raki napisał/a:W związku z dezynfekcją dowiedziałam się jak zwykle wielu kurtuazji w stylu, że wczoraj było cudownie i tyle słońca i śniegu, że powinnam żałować (TAK ŻAŁUJĘ CHCIAŁABYM TAM BYĆ,ALE CZY TO POWÓD BY MI SZPILKĘ WBIJAĆ!!!!)
Nadto, że już w przyszłym tygodniu to muszę jechać z nim koniecznie i żebym się nie martwiła, bo sprawy między nami lada dzień się znormalizują (CO TO ZNACZY!!!???). Nie ma już spraw między nami poza kilkoma formalnościami, gdzie ja mam mu to napisać???????
Poza tym beczę (DLACZEGO???) klikam od okna do okna i nie wiem nad czym pracowałam. Czy ktoś by mógł mnie zabrać z tego matrixa?
Czy to nie jest przemoc emocjonalna jakby? Żeby nie dać Ci się odciąć? Bo jesteś podatna.
A jakbyś tak spróbowała kasować wiadomości od niego przed przeczytaniem....?
Potrafiłabyś tak zrobić - nie chcieć przeczytać?
Taki mały sposobik na zabranie samej siebie z matrixa... Dasz radę siebie zabrać?
To na pewno całkowity brak szacunku do mnie. On sobie w tej zapchanej głowie wyobraża, że będziemy przyjaciółmi, bo nikt nikomu nic nie zrobił. Żadnej krzywdy. A ja mu czuć do mnie owej przyjaźni zabronić nie mogę (czy coś w tym stylu).
Słuchajcie, bo to jest tekst roku, jak dla mnie, w tłumaczeniu nigdy nie wyjdzie idealnie, ale:
Na pewno będziemy mieli okazję porozmawiać spokojnie o tym, co myślisz i wyjaśnisz mi, jakie są Twoje zamierzenia. Będzie co będzie, co zadecydujesz, ale ja zawsze będę u Twojego boku, wspierając Cię w Twoich decyzjach
Nie wyobrażacie sobie, jak to patetycznie brzmi w oryginale. Gram w filmie o Romeo i Julii
Teraz to się śmieję. Może mu oznajmię, że zdecydowałam się za niego wyjść i mieć z nim dziecko - i ciesze się, że wcześniej zadeklarował, że mnie wesprze.