netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 956 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 285 286 287 288 289 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 591 do 18 655 z 26 310 ]

18 591

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

Dlaczego ciągle wrzucaś się w schematy i do tego mnie jeszcze. W psychologii nie ma schematów. Dodatkowo tu są nasze żale, mamy prawo czuć różne rzeczy - RÓŻNE. Co więcej - nie każda z nas jest taka sama i ma taki sam problem.
I wyjdź z tego przeświadczenia, że jak się już pokochasz, jak powycinasz toksyków i jak i jak i jak... to będzie potem sielanka.
Nie. Życie to ciągłę zmiany. Życie to też ból. Życie to też powiedzienie sobie, że teraz chcę czegoś innego, bo to mi nie wystarcza. Masz prawo powiedzieć, że Twoja praca Ci nie odpowiada. Masz prawo powiedzieć, że Twój związek Ci nie odpowiada. Coś może Ci odpowiadać teraz, a potem już nie - zmieniamy się. I masz prawo wiedzieć, czego chesz i dążyć do tych zmian. Kropka.
.

Piszesz, ze kazda z nas jest inna i to prawda !!Dlatego ja to widze inaczej niz Ty smile Ja Cie na sile przeciez nie przekonuje co powinnas zrobic ? Pisze tylko co widze i mysle smile
A gdzie wyczytalas w moich postach, ze "jak się już pokochasz, jak powycinasz toksyków i jak i jak i jak... to będzie potem sielanka." ? Toksykow bedziesz ciagle spotykac na swojej drodze !!! Chodzi o to aby zauwazyc ta toksycznosc !!!
Nie wiem czy bedzie sielanka jak pokocham siebie? Ja nie chce sielanki ja chce czuc !!!
Oczywiscie, ze masz prawo dazyc do zmian smile Tylko musisz wiedziec co chcesz zmieniac !!!

A toksyków to jest jak mrówk?w, wiecie... Ja ich teraz bardzo dobrze widzę, jakbym taki noktowizor na pasożyty miała. To są jaja. Nie spodziewałabym się. I wiecie. Teraz nie przyszłoby mi do głowy żeby się łapać byle czego, bo czemu niby? Ja wybieram smile

18 592

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

Nagle odkryłam, że z radosnej optymistki powoli zmieniam się w pemistkę, że zaczynam widzieć wszystko na czarno - gdziekolwiek i mam całkowity brak nadziei na cokolwiek, że trudno mi się ruszyć. To nie było tylko przez tą relację, mnie się wydaje, że nawet średnio, ale też przez ten szok kulturowy, przez tęsknotę i jeszcze jeden syf, w który weszłam - okreśłmy to czymś w rodzaju new age. Wychodzę z kilku rzeczy na raz. Najwięcej nadziei zabrało mi chyba to ostatnie, o dziwo najszybciej jakoś udało mi się z tym rozstać.

Dodam coś o czym zapomniałam, a co wpisałam kiedyś:
Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.

może postaram się temu zaufać.

Gdzie Ty teraz jestes, w jakim kraju ?
Cholera niby jestem inteligentna a nie rozumiem Twojej sygnaturki smile
1. Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków
Ja rozumiem: Nie robimy nic z jakims problemem, bo czekamy na np. przyplyw jakiejs mocy  ?
2. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas.
Ja rozumiem: Czekamy na cos nic nie robiac. Taki cud ?
3. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.
Ja rozumiem :Nie powinnismy dzialac bo czy dzialamy czy nie nie mamy na nic wplywu ?
Podsuwowanie: Nie mamy na nic w zyciu wplywu ? Powinnysmy byc bierne?

TADAM smile
Zgadzam się smile
Tyle że mnie się wydaje że pomiędzy motto Raki a faktami jest jakaś róznica.... Jakby to motto było ciutkę na siłę, jakby nie ufała sobie kompletnie....

18 593

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Taki ogród botaniczny - jak rośliny kwitną jest cudniasto smile A niedaleko są forty i można połazić po gruzowisku smile
Mnie się bardzo tam podobało smile
Ale ja lubię łazić i patrzeć po prostu, niekoniecznie to musi być Wenecja wink

Ja też uwielbiam łazić, tak iść dla samego iścia. Przyrodę sobie podziwiam, wszystko dookoła. Po swoim mieście sobie lubię chodzić i kiedy mam wolną chwilę tak sobie idę. Miasto klimatyczne jest.
A iść mogę obojętnie gdzie to nie ma znaczenia.

Z tymi zdjęciami to coś na rzeczy jest. Gdziekolwiek bym nie była tonwszystkiemu robię zdjęcia i w sumie wszystkim. Mnie tam nie ma. Albonsame zabytki trzaskam, albo rzeki, łódki.

Hihi - ja polecam robienie zdjęć przez Happy smile Znaczy mnie smile W końcu się poznałam na zdjęciach i to byłam ja smile
Dlatego kiedyś na moim profilu  nie było moich zdjęć smile

Dobra dobra z tym łażeniem wink Gadanie było wtedy - nie oglądanie wink W KRK smile Acz pogadać czasem trzeba smile

No cały czas się nie da chodzić:)

18 594

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Normalnie serce mi wali.
Ja Ciebie uwielbiam czytać, bo uwielbiam czytać dobre rzeczy.
Że ja tak pisać nie potrafię...cholera.
Ale za to jak ja potrafię czytać:D

Dostanę, ale cóż smile
Bo nie tylko ja uważam, że wciąż uciekasz.
Jak staniesz, zastanowisz się i zaczniesz coś robić - zaczniesz chcieć mówić.
Dlatego Happy spytała Cię o psychologa - na moje....
Ale to Twoja sprawa smile Twoje życie smile

18 595

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Normalnie serce mi wali.
Ja Ciebie uwielbiam czytać, bo uwielbiam czytać dobre rzeczy.
Że ja tak pisać nie potrafię...cholera.
Ale za to jak ja potrafię czytać:D

Dostanę, ale cóż smile
Bo nie tylko ja uważam, że wciąż uciekasz.
Jak staniesz, zastanowisz się i zaczniesz coś robić - zaczniesz chcieć mówić.
Dlatego Happy spytała Cię o psychologa - na moje....
Ale to Twoja sprawa smile Twoje życie smile

Ale co?
Ja nie potrafię m?wić o dobrym.

18 596

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

Kochana, byś musiała moje listy przeczytać, niezwykle wzruszające, rozsądne i kwieciste- nie ruszyły tylko kamienia polnego i Krioterapeuty wink

Musiałam smile
Bo to przez ten weekend wink Popłakałam się ze śmiechu smile
Ciekawam która tak z nas nie ma - tej elokwencji papierowej wink
Bo w twarz to się nie da już, bo wszystko opada wink

18 597

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Kochana, byś musiała moje listy przeczytać, niezwykle wzruszające, rozsądne i kwieciste- nie ruszyły tylko kamienia polnego i Krioterapeuty wink

Musiałam smile
Bo to przez ten weekend wink Popłakałam się ze śmiechu smile
Ciekawam która tak z nas nie ma - tej elokwencji papierowej wink
Bo w twarz to się nie da już, bo wszystko opada wink

Ja chyba nie mam właśnie.

18 598

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Powiem Ci, że ja się nigdy nie przysłuchiwałam tej piosence, była dla mnie głosowo atrakcyjna.
Przepraszam, że spytam, ale czy bohater że tak powiem to nie  leci trybem pasywno-agresywnym?
To jest piosenka propagująca co przepraszam? Hymn psychofaga.

A wiesz, z czystej żywej ciekawości przejrzałam kilka ichnich tekstów.
Psychofag smile Romantyczny bohater z Dziadów wink Do tego jeszcze tragikomedia wink
Nie "bede" tego słuchać smile Ale będę się przyglądać cóż tam się w ich życiu nawyrabia wink

Ale druga ich piosenka jest. W radiu leciała. I ta druga to jakby ciąg dalszy tej pierwszej. Słyszałaś?

To pierwsza jest smile Od d wóch miesięcy smile
I na ironio losu - ja słyszałam "zawsze będę sobą" i dla mnie wtedy całość miała znośny sens. A jak zaczęłam czytać teksty - to sie okazało "zawsze będę Z TOBĄ". W cholerę z takim psychofagiem wink
Jakby któraś bardzo chciała się ukamieniować, to polecam LeMon - naprawdę, nie ma  w życiu człowieka innego celu niż kochać za bardzo i robić łapanki na psychopatów smile

18 599 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-16 00:00:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

A wiesz, z czystej żywej ciekawości przejrzałam kilka ichnich tekstów.
Psychofag smile Romantyczny bohater z Dziadów wink Do tego jeszcze tragikomedia wink
Nie "bede" tego słuchać smile Ale będę się przyglądać cóż tam się w ich życiu nawyrabia wink

Ale druga ich piosenka jest. W radiu leciała. I ta druga to jakby ciąg dalszy tej pierwszej. Słyszałaś?

To pierwsza jest smile Od d wóch miesięcy smile
I na ironio losu - ja słyszałam "zawsze będę sobą" i dla mnie wtedy całość miała znośny sens. A jak zaczęłam czytać teksty - to sie okazało "zawsze będę Z TOBĄ". W cholerę z takim psychofagiem wink
Jakby któraś bardzo chciała się ukamieniować, to polecam LeMon - naprawdę, nie ma  w życiu człowieka innego celu niż kochać za bardzo i robić łapanki na psychopatów smile

Ciekawe kto mu te teksty pisze.
Ale jak sobie tak na tego wokalistę popatrzę to może być. Śpiewa ładnie.
Druga w sensie, że nie przesłuchiwałam się wcześniej. To jest wedle mojej klasyfikacji.

18 600

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Gro z nich jest do siebie bardzo podobna.
Czytałaś może "Dlaczego o  nie kocha, a ona za nim szaleje" Susan Forward?
To daje kopa.
Teraz jak jestem w domu i wróciłam do niej bo gdy w najgorszej fazie ją czytałam nie doczytałam kilka stron i powiem Ci szlag mnie trafił. ..nawet teraz gdy to wszystko już dawno za mną. ..to okrutne co spotkało Ciebie i mnie.

Ja jestem z Ciebie bardzo dumna!

Jesteś ze mnie dumna? A ja z siebie wprost przeciwnie...
Nie zrobiłam jeszcze nic, co w moim mniemaniu mogłabym nazwać krokiem naprzód....

Najtrudniej docenić samą siebie.... smile Ale to akurat okazuje się bezpodstawne smile
Tylko nic na siłę, sama siebie docenisz we właściwym momencie smile
A jaka satysfakcja! smile

18 601

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Idę spać, bo mi przykro.

18 602

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
hm... napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

dziękuję, zabawa słowem to mój sposób życiowy, co to mnie doprowadza do jeszcze większych drama. no, ale ze słów żyję:)
Gry z karaluchem muszę sobie wymyślać, ba, układać scenariusze, żeby moja emocjonalność znow nie popłynęła. Te gry to jak pisanie kryminału ze skomplikowaną intrygą, trzeba uważać, żeby morderca nie ujawnił sie już w 2. rozdziale.
tymczasem mam sytuację taką, ze zostałam wyrzucona z domu, ha, nie z budynku, nie czynem, nie pięścią- po prostu długotrwałym zachowaniem jak specjalista ds. krioterapii. W trójkącie dramatycznym wreszcie stałam się ofiarką, choć karaluch uparcie sam sie tam umieszcza. Płynie trzeci miesiąc, ja w innym mieście, tam moje rzeczy, pies, kot, 20 lat kredytu do spłacania jeszcze. Brak ślubu, co w tej kwestii majatkowej moze byłoby lepsze apropos podziałów. I super pomysł karalucha, oczywiście niewypowiedziany: zajmuje się wszystkim perfekcyjnie, pies ma sierść elegancką, dom zadbany, on zarobiony pracą i smutny i taki uprzejmy- nic tylko z głęboką wdzięcznościa dziękować, ze taki dobry. rzyg. ...idea trochę nie wyszła, bo ja chyba miałam po miesiącu "odstawienia" zrobić awanturę i zerwać i wziąć znów w swoje ręce załatwianie tego końca. A tu nic, ja nic, ja w innym mieście, ja w kinie, ja na terapii, ja z błyszczącym włosem, ja z walizką, bez słowa przelewam część za dom. i nie chcę sie obrazic i nawrzeszczeć waląc głową w spiżową ścianę. On by został znowu taki sam,opuszczony, zapracowany, uprzejmy, nieszczęśny. Widzielismy sie dwa razy: on zmęczony, zapuszczony, zarobiony- uparcie mu wmawiałam, ze świetnie wygląda i kwitnie. On, że cieżko w pracy- ja mu, że super, że ma taką fajną pracę. On, że je mrożoną pizzę wciąż, ja, że uwielbiam takie fastfoody. 2miesiące temu zaczęlabym natychmiast go zbawiać, gotować i prosić o pokazanie co robi. Straszne. A on jeszcze smutniejszy, że tak ciężko a siostra pomocowa nie pomaga, nie chce ruszyć z pomocą.
Patrzę na to wszystko jak na relacje biznesową z bezwzglednym zawodnikiem z korporacji, mam cofki, ale tylko we własną poduszkę i z głęboką świadomością, że tego związku już nie ma- nie, że on nie chce, tylko po swojemu tego nie wypowiada, to ja już nie chcę, nie mogę, nie wolno, trutka mnie zabije. Ten dom mnie smuci, bo wiem, że on chce załatwić to moimi łapkami. A ja jeszcze jestem zbyt unerwiona na zewnątrz. Terapeutka radzi utrzymanie status quo na dziś, na jakiś czas żebym mogła już z innym oddechem zabrać się za te sprawy. Czas płynie, ja robię swoje, bez łzy, bez podniesienia głosu na dziś. , niech on będzie perfekcyjnym panem domu, nie ma alertu w tym zakresie na dziś, on się tam zaszył i się radośnie smuci. Nie robię nic, robię swoje. Na dziś.

Acha, napisałam wyrzuona z domu- bo to taka figura, wszak cały świat uważa, że sama wyjechałam przecież opuszczając Grenlandię.
Ale to wyrzucenie, wyjechanie, cokolwiek- to taki prezent jak pierwsze w życiu łyżwy- bezcenny

Normalnie serce mi wali.
Ja Ciebie uwielbiam czytać, bo uwielbiam czytać dobre rzeczy.
Że ja tak pisać nie potrafię...cholera.
Ale za to jak ja potrafię czytać:D

Kochana, byś musiała moje listy przeczytać, niezwykle wzruszające, rozsądne i kwieciste- nie ruszyły tylko kamienia polnego i Krioterapeuty wink

To podrzuć coś hm?

Nie będę zgadywać jaki jest Twój zawód.

18 603

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
Happyfull napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

(..) już wiem, że dla mnie myslenie zbyt intensywne jest jak nadmiar czekolady. Trudno je czasem wyłączyć nawet nad najbrudniejszym wucetem.

To musisz np. do Indii sie przeprowadzic smile Tyle brudnych kibli, ze czasu na myslenie Ci zabraknie smile Ja tez za duzo mysle !!!
Kiedys juz pisalam, ze czasami mam wrazenie, ze czym wiecej wiem tym glupsza jestem !!!

Moja babcia miała podstawówkę i była mądra. Jej hasłem przewodnim było "co mi po zdolnym wnuczku jak on kupy porządnej nie umie zrobić"
Sorry za porównanie, coś sie dzisiaj w tematyce sedesowej osadziłam;)

big_smile:D:D:D:D:D:D:D

18 604

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

(...)

A miałabym co dodać.... Chyba tyle, że jeszcze nie zrozumiałam...
Albo inaczej - zaczynam rozumieć siebie.
Kiedyś mu wykrzyczałam - kiedyś Ci wybaczę, ale chyba już nigdy nie zrozumiem. W tym kontekście zrozumienie było by powrotem do toksycznej relacji, do syfu wink Nie, nie chcę nawet próbować zrozumieć/ Tak, to jest właśnie zezwierzęcenie... Siebie rozumiem, bo się już troszkę znam wink Kogoś nie zamierzam....
O to chodzi?
Rozumieć siebie zawsze, nie starać się rozumieć kogoś, bo przestaje się myśleć o sobie i o dobru???? O to? O tę granicę?

18 605 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-03-16 00:32:22)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak się dzieje coś policja działa przecie.

Noo,działa.
Krew mi zaschła na twarzy zanim przyjechali.Jak zadzwoniłam po 25! minutach czekania usłyszałam oburzony głos -ależ proszę pani,mamy dużo interwencji,patrol jest w drodze!
I minęło następne 15 minut.
Szczęście,że ten idiota jest flegmatykiem.Bo wybierał się do lasu po drzewo,czy coś.Gdyby wiedział,że rodzona żona wreszcie wezwała gliniarzy...
Przez 40 minut to można zakatować na śmierć i jeszcze zakopać!
Według mnie to skandalicznie długo.Na sygnale z posterunku powinni byli dojechać w mniej niż 10 minut.To nie daleko.

To już mi nie wmawiaj, że opcja pobytu zastępczego w razie jakiejś agresywnej reakcji na pozew nie wchodzi w rachubę!
Przemyśl, zabezpiecz. Bo będę krzyczeć!

18 606

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Miałam odpisywać Happyfull i takie tam inne nowości.  I leżę sobie i jest mi dobrze.  I przyjemnie. I myślę sobie jsk fajnie bez kontaktu z nim i z myślą o przyszłej wolności. CZERWONA LAMPKA czemu myśląc, że mi dobrze dodaję "bez niego"?

I masz babo placek.  Dzwoni.  Co znowu ? Nie chciałaś jechać dziś, moze jutro pojedziesz - jeszcze będzie dwóch innych (- moglam zapytać, czy też popaprańców).

I co. I siedzę.  I męczę.  Męczę p.....decyzją czy jechać.  Góry - tury. Tak chcę.  On- nie, nie chcę. Naprawdę mam wrażenie, że zaraz zwariuje. A przecież juz zwariowałam.
To jest trochę tak, jakby on miał wymarzoną zabawkę w ręku i mogę miec ja w tej chwili to z nim w pakiecie.

Juz po sprawdzeniu wszystkich opcji i możliwości wytlumaczylam sobie, że po prostu w tym rokku odpuszczę ten sport, a za rok poszukam ludzi by go uprawiać. I co ? I nic z tych tłumaczeń nie wychodzi.

Znajdą sie i będzie weselej smile Znaczy się milej, cieplej i przyjemniej smile
Zawsze w góry jeździłam tylko z nim, poza liceum...
Odczarowałam smile Nie było super ustalone, nie wg harmonogramu, nie było jakichś ekstra fajerwerków - było miło smile Było ciepło smile Było na luzie smile Było tak, że czułam się  PO  PROSTU  DOBRZE smile
Choć nie było innych popaprańców a sama chciałam ich sobie "zabezpieczyć" wink Zofia wie o czym mówię smile Trzeba o czymś gadać na schodach wink

18 607

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak się dzieje coś policja działa przecie.

Noo,działa.
Krew mi zaschła na twarzy zanim przyjechali.Jak zadzwoniłam po 25! minutach czekania usłyszałam oburzony głos -ależ proszę pani,mamy dużo interwencji,patrol jest w drodze!
I minęło następne 15 minut.
Szczęście,że ten idiota jest flegmatykiem.Bo wybierał się do lasu po drzewo,czy coś.Gdyby wiedział,że rodzona żona wreszcie wezwała gliniarzy...
Przez 40 minut to można zakatować na śmierć i jeszcze zakopać!
Według mnie to skandalicznie długo.Na sygnale z posterunku powinni byli dojechać w mniej niż 10 minut.To nie daleko.

Mnie tylko chodziło o to, że nie obserwują a działają. To jest dramat. Ja jak wzywałam to uciekał i nigdy go nie przyłapali. Raz w innej sprawie narazili mnie na niebezpieczeństwo. Innym razem jak zeznawałam to powiedzieli, żebym broniła się sama. Nigdy nie pomogli. Zostawili dziecko z pijanym... szkoda może o tym mówić,
Masz jakąś pałę?

18 608 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-03-16 00:34:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Tak sobie edytuję.
Zastanawiam się - lub wściekam, oczwiście bezsensownie, dlaczego taki ćiek nie może się na mnie obrazić, zezłościć, pogardzić. Przecież od innych się odsuwał, mówił, że mają problemy i ich odpychał.

Nie może się obrazić, nie ma wystarczająco siły na odrzucenie swojego nałogu - narkotyku.
A Ty jesteś podatna i sama sobie robisz z tego problem, prawda?
Ja radzę - pod prysznic smile Po prysznicu powściekaj się albo wypłacz, że masz samej siebie i swoich wątpliwości serdecznie dość. Że albo w tę albo w drugą stronę. Ale Ty sama - on zna swoją decyzję.
To Ty mówisz że nie chcesz, ale pewna tego nie jesteś.

Raki - jak chcesz nie pierz. Wybierz smile

18 609

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ten trup to znajomy big_smile.
Nadrabiam, dogonić nie mogę. Chciałam trochę w tramwaju ale mochery tak plotły, że myśli własnych słychać nie było.
Odkąd przyszłam do domu słuchałam tego cytryna i stwiedzam, że ta druga piosenka gorsza jest. Teledysk kończy się kaftanem...."będę z Tobą pomimo Twych wad....pomimo granic..." wszyscy w koło mówią, żeby się zmienił, wysłucha. Za bardzo mi to w głowue dzwoni, posłucham se może Moniuszki.

Zdecydowanie lepsza opcja smile Mówiłam że psychopata smile Ciekawe, powiesi się, czy utopi dla dobra rozwoju polskiej muzy?... wink

18 610

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Normalnie serce mi wali.
Ja Ciebie uwielbiam czytać, bo uwielbiam czytać dobre rzeczy.
Że ja tak pisać nie potrafię...cholera.
Ale za to jak ja potrafię czytać:D

Dostanę, ale cóż smile
Bo nie tylko ja uważam, że wciąż uciekasz.
Jak staniesz, zastanowisz się i zaczniesz coś robić - zaczniesz chcieć mówić.
Dlatego Happy spytała Cię o psychologa - na moje....
Ale to Twoja sprawa smile Twoje życie smile

Ale co?
Ja nie potrafię m?wić o dobrym.

Jakim dobrym?
Bo ja myślałam że szczerze otwarcie o sobie...?

18 611

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Idę spać, bo mi przykro.

A żesz czego?

18 612

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Ten trup to znajomy big_smile.
Nadrabiam, dogonić nie mogę. Chciałam trochę w tramwaju ale mochery tak plotły, że myśli własnych słychać nie było.
Odkąd przyszłam do domu słuchałam tego cytryna i stwiedzam, że ta druga piosenka gorsza jest. Teledysk kończy się kaftanem...."będę z Tobą pomimo Twych wad....pomimo granic..." wszyscy w koło mówią, żeby się zmienił, wysłucha. Za bardzo mi to w głowue dzwoni, posłucham se może Moniuszki.

Zdecydowanie lepsza opcja smile Mówiłam że psychopata smile Ciekawe, powiesi się, czy utopi dla dobra rozwoju polskiej muzy?... wink

Tego nie wiem.
Ja zawsze do gitarzysty mówię, że trupa by nie zauważył, może nawet mógłby z nim spać w jednym łóżku.

18 613

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Dostanę, ale cóż smile
Bo nie tylko ja uważam, że wciąż uciekasz.
Jak staniesz, zastanowisz się i zaczniesz coś robić - zaczniesz chcieć mówić.
Dlatego Happy spytała Cię o psychologa - na moje....
Ale to Twoja sprawa smile Twoje życie smile

Ale co?
Ja nie potrafię m?wić o dobrym.

Jakim dobrym?
Bo ja myślałam że szczerze otwarcie o sobie...?

Znów mi się dziwolągi jakieś wpisały.
Nie potrafię jak Wy o sobie.

18 614

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

=Nie potrafię jak Wy o sobie.

A ja mam zapędy, żeby się zwracać po imieniu wink
Ludzie nie są tacy sami. Nie ma klonów.
Szczerze? Jak będziesz spójna (a to piękne słowo, pożyczone od kogoś), to będziesz potrafiła.
Nawet jeśli to miało by być jedno trzysylabowe słowo.
Sama dobrze wiesz, że Ci powiem, że albo sama coś z tym zrobisz, albo nic.

18 615 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-16 00:51:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

=Nie potrafię jak Wy o sobie.

A ja mam zapędy, żeby się zwracać po imieniu wink
Ludzie nie są tacy sami. Nie ma klonów.
Szczerze? Jak będziesz spójna (a to piękne słowo, pożyczone od kogoś), to będziesz potrafiła.
Nawet jeśli to miało by być jedno trzysylabowe słowo.
Sama dobrze wiesz, że Ci powiem, że albo sama coś z tym zrobisz, albo nic.

Przeprogramowywanie myślenia mam teraz.
Wkurza mnie moja sytuacja.
Matka się na tyle rozjechała że do mieszkania się nie nadaje.
Mam taką finansową lipę, że lepiej nie m?wić.
Miało być o seksie, ale to chyba nie miejsce.

18 616

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Do motta mislam się odnieść, ale nie mialam jak, bo dalam zaklocic sobie spokój.  No proszę, jaka podatna jestem.

Bylam przekonana, ze ten związek nie istnieje. Skuszona cukierkiem przyjaźni wlazłam w paszczę lwa.  Dalam się nabrać,  omamić, ze to ktoś, kto szanuje uczucia innych i możemy się przyjaźnić. Zdarzyło mi się już w życiu, ze to działało.  Wtedy  jeszcze nie przypuszczałam do końca jaki on jest. Albo nie chciałam przyjąć do wiadomości.

Ja tu nie robię kariery i nie chcę zrobić- moja praca w pl. To 7 dni w tygodniu po 11-13 h plus weekendy - na najwyzszych obrotach. Zdziwilabys jak tu schodzi ze mnie stres i odpoczywam.  To, co ze mną się dzieje może byc też wynikiem wypalenia.  Wolę spróbować przetrwac tu. Tu jed n ak żyją wolniej, luzniej, z mniejszą ilością stresu.  Tu w kolejce nikt się nie denerwuje.

Nie jest sposobem pakowanie się i  uciekanie teraz.  Pomijając inne czynniki. Poza tym to nie jest moment dobry na decyzje.  Chcę czasu.  Spróbuję sobie go dać.  Myślę, że rozwiązanie jakoś się pokaże, a jak mi "przystawią pistolet do głowy" będę musiała decydować, to zdecyduję.

Happyfull ma rację.  Potrzebuję odpocząć, ale nie w pl (praca). Na normalnych wakacjach - tzn.po mojemu normalnych. Powinnam mieć ich min.2 tygodnie.  Nie wiem, kiedy miałam taki urlop długi.  I jeszcze nie wiem, jak go załatwić (takich się u nas nie bierze, od razu mam wyrzuty sumienia), ani gdzie go spędzić (przecież ja potrafię tylko aktywnie).

Ale idea jest.

Zobaczymy.

P.S. Jest nieugięty.  I znowu próbuje na przyjaźń.

18 617

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

wiesz, ja 8 lat okazywałam radość, smutek, gniew, podniecenie, ciekawość, zadumę- byłam sobą. Nic nie udawałam, oddałam swoje podbrzusze jak nieświadomy zagrożenia kotek. Całej jego rodzinie- są ludzie, którym tego oddawać zwyczajnie nie wolno. Którzy patrzą zimnym wzrokiem i w lukrowanych słowach dają ci w pysk, im bardziej pokazujesz, że ci zależy na "rozwiązaniu, wyjaśnieniu".
Pisze to z mojej perspektywy, tej, która okazywała uczucia po kokardkę, rozumiem, że u każdego wygląda to inaczej.
U mnie ów chłód jest właśnie doskonałym ćwiczeniem na nagrobku tego co mam.

22 lat potrzebowałam żeby przeistoczyć się z kotka w lwicę. smile
Ja traktowałam teściową jak drugą matkę.Do czasu.Dopóki nie wykorzystała moich zwierzeń na temat domu rodzinnego.Szybko stanęłam na łapkach.Nie odsłaniałam się więcej.
Ale dziś słyszę,że jestem nieprzystępna,że nikt mnie nie lubi,nikt nie chce przyjść.Kotek pokazał pazurki?Niegrzeczny kotek smile Paszoł won!

Zaraz,zaraz,ale ja jednak wciąż się odsłaniam. sad
Tu na forum,w pracy,u Mamy...
Tylko teraz jest tak jak napisałaś.Robię to ze świadomością,że ludzie są nie tylko dobrzy i uczciwi.Jestem bardziej czujna i wcześniej staram się wybadać grunt.
A jeśli nie rozpoznam wroga i ten zaatakuje,nie będę rozpaczać tylko powiem co o nim myślę i pokażę ...odwłok. I może mnie pocałować... smile

18 618

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
pani_zupa napisał/a:
hm... napisał/a:

Normalnie serce mi wali.
Ja Ciebie uwielbiam czytać, bo uwielbiam czytać dobre rzeczy.
Że ja tak pisać nie potrafię...cholera.
Ale za to jak ja potrafię czytać:D

Kochana, byś musiała moje listy przeczytać, niezwykle wzruszające, rozsądne i kwieciste- nie ruszyły tylko kamienia polnego i Krioterapeuty wink

To podrzuć coś hm?

Nie będę zgadywać jaki jest Twój zawód.

no zniknęły w odmętach dziejów. ale naprawdę się starałam, jak na maturze próbnej;)
dobrego dnia
Zupka

18 619

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Jak się dzieje coś policja działa przecie.

Noo,działa.
Krew mi zaschła na twarzy zanim przyjechali.Jak zadzwoniłam po 25! minutach czekania usłyszałam oburzony głos -ależ proszę pani,mamy dużo interwencji,patrol jest w drodze!
I minęło następne 15 minut.
Szczęście,że ten idiota jest flegmatykiem.Bo wybierał się do lasu po drzewo,czy coś.Gdyby wiedział,że rodzona żona wreszcie wezwała gliniarzy...
Przez 40 minut to można zakatować na śmierć i jeszcze zakopać!
Według mnie to skandalicznie długo.Na sygnale z posterunku powinni byli dojechać w mniej niż 10 minut.To nie daleko.

To już mi nie wmawiaj, że opcja pobytu zastępczego w razie jakiejś agresywnej reakcji na pozew nie wchodzi w rachubę!
Przemyśl, zabezpiecz. Bo będę krzyczeć!

Oj,żabka...
Kurczę,nie chciałam Cię wystraszyć. sad
25 km stąd,w Warszawie u rodziców możemy przeczekać. smile Najwyżej zabiorę samochód żeby do pracy dojeżdżać. smile
Na policję nie bardzo można liczyć,aczkolwiek na pewno nie zawahałabym się ich wezwać.W komórce mam na tapecie numer do nich zamiast numeru do jm.Naprawdę :)k
Próbkę możliwości karalucha już miałam.Kiedyś po kłótni,chciałam wybyć z domu.Nie dał mi kluczyków do samochodu,poszłam do autobusu na piechotę(kilka kilometrów).Pojechałam do Wa-wy,przenocowałam u rodziców a na drugi dzień przyjechałam.Ale prosto do pracy. smile
Jego wkurwienie osiągnęło apogeum chyba bo pod koniec pojawił się w biurze.Druga zmiana,więc byłam sama.Ostra wymiana zdań,zbliżył się do mnie.Podniosłam głos on jeszcze bardziej.Ale wycofał się.Niebezpieczny dla niego teren był.
Dwóch magazynierów słyszało co się dzieje,jeszcze chwila i byłaby interwencja...

Nie wyobrażasz sobie jak ja żałuję,że nie wykorzystałam tych okazji.Sprawa karna,nawet dwie mogłam założyć i w tej chwili rozwód byłby tylko formalnoscią.Ale za mało jeszcze wtedy wiedziałam i rozumiałam.
A bo nerwy,bo stres,bo trochę chyba ja sprowokowałam,teraz to już zrozumiał,opamięta się.Tak sobie tłumaczyłam.Oj głupia byłam i KKZB.
Taki psychopata jak chce to znajdzie.Nawet jeślibym skorzystała z Twojego zaproszenia,czy kogokolwiek innego,musiałabym kiedyś wrócić do domu,musiałabym pracować.On i tak wyczeka odpowiedni moment.
Tylko tym razem postaram się przygotować.A może znów tylko czanowidzę i przesadzam....

Dziękuję Ci Żabko  jeszcze raz za tę troskę o mnie. smile Będę ostrożna.Obiecuję Ci to smile
Dziwnie się czuję,Ktoś proponuje mi schronienie,Ktoś wink pomoc w napisaniu pozwu i nie tylko ,wieli Ktosiów dzieli się doświadczeniem,wspiera radą,podnosi na duchu albo motywuje do działania. smile
To dla mnie coś niesamowicie miłego,nieznanego.To bardzo przyjemne uczucie. smile
Dziękuję Wam Wszystkim! smile

18 620

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Masz jakąś pałę?

Nie,bo byłoby,że specjalnie trzymam w domu.Że wszystko było wcześniej zaplanowane.
Ale w razie czego nie zawaham się użyć czegokolwiek. smile Co bedzie w zasiegu ręki smile

18 621

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
raki napisał/a:

Tak sobie edytuję.
Zastanawiam się - lub wściekam, oczwiście bezsensownie, dlaczego taki ćiek nie może się na mnie obrazić, zezłościć, pogardzić. Przecież od innych się odsuwał, mówił, że mają problemy i ich odpychał.

Nie może się obrazić, nie ma wystarczająco siły na odrzucenie swojego nałogu - narkotyku.
A Ty jesteś podatna i sama sobie robisz z tego problem, prawda?
Ja radzę - pod prysznic smile Po prysznicu powściekaj się albo wypłacz, że masz samej siebie i swoich wątpliwości serdecznie dość. Że albo w tę albo w drugą stronę. Ale Ty sama - on zna swoją decyzję.
To Ty mówisz że nie chcesz, ale pewna tego nie jesteś.

Raki - jak chcesz nie pierz. Wybierz smile

Nie wiem, czym, kim dla niego jestem. Od początku nie potrafiłam tego pojąć i na pojmowaniu straciłam prawie 1,5 roku życia. Ale to nie ma znaczenia. Żadnego. Ważna jestem ja.

Wiecie, jestem żałosna. Żal mi siebie strasznie. Słuchać swojego organizmu - mój organizm właśnie mi pokazał, co myśli o jakimkolwiek z nim kontakcie. Po jednym telefonie i porannej wiadomości z pretensjami, że nie napisałam, czy jadę (uwaga mam kolejną sznase w pn, bo nie pojechali- on wie jaka wtedy jestem radosna, jaką mi to sprawia przyjemność ktokowiek byłby tam obok), jestem wrakiem człowieka. Pomijam fakt tego "niedobrze", jestem wypompowana z sił, trzęsę się, jakby w ten sposób moje ciało broniło się przed zobaczeniem go - bo im silniejsza jestem, im lepiej się mam, tym łatwiej mi odpowiadać na jego kontakty i z powrotem w to wleźć.
Reakcja jest tak silna, pewnie z powodu trzymania przez tak długi czas moich emocji i uczuć w ryzach.
On mnie już odpycha. Choć jest jakaś mała częś, która do niego ciągnie. Mini, mini, mini. I nienawidzę tego uczucia nadzei, że on nagle stanie się motylem - że zrozumie moja sytucją - usiądziemy, pgadamy, a on zrozumie - to już nie jest, że pokocha, zechcę ze mną być - ale zrozumie moje decyzje i to, co się ze mną dzieje.

Jak jestem w takim stanie mam się ochotę pakować, choć to trudne logistyczne przedsięwzięcie no i wiadomo...kosztowne. Lubię to mieszkanie, jest tak fajnie zrobione, pierwszy raz od rozwodu miałam ochotę ładnie się urządzic (to jego nieszkanie, od niego je wynajmuję...sprw formalnych jest wiadomo pełno). Tak się na to wszystko cieszyłam. I lubię wszystko, co się wiązało z moimi planami i marzeniami i tym jak mi fajnie było tu póki się nie rozhuśtało.

Zabko-k ja już nie mam wątpliwości co do niego - że się zmini lub inne, poza tym przecież on nie chce ze mną być, tylko chce niezwiązku.

Jestem przerażona tym co widzę. Sobą i moją sytuajcą., w której sama siebie postawiłam, z której ot nie ma prostego wyjścia, w której jest dużo pracy, i żadnych 100% gwarancji, że coś się zmieni. No i ten mój brak nadziei...on jest chyba najgorszy. To poczucie bezsensu.

18 622

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

I myślałam... Wiesz Raki - zegar biologiczny to zegar biologiczny... Tylko rozważając różne możliwości warto zapamiętać albo rozważyć - Twoja decyzja to decyzja na dłuuuugie lata nieznanego. Chyba mną powodował ten ów zegar, że nie chciałam widzieć tego sygnału - to nie tak, nie tędy, nie ten wink Tylko dorobiłam sobie do tego ideologię szczęśliwej rodziny. Szczerze mówiąc - nie wiem. Mogłam odejść, kiedy Niuńka miała rok. Zostałam. Wtedy akurat czułam się silna- nawet bez pracy. Mogłam odejśc rok temu w maju. Zostałam. Patrząc wstecz i porównując to, co mogę zaoferować trójce czy mogłam zaoferować jednemu dziecku - kompletnie nie wiem smile Widzę plusy i minusy. Szczerze? Nie żałuję Raki smile Ale wolałabym zdawać sobie sprawę z jakiego względu podejmuję określone decyzje smile Troszkę mi to uświadomiłaś smile
Nie - nie żaluję w sensie siebie smile Mam trójkę cudownych dzieci. Mam cel - nie pozwolić, by mój streotyp zawładnął ich życiem smile Choć napewno mogły mieć spokojniejsze życie i ugruntowane wartości, gdybym ja potrafiła oceniać rzeczywistość a nie żyć marzeniami... Ale skoro nieświadomie tak postąpiła, to świadomie postaram się dać im grunt pod nogami smile

Gdzieś w Twoich postach przemknęło mi słowo przemoc. Ta która niby jej nie ma, a jest. trudno się do niej przyznać.

Widzisz czułaś się silna, pewnie temu zostałaś. Czasem jak jestesmy silne robimy największe głupoty. Gdy słabe, po prostu nie mamy na nie siły, a nawet trzeźwiej podchodizmy do sytuacji, tylko znowu brak sił na zmianę.
Zamknięte koło.
Kupe mam szczęścia, że miotam się z tym wszystkim jeszcze w moim wieku, że jednak mój mąż były nie chciał dzieci. Inaczej byłabym z nim i z dziećmi. Co by się działo - przewidzieć niegdy nie można. Mam zamazany jego obraz - tego szczęścia i ..

A może jednak spróbowałabyś dla siebie, nie dla dzieci. To super motywacja, ale liczysz się Ty przecież.

18 623

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Masz jakąś pałę?

Nie,bo byłoby,że specjalnie trzymam w domu.Że wszystko było wcześniej zaplanowane.
Ale w razie czego nie zawaham się użyć czegokolwiek. smile Co bedzie w zasiegu ręki smile

To, co piszesz jest przerażające. A Ty na pewno nie masz możliwości, zeby w ogóle się od niego odseparować? przenieść?
A ten dom to czyj jest?
Możnaby spróbować jednak mu te sprawy założyć, uzyskać środek zapobiegawczy w postaci zakazu zbliżania się.

Nasza Policja to łajzy, ale są możliwości by coś zadziałać.

18 624

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Raki jak Cie czytam to mam wrazenie, ze juz Cie znam. Czytalam kiedys posty Maszkarady - bardzo podobne. Poczytaj sobie. Bedzie Ci bliskie.

18 625

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Masz jakąś pałę?

Nie,bo byłoby,że specjalnie trzymam w domu.Że wszystko było wcześniej zaplanowane.
Ale w razie czego nie zawaham się użyć czegokolwiek. smile Co bedzie w zasiegu ręki smile

Beosa ja myslam, ze z ta krwia to sie zdazylo wczoraj ale to chyba stara historia sad sad sad
Juz pisalam : Uciekaj !!! Ja bym Cie zywa chetnie chciala poznac !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

18 626

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Znów mi się dziwolągi jakieś wpisały.
Nie potrafię jak Wy o sobie.

Potrafisz tylko sie bronisz, bo nie chcesz uslyszec prawdy sad Przeciez my inteligentne kobiety jestesmy Hm... smile
Boisz sie mnie i moich wykrzyknikow ? big_smile Juz Ci pisalam - sami swoi smile

18 627

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Czy ktoś by tę Susan Forward miał? Bo ja byłabym chętna.

Mam Toksyczne namietnosci, Nalog kochania, Gdy Twoj partner lze jak pies, Madre kobiety glupie postepowanie, Dorosle dzieci alkoholikow, Toksyczni rodzice, Koniec wspoluzaleznienia, kiedy runa mury milczenia, Toksyczna milosc i oczywiscie Kobiety ktore kochaja za bardzo. I troche innych nie psychologicznych smile
Zrobie w weekend cala liste smile
Kto chce poczytac prosze na maila !!!
Zielony domku a Ty masz jakies w pdf ?

18 628

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Wiecie, jestem żałosna. Żal mi siebie strasznie. Słuchać swojego organizmu - mój organizm właśnie mi pokazał, co myśli o jakimkolwiek z nim kontakcie. Po jednym telefonie i porannej wiadomości z pretensjami, że nie napisałam, czy jadę (uwaga mam kolejną sznase w pn, bo nie pojechali- on wie jaka wtedy jestem radosna, jaką mi to sprawia przyjemność ktokowiek byłby tam obok), jestem wrakiem człowieka. Pomijam fakt tego "niedobrze", jestem wypompowana z sił, trzęsę się, jakby w ten sposób moje ciało broniło się przed zobaczeniem go - bo im silniejsza jestem, im lepiej się mam, tym łatwiej mi odpowiadać na jego kontakty i z powrotem w to wleźć.
.

No a nie mowilam, ze siebie nie kochasz sad sad sad
Dobrze, ze w koncu zauwazylas co robisz !!!
Czas zajac sie soba !!!

18 629 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-16 15:18:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Raki jak Cie czytam to mam wrazenie, ze juz Cie znam. Czytalam kiedys posty Maszkarady - bardzo podobne. Poczytaj sobie. Bedzie Ci bliskie.

Matko, to przerażające. Jak ona mieli mózgowiem- to samo dzieje się w mojej głowie. To jest taki huragan. I wiesz, nie jestem pewna, czy powinnam więcej i na nowo czytać (prześlij wszystko,poczytam od nowa, tu nie mam nic ), bo to moje mielenie się spotęguje..
Najgorsze jest to, że jedynym dla mnie sposobem na niemielenie i danie odetchnąć memu umysłowi, nie jest mycie kibla albo pójście pobiegać (choć  zawsze to jest dobre), ale rozwiązanie jakiegoś trudnego zadania - mogę w tym ugrzęść na dobrych kilka godzin. Ale musi być trudne.

Moja pierwsza terapeutka (teraz jest trzecia, wiadomo, bo miejsce,a pierwsza zaszłą swego czasu w ciążę i musiałam zmienić)  na pierwszym spotkaniu mi powiedziała: jest Pani pierwszą pacjentką, która wie, co się z Panią i organizmem dzieje i wie doskonale dlaczego.Bo ja wiem, wiem, wiem.

I co z tego, i g... I mój problem czuć. Pewnie jak ryczę, będzę i mam te całe stado emocji, to też nie czuję.

stąd to moje motto - ono idealnie oddaje mnie (to Hellinger zresztą - jego konkretny tekst trzeba czuć), bo ja sama sobie przeszkadzam w zdrowieniu, w polepszeniu mojej sytuacji, mieleniem, gonieniem, walczeniem, wiedzieniem itp. itd. Zamiast zostawić i czuć.

Jestem w Hiszpanii, bo pytałaś.

18 630

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Masz jakąś pałę?

Nie,bo byłoby,że specjalnie trzymam w domu.Że wszystko było wcześniej zaplanowane.
Ale w razie czego nie zawaham się użyć czegokolwiek. smile Co bedzie w zasiegu ręki smile

To, co piszesz jest przerażające. A Ty na pewno nie masz możliwości, zeby w ogóle się od niego odseparować? przenieść?
A ten dom to czyj jest?
Możnaby spróbować jednak mu te sprawy założyć, uzyskać środek zapobiegawczy w postaci zakazu zbliżania się.

Nasza Policja to łajzy, ale są możliwości by coś zadziałać.

Po trzech latach?Teraz kiedy gra jak dobry aktor przed swoją rodzinką niesłychanie spokojnego,zniszczonego PRZEZE MNIE biednego człowieczka???

Dziś idę dopiero na 18tą do pracy.Powinnam wyjść z tego toksycznego domu,miałam pewien plan ale mi się nie chciało.
I mam za swoje...Zdenerwowałam się,serce mi wali,łzy napływają.Jeszcze się trzymam.Jm rozmawiał z siostrą i matką.Pewnie o mnie.A zawsze miał je za nic,nie odzywał się prawie w ogóle..Ze mną i dziećmi też nie rozmawiał - bo nie miał o czym,myślał i milczał..To takie przykre...
Teraz szuka popleczników i język mu się rozwiązał! Parszywa świnia!     Musiałam sobie ulżyć. smile

Ok,idę gotować obiad a potem siadam do poprawiania pozwu.Muszę się czymś zająć.

Raki dom to darowizna od teściowej (1997r) dla nas obojga.Ona ma prawo do korzystania z całości ale mieszka sobie w pokoju z kuchnią i na szczęście nie łazi po całym domu smile
Ni ma jak ugryźć bo jeszcze kredyt hipoteczny jest do 2035 roku (77 tysięcy jeszcze do spłacenia).Ja zakladalam,że jak  jaśnie pan będzie pracowal i splacimy dużo wcześniej -oj naiwna,naiwna smile
Teraz muszę się zająć pozwem i wysłać go jak najszybciej.To będzie milowy krok. smile Potem się zobaczy.
Zostawiam czas czasowi smile smile smile

18 631

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja dziś mam kryzys. Po prostu od samego rana mnie męczy. Rozum walczy z sercem. Rozum mówi: ogarnij się, a serce mówi: tęsknie za nim.
Wyszłam na zakupy, poszłam na spacer, załatwiłam parę spraw, żeby uciec od myśli, żeby nie skusić się i nie napisać, nie zadzwonić. Ciężko jest.
I nie opuszcza mnie złość. Właśnie na tą słabość.Na to moje serce, które nie chce dopuścić rozumu do głosu.

Przecież wiem, że karaluch nie jest wart mojego mrugnięcia okiem, że zrobił ze mnie emocjonalną miazgę, wmawiając mi tysiąc wad, tysiąc różnych rzeczy niezgodnych z rzeczywistością. Że jego świadomym działaniem było zniszczyć mnie i sprowadzić do pozycji bycia nikim.
A ja mimo to za czymś tęsknię. Jezu, za czym!!!!????

Kiedy to minie... ?

18 632

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:

Kiedy to minie... ?

Kiedys wstawilam tutaj cos o karaluchach smile karaluch przezyje do 40 dni bez jedzenia !!! Jak nie bedziesz karmic 40 dni sam zdechnie !!! Ale musisz byc konsekwentna !!! Oczywiscie to nie regula ale moze pomoze. Wydrukowalas sobie ta liste z bloga? 34 kroki po rozstaniu ? To teraz Twoja biblia !!! A kibel bedzisz miala co najmniej przez 40 dni czysty tongue

18 633

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:

Ja dziś mam kryzys. Po prostu od samego rana mnie męczy. Rozum walczy z sercem. Rozum mówi: ogarnij się, a serce mówi: tęsknie za nim.
Wyszłam na zakupy, poszłam na spacer, załatwiłam parę spraw, żeby uciec od myśli, żeby nie skusić się i nie napisać, nie zadzwonić. Ciężko jest.
I nie opuszcza mnie złość. Właśnie na tą słabość.Na to moje serce, które nie chce dopuścić rozumu do głosu.

Przecież wiem, że karaluch nie jest wart mojego mrugnięcia okiem, że zrobił ze mnie emocjonalną miazgę, wmawiając mi tysiąc wad, tysiąc różnych rzeczy niezgodnych z rzeczywistością. Że jego świadomym działaniem było zniszczyć mnie i sprowadzić do pozycji bycia nikim.
A ja mimo to za czymś tęsknię. Jezu, za czym!!!!????

Kiedy to minie... ?

Ja do siebie gadam, że jak z tego nie wylezę, to nie ruszę nigdzie do przodu. Dla mnie ów przód wydaje się beznadziejny, ale może lepiej w nieznane, niż w znane g...

Choć z drugiej strony owo znane też kusi, nie było tak tragicznie przecież - u mnie, a były takie dni, tygodnie, że aż cudnie.

Przecież on Ci nic nie może dać, ten facet. NIC!!!! Poza tym płaczem na schodach.

18 634

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

stąd to moje motto - ono idealnie oddaje mnie (to Hellinger zresztą - jego konkretny tekst trzeba czuć), bo ja sama sobie przeszkadzam w zdrowieniu, w polepszeniu mojej sytuacji, mieleniem, gonieniem, walczeniem, wiedzieniem itp. itd. Zamiast zostawić i czuć.

Jestem w Hiszpanii, bo pytałaś.

To czemu sie nie poddasz??? Mowilam - odpocznij !!!
No prosze w Hiszpanii to dopiero mozna odpoczac smile 2 tygodnie super smile Wyporzycz samochod i jedz do Andaluzji !!! Mi sie bardzo podobalo smile Afryke tez widzialm i Atlantyk smile
Wyslij email to Ci cos wysle smile

18 635

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Po trzech latach?Teraz kiedy gra jak dobry aktor przed swoją rodzinką niesłychanie spokojnego,zniszczonego PRZEZE MNIE biednego człowieczka???

Dziś idę dopiero na 18tą do pracy.Powinnam wyjść z tego toksycznego domu,miałam pewien plan ale mi się nie chciało.
I mam za swoje...Zdenerwowałam się,serce mi wali,łzy napływają.Jeszcze się trzymam.Jm rozmawiał z siostrą i matką.Pewnie o mnie.A zawsze miał je za nic,nie odzywał się prawie w ogóle..Ze mną i dziećmi też nie rozmawiał - bo nie miał o czym,myślał i milczał..To takie przykre...
Teraz szuka popleczników i język mu się rozwiązał! Parszywa świnia!     Musiałam sobie ulżyć. smile

Ok,idę gotować obiad a potem siadam do poprawiania pozwu.Muszę się czymś zająć.

Raki dom to darowizna od teściowej (1997r) dla nas obojga.Ona ma prawo do korzystania z całości ale mieszka sobie w pokoju z kuchnią i na szczęście nie łazi po całym domu smile
Ni ma jak ugryźć bo jeszcze kredyt hipoteczny jest do 2035 roku (77 tysięcy jeszcze do spłacenia).Ja zakladalam,że jak  jaśnie pan będzie pracowal i splacimy dużo wcześniej -oj naiwna,naiwna smile
Teraz muszę się zająć pozwem i wysłać go jak najszybciej.To będzie milowy krok. smile Potem się zobaczy.
Zostawiam czas czasowi smile smile smile

To super. Bałam się, że to tylko jego, no szkoda, że on nie pracuję trochę, ale nie ma sytuacji bez wyjścia.
Co da Ci pozew, jak Ty go masz pod nosem ciągle. Tu trzeba najpierw faktycznie to pozałatwiać. Myśl, myśl i szukaj możliwości, a z domem i resztą to się da załatwić.

18 636 Ostatnio edytowany przez raki (2013-03-16 15:42:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

stąd to moje motto - ono idealnie oddaje mnie (to Hellinger zresztą - jego konkretny tekst trzeba czuć), bo ja sama sobie przeszkadzam w zdrowieniu, w polepszeniu mojej sytuacji, mieleniem, gonieniem, walczeniem, widzeniem itp. itd. Zamiast zostawić i czuć.

Jestem w Hiszpanii, bo pytałaś.

To czemu sie nie poddasz??? Mowilam - odpocznij !!!
No prosze w Hiszpanii to dopiero mozna odpoczac smile 2 tygodnie super smile Wyporzycz samochod i jedz do Andaluzji !!! Mi sie bardzo podobalo smile Afryke tez widzialm i Atlantyk smile
Wyslij email to Ci cos wysle smile

No ja też, ale jeszcze mi dużo zostało. Wiesz, ja to tak chciałam w Alpy jechać na skitury, ale to parę dni tylko (a ja potrzebuję dużo i długo pierwszy raz od stu lat) i mnie całkiem zeżre finansowo, bo to koszty nieziemskie - no ale niby ciągle o tym myślę, tylko w kwietniu, bo wtedy, będę dojazd miała lepszy, bo stąd do Austrii ni jak, ale do Szwajcarii już spokojnie.

Nie za bardzo wiem, co ze sobą zrobić, bo ja się nie nadaję na plażę, zwiedzanie owszem,ale góra dwa-trzy dni. Bo ja mielę i mielę i mielę. No jeszcze się nad rejsem na żaglach zastanawiam, że może to nie byłby głupi pomysł.WSZĘDZIE WIDZĘ PRZESZKODY smile

Czytałam Twoje posty i się zastanawiam po co tu siedzisz?
I tak naprawdę nigdzie nie napisałaś, o co z tym Twoim narcystą chodzi.

Edit:

no wczoraj (przed tel) zaczęłam nawet szukać po necie, co by tu zrobić i jednak może jak nie skitury to zjazdówki, albo jakaś fajna podróż i trafiłam na stronę gdzie ludzie szukali kompanów. Ale jak przeczytałam ogłoszenie jakiegoś kolesia, to mnie tak odepchnęło, że zamknęłam komputer.

18 637

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

To super. Bałam się, że to tylko jego, no szkoda, że on nie pracuję trochę, ale nie ma sytuacji bez wyjścia.
Co da Ci pozew, jak Ty go masz pod nosem ciągle. Tu trzeba najpierw faktycznie to pozałatwiać. Myśl, myśl i szukaj możliwości, a z domem i resztą to się da załatwić.

Po co pozew?Bo chcę go pozbawić złudzeń,bo chcę odciąć kolejne sznurki,bo chcę mieć czyste sumienie?
Jego reakcja może być różna,może będzie korzystna dla mnie smile
Znikną wszelkie wątpliwości,przynajmniej moje.Droga będzie tylko jedna -do przodu.Teraz niby też.Ale widać potrzebuję tej "pieczątki".
Będę mogła sobie układać życie towarzyskie smile bez wyrzutów sumienia(bo przecież jeszcze mam męża!i nie o religię tu chodzi smile ).
Teraz jestem jakoś zablokowana na innych.Karaluch,karaluchem ale ja chcę być uczciwa wobec siebie.
Po dziesiąte przed rozwodem raczej się nie wyprowadzę,bo dałabym im asa na rozprawę.Bo ona porzuciła dom,dzieci (co z tego,że dorosłe,ale jak brzmi),nie zależy jej na domu no i oczywiście oficjalnie się kurwi ! Do tej pory tylko podejrzewał,teraz ma pewność,tylko nie ma dowodów... smile
Wiem,że to tylko słowa,ale wolę jeszcze trochę wytrzymać.Po co się potem niepotrzebnie tłumaczyć. smile
Ale głównie chodzi o to moje sumienie.Chcę być w porządku do końca.
A koniec złego może być początkiem dobrego smile .
Może się oszukuję troszkę,ale motywację do działania mam wtedy. smile

18 638

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zapomniałam zapytać.
Prawnik powiedział mi,że we wniosku rozwodowym należy umieścić prośbę o wyznaczenie z których pomieszczeń będą korzystały strony.
Koleżance policyjny prawnik powiedział,że to niekorzystne dla niej,bo karaluch bedzie mógl sprowadzić np.nową panią,czy kumpli i nic mu wtedy nie można zrobić,bo ten pokoj jest jego.
I zgłupiałam.Przecież równie dobrze mógłby teraz zaprosić kogoś na całonocne(ciche) picie do pokoju,w którym teraz śpię.I ma prawo bo to też jego dom.I nie zachowuje się głośno przecież.
To wyznaczać,czy nie?

18 639

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A czy to nie są wymówki ? W każdym fragmencie pozwu jest on- zyby on. Nikt nie pomysli, ze porzucilas rodzinę. Zasadą jest najpierw rozkład pożycia potem -trwały (u was czyt. rok) zupełny i całkowity. Ja jestem za pozwem, ale pod warunkiem, że Ty stamtąd znikasz. Wiem, że od zawsze dzwigałaś i nadal dzwigasz całą tą sytuację, ale nue nie tędy droga.

Co więcej, jeśli masz wątpliwości to lepiej się wyprowadzić i spojrzeć na to z dystansem, wtedy bedziesz mieć pewność, czego chcesz.  A rozwód równolegle.

18 640

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Zapomniałam zapytać.
Prawnik powiedział mi,że we wniosku rozwodowym należy umieścić prośbę o wyznaczenie z których pomieszczeń będą korzystały strony.
Koleżance policyjny prawnik powiedział,że to niekorzystne dla niej,bo karaluch bedzie mógl sprowadzić np.nową panią,czy kumpli i nic mu wtedy nie można zrobić,bo ten pokoj jest jego.
I zgłupiałam.Przecież równie dobrze mógłby teraz zaprosić kogoś na całonocne(ciche) picie do pokoju,w którym teraz śpię.I ma prawo bo to też jego dom.I nie zachowuje się głośno przecież.
To wyznaczać,czy nie?

Tak wyznaczyć. Policjantów zostaw w spokoju z ich logiką - Twoj wywód byl rozsądny smile

A Ty chodzisz na terapię ?

18 641

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sama końcówka lekko karalusza
Ale całość dla Was w prezencie

http://www.youtube.com/watch?v=A93Uk9yjzhY

18 642 Ostatnio edytowany przez luluville (2013-03-16 19:11:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
luluville napisał/a:

Kiedy to minie... ?

Kiedys wstawilam tutaj cos o karaluchach smile karaluch przezyje do 40 dni bez jedzenia !!! Jak nie bedziesz karmic 40 dni sam zdechnie !!! Ale musisz byc konsekwentna !!! Oczywiscie to nie regula ale moze pomoze. Wydrukowalas sobie ta liste z bloga? 34 kroki po rozstaniu ? To teraz Twoja biblia !!! A kibel bedzisz miala co najmniej przez 40 dni czysty tongue

Nie przypuszczałam, że będzie mi aż tak ciężko.Że będę miała takie dni, jak dziś, kiedy chce mi się wyć, kiedy mam poczucie, że nie wytrzymam.
Ale myślę sobie: nawet jak zadzwonisz, czy napiszesz to nic ci to nie da nic!
Przywołuję w głowie wszystkie złe rzeczy, całe to bagno i staram się wmówić sobie, że naprawdę ten związek nic mi nie dawał, że gdyby trwał byłoby gorzej.
Psycholog powiedział, że to by było samobójstwo, trwać w tym dłużej.
Że mam 3 razy pomyśleć zanim cokolwiek zrobię, muszę pozwolić emocjom opaść, a podejmować decyzje na chłodno, rozumem.
Dlatego myśląc nie tylko 3 ale i 30 razy, nie wybieram jego numeru. Bo nie chcę już mu udowadniać, że jest górą. Nieważne co on myśli.
Przecież to może ja nie chcę z nim rozmawiać,bo na przykład nie mam o czym. Bo on nie ma nic mi wiecej do powiedzenia poza:
"jestem mistrzem"
"jest do mnie kolejka"
"jestem wspaniały, cudowny, szczęśliwy"
Po co mam tego sluchać?

W ogole chyba kogoś ma. To by wszystko tłumaczyło. Tresuje teraz kogoś innego. Może mnie to boli w jakiś sposób, ale wiem, że nie ma w tym żadnych głębokich uczuć. On od prawdziwych uczuć ucieka, on nie potrafi naprawdę kochać, nie umie nic z siebie dać. On ślizga sie na znajomościach jak po lodzie.

18 643

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja wiedziałam, że będzie tak ciężko. Ale wiedza lub niewiedza niczego nie zmieni. Swoje musisz, przejść, przeżyć, przecierpieć.

Przytulam Cię najmocniej jak potrafię, sama będąc zasmarkana i za...bolana.
Z dnia na dzień będzie lepiej.
Może zrób sobie listę, czego byś chciała od związku i zaznaczać ile miałaś w tej relacji- faktycznie. Możesz jeszcze na 3cim miejscu zaznaczyć, bo obie jednak czekałyśmy na coś, co dopiero będzie, ile mógłaby Ci ta relacja dać, gdybyś się dowiedziała, że już jesteś cie razem.

Wynik będzie opłakany, choć u mnie się znajdzie parę punktów pozytywny - bardzo dużo niestety.

18 644

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

Sama końcówka lekko karalusza
Ale całość dla Was w prezencie

http://www.youtube.com/watch?v=A93Uk9yjzhY

Ta końcówka to wiele przesłań może mieć. A spróbuj teraz to wszystko określić pozytywnie - jaki ma być, a nie jaki nie ma być.

18 645

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Sama końcówka lekko karalusza
Ale całość dla Was w prezencie

http://www.youtube.com/watch?v=A93Uk9yjzhY

Ta końcówka to wiele przesłań może mieć. A spróbuj teraz to wszystko określić pozytywnie - jaki ma być, a nie jaki nie ma być.

uwielbiam Cię raki:)
i oddaję tytuł Królowej analizy w dobre ręce

on? ma mi jabłek nie zżerać notorycznie
i dać na spróbę swoje gruszki

18 646 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-03-16 20:32:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happy ja Cię proszę, prześlij mi książki na email, poczytam może lepiej mi się zrobi. Niepotrzebnie wypiłam szampana ale to chyba nie szampana wina. W czwartek na mitingu powiedziałam odrobinę o sobie. Do tej pory otwarcie i wszystko mówiłam tylko w obecności mojej Pani od psyche, bo wiedziałam że to dla mojego dobra kobieta musi wiedzieć jak mi pomóc. A teraz w obecności obcych mi jeszcze bądź co bądź ludzi zaczęłam mówić. No bo co kto powie jak się dowie. Tyle wiem, a tak dużo przede mną. Wrzeszczeć mi się chce! Worek treningowy poszukiwany, rock, metal na full.

18 647 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-16 20:33:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Czytałam Twoje posty i się zastanawiam po co tu siedzisz?
I tak naprawdę nigdzie nie napisałaś, o co z tym Twoim narcystą chodzi.

Po co tu siedze ? Bo lubie i nie do konca jeszcze jestem kobieta nie kochajaca za bardzo smile A moj narcysta? Nie jest moj juz od ponad 2 lat smile Widzisz czytalas tak moje posty aby je zrozumiec tak jak Ty chcesz smile My sie tutaj karaluchami nie zajmujemy tylko nami !!! To My mamy problem !!!
A Raki, gdyby mnie tutaj nie bylo, to kto by Cie tutaj wnerwail waleniem prosto z mostu ??? tongue

18 648

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Happy ja Cię proszę, prześlij mi książki na email, poczytam może lepiej mi się zrobi. Niepotrzebnie wypiłam szampana ale to chyba nie szampana wina. W czwartek na mitingu powiedziałam odrobinę o sobie. Do tej pory otwarcie i wszystko mówiłam tylko w obecności mojej Pani od psyche, bo wiedziałam że to dla mojego dobra kobieta musi wiedzieć jak mi pomóc. A teraz w obecności obcych mi jeszcze bądź co bądź ludzi zaczęłam mówić. No bo co kto powie jak się dowie. Tyle wiem, a tak dużo przede mną. Wrzeszczeć mi się chce! Worek treningowy poszukiwany, rock, metal na full.

Wyslalam smile
A co sie dowie ? Przeciez oni tez Ci mowia i co? Potepiasz ich za cos ? Glowa do gory !!! Wiesz inni maja wystarczajaco swoich problemow aby Twoimi sie zajmowac !!! Smutne ale taka jest prawda !!!

18 649

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

Czytałam Twoje posty i się zastanawiam po co tu siedzisz?
I tak naprawdę nigdzie nie napisałaś, o co z tym Twoim narcystą chodzi.

Po co tu siedze ? Bo lubie i nie do konca jeszcze jestem kobieta nie kochajaca za bardzo smile A moj narcysta? Nie jest moj juz od ponad 2 lat smile Widzisz czytalas tak moje posty aby je zrozumiec tak jak Ty chcesz smile
A Raki, gdyby mnie tutaj nie bylo, to kto by Cie tutaj wnerwail waleniem prosto z mostu ??? tongue

Czy gdzieś napisałam, że on nadal Twój. Przecież wlazłaś tu już po tym, ale nigdzie tu nie wywaliłaś tej całej historii, a wtedy łatwiej jest czytać punkt widzenia. Każda z nas tu jest, przecież dlatego, że w jej zafajdanym życiu znalazł się jeden, dwóch lub więcej karaluchów, którzy byli tak cudownie, wspaniali i wyjątkowi, że wyeksponowali całą tą naszą chorobę, słabości, ułomności i generalnie życiową cacę (w tym języku to słowo mi się najb. podoba - shit). Ba pozwolili nam poczuć, cierpieć, podnieść się i zacząć nad sobą pracować. Mojemu, a może wszystkim ołtarzyk tu chyba postawię. No to tyle generalnie z wdzięczności do nich.

Do końca życia będziesz kkzb, dlatego mnie te Twoje takie proste leki wkurzają. Chociaż i mnie, jak maszkaradę, Pani Eugenia z tymi tekstami wkurza i nie do końca zgadzam się z jej koncepcją. Ale koncepcja koncepcją, a każda historia i tak inna.

Jest tu kilka rodzajów kobiet i historii. O dziwo Ty jesteś bardziej z mojej bajki.

18 650

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Happy ja Cię proszę, prześlij mi książki na email, poczytam może lepiej mi się zrobi. Niepotrzebnie wypiłam szampana ale to chyba nie szampana wina. W czwartek na mitingu powiedziałam odrobinę o sobie. Do tej pory otwarcie i wszystko mówiłam tylko w obecności mojej Pani od psyche, bo wiedziałam że to dla mojego dobra kobieta musi wiedzieć jak mi pomóc. A teraz w obecności obcych mi jeszcze bądź co bądź ludzi zaczęłam mówić. No bo co kto powie jak się dowie. Tyle wiem, a tak dużo przede mną. Wrzeszczeć mi się chce! Worek treningowy poszukiwany, rock, metal na full.

Wyslalam smile
A co sie dowie ? Przeciez oni tez Ci mowia i co? Potepiasz ich za cos ? Glowa do gory !!! Wiesz inni maja wystarczajaco swoich problemow aby Twoimi sie zajmowac !!! Smutne ale taka jest prawda !!!

Mam, dziękuję smile
Za co mam potępiać? Coś ty. Mnie chodzi tylko o to, że nigdy nie mówiłam o sobie i o tym co było tak publicznie,szczerze i ,,głośno'' Dam radę, to tylko nowość dla mnie ale chyba dobra.

18 651

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
raki napisał/a:

Do końca życia będziesz kkzb, dlatego mnie te Twoje takie proste leki wkurzają. Chociaż i mnie, jak maszkaradę, Pani Eugenia z tymi tekstami wkurza i nie do końca zgadzam się z jej koncepcją. Ale koncepcja koncepcją, a każda historia i tak inna.

Jest tu kilka rodzajów kobiet i historii. O dziwo Ty jesteś bardziej z mojej bajki.

Pozyjemy zobaczymy smile Ty lubisz skomplikowanie to komplikuj !!! Ja teraz stawiam na prostote smile
Mi sie wydaje, ze lubisz cierpiec ? A kazda z nas jest inna i kazda z nas jest na innym etapie !!!

18 652

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Liv4 napisał/a:

Happy ja Cię proszę, prześlij mi książki na email, poczytam może lepiej mi się zrobi. Niepotrzebnie wypiłam szampana ale to chyba nie szampana wina. W czwartek na mitingu powiedziałam odrobinę o sobie. Do tej pory otwarcie i wszystko mówiłam tylko w obecności mojej Pani od psyche, bo wiedziałam że to dla mojego dobra kobieta musi wiedzieć jak mi pomóc. A teraz w obecności obcych mi jeszcze bądź co bądź ludzi zaczęłam mówić. No bo co kto powie jak się dowie. Tyle wiem, a tak dużo przede mną. Wrzeszczeć mi się chce! Worek treningowy poszukiwany, rock, metal na full.

Wyslalam smile
A co sie dowie ? Przeciez oni tez Ci mowia i co? Potepiasz ich za cos ? Glowa do gory !!! Wiesz inni maja wystarczajaco swoich problemow aby Twoimi sie zajmowac !!! Smutne ale taka jest prawda !!!

Mam, dziękuję smile
Za co mam potępiać? Coś ty. Mnie chodzi tylko o to, że nigdy nie mówiłam o sobie i o tym co było tak publicznie,szczerze i ,,głośno'' Dam radę, to tylko nowość dla mnie ale chyba dobra.

To dobrze, ze tak myslisz smile Ja tak napislam, bo mi sie wydawalo, ze jak zaczne mowic o sobie to ludzie beda mnie za cos tam potepiac. Ale to wszystko tylko bylo w mojej glowie smile Taka wiesz perfekcjonistka bylam tongue

18 653 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-03-16 21:13:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:
Happyfull napisał/a:
luluville napisał/a:

Kiedy to minie... ?

Kiedys wstawilam tutaj cos o karaluchach smile karaluch przezyje do 40 dni bez jedzenia !!! Jak nie bedziesz karmic 40 dni sam zdechnie !!! Ale musisz byc konsekwentna !!! Oczywiscie to nie regula ale moze pomoze. Wydrukowalas sobie ta liste z bloga? 34 kroki po rozstaniu ? To teraz Twoja biblia !!! A kibel bedzisz miala co najmniej przez 40 dni czysty tongue

Nie przypuszczałam, że będzie mi aż tak ciężko.Że będę miała takie dni, jak dziś, kiedy chce mi się wyć, kiedy mam poczucie, że nie wytrzymam.
Ale myślę sobie: nawet jak zadzwonisz, czy napiszesz to nic ci to nie da nic!
Przywołuję w głowie wszystkie złe rzeczy, całe to bagno i staram się wmówić sobie, że naprawdę ten związek nic mi nie dawał, że gdyby trwał byłoby gorzej.
Psycholog powiedział, że to by było samobójstwo, trwać w tym dłużej.
Że mam 3 razy pomyśleć zanim cokolwiek zrobię, muszę pozwolić emocjom opaść, a podejmować decyzje na chłodno, rozumem.
Dlatego myśląc nie tylko 3 ale i 30 razy, nie wybieram jego numeru. Bo nie chcę już mu udowadniać, że jest górą. Nieważne co on myśli.
Przecież to może ja nie chcę z nim rozmawiać,bo na przykład nie mam o czym. Bo on nie ma nic mi wiecej do powiedzenia poza:
"jestem mistrzem"
"jest do mnie kolejka"
"jestem wspaniały, cudowny, szczęśliwy"
Po co mam tego sluchać?

W ogole chyba kogoś ma. To by wszystko tłumaczyło. Tresuje teraz kogoś innego. Może mnie to boli w jakiś sposób, ale wiem, że nie ma w tym żadnych głębokich uczuć. On od prawdziwych uczuć ucieka, on nie potrafi naprawdę kochać, nie umie nic z siebie dać. On ślizga sie na znajomościach jak po lodzie.

Teoria z karaluchem dobra.
Ja po zerwaniu kontaktu odliczałam równe 90 dni. Dzień po dniu. Mam na to świadków.
Gdzieś czytałam, że to okres kiedy organizm i ogólnie człowiek psychicznie staje na nogi po rozstaniu. Oczywiście to sprawa indywidualna. I różnie to zapewne bywa. Ale to wyznaczenie tej daty dawało mi cel do którego - no musiałam dojść. Z każdym tygodniem byłoby mi żal wysiłku. I nie złamałam się.
W ten 90 dzień zrobiłam imprezę w lokalu, zaprosiłam chyba z 20 osób.
Niektórzy kiwali z pobłażaniem głową na temat imprezy, a ja byłam dumna.
Impreza była więcej niż udana.
Pamiętam, że impreza odbyła się 28 października. A było ciepło jak w lecie.

18 654

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
raki napisał/a:

Do końca życia będziesz kkzb, dlatego mnie te Twoje takie proste leki wkurzają. Chociaż i mnie, jak maszkaradę, Pani Eugenia z tymi tekstami wkurza i nie do końca zgadzam się z jej koncepcją. Ale koncepcja koncepcją, a każda historia i tak inna.

Jest tu kilka rodzajów kobiet i historii. O dziwo Ty jesteś bardziej z mojej bajki.

Pozyjemy zobaczymy smile Ty lubisz skomplikowanie to komplikuj !!! Ja teraz stawiam na prostote smile
Mi sie wydaje, ze lubisz cierpiec ? A kazda z nas jest inna i kazda z nas jest na innym etapie !!!

Każda inna. Ja stworzyłam sobie taką kategorię - ona nic z psychologia nie ma wspólnego, raczej z tym jak się komu potoczyło życie. Zbiorów i podzbiorów można zrobić tysiące.

Zauważ, że mnie zostały jeszcze lata by dojść do tej prostoty. To co mam to przede wszystkim moja wiedza zawodowa, ona mi daje minimum bezpieczeństwa, bo wiem, że jest kapitałem, stąd próby jego rozwoju póki co, skoro mam czas, w przyszłości może się przydać.

Nie, nie lubię cierpieć. Ale póki co się miotam - "wlazł" z powrotem w to, to jest odejście od spokoju, brak konieczności detoksu, a zwrot ku kontrolowanemu - on mi daje możliwość grania, trzymania się w ryzach, niewyrażania uczuć, kształtowania świadomego mojego zachowania. Jak super znajomo wtedy jest. Tan sposób wykorzystałam pierwszy raz w dzieciństwie, drugi raz w małżeństwie, a teraz trzeci.
Mnie nie rozwalił brak jego. Mnie rozwalił moment podjęcia decyzji, że wychodzę z tego teatrzyku, czyli tydzień i jeden dzień temu. Od oznajmienia nawet tydzień nie minął. I konieczność pozbycia się dziecięcych iluzji, które były jego dekoracją. Nie tego, że mnie pokocha i będziemy żyć długo, ale tego, co dzięki niemu mogłam robić.

[b]zabko-k[/] zrobiłam pranie smile przebrałam zapłakaną pościel, ogarnęłam mieszkanie - bez weny i w dole. Nie jest tu najgorzej, bo ja pomimo bałaganiarstwa (czyt lubię rozrzucać jakieś tam rzeczy), lubię jak jest czysto, więc czysto nawet jest, choć jutro chcę i tak dokładnie wszystko wypucować, a rzeczy pozbierać można w pięć minut.
Mam parę pomysłów, co zrobić by jednak wychodzić, a nie tylko pracować w domu.

A i pozwoliłam mojej mamie, by przyjechała smile cieszę się z tego bardzo. Będzie prawie dwa tygodnie i już planuję, co będziemy robić.

18 655

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

=Nie potrafię jak Wy o sobie.

A ja mam zapędy, żeby się zwracać po imieniu wink
Ludzie nie są tacy sami. Nie ma klonów.
Szczerze? Jak będziesz spójna (a to piękne słowo, pożyczone od kogoś), to będziesz potrafiła.
Nawet jeśli to miało by być jedno trzysylabowe słowo.
Sama dobrze wiesz, że Ci powiem, że albo sama coś z tym zrobisz, albo nic.

Przeprogramowywanie myślenia mam teraz.
Wkurza mnie moja sytuacja.
Matka się na tyle rozjechała że do mieszkania się nie nadaje.
Mam taką finansową lipę, że lepiej nie m?wić.
Miało być o seksie, ale to chyba nie miejsce.

A.................... wink
O jakim seksie chciałaś nawiązać???? Że niby co, że jak wyładujesz emocje w seksie, to na chwilę będziesz zadowolona?
Seks nie jest zamiast bycia z kimś, seks jest w związku z byciem z kimś smile Ile tych na chwilę> Szczerze - czy z nim czy z kimkolwiek innym na moment - będziesz miała za jakiś czas sieie dość. Seks to najszybsza i najkrótsza droga do chwilowego poprawienia nastroju, Na dłuższą metę seks dla seksu razi, mierzi i męczy. I powoduje wymioty....

Mnie moja też. Ale są sprawy które jestem w stanie załatwić i takie których nie.

Posty [ 18 591 do 18 655 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 285 286 287 288 289 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026