netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 845 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 256 257 258 259 260 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 706 do 16 770 z 26 310 ]

16 706

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
LIDZIA73 napisał/a:

Zaczęłam właśnie od tej książki  i   dojść do siebie nie mogę . Kto czytał ten wie...

No wie smile Boli ale otwiera oczy smile Lidzia ale to mozna wyleczyc smile
Poczytaj sobie posty i watki Zazdrosc to Ci dopiero otworzy oczy !!!

smile smile smile
No wie.... smile
W gruncie rzeczy swobodnie mogę powiedzieć, że to dobra książka, o ile ktoś jest nastawiony na to, że chce ją zrozumieć wink

16 707

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień Dobry!

Ja zakończyłam czwartek z wynikiem 3 pączków smile Mało coś, nie? Z czego tu się odchudzać....? wink

W kwestii papierów: oświadczenie o zwrocie ulgi - podpisane. Wraz z koniecznością okazania dowodu, kiedy on zwrot otrzymał i naliczeniu odsetek za kazdy dzień zwłoki w przekazaniu ponad 3 dni od otrzymania przez niego, na które wyraziłam zgodę.
Plan skorygowany. Umęczył się szukając dziury w całym, na zasadzie - zamiast do 21.00 w tygodniu, to on dziećmi się będzie opiekował do 20.30. Kwestia zwrotu od października nieotrzymanych przeze mnie alimentów minus opłaty ustalona. Przyznaję szczerze, że zachowywał się tak, że biegiem włączyłam dyktafon.... smile Nie darł się czy nie groził, ale napewno nie była to dla mnie kwestia do łatwego omówienia.... A już piany na gębie dostał, jak zwróciłam uwagę, że skoro się nie możemy dogadać pisemnie a jest to niezbędne, to powinniśmy się zwrócić do mediatora, bo ja z nim nie zamierzam sie wykłócać na sali sądowej.
Teraz sobie "jaja" robi w zakresie ustalenia pewnych spraw związanych z moimi planowanymi na najbliższe kilka miesięcy wyjazdami. Często wyjeżdżam - czasem sama dla siebie, czasem na szkolenia itp. Ale nic, wczoraj musiał czapkę z głowy zdjąć, więc do niedzieli dam mu czas na ochłonięcie.

Swoją drogą - karaluchowata gnida i tyle.

Weekendzik!!!!! smile

16 708

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Weekendzik upragniony smile
Tylko mam wodę w bjtach od tej zimy. Tak nawalyło, że hej.

16 709

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
LIDZIA73 napisał/a:

Zaczęłam właśnie od tej książki  i   dojść do siebie nie mogę . Kto czytał ten wie...

No wie smile Boli ale otwiera oczy smile Lidzia ale to mozna wyleczyc smile
Poczytaj sobie posty i watki Zazdrosc to Ci dopiero otworzy oczy !!!

smile smile smile
No wie.... smile
W gruncie rzeczy swobodnie mogę powiedzieć, że to dobra książka, o ile ktoś jest nastawiony na to, że chce ją zrozumieć wink

Dzień Dobry:)                                                                                                                                                                     
Czytam,czytam.   Raz mi chyba nie wystarczy.      hmm                                                                                                         
       Dobrze ,że jesteście smile

16 710

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
LIDZIA73 napisał/a:

Dzień Dobry:)                                                                                                                                                                     
Czytam,czytam.   Raz mi chyba nie wystarczy.      hmm                                                                                                         
       Dobrze ,że jesteście smile

Ja już sobie obiecałam, że za jakiś czas wrócę - jak uspokoję myśli w głowie wink

Dobrze, że ten temat jest - i nie "umarł" smile Zdecydowanie smile

16 711

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
bea06 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

No właśnie, to ścierwo nawet bombę przeżyje. Niszczy wszystkich dookoła a sam jak kot na cztery łapy spada. Nowi ludzie, nowe możliwości, nowe zniszczenia i trupy, a on ? On ma się dobrze ! Inni padają a on jak "mańka wstańka" ! i tak całe życie. Nie, nie życzę im śmierci, ale zgadzam się na tatuaż na czole. Sprawa byłaby jasna i możliwość wyboru !
Tak, jestem za piętnowaniem tych "ludzi".

a ja lubię karmic zwierzątka ...... tygryski i krokodyle głodne chodza.....:cool

Mogę Ci adres podać big_smile Głodny jest zawsze, wielki ma apetyt, przerobi wszystko do cna, do ostatniego grosza. Mogę Ci też żywicieli listę podrzucić. Wielu z nich ręce i nogi potraciło a kilku na psychotropach do tej pory funkcjonuje.
Nadal masz chęć dokarmiać ?

jego nie smile ale nim ... hmmmm ciekawe doswiadczenie smile :lol

16 712 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-08 13:05:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Miłego dnia i weekendu,bo czytam,że niektóre z Was już go mają.
Ja jeszcze nie,ale prawie.
Właśnie próbuję kupić bilet na koncert Beyoncé w Amsterdamie. Ale oczywiście przeciążenie na stronie z biletami sad
Może jej muzyka zbyt ambitna nie jest, ale mam jej dvd z koncertów, robi tam taki show, że cycki opadają big_smile
Poza tym, jak w tamtym roku w lecie miałam depresję (tak,teraz wiem,że to była deprecha), to oglądając jej kocerty udawało mi się wyjść z łóżka i czasami nawet ruszyć biodrami przed lustrem big_smile
Więc należy jej się! Mam nadzieję,że uda mi się kupić bilet i, że będę się dobrze bawić wśród Afroamerykanek tongue

Single ladies, put your hands up!!!

https://www.youtube.com/watch?v=JptwkEhdNfY

16 713 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-08 14:08:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Dzień Dobry!

Ja zakończyłam czwartek z wynikiem 3 pączków smile Mało coś, nie? Z czego tu się odchudzać....? wink

W kwestii papierów: oświadczenie o zwrocie ulgi - podpisane. Wraz z koniecznością okazania dowodu, kiedy on zwrot otrzymał i naliczeniu odsetek za kazdy dzień zwłoki w przekazaniu ponad 3 dni od otrzymania przez niego, na które wyraziłam zgodę.
Plan skorygowany. Umęczył się szukając dziury w całym, na zasadzie - zamiast do 21.00 w tygodniu, to on dziećmi się będzie opiekował do 20.30. Kwestia zwrotu od października nieotrzymanych przeze mnie alimentów minus opłaty ustalona. Przyznaję szczerze, że zachowywał się tak, że biegiem włączyłam dyktafon.... smile Nie darł się czy nie groził, ale napewno nie była to dla mnie kwestia do łatwego omówienia.... A już piany na gębie dostał, jak zwróciłam uwagę, że skoro się nie możemy dogadać pisemnie a jest to niezbędne, to powinniśmy się zwrócić do mediatora, bo ja z nim nie zamierzam sie wykłócać na sali sądowej.
Teraz sobie "jaja" robi w zakresie ustalenia pewnych spraw związanych z moimi planowanymi na najbliższe kilka miesięcy wyjazdami. Często wyjeżdżam - czasem sama dla siebie, czasem na szkolenia itp. Ale nic, wczoraj musiał czapkę z głowy zdjąć, więc do niedzieli dam mu czas na ochłonięcie.

Swoją drogą - karaluchowata gnida i tyle.

Weekendzik!!!!! smile

Zabka to super, ze nie dasz sobie w kasze dmuchac smile Gratuluje !!!
Karaluchowa gnida juz nie ma prawie czym sie zywic smile Zmadrzalas i wysilnialas a to najlepsza trutka na karaluchowe gnidy smile smile smile

16 714

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zabka to super, ze nie dasz sobie w kasze dmuchac smile Gratuluje !!!
Karaluchowa gnida juz nie ma prawie czym sie zywic smile Zadrzalas i wysilnialas a to najlepsza trutka na karaluchowe gnidy smile smile smile

Pocieszaj, pocieszaj, bo się właśnie mailowo dochodzę o korektę planu wychowawczego. Ja wiem, że się nudzi, bo to przecież 5-ty miesiąc kiedy tylko przed telewizorem siedzi a ja nie widze powodu do jakichkolwiek zbędnych konwersacji z nim. Takie na siłę robienie wideł z igły, zamiast to co mu kiszki skręca wpisać formalnie w plan.... Może niech poprosi sekretarkę? Ale cóż, on nigdy nie miał własnego zdania, tylko czyjeś. To teraz wpisanie jakiegokolwiek własnego zdania na jakikolwiek temat sprawia mu problem.

Pokazałam koledze oświadczenie, powiedział, że mam lecieć w wolnej chwili do notariusza i przybić datę pewną - 7 złotych kosztuje. Dziś się nie wyrobię, bo muszę starszą pożegnać, jedzie na 3 dni z ZHP i spotkamy się dopiero przed autokarem, w poniedziałek mam jej terapię, chyba będę musiała wtorkową kosmetyczkę przełożyć. To akurat można przekładać wink

16 715

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Single ladies, put your hands up!!!

https://www.youtube.com/watch?v=JptwkEhdNfY

No to trzymam kciukasy za serwer i szybkie łącza i w ogóle smile CO byś się mogła wyszaleć smile

16 716

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Miłego dnia i weekendu,bo czytam,że niektóre z Was już go mają.
Ja jeszcze nie,ale prawie.
Właśnie próbuję kupić bilet na koncert Beyoncé w Amsterdamie. Ale oczywiście przeciążenie na stronie z biletami sad
Może jej muzyka zbyt ambitna nie jest, ale mam jej dvd z koncertów, robi tam taki show, że cycki opadają big_smile
Poza tym, jak w tamtym roku w lecie miałam depresję (tak,teraz wiem,że to była deprecha), to oglądając jej kocerty udawało mi się wyjść z łóżka i czasami nawet ruszyć biodrami przed lustrem big_smile
Więc należy jej się! Mam nadzieję,że uda mi się kupić bilet i, że będę się dobrze bawić wśród Afroamerykanek tongue
Single ladies, put your hands up!!!
https://www.youtube.com/watch?v=JptwkEhdNfY

Jak Ci sie dzisiaj nie uda kupic biletu to zawsze mozesz jakis 1 miesiac , 2 tyg, przed koncertem na ebay kupic i nawet taniej. Ja zawsze kupuje bilety na koncety na ebay - prawie 40 % taniej smile Przed koncertem tez sprzedaja smile
To co sprawia, ze wychodzisz z depresji jest zawsze dobre smile. Pamietaj o tym jak Cie smuty najda smile
Ty powinnas moze na jakies tance latynoskie sie zapisac - ale z partnerem musisz tanczyc nie sama tongue

16 717 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-08 14:18:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Single ladies, put your hands up!!!

https://www.youtube.com/watch?v=JptwkEhdNfY

No to trzymam kciukasy za serwer i szybkie łącza i w ogóle smile CO byś się mogła wyszaleć smile

Setki, tysiące, miliony big_smile biletów wyprzedane w godzinę!
Niestety nie udało się sad
Cóż, znowu będzie trzeba się zadowolić DVD.

Albo tak jak Happyfull napisała, kupić później. Koncert dopiero pod koniec kwietnia big_smile
Bo ja to bym chciała już, wiadomo big_smile

16 718

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ty powinnas moze na jakies tance latynoskie sie zapisac - ale z partnerem musisz tanczyc nie sama tongue

Jak pierwszy raz leciałam do Amsterdamu,to spotkałam koleżankę z liceum. Opowiadała mi,że swojego partnera poznała na lekcjach salsy big_smile Tak mi to utkwiło w głowie i teraz mi się przypomniało wink

16 719

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zabka to super, ze nie dasz sobie w kasze dmuchac smile Gratuluje !!!
Karaluchowa gnida juz nie ma prawie czym sie zywic smile Zadrzalas i wysilnialas a to najlepsza trutka na karaluchowe gnidy smile smile smile

Pocieszaj, pocieszaj, bo się właśnie mailowo dochodzę o korektę planu wychowawczego. Ja wiem, że się nudzi, bo to przecież 5-ty miesiąc kiedy tylko przed telewizorem siedzi a ja nie widze powodu do jakichkolwiek zbędnych konwersacji z nim. Takie na siłę robienie wideł z igły, zamiast to co mu kiszki skręca wpisać formalnie w plan.... Może niech poprosi sekretarkę? Ale cóż, on nigdy nie miał własnego zdania, tylko czyjeś. To teraz wpisanie jakiegokolwiek własnego zdania na jakikolwiek temat sprawia mu problem.

Pokazałam koledze oświadczenie, powiedział, że mam lecieć w wolnej chwili do notariusza i przybić datę pewną - 7 złotych kosztuje. Dziś się nie wyrobię, bo muszę starszą pożegnać, jedzie na 3 dni z ZHP i spotkamy się dopiero przed autokarem, w poniedziałek mam jej terapię, chyba będę musiała wtorkową kosmetyczkę przełożyć. To akurat można przekładać wink

Jezeli Twoj karaluch nie ma wlasnego zdania to niech ma Twoje zdanie !!!! smile
Zabka to slaby chlopina. Z nim trzeba jak z dzieckiem. Nie pytaj sie co on mysli tylko mysl za niego (mysl dla siebie) smile smile smile
Ja nie zartuje !!! Nie czekaj na jego reakcje i dezyzje tylko Ty decyduj. On podpisze wszystko co chcesz !!!

16 720

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ty powinnas moze na jakies tance latynoskie sie zapisac - ale z partnerem musisz tanczyc nie sama tongue

Jak pierwszy raz leciałam do Amsterdamu,to spotkałam koleżankę z liceum. Opowiadała mi,że swojego partnera poznała na lekcjach salsy big_smile Tak mi to utkwiło w głowie i teraz mi się przypomniało wink

Ty tam powinnas sie wytanczyc a nie szukac partnera tongue Ty "nudnego" masz sobie znalesc a nie goracego latynosa, ktory bedzie mial zmiany humorow co godzine sad

No, moze bedziesz miala szczescie i jakis "nudny" sie tez na tance zapisze i bedziecie razem tanczyc tongue

16 721

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ty powinnas moze na jakies tance latynoskie sie zapisac - ale z partnerem musisz tanczyc nie sama tongue

Jak pierwszy raz leciałam do Amsterdamu,to spotkałam koleżankę z liceum. Opowiadała mi,że swojego partnera poznała na lekcjach salsy big_smile Tak mi to utkwiło w głowie i teraz mi się przypomniało wink

Ty tam powinnas sie wytanczyc a nie szukac partnera tongue Ty "nudnego" masz sobie znalesc a nie goracego latynosa, ktory bedzie mial zmiany humorow co godzine sad

No, moze bedziesz miala szczescie i jakis "nudny" sie tez na tance zapisze i bedziecie razem tanczyc tongue

Póki co, szukałabym partnera do tańca tongue
Latynosi oszukują kobiety wink

16 722 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-08 14:43:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Póki co, szukałabym partnera do tańca tongue
Latynosi oszukują kobiety wink

Nie tylko latynosi tongue
Ja mam alergie na wyznawcow koranu !!! I ogolnie fanatykow religijnych wszelkich narodowosci !!!
Poza tym "przygladam "sie z wielka uwaga zawsze zadowolony ludziom !!!
No i trzymam sie z daleka od zawsze niezadowolonych tongue

16 723

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Jezeli Twoj karaluch nie ma wlasnego zdania to niech ma Twoje zdanie !!!! smile
Zabka to slaby chlopina. Z nim trzeba jak z dzieckiem. Nie pytaj sie co on mysli tylko mysl za niego (mysl dla siebie) smile smile smile
Ja nie zartuje !!! Nie czekaj na jego reakcje i dezyzje tylko Ty decyduj. On podpisze wszystko co chcesz !!!

Eee - nie, nie podpisze, tylko by takie jaja jak wczoraj robił smile A na końcu w sądzie powie, że go zmusiłam i to było pod presją a więc spełnia przesłankę nieważności złożonego oświadczenia woli - czyli d.....
Dobra, uzgodnione - ma wydrukować smile Profilaktycznie wydrukuję swoją wersję, aby porównać smile

Happy - powiem Ci tak widząc z przymrużeniem oka to zachowanie - on by pewnie chciał z kimś pogadać, a że napataczam się tylko ja, no to choć się podochodzi teraz i usłyszy czyjś głos wink Bo ja nie widzę innego powodu smile Mógł chcieć rozmawiać przez całe 12 lat małżeństwa. Teraz nie bardzo mam ochotę go słuchać, bo niestety wyczuwam agresję w głosie wynikającą z faktu, że ciężko się wprost o coś do mnie przyczepić, więc trzeba się po prostu czepiać wink Ale sama wiesz jakieto jest zachowanie socjopaty. Wcześniej pewnie bym się roztrzęsła, zamknęła w sobie, uległa, bo przecież to taki dobry, prawy i inteligentny człowiek. A teraz jeśli mnie zaczyna trząść, to znaczy że coś jest źle i albo trzeba uciekać do przodu, albo włączyć dyktafon.

16 724

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Póki co, szukałabym partnera do tańca tongue
Latynosi oszukują kobiety wink

Nie tylko latynosi tongue
Ja mam alergie na wyznawcow koranu !!! I ogolnie fanatykow religijnych wszelkich narodowosci !!!
Poza tym "przygladam "sie z wielka uwaga zawsze zadowolony ludziom !!!
No i trzymam sie z daleka od zawsze niezadowolonych tongue

Latynosi bardziej kojarzą mi się z Hiszpanami, Portugalczykami...
Wyznawcy koranu (np Turcy)= masakra!! A jak słyszę ich opowieści typu "żona brata mojej żony studiowała w Krakowie", to śmiać mi się chcę. Przede wszystkim to inna kultura! Im potrzebne są wizy, żeby mogli całą rodzinę ściągnąć do Europy. A jak to zrobić? Najlepiej wziąć ślub z polską blondynką (bez urazy). A potem płaczą, bo nie wiedziały...

16 725 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-08 16:42:34)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A jak to zrobić? Najlepiej wziąć ślub z polską blondynką (bez urazy). A potem płaczą, bo nie wiedziały...

Wiesz my wszystkie to takie blondynki bylysmy tongue Tez plakalysmy, ze niby nie wiedzialysmy tongue Niby tongue
Mi sie wydaje, ze 90 % kobiet w Polsce to KKZB sad
Czytam w ramach "wyrownania poziomu intelektualnego" (tzw. zajmowanie sie glupotami tongue ) wypowiedzi dziewczyn na forum spam, sekcja zwiazki mieszana. Tam to dopiero najgorsze przypadki KKZB trafily. Szkoda dziewczyn ale ja tam glosu nie zabieram, bo to nie ma sensu tongue Czytam sobie tylko smile

16 726 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-08 16:42:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A jak to zrobić? Najlepiej wziąć ślub z polską blondynką (bez urazy). A potem płaczą, bo nie wiedziały...

Wiesz my wszystkie to takie blondynki bylysmy tongue Tez plakalysmy, ze niby nie wiedzialysmy tongue Niby tongue
Mi sie wydaje, ze 90 % kobiet w Polsce to KKZB sad
Czytam w ramach "wyrownania poziomu intelektualnego" (tzw. zajmowanie sie glupotami tongue ) wypowiedzi dziewczyn na forum spam, sekcja zwiazki mieszana. Tam to dopiero najgorsze przypadki KKZB trafily. Szkoda dziewczyn ale ja tam glosu nie zabieram, bo to nie ma sensu tongue Czytam sobie tylko smile

Masz rację. Nie pamięta wół jak cielęciem był (ja).
Myślę, że stereotyp "matki Polki" mamy mocno zakorzeniony w głowie. Dlatego chwała kobietom, które chcą żyć świadomie! big_smile

16 727

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hejka, czytam Was dziewczyny od dłuższego czasu, widzę jak wątek się rozwinął i wy idziecie do przodu. Zazdroszczę i podziwiam. Ja też jestem KKZB - chociaż nie chcę zeby to zabrzmiało jak usprawiedliwienie, raczej moja męka. Chodzę na terapię, do osoby która od jakiegoś czasu zajmuje się tylko tym problemem, dużo sie naczytałam różnego rodzaju literatury w tym temacie. Chcę się wyrwać z toksycznego związku, bo oczy mi się juz dawno otworzyły, jednak głupia nadzieja nie dawała czegokolwiek z tym zrobić. Potrzebuję Was, doświadczonych, mądrych kobiet, które mnie tu troche skopią, nakieruja na właściwy tor, jak zacznę z niego zbaczać.

16 728 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-08 17:02:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
rozczarowana78 napisał/a:

Chcę się wyrwać z toksycznego związku, bo oczy mi się juz dawno otworzyły, jednak głupia nadzieja nie dawała czegokolwiek z tym zrobić. Potrzebuję Was, doświadczonych, mądrych kobiet, które mnie tu troche skopią, nakieruja na właściwy tor, jak zacznę z niego zbaczać.

Rozczarowana my Cie tutaj nie bedziemy kopac !!! Ty sama jezeli chcesz mozesz sobie dac kopa na rozped !!!
Opisz swoja historie i przeczytaj sobie watek od poczatku !!!!
Widzisz, mi sie wydaje, ze Ty chcesz na skroty i my powinnysmy troche za Ciebie podecydowac? Mam racje?
A masz juz jakies plany na przyszlosc?

16 729

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
rozczarowana78 napisał/a:

hejka, czytam Was dziewczyny od dłuższego czasu, widzę jak wątek się rozwinął i wy idziecie do przodu. Zazdroszczę i podziwiam. Ja też jestem KKZB - chociaż nie chcę zeby to zabrzmiało jak usprawiedliwienie, raczej moja męka. Chodzę na terapię, do osoby która od jakiegoś czasu zajmuje się tylko tym problemem, dużo sie naczytałam różnego rodzaju literatury w tym temacie. Chcę się wyrwać z toksycznego związku, bo oczy mi się juz dawno otworzyły, jednak głupia nadzieja nie dawała czegokolwiek z tym zrobić. Potrzebuję Was, doświadczonych, mądrych kobiet, które mnie tu troche skopią, nakieruja na właściwy tor, jak zacznę z niego zbaczać.

Rozczarowana, trudno jest się rozstać z człowiekiem, z którym przeżyło się kilka lat, zwłaszcza gdy dziecko jest małe. Bycie w toksycznym związku zniszczy Ciebie i zaszkodzi dziecku. Ja też dopiero teraz staram się wyrwać z patologicznego związku. Wiem już, że nie zmienię mojego męża, ani nie  zrozumę. Zresztą szkoda na nich czasu. Kobiety na tym forum dużo przeszły i dobrze motywują do działania, ale przede wszystkim Ty tak jak i ja musimy pracować nad sobą. Dużo czytałaś, więc dobrze o tym wiesz. Ja teraz też czytam i czytam również to forum. To pomaga. Witaj śród nas.

16 730

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ale tu się dzieje! smile
Postów przybywa w zawrotnym tempie.Cytaty Zazdrości,z blogu,to jest to -proszę o więcej smile .Bo niby się czyta całość,ale albo dawno,albo nieuważnie...A takie "gotowce",konkretne wycinki naprawdę zmuszają do myślenia tu i teraz smile .
Namawiacie mnie usilnie na terapię,nawet co tydzień.Już druga pani psycholog dała mi do zrozumienia,że nie widzi takiej potrzeby.Ja TERAZ też.
Ale nie wykluczam,że skorzystam z zaproszenia. smile
Zdaję sobie sprawę,że ten aktualny świetnostan nie będzie u mnie trwał wiecznie.
Dobrze mi ze sobą.Robię to na co mam ochotę,ucinam drzemkę nawet w ciągu dnia bez wyrzutów sumienia. smile Wczoraj wyśmiałam się w pracy,było super. smile
A dzisiaj...Dzisiaj znów zaczyna mi brakować kogoś (oczywiście najlepiej faceta smile ) kto by mnie tu i teraz po prostu przytulił...powiedział mi coś miłego....
Dół jest tuż,tuż (i to nieszczęsne PSM sad ).
Ale muszę się trzymać.Idę na noc do pracy.A rano się wypłaczę (mam nadzieję,że wytrzymam do 7ej).
A potem do Mamy-chora jest.I do OBI po doniczki do kwiatków smile.

Pamiętam Happy - taniec na rurze czy cóś...Ciągle mam jakieś przeszkody.Napiszę o tym niebawem...

I nie bójcie się.Nie rzucę się w ramiona karaluchowi(już dostatecznie go znienawidziłam i czuję do niego jedynie obrzydzenie).
Ani pierwszemu lepszemu też smile .

16 731

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Ale tu się dzieje! smile
Postów przybywa w zawrotnym tempie.Cytaty Zazdrości,z blogu,to jest to -proszę o więcej smile .Bo niby się czyta całość,ale albo dawno,albo nieuważnie...A takie "gotowce",konkretne wycinki naprawdę zmuszają do myślenia tu i teraz smile .
Namawiacie mnie usilnie na terapię,nawet co tydzień.Już druga pani psycholog dała mi do zrozumienia,że nie widzi takiej potrzeby.Ja TERAZ też.
Ale nie wykluczam,że skorzystam z zaproszenia. smile
Zdaję sobie sprawę,że ten aktualny świetnostan nie będzie u mnie trwał wiecznie.
Dobrze mi ze sobą.Robię to na co mam ochotę,ucinam drzemkę nawet w ciągu dnia bez wyrzutów sumienia. smile Wczoraj wyśmiałam się w pracy,było super. smile
A dzisiaj...Dzisiaj znów zaczyna mi brakować kogoś (oczywiście najlepiej faceta smile ) kto by mnie tu i teraz po prostu przytulił...powiedział mi coś miłego....
Dół jest tuż,tuż (i to nieszczęsne PSM sad ).
Ale muszę się trzymać.Idę na noc do pracy.A rano się wypłaczę (mam nadzieję,że wytrzymam do 7ej).
A potem do Mamy-chora jest.I do OBI po doniczki do kwiatków smile.

Pamiętam Happy - taniec na rurze czy cóś...Ciągle mam jakieś przeszkody.Napiszę o tym niebawem...

I nie bójcie się.Nie rzucę się w ramiona karaluchowi(już dostatecznie go znienawidziłam i czuję do niego jedynie obrzydzenie).
Ani pierwszemu lepszemu też smile .

Beosa moim zdaniem, Ty masz decydować o tym czy chcesz chodzić na terapię czy nie. To Ty zdecydowałaś, że teraz terapii nie potrzebujesz, nie widzisz potrzeby zmian.
Na drugich zajęciach u terapeuty usłyszałam, że mało jest osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, którym się to udaje, że potrzebne są lata terapii itp. Pod koniec spotkania terapeutka zapytała się mnie,czy nadal chcę kontynuować terapię. Powiedziałam,że oczywiście! A ona mi powiedziała,że przez cały czas próbowała mnie zniechęcić. Zadziałało to na mnie jak płachta na byka i zmotywowało do działania.
Być może Tobie Beosa terapia wydaje się po prostu niepotrzebna. I to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja.
Pozdrawiam.

16 732 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-08 20:38:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
beosa napisał/a:

Ale tu się dzieje! smile
Postów przybywa w zawrotnym tempie.Cytaty Zazdrości,z blogu,to jest to -proszę o więcej smile .Bo niby się czyta całość,ale albo dawno,albo nieuważnie...A takie "gotowce",konkretne wycinki naprawdę zmuszają do myślenia tu i teraz smile .
Namawiacie mnie usilnie na terapię,nawet co tydzień.Już druga pani psycholog dała mi do zrozumienia,że nie widzi takiej potrzeby.Ja TERAZ też.
Ale nie wykluczam,że skorzystam z zaproszenia. smile
Zdaję sobie sprawę,że ten aktualny świetnostan nie będzie u mnie trwał wiecznie.
Dobrze mi ze sobą.Robię to na co mam ochotę,ucinam drzemkę nawet w ciągu dnia bez wyrzutów sumienia. smile Wczoraj wyśmiałam się w pracy,było super. smile
A dzisiaj...Dzisiaj znów zaczyna mi brakować kogoś (oczywiście najlepiej faceta smile ) kto by mnie tu i teraz po prostu przytulił...powiedział mi coś miłego....
Dół jest tuż,tuż (i to nieszczęsne PSM sad ).
Ale muszę się trzymać.Idę na noc do pracy.A rano się wypłaczę (mam nadzieję,że wytrzymam do 7ej).
A potem do Mamy-chora jest.I do OBI po doniczki do kwiatków smile.

Pamiętam Happy - taniec na rurze czy cóś...Ciągle mam jakieś przeszkody.Napiszę o tym niebawem...

I nie bójcie się.Nie rzucę się w ramiona karaluchowi(już dostatecznie go znienawidziłam i czuję do niego jedynie obrzydzenie).
Ani pierwszemu lepszemu też smile .

Beosa moim zdaniem, Ty masz decydować o tym czy chcesz chodzić na terapię czy nie. To Ty zdecydowałaś, że teraz terapii nie potrzebujesz, nie widzisz potrzeby zmian.
Na drugich zajęciach u terapeuty usłyszałam, że mało jest osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, którym się to udaje, że potrzebne są lata terapii itp. Pod koniec spotkania terapeutka zapytała się mnie,czy nadal chcę kontynuować terapię. Powiedziałam,że oczywiście! A ona mi powiedziała,że przez cały czas próbowała mnie zniechęcić. Zadziałało to na mnie jak płachta na byka i zmotywowało do działania.
Być może Tobie Beosa terapia wydaje się po prostu niepotrzebna. I to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja.
Pozdrawiam.

Wiesz mi sie wydaje Beosa, ze Ty juz zapomnialas, ze mozna sie smiac w pracy smile Mi sie wydaje, ze na razie Ci jest dobrze  i znowu potrafisz cieszysz sie z malych rzeczy smile
Ja pamietam, ze jak  cos tam do mnie zaczelo docierac to tylko uchachana chodzilam. To chyba taka naturalna radosc, ze jestem ok i sa ludzie ktorzy mnie akceptuja smile
Beosa ja widze w Tobie fajna babke i widze, ze sie starasz zyc dla siebie smile Masz mnostwo kompleksow (jak kazda z nas tongue ) ale starasz sie to zmienic. I powiem Ci, ze dobrze, ze przestalas tak pedzic (drzemki poobiednie), bo na wszystko przyjdzie czas smile.  Ja tez pedze z moimi radami smile. Tak bo ja tez niecierpliwa jestem tongue. Ja to widze juz troche z innej perspektywy i chcialabym innym "zaoszczedzic" czasu smile
Kazdy ma swoje tempo i jezeli stwierdzisz, ze juz czas na terapie (bedzie bolalo ale nie na poczatku ) to po prostu pojdziesz smile
A PMS to ja bym "zlikwidowala" !!!!  Ja juz troche zaakceptowalam te zmiany nastroju podczas PMS i wiem, ze te moje smuty to tylko hormony tongue i nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia tongue
Beosa a placz nie jest taki zly, czasami jak sie tak porzadnie wyryczysz to i spac sie w nocy ze zmeczenia chce smile

16 733

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A PMS to ja bym "zlikwidowala" !!!!  Ja juz troche zaakceptowalam te zmiany nastroju podczas PMS i wiem, ze te moje smuty to tylko hormony tongue i nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia tongue

Jeżeli ktoś nie ma uprzedzeń, polecam tabletki antykoncepcyjne. Zażywam dopiero od roku, PMS zniknął jak ręką odjął.

16 734 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-08 21:34:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A PMS to ja bym "zlikwidowala" !!!!  Ja juz troche zaakceptowalam te zmiany nastroju podczas PMS i wiem, ze te moje smuty to tylko hormony tongue i nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia tongue

Jeżeli ktoś nie ma uprzedzeń, polecam tabletki antykoncepcyjne. Zażywam dopiero od roku, PMS zniknął jak ręką odjął.

To tez hormony tongue

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Uploaded with ImageShack.us

16 735

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Juz o tym nie raz wspominalam a teraz Maja na blogu Moje Dwie Glowy potwierdzila smile

EPISTOLOGRAFIA ZANIECHANA

No dobra. A teraz ręka do góry, która nie spłodziła w trakcie związku z psychofagiem 10 tomów korespondencji do niego skierowanej? Taaaa. Las rąk. Epistolografią zajmowałą się każda. I, żeby nie było, ja biegłam w ścisłym peletonie. Właśnie dlatego z jednej strony rozumiem, ale z drugiej przeżywam za każdym razem, jak któraś z Was zaczyna pod byle pretekstem z psychodebilem korespondować, bo to tak, jakby do dilera po dłuższym odwyku poszła zapytać o pogodę. Z własnego doświadczenia wiem, że każda jedna litera takiego listu to krok w tył w procesie zdrowienia.

Osobiście nie znam ani jednej, która złamana niepowodzeniem wszelkich innych form komunikacji z tyleż głuchym, co bezczelnym klockiem drewna, nie próbuje wreszcie pisania. U mnie tak to właśnie wyglądało. Każda próba rozmowy na ważkie tematy kończyła się darciem się na mnie, machaniem mi  łapami przed twarzą albo (co było znacznie gorsze) cichym, przerażającym syczeniem przez zęby pogardliwych kwestii w stylu ?Albo zzzzamkniesz pysk, albo zzzzzrobię coś tobie, albo sssssobie.?  Akceptowalna byłam tylko uśmiechnięta,  niewymagająca, bezproblemowa. Próby uzgodnienia, ustalenia, wyjaśnienia w każdej chwili mogły doprowadzić najpierw do irytacji, a potem do nagłego wybuchu wściekłości? i jeb piąchą w ścianę. Więc pewnie mówię jakoś nie tak, myślałam sobie. Może mój głos, albo mowa ciała doprowadzają go do takiego stanu. No ale przecież w związku nie sposób nie rozwiązywać pojawiających się problemów, wypracowywać konsensusów. Jakoś komunikować się trzeba. Więc jeśli nie słowem mówionym to może przynajmniej pisanym. Uniknie się nerwów, da mu się czas niezbędny na refleksję i spokojne odniesienie się do tematu. Taki oto jest chory tok rozumowania partnerek emocjonalnych agresorów, wyzwolony przez ich perwersyjną komunikację. Na tym m.in. polega przemoc w związku - na odmowie komunikacji wprost. Trzeba kluczyć, przemycać, delikatnie, na paluszkach, żeby nie rozwścieczyć zwierza. Ja, postępując zgodnie tym schematem, zaczynałam próby porozumienia się od jednozdaniowych maili, a skończyłam na dramatycznych epistołach. No i to dopiero była kupa śmiechu z naciskiem na kupa.

Każdej OCZYWIŚCIE wydaje się, że jej listy są najwyjątkowsze ze wszystkich innych listów napisanych przez wszystkie inne kobiety na świecie do wszystkich innych psychofagów. Szukacie najbardziej poruszających psychofażą wyobraźnię metafor, odgrzebujecie w ich pamięci plany wspólnie czynione, odwołujecie się do literatury pięknej, norm społecznych, ludzkich, boskich, powołujecie się na uczucia dzieci, psów, chomików, wspólnie spędzone lata, prorokujecie im zgubę, która dosięgnie ich bez Was, sugerujecie, że tylko Wy dotarłyście do sedna ich problemów, zaburzeń i tylko Wy nadajecie się na pielęgniarkę ich popapranych mózgów. Co druga jako narzędzia ostatecznego używa wyeksploatowanego przez pokolenia kobiet fragmentu Listu do Koryntian (znanego jako Hymn o miłości), który nadaje się być może na landrynkowe motto i początek zdrowego związku ale nie na koniec związku toksycznego. Jednym słowem będziecie ich przekonywać, nawracać, prostować, bo z pewnością on do tej pory TEGO WSZYSTKIEGO NIE WIEDZIAŁ, ale teraz się dowie i go olśni, przebudzi się z katatonii, zrozumie i cud Waszej miłości go uzdrowi, a on przestanie pić, drzeć się, obijać, kurwić, kłamać, obrażać, ignorować i będzie tak pięknie, jak kiedyś.

Oczywiście trochę jak zwykle sobie ironizuję, ale naprawdę wiem, jak strrrrasznie Wam zależy, żeby do nich trafić z przekazem, z informacją, że Was boli. Ale niestety wiem też, jak  strrrrasznie głęboko oni mają to w dupie. Tak głęboko, że kolonoskop by nie sięgnął. Niedawno nawet jedna z koleżanek z bloga powiedziała mi coś, z czego długo się śmiałyśmy. Otóż i ona padła ofiarą swojej własnej chęci przetłumaczenia swojemu kawałkowi drewna z polskiego na drewniany. Flaki sobie wypruwała, żeby sformułować swoje uczucia i oczekiwania najtrafniej i najsubtelniej. Kiedyś jednak, mając wgląd w skrzynkę psychofaga, stwierdziła, że on tych jej maili nawet nie otwierał, choć? o nich z nią rozmawiał. Myślicie, że Wasze poruszające maile spotyka lepszy los? Maksimum, na co możecie liczyć, to potraktowanie ich metodą szybkiego czytania ? oko adresata omiata blok tekstowy w środkowym polu i wyłapuje najogólniejszy sens i atmosferę ?utworu?, żeby się przekonać, czy nadal jesteście do przelecenia, czy chwilowo jednak nie, albo czy będziecie rozrabiać na rozwodzie i przy podziale majątku, czy jednak skruszałyście pod wpływem tęsknoty i samotności. O, i tyle tej głębi przekazu (i głębi odbioru) było.

Klękam oto na kolanach przy swoim biurku i błagam Was na wszystkie świętości: nie wysyłajcie do tych popaprańców żadnych listów więcej! Takie listy to postać manipulacji nimi i gwałtu na samej sobie. Takie listy (przepraszam co delikatniejsze uszy i oczy za dosadność) jedynie robią im loda, a nie skutkują żadną naprawą, zmianą, zrozumieniem. Tych listów kiedyś będziecie się wstydzić i żałować czasu poświęconego na ich upłodzenie, i tych emocji, i intelektualnego wysiłku, a już najbardziej ich podtekstu: ?weź mnie, weź mnie, zadarmooddamsię? (bez względu, czy piszecie na romantycznie, czy na buńczucznie, wydźwięk jest właśnie ten).

I tu nie można sobie szukać usprawiedliwienia w postaci: ?bo on do mnie napisał pierwszy i ja mu tylko odpisuję, no bo przecież kultura nakazuje.? Kultura-srura. Zrozpaczona i rozchwiana emocjonalnie ale pełna jeszcze nadziei kobieta tylko czeka na okazję, żeby mu tak móc ?odpisać?. Miarą zwycięstwa nad tym toksycznym szajsem jest umiejętność odmówienia sobie wchodzenia w jakąkolwiek relację z psychofagiem. Dopóki same siebie będziecie przekonywać, że z jakichś względów MUSICIE czytać, co oni bredzą i MUSICIE ripostować, dopóty oni będą to wykorzystywać do pociągania Waszych emocjonalnych sznurków i jarania się Waszymi listami. KAŻDĄ sprawę (formalności, finanse, dzieci, rozwody, rachunki) można załatwić przez osobę przez Was do tego upoważnioną, pełnomocnikiem zwaną. Wiem, bo sama tak zrobiłam. I mimo tego też ładnych parę razy zdołałam upłodzić (ja tylko odpisuję, ja tylko odpisuję). To działa jak sztachnięcie się starą iluzją. Sztachać to się można, kiedy się nad tym panuje, a jak już się panuje, to się nagle okazuje, że już nam się wcale tego sztachania nie chce. W początkowym jednak etapie nie panuje żadna. Taki mailowy ping-pong kończy się wielogodzinnym zastanawianiem się nad każdą bździną, którą oni do Was napiszą i kolejną falą udręki, jeśli za bardzo się wczujecie w poszukiwanie w tych bździnach sensu.

Dlatego proszę: piszcie sobie, co tam chcecie (i wierszem i prozą; sms-sem, mailem czy na pachnącej papeterii, traktaty naukowe, filozoficzne rozprawki, elegie po wielkiej miłości, dowcipne ramotki czy bajki z morałem), ale znajdźcie w sobie siłę, żeby tego do nich nie wysyłać. Najlepszy list, to list niewysłany. Ten to ma dopiero przekaz. Taki niewysłany list głosi: ?Adresat nieznany.? Za taki list podziękujecie sobie same za jakiś czas. Słowo.

16 736

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzisiaj, nie to było przed północą, więc wczoraj odbyłam rozmowę z moim mężem z pokoju obok. Przyszedł przedyskutować kwestię zakupu bagażnika na dach samochodu. Podobno miałam nieodpowiednią minę i zapytał o co chodzi. Odpowiedziałam, że chyba ustaliliśmy, że się rozstajemy, więc skąd pomysł zakupu bagażnika? Był zdziwiony, że ja z tym rozwodem to na poważnie. HA HA dobre sobie. Potem trochę rozmawialiśmy, rzeczowo, sensownie i w spokoju. Wnioski: to jest bardzo chory związek.

16 737

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Miłego weekendu życzę smile

16 738 Ostatnio edytowany przez beosa (2013-02-09 17:13:07)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ratunku,pomocy!Pilnie potrzebuję wsparcia!
Po niedzieli muszę znaleźć jakiegoś prawnika.Nie dam rady tu mieszkać. sad
Jeszcze nie jestem w tym momencie co Zazdrość.Nie jestem w stanie w tej chwili się spakować i wynieść.Ale to jednak nieuniknione.
Tylko dlaczego do jasnej cholery mam to zostawić temu karaluchowi!!!!!!
Całe 15 lat harowałam jak wół,żeby tę ruinę doprowadzić do obecnego stanu,perswazją wymuszając prawie każdą rzecz na tym dupku!
Oni mnie teraz straszą,że mnie wyrzucą do naszej (też załatwionej dzięki mnie) 25m kawalerki(też do generalnego remontu,ale tego przecież się nie boję),gdzie mieszka moja 88letnia babcia,która woli mieszkać sama.Bo wszystko jej przeszkadza...
Jeśli prawnik mi zagwarantuje,że nie może być podziału -dom dla jm i jego mamusi a ja do nory,to stanę pewniej na nogach.Aby do wiosny.

Dziś rano zaglądałam na forum,ale nie chciało mi się udzielać.Masz rację Happy.W pracy zły nastrój mi minął.Powygłupiałyśmy się.Luzik.
Skąd to wcześniejsze załamanie? Jak myślicie?
W czwartek pytam dzieci jakie mają plany na sobotę.Proponuję kino.Fajnie.Film "Niemożliwe".Konkretnej godziny nie wybieramy.
W piątek-byłam pewna,że jeszczemąż będzie w swojej pracy na czarno,chata wolna bo ja na noc a tu zonk-nie pojechał sad .Po południu mnie poinformował,że jutro  chyba weźmie samochód.
Pierwsza myśl-on nigdy przez te trzy miesiące nie jeździł do roboty w sobotę.Druga-On i teściowa słyszeli jak umawiam się na kino!
Karaluch próbował mnie sprowokować.Nie dałam się smile .Zachowałam zimną krew.Odpuściłam sobie.Tym bardziej,że moja Mama się rozchorowała,a miała chęć namówić Tatę (inwalidę na wózku) na tę wycieczkę do kina i też im się plany zmieniły.
No ale ciśnienie troszkę mi podskoczyło i dlatego skrobnęłam maila do Was.

Teraz piszę,bo jednak prowokacji był ciąg dalszy dziś w południe...No chyba,że ja jakąś paranoję już mam.Oceńcie Same...
Przespałam się po nocnej zmianie.Po 12 tej patrzę-  samochód stoi.No to za telefon i dzwonię do Mamy,żeby nie wychodziła z domu,że zaraz przyjadę,czego potrzebują itd. Tup,tup z góry zbiega do tej pory leżący fiutem do góry jm.
Poszedł do kotłowni potem do łazienki.Ja się ubieram...But na nogach,nowy ciuch założony.Wychodzi robal i do mnie z tekstem - A ty gdzie?
Ja - do Warszawy.On -ja na 13 tą do pracy jadę.
Tym razem się postawiłam!Że jakiś dziwny zbieg okoliczności z tą godziną,że to wspólny samochód i ja też chciałabym z niego korzystać.
Rzucił dowód.Pojadę sobie na rowerze!!!
Miałam wziąć,ale skalkulowałam,że będzie jak zwykle moja wina bo:
1) po operacji na przepuklinę zmuszam go do takiego wysiłku (śnieg i daleko) sad
2) złośliwie mu zabierałam samochód jak miał okazję zarobić to skąd ma wziąć forse na opłaty sad .
Więc stwierdziłam tylko,że skoro on wychodzi z domu to ja już nie muszę.Że trzeba sprawę korzystania z auta jakoś uregulować.I w poniedziałek 10ty -czekam na kasę na opłaty.
Ja mówię do karalucha a z boku z kuchni wychodzi jego mamuńcia i mu nawija jednocześnie coś chyba o kanapkach a przed chwilą jadł u niej obiad i miała okazję z nim pogadać...
No zero taktu i kolejna okazja do sprowokowania znienawidzonej synowej.Ale jestem czujna.Muszę uważać na to co robię i mówię,bo słyszałam,że :"powie się,że jest agresywna.Tak się robi".

Żeby jeszcze na tym wygwizdowie jakieś autobusy w sobotę kursowały...Trudno.W niedzielę rano pojadę - więcej czasu będę miała dla siebie smile No chyba,że w niedzielę też będzie "musiał" do roboty.
Muszę kwestię samochodu jakoś rozwiązać.To jest Happyfull,oprócz pracy kolejna przeszkoda,która mi utrudnia mi zapisanie się na "taniec na rurze" smile -garnków nie będę lepić-nie lubię jak mam wysmarowane czymś łapy smile .

Trochę mi lżej, sobie popłakałam,jak toksyny wybyły z domu.Biorę się za dokształcanie.Rozwody,podziały-jakie mam prawa itp.
Ale jeśli mogłybyście coś podpowiedzieć to bardzo będę wdzięczna.

16 739

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

telewizor w moim domu to tylko ozdoba. Po rozstaniu z mężem nie dałam rady.....kiedy był włączony miałam wrażenie, że multum ludzi w domu. Drażniły mnie dźwięki, nie umiałam się skupić na tym co oglądam. Po chwili od włączenia miałam "kwadratową głowę"

A ja się zastanawiałam co mi się porobiło smile .
Telewizor musiał być kiedyś włączony cały czas.Dwa,trzy seriale,reportaże,jakiś film -potrafiłam się skupić,przeżywać. Może to był mój sposób na oszukanie mózgu?
Nie myśleć o beznadziejnym trwaniu w tym chorym związku,"pocieszyć się",że ludzie mają "gorzej",bo to że mają lepiej a przynajmniej normalnie to przecież "tylko film,ewentualnie wyjątek"....
Tak Zofio,dobrze to opisałaś. smile
Teraz to już chociaż radio włączam,muzyczka się sączy.A telewizor?Od września włączałam go sporadycznie.I dobrze.Może już czas między żywych ruszyć? smile

O Savage! smile Wolume prawie na full.Nogi same skaczą. smile
Czy ja jestem normalna????Dopiero ryczałam...Takie zmiany nastroju w ciągu jednego dnia??? smile smile :)Fakt, trochę poczytałam,nie jestem w całkiem złej sytuacji. smile
Ech....Sama za sobą nie nadążam. smile

16 740

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A PMS to ja bym "zlikwidowala" !!!!  Ja juz troche zaakceptowalam te zmiany nastroju podczas PMS i wiem, ze te moje smuty to tylko hormony tongue i nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia tongue

Jeżeli ktoś nie ma uprzedzeń, polecam tabletki antykoncepcyjne. Zażywam dopiero od roku, PMS zniknął jak ręką odjął.

Nie miałam uprzedzeń.Łykałam je wiele lat.Dopóki się nie okazało,że to one podnoszą mi ciśnienie.Nie zauważyłam istotnej różnicy.Tylko jedną dziwną prawidłowość smile
W czasie moich trudnych dni karaluch zawsze coś musiał zmajstrować smile
Albo akurat wtedy się upijał,albo miał stłuczkę,albo chodził nadąsany a moje dociekanie co mu jest wywoływało u niego ataki furii.Często w tym czasie o czymś zapominał,albo coś schrzanił itd.Ja wybuchałam wtedy jak wulkan i beczałam z wściekłości i żalu.
Zaczęłam nawet podejrzewać,że on robi to specjalnie smile Czytaj:prowokuje smile Bo nawet jak miałam uzasadnione pretensje,to ja byłam winna bo "niewłaściwie" reagowałam.
Bo potem pytał: Już Ci złość wypłynęła?

Stres spowodował,że na trzy miesiące mój organizm zapomniał o regularności.W ogóle przerwę sobie zrobił...Zdrowie też naraziłam na szwank przebywając tak długo z toksyną. sad
No to teraz będę mogła się przekonać jak znoszę te dni w ciszy,spokoju i samotności smile

16 741

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Ja pamietam, ze jak  cos tam do mnie zaczelo docierac to tylko uchachana chodzilam. To chyba taka naturalna radosc, ze jestem ok i sa ludzie ktorzy mnie akceptuja smile

No to zakumałam wink smile

16 742

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj beosa, pustki dziś na forum, chyba tylko ja tu czasami zaglądam. Bardzo mnie zaniepokoiło Twoje wzywanie ratunku. Cóż ja Ci mogę poradzić, sama się plącze w swoim związku. Myślę, że powinnaś się wynieść od Twojego jeszczemęża. Dzieci masz dorosłe, masz pracę, a Twój jeszczemąż jest Ci tylko kulą u nogi najdelikatniej ujmując. Wiem, że trudno jest po tylu latach  rodzinę w przeszłość odstawić i zaczynać od nowa. Jesteśmy w tym samym wieku, mamy tyle samo stażu w związku za sobą i wiem jak jest trudno, Ja jeszcze do tego mam nastoletnią córkę.  Myślę jednak, że Ty nie powinnaś się zastanawiać, tylko zostawić dotychczasowe życie.

16 743

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa
Jeśli można, to uważaj na takie częste zmiany nastroju - jeśli to nie PMS wink Ogólnie mamy taką tendencję do bycia ofiarą lub oprawcą i jest to dość charakterystyczne dla nas. Więc - wiadomo, nie na skinienie - warto starać się euforię ograniczać za wszelką cenę, a doły "zakopywać:. Nuda i prosta linia, to właściwy kierunek wink Po prostu - bez zbędnej ekscytacji, bo to zaraz spowoduje stany depresyjne.

16 744

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

O!Obie Żabki jeszcze nie śpią? smile
Witajcie!
Wiem,że muszę uciekać.Jeszcze trochę muszę wytrzymać.Jakoś to ogarnąć.Do głąba nie dociera,że to koniec!Myśli,że jak mi da kasę to wrócę do łóżka i dawnego życia.Niedoczekanie!
Jednocześnie nie mogę pędzić na oślep.Muszę się przygotować do ucieczki.No i tak jak pisałam,szkoda zostawiać wypieszczony dom,który miał być moją(naszą) twierdzą i ostoją.Gdybym miala gwarancję,że dzieci go w całości dostaną,że wysiłek nie poszedl na marne...Z drugiej strony kredyt hipoteczny -karaluch mnie nie spłaci-z czego?Nie ma szans.A z matką się nie wyniesie z ojcowizny,nawet gdy udałoby mi się zorganizować kasę.  sad
Potrzebny prawnik.
Co do huśtawek smile
Tak.Ofiarą karalucha jestem,ale oprawcą też bywałam.Przyznaję się bez bicia.Z naciskiem na "bywałam".
Ale już nigdy nie będę niczyją ofiarą a tym bardziej oprawcą.Odkąd zrozumiałam skąd się to wzięło,dlaczego tak się dzieje potrafię zapanować nad sobą. smile
Doły były,są i będą - tylko podobno coraz rzadziej i będą płytsze. smile
W euforię i samozachwyt już tak nie wpadam bo mnie Happyfull kilka razy opieprzyła smile Dzięki Happy !
Nad ekscytacją staram się pracować smile .Wmawiam  sobie: Trudno.Nie dziś to jutro.Jutro też jest dzień.Pożyjemy,zobaczymy co przyniesie... smile

16 745

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wież beosa, myślę, że najważniejsze jest to, że jesteśmy świadome, że czas na zmianę. Może jeszcze nie jesteśmy na nią gotowe, ale zdążamy w dobrym kierunku. Musimy pracować nad sobą, aby przygotować się na nieuniknioną zmianę naszego życia.

16 746 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-10 15:58:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A PMS to ja bym "zlikwidowala" !!!!  Ja juz troche zaakceptowalam te zmiany nastroju podczas PMS i wiem, ze te moje smuty to tylko hormony tongue i nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia tongue

Jeżeli ktoś nie ma uprzedzeń, polecam tabletki antykoncepcyjne. Zażywam dopiero od roku, PMS zniknął jak ręką odjął.

Nie miałam uprzedzeń.Łykałam je wiele lat.Dopóki się nie okazało,że to one podnoszą mi ciśnienie.Nie zauważyłam istotnej różnicy.Tylko jedną dziwną prawidłowość smile
W czasie moich trudnych dni karaluch zawsze coś musiał zmajstrować smile
Albo akurat wtedy się upijał,albo miał stłuczkę,albo chodził nadąsany a moje dociekanie co mu jest wywoływało u niego ataki furii.Często w tym czasie o czymś zapominał,albo coś schrzanił itd.Ja wybuchałam wtedy jak wulkan i beczałam z wściekłości i żalu.
Zaczęłam nawet podejrzewać,że on robi to specjalnie smile Czytaj:prowokuje smile Bo nawet jak miałam uzasadnione pretensje,to ja byłam winna bo "niewłaściwie" reagowałam.
Bo potem pytał: Już Ci złość wypłynęła?

Stres spowodował,że na trzy miesiące mój organizm zapomniał o regularności.W ogóle przerwę sobie zrobił...Zdrowie też naraziłam na szwank przebywając tak długo z toksyną. sad
No to teraz będę mogła się przekonać jak znoszę te dni w ciszy,spokoju i samotności smile

Praktycznie od 13go roku życia miałam PMS. W tym czasie były awantury, wyzwiska, porozbijane szyby w drzwiach, porozwalane szklanki, tależe, łzy, złość, pocięta ręka... Było tego trochę. Do tego potworne krwotoki podczas okresu, jeden dzień w miesiącu przeleżany na podłodze z wodą i tabletkami przeciwbólowymi. I tak przez ponad 15 lat.
Tabletki antykoncepcyjne na pewno uśmieżyły mój ból, zapomniałam co to jest ból menstruacyjny. Czy wpłynęły na PMS? Do tej pory byłam tego pewna. Ale doszła jeszcze jedna sprawa. Dwa miesiące po tym, jak zaczęłam je brać, zamieszkałam sama. Teraz po prostu nie mam powodów do ekstremalnych huśtawek nastrojów.
Oczywiście tabletki hormonalne, gdy są źle dobrane, mogą wywoływać skutki uboczne. Istnieją też przeciwskazania. Ale to już indywidualna kwestia.
Doły, eksytacje, smutki i radości mi się zdażają. Kiedyś te emocje tkwiły głęboko we mnie, teraz je świadomie przeżywam i lepiej mi z tym, bo idę dalej big_smile

16 747

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

O!Obie Żabki jeszcze nie śpią? smile
Witajcie!
Wiem,że muszę uciekać.Jeszcze trochę muszę wytrzymać.Jakoś to ogarnąć.Do głąba nie dociera,że to koniec!Myśli,że jak mi da kasę to wrócę do łóżka i dawnego życia.Niedoczekanie!
Jednocześnie nie mogę pędzić na oślep.Muszę się przygotować do ucieczki.No i tak jak pisałam,szkoda zostawiać wypieszczony dom,który miał być moją(naszą) twierdzą i ostoją.Gdybym miala gwarancję,że dzieci go w całości dostaną,że wysiłek nie poszedl na marne...Z drugiej strony kredyt hipoteczny -karaluch mnie nie spłaci-z czego?Nie ma szans.A z matką się nie wyniesie z ojcowizny,nawet gdy udałoby mi się zorganizować kasę.  sad
Potrzebny prawnik.
Co do huśtawek smile
Tak.Ofiarą karalucha jestem,ale oprawcą też bywałam.Przyznaję się bez bicia.Z naciskiem na "bywałam".
Ale już nigdy nie będę niczyją ofiarą a tym bardziej oprawcą.Odkąd zrozumiałam skąd się to wzięło,dlaczego tak się dzieje potrafię zapanować nad sobą. smile
Doły były,są i będą - tylko podobno coraz rzadziej i będą płytsze. smile
W euforię i samozachwyt już tak nie wpadam bo mnie Happyfull kilka razy opieprzyła smile Dzięki Happy !
Nad ekscytacją staram się pracować smile .Wmawiam  sobie: Trudno.Nie dziś to jutro.Jutro też jest dzień.Pożyjemy,zobaczymy co przyniesie... smile

Hejka smile
Czasem śpią, czasem nie śpią wink
Jakoś tak - rozumiem Cię smile Pamiętam, jak mi było na początku ciężko, że w tym domu każda rzecz, to wspólny zakup, wspólny wybór... Nie do końca, wiem teraz - mój pomysł, moja realizacja, tylko trochę jego pomocy... Wiesz wink Tak patrzyłam po zawartości kuchni, ile ja będę mieć do pakowania.... smile Zostaną mu talerze, które jego mama dostała kiedy odchodziła na emeryturę z pracy. Reszta jest moja, bardzo moja, bo to jeszcze rzeczy przywiezione ponad 12 lat temu z Torunia, jeszcze mojej mamy.... No - kubki podzielę po równo wink Pościel kupię sobie nową, mam dokumentnie gdzieś tę.

Jeśli byłaś i ofiarą i oprawcą, to bywałaś też prokuratorem i obrońcą smile Ty już wiesz, zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego o co chodzi smile Ale co do dołów - NIE, TY musisz sobie powiedzieć, że ich nie będzie, że ani sobie, ani nikomu nie pozwolisz do nich doprowadzić smile I starać się eliminować takie przyczynki do nich smile O euforii też wiesz smile Ale euforia, to też zadowolenie z siebie w sytuacjach, które inni uważają za normalne. Jeśli mogę przybliżyć smile Bo sama jeszcze wyłapuję dopiero smile Kiedyś podskakiwałam pod niebiosa że w pracy potrafiłam odebrać telefon, porozmawiać i skwitować, że niestety, ze względu na aktualną ilośc pracy nie czuję się i nie zamierzam angażować w sprawy które bezpośrednio dotyczą mojego stanowiska i mojej firmy. Dokłądnie dotyczyło to faktu, że zajmowałam się przez jakiś czas czymś, co w ogóle nijak się ima do mojego zakresy kompetencji. Ale oczywiście -kto by nie miał sobie dać radę, jak nie ja wink Skoro Kodeks Cywilny mam w paluszku i prawo budowlane i inne bzdety? Ale powiedziałam NIE. I tak strasznie się cieszyłam z tego nie, że pochwaliłam się znajomemu, który jest - jak ja - DDA. A on się uśmiechnął i powiedział smile Wiesz, przyjdzie kiedyś taki czas, że kiedy będziesz mówić NIE, bo coś "wykracza", to nawet nie będziesz tego zauważać. Po prostu.  Czekam na ten moment smile

Beosa - idż do prawnika smile Ja być może zdecydowanie za bardzo jestem samodzielna, ale w tej chwili już mniej szukam sama rozwiązań, więcej czerpię wiedzy z tej którą sama zdobyłam i z konsultacji ze znajomymi. Nie szukaj sama smile Poszukaj porady u fachowca wink Może się okazać, że będziesz potrzebować kolejnego, bo zdarza się, że jak się komuć nie chce czymś zająć, albo nie czuje kasy od Ciebie, to.... porada będzie taka, jaka będzie wink

Ale widzę, że jest nieźle smile Beosa - Ty lubisz ten fakt, że już Was nie będzie i dzięki temu życie stanie się inne? Napewno nie gorsze? Ty - mam takie wrażenie - że sobie to mocno już uświadomiłaś? I że jeśli będą problemy - to materialno - podziałowe, a nie będzie już problemu "psychicznego", "mysleniowego"? Że w końcu pozbyłaś się przyczybku do czucia się złą, bycia złą? Że Ty zaczynasz powoli odnajdywać się? Że chcesz? Nie wiem, ale mam takie wrażenie smile smile smile

16 748

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Fantastyczny weekend smile Prawie świeżą podłogę upaskudziłyśmy pokładami brokatu, bo robiłyśmy hektar laurek na Walentynki i mamunia wymyśliła, że nie tylko będziemy robić na nich wydzierane serduszka z kolorowego papieru, ale jeszcze zrobimy takie brokatowe, bo mi mnóstwo po robieniu świeczek zostało.... Więc się świecimy i świeci się wszystko wink
Starsza super uhahana po biwaku smile Oczy podkrążone, spała w jedną noc 3 godziny, w drugą 5 (12 latka!!!!). Idzie w mamuni ślady wink Ja kłapałam dziobem z psiapsiółą do 3 rano z piątku na sobotę a maluchy zerwały mnie o 7.30 i poszły spać ok. 22.00. I tak lepiej niż jakiś czas temu, jak Kinia wyszła ode mnie o..... 5 rano.... No - ale dopadłyśmy super herbatkę - białą z mandarynką. Oczywiście najpierw piwko było. Ale ta biała, powiem Wam super herbatka smile Mniam smile

16 749 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-10 23:18:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zabka-k super pozytywne są te Twoje ostatnie posty! Aż mi się miło zrobiło! Świetnie się czyta taki optymizm. Uwielbiam,bo to jest zaraźliwe!
A herbatkę uwielbiam zieloną z mandarynką big_smile
Trzymaj się i oby tak dalej! Buziaki! Pozdrawiam!

16 750

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zabka-k super pozytywne są te Twoje ostatnie posty! Aż mi się miło zrobiło! Świetnie się czyta taki optymizm. Uwielbiam,bo to jest zaraźliwe!
A herbatkę uwielbiam zieloną z mandarynką big_smile
Trzymaj się i oby tak dalej! Buziaki! Pozdrawiam!

Dzięki kochana smile
Ale szczerze, to zamiast pochwał za optymizm - wolę z Wami pogadać smile Bo się wiele uczę i nawet już potrafię o coś konkretnego zapytać smile Jak ktoś odbiera kontakty z innymi ludźmi wink

Zaraz idę lulu, bo naprawdę ciężkawy weekend mam w pracy chyba smile

Ale spróbuj białej - nie wiem, dla mnie jakaś magiczna była, bo pierwszy raz kupiłam smile Tylko nie warto za długo zaparzać (ponad 20 minut) bo się strasznie gorzka robi.... wink

16 751

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Fantastyczny weekend smile Prawie świeżą podłogę upaskudziłyśmy pokładami brokatu, bo robiłyśmy hektar laurek na Walentynki i mamunia wymyśliła, że nie tylko będziemy robić na nich wydzierane serduszka z kolorowego papieru, ale jeszcze zrobimy takie brokatowe, bo mi mnóstwo po robieniu świeczek zostało.... Więc się świecimy i świeci się wszystko wink
Starsza super uhahana po biwaku smile Oczy podkrążone, spała w jedną noc 3 godziny, w drugą 5 (12 latka!!!!). Idzie w mamuni ślady wink Ja kłapałam dziobem z psiapsiółą do 3 rano z piątku na sobotę a maluchy zerwały mnie o 7.30 i poszły spać ok. 22.00. I tak lepiej niż jakiś czas temu, jak Kinia wyszła ode mnie o..... 5 rano.... No - ale dopadłyśmy super herbatkę - białą z mandarynką. Oczywiście najpierw piwko było. Ale ta biała, powiem Wam super herbatka smile Mniam smile

Wesołe masz życie z tymi swoimi dziećmi. Pomyśleć, że mnie mam wypuściła z domu na obóz dopiero w liceum. Moja córka lat 13-cie jeździ sama od 7 roku życia, choć ostatnio ze względu na chorobę, mam nadzieję stan przejściowy samodzielne wyjazdy jak i wyjścia zawieszone na kołku.

16 752

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zabka-k super pozytywne są te Twoje ostatnie posty! Aż mi się miło zrobiło! Świetnie się czyta taki optymizm. Uwielbiam,bo to jest zaraźliwe!
A herbatkę uwielbiam zieloną z mandarynką big_smile
Trzymaj się i oby tak dalej! Buziaki! Pozdrawiam!

Dzięki kochana smile
Ale szczerze, to zamiast pochwał za optymizm - wolę z Wami pogadać smile Bo się wiele uczę i nawet już potrafię o coś konkretnego zapytać smile Jak ktoś odbiera kontakty z innymi ludźmi wink

Zaraz idę lulu, bo naprawdę ciężkawy weekend mam w pracy chyba smile

Ale spróbuj białej - nie wiem, dla mnie jakaś magiczna była, bo pierwszy raz kupiłam smile Tylko nie warto za długo zaparzać (ponad 20 minut) bo się strasznie gorzka robi.... wink

Wiesz, ja ten Twój optymizm odebrałam pozytywnie, bo sobie pomyślałam, że mi wciąż brakuje takiej łatwości mówienia o tym, co mnie cieszy. Cieszy mnie bardzo dużo rzeczy, w porównianiu z tym co było kiedyś. Wciąż nie czuję się na tyle swobodnie, by móc się tymi moimi radościami dzielić. Być może nie chcę też za bardzo o tym mówić. Ale miło się czyta, gdy ktoś opisuje swoje miłe chwile smile Wtedy też nachodzą mnie mysli, ojej, jak fajnie, że ktoś też miał miły weekend i o tym z łatwością opowiada smile

A białej herbatki spróbuję z chęcią smile

Miłego dnia i tygodnia wszystkim!

16 753

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:

Wesołe masz życie z tymi swoimi dziećmi. Pomyśleć, że mnie mam wypuściła z domu na obóz dopiero w liceum. Moja córka lat 13-cie jeździ sama od 7 roku życia, choć ostatnio ze względu na chorobę, mam nadzieję stan przejściowy samodzielne wyjazdy jak i wyjścia zawieszone na kołku.

Życzę szybkiego odwieszenia smile
Mnie tata chciał na kolonie "wypuszczać" tylko ja się nie chciałam wink

16 754

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Wiesz, ja ten Twój optymizm odebrałam pozytywnie, bo sobie pomyślałam, że mi wciąż brakuje takiej łatwości mówienia o tym, co mnie cieszy. Cieszy mnie bardzo dużo rzeczy, w porównianiu z tym co było kiedyś. Wciąż nie czuję się na tyle swobodnie, by móc się tymi moimi radościami dzielić. Być może nie chcę też za bardzo o tym mówić. Ale miło się czyta, gdy ktoś opisuje swoje miłe chwile smile Wtedy też nachodzą mnie mysli, ojej, jak fajnie, że ktoś też miał miły weekend i o tym z łatwością opowiada smile

A białej herbatki spróbuję z chęcią smile

Miłego dnia i tygodnia wszystkim!

Ja niby mówię, ale zauważyłam też, że Ty np. nie masz problemu ze zrobieniem czegoś sama. A ja tak wink Na tym polega ten fantastyczny świat chyba, że się różnimy i czasem znajdujemy w sobie coś podobnego i do tego jeszcze potrafimy lubić te różnice wink
A Ty co robiłaś?
Nawzajem Anstawia tego miłego dnia i tygodnia smile

U mnie dziewczyny słoneczko świeci smile Mroźno ale wesoło za oknem - jak mi dobrze, że w pokoiku ciepłym siedzę wink Z kawusią cieplutką smile

16 755

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Zabka-k super pozytywne są te Twoje ostatnie posty! Aż mi się miło zrobiło! Świetnie się czyta taki optymizm. Uwielbiam,bo to jest zaraźliwe!
A herbatkę uwielbiam zieloną z mandarynką big_smile
Trzymaj się i oby tak dalej! Buziaki! Pozdrawiam!

Dzięki kochana smile
Ale szczerze, to zamiast pochwał za optymizm - wolę z Wami pogadać smile Bo się wiele uczę i nawet już potrafię o coś konkretnego zapytać smile Jak ktoś odbiera kontakty z innymi ludźmi wink

Zaraz idę lulu, bo naprawdę ciężkawy weekend mam w pracy chyba smile

Ale spróbuj białej - nie wiem, dla mnie jakaś magiczna była, bo pierwszy raz kupiłam smile Tylko nie warto za długo zaparzać (ponad 20 minut) bo się strasznie gorzka robi.... wink

Bo ona taka niewidocznie mocna jest, bo biała w końcu.
Biała to moja ulubiona smile

16 756

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja sobie w sobotkę wybyłam na kawusię po meksykańsku, a było miło.
Słuchajcie to może niech każda z nas powie co ją cieszy

Mnie cieszy robienie czegoś manualnie z dzieckiem
Picie kawki w miłym towarzystwie
Zaglądanie tutaj
Czytanie książek cieszy mnie niemiłosiernie
Lubię żarty
Dobre żarełko
Narty, pływanie, śpiewanie
I jeżdzić uwielbiam wszystkim co się da

Dzień dobry, miłego dnia

Aaaaa... i jeszcze zapomniałam. Teatr lubię itp. Lubię wychodzić.

16 757 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-11 11:27:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czesc optymistki smile
To sobie popilyscie w weekend - biala i zielona herbatka smile
U mnie byla bardziej karnawalo z winkiem smile
Najadlam sie tez karnawalowo, ze trzeba na diete przejsc, bo mi sie dzisiaj spodnie nie zapinaja tongue
Wam tez zycze milego dnia i tygodnia.

16 758

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Czesc optymistki smile
To sobie popilyscie w weekend - biala i zielona herbatka smile
U mnie byla bardziej karnawalo z winkiem smile
Najadlam sie tez karnawalowo, ze trzeba na diete przejsc, bo mi sie dzisiaj spodnie nie zapinaja tongue
Wam tez zycze milego dnia i tygodnia.

A miłego Happy smile

16 759 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-11 11:57:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Czesc optymistki smile
To sobie popilyscie w weekend - biala i zielona herbatka smile
U mnie byla bardziej karnawalo z winkiem smile
Najadlam sie tez karnawalowo, ze trzeba na diete przejsc, bo mi sie dzisiaj spodnie nie zapinaja tongue
Wam tez zycze milego dnia i tygodnia.

A miłego Happy smile

A Ty podobno w tango ruszasz tongue  A do tagna podobno trzeba dwojga tongue

16 760

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Czesc optymistki smile
To sobie popilyscie w weekend - biala i zielona herbatka smile
U mnie byla bardziej karnawalo z winkiem smile
Najadlam sie tez karnawalowo, ze trzeba na diete przejsc, bo mi sie dzisiaj spodnie nie zapinaja tongue
Wam tez zycze milego dnia i tygodnia.

A miłego Happy smile

A Ty w  podobno w tango ruszasz tongue  A do tagna podobno trzeba dwojga tongue

Tak dokładnie smile

16 761

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:

A miłego Happy smile

A Ty w  podobno w tango ruszasz tongue  A do tagna podobno trzeba dwojga tongue

Tak dokładnie smile

Tylko wygodne buty do tanga zaloz tongue

16 762 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-02-11 12:01:28)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A Ty w  podobno w tango ruszasz tongue  A do tagna podobno trzeba dwojga tongue

Tak dokładnie smile

Tylko wygodne buty do tanga zaloz tongue

Tak kochana.
To jest nauka, której nie zapomnę do końca życia.
Nie ma nic gorszego niż ciasne buty, zwłaszcza do tańca.
Do błota w szpilkach też nie polecam wschodzić:)

16 763

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mam trochę wątpliwości co bym boso nie wylądowała

16 764

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A jaki masz nr. buta? Duzo nas tutaj i na pewno u kazdej troche butow w szafie tongue Podeslemy Ci jakies buty abys w razie czego na boso nie musiala chodzic smile

16 765

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie moje drogie, radosne Damy!

   Mało mnie ostatnio widać, bo jakoś czasu brakuje, ale podczytuję Was, więc jestem w miarę na bieżąco. Najlepsze życzenia, Happy, chociaż spóźnione, to bardzo szczere: spełnienia marzeń i żebyś występowała tutaj już tylko jako ekspert.
   Dużo się dzieje pozytywnych rzeczy w życiu chyba wszystkich z Was, co bardzo mnie cieszy i napawa optymizmem. Ja też zaczynam chyba żyć na nowo, choć zaskakuje mnie trochę, że tak szybko się wszystko układa (aż strach czy nie za szybko i nie za łatwo): mam już (po pięciu prawie miesiącach od przyjazdu do Irlandii) kilka koleżanek i dwie przyjaciółki, z którymi mogę o wszystkim porozmawiać. Wspieramy się wzajemnie i podtrzymujemy na duchu w gorszych chwilach, a zaśmiewamy do rozpuku i spędzamy razem wesoło czas w lepszych. Już prawie zapomniałam, jak to jest spędzać czas z przyjaciółmi i wychodzić do ludzi, a nie tylko siedzieć w domu i czekać na j-m, zastanawiając się, w jakim nastroju wróci. I to mnie właśnie cieszy- spędzanie czasu z fajnymi ludźmi i dłuuugie rozmowy. A poza tym:

- czytanie książek;
- słuchanie muzyki;
- czytanie forum;
- długie spacery;
- podróżowanie i poznawanie nowych miejsc;
- podziwianie przyrody

i pewnie znalazłoby się kilka innych rzeczy.

   Pozdrawiam wszystkie optymistycznie i mniej optymistycznie nastawione do życia Forumowiczki. Wszystko płynie, czas pędzi jak szalony i złe rzeczy też muszą odpłynąć, zostać za nami. Będzie coraz lepiej!

16 766

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Wesołe masz życie z tymi swoimi dziećmi. Pomyśleć, że mnie mam wypuściła z domu na obóz dopiero w liceum. Moja córka lat 13-cie jeździ sama od 7 roku życia, choć ostatnio ze względu na chorobę, mam nadzieję stan przejściowy samodzielne wyjazdy jak i wyjścia zawieszone na kołku.

Życzę szybkiego odwieszenia smile
Mnie tata chciał na kolonie "wypuszczać" tylko ja się nie chciałam wink

Dzięki mam nadzieje, że choroba przejdzie.
Ja tak mam, że staram się mojej córce dać wszystko to czego ja nie miałam, a co uważam, że jest dla niej dobre. Czasami zdecydowanie przesadzam. Tak już chyba ma to nasze pokolenie, że nasze dzieci nie wiedzą co napisać w liście do mikołaja, bo wszystko maja.

16 767

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A teraz trochę mniej optymistycznie: za dwa dni lecę do Polski i będę musiała spotkać się z moim j-m, więc proszę Was bardzo, żebyście trzymały za mnie kciuki, bo boję się, że poniosą mnie nerwy. Jestem naprawdę przerażona perspektywą tego spotkania, ale nie mogę go uniknąć. Niby wiem, czego mogę się spodziewać, ale i tak nie jest mi łatwo. On będzie chciał rozmawiać tylko o tym, na jakich warunkach do niego wrócę i przekonywał, jak bardzo mnie kocha. Ja natomiast oczekuję tylko, żeby j-m przyjął do wiadomości, że to już koniec i zaczął godzić się z myślą o rozwodzie, najlepiej za porozumnieniem stron. Już minęła mi chęć odegrania się na nim, chciałabym się dogadać i rozstać w spokoju, ale w głębi serca nie wierzę w taką możliwość i to jest straszana myśl: do czego on może się posunąć i jak to się dla mnie skończy? Na razie rozwód to jeszcze odległa perspektywa, bo po prostu nie mam na niego pieniędzy, o prawniku nie wspominając, ale jestem zdecydowana i to nie podlega dyskusji.
   Takie to mam myśli przed podróżą. Ale oprócz tego spotkam się z rodziną i z bardzo mądrą, doświadczoną przyjaciółką, która doskonale mnie rozumie, bo sama przeszła piekło toksycznego związku, a teraz jest pewną siebie, odnoszącą sukcesy kobietą i wzorem dla mnie. I to są ogromne plusy tego wyjazdu, więc liczę na więcej pozytywów niż negatywów. Proszę Was bardzo: trzymajcie za mnie kciuki! Słowa wsparcia będą też bardzo mile widziane wink

   Życzę miłego dnia, muszę pędzić do pracy.

16 768 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-11 13:20:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nowa nadziejo strach ma wielkie oczy smile Trzymam kciuki smile
Baw sie dobrze w PL i nie daj sie karaluchom wyprowadzic Cie z rownowagi smile
Dzieki za zyczenia smile

16 769

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A jaki masz nr. buta? Duzo nas tutaj i na pewno u kazdej troche butow w szafie tongue Podeslemy Ci jakies buty abys w razie czego na boso nie musiala chodzic smile

No ja spory rozmiar mam smile

16 770

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nowa nadzieja napisał/a:

A teraz trochę mniej optymistycznie: za dwa dni lecę do Polski i będę musiała spotkać się z moim j-m, więc proszę Was bardzo, żebyście trzymały za mnie kciuki, bo boję się, że poniosą mnie nerwy. Jestem naprawdę przerażona perspektywą tego spotkania, ale nie mogę go uniknąć. Niby wiem, czego mogę się spodziewać, ale i tak nie jest mi łatwo. On będzie chciał rozmawiać tylko o tym, na jakich warunkach do niego wrócę i przekonywał, jak bardzo mnie kocha. Ja natomiast oczekuję tylko, żeby j-m przyjął do wiadomości, że to już koniec i zaczął godzić się z myślą o rozwodzie, najlepiej za porozumnieniem stron. Już minęła mi chęć odegrania się na nim, chciałabym się dogadać i rozstać w spokoju, ale w głębi serca nie wierzę w taką możliwość i to jest straszana myśl: do czego on może się posunąć i jak to się dla mnie skończy? Na razie rozwód to jeszcze odległa perspektywa, bo po prostu nie mam na niego pieniędzy, o prawniku nie wspominając, ale jestem zdecydowana i to nie podlega dyskusji.
   Takie to mam myśli przed podróżą. Ale oprócz tego spotkam się z rodziną i z bardzo mądrą, doświadczoną przyjaciółką, która doskonale mnie rozumie, bo sama przeszła piekło toksycznego związku, a teraz jest pewną siebie, odnoszącą sukcesy kobietą i wzorem dla mnie. I to są ogromne plusy tego wyjazdu, więc liczę na więcej pozytywów niż negatywów. Proszę Was bardzo: trzymajcie za mnie kciuki! Słowa wsparcia będą też bardzo mile widziane wink

   Życzę miłego dnia, muszę pędzić do pracy.

Czy On Cię w jakiś sposób straszy i być może będzie chciał wymusić niektóre rzeczy przemocą?

Posty [ 16 706 do 16 770 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 256 257 258 259 260 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026