Happyfull napisał/a:zabka-k napisał/a:Happyfull napisał/a:Zabka a nie lepiej wszystko przez adwokata zalatwic?
Lepiej
Zapewne. Ale mnie na niego nie jest stać
A tak to znowu postępuję, jak typowe DDA i KKZB
Ale nie zarżnę siebie i swojego portfela mając trójkę dzieci na utrzymaniu, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi.
A stac Cie na klepanie biedy po rozwodzie? Edytowalam tez wczesniejszy post.
Ja sie na rozwodach nie znam ale z tego co sie naczytalam i nasluchalam to faceci po rozwodzie w dupie dzieci maja i alimentow nie placa (np. u Zofii). Nie ma co sie litowac nad karaluchami.
Wiesz moze za 5 lat znajdzie sobie karaluch nowa pania i moze dzieci beda mieli to nie bedzie juz pieniedzy na coreczki
. Zabka walcz o swoje !!!! Ja bylam glupia bo sie honorem unioslam i wpadlam w dlugi po rozstaniu !!!
Ja się z Tobą zgadzam
Ale sąd nie przyzna mi alimentów wyższych niż 60% jego wynagrodzenia, a to chcę wyliczyć z PITa, bo na pasku on ma przez pierwsze dwa m-ce roku tylko czystą pensję bez dodatków. Wiem, że z czasem prawie kazdy ma dogłębnie, więc dlatego naciskam, aby w tej chwili podpisać plan wychowawczy i mieć możliwość rozliczania go z ustaleń już od teraz. Potem to mi komornik zostanie.... Co do połowy mieszkania... Jak uwieszę się fikcji, to będę musiała spłacać jego kredyty, a tych trochę jest. I nie mam jak udowodnić, że o czymś wcześniej mogłam nie wiedzieć czy nie wyrazić zgody :)Chyba zdecydowanie rozsądniejszym wyjściem jest dla mnie z 3 dzieci tego nie robić. To nie zmieni faktu, że kredyty pożrą przychód ze sprzedaży mieszkania, ale jednocześnie umożliwi to mu płacenie mi alimentów. Zgodził się już i na konkretną kwotę, tylko to sobie zweryfikuję - mam nadzieję dziś po południu. Zgodził się też na dokonanie zwrotu nie wypłaconych mi alimentów od m-cqa października (minus udział mój w opłatach za mieszkanie) oraz zwot kwoty pożyczonej ode mnie. Do tego muszę sobie napisać kolejne oświadczenie.
Powoli Happy - mnie to i tak się wystarczająco "wstyd" zrobiło o to, że mu uwierzyłam z tym rozliczeniem ulgi prorodzinnej w listopadzie, że zostawi to do mojej dyspozycji
Więc staram się teraz być odrobinę mądrzejsza. Jeśli nie podpisze lub podpisze, a nie wykona czegokolwiek - wtedy będę miała jasny dowód dla adwokata i sądu
A on się takich rzeczy jak ognia boi.
Nie nagrywam, tylko uzgadniam wszystko mailowo na służbowe nasze konta - dostęp do służbowego konta mamy w obu miejscach pracy tylko my, nie ma kont wspólnych itp. Maile są zachowane, dodatkowo wydruki. Aby się z tego wyłgać musi udowodnić, że ktoś włamał się na jego służbowe konto w pracy. Jednocześnie na serwerze każdej firmy można odtworzyć korespondencję i sprawdzić czy nie doszło do jakiegoś matactwa (zmiany treści korespondencji itp).
Realnie w tej chwili nic więcej nie zrobię. I nie wybielam go.
No - będę się dalej modlić o nabywcę mieszkania
I już
A! No i miałam zagrać w totka
Ale nic mi się nie śniło jeszcze, to pewnie nie tym razem, nie ta kumulacja 
W kwestii wyciągania każdego grosza 
Ostatnio kolega mi opowiadał, jak jego była złożyła w sądzie wniosek o alimenty w kwocie 1.800 zł na dziecko. Tak, tyle. Chłopak jakoś specjalnie bogaty nie jest, więc tylko PIT sędzinie pokazał. Oraz rachunki za opłacane przez siebie różne rzeczy, do których sam się zobowiązał jej na piśmie. Dziewczynie zasądzono 800 zł. Całkowicie uczciwie. Ja też chcę uczciwie 