WItajcie!
Najpierw przywitanie, choc zdążyłam już poczytać 
Przede wszystkim zafundowałam sobie spacerek krótki po pracy. Potem wybrałam się do koleżanki na szklankę piwa i wspólne oglądanie Zmierzchu - oczywiście wiecie, jak wygląda oglądanie czegokolwiek w TV, kiedy człowiek musi pogadać, bo się jakiś czas nie widział z kimś?
Więc z michy naleśników były nic, za to jej mąż zrobił nam na kolację taką potrawkę z warzyw z kiełbaską - pycha, w sam raz do piwa.
Wyspałam się, wyoglądałam kuchnie.tv; wykąpałam, wypeelingowałam, wykremowałam, piję drugą kawkę, czekam aż mi włosy wyschną i mam ochotę skorzystać z dobrodziejstwa słońca, bo naprawdę pięknie świeci
To mój wolny weekend 
Szczerze mówiąć, uśmiałaś się, kiedy napisałyście o tym seksownym szlafroczku i że każdego można "mieć"
Nie każdego - często na szczęście
Nie biegam co prawda w samych koszulkach na ramiączkach po domu, ów szlafroczek mam zawsze na sobie, ale na schizoida / schizotypa (bo nie wiem, cóż to za typ
), takie rzeczy nie działają nigdy, kochane babeczki
Pod tym względem można się czuć bezpiecznie - bardziej prawdopodobne jest to, że ja bym się na niego rzuciła, niż on w ogóle pomyślał
Przy takim typie można stracić poczucie jakiejkolwiek kobiecości, i to jest jeden z powodów, dla których czasem mówię, że nie widzę się w lustrze
Zresztą Zofia chyba słyszała w Zakopcu moją drobną uwagę na ten temat 
Raki - tak są portale randkowe. Tylko problem w tym, że ja nie jestem takim ryzykantem i nie odpowiada mi takowa formuła. Ja lubię pogadać i szybciej mi idzie poznawanie ludzi w realu, niż w taki sposób. Nawet na dyskotece można zamienić kilka słów, zobaczyć mimikę twarzy, gesty, zauważyć jak się odnosi do innych ludzi w ogóle. Poczuć jak pachnie
Internet jest wysoce zgubny. Zresztą na portalach wszystko opiera się na obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu opisu jakiejś osoby, tak jak się samemu chce to przeczytać
A poznawanie drugiej osoby opiera się na podjeciu decyzji, że ktoś kogoś od razu zaprasza na kawę. A z jakiego niby powodu pytam?
Nie odpowiada mi taka konwencja, nigdy nie odpowiadała 
Zofia - ogromnie podoba mi się reakcja Twojego syna... I te Twoje dopiski...
I ta sobota... Wiesz co, naprawdę jak szybko, jak łatwo można obnażyć czyjąś po prostu głupotę.
Któej się nie chciało wcześniej dostrzec, to fakt, ale którą się w końcu zauważa, spodziewa i można się do niej odpowiednio odnieść.
Raki - jeśli znalazły się 3 osoby już, którym takie mieszkanie się podoba, to znajdzie się jeszcze kilka przynajmniej
A co do wyprowadzki, to nie ma za co sobie wynająć - taki jest odpowiedzialny
Hihihi, taki trochę pod tym względem jest podobny do Zofii eksa
Tyle ma wspólnego z odpowiedzialnością, co ja z akrobatyką cyrkową 
Beosa - szczerze? Mnie nikt nie proponował dania mu szansy
Bo to bardziej chyba jemu proponowano. A on z wściekłością w głosie odpowiadał jesynie, że "nie, bo nie". Mnie raczej mówiono, że to się wszystko ułoży
Jeśli coś odpowiadałam, to raczej że napewno nie wspólnie, że już nie potrafię w ten sposób i z nim żyć, że za dużo straciłam. Zresztą treśc odpowiedzi zawsze zależy od tego mimo wszystko, do kogo mówisz i w jakich relacjach z tym kimś jesteś, co możesz powiedzieć...
Co do spostrzeżenia, że inni myślą, że co Ty robisz, bo inne mają gorzej - tak częściowo ludzie w ten sposó myślą. Ale jest też chyba druga strona medalu
Jeśli Ty potrafiłaś w końcu podjąć decyzję, a miałaś gehennę nie mniejszą od innych osób, choć nie chciałaś wywlekać publicznie brudów, to inni mogą.... albo w końcu wziąć swoje życie w swoje ręce i przestać narzekać, albo muszą dorobić sobie do Twojej decyzji ideologię - np. niewdzięcznej baby. Albo takiej, która zwariowała na starość. Albo cokolwiek. Nie tak jest przypadkiem często? 