sluuu napisał/a:zofia282--- Sluuu nie jest niczego pewna, boi się odrzucić bo straci i posiadać bo zginie.
zabka-k--Mamy prawo, ale jak to może zranić tego człowieka, a nie daj Boże coś gorszego....<odpukać>
W sumie nigdy nie myślałam o tym ale chyba można popełniać błędy, byle były one dostrzegane.
No ja jestem najlepsza w przytłaczaniu się.
Z tym mieszkaniem to masz rację ;-)
Mój problem z bezpieczeństwem materialnym wynika z faktu, że rodzice balansowali całe życie na krawędzi. Raz żyli w luksusach i na nic nie odkładali, później bida i komornicy.
Mam straszny problem z odmawianiem, paraliżuje mnie jak muszę to zrobić ;-/.
Czasami robię to tak inteligentnie np: szef daje polecenie- to mu mówię że może lepiej jak zrobimy to bo więcej zarobimy i wtedy jest ok.
No to jak Sluuu nie jest niczego pewna, to musi chyba dać sobie czas na pomyślenie samej a nie decydowanie za nią? Bo decyzje nie podejmowane przez nas samych (i co do których nie jesteśmy pewni, że są dla nas najlepsze) już nawet nas w przyszłości nie rozłożą... One nas rozjadą na maksa!!!!
A Ciebie ranić można wymaganiem podjęcia decyzji zgodnej tylko z tym, czego inni chcą? Ciebie można ranić brakiem szacunku do Twojego własnego zdania albo wręcz brakiem szacunku do chęci byś chciała mieć własne zdanie?
Tam - daje się w życiu popełnić błąd - czasem nawet dwa 
Nie wiem, czy Ty widzisz że też balansujesz na krawędzi.... Niekoniecznie materialnej, ale balansowanie masz niejako genetycznie we krwi.
Skoro sama przyznajesz, że nie umiesz bronić swojego zdania wprost, nie umiesz powiedzieć nie, nie umiesz postawić komuś jasno granicy to czy Ty w końcu się za siebie weźmiesz???? Ja nie wiem, czy my same damy radę sobie z Tobą poradzić 
Ja też nie umiem powiedzieć "nie"
Uczę się 
Wiesz co.... Mam dziwne wrażenie, że Twoja nerwica poniekąd wynika z faktu, że Twój organizm i Twój umysł czuje, że jest do czegoś zmuszany na okrągło, a Ty nie chcesz sobie tego na siłę uświadomić.... Wnętrze swoje, Sluuu swoje - czyli jak sobie samemu zrobiń największą krzywdę na świecie, udając że się nie istnieje, nie ma własnych pragnień, potrzeb, myśli i uczuć... I nie wiem, czy Ty przypadkiem sama siebie nie zmuszasz... Żeby zawsze czuć się trochę na krawędzi...