netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 939 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 273 274 275 276 277 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 811 do 17 875 z 26 310 ]

17 811 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-03 14:39:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Co do voodoo, to akurat możesz coś wymyśleć bo w poniedziałek ma urodziny.

Kochana bez zdjecia osobnika ani rusz tongue No nie wiem czy do poniedzialku mu lysine "wyczaruje" smile Ale przypomnilo mi sie, ze na lysine najlepszy jest szampon "Samson" smile Od razu dziala smile
https://www.youtube.com/watch?v=DWpOymwXqc4 milego ogladania smile

17 812 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-03 14:52:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Bo tutaj tyle trzeba było czekać dopóki zaświecił big_smile

Oj napewno nie 26 !!! Czasami te ciagle swiecace czerwone lamki zaslepiaja tongue
Na przyszlosc nie trzeba czekac 26 lat aby zauwazyc czerwona lampke !!! Bo jak  przeoczymy to juz harakiri za wlasnym przyzwoleniem. A wtedy to i swiety Walenty nie pomoze tongue

Na przyszłość smile, na przyszłość ja już nie będę czekała i "budowała" sobie innego świata. Jestem podwójną realistką. Jestem czujna, ale przede wszystkim patrząca trzeźwo. Teraz wiem ile wokół mnie pozorów. Teraz wyłapuję od razu to jakim coś jest -  jestem uczulona na pozory. Wydaje mi się (wydaje!), że teraz trudno mnie w coś wkręcić. Jestem ostrożna, przebiegła ( big_smile) co nie znaczy żyjąca z "wytrzeszczonymi" oczami wink.

Daję na luz. Luzik to drugie moje imię smile smile smile

Masz rację przeoczyłam! popełniłam harakiri (dosłownie i w przenośni).
Wyciągnęłam wnioski smile, dużo wniosków smile

Dobrze, ze Ci dobrze smile Juz sobie myslalam, ze Ci bardzo nie dobrze. Ale Ty twarda kobieta jestes smile
Co nas nie zabije to nas wzmocni !!!
**********************************************************************************
Milej, slonecznej niedzieli Dziewczyny smile
https://www.youtube.com/watch?v=mvb7Ogpb6hg

17 813 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-03 14:52:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A dzisiaj snilo mi sie ze bylam w Paryzu smile Fajnie bylo smile Jakies dwa tygodnie temu bylam w Nowym Jorku (we snie). Chyba jakies podroze sie szykuja smile ??? Na razie do Zakopanego smile smile smile

17 814

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A mi się śniło, że byłam w szpitalu... hmm to chyba nie znaczy, że tam wyląduję??!!

17 815

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:

Odczuwam coś na kształt złości.

I to jest świetny czas na rozpoczęcie zmian.

luluville napisał/a:

Zgubiłam gdzieś swoje własne życie. A żebym je kiedykolwiek miała....!?

Miałaś smile, zapewne dawno temu.
Też tak mówiłam, z g u b i ł a m  siebie.
Odnajduję się, poznaję.

luluville napisał/a:

Wiecie co? Mam strasznego doła. Po prostu jak stąd do Kambodży.

Dół wielki to i roboty przed tobą dużo. Im wcześniej zaczniesz tym szybciej uporasz się z problemem.

luluville napisał/a:

Od paru dni zadaje sobie pytanie kim jestem. Tak naprawdę kim.

Na to pytanie musisz sama znaleźć odpowiedź......  smile

17 816

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Oj napewno nie 26 !!! Czasami te ciagle swiecace czerwone lamki zaslepiaja tongue
Na przyszlosc nie trzeba czekac 26 lat aby zauwazyc czerwona lampke !!! Bo jak  przeoczymy to juz harakiri za wlasnym przyzwoleniem. A wtedy to i swiety Walenty nie pomoze tongue

Na przyszłość smile, na przyszłość ja już nie będę czekała i "budowała" sobie innego świata. Jestem podwójną realistką. Jestem czujna, ale przede wszystkim patrząca trzeźwo. Teraz wiem ile wokół mnie pozorów. Teraz wyłapuję od razu to jakim coś jest -  jestem uczulona na pozory. Wydaje mi się (wydaje!), że teraz trudno mnie w coś wkręcić. Jestem ostrożna, przebiegła ( big_smile) co nie znaczy żyjąca z "wytrzeszczonymi" oczami wink.

Daję na luz. Luzik to drugie moje imię smile smile smile

Masz rację przeoczyłam! popełniłam harakiri (dosłownie i w przenośni).
Wyciągnęłam wnioski smile, dużo wniosków smile

Dobrze, ze Ci dobrze smile Juz sobie myslalam, ze Ci bardzo nie dobrze. Ale Ty twarda kobieta jestes smile
Co nas nie zabije to nas wzmocni !!!
**********************************************************************************
Milej, slonecznej niedzieli Dziewczyny smile
https://www.youtube.com/watch?v=mvb7Ogpb6hg

Baaardzo staram się być mocna, silna, twarda. Pracuję nad tym już długo i efekty są, odczuwam je smile.

Przeciwności mam poważne i staram się je pokonać. Nie chcę już niczego oddalać od siebie.
Pierwszą reakcją jest "przysiad" (już nie powalenie smile). Przysiadam więc..... i włącza mi się system obronny. Tysiące myśli, pomysłów i scenariuszy pojawia się i działam ! Działam !!!!!! Już nie jestem tą kulącą się z bólu, rozpaczy, niemocy, słabą kobietką.
Wiem, że zawalczyć muszę i walczę. Nie jest łatwo, ale......ale może uda się pokonać nieuczciwość innych. Idę na wojnę !!!!!!!!!!!!!! Mam w sobie siłę, by wojnę rozpocząć. Jaki będzie jej koniec ? no mam nadzieję, ze pomyślny dla mnie smile. Za cały bałagan mogę podziękować eksowi, ale ..., ale wszystko w swoim czasie big_smile. Nie, nie będę go gotować, smażyć, czarów odprawiać. Raczej zamierzam puścić go wolno wink , mieć go raz na zawsze z głowy smile.

Ważne spotkanie nie odbyło się.
Przesunięte jest na przyszły tydzień.
Jestem nastawiona bojowo smile
Smutek zniknął smile , pojawiła się złość.
Stawiam wszystko na ostrzu noża.

Nie jest mi dobrze Magnolio. Dobrze to może dopiero mi będzie smile .
Daję na luz, bo nic mi nie da zamartwianie się. Dać mi może tylko zawalczenie, więc na walkę jestem gotowa.

17 817

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Tiramisu za słabe tongue  potrzebuję zapomnienia sad

Nie da sie zapomniec sad Ale z czasem te wspomnienia nie beda tak bolec smile Obejrzyj sobie jakis fajny film smile

Oki, nie zapomnienia potrzebowałam a czasu na zebranie sił smile

Jeśli chodzi o eksa to już wspominanie go nie boli !!!! Bez bólu mogę o nim mówić, myśleć.
Bolą jedynie emocje, moje emocje, przez które przechodziłam. Teraz myślę, że nie jest normalnym uczuciem zaciśnięte gardło i trzęsące się ręce - w takim stanie będąc żoną, bywałam często. To chyba strach, to chyba paraliżował mnie strach, że utracę swój "raj".

Kilka dni dałam na luz. Wiele spotkań, filmów, rozmów i znowu prę do przodu smile

17 818

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

To chyba strach, to chyba paraliżował mnie strach, że utracę swój "raj".

Strach jest straszny !!!! Tez mnie paralizuje !!! A co do raju Zofio to Ci powiem, ze do raju trafia sie po smierci. Harakiri bylo to i raj sie znajdzie smile Ja tez po harakiri i raj juz niedlugo mnie czeka. Na razie moze troche w czysciu posiedziec musimy tongue A potem droga wolna do raju smile
Juz sie ciesze na spotkanie smile

17 819

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:

A mi się śniło, że byłam w szpitalu... hmm to chyba nie znaczy, że tam wyląduję??!!

Nie to znaczy, ze sie "leczysz" tongue Bedziesz zdrowa smile

17 820

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
luluville napisał/a:

Cześć dziewczyny.
Mam straszny mętlik w głowie. Próbuje z tego haosu wyłuszczyć jakieś konkrety.
Nie mam chęci na spotkania ze znajomymi. Odczuwam coś na kształt złości. W kontaktach "koleżeńsko-przyjacielskich" też potrzebuję zmian.
Zgubiłam gdzieś swoje własne życie. A żebym je kiedykolwiek miała....!?
Wiecie co? Mam strasznego doła. Po prostu jak stąd do Kambodży.
I chyba pierwszy raz od dawna jest on spowodowany moją wlasną osobą, a nie kimś.

Od paru dni zadaje sobie pytanie kim jestem. Tak naprawdę kim.
Zaczęłam analizować wszystko i wiem, że np. moje problemy z nadwagą to zajadanie tego stresu, tej wieloletniej potrzeby miłości, chowanie prawdziwych lęków i rzeczywistości pod tą całą "oponą".
Próbuję wsłuchać się w swoje własne ciało. Na nowo. Posłuchać na co ma ochotę a na co nie. Jezu, może jak się uporam z emocjami, to i z ciałem sobie poradzę.
Nie jest to głupia teoria?

W czwartem mam pierwszą wizytę u psychologa. Nie wiem jak będzie wyglądała. Boję sie, ale chcę. Chcę w końcu zamknąć tamten etap życia, odbudować siebie od nowa.

Nie wiem, może moi przyjaciele mają pretensje, że się odcięłam, że zmieniam podejście, że mówię jasno pierwszy raz w życiu: "nie mam ochoty sie z tobą spotkać, chcę pobyć sama".
Jeszcze mnie dusi tęsknota za nim. Miewam ataki "paniki" i dopada mnie tragiczna chęć by usłyszeć jego głos. Ale staram sie to dusić w zarodku.

Pierwszy raz nie wiem co będzie za chwilę. Zawsze byłam taka niespokojna, nie znosiłam "niewiedzy" i "braku kontroli". Lubiłam mieć wszystko zaplanowane i wiedzieć. Żeby nie było niespodzianek, żeby nic mnie nie zbiło z tropu.
Teraz patrzę w przyszłość jak noworodek. Jezu, to przerażające.

Teoria jest bardzo dobra.
Nawet gdzieś czytałam, że trzeba najpierw pokochać siebie a potem zmieniać. Bo jak siebie nie zaakceptujemy takimi jakimi jesteśmy to wszystko będzie takie niedopracowane i jak zabraknie samoakceptacji to wygląd anioła i tak nie pomoże. Ale to wydaje się być logiczne, tak sobie myślę.... kochamy siebie takimi, mamy wypadek, tracimy kończynę i co? Do kosza? Więc najpierw głowa i wnętrze, a potem cała reszta. Może się to wydawać głupie, ale jest prawdziwe.
No i bez popadania w skrajności. Oglądałam kiedyś dokument o takiej babce, która ważyła coś pod 200kg. Na wózku jeździła, bo się ruszać nie mogła no i twierdziła, że kocha siebie, że jest jej tak dobrze, że akceptuje siebie itd. No kurcze nie chciała nic zmieniać. Może jej faktycznie dobrze było, chociaż moje odczucia były zupełnie przeciwne, bo wszystko przez sw?j stan miała ograniczone. Ale nie mnie oceniać.

Także teoria dobra, chociaż wydawać by się mogło, że jak wskoczymy w inne ciało takiej np....to będzie cacy. Nie będzie na dłuższ? metę wedle wszelakich psychologicznych założeń podobno.

Czego się boisz?

To chyba nie tak.......wydaje mi się, że jednak Twoja teoria jest zła. Jak mogę pokochać siebie, taką byle jaką, rozlazłą, bezradną. Najpierw muszę zmienić siebie, postawić do pionu a dopiero potem pokochać. Czy się zmieniłam ? Oczywiście !!!! smile, chwilami sama się nie poznaję big_smile. Jeszcze kilka lat temu godziłam się na wszystko, ustępowałam, płakałam nad losem innych nie dostrzegając własnej tragedii prowadzącej do upadku.  Dzisiaj wiem, że za mnie nikt niczego nie zrobi, nie naprawi. DZisiaj walczę o swoje, zabiegam. Dzisiaj jestem stanowcza i staję się na nowo przebojowa. Żegnam się z byle jaką ja. Nowa ja zasługuje na szacunek i dopiero tę mogę pokochać. CZy kocham ? Jeszcze nie, ale już szanuję i bardzo lubię wink Owszem miewam chwile gorsze....ale kto ich nie ma.
Mówisz, że jak siebie nie zaakceptujemy jakimi jesteśmy, to i wygląd anioła nie pomoże. Ciało chyba jest najmniej ważne, chyba najbardziej liczy się dusza smile
Ja siebie dawnej nie akceptowałam. Swego samopoczucia nie akceptowałam a nie wyglądu. Z wyglądu zmieniłam się na minus. Ważę 56 kg jak ważyłam, mierzę 160 jak mierzyłam, przybyło mi natomiast lat, siwych włosów i zmarszczek. Czy inaczej na siebie patrzę ? Tak ! i to nie za sprawą wyglądu ! Pewności siebie nie daje mi wygląd a moje myślenie i postrzegania życia. To moje postrzeganie siebie jako człowieka, człowieka inaczej odbierającego świat, daje mi pewność siebie. Ja mogę być gruba, stara, byle jak ubrana (chociaż lubię ciuszki wink) i do tego umorusana a zaczynam odczuwać dumę z siebie. Ja inaczej już odbieram co się dzieje w związkach damsko-męskich i wiem, że do bycia szczęśliwej nie jest potrzebny ktoś a inne myślenie.
Wygląd anoła....to mogą być tylko pozory i najczęściej są.
A ja oglądałam film "Nietykalni" i to była opowieść o człowieku bogatym, sparaliżowanym i nieszczęśliwym. Pokochał "luzik", kobietę, życie i siebie. Miło mi się na sercu robiło kiedy na twarzy tego człowieka widziałam uśmiech. Można ? Można !!!!

17 821

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

To chyba strach, to chyba paraliżował mnie strach, że utracę swój "raj".

Strach jest straszny !!!! Tez mnie paralizuje !!! A co do raju Zofio to Ci powiem, ze do raju trafia sie po smierci. Harakiri bylo to i raj sie znajdzie smile Ja tez po harakiri i raj juz niedlugo mnie czeka. Na razie moze troche w czysciu posiedziec musimy tongue A potem droga wolna do raju smile
Juz sie ciesze na spotkanie smile

Po śmierci to się trafia do raju lub piekła tongue

Ohhhh Ty !!!!! raj po śmierci ?!
Nie każdemu to pisane!
Głupcy do piekła trafiają. samobójcy też - nie wiedziałaś o tym ? smile
DZiewczyno do piekła mnie wyślą na bank za długoletnią głupotę i nie tylko.
Lista moich przewinień jest Ci znana przecież.

Koniec miał być z oszukiwaniem siebie.
Piekiełko kochana a nie raj nas czeka wink

17 822

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Koniec miał być z oszukiwaniem siebie.
Piekiełko kochana a nie raj nas czeka wink

Pieklo juz bylo Zofiu sad To nie oszukiwanie to realia tongue

17 823

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

smile smile smile a jest kilku kandydatów do podgotowania big_smile ......żartuję wink smile

Ja swego czasu 2 lata temu voodoo odprawialam. I nie zartuje big_smile
Juz ze zlosci pekalam !!!! No i zdjecia karalucha zaczelam drzec i tu klops. Taki jakis papier byl co sie nie chcial drzec tongue No to zamiast laleczki do Voodoo powbijalam igly (bo szpilek nie mialam tongue) w te zdjecia. A potem nozyczki poszly w ruch smile. Tak ostro bylo smile Potem jakby to voodoo podzialalo bo jak kilka miesiecy pozniej zobaczylam karalucha to lysina mu sie zrobila big_smile
Taka zla kobieta ze mnie tongue

Potrzebuję takiej złości wink , umiejętności i wiedzy tajemnej wink
Mam w kogo wbijać i mam ochotę na wbijanie gwoździ smile smile smile  i od razu dodam, że nie o eksa chodzi ani o kolejnego chłoptasia/kochasia. Jest taki jeden co za skórę mi zalazł ... wink
Mam nadzieję, że w Zakopcu szkolenie mi zrobisz smile Baaaardzo na to liczę i o to proszę smile

17 824

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Koniec miał być z oszukiwaniem siebie.
Piekiełko kochana a nie raj nas czeka wink

Pieklo juz bylo Zofiu sad To nie oszukiwanie to realia tongue

A wiesz, że masz rację. Przecież przez piekło ja już przeszłam.
Huraaa znaczy, że może być już tylko lepiej wink

17 825 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-03 22:53:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Koniec miał być z oszukiwaniem siebie.
Piekiełko kochana a nie raj nas czeka wink

Pieklo juz bylo Zofiu sad To nie oszukiwanie to realia tongue

A wiesz, że masz rację. Przecież przez piekło ja już przeszłam.
Huraaa znaczy, że może być już tylko lepiej wink

Dokladnie smile Moze byc tylko lepiej smile
Zabilas glupia babe i przez czysciec do raju jako madra kobieta wchodzisz smile

Wlasnie skonczylam ogladac i bardzo mi sie podobal.
Naplakam sie tez troche mocno https://www.youtube.com/watch?v=o_Q-fka_j-w

17 826

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Pieklo juz bylo Zofiu sad To nie oszukiwanie to realia tongue

A wiesz, że masz rację. Przecież przez piekło ja już przeszłam.
Huraaa znaczy, że może być już tylko lepiej wink

Dokladnie smile Moze byc tylko lepiej smile
Zabilas glupia babe i przez czysciec do raju jako madra kobieta wchodzisz smile

Zabiłam !!!! ale na zdrowie mi to wyszło wink

17 827

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

A wiesz, że masz rację. Przecież przez piekło ja już przeszłam.
Huraaa znaczy, że może być już tylko lepiej wink

Dokladnie smile Moze byc tylko lepiej smile
Zabilas glupia babe i przez czysciec do raju jako madra kobieta wchodzisz smile

Zabiłam !!!! ale na zdrowie mi to wyszło wink

Chyba pamietasz jak Cie nazwalam w mojej ksiazce ? Mam nowe zycie smile

17 828

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dokladnie smile Moze byc tylko lepiej smile
Zabilas glupia babe i przez czysciec do raju jako madra kobieta wchodzisz smile

Zabiłam !!!! ale na zdrowie mi to wyszło wink

Chyba pamietasz jak Cie nazwalam w mojej ksiazce ? Mam nowe zycie smile

Mam nowe życie ! Dostałam od życia i dobry prezent smile

17 829

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
luluville napisał/a:

Coś zaczęło się zmieniać, powolutku.

Byłam wczoraj u przyjaciół, z którymi nie widziałam sie kilka miesięcy. Moja koleżanka powiedziała: ale odżyłaś, masz więcej energii, tak widać, że coś sie dobrego dzieje.
To była najlepsza recenzja tego wszystkiego.

Cieszę się, że masz pozytywne odczucia po pierwszej wizycie smile
Ja juz jestem bardzo do przodu wink i często piszę skrótowo, ale zdrowemu egoizmowi zawsze powiem tak smile  Ja na szczęście aż tak nie wtopiłam z przyjaciółmi, za to znacząco sobie pograniczyłam ich grono onegdaj... Mam troszkę inaczej - jak mam jakiś poważny problem do rozwiązania, to zamiast się nim zająć - po prostu na siłę zajmuję się właśnie znajomymi, przyjaciółmi, rodziną - byle nie sobą i swoim problemem... I naprawdę jestem tego świadoma.... I i tak dalej odsuwam swoje sprawy daleko gdzieś.... Nie, no teraz już o tym wiem.... Ale kiedyś - po prostu!!! Aż bym się ugryzła w ramię wink

Jeśli chodzi o wyczucie karalucha...
No cóż, mogę powiedzieć jedynie tyle, że "sądować" Cię będzie może rzadziej, ale możesz znaleźć się w sytuacji gdzie bezwiednie jednak dasz się wciągnąć. Każdy z karaluchów zna nas dobrze i wie co na nas działa... A jednocześnie pamiętaj, Twoja zmiana i Twoje pozytywy będą na niego działać - będzie chciał Ci pokazać, że on też się zmienia wink Na pozytywnie oczywiście wink A nuż znowu się zauroczysz? smile Uważaj, jeśli kiedykolwiek w przyszłości spojrzysz na niego jak na "człowieka" którego nie znasz. To będzoe błąd - Ty go już znasz i to dobrze.... smile

17 830

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Magnolio kocham jak piszesz, Zofiu.  smile smile smile

Zmieniłam plany. Nigdy nie dostanie namiarów tongue.
To co przechodziłam, czułam jest tylko moje.

17 831

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Magnolio kocham jak piszesz, Zofiu.  smile smile smile

Zmieniłam plany. Nigdy nie dostanie namiarów tongue.
To co przechodziłam, czułam jest tylko moje.

Bo Zofia ta tak ladnie brzmi a nie Zoska tongue
Jakie namiary, kto ???

17 832 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-03-03 23:28:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
luluville napisał/a:

Coś zaczęło się zmieniać, powolutku.

Byłam wczoraj u przyjaciół, z którymi nie widziałam sie kilka miesięcy. Moja koleżanka powiedziała: ale odżyłaś, masz więcej energii, tak widać, że coś sie dobrego dzieje.
To była najlepsza recenzja tego wszystkiego.

Cieszę się, że masz pozytywne odczucia po pierwszej wizycie smile
Ja juz jestem bardzo do przodu wink i często piszę skrótowo, ale zdrowemu egoizmowi zawsze powiem tak smile  Ja na szczęście aż tak nie wtopiłam z przyjaciółmi, za to znacząco sobie pograniczyłam ich grono onegdaj... Mam troszkę inaczej - jak mam jakiś poważny problem do rozwiązania, to zamiast się nim zająć - po prostu na siłę zajmuję się właśnie znajomymi, przyjaciółmi, rodziną - byle nie sobą i swoim problemem... I naprawdę jestem tego świadoma.... I i tak dalej odsuwam swoje sprawy daleko gdzieś.... Nie, no teraz już o tym wiem.... Ale kiedyś - po prostu!!! Aż bym się ugryzła w ramię wink

Jeśli chodzi o wyczucie karalucha...
No cóż, mogę powiedzieć jedynie tyle, że "sądować" Cię będzie może rzadziej, ale możesz znaleźć się w sytuacji gdzie bezwiednie jednak dasz się wciągnąć. Każdy z karaluchów zna nas dobrze i wie co na nas działa... A jednocześnie pamiętaj, Twoja zmiana i Twoje pozytywy będą na niego działać - będzie chciał Ci pokazać, że on też się zmienia wink Na pozytywnie oczywiście wink A nuż znowu się zauroczysz? smile Uważaj, jeśli kiedykolwiek w przyszłości spojrzysz na niego jak na "człowieka" którego nie znasz. To będzoe błąd - Ty go już znasz i to dobrze.... smile

Zabko Ci ludzie to kameleony.
Zawsze dopasują się do otoczenia.
Żyłam z takim typem 26 lat i za Boga nie rozpoznam kolejnego !
Co można ? Wyciągać wnioski z czyichś opowieści i zwracać uwagę na czyny.

17 833

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Magnolio kocham jak piszesz, Zofiu.  smile smile smile

Zmieniłam plany. Nigdy nie dostanie namiarów tongue.
To co przechodziłam, czułam jest tylko moje.

Bo Zofia ta tak ladnie brzmi a nie Zoska tongue
Jakie namiary, kto ???

Zofiu to nie Zofia a więc i nie Zośka tongue

Pisałaś, że wiesz dlaczego mam taki nick, więc myślałam, że będziesz wiedziała co mam na myśli.

17 834 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-03-03 23:27:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wyjaśnię :
kiedyś dawno temu chciałam pewnej pani zrobić prezent i dać jej ściągę z mego życia. Chciałam aby poznała prawdę, mogła ją skonfrontować. Chciałam, już nie chcę.

17 835 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-03 23:32:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Wyjaśnię :
kiedyś dawno temu chciałam pewnej pani zrobić prezent i dać jej ściągę z mego życia. Chciałam aby poznała prawdę, mogła skonfrontować. Chciałam, już nie chcę.

Oj dobrze, ze tak nie zrobilas !!!! Twoje zycie a ta pani ma juz swoj "raj" na ziemi tongue .
Ciesz sie teraz, ze wziela sobie tego twojego karalucha pod swoj dach smile Niech im sie dobrze karaluszy w "raju". Niech sobie "rajcuja" tongue Zofiu smile

17 836

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

To chyba nie tak.......wydaje mi się, że jednak Twoja teoria jest zła. Jak mogę pokochać siebie, taką byle jaką, rozlazłą, bezradną. Najpierw muszę zmienić siebie, postawić do pionu a dopiero potem pokochać. Czy się zmieniłam ? Oczywiście !!!! smile, chwilami sama się nie poznaję big_smile. Jeszcze kilka lat temu godziłam się na wszystko, ustępowałam, płakałam nad losem innych nie dostrzegając własnej tragedii prowadzącej do upadku.  Dzisiaj wiem, że za mnie nikt niczego nie zrobi, nie naprawi. DZisiaj walczę o swoje, zabiegam. Dzisiaj jestem stanowcza i staję się na nowo przebojowa. Żegnam się z byle jaką ja. Nowa ja zasługuje na szacunek i dopiero tę mogę pokochać. CZy kocham ? Jeszcze nie, ale już szanuję i bardzo lubię wink Owszem miewam chwile gorsze....ale kto ich nie ma.
Mówisz, że jak siebie nie zaakceptujemy jakimi jesteśmy, to i wygląd anioła nie pomoże. Ciało chyba jest najmniej ważne, chyba najbardziej liczy się dusza smile
Ja siebie dawnej nie akceptowałam. Swego samopoczucia nie akceptowałam a nie wyglądu. Z wyglądu zmieniłam się na minus. Ważę 56 kg jak ważyłam, mierzę 160 jak mierzyłam, przybyło mi natomiast lat, siwych włosów i zmarszczek. Czy inaczej na siebie patrzę ? Tak ! i to nie za sprawą wyglądu ! Pewności siebie nie daje mi wygląd a moje myślenie i postrzegania życia. To moje postrzeganie siebie jako człowieka, człowieka inaczej odbierającego świat, daje mi pewność siebie. Ja mogę być gruba, stara, byle jak ubrana (chociaż lubię ciuszki wink) i do tego umorusana a zaczynam odczuwać dumę z siebie. Ja inaczej już odbieram co się dzieje w związkach damsko-męskich i wiem, że do bycia szczęśliwej nie jest potrzebny ktoś a inne myślenie.
Wygląd anoła....to mogą być tylko pozory i najczęściej są.
A ja oglądałam film "Nietykalni" i to była opowieść o człowieku bogatym, sparaliżowanym i nieszczęśliwym. Pokochał "luzik", kobietę, życie i siebie. Miło mi się na sercu robiło kiedy na twarzy tego człowieka widziałam uśmiech. Można ? Można !!!!

Zofia - fajne, to co napisałaś smile Bo mocno mnie zainspirowało smile A ja lubię, kiedy coś mnie inspiruje - nawet jeśli ma to byc mycie okien czy prozaicznych garów wink

Przyznaję - mam trochę inaczej z tym poznawaniem siebie i pozorną bezradnością. I pewnie to przegadamy nieźle, ale wydaje mi się, że obecna Twoja przebojowość to wynik akurat sytuacji i faktu że świadomie chcesz mierzyć się z problemami. I je rozwiązywać. I tak być powinno, to powinien być standard, że to trudności podchodzimy w dorosły sposób, nie odkładamy spraw do załatwienia, nie udajemy, że nas nie ma, nie zapominamy. To jest dorosłość i dojrzałość po prostu. Ale pomyśl - kiedyś przyjdzie moment, gdzie tych kłód pod nogi życie rzucało już nie będzie. I co? smile Jak posprzątasz to co obecnie z kątów wyłazi, czy nie zechcesz poczuć się odrobinę bezradna czasem i bezsilna? Czy Ty musisz być jedyna silna i samowystarczalna? Nie smile Moim zdaniem będziesz musiała sie kiedyś nauczyć, że chcesz poprosić o pomoc i przyznać wszem i wobec, że coś jest ponad Twoje siły. To też będzie dojrzałość i dorosłość smile

Tak, zgadzam się, ze jak sami siebie nie akceptujemy to nic nie pomoże.... Mnie w akcpetacji samej siebie pomaga nastawienie, pogoda ducha, uśmiech na twarzy. I niestety przyznaję się do tego - obecność drugiego człowieka, takiego, który mnie akceptuje taką jaka jestem. Ja od długiego czasu mówię, że jeszcze siebie nie widzę w lustrze. I to jest prawda. Bo widzą mnie inni i mówią mi inni - że dziś mam dobry humor, że dziś fajnie wyglądam, że fajnie mi się włosy ułożyły itp. Ale ja dalej siebie nie widzę i nie ma takiego jakiegoś motywu, który by sprawił, że zawsze czuję się w nim dobrze... Choć z drugiej strony... Jak często sobie mówię że ja najzwyklejszą babą jestem, taką od dresów i łopaty, od restauracji i żabich udek, od pubu i operetki (opery jednak nie trawię), od artykułów profesjonalnych do Zmierzchu - to szybciej siebie akceptuję smile Bo ja taka normalnie zwykła jestem smile Jak trzeba to zawalczę, Jak trzeba posprzątam, Jak trzeba to się pobawię do rana. Jak trzeba spocę.
Jedno co wiem, co już dobrze wiem, to fakt, ze lubię coś czuć wink Emocje smile Może nie te złe, wolę te dobre - ale wolę czuć, niż udawać przed samą sobą, że nic nie czuję....

17 837

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny jetem najglupszym czlowiekiem na swiecie !!! Harakiri z wlasnym przyzwoleniem !!!

Nie rozumiem ? Ty ? Taka świadoma ? Wszystkie tylko nie Ty !!!!
Bardzo cenię Twoje spostrzeżenia. Często mnie nimi zaskakujesz, ale zawsze przyznaję Ci rację. Nie wierzę, że taka świadoma kobieta mogła sobie zrobić kuku. Trochę wyluzowałaś zapewne i eksperymentowałaś. Nie udało się - bywa.

Nie wierzę, że cierpisz na głupotę, no nie wierzę !!!

17 838

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Zabko Ci ludzie to kameleony.
Zawsze dopasują się do otoczenia.
Żyłam z takim typem 26 lat i za Boga nie rozpoznam kolejnego !
Co można ? Wyciągać wnioski z czyichś opowieści i zwracać uwagę na czyny.

No właśnie tak mi się wydaje .... Otoczenie sie zmienia, więc kameleon zmieni barwy, żeby się dostosować...
Jak mnie czasem wkurza, że ktoś dorasta "moim kosztem"... wink
Ale z drugiej strony - dorasta i dojrzewa patrząc na mnie smile A chyba nie chciałby sobie tego uświadomić wink
Dlatego w czterech ścianach jestem "oszczędna", bo albo się agresywny luj z niego robi (bo mu za bardzo moja zmiana za skórę wlezie), albo robi się lizusowaty jak diabli!

A ja znowu dziś nie trafiłam szóstki na mieszkanie!
No - rozumiem, że za dwa dni to już na bank - przecież mieszkania tyle nie kosztują wink

Hyhy - po powrocie z Zakopca opbstawiam wrogą minę i agresję wink W końcu pełne 3 doby z dziećmi, tgrzeba poprać, poprasować, ugotować i do tego jeszcze się z nimi bawić, bo inaczej marudzić będą!!!! wink wink wink Dotąd mu 2 doby ciężko szły, to pewnie teraz się zaweźmie, ale bokiem mu to wylezie smile A i dobrze, bo się "biedactwo" zasiedziało ostatnie parę miesięcy przed telewizorem wink Niby co drugi tydzień mało jestem w domu, ale jednak bywam.... smile Mam nadziej,ę, ze w przyszły weekend jest całe mnóstwo imprez sportowych na najwyższym szczeblu w TV wink wink wink

17 839 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-03 23:51:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny jetem najglupszym czlowiekiem na swiecie !!! Harakiri z wlasnym przyzwoleniem !!!

Nie rozumiem ? Ty ? Taka świadoma ? Wszystkie tylko nie Ty !!!!
Bardzo cenię Twoje spostrzeżenia. Często mnie nimi zaskakujesz, ale zawsze przyznaję Ci rację. Nie wierzę, że taka świadoma kobieta mogła sobie zrobić kuku. Trochę wyluzowałaś zapewne i eksperymentowałaś. Nie udało się - bywa.
Nie wierzę, że cierpisz na głupotę, no nie wierzę !!!

Widzisz to jest moj odwieczny problem sad.
Wszyscy ale nie Ty !!! Po kim innym bym sie mogla spodziewac ale nie po Tobie !!! Ty taka madra i rozsadna  !!! I jak tu powiedziec prawde ???
Kto uwierzy?
A ja moze sie wymadrzam na forum? Co z tego, ze mam teorie opanowana ? Ja wiem jak u innym kobiet "cos tam nie gra". U siebie niby tez ale....jestem tez KKZB !!!
I nie chce byc "perfekcyjna" !!! Ale popelnilam blad i wiem o tym. Za wlasnym przyzwoleniem i dlatego o "tym bledzie" nie pisalam na forum, bo wiedzialam jakie bylyby reakcje !!!
Tak sobie eksperymentowalam ze soba. Po co? Nie wiem. Oszukac sie znowu chcialam ? Moze.
Trafilam na karalucha moze byl tylko karaluszkiem ale skaraluszyl mnie albo ja sie skaraluszylam?

17 840 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-03-03 23:51:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny jetem najglupszym czlowiekiem na swiecie !!! Harakiri z wlasnym przyzwoleniem !!!

Nie rozumiem ? Ty ? Taka świadoma ? Wszystkie tylko nie Ty !!!!
Bardzo cenię Twoje spostrzeżenia. Często mnie nimi zaskakujesz, ale zawsze przyznaję Ci rację. Nie wierzę, że taka świadoma kobieta mogła sobie zrobić kuku. Trochę wyluzowałaś zapewne i eksperymentowałaś. Nie udało się - bywa.

Nie wierzę, że cierpisz na głupotę, no nie wierzę !!!

Zofia, każdej a nawet każdemu z nas - ma prawo zdarzyć się potknięcie smile Mamy prawo coś przeoczyć smile
Bo inaczej brniemy w poczucie, ze wszyscy są nieuczciwi, nieludzcy, niesprawiedliwi.

Mamy prawo czefoś nie spostrzeć. Ale mamy obowiązek to jak najszybciej jak sie da zauważyć. Nie tłamsić intuicji, bo to głos naszej wewnętrznej sprawiedliwości - że nam sie dzieje coś złego smile
To nie harakiri -to życie po prostu....

17 841

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny jetem najglupszym czlowiekiem na swiecie !!! Harakiri z wlasnym przyzwoleniem !!!

Nie rozumiem ? Ty ? Taka świadoma ? Wszystkie tylko nie Ty !!!!
Bardzo cenię Twoje spostrzeżenia. Często mnie nimi zaskakujesz, ale zawsze przyznaję Ci rację. Nie wierzę, że taka świadoma kobieta mogła sobie zrobić kuku. Trochę wyluzowałaś zapewne i eksperymentowałaś. Nie udało się - bywa.
Nie wierzę, że cierpisz na głupotę, no nie wierzę !!!

Widzisz to jest moj odwieczny problem sad.
Wszyscy ale nie Ty !!! Po kim innym bym sie mogla spodziewac ale nie po Tobie !!! Ty taka madra i rozsadna  !!! I jak tu powiedziec prawde ???
Kto uwierzy?
A ja moze sie wymadrzam na forum? Co z tego, ze mam teorie opanowana ? Ja wiem jak u innym kobiet "cos tam nie gra". U siebie niby tez ale....jestem tez KKZB !!!
I nie chce byc "perfekcyjna" !!! Ale popelnilam blad i wiem o tym. Za wlasnym przyzwoleniem i dlatego o "tym bledzie" nie pisalam na forum, bo wiedzialam jakie bylyby reakcje !!!
Tak sobie eksperymentowalam ze soba. Po co? Nie wiem. Oszukac sie znowu chcialam ? Moze.
Trafilam na karalucha moze byl tylko karaluszkiem ale skaraluszyl mnie albo ja sie skaraluszylam?

smile
Tak, w oczach innych idealna, bo taka chcę być wink
Jakie by były? Z mojej strony - normalne, mamy prawo popełnić błąd. Przecież mi nie wbijesz do głowy, że zabrnęłaś dalej niż poprzednio - bo tak nie było smile

Na czym polega wg mnie aktualnie idealność? Na umiejętności zauważenia w porę wink

17 842

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Wyjaśnię :
kiedyś dawno temu chciałam pewnej pani zrobić prezent i dać jej ściągę z mego życia. Chciałam aby poznała prawdę, mogła skonfrontować. Chciałam, już nie chcę.

Oj dobrze, ze tak nie zrobilas !!!! Twoje zycie a ta pani ma juz swoj "raj" na ziemi tongue .
Ciesz sie teraz, ze wziela sobie tego twojego karalucha pod swoj dach smile Niech im sie dobrze karaluszy w "raju". Niech sobie "rajcuja" tongue Zofiu smile

Oj dobrze, że WYTRZEŹWIAŁAM.
Znalazło się kilka pań smile Wiem, że jedna go chciała i on ją , ale on tylko przez 12 godzin a potem nigdy już nie odebrał od niej telefonu. Budował z nią życie wspólne 12 godzin ! Rozmawiałam z nią rok temu. Nie wiedziała przez 15 lat dlaczego w tak przedziwny sposób zachował się. Pomogłam jej zrozumieć.
Z ostatnią panią było inaczej smile pomogłam mu smile , są razem. Nie przyjęłam, bo już świadoma byłam ... siebie ale przede wszystkim jego. Ich romans sprawił moje wytrzeźwienie...no dobra przyznam się..... zadziałałam i odkryłam, że z kłamcą mam do czynienia a kłamstwami (bezsensownymi) sypie jak z rękawa. Przeraziło mnie to, zaskoczyło. odkryłam w facecie którego znałam 26 lat zdolność o której nie miałam pojęcia. To był przełom !!!!

17 843

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Na czym polega wg mnie aktualnie idealność? Na umiejętności zauważenia w porę wink

Czasem w pore trwa "jakis czas" !!! Ale kazdym razem krocej niz to bylo wczesniej smile
No tak wiara w ludzi mi jeszcze zostala i stad ta slepota na czerwone lampki tongue

17 844

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Zabko Ci ludzie to kameleony.
Zawsze dopasują się do otoczenia.
Żyłam z takim typem 26 lat i za Boga nie rozpoznam kolejnego !
Co można ? Wyciągać wnioski z czyichś opowieści i zwracać uwagę na czyny.

No właśnie tak mi się wydaje .... Otoczenie sie zmienia, więc kameleon zmieni barwy, żeby się dostosować...
Jak mnie czasem wkurza, że ktoś dorasta "moim kosztem"... wink
Ale z drugiej strony - dorasta i dojrzewa patrząc na mnie smile A chyba nie chciałby sobie tego uświadomić wink
Dlatego w czterech ścianach jestem "oszczędna", bo albo się agresywny luj z niego robi (bo mu za bardzo moja zmiana za skórę wlezie), albo robi się lizusowaty jak diabli!

A ja znowu dziś nie trafiłam szóstki na mieszkanie!
No - rozumiem, że za dwa dni to już na bank - przecież mieszkania tyle nie kosztują wink

Hyhy - po powrocie z Zakopca opbstawiam wrogą minę i agresję wink W końcu pełne 3 doby z dziećmi, tgrzeba poprać, poprasować, ugotować i do tego jeszcze się z nimi bawić, bo inaczej marudzić będą!!!! wink wink wink Dotąd mu 2 doby ciężko szły, to pewnie teraz się zaweźmie, ale bokiem mu to wylezie smile A i dobrze, bo się "biedactwo" zasiedziało ostatnie parę miesięcy przed telewizorem wink Niby co drugi tydzień mało jestem w domu, ale jednak bywam.... smile Mam nadziej,ę, ze w przyszły weekend jest całe mnóstwo imprez sportowych na najwyższym szczeblu w TV wink wink wink

No brawo !!! CZekałam na takie słowa !!!! Zawsze czytałam co robisz w domu i co masz do zrobienia.....a on ? ojciec dzieci zwolniony jest z odpowiedzialności i pracy w domu ?
Brawo !!! Nie umrze gość jak trochę się rozrusza big_smile.
Ja obstawiam, że męczennika zastaniesz w domu smile ....chociaż.....ja mam inne przykłady smile
Ja od rana słyszałam wyliczankę i tak: zmyłem garnek, zrobiłem kanapkę, kawkę i placki dzieciom i nie rozumiałam, bo nigdy podobnych wyliczanek nie robiłam chociaż pranie, prasowanie.......szkoda słów. Tak czy inaczej my kkzb mamy skłonności do ubezwłasnowolniania  swoich mężczyzn i dieci, do zwalniania ich ze wszelakich obowiązków. NAprawiam się smile, szkolę synka. Bywa, że ciężkawo idzie smile FAceta za nic w świecie już nie wyręczę. Mogę mu pomóc, ale tylko pomóc smile

Życzę ci wygranej smile

17 845

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Na czym polega wg mnie aktualnie idealność? Na umiejętności zauważenia w porę wink

Czasem w pore trwa "jakis czas" !!! Ale kazdym razem krocej niz to bylo wczesniej smile
No tak wiara w ludzi mi jeszcze zostala i stad ta slepota na czerwone lampki tongue

Misiu, Magnolio, Happy kochana!!!!
Za każdym razem będzie szybciej!

Wiesz co mamy w charakterze - albo uważać się za w ogóle nieodpowiedzialną albo za zbyt odpowiedzialną wink
Ty już zrozumiesz smile Ewidentnie smile

Myślę, nawet jestem pewna że tym razem popełnię w tzw międzyczasie zecydowanie mniej błędów smile
Ale cóż, na nich się uczę smile

17 846

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobry wieczór,

dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułam błogostan, taka wolna przestrzeń w brzuchu. Naoglądałam się odcinków serialu, najadłam ciasta marchewkowego i 3 godziny pospałam pod kocykiem z moją psiną. Takie zwykłe, takie fajne, tak bez guli lęku.
uściski dla Was:)

17 847

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

No brawo !!! CZekałam na takie słowa !!!! Zawsze czytałam co robisz w domu i co masz do zrobienia.....a on ? ojciec dzieci zwolniony jest z odpowiedzialności i pracy w domu ?
Brawo !!! Nie umrze gość jak trochę się rozrusza big_smile.
Ja obstawiam, że męczennika zastaniesz w domu smile ....chociaż.....ja mam inne przykłady smile
Ja od rana słyszałam wyliczankę i tak: zmyłem garnek, zrobiłem kanapkę, kawkę i placki dzieciom i nie rozumiałam, bo nigdy podobnych wyliczanek nie robiłam chociaż pranie, prasowanie.......szkoda słów. Tak czy inaczej my kkzb mamy skłonności do ubezwłasnowolniania  swoich mężczyzn i dieci, do zwalniania ich ze wszelakich obowiązków. NAprawiam się smile, szkolę synka. Bywa, że ciężkawo idzie smile FAceta za nic w świecie już nie wyręczę. Mogę mu pomóc, ale tylko pomóc smile

Życzę ci wygranej smile

Eee - Zofia, bo ja wyznaję zasadę, że piszę o swoim życiu - nie czyimś smile
Nie no uwierz, on jest już na tym etapie, że nie powie co zrobił, tylko jak wrócę to po prostu przez kilka godzin nie wstanie z fotela, chyba że po pepsi smile
Ja tam strasznie mocno nie wyręczałam, ale fakt - prasować nawet własne koszule nauczył się dopiero kole 8-9 m-cy (wcześniej niż się "rozstaliśmy" - spoko) smile smile smile Przy dzieciach zawsze coś zrobił, z miotłą biegał, coś ugotował, ale ja wiem, że jest to nieproporcjonalne w stosunku do moich możliwości wink Dlatego chciałabym już być na swoim smile Więc dobijasz do grona trzymających kciuki wink smile smile

17 848

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Na czym polega wg mnie aktualnie idealność? Na umiejętności zauważenia w porę wink

Czasem w pore trwa "jakis czas" !!! Ale kazdym razem krocej niz to bylo wczesniej smile
No tak wiara w ludzi mi jeszcze zostala i stad ta slepota na czerwone lampki tongue

Misiu, Magnolio, Happy kochana!!!!
Za każdym razem będzie szybciej!

Wiesz co mamy w charakterze - albo uważać się za w ogóle nieodpowiedzialną albo za zbyt odpowiedzialną wink
Ty już zrozumiesz smile Ewidentnie smile

Myślę, nawet jestem pewna że tym razem popełnię w tzw międzyczasie zecydowanie mniej błędów smile
Ale cóż, na nich się uczę smile

No wlasnie sie ucze smile Ale jak napisalam ze jestem glupia i harakiri to bylam bardzo zla na siebie. Bo niby wiedzialam tongue . Ale chociaz zlosc ze mnie wyszla smile Oj bylo ostro smile

17 849

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

Dobry wieczór,

dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułam błogostan, taka wolna przestrzeń w brzuchu. Naoglądałam się odcinków serialu, najadłam ciasta marchewkowego i 3 godziny pospałam pod kocykiem z moją psiną. Takie zwykłe, takie fajne, tak bez guli lęku.
uściski dla Was:)

Nawzajem smile
Też lubię pospać smile Dziś do 9.00 smile W przyszły weekenfd może do 12.00 jak mi dziewczyny śniadanie ewentualnie zabezpieczą wink Gorzej, jak wszystkie będziemy miały takie chęci wink wink wink

17 850

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

Dobry wieczór,

dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułam błogostan, taka wolna przestrzeń w brzuchu. Naoglądałam się odcinków serialu, najadłam ciasta marchewkowego i 3 godziny pospałam pod kocykiem z moją psiną. Takie zwykłe, takie fajne, tak bez guli lęku.
uściski dla Was:)

To gratuluje smile A jest czego. To ten moment na ktory sie czeka smile. Tak sciska w brzuchu, ze nawet jak z glodu burczy to nie mozna nic przelknac sad. I nic nie smakuje sad .
To jest takie dziwne uczucie - budzisz sie i nie ma tego ucisku smile

17 851

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

No wlasnie sie ucze smile Ale jak napisalam ze jestem glupia i harakiri to bylam bardzo zla na siebie. Bo niby wiedzialam tongue . Ale chociaz zlosc ze mnie wyszla smile Oj bylo ostro smile

Dlatego poczekam, jak sama zechcesz mówić smile
Skąd ta furia? A bo właśnie wyłożyłaś się na tym z czego nauki dajesz wink
A że nigdy nie podejrzewałaś, że możesz a już w ogóle, ze masz prawo się potknąć, to si wściekłas.
Znając siebie z góry założyłam potknięcia smile Nie jestem ideałem, takowe nie istnieją, więc tym bardziej ja sama sobie nie będę stwarzała mitów smile Siebie znam niezgorzej, tak to już "przykro mi", sobie życia nie skomplikuję smile

17 852

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Dobry wieczór,

dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułam błogostan, taka wolna przestrzeń w brzuchu. Naoglądałam się odcinków serialu, najadłam ciasta marchewkowego i 3 godziny pospałam pod kocykiem z moją psiną. Takie zwykłe, takie fajne, tak bez guli lęku.
uściski dla Was:)

Nawzajem smile
Też lubię pospać smile Dziś do 9.00 smile W przyszły weekenfd może do 12.00 jak mi dziewczyny śniadanie ewentualnie zabezpieczą wink Gorzej, jak wszystkie będziemy miały takie chęci wink wink wink

Do lozka Wam przyniose smile Z gazetka i kwiatkiem smile

17 853

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Dobry wieczór,

dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułam błogostan, taka wolna przestrzeń w brzuchu. Naoglądałam się odcinków serialu, najadłam ciasta marchewkowego i 3 godziny pospałam pod kocykiem z moją psiną. Takie zwykłe, takie fajne, tak bez guli lęku.
uściski dla Was:)

To gratuluje smile A jest czego. To ten moment na ktory sie czeka smile. Tak sciska w brzuchu, ze nawet jak z glodu burczy to nie mozna nic przelknac sad. I nic nie smakuje sad .
To jest takie dziwne uczucie - budzisz sie i nie ma tego ucisku smile

ano:)
najpierw ścisk był dłuugo w klatce piersiowej, potem w brzuchu, coraz niżej. Terapeutka jak zwykle szczera powiedziała, że jak będę pracować w końcu ścisk wys...m.

śpijcie słodko

17 854

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Skąd ta furia? A bo właśnie wyłożyłaś się na tym z czego nauki dajesz wink
A że nigdy nie podejrzewałaś, że możesz a już w ogóle, ze masz prawo się potknąć, to si wściekłas.

O i trafilas w sedno smile Tak wiec dziewczyny uwazajcie, bo nawet mnie noga sie potknela tongue
"Nie smiej sie dziadku z czyjegos wypadku. Dziadek sie smial i tak samo mial tongue "
Czyli ide dalej nauczac smile tak emocjonalnie prosto z mostu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

17 855

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny jetem najglupszym czlowiekiem na swiecie !!! Harakiri z wlasnym przyzwoleniem !!!

Nie rozumiem ? Ty ? Taka świadoma ? Wszystkie tylko nie Ty !!!!
Bardzo cenię Twoje spostrzeżenia. Często mnie nimi zaskakujesz, ale zawsze przyznaję Ci rację. Nie wierzę, że taka świadoma kobieta mogła sobie zrobić kuku. Trochę wyluzowałaś zapewne i eksperymentowałaś. Nie udało się - bywa.
Nie wierzę, że cierpisz na głupotę, no nie wierzę !!!

Widzisz to jest moj odwieczny problem sad.
Wszyscy ale nie Ty !!! Po kim innym bym sie mogla spodziewac ale nie po Tobie !!! Ty taka madra i rozsadna  !!! I jak tu powiedziec prawde ???
Kto uwierzy?
A ja moze sie wymadrzam na forum? Co z tego, ze mam teorie opanowana ? Ja wiem jak u innym kobiet "cos tam nie gra". U siebie niby tez ale....jestem tez KKZB !!!
I nie chce byc "perfekcyjna" !!! Ale popelnilam blad i wiem o tym. Za wlasnym przyzwoleniem i dlatego o "tym bledzie" nie pisalam na forum, bo wiedzialam jakie bylyby reakcje !!!
Tak sobie eksperymentowalam ze soba. Po co? Nie wiem. Oszukac sie znowu chcialam ? Moze.
Trafilam na karalucha moze byl tylko karaluszkiem ale skaraluszyl mnie albo ja sie skaraluszylam?

kkzb są perfekcyjne. Też mam do tego skłonności. Walczę z tym nie sprzątając w domu ( sprzątam ale rzadko big_smile) i żyję i świat dalej istnieje. Kiedyś musiało być pod linijkę. Teraz może być, ale nie musi i nie będę pod tę linijkę ustawiać, bo mi się zwyczajnie nie chce i na tym mi nie zależy.

Sorki nie chciałam aby to tak zabrzmiało, abyś odebrała to tak jak odebrałaś. Tylko Ty jesteś już daleko...... Ty jesteś do bólu szczera. Kkzb takie nie są. Zachowują pozory, cierpią ale się nie przyznają ( a może i nie rozumieją ). Ty wyraźnie "wyrastasz" z kkzb.
Prawdy nie musisz nam wyjawiać. Ważne, że ją znasz, że jesteś jej świadoma. Nie sądzę, że chcesz zgrywać się na nieomylną, uleczoną, zdrową.
Każdy ma prawo do tajemnic. Ja też nie o wszystkim piszę. Mam tajemnice nie dlatego, że chcę je mieć tylko dlarego, że nie mogę ich wyjawić i wiesz dla mnie sam fakt, że zdaję sobie sprawę z tego jaki błąd popełniłam jest ważny i nigdy go już nie popełnię.  Gdybym jednak napisała, wyjawiła "sekret" nikt by nie dał wiary, popukał palcem w czoło i co ? przyznałabym każdemu, że to prawda, że trudno w to uwierzyć, iż można tak załatwić sprawę. Nie chcę już udawać mądrej, rozsądnej. Jestem jaka jestem. Jestem myśląca i wyciągam wnioski z własnych i cudzych błędów co nie znaczy, że jestem nieomylna i bez słabości. Przestaje mnie interesować co powiedzą, pomyślą inni. Żyję dla siebie.
Magnolio jesteś młoda i  wiele jeszcze zawodów miłosnych przed Tobą. Pamiętaj, królewicz na białym koniu to zła oznaka.

17 856 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-03-04 00:47:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Dobry wieczór,

dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu poczułam błogostan, taka wolna przestrzeń w brzuchu. Naoglądałam się odcinków serialu, najadłam ciasta marchewkowego i 3 godziny pospałam pod kocykiem z moją psiną. Takie zwykłe, takie fajne, tak bez guli lęku.
uściski dla Was:)

Nawzajem smile
Też lubię pospać smile Dziś do 9.00 smile W przyszły weekenfd może do 12.00 jak mi dziewczyny śniadanie ewentualnie zabezpieczą wink Gorzej, jak wszystkie będziemy miały takie chęci wink wink wink

Do lozka Wam przyniose smile Z gazetka i kwiatkiem smile

No toś się wpasowała!!!
Happy -  z Tygodnikiem Podhalańskim, akurat wychodzi w czwartki! Kochana, to lepsze od niejednego brazylijskiego tasiemca - same niusy, kogo, na której drodze policja złapała i ile miał promili - i to się domyślasz, że w górach to się dopiero pisze powyżej 2,5 wink Mówię Ci - lektura jak sie patrzy!!!! Uwielbiam, nawet chciałam prenumerować wink

Pamiętaj przypomnieć o tym zwierciadle wink Zresztą  nie mam czasu poczytać, ew poprosimy o lektora w aucie wink wink wink

17 857

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Skąd ta furia? A bo właśnie wyłożyłaś się na tym z czego nauki dajesz wink
A że nigdy nie podejrzewałaś, że możesz a już w ogóle, ze masz prawo się potknąć, to si wściekłas.

O i trafilas w sedno smile Tak wiec dziewczyny uwazajcie, bo nawet mnie noga sie potknela tongue
"Nie smiej sie dziadku z czyjegos wypadku. Dziadek sie smial i tak samo mial tongue "
Czyli ide dalej nauczac smile tak emocjonalnie prosto z mostu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hłe hłe - innych sądzę po sobie smile smile smile

17 858

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Skąd ta furia? A bo właśnie wyłożyłaś się na tym z czego nauki dajesz wink
A że nigdy nie podejrzewałaś, że możesz a już w ogóle, ze masz prawo się potknąć, to si wściekłas.

O i trafilas w sedno smile Tak wiec dziewczyny uwazajcie, bo nawet mnie noga sie potknela tongue
"Nie smiej sie dziadku z czyjegos wypadku. Dziadek sie smial i tak samo mial tongue "
Czyli ide dalej nauczac smile tak emocjonalnie prosto z mostu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hłe hłe - innych sądzę po sobie smile smile smile

To sie nazywa "PROJEKCJA" . Czym wiecej wykrzyknikow tym wiecej mnie tongue

17 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Nie rozumiem ? Ty ? Taka świadoma ? Wszystkie tylko nie Ty !!!!
Bardzo cenię Twoje spostrzeżenia. Często mnie nimi zaskakujesz, ale zawsze przyznaję Ci rację. Nie wierzę, że taka świadoma kobieta mogła sobie zrobić kuku. Trochę wyluzowałaś zapewne i eksperymentowałaś. Nie udało się - bywa.
Nie wierzę, że cierpisz na głupotę, no nie wierzę !!!

Widzisz to jest moj odwieczny problem sad.
Wszyscy ale nie Ty !!! Po kim innym bym sie mogla spodziewac ale nie po Tobie !!! Ty taka madra i rozsadna  !!! I jak tu powiedziec prawde ???
Kto uwierzy?
A ja moze sie wymadrzam na forum? Co z tego, ze mam teorie opanowana ? Ja wiem jak u innym kobiet "cos tam nie gra". U siebie niby tez ale....jestem tez KKZB !!!
I nie chce byc "perfekcyjna" !!! Ale popelnilam blad i wiem o tym. Za wlasnym przyzwoleniem i dlatego o "tym bledzie" nie pisalam na forum, bo wiedzialam jakie bylyby reakcje !!!
Tak sobie eksperymentowalam ze soba. Po co? Nie wiem. Oszukac sie znowu chcialam ? Moze.
Trafilam na karalucha moze byl tylko karaluszkiem ale skaraluszyl mnie albo ja sie skaraluszylam?

kkzb są perfekcyjne. Też mam do tego skłonności. Walczę z tym nie sprzątając w domu ( sprzątam ale rzadko big_smile) i żyję i świat dalej istnieje. Kiedyś musiało być pod linijkę. Teraz może być, ale nie musi i nie będę pod tę linijkę ustawiać, bo mi się zwyczajnie nie chce i na tym mi nie zależy.

Sorki nie chciałam aby to tak zabrzmiało, abyś odebrała to tak jak odebrałaś. Tylko Ty jesteś już daleko...... Ty jesteś do bólu szczera. Kkzb takie nie są. Zachowują pozory, cierpią ale się nie przyznają ( a może i nie rozumieją ). Ty wyraźnie "wyrastasz" z kkzb.
Prawdy nie musisz nam wyjawiać. Ważne, że ją znasz, że jesteś jej świadoma. Nie sądzę, że chcesz zgrywać się na nieomylną, uleczoną, zdrową.
Każdy ma prawo do tajemnic. Ja też nie o wszystkim piszę. Mam tajemnice nie dlatego, że chcę je mieć tylko dlarego, że nie mogę ich wyjawić i wiesz dla mnie sam fakt, że zdaję sobie sprawę z tego jaki błąd popełniłam jest ważny i nigdy go już nie popełnię.  Gdybym jednak napisała, wyjawiła "sekret" nikt by nie dał wiary, popukał palcem w czoło i co ? przyznałabym każdemu, że to prawda, że trudno w to uwierzyć, iż można tak załatwić sprawę. Nie chcę już udawać mądrej, rozsądnej. Jestem jaka jestem. Jestem myśląca i wyciągam wnioski z własnych i cudzych błędów co nie znaczy, że jestem nieomylna i bez słabości. Przestaje mnie interesować co powiedzą, pomyślą inni. Żyję dla siebie.
Magnolio jesteś młoda i  wiele jeszcze zawodów miłosnych przed Tobą. Pamiętaj, królewicz na białym koniu to zła oznaka.

Ja sie nie gniewam smile
Ten "karalulewicz" byl taki normalny a nawet nudny. Chcialam ta nude zaakceptowac ale nie potrafilam sie zmusic tongue Nie chcialam zmieniac jak na KKZB przystalo a wiec akceptowac. Nie dalo sie. A potem wyszedl karaluch pasywno-agresywny z niego i inne dziwne  historie sad
Na razie kwarantanna smile

17 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

O i trafilas w sedno smile Tak wiec dziewczyny uwazajcie, bo nawet mnie noga sie potknela tongue
"Nie smiej sie dziadku z czyjegos wypadku. Dziadek sie smial i tak samo mial tongue "
Czyli ide dalej nauczac smile tak emocjonalnie prosto z mostu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Hłe hłe - innych sądzę po sobie smile smile smile

To sie nazywa "PROJEKCJA" . Czym wiecej wykrzyknikow tym wiecej mnie tongue

Albo umiejętnośc zrozumienia co się kryje między wierszami smile Ty juz zawsze będziesz negatywnie? wink

17 861

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ja sie nie gniewam smile
Ten "karalulewicz" byl taki normalny a nawet nudny. Chcialam ta nude zaakceptowac ale nie potrafilam sie zmusic tongue Nie chcialam zmieniac jak na KKZB przystalo a wiec akceptowac. Nie dalo sie. A potem wyszedl karaluch pasywno-agresywny z niego i inne dziwne  historie sad
Na razie kwarantanna smile

Kobitko - usmiałam się do łez smile
Ty się nie wściekaj, Ty się ciesz, że jeszcze trójki dzieci nie masz, bo on był taki nudny jak nie karaluch smile smile smile

17 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja sie nie gniewam smile
Ten "karalulewicz" byl taki normalny a nawet nudny. Chcialam ta nude zaakceptowac ale nie potrafilam sie zmusic tongue Nie chcialam zmieniac jak na KKZB przystalo a wiec akceptowac. Nie dalo sie. A potem wyszedl karaluch pasywno-agresywny z niego i inne dziwne  historie sad
Na razie kwarantanna smile

Kobitko - usmiałam się do łez smile
Ty się nie wściekaj, Ty się ciesz, że jeszcze trójki dzieci nie masz, bo on był taki nudny jak nie karaluch smile smile smile

A najsmieszniejsze smile Na gitarze gral tongue

17 863 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-03-04 09:05:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

To chyba nie tak.......wydaje mi się, że jednak Twoja teoria jest zła. Jak mogę pokochać siebie, taką byle jaką, rozlazłą, bezradną. Najpierw muszę zmienić siebie, postawić do pionu a dopiero potem pokochać. Czy się zmieniłam ? Oczywiście !!!! smile, chwilami sama się nie poznaję big_smile. Jeszcze kilka lat temu godziłam się na wszystko, ustępowałam, płakałam nad losem innych nie dostrzegając własnej tragedii prowadzącej do upadku.  Dzisiaj wiem, że za mnie nikt niczego nie zrobi, nie naprawi. DZisiaj walczę o swoje, zabiegam. Dzisiaj jestem stanowcza i staję się na nowo przebojowa. Żegnam się z byle jaką ja. Nowa ja zasługuje na szacunek i dopiero tę mogę pokochać. CZy kocham ? Jeszcze nie, ale już szanuję i bardzo lubię wink Owszem miewam chwile gorsze....ale kto ich nie ma.
Mówisz, że jak siebie nie zaakceptujemy jakimi jesteśmy, to i wygląd anioła nie pomoże. Ciało chyba jest najmniej ważne, chyba najbardziej liczy się dusza smile
Ja siebie dawnej nie akceptowałam. Swego samopoczucia nie akceptowałam a nie wyglądu. Z wyglądu zmieniłam się na minus. Ważę 56 kg jak ważyłam, mierzę 160 jak mierzyłam, przybyło mi natomiast lat, siwych włosów i zmarszczek. Czy inaczej na siebie patrzę ? Tak ! i to nie za sprawą wyglądu ! Pewności siebie nie daje mi wygląd a moje myślenie i postrzegania życia. To moje postrzeganie siebie jako człowieka, człowieka inaczej odbierającego świat, daje mi pewność siebie. Ja mogę być gruba, stara, byle jak ubrana (chociaż lubię ciuszki wink) i do tego umorusana a zaczynam odczuwać dumę z siebie. Ja inaczej już odbieram co się dzieje w związkach damsko-męskich i wiem, że do bycia szczęśliwej nie jest potrzebny ktoś a inne myślenie.
Wygląd anoła....to mogą być tylko pozory i najczęściej są.
A ja oglądałam film "Nietykalni" i to była opowieść o człowieku bogatym, sparaliżowanym i nieszczęśliwym. Pokochał "luzik", kobietę, życie i siebie. Miło mi się na sercu robiło kiedy na twarzy tego człowieka widziałam uśmiech. Można ? Można !!!!

Zofia - fajne, to co napisałaś smile Bo mocno mnie zainspirowało smile A ja lubię, kiedy coś mnie inspiruje - nawet jeśli ma to byc mycie okien czy prozaicznych garów wink

Przyznaję - mam trochę inaczej z tym poznawaniem siebie i pozorną bezradnością. I pewnie to przegadamy nieźle, ale wydaje mi się, że obecna Twoja przebojowość to wynik akurat sytuacji i faktu że świadomie chcesz mierzyć się z problemami. I je rozwiązywać. I tak być powinno, to powinien być standard, że to trudności podchodzimy w dorosły sposób, nie odkładamy spraw do załatwienia, nie udajemy, że nas nie ma, nie zapominamy. To jest dorosłość i dojrzałość po prostu. Ale pomyśl - kiedyś przyjdzie moment, gdzie tych kłód pod nogi życie rzucało już nie będzie. I co? smile Jak posprzątasz to co obecnie z kątów wyłazi, czy nie zechcesz poczuć się odrobinę bezradna czasem i bezsilna? Czy Ty musisz być jedyna silna i samowystarczalna? Nie smile Moim zdaniem będziesz musiała sie kiedyś nauczyć, że chcesz poprosić o pomoc i przyznać wszem i wobec, że coś jest ponad Twoje siły. To też będzie dojrzałość i dorosłość smile

Właśnie sprzątam co z kątów wyłazi. Ja jako ja teraz żyje spokojnie. Nie rozrabiam więc niczego po sobie sprzątać nie muszę. Żyłam z facetem, który nie umiał załatwić spraw w prosty, bezpieczny i rozsądny sposób. Dawał jednak pozorne poczucie bezpieczeństwa. ZAwodził i natychmiast dawał to złudne uczucie. Słabłam. Psychicznie zaczęłam się sypać. Tylko on potrafił kolejną opowieścią zaleczyć (na chwilę) moje skołatane nerwy.
Z kątów wyłażą sprawy trudne. Wcześniej nie miałam sił im sprostać. Jestem na tym etapie, że dźwigać mogę i dźwigam. Pisałam, że łatwo nie jest, ale godzę się z konsekwencjami. Będą one duże albo i ogromne, ale jestem gotowa je ponieść.
Kochana udawałam przed całym światem, że problemu nie ma. Próbowałam i przed sobą udawać, ale nie zawsze mi się to udawało. Tak jak pisze Tarantella i ja miałam dwie głowy. Mądra od czasu do czasu odzywała się i krzyczała, tak nie można ! a głupia głowa myślała,  małżonek tak mówi więc tak będzie i czekała na cud, który się nie zdarzył. Owszem od czasu do czasu coś mu się udawało (chyba przez pomyłkę big_smile), ale ......nieważne, to już nie jest ważne.
Ty Zabko jesteś samodzielna, ja dłuuuugie lata nie byłam. Bezradność mnie powala. Nie znoszę tego uczucia. Bezradna nie działam, jestem bez życia.W chwili gdy pokazuje się choćby iskierka nadziei "budzę się do życia " i żyję i działam. Muszę być silna, szczególnie teraz. Samowystarczalna niestety nie jestem i dziękuję wszystkim, którzy mi pomagają i wspierają i muszę Ci powiedzieć, że dosyć długa jest lista osób mi przychylnych i wspomagających. Sama nie dałabym rady. Prosić o pomoc ? Zabko bywa , że i błagam o nią i nie wstydzę się tego robić. Nie wstydzę się (mimo wszystko) "przygody" swego życia a pożegnanie jej związane jest z podaniem mi ręki przez innych. Nie, nie wstydzę się prosić o pomoc i z niej korzystam i jestem bardzo wielu osobom wdzięczna i zobowiązana. 

zabka-k napisał/a:

Tak, zgadzam się, ze jak sami siebie nie akceptujemy to nic nie pomoże.... Mnie w akcpetacji samej siebie pomaga nastawienie, pogoda ducha, uśmiech na twarzy. I niestety przyznaję się do tego - obecność drugiego człowieka, takiego, który mnie akceptuje taką jaka jestem. Ja od długiego czasu mówię, że jeszcze siebie nie widzę w lustrze. I to jest prawda. Bo widzą mnie inni i mówią mi inni - że dziś mam dobry humor, że dziś fajnie wyglądam, że fajnie mi się włosy ułożyły itp. Ale ja dalej siebie nie widzę i nie ma takiego jakiegoś motywu, który by sprawił, że zawsze czuję się w nim dobrze... Choć z drugiej strony... Jak często sobie mówię że ja najzwyklejszą babą jestem, taką od dresów i łopaty, od restauracji i żabich udek, od pubu i operetki (opery jednak nie trawię), od artykułów profesjonalnych do Zmierzchu - to szybciej siebie akceptuję smile Bo ja taka normalnie zwykła jestem smile Jak trzeba to zawalczę, Jak trzeba posprzątam, Jak trzeba to się pobawię do rana. Jak trzeba spocę.
Jedno co wiem, co już dobrze wiem, to fakt, ze lubię coś czuć wink Emocje smile Może nie te złe, wolę te dobre - ale wolę czuć, niż udawać przed samą sobą, że nic nie czuję....

Udawanie, że się nic nie czuje smile Byłam lepsza, udawałam, że kocham męża. Nie kochałam, byłam współuzależniona/uzależniona, ale nie kochałam go przez ostatnie lata. Chwilami go nie lubiłam, ale wmawiałam sobie, że fajny, dobry i o rodzinę dba. Poważnie tak było i tak myślałam. Myślałam też, że skoro postanowiłam z nim tworzyć rodzinę i być na dobre i złe to moim zasra***m obowiązkiem jest dotrzymać danego słowa i kochać do grobowej deski. Zdrada ? Nawet o niej nie pomyślałam, żadnej zdrady bym się nie dopuściła mimo że ja byłam w przeróżny sposób zdradzana. Udawałam, że nie czuję obrzydzenia kiedy wiedziałam, że romans trwa, ba ! nawet bardziej zabiegałam o uczucia.....taka walka samej ze sobą, obrzydzenie / proszenie o czułość i zainteresowanie. Udawałam wiele.....
Na sto którejś stronie tego wątku, mowa była o roli kkzb w związku. Zgadzam sie z opinią piszących tu kiedyś kobiet, że facet poznaje księżniczkę a po ślubie księżniczka zmienia się w służkę. Tak i ze mną było. Wiele umiałam zrobić i robiłam. Tapetowałam (sama!), wymieniałam fugi, malowałam ściany, ogród pielęgnowałam (praca z łopatą)+ obowiązki domowe. Mąż zapraszał rodzinę na święta a ja kopciuch całe święta sama przygotowywałam. Dwie dorosłe kobiety przyjeżdżały z rodzinami i one jak księżniczki i jeszcze odpocząć w święta musiały big_smile a ja ? mnie nie było !!! Ja się nie liczyłam. Pozwoliłam siebie nie szanować.
Chwalił się tym co ja zrobiłam pomijając fakt, że ja to zrobiłam. Również nie raz oblana byłam potem po ciężkiej pracy. DZiś nie pozwoliłabym sobie na to, dziś uczę się na nowo być damą smile

17 864

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Widzisz to jest moj odwieczny problem sad.
Wszyscy ale nie Ty !!! Po kim innym bym sie mogla spodziewac ale nie po Tobie !!! Ty taka madra i rozsadna  !!! I jak tu powiedziec prawde ???
Kto uwierzy?
A ja moze sie wymadrzam na forum? Co z tego, ze mam teorie opanowana ? Ja wiem jak u innym kobiet "cos tam nie gra". U siebie niby tez ale....jestem tez KKZB !!!
I nie chce byc "perfekcyjna" !!! Ale popelnilam blad i wiem o tym. Za wlasnym przyzwoleniem i dlatego o "tym bledzie" nie pisalam na forum, bo wiedzialam jakie bylyby reakcje !!!
Tak sobie eksperymentowalam ze soba. Po co? Nie wiem. Oszukac sie znowu chcialam ? Moze.
Trafilam na karalucha moze byl tylko karaluszkiem ale skaraluszyl mnie albo ja sie skaraluszylam?

kkzb są perfekcyjne. Też mam do tego skłonności. Walczę z tym nie sprzątając w domu ( sprzątam ale rzadko big_smile) i żyję i świat dalej istnieje. Kiedyś musiało być pod linijkę. Teraz może być, ale nie musi i nie będę pod tę linijkę ustawiać, bo mi się zwyczajnie nie chce i na tym mi nie zależy.

Sorki nie chciałam aby to tak zabrzmiało, abyś odebrała to tak jak odebrałaś. Tylko Ty jesteś już daleko...... Ty jesteś do bólu szczera. Kkzb takie nie są. Zachowują pozory, cierpią ale się nie przyznają ( a może i nie rozumieją ). Ty wyraźnie "wyrastasz" z kkzb.
Prawdy nie musisz nam wyjawiać. Ważne, że ją znasz, że jesteś jej świadoma. Nie sądzę, że chcesz zgrywać się na nieomylną, uleczoną, zdrową.
Każdy ma prawo do tajemnic. Ja też nie o wszystkim piszę. Mam tajemnice nie dlatego, że chcę je mieć tylko dlarego, że nie mogę ich wyjawić i wiesz dla mnie sam fakt, że zdaję sobie sprawę z tego jaki błąd popełniłam jest ważny i nigdy go już nie popełnię.  Gdybym jednak napisała, wyjawiła "sekret" nikt by nie dał wiary, popukał palcem w czoło i co ? przyznałabym każdemu, że to prawda, że trudno w to uwierzyć, iż można tak załatwić sprawę. Nie chcę już udawać mądrej, rozsądnej. Jestem jaka jestem. Jestem myśląca i wyciągam wnioski z własnych i cudzych błędów co nie znaczy, że jestem nieomylna i bez słabości. Przestaje mnie interesować co powiedzą, pomyślą inni. Żyję dla siebie.
Magnolio jesteś młoda i  wiele jeszcze zawodów miłosnych przed Tobą. Pamiętaj, królewicz na białym koniu to zła oznaka.

Ja sie nie gniewam smile
Ten "karalulewicz" byl taki normalny a nawet nudny. Chcialam ta nude zaakceptowac ale nie potrafilam sie zmusic tongue Nie chcialam zmieniac jak na KKZB przystalo a wiec akceptowac. Nie dalo sie. A potem wyszedl karaluch pasywno-agresywny z niego i inne dziwne  historie sad
Na razie kwarantanna smile

Podziękuj mu, że wyszedł i to tak wcześnie. Cienko Ty byś po 26 latach śpiewała !!!!!!! big_smile smile Teraz to luzik !!!!!! Ciesz się !!!!! wink
Kwarantanna ? w celibacie zamierzasz żyć ? Happyfull BAW SIĘ !!!!!! Korzystaj z życia !!!!!!!! Wyluzuj i baw się !

17 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:

A ja uważam, że dogadanie dogadaniem, a kompromis też musi być. Niektórych rzeczy nie da się "dogadać" i co wtedy? Wtedy któraś strona musi (no dobra - chce) ustąpić żeby dojść do wspólnego rozwiązania.

Kompromis powinien być smile Kkzb inaczej rozumie kompromis. My wszystkie ustępliwe wink a jak ustąpimy to i dogadywać już nie ma co  big_smile. Wspólne rozwiązanie to kompromis. Ustąpienie jednej strony nie jest wspólnym rozwiązaniem !!!!

17 866

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jesteście niesamowite smile Wyrafinowane podniebienia, karalulewicze..grunt to poczucie humoru, lek na wszystko.
U mnie negatywne emocje. Wczoraj na spotkaniu grupy tez się zadziało, mnóstwo emocji, złości i łez ale konstruktywne to było z hapyy endem. Mamy taką Tarantellę, Musakę.
Nie czuję się na tyle by pisać ale poczytam. Miłego, pięknego dnia smile Ja ruszam prosić o pracę.

17 867

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Czerwone lampki swiecily i niby wiedzialam, ze swieca ale...moze byly "tylko pomaranczowe" sad
Na razie nie mam respektu przed sama soba. I to boli. Znowu zaczynam prace nad soba!!!
Teraz tylko pustka i za razem burdel w glowie !!! Glowa boli, bo troche z winem przesadzilam ale juz koniec tych ekscesow !!! Wyplacze sie nad swoja glupota i przejde do dzialania.
Najgorsze w tym wszystkim, ze agresja ze mnie wyszla !!!!

Dlaczego śmiertelnie poważnie traktujesz nowy "związek" ?
Nie możesz potraktować faceta jak "przyjaciela" ? Musi on od razu być kandydatem na partnera ?
Pustka ? HAppy przecież od niedawna go znasz więc o jakiej pustce mówisz ?
Dlaczego czujesz burdel w głowie ? Dlaczego byłaś agresywna ?

Kkzb nie potrafi sobie poradzić z dobrym traktowaniem, a walka dla uświadomionej kkzb to przeszłość.

17 868

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

"Nie, nie wstydzę się prosić o pomoc i z niej korzystam i jestem bardzo wielu osobom wdzięczna i zobowiązana. "
To dobrze - bo ja się bałam, że Ty chcesz wszystko udźwignąć sama smile

"Udawanie, że się nic nie czuje smile Byłam lepsza, udawałam, że kocham męża. Nie kochałam, byłam współuzależniona/uzależniona, ale nie kochałam go przez ostatnie lata. Chwilami go nie lubiłam, ale wmawiałam sobie, że fajny, dobry i o rodzinę dba. Poważnie tak było i tak myślałam. Myślałam też, że skoro postanowiłam z nim tworzyć rodzinę i być na dobre i złe to moim zasra***m obowiązkiem jest dotrzymać danego słowa i kochać do grobowej deski. Zdrada ? Nawet o niej nie pomyślałam, żadnej zdrady bym się nie dopuściła.   Wiele umiałam zrobić i robiłam."

Zostawiłam to, pod czym się w 100% podpisuję.... Z tym kochaniem to było, jak kolejny obowiązek dołożony do "domowych"....

No - jeszcze nie bardzo umiem chcieć być damą na salonach wink

17 869

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Trzymaj się!! Przytulam Cię mocno!!!

Bardziej by mi sie taki kop przydal tongue

Niestety,nie posiadam tej zdolności (jeszcze?)
Może Zofia?

Ach ty XXXXX  Ja do kopania ????? Ja spokojna starsza pani jestem smile
Nooo dobraaaa  X Jak trzeba to i ja prosto z mostu potrafię smile

17 870

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Liv4 napisał/a:

Jesteście niesamowite smile Wyrafinowane podniebienia, karalulewicze..grunt to poczucie humoru, lek na wszystko.
U mnie negatywne emocje. Wczoraj na spotkaniu grupy tez się zadziało, mnóstwo emocji, złości i łez ale konstruktywne to było z hapyy endem. Mamy taką Tarantellę, Musakę.
Nie czuję się na tyle by pisać ale poczytam. Miłego, pięknego dnia smile Ja ruszam prosić o pracę.

Powodzenia smile
Tylko proszę o samopoczucie, nie że "proszę", tylko że "szukam i jest mi niezbędna" smile
Wiesz, tak bardziej pozytywnie dla siebie smile

17 871

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:

Jak to wstyd! Mamy prawo popełniać błędy! Nawet te głupie. Mamy takie PRAWO i basta! Ale wiemy już, że błędy są po to, żeby wyciągać z nich wnioski smile

A są mądre błędy ?
Nie mamy prawa unieszczęśliwiać się poprzez popełnianie wciąż tych samych błędów ! Wnioski wyciągnięte to i działanie zmieniamy, ale przede wszystkim zmienić trzeba myślenie. Myślimy inaczej to i błędów nie popełnimy, tych błędów jakie robią kkzb.

17 872

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zabcia ale Cie wzielo smile Teraz tylko kupcow w tak wypucowanym mieszkaniu wygladac smile

Nie przesadzaj, nie świeci się aż tak, żeby magiczną mocą ściągało wink
Ale z drugiej strony - obys się wieszczem okazała wink wink wink

Ja to tylko od odprawiania voodoo jestem smile Sluze pomoca, lysiny u karaluchow "czaruje" tongue
Hm...podobno czarownica smile Z nia musisz o takich sprawach rozmawiac smile

Poczarować trochę?
A wiecie, że ja przyciągam, no chyba, że to zbieg okoliczności. Ale jak o kimś intensywnie myślę to albo się odzywa albo przychodzi.

17 873

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
tezkobieta napisał/a:

A mi się śniło, że byłam w szpitalu... hmm to chyba nie znaczy, że tam wyląduję??!!

Nie to znaczy, ze sie "leczysz" tongue Bedziesz zdrowa smile

Fajnie smile Pocieszające, bo na dzień dzisiejszy czuję się do d... Tragedia wprost. Ale to norma (jak zwykle) przed okresem...

17 874

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja to tylko od odprawiania voodoo jestem smile Sluze pomoca, lysiny u karaluchow "czaruje" tongue
Hm...podobno czarownica smile Z nia musisz o takich sprawach rozmawiac smile

Na moje nic z wiedźmy nie ma smile
Ma za to mnóstwo pasji, tyle, że nie może niestety zbyt wielu rzeczy na razie robić....

Co do voodoo, to akurat możesz coś wymyśleć bo w poniedziałek ma urodziny. I pomyśleć, że sobie obiecałam, że dzieci będą o takich okazjach pamiętać.... Starsza nie ma pomysłu od dwóch dni... Nic to - zrobimy laurki z serduszkami smile Kto powiedział że mam jutro leżeć do góry brzuchem wink


Dobra, idę spać smile Zasłużyłam wink

big_smile :-*

17 875 Ostatnio edytowany przez tezkobieta (2013-03-04 10:39:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja przyciągam, no chyba, że to zbieg okoliczności. Ale jak o kimś intensywnie myślę to albo się odzywa albo przychodzi.

Mam tak samo smile To nie tak, że chcę aby ten ktoś się odezwał czy pokazał, tylko np. chcę zadzwonić do kogoś, ale ciągle odkładam - jednocześnie cały czas mając w myśli, że muszę zadzwonić - i nagle ta osoba dzwoni do mnie pierwsza smile I tym podobne przypadki...

P.S. Z czasem przestałam już mówić "a wiesz, miałam właśnie do ciebie dzwonić", bo głupio to brzmi, mimo że jest prawdą smile

Posty [ 17 811 do 17 875 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 273 274 275 276 277 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026