netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 966 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 279 280 281 282 283 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 201 do 18 265 z 26 310 ]

18 201

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zofia chcesz żebym się tłumaczyła?

Wyjaśniła big_smile To Ty zaczęłaś temat tongue a ja konkretów do rozmowy potrzebuję. Kiedyś tolerowałam "ktoś, gdzieś"......raczej uruchamiałam swoją wyobraźnię. Wiem, że to rodzaj manipulacji jest (ktoś, kiedyś). Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej dogadać się nie idzie tongue

18 202

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
beosa napisał/a:

Anstawio o co Ci chodziło ?Że się na Nas zawiodłaś i straciłaś wiarę w ludzi??????

Beosa poważnie tak Anstawia prawiła ?


Anstawio czuj się wywołana do tablicy XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX  i fakty, proszę o fakty  smile

Byłam w szoku jak przeczytałam jej wpis.Ale nie przyszło mi do głowy skopiować.I koleżanka Anstawia zdążyła wyedytować.
Szczegółów nie zdradzę,nie jestem uprawniona.
To pewnie któraś z tych 16 osobowości pisała smile A inna skasowała smile
Zapomnijmy o tym.Było minęło.
Aczkolwiek jestem ciekawa kto śmiał Ją tak zawieść?Kto Ją skrzywdził?

-------------------------
Zakopane Kobiety -fajne,podoba mi się. smile
Też Was pozdrawiam i cieszę się,że wypad się udał. smile

18 203 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-12 12:23:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zofia chcesz żebym się tłumaczyła?

Wyjaśniła big_smile To Ty zaczęłaś temat tongue a ja konkretów do rozmowy potrzebuję. Kiedyś tolerowałam "ktoś, gdzieś"......raczej uruchamiałam swoją wyobraźnię. Wiem, że to rodzaj manipulacji jest (ktoś, kiedyś). Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej dogadać się nie idzie tongue

Nie było konkretów i nie będzie.
Skoro twierdzisz,że to manipulacja była, to po co się dajesz manipulować?

18 204

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zofia chcesz żebym się tłumaczyła?

Wyjaśniła big_smile To Ty zaczęłaś temat tongue a ja konkretów do rozmowy potrzebuję. Kiedyś tolerowałam "ktoś, gdzieś"......raczej uruchamiałam swoją wyobraźnię. Wiem, że to rodzaj manipulacji jest (ktoś, kiedyś). Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej dogadać się nie idzie tongue

Nie było konkretów i nie będzie.
Skoro twierdzisz,że to manipulacja była, to po co się dajesz manipulować?

No właśnie już nie daję smile Już nie uruchamiam wyobraźni smile Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej to za manipulację odbieram smile

18 205 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-12 12:50:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zofia chcesz żebym się tłumaczyła?

Wyjaśniła big_smile To Ty zaczęłaś temat tongue a ja konkretów do rozmowy potrzebuję. Kiedyś tolerowałam "ktoś, gdzieś"......raczej uruchamiałam swoją wyobraźnię. Wiem, że to rodzaj manipulacji jest (ktoś, kiedyś). Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej dogadać się nie idzie tongue

Nie było konkretów i nie będzie.

Jak nie to nie !!!!!!!! Mala dziewczynka sie odezwala bo za milo bylo !!! Wiesz ja jestem bardzo jeszcze naiwna i to wyszlo w rozmowie w Zakopanym z dziewczynami. Ja wierze a moze do tego weekendu wierzylam w to co tutaj ludzie pisali bo sama nie krecilam. Ale zostalam "uswiadomiona", ze ludzie co innego pisza a co innego robia sad
Ja sie o Ciebie martwilam. Napisalas, ze masz goraczke, plujesz krwia i raptownie znikasz z forum. Co mam myslec? Cos sie stalo ? Wyslalam Ci wiadomosc na forum i nawet na maila. Nic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W sobote sprawdzalysmy forum i Beosa wkleila to co Ty wyrzucilas. Zawiodlas sie na nas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Napisalas, ze jestes falszywa i zgadzam sie z Toba jestes !!!!!!!!
Po tym wszystkim rzucasz tylko sloganami: Nie musze sie tlumaczyc itd. Nie musisz ale nie oczekuj tez zrozumienia od innych !!!!
Ja juz sie z Toba zegnam i nie bede sie "wtracac w Twoje zycie". Juz mi kiedys napisalas abym "pozwolia Ci popelniac bledy".
Pozwalam choc nigdy mojego albo pozwolenia innych osob z forum nie potrzebowalas sad.
Dzieki za wyleczenie mnie z naiwnosci smile

Edytuje i widze co odpisalas Zofi o manipulacji - wlasnie my wiemy, ze Ty manipulujesz ale po co?
To tak jak powiedzenie: Nienawidze Was ale potrzebuje !!!

Wyglada mi na Borderline sad

"Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline (pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość borderline, BPD) - typ osobowości charakteryzująca się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnym i naznaczonym silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu).

Zapadalność na osobowość borderline wynosi około 1?2% (w tym 75% to kobiety). Zaburzenie wymaga wielokierunkowego leczenia, długoletnich psychoterapii, a niekiedy też hospitalizacji."

18 206

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
zofia282 napisał/a:
beosa napisał/a:

Anstawio o co Ci chodziło ?Że się na Nas zawiodłaś i straciłaś wiarę w ludzi??????

Beosa poważnie tak Anstawia prawiła ?


Anstawio czuj się wywołana do tablicy XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX  i fakty, proszę o fakty  smile

Byłam w szoku jak przeczytałam jej wpis.Ale nie przyszło mi do głowy skopiować.I koleżanka Anstawia zdążyła wyedytować.
Szczegółów nie zdradzę,nie jestem uprawniona.
To pewnie któraś z tych 16 osobowości pisała smile A inna skasowała smile
Zapomnijmy o tym.Było minęło.
Aczkolwiek jestem ciekawa kto śmiał Ją tak zawieść?Kto Ją skrzywdził?

-------------------------
Zakopane Kobiety -fajne,podoba mi się. smile
Też Was pozdrawiam i cieszę się,że wypad się udał. smile

NAjczęściej krzywdzimy się same sad
Nie byłam wiązana, krępowana. 26 lat z własnej woli tkwiłam w bagienku. Owszem on był "katem", ale miałam szansę zwiać dużo, dużo wcześniej ! Tkwiłam i miałam wszystko na własne życzenie. Więcej siebie krzywdzić nie mam zamiaru smile Znam swój problem i nad nim pracuję i wydaje mi się, że efekty są. To, że inni leniwi są, potrzebujący wiecznego katowania się, lub głaskania to też ich wybór i niestety świadomy sad

18 207

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny, ja mam wrażenie, że ja was zmusiłam do kontaktu ze mną? Emocjonujecie się mną zupełnie niepotrzebnie, tylko dlatego, że mam swoje zdanie inne od waszego.
Życie. Nie każdego trzeba akceptować.

18 208

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:

Hej Dziewczyny

kiedyś w tym wątku zaczynałam swoją drogę by wyjść z uzależnienia i toksycznej relacji.
Szczęśliwie wszystko się udało i moje życie ma teraz nową, nieporównywalną z niczym jakość.
Czego i Wam w tym dniu życzę!

Za wszystkie trzymam kciuki i życzę sił!
Warto.

Pozdrawiam

Witaj Zielony_Domku.
Potwierdzam, że da się być wolną i szczęśliwą kobietą smile po toksycznym związku.
Da się też wyleczyć ze swoich dolegliwości, inaczej patrzeć na świat.

Fajnie ,że wróciłaś i napisałaś.
Inne wątpiące czy się da, dostały na to "żywy" dowód wink smile

18 209

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A tak z innej beczki.
Nie obchodzi Was to,ale ja i tak napiszę. smile
Wczoraj potrzebowałam dane z dowodu rejestracyjnego,a że jm szamał u mamusi poszłam na górę,żeby wyjąć z jego torby.Rozchylam,patrzę a tam "małpka".Żurawinówka.W niedzielę u teściowej się upił-wiem od córki a wczoraj oczywiście nie poszedł do pracy i musiał kupić dopalacz.Jednak pije!Super!
Jak dzieciaki próbowały niedawno uzbierać na pizzę ,bo koleżanka do nich przyszła powiedział,że bez grosza jest.5 zł nie miał.Dupek.
Mało tego przypadkiem córka się wygadała,że tatuś znowu zaczyna do niej przychodzić i przedwczoraj dwie godziny jej ględził,bo tylko ona mu została!?!? Oj wije się i skręca go. smile A ja myślałam sądząc po zachowaniu,że jest bardzo pewny siebie.I już się zaczynałam miotać.Qrczę ,przesadziłam może,z igły widły zrobiłam?
Oczywiście czerwone lampki,forum,czytanie powodowały,że z kursu nie zbaczałam.
I okazało się,że znów dałabym się nabrać.
Bo córcia parskając śmiechem opowiedziała mi że tatuś spisuje licznik w samochodzie,żeby przyłapać mnie na kłamstwie smile
Pojechałam z tydzień temu do lekarza,syn zabrał się ze mną.Potem go odwiozłam i pojechałam z psem do weterynarza do Wa-wy i do rodziców.Po powrocie zaraz poszłam spać.Jm bardzo podniecony wywołał podobno córkę na dwór,prawie noc była więc przy latarce pokazywał jej jak mamusia go biednego oszukuje. smile
Byłam podobno tu i tu a przejechałam tylko TRZY kilometry!Kręcę jak nic.
Córka popatrzyła na kartkę,porównała z licznikiem.Tato ta ostatnia cyferka to są metry! smile Głupek nawet nie potrafił  dobrze policzyć zrobionych przeze mnie kilometrów smile No jaja jak berety. smile
To kolejny sygnał dla mnie.Nie ma na co czekać.Gdybym z nim była po roku by wykrzyczał,że go oszukuję bo nie jest głupi i patrzył na stan licznika.I ja bym się wtedy wiła.Bo koniecznie chciałabym udowadniać,że się myli.Tylko jak? I znów by mnie zdołował.
Nic z tego.Nie dam się smile

18 210 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-12 13:02:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Dobieranie ciuchów,makijaż,piękne,zadbane dłonie no i wyższy obcas (szpilki w ogóle nie wchodzą w rachubę) to nie moje klimaty.
Całe szczęście,że chociaż fryzurę mam już wypróbowaną (pisałam o tym). smile
Od razu zaznaczam-na stylistkę mnie nie stać.
(...) Źle się czuję z kilogramem pudru czy czegoś tam na twarzy,wolę twardo stąpać po ziemi,nie chcę do solarium.
Taka jestem dziwna smile

Beosa fajnie wygladac to nie kilogram pudru na twarzy big_smile. Nie musisz isc do stylistki aby wiedziec co Ci pasuje. Wystarczy troche poczytac w internecie o typach urody: zima, wiosna, lato, jesien. Jakie ciuchy sa odpowiednie na gruby brzuch albo gruby tylek albo na duzy biust albo maly tongue
Dobry makijaz zrobia Ci tez w dobrym sklepie kosmetycznym w jakiejs galerii i doradza Ci co do kosmetykow jakich powinnas uzywac smile
Kupisz cos tam od nich a reszte niech Ci zapisza na kartce i poszukasz taniej na allegro smile. A ciuchy poogladasz w sklepach a tez mozesz kupic na allegro smile.

18 211

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:

Więc o co kaman? Kto mi to wyjaśni?

Przeciez pisalysmy Ci w pierwszych postach do Ciebie !!!!! I co juz zapomnials???????

18 212

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
beosa napisał/a:

Anstawio o co Ci chodziło ?Że się na Nas zawiodłaś i straciłaś wiarę w ludzi??????

O nic.

Kocham to smile smile smile
Takie "o nic" i sprawa załatwiona big_smile.
My tu skórę z palców pozdzierałyśmy na walkę ze złymi myślami, nastawieniem Anstawi i na pytanie dlaczego te z forum zawiodły, o co chodzi, dostajemy odpowiedź "o nic" . To dziecinada !!!!!!!!!!!!
Dla wyjaśnienia nic nikomu nie obiecywałyśmy. Nie mówiłyśmy "uzdrowię Cię". Mówiłyśmy jedynie o własnych doświadczeniach i spostrzeżeniach (tłumaczę się yikes). Mówiłyśmy, że szczęście jest możliwe a nie obowiązkowe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Anstawio miło by mi było usłyszeć, że straciłaś wiarę iż inne ślepo dają nabierać się na Twoje gierki.......dla formalności ja już od dłuższego czasu widzę Twe kręcenie się wokół własnej osi. Happy uzdrowiona, ja już od dawna. Szukasz poklasku dla swych pokrętnych osobowości ?....faktycznie pomyliłaś forum !!!!!!!! 
Wiara w ludzi nie jest Ci potrzebna. Nie liczysz się z nimi. To Ty musisz odgrywać główną rolę, rolę skrzywdzonej a wręcz poharatanej osóbki. Dobrze Ci na tym świeczniku ??????  To nie złaś z niego. Pielęgnuj się w 16 osłonach i pilnuj żeby żadna nie zerwała Ci się ze sznurka.

18 213

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Może nie atakujcie tak Anstawi.
To w sumie ja rozdmuchałam.Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie.
Chyba się domyślam o co chodzi.Rozmawiałyście o Niej a potem może któraś z Was skrobnęła do niej maila.Poczuła się dotknięta i stwierdziła,że nie potrzebnie się przed nami otwierała.Jeśli się mylę wybaczcie.Ale tylko takie wytłumaczenie przyszło mi do głowy.Bo ni z gruszki ni z pietruszki skąd taka zmiana frontu?
Ale skoro wpis szybciutko wykasowała...Pisała przecież,że tak ma ,że każdego odbiera jako zagrożenie.Zdaje sobie z tego sprawę i próbuje chyba coś z tym zrobić.

18 214

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Dobieranie ciuchów,makijaż,piękne,zadbane dłonie no i wyższy obcas (szpilki w ogóle nie wchodzą w rachubę) to nie moje klimaty.
Całe szczęście,że chociaż fryzurę mam już wypróbowaną (pisałam o tym). smile
Od razu zaznaczam-na stylistkę mnie nie stać.
(...) Źle się czuję z kilogramem pudru czy czegoś tam na twarzy,wolę twardo stąpać po ziemi,nie chcę do solarium.
Taka jestem dziwna smile

Beosa fajnie wygladac to nie kilogram pudru na twarzy big_smile. Nie musisz isc do stylistki aby wiedziec co Ci pasuje. Wystarczy troche poczytac w internecie o typach urody: zima, wiosna, lato, jesien. Jakie ciuchy sa odpowiednie na gruby brzuch albo gruby tylek albo na duzy biust albo maly tongue
Dobry makijaz zrobia Ci tez w dobrym sklepie kosmetycznym w jakiejs galerii i doradza Ci co do kosmetykow jakich powinnas uzywac smile
Kupisz cos tam od nich a reszte niech Ci zapisza na kartce i poszukasz taniej na allegro smile. A ciuchy poogladasz w sklepach a tez mozesz kupic na allegro smile.

Nie wiem, co Beosa miała na myśli, ale ja utożsamiając się z jej wypowiedzią, miałam zupełnie inne odczucie niż Happyfull. Bo nastąpiła u mnie jakaś zmiana kiedyś i wygodę cenię bardziej niż elegancję smile Nie stawiam już tak usilnie na podkreślanie kobiecości... Tak się porobiło. Wolę śmigać w obuwiu na płaskim, niż w szpilkach - bo i szybciej, i wygodniej, i nie dziurawię dywanika w samochodzie... Żeby nie było, czasy elegancji też miałam, wiem że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ale teraz wolę wygodnie. Nie żeby całkiem kopciuchowato czy coś... po prostu wygodnie, a jeśli coś do tego ładne, to przecież nie gryzie tongue

18 215

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Zofia, ja przechodzę na samą sałatę smile Nie mam siły myśleć już nawet o jedzeniu smile smile smile
Hihihi - przesadziłam smile Ale od czego są urlopy wink

Od tego sa wlasnie urlopy smile Ja sobie zapasy jedzenia przywiozlam smile Wczoraj na kolacje kaszanke, sorry kiszke jadlam smile
A lody juz zjedzone ? smile
Teraz zjadlbym sobie serniczek u Gabi smile i cappuccino smile

18 216

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Może nie atakujcie tak Anstawi.
To w sumie ja rozdmuchałam.Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie.
Chyba się domyślam o co chodzi.Rozmawiałyście o Niej a potem może któraś z Was skrobnęła do niej maila.Poczuła się dotknięta i stwierdziła,że nie potrzebnie się przed nami otwierała.Jeśli się mylę wybaczcie.Ale tylko takie wytłumaczenie przyszło mi do głowy.Bo ni z gruszki ni z pietruszki skąd taka zmiana frontu?
Ale skoro wpis szybciutko wykasowała...Pisała przecież,że tak ma ,że każdego odbiera jako zagrożenie.Zdaje sobie z tego sprawę i próbuje chyba coś z tym zrobić.

Beosa, widocznie tak miało być.
Trzymaj się! big_smile

18 217

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witaj Zielony_Domku.
Potwierdzam, że da się być wolną i szczęśliwą kobietą smile po toksycznym związku.
Da się też wyleczyć ze swoich dolegliwości, inaczej patrzeć na świat.

Fajnie ,że wróciłaś i napisałaś.
Inne wątpiące czy się da, dostały na to "żywy" dowód wink smile

Dziękuję za przywitanie. Mój pierwszy wpis na tym wątku to strona 2 lub 3...
Aż tak dużo czasu nie minęło, jednak dużo się zmieniło.
Pozwólcie, że sobie będę czytała i może czasem coś napiszę. Jestem na L4 - ciąża i trochę się nudzę :-)
Chętnie bym pomogła o ile to w ogóle jest możliwe.

18 218

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

może któraś z Was skrobnęła do niej maila.Poczuła się dotknięta i stwierdziła,że nie potrzebnie się przed nami otwierała.Jeśli się mylę wybaczcie.

Beosa ja pisze tylko na forum !!!

18 219

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja mam tylko jedno pytanie, czy my mamy kogoś inspirować i motywować? Bo mnie to wygląda na obwinianie. I zdaje mi się, że jak sami siebie nie potrafimy zainspirować to chyba jest coś nie ten tego. Czy się mylę?

To jest facet, który od siebie wymaga 100%, a od partnerki 200% - a i tak nigdy nie dogodzisz. Podróże, kino, małe pasje, codzienność - to nuda. Muszą być ciągle motyle i non stop "nakręcenie". Już nie mówiąc, że jakiekolwiek słabostki w drugiej osobie pokazują mu, że on też je ma i to go dołuje. Perfekcjonizm na pierwszym planie. Kurcze, jak to piszę to jeszcze bardziej sobie uświadamiam jakie ma absurdalne podejście! Nigdy nie wiesz czy już jest wystarczająco dobrze. A przecież chodzi o to, żeby po prostu być sobą i cieszyć się z drobnostek.

18 220

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Witaj Zielony_Domku.
Potwierdzam, że da się być wolną i szczęśliwą kobietą smile po toksycznym związku.
Da się też wyleczyć ze swoich dolegliwości, inaczej patrzeć na świat.

Fajnie ,że wróciłaś i napisałaś.
Inne wątpiące czy się da, dostały na to "żywy" dowód wink smile

Dziękuję za przywitanie. Mój pierwszy wpis na tym wątku to strona 2 lub 3...
Aż tak dużo czasu nie minęło, jednak dużo się zmieniło.
Pozwólcie, że sobie będę czytała i może czasem coś napiszę. Jestem na L4 - ciąża i trochę się nudzę :-)
Chętnie bym pomogła o ile to w ogóle jest możliwe.

Witaj smile Czytalam Twoja historie na blogu.
A teraz jestes w ciazy smile

18 221 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-03-12 14:00:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Może nie atakujcie tak Anstawi.
To w sumie ja rozdmuchałam.Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie.
Chyba się domyślam o co chodzi.Rozmawiałyście o Niej a potem może któraś z Was skrobnęła do niej maila.Poczuła się dotknięta i stwierdziła,że nie potrzebnie się przed nami otwierała.Jeśli się mylę wybaczcie.Ale tylko takie wytłumaczenie przyszło mi do głowy.Bo ni z gruszki ni z pietruszki skąd taka zmiana frontu?
Ale skoro wpis szybciutko wykasowała...Pisała przecież,że tak ma ,że każdego odbiera jako zagrożenie.Zdaje sobie z tego sprawę i próbuje chyba coś z tym zrobić.

To nie jest atak smile Wyjaśniam fakty
- z 16 osobowości nie uleczy forum. To spawa dla psychiatry
- zawiodła się na nas (dotyczy więc to też mnie) - nic nikomu nie obiecywałam, byłam prawdomówna, więc powodów do zawiedzenia się nikomu nie dałam. Odbieram to za jakąś manipulację, której mówię, NIE !
-straciła wiarę w ludzi (dotyczy to ludzi z forum a więc i mnie) bez powodów. To znowu jakaś manipulacja!!!!!!!! Anstawia chce mnie wpędzić w poczucie winy a ja się już nie dam !!!!!!! Mam prawo się nie dać!!!!!!
- maile były między tymi co jadą do Zakopca - o której pociąg, gdzie spotkanie, jaki hotel. Do kontaktów nadal zostaje forum smile (nawet w pokoju hotelowym przez chwilę jedna pisała a druga głośno odczytywała posta smile smile smile )
Każda z nas potrzebuje jeszcze forum (chociaż o tym nie rozmawiałyśmy) i potrzebuje dla siebie i być może z różnych względów.
- jeśli ktoś każdego odbiera jako zagrożenie, to trzeba to leczyć !!!!!!!!


Ty rozdmuchałaś ????? a to ciekawe smile Czyżbyś przez chwilę pisała pod nickiem Anstawia ?????? big_smile

Rozmawiałyśmy o forum ( to przecież część naszego życia), ale przede wszystkim o sobie i kupa śmiechu była i fajna zabawa. Luzik był !!!!!! i fantastyczne wspomnienia zostały smile.

Anstawia ma prawo czuć się dotknięta lub nie. Jest dorosła i sama podejmuje decyzje, na które oprócz niej nikt nie ma wpływu.
Dobrze jej ze sobą to i mnie dobrze smile Źle jej ze sobą ? nie mam na to wpływu sad



Wybaczamy smile Przynajmniej ja wybaczam smile i by nie było niejasności dodam, nie pisałam maila, więc wybaczam Ci podejrzenia smile smile

18 222

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Zielony_Domek napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Witaj Zielony_Domku.
Potwierdzam, że da się być wolną i szczęśliwą kobietą smile po toksycznym związku.
Da się też wyleczyć ze swoich dolegliwości, inaczej patrzeć na świat.

Fajnie ,że wróciłaś i napisałaś.
Inne wątpiące czy się da, dostały na to "żywy" dowód wink smile

Dziękuję za przywitanie. Mój pierwszy wpis na tym wątku to strona 2 lub 3...
Aż tak dużo czasu nie minęło, jednak dużo się zmieniło.
Pozwólcie, że sobie będę czytała i może czasem coś napiszę. Jestem na L4 - ciąża i trochę się nudzę :-)
Chętnie bym pomogła o ile to w ogóle jest możliwe.

CZytaj smile i pomagaj smile Każda uwaga będzie na wagę złota smile
Dużo zdrowia życzę smile smile smile

18 223

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
zabka-k napisał/a:

A z nim czułaś się szczęśliwa?
A kiedy w przeszłości zdarzały się takie chwile kiedy czułaś się szczęśliwa? Opisałabyś takie swoje najmilsze wspomnienia? Napisz proszę smile

Zamiast oglądać film albo ryczeć myślę o tych szczęśliwych chwilach. smile
Zdałam maturę,skończyłam szkołę i zaraz znalazłam niezłą pracę.
Tak czułam się szczęśliwa,kiedy go poznałam.Miałam JUŻ 21 lat,NIE MIAŁAM nigdy chłopaka.Naprawdę.I brzydkie kaczątko pojechało do koleżanki z pracy na wesele z naszą wspólną koleżanką i jej mężem.Sie odważyłam.No i dałam się wyswatać. smile
  To było szczęście.Fajnie mi się z nim gadało,moje życie stało się ciekawsze-randki,spotkania,wyjazdy,przytulania,wspólne plany.Ech...
Druga taka chwila sad to były narodziny syna smile .Bez komplikacji,zdrowy,piękny,owłosiony. smile
Dwa i pół roku później przyszła na świat córeczka. Tak samo jak wyżej tylko z końcówką -a.No i do pary się udało zrobić smile
Dwa razy udało mi się zorganizować wyjazd na wczasy dla całej rodziny.Dzieci były wtedy małe.Ale fajnie było tak razem i z dala od zagrożeń typu picie,teściowa,jego mlodszy brat.Błogi spokój,odmiana w nieciekawym życiu...
Potem zostałam szczęśliwą posiadaczką łazienki z najprawdziwszym kibelkiem.Po 12 latach srania (przepraszam) do sławojki i do wiadra.Brrr.Szczerze piszę. smile
Jak dzieci (18 i 16 lat) mogły się wprowadzić do SWOICH pokoi też byłam szczęśliwa.Wcześniej gnieździły się w 12 metrowej KUCHNI.Zero intymności miały sad
W zeszłym roku wypatrzyłam piękną działkę pracowniczą.Mam swój azyl.Jeszcze mam,bo ustawa ma się zmienić sad Ale dopóki ją mam jestem szczęśliwa.Zawsze marzyłam o kawałku ziemi i małym domku z dala od...Już pisałam smile Tam jest tak cicho,spokojnie i zielono...

DOBRYCH wspomnień jeszcze trochę by się znalazło.Ale to niekoniecznie było szczęście...

Wiesz dlaczego zadałam Ci to pytanie?
Bo chciałabym, żebyś teraz odpowiedziała na każde z tych miłych wspomnień, dzięki komu one są miłe smile Albo kto się postarał o to, że one są miłe smile Tak szczerze smile Ale najpierw każde wspomnienie przemyśl smile

Szczęście to suma miłych wspomnień smile

18 224

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
beosa napisał/a:

Po roku też nie jest łatwiej? sad

To, że u mnie nie jest łatwo,nie znaczy, że u Ciebie też tak będzie!
Myślę Beosa, że u mnie to jest kwestia przyzwyczajenia się do nowego, spokojnego życia. Przez 30lat miałam chaos, a ostatnie lata to był chaos na własne życzenie. I teraz, na własne życzenie, mogę mieć spokój. Tylko, że ja się nie mogę do tego spokoju przyzwyczaić i szukam okazji, byle tylko poczuć tą adrenalinę. Niestety, nie tam gdzie trzeba sad
W pracy spokój, bez emocji, zaczęłam puszczać sobie muzykę. Joga, jak to joga, bez emocji smile W domu spokój, ład i porządek, tylko królik rozrabia. Rozwód sie toczy bez emocjji. Długi rozłożone na raty, spłacam powoli... W sobote poszłam na spacer i mną telepało. Mam w sobie tyle złości, nerwów, że nie wiem gdzie i jak to wywalić? Nie mam przyjaciół, bo cały czas się zastanawiam : Człowieku, jaką krzywdę chcesz mi zrobić??
Wczoraj rozmawiałam ze znajomym. Po dłuższej rozmowie zapytał czy nie poszłabym z nim na wesele jego siostry. Pierwsza myśl: Żartujesz sobie ze mnie?! Mówisz to po to, by w ostatniej chwili mi odmówić, żeby mnie zranić sad
Powiedziałam, że się zastanowię, ale może szukać sobie kogoś innego sad Czyli nastąpi samospełniająca się przepowiednia. Odmówi,na moje życzenie hmm
I w sumie, gdy mu powiem, że z nim pójdę, a on mi w ostatniej chwili odmówi, to co się stanie? Nic! A jak mi nie odmówi? Może tego się boję, że mam okazję na fajną zabawę, muzykę, pyszne jedzonko, a ja co wybrałam? Umartwianie się!!
Przecież według mnie, nie można się bawić dla zabawy! Ja sobie muszę odrazu dopisać tysiące ideologii, analiz, wspomnieć jak to było na weselach,na których zawsze jest alkohol. No i znajomy! Nigdy nie bawiłam się ze znajomymi! Jak to wszystko, do cholery ułożyć, by było po prostu zabawnie?!?!
Życie, strach przed życiem, strach prze bliskością, obawa,że znowu ktoś mnie zrani, wykorzysta. Powinnam, muszę, nie mogę, nie wolno... Fu*k it!!!!

Wiesz co mi powiedziała przyjaciółka w takim momencie? "Nie twórz scenariuszy, nie jesteś w stanie przewidzieć jak będzie naprawdę. Wymyślasz coś, a potem na siłę robisz wszystko, żeby tak było. I jest sztucznie a nie naturalnie."

To co powyżej napisałaś jest takie szczere i prawdziwe smile Tak właśnie jest i nie tylko z Tobą smile
Wiem, że trudno skoczyć do głębokiej wody smile
A nie było Ci miło, że znajomy zaproponował właśnie Tobie wspólne wyjście? smile
I może lepiej na tym poprzestać? Spróbować poprzestać? smile

18 225

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Wiesz co mi powiedziała przyjaciółka w takim momencie? "Nie twórz scenariuszy, nie jesteś w stanie przewidzieć jak będzie naprawdę. Wymyślasz coś, a potem na siłę robisz wszystko, żeby tak było. I jest sztucznie a nie naturalnie."

To co powyżej napisałaś jest takie szczere i prawdziwe smile Tak właśnie jest i nie tylko z Tobą smile
Wiem, że trudno skoczyć do głębokiej wody smile
A nie było Ci miło, że znajomy zaproponował właśnie Tobie wspólne wyjście? smile
I może lepiej na tym poprzestać? Spróbować poprzestać? smile

Witaj Zabko smile
Dobrze prawisz smile

18 226

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Anstawia napisał/a:

W sobote poszłam na spacer i mną telepało. Mam w sobie tyle złości, nerwów, że nie wiem gdzie i jak to wywalić? Nie mam przyjaciół, bo cały czas się zastanawiam : Człowieku, jaką krzywdę chcesz mi zrobić??
Wczoraj rozmawiałam ze znajomym. Po dłuższej rozmowie zapytał czy nie poszłabym z nim na wesele jego siostry. Pierwsza myśl: Żartujesz sobie ze mnie?! Mówisz to po to, by w ostatniej chwili mi odmówić, żeby mnie zranić sad

Mną też  telepie i jeszcze nie umiem sobie radzić ze złością i żalem.
Ale jakbym dostała taką propozycję byłabym przeszczęśliwa ale raczej bym odmówiła. sad
Bałabym się,że będę na językach gości,że będą mnie oceniać.Oczywiście źle wypadnę.Dobieranie ciuchów,makijaż,piękne,zadbane dłonie no i wyższy obcas (szpilki w ogóle nie wchodzą w rachubę) to nie moje klimaty.
Całe szczęście,że chociaż fryzurę mam już wypróbowaną (pisałam o tym). smile
Od razu zaznaczam-na stylistkę mnie nie stać.
Karaluch kilka razy mówił,że jestem mało kobieca...Miał chyba trochę racji.Ale przede wszystkim mam się dobrze czuć w swojej skórze,prawda? Źle się czuję z kilogramem pudru czy czegoś tam na twarzy,wolę twardo stąpać po ziemi,nie chcę do solarium.
Taka jestem dziwna smile .Pewnie byłoby mi na rękę,że mi znajomy odmówi. smile
Widzisz? Mam całkiem inne podejście do sprawy i też nie jest dobrze.
Ale gdybyśmy się częściowo na rozumy ze sobą pozamieniały to może obie poszłybyśmy na ten bal. smile

Zamiast stylistki - możesz poprosić córę o opinię, co było by lepsze smile
Ja też mam styl bardziej traperski i nie znoszę imprez typu bale - długiej kiecki nienawidzę wręcz!!!!! Ale - na weselicho? wink Nie musi być długa smile Zresztą ja często po imprezkach biegam w spodniach smile Tu trzeba zawsze stosować zasadę - że Ty masz się w danym ubiorze czuć dobrze, a nie ubiór na Tobie wink Bo wtedy nie czujesz się skrępowana i tym lepiej się bawisz smile Poza tym z tymi językami ludzi.... wink Wydaje mi się, że wszyscy mają do dyspozycji tyle obiektów, ze są w stanie nie tylko Ciebie obgadać wink Każdego po 10 minut smile smile smile Więc skoro obgadują wszystkich smile No to każdemu według jego upodobań wink

18 227

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

(...)Mam w sobie tyle złości, nerwów, że nie wiem gdzie i jak to wywalić? (...)

Do wywalania złości dobry jest worek treningowy na siłowni, spacer w odległe od innych ludzi miejsce i wykrzyczenie tego wszystkiego, co złości i wścieka; przydatnym są wszelkie ciężkie prace fizyczne.

18 228

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Dziewczyny, ja mam wrażenie, że ja was zmusiłam do kontaktu ze mną? Emocjonujecie się mną zupełnie niepotrzebnie, tylko dlatego, że mam swoje zdanie inne od waszego.
Życie. Nie każdego trzeba akceptować.

Anstawia - trudno powiedzieć, czy masz własne zdanie, bo jak dzis się przyglądam tej wymianie zdań, to kiedy Zofia pyta, to nie chcesz np. jej wytłumaczyć. Nie wiem, ja mam wrażenie, że nawet jeśli masz własne zdanie, to strasznie się boisz je powiedzieć głośno, że zaraz ktoś będzie Cię krytykował. A tak wcale być nie musi. A nawet jeśli będzie, to może w ten sposób udało by Ci się wypracować siłę w sobie na otwartą obronę własnego zdania? Mając własne zdanie, prezentując je, potem broniąc lub weryfikując poprzez własną i czyjąś argumentację? Przecież my nie jesteśmy ścianą - piszesz, więc dość często zdarza się, że odpowiadamy smile Zasadniczo człowiek, to organizm żywy, nie kamień wink wink wink

18 229

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
Anstawia napisał/a:

(...)Mam w sobie tyle złości, nerwów, że nie wiem gdzie i jak to wywalić? (...)

Do wywalania złości dobry jest worek treningowy na siłowni, spacer w odległe od innych ludzi miejsce i wykrzyczenie tego wszystkiego, co złości i wścieka; przydatnym są wszelkie ciężkie prace fizyczne.

Te ostatnie to dwa w jednym smile w domu lśni !!!!!! smile smile smile wszystkie zaległości załatwione smile smile

18 230

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Zofia, ja przechodzę na samą sałatę smile Nie mam siły myśleć już nawet o jedzeniu smile smile smile
Hihihi - przesadziłam smile Ale od czego są urlopy wink

Od tego sa wlasnie urlopy smile Ja sobie zapasy jedzenia przywiozlam smile Wczoraj na kolacje kaszanke, sorry kiszke jadlam smile
A lody juz zjedzone ? smile
Teraz zjadlbym sobie serniczek u Gabi smile i cappuccino smile

Posmakowane, za co dzieciaki cioci dziękują smile smile smile
Ja już naprawdę nic nie jem, nie ma mowy smile smile smile

18 231

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Zofia, ja przechodzę na samą sałatę smile Nie mam siły myśleć już nawet o jedzeniu smile smile smile
Hihihi - przesadziłam smile Ale od czego są urlopy wink

Od tego sa wlasnie urlopy smile Ja sobie zapasy jedzenia przywiozlam smile Wczoraj na kolacje kaszanke, sorry kiszke jadlam smile
A lody juz zjedzone ? smile
Teraz zjadlbym sobie serniczek u Gabi smile i cappuccino smile

Posmakowane, za co dzieciaki cioci dziękują smile smile smile
Ja już naprawdę nic nie jem, nie ma mowy smile smile smile

smile smile smile Cala przyjemnosc po mojej stronie smile smile smile

18 232

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Anstawia napisał/a:

(...)Mam w sobie tyle złości, nerwów, że nie wiem gdzie i jak to wywalić? (...)

Do wywalania złości dobry jest worek treningowy na siłowni, spacer w odległe od innych ludzi miejsce i wykrzyczenie tego wszystkiego, co złości i wścieka; przydatnym są wszelkie ciężkie prace fizyczne.

Te ostatnie to dwa w jednym smile w domu lśni !!!!!! smile smile smile wszystkie zaległości załatwione smile smile

Ja musze pranie robic ale nie w reku smile Moze poprasuje smile
U mnie zima sad Dzisiaj lotnisko zamkniete tongue Mialam to szczescie, ze wczoraj w malym sniegu wyladowalam smile

18 233

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wypieki z Gabi były na kolację smile Synek pączkiem zachwycony smile
Przyjaciel zadzwonił gdy jeszcze w pociągu siedziałam. O 21 odebrał mnie. Zaprosiłam go na ciacho......i nasłuchałam się, że w serniku prawie sera nie ma !!!!!!!!! .......wierzę mu, bo zna się na tym, mimo wszystko apetytu nie straciłam smile I nadal twierdzę, że pychotka smile smile smile

18 234

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Do wywalania złości dobry jest worek treningowy na siłowni, spacer w odległe od innych ludzi miejsce i wykrzyczenie tego wszystkiego, co złości i wścieka; przydatnym są wszelkie ciężkie prace fizyczne.

Te ostatnie to dwa w jednym smile w domu lśni !!!!!! smile smile smile wszystkie zaległości załatwione smile smile

Ja musze pranie robic ale nie w reku smile Moze poprasuje smile
U mnie zima sad Dzisiaj lotnisko zamkniete tongue Mialam to szczescie, ze wczoraj w malym sniegu wyladowalam smile

smile
U mnie też zima. Zaczęła się na nizinach jeszcze przed Warszawą. Od Warszawy popalałam między wagonami stojąc po kostki w ściegu. Dziś pada z nieba to białe goowno i to ostro. Brrrr , mam dosyć zimy !!!!!!! Kocham wiosnę i doczekać się jej już nie mogę !!!! Uwielbiam obserwować budzącą się do życia przyrodę. Ale spoko ! już niedługo!!!!!! smile smile smile

18 235

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Dziś pada z nieba to białe goowno i to ostro. Brrrr , mam dosyć zimy !!!!!!! Kocham wiosnę i doczekać się jej już nie mogę !!!! Uwielbiam obserwować budzącą się do życia przyrodę. Ale spoko ! już niedługo!!!!!! smile smile smile

A ja nie moge nowych butow nosic tongue

18 236

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Wypieki z Gabi były na kolację smile Synek pączkiem zachwycony smile
Przyjaciel zadzwonił gdy jeszcze w pociągu siedziałam. O 21 odebrał mnie. Zaprosiłam go na ciacho......i nasłuchałam się, że w serniku prawie sera nie ma !!!!!!!!! .......wierzę mu, bo zna się na tym, mimo wszystko apetytu nie straciłam smile I nadal twierdzę, że pychotka smile smile smile

Ja lubię teoretyków z praktyką smile To ja z chęcią na prawdziwy sernik z sera przez niego własnoręcznie i bez pomocy ( wink ) upieczony się wpraszam - przy okazji smile smile smile Do tego należy dodać jeszcze tzw. ciąg dalszy, że takiego twarogu, jak kiedyś, to już teraz nie ma itd .... wink

18 237

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wypieki z Gabi były na kolację smile Synek pączkiem zachwycony smile
Przyjaciel zadzwonił gdy jeszcze w pociągu siedziałam. O 21 odebrał mnie. Zaprosiłam go na ciacho......i nasłuchałam się, że w serniku prawie sera nie ma !!!!!!!!! .......wierzę mu, bo zna się na tym, mimo wszystko apetytu nie straciłam smile I nadal twierdzę, że pychotka smile smile smile

Ja lubię teoretyków z praktyką smile To ja z chęcią na prawdziwy sernik z sera przez niego własnoręcznie i bez pomocy ( wink ) upieczony się wpraszam - przy okazji smile smile smile Do tego należy dodać jeszcze tzw. ciąg dalszy, że takiego twarogu, jak kiedyś, to już teraz nie ma itd .... wink

Masz rację, niech zaserwuje ten sernik z sera, własnoręcznie zrobiony big_smile wink
Przypomnę mu to w odpowiednim momencie big_smile i przypilnuję smile

18 238

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wypieki z Gabi były na kolację smile Synek pączkiem zachwycony smile
Przyjaciel zadzwonił gdy jeszcze w pociągu siedziałam. O 21 odebrał mnie. Zaprosiłam go na ciacho......i nasłuchałam się, że w serniku prawie sera nie ma !!!!!!!!! .......wierzę mu, bo zna się na tym, mimo wszystko apetytu nie straciłam smile I nadal twierdzę, że pychotka smile smile smile

Ja lubię teoretyków z praktyką smile To ja z chęcią na prawdziwy sernik z sera przez niego własnoręcznie i bez pomocy ( wink ) upieczony się wpraszam - przy okazji smile smile smile Do tego należy dodać jeszcze tzw. ciąg dalszy, że takiego twarogu, jak kiedyś, to już teraz nie ma itd .... wink

Masz rację, niech zaserwuje ten sernik z sera, własnoręcznie zrobiony big_smile wink
Przypomnę mu to w odpowiednim momencie big_smile i przypilnuję smile

Jak sie do Ciebie wybierzemy to sprawdzimy jego talenty sernikowe tongue

18 239

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Off-topa dziewczyny robimy chyba sad
Fotki z poczty odbierzcie smile

18 240 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-13 00:23:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
beosa napisał/a:

Anstawio o co Ci chodziło ?Że się na Nas zawiodłaś i straciłaś wiarę w ludzi??????

O nic.

Kocham to smile smile smile
Takie "o nic" i sprawa załatwiona big_smile.
My tu skórę z palców pozdzierałyśmy na walkę ze złymi myślami, nastawieniem Anstawi i na pytanie dlaczego te z forum zawiodły, o co chodzi, dostajemy odpowiedź "o nic" . To dziecinada !!!!!!!!!!!!
Dla wyjaśnienia nic nikomu nie obiecywałyśmy. Nie mówiłyśmy "uzdrowię Cię". Mówiłyśmy jedynie o własnych doświadczeniach i spostrzeżeniach (tłumaczę się yikes). Mówiłyśmy, że szczęście jest możliwe a nie obowiązkowe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Anstawio miło by mi było usłyszeć, że straciłaś wiarę iż inne ślepo dają nabierać się na Twoje gierki.......dla formalności ja już od dłuższego czasu widzę Twe kręcenie się wokół własnej osi. Happy uzdrowiona, ja już od dawna. Szukasz poklasku dla swych pokrętnych osobowości ?....faktycznie pomyliłaś forum !!!!!!!! 
Wiara w ludzi nie jest Ci potrzebna. Nie liczysz się z nimi. To Ty musisz odgrywać główną rolę, rolę skrzywdzonej a wręcz poharatanej osóbki. Dobrze Ci na tym świeczniku ??????  To nie złaś z niego. Pielęgnuj się w 16 osłonach i pilnuj żeby żadna nie zerwała Ci się ze sznurka.

Zofio, ten mój post "o nic" jest również edytowany.
Było w nim wcześniej napisane: "Nie napisałam,że się na was zawiodłam!!!"
Beosa tej edycji już nie wyłapała. big_smile

Mój wcześniejszy post brzmiał mniej więcej tak: "Naiwna jestem i głupia. Żałuję, że się przed wami otworzyłam. Sama sobie jestem winna,bo przecież dostałam ostrzeżenie, że ktoś kiedyś tą moją otwartość wykorzysta przeciwko mnie.
Straciłam wiarę w ludzi.
Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni"

Beosa, tak było?

Faktów wtedy nie podałam, dlatego zdecydowałam się usunąć ten post, bo był niejasny i zbyt ogólny i każdy (jak widać) mógł poczuć się urażony. Pisałam o sobie,a zła byłam i jestem tylko (aż!) na jedną osobę,co mozna przeczytać poniżej.
Jest mi przykro, że tak wyszło.

18 241 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-12 17:03:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wyjaśniła big_smile To Ty zaczęłaś temat tongue a ja konkretów do rozmowy potrzebuję. Kiedyś tolerowałam "ktoś, gdzieś"......raczej uruchamiałam swoją wyobraźnię. Wiem, że to rodzaj manipulacji jest (ktoś, kiedyś). Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej dogadać się nie idzie tongue

Nie było konkretów i nie będzie.

Jak nie to nie !!!!!!!! Mala dziewczynka sie odezwala bo za milo bylo !!! Wiesz ja jestem bardzo jeszcze naiwna i to wyszlo w rozmowie w Zakopanym z dziewczynami. Ja wierze a moze do tego weekendu wierzylam w to co tutaj ludzie pisali bo sama nie krecilam. Ale zostalam "uswiadomiona", ze ludzie co innego pisza a co innego robia sad
Ja sie o Ciebie martwilam. Napisalas, ze masz goraczke, plujesz krwia i raptownie znikasz z forum. Co mam myslec? Cos sie stalo ? Wyslalam Ci wiadomosc na forum i nawet na maila. Nic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W sobote sprawdzalysmy forum i Beosa wkleila to co Ty wyrzucilas. Zawiodlas sie na nas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Napisalas, ze jestes falszywa i zgadzam sie z Toba jestes !!!!!!!!
Po tym wszystkim rzucasz tylko sloganami: Nie musze sie tlumaczyc itd. Nie musisz ale nie oczekuj tez zrozumienia od innych !!!!
Ja juz sie z Toba zegnam i nie bede sie "wtracac w Twoje zycie". Juz mi kiedys napisalas abym "pozwolia Ci popelniac bledy".
Pozwalam choc nigdy mojego albo pozwolenia innych osob z forum nie potrzebowalas sad.
Dzieki za wyleczenie mnie z naiwnosci smile

Edytuje i widze co odpisalas Zofi o manipulacji - wlasnie my wiemy, ze Ty manipulujesz ale po co?
To tak jak powiedzenie: Nienawidze Was ale potrzebuje !!!

Wyglada mi na Borderline sad

"Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline (pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość borderline, BPD) - typ osobowości charakteryzująca się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnym i naznaczonym silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu).

Zapadalność na osobowość borderline wynosi około 1?2% (w tym 75% to kobiety). Zaburzenie wymaga wielokierunkowego leczenia, długoletnich psychoterapii, a niekiedy też hospitalizacji."

Happyfull, bardzo się cieszę, że się już ze mną żegnasz i liczę na to,że słowa dotrzymasz. Od jakiegoś czasu nie odpisuję na Twoje posty, bo  bardzo ranią mnie Twoje posty i to co o mnie piszesz, wmawiając mi i wszystkim na około kolejną chorobę psychiczną.
Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek uda mi się z Tobą stworzyć normalne relacje, po tym co przeczytałam. Nie ukrywam, że chciałabym, ale na dzień dzisiejszy to niemożliwe.
Jeżeli kiedykolwiek poczułaś się przeze mnie urażona, przepraszam.

18 242

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:
hm... napisał/a:
luluville napisał/a:

Karaluch zabrał mi dziś całą energię swoim idiotycznym zachowaniem.
Zachowuje sie jak debil, robiąc mi wyrzuty że gdy się spotkaliśmy przez przypadek byłam smutna i on wyszedł przed przyjacielem na "tego złego". Zapomniał dodać ( jak cię śledziłem, a ty mnie przyłapałaś )....
- On myślał, że ja ci jakaś krzywdę wielką zrobiłem! - pieklił się.
Zapytałam go, czy nie uważa, że każdy ma prawo do gorszego dnia, do smutku, jakiegoś zmartwienia. Nie każdy ma ochotę się szczerzyć jak glupi do sera.
Nie wiedział co powiedzieć to zaczął sie drzeć, że jestem chora psychicznie.
- A ty jak sie zachowujesz? - zapytałam spokojnie - jak ktoś zdrowy psychicznie?
- A nie mozesz sie uśmiechać do ludzi? Uśmiechaj się, bądź normalna.

pomyślałam sobie: Taaak, żeby wszyscy widzieli jaki jesteś normalny, wspaniały i nikogo nie krzywdzisz... jasne.. już lecę...

Siedzę teraz i jestem ledwo żywa. Naprawdę, nie mam siły. Zrobiłam sobie kawę, żeby kompletnie nie paść...
Może i jestem "kobietą kochającą za bardzo" i robię masę błędów. Ale mój karaluch zdecydowanie odbiega od zdrowych psychicznie ludzi.
Nie jesteśmy razem od miesiąca, a ja ciagle czuję jego oddech na plecach, ciągle jakieś fochy, wyrzuty, obrażanie się, sprawdzanie. Sam tego do cholery chciał! Sam chciał rozstania. No to ma. Więc o co kaman? Kto mi to wyjaśni?

Wiesz co ja bym mu powiedziała?

-a pocałuj żesz Ty mnie w d..ę

Pokaż mu co o nim myślisz, nie daj się poniżać. Wiesz co potem przeżywasz. Unikaj tego!

On próbuje udowodnić mi, że to ze mną jest coś nie tak. Albo raczej, samego siebie przekonać, że to co on myśli jest jedyne słuszne, prawdziwe. Miota się jak lew po klatce. Opowiada, jak to jego przyjaciele mają o mnie zdanie.
Ale nie wie jednego. Że oni ze mną rozmawiają! I to oni mają o nim zdanie!
Jego przyjaciel powiedział do kogoś:
" Ona jest taka fajna dziewczyna. Tłumaczę mu, żeby wziął się w garść, ustatkował, że z nią może mieć dobre życie, ale on ma swoje racje, głupka z siebie robi"
A drugi z nich powiedział już bezpośrednio do mnie:
"On niepotrzebnie robi fochy, on jest chory, przecież nie ma możliwości, żebyś non stop była szczęśliwa i uśmiechnięta. Tym bardziej po takim zachowaniu. Ty jesteś super dziewczyna i dlatego ci to mówię. Wiesz, on zawsze będzie próbował zrobić tak, że on jest czysty, że on nikogo nie krzywdzi, żeby było na jego. Ja go znam od dzieciaka. On nie potrafi być w związku. Boi się. W każdej znajdzie jakąś wadę, jaka by nie była, nie zadowoli go w 100%."
I mogłabym tak bez końca..

A on potem wmawia mi:
"Moi koledzy też widzą, jak ty się zachowujesz. Muszisz zamazać to złe wrażenie. Wszyscy widzą jaka jesteś"
Odkąd dowiedziałam się bezpośrednio od tych kolegów co oni myślą czy widzą, to już się tak nie przejmuję. To tylko jego psychologiczna gra. Jego maski. On chyba nigdy nie jest w 100% szczery co do swoich uczuć.
To co mówi, jest dalece inne od tego co myśli naprawdę.

Człowiek z problemem.

18 243

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zofia chcesz żebym się tłumaczyła?

Wyjaśniła big_smile To Ty zaczęłaś temat tongue a ja konkretów do rozmowy potrzebuję. Kiedyś tolerowałam "ktoś, gdzieś"......raczej uruchamiałam swoją wyobraźnię. Wiem, że to rodzaj manipulacji jest (ktoś, kiedyś). Jest konkret jest rozmowa tongue inaczej dogadać się nie idzie tongue

To ja starą manipulantką byłam?

18 244

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Dziewczyny, ja mam wrażenie, że ja was zmusiłam do kontaktu ze mną? Emocjonujecie się mną zupełnie niepotrzebnie, tylko dlatego, że mam swoje zdanie inne od waszego.
Życie. Nie każdego trzeba akceptować.

E, nie.
Ja się przejmuję jak komuś bliskiemu, takiemu co  to coś nas łączy, coś się dzieje.

18 245

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

A tak z innej beczki.
Nie obchodzi Was to,ale ja i tak napiszę. smile
Wczoraj potrzebowałam dane z dowodu rejestracyjnego,a że jm szamał u mamusi poszłam na górę,żeby wyjąć z jego torby.Rozchylam,patrzę a tam "małpka".Żurawinówka.W niedzielę u teściowej się upił-wiem od córki a wczoraj oczywiście nie poszedł do pracy i musiał kupić dopalacz.Jednak pije!Super!
Jak dzieciaki próbowały niedawno uzbierać na pizzę ,bo koleżanka do nich przyszła powiedział,że bez grosza jest.5 zł nie miał.Dupek.
Mało tego przypadkiem córka się wygadała,że tatuś znowu zaczyna do niej przychodzić i przedwczoraj dwie godziny jej ględził,bo tylko ona mu została!?!? Oj wije się i skręca go. smile A ja myślałam sądząc po zachowaniu,że jest bardzo pewny siebie.I już się zaczynałam miotać.Qrczę ,przesadziłam może,z igły widły zrobiłam?
Oczywiście czerwone lampki,forum,czytanie powodowały,że z kursu nie zbaczałam.
I okazało się,że znów dałabym się nabrać.
Bo córcia parskając śmiechem opowiedziała mi że tatuś spisuje licznik w samochodzie,żeby przyłapać mnie na kłamstwie smile
Pojechałam z tydzień temu do lekarza,syn zabrał się ze mną.Potem go odwiozłam i pojechałam z psem do weterynarza do Wa-wy i do rodziców.Po powrocie zaraz poszłam spać.Jm bardzo podniecony wywołał podobno córkę na dwór,prawie noc była więc przy latarce pokazywał jej jak mamusia go biednego oszukuje. smile
Byłam podobno tu i tu a przejechałam tylko TRZY kilometry!Kręcę jak nic.
Córka popatrzyła na kartkę,porównała z licznikiem.Tato ta ostatnia cyferka to są metry! smile Głupek nawet nie potrafił  dobrze policzyć zrobionych przeze mnie kilometrów smile No jaja jak berety. smile
To kolejny sygnał dla mnie.Nie ma na co czekać.Gdybym z nim była po roku by wykrzyczał,że go oszukuję bo nie jest głupi i patrzył na stan licznika.I ja bym się wtedy wiła.Bo koniecznie chciałabym udowadniać,że się myli.Tylko jak? I znów by mnie zdołował.
Nic z tego.Nie dam się smile

big_smile:D:D:D
Szpiega mamy. No i co on Ci udowadniał będzie...jaja jak berety.

18 246

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aurinko86 napisał/a:

Ja mam tylko jedno pytanie, czy my mamy kogoś inspirować i motywować? Bo mnie to wygląda na obwinianie. I zdaje mi się, że jak sami siebie nie potrafimy zainspirować to chyba jest coś nie ten tego. Czy się mylę?

To jest facet, który od siebie wymaga 100%, a od partnerki 200% - a i tak nigdy nie dogodzisz. Podróże, kino, małe pasje, codzienność - to nuda. Muszą być ciągle motyle i non stop "nakręcenie". Już nie mówiąc, że jakiekolwiek słabostki w drugiej osobie pokazują mu, że on też je ma i to go dołuje. Perfekcjonizm na pierwszym planie. Kurcze, jak to piszę to jeszcze bardziej sobie uświadamiam jakie ma absurdalne podejście! Nigdy nie wiesz czy już jest wystarczająco dobrze. A przecież chodzi o to, żeby po prostu być sobą i cieszyć się z drobnostek.

To oznacza, że ma poczucie własnej wartości 100m p.p.m. i tak sobie lubi poniżać, żeby do swojego poziomu dociągnąć

18 247

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
beosa napisał/a:
Anstawia napisał/a:

W sobote poszłam na spacer i mną telepało. Mam w sobie tyle złości, nerwów, że nie wiem gdzie i jak to wywalić? Nie mam przyjaciół, bo cały czas się zastanawiam : Człowieku, jaką krzywdę chcesz mi zrobić??
Wczoraj rozmawiałam ze znajomym. Po dłuższej rozmowie zapytał czy nie poszłabym z nim na wesele jego siostry. Pierwsza myśl: Żartujesz sobie ze mnie?! Mówisz to po to, by w ostatniej chwili mi odmówić, żeby mnie zranić sad

Mną też  telepie i jeszcze nie umiem sobie radzić ze złością i żalem.
Ale jakbym dostała taką propozycję byłabym przeszczęśliwa ale raczej bym odmówiła. sad
Bałabym się,że będę na językach gości,że będą mnie oceniać.Oczywiście źle wypadnę.Dobieranie ciuchów,makijaż,piękne,zadbane dłonie no i wyższy obcas (szpilki w ogóle nie wchodzą w rachubę) to nie moje klimaty.
Całe szczęście,że chociaż fryzurę mam już wypróbowaną (pisałam o tym). smile
Od razu zaznaczam-na stylistkę mnie nie stać.
Karaluch kilka razy mówił,że jestem mało kobieca...Miał chyba trochę racji.Ale przede wszystkim mam się dobrze czuć w swojej skórze,prawda? Źle się czuję z kilogramem pudru czy czegoś tam na twarzy,wolę twardo stąpać po ziemi,nie chcę do solarium.
Taka jestem dziwna smile .Pewnie byłoby mi na rękę,że mi znajomy odmówi. smile
Widzisz? Mam całkiem inne podejście do sprawy i też nie jest dobrze.
Ale gdybyśmy się częściowo na rozumy ze sobą pozamieniały to może obie poszłybyśmy na ten bal. smile

Zamiast stylistki - możesz poprosić córę o opinię, co było by lepsze smile
Ja też mam styl bardziej traperski i nie znoszę imprez typu bale - długiej kiecki nienawidzę wręcz!!!!! Ale - na weselicho? wink Nie musi być długa smile Zresztą ja często po imprezkach biegam w spodniach smile Tu trzeba zawsze stosować zasadę - że Ty masz się w danym ubiorze czuć dobrze, a nie ubiór na Tobie wink Bo wtedy nie czujesz się skrępowana i tym lepiej się bawisz smile Poza tym z tymi językami ludzi.... wink Wydaje mi się, że wszyscy mają do dyspozycji tyle obiektów, ze są w stanie nie tylko Ciebie obgadać wink Każdego po 10 minut smile smile smile Więc skoro obgadują wszystkich smile No to każdemu według jego upodobań wink

Ja też w gatkach zasuwam, szpilę przywalę bo lubię. Nieraz to jedyna w spodniach jestem i zaje... fajnie;)

Jak już te języki wawalą to tak do ziemi poproszę,  przejmuję się, nie ma co:P

Beosa, jak coś makijażowego potrzebujesz to ja chętnie podpowiem, pasjonuję się można powiedzieć i troszkę w tym siedzę. Lubię to!:)

18 248 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-12 17:28:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

O nic.

Kocham to smile smile smile
Takie "o nic" i sprawa załatwiona big_smile.
My tu skórę z palców pozdzierałyśmy na walkę ze złymi myślami, nastawieniem Anstawi i na pytanie dlaczego te z forum zawiodły, o co chodzi, dostajemy odpowiedź "o nic" . To dziecinada !!!!!!!!!!!!
Dla wyjaśnienia nic nikomu nie obiecywałyśmy. Nie mówiłyśmy "uzdrowię Cię". Mówiłyśmy jedynie o własnych doświadczeniach i spostrzeżeniach (tłumaczę się yikes). Mówiłyśmy, że szczęście jest możliwe a nie obowiązkowe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Anstawio miło by mi było usłyszeć, że straciłaś wiarę iż inne ślepo dają nabierać się na Twoje gierki.......dla formalności ja już od dłuższego czasu widzę Twe kręcenie się wokół własnej osi. Happy uzdrowiona, ja już od dawna. Szukasz poklasku dla swych pokrętnych osobowości ?....faktycznie pomyliłaś forum !!!!!!!! 
Wiara w ludzi nie jest Ci potrzebna. Nie liczysz się z nimi. To Ty musisz odgrywać główną rolę, rolę skrzywdzonej a wręcz poharatanej osóbki. Dobrze Ci na tym świeczniku ??????  To nie złaś z niego. Pielęgnuj się w 16 osłonach i pilnuj żeby żadna nie zerwała Ci się ze sznurka.

Zofio, ten mój post "o nic" jest również edytowany.
Było w nim wcześniej napisane: "Nie napisałam,że się na was zawiodłam!!!"
Beosa tej edycji już nie wyłapała. big_smile

Mój wcześniejszy post brzmiał mniej więcej tak: "Naiwna jestem i głupia. Żałuję, że się przed wami otworzyłam. Sama sobie jestem winna,bo przecież dostałam ostrzeżenie, że ktoś kiedyś tą moją otwartość wykorzysta przeciwko mnie.
Straciłam wiarę w ludzi.
Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni"

Beosa, tak było?

Ja to czytałam, bo ja wszystko z opóźnieniem...

Jak Ci sprzedam za to otwieranie. A tu to ktoś przeciw Tobie Twoje słowa wykorzystuje? No nie!!!

18 249 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-12 18:54:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Od jakiegoś czasu nie odpisuję na Twoje posty, bo  bardzo ranią mnie Twoje posty i to co o mnie piszesz, wmawiając mi i wszystkim na około kolejną chorobę psychiczną.

Dla scislosci !!! Ostanie moje posty na ktore nie odpisujesz i gdzie Cie ranie to zyczenie poprawy zdrowia i zapytania czy jestes zdrowa !!!
Jezeli rania Cie takie posty to nie dziw sie, ze podejrzewam jakies zaburzenia u Ciebie !!!  A kolejna choroba psychiczna, ktora Ci wmawiam to co ? Jakie byly choroby psychiczne, ktore Ci wmawialam?
Twoje "klotnie" na forum zdarzaja sie zawsze jak Ci za spokojnie. Mozna latwo sprawdzic. Raz w miesiacu.
Jezeli piszesz o 16 osobowosciach to nie dziw sie, ze ludzie beda wyszukiwac ich tez u Ciebie. Nie to tylko proba wytlumaczenia ?
A przy okazji to czekam na zarzut, ze wstawiajac film Sybil chcialam Ci cos udowodnic !!!
Winni sa zawsze inni i kazdy z nas na forum ma za malo problemow ze soba i tylko mysli, jakby tej biednej Anstawii zaszkodzic sad sad sad

18 250

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zofio, ten mój post "o nic" jest również edytowany.
Było w nim wcześniej napisane: "Nie napisałam,że się na was zawiodłam!!!"
Beosa tej edycji już nie wyłapała. big_smile

Mój wcześniejszy post brzmiał mniej więcej tak: "Naiwna jestem i głupia. Żałuję, że się przed wami otworzyłam. Sama sobie jestem winna,bo przecież dostałam ostrzeżenie, że ktoś kiedyś tą moją otwartość wykorzysta przeciwko mnie.
Straciłam wiarę w ludzi.
Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni"

Beosa, tak było?

Mniej więcej.Raczej więcej.
I jeszcze rysunek był.
Wyłapałam ,ale szkoda mi było czasu na kłótnie,że jednak tak napisałaś...Dlatego przecież zapytałam Cię o co chodzi,co takiego strasznego się stało.
Szybko odpowiedź poprawiłaś na "o nic",co jest według mnie trochę niegrzeczne ale mam tyle ważniejszych spraw.Wytłumaczyłam sobie,że zły dzień miałaś może i zapomniałam.
Po co teraz te przepychanki?Życie toczy się przecież dalej...

18 251

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm napisał/a:

Ja to czytałam, bo ja wszystko z opóźnieniem...

Jak Ci sprzedam za to otwieranie. A tu to ktoś przeciw Tobie Twoje słowa wykorzystuje? No nie!!!

Tak się wtedy czułam i od dłuższego czasu czuję, że sama sobie jestem winna.

18 252

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Beosa, jak coś makijażowego potrzebujesz to ja chętnie podpowiem, pasjonuję się można powiedzieć i troszkę w tym siedzę. Lubię to!:)

Taak? Przez internet?  No to poproszę. smile
Mam takie jakby zapadnięte oczy,czyli pod oczami taka jakby sina skóra jest.Nie,nie worki.
I na nosie w okolicy oczu też.
Czym to zatuszować?Tylko żeby było mało,szybko i tanio. smile Żarcik taki... smile
Dawno temu czytałam w necie,że to taka moja uroda,po,prostu cieńsza skóra w tych miejscach.Dobrze,że mózgu mi nie widać (na szczęście jest piętro wyżej) smile smile smile

18 253

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Beosa, jak coś makijażowego potrzebujesz to ja chętnie podpowiem, pasjonuję się można powiedzieć i troszkę w tym siedzę. Lubię to!:)

Taak? Przez internet?  No to poproszę. smile
Mam takie jakby zapadnięte oczy,czyli pod oczami taka jakby sina skóra jest.Nie,nie worki.
I na nosie w okolicy oczu też.
Czym to zatuszować?Tylko żeby było mało,szybko i tanio. smile Żarcik taki... smile
Dawno temu czytałam w necie,że to taka moja uroda,po,prostu cieńsza skóra w tych miejscach.Dobrze,że mózgu mi nie widać (na szczęście jest piętro wyżej) smile smile smile

Ja mam tak samo sad Pudruje ile wlezie i juz tak nie widac smile

18 254 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-12 18:21:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm napisał/a:

Ja to czytałam, bo ja wszystko z opóźnieniem...

Jak Ci sprzedam za to otwieranie. A tu to ktoś przeciw Tobie Twoje słowa wykorzystuje? No nie!!!

Tak się wtedy czułam i od dłuższego czasu czuję, że sama sobie jestem winna.

A nie pogrążasz się sama jeszcze bardziej w tym poczuciu winy, co Cię dobija?


Bob0 ja to wiem, że im bardziej siebie obwiniamy i dręczymy to tym bardziej nie możemy sobie potemndać z tym rady.

18 255

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Beosa, jak coś makijażowego potrzebujesz to ja chętnie podpowiem, pasjonuję się można powiedzieć i troszkę w tym siedzę. Lubię to!:)

Taak? Przez internet?  No to poproszę. smile
Mam takie jakby zapadnięte oczy,czyli pod oczami taka jakby sina skóra jest.Nie,nie worki.
I na nosie w okolicy oczu też.
Czym to zatuszować?Tylko żeby było mało,szybko i tanio. smile Żarcik taki... smile
Dawno temu czytałam w necie,że to taka moja uroda,po,prostu cieńsza skóra w tych miejscach.Dobrze,że mózgu mi nie widać (na szczęście jest piętro wyżej) smile smile smile

No to korektor taki rozświetlający, najlepiej w pędzelku. A podkład jest jakiś dobry, który sprawia, że skóra wygląda świeżo? Taki, wiesz, bez efektu maski.

18 256

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Beosa, jak coś makijażowego potrzebujesz to ja chętnie podpowiem, pasjonuję się można powiedzieć i troszkę w tym siedzę. Lubię to!:)

Taak? Przez internet?  No to poproszę. smile
Mam takie jakby zapadnięte oczy,czyli pod oczami taka jakby sina skóra jest.Nie,nie worki.
I na nosie w okolicy oczu też.
Czym to zatuszować?Tylko żeby było mało,szybko i tanio. smile Żarcik taki... smile
Dawno temu czytałam w necie,że to taka moja uroda,po,prostu cieńsza skóra w tych miejscach.Dobrze,że mózgu mi nie widać (na szczęście jest piętro wyżej) smile smile smile

Ja mam tak samo sad Pudruje ile wlezie i juz tak nie widac smile

Ja to bym Cię chciała zobaczyć tongue

18 257

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Taak? Przez internet?  No to poproszę. smile
Mam takie jakby zapadnięte oczy,czyli pod oczami taka jakby sina skóra jest.Nie,nie worki.
I na nosie w okolicy oczu też.
Czym to zatuszować?Tylko żeby było mało,szybko i tanio. smile Żarcik taki... smile
Dawno temu czytałam w necie,że to taka moja uroda,po,prostu cieńsza skóra w tych miejscach.Dobrze,że mózgu mi nie widać (na szczęście jest piętro wyżej) smile smile smile

Ja mam tak samo sad Pudruje ile wlezie i juz tak nie widac smile

Ja to bym Cię chciała zobaczyć tongue

Mialas okazje tongue Wczoraj bylam w Krakowie tongue

18 258 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-12 20:08:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm napisał/a:

Ja to czytałam, bo ja wszystko z opóźnieniem...

Jak Ci sprzedam za to otwieranie. A tu to ktoś przeciw Tobie Twoje słowa wykorzystuje? No nie!!!

Tak się wtedy czułam i od dłuższego czasu czuję, że sama sobie jestem winna.

A nie pogrążasz się sama jeszcze bardziej w tym poczuciu winy, co Cię dobija?

Wiesz, no teraz to już nie big_smile bo poczułam ulgę big_smile

18 259

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja mam tak samo sad Pudruje ile wlezie i juz tak nie widac smile

Ja to bym Cię chciała zobaczyć tongue

Mialas okazje tongue Wczoraj bylam w Krakowie tongue

No to trza było dać znać, że tuż koło mnie no.

18 260

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja to bym Cię chciała zobaczyć tongue

Mialas okazje tongue Wczoraj bylam w Krakowie tongue

No to trza było dać znać, że tuż koło mnie no.

Mialas autobusem przyjechac...

18 261 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-03-12 20:07:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zofio, ten mój post "o nic" jest również edytowany.
Było w nim wcześniej napisane: "Nie napisałam,że się na was zawiodłam!!!"
Beosa tej edycji już nie wyłapała. big_smile

Mój wcześniejszy post brzmiał mniej więcej tak: "Naiwna jestem i głupia. Żałuję, że się przed wami otworzyłam. Sama sobie jestem winna,bo przecież dostałam ostrzeżenie, że ktoś kiedyś tą moją otwartość wykorzysta przeciwko mnie.
Straciłam wiarę w ludzi.
Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni"

Beosa, tak było?

Mniej więcej.Raczej więcej.
I jeszcze rysunek był.
Wyłapałam ,ale szkoda mi było czasu na kłótnie,że jednak tak napisałaś...Dlatego przecież zapytałam Cię o co chodzi,co takiego strasznego się stało.
Szybko odpowiedź poprawiłaś na "o nic",co jest według mnie trochę niegrzeczne ale mam tyle ważniejszych spraw.Wytłumaczyłam sobie,że zły dzień miałaś może i zapomniałam.
Po co teraz te przepychanki?Życie toczy się przecież dalej...

Beosa, przepraszam,że tak cię wzięłam na "świadka". Moja edytowana odpowiedź jest niegrzeczna,masz rację. Złość do mnie dotarła i po całym dniu zedytowałam post na "o nic" sad
Temat chyba zakończony, nie wiem? Z mojej strony tak big_smile
Zaraz pędzę na jogę big_smile
OMmmmmm... wink
(taka "narcystyczna" końcówka big_smile )

18 262

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Tak się wtedy czułam i od dłuższego czasu czuję, że sama sobie jestem winna.

A nie pogrążasz się sama jeszcze bardziej w tym poczuciu winy, co Cię dobija?

Wiesz, no teraz to już nic big_smile bo poczułam ulgę big_smile

Ahaaaa.....Co tę ulgę dało?

18 263

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Mialas okazje tongue Wczoraj bylam w Krakowie tongue

No to trza było dać znać, że tuż koło mnie no.

Mialas autobusem przyjechac...

Brak kasy...

18 264

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

A nie pogrążasz się sama jeszcze bardziej w tym poczuciu winy, co Cię dobija?

Wiesz, no teraz to już nic big_smile bo poczułam ulgę big_smile

Ahaaaa.....Co tę ulgę dało?

Ciężka fizyczna praca big_smile

18 265

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Piszecie tyle i tak często, że nie sposób tego przeczytać, a co dopiero ustosunkować się smile No ale to dobrze, w końcu po to jest to forum.

Maxine napisał/a:
raki napisał/a:

Tak. Ja byłam spokojna, zadowolona i szczęśliwa sama ze sobą, podjęłam terapię, wyleczyłam się z tego co najgorsze i... spotkałam kogoś, jak myślałam, kto się okazał byle kim.
I już nie wiem w czym pokładać nadzieje, nowa pułapka i kolejny nałóg. I ostatnio na pytanie psycholog (bo wróciłam na terapię), dlaczego uważam, że nie ułożę sobie życia i nie założę  rodziny, odpowiedziałam szczerze, że faceci, na których zwracam uwagę to jedynie właśnie tacy...różni licy, zazwyczaj z przedrostkiem seks.
Przestaję wierzyć, w to - jak dostałam kolejny raz obuchem w łeb, że moja wolność i miłość do siebie cokolwiek zmieni w moim guście do mężczyzn.

A może tylko wydawało Ci się, że jesteś szczęśliwa sama ze sobą? Najważniejszy jest szacunek do samej siebie!!!! Jak facet wysyła pierwsze sygnały, że może nie być fair, to ucina się znajomość. Szybko i na zawsze. W ten sposób nie dopuszczamy do tego żeby ktoś nas zranił w momencie kiedy nam już tak bardzo zależy. Na tym polega szacunek do samej siebie, wiesz ile jesteś warta i nie pozwolisz traktować się źle. NIKOMU. Wiem, że łatwo pisze się takie słowa. Też mam z tym problemy, jak wiele kobiet. Myślę też, że trzeba angażować się stopniowo (wiem, że to choler*** trudne) i nie dawać więcej niż otrzymujesz. Codziennie odpowiadać sobie na pytanie kim tak naprawdę osoba, którą obdarzyliśmy uczuciem jest, jakim jest człowiekiem i co reprezentuje sobą i swoim zachowaniem.

Trudno wyjść ze schematu będziesz sama ze sobą szczęśliwa - to na pewno ułożysz sobie życie. A przecież życie się składa z o wielu więcej czynników, niż tylko panowanie nad nim - nie da się. Życie to też to cholerne cierpienie i porażki, które bywa, że są wynikiem naszych działań, kogoś innego lub nieprzewidzianych zdarzeń. I ani my, ani inni nie są idealni.

Nie, nie wydawało mi się, że jestem szczęśliwa sama ze sobą, byłam, myślę, że nadal jestem (przecież szczęście to nie permanentna euforia), chociaż bardzo cierpię. Dodatkowo nie wlazłam na hurrra... angażowałam się stopniowo, w chwili poznania powiedziałam, że nie jestem gotowa na związek, że potrzebuje czasu, dałam sobie go parę miesięcy, a potem wchodziłam powoli - pomagała mi duża odległość, która okazała się jednocześnie zgubna.

Niestety tak, masz rację, nie umiałam odejść w odpowiednim momencie, a potem kolejnym i kolejnym, wciąż nie wiem, czy na pewno odeszłam. I tu się zgodzę. Czy to dlatego, że siebie nie szanuję - nie wiem, raczej szanuję. Pierwsze sygnały zignorowałam, bo wydawało mi się, że z powodu złych doświadczeń przypisuje nowemu facetowi to, co zafundował mi poprzedni. Ale i tak uważam, że błąd popełniłam kilka razy. W życiu błędy popełniamy. Twoim sposobem można nigdy nie wejść w żaden związek "sygnały, że nie może nie być fair" (to 50 na 50 czy są prawdziwe).

Ktoś gdzieś mi pisał, dlaczego na mężczyźnie opieram moje szczęście. Nie, nie opieram, ale chciałabym być w satysfakcjonującym związku i mieć dzieci (miałam to szczęście, że w żadnym z wcześniejszych nie miałam, choć nie wiem czy to aż takie szczęście....), przy czym do tego potrzebuję też się realizować w pracy i moich pasjach. Wiem, sprawdziłam. Wiem że gdy jest równowaga tu i tu najbardzie,j nazwijmy to: rozkwitam. Zaburzenie w jednym lub drugim, nie wychodzi mi na dobre, bo tak jak związek, może mnie zjadać i praca.
Nie zgodzę się z tym wchodzeniem w sto związków i próbowaniem nie wiadomo ile lat. Po pierwsze za 10 mogę mieć szansę na dzieci, ale za 20 już nie. Ale ja też mam ciało, serce, umysł - są wyjątkowe i nie dla wielu. Związek to bliskość i intymność, to dawanie siebie i branie. W każdym coś zostaje z drugiego. I nie chcę się rozdawać, nie bawi mnie myśl, że ja wypróbuje kilku, kilkunastu facetów, a oni równocześnie wypróbują mnie. Co więcej - to są też ludzie, którzy mają uczucia, tak jak każda z nas.
W sumie właśnie filozofie próbowania i sprawdzania, próbowania tez dwóch na raz, nie wchodzenia w relacje itp. ma mój obecny BYŁY partner. Może masz rację - on jest szczęśliwy - tylko... to on Ci już powie. Zresztą nie czuje nic.

Niezależnie od moich filozofii przemądrzalstwa powyżej, wdepnęłam kolejny raz w d..., g... lub coś w tym rodzaju. Mam w tej chwili przypływ energii i wściekłości, ale prawda jest taka, że za chwilę będę zdychać gdzieś w rogu  łóżka, emocje same wyjdą podczas snu objawiając się nie - spaniem lub obudzę się w dziwnym zapachu łez i jakiejś surrealnej rzeczywistości, której nie znam jeszcze.

Jest mi lepiej. O dziwo, gdy jest mi lepiej staję się bardziej skłonna do wpuszczenia go z powrotem do życia. Czyli do mojego bycia z nim i jego niebycia ze mną - bo on nadal chce ze mną nie być i nie rozumie jak mogę go zmuszać do tego, by nie czuł do mnie przyjaźni (on dla mnie będzie zawsze), bo przecież przyjaźń ponoć nas łączy. Łóżko go łączy nie tylko ze mną, więc ma nikłe znaczenie, jest jak sklep spożywczy - jeden ma na rogu koło domu, na większe zakupy jedzie do hipermarketu, a na tańsze do lidla, czasem też coś kupi na stacji benzynowej. No ale nie jest ze mną przecież, a tylko spędza ze mną czas, jeździmy, on przychodzi, dzwoni, łączy nas intymność itp. itd. - nie wiem, co się tam robi w związku jeszcze, bo się zgubiłam. Miało być ŁĄCZYŁA, bo przecież odeszłam.

Wracając do miłości własnej, nie wiem, czy wytrwam - detoks jest przerażający, a warunki niesprzyjające w ogóle. Czasem się tylko chwytam myśli, że jak wytrzymam choć dwa tygodnie, miesiąc, to do niego coś dotrze (nie wierzy, że "odeszłam") - czyli liczę się z głupią nadzieją na zmianę. Ale jeśli to ma mi pomóc w odseparowaniu, nie jest źle, za miesiąc po prostu już może być łatwiej. Byleby wytrzymać każdy kolejny dzień.
To o czym myślę i dlaczego to zrobiłam, to choć spróbować zrealizować marzenia, które w wyniku szarpania z nim nagle stanęły pod gigantycznym znakiem zapytania.
Tak widzę, jak bardzo jestem uzależniona.

Posty [ 18 201 do 18 265 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 279 280 281 282 283 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026