netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 934 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 272 273 274 275 276 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 746 do 17 810 z 26 310 ]

17 746

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana155 napisał/a:

Bardzo kocham swojego meza, ale nie uklada sie miedzy nami. Probowalam to skonczyc ale nie potrafie, nie chce zyc bez niego.
Wydaje mi sie ze to wszystko moja wina, ze to przeze mnie stal sie taki zimny oschly i prawie w ogole ze mna nie rozmawia.

Nawet nie wiem kiedy przestal mnie zauwazac, nie patrzy na mnie, unika mojego wzroku, choc kiedys byl inny. Calkiem inny.

Chcialabym to wszystko naprawic, przestac kochac go za bardzo. Moim problemem jest lek nie tyle przed samotnoscia co przed tym, ze moglby mnie zdradzic, ze moglby byc z inna kobieta. Bardzo sie tego boje, jestem zazdrosna i zaborcza i to niszczy nasz zwiazek. NIgdzie bez niego nie wyjde, bo boje sie ze on w tym czasie bedzie pisal lub spotka sie z inna.
Kazda klotnia konczy sie tak samo- on mowi ze nie chce tak zyc i chce rozwodu, chce zebym sie wyprowadzila, zeby m dala mu spokoj. Bo go mecze. Za kazdym razem kiedy on nie chce ze mna rozmawiac, kiedy ma zly nastroj, kiedy nie chce zebym go przytulala i mowi ze nie ma ochoty mowic mi ze mnie kocha ani calowac sie ze mna, za wszystko obwiniam siebie. I wtedy jestem zalamana i probuje robic wszystko na sile. NIe chce tak zyc ale chce byc z nim. Tylko nie umiem sie zmienic. Choc tak bardzo tego pragne...

Powiedzcie mi, co mam robic zeby sie zmienic i sprawic zeby znow mnie kochal tak jak kiedys?

przeczytaj ten wątek, cały
poszukaj lektur
poszukaj pomocy terapeuty
jest szansa, że sam Cię opuści, wtedy weźmiesz się za siebie. Będziesz musiała "umieć się zmienić" Jak obeschną łzy może uznasz to za najpiękniejszy prezent jako i ja uznałam

innej magii w tym nie ma

17 747

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czlowiek zdobedzie sie na odwage, podzieli sie tym co czuje a wy go tak traktujecie.
I to ma byc grupa wsparcia. dziekuje bardzo.

17 748

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:

Chyba pogoda wpływa tak negatywnie na naszych facetów... hihi.
A co do reakcji, to fakt jest taki, że taka spokojna i opanowana postawa jest nie do zniesienia dla drugiej strony! Która aż się gotuje, żeby wybuchnąć, wyładować swe emocje. W tym celu te wszystkie zaczepki i preteksty. Och, żebyś tylko jednym słowem zechciała to podchwycić, choć troszeczkę... zobaczyłabyś jaka lawina ruszyłaby, jaka burza z piorunami...
A tak to co, Ty tak ze stoickim spokojem mówisz co masz do powiedzenia? I to wszystko? Jak tak możesz??!! wink


zabka-k napisał/a:

Chyba zacznę przyznawać rację koleżance i przyjaciółce, że facet nawet nie sądził do czego to doprowadzi i dopiero teraz rozumie konsekwencje swojej decyzji, a raczej uzmysławia sobie jeszcze bardziej swoje wcześniejsze wobec mnie postępowanie....

To na 100% prawda. Oni najczęściej uważają, że coś takiego ich nie spotka, że TO NIEMOŻLIWE, żona nigdy by tak nie postąpiła, a to co się właśnie dzieje - nie miało prawa się dziać...
Czy na siłę chce zrobić z Ciebie wroga? Nie sądzę, żeby dokładnie o to chodziło. To raczej złość na w/w zaistniałą sytuację i wynikająca z tego agresja, którą trzeba gdzieś wyładować...

No chyba właśnie owo - jak ja mogę... Kiedyś można było się o wiele rzeczy do mnie doczepić... Teraz o tak niewiele, choć o tę krzywo położoną kartkę... 
Ale u mnie to nie ja w gruncie rzeczy podjęłam decyzję o rozstaniu - on ją podjął. I nie mogę w gruncie rzeczy zrozumieć teraz tego czepiania się, po co to, skoro nie jesteśmy razem i nigdy nie będziemy - i że w rezultacie czepia się też dzieci. Więc takie jakieś dziwne mam wrażenie, ze idąc na terapię, zmieniając swoje zachowanie, swoje podejście do życia, przestając wyć do księżyca jakam ja biedna i zakochana, tylko starając się żyć normalnie i pogodnie - wytrącam mu coś z ręki??? Jakieś usprawiedliwienie??? Trzeba było czepiać się kiedyś wink Kiedy mu zależało...(jeśli zależało wink ).

A po grzyba teraz na siłę? Ano nic, w pewnych sprawach to może niech ja specjalistą nie będę wink

17 749 Ostatnio edytowany przez pani_zupa (2013-03-01 15:50:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana155 napisał/a:

Czlowiek zdobedzie sie na odwage, podzieli sie tym co czuje a wy go tak traktujecie.
I to ma byc grupa wsparcia. dziekuje bardzo.

ale jak ja Cie traktuję? Bardzo mi smutno, ze tak masz w związku, ale przecież nie podam Ci przepisu na pyszne ciasto z marcepanowymi serduszkami, którym go rozkochasz. Czytaj i powodzenia.

17 750

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

(...) facet nawet nie sądził do czego to doprowadzi i dopiero teraz rozumie konsekwencje swojej decyzji, a raczej uzmysławia sobie jeszcze bardziej swoje wcześniejsze wobec mnie postępowanie.... I za wszelką cenę - to już mój wniosek - chce sobie zrobić we mnie wroga. Żeby poprawić sobie humor i mniemanie o sobie. Bo poza wszelkimi moimi zmianami we mnie, uśmiechu i pogodzie ducha, to jeszcze do tego staram się nie budzić w sobie agresora, bo widzę, do czego to mogło by doprowadzić. Pewnie pamiętacie, jaka byłam na siebie rozżalona, że mu się ostatnio udało...
To znaczy nie "jemu udało", tylko "mnie nie udało się" zapanować wink

Zabka a Ty to chyba masz zbyt duzo czasu, ze tak myslisz co karaluch mysli !!!!!!!!!!!!!!
To karaluch a karaluch jaki jest kazdy wie !!!!
Bedzie Ci robil zawsze na zlosc nie wazne jak sie zachowasz !!! Najwazniejsze, ze Ty sie zachowujesz zgodnie ze swoja nowa koncepcja zyciowa !!!!
Twoj facet jest bierno-agresywny !!! Taka forma karalusza !!! Poczytaj sobie Zatrute Jablko w necie. Znajdziesz tam opis pana pasywno-agresywnego. Wypisz wymaluj Twoj i ostatnio moj byly karaluch !!!

Kup mi prosze Zwierciadlo, bo obawiam sie, ze jak bede w Zakopanym to juz bedzie wysprzedane sad

17 751

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana155 napisał/a:

Czlowiek zdobedzie sie na odwage, podzieli sie tym co czuje a wy go tak traktujecie.
I to ma byc grupa wsparcia. dziekuje bardzo.

Niekochana - akurat ten wniosek to wynika z tego, ze nie znasz Happyfull smile Bo tylko chyba do niej odnosi się owo "traktowanie"? Happy używa mnóstwa wykrzykników i znaków zapytania - jest dość emocjonalna.

Ktoś jeszcze "przegiął"? Bo niczego innego do Twojego postu odnieśc nie mogę... Mylę się?
Tu wydałaś opinię o podejściu do Ciebie od razu. A Ty przecież nas też nie znasz, prawda?
Jeśli takie podejście jest normą, wieczne użalanie się nad sobą i brak trzeźwego spojrzenia choćby na sekundę, to naprawdę innym musi być z Tobą "duszno"....

17 752

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

(...) facet nawet nie sądził do czego to doprowadzi i dopiero teraz rozumie konsekwencje swojej decyzji, a raczej uzmysławia sobie jeszcze bardziej swoje wcześniejsze wobec mnie postępowanie.... I za wszelką cenę - to już mój wniosek - chce sobie zrobić we mnie wroga. Żeby poprawić sobie humor i mniemanie o sobie. Bo poza wszelkimi moimi zmianami we mnie, uśmiechu i pogodzie ducha, to jeszcze do tego staram się nie budzić w sobie agresora, bo widzę, do czego to mogło by doprowadzić. Pewnie pamiętacie, jaka byłam na siebie rozżalona, że mu się ostatnio udało...
To znaczy nie "jemu udało", tylko "mnie nie udało się" zapanować wink

Zabka a Ty to chyba masz zbyt duzo czasu, ze tak myslisz co karaluch mysli !!!!!!!!!!!!!!
To karaluch a karaluch jaki jest kazdy wie !!!!
Bedzie Ci robil zawsze na zlosc nie wazne jak sie zachowasz !!! Najwazniejsze, ze Ty sie zachowujesz zgodnie ze swoja nowa koncepcja zyciowa !!!!
Twoj facet jest bierno-agresywny !!! Taka forma karalusza !!! Poczytaj sobie Zatrute Jablko w necie. Znajdziesz tam opis pana pasywno-agresywnego. Wypisz wymaluj Twoj i ostatnio moj byly karaluch !!!

Kup mi prosze Zwierciadlo, bo obawiam sie, ze jak bede w Zakopanym to juz bedzie wysprzedane sad

A istnieje karaluch wyłącznie uprzejmy? Mówiący tonem serdecznego poborcy podatkowego? To z mojego terrarium przypadek.

17 753

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

(...) facet nawet nie sądził do czego to doprowadzi i dopiero teraz rozumie konsekwencje swojej decyzji, a raczej uzmysławia sobie jeszcze bardziej swoje wcześniejsze wobec mnie postępowanie.... I za wszelką cenę - to już mój wniosek - chce sobie zrobić we mnie wroga. Żeby poprawić sobie humor i mniemanie o sobie. Bo poza wszelkimi moimi zmianami we mnie, uśmiechu i pogodzie ducha, to jeszcze do tego staram się nie budzić w sobie agresora, bo widzę, do czego to mogło by doprowadzić. Pewnie pamiętacie, jaka byłam na siebie rozżalona, że mu się ostatnio udało...
To znaczy nie "jemu udało", tylko "mnie nie udało się" zapanować wink

Zabka a Ty to chyba masz zbyt duzo czasu, ze tak myslisz co karaluch mysli !!!!!!!!!!!!!!
To karaluch a karaluch jaki jest kazdy wie !!!!
Bedzie Ci robil zawsze na zlosc nie wazne jak sie zachowasz !!! Najwazniejsze, ze Ty sie zachowujesz zgodnie ze swoja nowa koncepcja zyciowa !!!!
Twoj facet jest bierno-agresywny !!! Taka forma karalusza !!! Poczytaj sobie Zatrute Jablko w necie. Znajdziesz tam opis pana pasywno-agresywnego. Wypisz wymaluj Twoj i ostatnio moj byly karaluch !!!

Kup mi prosze Zwierciadlo, bo obawiam sie, ze jak bede w Zakopanym to juz bedzie wysprzedane sad

Słuchaj, jak skończę czytać a nie zapomnę, to Ci wezmę swój - tylko przypomnij mi jakoś, bo ja sklerozę mam smile
Co do myślenia - tak szczerze, to wolę przemyśleć Happy, bo mi wcale to wczorajsze przyjemności nie sprawiło. Jeśli nie sprawiło i jakoś tego nie przetrawię, to znowu się doprowadzę do sytuacji, gdzie zachowam się obrzydliwie ordynarnie, bo nie wytrzymam. A jak już wiesz - taka ja nie sprawia mi satysfakcji smile Ja swoje zdanie mam i jego nie wybielam. Ale nie będę ukrywać, że mnie coś gnębi. Bo "niefundowanie" sobie dołów, to między innymi umiejętność przeżywania emocji - wszelakich. jeśli będę udawać, że mnie coś nie rusza, to właśnie sobie takiego doła zafunduję. Mnie rusza, ale muszę to rozładować w taki sposób który mnie i światu w moich oczach krzywdy nie robi. To były emocje, dość silne, bo nie umiem patrzeć na trzęsące się, płaczące dziecko - bez emocji. I ten widok długo będę pamiętać. Ale to jeszcze nie był powód, żeby zrobić karczemną awanturę. Acz powó żeby przemyśleć i może zrobić coś, żeby dzieci nie musiały być w takiej sytuacji. Może wyciągnąć wniosek na przyszłość, że istnieje jednak groźba, że dzieci nie będą za tatą tęsknić. I tak dalej....
Poczytam smile Tak właśnie chciałam napisać Wam, żeby mi ktoś powiedział, czy do tego mogę się odnieść i jakoś zapoznać z tematem, żebym się nie zdziwiła wink Lepiej wiedzieć z kim ma się do czynienia smile Dzięki smile

17 754

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

A istnieje karaluch wyłącznie uprzejmy? Mówiący tonem serdecznego poborcy podatkowego? To z mojego terrarium przypadek.

Czyzby wylacznie uprzejmy ?

17 755

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Szybko czytam Happy smile

Yhyyyyyyyyyyyy....
Ano dobrze, jeśli to się daje jakoś nazwać, to znaczy że można też opracować taktykę postępowania celem "nie dania się" smile

I o to mi chodziło smile

17 756

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Szybko czytam Happy smile

Yhyyyyyyyyyyyy....
Ano dobrze, jeśli to się daje jakoś nazwać, to znaczy że można też opracować taktykę postępowania celem "nie dania się" smile

I o to mi chodziło smile

Mozna. To co robisz jest dobre smile Krzyki i pokazywanie emocji w przypadku pasywno-agresywnych karaluchow to dla nich woda na mlyn. Czytalas, ze im sie az bulgocze w srodku ze zlosci. Ta zlosc hamuja i na zewnatrz "dla ludzi i przy ludziach" zawsze sa ostoja spokoju a w domu wyladowuja ta zlosc, ktora przy ludziach tak ukrywali. Taki spiacy wulkan !!!

17 757

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wow.. Jakiś czas mnie tu nie było, a Kobiet kochających za bardzo ciągle przybywa!

Moje drogie chyba najwyższa pora rozgromić ten cały ból, całe cierpienie i... no właśnie smile
wpadłam tutaj ponownie, bo ponownie jestem w kropce i mogę się chyba powoli nazywać 'singielką', wczoraj mój mężczyzna 'podziękował za taką kobietę'... Cóż.. Chyba jestem najokropniejszą babą na świecie...

17 758

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

" Krzyki i pokazywanie emocji w przypadku pasywno-agresywnych karaluchow to dla nich woda na mlyn "

Yhy smile  Ze szczególnym uwzględnieniem, iż cechą charakterystyczną jest wyśmiewanie najbliższych.... Grrrr!

Tylko kurczę jeszcze właśnie choćby przez "pogadanie sobie" muszę odreagować smile



Weekendzik dziewczyny, weekendzik smile smile smile
Mam marzenie......................
wink Firanki uprać, bo chyba lekko czarne się robią smile
Mogłoby nie siąpić, bo bym okna przy okazji przetarła smile

17 759

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dobra - ja uciekam, postaram się wieczorkiem zerknąć z domu smile

Pozdrawiam serdecznie na razie smile

17 760

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Tylko kurczę jeszcze właśnie choćby przez "pogadanie sobie" muszę odreagować smile

Wiem Zabka smile Ja teraz troche bardziej emocjonalna niz zawsze tongue Tez wczoraj o karaluchach czytalam aby sobie odreagowac smile

17 761

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
tezkobieta napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja to sobie tak myślę, że jak nasza wartość własna w samopostrzeganiu naszym nie jest wartością stałą to nam tych argumentów brakuje właśnie. I wiary w swoje przekonania i swoje zdanie także.

Być może, ale w zderzeniu z taką osobowością i "umiejętnościami", których niejeden polityk mógłby pozazdrościć - to naprawdę niełatwa sprawa.
Na szczęście, gdy mam swoje zdanie, trzymam się go - bez względu na to, jak wygląda i jak kończy się rozmowa/dyskusja z M... Najwyżej nie dochodzimy do porozumienia/wspólnego stanowiska w danej kwestii. Nie zależy mi (już) na usilnym przekonaniu kogoś do mojego punktu widzenia, skupiam się na tym, żeby powiedzieć jak ja coś widzę, jak odbieram. I tyle. Jeśli druga strona uważa że z mojej strony to atak - trudno... Ja jeszcze później wracam do tego (wewnątrz siebie) i oceniam chłodnym okiem sprawę - i najczęściej przyznaję sobie rację, i cieszę się, że nie uległam, nie pozwoliłam na wmawianie mi że np. żaba jest królewną... (przepraszam żabko wink )

To się chwali smile

17 762

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Kurna nie zajrzę do Zakopca ani na minutę, bo mam pustą kiesę jak studnia bez wody. Tylko echo słychać. Ubolewam. Jak coś by ten tego to wsiędę w autobus.

To w ten weekend dziewczyny jadą do Zakopca, czy w następny?

Od trzech dni leżę w łóżku, pluję krwią (sorry za ten szczegół).
Przeczytałam z nudów ten wątek jeszcze raz od połowy do końca.

No w następną jadą.

Czemu krwawo plujesz?

17 763

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Wiecie co.....
Tak sobie siedzę i myślę wink

Takie mam dziwne jakieś spostrzeżenia. Jm już chyba uświadomił sobie, że jego obojętność wobec mnie dawno przestała mnie irytować, smucić, gnębić, dołować. Że ja do tego kompletnie już nic nie mam. Kompletnie i że to nie chwilowe.  I to chyba wzbudza w nim jakąś formę agresji? Żeby czymś mi dopiec, czymś mnie poruszyć, wyprowadzić z równowagi? No nie wiem, ale takie mam wrażenie. Od dwóch dni już nawet nie tylko trzaska mi garami nad głową poza faktem jego standardowego totalnego olewatorstwa, zasiedzenia przed TV i cmokania, jak mu się papierek nie spodoba w zakresie kąta jego ułożenia ( wink ), tylko po prostu jakby szukał jakiegoś powodu do awantury z mojej strony... Jakiś cholernie zaczepny jest... Nawet drze paszcze na dzieci w taki jakiś dziwny sposób - jakby go wszystko irytowało tak jakoś histerycznie? Wczoraj zwróciłam mu uwagę, żeby może trochę spokojniej do dzieci, bo się jedna mała aż zachłysnęła z płaczu i stała przed nim i przez łzy mówiła "ja cie tak nie lubie, ja cie tak nie lubie..." Odpowiedział, że mogłabym trzymać jego stronę, bo on trzyma moją! (?????) No to odpowiedziałam, że nie uważam obojętności za okazywanie, że jest się za trzymanie czyjejś strony. No i chyba nie zdzierżył wink Nie czuję się winna, że dał się wyprowadzić z równowagi, bo nie wydarłam się, nie krzyczałam, powiedziałam to w cztery oczy i spokojnie. Ja nie zrobiłam tego złośliwie, ale nie uważam, żeby zachlapanie łazienki podczas mycia rąk przez 3,5 latkę było powodem do takiego darcia się! Aż się maluch trząsł z rozżalenia...

Nie wiem - to standard jest? Że już nie może ktoś "lodem" zranić, to "kamieniami" obrzuca?

Jakoś mi się udaje nie dać się pociągnąć w tym samym kierunku, staram się tylko spokojnie ew. zwrócić uwagę, że nie będę tolerować chamskich odzywek czy innych tego typu zachowań i się oddalam ku bardziej ważnym i bardziej satysfakcjonującym sprawom. Ale tak się czasem, jak dziś, z boku przyglądam i się zastanawiam - da komuś cokolwiek taka agresja wobec drugiej osoby, kiedy sam pozamiatał sobie wszystko i zrobił to co uważał za stosowne? Bo co - bo nie sądził, że mam prawo dać sobie radę i przestać wyć? Że będę żyła po swojemu i będę się uśmiechać? Że nie będzie mi absolutnie i w ogóle potrzebny do czegokolwiek, a jeśli coś mi będzie trzeba z nim uzgodnić, to po prostu spokojnie zapytam lub poinformuję, poczekam na odpowiedź i na tym koniec? Po co to????? Nie rozumiem....

Chyba zacznę przyznawać rację koleżance i przyjaciółce, że facet nawet nie sądził do czego to doprowadzi i dopiero teraz rozumie konsekwencje swojej decyzji, a raczej uzmysławia sobie jeszcze bardziej swoje wcześniejsze wobec mnie postępowanie.... I za wszelką cenę - to już mój wniosek - chce sobie zrobić we mnie wroga. Żeby poprawić sobie humor i mniemanie o sobie. Bo poza wszelkimi moimi zmianami we mnie, uśmiechu i pogodzie ducha, to jeszcze do tego staram się nie budzić w sobie agresora, bo widzę, do czego to mogło by doprowadzić. Pewnie pamiętacie, jaka byłam na siebie rozżalona, że mu się ostatnio udało...
To znaczy nie "jemu udało", tylko "mnie nie udało się" zapanować wink

Coraz bardziej mnie nuży to wspólne mieszkanie i coraz bardziej tęsknym okiem wyglądam kupca... Chciałabym spokoju... Nie musieć się mijać i nie musieć cały czas uważać na sytuacje takie jak wczoraj... A jeśli będzie dzieciom fundował takie akcje, to i one, niestety zaczną go coraz bardziej unikać...

Bo mu się grunt pod nogami usunął
Bo był w centrum a teraz jest na zapleczu
I szlak go trafia
Ci da agresja? A no to, że się jeszcze bardziej odwrócimy i unikać będziemy.

17 764

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana155 napisał/a:

Bardzo kocham swojego meza, ale nie uklada sie miedzy nami. Probowalam to skonczyc ale nie potrafie, nie chce zyc bez niego.
Wydaje mi sie ze to wszystko moja wina, ze to przeze mnie stal sie taki zimny oschly i prawie w ogole ze mna nie rozmawia.

Nawet nie wiem kiedy przestal mnie zauwazac, nie patrzy na mnie, unika mojego wzroku, choc kiedys byl inny. Calkiem inny.

Chcialabym to wszystko naprawic, przestac kochac go za bardzo. Moim problemem jest lek nie tyle przed samotnoscia co przed tym, ze moglby mnie zdradzic, ze moglby byc z inna kobieta. Bardzo sie tego boje, jestem zazdrosna i zaborcza i to niszczy nasz zwiazek. NIgdzie bez niego nie wyjde, bo boje sie ze on w tym czasie bedzie pisal lub spotka sie z inna.
Kazda klotnia konczy sie tak samo- on mowi ze nie chce tak zyc i chce rozwodu, chce zebym sie wyprowadzila, zeby m dala mu spokoj. Bo go mecze. Za kazdym razem kiedy on nie chce ze mna rozmawiac, kiedy ma zly nastroj, kiedy nie chce zebym go przytulala i mowi ze nie ma ochoty mowic mi ze mnie kocha ani calowac sie ze mna, za wszystko obwiniam siebie. I wtedy jestem zalamana i probuje robic wszystko na sile. NIe chce tak zyc ale chce byc z nim. Tylko nie umiem sie zmienic. Choc tak bardzo tego pragne...

Powiedzcie mi, co mam robic zeby sie zmienic i sprawic zeby znow mnie kochal tak jak kiedys?

Jest osaczony.
Też byłam osaczona.
Mówiłam o tym, nie słuchał. Posłuchaj. Może powinnaś powiedzieć o swoich obawach. Może wspólna terapia?

17 765

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
niekochana155 napisał/a:

Bardzo kocham swojego meza, ale nie uklada sie miedzy nami. Probowalam to skonczyc ale nie potrafie, nie chce zyc bez niego.
Wydaje mi sie ze to wszystko moja wina, ze to przeze mnie stal sie taki zimny oschly i prawie w ogole ze mna nie rozmawia.

Nawet nie wiem kiedy przestal mnie zauwazac, nie patrzy na mnie, unika mojego wzroku, choc kiedys byl inny. Calkiem inny.

Chcialabym to wszystko naprawic, przestac kochac go za bardzo. Moim problemem jest lek nie tyle przed samotnoscia co przed tym, ze moglby mnie zdradzic, ze moglby byc z inna kobieta. Bardzo sie tego boje, jestem zazdrosna i zaborcza i to niszczy nasz zwiazek. NIgdzie bez niego nie wyjde, bo boje sie ze on w tym czasie bedzie pisal lub spotka sie z inna.
Kazda klotnia konczy sie tak samo- on mowi ze nie chce tak zyc i chce rozwodu, chce zebym sie wyprowadzila, zeby m dala mu spokoj. Bo go mecze. Za kazdym razem kiedy on nie chce ze mna rozmawiac, kiedy ma zly nastroj, kiedy nie chce zebym go przytulala i mowi ze nie ma ochoty mowic mi ze mnie kocha ani calowac sie ze mna, za wszystko obwiniam siebie. I wtedy jestem zalamana i probuje robic wszystko na sile. NIe chce tak zyc ale chce byc z nim. Tylko nie umiem sie zmienic. Choc tak bardzo tego pragne...

Powiedzcie mi, co mam robic zeby sie zmienic i sprawic zeby znow mnie kochal tak jak kiedys?

przeczytaj ten wątek, cały
poszukaj lektur
poszukaj pomocy terapeuty
jest szansa, że sam Cię opuści, wtedy weźmiesz się za siebie. Będziesz musiała "umieć się zmienić" Jak obeschną łzy może uznasz to za najpiękniejszy prezent jako i ja uznałam

innej magii w tym nie ma

Albo znajdzie się ktoś kto lubi być oszczony.
Można też partnera do zdrady popchnąć, co konsekwencją osaczenia będzie.

17 766

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana155 napisał/a:

Czlowiek zdobedzie sie na odwage, podzieli sie tym co czuje a wy go tak traktujecie.
I to ma byc grupa wsparcia. dziekuje bardzo.

Spokojnie. smile

17 767

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ostatnie dwa dni były okropne, teraz mam migrenę, boli mnie kręgosłup. Próbowałam przeczytać zaległości ale nie mogę sie skupić. Oberwałam za kogoś, bo ktoś nie potrafi pilnować swoich spraw. Poszłam na rozmowę w sprawie pracy i pracowałam tego dnia, by na końcu dowiedzieć się, że potrzeba profesjonalisty, darmowa siła robocza zrobiła to i owo, bo we wtorem musza zdac zlecenie. P...wykorzystywacze. No i mam p..migrenę.
W myśl tego, że,, sama sobie ściągnęła to czego potrzebowałam'' jestem wściekła. Nie, nie sa mi potrzebne takie doswiadczenia.
Czytam Moje dwie głowy i zdanie: ,,..Nie masz prawa czuć się szczęśliwa, gdy oni tam cierpią. Porzuciłaś ich, jesteś złym człowiekiem..''  (,,rodzice'', biedni i skrzywdzenie przez los itd, bo przecież innym jest gorzej)
Nie chcę przytulenia, potrzebuję siły.  Wyciągnietej ręki i powiedzenia mi; chodź. I czegoś stanowczego.
To pisanie traktuje trochę jak autoterapię. Napiszę i widzę lepiej. No dziś nie widzę, boli mnie głowa, przejdzie któregos dnia.
Potrzebowałam tylko to napisac i kłade się spać. Spijcie dobrze.

17 768

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
niekochana155 napisał/a:

Czlowiek zdobedzie sie na odwage, podzieli sie tym co czuje a wy go tak traktujecie.
I to ma byc grupa wsparcia. dziekuje bardzo.

Niekochana - akurat ten wniosek to wynika z tego, ze nie znasz Happyfull smile Bo tylko chyba do niej odnosi się owo "traktowanie"? Happy używa mnóstwa wykrzykników i znaków zapytania - jest dość emocjonalna.

Ktoś jeszcze "przegiął"? Bo niczego innego do Twojego postu odnieśc nie mogę... Mylę się?
Tu wydałaś opinię o podejściu do Ciebie od razu. A Ty przecież nas też nie znasz, prawda?
Jeśli takie podejście jest normą, wieczne użalanie się nad sobą i brak trzeźwego spojrzenia choćby na sekundę, to naprawdę innym musi być z Tobą "duszno"....

Pstryczek smile
Ma dać do myślenia.
Nie szukajmy winy wszędzie a popatrzmy na siebie. Co robimy...itd.

17 769

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To jakis dziwnie ciezki tydzien i jak czytam nie tylko dla mnie a moze tylko sobie tak wmawiam aby poczuc sie nie taka samotna z moimi problemami?
Jutro weekend i moze zrobie cos fajnego dla siebie smile Czytalam dzisiaj ze w nastepnym tygodniu slonecznie i cieplo smile W DE podobno do 18 stopni smile

17 770 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-01 23:02:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

To jakis dziwnie ciezki tydzien i jak czytam nie tylko dla mnie a moze tylko sobie tak wmawiam aby poczuc sie nie taka samotna z moimi problemami?
Jutro weekend i moze zrobie cos fajnego dla siebie smile Czytalam dzisiaj ze w nastepnym tygodniu slonecznie i cieplo smile W DE podobno do 18 stopni smile

Nie poznałaś czasem jakiegoś motylka, kt?ry miał spruchniałe skrzydełka?

17 771

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

To jakis dziwnie ciezki tydzien i jak czytam nie tylko dla mnie a moze tylko sobie tak wmawiam aby poczuc sie nie taka samotna z moimi problemami?
Jutro weekend i moze zrobie cos fajnego dla siebie smile Czytalam dzisiaj ze w nastepnym tygodniu slonecznie i cieplo smile W DE podobno do 18 stopni smile

Nie poznałaś czasem jakiegoś motylka, kt?ry miał spruchniałe skrzydełka?

Motylek nie mial skrzydelek tongue To karaluch pospolity ale troche podmalowany tongue No coz znowu zoologii trzeba sie uczyc smile

17 772 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-03-01 23:06:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

To jakis dziwnie ciezki tydzien i jak czytam nie tylko dla mnie a moze tylko sobie tak wmawiam aby poczuc sie nie taka samotna z moimi problemami?
Jutro weekend i moze zrobie cos fajnego dla siebie smile Czytalam dzisiaj ze w nastepnym tygodniu slonecznie i cieplo smile W DE podobno do 18 stopni smile

Nie poznałaś czasem jakiegoś motylka, kt?ry miał spruchniałe skrzydełka?

Motylek nie mial skrzydelek tongue To karaluch pospolity ale troche podmalowany tongue No coz znowu zoologii trzeba sie uczyc smile

Nie no, generalnie czułam, że coś na rzeczy jest, wiesz. Czarownicą jestem w końcu, nic dziwnego.

Dobra przenośnia nie jest zła:D

17 773

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Nie poznałaś czasem jakiegoś motylka, kt?ry miał spruchniałe skrzydełka?

Motylek nie mial skrzydelek tongue To karaluch pospolity ale troche podmalowany tongue No coz znowu zoologii trzeba sie uczyc smile

Nie no, generalnie czułam, że coś na rzeczy jest, wiesz. Czarownicą jestem w końcu, nic dziwnego.
Dobra przenośnia nie jest zła:D

A u Ciebie jak tam ?

17 774

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Motylek nie mial skrzydelek tongue To karaluch pospolity ale troche podmalowany tongue No coz znowu zoologii trzeba sie uczyc smile

Nie no, generalnie czułam, że coś na rzeczy jest, wiesz. Czarownicą jestem w końcu, nic dziwnego.
Dobra przenośnia nie jest zła:D

A u Ciebie jak tam ?

Smutno.
Idę spać, do jutra

17 775

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Nie no, generalnie czułam, że coś na rzeczy jest, wiesz. Czarownicą jestem w końcu, nic dziwnego.
Dobra przenośnia nie jest zła:D

A u Ciebie jak tam ?

Smutno.
Idę spać, do jutra

Koniecznie musisz tym autobusem przyjechac smile Finansowo sobie poradzimy smile
"Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic - razem zbudujemy fabrykę ". I  kazda z nas bedzie dyrektorka smile Kto sie do nas przylacza ? Kto jeszcze nie ma nic ?


https://www.youtube.com/watch?v=P1ryk1kpJhE polecam smile

17 776 Ostatnio edytowany przez Liv4 (2013-03-02 10:56:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziwne te dni. Też mi smutno i nie mam nic. Może to wiosna nadchodząca tak działa.

17 777

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A u Ciebie jak tam ?

Smutno.
Idę spać, do jutra

Koniecznie musisz tym autobusem przyjechac smile Finansowo sobie poradzimy smile
"Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic - razem zbudujemy fabrykę ". I  kazda z nas bedzie dyrektorka smile Kto sie do nas przylacza ? Kto jeszcze nie ma nic ?


https://www.youtube.com/watch?v=P1ryk1kpJhE polecam smile

Chciałabym..
I fabrykę i autobus smile

17 778

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

Smutno.
Idę spać, do jutra

Koniecznie musisz tym autobusem przyjechac smile Finansowo sobie poradzimy smile
"Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic - razem zbudujemy fabrykę ". I  kazda z nas bedzie dyrektorka smile Kto sie do nas przylacza ? Kto jeszcze nie ma nic ?


https://www.youtube.com/watch?v=P1ryk1kpJhE polecam smile

Chciałabym..
I fabrykę i autobus smile

No to budujemy fabryke autobusow tongue

17 779

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawia jak zdrowko ? Mam nadzieje, ze poszlas do lekarza smile Buzka smile
A ja bylam dzisiaj na spacerze nad jeziorem, na dwoch cappuccino i ciasteczku smile Slonce ladnie swiecilo a teraz chcialam z Wami pogadac ale pustki sad.Przyjemnego wieczorku !!! Wiosna idzie smile smile smile

17 780

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull,
a ja Ci tak publicznie to dziękuję za książki. To trzeci miesiąc odgruzowywania wewnętrznej piwnicy. Zbieram się, by Wam opisać kiedyś moją historię, chyba w ramach autoterapii. Czasem krok do tyłu, ale uczucie, że tyle przede mną już na dobre siedzi mi i w głowie i w bebechach. Do rozwiązania mnóstwo spraw finansowych, lęki i lęczki, ale wiem, że już nie zawrócę.
dobrego wieczoru

17 781

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie ma za co smile Jezeli pomaga to trzeba czytac smile
Finanse powiem Ci sa bardzo wazne. Ja bylam glupia z finansami. No coz zdaza sie tongue.
Najwazniejsi sa ludzie, ktorzy Cie wspieraja smile Od nich czerp sily smile
Zastanawia mnie Twoj nick Pani zupa smile Zdradzisz tajemnice?

17 782

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jm już chyba uświadomił sobie, że jego obojętność wobec mnie dawno przestała mnie irytować, smucić, gnębić, dołować. Że ja do tego kompletnie już nic nie mam. Kompletnie i że to nie chwilowe.  I to chyba wzbudza w nim jakąś formę agresji? Żeby czymś mi dopiec, czymś mnie poruszyć, wyprowadzić z równowagi?
Nie wiem - to standard jest? Że już nie może ktoś "lodem" zranić, to "kamieniami" obrzuca?

Nie,według mnie nie standard.
Jeszcze mój karaluch to teraz istny lodowiec,zimny drań,nie okazujący żadnych emocji.Leży i myśli.Już piąty miesiąc.To jest oczywiście "kara" za moje "powstanie". smile
Zdarzyło mi się po Nowym Roku wygarnąć mu między innymi że wylądował w końcu u mamusi.
Wcześniej nieraz pytałam po co się ze mną ożenił jak jestem taka do szpiku kości zła...Bo jeśli po to żeby mieć służącą,sprzątaczkę,kucharkę powinien zostać przy matce.Ona to uwielbia robić.Tylko mu niestety dupy (i to za darmo) nie da.No a ja dawałam...
Wiecie co mi odpowiedział? Że marzenia się spełniają.Znowu mnie "ukarał'. Bo niby że JA JUŻ OD DAWNA  myślałam jak doprowadzić do tego żeby "musiał" wrócić do rodzicielki ! Zero poczucia swojej winy!
On zresztą nigdy w życiu się nie kajał.Zawsze byłam winna ja albo ktoś.
Co karaluch to inne metody manipulacji.

zabka-k napisał/a:

Chyba zacznę przyznawać rację koleżance i przyjaciółce, że facet nawet nie sądził do czego to doprowadzi i dopiero teraz rozumie konsekwencje swojej decyzji, a raczej uzmysławia sobie jeszcze bardziej swoje wcześniejsze wobec mnie postępowanie.... I za wszelką cenę - to już mój wniosek - chce sobie zrobić we mnie wroga.

Mój sobie nie uzmysłowi nigdy.
Twój prowokuje Ciebie,bo usiłuje wywołać dawne reakcje.Jeśli mu się to udaje wtedy utwierdza się w przekonaniu,że jednak jesteś jędza,hetera,niedobra kobieta.
Nie daj się Zabko smile
Musimy ich przetrzymać smile smile smile

17 783 Ostatnio edytowany przez pani_zupa (2013-03-02 21:18:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Nie ma za co smile Jezeli pomaga to trzeba czytac smile
Finanse powiem Ci sa bardzo wazne. Ja bylam glupia z finansami. No coz zdaza sie tongue.
Najwazniejsi sa ludzie, ktorzy Cie wspieraja smile Od nich czerp sily smile
Zastanawia mnie Twoj nick Pani zupa smile Zdradzisz tajemnice?

Droga Happy,
bo ja codziennie jem ciepłą zupę, dwa razy dziennie. Dobra dla duszy, ciała, figury:)

ja głupotę finansową jeszcze będę musiała pociągnąć...i dochodzę do wniosku, że jeśli to mnie najbardziej martwi, to naprawdę już ze mną lepiej;)

17 784

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Nie ma za co smile Jezeli pomaga to trzeba czytac smile
Finanse powiem Ci sa bardzo wazne. Ja bylam glupia z finansami. No coz zdaza sie tongue.
Najwazniejsi sa ludzie, ktorzy Cie wspieraja smile Od nich czerp sily smile
Zastanawia mnie Twoj nick Pani zupa smile Zdradzisz tajemnice?

Droga Happy,
bo ja codziennie jem ciepłą zupę, dwa razy dziennie. Dobra dla duszy, ciała, figury:)

ja głupotę finansową jeszcze będę musiała pociągnąć...i dochodzę do wniosku, że jeśli to mnie najbardziej martwi, to naprawdę już ze mną lepiej;)

Daj troche przepisow na te zupy bo ja tez po Zakopanym na diete bede musiala smile

17 785

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie Happyfull i Pani Zupo smile
Rzeczywiście dziwaczny nick smile .Też mam do rozwiązania wiele spraw,głównie finansowych.I też się boję i też nie zawrócę smile Powolutku,w swoim tempie dotrzemy do końca tunelu. smile

Happy gratuluję miłego dnia i życzę wielu podobnych. smile
Ja niestety poszłam do pracy -dodatkowe godziny wzięłam.Rozwód i inne przyjemności wszak kosztują.
Ale niech się tylko ociepli to mnie tam na żadnych dodatkach nie zobaczą smile Każdą wolną chwilę będę spędzała na działeczce,na łonie natury i z daleka od karaluchów.Już nie mogę się doczekać. smile

17 786

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa a Twoj nick?

17 787 Ostatnio edytowany przez beosa (2013-03-02 21:45:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

O Matko,przypomniało mi się!
Wiecie jaki miałam w nocy sen?
Jm przyszedł i się do mnie dobierał.Pięć miesięcy postu...no uległam.Po prostu. smile Fajnie było aczkolwiek pod koniec mnie wkurzył bo wyszeptał propozycję zmiany pozycji. smile
Już po wszystkim dotarło do mnie co zrobiłam.Tyle miesięcy wytrzymałam,zero kontaktów fizycznych,rozmów i znów muszę zaczynać od początku.Byłam tak wściekła,tak zaciskałam szczęki ze złości,tak siebie zwymyślałam,tak podle się czułam,że...........................................................................się obudziłam. smile
No nigdy jeszcze się tak nie cieszyłam,jak otworzyłam oczy.Wierzcie mi czułam taką ulgę,że to tylko sen,że to się nie działo naprawdę.Tego się nie da opisać.Prawie sobie pogratulowałam. smile
A koleżanka skwitowała sen krótko: chłopa ci potrzeba. smile smile smile

17 788

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Beosa a Twoj nick?

Nic wymyslnego smile
Kombinacja imienia i nazwiska.
Już wiesz jak mam na imię? smile

17 789

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
pani_zupa napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Nie ma za co smile Jezeli pomaga to trzeba czytac smile
Finanse powiem Ci sa bardzo wazne. Ja bylam glupia z finansami. No coz zdaza sie tongue.
Najwazniejsi sa ludzie, ktorzy Cie wspieraja smile Od nich czerp sily smile
Zastanawia mnie Twoj nick Pani zupa smile Zdradzisz tajemnice?

Droga Happy,
bo ja codziennie jem ciepłą zupę, dwa razy dziennie. Dobra dla duszy, ciała, figury:)

ja głupotę finansową jeszcze będę musiała pociągnąć...i dochodzę do wniosku, że jeśli to mnie najbardziej martwi, to naprawdę już ze mną lepiej;)

Daj troche przepisow na te zupy bo ja tez po Zakopanym na diete bede musiala smile

Ta zupa to taka odtrutka, jak się za dużo najem bułeczek;)
2,5 litra wrzątku, trochę tymianku. Wrzucasz kilka marchewek, 2-3 ziemniaki, może być trochę dyni, kminek mielony. Potem cebule z dwie, czosnku, fenkuł albo pory, imbir sproszkowany, liść laurowy, pieprz, soli, trochę vegety, trochę czerwonej soczewicy. Jak już wszystko będzie miękkie to miksujesz, dodajesz soku z cytryny, majeranku, łychę masła, na koniec pieprz, kardamon i jeszcze możesz dosolić.
Zupa gęsta, warzywna, treściwa, super na kolację lub drugie śniadanie.
Ciepłe żarcie utula nerwy. Sprawdzone:)

17 790

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No to sobie bede zupe odtrutke gotowac smile
Beosa ale mialas sen tongue Chlopa Ci moze brakuje ale sex z byle kims... Poczekaj na kogos smile

17 791

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

No to sobie bede zupe odtrutke gotowac smile
Beosa ale mialas sen tongue Chlopa Ci moze brakuje ale sex z byle kims... Poczekaj na kogos smile

Zupa cebulowa (mrożonka z Hortexu) też pyszna,Wczoraj gotowałam.Tylko przesoliłam sad

Mam nadzieję,że nie sapałam ani nie gadałam przez ten sen:) Ale by było...
Na odpowiedniego faceta poczekam.Jeszcze trochę wytrzymam. smile Tylko muszę wyjść między ludzi bo mnie ten ON nie znajdzie w domu. smile

17 792

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

....i do usranej śmierci będę czekała. sad

17 793

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

....i do usranej śmierci będę czekała. sad

....gowno prawda tongue

17 794

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Happyfull napisał/a:

No to sobie bede zupe odtrutke gotowac smile
Beosa ale mialas sen tongue Chlopa Ci moze brakuje ale sex z byle kims... Poczekaj na kogos smile

Zupa cebulowa (mrożonka z Hortexu) też pyszna,Wczoraj gotowałam.Tylko przesoliłam sad

Mam nadzieję,że nie sapałam ani nie gadałam przez ten sen:) Ale by było...
Na odpowiedniego faceta poczekam.Jeszcze trochę wytrzymam. smile Tylko muszę wyjść między ludzi bo mnie ten ON nie znajdzie w domu. smile

Beosa, mi się śniło, że mam mieć wyrywanego zęba, zęba giganta. Matko, jak się bałam, potem bolało a na końcu ulga...choć i zębodół do zagospodarowania;)
Obudziłam się i utożsamiłam trzonowca z karaluchem, ot

17 795

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

....i do usranej śmierci będę czekała. sad

....gowno prawda tongue

No co Ty? To jednak mam czekać w domu?Tak się da?Warkocz mam z okna spuścić i rycerz po nim wlezie? To bajka była smile smile smile

17 796

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mi sie czesto zeby snia ale, ze sie ruszaja. Nawet, ze mi cala szczeka wylatuje ale bez bolu i krwi smile
Co to znaczy?

17 797 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-03-02 22:43:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

....i do usranej śmierci będę czekała. sad

....gowno prawda tongue

No co Ty? To jednak mam czekać w domu?Tak się da?Warkocz mam z okna spuścić i rycerz po nim wlezie? To bajka była smile smile smile

Nie czekac az ktos po Ciebie przyjdzie tylko wszystko po kolei smile Najpierw wywalisz karalucha, wypiekniejesz i bardziej zmadrzejesz, pobywasz tu i tam i sam sie zjawi i Ty go wybierzesz nie on Ciebie smile.
A sex to mozna miec zawsze jak sie chce ale czy to teraz takie najwazniejsze ? Ja bym wolala masaz stop tongue

17 798

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:

Beosa, mi się śniło, że mam mieć wyrywanego zęba, zęba giganta. Matko, jak się bałam, potem bolało a na końcu ulga...choć i zębodół do zagospodarowania;)
Obudziłam się i utożsamiłam trzonowca z karaluchem, ot

Dobre skojarzenie smile No ale to nie mleczak,drugi ząbek nie wyrośnie? Co wtedy? Taki wkręcany? No a jak będzie uwierał wymienić można na nowy,lepszy model. smile
I już nie będzie bolało. smile

Qrczę to nawet noc już nie będzie dla nas chwilą wytchnienia? Ciemność, widzę ciemność.A ja karalucha. smile

17 799

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Mi sie czesto zeby snia ale, ze sie ruszaja. Nawet, ze mi cala szczeka wylatuje ale bez bolu i krwi smile
Co to znaczy?

Ratuj się! Dokoła Ciebie same karaluchy krążą.Pozbędziesz się ich łatwo,ale będą wracały(bo często masz sny o zębach)...Bądź czujna. smile

Pamiętam Happyfull,"rozmawiałyśmy" już na temat facetów.
Moja sygnatura mi przypomina jaka jest właściwa kolejność. smile
Sex oczywiście nie jest najważniejszy. smile

17 800

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Na mnie pora.Mimo wszystko trza pospać smile
Jutro o 5tej wstaję.Znowu do pracy.Na 12 h.
Wspaniale spędzonej niedzieli wszystkim życzę!
Dobranoc smile

17 801

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Mi sie czesto zeby snia ale, ze sie ruszaja. Nawet, ze mi cala szczeka wylatuje ale bez bolu i krwi smile
Co to znaczy?

Ratuj się! Dokoła Ciebie same karaluchy krążą.Pozbędziesz się ich łatwo,ale będą wracały(bo często masz sny o zębach)...Bądź czujna. smile

Pamiętam Happyfull,"rozmawiałyśmy" już na temat facetów.
Moja sygnatura mi przypomina jaka jest właściwa kolejność. smile
Sex oczywiście nie jest najważniejszy. smile

Boze same karaluchy mnie chca osaczyc tongue Ale ja sie nie dam smile

17 802

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Twój prowokuje Ciebie,bo usiłuje wywołać dawne reakcje.Jeśli mu się to udaje wtedy utwierdza się w przekonaniu,że jednak jesteś jędza,hetera,niedobra kobieta.
Nie daj się Zabko smile
Musimy ich przetrzymać smile smile smile

A no właśnie.... A wiesz, że to jest wysoce prawdopodobne? Nie, że chce zranić, chce mnie sprowadzić do poprzedniego parteru.... A niech to smile

A się nie uda wink
Nawet dziś zaproponowałam dołożenie się do zamówienia pizzy smile  Tak ni z gruchy ni z pietruchy smile
W ogóle to miałam sama upieć, ale nie mam siły już smile
Obudziło mnie piękne słońce i jak wyrwałam do tych firanek i okien, to po prostu padłam o 18.00 smile Miałam ochotę paść spać smile Tajfun jakiś zrobiłam, bo jednocześnie zrobiłam prawie wiosenne porządki i gotowałam smile Ale otworzyłam sobie piwko i po 2 godzinach poczułam odrobinę chęci do życia. Na jutro zostało mi tylko częściowo II danie, pranie kombinezonków i SPACER!!!!! smile

17 803

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niezłe sny macie..... wink

17 804

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Obudziło mnie piękne słońce i jak wyrwałam do tych firanek i okien, to po prostu padłam o 18.00 smile

Zabcia ale Cie wzielo smile Teraz tylko kupcow w tak wypucowanym mieszkaniu wygladac smile

17 805

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Obudziło mnie piękne słońce i jak wyrwałam do tych firanek i okien, to po prostu padłam o 18.00 smile

Zabcia ale Cie wzielo smile Teraz tylko kupcow w tak wypucowanym mieszkaniu wygladac smile

Nie przesadzaj, nie świeci się aż tak, żeby magiczną mocą ściągało wink
Ale z drugiej strony - obys się wieszczem okazała wink wink wink

17 806

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Obudziło mnie piękne słońce i jak wyrwałam do tych firanek i okien, to po prostu padłam o 18.00 smile

Zabcia ale Cie wzielo smile Teraz tylko kupcow w tak wypucowanym mieszkaniu wygladac smile

Nie przesadzaj, nie świeci się aż tak, żeby magiczną mocą ściągało wink
Ale z drugiej strony - obys się wieszczem okazała wink wink wink

Ja to tylko od odprawiania voodoo jestem smile Sluze pomoca, lysiny u karaluchow "czaruje" tongue
Hm...podobno czarownica smile Z nia musisz o takich sprawach rozmawiac smile

17 807

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ja to tylko od odprawiania voodoo jestem smile Sluze pomoca, lysiny u karaluchow "czaruje" tongue
Hm...podobno czarownica smile Z nia musisz o takich sprawach rozmawiac smile

Na moje nic z wiedźmy nie ma smile
Ma za to mnóstwo pasji, tyle, że nie może niestety zbyt wielu rzeczy na razie robić....

Co do voodoo, to akurat możesz coś wymyśleć bo w poniedziałek ma urodziny. I pomyśleć, że sobie obiecałam, że dzieci będą o takich okazjach pamiętać.... Starsza nie ma pomysłu od dwóch dni... Nic to - zrobimy laurki z serduszkami smile Kto powiedział że mam jutro leżeć do góry brzuchem wink


Dobra, idę spać smile Zasłużyłam wink

17 808

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Luluville
Daj znać, jak po psychologu smile
No właśnie - jak... Jak coś zrobić?
Jak sie zmienić, albo odkryć na nowo?

Też nie wiedziałam smile Bo jak same mówicie - nic na siłę. Jedno czego chciałam, to się uspokoić. Poukładać sobie najpierw rzeczy wokół siebie. To układałam, choć oczywiście mozolnie szło. Potem stwierdziłam, że mi naprawdę brak ludzi. No to najpierw okrutnie zmuszałam siebie do wychodzenia do przyjaciółki. Przecież przez ostatnie 2 - 3 lata, to ona do mnie biegała.... Więc raz się zmusiłam, drugi raz - a potem to już mi w krew weszło wink A potem sobie przypomniałam, że ja przeraźliwie uwielbiam tańczyć. No to psiapsióła dała się wyciągnąć i nawet znajomą też zabrałyśmy - było świetnie, nie dość, że się wybawiłyśmy, to jeszcze ugadałyśmy straszliwie smile
Dużo czytałam - bo mnie zżerała ciekawość o co chodzi. Więc przez to czytanie dużo wyszukiwałam. Czasem czegoś mi się zachce i niby mówię, że to zrobię, a potem mówię sobie - ale czemu mam się zmuszać, skoro mogę to zrobić wtedy kiedy będę tego bardziej chciała, niż musiała.

Luluville - ja tak już staram się o siebie samą 5 miesięcy smile Przez pierwsze 3 czułam się tragicznie, musiałam każdą rzecz sobie wmówić, wytłumaczyć itp...  Jak zaczęłam coś robić, cokolwiek, to wszystko jakby zaczęło zmieniać się samo.... Nie zmuszam siebie na gwałt do wszystkiego - oj, no chyba czasem do ogarnięcia mieszkania, jak mi się bardzo nie chce wink

Po pierwsze - bardzo się cieszę, że na tego psychologa się zdecydowałam. Oczywiście przepłakałam prawie całą godzinę, ale pan doktor stwierdził że to bardzo dobrze.
Powiedział mi dużo rzeczy, ale to co było najważniejsze, żebym przestała sie obwiniać, żebym przestała przejmować emocje innych, tylko generowała swoje własne.
I przede wszystkim uczyła się egoizmu. Takiego pozytywnego. Że teraz, najbliższy czas ważna jestem tylko ja i nikt inny. Żadne koleżanki, rodzina, ktokolwiek kto do tej pory, tylko ja. Żebym skupiła się na sobie, a nie na wszystkich innych wokół. Za dwa tygodnie kolejna wizyta.

I powiem wam, że dużo sobie przemyślałam. Bo tu już nie chodzi jakby o Niego, tylko o całe moje życie, prawda? Że zrozumiałam, że pozwoliłam przyjaciołom kierować moim życiem, że nie umiałam podejmować własnych decyzji w oparciu o swoje własne myśli, odczucia, że ciągle ktoś mnie wykorzystywał, a potem tak ładnie nazywał "ona jest taka dobra dziewczyna".
Bo moja przyjaciółka dotąd nie zadzwoniła do mnie, żeby nie zaczać rozmowy słowami: "Cześć, mam do ciebie prośbę..."
I zaczęłam analizować i wezbrała we mnie złość.
I to ja zawsze do niej jeździłam. Ale moim pierwszym krokiem, było właśnie to, że uczę się mówić "nie" w kontaktach z ludźmi, uczę sie asertywności, tego że w końcu naprawdę odmawiam, gdy na coś nie mam ochoty.


On, ma jakiś niewidzialny radar, bo "wyczuwa" zagrożenie. Zadzwonił,rozmawialiśmy i powiedział: "Jakaś odmieniona jesteś, inna. Wszystko zmienia sie u ciebie jak w kalejdoskopie. Czyżby jakiś psycholog wchodził w grę?"
Ugięły się pode mną nogi... (ten to ma wyczucie), ale nie dałam sie zbić z tropu:
"Nie, nikt taki. Po prostu zaczęłam "trzeźwo" oceniać rzeczywistość. Mówiłam ci, że się zmieniam"

On teraz troszkę się wystraszył. Na razie tylko troszeczkę. Widzi, że jestem inna, ale chyba nie do końca wierzy, że może naprawdę mnie stracić.
Wczoraj napisał mi smsa, że moja przyjaciółka jechała taka smutna... chciał sprawdzić moją reakcję. Odpisałam, że czasem ludzie potrzebują od siebie odpocząć i że teraz ja potrzebuję odpocząć od niej. Był zdziwiony.
Coś zaczęło się zmieniać, powolutku.

Byłam wczoraj u przyjaciół, z którymi nie widziałam sie kilka miesięcy. Moja koleżanka powiedziała: ale odżyłaś, masz więcej energii, tak widać, że coś sie dobrego dzieje.
To była najlepsza recenzja tego wszystkiego.

17 809

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Poczytaj sobie Zatrute Jablko w necie. Znajdziesz tam opis pana pasywno-agresywnego.

Super teksty! Mało tego, że dotyczą M, ale także... mnie samej... sad Oczywiście w jakimś stopniu zdawałam sobie z tego sprawę, ale tu tak jasno i klarownie wszystko opisane, podane na tacy. Wiem, że trzeba to przepracować i wiem, jakie to trudne. Bo nie od dziś próbuję...

17 810

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Ja odkochuję się dopiero po "obnażeniu się" faceta big_smile, bez tego  kochać mogę ślepo i 26 lat i to dopiero jest chora zdolność  ha ha ha

Bo tutaj tyle trzeba było czekać dopóki zaświecił big_smile

Oj napewno nie 26 !!! Czasami te ciagle swiecace czerwone lamki zaslepiaja tongue
Na przyszlosc nie trzeba czekac 26 lat aby zauwazyc czerwona lampke !!! Bo jak  przeoczymy to juz harakiri za wlasnym przyzwoleniem. A wtedy to i swiety Walenty nie pomoze tongue

Na przyszłość smile, na przyszłość ja już nie będę czekała i "budowała" sobie innego świata. Jestem podwójną realistką. Jestem czujna, ale przede wszystkim patrząca trzeźwo. Teraz wiem ile wokół mnie pozorów. Teraz wyłapuję od razu to jakim coś jest -  jestem uczulona na pozory. Wydaje mi się (wydaje!), że teraz trudno mnie w coś wkręcić. Jestem ostrożna, przebiegła ( big_smile) co nie znaczy żyjąca z "wytrzeszczonymi" oczami wink.

Daję na luz. Luzik to drugie moje imię smile smile smile

Masz rację przeoczyłam! popełniłam harakiri (dosłownie i w przenośni).
Wyciągnęłam wnioski smile, dużo wniosków smile

Posty [ 17 746 do 17 810 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 272 273 274 275 276 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026