netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 861 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 258 259 260 261 262 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 836 do 16 900 z 26 310 ]

16 836

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

No tak siedzisz na forum i skowronki w glowie to jak tu pracowac ? tongue

Nie, wolałabym na forum siedzieć, skowronków brak, czekoladki rozdane. Papiery mnie gnębią i tyle, pół hektara lasu już chyba zmarnowałam sad

16 837

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

A!
Wiecie jak? Dać mi Walentynkę....
Nie wiem od kogo smile Zachodzę w głowę smile Ale zachodzenie nie daje żadnego wyniku wink No dobra, mam domniemania, ale my się w ogóle nie znamy, tylko widujemy rzadko w przelocie, więc to może być zgubne, nawet nie wiem, jak facet ma na imię smile

Ja chce sie wiecej dowiedziec smile No Zabka ...

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

16 838

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Wiesz co... Ja wcześniej może z raz. Szczerze. Dlatego nie o sam fakt mi chodziło i od kogo, tylko o moje zdziwienie.
Dziś to bym wolała dostać drinka wink Mam dosyć, pakuję wór papierów i idę (jadę) do chałupki smile
Będę robić leniwe smile
Pić białą herbatkę z mandarynką smile

... prasować cholewka też niestety... wink

16 839

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Bea Ty wiesz co Ty tutaj piszesz? Bylas kochanka karalucha 10 lat? Zywilas sie ochlapami 10 lat sad
Kobieto Ty te 10 lat "przeanalizowalas"? Bylas na terapii? Ty chcesz dyskutowac ze zdradzana kobieta? Przeciez ona niczemu nie winna !!!!!!!!!!!! Ona bardziej KKZB niz Ty !!!! Szkoda kobiety !!!!!
Kazdy jej nie trawi jak piszesz a kazdy to kto? Bea ja na razie nie wiem co o Tobie myslec? Musze sie najpierw uspokoic ....ale ja od oceniania nie jestem, bo sama nie jestem swieta !!!
A piszez, ze ona miala tez kogos czyli wszytko w jak najlepszym porzadku !!!Kazdy z kazdym to ok ?

Też święta nie jestem. Ale odkąd czytam to forum, to solidaryzuję się ze zdradzanymi żonami a nie z kochankami...

...i rozum tez juz swoj masz smile ...i wiesz co chore a co zdrowe smile ...i wiesz jak sie karmi karaluchy tongue

yyyy... pod tym się jeszcze nie podpiszę. Na 100% nie wiem, ale kiedyś się tego wszystkiego dowiem smile

16 840

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Wiesz co... Ja wcześniej może z raz. Szczerze. Dlatego nie o sam fakt mi chodziło i od kogo, tylko o moje zdziwienie.
Dziś to bym wolała dostać drinka wink Mam dosyć, pakuję wór papierów i idę (jadę) do chałupki smile
Będę robić leniwe smile
Pić białą herbatkę z mandarynką smile

... prasować cholewka też niestety... wink

Bo to miłe jest bez wątpienia.
Kurcze mnie też się kluseczek zachciewa big_smile

16 841

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Hm...przeciez to sztuczne swieto !!! Ode mnie dostaniesz smile Co prawda wirtualna ale takie czasy smile
A my tu przeciez o milosci do Siebie trabimy i co? Moze tak sobie przyjemnosc w tym dniu trzeba samej sobie zrobic?  Np. kupisz sobie jakas ladna kartke i w ramki oprawisz smile

16 842 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-12 17:18:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Wiesz co... Ja wcześniej może z raz. Szczerze. Dlatego nie o sam fakt mi chodziło i od kogo, tylko o moje zdziwienie.
Dziś to bym wolała dostać drinka wink Mam dosyć, pakuję wór papierów i idę (jadę) do chałupki smile
Będę robić leniwe smile
Pić białą herbatkę z mandarynką smile

... prasować cholewka też niestety... wink

Ja z mila checia postawilabym Ci dzisiaj lampke winka smile Mam jeszcze pol butelki czerwonego z Sycylii smile
A leniwych to ja nie robie bo ja za leniwa do leniwych big_smile
Milego wieczorku smile

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

16 843

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bags napisał/a:

...gdy kobieta opisuje swoj skowronkowy ideal mezczyzny to... opisuje inna kobiete big_smile

Cos w tym jest big_smile Trzeba moze bardziej sie nad tym zastanowic tongue Nie byloby moze tak skomplikowanie jak z facetami ?

16 844

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

To samo chciałam napisać.
Może Zofia jest w Strasburgu?

16 845

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Hm...przeciez to sztuczne swieto !!! Ode mnie dostaniesz smile Co prawda wirtualna ale takie czasy smile
A my tu przeciez o milosci do Siebie trabimy i co? Moze tak sobie przyjemnosc w tym dniu trzeba samej sobie zrobic?  Np. kupisz sobie jakas ladna kartke i w ramki oprawisz smile

Czemu nie.

Mnie chodziło o coś innego. Ale to nie ma xnaczenia.

16 846

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Hm...przeciez to sztuczne swieto !!! Ode mnie dostaniesz smile Co prawda wirtualna ale takie czasy smile
A my tu przeciez o milosci do Siebie trabimy i co? Moze tak sobie przyjemnosc w tym dniu trzeba samej sobie zrobic?  Np. kupisz sobie jakas ladna kartke i w ramki oprawisz smile

Czemu nie.
Mnie chodziło o coś innego. Ale to nie ma xnaczenia.

Wiem dobrze o co Ci chodzilo sad Ale tu jest wlasnie pies pogrzebany sad

16 847

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

To samo chciałam napisać.
Może Zofia jest w Strasburgu?

...albo  w skowronkach ? big_smile

16 848

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Anonimowej też nigdy nie dostałam.

Karaluch jakieś tam róże dawał.
On mi w tamtym roku zostawił perfumy i czekoladki od Mikołaja mad

16 849 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-12 18:43:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

To samo chciałam napisać.
Może Zofia jest w Strasburgu?

...albo  w skowronkach ? big_smile

Może!

Ale do wiosny jeszcze daleko. Co to za jakaś przedwczesna faza skowronków?
To chyba te Walentynki tak działają na Was big_smile

Happyfull opowiadaj z kim się tak w weekend obżerasz i wino z Sycylii pijesz hę?! tongue

16 850

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

smile
Oj wcięło ! sad
Szaleństw karnawałowych nie było.
Był teatr z marną sztuką .....i złe samopoczucie.
Wracam do ''żywych'' rozgrzana kąpielą.
Wczorajszy dzień mam wyjęty z życiorysu.
Dopadło mnie na raz : dreszcze, ból głowy, ból węzłów chłonnych i kręgosłupa.
Miałam rozpierający ból w klatce piersiowej.
Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przydarzyło........dzisiaj już się z tego śmieję nazywając to ''sks'' tj. starość k***a starość, ale wczoraj do śmiechu mi nie było. Trzęsłam się z zimna odziana  w polar i płaszcz puchowy i przykryta dwoma kocami, a nawet tak uzbrojona spałam nocką. Płaszczyk zrzuciłam w południe a maść od stanów zapalnych też robi swoje i kręgosłup (odcinek piersiowy) mniej boli. Mogę już ruszać rękoma a więc i pisać.
Nie wiem co mi było, ale ważne, że dzisiaj już jest dobrze smile

16 851

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Zofio kochana! Dużo zdrowia!
Rozumiem,że doktora omijasz szerokim łukiem??

16 852

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Witaj Zofio kochana! Dużo zdrowia!
Rozumiem,że doktora omijasz szerokim łukiem??

Omijam, ale myślę o masażyście smile

DZięki za życzenia smile

16 853 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-02-12 19:45:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

To samo chciałam napisać.
Może Zofia jest w Strasburgu?

...albo  w skowronkach ? big_smile

Może!

Ale do wiosny jeszcze daleko. Co to za jakaś przedwczesna faza skowronków?
To chyba te Walentynki tak działają na Was big_smile

Happyfull opowiadaj z kim się tak w weekend obżerasz i wino z Sycylii pijesz hę?! tongue

W Strasburgu nie będę sad sad sad minął termin odwołania.
W skowronkach nie jestem i nie chcę być !!! Mam dość facetów!!!
Przyjechał eks zapłacił połowę za gaz (przy furtce) i nie interesuje go, że miesiąc już po terminie, bo nie ma pieniędzy. Teraz "robi" w firmie za kierowcę. Był busem i pewna jestem, że to nowy zakup na firmę i pobawić się musi i za kierowcę będzie robił dopóki nie zbrzydnie mu ta nowa zabawka........
"Przyjaciel" zadzwonił i przywitał mnie słowami, "lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto najpiękniejszy na świecie" (:O).....no i usłyszał,  TY ! big_smile.
Zwariowałam ????....czy może świat zwariował ???? a może mężczyźni ?????

Walentynki ....zawsze obdarowywana byłam czekoladowymi serduszkami. W ostatnie, przed pogonieniem drania, też dostałam "sercowe" słodkości i był to dla mnie znak! znak, że kocha. DZiewczyny kochane w tym dniu czyny się nie liczą !!!!

Happyfull też chcę wiedzieć z kim to winko popijasz big_smile

16 854

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Witaj Zofio kochana! Dużo zdrowia!
Rozumiem,że doktora omijasz szerokim łukiem??

Omijam, ale myślę o masażyście smile
DZięki za życzenia smile

Wylecz i wymasuj sie abys do Zakopanego zdrowa dojechala smile

16 855

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Anonimowej też nigdy nie dostałam.

Karaluch jakieś tam róże dawał.
On mi w tamtym roku zostawił perfumy i czekoladki od Mikołaja mad

Coś taka zdziwiona !? przecież wiedział, że w bajki wierzysz big_smile

16 856

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Happyfull opowiadaj z kim się tak w weekend obżerasz i wino z Sycylii pijesz hę?! tongue

Z moja druga polowka tongue
Moim wewnetrznym karaluchem - obzartuchem tongue

16 857

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
bags napisał/a:

...gdy kobieta opisuje swoj skowronkowy ideal mezczyzny to... opisuje inna kobiete big_smile

Cos w tym jest big_smile Trzeba moze bardziej sie nad tym zastanowic tongue Nie byloby moze tak skomplikowanie jak z facetami ?

smile coś w tym jest wink

16 858

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Anonimowej też nigdy nie dostałam.

Karaluch jakieś tam róże dawał.
On mi w tamtym roku zostawił perfumy i czekoladki od Mikołaja mad

Coś taka zdziwiona !? przecież wiedział, że w bajki wierzysz big_smile

Młoda i głupia, to zdziwiona big_smile
A jak chce prezenty podrzucać to niech podrzuca! tongue
To ten weekend był walentynkowy? I ja nic nie dostałam?! No to pięknie!!

A Ty Happyfull nie obżeraj się tak!

Farbuję dziś włosy. Na fioletową czerń mad

16 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

"Przyjaciel" zadzwonił i przywitał mnie słowami, "lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto najpiękniejszy na świecie" (:O).....no i usłyszał,  TY ! big_smile.
Zwariowałam ????....czy może świat zwariował ???? a może mężczyźni ?????

No to jak juz wczesniej pisalam przyjdzie nam sie na kobiety przestawic smile
A kobietka to dopiero bedzie  co drugi dzien sie pytala : lustereczko.....itd tongue
Jak tylko ok 20 % ludzi na swiecie podobno "normalnych" jest to znaczy, ze 80 % wariatow smile
I co z tego wynika? Wiekszosc ma racje czy mniejszosc ? tongue

16 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

[
A Ty Happyfull nie obżeraj się tak!
Farbuję dziś włosy. Na fioletową czerń mad

Od jutra post tongue  Zaglodze tego karralucha na smierc tongue
Fioletowa czern...ja wole jasniejsze kolory ...toffi smile

16 861

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

"Przyjaciel" zadzwonił i przywitał mnie słowami, "lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto najpiękniejszy na świecie" (:O).....no i usłyszał,  TY ! big_smile.
Zwariowałam ????....czy może świat zwariował ???? a może mężczyźni ?????

No to jak juz wczesniej pisalam przyjdzie nam sie na kobiety przestawic smile
A kobietka to dopiero bedzie  co drugi dzien sie pytala : lustereczko.....itd tongue
Jak tylko ok 20 % ludzi na swiecie podobno "normalnych" jest to znaczy, ze 80 % wariatow smile
I co z tego wynika? Wiekszosc ma racje czy mniejszosc ? tongue

na ten moment czuję się zagubiona wink

16 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

[
A Ty Happyfull nie obżeraj się tak!
Farbuję dziś włosy. Na fioletową czerń mad

Od jutra post tongue  Zaglodze tego karralucha na smierc tongue
Fioletowa czern...ja wole jasniejsze kolory ...toffi smile

Toffi ładny smile
Ja mam brwi naturalnie prawie czarne, jasne mi nie pasują,ale oczywiście co jakiś czas mnie nachodzi by sprawdzić czy coś się zmieniło i może teraz jasny mi jednak będzie pasował. Zawsze to samo. Nie pasuje. Tracę włosy na tym rozjaśnianiu, by w końcu je znowu i tak przyciemnić eehhh...

16 863

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

[
A Ty Happyfull nie obżeraj się tak!
Farbuję dziś włosy. Na fioletową czerń mad

Od jutra post tongue  Zaglodze tego karralucha na smierc tongue
Fioletowa czern...ja wole jasniejsze kolory ...toffi smile

Toffi ładny smile
Ja mam brwi naturalnie prawie czarne, jasne mi nie pasują,ale oczywiście co jakiś czas mnie nachodzi by sprawdzić czy coś się zmieniło i może teraz jasny mi jednak będzie pasował. Zawsze to samo. Nie pasuje. Tracę włosy na tym rozjaśnianiu, by w końcu je znowu i tak przyciemnić eehhh...

Co prawda nie na temat KKZB ale czasami trzeba trosze o nie powaznych tematach pogadac tongue
Ja mialam robione pasemka w jasnym tofii a resze w ciemnym i te pasemka nie wyroznialy sie tak bardzo, bo czasami pasemka za bardzo sie rzucaja w oczy. Ale cena za ta usluge jest ok.120 ?. Farba tez jakas organic byla a za organic placi sie jak za "zboze" tongue

16 864

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Od jutra post tongue  Zaglodze tego karralucha na smierc tongue
Fioletowa czern...ja wole jasniejsze kolory ...toffi smile

Toffi ładny smile
Ja mam brwi naturalnie prawie czarne, jasne mi nie pasują,ale oczywiście co jakiś czas mnie nachodzi by sprawdzić czy coś się zmieniło i może teraz jasny mi jednak będzie pasował. Zawsze to samo. Nie pasuje. Tracę włosy na tym rozjaśnianiu, by w końcu je znowu i tak przyciemnić eehhh...

Co prawda nie na temat KKZB ale czasami trzeba trosze o nie powaznych tematach pogadac tongue
Ja mialam robione pasemka w jasnym tofii a resze w ciemnym i te pasemka nie wyroznialy sie tak bardzo, bo czasami pasemka za bardzo sie rzucaja w oczy. Ale cena za ta usluge jest ok.120 ?. Farba tez jakas organic byla a za organic placi sie jak za "zboze" tongue

Taki mały offtop tongue
Usługi w NL też kosztują majątek! Pasemek nie robiłam już kilka lat,właśnie przez takie ceny. Ale ja to od osiemnastego roku "czorna" jestem. Dopóki mi się zmian nie zachce.
Dobra,idę się farbować.

16 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Czerwone lampki z blogu Moje Dwie Glowy

Jakiś rok świetlny temu, czyli mniej więcej na wiosnę 2011 sporządziłam "ku przestrodze" listę kontrolną cech i zachowań psychofaga, która chwilę później doczekała się usystematyzowania w postaci zestawienia czerwonych lampek ostrzegawczych. Przeleżała jednak grzecznie w folderze pod nazwą "szuflada", ponieważ po drodze dorosłam do myśli, że tak naprawdę nikogo nie da się ostrzec. Każda kobieta uwikłana w związek z kimś takim musi przebiec swoją "ścieżkę zdrowia" do końca, żeby dostrzec pewne prawidłowości, a potem zinterpretować je i zacząć się ratować.

Jedne potraktują tę tabelkę, jako przypomnienie tego, z czym żyłyśmy i z czym już (dzięki sobie samym) nie musimy. Inne, ku swemu przerażeniu, poczują się "jak w domu". Jeszcze inne trafiły tu przez przypadek szukając lampek choinkowych smile

Jak zwykle gorąco przestrzegam przed interpretowaniem (?diagnozowaniem?) poszczególnych charakterystyk pojedynczo i w oderwaniu od reszty sygnałów ostrzegawczych. Jeśli ktoś wykazuje tylko jedno bądź zaledwie kilka z przytoczonych zachowań, to w ogóle nie ma o czym mówić. W ten sposób cały świat można by zaklasyfikować jako jedną wielką socjopatię i narcyzm. Uczulam na to, o czym mówią specjaliści: dopiero nagromadzenie pewnych zachowań albo znacznej ich części w sposobie bycia jednego człowieka może wskazywać na konkretne zaburzenia i wynikające z tego zagrożenia. Jak w każdej innej chorobie. Sam ból głowy jeszcze o niczym nie świadczy, ale jeśli oprócz niego występuje bardzo wysoka temperatura, senność, sztywność karku i krwistoczerwona wysypka, to możemy zacząć podejrzewać zapalenie opon mózgowych, a nie zwykłą migrenę.


OCZYWIŚCIE nie każdy zerwany z łańcucha mąż, który zdradził żonę, ani nie każdy facet, któremu zdarzyło się skłamać, ani też nie każdy oschły w obejściu mężczyzna jest socjopatą, narcyzem, psycholem.

Z drugiej strony, nie wszystko da się wyjaśnić:
- kryzysem wieku średniego,
- pechem,
- dziwnymi zbiegami okoliczności,
- poirytowaniem,
- twoimi (rzekomymi) zaburzeniami psychicznymi,
- jego ułańską fantazją i temperamentem,
- złymi intencjami otoczenia.

Jeśli jednak jesteś w stanie sobie nadal to wszystko wytłumaczyć i nadal go oczyszczasz pozostając ślepą i głuchą, to jesteś współuzależnioną kobietą kochającą za bardzo, a on wyssie cię psychicznie i wypluje.

Kwestią podstawową w stwierdzeniu, czy jesteś w niebezpieczeństwie jest częstotliwość i powtarzalność pojawiania się poniższych elementów a narzędziem jest twoja spostrzegawczość, umiejętność logicznego myślenia, kojarzenia faktów i intuicja.

Przed skorzystaniem z tej listy nie musisz się konsultować z lekarzem ani farmaceutą. Wystarczy, że skonsultujesz się ze swoim zdrowym rozsądkiem. Bo diagnozować ich oczywiście muszą specjaliści, ale rozpoznawać i bronić się musimy umieć same.
?Czerwone lampki?

Co widzisz
Czego nie widzisz

FAZA POCZĄTKOWA ? PIERWSZE RANDKI
[? czyli pierwsze starcie rozsądku z emocjami]

1.
W początkowej fazie wyraźnie odczuwasz, że sprawy posuwają się zbyt szybko i z nadmierną intensywnością. Miłość jest Ci wyznawana już na pierwszej randce lub jeszcze via mail, przed spotkaniem. Po miesiącu padają pierwsze oświadczyny. ?Uwiesza się? na tobie ze swoimi zmartwieniami ? pyta o radę, powierza Ci swoje najintymniejsze sekrety. Bardzo szybko oczekuje od Ciebie wsparcia, aktywnej pomocy formalnej i finansowej, wyciągania go z jakichś dziwnych perypetii.

To wszystko oznaki zawiązywania tzw. psychopatycznej więzi.

Polega to na:

-  jak najszybszym uzależnieniu kandydatki od nadmiernej dawki pochlebstw oraz od hipnotyzujących, zamaszystych opowieści o wspólnej przyszłości, oraz wyjątkowości ich relacji,

- sugerowanie, że jedynie on nadaje się na Twojego towarzysza we wszystkich aspektach życia, a reszta to niewart Ciebie motłoch,

- uwikłaniu jej w jego tryb życia oraz stworzeniu takich zależności (emocjonalnych, prawnych, finansowych), w wyniku których trudno jej będzie tę relację zerwać,

- wydobyciu od niej jak największej ilości informacji o jej przeszłości i psychice, co mu się przyda w późniejszym okresie do manipulowania nią.


Twoim zadaniem, jako osoby rozsądnej, jest danie sobie czasu na zweryfikowanie wszystkiego, co mówi kandydat do Twego serca. Jego zadaniem jest tego czasu Ci nie dać.
2.
Stara się zająć Ci cały czas, dzwoni, pisze, bombarduje sms-ami i coraz bardziej kuszącymi propozycjami  wspólnego spędzenia wieczoru, weekendu, tygodnia.
3.
Z początku jest czarujący i charyzmatyczny. ZBYT czarujący i ZBYT charyzmatyczny.  Ma wizjonerskie plany dotyczące waszego wspólnego życia, które zdają się być zupełnie absurdalne, jednak w jego ustach brzmią nader prawdopodobnie, pobudzają wyobraźnię. Pomaga mu w tym jego erudycja i pozorna logika jego opowieści. Nakreśli dokładnie taki obraz Twoich marzeń, jaki już zdążyłaś mu zdradzić (domek, piesek, ogródek, wesołe pędraki, czy cokolwiek innego, co sobie tam wymarzyłaś).
4.
Słyszysz w nadmiernej ilości i wysokiej patetycznej tonacji o swoich cudownych przymiotach, wyjątkowości Ciebie, jako kobiety i was obojga, jako związku. Ktoś tak wyjątkowy jak Ty będzie mógł stworzyć związek tylko z kimś tak wyjątkowym jak on. Padają określenia ?bratnia dusza?, ?druga połówka jabłka?, ?wreszcie cię znalazłem i już nie wypuszczę?.
5.
Skupia się na zbieraniu informacji o Tobie, o sobie mówiąc niewiele, zdawkowo, tajemniczo acz w samych superlatywach z domieszką martyrologii i pokazywaniem ?blizn? (Ach, było-minęło, nie ma czego wspominać. Teraz jesteś ty i wreszcie będę szczęśliwy.)

Pojawiające się w jego życiorysie przedziwne sploty nieszczęśliwych wypadków bagatelizuje i zwala na działania osób trzecich.
6.
Chętnie posługuje się techniką na bezradnego, którego tylko Ty możesz uratować (?Od razu dostrzegłem to w twoich oczach.?)

A POTEM ŻYLI KRÓTKO I NIESZCZĘŚLIWIE
[? czyli o tym, jak rozsądek się poddał]

7.
Od początku podejmuje próby izolowania Ciebie od świata zewnętrznego poprzez szydzenie i ironizowanie na temat poszczególnych członków Twojej rodziny, znajomych i Twoich form samodzielnych aktywności. Padają też sugestie, że wasz związek jest tak wyjątkowy, że żadne ?ciała obce? nie są w nim potrzebne.
Dziwnie nie idzie to w parze z jego rezygnacją z życia towarzyskiego. Tylko Twoje otoczenie ma się usunąć. On bryluje nadal.
8.
Z czasem zaczynasz go przyłapywać na nadmiernej potrzebie adorowania go i dostrzegasz oznaki samouwielbienia. Niby kryguje się, podkreśla brzydotę np. swoich koślawych stóp, ale spod tego wszystkiego przebija: ?No, no, zaprzecz, powiedz, jaki jestem męski mimo tych drobnych niedoskonałości?. I wtedy następuje to charakterystyczne przeczesanie ręką włosów. Zadziwiająco często siebie odmienia we wszystkich przypadkach. Wymsknie mu się też nierzadko któreś z określeń: mam w sobie coś, co podoba się kobietom, mam interdyscyplinarny umysł, jestem lepszy od innych.
Każdy lubi komplementy, ale on wprost uwielbia słuchać o swoich zaletach, urodzie, sprawności seksualnej i wyjątkowości. On tego potrzebuje jak tlenu, choć wie, że takie ciągłe napraszanie się na pochwały i laudacje jest dowodem na defekty w poczuciu własnej wartości więc robi to w sposób zawoalowany (ale niestety żenująco czytelny).
9.
Partnerka w tej fazie dla odmiany komplementowana jest już tylko w towarzystwie. On ogrywa całe pokazowe scenki pt. ?Ja-czuły, ja-opiekuńczy?, w domu zaś jest ostentacyjnie znudzony nią i nieusatysfakcjonowany.
Człowiek ekstremalnie skupiony na sobie po jakimś czasie nie widzi już potrzeby pozytywnego wzmacniania tych, których już ?upolował?.  Robi to na pokaz, bo wie, że w ten sposób zaskarbia przychylność otoczenia. Taki kochający człowiek musi być w  porządku.
10.
Jego wielkościowe opowieści o budowaniu w przeszłości wspaniałych imperiów biznesowych (które on nie tyle wznosił, co rujnował), budowaniu pięknych domów (które OCZYWIŚCIE zostawiał kolejnym żonom), obracaniu wielkimi pieniędzmi (nie swoimi), dziwnie nie komponują się z chaosem i zniszczeniem, który zawsze wieńczył każde jego dzieło.
To nic wielkiego. To tylko jego narcystyczne fantazje o władzy, omnipotencji, sukcesach i przygodzie. Nie mają nic wspólnego z jego realnymi dokonaniami, ale brzmią bardzo prawdopodobnie, bo oni wypierają ze swojej świadomości drugą stronę medalu - niewygodną prawdę.  Akurat to im idzie zadziwiająco sprawnie.

Mój pies uwielbia bawić się na spacerze piłką i aportować. Zawsze przed wyjściem biegnie do kąta w pokoju, gdzie piłeczka ma ?swoje miejsce?. Czasem jednak gubi piłkę na spacerze i wraca z niczym, ale już przed kolejnym spacerem znów biegnie do miejsca, gdzie piłka być powinna i dziwi się, że jej nie ma. Zapomniał, że zgubił. Psia faktograficzna pamięć opiewa  na zaledwie kilka godzin. Psychofaża też. Zapominają, że po ich wspaniałych biznesach i związkach następowało piękne bum. W szczególności zapominają, z czyjej winy.
11.
Kolejne jego wielkie plany z różnych nieokreślonych przyczyn nie doczekują się realizacji. Pech, zbiegi okoliczności, złośliwość ludzi albo rzeczy martwych. Kolejne plany równie łatwo wybuchają co gasną.


Psychofag nie posiada czegoś takiego jak upór, wytrwałość, systematyczność, konsekwencja. A tego wszystkiego wymaga realizacja każdego planu, zwłaszcza takiego, który jest rozłożony w czasie. Powód? Nuda. Cierpliwe wdrażanie  planu nudzi go tak szybko, że nie pomaga nawet wizja jego spełnienia. Co najciekawsze ? wina za niepowodzenie planu zawsze zostanie przez niego zrzucona na tych, którzy dali mu się na ten ekscytujący plan nabrać i za niego odwalali czarną robotę.
12.
Wszystkie swoje porażki przedstawia jako wynik żerowania na jego naiwności, zbytnim zawierzeniu nieuczciwym ludziom, efekt niezrozumienia jego nowatorskiego podejścia do biznesu oraz ograniczenia i złośliwości otoczenia.
W każdym biznesie gra vabanque bez oglądania się na ryzyko, narażając wielu ludzi na straty. Kontakt z jakimś pracownikiem/znajomym z poprzednich miejsc pracy może potwierdzić Twoje obawy i wykazać, że masz do czynienia ze znanym w środowisku złotoustym przegrańcem, jeśli nawet nie naciągaczem i hochsztaplerem.
13.
Do autentycznego szału doprowadza go stanie w korku lub w kolejce. Nikt tego nie lubi ale on?
? on uważa się za wartego wyjątkowego traktowania. Inni (plebs, tłuszcza, motłoch) niech sobie stoją. On jest wart czegoś lepszego.
14.
Nie dostrzega u innych pozytywów. Nie umie okazywać niewymuszonej sympatii, życzliwości bądź wdzięczności. Z dużym trudem przychodzi mu komplementowanie albo chwalenie innych. Nie mówimy tu o początkowej fazie związku z partnerką lub namierzaniu ofiary w biznesie. Wówczas pochlebstwa i wyrazy uznania nie schodzą mu z ust.


Instrumentalne traktowanie ludzi jest jego modus operandi. Tylko wówczas stać go na wygenerowanie pochwały wobec kogoś, ale musi mieć w tym wyraźny cel. Co do zasady TO ON ma być chwalony przez innych, a nie inni przez niego. Mało tego. Jeśli ktoś jest większą gwiazdą w jego otoczeniu ? chętnie zniszczy jego wizerunek. Często niewspółmiernie uwypukla swoje zasługi i minimalizuje wkład innych, bądź zwyczajnie kradnie cudze pomysły, żeby zabłysnąć.
15.
Miewa paranoidalne myśli o tym, że inni mu zazdroszczą, ktoś go krytykuje za jego plecami albo wręcz spiskuje przeciwko niemu.
Zaszkodził w życiu tylu osobom, że zaczyna dostawać manii prześladowczej. Żyje w stałym lęku: ?Wszystko się kiedyś wyda. Wszyscy zorientują się, kim jestem naprawdę.?
16.
Nie ma aktywnego poczucia humoru. Nie umie we właściwej sytuacji przytoczyć zasłyszanego dowcipu, ?pali? kawały, reaguje sztucznym, wymuszonym  śmiechem na kawały słyszane od innych albo dowcip sytuacyjny ? śmieje się, bo widzi, że inni się śmieją. Jedyny rodzaj poczucia humoru na jaki go stać to sarkazm, cynizm, mówienie o kimś z przekąsem i szydzenie z innych. Często jawnie wyśmiewa  kogoś, żeby po chwili powiedzieć, że to był tylko żart.

No i coś jeszcze ? zero autoironii.
Zgodnie z wyznawaną przeze mnie zasadą: pokaż mi, co cię śmieszy, a powiem Ci kim jesteś, psychofag jest czarną dziurą (cbdu).

Poczucie humoru jest oznaką nie tylko inteligencji, kreatywności, dystansu do życia, ale i wrażliwości, czyli umiejętności odbioru pewnych niuansów, której psychofag jest całkowicie pozbawiony.
17.
Stroi bardziej lub mniej zawoalowane fochy, gdy nie dostaje tego, na co ma ochotę. Łatwo przychodzi mi okazywanie rozmówcy poirytowania jego ?tępactwem? a nawet używanie obraźliwych określeń. Nigdy nie zaakceptuje takiego zachowania wobec siebie.
W ten sposób rozmówca jest ćwiczony na wytrzymałość i umiejętność przesuwania swoich granic i dowiaduje się, kto tu rządzi.
18.
Nie okazuje poczucia winy, skruchy czy żalu jeśli coś zaniedbał, skrzywdził kogoś lub nawalił. Za to po innych, w przypadku analogicznych sytuacji, przejedzie się jak po burej suce.

Nigdy nic nie dzieje się z jego winy. Zawsze znajduje jakiegoś ?chłopca do bicia?.
On jest, w jego mniemaniu, nieomylny więc, jak mógł się pomylić, sknocić, nawalić?
19.
Okazuje fascynację nieograniczoną władzą, światem polityki i wielkich fortun. Nie okazuje dezaprobaty, jeśli ktoś doszedł do władzy lub majątku nieuczciwą drogą. Wręcz odwrotnie ? tacy ludzie mu imponują, chętnie ich ?podgląda?.

Gros jego myśli i wysiłków skierowane jest na posiadanie lepszego stanowiska, samochodu, droższych ubrań i jeszcze bardziej złotej karty.
Podnieca go prawo silniejszego. Zazdrości ludziom ze świecznika (politycznego, biznesowego) i choć na głos ich nieustająco deprecjonuje, to całym sobą zwyczajnie im zazdrości i gdy tylko nadarzy się okazja cwaniakowania i zdobycia czegoś na lewo ? chętnie z tego korzysta. Nie ma problemu z poruszaniem się w szarej strefie i nazywa to stosowaniem się do twardych realiów życia i rynku. Nie sprawia mu problemu brak lojalności wobec pracodawcy albo wspólnika.
20.
Lubi się otaczać ludźmi sytuowanymi i dzięki nim podnosić swój prestiż. Jest to skłonny zrobić nawet za cenę przypięcia mu metki ?przyczepił się jak gówno do okrętu?. Nieważne co ludzie gadają, byle zajść (dopłynąć) dalej.
Dla psychofaga WSZYSCY ludzie są tylko dodatkiem, tłem, aktywem, windą. Kolegowanie się z nimi dla nich samych nie wchodzi w grę. Kolega-dyrektor natychmiast przestanie być kolegą, gdy straci stołek.
21.
Prostym ludziom okazuje wyniosłość, pogardę i jest wobec nich arogancki, ludziom ze świecznika natomiast okazuje uniżoność i wizerunek ?swojego chłopa?.
W jego pojęciu to się nazywa umiejętnością dostosowywania się do percepcji odbiorcy oraz umiejętnościami interpersonalnymi.
22.
Częstokroć można u niego zaobserwować niezrozumiałe zachowania i nieprawidłowe odruchy. Okazuje gniew tam, gdzie powinien się cieszyć, a cieszy się w sytuacjach dramatycznych. Pogardę okazuje tam, gdzie powinna pojawić się sympatia. Albo też podczas filmu zaczyna płakać na scenie, która zupełnie nie prowokuje takiej reakcji.
On umie jedynie naśladować emocje, imitować autentyczne stany więc, często zdarzają mu się nieadekwatne wpadki. Sprawdza się to również jako świetne narzędzie perwersyjnej komunikacji służące do dezorientowania otoczenia.
23.
Miewa rzuty qusi-uzależnieniowe, bądź wzmożony pociąg do używek ? ciągi alkoholowe, rzuty pracoholizmu, maniakalne granie w karty, gry losowe, komputerowe.
Jego nieumiarkowanie eksponuje się pod różnymi postaciami. A może to szczątkowa postać sumienia nie daje sobie ze sobą rady i od czasu do czasu próbuje uciec w uzależnienia od kreowanej przez psychofaga rzeczywistości?
24.
W zaciszu domowym (i tylko tu) okazuje agresywny stosunek do homoseksualistów, innych ras, ludzi z gorszych środowisk oraz brzydzi się osób chorych lub niepełnosprawnych.
Doskonale wie, że okazywanie takich mało pochlebnych zapatrywań jest wśród ludzi na odpowiednim poziomie intelektualnym i moralnym naganne. Dlatego będzie grał  politycznie poprawnego.

Jeśli choroba matki wymaga długotrwałego spędzania czasu przy jej szpitalnym łóżku, to on pójdzie do szpitala zaledwie raz, ale zachowywać się będzie na tyle teatralnie i dramatycznie, żeby wszyscy tę wizytę zapamiętali.

Na głos będzie wygłaszał tyrady o tolerancji rasowej, żeby odreagowując w domowym zaciszu pluć na ?żółtków?.
25.
Zdradza całkowicie nieracjonalne zachowania i podejmuje nadmierne, czasem rażące ryzyko.

Z łatwością podejmuje poważne a brzemienne w skutki decyzje ? finansowe, formalne, personalne. Nie jest w stanie przyjąć żadnej krytyki swojego pomysłu, przestróg,
Nie ma ograniczników w postaci refleksji, rozważenia długofalowych konsekwencji, przywołania w pamięci analogicznych sytuacji, w których umoczył. Nie uczy się na błędach. Ani swoich ani cudzych. Wieczna tabula rasa.
26.
Zaczynasz zauważać, że mimo pierwotnych deklaracji, dzieci wywołują u niego irytację. Często wykazuje wobec nich zachowania brutalne. Co ciekawe, tak samo traktowane są zwierzęta. Oczywiście kiedy nikt nie widzi. Czasem jednak zdarzy się wpadka.
Deklaruje oczywiście coś zupełnie odwrotnego, jednak baczne oko wychwyci, że wszystkie istoty słabsze są dla niego najlepszym (bo dostępnym emocjonalnie i bezwarunkowo ufnym) materiałem na ofiarę.
27.
Nie szanuje prywatności innych. Gdy tylko uzna za stosowne, bez wyrzutów sumienia partnerkom albo współpracownikom grzebie w komputerze, komórce, kontroluje i sprawdza.
Zderzenie dwóch, zdawać by się mogło zupełnie sprzecznych motywacji. Z jednej strony tak demonstruje swoją pogardę do praw innych. Z drugiej strony ujawnia ciągły lęk o to, że ktoś go zdradzi, wystawi, zdyskredytuje, zdemaskuje.
28.
Przekręca fakty i Twoje wypowiedzi. Wielokrotnie zaprzecza, że coś powiedział lub, że coś uzgodniliście. Często łapiesz go na kłamstwach, które on zręcznie racjonalizuje albo bagatelizuje.
Zapędza Cię w kozi róg dezorientacji. Po dłuższej chwili czujesz, że zaczynasz odchodzić od zmysłów.
29.
Jest zazdrosny w najbardziej bezzasadnych sytuacjach. Na wyrost.
Nie może dopuścić, żebyś Ty mu przyprawiła takie rogi, jakie on ?hoduje? Tobie. Dokonuje projekcji ? posądza Cię o to, co robi sam.
30.
Chwali się tym, że ma wrodzone umiejętności do manipulowania ludźmi, uwodzenia, technik NLP.
Bo ma.
31.
Stopniowo okazuje się, że każdy z jego związków był uwieńczony zdradą z jego strony a jego intymne życie było pasmem równoległych związków i romansów.
Pochłania go wizja idealnej miłości. Kiedy kolejny związek znów okazuje się być nieidealnym (bo żaden nie jest), wówczas z pełną brutalnością zdradza i poniża partnerkę.

To się nazywa syndrom Koziołka Matołka. Łazi i szuka swojego Pacanowa, a że po drodze tratuje ileś istnień... a co go obchodzą jakieś kozy.
32.
Dla zracjonalizowania i zatuszowania tej niechlubnej przeszłości, kolejne partnerki w oczach ich następczyń, rodziny i otocznia oczernia, zmyśla szkalujące je fakty. Dotyczy to  zarówno Twoich poprzedniczek jak i jego aktualnych kochanek, jeśli go złapiesz na zdradzie a za chwilę również i Ciebie.
Ten rys wypływa nie od razu. On wie, że negatywne wypowiadanie się o byłych jest co do zasady źle odbierane. Jednak z czasem zaczniesz być częstowana coraz bardziej jadowitymi ?prawdami? na ich temat. To na wypadek, gdybyś chciała z nimi wejść w jakiś kontakt. Musi je odpowiednio zdyskredytować, a przez to uniewiarygodnić .
33.
Łatwo wpada w złość i agresję.

Reaguje wściekłością, kiedy się go uspokaja.

Do furii doprowadza go, gdy wykaże mu się błąd, negatywne skutki jego zaniedbań, niewłaściwych decyzji albo zwykłej głupoty.

Generalnie jego reakcje w krytycznych momentach (zagrożenie, kłótnia, niepowodzenie) są grubo przesterowane z elementami paniki i nadmiernej teatralności.
Łatwo to zaobserwować, kiedy w napiętej sytuacji ktoś mu oponuje, ma odmienne zdanie od niego. Dowolny sprzeciw, albo niepowodzenie doprowadzają go do ataków niekontrolowanej złości, bo to on ma mieć rację (nawet, albo zwłaszcza wtedy, kiedy jej nie ma).

W takich momentach na chwilę pokazuje swoją prawdziwą twarz ? zdesperowaną, rozhisteryzowaną z jednej strony i agresywną - z drugiej.
34.
Mimo pozornego intelektu i charyzmy rozmowy z nim nie wnoszą nic nowego.
Bo tak to bywa, jak ktoś udaje rozmowę,  lansuje się a nie rozmawia. Wypowiedzi lansera są pustą snobistyczną gadaniną pseudointeligenta. Człowiek bez osobowości, emocjonalna pustka nie ma nic do zaofiarowania drugiemu człowiekowi nastawionemu na wymianę myśli.
35.
Daje sobie prawo do bezpardonowego przerywania czyjejś wypowiedzi, jeśli uzna, że już się znudził.
A co się będzie pieprzył z hołotą. Ta zasada nie obowiązuje w stosunku, do ludzi, którzy mają mu coś załatwić. Wtedy będzie słuchał najdłuższych i najbardziej nużących bredni, a nawet im przytakiwał.
36.
Nie ma przyjaciół. Nie pozostaje w żadnej długotrwałej, bliskiej, ciepłej relacji z żadnym znajomym ani członkiem rodziny.

Ciągle zadzierzga nowe znajomości i nie kultywuje tych, które zdawać by się mogło dopiero co dobrze rokowały (silna rotacja znajomych i żadnego posadowienia w jednej, silniejszej relacji, przyjaźni).
Ludzie mniej zaangażowani w niego emocjonalnie dość szybko rozszyfrowują jego gierki i pasożytniczy do nich stosunek. Zdrowo myślący ludzie szybko pozbywają się kogoś takiego ze swojego otoczenia.

Ponadto on zwyczajnie nie umie utrzymać żadnej bliskiej relacji, bo jest przekonany, że jest najlepszy i jeśli otoczenie tego permanentnie nie potwierdza i mu tego nie okazuje, to otoczenie nadaje się do wymiany na takie, które będzie go hołubić w należytym stopniu.
37.
Nigdy nie pamięta o różnych rodzinnych okolicznościach, datach, urodzinach, rocznicach.
Pewnie. To przecież wymaga empatii, a jego nie interesuje zastanawianie się, czy komuś byłoby przyjemnie usłyszeć od niego życzenia lub dostać prezent.
38.
Często zdarza mu się twierdzić, że to co robisz jest niewystarczająco zadowalające a wręcz bardzo kiepskie (choć do tej pory twierdził coś odwrotnego).
Oczywiście, że musi Cię umniejszać i krytykować, żebyś poczuła się mało warta i wdzięczna za to, że ktoś taki jak on w ogóle Cię zechciał.
39.
Domowe, rodzinne, gospodarskie czynności go nużą. Jeśli się za nie bierze ? jest wyraźnie poirytowany, robi je w konwulsji, złorzecząc. Niczego nie inicjuje i niczego nie kończy. Kiedy wynika na tym tle konflikt - karze Cię za ?przewiny? milczeniem, ignorowaniem poczynionych ustaleń, obojętnością, znikaniem z domu.
Nic co nie jest związane z pokazówką i blichtrem psychofaga nie wciąga. Proza życia jest najgorszym, co może go dopaść. Nie radzi sobie z rzeczywistością i potrzebuje do tego partnerki-opiekunki, która odwali brudną, żmudną robotę za niego. Jeśli ta zaczyna się stawiać i żąda współmierności i współudziału, wówczas ten stosuje bierną agresję. Jakże pasuje tu określenie: narcyz pasywno-agresywny.
40.
Żąda bezwzględnego wywiązywania się z zobowiązań wobec niego, całkowicie sobie lekceważąc własne zobowiązania wobec innych.
On jest ponad prawem. To chyba oczywiste.
41.
Jego potrzeby są priorytetem i wymagają natychmiastowego działania, zaangażowania wszystkich dookoła i podporządkowania się im. Potrzeby otoczenia, nawet jeśli są obiektywnie bardzo ważne, dla niego są błahe i są skutkiem jojczenia.
No heloł! Świat nie ma przecież ważniejszych zadań niż dogodzenie JEMU.
42.
W przeważającej mierze (a z czasem całkowicie) ignoruje element dbania o partnerkę, uważności w stosunku do jej potrzeb, nie zwraca uwagi na jej zdrowie, samopoczucie, życzenia, komfort.
Partnerka ma być od troszczenia się O NIEGO a nie O NIĄ.
43.
Seks z nim nigdy nie przypominał maratonu. Jednak z upływem czasu jest coraz gorzej. Rekordy biegów średniodystansowych (tak w granicach trzech minut) to wszystko, na co możesz liczyć pod pojęciem ?akt miłosny?. Ja, jako wytłumaczenie tego niesatysfakcjonującego dla mnie stanu rzeczy słyszałam: ?Tak mnie rozpalasz, że nie potrafię z tym walczyć?.

Jego narcystyczna seksualność powoduje, że nie jest zainteresowany zaspokojeniem nikogo innego oprócz siebie. Jesteś więc traktowana szybko i instrumentalnie. Zaiste farta mają te, które potrafią się wyrobić w równie krótkich czasach, co psychofag. Wszystkie potrzebujące więcej czasu muszą pogodzić się z seksualną ascezą. Są bowiem zniesmaczeni na wzmianki o czymś, co odmieni, urozmaici, wzbogaci (i wydłuży) seks, a hasło ?porada seksuologa? doprowadza ich do wściekłości.
44.
Nie mówi wprost o swoich potrzebach. Każe Tobie/otoczeniu się ich domyślać. Posługuje się w tym celu mętnym systemem komunikacji pozwalającym mu w każdej chwili powiedzieć, że miał co innego na myśli. Jest też psychofag mistrzem sprzeczności - logicznie mówi i... robi coś, co jest tego odwrotnością.
Po pierwsze, pustka sama nie wie, czego tak naprawdę chce. Po drugie, dezorientowanie innych sprawia im jakiś rodzaj przyjemności i umożliwia lawirowanie i zmianę frontu w dowolnym momencie. To się nazywa perwersyjna komunikacja - narzędzie absolutnie dezorientujące bliskich i straszliwie ich wyczerpujące.

UN-HAPPY END
[? bo w tym scenariuszu innych endów nie ma]

45.
Czujesz się przy nim zmęczona, wyczerpana, ignorowana i wykorzystywana. Mimo tego nadal merdasz ogonem na każdą oznakę obdarzania Cię uwagą i kulisz się, gdy zaczyna straszy c swoją niemiłością, fochem, odejściem (komasacja szantażu emocjonalnego) .

100 % toksyny w toksynie.

Moment kulminacyjny, do którego psychofag dążył od samego początku (wszystko jedno, świadomie czy nie). Kontrola nad Twoimi mocno już rozchwianymi emocjami (czyt. mieszanka nadziei, frustracji, upokorzenia, wyczerpania i przerażenia). Bingo! Cel osiągnięty.

Następna proszę!
46.
Coraz częściej musisz przy nim chodzić na paluszkach albo traktować jak zgniłe jajo, bo on coraz częściej wykazuje niezadowolenie, poirytowanie, czepia się, podnosi głos i poprzeczkę wszelakich wymagań a Ty czujesz się coraz bardziej nieadekwatna, niewystarczająca, niedoskonała (komasacja roszczeniówki).
47.
Pojawiają się różnej maści i kalibru kłamstwa, wychodzą na jaw zdrady. Im bardziej w głąb lasu, tym jego agresja emocjonalna przybiera na sile, kłamstwa na wyrachowaniu, manipulacje na perfidii, a zdrady na bezczelności.   (komasacja ostentacyjnej, prowokacyjnej, upokarzającej nielojalności) .
48.
To teraz zaczynasz się zastanawiać, co mu dolega. Borderline? Seksoholizm? Narcyzm? Jak się domyślisz i TO COŚ rozgryziesz, to mu pomożesz, wyjaśnisz, oświecisz, naprawisz, uzdrowisz (komasacja Twojej bezpodstawnej już lojalności).
49.
Rusza wyczerpujący taniec odejść, powrotów, miodowych miesięcy, skrajnych uniesień i równie skrajnych upokorzeń, jego obietnic i jawnego ich niedotrzymywania (komasacja i przyspieszenie chorego, toksycznego cyklu).
50.
Zaczynasz wkręcać się w spiralę i wyścig  między stawianymi przez niego warunkami a wytrzymałością Twojej godności. Tracisz grunt pod nogami. Z wolna do Ciebie dociera, że tu się dzieje coś nienormalnego.

Którą pigułkę wybierasz? Czerwoną, czy niebieską?

Punkty pomocnicze.
1. Jeśli w otoczeniu twojego partnera, według jego słów, roi się od osób psychicznie chorych i niezrównoważonych (byłe partnerki, pracodawcy, rodzice a nawet jego własne dzieci)?
2. Jeśli coraz częściej Ty sama jesteś oskarżana przez swojego partnera o popadanie w paranoję (rzekomo to, co widziałaś lub słyszałaś, jest nieprawdą, dziwnym trafem nie pamiętasz, ?że przecież sama to mówiłaś ...? albo że on ?tego nigdy nie mówił?)
3.Jeśli często odnosisz nieodparte wrażenia, że uczucia prezentowane przez twojego partnera są sztuczne (dramatyczny płacz na zawołanie, sztuczny śmiech, fałszywa mowa ciała)?
4. Jeśli coraz częściej zdajesz sobie sprawę z tego, że słowne deklaracje twojego partnera zadziwiająco rozjeżdżają się z jego postępowaniem?
5. Jeśli twój partner zadziwiająco szybko znajduje ?logiczną? odpowiedź na zastanawiające cię fakty (znalazłaś w jego portfelu fakturę z podwarszawskiego hotelu za dwuosobowy pokój, chociaż rzekomo wczoraj był w służbowej delegacji w Krakowie, natychmiastowa odpowiedź ? To faktura Kazika. Poprosił mnie, żebym oddał ją do księgowości)?
6. Jeśli po głębszym zastanowieniu stwierdzasz, że twój partner od bardzo dawna nie dał Ci żadnego dowodu uczucia, uważności wobec twojej osoby, zainteresowania twoimi sprawami, nie dostajesz nic w sensie materialnym (upominki) ani mentalnym (pochwały, czułość)?
7. Jeśli zaczniesz kojarzyć, że związek z twoim partnerem opiera się w zdecydowanej mierze na jego kwiecistych deklaracjach słownych i nic z tego nie doczekuje realizacji?
8. Jeśli zauważasz, że twój partner wykazuje skrajną nieodpowiedzialność w tych drobniejszych i w tych zasadniczych kwestiach życiowych (nie można powierzyć prowadzenia rachunku bankowego, bo za pół roku okaże się, że żadne świadczenia nie zostały opłacone albo odebrania dziecka z przedszkola, bo zawsze znajduje się jakaś ?bardzo obiektywna? przeszkoda)?
9. Jeśli odkrywasz, że poprzednie związki twojego partnera kończyły się jego zdradą (sam Ci o tym nie powiedział, może coś bąknął, napomknął, niedopowiedział, ale całej prawdy dowiadujesz się od jego otoczenia)?
10. Jeśli stwierdzasz, że kolejne zatrudnienia twojego partnera seryjnie kończyły się wyrzucaniem go z pracy, bankructwem jego firmy, zatargami z pracodawcami, wyrokami gospodarczymi?
11. Jeśli odkrywasz, że twój partner ma w swojej przeszłości jakieś zasądzające jego winę sprawy sądowe i postępowania komornicze, które wychodzą jak trupy z szafy?
12. Jeśli coraz częściej odczuwasz, że jesteś okłamywana i manipulowana?
13. Jeśli zauważasz u swojego partnera niezdrową potrzebę do podejmowania ryzyka, nieprzemyślanych i impulsywnych decyzji (ryzykowne inwestycje, chora nagła potrzeba jazdy bez trzymanki 200 km/h, bójki po alkoholu)?
14. Jeśli twój partner miewa dłuższe lub krótsze epizody quasi uzależnieniowe ? napadowe picie (chociaż nie postrzegasz go jako alkoholika), regularne branie wolnego w pracy, żeby całą dobę spędzić przy grze komputerowej, od której od dawna podejrzewasz, że jest uzależniony?
15. Jeśli zauważasz, że znajomi lub rodzina twojego partnera ma zupełnie odmienne zdanie na temat jego przeszłości niż on sam (on: odszedłem od żony, bo była niezrównoważona psychicznie i nie dało się z nią żyć, chociaż próbowałem i musiałem sam wychowywać dzieci, oni: żona musiała leczyć się z nerwicy po jego zdradach i kłamstwach a dzieci oddał dziadkom i dalej łajdaczył się z kolejnymi kobietami)?
16. Jeśli zauważasz, że przeszłość twojego partnera stanowi pasmo nieszczęść powodowanych przez jego destrukcyjne zachowania (ciągłe odchodzenie od kolejnych kobiet ?w samych skarpetkach?, jego imperatyw ?ciągłego zaczynania wszystkiego od nowa?, autosabotaż kolejnych własnych przedsięwzięć, zarzucanych przez niego z niewiadomych przyczyn)?
17. Jeśli w twoim związku z partnerem często pojawia się motyw ?grubej kreski? symbolizującej ciągłe zaczynanie waszych stosunków od początku, rzekomo w celu ich odrodzenia i naprawy po kolejnych kryzysach?
18. Jeśli twój partner przy próbie wykazania mu kłamstwa lub nawet błędu popada w agresję i wmawia ci, że to Ty masz problemy ze sobą?
19. Jeśli w miarę trwania twojego związku z partnerem odkrywasz, że ten charyzmatyczny człowiek z tysiącem pomysłów na wasze życie, nagle staje się jedynie biorcą twoich zabiegów/adoracji/zaangażowania, absolutnie nic od siebie nie wnosząc w budowanie waszych relacji?
20. Jeśli zauważasz, że stosunek twojego partnera do ciebie w towarzystwie innych osób jest zupełnie inny niż kiedy jesteście sami?
21. Jeśli na poziomie intuicyjnym odczuwasz, że tłumaczenia kolejnych nieścisłości i podejrzanych sytuacji są ?śmierdzące? i narastanie tego stanu rzeczy wyniszcza cię psychicznie?
22. Jeśli czujesz się nadmiernie często sprowokowana do podejrzeń, choć nigdy wcześniej nie byłaś osobą podejrzliwą?
23. Jeśli zauważasz, że głoszone publicznie przez twojego partnera zasady etyczne mają się nijak do jego postępowania w życiu (wygłasza na rodzinnym przyjęciu tyrady o uczciwości, po czym namawia własne dziecko do okłamania mamy, że to ono zbiło szklankę a nie tatuś)?
24. Jeśli twój partner nie ma żadnych przyjaciół z młodości, bliskich kolegów w pracy, nie utrzymuje ciepłych kontaktów z rodziną?
25. Jeśli zdarza Ci się zauważyć, że twój partner nie ma skrupułów wobec innych ludzi i znajduje do tego ?ładne? wytłumaczenie (kabluje na swojego kierownika jego przełożonemu, żeby zdobyć wyższe stanowisko, ?bo kierownik był tak niekompetentny, że firma na tym traciła?)?
26. Jeśli twój partner bez istotnej przyczyny popada w nagłe acz krótkotrwałe stany euforyczne lub depresyjne?
27. Jeśli twój partner często przejawia potrzebę stymulacji ciągle nowymi i przeważnie niezdrowymi bodźcami pod pozorem chęci doświadczania nowych aspektów życia?
28. Jeśli twój partner po jakimś czasie waszego związku zaczyna sygnalizować, że musi mieć więcej swobody, ?bo tak naprawdę jest na siłę udomowionym samotnym wilkiem??
29. Jeśli zauważasz, że twój partner manipuluje ludźmi w celu uzyskania korzyści (jest dobrym synem dla rodziców tylko wtedy, kiedy chce od nich pożyczyć pieniądze)?
30. Jeśli ktoś ze znajomych lub rodziny sugerował ci, że twój związek z partnerem nie jest zdrowy a ty byłaś na to głucha?
? to masz problem.

Miałam nie czytać, ale przeczytałam sad
Wróciły wspomnienia, emocje....
To taka projekcja jego słów, gestów, min, zachowań i moje uczucie dezorientacji....... sad sad sad

16 866 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-12 21:41:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofia, miałam to samo jak to czytałam.
Ty już o motylkach czytaj,bo później to głowa, serce i kręgosłup z tych emocji bolą!

16 867 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-12 20:47:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zosfia, miałam to samo jak to czytałam.
Ty już o motylkach czytaj,bo później to głowa, serce i kręgosłup z tych emocji bolą!

No widzicie a mnie juz tylko brzuch z przejedzenia bolal ! Mnie bardziej boli jak czytam o KKZB sad
Mnie boli jak do KKZB nic niedociera sad Ale coz taka to juz przypadlosc sad

16 868

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
bea06 napisał/a:

... znam ją i warci są siebie oboje . tez miala "gacha" , matka z niej fatalna ( to akurat wiem nie od niego zeby nie bylo ze ją szkaluje) kazdy kto ja zna po prostu jej nie trawi.
ale skoro ja nie potrafie poradzic sobie z karluchem a ona wie ze on ja ze mna zdradzal te 10 lat nazad , to moze ona mu wytlumaczy ..... lol

Bea Ty wiesz co Ty tutaj piszesz? Bylas kochanka karalucha 10 lat? Zywilas sie ochlapami 10 lat sad
Kobieto Ty te 10 lat "przeanalizowalas"? Bylas na terapii? Ty chcesz dyskutowac ze zdradzana kobieta? Przeciez ona niczemu nie winna !!!!!!!!!!!! Ona bardziej KKZB niz Ty !!!! Szkoda kobiety !!!!!
Kazdy jej nie trawi jak piszesz a kazdy to kto? Bea ja na razie nie wiem co o Tobie myslec? Musze sie najpierw uspokoic ....ale ja od oceniania nie jestem, bo sama nie jestem swieta !!!
A piszez, ze ona miala tez kogos czyli wszytko w jak najlepszym porzadku !!!Kazdy z kazdym to ok ?

Też święta nie jestem. Ale odkąd czytam to forum, to solidaryzuję się ze zdradzanymi żonami a nie z kochankami...

a ja od kiedy czytam to forum mam świadomość ile kobiet jest okaleczonych, ile naiwnych, łatwowiernych i po prostu głupich. Też święta nie jestem, ale źle myślę o kochankach, ale i żonach, po prostu o głupich kobietach. Nie mam za grosz szacunku do tych kochanek, które są suczami. Naiwnych, wierzących w jogo cudowność a okropność jego żony jest mi żal.
Ja też należę do tych okropnych żon, które są złymi żonami i matkami big_smile tongue a "moja" kochanka oprócz naiwniaczki jest suczą. Nie chciała ze mną rozmawiać.... i....i dobrze jej tak smile
Beanie znasz jego żony. Nie znasz też jego do końca. Zaczął Ci pokazywać kim jest i na co go stać, ale Ty ślepa i głucha jesteś ! Obudź się Bea smile i powtórzę za Happyfull , a KAŻDY kto ją zna, to kto ? i od siebie zapytam, a dzieci jej jeszcze żyją ?

Happyfull uwielbiam czytać Twoje posty. Świetna w nich analiza i spostrzeżenia.  Chylę czoła!!

16 869

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zosfia, miałam to samo jak to czytałam.
Ty już o motylkach czytaj,bo później to głowa, serce i kręgosłup z tych emocji bolą!

To nie ja ! to Happyfull ha ha ha
Ja nie chcę czytać o socjopatach a ta ciągle coś cytuje. Miałam nie czytać, ale mnie podkusiło i wciągnęło big_smile smile
Jest dobrze Anstawio smile kręgosłup raczej ze starości boli wink a na serduszko się nie skarżę. Ono jest teraz jak głaz wink

16 870

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Mnie boli jak do KKZB nic niedociera sad Ale coz taka to juz przypadlosc sad

Kiedyś dotrze. Niech Cię o to głowa nie boli wink
Nie da się wszystkiego od razu.

16 871

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Mnie boli jak do KKZB nic niedociera sad Ale coz taka to juz przypadlosc sad

Kiedyś dotrze. Niech Cię o to głowa nie boli wink
Nie da się wszystkiego od razu.

Do niektorych nawet jak dotrze to od razu zaprzecza sad Nie jest latwo, bo sama zaprzeczalam sad

16 872 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-12 22:08:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Happyfull uwielbiam czytać Twoje posty. Świetna w nich analiza i spostrzeżenia.  Chylę czoła!!

Powinnas przed Soba chylic czolo !!! Ja tylko prosto z mostu bez wiekszych analiz pisze. Ja tak teraz mysle !!!
No to musze sie za ksiazke zabrac tongue

A co do wstawianych cytatow: Tyle kobiet anonimowo nas czyta moze im sie przyda smile Prosto z mostu to dla nich jeszcze za wczesnie !!!!

16 873

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Mnie boli jak do KKZB nic niedociera sad Ale coz taka to juz przypadlosc sad

Kiedyś dotrze. Niech Cię o to głowa nie boli wink
Nie da się wszystkiego od razu.

Do niektorych nawet jak dotrze to od razu zaprzecza sad Nie jest latwo, bo sama zaprzeczalam sad

To znaczy, że nie dotarło.

Happyfull, no Ty to ciągle zaprzeczasz wink Tylko nie zaprzeczaj big_smile

16 874 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-12 22:12:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Kiedyś dotrze. Niech Cię o to głowa nie boli wink
Nie da się wszystkiego od razu.

Do niektorych nawet jak dotrze to od razu zaprzecza sad Nie jest latwo, bo sama zaprzeczalam sad

To znaczy, że nie dotarło.
Happyfull, no Ty to ciągle zaprzeczasz wink Tylko nie zaprzeczaj big_smile

No widzisz jaka to ciezka przypadlosc tongue

16 875

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Do niektorych nawet jak dotrze to od razu zaprzecza sad Nie jest latwo, bo sama zaprzeczalam sad

To znaczy, że nie dotarło.
Happyfull, no Ty to ciągle zaprzeczasz wink Tylko nie zaprzeczaj big_smile

No widzisz jak to ciezka przypadlosc tongue

Ale powiem Ci, że trzeba mieć odwagę by tak komuś prosto z mostu walić między oczy co się myśli.
Ja dziś troszkę spróbowałam tutaj i potem zrobiło się "niesmacznie" wink
Dobrze, że dodałaś swoją analizę, bo już nie wiedziałam co myśleć...

16 876

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

To znaczy, że nie dotarło.
Happyfull, no Ty to ciągle zaprzeczasz wink Tylko nie zaprzeczaj big_smile

No widzisz jak to ciezka przypadlosc tongue

Ale powiem Ci, że trzeba mieć odwagę by tak komuś prosto z mostu walić między oczy co się myśli.
Ja dziś troszkę spróbowałam tutaj i potem zrobiło się "niesmacznie" wink
Dobrze, że dodałaś swoją analizę, bo już nie wiedziałam co myśleć...

A ja bylam dumna z Ciebie  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I na pewno tez poczulas moje wsparcie  tongue

16 877

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

No widzisz jak to ciezka przypadlosc tongue

Ale powiem Ci, że trzeba mieć odwagę by tak komuś prosto z mostu walić między oczy co się myśli.
Ja dziś troszkę spróbowałam tutaj i potem zrobiło się "niesmacznie" wink
Dobrze, że dodałaś swoją analizę, bo już nie wiedziałam co myśleć...

A ja bylam dumna z Ciebie  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I na pewno tez poczulas moje wsparcie  tongue

Poczułam i było to miłe smile
Ale    zdecydowanie wolę zajmować się sobą.

16 878

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Happyfull uwielbiam czytać Twoje posty. Świetna w nich analiza i spostrzeżenia.  Chylę czoła!!

Powinnas przed Soba chylic czolo !!! Ja tylko prosto z mostu bez wiekszych analiz pisze. Ja tak teraz mysle !!!
No to musze sie za ksiazke zabrac tongue

A co do wstawianych cytatow: Tyle kobiet anonimowo nas czyta moze im sie przyda smile Prosto z mostu to dla nich jeszcze za wczesnie !!!!

Chylę ! dopóki nie wpadną mi w ręce dokumenty sądowe lub komornicze
i nie dopadają  mnie konsekwencje i świadomość co sobie i dzieciom zrobiłam.
Świadomość i  inne myślenie też mi się włączyło smile

.....wiem, że tak myślisz, potwierdzasz to metodą prosto z mostu (odwagą, która odwagą nie jest smile).
......prosto z mostu to chyba najskuteczniejsza metoda....chociaż kkzb ma skłonności do widzenia wszystkiego innym niż jest i wszystko, wszystko! potrafić przetłumaczyć  na swoją modłę sad


....a co do cytatów to jestem ich zwolenniczką i dlatego cytowałam w całości Twój post z cytatem smile

16 879 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-02-13 07:19:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

To znaczy, że nie dotarło.
Happyfull, no Ty to ciągle zaprzeczasz wink Tylko nie zaprzeczaj big_smile

No widzisz jak to ciezka przypadlosc tongue

Ale powiem Ci, że trzeba mieć odwagę by tak komuś prosto z mostu walić między oczy co się myśli.
Ja dziś troszkę spróbowałam tutaj i potem zrobiło się "niesmacznie" wink
Dobrze, że dodałaś swoją analizę, bo już nie wiedziałam co myśleć...

Odwagę to trzeba mieć głosząc bzdury !
        - jaki on biedny,muszę się zmienić by taki biedny nie był. Jak witać go będę na progu z kapciami w zębach to na pewno
          już szczęśliwy będzie i w końcu zobaczy jak bardzo go kocham. Zobaczy i doceni.
        - żonę ma zołzę  i z tą zołzą żyje już x lat i te x lat się męczy a ja jestem jego wybawicielką, no kurna olek urodziłam się
          po to by go wybawić
        - pobił mnie, ale to ja go do tego sprowokowałam, on niewinny......nadąsany chodzi ......przeproszę to mu się
           humor poprawi
        - bił, pił i znowu bił. Odszedł, ale teraz zmienił się i synka naszego mi szkoda, bo biedaczek bez ojca się chowa.
        - nie szanuje, bo zdradza ? no raz mu się zdarzyło zbłądzić, no może ze dwa razy......ale i tak nie ma to nic do
          szanowania mnie. Przecież mówi, że kocha a tamte to tylko zwykły sport był. Mnie szanuje , sportsmenek nie.
       - jestem wyrozumiałą i dobrą żoną. Mąż lubi swobodę w związku. Całe dnie spędza z kumplami. Bardzo mnie kocha
          i córeczkę też. Dowód ? w niedzielę poszedł z córcią na godzinę na plac zabaw....dobry i kochający z niego ojciec.

16 880

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

i jeszcze jedna ciekawostka
http://www.kobieceserca.pl/psychotesty-czy_jestem_%20kobieta_%20ktora_%20kocha_%20za_%20bardzo.html.html

16 881

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Miłego i pogodnego dnia wszystkim życzę smile

16 882

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I trzy główne absurdalne powody, dlaczego kobiety nie chcą odchodzić od toksycznych mężów:
-boją się samotności
-bo sobie nie poradzą
-bo kochają

16 883

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

I trzy główne absurdalne powody, dlaczego kobiety nie chcą odchodzić od toksycznych mężów:
-boją się samotności
-bo sobie nie poradzą
-bo kochają

Protestuję! nie kochają a są uzależnione od miłości, ich uczucie staje się nałogiem, który z jednej strony wyniszcza, z drugiej nie pozwala się z niej wyzwolić/odejść. Oczywiście, że każdy nałogowiec boi się życia bez swojego nałogu (i nałogu nie dostrzega).

16 884

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

I trzy główne absurdalne powody, dlaczego kobiety nie chcą odchodzić od toksycznych mężów:
-boją się samotności
-bo sobie nie poradzą
-bo kochają

Protestuję! nie kochają a są uzależnione od miłości, ich uczucie staje się nałogiem, który z jednej strony wyniszcza, z drugiej nie pozwala się z niej wyzwolić/odejść. Oczywiście, że każdy nałogowiec boi się życia bez swojego nałogu (i nałogu nie dostrzega).

Ty to już wiesz, one nie. Takie powody najczęściej podają.

16 885

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

I trzy główne absurdalne powody, dlaczego kobiety nie chcą odchodzić od toksycznych mężów:
-boją się samotności
-bo sobie nie poradzą
-bo kochają

Protestuję! nie kochają a są uzależnione od miłości, ich uczucie staje się nałogiem, który z jednej strony wyniszcza, z drugiej nie pozwala się z niej wyzwolić/odejść. Oczywiście, że każdy nałogowiec boi się życia bez swojego nałogu (i nałogu nie dostrzega).

Ty to już wiesz, one nie. Takie powody najczęściej podają.

Podają więcej powodów. Sama je kiedyś bez końca wymieniałam sad DZieci to tłumaczenie nr. 1, kredyt to tłumaczenie nr.2, brak mieszkania to nr. 3 , kocham to nr. 4, on jest dobrym człowiekiem to nr 5 (moje tłumaczenie nr. 1) itd. i bez końca można wymieniać......

16 886

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz Anstawio to jak a alkoholikiem - on nie musi pić, nie jest uzależniony i pokaże nawet, że nie jest! wypije kielicha i proszę bardzo, drugiego nie musi ! o!!! teraz po gderaniu żony już musi ! ale tylko ze złości napije się, tak jej na przekór.
Ewentualnie posłuchamy, że świat się nie zawali jak jednego drinka wypije. Miał ciężki dzień i odreagować musi. Po kolejnym "odreagowywaniu" jest rozmowny, roszczeniowy. Rozzłościłaś go, musi się uspokoić a uspokaja go kolejny drink. Kolejnych kroków do butelki już nie tłumaczy, no czasem krzyczał, że nie będę mu mówiła co ma robić, czy może pić czy też nie powinien i nałogiem nie jest, coś mi się w głowie p*******liło i nie jest chamski tylko szczery.
Ja lepsza nie byłam !!! równie uzależniona od swego nałogu !!!

16 887

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Hm...przeciez to sztuczne swieto !!! Ode mnie dostaniesz smile Co prawda wirtualna ale takie czasy smile
A my tu przeciez o milosci do Siebie trabimy i co? Moze tak sobie przyjemnosc w tym dniu trzeba samej sobie zrobic?  Np. kupisz sobie jakas ladna kartke i w ramki oprawisz smile

Czemu nie.
Mnie chodziło o coś innego. Ale to nie ma xnaczenia.

Wiem dobrze o co Ci chodzilo sad Ale tu jest wlasnie pies pogrzebany sad

No tak

16 888

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie kochane
Podczytuje Was czasem, ale wiele się u mnie dzieje.....

Zła jestem na instytucje, sądy.... człowiek probuje stanąć na nogi..... i kiedy wszystko jest na dobrej drodze, kiedy mozna się częściej uśmiechnąć w rodzinie...., pojawiają się urzędy i bzdurne przepisy..... Mam teraz na głowie dwa sądy - polski i brytyjski, mówię Wam, szok jakiś...., dzwonię tylko do Polski do adwokata, albo ganiam do angielskiego adwokata..... Jak w październiku złożyłam papiery w sądzie polskim, tak właśnie niedawno dowiedziałam się, że sąd jeszcze w październiku odrzucił moje wnioski..... A gdzie postanowienia dla mnie???? a mój adwokat nic nie wie????? Obłęd....., teraz wnosi zażalenie do sądu.... A mój były, w międzyczasie załatwił mi sąd w Anglii, pajac jeden.....
Mam nadzieję, że za tydzień się wszystko wyjasni..... u mnie zima.... a Wam życzę wiosny smile.
Pozdrawiam

16 889

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Anonimowej też nigdy nie dostałam.

Karaluch jakieś tam róże dawał.
On mi w tamtym roku zostawił perfumy i czekoladki od Mikołaja mad

No proszę. W tamtym roku dopiero czy wcześniej też?

16 890

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

smile
Oj wcięło ! sad
Szaleństw karnawałowych nie było.
Był teatr z marną sztuką .....i złe samopoczucie.
Wracam do ''żywych'' rozgrzana kąpielą.
Wczorajszy dzień mam wyjęty z życiorysu.
Dopadło mnie na raz : dreszcze, ból głowy, ból węzłów chłonnych i kręgosłupa.
Miałam rozpierający ból w klatce piersiowej.
Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przydarzyło........dzisiaj już się z tego śmieję nazywając to ''sks'' tj. starość k***a starość, ale wczoraj do śmiechu mi nie było. Trzęsłam się z zimna odziana  w polar i płaszcz puchowy i przykryta dwoma kocami, a nawet tak uzbrojona spałam nocką. Płaszczyk zrzuciłam w południe a maść od stanów zapalnych też robi swoje i kręgosłup (odcinek piersiowy) mniej boli. Mogę już ruszać rękoma a więc i pisać.
Nie wiem co mi było, ale ważne, że dzisiaj już jest dobrze smile

Ale to nie stres?

16 891

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Anonimowej też nigdy nie dostałam.

Karaluch jakieś tam róże dawał.
On mi w tamtym roku zostawił perfumy i czekoladki od Mikołaja mad

Coś taka zdziwiona !? przecież wiedział, że w bajki wierzysz big_smile

Młoda i głupia, to zdziwiona big_smile
A jak chce prezenty podrzucać to niech podrzuca! tongue
To ten weekend był walentynkowy? I ja nic nie dostałam?! No to pięknie!!

A Ty Happyfull nie obżeraj się tak!

Farbuję dziś włosy. Na fioletową czerń mad

To fsjny kolor jest. A jakie były dotychczas?

16 892

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Od jutra post tongue  Zaglodze tego karralucha na smierc tongue
Fioletowa czern...ja wole jasniejsze kolory ...toffi smile

Toffi ładny smile
Ja mam brwi naturalnie prawie czarne, jasne mi nie pasują,ale oczywiście co jakiś czas mnie nachodzi by sprawdzić czy coś się zmieniło i może teraz jasny mi jednak będzie pasował. Zawsze to samo. Nie pasuje. Tracę włosy na tym rozjaśnianiu, by w końcu je znowu i tak przyciemnić eehhh...

Co prawda nie na temat KKZB ale czasami trzeba trosze o nie powaznych tematach pogadac tongue
Ja mialam robione pasemka w jasnym tofii a resze w ciemnym i te pasemka nie wyroznialy sie tak bardzo, bo czasami pasemka za bardzo sie rzucaja w oczy. Ale cena za ta usluge jest ok.120 ?. Farba tez jakas organic byla a za organic placi sie jak za "zboze" tongue

Ło matko jakie ceny.

16 893

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Bea Ty wiesz co Ty tutaj piszesz? Bylas kochanka karalucha 10 lat? Zywilas sie ochlapami 10 lat sad
Kobieto Ty te 10 lat "przeanalizowalas"? Bylas na terapii? Ty chcesz dyskutowac ze zdradzana kobieta? Przeciez ona niczemu nie winna !!!!!!!!!!!! Ona bardziej KKZB niz Ty !!!! Szkoda kobiety !!!!!
Kazdy jej nie trawi jak piszesz a kazdy to kto? Bea ja na razie nie wiem co o Tobie myslec? Musze sie najpierw uspokoic ....ale ja od oceniania nie jestem, bo sama nie jestem swieta !!!
A piszez, ze ona miala tez kogos czyli wszytko w jak najlepszym porzadku !!!Kazdy z kazdym to ok ?

Też święta nie jestem. Ale odkąd czytam to forum, to solidaryzuję się ze zdradzanymi żonami a nie z kochankami...

a ja od kiedy czytam to forum mam świadomość ile kobiet jest okaleczonych, ile naiwnych, łatwowiernych i po prostu głupich. Też święta nie jestem, ale źle myślę o kochankach, ale i żonach, po prostu o głupich kobietach. Nie mam za grosz szacunku do tych kochanek, które są suczami. Naiwnych, wierzących w jogo cudowność a okropność jego żony jest mi żal.
Ja też należę do tych okropnych żon, które są złymi żonami i matkami big_smile tongue a "moja" kochanka oprócz naiwniaczki jest suczą. Nie chciała ze mną rozmawiać.... i....i dobrze jej tak smile
Beanie znasz jego żony. Nie znasz też jego do końca. Zaczął Ci pokazywać kim jest i na co go stać, ale Ty ślepa i głucha jesteś ! Obudź się Bea smile i powtórzę za Happyfull , a KAŻDY kto ją zna, to kto ? i od siebie zapytam, a dzieci jej jeszcze żyją ?

Happyfull uwielbiam czytać Twoje posty. Świetna w nich analiza i spostrzeżenia.  Chylę czoła!!

Ja kochanek też nie trawię i prostytutek. Strzelałabym.
Rozumiem jak potdflon mydli oczy swojej nowrj zdobyczy. Można się nabrać, ale tylko raz.

16 894

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

No widzisz jak to ciezka przypadlosc tongue

Ale powiem Ci, że trzeba mieć odwagę by tak komuś prosto z mostu walić między oczy co się myśli.
Ja dziś troszkę spróbowałam tutaj i potem zrobiło się "niesmacznie" wink
Dobrze, że dodałaś swoją analizę, bo już nie wiedziałam co myśleć...

Odwagę to trzeba mieć głosząc bzdury !
        - jaki on biedny,muszę się zmienić by taki biedny nie był. Jak witać go będę na progu z kapciami w zębach to na pewno
          już szczęśliwy będzie i w końcu zobaczy jak bardzo go kocham. Zobaczy i doceni.
        - żonę ma zołzę  i z tą zołzą żyje już x lat i te x lat się męczy a ja jestem jego wybawicielką, no kurna olek urodziłam się
          po to by go wybawić
        - pobił mnie, ale to ja go do tego sprowokowałam, on niewinny......nadąsany chodzi ......przeproszę to mu się
           humor poprawi
        - bił, pił i znowu bił. Odszedł, ale teraz zmienił się i synka naszego mi szkoda, bo biedaczek bez ojca się chowa.
        - nie szanuje, bo zdradza ? no raz mu się zdarzyło zbłądzić, no może ze dwa razy......ale i tak nie ma to nic do
          szanowania mnie. Przecież mówi, że kocha a tamte to tylko zwykły sport był. Mnie szanuje , sportsmenek nie.
       - jestem wyrozumiałą i dobrą żoną. Mąż lubi swobodę w związku. Całe dnie spędza z kumplami. Bardzo mnie kocha
          i córeczkę też. Dowód ? w niedzielę poszedł z córcią na godzinę na plac zabaw....dobry i kochający z niego ojciec.

...z córeczką i ciocią Jolą

16 895

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Też święta nie jestem. Ale odkąd czytam to forum, to solidaryzuję się ze zdradzanymi żonami a nie z kochankami...

a ja od kiedy czytam to forum mam świadomość ile kobiet jest okaleczonych, ile naiwnych, łatwowiernych i po prostu głupich. Też święta nie jestem, ale źle myślę o kochankach, ale i żonach, po prostu o głupich kobietach. Nie mam za grosz szacunku do tych kochanek, które są suczami. Naiwnych, wierzących w jogo cudowność a okropność jego żony jest mi żal.
Ja też należę do tych okropnych żon, które są złymi żonami i matkami big_smile tongue a "moja" kochanka oprócz naiwniaczki jest suczą. Nie chciała ze mną rozmawiać.... i....i dobrze jej tak smile
Beanie znasz jego żony. Nie znasz też jego do końca. Zaczął Ci pokazywać kim jest i na co go stać, ale Ty ślepa i głucha jesteś ! Obudź się Bea smile i powtórzę za Happyfull , a KAŻDY kto ją zna, to kto ? i od siebie zapytam, a dzieci jej jeszcze żyją ?

Happyfull uwielbiam czytać Twoje posty. Świetna w nich analiza i spostrzeżenia.  Chylę czoła!!

Ja kochanek też nie trawię i prostytutek. Strzelałabym.
Rozumiem jak potdflon mydli oczy swojej nowrj zdobyczy. Można się nabrać, ale tylko raz.

Nie napisałam , że nie trawię. NApisałam, że te bez skrupułów to sucze inne to naiwniaczki.
Hm... tylko snajper myli się raz. Uzależniona od miłości nabierać się będzie po wielokroć, naiwniaczka też.
Prostytutki.....ich życie i ich moralność, a za zdrady męża obwinia się męża a nie prostytutkę czy kochankę. Myślę, że dzięki tym paniom mniej jest gwałtów, ale może jestem w błędzie. smile

16 896 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-02-13 10:57:49)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A Zofie gdzie wcielo?? Mam ndzieje, ze po karnawalowych szalenstwach sie zamelduje smile

smile
Oj wcięło ! sad
Szaleństw karnawałowych nie było.
Był teatr z marną sztuką .....i złe samopoczucie.
Wracam do ''żywych'' rozgrzana kąpielą.
Wczorajszy dzień mam wyjęty z życiorysu.
Dopadło mnie na raz : dreszcze, ból głowy, ból węzłów chłonnych i kręgosłupa.
Miałam rozpierający ból w klatce piersiowej.
Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przydarzyło........dzisiaj już się z tego śmieję nazywając to ''sks'' tj. starość k***a starość, ale wczoraj do śmiechu mi nie było. Trzęsłam się z zimna odziana  w polar i płaszcz puchowy i przykryta dwoma kocami, a nawet tak uzbrojona spałam nocką. Płaszczyk zrzuciłam w południe a maść od stanów zapalnych też robi swoje i kręgosłup (odcinek piersiowy) mniej boli. Mogę już ruszać rękoma a więc i pisać.
Nie wiem co mi było, ale ważne, że dzisiaj już jest dobrze smile

Ale to nie stres?

Może i stres, kto wie ? W stresie żyję od kilku lat...zawału nie miałam i nawet zdziwiona jestem, że jeszcze nie miałam big_smile
Stresem jest też ciągłe prześladowanie mnie przez fioletowy napis "z bazy BIK", ale też to przeżyję wink

16 897

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Witajcie kochane
Podczytuje Was czasem, ale wiele się u mnie dzieje.....

Zła jestem na instytucje, sądy.... człowiek probuje stanąć na nogi..... i kiedy wszystko jest na dobrej drodze, kiedy mozna się częściej uśmiechnąć w rodzinie...., pojawiają się urzędy i bzdurne przepisy..... Mam teraz na głowie dwa sądy - polski i brytyjski, mówię Wam, szok jakiś...., dzwonię tylko do Polski do adwokata, albo ganiam do angielskiego adwokata..... Jak w październiku złożyłam papiery w sądzie polskim, tak właśnie niedawno dowiedziałam się, że sąd jeszcze w październiku odrzucił moje wnioski..... A gdzie postanowienia dla mnie???? a mój adwokat nic nie wie????? Obłęd....., teraz wnosi zażalenie do sądu.... A mój były, w międzyczasie załatwił mi sąd w Anglii, pajac jeden.....
Mam nadzieję, że za tydzień się wszystko wyjasni..... u mnie zima.... a Wam życzę wiosny smile.
Pozdrawiam

Witaj smile
Ja także zła jestem na Sądy, prawników, przepisy i niesprawiedliwe wyroki. Trudno mi się godzić, z czym rozum nie godzi się (nie tylko mój). Odwołanie do Strasburga przez błąd prawniczki nie jest możliwe. Co mogę ? nic albo prawie nic. Owszem jestem po porażce kilka dni sfrustrowana, ale z czasem wyciszam się i życie toczy się dalej smile.
Trzymam kciuki i pamiętaj, z każdej sytuacji jest wyjście .  wink smile

16 898 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-13 11:29:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Protestuję! nie kochają a są uzależnione od miłości, ich uczucie staje się nałogiem, który z jednej strony wyniszcza, z drugiej nie pozwala się z niej wyzwolić/odejść. Oczywiście, że każdy nałogowiec boi się życia bez swojego nałogu (i nałogu nie dostrzega).

Ty to już wiesz, one nie. Takie powody najczęściej podają.

Podają więcej powodów. Sama je kiedyś bez końca wymieniałam sad DZieci to tłumaczenie nr. 1, kredyt to tłumaczenie nr.2, brak mieszkania to nr. 3 , kocham to nr. 4, on jest dobrym człowiekiem to nr 5 (moje tłumaczenie nr. 1) itd. i bez końca można wymieniać......

I pomyśleć, że nie mieliśmy dzieci, kredytów, ja mam dom w Polsce, byłam i jestem niezależna finansowo, a tkwiłam w tym toksycznych związku z tak absurdalnych powodów, że szkoda pisać sad

Mellody Pia "Toksyczna miłość i jak się z niej wyzwolić"

KRÓTKIE SPOJRZENIE NA ZDROWY ZWIAZEK
Wielu z nas sadzi,że własciwy partner wypełni w nas to, czego nam brakuje, tak, że w koncu przestaniemy
odczuwac nasze braki i osiagniemy integralnosc osobowa. Wierzymy równie, że taki idealny kochanek odsłoni
nam sens życia. Zapominamy jednak, że kady z nas ma moliwosc poczucia sie osoba zintegrowana i pełna o
własnych siłach; osoba wystarczajaco zintegrowana i samowystarczalna, by rozwinac w sobie zdolnosc do miłosci
własnej, do samoobrony, do samoswiadomosci, do zaspokajania własnych potrzeb i do panowania nad soba.
Kady z nas może samodzielnie poszukiwac sensu życia i odnalezc go, zamiast oczekiwac biernie, by uczynił
to za nas partner. Jedyny sens, jaki może nam odkryc partner, to sens jego własnego życia. Nikt nie jest w stanie
udzielic nam ostatecznych odpowiedzi na pytania dotyczace naszego własnego życia. Odkrywamy nasze własne
znaczenie, bo jest ono istotne dla nas i z nami zwiazane. Bezowocne sa próby dopasowania sie na siłe do koncepcji
sensu życia innej osoby, ponieważ ta koncepcja nigdy prawdopodobnie nie bedzie do nas pasowac. I podobnie:
bezowocne beda próby zmuszenia kogos innego, by dopasował sie do naszej koncepcji sensu życia, bo ta
koncepcja prawdopodobnie nie bedzie pasowała do niego.
Dla mnie zdrowy zwiazek z druga osoba nie może byc oparty na obsesji i przymusie; nie może sie sycic
pozytywna i negatywna intensywnoscia emocji. Wierze, że w zdrowym zwiazku z druga osoba mona ja otaczac
swoja troska, miłoscia w sposób, który wspiera jej rozwój emocjonalny i duchowy, pomaga jej wziac
odpowiedzialnosc za siebie, przez co wzmacnia jej poczucie własnej wartosci.
Kiedy kochasz samego siebie, jestes w stanie troszczyc sie o siebie i zaspokajac swoje potrzeby, skupic sie na
swoim własnym rozwoju emocjonalnym i duchowym, wziac za siebie odpowiedzialnosc. W ten sposób zdobywasz
i pogłebiasz poczucie własnej wartosci. Kiedy partner oczekuje od ciebie aktów intymnego zbliżenia albo wsparcia,
możesz odpowiedziec ,,tak? lub ,,nie? w zdrowy sposób, bez obawy o to, że ów partner cie opusci. Poczucie
własnej wartosci każdego z nas rozkwita, gdy jest pielegnowane w zdrowym zwiazku z druga osoba."

16 899

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Powiem Wam,że poczytałam troszkę teraz i trochę się zasmuciłam,bo uświadomiłam sobie, że najpierw byłam uzależniona od rodziców, potem od M, teraz jestem uzależniona od Was, Waszej opinii, Waszego zdania, Waszej akceptacji i potwierdzenia,że jest dobrze lub źle.
Przykre to trochę, ale podobno dobrze jest to sobie uświadomić.

16 900

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

A wiecie, że ja nigdy nie dostałam walentynki...

Anonimowej też nigdy nie dostałam.

Karaluch jakieś tam róże dawał.
On mi w tamtym roku zostawił perfumy i czekoladki od Mikołaja mad

No proszę. W tamtym roku dopiero czy wcześniej też?

Nie wiem już sama. Może dawał,może nie,może dawał bez okazji, a może wcale. Nie wiem co jest iluzją a co prawdą....
Dziś mam doła. Smutno mi.
Poza tym, nie podoba mi się mój nowy kolor włosów.
Mała dziewczynka ze mnie sad

Posty [ 16 836 do 16 900 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 258 259 260 261 262 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026