netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 954 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 276 277 278 279 280 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 006 do 18 070 z 26 310 ]

18 006

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Wiesz to okropne uczucie, że sypiałaś z mężem, który wrócił z randki z inną. To straszne wyobrażać sobie jak innej wyznaje miłość w oczy zagląda, komplementy prawi. Bywały dni kiedy brzydziłam się go i zmyć z siebie nie mogłam jej śladów, a były i takie, kiedy chciałam więcej z siebie dać, by pokazać jak go bardzo kocham.
I alkoholik i zdrajca to takie samo ścierwo !

Zgadzam się. Nie umiem znieść dotyku dłoni, które potrafiły w tzw międzyczasie dotykać kogoś innego... Nie moja bajka, ja sobie ze zdrajcą życia bym już nie mogła ułożyć, obrzydzenie do samej siebie mam zbyt wielkie....

18 007

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Zastanawiam się nad możliwością zniesienia z siebie tych długów. Istnieje taka możliwość smile Kiedy żona nie wie, że mąż zaciąga zobowiązania, kiedy robi on to bez jej wiedzy i zgody, można sądzić się o zniesienie takich zobowiązań. Mam dowody, że eks chciał mnie chronić (tak on mówi) i zaciągał różne zobowiązania w tajemnicy przede mną.

Nie zastanawiaj się. wszystko zależy od terminu i przepisów, a w momencie których zaistniała możłiwość zniesienia smile
Ja umiem to wykorzystać nawet nie na swoją rzecz, więc walcz - warto smile

Wiem, że warto, ale są sprawy ważne i ważniejsze.
Załatwiłam rozwód, załatwiłam wiele innych spraw, załatwię i tę sprawę smile
Dużo czasu "straciłam" na podnoszenie się. Mam nadzieję, że nadrobię ten czas smile
Możliwości znam pobieżnie, jeszcze nie zagłębiałam się w przepisy prawne, nie mam jeszcze na to czasu smile

18 008

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wiesz to okropne uczucie, że sypiałaś z mężem, który wrócił z randki z inną. To straszne wyobrażać sobie jak innej wyznaje miłość w oczy zagląda, komplementy prawi. Bywały dni kiedy brzydziłam się go i zmyć z siebie nie mogłam jej śladów, a były i takie, kiedy chciałam więcej z siebie dać, by pokazać jak go bardzo kocham.
I alkoholik i zdrajca to takie samo ścierwo !

Zgadzam się. Nie umiem znieść dotyku dłoni, które potrafiły w tzw międzyczasie dotykać kogoś innego... Nie moja bajka, ja sobie ze zdrajcą życia bym już nie mogła ułożyć, obrzydzenie do samej siebie mam zbyt wielkie....

Dzięki Zabko za przypomnienie o obrzydzeniu do samej siebie. Dokładnie to się czuje !!!!

18 009

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Witaj Zabko. Melduję, że bilet mam smile Co do walizki .....hmmmm...... no jeszcze pomyślę wink smile smile

Happy się śmieje, że bierze szpilki też, bo ja mam 180 cm wink

Super smile

Już ustalone - ja też biorę. Moje 160 + obcasik to i tak będę jak krasnal big_smile  wink

18 010

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

To nie Twoja wina, ze on glupi debil karaluchowaty idiota !!!

I udało Ci się mnie rozśmieszyć smile

18 011

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Happyfull napisał/a:

To nie Twoja wina, ze on glupi debil karaluchowaty idiota !!!

I udało Ci się mnie rozśmieszyć smile

Nowy dzien sie zaczal Beosa i z usmiechem na twarzy smile Milo mi smile

18 012

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Witaj Zabko. Melduję, że bilet mam smile Co do walizki .....hmmmm...... no jeszcze pomyślę wink smile smile

Happy się śmieje, że bierze szpilki też, bo ja mam 180 cm wink

Super smile

Już ustalone - ja też biorę. Moje 160 + obcasik to i tak będę jak krasnal big_smile  wink

Jaki krasnal ? W Azji bylybysmy wysokie tongue  Wlasnie dla nas zostaly wymyslone szpilki tongue

18 013

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
beosa napisał/a:

Oj tak.Nie wiedzą.Szczególnie jeśli karaluch pozorował niespotykanie spokojnego,prawie niemego człowieka i nikt nigdy go nie widział pijanego na ulicy czy pod sklepem.
Czasem myślę,że wielką głupotę robiłam zabraniając mu pić.I chyba łatwiej mają zdradzone kobiety.
Ciężko będzie.

On po raz kolejny nawalił-zamiast przywieźć mi zaświadczenie z pośredniaka pojechał z papierami do pracy.Bo myślał,że to na czwartek.A wczoraj wieczorem prosiłam,że mi zależy,że dziś mam wolne i muszę sprawę załatwić.No i nie załatwiłam. sad
Poryczałam się (tego nie widział),łyknęłam proszeczka.Niestety emocje nie opadły,nawet nie pomogło przekuwanie ich w działanie (sprzątanie).
Zwyzywałam go,trzasnęłam drzwiami.Nie potrafiłam się opanować.
Bardzo chcę,rozumiecie co mam na myśli?

Wiesz co....

Wczoraj weszłam z reklamówą zakupów do domu... Maluchy się rzuciły, potem od razu mama mniam. Rózia otworzyła lodówkę, poprosiła o kanapki z dżemem i wyjęła słoik. Uprzejmie nadmieniam, nawet nie zdążyłam buta jednego zdjąć, bo maluchy to tzw, expressy wink. Dziecku słoik spadł na płytki w kuchni a jaśnie jm oczywiście wrzasnął "uważaj" i poszedł w drugą stronę nie patrząc nawet czy przypadkiem się ten cholerny słoik nie zbił!!!!!
Nie zwyzywałam, ale u mnie to już pół roku. Psychopaty nie można wyzywać, ot co.
Ale gdyby szkło dziecku się gdzieś wbiło - to co????

Chcę się odciąć. To jest mój cel i moje pragnienie - prawdziwe.

Psychopatę można zwyzywać, tylko oni odporni na nauki, uwagi, komentarze, krytykę. Na nich działa chwalenie, głaskanie po wszechwiedzącej, najmądrzejszej na świcie główce.
Odpowiedzialność ? Oni nie wiedzą co to znaczy sad Nie umieją kochać nikogo (poza sobą). Dzieci, rodzce, rodzeństwo dla nich nic nie znaczy sad Nie potrafią też przewidzieć konsekwencji sad Słoik spadł to spadł i jeśli nawet ktoś by podciął sobie na tym szkle żyły ich to nie ruszy !!!!!

18 014

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

I z pijakiem ciężko i oszustem. Ja miałam dwa w jednym big_smile.
I alkoholik i zdrajca to takie samo ścierwo !

Wiem jaka to musiała być dla Was zdradzanych trauma.Ale przyznacie że łatwiej wtedy uzyskać rozwód?
Jm nie pił dużo i często,ale wtedy dopiero się "otwierał".
Kochał się ze mną i jednocześnie jak się potem okazało od wielu lat podejrzewał,że mam "kontakty" z kilkoma facetami.Też czułam obrzydzenie.Bo nic nie wskazywało na to,że on ma takie obsesje.

Nagrania mam.Myślę,że będą pomocne.

A w ogóle można się rozwieść i na razie nie robić podziału?

18 015

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Happy się śmieje, że bierze szpilki też, bo ja mam 180 cm wink

Super smile

Już ustalone - ja też biorę. Moje 160 + obcasik to i tak będę jak krasnal big_smile  wink

Jaki krasnal ? W Azji bylybysmy wysokie tongue  Wlasnie dla nas zostaly wymyslone szpilki tongue

Kochana ja się w szpilkach urodziłam smile  umiem w nich także biegać smile

18 016

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Psychopatę można zwyzywać, tylko oni odporni na nauki, uwagi, komentarze, krytykę. Na nich działa chwalenie, głaskanie po wszechwiedzącej, najmądrzejszej na świcie główce.
Odpowiedzialność ? Oni nie wiedzą co to znaczy sad Nie umieją kochać nikogo (poza sobą). Dzieci, rodzce, rodzeństwo dla nich nic nie znaczy sad Nie potrafią też przewidzieć konsekwencji sad Słoik spadł to spadł i jeśli nawet ktoś by podciął sobie na tym szkle żyły ich to nie ruszy !!!!!

O właśnie tak!On tak ma.Każde słowo się zgadza.200 % prawdy!Mam dokładnie ten rodzaj karalucha w domu!

18 017 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-03-07 01:50:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
zofia282 napisał/a:

I z pijakiem ciężko i oszustem. Ja miałam dwa w jednym big_smile.
I alkoholik i zdrajca to takie samo ścierwo !

Wiem jaka to musiała być dla Was zdradzanych trauma.Ale przyznacie że łatwiej wtedy uzyskać rozwód?
Jm nie pił dużo i często,ale wtedy dopiero się "otwierał".
Kochał się ze mną i jednocześnie jak się potem okazało od wielu lat podejrzewał,że mam "kontakty" z kilkoma facetami.Też czułam obrzydzenie.Bo nic nie wskazywało na to,że on ma takie obsesje.

Nagrania mam.Myślę,że będą pomocne.

A w ogóle można się rozwieść i na razie nie robić podziału?

Rozwód można uzyskać kiedy nastąpił trwały i zupełny rozpad pożycia małżeńskiego, kiedy nie ma wspólnego łoża, papu i uczucia tongue

Winą jest :
- znęcanie się psychiczne
-nadużywanie alkoholu
- zdrady
- opuszczenie małżonka ( wyprowadzki)
- odmowa wzajemnej pomocy (przy dzieciach, w domu {sprzątanie, pranie, gotowanie}, nie interesowanie się dziećmi )
- zły stosunek do rodziny małżonka (uważaj beosa na teściową, ten punkt może przeciwko tobie wykorzystać mąż)(nawet złe mówienie o rodzinie jest podstawą)
- zaniedbanie rodziny
To są moje zarzuty i wszystkie mu udowodniłam !!!!!!!!!

Rozwód to rozwód i podziału przy rozwodzie nie trzeba robić smile

18 018 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-03-07 08:53:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa
zaczerpnięte z tego wątku: "doszłam do wniosku, że był to psychologiczny eksperyment mający na celu wykazanie  jak wiele jestem w stanie znieść dla iluzji swojej miłości. Doszłam do granicy w próbie ratowania czegoś, czego nie było."
Podpisuję się pod tymi słowami smile

18 019

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Tak, wiem, wyrywamy się z pomocą, a potem jak coś nie tego to jeszcze pretensje czy coś. Asertywność!!!
Ja byłam wczoraj zbyt dobra i za mało asertywna dla jednej takiej. Głupiam, bo potem si? źle czułam. Never ever.
A nie lubię pewnych zachowa? i ostrą kontrą by wypadało, a czasem nie wypada. A ten co nas do ściany przyciska jakoś się nie szczypie czy wypada tak przyciskać.

Brum brum!!!

Ja jeszcze standardem bywam smile Niestety - ale nie będę jednak pracować nad wszystkim naraz - nie dam rady smile  Najnorlaniej w świecie nie jestem cyborgiem - wszystko trzeba sobie poukładać i ustalić priorytety, nie? wink Sama Ci to mówiłam - hihihihi smile

No jasne, że tak smile

18 020

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Ale te inne nie wiedzą jaki tym wydarzeniom towarzyszył krajobraz i rzeżba terenu.

Oj tak.Nie wiedzą.Szczególnie jeśli karaluch pozorował niespotykanie spokojnego,prawie niemego człowieka i nikt nigdy go nie widział pijanego na ulicy czy pod sklepem.
Czasem myślę,że wielką głupotę robiłam zabraniając mu pić.I chyba łatwiej mają zdradzone kobiety.
Ciężko będzie.

On po raz kolejny nawalił-zamiast przywieźć mi zaświadczenie z pośredniaka pojechał z papierami do pracy.Bo myślał,że to na czwartek.A wczoraj wieczorem prosiłam,że mi zależy,że dziś mam wolne i muszę sprawę załatwić.No i nie załatwiłam. sad
Poryczałam się (tego nie widział),łyknęłam proszeczka.Niestety emocje nie opadły,nawet nie pomogło przekuwanie ich w działanie (sprzątanie).
Zwyzywałam go,trzasnęłam drzwiami.Nie potrafiłam się opanować.
Nawet teraz ,kiedy ma możliwość pokazać,że potrafi,że nie jest głupi dostarcza mi dowodów,że jednak jest idiotą.Debil.
Ten incydent też wykorzystam w sądzie.Miałam załatwić sprawę dotyczącą mojego zdrowia.
I jak to wygląda z zewnątrz?Przecież nic się takiego nie stało.To mnie było bardziej słychać.To ja będę tą czepialską.Nie ważne będzie skąd się nerwy wzięły.Jaki był krajobraz i rzeźba.
Jak ja go nienawidzę...
Byłam dziś u teścia.Na cmentarzu.Nie miałam dokąd pójść.Zgadnijcie o co go prosiłam?
Hm...pisałaś,że jak bardzo się czegoś chce...to może się spełnić?Ja bardzo,bardzo chcę żeby jm się spotkał z ojcem.
Bardzo chcę,rozumiecie co mam na myśli?

Osz cholera:)

18 021

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
beosa napisał/a:

Oj tak.Nie wiedzą.Szczególnie jeśli karaluch pozorował niespotykanie spokojnego,prawie niemego człowieka i nikt nigdy go nie widział pijanego na ulicy czy pod sklepem.
Czasem myślę,że wielką głupotę robiłam zabraniając mu pić.I chyba łatwiej mają zdradzone kobiety.
Ciężko będzie.

On po raz kolejny nawalił-zamiast przywieźć mi zaświadczenie z pośredniaka pojechał z papierami do pracy.Bo myślał,że to na czwartek.A wczoraj wieczorem prosiłam,że mi zależy,że dziś mam wolne i muszę sprawę załatwić.No i nie załatwiłam. sad
Poryczałam się (tego nie widział),łyknęłam proszeczka.Niestety emocje nie opadły,nawet nie pomogło przekuwanie ich w działanie (sprzątanie).
Zwyzywałam go,trzasnęłam drzwiami.Nie potrafiłam się opanować.
Bardzo chcę,rozumiecie co mam na myśli?

Wiesz co....

Wczoraj weszłam z reklamówą zakupów do domu... Maluchy się rzuciły, potem od razu mama mniam. Rózia otworzyła lodówkę, poprosiła o kanapki z dżemem i wyjęła słoik. Uprzejmie nadmieniam, nawet nie zdążyłam buta jednego zdjąć, bo maluchy to tzw, expressy wink. Dziecku słoik spadł na płytki w kuchni a jaśnie jm oczywiście wrzasnął "uważaj" i poszedł w drugą stronę nie patrząc nawet czy przypadkiem się ten cholerny słoik nie zbił!!!!!
Nie zwyzywałam, ale u mnie to już pół roku. Psychopaty nie można wyzywać, ot co.
Ale gdyby szkło dziecku się gdzieś wbiło - to co????

Chcę się odciąć. To jest mój cel i moje pragnienie - prawdziwe.

To są te oznaki, których nienawidzę. Obojętność?

18 022

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
beosa napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Beosa...
Do momentu aż nie przestanie się z kimś mieszkać - zawsze, choć z upływem czasu rzadziej - będą występować powody do dania się wyprowadzić z równowagi.... Ja wiem, że to nie jest optymistyczne, ale to fakt... Dlatego mówię, że nuży mnie to wspólne mieszkanie, bo niestety - wiem że groźba istnieje.
A jeszcze się zaśmieję, aktualnie mam ów osławiony PMS (włącza mi się na maks 3 dni przed), więc jakbym mogła, to bym cały świat przeorała wink Więc tym bardziej biorę na wstrzymanie i wszem i wobec oznajmiam, żem nerwowa i z jakiego powodu wink Hihihihi - jm słyszał i unika wink Mam już w ogóle totalnego luza smile

Wyprowadzka przed rozwodem,jeśli nie ma rękoczynów,ani zaczepek z jego strony byłaby błędem.A i tak na razie nie mam dokąd. sad
PMS - też bardzo możliwe-jeszcze 7 dni do okresu.Bo takie wariactwo jak mnie dziś ogarnęło...to może być to.Branie na wstrzymanie nie pomogło.
A jak kiedyś pisałam jm wtedy nie unika,wręcz przeciwnie,jakby coś wyczuwał i w te dni najczęściej nawala.I bym go przeorała,Ze dwa razy.Dla pewności.

Beosa, mnie w PMS pomaga jedynie czas wink
Emocje to ja mogę przeżywać na łonie natury i to pozytywne smile
Nie w miejscu w którym jestem z misterem pasywno - agresywnym.

Mój przestał dążyć do konfrontacji. Unika - ale z tego nic wiążącego nie wynika. Jak drzewiej.
Moje racje podczas PMS tylko są bardziej racjonalne. Bo poza tym okresem wyczulenia emocjonalnego po prostu olewam, a to źle. Bo jeśli ktoś postępuje nieludzko, to nie powinien w odpowiedzi natykać się na cichą zgodę czy niby-obojętność - to mu pozwala na maksymalizację negatywnych zachowań chyba, nie?

Tylko czy to coś da taki sprzeciw? Czy nie spowoduje jeszcze większego pasywa?
To nie obojętność to pasywność, właśnie.

18 023

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

U mnie wiosna smile i w sercu i za oknem smile
Miłego dnia życzę smile


Anstawio co się dzieje ? Odezwij się XXXXXXXXXX

18 024

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wiesz to okropne uczucie, że sypiałaś z mężem, który wrócił z randki z inną. To straszne wyobrażać sobie jak innej wyznaje miłość w oczy zagląda, komplementy prawi. Bywały dni kiedy brzydziłam się go i zmyć z siebie nie mogłam jej śladów, a były i takie, kiedy chciałam więcej z siebie dać, by pokazać jak go bardzo kocham.
I alkoholik i zdrajca to takie samo ścierwo !

Zgadzam się. Nie umiem znieść dotyku dłoni, które potrafiły w tzw międzyczasie dotykać kogoś innego... Nie moja bajka, ja sobie ze zdrajcą życia bym już nie mogła ułożyć, obrzydzenie do samej siebie mam zbyt wielkie....

Dzięki Zabko za przypomnienie o obrzydzeniu do samej siebie. Dokładnie to się czuje !!!!

A powinno czuć do drania - nie do siebie smile
Nie będą wszędobylskie łapska się o mnie wycierać wink Nie? smile

18 025

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Psychopatę można zwyzywać, tylko oni odporni na nauki, uwagi, komentarze, krytykę. Na nich działa chwalenie, głaskanie po wszechwiedzącej, najmądrzejszej na świcie główce.
Odpowiedzialność ? Oni nie wiedzą co to znaczy sad Nie umieją kochać nikogo (poza sobą). Dzieci, rodzce, rodzeństwo dla nich nic nie znaczy sad Nie potrafią też przewidzieć konsekwencji sad Słoik spadł to spadł i jeśli nawet ktoś by podciął sobie na tym szkle żyły ich to nie ruszy !!!!!

Żebym ja go nie pogłaskała przypadkiem.... wink Pogrzebaczem chyba albo drutem kolczastym! smile

18 026

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Beosa
zaczerpnięte z tego wątku: "doszłam do wniosku, że był to psychologiczny eksperyment mający na celu wykazanie  jak wiele jestem w stanie znieść dla iluzji swojej miłości. Doszłam do granicy w próbie ratowania czegoś, czego nie było."
Podpisuję się pod tymi słowami smile

Ja też niestety... A latka lecą - znaczy się leciały wink smile

18 027

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

To są te oznaki, których nienawidzę. Obojętność?

Szczerze? Dla mnie to oznaka początków chyba jakiegoś solidnego problemu psychicznego.
Bo taka reakcja w stosunku do własnego małego dziecka jest nienaturalna. I niczym nie można jej wytłumaczyć.
To już nawet nie chodzi o pasywno-agresywnego typa. Jakoś to się nazywało, ale naprawdę niekoniecznie chce mi się tego szukać wink

18 028

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Zgadzam się. Nie umiem znieść dotyku dłoni, które potrafiły w tzw międzyczasie dotykać kogoś innego... Nie moja bajka, ja sobie ze zdrajcą życia bym już nie mogła ułożyć, obrzydzenie do samej siebie mam zbyt wielkie....

Dzięki Zabko za przypomnienie o obrzydzeniu do samej siebie. Dokładnie to się czuje !!!!

A powinno czuć do drania - nie do siebie smile
Nie będą wszędobylskie łapska się o mnie wycierać wink Nie? smile

Powinno się czuć do drania smile niestety o sobie źle myślałam. CZułam się jak totalne zero sad.
"Przejechał" się nieźle po mojej psychice i wiesz powiem Ci szczerze, ze nie wyobrażam sobie wspólnego mieszkania z nim i bardzo współczuję tym, które żyją pod jednym dachem z jm, byłym mężem - toć to nerwica wtórna murowana !!!!!! smile

18 029

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

DZIEWCZYNY!!!!


HM mi pozwoliła napisać smile Co prawda wyrok musi się uprawomocnić, ale jest niby już rozwódką smile
W końcu - po takim długim czasie nerwów!
SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hm - najlepszego na nowej drodze życia smile smile smile smile smile

18 030

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Psychopatę można zwyzywać, tylko oni odporni na nauki, uwagi, komentarze, krytykę. Na nich działa chwalenie, głaskanie po wszechwiedzącej, najmądrzejszej na świcie główce.
Odpowiedzialność ? Oni nie wiedzą co to znaczy sad Nie umieją kochać nikogo (poza sobą). Dzieci, rodzce, rodzeństwo dla nich nic nie znaczy sad Nie potrafią też przewidzieć konsekwencji sad Słoik spadł to spadł i jeśli nawet ktoś by podciął sobie na tym szkle żyły ich to nie ruszy !!!!!

Żebym ja go nie pogłaskała przypadkiem.... wink Pogrzebaczem chyba albo drutem kolczastym! smile

A ja teraz głaszczę big_smile. No niech ma ! Powiem od czasu do czasu, kasy nie masz ? przecież z ciebie taki obrotny i dobry biznesmen! I bawi mnie zadowolenie w jego oczach big_smile wink Wiem, że nic nie ugram odwoływaniem się do uczuć.......albo głaskanie albo przyciskanie do muru działa smile
Wolna już jestem od niego, ale niestety nigdy nie zapomnę "przygody" z psychofagiem. Mimo, że pozbierałam się to mam świadomość spieprzenia sobie życia. Mam świadomość konsekwencji. Fajne jest to, że zapomina się o emocjach, które się w tamtym czasie przeżywało. Tamte wydarzenia są w pamięci "płaskie" i już mogę o nich mówić. Już nie boli........ boli gdy czytam blog Tarantelli. Ona tak obrazowo pisze......wracają wtedy na nowo emocje a już nie chcę ich czuć. Przetrawiłam je, wyplułam.
Był czas kiedy potrzebowałam zdobyć jak najwięcej wiedzy o tych ludziach, ale po to by potwierdzić a także by móc rozpracować przeciwnika. Najśmieszniejsze/najsmutniejsze jest to, że oni są  jak dzieci jedenastoletnie - naiwniaki z nich straszne ! Jest też coś przerażającego -  oni zdolni są do wszystkiego przez brak sumienia.

18 031

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

DZIEWCZYNY!!!!


HM mi pozwoliła napisać smile Co prawda wyrok musi się uprawomocnić, ale jest niby już rozwódką smile
W końcu - po takim długim czasie nerwów!
SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hm - najlepszego na nowej drodze życia smile smile smile smile smile

Super !!!!!!!!!! Miło mi, że hm... wolna smile smile smile
hm... gratuluję !!!!!!!!

18 032 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-07 12:48:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

To są te oznaki, których nienawidzę. Obojętność?

Szczerze? Dla mnie to oznaka początków chyba jakiegoś solidnego problemu psychicznego.
Bo taka reakcja w stosunku do własnego małego dziecka jest nienaturalna. I niczym nie można jej wytłumaczyć.
To już nawet nie chodzi o pasywno-agresywnego typa. Jakoś to się nazywało, ale naprawdę niekoniecznie chce mi się tego szukać wink

No wlasnie Zabka sad To zaburzenia osobowosci !!! Teraz moze bardziej zwracasz na jego zachowania uwage. Moze sobie przypomnisz jak bylo wczesnej? Moze wcale nie lepiej ale Twoja tolerancja byla wieksza?
Ja sobie tak ostanio myslam o karaluchach i stwierdzilam, ze od poczatku byli jacy byli !!! Ja mialam tylko na poczatku wiecej tolerancji i wiary w ludzi. Bylam za bardzo wyrozumiala a potem to tylko sie czepialm ? O co? Przeciez oni zawsze tacy sami !!! Oni sie nie zmienili !!! Ja zaczelam sie budzic i wymagac !!!
A co mozna wymagac od takich typow ? Nic !!! Oni nie widza nigdy problemow !!! Ty jestes dla nich problemem. Czemu ? Bo zaczynasz zachowywac sie "nienaturalnie" !!! Takie typki szukaja romantycznej, bezgranicznej milosci. Oni pragna sie zespolic ze swoim "obiektem" (nami). Nierealne. I kto tu wiezy bardziej w cuda? Karaluchy !!!
Jedyne co mnie zawsze pociesza, ze oni z nikim  nigdy zadnego normalnego zwiazku nie zbuduja !!!
To nie nasza wina, ze maja takie zaburzenia i nic z tym nie robia !!!

A pasywna agresja jest okropna !!! Ale to nic innego jak strach przed zyciem. Taka troche depresja i czasami narcystyczne zachowania !!! Dziecko 6-7 io letnie niezrozumiane przez rodzicow !!!

18 033

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hm.. GRATULACJE smile

18 034

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

To są te oznaki, których nienawidzę. Obojętność?

Szczerze? Dla mnie to oznaka początków chyba jakiegoś solidnego problemu psychicznego.
Bo taka reakcja w stosunku do własnego małego dziecka jest nienaturalna. I niczym nie można jej wytłumaczyć.
To już nawet nie chodzi o pasywno-agresywnego typa. Jakoś to się nazywało, ale naprawdę niekoniecznie chce mi się tego szukać wink

No wlasnie Zabka sad To zaburzenia osobowosci !!! Teraz moze bardziej zwarcasz na jego zachowania uwage. Moze sobie przypomnisz jak bylo wczesnej? Moze wcale nie lepiej ale Twoja tolerancja byla wieksza?
Ja sobie tak ostanio myslam o karaluchach i stwierdzilam, ze od poczatku byli jacy byli !!! Ja mialam tylko na poczatku wiecej tolerancji i wiary w ludzi. Bylam za bardzo wyrozumiala a potem to tylko sie czepialm ? O co? Przeciez oni zawsze tacy sami !!! Oni sie nie zmienili !!! Ja zaczelam sie budzic i wymagac !!!
A co mozna wymagac od takich typow ? Nic !!! Oni nie widza nigdy problemow !!! Ty jestes dla nich problemem. Czemu ? Bo zaczynasz zachowywac sie "nienaturalnie" !!! Takie typki szukaja romantycznej, bezgranicznej milosci. Oni pragna sie zespolic ze swoim "obiektem" (nami). Nierealne. I kto tu wiezy bardziej w cuda? Karaluchy !!!
Jedyne co mnie zawsze pociesza, ze oni z nikim  nigdy zadnego normalnego zwiazku nie zbuduja !!!
To nie nasza wina, ze maja takie zaburzenia i nic z tym nie robia !!!

A pasywna agresja jest okropna !!! Ale to nic innego jak strach przed zyciem. Taka troche depresja i czasami narcystyczne zachowania !!! Dziecko 6-7 io letnie niezrozumiane przez rodzicow !!!

Brrr, aż mną zatrzęsło wink
Piszesz o czymś, co wiem i czego nie akceptuję, więc mnie "wzdraga" wink
Happy, kiedyś byłam idealistycznie zapatrzona, uważałam faceta za ideał spokoju (właśnie wink ). Potem zaczęłam zauważać, że robi się coraz bardziej podobny do swojej mamy, która naprawdę miała wielkie problemy ze światem zewnętrznym.... Było mi jej żal, ale ja nie umiałam jej pomóc. Bo pomocy trzeba chcieć i być świadomym że jest coś nie tak. Tak, moja tolerancja była większa, tym bardziej że uwierzyłam onegdaj w jego słowa, jaki jest i czego chce. Tym bardziej, że mówił, że nie rozumie zachowania swojej mamy. Z braku zrozumienia wyszło jak wyszło. Ja nie zamierzam mu unaoczniać tego co się z nim dzieje. Ja przejrzałam na oczy i chcę uciec. Mam nadzieję, że żadna z dziewczynek tego po nich nie załapie, choć mam obawy właśnie co do tej wrażliwszej bliźniaczki... Ale myślę, że na dziecko w tym wieku największy jednak wpływ poza moją świadomością, co się może stać wpływa jednak dom i otoczenie codzienne. Tu widzę szansę...

Ja nie mówię, że ja mam "równo pod sufitem", ale ja mam chęć i wolę przeżycia i się wygrzebuję za każdym razem. Owo moje osławione - już nie zapomnę - bo musiałabym za jakiś czas znowu się wygrzebywać. Mnie cieszy życie i jestem optymistką, raczej ekstrawertyczką i tak sobie nie namotam. A kogoś uświadamiać na szczęście nie chcę - raczej, to co widzę, ma mi posłużyć wyciąganiu wniosków i pobieraniu nauk i nauczek wink

Nieprzystosowanie wink I można mnożyć smile

18 035

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Już ustalone - ja też biorę. Moje 160 + obcasik to i tak będę jak krasnal big_smile  wink

Jaki krasnal ? W Azji bylybysmy wysokie tongue  Wlasnie dla nas zostaly wymyslone szpilki tongue

Kochana ja się w szpilkach urodziłam smile  umiem w nich także biegać smile

A wiesz, że ja też
Nawet mogę z powodzeniem powiedzieć, że jak w  takich butach da się biec to są one ok:)

18 036

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

DZIEWCZYNY!!!!


HM mi pozwoliła napisać smile Co prawda wyrok musi się uprawomocnić, ale jest niby już rozwódką smile
W końcu - po takim długim czasie nerwów!
SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hm - najlepszego na nowej drodze życia smile smile smile smile smile

Super !!!!!!!!!! Miło mi, że hm... wolna smile smile smile
hm... gratuluję !!!!!!!!

Dzięki dziewczyny.
Świadomość wsparcia pozwoliła na brak stresu.

18 037

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

DZIEWCZYNY!!!!


HM mi pozwoliła napisać smile Co prawda wyrok musi się uprawomocnić, ale jest niby już rozwódką smile
W końcu - po takim długim czasie nerwów!
SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hm - najlepszego na nowej drodze życia smile smile smile smile smile

? to dla Was

18 038

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Hm.. GRATULACJE smile

smile

Podziękuję jak się uprawomocni, ok?

18 039

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
beosa napisał/a:
zofia282 napisał/a:

I z pijakiem ciężko i oszustem. Ja miałam dwa w jednym big_smile.
I alkoholik i zdrajca to takie samo ścierwo !

Wiem jaka to musiała być dla Was zdradzanych trauma.Ale przyznacie że łatwiej wtedy uzyskać rozwód?
Jm nie pił dużo i często,ale wtedy dopiero się "otwierał".
Kochał się ze mną i jednocześnie jak się potem okazało od wielu lat podejrzewał,że mam "kontakty" z kilkoma facetami.Też czułam obrzydzenie.Bo nic nie wskazywało na to,że on ma takie obsesje.

Nagrania mam.Myślę,że będą pomocne.

A w ogóle można się rozwieść i na razie nie robić podziału?

Rozwód można uzyskać kiedy nastąpił trwały i zupełny rozpad pożycia małżeńskiego, kiedy nie ma wspólnego łoża, papu i uczucia tongue

Winą jest :
- znęcanie się psychiczne
-nadużywanie alkoholu
- zdrady
- opuszczenie małżonka ( wyprowadzki)
- odmowa wzajemnej pomocy (przy dzieciach, w domu {sprzątanie, pranie, gotowanie}, nie interesowanie się dziećmi )
- zły stosunek do rodziny małżonka (uważaj beosa na teściową, ten punkt może przeciwko tobie wykorzystać mąż)(nawet złe mówienie o rodzinie jest podstawą)
- zaniedbanie rodziny
To są moje zarzuty i wszystkie mu udowodniłam !!!!!!!!!

Rozwód to rozwód i podziału przy rozwodzie nie trzeba robić smile

A jak teściowa traktuje Beosę? Nie ma się czego bać:)

18 040

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ale oblewać możesz już od dziś smile smile smile
No chyba nie sądzisz, że od dziś zapała do Ciebie miłością? wink
I się odwoła powalony Twym powabem na ostatniej sprawie? smile smile smile

Ranyyy - jaka ostrożna smile Masz to uczcić smile Obowiązkowo smile

18 041 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-07 13:36:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Ale oblewać możesz już od dziś smile smile smile
No chyba nie sądzisz, że od dziś zapała do Ciebie miłością? wink
I się odwoła powalony Twym powabem na ostatniej sprawie? smile smile smile

Ranyyy - jaka ostrożna smile Masz to uczcić smile Obowiązkowo smile

Dokladnie smile Opisz troche ze szczegolami smile Rozwod  z jego winy, alimenty itd... No ciekawa jestem !!!

18 042

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

A jak teściowa traktuje Beosę? Nie ma się czego bać:)

No wlasnie smile Beosa nie boj sie smile Nagrywaj, nagrywaj i nic sie nie odzywaj !!!

18 043 Ostatnio edytowany przez pani_zupa (2013-03-07 13:52:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

To są te oznaki, których nienawidzę. Obojętność?

Szczerze? Dla mnie to oznaka początków chyba jakiegoś solidnego problemu psychicznego.
Bo taka reakcja w stosunku do własnego małego dziecka jest nienaturalna. I niczym nie można jej wytłumaczyć.
To już nawet nie chodzi o pasywno-agresywnego typa. Jakoś to się nazywało, ale naprawdę niekoniecznie chce mi się tego szukać wink

No wlasnie Zabka sad To zaburzenia osobowosci !!! Teraz moze bardziej zwracasz na jego zachowania uwage. Moze sobie przypomnisz jak bylo wczesnej? Moze wcale nie lepiej ale Twoja tolerancja byla wieksza?
Ja sobie tak ostanio myslam o karaluchach i stwierdzilam, ze od poczatku byli jacy byli !!! Ja mialam tylko na poczatku wiecej tolerancji i wiary w ludzi. Bylam za bardzo wyrozumiala a potem to tylko sie czepialm ? O co? Przeciez oni zawsze tacy sami !!! Oni sie nie zmienili !!! Ja zaczelam sie budzic i wymagac !!!
A co mozna wymagac od takich typow ? Nic !!! Oni nie widza nigdy problemow !!! Ty jestes dla nich problemem. Czemu ? Bo zaczynasz zachowywac sie "nienaturalnie" !!! Takie typki szukaja romantycznej, bezgranicznej milosci. Oni pragna sie zespolic ze swoim "obiektem" (nami). Nierealne. I kto tu wiezy bardziej w cuda? Karaluchy !!!
Jedyne co mnie zawsze pociesza, ze oni z nikim  nigdy zadnego normalnego zwiazku nie zbuduja !!!
To nie nasza wina, ze maja takie zaburzenia i nic z tym nie robia !!!

A pasywna agresja jest okropna !!! Ale to nic innego jak strach przed zyciem. Taka troche depresja i czasami narcystyczne zachowania !!! Dziecko 6-7 io letnie niezrozumiane przez rodzicow !!!

Hm..., gratulacje!!

Tak, Happy, tak: od początku było tak samo, nie, że nagle się ktoś zmienił. Ja teraz nastawiłam się na odbiór, nie nadawanie, na obserwację, nie snucie bajek. I co? I te zachowania były zawsze, a to co się dzieje tylko je potwierdza. Dzięki Ci Bogu Bielma Z Oka, że mi je zdjąłeś. Howgh!

18 044

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

To są te oznaki, których nienawidzę. Obojętność?

Szczerze? Dla mnie to oznaka początków chyba jakiegoś solidnego problemu psychicznego.
Bo taka reakcja w stosunku do własnego małego dziecka jest nienaturalna. I niczym nie można jej wytłumaczyć.
To już nawet nie chodzi o pasywno-agresywnego typa. Jakoś to się nazywało, ale naprawdę niekoniecznie chce mi się tego szukać wink

Mniejsza o to jak się nazywało, ważne, że to nie tego jest. Ja to znam, wiesz przecież.

18 045

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Ale oblewać możesz już od dziś smile smile smile
No chyba nie sądzisz, że od dziś zapała do Ciebie miłością? wink
I się odwoła powalony Twym powabem na ostatniej sprawie? smile smile smile

Ranyyy - jaka ostrożna smile Masz to uczcić smile Obowiązkowo smile

Na takie cuda to ja nie liczę:)
Oblewanie czas zacząć.

18 046

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Ale oblewać możesz już od dziś smile smile smile
No chyba nie sądzisz, że od dziś zapała do Ciebie miłością? wink
I się odwoła powalony Twym powabem na ostatniej sprawie? smile smile smile

Ranyyy - jaka ostrożna smile Masz to uczcić smile Obowiązkowo smile

Dokladnie smile Opisz troche ze szczegolami smile Rozwod  z jego winy, alimenty itd... No ciekawa jestem !!!

Bez orzekania, alimenty i kuniec.

18 047

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie i znów kwestia energii się kłania.
Energia nam się kończy na udawaniu akceptacji poteflona. Tracimy siły i widzimy prawdziwy obraz. Widzimy rzeczywistość jaką jest.
Przyjechał chłop na mule a my widzimy rycerza na białym koniu:D

18 048

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wszystkim dziękuję:)

18 049

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wiecie i znów kwestia energii się kłania.
Energia nam się kończy na udawaniu akceptacji poteflona. Tracimy siły i widzimy prawdziwy obraz. Widzimy rzeczywistość jaką jest.
Przyjechał chłop na mule a my widzimy rycerza na białym koniu:D

Tak, dokładnie
"przyjechał chłop na mule, a my widzimy rycerza na białym koniu"

Ja na początku postrzegałam Go jako "rycerza w lśniącej zbroi". Taki mi sie wydawał wspaniały.
Ale czas mijał i z rycerza wychodził chłopek, a z koń przestał przypominać wspaniałego rumaka.
Ech, rzeczywistość boli.

Momentami czuję się jak w matrixie. Strasznie jestem oddalona od swoich prawdziwych emocji. Teraz mam takie poczucie, że nic nie czuję. Boję się spojrzeć głębiej.
Chciałabym już tu i teraz poczuć się inna. A wy mówicie "nie chciej". Wiem, że tak powinno być, że zmiany następują powoli, nic nie da sie przyspieszyć.
To strasznie frustrujące.

Gdybym to ja odeszła, miałabym więcej siły. A tak, nadal gdzieś wewnętrznie sie obwiniam, choć patrząc na to rozumowo, wiem, że to on wyrządził więcej szkód, to on postrzegał to wszystko nie tak, na opak.

Pogmatwane to wszystko.

18 050

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Lulu, nie wyrzucaj sobie. On ma swoje prawdy, a Ty swoje. I zawsze tak będzie.
Ciesz się, że będziesz mogła odzyskać siebie.

18 051

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Lulu, nie wyrzucaj sobie. On ma swoje prawdy, a Ty swoje. I zawsze tak będzie.
Ciesz się, że będziesz mogła odzyskać siebie.

Tylko wiesz... Ja jeszcze jestem na tym etapie, że trochę jestem po tej dobrej stronie, a trochę po tej złej. Mam jeszcze chwile zwątpienia, tęsknoty za nim, kiedy oddałabym pół świata by go odzyskać. A za chwilę mam ochotę walnąć się w łeb i iść w cholerę.
Więc ta huśtawka emocji mnie wykańcza.

18 052

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Bez orzekania, alimenty i kuniec.

Gratuluję i cieszę się razem z Tobą. smile

Jak już dojdziesz do siebie po oblewaniu smile to napisz proszę parę słów,bo mam kilka pytań. smile
Nie boisz się,że jak bez orzekania to istnieje możliwość,że będziesz byłemu płaciła alimenty?Bo biedactwo może stracić pracę i nie znaleźć drugiej?
U mnie to jest bardzo prawdopodobne.
Świadków nie trzeba było wzywać?
A co z podziałem majątku?Później?Czy doszliście do porozumienia?

hm... napisał/a:

A jak teściowa traktuje Beosę? Nie ma się czego bać:)

Bać się będę bo oni są nieobliczalni.Nie da się przewidzieć co ta cholera wymyśli.Ale trochę mam na swoje usprawiedliwienie smile .Nagranie też. smile Myślę,że powinnam sobie poradzić.

18 053

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Beosa
zaczerpnięte z tego wątku: "doszłam do wniosku, że był to psychologiczny eksperyment mający na celu wykazanie  jak wiele jestem w stanie znieść dla iluzji swojej miłości. Doszłam do granicy w próbie ratowania czegoś, czego nie było."
Podpisuję się pod tymi słowami smile

Ja też smile

18 054

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

18 055

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

U mnie wiosna smile i w sercu i za oknem smile
Miłego dnia życzę smile


Anstawio co się dzieje ? Odezwij się XXXXXXXXXX

Witaj Zofiu!
Ja (i moje 16 osobowości) czujemy się świetnie big_smile
Po prostu, jakiś rok temu, pomyliłam "grupy wsparcia".

https://www.youtube.com/watch?v=bd2B6SjMh_w

18 056

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:
hm... napisał/a:

Lulu, nie wyrzucaj sobie. On ma swoje prawdy, a Ty swoje. I zawsze tak będzie.
Ciesz się, że będziesz mogła odzyskać siebie.

Tylko wiesz... Ja jeszcze jestem na tym etapie, że trochę jestem po tej dobrej stronie, a trochę po tej złej. Mam jeszcze chwile zwątpienia, tęsknoty za nim, kiedy oddałabym pół świata by go odzyskać. A za chwilę mam ochotę walnąć się w łeb i iść w cholerę.
Więc ta huśtawka emocji mnie wykańcza.

Tak, zdaję sobie sprawę, także to kiedyś przeżywałam to takie jakby schizofrdniczne rozdwojenie. Trochę chcesz i trochę nie. Jakbyś to Ty miała wybrać to mogłoby trwać.

18 057

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
hm... napisał/a:

Bez orzekania, alimenty i kuniec.

Gratuluję i cieszę się razem z Tobą. smile

Jak już dojdziesz do siebie po oblewaniu smile to napisz proszę parę słów,bo mam kilka pytań. smile
Nie boisz się,że jak bez orzekania to istnieje możliwość,że będziesz byłemu płaciła alimenty?Bo biedactwo może stracić pracę i nie znaleźć drugiej?
U mnie to jest bardzo prawdopodobne.
Świadków nie trzeba było wzywać?
A co z podziałem majątku?Później?Czy doszliście do porozumienia?

hm... napisał/a:

A jak teściowa traktuje Beosę? Nie ma się czego bać:)

Bać się będę bo oni są nieobliczalni.Nie da się przewidzieć co ta cholera wymyśli.Ale trochę mam na swoje usprawiedliwienie smile .Nagranie też. smile Myślę,że powinnam sobie poradzić.

Pytaj, nie ma sprawy.

Miałam wsparcie w adwokacie. Raczej się nie obawiam, że coś wywinie. Pokazałam na co mnie stać i że nie przelewki ze mną. To myślę wystarczy.

18 058

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aczka napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

Zdeptać!

18 059

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Beosa
zaczerpnięte z tego wątku: "doszłam do wniosku, że był to psychologiczny eksperyment mający na celu wykazanie  jak wiele jestem w stanie znieść dla iluzji swojej miłości. Doszłam do granicy w próbie ratowania czegoś, czego nie było."
Podpisuję się pod tymi słowami smile

Ja też smile

I JA TEZ...
Kwintesencja moich dotychczasowych poczynan. Uklony po sama ziemie dla autora tegoz cytatu.

18 060 Ostatnio edytowany przez aczka (2013-03-07 22:56:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
aczka napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

Zdeptać!

Ja wszystkie stworzonka wypuszczam na trawę,powietrze... nie chodzi o to ze on o coś zabiega bo sie ogólnie odsunął tylko jak sobie poradzić z takimi emocjami że mimo wszystko kogoś się rani.
Jak sie od tego uwolnić?Jak być egoistą?

18 061

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aczka napisał/a:
hm... napisał/a:
aczka napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

Zdeptać!

Ja wszystkie stworzonka wypuszczem na trawke,powietrze... nie chodzi o to ze o cos zabiega bo sie ogolnie odsunął tylko jak sobie poradzić z takimi emocjami że mimo wszystko kogoś się rani

Przypomiec sobie jak Ciebie karaluch ranil !!! Od razu pozbedziesz sie wyrzutow sumienia tongue
Ty chyba nie nowa matka Teresa ???

18 062

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:
beosa napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Beosa
zaczerpnięte z tego wątku: "doszłam do wniosku, że był to psychologiczny eksperyment mający na celu wykazanie  jak wiele jestem w stanie znieść dla iluzji swojej miłości. Doszłam do granicy w próbie ratowania czegoś, czego nie było."
Podpisuję się pod tymi słowami smile

Ja też smile

I JA TEZ...
Kwintesencja moich dotychczasowych poczynan. Uklony po sama ziemie dla autora tegoz cytatu.

Bags a Ty zmieniac chciales? Pamietasz ? I karaluchowa i jej matke smile Wszystko dla iluzji ?? sad Zreszta jak kazdy chyba tutaj na tym watku.. ???

18 063 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-07 23:00:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
aczka napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

Zdeptać!

Dobrze prawi smile I ma nawet sadownie udowodnione smile

18 064 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-07 23:02:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aczka napisał/a:
hm... napisał/a:
aczka napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

Zdeptać!

Ja wszystkie stworzonka wypuszczam na trawę,powietrze... nie chodzi o to ze on o coś zabiega bo sie ogólnie odsunął tylko jak sobie poradzić z takimi emocjami że mimo wszystko kogoś się rani.
Jak sie od tego uwolnić?Jak być egoistą?

A On Ciebie nie zranił?
Doczytałam Happy:)

18 065

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

U mnie wiosna smile i w sercu i za oknem smile
Miłego dnia życzę smile


Anstawio co się dzieje ? Odezwij się XXXXXXXXXX

Witaj Zofiu!
Ja (i moje 16 osobowości) czujemy się świetnie big_smile
Po prostu, jakiś rok temu, pomyliłam "grupy wsparcia".

https://www.youtube.com/watch?v=bd2B6SjMh_w

Juz myslalam zes zamogla sad Nie rob wiecej takich numerow !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I te wykrzykniki Ci sie naleza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja sie matrwilam o Ciebie sad
Dobrze ze 16 osob ma sie dobrze smile
Co to znaczy pomylilam ? Nie rozumiem?

18 066

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
aczka napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie. Nie prześledzilam całego wątku(z barku czasu) ale podczytuje od dawna wiec czuje sie z wami:).
Po rozstaniu  w sumie jestem świeżo...chociaż trudno określić od kiedy.
U mnie był typowo toksyczny związek w którym trwałam ok 10 lat...i nadszedł ten wieeelki moment, otrzeźwiałam:D
I teraz mam pytanie do was...jak sobie poradzić ze wzrokiem rozgniatanego karalucha.......mam na myśli moje odrzucenie i jego oczy pełne bólu...

Zdeptać!

Dobrze prawi smile I ma nawet sadownie udowodnione smile

No mam, wyrozumiała byłam, a nie musiałam.

18 067

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Zdeptać!

Dobrze prawi smile I ma nawet sadownie udowodnione smile

No mam, wyrozumiała byłam, a nie musiałam.

Dobrze ze po wszystkim !!! I tak i tak zla karma na niego spadnie czy jak to tam sie nazywa tongue

18 068

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dobrze prawi smile I ma nawet sadownie udowodnione smile

No mam, wyrozumiała byłam, a nie musiałam.

Dobrze ze po wszystkim !!! I tak i tak zla karma na niego spadnie czy jak to tam sie nazywa tongue

Czy tam spadnie coś:)

18 069 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-07 23:11:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

No mam, wyrozumiała byłam, a nie musiałam.

Dobrze ze po wszystkim !!! I tak i tak zla karma na niego spadnie czy jak to tam sie nazywa tongue

Czy tam spadnie coś:)

Oj klatwa juz rzucona zostala tongue Ja voodoo odprawie i wlosy mu znikna tongue
Ty cos tam poczarujesz i ... spadnie smile

18 070

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mój były karaluch mnie nie okłamywał,nie zdradzał....był toksyczny po prostu,ranił mnie ale do tej pory tego nie rozumie i nie zrozumie.
Ok, lepiej mi sie jednak was podczytuje

Posty [ 18 006 do 18 070 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 276 277 278 279 280 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026