netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 909 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 296 297 298 299 300 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 306 do 19 370 z 26 310 ]

19 306

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ja tez lubie wiosne ale jak przyjdzie dobiero w maju to musimy do sierpnia na lato poczekac tongue

I pasuje !!!!
W sierpniu lato aż do końca lutego!  W marcu jesień, w kwietniu zima i od maja wiosna.
Pasuje? bo mnie tak !!!! wink wink   smile

19 307

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Dziewczyny jak sobie radziłyście,radzicie z nagabywaniem i "propozycjami"  ze strony znajomych,rodziny.
Na przykład :
-daj mu jeszcze szansę,
-przecież się stara,pracuje.Co z tego,że tylko kilka godzin tygodniowo i na czarno?
-on taki spokojny,nie chodzi pijany,co ty od niego chcesz?
-przesadzasz
-porozmawiaj z nim.
I to wyczuwalne w głosie -Ty wariatko,baby gorzej mają i żyją i się nie odsuwają od chłopa a tobie odbiło na stare lata.
Zaznaczam,że przeszła mi już chęć opowiadania wszystkim,którzy chcą słuchać mojej "strasznej"historii małżeństwa z karaluchem.Bo ci wszyscy naprawdę nic nie rozumieją i mają to w doopie.
Tu na forum to co innego. smile
Zdarza się przecież na codzień,że ktoś zapyta,czy temat przypadkiem wyjdzie w rozmowie.Co wtedy?
Jak się dyplomatycznie odciąć? Nie Twój interes to zbyt obcesowo... smile

A moze tak smile
Zrobilam juz wszystko co w mojej mocy i zdecydowalam sie na rozwod ! Byloby mi milo abys Ty tez uszanowal /a moja decyzje. Dziekuje mimo wszystko za Twoja troske o mnie smile

19 308

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja tez lubie wiosne ale jak przyjdzie dobiero w maju to musimy do sierpnia na lato poczekac tongue

I pasuje !!!!
W sierpniu lato aż do końca lutego!  W marcu jesień, w kwietniu zima i od maja wiosna.
Pasuje? bo mnie tak !!!! wink wink   smile

Mi tam tez pasuje smile

19 309 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-25 13:50:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
hm... napisał/a:

Mnie się wydaje, że ludzie nie potrafi? rozmawiać ze sobą, słuchać. Że najłatwiej trzasnąć drzwiami, że łatwiej szukać wrażeń na boku, że ludziom się nie chce chcieć.

Dla mnie to jest pewnik. Bo chcieć coś zrobić, zmienić, naprawić - to wymaga wysiłku. I to nie lada wysiłku. To nie hop siup ani żaden pstryk. Tu trzeba się naharować, żeby coś osiągnąć. A komu w dzisiejszych czasach się chce... no chyba że dla pieniędzy, zysku - wtedy niektórzy mogą się zmusić (dla wygody, lepszego życia itp.). Jeżeli jednak dwoje ludzi tego wysiłku nie chce podjąć... to efekty są takie, jakie dokoła widzimy. Epidemia naszych czasów...

A ja uwazam, ze dobrze jak sie rozstajesz jak nie pasuje !!! Jak sie nie kocha to po zmuszac sie do kochania albo kogos aby nas kochal ??? Jaka epidemia naszych czasow??? Wczesniej musialas byc z kims teraz nie musisz !!! Wczesniej kazdy z kazdym albo razem ale obok ale w malzenstwie. Moralnosc pani Dulskiej !!!
I jak piszesz Tezkobieta "chciec cos zmienic, naprawic" trzeba razem a nie osobno !!!
"Bo w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz tongue "

19 310

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz Happy ja nadal jestem tłumacząca się i tłumacząca !
Twoje posty mi to uświadamiają smile
Jeszcze nie umiem szybko i prosto z mostu. Jeszcze wiele mam do nauczenia się !

19 311 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-25 13:59:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Wiesz Happy ja nadal jestem tłumacząca się i tłumacząca !
Twoje posty mi to uświadamiają smile
Jeszcze nie umiem szybko i prosto z mostu. Jeszcze wiele mam do nauczenia się !

Ale czemu masz sie zmieniac ??? Ja wale prosto z mostu ale to JA a nie TY !!! Ty jestes "ciepla kobieta" a ja "ostra kobieta " tongue

19 312

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wiesz Happy ja nadal jestem tłumacząca się i tłumacząca !
Twoje posty mi to uświadamiają smile
Jeszcze nie umiem szybko i prosto z mostu. Jeszcze wiele mam do nauczenia się !

Ale czemu masz sie zmieniac ??? Ja wale prosto z mostu ale to JA a nie TY !!! Ty jestes "ciepla kobieta" a ja "ostra kobieta " tongue

przecież nie każdy musi tak jak Happy?
O tym, że dobrze Ci idzie i kochasz siebie, świadczy, co robisz w życiu, a nie co piszesz. Każdy może inaczej. Brak ram.

19 313

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wiesz Happy ja nadal jestem tłumacząca się i tłumacząca !
Twoje posty mi to uświadamiają smile
Jeszcze nie umiem szybko i prosto z mostu. Jeszcze wiele mam do nauczenia się !

Ale czemu masz sie zmieniac ??? Ja wale prosto z mostu ale to JA a ni TY !!! Ty jestes "ciepla kobieta" a ja "ostra kobieta " tongue

To nie o zmianę chodzi a "o powrót". Wcześniej nie byłam taka tłumacząca się. Stało się to z czasem (a może z wiekiem ?) Wiem, że to nawyk, taki sposób na "rozmowę". Tak z nim rozmawiałam, bo on zdawał się nie rozumieć co do niego mówię. Sprawę przedstawiałam z wielu możliwych stron, by pojął. Żądał tłumaczenia się....tłumaczyłam się jak małe dziecko....

Z 'toksyną' rozmawia już konkretnie. Jest krótko, na temat a jak nie rozumie to prosto z mostu walę smile. Mówię wszystko co chcę powiedzieć, bez owijania smile
Z innymi jakbym się bała, że zranię, że za ostro, że wzbudzę gniew............
Na Forum jestem dosadniejsza. Niestety potem jakiś czas mam "czkawkę" .

19 314

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wiesz Happy ja nadal jestem tłumacząca się i tłumacząca !
Twoje posty mi to uświadamiają smile
Jeszcze nie umiem szybko i prosto z mostu. Jeszcze wiele mam do nauczenia się !

Ale czemu masz sie zmieniac ??? Ja wale prosto z mostu ale to JA a ni TY !!! Ty jestes "ciepla kobieta" a ja "ostra kobieta " tongue

To nie o zmianę chodzi a "o powrót". Wcześniej nie byłam taka tłumacząca się. Stało się to z czasem (a może z wiekiem ?) Wiem, że to nawyk, taki sposób na "rozmowę". Tak z nim rozmawiałam, bo on zdawał się nie rozumieć co do niego mówię. Sprawę przedstawiałam z wielu możliwych stron, by pojął. Żądał tłumaczenia się....tłumaczyłam się jak małe dziecko....

Z 'toksyną' rozmawia już konkretnie. Jest krótko, na temat a jak nie rozumie to prosto z mostu walę smile. Mówię wszystko co chcę powiedzieć, bez owijania smile
Z innymi jakbym się bała, że zranię, że za ostro, że wzbudzę gniew............
Na Forum jestem dosadniejsza. Niestety potem jakiś czas mam "czkawkę" .

o, ja z karaluchem też  rozmawiam/ kończę rozmawiać w sposób, by zrozumiał.
Prezentacja w powerpoint, diagramy, wykresy, limeryki, szarady, tło muzyczne, aromaterapia, chóry, didaskalia, figurki z plasteliny, hologramy, znikopisy- wszystko niemal aby zrozumiał.

się aż uśmiałam z siebie smile

19 315

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Raki jezeli chodzi o takie zarty to ja nie zartuje na takie tematy !!! Teraz nie czas na zarty Raki !!!
Jezeli piszesz, ze spal z niepoliczalna  iloscia kobiet a te kobiety z niepoliczalna iloscia facetow a Ci faceci itd to wyjdzie strasznie duza ilosc "teoretycznych bzykaczy " sad sad sad

To jest poważna sprawa. Wiadomo. Ale zaśmiać też się warto.

19 316

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Faceci nie są nami, nie przeszukaja pół netu, by się dowiedzieć (mało który) ile jajek dodać.
Może nie zrobić nic, a może coś próbować i ponieść fiasko. Zatańczyć na linie też może. Zrobi co zechce.

Hejka smile
Ja urobiona po łokcie smile

Tak mi bardzo podpasowało owo powyższe - bo to "święta racja" jest, choć przyznam, nie mam na tyle wiedzy życiowej by twierdzić, że robienie czegoś to domena li jedynie kobiet smile Po prostu nie wiem, nigdy się temu nie przyglądałam, być może wynika to z większej wrażliwości i otwartości kobiet, które wszelkich takich działań aż tak bardzo nie kryją w sobie? No - po prostu nie wiem smile

Co do tego, co zrobi.... Wiesz Raki, na 75% - zatańczy na linie wink Możesz podsyłać - tylko wyczuj moment, w którym podsyłane linki czy artykuły czy cokolwiek zaczną wzbudzać coś na kształt "agresji" wink

19 317

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ale czemu masz sie zmieniac ??? Ja wale prosto z mostu ale to JA a ni TY !!! Ty jestes "ciepla kobieta" a ja "ostra kobieta " tongue

To nie o zmianę chodzi a "o powrót". Wcześniej nie byłam taka tłumacząca się. Stało się to z czasem (a może z wiekiem ?) Wiem, że to nawyk, taki sposób na "rozmowę". Tak z nim rozmawiałam, bo on zdawał się nie rozumieć co do niego mówię. Sprawę przedstawiałam z wielu możliwych stron, by pojął. Żądał tłumaczenia się....tłumaczyłam się jak małe dziecko....

Z 'toksyną' rozmawia już konkretnie. Jest krótko, na temat a jak nie rozumie to prosto z mostu walę smile. Mówię wszystko co chcę powiedzieć, bez owijania smile
Z innymi jakbym się bała, że zranię, że za ostro, że wzbudzę gniew............
Na Forum jestem dosadniejsza. Niestety potem jakiś czas mam "czkawkę" .

o, ja z karaluchem też  rozmawiam/ kończę rozmawiać w sposób, by zrozumiał.
Prezentacja w powerpoint, diagramy, wykresy, limeryki, szarady, tło muzyczne, aromaterapia, chóry, didaskalia, figurki z plasteliny, hologramy, znikopisy- wszystko niemal aby zrozumiał.

się aż uśmiałam z siebie smile

Pomyśl, że zawsze jakaś korzyść - można opanować powerpointa do perfekcji tongue a jaka motywacja!

19 318

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Nie czuję się ani lepsza, ani gorsza.
Terapeutkę oszukałam ponad roku temu. Tak, uświadomiłam to sobie parę dni temu.

Najważniejsze, by przyznać się do tego oszustwa przed sobą.
Sama siebie też lubiłam oszukiwac z pewnymi swoimi zachowaniami. I pewnie się do nich przed innymi dalej nie przyznaję, ale wbiłam je sobie do głowy.... Jakimiś tam małymi sposobikami próbuję przywary w sobie zmieniać smile Idzie okrutnie nie bardzo, ale kombinuję wink
Z innej beczki, pamiętam, jak na którymś spotkaniu z terapuetkę znowu musiałam opowiadać tylko o swoich "krzywdach".
(Nie, ja jej dotąd nie zmanipulowałam, co to to nie. Ale onegdaj siebie samą - a jakże ....)
Aż nie wytrzymałam na koniec, wykrzyczałam prawie, że ja tak nie mogę, że to idzie w złym kierunku, że przecież ja nie jestem takim biednym pisklaczkiem, którego wszyscy kopią i odrzucają! Ze wręcz przeciwnie, sama w życiu sporo nawarzyłam piwa! Że ja nie jestem idealna, wręcz odwrotnie!!!
No - przyznała mi, że nie jestem wink Ale skoro wiem, co we mnie jest złe i skoro jestem tak zdesperowana by z tego wyleźć, to co jeszcze stoi na przeszkodzie temu, bym nad sobą pracowała?
smile smile smile

19 319

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Raki jezeli chodzi o takie zarty to ja nie zartuje na takie tematy !!! Teraz nie czas na zarty Raki !!!
Jezeli piszesz, ze spal z niepoliczalna  iloscia kobiet a te kobiety z niepoliczalna iloscia facetow a Ci faceci itd to wyjdzie strasznie duza ilosc "teoretycznych bzykaczy " sad sad sad

To jest poważna sprawa. Wiadomo. Ale zaśmiać też się warto.

Warto sie smiac Raki ale to akurat nie powod do smiechu sad Na razie boisz sie i niby wszystko w zart obracasz sad

19 320

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

o, ja z karaluchem też  rozmawiam/ kończę rozmawiać w sposób, by zrozumiał.
Prezentacja w powerpoint, diagramy, wykresy, limeryki, szarady, tło muzyczne, aromaterapia, chóry, didaskalia, figurki z plasteliny, hologramy, znikopisy- wszystko niemal aby zrozumiał.

się aż uśmiałam z siebie smile

Pani zupa to juz nie inteligencja to juz madrosc smile Po co wiersze pisac jak wystarczy power point smile smile smile

19 321

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

zofia282
Nie Anstawia nie koniec, co wynika z dalszych zadań, ale miło, że przeprosił i coś zobaczył. Dla mnie to koniec - nie ma związku. Cos ze sobą zrobi możemy spróbować się kumplować przez net., bo ja będę w pl na 90%. Nie zrobi nic, nie widzę takiej możliwości.

NIE ZAMIERZAM MU POMAGAĆ, LECZYĆ, RATOWAĆ.
Nie chcę, nie umiem.
On zauważył co się z nim dzieje (uzaleznienie) i jest z tym nieszczęśliwy, nie wie, co zrobić z życiem. Ale nie ma pojęcia, co to. Faceci nie są nami, nie przeszukaja pół netu, by się dowiedzieć (mało który) ile jajek dodać.
Może nie zrobić nic, a może coś próbować i ponieść fiasko. Zatańczyć na linie też może. Zrobi co zechce.

Ale brak pomagania i zajęcie się sobą nie znaczy, że nie mogę mu czegoś dać lub podesłać informacji by przeczytał i zrobił z tym co zechce.
To jest ludzkie.  Zresztą nawet poczytacie o tym w "literaturze przedmiotu".
Np podac stronę do slaa, by wiedział że istnieje i kropka.

O to pytałam, a nie o analizę własnej podświadomości.

A, jak chce być z tobą, to sorry. Myslałam, że skoro napisał, że nie chce ingerować w twoje życie, to, że nie chce być z tobą.
Ale to nie ma znaczenia, bo najważniejsza jesteś ty i to czego ty chcesz smile


Byłam dziś u psychiatry. Byłam szczera do łez. Moich łez, bo pan psychiatra ubaw ma chyba teraz po pachy big_smile
Przygotowałam sobie wszystkie moje objawy chorób psychicznych. Ale na pytanie, dlaczego rok temu poszłam na terapię, nie potrafiłam odpowiedzieć nic poza tym, że mąż i ojciec to nałogowcy sad
Domyślam się, że po jednej wizycie diagnozy się nie stawia. Zalecenia: żadne środki farmakologiczne nie są mi potrzebne, bo funkcjonuję normalnie. Mam kontynuować terapię DDA, w celu nauki asertywności i pewności siebie, no i yoga big_smile

19 322

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A, jak chce być z tobą, to sorry. Myslałam, że skoro napisał, że nie chce ingerować w twoje życie, to, że nie chce być z tobą.
Ale to nie ma znaczenia, bo najważniejsza jesteś ty i to czego ty chcesz smile

Po nie chce pojawia się, ALE... w którym jest, że może jednak tę resztkę, która jest między nami, a którą zniszczył już prawie do końca uda się uratować... ale nie pisałam tego, bo to dla mnie o d... roztrzaść.
Dla mnie się już nie da. Poza tym, ja się muszę wyprostować, a żadne związki, które mnie zaraz znowu rzucą na ziemie nie są mi potrzebne.
Naprawdę mi chodziło o to by mu tego linka wysłać, albo tytuł książki podać. I pytałam, czy to nie za dużo. Już wiem, że za dużo.

Myślenie o sobie jest trudne. (to poza powyższym kontekstem)

Anstawia napisał/a:

Byłam dziś u psychiatry. Byłam szczera do łez. Moich łez, bo pan psychiatra ubaw ma chyba teraz po pachy big_smile
Przygotowałam sobie wszystkie moje objawy chorób psychicznych. Ale na pytanie, dlaczego rok temu poszłam na terapię, nie potrafiłam odpowiedzieć nic poza tym, że mąż i ojciec to nałogowcy sad
Domyślam się, że po jednej wizycie diagnozy się nie stawia. Zalecenia: żadne środki farmakologiczne nie są mi potrzebne, bo funkcjonuję normalnie. Mam kontynuować terapię DDA, w celu nauki asertywności i pewności siebie, no i yoga big_smile

Myślę, że Pan psychiatra miał mnóstwo takich sytuacji i to nic takiego.
Cóż w sumie - ojciec to przyczyna, a mąż to objaw (w skrócie). Tylko, powody chyba jednak były inne.
Super, że nie potrzebujesz leków i radzisz sobie świetnie smile Masz teraz na to jakby "papierek".

Życie to szereg trudnych sytuacji, w których nie raz będziemy kwiczeć. Ale ile więcej chwil do kwiczenia z radości:)

19 323

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Raki jezeli chodzi o takie zarty to ja nie zartuje na takie tematy !!! Teraz nie czas na zarty Raki !!!
Jezeli piszesz, ze spal z niepoliczalna  iloscia kobiet a te kobiety z niepoliczalna iloscia facetow a Ci faceci itd to wyjdzie strasznie duza ilosc "teoretycznych bzykaczy " sad sad sad

To jest poważna sprawa. Wiadomo. Ale zaśmiać też się warto.

Warto sie smiac Raki ale to akurat nie powod do smiechu sad Na razie boisz sie i niby wszystko w zart obracasz sad

A co ja Happyfull teraz zmienię z tej przeszłości? No nic. W lazłam w g. i teraz muszę ponieść konsekwencje - wszystkie, łącznie z konsekwencją tego, że trudno mi się od niego oderwać - wyjść. A jest jeszcze mnóstwo innych, takich niepsychologicznych -  z badaniami włącznie i kto wie, czym jeszcze po badaniach.
Najważniejsze jest doprowadzić się do stanu używalności w tej chwili i wyleź z tego oraz więcej nie włazić.
Czuję się powoli lepiej jakoś, jeśli chodzi o objawy.

19 324

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki, możesz mu wysłać wszystko co chcesz, tylko po co?
M jest uzależniony, ma skierowanie do psychologa, po które sam poszedł, kupił sobie książkę o wyjściu z nałogu, a w historii przeglądarki internetowej wpisane hasło: "jak uratować małżeństwo".  I na tym koniec uzdrawiania big_smile
Porównując się z nim, niewiele lepiej mi wychodzi uzdrawianie siebie sad

Pan psychiatra spytał się mnie, skoro nie mam znajomych, to z kim rozmawiam o moim związku i rozwodzie big_smile
Z wyimaginowanymi postaciami z forum big_smile big_smile big_smile

19 325

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Faceci nie są nami, nie przeszukaja pół netu, by się dowiedzieć (mało który) ile jajek dodać.
Może nie zrobić nic, a może coś próbować i ponieść fiasko. Zatańczyć na linie też może. Zrobi co zechce.

Hejka smile
Ja urobiona po łokcie smile

Tak mi bardzo podpasowało owo powyższe - bo to "święta racja" jest, choć przyznam, nie mam na tyle wiedzy życiowej by twierdzić, że robienie czegoś to domena li jedynie kobiet smile Po prostu nie wiem, nigdy się temu nie przyglądałam, być może wynika to z większej wrażliwości i otwartości kobiet, które wszelkich takich działań aż tak bardzo nie kryją w sobie? No - po prostu nie wiem smile

Co do tego, co zrobi.... Wiesz Raki, na 75% - zatańczy na linie wink Możesz podsyłać - tylko wyczuj moment, w którym podsyłane linki czy artykuły czy cokolwiek zaczną wzbudzać coś na kształt "agresji" wink

Niby zamknęłam temat. No inne jesteśmy smile I mimo wszystko jakoś lepiej nam idzie przez to bycie kobietą radzenie sobie z wychodzeniem z opresji - a przynajmniej z pracą nad sobą. Statystycznie więcej nas trafia na kozetkę (gdzieś czytałam) - facet powie, że dlatego, że miękkie jesteśmy, a ja że właśnie twarde smile każdy ma swój punkt widzenia.

Żebym ja jeszcze moment miała wyczuwać. Wysyłam linka. On z nim zrobi co chce. Poinformowany będzie, kiedyś może mu zaświata, a może nigdy. A w d... Przecież nie wolno mi zrobić nic, nic więcej, nawet ponawiać wysłania, bo się wkałapućkam. To wszystko przez to, że mi się przypomina z jakiejś książki to (tzn. z P.Crownsa), by dać informację. Na marginesie powinnam przeczytać tę książkę pod własnym kontem tym razem.

Moja droga i do tańczenia na linie potrzeba równowagi.

Sobota mnie wewnętrznie przekonała, jakie mam rozwiązania. Do tego, że wszelkie łudzenie, że on jest normalny i jednak s-holizm go nie dotyczy, było oszukiwaniem samej siebie (bo gdzieś tam miałam w podświadomości, że może jednak on tylko ... nawet nie wiem co miałby tylko).

19 326

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Byłam dziś u psychiatry. Byłam szczera do łez. Moich łez, bo pan psychiatra ubaw ma chyba teraz po pachy big_smile
Przygotowałam sobie wszystkie moje objawy chorób psychicznych. Ale na pytanie, dlaczego rok temu poszłam na terapię, nie potrafiłam odpowiedzieć nic poza tym, że mąż i ojciec to nałogowcy sad
Domyślam się, że po jednej wizycie diagnozy się nie stawia. Zalecenia: żadne środki farmakologiczne nie są mi potrzebne, bo funkcjonuję normalnie. Mam kontynuować terapię DDA, w celu nauki asertywności i pewności siebie, no i yoga big_smile

A jakoś tak wewnętrznie mi się kmini, że potrzebowałaś zewnętrznej opinii, że to co już wiesz, masz kontyuować smile
Każdy ma chwile zwątpienia, szczególnie w samego siebie, ale jakoś mi tak od dłuższego czasu chodzi po głowie, że Ty to już wiesz co to asertywność i pasja smile wink Choć jeszcze nie ufasz sobie smile Ale to wszystko z czasem przychodzi smile

Zaśmieję się teraz, wiesz... smile No bo jak tu ufać sobie, jak się całe życie ufało tylko innym? wink Taka diametralna zmiana siebie? Oj ciężko, nie? smile Ale jaka satysfakcja, co? smile
smile smile smile
Dalej urobiona, po jeszcze większe łokcie wink

19 327

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Raki, możesz mu wysłać wszystko co chcesz, tylko po co?
M jest uzależniony, ma skierowanie do psychologa, po które sam poszedł, kupił sobie książkę o wyjściu z nałogu, a w historii przeglądarki internetowej wpisane hasło: "jak uratować małżeństwo".  I na tym koniec uzdrawiania big_smile
Porównując się z nim, niewiele lepiej mi wychodzi uzdrawianie siebie sad

Pan psychiatra spytał się mnie, skoro nie mam znajomych, to z kim rozmawiam o moim związku i rozwodzie big_smile
Z wyimaginowanymi postaciami z forum big_smile big_smile big_smile

Po to by dać informacje - bo jednak owo uzależnienie nie jest "super znane", a ludzie mają o tym złe wyobrażenie.

Równie dobrze "Twój" M. jednak mógłby się leczyć, ale jak widzisz on chce ratować małżeństwo nie siebie. Istnieją faceci, co się leczą i z tego wychodzą.

Ja mam przyjaciela (i rany znowu wychodzi teraz, że każdy przyjaciel, przyjaciółka to uzależniony - no matko), który jest też od marihuany uzależniony (ma żonę i dzieci - i funduje im ciągłe jazdy). Cóż, on po sporym czasie uznał, że coś jest nie tak i nawet jest na terapii, ale ciągle uważa, że nie jest nałogowcem, bo to nie uzależnia. A że od dokładnie 16 lat jest codziennie na haju (z przerwami na odstawienie, po którym musi sięgnąć po jointa, bo jest w wielkim dole).
Też nic nie zrobię, może kiedyś sięgnie dna i zauważy. Powiedziałam mu raz, co widzę i tyle. On uważa, że jestem ślepa, jego żona i parę innych osób też.

A to tak dodatkowo - dot. wszystkich uzależnień:
Nałogowa miłosc i zwiazek wzajemnego uzależnienia.
Wielu doradców i terapeutów pomagajacych w leczeniu uzależnien zgodnie twierdzi, e nikt nie wyleczy sie z jakiegokolwiek uzależnienia, jesli nie uzna, że jest człowiekiem uzależnionym. Dopóki Nałogowiec Kochania nie
uzna, że jego wzorce zachowan i postaw wobec partnera oraz sam zwiazek maja własciwosci nałogu, dopóty leczenie go jest prawie niemożliwe.Jeśeli uparcie zaprzeczasz swojemu uzależnieniu, nikt nie może ci pomóc. Dopóki nie powrócisz do realnego swiata-do realnosci twojego uzależnienia-nic sie nie zmieni.Niestety
prawie zawsze oznacza to czekanie do momentu, gdy ból jest już tak silny, że kruszy skorupe oporu przed prawda.

Czyli tego się trzymajmy dla nas, a inni niech się zajmą sobą.

19 328

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Byłam dziś u psychiatry. Byłam szczera do łez. Moich łez, bo pan psychiatra ubaw ma chyba teraz po pachy big_smile
Przygotowałam sobie wszystkie moje objawy chorób psychicznych. Ale na pytanie, dlaczego rok temu poszłam na terapię, nie potrafiłam odpowiedzieć nic poza tym, że mąż i ojciec to nałogowcy sad
Domyślam się, że po jednej wizycie diagnozy się nie stawia. Zalecenia: żadne środki farmakologiczne nie są mi potrzebne, bo funkcjonuję normalnie. Mam kontynuować terapię DDA, w celu nauki asertywności i pewności siebie, no i yoga big_smile

A jakoś tak wewnętrznie mi się kmini, że potrzebowałaś zewnętrznej opinii, że to co już wiesz, masz kontyuować smile
Każdy ma chwile zwątpienia, szczególnie w samego siebie, ale jakoś mi tak od dłuższego czasu chodzi po głowie, że Ty to już wiesz co to asertywność i pasja smile wink Choć jeszcze nie ufasz sobie smile Ale to wszystko z czasem przychodzi smile

Zaśmieję się teraz, wiesz... smile No bo jak tu ufać sobie, jak się całe życie ufało tylko innym? wink Taka diametralna zmiana siebie? Oj ciężko, nie? smile Ale jaka satysfakcja, co? smile
smile smile smile
Dalej urobiona, po jeszcze większe łokcie wink

Głównie to potrzebowałam potwierdzenia specjalisty smile A męski punkt widzenia może być interesujący wink

19 329

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

A co ja Happyfull teraz zmienię z tej przeszłości? No nic. W lazłam w g. i teraz muszę ponieść konsekwencje - wszystkie, łącznie z konsekwencją tego, że trudno mi się od niego oderwać - wyjść. A jest jeszcze mnóstwo innych, takich niepsychologicznych -  z badaniami włącznie i kto wie, czym jeszcze po badaniach.
Najważniejsze jest doprowadzić się do stanu używalności w tej chwili i wyleź z tego oraz więcej nie włazić.
Czuję się powoli lepiej jakoś, jeśli chodzi o objawy.

No wlazlas w to gowno ale mozesz z przeszlosci wyciagnac wnioski na przyszlosc. Na razie tylko slowa, bo niby w "terazniejszosci -sobota" zrobilas to samo co w przeszlosci sad !!!!
Piszesz, ze  "Najważniejsze jest doprowadzić się do stanu używalności w tej chwili i wyleź z tego oraz więcej nie włazić."
No i co jak chcesz sie doproadzic do "stanu uzywalnosci" ? Czujesz sie teraz lepiej, bo sobie w sobote w zyle dalas i na jakis czas wystarczy !!!

19 330

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

No wlazlas w to gowno ale mozesz z przeszlosci wyciagnac wnioski na przyszlosc. Na razie tylko slowa, bo niby w "terazniejszosci -sobota" zrobilas to samo co w przeszlosci sad !!!!
Piszesz, ze  "Najważniejsze jest doprowadzić się do stanu używalności w tej chwili i wyleź z tego oraz więcej nie włazić."
No i co jak chcesz sie doproadzic do "stanu uzywalnosci" ? Czujesz sie teraz lepiej, bo sobie w sobote w zyle dalas i na jakis czas wystarczy !!!

Mylisz się. Poczułam się o niebo gorzej. A potem zrobiłam na odwrót niż zawsze.
Mój stan obecny raczej jest spowodowany nie narkotykiem, a akceptacją.

19 331

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
hm... napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Kiedy jedziecie do puszczy? Kiedy będzie wiosna? Majówka w puszczy? Ja chcę puszczy, malować powieki na zielono, powiekami robić fotosyntezę, upiec placek, pić kakao i chodzić, chodzić, chodzić. I pieścić wewnętrzną boskość.

dobrego ranka

Dobrego Zupko:)
Dnia dobrego, weekendu i rozterek endu smile

Rozterek endu, do szczęścia popędu:)

No i z tego się radujmy względu smile

19 332

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Mnie się wydaje, że ludzie nie potrafi? rozmawiać ze sobą, słuchać. Że najłatwiej trzasnąć drzwiami, że łatwiej szukać wrażeń na boku, że ludziom się nie chce chcieć.

Wiesz co, problem z komunikacją chyba rzeczywiście wysuwa tu się na plan pierwszy...
Albo nie chcemy, albo twierdzimy, że nie mamy czasu, albo że nie ma o czym, albo zamiast zapytać - czy mozesz mi wytłumaczyć o co chodzi, bo nie do końca zrozumiałam - tworzymy sobie wewnątrz wieczne scenariusze....? Prowokujemy rzeczywistość.... Lubimy niechciejstwo...

Z tym scenarisuzem ostatnim czasem dwa razy mnie "tąpneło"...
Pierwsze - znajoma coś tam mi przekazała SMS-em. Ja odpowiedziałam "w niebo" bo na zły, stary, już nieaktualny numer - nawet nie sprawdziłam. W efekcie z głupiej błahej rzeczy - źle wysłanego smsa - zrobiłabym sobie i ktoś sobie wielką krzywdę, bo zanim wyjaśniłyśmy efekt nie dostarczonego smssa..... Bezsensu, bo z braku odpowiedzi mogła ponowić pytanie. A ja powinnam pamiętać, że sobie obiecałam dopytywać, jak czegoś nie rozumiem - tak w skrócie wink

Drugie - objawił się facet, który onegdaj zrobił mi walentynkę. Goscia znam tylko z przelotnego przejścia ze dwa razy obok. Podziękowałam negatywnie za zaproszenie. Po 3 próbach i moich kulturalnych, spokojnych odpowiedziach nie z argumentacją dlaczego nie -  użył sformułowania - przepraszam, ze Cię skatowałem swoim napraszaniem się. No - nie skatował mnie - ale za wszelką cenę chciał zrobić z siebie ofiarę niby traktując siebie jak niby taki prześladowca wink Takie wymuszanie na mnie poczucia winy. A ja nie używałam nie wiadomo jak pokrętnej argumentacji, tylko prostą i szczerą i absolutnie nie mającą na celu kogoś zranić. Ale trzeba było "sobie napisac scenariusz". Ano jego sprawa.

W sumie jak mówimy nie to nie musimy argumentować, prawda?

A do tych niechciejstw to bym jeszcze dorzuciła udawanie, że nie ma problemu:)

19 333

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Naprawdę? Ranyyy wink

Znów jakieś wstawki poczyniłam estremalne, przepraszam bardzo smile

Tak. Różowy cień i czarna kreseczka, albo nawet różowy błyszczyk widzę. Nie r?wnocześnie, ale na spokojnie.

A Ciebie by cieszyła Halka lub madam Buterfly?

E - nie robisz wstawek, tylko przy cytowaniu posta się z tego robią jakoś same - te wstawki. Więc Twojego posta czyta się normalnie, bo są normalne czcionki, tylko ten mechanizm cytowania coś kombinuje wink

Madam Buterfly!!!! Za bardzo wiem o co chodzi w Halce wink

Różowy błyszczyk posiadam i używam czasem wink Jak sobie przypomnę - he he smile

To już znam grunt:)

I bardzo dobrze, że używasz, tak trzymać!;)

19 334

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Dziewczyny jak sobie radziłyście,radzicie z nagabywaniem i "propozycjami"  ze strony znajomych,rodziny.
Na przykład :
-daj mu jeszcze szansę,
-przecież się stara,pracuje.Co z tego,że tylko kilka godzin tygodniowo i na czarno?
-on taki spokojny,nie chodzi pijany,co ty od niego chcesz?
-przesadzasz
-porozmawiaj z nim.
I to wyczuwalne w głosie -Ty wariatko,baby gorzej mają i żyją i się nie odsuwają od chłopa a tobie odbiło na stare lata.
Zaznaczam,że przeszła mi już chęć opowiadania wszystkim,którzy chcą słuchać mojej "strasznej"historii małżeństwa z karaluchem.Bo ci wszyscy naprawdę nic nie rozumieją i mają to w doopie.
Tu na forum to co innego. smile
Zdarza się przecież na codzień,że ktoś zapyta,czy temat przypadkiem wyjdzie w rozmowie.Co wtedy?
Jak się dyplomatycznie odciąć? Nie Twój interes to zbyt obcesowo... smile

Moje życie - moja sprawa:)
Ty wiesz najlepiej jaki był żyjąc z nim przez ileś 24h na dobę:)

19 335

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

WItajcie!
Najpierw przywitanie, choc zdążyłam już poczytać smile
Przede wszystkim zafundowałam sobie spacerek krótki po pracy. Potem wybrałam się do koleżanki na szklankę piwa i wspólne oglądanie Zmierzchu - oczywiście wiecie, jak wygląda oglądanie czegokolwiek w TV, kiedy człowiek musi pogadać, bo się jakiś czas nie widział z kimś? wink Więc z michy naleśników były nic, za to jej mąż zrobił nam na kolację taką potrawkę z warzyw z kiełbaską - pycha, w sam raz do piwa.
Wyspałam się, wyoglądałam kuchnie.tv; wykąpałam, wypeelingowałam, wykremowałam, piję drugą kawkę, czekam aż mi włosy wyschną i mam ochotę skorzystać z dobrodziejstwa słońca, bo naprawdę pięknie świeci smile To mój wolny weekend smile

Szczerze mówiąć, uśmiałaś się, kiedy napisałyście o tym seksownym szlafroczku i że każdego można "mieć" smile Nie każdego - często na szczęście wink Nie biegam co prawda w samych koszulkach na ramiączkach po domu, ów szlafroczek mam zawsze na sobie, ale na schizoida / schizotypa (bo nie wiem, cóż to za typ wink ), takie rzeczy nie działają nigdy, kochane babeczki smile Pod tym względem można się czuć bezpiecznie - bardziej prawdopodobne jest to, że ja bym się na niego rzuciła, niż on w ogóle pomyślał wink Przy takim typie można stracić poczucie jakiejkolwiek kobiecości, i to jest jeden z powodów, dla których czasem mówię, że nie widzę się w lustrze wink Zresztą Zofia chyba słyszała w Zakopcu moją drobną uwagę na ten temat wink

Raki - tak są portale randkowe. Tylko problem w tym, że ja nie jestem takim ryzykantem i nie odpowiada mi takowa formuła. Ja lubię pogadać i szybciej mi idzie poznawanie ludzi w realu, niż w taki sposób. Nawet na dyskotece można zamienić kilka słów, zobaczyć mimikę twarzy, gesty, zauważyć jak się odnosi do innych ludzi w ogóle. Poczuć jak pachnie wink Internet jest wysoce zgubny. Zresztą na portalach wszystko opiera się na obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu opisu jakiejś osoby, tak jak się samemu chce to przeczytać wink A poznawanie drugiej osoby opiera się na podjeciu decyzji, że ktoś kogoś od razu zaprasza na kawę. A z jakiego niby powodu pytam? smile Nie odpowiada mi taka konwencja, nigdy nie odpowiadała smile

Zofia - ogromnie podoba mi się reakcja Twojego syna... I te Twoje dopiski... smile I ta sobota... Wiesz co, naprawdę jak szybko, jak łatwo można obnażyć czyjąś po prostu głupotę. smile Któej się nie chciało wcześniej dostrzec, to fakt, ale którą się w końcu zauważa, spodziewa i można się do niej odpowiednio odnieść.

Raki - jeśli znalazły się 3 osoby już, którym takie mieszkanie się podoba, to znajdzie się jeszcze kilka przynajmniej wink A co do wyprowadzki, to nie ma za co sobie wynająć - taki jest odpowiedzialny smile smile Hihihi, taki trochę pod tym względem jest podobny do Zofii eksa smile Tyle ma wspólnego z odpowiedzialnością, co ja z akrobatyką cyrkową smile

Beosa - szczerze? Mnie nikt nie proponował dania mu szansy wink Bo to bardziej chyba jemu proponowano. A on z wściekłością w głosie odpowiadał jesynie, że "nie, bo nie". Mnie raczej mówiono, że to się wszystko ułoży wink Jeśli coś odpowiadałam, to raczej że napewno nie wspólnie, że już nie potrafię w ten sposób i z nim żyć, że za dużo straciłam. Zresztą treśc odpowiedzi zawsze zależy od tego mimo wszystko, do kogo mówisz i w jakich relacjach z tym kimś jesteś, co możesz powiedzieć...
Co do spostrzeżenia, że inni myślą, że co Ty robisz, bo inne mają gorzej - tak częściowo ludzie w ten sposó myślą. Ale jest też chyba druga strona medalu smile Jeśli Ty potrafiłaś w końcu podjąć decyzję, a miałaś gehennę nie mniejszą od innych osób, choć nie chciałaś wywlekać publicznie brudów, to inni mogą.... albo w końcu wziąć swoje życie w swoje ręce i przestać narzekać, albo muszą dorobić sobie do Twojej decyzji ideologię - np. niewdzięcznej baby. Albo takiej, która zwariowała na starość. Albo cokolwiek. Nie tak jest przypadkiem często? smile

Jak ja bym tak swoje zdjęcie na portalu... nooo:D

19 336

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Brzmi fajnie. Pod kolgami/koleżankami i proporcjami, podpisuję się obiema rękoma, ale...
jednak odkrywam, że świat kobiet jest bezpieczniejszy. Psycholog zawsze mówiła mi, że to jest naturalne środowisko.
Ode mnie jednak 90% facetów niestety coś chce i to jest smutne. Jeszcze jak byłam w Polsce, udałam się na delegację z moim kolegą z pracy (właściwie podwładnym), miałam go za super faceta i męża oraz rychło ojca... cóż do momentu, jak jego ręka wylądowała w zupełnie nie tym miejscu...
Tam umiałam zareagować. Zresztą jak ktoś mnie nie interesuje, reakcje mam szybką.
Mężczyzn wybieram powoli i skrupulatnie, niewielu tak naprawdę mi się podoba, coraz mniej (zazwyczaj są skrajnie przystojni albo skrajnie brzydcy - wtedy skrajnie inteligentni). Widać jestem perfekcjonistką w znajdowaniu superpsychofagów.

Ja nie umiem chyba nie odczuwać podtekstu seksualnego. To smutne. Boję się nawet przytulić z kimś, kto jest przyjacielem ( i myślę, że jest), bo ja to odbieram seksualnie.

Nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie. Boję się go strasznie.
Oglądałam auta, bo będę musiała kupić, w pl jest mi niezbędne. I patrzyłam małe, ale też takie ciut bardziej funkcjonalne, pomyślałam, że byłoby ok, bo mogłabym rower wkładać do środka...i chwyciło mnie przerażenie, ze z kim będę jeździć. Ja chyba w ogóle nie umiem utrzymywać relacji, które nie są erotyczne, nie umiem się niczym cieszyć, jeśli to nie jest w tym celu (dla "niego-kimkolwiek jest w danym momencie) lub z nim.

Czy Ty jesteś uzależniona od seksu?

19 337 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-25 20:09:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Czy Ty jesteś uzależniona od seksu?

Nie. Ale do SLAA się kwalifikuje.
Jestem uzależniona od miłości - toksycznych związków. O dziwo wybieram partnerów uzależnionych od seksu - trzech na czterech, jeśli mówimy o związkach po liceum, miało (mają nadal ten problem - i w przypadku dwóch to nie moja diagnoza, a o trzecim czytasz). Ja sama miałam niewielu facetów - zresztą - wielu, niewielu - pojęcie względne. A tym tam jestem wierna, jak pies. Nie mam też innych typowych zachowań. Ale skoro się z nimi zadaję niestety wpisuję się w szereg ich schematów i pewnie mam zadatki, by się uzależnić.

O tym seksualizowani to chodzi o to, że po tych doświadczeniach z mężczyznami jak wyżej - ja już nie wiem, co to zdrowy przyjacielski przytulenie lub czułość, która nie jest erotyczna, boje się, że to zawsze znaczy coś więcej i tak się czuję - podświadomość się nauczyła, więc wszelkich możliwych kontaktów ze znajomymi innych niż podanie ręki unikam.

19 338

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A ja uwazam, ze dobrze jak sie rozstajesz jak nie pasuje !!! Jak sie nie kocha to po zmuszac sie do kochania albo kogos aby nas kochal ??? Jaka epidemia naszych czasow??? Wczesniej musialas byc z kims teraz nie musisz !!! Wczesniej kazdy z kazdym albo razem ale obok ale w malzenstwie. Moralnosc pani Dulskiej !!!
I jak piszesz Tezkobieta "chciec cos zmienic, naprawic" trzeba razem a nie osobno !!!
"Bo w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz tongue "

To trochę nie tak... Dzisiaj każdy najmniejszy problem w związku (a co dopiero mówić o poważnych kryzysach) powoduje, że "nie pasuje" jednemu czy drugiemu. Życie to nie bajka i przynosi wiele różnych sytuacji, także trudnych. Na tym cała sztuka polega, czy oboje partnerzy potrafią przez to przejść razem. Zazwyczaj wtedy okazuje się, na ile była mocna siła związku i uczucia. To jak z przyjaźnią, trzeba przysłowiową beczkę soli zjeść, zanim poznasz prawdziwego przyjaciela...

zabka-k napisał/a:

Ale skoro wiem, co we mnie jest złe i skoro jestem tak zdesperowana by z tego wyleźć, to co jeszcze stoi na przeszkodzie temu, bym nad sobą pracowała?
smile smile smile

Odpowiedziałaś? smile

19 339 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-25 21:11:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A ja uwazam, ze dobrze jak sie rozstajesz jak nie pasuje !!! Jak sie nie kocha to po zmuszac sie do kochania albo kogos aby nas kochal ??? Jaka epidemia naszych czasow??? Wczesniej musialas byc z kims teraz nie musisz !!! Wczesniej kazdy z kazdym albo razem ale obok ale w malzenstwie. Moralnosc pani Dulskiej !!!
I jak piszesz Tezkobieta "chciec cos zmienic, naprawic" trzeba razem a nie osobno !!!
"Bo w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz tongue "

To trochę nie tak... Dzisiaj każdy najmniejszy problem w związku (a co dopiero mówić o poważnych kryzysach) powoduje, że "nie pasuje" jednemu czy drugiemu. Życie to nie bajka i przynosi wiele różnych sytuacji, także trudnych. Na tym cała sztuka polega, czy oboje partnerzy potrafią przez to przejść razem. Zazwyczaj wtedy okazuje się, na ile była mocna siła związku i uczucia. To jak z przyjaźnią, trzeba przysłowiową beczkę soli zjeść, zanim poznasz prawdziwego przyjaciela...

No wlasnie Tezkobieta jak napisalas "Na tym cała sztuka polega, czy oboje partnerzy potrafią przez to przejść razem." Razem rozwiazywac te problemy. A jezeli jestes sama to nic nie zrobisz sad Dlatego po co cierpiec ?
To nie dzisiaj najmniejsze problemy w zwiazku powoduja, ze "nie pasuje". Tak bylo zawsze !!! Dzisiaj juz Ci pisalam, ze jak nie pasuje to masz wybor !!! A czy problem jest maly albo duzy to juz indywidualna interpretacja !!!
Bo juz pisalam: Bo w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz. Dlatego byloby dobrze tak sie dobierac w pary aby dwom to samo pasowalo a nie "zmieniac potem na sile " !!! Albo denerwowac sie, ze on nie tak samo chce jak ja !!!
A jezeli "male problemy" sa powodem, ze komus juz nic nie pasuje to znaczy, ze juz od poczatku nie pasowalo sad

19 340

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Dlatego byloby dobrze tak sie dobierac w pary aby dwom to samo pasowalo a nie "zmieniac potem na sile " !!!
A jezeli "male problemy" sa powodem, ze komus juz nic nie pasuje to znaczy, ze juz od poczatku nie pasowalo sad

No tak byłoby najlepiej smile Tylko żeby tak UMIEĆ, trzeba być zdrowym, nie porąbanym - a to często wychodzi dopiero "w praniu"...

19 341

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dlatego byloby dobrze tak sie dobierac w pary aby dwom to samo pasowalo a nie "zmieniac potem na sile " !!!
A jezeli "male problemy" sa powodem, ze komus juz nic nie pasuje to znaczy, ze juz od poczatku nie pasowalo sad

No tak byłoby najlepiej smile Tylko żeby tak UMIEĆ, trzeba być zdrowym, nie porąbanym - a to często wychodzi dopiero "w praniu"...

Poza tym skąd wiesz że to problem mały był przyczyną rozpadu związku? To, co się dzieje w czterech ścianach zazwyczaj nam jest nieznane.

19 342

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dlatego byloby dobrze tak sie dobierac w pary aby dwom to samo pasowalo a nie "zmieniac potem na sile " !!!
A jezeli "male problemy" sa powodem, ze komus juz nic nie pasuje to znaczy, ze juz od poczatku nie pasowalo sad

No tak byłoby najlepiej smile Tylko żeby tak UMIEĆ, trzeba być zdrowym, nie porąbanym - a to często wychodzi dopiero "w praniu"...

Albo informujemy sie jak "byc zdrowym" i "czytamy instrukcje oblugi  " przed uzyciem i:P. Albo uczymy sie na bledach tongue
No i pierzemy i obserwujemy czy sie nie odbarwia tongue. Wiesz te czerwone lampki tez na pamiec powinnismy sobie wbic do glowy !!!
No i najwazniejsze: Nie liczyc, ze ja go zmienie po slubie !!!! big_smile big_smile big_smile

19 343

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Albo informujemy sie jak "byc zdrowym" i "czytamy instrukcje oblugi  " przed uzyciem i:P. Albo uczymy sie na bledach tongue
No i pierzemy i obserwujemy czy sie nie odbarwia tongue. Wiesz te czerwone lampki tez na pamiec powinnismy sobie wbic do glowy !!!
No i najwazniejsze: Nie liczyc, ze ja go zmienie po slubie !!!! big_smile big_smile big_smile

Noo, do takich mądrości to niektórzy (w tym ja) dopiero po wielu latach dochodzą...  wszak lepiej późno niż wcale big_smile

19 344 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-25 21:25:04)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Albo informujemy sie jak "byc zdrowym" i "czytamy instrukcje oblugi  " przed uzyciem i:P. Albo uczymy sie na bledach tongue
No i pierzemy i obserwujemy czy sie nie odbarwia tongue. Wiesz te czerwone lampki tez na pamiec powinnismy sobie wbic do glowy !!!
No i najwazniejsze: Nie liczyc, ze ja go zmienie po slubie !!!! big_smile big_smile big_smile

Noo, do takich mądrości to niektórzy (w tym ja) dopiero po wielu latach dochodzą...  wszak lepiej późno niż wcale big_smile

Na nauke nigdy nie jest za pozno smile Do niektorych decyzji trzeba "dojrzec" smile I nie oszukiwac sie wiecej smile

19 345

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hihi, Happyfull, wywołałaś wilka z lasu... W TV właśnie zaczyna się "Moralność Pani Dulskiej" big_smile

19 346 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-25 21:44:04)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:

Hihi, Happyfull, wywołałaś wilka z lasu... W TV właśnie zaczyna się "Moralność Pani Dulskiej" big_smile

Cholera nie mam polskiej telewizji sad Ale poszukam na youtubie smile To milego ogladania dziewczyny smile

19 347

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

W sumie jak mówimy nie to nie musimy argumentować, prawda?

A do tych niechciejstw to bym jeszcze dorzuciła udawanie, że nie ma problemu:)

W sumie masz rację smile

19 348

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Jak ja bym tak swoje zdjęcie na portalu... nooo:D

wink Ale mnie niekoniecznie idzie dobrze z ludźmi, szybciej z  naturą wink Ta i tak "pozuje".... smile smile smile
Spróbujemy, zobaczymy... Wiesz, chyba to też gdzieś wynika z wewnętrznej akceptacji siebie? Nie wiem.... Z Z-ca wszystkie mi się podobają... Onegdaj - nie mołam na siebie patrzeć... A szczerze mówiąc chyba dużej różnicy nie było, poza zadowoleniem z życia wink

19 349

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Ale skoro wiem, co we mnie jest złe i skoro jestem tak zdesperowana by z tego wyleźć, to co jeszcze stoi na przeszkodzie temu, bym nad sobą pracowała?
smile smile smile

Odpowiedziałaś? smile

smile Haha smile
Chyba się uśmiechnęłam z aprobatą.... Po przejściu zaskoczenia smile Że to takie kurnia proste było!!!! wink
No dobra, po prostu ja chciałam nie być "idealna", bo mi to gadanie jakoś szło w złym kierunku. A ono szło w gruncie rzeczy w dobrym, bo mam się zajmować "leczeniem" siebie smile I troszkę tym "wrzaskiem" przyśpieszyłam wink

19 350 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-26 00:51:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Musialam "ukrasc z komentarzy" na blogu smile
Jeśli zażądasz od życia brylantów - jest szansa, że je dostaniesz, jeśli zażądasz kapsla po tymbarku, to dostaniesz go na bank big_smile

19 351

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull, jaki ładny awatar. Chyba wiosna idzie big_smile

19 352

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ale czemu masz sie zmieniac ??? Ja wale prosto z mostu ale to JA a ni TY !!! Ty jestes "ciepla kobieta" a ja "ostra kobieta " tongue

To nie o zmianę chodzi a "o powrót". Wcześniej nie byłam taka tłumacząca się. Stało się to z czasem (a może z wiekiem ?) Wiem, że to nawyk, taki sposób na "rozmowę". Tak z nim rozmawiałam, bo on zdawał się nie rozumieć co do niego mówię. Sprawę przedstawiałam z wielu możliwych stron, by pojął. Żądał tłumaczenia się....tłumaczyłam się jak małe dziecko....

Z 'toksyną' rozmawia już konkretnie. Jest krótko, na temat a jak nie rozumie to prosto z mostu walę smile. Mówię wszystko co chcę powiedzieć, bez owijania smile
Z innymi jakbym się bała, że zranię, że za ostro, że wzbudzę gniew............
Na Forum jestem dosadniejsza. Niestety potem jakiś czas mam "czkawkę" .

o, ja z karaluchem też  rozmawiam/ kończę rozmawiać w sposób, by zrozumiał.
Prezentacja w powerpoint, diagramy, wykresy, limeryki, szarady, tło muzyczne, aromaterapia, chóry, didaskalia, figurki z plasteliny, hologramy, znikopisy- wszystko niemal aby zrozumiał.

się aż uśmiałam z siebie smile

Ha ha ha ha:D:D:D:D
Co za poświęcenie:)

19 353

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
hm... napisał/a:

Czy Ty jesteś uzależniona od seksu?

Nie. Ale do SLAA się kwalifikuje.
Jestem uzależniona od miłości - toksycznych związków. O dziwo wybieram partnerów uzależnionych od seksu - trzech na czterech, jeśli mówimy o związkach po liceum, miało (mają nadal ten problem - i w przypadku dwóch to nie moja diagnoza, a o trzecim czytasz). Ja sama miałam niewielu facetów - zresztą - wielu, niewielu - pojęcie względne. A tym tam jestem wierna, jak pies. Nie mam też innych typowych zachowań. Ale skoro się z nimi zadaję niestety wpisuję się w szereg ich schematów i pewnie mam zadatki, by się uzależnić.

O tym seksualizowani to chodzi o to, że po tych doświadczeniach z mężczyznami jak wyżej - ja już nie wiem, co to zdrowy przyjacielski przytulenie lub czułość, która nie jest erotyczna, boje się, że to zawsze znaczy coś więcej i tak się czuję - podświadomość się nauczyła, więc wszelkich możliwych kontaktów ze znajomymi innych niż podanie ręki unikam.

Ja przepraszam że wysunę wniosek. Po przeczytaniu Ciebie rzuciło mi się coś takiego
-uzależnienie od pracy, pracocholizm
-uzależnienie od związku, czy tam miłości
No i to, że ten kontakt zawsze kojarzy Ci się z seksem i dlatego zapytałam czy od seksu nie jesteś uzależniona. Znaczy chcesz powiedzieć, że w przypadku tych facet?w to zawsze był seks, a nigdy samo przytulenie? Znaczy po przytuleniu czy czymkolwiek zawsze seks?
Kurcze to takie zatracenie jakby było. Gdzie Twoje potrzeby?
Uzależnienie od uzależnienia?

19 354

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak ja bym tak swoje zdjęcie na portalu... nooo:D

wink Ale mnie niekoniecznie idzie dobrze z ludźmi, szybciej z  naturą wink Ta i tak "pozuje".... smile smile smile
Spróbujemy, zobaczymy... Wiesz, chyba to też gdzieś wynika z wewnętrznej akceptacji siebie? Nie wiem.... Z Z-ca wszystkie mi się podobają... Onegdaj - nie mołam na siebie patrzeć... A szczerze mówiąc chyba dużej różnicy nie było, poza zadowoleniem z życia wink

To najlepsze zdjęcia kiedy najpierw widzisz radość, a potem siebie:)
U mnie to trzeba trafić żebym wyszła tak samo.
Jak w duszy ładnie to na fotce też:)

19 355

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie smile
Zakupy zrobione. Zostały jeszcze do zakupienia warzywa i karkówka na klopsa ( mniam !)
Siedzę od wczoraj nad przepisami. Chcę by potrawy były inne niż zazwyczaj lub inaczej przyprawione.
Tiramisu opanowane smile, z łakoci jeszcze Paschę zrobię no i babę majonezową do lukrowania (ozdobną)
Szykowanie świąt już od piątku.
Dom oczywiście można od nowa sprzątać ( no nie wiem skąd się tyle kurzu bierze big_smile). Odkurzanie i kurze zostawię na sobotę chłopcom. Jak puszczą śniegi to dojdzie im jeszcze sprzątanie podwórka i tarasu. Kocham swój taras ! Urządziłam go jak letni pokój. NA ścianach wiszą obrazki, na belkach dzwonki. W tym roku doszedł nowy smile, z Zakopanego smile.
Tęsknię za posiedzeniem na tarasie, ale już niedługo będzie można ogrzewać się na nim w słońcu lub się od niego skrywać.
Zostało mi jeszcze kilka prań i prasowanie. Nie znoszę prasować !!!!!! ale muszę big_smile. Kiedyś nawet bawełniane bluzki chłopcom prasowałam, teraz tylko to co się samo rozprostować nie chce smile.
Może dziś już świątecznie dom przystroję smile 
Miłego dnia !!!!!!!       smile

19 356

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja to aż do święconego pracuję i przygotuj tu coś człowieku smile

19 357

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj, Zofiu, wpadłaś w trans wink
Ja się nie emocjonuję świętami, jakieś małe co nieco i wystarczy wink Bardziej zależy mi na odpoczynku. Ciągle jestem śpiąca i zmęczona, jakieś przesilenie wiosenne chyba mnie dopada. Toteż tym bardziej nie będę się przemęczać smile

19 358 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-26 11:11:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki, możesz mu wysłać wszystko co chcesz, tylko po co?
M jest uzależniony, ma skierowanie do psychologa, po które sam poszedł, kupił sobie książkę o wyjściu z nałogu, a w historii przeglądarki internetowej wpisane hasło: "jak uratować małżeństwo".  I na tym koniec uzdrawiania big_smile
Porównując się z nim, niewiele lepiej mi wychodzi uzdrawianie siebie sad

Pan psychiatra spytał się mnie, skoro nie mam znajomych, to z kim rozmawiam o moim związku i rozwodzie big_smile
Z wyimaginowanymi postaciami z forum big_smile big_smile big_smile

Po to by dać informacje - bo jednak owo uzależnienie nie jest "super znane", a ludzie mają o tym złe wyobrażenie.

Równie dobrze "Twój" M. jednak mógłby się leczyć, ale jak widzisz on chce ratować małżeństwo nie siebie. Istnieją faceci, co się leczą i z tego wychodzą.

Ja mam przyjaciela (i rany znowu wychodzi teraz, że każdy przyjaciel, przyjaciółka to uzależniony - no matko), który jest też od marihuany uzależniony (ma żonę i dzieci - i funduje im ciągłe jazdy). Cóż, on po sporym czasie uznał, że coś jest nie tak i nawet jest na terapii, ale ciągle uważa, że nie jest nałogowcem, bo to nie uzależnia. A że od dokładnie 16 lat jest codziennie na haju (z przerwami na odstawienie, po którym musi sięgnąć po jointa, bo jest w wielkim dole).
Też nic nie zrobię, może kiedyś sięgnie dna i zauważy. Powiedziałam mu raz, co widzę i tyle. On uważa, że jestem ślepa, jego żona i parę innych osób też.

A to tak dodatkowo - dot. wszystkich uzależnień:
Nałogowa miłosc i zwiazek wzajemnego uzależnienia.
Wielu doradców i terapeutów pomagajacych w leczeniu uzależnien zgodnie twierdzi, e nikt nie wyleczy sie z jakiegokolwiek uzależnienia, jesli nie uzna, że jest człowiekiem uzależnionym. Dopóki Nałogowiec Kochania nie
uzna, że jego wzorce zachowan i postaw wobec partnera oraz sam zwiazek maja własciwosci nałogu, dopóty leczenie go jest prawie niemożliwe.Jeśeli uparcie zaprzeczasz swojemu uzależnieniu, nikt nie może ci pomóc. Dopóki nie powrócisz do realnego swiata-do realnosci twojego uzależnienia-nic sie nie zmieni.Niestety
prawie zawsze oznacza to czekanie do momentu, gdy ból jest już tak silny, że kruszy skorupe oporu przed prawda.

Czyli tego się trzymajmy dla nas, a inni niech się zajmą sobą.

No dobra, to wiemy, M ma problem, twój przyjaciel ma problem, my mamy problem z uzależnieniem od XXX
Co byśmy radzili M i przyjacielowi uzależnionemu? Rzuć to i idź na terapię!
To samo dotyczy nas, prawda?
Wiemy co nam dolega, wiemy jak z tego wyjść. Działamy!
U mnie terapia trwa. Świetnie sobie sama daję radę smile Dbam o siebie smile Powoli, krok po kroku. Jestem zadowolona z tego co robię, ale popełniam błędy i mam prawo je popełniać, po to by się czegoś nauczyć.
Idę do przodu big_smile Tak trzy kroki w przód, jeden w tył, plus podskoki i upadki w międzyczasie smile
Plusy i minusy wypiszę sobie w kajeciku wieczorem. Takie roczne podsumowanie smile

19 359 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-26 11:12:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio, uwielbiam Cię czytać. Takie przygotowania do świąt z moich marzeń.
Miłego dnia! big_smile

W tym roku, święta spędzać będę "po mojemu" smile
Sobota, jadę do Utrechtu. Cały dzień trening na macie smile
Na niedzielę planów nie mam,ale przygotuję sobie żurek, jajeczko, wędlinkę i ciacho z polskiego sklepu wink Może pojadę nad morze jak będzie ładna pogoda. Może podzielę się jajem z M.
W poniedziałek mam zaproszenie na otwarcie nowego studia yogi "moich" joginów. Małe przyjęcie w gronie znajomych smile
Zapowiada się intensywnie, miło i przyjemnie.

19 360

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja przepraszam że wysunę wniosek. Po przeczytaniu Ciebie rzuciło mi się coś takiego
-uzależnienie od pracy, pracocholizm
-uzależnienie od związku, czy tam miłości
No i to, że ten kontakt zawsze kojarzy Ci się z seksem i dlatego zapytałam czy od seksu nie jesteś uzależniona. Znaczy chcesz powiedzieć, że w przypadku tych facet?w to zawsze był seks, a nigdy samo przytulenie? Znaczy po przytuleniu czy czymkolwiek zawsze seks?
Kurcze to takie zatracenie jakby było. Gdzie Twoje potrzeby?
Uzależnienie od uzależnienia?

Hm, wnioski dobre... Tylko wiesz, Raki od początku mówiła, że jest DDA. I to się po prostu odealnie wpisuje w ten schemat właśnie. Ja nie jestem inna smile Dobra - nie byłam wink

19 361

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak ja bym tak swoje zdjęcie na portalu... nooo:D

wink Ale mnie niekoniecznie idzie dobrze z ludźmi, szybciej z  naturą wink Ta i tak "pozuje".... smile smile smile
Spróbujemy, zobaczymy... Wiesz, chyba to też gdzieś wynika z wewnętrznej akceptacji siebie? Nie wiem.... Z Z-ca wszystkie mi się podobają... Onegdaj - nie mołam na siebie patrzeć... A szczerze mówiąc chyba dużej różnicy nie było, poza zadowoleniem z życia wink

To najlepsze zdjęcia kiedy najpierw widzisz radość, a potem siebie:)
U mnie to trzeba trafić żebym wyszła tak samo.
Jak w duszy ładnie to na fotce też:)

No dobra, to kiedyś obadamy.
Mówię wprost - roboty i papierów mam więcej  niż kiedykolwiek włosów na głowie smile
Może w Święta pogadam wink

19 362

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witajcie smile
Zakupy zrobione. Zostały jeszcze do zakupienia warzywa i karkówka na klopsa ( mniam !)
Siedzę od wczoraj nad przepisami. Chcę by potrawy były inne niż zazwyczaj lub inaczej przyprawione.
Tiramisu opanowane smile, z łakoci jeszcze Paschę zrobię no i babę majonezową do lukrowania (ozdobną)
Szykowanie świąt już od piątku.
Dom oczywiście można od nowa sprzątać ( no nie wiem skąd się tyle kurzu bierze big_smile). Odkurzanie i kurze zostawię na sobotę chłopcom. Jak puszczą śniegi to dojdzie im jeszcze sprzątanie podwórka i tarasu. Kocham swój taras ! Urządziłam go jak letni pokój. NA ścianach wiszą obrazki, na belkach dzwonki. W tym roku doszedł nowy smile, z Zakopanego smile.
Tęsknię za posiedzeniem na tarasie, ale już niedługo będzie można ogrzewać się na nim w słońcu lub się od niego skrywać.
Zostało mi jeszcze kilka prań i prasowanie. Nie znoszę prasować !!!!!! ale muszę big_smile. Kiedyś nawet bawełniane bluzki chłopcom prasowałam, teraz tylko to co się samo rozprostować nie chce smile.
Może dziś już świątecznie dom przystroję smile 
Miłego dnia !!!!!!!       smile

A ja nieco do tyłu z wszystkim....
Wczoraj zadzwoniła kuzynka jm z propozycją przyjazdu do nich. Wyjaśniłam, że nie czuję się komfortowo w jego towarzystwie po takim okresie czasu. Więc może przyjechałabym sama z dziećmi. Nie wiem skąd mi się to wzięło - pewnie z wnętrza... Odpowiedziałam, że w gruncie rzeczy to on jest bliższą rodziną i sytuacja, gdzie ja jadę do jego rodziny a on zostaje sam odseparowany od swoich bliskich - jest dla mnie też niebyt komfortowa i że nie jestem w stanie, że może zaproponowałaby jemu? Że będzie to rozsądniejsze? Suma sumarum my się umówiłyśmy na weekend majowy... Zadzwoniła do niego, zapytał o zgodę, przyznałam, że rozmawiałam i co uzgodniłyśmy. A potem ryczałam pół nocy, że zostanę sama w święta - bez dzieci sad No, od niedzieli południa do poniedziałku popołudnia, ale... Tyle że - racjonalnie - takie sytuacje po rozwodzie się zdarzają, nawet często, jeśli obie strony starają się zapewnić dzieciom jak najlepszy kontakt ze sobą i z rodziną. Dzieci nie podzielę. Cóż... dorosłość... Racjonalizm i rozsądek boli...

19 363

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zofio, uwielbiam Cię czytać. Takie przygotowania do świąt z moich marzeń.
Miłego dnia! big_smile

W tym roku, święta spędzać będę "po mojemu" smile
Sobota, jadę do Utrechtu. Cały dzień trening na macie smile
Na niedzielę planów nie mam,ale przygotuję sobie żurek, jajeczko, wędlinkę i ciacho z polskiego sklepu wink Może pojadę nad morze jak będzie ładna pogoda. Może podzielę się jajem z M.
W poniedziałek mam zaproszenie na otwarcie nowego studia yogi "moich" joginów. Małe przyjęcie w gronie znajomych smile
Zapowiada się intensywnie, miło i przyjemnie.

Przesympatyczne plany smile

19 364

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Witajcie smile
Zakupy zrobione. Zostały jeszcze do zakupienia warzywa i karkówka na klopsa ( mniam !)
Siedzę od wczoraj nad przepisami. Chcę by potrawy były inne niż zazwyczaj lub inaczej przyprawione.
Tiramisu opanowane smile, z łakoci jeszcze Paschę zrobię no i babę majonezową do lukrowania (ozdobną)
Szykowanie świąt już od piątku.
Dom oczywiście można od nowa sprzątać ( no nie wiem skąd się tyle kurzu bierze big_smile). Odkurzanie i kurze zostawię na sobotę chłopcom. Jak puszczą śniegi to dojdzie im jeszcze sprzątanie podwórka i tarasu. Kocham swój taras ! Urządziłam go jak letni pokój. NA ścianach wiszą obrazki, na belkach dzwonki. W tym roku doszedł nowy smile, z Zakopanego smile.
Tęsknię za posiedzeniem na tarasie, ale już niedługo będzie można ogrzewać się na nim w słońcu lub się od niego skrywać.
Zostało mi jeszcze kilka prań i prasowanie. Nie znoszę prasować !!!!!! ale muszę big_smile. Kiedyś nawet bawełniane bluzki chłopcom prasowałam, teraz tylko to co się samo rozprostować nie chce smile.
Może dziś już świątecznie dom przystroję smile 
Miłego dnia !!!!!!!       smile

A ja nieco do tyłu z wszystkim....
Wczoraj zadzwoniła kuzynka jm z propozycją przyjazdu do nich. Wyjaśniłam, że nie czuję się komfortowo w jego towarzystwie po takim okresie czasu. Więc może przyjechałabym sama z dziećmi. Nie wiem skąd mi się to wzięło - pewnie z wnętrza... Odpowiedziałam, że w gruncie rzeczy to on jest bliższą rodziną i sytuacja, gdzie ja jadę do jego rodziny a on zostaje sam odseparowany od swoich bliskich - jest dla mnie też niebyt komfortowa i że nie jestem w stanie, że może zaproponowałaby jemu? Że będzie to rozsądniejsze? Suma sumarum my się umówiłyśmy na weekend majowy... Zadzwoniła do niego, zapytał o zgodę, przyznałam, że rozmawiałam i co uzgodniłyśmy. A potem ryczałam pół nocy, że zostanę sama w święta - bez dzieci sad No, od niedzieli południa do poniedziałku popołudnia, ale... Tyle że - racjonalnie - takie sytuacje po rozwodzie się zdarzają, nawet często, jeśli obie strony starają się zapewnić dzieciom jak najlepszy kontakt ze sobą i z rodziną. Dzieci nie podzielę. Cóż... dorosłość... Racjonalizm i rozsądek boli...

sad
Początki pewnie będą trudne,ale to tylko jeden dzień. I chyba to dobrze, że ojciec chce zabierać dzieciaczki ze sobą. A ty masz czas tylko dla siebie. Zajmiesz się czymś, odpoczniesz i zleci smile Poza tym, pewnie sama nie będziesz.
A może, w niedalekiej przyszłości, będziesz tylko odliczać dni i godziny, by pobyć sama, a może z kimś jeszcze wink Wiem, wiem, nie myślisz o tym wink

19 365

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Początki pewnie będą trudne,ale to tylko jeden dzień. I chyba to dobrze, że ojciec chce zabierać dzieciaczki ze sobą. A ty masz czas tylko dla siebie. Zajmiesz się czymś, odpoczniesz i zleci smile Poza tym, pewnie sama nie będziesz.
A może, w niedalekiej przyszłości, będziesz tylko odliczać dni i godziny, by pobyć sama, a może z kimś jeszcze wink Wiem, wiem, nie myślisz o tym wink

Wiem, dzięki Anstawia smile
Szczerze mówiąc - to on nie wiem czy chce wink On dostał konkretną propozycję od kuzynki, którą ona wcześniej ze mną uzgodniła. Ważne, że nie robi na przekór, że ten jego egoizm w przypadku dzieci stara się stłumić smile Przecież równie dobrze mógłby powiedzieć, że nie, albo że przyjedzie sam. 
Mam wrażenie wiesz, że ta moja wrażliwość pasuje mi tylko wtedy, kiedy robię zdjęcia.... Że kiedy coś mnie dotyka i moich uczuć, to chciałabym znowu założyć tę swoją skorupę... Żeby nie bolało już, żeby było prościej i bez łez.
Każda z nas ma inne wątpliwości co do siebie i swoich reakcji, prawda? Tak się przyjrzałam wstecz, to każda troszkę na czym innym się "wysypuje", ale jednak chodzi o emocje i wrażliwość...
Tak, jakoś dam sobie radę w Święta. Tyle, że ja oczywiście o siebie prosić nie umiem. Ale chyba Ty to znasz, nie? smile Gdyby były dzieci, wszystko rozplanowałabym, żeby było fajnie smile A dla siebie samej... Nigdy tego nie umiałam. Chyba to mi było potrzebne, żeby zobaczyć jak dalece zapominam jednak o sobie i swoich uczuciach... Taka nauczka, że wcale jeszcze nie potrafię zabiegać o siebie samą.

19 366 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-26 12:31:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja przepraszam że wysunę wniosek. Po przeczytaniu Ciebie rzuciło mi się coś takiego
-uzależnienie od pracy, pracocholizm
-uzależnienie od związku, czy tam miłości
No i to, że ten kontakt zawsze kojarzy Ci się z seksem i dlatego zapytałam czy od seksu nie jesteś uzależniona. Znaczy chcesz powiedzieć, że w przypadku tych facet?w to zawsze był seks, a nigdy samo przytulenie? Znaczy po przytuleniu czy czymkolwiek zawsze seks?
Kurcze to takie zatracenie jakby było. Gdzie Twoje potrzeby?
Uzależnienie od uzależnienia?

To się całkowicie wpisuje jak Ci powiedziała zabka-k. Tylko nie miej też zlych wyobrażeń.  Jako uzależniona od miłości oni mnie wybierają na swoją wybawicielkę. To uzaleznienie jest skomplikowane. Potrafią się przebudzic na chwilę dawać dużo po czym orientuja się, że nikt ich nie wybawi i nałóg wraca i...się zaczyna... Norma kkzb-trwam.
Tu potem wszystko się miesza. Mówi się, że czułość jest oznaką miłości. U nich (po przejściu odstawienia) to wyuczone postępowanie. Mozna dostać krećka.
Oni nonstop grają, Ci dopiero nie wiedzą kim są.
Oboje dwaj (o pierwszym tyle nie wiem- zostawiłam go dość szybko, ale i tak za późno) do tego są uzależnieni od romansów. Czyli nie chodzi tylko o seks, ale otoczkę zdobywania, nawiazywania relacji-motylki-oj mają motylki co chwilę -, która faktycznie jest płytka-choć równolegle i tak mają dodatkowe relacje seksualne. Ale istnieja (watek maliny) np.uzależnieni od prostytutek, , przy czym swojej kobiecie" mogą dać dużo.  Bywają wręcz idealni, ale to gra. Nie maja tez empatii.

My czujemy wszystko, a kiedyś jakiś seksoholik się zdziwił, że istnieją więcej niż 3 uczucia (nie mój), bo faktycznie mniej więcej tyle są w stanie poczuć.

Jak mam byc szczera.. ..ten poprzedni zagrał koszmarnie, ale potem się obudził i niby znowu jestem miłością jego życia- utrzymuje to do dziś jasne-uluda jego). Tylko mi w pewnym momencie przeszedł - cos zobaczyłam i bach. Skoro ja go nie chcę, to nie ma motywacji i się nie leczy - fajnie zwalić na kogos innego, czyli nie dojrzał do leczenia, bo to dla siebie jest.
Wobec powyższego:
Przestraszyłam się po nowych wiadomościach od obecnego. Wiem, co to  zdrowiejacy seksoholik. W sb.uswiadomilam sobie jak on bardzo jest chory. Ten nie utrzymuje, że mnie kocha, bo wie ze nie umie, ale niby kocha jakoś tam inaczej i zrobi i da mi wszystko (taka tam jego przekręcona rzeczywistość) , do tego jestem mu najbliższa itp.itd. Ale tak jest, bo jako kkzb jestem jedyną idiotką, która mu na to pozwala i "stałą relacją. A tam było - powinienem dać Ci spokoj jak prosisz (korzenie się), coś jeszcze między nami jest (uchylone drzwi), jestem umierajacy (ratuj! ) - wiadomo manipulacja.
I gdy uswiadomiłam sobie, co z tego wyniknie nawet jak nie będzie zdrowiał, ale zaraz ze swoja pustką się na mnie oprze... (bo uświadomił sobie wiele -fakt, ale to kropla w morzu). Co najwyżej uznalam za wejście wysłanie linka i nawet o to zapytałam - i się zaczęło.... na forum.

Ja mam swoje sprawy i swoje zdrowienie.  On musi sam.

W tych książkach o nich rozpisuje się jak oni cierpią, ile akceptacji potrzebują i by zająć się sobą, nie ingerować w terapię, ale też nie zostawiać. Doopa.
Niech ktos tego spróbuję, ja dziękuję.

On ma moją akceptację i całą resztę badziewia, jesli w końcu się będzie leczył (zabka-k jest 50% szans, a że to przyniesie rezultaty kolejne 50%, , czyli wychodzi 25%), ale z odległości 3000 km. Jak nie, to nie ma nic. I mowimy tylko o kumplowaniu się i to jak już będę zdrowsza. (Za to i tak mi się oberwie).

To takie ogólne wyjaśnienie kto to i co to, choć mocno pobiezne.  Napisali o nich więcej książek niż o nas, a jakich rubasznych.
******
Anstawia
W przypadku uzależnień wszystkich to nie jest pójść do terapeuty - mój kolega chodzi, Twój chodził (też chodziłam - teraz chodzę). To jest autentycznie wiedzieć - czuć, że się jest uzależnionym.  Temu wkleiłam tamten tekst.
Ich terapia bez tego, co najwyżej popraei im humor.

19 367 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-26 12:32:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Gdyby były dzieci, wszystko rozplanowałabym, żeby było fajnie smile A dla siebie samej... Nigdy tego nie umiałam. Chyba to mi było potrzebne, żeby zobaczyć jak dalece zapominam jednak o sobie i swoich uczuciach... Taka nauczka, że wcale jeszcze nie potrafię zabiegać o siebie samą.

No to się fajnie złożyło, bo czeka Cie ciekawa lekcja.  Ja ją przerabiam codziennie.  Da się, fajnie jest.
Tylko nie wybieraj tej opcji płakania cały dzień, bo ją zmarnujesz.

19 368

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Gdyby były dzieci, wszystko rozplanowałabym, żeby było fajnie smile A dla siebie samej... Nigdy tego nie umiałam. Chyba to mi było potrzebne, żeby zobaczyć jak dalece zapominam jednak o sobie i swoich uczuciach... Taka nauczka, że wcale jeszcze nie potrafię zabiegać o siebie samą.

No to się fajnie złożyło, bo czeka Cie ciekawa lekcja.  Ja ją przerabiam codziennie.  Da się, fajnie jest.
Tylko nie wybieraj tej opcji płakania cały dzień, bo ją zmarnujesz.

Postaram się.... smile Zrobię wszystko, co w racjonalnym ujęciu jest możliwe smile
Na początek chyba sernik, to mi obok magnezu z potasem ukoi nerwy wink I sałatkę warzywną może....?

Przecież wiesz, że to uzależnienie od facetów wynika przede wszystkim z faktu, że nie umiemy być same? Pewnie, że wiesz smile Ja sobie niebycie z nim przełożyłam na bycie z dziećmi (przecież to widać jasno i wyraźnie po mnie smile, wiem ) i teraz się okazało, że muszę zrobić stop, zanim się w tym zagalopuję wink Wiesz, do tego jeszcze rzuciłam się znowu w wir pracy, wraca "dawna" ja wink Ale pracę naprawdę lubię - jest ciekawa smile A ja dla pracy nie rezygnuję na szczęście ze znajomych i spacerów - to już na szczęście mi się udało dawno temu wyplenić z własnych zachowań smile
Tylko teraz mam dwa dni świąt na to, by sobie wklepać młotkiem do głowy, że też nie mam się uzależniać od towarzystwa dzieci i robienia czegoś przy nich i uzależniać ich od siebie smile Zmienić punkt odniesienia smile
Cholewa, znowu wink Achżesz! wink

19 369

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Początki pewnie będą trudne,ale to tylko jeden dzień. I chyba to dobrze, że ojciec chce zabierać dzieciaczki ze sobą. A ty masz czas tylko dla siebie. Zajmiesz się czymś, odpoczniesz i zleci smile Poza tym, pewnie sama nie będziesz.
A może, w niedalekiej przyszłości, będziesz tylko odliczać dni i godziny, by pobyć sama, a może z kimś jeszcze wink Wiem, wiem, nie myślisz o tym wink

Wiem, dzięki Anstawia smile
Szczerze mówiąc - to on nie wiem czy chce wink On dostał konkretną propozycję od kuzynki, którą ona wcześniej ze mną uzgodniła. Ważne, że nie robi na przekór, że ten jego egoizm w przypadku dzieci stara się stłumić smile Przecież równie dobrze mógłby powiedzieć, że nie, albo że przyjedzie sam. 
Mam wrażenie wiesz, że ta moja wrażliwość pasuje mi tylko wtedy, kiedy robię zdjęcia.... Że kiedy coś mnie dotyka i moich uczuć, to chciałabym znowu założyć tę swoją skorupę... Żeby nie bolało już, żeby było prościej i bez łez.
Każda z nas ma inne wątpliwości co do siebie i swoich reakcji, prawda? Tak się przyjrzałam wstecz, to każda troszkę na czym innym się "wysypuje", ale jednak chodzi o emocje i wrażliwość...
Tak, jakoś dam sobie radę w Święta. Tyle, że ja oczywiście o siebie prosić nie umiem. Ale chyba Ty to znasz, nie? smile Gdyby były dzieci, wszystko rozplanowałabym, żeby było fajnie smile A dla siebie samej... Nigdy tego nie umiałam. Chyba to mi było potrzebne, żeby zobaczyć jak dalece zapominam jednak o sobie i swoich uczuciach... Taka nauczka, że wcale jeszcze nie potrafię zabiegać o siebie samą.

Zabcia, a skoro ten gburowaty jm (tak go odbieram) nie chce z dzieciaczkami jechać, to po co ma je zabierać?
A może zabierz się z nimi. Masz dobry kontakt z rodziną jm, będziesz z dzieciaczkami smile

19 370

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:

Happyfull, jaki ładny awatar. Chyba wiosna idzie big_smile

Idzie !!! O tej porze juz dawno powinny zakwitnac magnolie !!! No coz poczekamy w tym roku troche dluzej smile

Posty [ 19 306 do 19 370 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 296 297 298 299 300 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026