zmieniło.Minęło pół roku,wiem przecież jak się powinnam zachowywać a mimo to nie potrafię się powstrzymać...Stare nawyki wracają...
Jak się nagromadził ten żal w środku to musiałam eksplodować.Nadal muszę.
To okropne!Ja też jestem karaluchem!
Dlaczego to nie jest prostsze?Dlaczego nie mam tyle kasy żeby się stąd wynieść,dlaczego moje dzieci są ze mną zamiast się usamodzielnić,dlaczego ja muszę dziś o 5tej wstać do pracy a on już piąty dzień siedzi w domu,pije i ma podane pod nos?Gdzie ta sprawiedliwość???
Ubiegając rady-do psychologa mogę pójść po świętach.Do tego czasu zdążyłam już narozrabiać...Jestem teraz kobietą nienawidzącą za bardzo...
Kiedy to się skończy?Bo ja jestem u kresu sił...
hej hej
Jest ktoś, tylko na domiar wszystkiego net mi działa, jak działa 
Prościej to już było 
Czasem sobie mówię, że wszystkie najlepsze rzeczy są trudne, pojawia się wiele przeszkód, ale to tym bardziej pozwala owo dobre docenić a jednocześnie stanowi tzw. sitko przesiewowe - czy my aby tego lepszego napewno chcemy i świadomie do tego podchodzimy 
Sprawiedliwość.... No cóż - zależy od tego, kto ocenia co dla niego jest sprawiedliwe....Nie łam się tak bardzo, że czasem eksplodujesz, ileż razy pisałam, że mnie się to zdarzyło? Ja nie z kamienia jestem, nie zamierzam ukrywać emocji, nie da się chyba przejść przez życie bez nich, nie?
Wczoraj czytałam sobie o gniewie i złości
Gniew nie, bo to kumulacja długiego ukrywania złości. Złość jest bardziej chwilowa i adekwatna do danego zdarzenia i sytuacji. Nie jest stanem ciągłym, jest jednostkową reakcją. Jak będziesz miała czas, to sobie może poszukaj czegoś w necie. Jest jeszcze o tym, jak starać się rozsądnie wyrażać swoją złość.
Ja się wczoraj też zezłościłam. No i co?
Usłyszałam, że chora chyba jestem, skoro mi przeszkadza (że dziecko półnagie biega po zimnej posadzce, a kaszle, katar ma i podwyższoną temperaurę od niedzieli) a jemu nie. Taaa, chora
Zapytałam, czy to jakiś podtekst w związku z faktem iż wie, że chodzę na terapię? I czy przypadkiem (to już było wredne
) nie powinien zastanowić się nad tym, że takie teksty wiecznie mówi do mnie i jeszcze powoduje to u niego dziki uśmiech na twarzy. To się wydarł, żebym go nie obrażała, że jest chory i żebym mu tego nie wmawiała, bo zaczynam! Rozumiesz? Zapytałam, czy w związku z faktem, iż ponownie zostałam posądzona, że sama zaczęłam i że coś mu powiedziałam, czy nie było by rozsądniejszym używać dyktafonu do nagrywania naszych rozmów - w celu weryfikacji. Bo ja jestem oburzona jego zachowaniem w stosunku do mnie i ciągłym sugerowaniem choroby psychicznej. No i się wystraszył, okopał w sobie, zacisnał dłonie i coś zaczął burczeć, co mi chodzi po głowie, bo on nigdy by na to nie wpadł. Odpowiedziałam, że wynika to z faktu, że to ja jestem oskarżana o to, że nie wiem, co mówię i kiedy mówię, a kiedy proponuję uzgadnianie co ważniejszych kwestii w formie pisemnej, to słyszę tylko jakieś wrzaski i pretensje. I że umożłiwiło by to zarówno mnie, jak i jemu weryfikację, jak wygląda rzeczywistość. Wesoło to mi nie było, jak się domyślasz, ale w każdym bądź razie - niestety, jak długo się z kimś mieszka, tak długo w takich realiach wygląda koegzystencja.
Jesteś reformowalna, jesteś
Wcale nie musisz rezygnować z wyrażania emocji, wręcz myślę, że to odbiło by się szkodą na Twoim zdrowiu. Ale dla siebie samej warto spróbować zmienić odniesienie, formę, sposób komunikowania się. I nikt nie powiedział, że masz to zrobić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki 