netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 936 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 290 291 292 293 294 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 916 do 18 980 z 26 310 ]

18 916

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

raki witaj. Muszę to napisać. Trzymam za Ciebie mocno kciuki!! Jeśli tego potrzebujesz, przytulam Cię mocno! Jesteś na początku swojej drogi. Nie przejmuj się potknięciami. Nie analizuj za bardzo swoich myśli, uczuć, emocji. Żyj!! Może zapisz się na te narty? Piszesz o nich i o górach z taką pasją! Chociaż raz w tygodniu, dla "odmóżdżenia". To pomaga!!
Pozdrawiam.

I odpowiadając tez Happyfull...
Niczego tak nie lubię jak wysokich gór i nart. Latem takie trapar - to cos na pograniczu wspinaczki i trekkingu. Ale im wyżej i więcej śniegu. ...wtedy skialpinizm i narty turowe, na zasadzie wchodzenia w niedostepne miejsca i zjazdów na dziko.  Stoki zwykle tez lubię, ale nie za dużo. Tutaj to jest raj dla skiturowcow. Oczywiście nie taki jak w Alpach, ale...zaraz potem. No i pogoda lepsza, do tego nie tak lawiniasto.

Niestety on tam też będzie. Spuszczam raczej głowę, wiedząc, że na ten rok to koniec.  Gdy nie myślę o nim, całą sobą chce jechać...

18 917

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hm
No smile

Aaaaaaaa smile
Przestań się wiecznie odnosić do innych smile Że Ty to, a inni to. Nie ma dwóch takich samych. Każdy ma w sobie swoje dobro. Każdy umie po swojemu. Problem w tym, że Ty naprawdę jakbyś nie chciała ani siebie zobaczyć, ani siebie poczuć, ani siebie w ogóle zacząć dostrzegać.
Ale trzeba coś dla siebie zrobić, o siebie zawalczyć. Nie o to, żeby Ciebie zauważył "ktoś", ale żebyś Ty siebie widziała, czuła i doceniała. Przeszłości nikt nie odwróci i nie natchnie Ciebie teraz z nagła pewnością siebie.
Niestety, teraz została już tylko własna praca - dla siebie samej.
Teraz nie zawalczysz, za chwilę będzie jeszcze trudniej.
Nie przede wszystkim inni, bo oni "coś tam".Tu aż się prosi zmienić punkt odniesienia.

Przede wszystkim JA.
smile

18 918

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

na zasadzie wchodzenia w niedostepne miejsca i zjazdów na dziko.

Od kiedy masz taka potrzebe ? Od czaszu jak jestes z karaluchem, bo on to robi? Czy to Twoj wybor?

18 919 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-19 15:59:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

To co chyba boli najmocniej, to że własną głupotą i tą silną nienamacalną potrzebą zdobycia, po prostu sobie pociachałam własne marzenia, pozbawiłam na tę chwilę tego, co było największa moją radością i przyjemnością.

Ten ból może dać motywację - choć teraz już inną smile
Mądrą i zdrową - a nie racjonalną... smile

Pobyć ze sobą, objąć siebie kolanami, opatulić w miękki polarowy różowy koc, popłakać smutno nad samodzielnie zmarnowymi możliwościami bycia sobą bez konieczności zdobywania szczytów...

Od dawna mam marzenie, to daje mi uśmiech i pewność, że wewnątrz siebie ja wiem... smile

Lubię się wspinać smile Kocham skaliste góry smile
Ale nigdy nie obieram za cel najwyższego szczytu... Zawsze musi być coś ponad...
Mam lęk wysokości smile Nie chcę na szczyt smile Chcę mieć perspektywę i oparcie i świadomość, że coś jest jeszcze wyżej, dalej.
Nie chcę, nie muszę, nie wchodzę na ten najwyższy szczyt - nie jest mi to potrzebne.
Mam swoje cele - takie po środku smile

Uwielbiam DPSP...
Obojętnie, którą drogą, aby tam wejść, trzeba się spocić. Nie ma łatwej drogi, nie dojedzie żaden samochód, ciągnik, cokolwiek.. Jedynie śmigłowiec...
Tam wchodzą w przeważającej mierze Ci, którzy tego po prostu chcą i zdają sobie sprawę z tego co robią.
Podoba mi się tam właśnie dlatego smile To nie Morskie Oko wink
Podoba mi się, bo dookoła mnie jest coś potężniejszego, coś twardszego - a mnie tam wysoko na Orlą Perć wcale nie ciągnie smile Nie muszę smile
Mnie wystarcza ten poziom smile

Wiesz, , czasem żałuję tego, że zobaczyłam więcej.  Tatry kocham i zawsze będę, ale nagle Orla stala się taka malutka sad Bywa, że lepiej nie wychylac nosa z własnej klatki.
To nie są marzenia zmarnowane "na zawsze". Są kolejne lata i in . możliwości (jestem młoda), choc już raczej nie tu. A jeszcze nie byłam w tej największej stacji w Pirenejach i chcialam wejsc na nartach na Aneto (na nóżkach juz byłam).
Są też ważniejsze rzeczy niż mieć te góry i narty.  Moje zdrowie psychiczne.

18 920

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
Anstawia napisał/a:

raki witaj. Muszę to napisać. Trzymam za Ciebie mocno kciuki!! Jeśli tego potrzebujesz, przytulam Cię mocno! Jesteś na początku swojej drogi. Nie przejmuj się potknięciami. Nie analizuj za bardzo swoich myśli, uczuć, emocji. Żyj!! Może zapisz się na te narty? Piszesz o nich i o górach z taką pasją! Chociaż raz w tygodniu, dla "odmóżdżenia". To pomaga!!
Pozdrawiam.

I odpowiadając tez Happyfull...
Niczego tak nie lubię jak wysokich gór i nart. Latem takie trapar - to cos na pograniczu wspinaczki i trekkingu. Ale im wyżej i więcej śniegu. ...wtedy skialpinizm i narty turowe, na zasadzie wchodzenia w niedostepne miejsca i zjazdów na dziko.  Stoki zwykle tez lubię, ale nie za dużo. Tutaj to jest raj dla skiturowcow. Oczywiście nie taki jak w Alpach, ale...zaraz potem. No i pogoda lepsza, do tego nie tak lawiniasto.

Niestety on tam też będzie. Spuszczam raczej głowę, wiedząc, że na ten rok to koniec.  Gdy nie myślę o nim, całą sobą chce jechać...

A może zracjonalizować? Plusy i minusy.
Jaki będzie końcowy efekt - ten najbardziej prawdopodobny?
Najciężej jest siebie uspokoić i nie wyrywać ku zagrożeniom, odpuścić je sobie na lepszy, mniej "lawiniasty" czas?
W gruncie rzeczy życie nie kończy się w tym roku, kolejny będzie lepszy, bo będziesz się pewniej czuła i zagrożenie będzie "mniej widoczne", więc w efekcie będziesz mogła czerpać większą, jeśli nie tylko ewidentną radość z tego co lubisz... A może to właśnie czas, by zaczerpnąć tlenu? By dać sobie odrobinę przyjemności i radości, czegoś, co bardziej lubisz od niego i niekoniecznie wiąże się to tylko z nim?

18 921

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Tylko jakie ja mam wymagania? Chcę tylko trochę zrozumienia, a nie ciągłego krytykowania.

Zrozumienia od kogos, kto nie moze Cie zrozumiec ??? Ty nie rozumiesz, ze on nie moze Cie zrozumiec - karaluch nie rozumie  !!! Nie rozumiesz, ze ktos nie rozumie a chcesz aby zrozumial !!!!

Kololejny tekst do oprawienia w ramki. Zazdroszczę ci takiego mądrego patrzenia na sprawy. Niby oczywiste a jednak i ja miałam takie dylematy jak Żabcia.
Żabcia chcesz niemożliwego. Tak jak ty nie rozumiesz jego, tak i on ciebie. Na tym polega problem niedogadywania się! Nagle ludzie nadają na innych falach i niby mówią o tym samym, ale zrozumieć się nie idzie.
Jego krytyka to dowód na to, że cie nie ceni, nie lubi.

18 922

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Wiesz, , czasem żałuję tego, że zobaczyłam więcej.  Tatry kocham i zawsze będę, ale nagle Orla stala się taka malutka sad Bywa, że lepiej nie wychylac nosa z własnej klatki.
To nie są marzenia zmarnowane "na zawsze". Są kolejne lata i in . możliwości (jestem młoda), choc już raczej nie tu. A jeszcze nie byłam w tej największej stacji w Pirenejach i chcialam wejsc na nartach na Aneto (na nóżkach juz byłam).
Są też ważniejsze rzeczy niż mieć te góry i narty.  Moje zdrowie psychiczne.

A ja nie żałuję, ani tego że widziałam i więcej i mniej smile
Widziałam to, co chciałam, weszłam też tam, gdzie niekoniecznie chciałam, ale dla sprawdzenia własnego chciejstwa - wlazłam.
Tak - są rzeczy ważne i ważniejsze, wszystko zależy od tego co aktualnie jest i możliwe i właściwe wink
Tak Tatry są malutkie, szczególnie polskie wink

Raki - ja nie wiem, co Tobie daje motywację największą w życiu do wygrzebywania się z dołków i marazmu. Przecież wiesz, że nikt tak nie zna Ciebie, jak Ty sama. Sama musisz ocenić, czy w efekcie wyjazdu złapiesz większego doła czy złapiesz tlen.

18 923

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

na zasadzie wchodzenia w niedostepne miejsca i zjazdów na dziko.

Od kiedy masz taka potrzebe ? Od czaszu jak jestes z karaluchem, bo on to robi? Czy to Twoj wybor?

Na nartach jeżdżę od 6 roku życia.  Zawsze najdalej, , najwięcej i najtrudniej. Pod wyciągami, poza trasami...
W gorach jestem od dziecka. Kiedyś co tydzień i w coraz wyższych. Mąż były z jednej strony chodził ze mną, a z drugiej ostudził zapał - żałuję, ze nue zrealixowalam wtedy niektórych marzeń,  ten pierwszy po mężu w ogóle nie chodził, więc dla niego właściwie odpusciłam. Obecnego toksyks poznałam w górach.  Połączyła nas wspólna pasja.  On mi pokazywał swoje, ja swoje góry i to tak...

Lubię tez rower górski, ale okazało się, ze nie na tym poziomie co on. Odpusciłam i jeżdżę po swojemu.

18 924

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Co nas nie zabije to nas wzmocni !!!
Nigdy nie jest tak zle aby nie moglo byc lepiej !!!
Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo !!!!

I tego się trzymajmy smile i wszystkim to powtarzajmy smile   wink

Zapomnialam jeszcze o jednym smile
Bujac to my a nie nas !!! smile

To powiedzenie szczerze pokochałam smile Powtarzam je sobie od czasu do czasu, tak dla zapamiętania wink

18 925 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-19 16:21:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Raki - ja nie wiem, co Tobie daje motywację największą w życiu do wygrzebywania się z dołków i marazmu. Przecież wiesz, że nikt tak nie zna Ciebie, jak Ty sama. Sama musisz ocenić, czy w efekcie wyjazdu złapiesz większego doła czy złapiesz tlen.

Mnie nagle zabrakło motywacji. Raczkuję dopiero.
Z drugiej strony wiem, że potrafiłabym się wylizać szybko, ale już poznałam schemat tego mojego wychodzenia.  Nie chcę powtórzyć go po raz kolejny. A innego nie znam.
Jestem na etapie nie ufania sobie. 99% moich decyzji jest chorych. Mówię to szczerze. Nie umiem jeszcze szacować, patrzeć.

Chciałabym być zdrowa.  Wyjść ze schematu.  Nie wić i nie bić się tak z samą sobą.

18 926 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-19 16:39:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Hm
No smile

Aaaaaaaa smile
Przestań się wiecznie odnosić do innych smile Że Ty to, a inni to. Nie ma dwóch takich samych. Każdy ma w sobie swoje dobro. Każdy umie po swojemu. Problem w tym, że Ty naprawdę jakbyś nie chciała ani siebie zobaczyć, ani siebie poczuć, ani siebie w ogóle zacząć dostrzegać.
Ale trzeba coś dla siebie zrobić, o siebie zawalczyć. Nie o to, żeby Ciebie zauważył "ktoś", ale żebyś Ty siebie widziała, czuła i doceniała. Przeszłości nikt nie odwróci i nie natchnie Ciebie teraz z nagła pewnością siebie.
Niestety, teraz została już tylko własna praca - dla siebie samej.
Teraz nie zawalczysz, za chwilę będzie jeszcze trudniej.
Nie przede wszystkim inni, bo oni "coś tam".Tu aż się prosi zmienić punkt odniesienia.

Przede wszystkim JA.
smile

Nooooo
Ja lubię w puchu w świńskim pojeździć, wiesz o co chodzi.

Kurcze ja się staram o te swoje Ja dbać.

Czekaj, ja jednak nie rozumiem.
Że co odnosić się, że do kogo niby?

Ja buduję w sobie sama swoją wartość.
Co, że jestem tu to się zajmuję innymi czy jak?
Mnie się widzi, że co bym nie robiła to i tak powiesz, że nie robię, nie patrzę, nie dostrzegam. Co  to jest to robienie według Ciebie?

18 927

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Chciałabym być zdrowa.  Wyjść ze schematu.  Nie wić i nie bić się tak z samą sobą.

A wiesz, że to nie w sekundę?
Jeśli się czuje, że dany tok rozumowania przynosi szkodę, to właśnie trzeba zmusić podświadomość do zmiany - codziennie, dzien za dniem, przez MIESIĄCE i LATA. Ja wiem, jak to zabrzmiało... Ale sama siebie przekonuję, że tak właśnie jest, że miesiące i lata przede mną. I to fajne jest smile Że lata są przede mną smile

18 928

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

na zasadzie wchodzenia w niedostepne miejsca i zjazdów na dziko.

Od kiedy masz taka potrzebe ? Od czaszu jak jestes z karaluchem, bo on to robi? Czy to Twoj wybor?

Na nartach jeżdżę od 6 roku życia.  Zawsze najdalej, , najwięcej i najtrudniej. Pod wyciągami, poza trasami...
W gorach jestem od dziecka. Kiedyś co tydzień i w coraz wyższych. Mąż były z jednej strony chodził ze mną, a z drugiej ostudził zapał - żałuję, ze nue zrealixowalam wtedy niektórych marzeń,  ten pierwszy po mężu w ogóle nie chodził, więc dla niego właściwie odpusciłam. Obecnego toksyks poznałam w górach.  Połączyła nas wspólna pasja.  On mi pokazywał swoje, ja swoje góry i to tak...

Lubię tez rower górski, ale okazało się, ze nie na tym poziomie co on. Odpusciłam i jeżdżę po swojemu.

A to teraz rozumiem dlaczego Ty wszystko po swojemu smile  Juz Ci pisalam, ze moze powinnas teraz robic wszystko na odwrot ?
Potrzebujesz adrenaliny !!! Silnych emocji: euforii i dolow !!!  Tlen na Ciebie nie podziala na wyjezdzie !!! Ty musisz sobie taka dawke adrenaliny strzelic aby czuc, ze jestes !!! Ja na takim wyjezdzie wyladowalam w szpitalu, bo sobie nadgarstek polamalam !!!
I dopiero po 5 dniach poszlam na operacje aby nie psuc mojemu karaluchowi urlopu !!! Glupia baba bylam !!!!
Po obudzeniu z narkozy nie bylo go przy mnie !!! Poszedl do domu sie przespac, bo tak sie zestresowal !!!

18 929

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

na zasadzie wchodzenia w niedostepne miejsca i zjazdów na dziko.

Od kiedy masz taka potrzebe ? Od czaszu jak jestes z karaluchem, bo on to robi? Czy to Twoj wybor?

Kurcze, ja znam kogoś kto tak na innych zainteresowaniachbsię wiesza, swoich nie ma. A jak tak kurcze się wymęczy tym wieszaniem, bo ile można wbrew, to wszystkich odpędza. Taka refleksja.

18 930

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Nooooo
Ja lubię w puchu w świńskim pojeździć, wiesz o co chodzi.

Kurcze ja się staram o te swoje Ja dbać.

Eeeee? Nie, nie zrozumiałam smile
Nie staraj się, tylko dbaj wink Nie porównuj się!
Z takiego porównywania to wiesz, że dzieciaki w szkole w bulimię albo anoreksję wpadają - między innymi?

18 931 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-19 16:52:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Raki - ja nie wiem, co Tobie daje motywację największą w życiu do wygrzebywania się z dołków i marazmu. Przecież wiesz, że nikt tak nie zna Ciebie, jak Ty sama. Sama musisz ocenić, czy w efekcie wyjazdu złapiesz większego doła czy złapiesz tlen.

Mnie nagle zabrakło motywacji. Raczkuję dopiero.
Z drugiej strony wiem, że potrafiłabym się wylizać szybko, ale już poznałam schemat tego mojego wychodzenia.  Nie chcę powtórzyć go po raz kolejny. A innego nie znam.
Jestem na etapie nie ufania sobie. 99% moich decyzji jest chorych. Mówię to szczerze. Nie umiem jeszcze szacować, patrzeć.

Chciałabym być zdrowa.  Wyjść ze schematu.  Nie wić i nie bić się tak z samą sobą.

Raki, Ty jesteś w normalnym dołku po rozstaniu.
Daj sobie czas, wyluzuj, odpocznij, nie myśl tyle, nie analizuj, nie czytaj Maszkarady (czytaj pozytywną Zabkę-k!) , nie myśl, że po euforii zawsze przychodzi dół, bo tak być nie musi.Lepiej sobie pomyśl, że po burzy zawsze wstaje słońce. Posłuchaj ulubionej muzyki, obejrzyj film akcji lub komedię.
Jesli chcesz zdrowo myśleć, to musisz zacząć to robić. Małymi kroczkami. Racjonalnie-pozytywne myślenie.  Działaj! Idź do ludzi, z którymi będziesz mogła porozmawiać o czymś przyjemnym lub głupim. big_smile

a to dla Ciebie wink
https://www.youtube.com/watch?v=BXWBlRD2Lgk

18 932

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Anstawia
Nawet nie wiesz, jak bardzo sobie to cenię smile To Ci mówię, że mi bardzo miło czytać Twoje słowa smile

18 933

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Nooooo
Ja lubię w puchu w świńskim pojeździć, wiesz o co chodzi.

Kurcze ja się staram o te swoje Ja dbać.

Eeeee? Nie, nie zrozumiałam smile
Nie staraj się, tylko dbaj wink Nie porównuj się!
Z takiego porównywania to wiesz, że dzieciaki w szkole w bulimię albo anoreksję wpadają - między innymi?

Świński kocioł.

18 934

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Chciałabym być zdrowa.  Wyjść ze schematu.  Nie wić i nie bić się tak z samą sobą.

A wiesz, że to nie w sekundę?
Jeśli się czuje, że dany tok rozumowania przynosi szkodę, to właśnie trzeba zmusić podświadomość do zmiany - codziennie, dzien za dniem, przez MIESIĄCE i LATA. Ja wiem, jak to zabrzmiało... Ale sama siebie przekonuję, że tak właśnie jest, że miesiące i lata przede mną. I to fajne jest smile Że lata są przede mną smile

Zabka-k ten post i wiele, wiele wcześniejszych czytam i bardzo mnie motywują.
Pozdrawiam i ściskam!

18 935

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Edytowałam u góry

18 936 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-19 18:01:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Od kiedy masz taka potrzebe ? Od czaszu jak jestes z karaluchem, bo on to robi? Czy to Twoj wybor?

Na nartach jeżdżę od 6 roku życia.  Zawsze najdalej, , najwięcej i najtrudniej. Pod wyciągami, poza trasami...
W gorach jestem od dziecka. Kiedyś co tydzień i w coraz wyższych. Mąż były z jednej strony chodził ze mną, a z drugiej ostudził zapał - żałuję, ze nue zrealixowalam wtedy niektórych marzeń,  ten pierwszy po mężu w ogóle nie chodził, więc dla niego właściwie odpusciłam. Obecnego toksyks poznałam w górach.  Połączyła nas wspólna pasja.  On mi pokazywał swoje, ja swoje góry i to tak...

Lubię tez rower górski, ale okazało się, ze nie na tym poziomie co on. Odpusciłam i jeżdżę po swojemu.

A to teraz rozumiem dlaczego Ty wszystko po swojemu smile  Juz Ci pisalam, ze moze powinnas teraz robic wszystko na odwrot ?
Potrzebujesz adrenaliny !!! Silnych emocji: euforii i dolow !!!  Tlen na Ciebie nie podziala na wyjezdzie !!! Ty musisz sobie taka dawke adrenaliny strzelic aby czuc, ze jestes !!! Ja na takim wyjezdzie wyladowalam w szpitalu, bo sobie nadgarstek polamalam !!!
I dopiero po 5 dniach poszlam na operacje aby nie psuc mojemu karaluchowi urlopu !!! Glupia baba bylam !!!!
Po obudzeniu z narkozy nie bylo go przy mnie !!! Poszedl do domu sie przespac, bo tak sie zestresowal !!!

Przesadzać też nie można, bo wszystko jest dla ludzi przecież. Nie wmówię sobie nagle, że jesteś kimś, kto lubi leżeć na plaży, bo nie lubię, dwa dni i koniec. Męczę się. Rejs na jachcie, po zimnym morzu, a i owszem - lubię. Lubię bardzo. Poza tym jestem raczej domatorką niż imprezowiczką. Lubię ciepłe kapcie, książkę, gorącą czekoladę (w ostatnim mieszkaniu miałam kominek). Wolę być z rodziną lub w bliskim gronie kilku przyjaciół (najlepiej do 3-4 osób) niż tłumy. Wrażeń i tłumów mam dość w pracy.
To wchodzenie to raczej kontakt z dziką naturą i bycie z samym sobą. Nie jest jakoś nie wiem jak trudno i nie wiem ile adrenaliny. To taka klasyka nart w sumie.
Ja w zeszłym roku to sobie więzadła naderwałam - w środku jakiegoś lodowca, pierwsza droga ucieczki za dwa dni, a pogoda nie na helikopter. I tak zjeżdżałam i chodziłam z tą nogą ... I on wtedy stanął na wysokości zadania - kupił mnie ostatecznie. I jeszcze tym swoim: "zdecydowałem się zawrócić, bo wiem, że byś się martwiła". I potem było bosko i cudownie - był tak blisko, że jak nigdy. Wyjechał do Meksyku, a po powrocie totalna klapa i od tej pory nasze wzajemne huśtanie się. Domyślam się dlaczego. Szkoda słów. Poza tym kim jest, on mnie NIE KOCHA, bo nie umie (i on to bardziej akceptuje niż ja). Ja go NIE KOCHAM, bo nie umiem. I z tymi faktami trzeba się pogodzić.
Czemu o nim w ogóle mówię.

Wracając do rzeczy ważnych. Happyfull nie zmienię zupełnie siebie. Co więcej, głupotą było zawsze z mojej strony, że umiałam poświęcić powyższe pasje dla faceta (tak przejmując jego np. pisanie jakiś durnych tekstów) - było, zdarzyło się, nie jeden raz. Zapomnieć o sobie. A nawet jak on nie lubi, ja mam prawo robić, to co mi sprawia przyjemność, a potem mu opowiedzieć i odwrotnie. To jest dla mnie cholernie trudne. Choć o dziwo w tej relacji to się udawało. Była część wspólna, była część moja i część jego.

Jeśli chodzi o zdrowienie Happyfull to ja się poddaje. Ja nie mam pomysłu, jak z tego wyjść. Niech będzie jak będzie, nawet zadzwoniłam do Eugenii się umówić z nią lub z którąś z jej terapeutek. Już mi jest nawet cena obojętna. Z tą moją znalezioną nie bardzo wiem jak jest, czy ona na pewno może mi pomóc. Ale nic nie będzie, ani już, ani na hurra.
Szukałam tu grupy samopomocy, ale u nich problem jakby nie istniał, coś się o nim czasem pisze, wspomina, ale poza tym nic. Społeczeństwo by im się całe rozsypało, bo tu faceci mają w tel na "M" zawsze kilka numerów: Mi amor, Mi vida, Mi cielo. I każda z nich to nie ta sama Michalina.

To co widzę, to owa depresja i stany od euforii, przez znieczulice do samego dołu. Kołowrotek. I to na dzień dobry należałoby uspokoić zanim pójdę dalej.

Nie wiem, jak jest odwrotnie. Odwrotnie to na pewno nie jest teraz wychodzenie do ludzi nowych, udanie się na super wycieczkę, wyznaczenie sobie super nowego celu. Jestem nieco rozdarta między tu i tam, to nie pomaga.

18 937 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-19 17:58:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki zdrowienie zaczyna sie jak boli !!!! Boli bo juz nie oszukujesz siebie !!! Rodzisz sie - musi bolec !!!
Ja nie mowie Ci abys robila to czego nie lubisz !!!
Ty potrzebujesz teraz odpoczac !!! Swiat sie nie zawali jak Raki sobie bedzie odpoczywac smile Podswiadomie chcesz odpoczynku, bo skad to motto ? smile.
Ty sobie odpocznij od myslenia, bo to Cie niszczy !!! Ostatnie resztki energii tracisz na analizy !!! Juz wszystko wiesz smile
Wlez do lozka i otul sie kocem, tak jak Zabka radzila i zaopiekuj sie ta wystraszona dziewczynka smile
Raki piszesz szczerze i ja bardzo to cennie !!! Ja wiem, ze Ty bys chciala od razu poczuc sie dobrze ale aby od razu poczuc sie dobrze musialabys pojechac na narty z karaluchem sad I co po nartach byloby to co masz teraz !!!
Zyjesz Raki i wiesz, ze chcesz w koncu zyc swoim zyciem !!! Pisalas, ze potrzebujesz jakiegos celu w zyciu?
Twoj cel to TWOJE ZYCIE !!! Lepszego celu nie ma smile
Raki poddaj sie i zyj !!!

18 938

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Raki zdrowienie zaczyna sie jak boli !!!! Boli bo juz nie oszukujesz siebie !!! Rodzisz sie - musi bolec !!!
Ja nie mowie Ci abys robila to czego nie lubisz !!!
Ty potrzebujesz teraz odpoczac !!! Swiat sie nie zawali jak Raki sobie bedzie odpoczywac smile Podswiadomie chcesz odpoczynku, bo skad to motto ? smile.
Ty sobie odpocznij od myslenia, bo to Cie niszczy !!! Ostatnie resztki energii tracisz na analizy !!! Juz wszystko wiesz smile
Wlez do lozka i otul sie kocem, tak jak Zabka radzila i zaopiekuj sie ta wystraszona dziewczynka smile
Raki piszesz szczerze i ja bardzo to cennie !!! Ja wiem, ze Ty bys chciala od razu poczuc sie dobrze ale aby od razu poczuc sie dobrze musialabys pojechac na narty z karaluchem sad I co po nartach byloby to co masz teraz !!!
Zyjesz Raki i wiesz, ze chcesz w koncu zyc swoim zyciem !!! Pisalas, ze potrzebujesz jakiegos celu w zyciu?
Twoj cel to TWOJE ZYCIE !!! Lepszego celu nie ma smile
Raki poddaj sie i zyj !!!

Staram się być szczera ze sobą najbardziej jak mogę - nawet w tym jak raz jest tak, a za chwile inaczej.
Łażę do tego łóżka ile mogę, choć się denerwuję, że nie pracuję, a mam terminy do czwartku...
Piję sobie mleko z miodem (przesoliłam dziś makaron). A rano byłam na śniadaniu w barze. Uwielbiam śniadania w barach.
Jakbym pojechała, nie poczułabym się lepiej : moje ciało krzyczy jak wariat NIE!!! i dzieją się z nim rzeczy nieprzewidywalne. Ono już się nie daje oszukać przez moją głowę.

18 939

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:
beosa napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

wiesz, ja 8 lat okazywałam radość, smutek, gniew, podniecenie, ciekawość, zadumę- byłam sobą. Nic nie udawałam, oddałam swoje podbrzusze jak nieświadomy zagrożenia kotek. Całej jego rodzinie- są ludzie, którym tego oddawać zwyczajnie nie wolno. Którzy patrzą zimnym wzrokiem i w lukrowanych słowach dają ci w pysk, im bardziej pokazujesz, że ci zależy na "rozwiązaniu, wyjaśnieniu".
Pisze to z mojej perspektywy, tej, która okazywała uczucia po kokardkę, rozumiem, że u każdego wygląda to inaczej.
U mnie ów chłód jest właśnie doskonałym ćwiczeniem na nagrobku tego co mam.

22 lat potrzebowałam żeby przeistoczyć się z kotka w lwicę. smile
Ja traktowałam teściową jak drugą matkę.Do czasu.Dopóki nie wykorzystała moich zwierzeń na temat domu rodzinnego.Szybko stanęłam na łapkach.Nie odsłaniałam się więcej.
Ale dziś słyszę,że jestem nieprzystępna,że nikt mnie nie lubi,nikt nie chce przyjść.Kotek pokazał pazurki?Niegrzeczny kotek smile Paszoł won!

Zaraz,zaraz,ale ja jednak wciąż się odsłaniam. sad
Tu na forum,w pracy,u Mamy...
Tylko teraz jest tak jak napisałaś.Robię to ze świadomością,że ludzie są nie tylko dobrzy i uczciwi.Jestem bardziej czujna i wcześniej staram się wybadać grunt.
A jeśli nie rozpoznam wroga i ten zaatakuje,nie będę rozpaczać tylko powiem co o nim myślę i pokażę ...odwłok. I może mnie pocałować... smile

Widzisz beosa, to co Ty robisz jest zupełnie normalnym zachowaniem. Żeby zjednać sobie ludzi trzeba się na nich otworzyć. Zwłaszcza kobiety potrzebują się wygadać. Dobrze jest chcieć mówić i  umieć słuchać. Mój maż wychodzi z założenia, że nie można się przed ludźmi otwierać, bo ludzie to wykorzystają. Jest również bardzo drażliwy. Kiedyś czół się ciężko znieważony, bo mój wujek stanął do niego tyłem, gdy rozmawiał ze mną.
Inna rzeczą, której nie mogę pojąć jest jego opanowane zachowanie w stosunku do innych. U teściów jego siostra swego czasu zachowywała się niestosownie, tak na pograniczu dopuszczalnej normy, dobrego smaku. Dlaczego wtedy się na nią nie wydrze tak jak to robi w stosunku do mnie, albo chociaż nie powiedział jej coś do słuchu tak jak to dobrze potrafi robić w domu, tylko się obrazi.

On cierpi na przerost formy nad treścią.

Eks mnie poniżał. Szydził z moich marzeń i pragnień. Zero ambicji.

18 940

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

18 941 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-19 21:09:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Dzięki

smile

Odmówiłam.

**************

Najbardziej lubię śnieg. Jak byłam mała i już ciut starsza, skracałam wszystkie drogi. Do dziś skracam, nawet na obcasach, które są potem całe poturbowane. I gdy na tych ścieżkach pojawiały się pierwsze płatki, gdy szłam do szkoły tańczyłam z radości. Pamiętam, że zaczynałam oddychać. Teraz każdy krok w stronę śniegu tak mnie jakoś orzeźwia. Lubię śnieg.

18 942

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

18 943

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Hm
No smile

Aaaaaaaa smile
Przestań się wiecznie odnosić do innych smile Że Ty to, a inni to. Nie ma dwóch takich samych. Każdy ma w sobie swoje dobro. Każdy umie po swojemu. Problem w tym, że Ty naprawdę jakbyś nie chciała ani siebie zobaczyć, ani siebie poczuć, ani siebie w ogóle zacząć dostrzegać.
Ale trzeba coś dla siebie zrobić, o siebie zawalczyć. Nie o to, żeby Ciebie zauważył "ktoś", ale żebyś Ty siebie widziała, czuła i doceniała. Przeszłości nikt nie odwróci i nie natchnie Ciebie teraz z nagła pewnością siebie.
Niestety, teraz została już tylko własna praca - dla siebie samej.
Teraz nie zawalczysz, za chwilę będzie jeszcze trudniej.
Nie przede wszystkim inni, bo oni "coś tam".Tu aż się prosi zmienić punkt odniesienia.

Przede wszystkim JA.
smile

Nooooo
Ja lubię w puchu w świńskim pojeździć, wiesz o co chodzi.

Kurcze ja się staram o te swoje Ja dbać.

Czekaj, ja jednak nie rozumiem.
Że co odnosić się, że do kogo niby?

Ja buduję w sobie sama swoją wartość.
Co, że jestem tu to się zajmuję innymi czy jak?
Mnie się widzi, że co bym nie robiła to i tak powiesz, że nie robię, nie patrzę, nie dostrzegam. Co  to jest to robienie według Ciebie?

hm... napisał/a:

Edytowałam u góry

Ano właśnie zauwazyłam i ani kotła nie kumam ani dopisku smile
Znaczy dopisek bardziej niż kocioł, hehe.

Ano może zamiast gadać "ja nie umiem tak ja Wy" wprost napisać - wolę porozmawiać w "cztery oczy" niż pisać.
Bo z rozmową to raczej jest inaczej, z tego co ja pamiętam. I Ty sama to mówiłaś smile
Po grzyba wciąż się porównywać? Sobą nie można być?
Przecież jak masz kontakt z psychologiem, to chyba też nie mówi czegoś innego, nie każe Ci się przyrównywać, porównywać i oceniać - tylko nabrać zaufania do siebie, dystansu do innych i zacząć w końcu w siebie wierzyć, bo sami dla siebie jednak powinniśmy być przyjaciółmi - tak? A nie autodestruktorami?
Komu zaufać, jak nie sobie i temu co się czuje?

Przecież jak będziesz w końcu ufać sobie, to przestaniesz tak mówić chyba?

18 944

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie co..... smile
Żabki właśnie idą spać...
Od paru miesięcy codziennie wieczorem czytam im trzy bajki. No - dziś cztery smile
Przyznaję się szczerze, nie czytywałam wcześniej. Ja w ogóle niezbyt wiele rzeczy z dziećmi robiłam wcześniej, ale te osoby które mnie dłużej znają, już to wiedzą, że "młot" po głowie spowodował rażącą przejrzystość wink

(hłe, swoją drogą ten młot tak pasuje wink - to już wredne było...)

Pisałam, że się na początku zmuszałam.
Puściłam tu ostatnio potęgę podświadomości...
Ja myślałam, że ja niczego w ten sposób jeszcze nie zrobiłam... Nie zapanowałam nad swoją podświadomością...
A nie tak - nie zauważyłam po prostu smile
Ja uwielbiam czytać dzieciom i sobie te bajki smile
Uwielbiam, bo ja zawsze dużo czytałam, tylko że sama sobie... W bibliotece miejskiej przeczytane miałam wszystkie książki i szybko zaczynałam coś czytać dalej, ponad swój wiek. Ale zawsze lubiłam bajki, baśnie, klechdy i legendy. Tylko nie te o strzygach wink
I ze starszą z każdego odwiedzanego miejsca przede wszystkim starałyśmy się przywozić i ksiązkę z legendami i jakąs duperelkę (osławione muszelki i ciupagi wink ).
Wracałyśmy z Kuźnic busem - i mama z dzieckiem jechała z nami. Usłyszałam, jak mówi synkowi, że teraz to pójdą do samochodu, podjadą coś zjeść i pójdą do mamy ulubionej księgarni kupić jakąs fajną książeczkę na wieczór. To było takie "ciepłe"... Tyle pozytywnych wspomnień smile Nie dziewczyny, nie o nim smile Nie. To ja chodziłam z Niuńką szukać pamiątek, które jej dadzą ciepłe wspomnienia smile On po prostu chodził z nami, ale to nigdy nie była jego inicjatywa i chęć.


A może to pozytywne nastawienie wynika stąd, że czytam bajki? Ja się do nich nie odnoszę - spoko - jak do możliwości ziszczenia się w życiu tych weselisk wink Ale te bajki, to cudowne, kolorowe wspomnienia smile Dla moich dzieci smile I że czytając przytulam i czasem pocałuję w stópkę wink
Pokonałam siebie i swoją podświadomość smile A wcale nie sądziłam smile
Różne rzeczy robimy przypadkiem smile smile smile smile smile
Warto chcieć i się zmusić a potem przekonać wink

18 945

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Chciałabym być zdrowa.  Wyjść ze schematu.  Nie wić i nie bić się tak z samą sobą.

A wiesz, że to nie w sekundę?
Jeśli się czuje, że dany tok rozumowania przynosi szkodę, to właśnie trzeba zmusić podświadomość do zmiany - codziennie, dzien za dniem, przez MIESIĄCE i LATA. Ja wiem, jak to zabrzmiało... Ale sama siebie przekonuję, że tak właśnie jest, że miesiące i lata przede mną. I to fajne jest smile Że lata są przede mną smile

Zabka-k ten post i wiele, wiele wcześniejszych czytam i bardzo mnie motywują.
Pozdrawiam i ściskam!

Też ściskam smile
A może "bajki"? wink Zamiast tak "mieleć"? smile

18 946

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Hm
No smile

Aaaaaaaa smile
Przestań się wiecznie odnosić do innych smile Że Ty to, a inni to. Nie ma dwóch takich samych. Każdy ma w sobie swoje dobro. Każdy umie po swojemu. Problem w tym, że Ty naprawdę jakbyś nie chciała ani siebie zobaczyć, ani siebie poczuć, ani siebie w ogóle zacząć dostrzegać.
Ale trzeba coś dla siebie zrobić, o siebie zawalczyć. Nie o to, żeby Ciebie zauważył "ktoś", ale żebyś Ty siebie widziała, czuła i doceniała. Przeszłości nikt nie odwróci i nie natchnie Ciebie teraz z nagła pewnością siebie.
Niestety, teraz została już tylko własna praca - dla siebie samej.
Teraz nie zawalczysz, za chwilę będzie jeszcze trudniej.
Nie przede wszystkim inni, bo oni "coś tam".Tu aż się prosi zmienić punkt odniesienia.

Przede wszystkim JA.
smile

Nooooo
Ja lubię w puchu w świńskim pojeździć, wiesz o co chodzi.

Kurcze ja się staram o te swoje Ja dbać.

Czekaj, ja jednak nie rozumiem.
Że co odnosić się, że do kogo niby?

Ja buduję w sobie sama swoją wartość.
Co, że jestem tu to się zajmuję innymi czy jak?
Mnie się widzi, że co bym nie robiła to i tak powiesz, że nie robię, nie patrzę, nie dostrzegam. Co  to jest to robienie według Ciebie?

hm... napisał/a:

Edytowałam u góry

Ano właśnie zauwazyłam i ani kotła nie kumam ani dopisku smile
Znaczy dopisek bardziej niż kocioł, hehe.

Ano może zamiast gadać "ja nie umiem tak ja Wy" wprost napisać - wolę porozmawiać w "cztery oczy" niż pisać.
Bo z rozmową to raczej jest inaczej, z tego co ja pamiętam. I Ty sama to mówiłaś smile
Po grzyba wciąż się porównywać? Sobą nie można być?
Przecież jak masz kontakt z psychologiem, to chyba też nie mówi czegoś innego, nie każe Ci się przyrównywać, porównywać i oceniać - tylko nabrać zaufania do siebie, dystansu do innych i zacząć w końcu w siebie wierzyć, bo sami dla siebie jednak powinniśmy być przyjaciółmi - tak? A nie autodestruktorami?
Komu zaufać, jak nie sobie i temu co się czuje?

Przecież jak będziesz w końcu ufać sobie, to przestaniesz tak mówić chyba?

Kurcze, ale ja nie przyrównuję siebie chyba, teraz to już nic nie wiem.

18 947

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Ja go NIE KOCHAM, bo nie umiem. I z tymi faktami trzeba się pogodzić.
Czemu o nim w ogóle mówię.

To co widzę, to owa depresja i stany od euforii, przez znieczulice do samego dołu. Kołowrotek. I to na dzień dobry należałoby uspokoić zanim pójdę dalej.

Nie wiem, jak jest odwrotnie. Odwrotnie to na pewno nie jest teraz wychodzenie do ludzi nowych, udanie się na super wycieczkę, wyznaczenie sobie super nowego celu. Jestem nieco rozdarta między tu i tam, to nie pomaga.

Przeanalizujmy wink
Poszłąm na terapię i wypłakałam się terapeutce, bo ja:
"jestem nieodpowiedzialna, niekonsekwentna, nie umiem okazywać uczuć"
Pomińmy co już możesz o mnie sądzić, ok? wink
Ale się otworzyłaś bardzo mocno i takie chwile warto wykorzystać - ale nie w negatywnym słowa znaczeniu smile

Teraz przekopiuję, to co piszesz, jeśli pozwolisz. To tak, żeby Ci przyśpieszyć Ci dotarcie do horyzontu i poszerzenie perspektyw, choć osobiście uważam, że osoby mądre same potrafią to zrobić wink

"Poza tym jestem raczej domatorką niż imprezowiczką. Lubię ciepłe kapcie, książkę, gorącą czekoladę (w ostatnim mieszkaniu miałam kominek). Wolę być z rodziną lub w bliskim gronie kilku przyjaciół (najlepiej do 3-4 osób) niż tłumy. Wrażeń i tłumów mam dość w pracy."

"To wchodzenie to raczej kontakt z dziką naturą i bycie z samym sobą."

"I tak zjeżdżałam i chodziłam z tą nogą ... I on wtedy stanął na wysokości zadania - kupił mnie ostatecznie."

"  "zdecydowałem się zawrócić, bo wiem, że byś się martwiła". "

"Co więcej, głupotą było zawsze z mojej strony, że umiałam poświęcić powyższe pasje dla faceta (tak przejmując jego np. pisanie jakiś durnych tekstów) - było, zdarzyło się, nie jeden raz. Zapomnieć o sobie."


Sama będziesz wiedziała, dlaczego wykopiowałam.

Ale wytłumaczę, dlaczego zostawiłam u góry pewną część.
Kochasz - nie kochasz. Nie kochasz w zdrowym rozumieniu tego słowa. Kochasz - wg swoich zasad, bo nie umiesz jeszcze kochać. Jak większość z nas. A co równie złe - nie umiesz być kochana smile Powiedz mi..... Tak chciałam się zwrócić do takiego głębszego Twojego "Ja"...  Co czujesz, kiedy on Cię przytula? W danej chwili? Możesz sobie przypomnieć? Ja Ci potem obiecuję napiszę, dlaczego pytam...

To nie depresja. To walka świadomości z dwiema strona mi podświadomości - czarną i białą. Ty wiesz.
Jedna strona mówi - masz rację i wiesz, Ty jedna najlepiej już wiesz, jak należy postąpić i co zrobić.
Druga strona mówi - chcę być kochaną i hołubioną. Zasługuję na to i jestem tego warta.
Ty wiesz, a naprawdę już czujesz, że brakuje Ci siły na kolejny raz. A co Ci mam powiedzieć? Że takich razów może być jeszcze 100 albo 1000??? Może. Nie musi.... smile Może być 2 lub najwyżej 3, jeśli nauczysz się mówić "nie, to mnie nie odpowiada" w momencie kiedy to poczujesz smile

Czaem wrecz trzeba się zmusić, żeby zrobić po raz kolejny odwrotnie smile Żeby po raz kolejny sobie powiedzieć - NIE, POD TYM AKURAT WZGLĘDEM SIĘ NIE ZMIENIŁAM. NIE LUBIĘ.
Nie lubię owoców morza wink
Nie lubię, kiedy mnie nie ma.
Nie lubię ograniczać siebie i swojego lubienia, przez to, że ktoś gdzieś jest.
Nie lubię się nie śmiać, nie uśmiechać i nie chcieć.
O ranyyyyy - jak ja nienawidzę "nie chcieć"!!!! smile

Szczerze? Szczerze smile
Pojechałabym na te narty smile Ale nie w miejsce w którym on akurat jest i nie z nim na horyzoncie.
Przesuń horyzont smile
To nie moje - to Martyny Wojciechowskiej smile

18 948

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Kurcze, ale ja nie przyrównuję siebie chyba, teraz to już nic nie wiem.

Ja juz  wyczulona jestem, jak Ty piszesz, że "Ty tak nie umiesz".
Każdy umie po swojemu, tak jak mu to najzdrowiej wychodzi.
Skoro jestem na to wyczulona, to na to zareaguję smile
Ja wcale nie robię jak inni, robię tak, jak mnie jest w danej chwili wygodniej smile

18 949

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

On cierpi na przerost formy nad treścią.

Eks mnie poniżał. Szydził z moich marzeń i pragnień. Zero ambicji.

Ale że co do eksa mamy ugruntowane zdanie, i wiesz, co wyzwala błysk w Twoich oczach, to....?
Hłehłehłe smile

Bo ja Wam Dziewczyny powiem, że ja bym chętnie usiadła jako pasażer smile
Naprawdę smile
Na najbardziej krętej drodze do Zakopca, trzycyfrówką od Wieliczki smile
Ja uwielbiam trzymać się kierownicy, ale czasem zdarza mi się oddać ją w czyjeś ręce smile

18 950 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-03-19 23:07:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Najbardziej lubię śnieg. Jak byłam mała i już ciut starsza, skracałam wszystkie drogi. Do dziś skracam, nawet na obcasach, które są potem całe poturbowane. I gdy na tych ścieżkach pojawiały się pierwsze płatki, gdy szłam do szkoły tańczyłam z radości. Pamiętam, że zaczynałam oddychać. Teraz każdy krok w stronę śniegu tak mnie jakoś orzeźwia. Lubię śnieg.

I......? smile
Takie orzeźwiające jest przy tym powietrze. Takie ostre - bez smogów, dymów, zapachów...
W głowie się kręci od tej przejrzystości....

A ja szłam na "zdługi" smile Taki mój twór językowy smile
Celebrować chwilę smile

Łaj!!!!
Że zostawić ślad w nienagannie białej i nieskażonej powierzchni?????
?
?
?
Raki?

18 951

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

On cierpi na przerost formy nad treścią.

Eks mnie poniżał. Szydził z moich marzeń i pragnień. Zero ambicji.

Ale że co do eksa mamy ugruntowane zdanie, i wiesz, co wyzwala błysk w Twoich oczach, to....?
Hłehłehłe smile

Bo ja Wam Dziewczyny powiem, że ja bym chętnie usiadła jako pasażer smile
Naprawdę smile
Na najbardziej krętej drodze do Zakopca, trzycyfrówką od Wieliczki smile
Ja uwielbiam trzymać się kierownicy, ale czasem zdarza mi się oddać ją w czyjeś ręce smile

No wiesz. Jest jeden kierowca:)

To ja już zaprzeszłych rzeczy nie ruszam. Bo kurz lata. A ja mam straszną alergię. Makabrycznie mnie swędzi oko.

18 952

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Najbardziej lubię śnieg. Jak byłam mała i już ciut starsza, skracałam wszystkie drogi. Do dziś skracam, nawet na obcasach, które są potem całe poturbowane. I gdy na tych ścieżkach pojawiały się pierwsze płatki, gdy szłam do szkoły tańczyłam z radości. Pamiętam, że zaczynałam oddychać. Teraz każdy krok w stronę śniegu tak mnie jakoś orzeźwia. Lubię śnieg.

I......? smile
Takie orzeźwiające jest przy tym powietrze. Takie ostre - bez smogów, dymów, zapachów...
W głowie się kręci od tej przejrzystości....

A ja szłam na "zdługi" smile Taki mój twór językowy smile
Celebrować chwilę smile

...a potem papjerosek...

Wiecie ja uwielbiam kolor wody Morskiego Oka, mogę tam siedzieć i się gapić godzinami.

18 953

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

No wiesz. Jest jeden kierowca:)

To ja już zaprzeszłych rzeczy nie ruszam. Bo kurz lata. A ja mam straszną alergię. Makabrycznie mnie swędzi oko.

Jest  - o to mi chodzi!
Mówiłam!
O tym pamiętaj, nie o alergii, bo fakt, że jeszcze się nie uprawomocniło, nie oznacza, że ta alergia jeszcze w jakimkolwiek stopniu Cię dotyczy, poza tym, że się odczuliłaś.
Z przeszłości weź siłę, nie słabość.
Masz prawo do bezsilności i bezradności, ale nie do bezwzględnego cofania się na swoją szkodę.

Kluczyki (wyrwać komuś wink ), odpalić i ruszyć! Z krętych na proste drogi wyjść wink

18 954

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Poza tym rozwód jest przypieczętowaniem zaistniałego stanu CAŁKOWITEGO ROZKŁADU POŻYCIA (czyli najpierw ma nie być nic - nawet mieszkania razem - no chyba, że się już zupełnie nie da-ale to wyjątek), a potem ROZWÓD. To jest prawidłowa kolejność. Nie odwrotnie.

beosa napisał/a:

No i chyba nie mogę zabrać samochodu-zarejestrowany jest oczywiście na mnie.Opłacony przeze mnie.

Dlaczego nie? Tak samo Twój, jak i jego. Bierz, nie pytaj się o nic. A lodówkę, łóżka i wszystko, co tam macie, to on może zabrać ? (czyt. zostawić przy sobie).

Ty mu wierzysz, że cokolwiek Ci da? Nie da się tego od razu jakoś przelać na te opłaty? Kredyty?

Nic nie jest Twoje, tylko wszystko wspólne  - myśleć proszę. Bierz tamto auto i tyle.

Ja też muszę mieć cel na tarczy. :) Bardzo trafnie określiłaś przypadkiem i moje uczucia. :) Inaczej nie umiem się na niczym skoncentrować,nic mi się nie chce...

Nie chcę czekać 1,5 roku.Złożę pozew i mimo że może upłynąć dużo czasu do sprawy,to sytuacja będzie bardziej klarowna.
Nie chciałabym (chociaż niedawno byłam za)żeby on pierwszy złożył wniosek.Bo w moim odczuciu oznaczałoby,że jestem taka ZŁA,że aż musi się ze mną rozejść.
Nie odzywa się do mnie od pół roku,więc nie wiem co knuje.Rozmawiać z nim mi się nie chce.

Jak mu zabiorę samochód powie,że specjalnie utrudniałam mu szukanie pracy,dlatego jeszcze nie pracuje (nie wszędzie autobus dojeżdża ).
Poza tym też wskazane jest poczekać jeszcze trochę,bo ma naprawić ten cieknący od lat olej,jak dostanie kasę,a tak spadnie to na mnie.

Przelew przyjdzie? na wspólne konto.Dlatego w karaluch styczniu się wystraszył i nie zgodził się na rozdzielenie konta.
A na oplaty i kredyty daje mi do ręki (bez pokwitowania :) ).

O wspólności zapomnialam.Na razie jeszcze nie kupuję. :)

18 955

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

No wiesz. Jest jeden kierowca:)

To ja już zaprzeszłych rzeczy nie ruszam. Bo kurz lata. A ja mam straszną alergię. Makabrycznie mnie swędzi oko.

Jest  - o to mi chodzi!
Mówiłam!
O tym pamiętaj, nie o alergii, bo fakt, że jeszcze się nie uprawomocniło, nie oznacza, że ta alergia jeszcze w jakimkolwiek stopniu Cię dotyczy, poza tym, że się odczuliłaś.
Z przeszłości weź siłę, nie słabość.
Masz prawo do bezsilności i bezradności, ale nie do bezwzględnego cofania się na swoją szkodę.

Kluczyki (wyrwać komuś wink ), odpalić i ruszyć! Z krętych na proste drogi wyjść wink

Nawet nie wiesz ile mi to życia dodaje. Mogłabym mieszkać w tym samochodzie smile

18 956

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

Anstawia przeszła tydzień temu przepalenie zwojów po miesięcznym wykrwawianiu się nad zmuszaniem się na siłę.
Po prostu tydzień temu miała apogeum.
Po miesięcznym zdychaniu.

Nie każdy ma na tyle odporności, by cały czas "mieleć".
Ty chyba będzie moje ulubione słowo smile
Ja nie miałam smile Wysiadłam, bo mi stada słoni przetupały wzdłuż i wszerz wink
Spokój nas uratuje.
Nie marazm i stagnacja moje drogie, nie to miałam na myśli smile

18 957

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
raki napisał/a:

Poza tym rozwód jest przypieczętowaniem zaistniałego stanu CAŁKOWITEGO ROZKŁADU POŻYCIA (czyli najpierw ma nie być nic - nawet mieszkania razem - no chyba, że się już zupełnie nie da-ale to wyjątek), a potem ROZWÓD. To jest prawidłowa kolejność. Nie odwrotnie.

beosa napisał/a:

No i chyba nie mogę zabrać samochodu-zarejestrowany jest oczywiście na mnie.Opłacony przeze mnie.

Dlaczego nie? Tak samo Twój, jak i jego. Bierz, nie pytaj się o nic. A lodówkę, łóżka i wszystko, co tam macie, to on może zabrać ? (czyt. zostawić przy sobie).

Ty mu wierzysz, że cokolwiek Ci da? Nie da się tego od razu jakoś przelać na te opłaty? Kredyty?

Nic nie jest Twoje, tylko wszystko wspólne  - myśleć proszę. Bierz tamto auto i tyle.

Ja też muszę mieć cel na tarczy. smile Bardzo trafnie określiłaś przypadkiem i moje uczucia. smile Inaczej nie umiem się na niczym skoncentrować,nic mi się nie chce...

Nie chcę czekać 1,5 roku.Złożę pozew i mimo że może upłynąć dużo czasu do sprawy,to sytuacja będzie bardziej klarowna.
Nie chciałabym (chociaż niedawno byłam za)żeby on pierwszy złożył wniosek.Bo w moim odczuciu oznaczałoby,że jestem taka ZŁA,że aż musi się ze mną rozejść.
Nie odzywa się do mnie od pół roku,więc nie wiem co knuje.Rozmawiać z nim mi się nie chce.

Jak mu zabiorę samochód powie,że specjalnie utrudniałam mu szukanie pracy,dlatego jeszcze nie pracuje (nie wszędzie autobus dojeżdża ).
Poza tym też wskazane jest poczekać jeszcze trochę,bo ma naprawić ten cieknący od lat olej,jak dostanie kasę,a tak spadnie to na mnie.

Przelew przyjdzie? na wspólne konto.Dlatego w karaluch styczniu się wystraszył i nie zgodził się na rozdzielenie konta.
A na oplaty i kredyty daje mi do ręki (bez pokwitowania smile ).

O wspólności zapomnialam.Na razie jeszcze nie kupuję. smile

A niechże se składa, ale nie uwierzę póki nie zobaczę.
A jeśli to się ustosunkujesz. Nie martw się na zapas.

18 958 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-19 23:17:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

Anstawia przeszła tydzień temu przepalenie zwojów po miesięcznym wykrwawianiu się nad zmuszaniem się na siłę.
Po prostu tydzień temu miała apogeum.
Po miesięcznym zdychaniu.

Nie każdy ma na tyle odporności, by cały czas "mieleć".
Ty chyba będzie moje ulubione słowo smile
Ja nie miałam smile Wysiadłam, bo mi stada słoni przetupały wzdłuż i wszerz wink
Spokój nas uratuje.
Nie marazm i stagnacja moje drogie, nie to miałam na myśli smile

Aaaaaas
Mnie słoń dupskiem na głowie usiadł i siada czasem jeszcze. Ale są metody, że go skutecznie w ten tyłek szczypię:)

18 959

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Najbardziej lubię śnieg. Jak byłam mała i już ciut starsza, skracałam wszystkie drogi. Do dziś skracam, nawet na obcasach, które są potem całe poturbowane. I gdy na tych ścieżkach pojawiały się pierwsze płatki, gdy szłam do szkoły tańczyłam z radości. Pamiętam, że zaczynałam oddychać. Teraz każdy krok w stronę śniegu tak mnie jakoś orzeźwia. Lubię śnieg.

I......? smile
Takie orzeźwiające jest przy tym powietrze. Takie ostre - bez smogów, dymów, zapachów...
W głowie się kręci od tej przejrzystości....

A ja szłam na "zdługi" smile Taki mój twór językowy smile
Celebrować chwilę smile

...a potem papjerosek...

Wiecie ja uwielbiam kolor wody Morskiego Oka, mogę tam siedzieć i się gapić godzinami.

O - jak lubisz, to Ci zapodam smile
Z Wołowca idąc na Jarząbczy po słowackiej jest takie malunie cudnie szmaragdowe jeziorko.... OMG! Można się rzucić z samej góry wink

Przestań się bać zapalić, jak chcesz! Wiesz do czego piję, Ty wiecznie starasz się robić to, czego inni po Tobie oczekują.
Ja nie jestem od spełniania oczekiwań innych!
Ale zamiast siedzieć i się gapić - bardziej polecam obejść smile
Jak fajnie samej obejrzeć i dotknąć dziewięćsiła smile Oj , tak tylko lekko dotknąć smile

18 960

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

Już zdrowa jestem smile cztery zeszłe tygodnie byłam chora-płuca,oskrzela,zatoki..., a w tamtym tyg miałam awarię mózgu od niepotrzebnych analiz.
Nie wiem co się ma zgadzać???

18 961

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:

A wiesz, że to nie w sekundę?
Jeśli się czuje, że dany tok rozumowania przynosi szkodę, to właśnie trzeba zmusić podświadomość do zmiany - codziennie, dzien za dniem, przez MIESIĄCE i LATA. Ja wiem, jak to zabrzmiało... Ale sama siebie przekonuję, że tak właśnie jest, że miesiące i lata przede mną. I to fajne jest smile Że lata są przede mną smile

Zabka-k ten post i wiele, wiele wcześniejszych czytam i bardzo mnie motywują.
Pozdrawiam i ściskam!

Też ściskam smile
A może "bajki"? wink Zamiast tak "mieleć"? smile

Już nie mielę smile zero emocji smile
Żyję, nie analizuję.
Nie mam czasu na bajki. W końcu "odmóżdżam się", wśród ludzi, poszerzam horyzonty. smile

18 962

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

O wspólności zapomnialam.Na razie jeszcze nie kupuję. smile

Możesz mieć i wspólne, możesz założyć odrębnie swoje i swoje dochody mieć na indywidualnym koncie - dla pewności.
Nigdy nie wiemy, czego się spodziewać. Szczególnie my. Naleciałości w "wierzeniu w kogoś" wychodzą nam in minus....
Pokwitowania na część na opłaty sama w swoim interesie rób - argument przed sądem, byłam uczciwa.
Mówię szczerze. Ja jestem.
Zobowiązał się na piśmie do zwrotu wszystkich kosztów, darowizn wstecz i do 50% obecnie.
To zliczam, zachowuję paragony, dowody opłaty, spisuję w exelu.
Mozolne to jest.... wrrrrr.
Przezorny - ubezpieczony smile

18 963

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

I......? smile
Takie orzeźwiające jest przy tym powietrze. Takie ostre - bez smogów, dymów, zapachów...
W głowie się kręci od tej przejrzystości....

A ja szłam na "zdługi" smile Taki mój twór językowy smile
Celebrować chwilę smile

...a potem papjerosek...

Wiecie ja uwielbiam kolor wody Morskiego Oka, mogę tam siedzieć i się gapić godzinami.

O - jak lubisz, to Ci zapodam smile
Z Wołowca idąc na Jarząbczy po słowackiej jest takie malunie cudnie szmaragdowe jeziorko.... OMG! Można się rzucić z samej góry wink

Przestań się bać zapalić, jak chcesz! Wiesz do czego piję, Ty wiecznie starasz się robić to, czego inni po Tobie oczekują.
Ja nie jestem od spełniania oczekiwań innych!
Ale zamiast siedzieć i się gapić - bardziej polecam obejść smile
Jak fajnie samej obejrzeć i dotknąć dziewięćsiła smile Oj , tak tylko lekko dotknąć smile

A ja se palę, bo lubię. Tak, wiem o czym m?wisz, bardzo dobrze.

Ja się chętnie tam przejdę. Te oczka polodowcowe to mają barwy co? Ja bym się popatrzyła, obeszła i wskoczyła, ale wfedy to mogłaby lekka draka być.

Z tym robieniem coś ze względu na kogoś to jeden przypadek był. Ja taka potulna to nie jestem.

18 964

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

Już zdrowa jestem smile cztery zeszłe tygodnie byłam chora-płuca,oskrzela,zatoki..., a w tamtym tyg miałam awarię mózgu od niepotrzebnych analiz.
Nie wiem co się ma zgadzać???

A nic, już wyjaśnione.:)

18 965

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zabka-k ten post i wiele, wiele wcześniejszych czytam i bardzo mnie motywują.
Pozdrawiam i ściskam!

Też ściskam smile
A może "bajki"? wink Zamiast tak "mieleć"? smile

Już nie mielę smile zero emocji smile
Żyję, nie analizuję.
Nie mam czasu na bajki. W końcu "odmóżdżam się", wśród ludzi, poszerzam horyzonty. smile

Można się zafiksować nadanalizą co?

18 966

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Nawet nie wiesz ile mi to życia dodaje. Mogłabym mieszkać w tym samochodzie smile

Ja wiem, bo jestem wzrokowcem wink Dlatego Ci uprzejmie przypominam, co jest ważniejsze.
Ty, to co Tobie daje radość i siłę, choć nigdy za wszelką cenę.
Choć - do jasnej - gdyby było, tak jak mówisz, że Ty starasz się o siebie, to nie musiałabym, nie tak?
O to mi chodzi. Zawsze jest coś - nie Ty. Często znajdujesz "coś" do tyłu.
"coś" jest po to by umieć się podnieść z potknięć ale nie cofać!

Są priorytety, a tym priorytetem, szczególnie, że masz dziecko, któremu warto przekazać wartości - jesteś Zdrowa Ty.

Cofanie się to owo rodzinne przekleństwo.
Gdzie do jasnej jest ten Twój psycholog?
Czemu ja to piszę, a on nie mówi?
Hm - gdzie?

18 967

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Nawet nie wiesz ile mi to życia dodaje. Mogłabym mieszkać w tym samochodzie smile

Ja wiem, bo jestem wzrokowcem wink Dlatego Ci uprzejmie przypominam, co jest ważniejsze.
Ty, to co Tobie daje radość i siłę, choć nigdy za wszelką cenę.
Choć - do jasnej - gdyby było, tak jak mówisz, że Ty starasz się o siebie, to nie musiałabym, nie tak?
O to mi chodzi. Zawsze jest coś - nie Ty. Często znajdujesz "coś" do tyłu.
"coś" jest po to by umieć się podnieść z potknięć ale nie cofać!

Są priorytety, a tym priorytetem, szczególnie, że masz dziecko, któremu warto przekazać wartości - jesteś Zdrowa Ty.

Cofanie się to owo rodzinne przekleństwo.
Gdzie do jasnej jest ten Twój psycholog?
Czemu ja to piszę, a on nie mówi?
Hm - gdzie?

Bo to jest ten sam co przed laty, bez życia, trzeba chyba innego.

Ale wiesz, co z tego, że my, że ja, wiemy co ja lubię jak ja nie mam dostępu do tego. I to jest klops.

18 968

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Już nie mielę smile zero emocji smile
Żyję, nie analizuję.
Nie mam czasu na bajki. W końcu "odmóżdżam się", wśród ludzi, poszerzam horyzonty. smile

E tam, mnie chodzi o relaks smile
Ja się też odmóżdżam czytając o Tomciu Paluchu, Wilku Wspaniałym i nie wiem czym jeszcze smile

Anstawia, ja wcale, choćby nie wiem, jak to wyglądało, nie chcę być tą, która mózg wykorzystuje w 99% wink
Wystarczy mi standard wink

18 969

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Bo to jest ten sam co przed laty, bez życia, trzeba chyba innego.

Ale wiesz, co z tego, że my, że ja, wiemy co ja lubię jak ja nie mam dostępu do tego. I to jest klops.

Wiesz, że mam inne podejście.
Nie ma innego wyjścia na razie.
Zastanowić się, Jedną sprawę masz za sobą.
Jak nie mam dostępu, to sobie spokojnie przeanalizuję do czego mogę.
Według moich możliwości.
Zawsze pamiętam co lubię. Zawsze będę robić sobie samej przyjemności.
Na razie mniejsze. Żeby wypracować na większe smile

Po kolei. Przeszłości nie zmienię, ale sukcesywnie, powoli, krok za kroczkiem.
Wiem, co lubię.
Wiem, co sprawia mi przyjemność. Zarówno mniejszą jak i większą.
Nie żyje się przyjemnością.
Żyje się sobą.

Nie muszę być cały czas na szczycie smile Przecież nawet nie chcę smile Bo mam zawroty głowy smile
Ale lubię napić się białej herbaty z mandarynką, ta jednak chyba pasuje mi najbardziej wink

18 970

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Już nie mielę smile zero emocji smile
Żyję, nie analizuję.
Nie mam czasu na bajki. W końcu "odmóżdżam się", wśród ludzi, poszerzam horyzonty. smile

E tam, mnie chodzi o relaks smile
Ja się też odmóżdżam czytając o Tomciu Paluchu, Wilku Wspaniałym i nie wiem czym jeszcze smile

Anstawia, ja wcale, choćby nie wiem, jak to wyglądało, nie chcę być tą, która mózg wykorzystuje w 99% wink
Wystarczy mi standard wink

Ależ ja tylko o relaksie mówię smile
Rozkładam matę i zero myślenia, tylko oddech i wysiłek fizyczny.
To moja bajka, na inne nie mam czasu smile

18 971 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-19 23:54:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Bo to jest ten sam co przed laty, bez życia, trzeba chyba innego.

Ale wiesz, co z tego, że my, że ja, wiemy co ja lubię jak ja nie mam dostępu do tego. I to jest klops.

Wiesz, że mam inne podejście.
Nie ma innego wyjścia na razie.
Zastanowić się, Jedną sprawę masz za sobą.
Jak nie mam dostępu, to sobie spokojnie przeanalizuję do czego mogę.
Według moich możliwości.
Zawsze pamiętam co lubię. Zawsze będę robić sobie samej przyjemności.
Na razie mniejsze. Żeby wypracować na większe smile

Po kolei. Przeszłości nie zmienię, ale sukcesywnie, powoli, krok za kroczkiem.
Wiem, co lubię.
Wiem, co sprawia mi przyjemność. Zarówno mniejszą jak i większą.
Nie żyje się przyjemnością.
Żyje się sobą.

Nie muszę być cały czas na szczycie smile Przecież nawet nie chcę smile Bo mam zawroty głowy smile
Ale lubię napić się białej herbaty z mandarynką, ta jednak chyba pasuje mi najbardziej wink

No tak, powoli.
Ja kawę popijam radośnie, książki czytam, do kina chodzę, filmy oglądam itd...
To na co mogę sobie pozwolić.
Na spacer idę po Kaźmirzu...albo na zapiekanę:)

18 972

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Też ściskam smile
A może "bajki"? wink Zamiast tak "mieleć"? smile

Już nie mielę smile zero emocji smile
Żyję, nie analizuję.
Nie mam czasu na bajki. W końcu "odmóżdżam się", wśród ludzi, poszerzam horyzonty. smile

Można się zafiksować nadanalizą co?

Można. Ale tak to już jest,że jak się ma tylko problem jaki kolor farby do włosów wybrać, to zamias cieszyć się życiem, wymyśliłam sobie kolejne problemy,żeby za łatwo mi w życiu nie było smile

18 973 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-19 23:58:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Już nie mielę smile zero emocji smile
Żyję, nie analizuję.
Nie mam czasu na bajki. W końcu "odmóżdżam się", wśród ludzi, poszerzam horyzonty. smile

Można się zafiksować nadanalizą co?

Można. Ale tak to już jest,że jak się ma tylko problem jaki kolor farby do włosów wybrać, to zamias cieszyć się życiem, wymyśliłam sobie kolejne problemy,żeby za łatwo mi w życiu nie było smile

No to Ci coś powiem.
Wiesz, że ja to doskonale potrafię. Nauczyć się tego nie umieć, to trzeba zrobić.

18 974

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ależ ja tylko o relaksie mówię smile
Rozkładam matę i zero myślenia, tylko oddech i wysiłek fizyczny.
To moja bajka, na inne nie mam czasu smile

Umiejmy nazwać wprost - inne bajki to bajki innych smile

Każdy z nas ma swoją bajkę smile

Inny - nigdy nie znaczy winny smile

Wiem, na wskroś jestem osobą tolerancyjną, chyba, że ktoś mnie spróbuje skrzywdzić wykorzystując ową tolerancyjność.
Taka jestem smile

18 975

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

Anstawia przeszła tydzień temu przepalenie zwojów po miesięcznym wykrwawianiu się nad zmuszaniem się na siłę.
Po prostu tydzień temu miała apogeum.
Po miesięcznym zdychaniu.

Nie każdy ma na tyle odporności, by cały czas "mieleć".
Ty chyba będzie moje ulubione słowo smile
Ja nie miałam smile Wysiadłam, bo mi stada słoni przetupały wzdłuż i wszerz wink
Spokój nas uratuje.
Nie marazm i stagnacja moje drogie, nie to miałam na myśli smile

smile
Ciekawa analiza...

18 976

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Raki z tym myśleniem i analizą nie ma żartów. Ja sobie przepaliłam zwoje na mózgu tydzień temu mad Jak po praniu mózgu. A chora byłam miesiąc, jak nigdy! Więc uważaj!!
Powoli, małymi kroczkami, nic na siłę. Spokojnie.

Tydzień temu przepaliłaś a chora miesiąc byłaś? Coś mi tu się nie składa.

Anstawia przeszła tydzień temu przepalenie zwojów po miesięcznym wykrwawianiu się nad zmuszaniem się na siłę.
Po prostu tydzień temu miała apogeum.
Po miesięcznym zdychaniu.

Nie każdy ma na tyle odporności, by cały czas "mieleć".
Ty chyba będzie moje ulubione słowo smile
Ja nie miałam smile Wysiadłam, bo mi stada słoni przetupały wzdłuż i wszerz wink
Spokój nas uratuje.
Nie marazm i stagnacja moje drogie, nie to miałam na myśli smile

smile
Ciekawa analiza...

18 977

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

No tak, powoli.

Ja kawę popijam radośnie, książki czytam, do kina chodzę, filmy oglądam itd...
To na co mogę sobie pozwolić.
Na spacer idę po Kaźmirzu...albo na zapiekanę:)

Odblokuj siebie, bo ja nigdy tak pysznej zapiekanki nie jadłam smile

Piękne w życiu są chwile. Chwila to 1,5 minuty podobno. Ja uważam, że ktoś znacząco zanegował, bo moje chwile są dużo dłuższe, nie jestem w stanie zjeść plasterka oscypka w takim czasie wink

Czyli mój optymistyczny wzgląd na świat wylazł w tym nowotworze "zdługi", czyli celebruj chwilę smile
Moje chwile są znacząco dłuższe. Dają mi siłę na dłuuuuugie godziny.

18 978

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Ja go NIE KOCHAM, bo nie umiem. I z tymi faktami trzeba się pogodzić.
Czemu o nim w ogóle mówię.

To co widzę, to owa depresja i stany od euforii, przez znieczulice do samego dołu. Kołowrotek. I to na dzień dobry należałoby uspokoić zanim pójdę dalej.

Nie wiem, jak jest odwrotnie. Odwrotnie to na pewno nie jest teraz wychodzenie do ludzi nowych, udanie się na super wycieczkę, wyznaczenie sobie super nowego celu. Jestem nieco rozdarta między tu i tam, to nie pomaga.

Przeanalizujmy wink
Poszłąm na terapię i wypłakałam się terapeutce, bo ja:
"jestem nieodpowiedzialna, niekonsekwentna, nie umiem okazywać uczuć"
Pomińmy co już możesz o mnie sądzić, ok? wink
Ale się otworzyłaś bardzo mocno i takie chwile warto wykorzystać - ale nie w negatywnym słowa znaczeniu smile

Teraz przekopiuję, to co piszesz, jeśli pozwolisz. To tak, żeby Ci przyśpieszyć Ci dotarcie do horyzontu i poszerzenie perspektyw, choć osobiście uważam, że osoby mądre same potrafią to zrobić wink

"Poza tym jestem raczej domatorką niż imprezowiczką. Lubię ciepłe kapcie, książkę, gorącą czekoladę (w ostatnim mieszkaniu miałam kominek). Wolę być z rodziną lub w bliskim gronie kilku przyjaciół (najlepiej do 3-4 osób) niż tłumy. Wrażeń i tłumów mam dość w pracy."

"To wchodzenie to raczej kontakt z dziką naturą i bycie z samym sobą."

"I tak zjeżdżałam i chodziłam z tą nogą ... I on wtedy stanął na wysokości zadania - kupił mnie ostatecznie."

"  "zdecydowałem się zawrócić, bo wiem, że byś się martwiła". "

"Co więcej, głupotą było zawsze z mojej strony, że umiałam poświęcić powyższe pasje dla faceta (tak przejmując jego np. pisanie jakiś durnych tekstów) - było, zdarzyło się, nie jeden raz. Zapomnieć o sobie."


Sama będziesz wiedziała, dlaczego wykopiowałam.

Ale wytłumaczę, dlaczego zostawiłam u góry pewną część.
Kochasz - nie kochasz. Nie kochasz w zdrowym rozumieniu tego słowa. Kochasz - wg swoich zasad, bo nie umiesz jeszcze kochać. Jak większość z nas. A co równie złe - nie umiesz być kochana smile Powiedz mi..... Tak chciałam się zwrócić do takiego głębszego Twojego "Ja"...  Co czujesz, kiedy on Cię przytula? W danej chwili? Możesz sobie przypomnieć? Ja Ci potem obiecuję napiszę, dlaczego pytam...

To nie depresja. To walka świadomości z dwiema strona mi podświadomości - czarną i białą. Ty wiesz.
Jedna strona mówi - masz rację i wiesz, Ty jedna najlepiej już wiesz, jak należy postąpić i co zrobić.
Druga strona mówi - chcę być kochaną i hołubioną. Zasługuję na to i jestem tego warta.
Ty wiesz, a naprawdę już czujesz, że brakuje Ci siły na kolejny raz. A co Ci mam powiedzieć? Że takich razów może być jeszcze 100 albo 1000??? Może. Nie musi.... smile Może być 2 lub najwyżej 3, jeśli nauczysz się mówić "nie, to mnie nie odpowiada" w momencie kiedy to poczujesz smile

Czaem wrecz trzeba się zmusić, żeby zrobić po raz kolejny odwrotnie smile Żeby po raz kolejny sobie powiedzieć - NIE, POD TYM AKURAT WZGLĘDEM SIĘ NIE ZMIENIŁAM. NIE LUBIĘ.
Nie lubię owoców morza wink
Nie lubię, kiedy mnie nie ma.
Nie lubię ograniczać siebie i swojego lubienia, przez to, że ktoś gdzieś jest.
Nie lubię się nie śmiać, nie uśmiechać i nie chcieć.
O ranyyyyy - jak ja nienawidzę "nie chcieć"!!!! smile

Szczerze? Szczerze smile
Pojechałabym na te narty smile Ale nie w miejsce w którym on akurat jest i nie z nim na horyzoncie.
Przesuń horyzont smile
To nie moje - to Martyny Wojciechowskiej smile

Zacznę od tyłu.  Ssmej nie ma szans - jsk Ci się w dziczy cos stanie musisz mieć partnera.  Nie znam na tyle tych gór.Gdzies juz napisalam, , że poznawanie ludzi w klubie górskim zawiodło. Jutro to będzie miejsce, do którego rzadko mozna dotrzeć na nartach -bo brak śniegu. Trudno.  Już nigdy
Zrobiłam sobie krzywdę-ograniczylam się do niego, choć naprawdę probowałam. W nd może po prostu pojadę na trasy.
Przejrzalam wszelkie ogłoszenia w necie. Poza tymmoj stan nie jest odpowiedni na poznawanie nowych ludzi, jeszcze nie.

Co czułam?  Jak faktycznie wtedy był ze mną, bliskość i radość.

Tylko ten związek był jak roller coaster-on w pewnym momencie przestał okazywać mi czułość (powiedzial, ze cos mu się tam skończyło )  i byl wspólnie spedzany czas, duzo wzajemnej troski i seks.  Że brak czułości znałam z małżeństwa, akceptowalam to, umialam się odnaleźć, ale chciałam tak bardzo by wróciła, bo tyle jej wcześniej było.  I wróciła. Policzylam teraz - po 7 miesiącach! Trwala równo tydzień.  To mnie obudziło. To był tydzień taki jaką bym chciała codzienność. Gdy znowu mu się "cofnęło"zdecydiwałam nie czekać na kolejne przebudzenie.

On od początku miał inne - ja to wiedziałam. W koncu był wolny. Ale zaprzeczalam. O dziwo teraz chyba nikogo nie ma.

18 979

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Baby niedobre!!!!

O czym od początku mówię?
Że trzeba chcieć.
Że nikogo nie można zmusić do chcenia.
Że każdy musi chcieć sam. Inaczej o d... potłuc.

Każdy ma swój indywidualny odnośnik w życiu.
Swoje własne chcenie.
Swoje własne słońce i własne chwile.

Chyba grunt, to chcieć w sobie tego poszukać.

Ej, zaśmieję się, gonić króliczka, a nie złapać go wink

18 980

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ależ ja tylko o relaksie mówię smile
Rozkładam matę i zero myślenia, tylko oddech i wysiłek fizyczny.
To moja bajka, na inne nie mam czasu smile

Umiejmy nazwać wprost - inne bajki to bajki innych smile

Każdy z nas ma swoją bajkę smile

Inny - nigdy nie znaczy winny smile

Wiem, na wskroś jestem osobą tolerancyjną, chyba, że ktoś mnie spróbuje skrzywdzić wykorzystując ową tolerancyjność.
Taka jestem smile

Chodziło mi, że na bajki typu Tomcio Paluch, nie mam czasu.
Co do reszty co napisałaś, nie wiem o co ci chodzi?

Posty [ 18 916 do 18 980 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 290 291 292 293 294 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026