netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 837 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 254 255 256 257 258 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 576 do 16 640 z 26 310 ]

16 576

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bea06 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny moj Mr. Julian to chyba jakis konowal smile Ja przez 1,5 roku mojego dziecinstwa nie przepracowywalam. On mi powiedzial, ze mam zyc teraz i nie babrac sie w przeszlosci za duzo. Mialam wyciagnac wnioski i nie popelniac tych samych bledow w kolko !!!!
Teraz juz nie lubie za bardzo babrac sie w przeszlosci bo jak zaczynam to czasami tak sie "wkrecam", ze nie moge spac tylko czytam i czytam i "dopasowuje" sobie koncept na moje problemy tongue
Moim problemem jest myslenie tongue Co za duzo to nie zdrowo smile Czasami trzeba zajac sie glupotami smile

No to pięknie! Mojej psycholog powinni odebrać licencję big_smile

zacznijmy od pytania czy ją ma ...znam przypadek jak to terapie prowadzila Pańcia po 3 latach psychologii na UW. po 3 latach przerwala nauki , naczytala sie ksiazek i wielka terapeutka ....

Ha! No właśnie, dobre pytanie! Ciekawe czy ma licencję?!
Tyle ludzi wyszło "spod jej skrzydeł" mad
Dobrze,że się naczytałam książek amerykańkich bogaczy, którzy piszą, że należyć żyć dniem dzisiejszym...

16 577

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
bea06 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

No to pięknie! Mojej psycholog powinni odebrać licencję big_smile

zacznijmy od pytania czy ją ma ...znam przypadek jak to terapie prowadzila Pańcia po 3 latach psychologii na UW. po 3 latach przerwala nauki , naczytala sie ksiazek i wielka terapeutka ....

Ha! No właśnie, dobre pytanie! Ciekawe czy ma licencję?!
Tyle ludzi wyszło "spod jej skrzydeł" mad
Dobrze,że się naczytałam książek amerykańkich bogaczy, którzy piszą, że należyć żyć dniem dzisiejszym...

ciekawi mnie jedna sprawa - Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?bo ja mam wrazenie ze wiekszosc "terapeutow" zajmuje sie problemami max 6 miechow a potem won . jak ktos potrzebuje wiecej - prosze bardzo ale najlepiej samodzielnie.
tymczasem wiem ze np. w Niemczech terapie takie trwaja dobrych kilka lat i co najwazniejsze siegaja daleko daleko w przeszlosc . bo cos nie powstaje z niczego, ma swoje uwarunkowania w przeszlosci ....
ja próbowalam kiedys 2 x i powiem Wam ze negatywne spojrzenie mam na to. z pewnymi problemami po prostu wzielam sie w kupe i poradzilam sama metodą bilansu , przemyslen .bo na tych konowałow nie mialam co liczyc

16 578

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bea06 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
bea06 napisał/a:

zacznijmy od pytania czy ją ma ...znam przypadek jak to terapie prowadzila Pańcia po 3 latach psychologii na UW. po 3 latach przerwala nauki , naczytala sie ksiazek i wielka terapeutka ....

Ha! No właśnie, dobre pytanie! Ciekawe czy ma licencję?!
Tyle ludzi wyszło "spod jej skrzydeł" mad
Dobrze,że się naczytałam książek amerykańkich bogaczy, którzy piszą, że należyć żyć dniem dzisiejszym...

ciekawi mnie jedna sprawa - Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?bo ja mam wrazenie ze wiekszosc "terapeutow" zajmuje sie problemami max 6 miechow a potem won . jak ktos potrzebuje wiecej - prosze bardzo ale najlepiej samodzielnie.
tymczasem wiem ze np. w Niemczech terapie takie trwaja dobrych kilka lat i co najwazniejsze siegaja daleko daleko w przeszlosc . bo cos nie powstaje z niczego, ma swoje uwarunkowania w przeszlosci ....
ja próbowalam kiedys 2 x i powiem Wam ze negatywne spojrzenie mam na to. z pewnymi problemami po prostu wzielam sie w kupe i poradzilam sama metodą bilansu , przemyslen .bo na tych konowałow nie mialam co liczyc

ja zapytałam, pani mi powiedziała, że ok. dwóch lat. Z innej beczki dodała, że w przypadku osób w związku, które są z osobą uzależniona, owa osoba uzależniona rusza dupę właśnie w okolicy dwóch lat terapii partnera. Oczywiście, że tę pupę ruszy to 50% szans,musi zechcieć.

16 579 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-06 16:51:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pani_zupa napisał/a:
bea06 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ha! No właśnie, dobre pytanie! Ciekawe czy ma licencję?!
Tyle ludzi wyszło "spod jej skrzydeł" mad
Dobrze,że się naczytałam książek amerykańkich bogaczy, którzy piszą, że należyć żyć dniem dzisiejszym...

ciekawi mnie jedna sprawa - Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?bo ja mam wrazenie ze wiekszosc "terapeutow" zajmuje sie problemami max 6 miechow a potem won . jak ktos potrzebuje wiecej - prosze bardzo ale najlepiej samodzielnie.
tymczasem wiem ze np. w Niemczech terapie takie trwaja dobrych kilka lat i co najwazniejsze siegaja daleko daleko w przeszlosc . bo cos nie powstaje z niczego, ma swoje uwarunkowania w przeszlosci ....
ja próbowalam kiedys 2 x i powiem Wam ze negatywne spojrzenie mam na to. z pewnymi problemami po prostu wzielam sie w kupe i poradzilam sama metodą bilansu , przemyslen .bo na tych konowałow nie mialam co liczyc

ja zapytałam, pani mi powiedziała, że ok. dwóch lat. Z innej beczki dodała, że w przypadku osób w związku, które są z osobą uzależniona, owa osoba uzależniona rusza dupę właśnie w okolicy dwóch lat terapii partnera. Oczywiście, że tę pupę ruszy to 50% szans,musi zechcieć.

Ile? Nie wiadomo! W sumie najwięcej zależy od nas:)
A co do uzależnionego partnera, może i rusza doopę po dwóch latach, ale czekają go laaaaata terapii. Do tego czasu to partnerka może być z innym big_smile

16 580

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
pani_zupa napisał/a:
bea06 napisał/a:

ciekawi mnie jedna sprawa - Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?bo ja mam wrazenie ze wiekszosc "terapeutow" zajmuje sie problemami max 6 miechow a potem won . jak ktos potrzebuje wiecej - prosze bardzo ale najlepiej samodzielnie.
tymczasem wiem ze np. w Niemczech terapie takie trwaja dobrych kilka lat i co najwazniejsze siegaja daleko daleko w przeszlosc . bo cos nie powstaje z niczego, ma swoje uwarunkowania w przeszlosci ....
ja próbowalam kiedys 2 x i powiem Wam ze negatywne spojrzenie mam na to. z pewnymi problemami po prostu wzielam sie w kupe i poradzilam sama metodą bilansu , przemyslen .bo na tych konowałow nie mialam co liczyc

ja zapytałam, pani mi powiedziała, że ok. dwóch lat. Z innej beczki dodała, że w przypadku osób w związku, które są z osobą uzależniona, owa osoba uzależniona rusza dupę właśnie w okolicy dwóch lat terapii partnera. Oczywiście, że tę pupę ruszy to 50% szans,musi zechcieć.

Ile? Nie wiadomo! W sumie najwięcej zależy od nas:)
A co do uzależnionego partnera, może i rusza doopę po dwóch latach, ale czekają go laaaaata terapii. Do tego czasu to partnerka może być z innym big_smile

No właśnie:) ale jaka ta partnerka już będzie "wyszykowana" na nowe, w tym rzecz smile

16 581

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A ja mam dzisiaj imieniny smile Niestety w DE sie imienin nie obchodzi !!! Tak Was tylko informuje tongue

Życzę Ci, żebyś na tym forum nas tylko wspierała, a nie potrzebowała wsparcia.

16 582

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dziewczyny moj Mr. Julian to chyba jakis konowal smile Ja przez 1,5 roku mojego dziecinstwa nie przepracowywalam. On mi powiedzial, ze mam zyc teraz i nie babrac sie w przeszlosci za duzo. Mialam wyciagnac wnioski i nie popelniac tych samych bledow w kolko !!!!
Teraz juz nie lubie za bardzo babrac sie w przeszlosci bo jak zaczynam to czasami tak sie "wkrecam", ze nie moge spac tylko czytam i czytam i "dopasowuje" sobie koncept na moje problemy tongue
Moim problemem jest myslenie tongue Co za duzo to nie zdrowo smile Czasami trzeba zajac sie glupotami smile

No to pięknie! Mojej psycholog powinni odebrać licencję big_smile

No, ja tam nie wiem wink Ale moja też mawia, że i trochę odpoczynku i trochę pracy - jak w życiu smile W końcu znaczna część ludzkości to nawet sypia co noc smile wink

Bo tak szczerze - jak wyciągnąć z czegoś wnioski nie "zababrując" się tym nieco wink

Ja specjalnie w błoto nie włażę buciorami!

16 583

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

W szkołach można poznać ciekawych psychologów. U mojej córki w podstawówce psychologiem była pani, która jeszcze studiów nie skończyła. W wielkiej swej mądrości powiedziała mojej córce, że koleżanka ją kopie, bo córka ma mentalność ofiary.

16 584

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:

Przyszło mi do głowy...
Jedno możemy zmienić jeśli chodzi o niego, mianowicie możemy kopnąć go w tyłek smile

I znowu zaczynam od uahahania się smile
HM - ale to nie zmiana nas, że w końcu same postanowiłyśmy rozbujać własną nogę" wink

Dzień Dobry Wszystkim

Ale na początek smile

16 585 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-06 18:57:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzieki za zyczenia dziewczyny smile Moj Mr. Julian to terapeuta z 30 latami praktyki to zaufalam mu i wcale zle na tym nie wyszlam smile Sluchacie sie moich wymadrzan prosto z mostu tongue
Poza tym co z ta wiedza od terapeuty zrobisz zalezy juz od Ciebie smile
Terapia zycia za Ciebie nie przezyje tongue
Nie wolno tylko zapomniec, ze zycie to tez dolki i dolki to czesc zycia !!!
Nigdy w zyciu nie bedzie tylko "fajnie" tongue
Wiem, ze jak mi bedzie nie fajnie to moge na Was liczyc smile Dzieki dziewczyny za to, ze jestescie smile

16 586 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-06 19:15:49)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
bea06 napisał/a:

Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?

Niektorym wystarczy miesiac niektorym cale zycie za malo !!! To zalezy jaki problem sie ma !!!
Problem z terapia jest tez, ze pacjent po dlugim czasie terapii "uzaleznia" sie od terapeuty sad
Ja na poczatku traktowalam mojego terapeute jako "wybawiciela" smile
Po zakonczeniu terapii przezywa sie tzw. zalobe sad Teraz jestem juz tylko na siebie skazana !!!

16 587

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Dzieki za zyczenia dziewczyny smile
Wiem, ze jak mi bedzie nie fajnie to moge na Was liczyc smile Dzieki dziewczyny za to, ze jestescie smile

Grupa wsparcia!!

16 588

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

A ja mam dzisiaj imieniny smile Niestety w DE sie imienin nie obchodzi !!! Tak Was tylko informuje tongue

DZięki za informacje tongue  Dorotko  smile Kseniu smile Leono smile Amando smile
Wszystkiego dobrego HAppyfull !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj wypiję za Twoje zdrówko smile szklaneczkę piwka z soczkiem a właściwie soczku z piwkiem smile,
a kolejny toast wzniosę grzańcem wink taką mam nadzieję smile
Nadrobimy kochana ten brak z DE, nadrobimy smile smile smile

16 589

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
bea06 napisał/a:

Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?

Niektorym wystarczy miesiac niektorym cale zycie za malo !!! To zalezy jaki problem sie ma !!!
Problem z terapia jest tez, ze pacjent po dlugim czasie terapii "uzaleznia" sie od terapeuty sad
Ja na poczatku traktowalam mojego terapeute jako "wybawiciela" smile
Po zakonczeniu terapii przezywa sie tzw. zalobe sad Teraz jestem juz tylko na siebie skazana !!!

Kochana na nas możesz liczyć !   smile

16 590

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A ja mam dzisiaj imieniny smile Niestety w DE sie imienin nie obchodzi !!! Tak Was tylko informuje tongue

DZięki za informacje tongue  Dorotko  smile Kseniu smile Leono smile Amando smile
Wszystkiego dobrego HAppyfull !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj wypiję za Twoje zdrówko smile szklaneczkę piwka z soczkiem a właściwie soczku z piwkiem smile,
a kolejny toast wzniosę grzańcem wink taką mam nadzieję smile
Nadrobimy kochana ten brak z DE, nadrobimy smile smile smile

Dzieki smile Mam tylko jedno imie te pierwsze tongue
Tylko mi sie za mnie nie upij smile

16 591

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Teraz jestem juz tylko na siebie skazana !!!

Kochana na nas możesz liczyć !   smile

Wiem i juz sie boje tongue

16 592

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja specjalnie w błoto nie włażę buciorami!

Ja buciorow juz nie nosze big_smile big_smile big_smile Czasami babram sie w blocie a potem musze dlugo, dlugo sie myc big_smile
Lazienka tez cala zasyfiona potem big_smile Duzo, duzo sprzatania po takim blotku big_smile

16 593

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja specjalnie w błoto nie włażę buciorami!

Ja buciorow juz nie nosze big_smile big_smile big_smile Czasami babram sie w blocie a potem musze dlugo, dlugo sie myc big_smile
Lazienka tez cala zasyfiona potem big_smile Duzo, duzo sprzatania po takim blotku big_smile

He,he. Mnie jeszcze z buciorów słoma czasem wystaje. big_smile

16 594

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja specjalnie w błoto nie włażę buciorami!

Ja buciorow juz nie nosze big_smile big_smile big_smile Czasami babram sie w blocie a potem musze dlugo, dlugo sie myc big_smile
Lazienka tez cala zasyfiona potem big_smile Duzo, duzo sprzatania po takim blotku big_smile

He,he. Mnie jeszcze z buciorów słoma czasem wystaje. big_smile

Dobre big_smile big_smile big_smile

16 595

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
bea06 napisał/a:

Ile Wy, które korzystaly z terapii chodzilyscie na terapie ? tzn ile trwały ?

Niektorym wystarczy miesiac niektorym cale zycie za malo !!! To zalezy jaki problem sie ma !!!
Problem z terapia jest tez, ze pacjent po dlugim czasie terapii "uzaleznia" sie od terapeuty sad
Ja na poczatku traktowalam mojego terapeute jako "wybawiciela" smile
Po zakonczeniu terapii przezywa sie tzw. zalobe sad Teraz jestem juz tylko na siebie skazana !!!

O żałobie nie słyszałam. Ale coś w tym może być. Podjęcie decyzji o zakończeniu terapii może nie być łatwe. Ja traktuję czasami moją psycholog jak autorytet smile

16 596

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:

Terapia jest potrzebna mnie i mojej córce. Oczywiście nie wiem, czy jaśnie pan nam pozwoli opowiadać obcym o tym co się w domu dzieje, ale z tym sobie jakoś poradzę. Maja córka już jakiś czas temu mówiła, że chciałaby spotykać się z psychologiem, bo ma świadomość jak na nią wpływa atmosfera rodzinna. Zastanawiam się, czy nie powinnyśmy chodzić do tej samej osoby? Tylko czy uda się to połączyć, bo córka jako nastolatka powinna chodzić chyba do dziecięcego psychologa.

Aha...
I chcesz mu o tym powiedzieć i sądzisz, że się zgodzi. No tak. Z pewnością się zgodzi.
I jeszcze usłyszysz, że przecież jest wszystko dobrze tylko zdziwiasz.

16 597

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie.   Jako typowa KKZB chce dołączyć do Was.  Na wstepie krótko o sobie. Po kilkunastu latach w toksycznym związku zasilając się terapią u psychologa i spotkaniami dla osób współuzależnionych wzięłam rozwód.   Odcięłam się od karalucha .   Poznałam jakże innego mężczyznę z którym jestem. Odetchnęłam od tamtego życia ....ale przestałam pracować nad sobą.Uwierzcie -zaczynam powtarzać swoje dawne zachowania.  Dziś widze że zmienić moge tylko siebie i bardzo tego chcę.  Widze że z Wami będzie mi łatwiej.:)

16 598

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Terapia jest potrzebna mnie i mojej córce. Oczywiście nie wiem, czy jaśnie pan nam pozwoli opowiadać obcym o tym co się w domu dzieje, ale z tym sobie jakoś poradzę. Maja córka już jakiś czas temu mówiła, że chciałaby spotykać się z psychologiem, bo ma świadomość jak na nią wpływa atmosfera rodzinna. Zastanawiam się, czy nie powinnyśmy chodzić do tej samej osoby? Tylko czy uda się to połączyć, bo córka jako nastolatka powinna chodzić chyba do dziecięcego psychologa.

Aha...
I chcesz mu o tym powiedzieć i sądzisz, że się zgodzi. No tak. Z pewnością się zgodzi.
I jeszcze usłyszysz, że przecież jest wszystko dobrze tylko zdziwiasz.

Ja go o pozwolenie pytać nie będę. Poinformuję tylko, że idziemy na terapie. Jeśli terapia będzie nieodpłatna, to nie będzie miał nic do powiedzenia. Mnie już nie raz z dobrej woli wysyłał na terapie, bo z problemami z domu wyszłam. Oczywiście on niczemu nie jest winien. Uważa, że z nikim mi nie będzie tak dobrze jak z nim i jeszcze zobaczę jacy są mężczyźni.

16 599

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:
hm... napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Terapia jest potrzebna mnie i mojej córce. Oczywiście nie wiem, czy jaśnie pan nam pozwoli opowiadać obcym o tym co się w domu dzieje, ale z tym sobie jakoś poradzę. Maja córka już jakiś czas temu mówiła, że chciałaby spotykać się z psychologiem, bo ma świadomość jak na nią wpływa atmosfera rodzinna. Zastanawiam się, czy nie powinnyśmy chodzić do tej samej osoby? Tylko czy uda się to połączyć, bo córka jako nastolatka powinna chodzić chyba do dziecięcego psychologa.

Aha...
I chcesz mu o tym powiedzieć i sądzisz, że się zgodzi. No tak. Z pewnością się zgodzi.
I jeszcze usłyszysz, że przecież jest wszystko dobrze tylko zdziwiasz.

Ja go o pozwolenie pytać nie będę. Poinformuję tylko, że idziemy na terapie. Jeśli terapia będzie nieodpłatna, to nie będzie miał nic do powiedzenia. Mnie już nie raz z dobrej woli wysyłał na terapie, bo z problemami z domu wyszłam. Oczywiście on niczemu nie jest winien. Uważa, że z nikim mi nie będzie tak dobrze jak z nim i jeszcze zobaczę jacy są mężczyźni.

Tak, tak. Zobaczysz. smile

16 600

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
LIDZIA73 napisał/a:

Witajcie.   Jako typowa KKZB chce dołączyć do Was.  Na wstepie krótko o sobie. Po kilkunastu latach w toksycznym związku zasilając się terapią u psychologa i spotkaniami dla osób współuzależnionych wzięłam rozwód.   Odcięłam się od karalucha .   Poznałam jakże innego mężczyznę z którym jestem. Odetchnęłam od tamtego życia ....ale przestałam pracować nad sobą.Uwierzcie -zaczynam powtarzać swoje dawne zachowania.  Dziś widze że zmienić moge tylko siebie i bardzo tego chcę.  Widze że z Wami będzie mi łatwiej.:)

Witaj smile

16 601

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A ja mam dzisiaj imieniny smile Niestety w DE sie imienin nie obchodzi !!! Tak Was tylko informuje tongue

DZięki za informacje tongue  Dorotko  smile Kseniu smile Leono smile Amando smile
Wszystkiego dobrego HAppyfull !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj wypiję za Twoje zdrówko smile szklaneczkę piwka z soczkiem a właściwie soczku z piwkiem smile,
a kolejny toast wzniosę grzańcem wink taką mam nadzieję smile
Nadrobimy kochana ten brak z DE, nadrobimy smile smile smile

Dzieki smile Mam tylko jedno imie te pierwsze tongue
Tylko mi sie za mnie nie upij smile

Upić się ? soczkiem ? big_smile
Toast za Twoje zdrówko wzniesiony i wzmocniony soczek wypity.
Za chwilę biorę sie za szukanie podpowiedzi jak wystartować do Strasburga big_smile smile
Ruszyć ze sprawą chcę jak najszybciej.

16 602

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:
hm... napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Terapia jest potrzebna mnie i mojej córce. Oczywiście nie wiem, czy jaśnie pan nam pozwoli opowiadać obcym o tym co się w domu dzieje, ale z tym sobie jakoś poradzę. Maja córka już jakiś czas temu mówiła, że chciałaby spotykać się z psychologiem, bo ma świadomość jak na nią wpływa atmosfera rodzinna. Zastanawiam się, czy nie powinnyśmy chodzić do tej samej osoby? Tylko czy uda się to połączyć, bo córka jako nastolatka powinna chodzić chyba do dziecięcego psychologa.

Aha...
I chcesz mu o tym powiedzieć i sądzisz, że się zgodzi. No tak. Z pewnością się zgodzi.
I jeszcze usłyszysz, że przecież jest wszystko dobrze tylko zdziwiasz.

Ja go o pozwolenie pytać nie będę. Poinformuję tylko, że idziemy na terapie. Jeśli terapia będzie nieodpłatna, to nie będzie miał nic do powiedzenia. Mnie już nie raz z dobrej woli wysyłał na terapie, bo z problemami z domu wyszłam. Oczywiście on niczemu nie jest winien. Uważa, że z nikim mi nie będzie tak dobrze jak z nim i jeszcze zobaczę jacy są mężczyźni.

Nie pytasz o pozwolenie i słusznie.....tylko po co go informujesz o swym zamiarze, w jakim celu. Potrzebujesz jego protestów, czy błogosławieństwa, a może to zwykłe tłumaczenie się. Zawsze ze wszystkiego mu się spowiadasz ? i żeby nie było, ja również o wszystkim informowałam eksa. Miałam potrzebę mówienia co robiłam, robić zamierzam i w zamian oczekiwałam jego opowieści i cisza i nie mówił a ja uparcie....a potem już żądał spowiedzi, rozliczał. Brrrr

16 603

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:
hm... napisał/a:

Aha...
I chcesz mu o tym powiedzieć i sądzisz, że się zgodzi. No tak. Z pewnością się zgodzi.
I jeszcze usłyszysz, że przecież jest wszystko dobrze tylko zdziwiasz.

Ja go o pozwolenie pytać nie będę. Poinformuję tylko, że idziemy na terapie. Jeśli terapia będzie nieodpłatna, to nie będzie miał nic do powiedzenia. Mnie już nie raz z dobrej woli wysyłał na terapie, bo z problemami z domu wyszłam. Oczywiście on niczemu nie jest winien. Uważa, że z nikim mi nie będzie tak dobrze jak z nim i jeszcze zobaczę jacy są mężczyźni.

Nie pytasz o pozwolenie i słusznie.....tylko po co go informujesz o swym zamiarze, w jakim celu. Potrzebujesz jego protestów, czy błogosławieństwa, a może to zwykłe tłumaczenie się. Zawsze ze wszystkiego mu się spowiadasz ? i żeby nie było, ja również o wszystkim informowałam eksa. Miałam potrzebę mówienia co robiłam, robić zamierzam i w zamian oczekiwałam jego opowieści i cisza i nie mówił a ja uparcie....a potem już żądał spowiedzi, rozliczał. Brrrr

Nie mówię mu o wszystkim, a od pewnego czasu coraz mniej, od ostatniej rozmowy prawie się do siebie nie odzywamy. Zresztą on i tak mnie nie słucha. Nudzę go swoimi wypowiedziami, a jak mówię coś z czym on się nie zgadza lub udowadniam mu jego wady delikatnie je ujmując to słyszę, pytanie kim ja jestem, żeby mnie słuchał yikes

16 604

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Ja go o pozwolenie pytać nie będę. Poinformuję tylko, że idziemy na terapie. Jeśli terapia będzie nieodpłatna, to nie będzie miał nic do powiedzenia. Mnie już nie raz z dobrej woli wysyłał na terapie, bo z problemami z domu wyszłam. Oczywiście on niczemu nie jest winien. Uważa, że z nikim mi nie będzie tak dobrze jak z nim i jeszcze zobaczę jacy są mężczyźni.

Nie pytasz o pozwolenie i słusznie.....tylko po co go informujesz o swym zamiarze, w jakim celu. Potrzebujesz jego protestów, czy błogosławieństwa, a może to zwykłe tłumaczenie się. Zawsze ze wszystkiego mu się spowiadasz ? i żeby nie było, ja również o wszystkim informowałam eksa. Miałam potrzebę mówienia co robiłam, robić zamierzam i w zamian oczekiwałam jego opowieści i cisza i nie mówił a ja uparcie....a potem już żądał spowiedzi, rozliczał. Brrrr

Nie mówię mu o wszystkim, a od pewnego czasu coraz mniej, od ostatniej rozmowy prawie się do siebie nie odzywamy. Zresztą on i tak mnie nie słucha. Nudzę go swoimi wypowiedziami, a jak mówię coś z czym on się nie zgadza lub udowadniam mu jego wady delikatnie je ujmując to słyszę, pytanie kim ja jestem, żeby mnie słuchał yikes

Żabcia, a weź Ty go olej do jasnej ciasnej za te teksty! A on co, książe, hrabia, jaśnie pan?!
Ty jesteś księżniczka!
Kochana bierz się za siebie i to szybko!
Czytałaś już coś?

16 605

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Nie pytasz o pozwolenie i słusznie.....tylko po co go informujesz o swym zamiarze, w jakim celu. Potrzebujesz jego protestów, czy błogosławieństwa, a może to zwykłe tłumaczenie się. Zawsze ze wszystkiego mu się spowiadasz ? i żeby nie było, ja również o wszystkim informowałam eksa. Miałam potrzebę mówienia co robiłam, robić zamierzam i w zamian oczekiwałam jego opowieści i cisza i nie mówił a ja uparcie....a potem już żądał spowiedzi, rozliczał. Brrrr

Nie mówię mu o wszystkim, a od pewnego czasu coraz mniej, od ostatniej rozmowy prawie się do siebie nie odzywamy. Zresztą on i tak mnie nie słucha. Nudzę go swoimi wypowiedziami, a jak mówię coś z czym on się nie zgadza lub udowadniam mu jego wady delikatnie je ujmując to słyszę, pytanie kim ja jestem, żeby mnie słuchał yikes

Żabcia, a weź Ty go olej do jasnej ciasnej za te teksty! A on co, książe, hrabia, jaśnie pan?!
Ty jesteś księżniczka!
Kochana bierz się za siebie i to szybko!
Czytałaś już coś?

Nie wiem już co mam czytać. Kiedyś dawno temu czytałam ?Toksyczni rodzice? (mąż mi kupił).  Teraz czytam to forum, powinnam czytać o rozwodach. Do tego jeszcze poszukać terapii. Muszę jeszcze przypilnować moją maleńką firemkę, bo kasy po rozwodzie się kompletnie rozsypię.

16 606

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Nie mówię mu o wszystkim, a od pewnego czasu coraz mniej, od ostatniej rozmowy prawie się do siebie nie odzywamy. Zresztą on i tak mnie nie słucha. Nudzę go swoimi wypowiedziami, a jak mówię coś z czym on się nie zgadza lub udowadniam mu jego wady delikatnie je ujmując to słyszę, pytanie kim ja jestem, żeby mnie słuchał yikes

Żabcia, a weź Ty go olej do jasnej ciasnej za te teksty! A on co, książe, hrabia, jaśnie pan?!
Ty jesteś księżniczka!
Kochana bierz się za siebie i to szybko!
Czytałaś już coś?

Nie wiem już co mam czytać. Kiedyś dawno temu czytałam ?Toksyczni rodzice? (mąż mi kupił).  Teraz czytam to forum, powinnam czytać o rozwodach. Do tego jeszcze poszukać terapii. Muszę jeszcze przypilnować moją maleńką firemkę, bo kasy po rozwodzie się kompletnie rozsypię.

Książka "Toksyczni rodzice" jest w porządku,możesz przeczytać ją jeszcze raz. Oczywiście to forum też smile Masz może coś o KKZB? Jeśli nie, to poproś Happyfull, Ona jest od książek smile
Czy powinnaś coś czytać o rozwodach? Hmmm... A decyzję już podjęłaś? Złożyłaś pozew? CHCESZ rozwodu? W ogóle CZEGO CHCESZ DLA SIEBIE?
Fajnie, że masz swoją firmę! Można wiedzieć czym się zajmujesz? Oczywiście nie pisz, jeżeli nie musisz.

16 607

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mądre, przydatne, książki:
1.    Beattie Melody, Koniec współuzależnienia
2.    Janet Woititz, Lęk przed bliskością
3.    Janet Wojtitz, Dorosłe dzieci alkoholików
4.    Anna Dodziuk, Pokochać siebie
5.    Wojciech Eichelberger, Zdradzony przez ojca
6.    Sondra Ray, Zasługuję na miłość
7.    Susan Forward,  Toksyczni rodzice
8.    Susan Forward, Craig Buch, Toksyczne namiętności
9.    Eugenia Herzyk, Uzależnienie od miłości
10.    Arnold Mindell, Praca nad samym sobą
11.    Alice Miller, Gdy runą mury milczenia
12.    Alice Miller, Bunt ciała
13.    Alice Miller, Dramat udanego dziecka
14.    Susan Forward, Donna Frazier, Gdy Twój partner łże jak pies
15.    Colin Tipping, Radykalne wybaczanie
16.    Pia Melody, Toksyczna miłość
17.    John Bradshaw, Toksyczny wstyd
18.    Eric Berne, W co grają ludzie
19.    Wojciech Eichelberger, Ciało i dusza
20.    Argov Sherry, Dlaczego mężczyźni kochają zołzy
21.    J.C. Dobson, Miłość potrzebuje stanowczości
22.    Susan Forward, Szantaż emocjonalny
23.    Ewa Woydyłło, Sekrety kobiet
24.    Katarzyna Grochola, Andrzej Wiśniewski, Związki i rozwiązki małżeńskie
25.    M. James, D.  Jongeward, Narodzić się, by wygrać
26.    T. Packer, Wolność od autorytetu

16 608

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wielokropek, dzięki za listę. Dawno Cię tu nie było. Pozdrawiam.

16 609

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A co do uzależnionego partnera, może i rusza doopę po dwóch latach, ale czekają go laaaaata terapii. Do tego czasu to partnerka może być z innym big_smile

No i wychodzi "w praniu", jak to powinno się "zadziać" smile
Mam wrażenie, że wtedy całkowicie odpowiedzialnie uwierzyłam swojej intuicji smile I się sprawdziło smile Jakoś zdania nie zmieniłam, iż sama się zmieniłam smile

16 610

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja specjalnie w błoto nie włażę buciorami!

A ja jeszcze to robię, niestety smile Ale wiem, że to właśnie jest to włażenie wink

16 611

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
LIDZIA73 napisał/a:

Witajcie.   Jako typowa KKZB chce dołączyć do Was.  Na wstepie krótko o sobie. Po kilkunastu latach w toksycznym związku zasilając się terapią u psychologa i spotkaniami dla osób współuzależnionych wzięłam rozwód.   Odcięłam się od karalucha .   Poznałam jakże innego mężczyznę z którym jestem. Odetchnęłam od tamtego życia ....ale przestałam pracować nad sobą.Uwierzcie -zaczynam powtarzać swoje dawne zachowania.  Dziś widze że zmienić moge tylko siebie i bardzo tego chcę.  Widze że z Wami będzie mi łatwiej.:)

Witaj smile

Witaj smile

16 612

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:

Wielokropek, dzięki za listę. Dawno Cię tu nie było. Pozdrawiam.

Żabcia.... smile
Nawet jeśli czytam, to już z nastawieniem, że potrzeba mi ze dwa razy, by zrozumieć smile Rozumiem już że nie od razu nie rozumiem smile I lubię to że nie nie rozumiem, ale chciałabym i szukam smile
Zatrzymaj się i  nie daj sobie odejść wink \Ja wiem, że nie umiem poczuć od razu, chciałabym umieć reagować zdrowo smile Nie wiem ile lat to potrwa, ale ja chcę nauczyć się siebie na stałe.....
I tak już polubiłam siebie smile


Zechciej - znajdziesz swój własny sposób smile Bo każdy jest indywidualnością, nawet gdybyś nawet bardzo chciała tą indywidualnością nie być - Ty nią jesteś smile I znajdziesz - tylko chciej prawdziwie znaleźć siebie smile


Fajna taka ja jestem wink Wcale nie "nudna" wink 

smile smile smile

16 613

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Za chwilę biorę sie za szukanie podpowiedzi jak wystartować do Strasburga big_smile smile
Ruszyć ze sprawą chcę jak najszybciej.

A co sie konkretnie stalo ?

16 614

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Fajna taka ja jestem wink Wcale nie "nudna" wink 

smile smile smile

Fajna fajna smile

16 615

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:

Nie wiem już co mam czytać. Kiedyś dawno temu czytałam ?Toksyczni rodzice? (mąż mi kupił).

Oj Zabcia koniec z "maz" to on tamto !!!! Juz Ci tez wczoraj napisalam, ze koniec tez z nie wiem, nie umiem itd. Ty dorosla baba jestes nie mala dziewczynka smile
Jak nie umiem to sie naucze, jak nie wiem to sie dowiem !!! Jak marudze to przestane marudzic !!!
Jak mi sie nie chce to niech mi sie zachce !!!

16 616

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Fajna taka ja jestem wink Wcale nie "nudna" wink 

smile smile smile

Fajna fajna smile

Niech Cię - Zła/Dobra Dorotko - ta która już wylazła owe dwa razy ze studni wink

I  niech się zdarzy taki, który to zaakceptuje wink Bo na razie się nie zdarzył wink
A ja już nie mam grama chęci ani świadomości ani nieświadomości by się dostosowywać smile
A jak się nie zdarzy, to nie moja broszka smile Ja dla siebie jestem ważniejsza smile
Ranyyyy, nawet popełniającą błędy siebie lubię smile Bo mi się chce wygrzebać smile

Taka nastolatka na wydaniu wink Uśmiałam się smile

16 617 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-07 02:03:31)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Fajna taka ja jestem wink Wcale nie "nudna" wink 

smile smile smile

Fajna fajna smile

Niech Cię - Zła/Dobra Dorotko - ta która już wylazła owe dwa razy ze studni wink

I  niech się zdarzy taki, który to zaakceptuje wink Bo na razie się nie zdarzył wink
A ja już nie mam grama chęci ani świadomości ani nieświadomości by się dostosowywać smile
A jak się nie zdarzy, to nie moja broszka smile Ja dla siebie jestem ważniejsza smile
Ranyyyy, nawet popełniającą błędy siebie lubię smile Bo mi się chce wygrzebać smile

Taka nastolatka na wydaniu wink Uśmiałam się smile

Zabka trudno o takiego ale gdyby bylo latwo to by bylo "nudno" smile. Wygrzebuj sie wygrzebuj, bo jak ja sie zagrzebie to mnie tez wygrzebiesz smile Zagrzebana zagrzebanej nie wygrzebie big_smile

16 618

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:

Wielokropek, dzięki za listę. Dawno Cię tu nie było. Pozdrawiam.

Był, był, tylko nie musiał interweniować tongue



Miłego dnia wszystkim życzę smile

16 619

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Fajna taka ja jestem wink Wcale nie "nudna" wink 

smile smile smile

Fajna fajna smile

Potwierdzam i dodam miła, ciepła kobietka z poczuciem humoru i pełna optymizmu smile

16 620 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-07 10:23:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja specjalnie w błoto nie włażę buciorami!

A ja jeszcze to robię, niestety smile Ale wiem, że to właśnie jest to włażenie wink

Nie napisałam, że nigdy tego nie robię. Świadomie, nie wchodzę! Albo wchodzę ze świadomością, że będę miała potem brudne buciory big_smile

16 621 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-07 07:53:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Fajna taka ja jestem wink Wcale nie "nudna" wink 

smile smile smile

Fajna fajna smile

Niech Cię - Zła/Dobra Dorotko - ta która już wylazła owe dwa razy ze studni wink

I  niech się zdarzy taki, który to zaakceptuje wink Bo na razie się nie zdarzył wink
A ja już nie mam grama chęci ani świadomości ani nieświadomości by się dostosowywać smile
A jak się nie zdarzy, to nie moja broszka smile Ja dla siebie jestem ważniejsza smile
Ranyyyy, nawet popełniającą błędy siebie lubię smile Bo mi się chce wygrzebać smile

Taka nastolatka na wydaniu wink Uśmiałam się smile

Też kiedyś napisałam, że "lubię" siebie popełniającą błędy. Przecież to ludzkie!
Uważam też, że w życiu przeważnie coś dzieje się po coś.
I Ty już nie nastolatka jesteś, ale dorosła, świadoma, uśmiechnięta i mega ostrożna kobieta jesteś!
Buziaki

16 622 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-02-07 10:33:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Za chwilę biorę sie za szukanie podpowiedzi jak wystartować do Strasburga big_smile smile
Ruszyć ze sprawą chcę jak najszybciej.

A co sie konkretnie stalo ?

Już kiedyś pisałam.
Mój ojciec zapisał testamentem wszystko mojemu synowi. W spadku zostawił też weksel, zabezpieczający pożyczkę, a pożyczył sporą sumkę znajomemu. Upomniałam się w imieniu syna o zwrot pieniędzy. Dłużnik nie oddał, więc skierowałam sprawę do Sądu. Przegrałam, również sprawę apelacyjną. Sąd pierwszej instancji był stronniczy a apelacyjny podtrzymał uzasadnienie w całości. Mój syn został okradziony !
Sędzina dała wiarę we wszystkie słowa powoda, jego świadków. Mnie i konkubinie ojca nie uwierzyła w żadne słowo, nawet w prawidłową datę śmierci ojca. Ze mnie i mojej siostry zrobiła złodziejki z ojca konkubiny kłamczuchę, której wiary dać nie można. Podciągała śmierć mojego ojca pod "rychłą śmierć" (co ma prawne skutki), uznała, że w ostatniej chwili mógł zmienić zdanie co do testamentu. Zakwestionowała prawidłowość weksla, deklarację wekslową, prawidłowe sporządzenie aktu dziedziczenia. Stwierdziła, że nie była to pożyczka tylko depozyt nieprawidłowy i pieniądze zostały mojemu ojcu oddane i  przedstawione przez pozwanego dowody nie budzą żadnych wątpliwości Sądu, a dowody to : "wypłaty na żądanie" ( brak żądania chociażby jednego) dokonywane przez pozwanego bankiem i zatytułowane "wpłata własna" jak i przekazanie części pieniędzy mojej siostrze ciotecznej a kuzynce pozwanego. Pozwany stworzył dokument i zacytuję go, " Ja ......w wykonaniu przekazanej mi ustnie przez ...... umowy przelewu wierzytelności (darowizny) na rzecz ...... przysługującej mu w stosunku do mnie  w kwocie ...... zgodnie z umową wierzytelności (darowizny) przekazuję ...... kwotę ... w obecności świadków"
Ten dokument został stworzony i podpisany 2 dni po pogrzebie mojego ojca.......poza tym weksel się wykupuje, więc spłaty bankiem Sąd nie powinien uznać za wykupienie/spłacenie weksla. Owszem bankiem pozwany płacił mojemu ojcu odsetki od pożyczki.
W uzasadnieniu Sąd zastanowił się dlaczego spłacony weksel nie został porwany i.....i od razu dał odpowiedź stwierdzając, że mój ojciec zapomniał go porwać, a zapomniał z uwagi na swój stan zdrowia. I tu muszę od razu wyjaśnić mój ojciec miał raka, raka żołądka (nie mózgu) i operacja miała poprawić jego stan zdrowia i życie a nie życie ratować (co ma też znaczenie prawne). Zmarł sad 9 dni po operacji. Sekcja zwłok wykazała zapalenie otrzewnej i sepsę sad
Jeśli chodzi o Sądy......nie ma w nich sprawiedliwości, bo Sędzia ma prawo w dowolny sposób interpretować dowody. W moim przypadku zlekceważono testament a więc ostatnią wolę, zlekceważono wykup weksla jak i sam weksel. Okazało się, że można łamać prawo i martwa osoba może obdarować i darowizna może zachodzić przez osoby trzecie.
Co do dokumentu stworzonego przez pozwanego ....nie, nie będę go komentowała.
RZecznik Praw Obywatelskich  przypomniał mi, że Sąd ma prawo interpretować dowody jak chce, więc nie naruszył prawa.

JA się uparłam, że Sąd naruszył art.233 k.c.(stronniczość); art 845 k.c. (depozyt nieprawidłowy); art.890 k.c. (darowizny); 941 k.c (testamenty)

To i tak w wielkim skrócie moja przygoda z tym Sądem smile a pisać mogłabym o tym całe opracowania big_smile

16 623

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Fragment z blogu TERAPIA PRZEZ PISANIE:
"(...)
Tak sobie myślę; podobne dylematy mają kobiety w toksycznych związkach. Na określenie co jest wstydem. To, że pozostają w wyniszczających je i dzieci relacjach ? uważają za wytrwałą, cierpliwą miłość. Bezwarunkową i bezgraniczną. Taką z książek. Podpierają się stękaniem moherowych ciotek: ?cierpienie uszlachetnia?. Lepiej brzmi niż ?głupia cipa?. Dla tych kobiet nie jest wstydem zdobywanie go codziennie od nowa. Płaszczenie się, zaglądanie w oczęta ? przychylne, czy nieprzychylne, ciskające pioruny czy rozmaślenienieobecne.
Mordęga. Ale ? cierpienie uszlachetnia. Szlachetna więc będę. Najszlachetniejsza w tym babskim Grand Prix. Godniejsza od tamtej co była przede mną i najgodniejsza ze wszystkich - aby mnie nie wymienił w ramach reklamacji, względnie - przeterminowania. A już wyjątkowo się staram gdy dla nikogo wcześniej taka godna nie byłam. Dla rodziców ? na ostatku, dla rodziny ? niewidzialna, w szkole ? tuman (szczególnie na fizyce).
?Jędruś, ran twoich całować niegodnam? ? rzekła Oleńka Kmicicowi. I ja takim Kmicicem będę. Najlepiej na łożu śmierci ? żeby było wyjebiście romantycznie. Wreszcie ostatecznie zrozumiał. Umrę dobiegłszy do mety.


Z drugiej strony, gdzieś w środku, podprogowo ? te dziewczyny wstydzą się ?za niego?, za jego wybryki, przejawy chamstwa, ciemne interesy. Przyjmują na siebie wstyd ZA partnera. Że był wulgarny na imprezie, za dużo wypił, obmacywał koleżankę. Potrafią znaleźć niekończącą się litanię wytłumaczeń ? dla niego ? bo im wstyd, że mają TAKIEGO kogoś przy swoim boku. A w tym przypadku ? każdy powinien wstydzić się za siebie ? ona: że marnuje sobie życie w imię ?cierpliwej miłości?, on: za własne postępowanie.


Czy forsować? Zawracać na siłę? Nie. Ale gdy jedna z drugą spyta ? wtedy odpowiem. Prawdę odpowiem co jest wstydem a co nie. Że wstydem nie jest brak talentu, ale jest nim kradzież pomysłów. Że nie jest wstydem samo błądzenie, ale jest nim nieumiejętność wyciągania wniosków. Że nie jest wstydem kochanie mężczyzny, ale wstydem jest narażanie dzieci na naukę życia na złych przykładach. Że nie jest wstydem zmiana przekonań, ale jest nim wyparcie się swojej przeszłości.
I tak dalej, i w tym duchu.


Proponuję Ci ćwiczenie: opisanie swoich wstydliwych przeżyć, sytuacji ? i zastanowienie się, czy RZECZYWIŚCIE był to Twój wstyd. A może wzięłaś na swoje barki coś, co nie powinno być Twoim udziałem?"

16 624 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-02-07 10:15:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Ja go o pozwolenie pytać nie będę. Poinformuję tylko, że idziemy na terapie. Jeśli terapia będzie nieodpłatna, to nie będzie miał nic do powiedzenia. Mnie już nie raz z dobrej woli wysyłał na terapie, bo z problemami z domu wyszłam. Oczywiście on niczemu nie jest winien. Uważa, że z nikim mi nie będzie tak dobrze jak z nim i jeszcze zobaczę jacy są mężczyźni.

Nie pytasz o pozwolenie i słusznie.....tylko po co go informujesz o swym zamiarze, w jakim celu. Potrzebujesz jego protestów, czy błogosławieństwa, a może to zwykłe tłumaczenie się. Zawsze ze wszystkiego mu się spowiadasz ? i żeby nie było, ja również o wszystkim informowałam eksa. Miałam potrzebę mówienia co robiłam, robić zamierzam i w zamian oczekiwałam jego opowieści i cisza i nie mówił a ja uparcie....a potem już żądał spowiedzi, rozliczał. Brrrr

Nie mówię mu o wszystkim, a od pewnego czasu coraz mniej, od ostatniej rozmowy prawie się do siebie nie odzywamy. Zresztą on i tak mnie nie słucha. Nudzę go swoimi wypowiedziami, a jak mówię coś z czym on się nie zgadza lub udowadniam mu jego wady delikatnie je ujmując to słyszę, pytanie kim ja jestem, żeby mnie słuchał yikes

sad sad Żabciu sad sad
Nie odzywacie się, bo zapewne nic ciekawego nie macie sobie do powiedzenia sad
On udaje, że nie słyszy?!  Słyszy, tylko lekceważy sad Ja na jego miejscu też lekceważyłabym skoro przynudzasz (mówi Ci szczerze nie owijając w bawełnę). UDOWADNIASZ MU JEGO WADY ? a czym je udowadniasz, jakie dowody masz na nie ? ale przede wszystkim po co to robisz ?!!!!!!!!!!
Słusznie Cię pyta kim jesteś, że ma ciebie słuchać !  Odgrywasz rolę jego mamy ? czujesz się jego matką ?
On nie jest małym chłopcem i nie rola żony wychowywać !!!!
Pozwolę sobie na przytoczenie mądrych słów smile wiadomo kogo wink

Zazdrosc napisał/a:

(...)
Drugi maz powiedzial,ze wszystko mowil w zlosci, zeby mnie zranic, ale nigdy tak nie mylslal. Zapytałam dlaczego chciał mnie zranić. Odpowiedział: Bo byłem głupi sad

To chyba moj charakter. Najporzadniejszego czlowieka zamienie w oprawce. Powolutku... małymi kroczkami..uparcie i systematycznie dąże do celu.
Etap 1
Najpierw go uczę, że ON jest najwazniejszy na swiecie a ja jestem nieważna. Poradzę sobie byle by jemu było wygodnie i dobrze. Jak dwa jabłuszka leżą to wezmę to gorsze i mniejsze. Jak coś się złego wydarzy to mówimy jak on to przezyl a nie ja. Usługuję, gotuję, podaję bo mnie łatwiej...normalnie drobnostka. Już w brzuchu mamy brałam kursy "gospodarstwa domowego" On wtedy kształcił swoje zainteresowania. Ja nie mam żadnych zainteresowan. A wszelkie wybuchy zazdrosci o czas dla siebie odpracowywuję jeszcze wydajniejszą pracą, zeby zatrzec to niemiłe wrazenie. O nie ja nie jestem kochanie gderliwa ani leniwa. Ja Ci pokaze jaka jestem dobrą zoną. Gdy się już nauczy, że to on jaes ważniejszy w związku to przechodzę do etapu drugiego.
Etap 2
Uczę go braku szacunku do mnie. Gdy cos mi zrobi nie musi przepraszac i moze powtarzac bledy w nieskonczonosc. Moze mnie uderzyc raz i drugi i.... Jak nabroi" zaraz wybaczam, bez dania mu nawet minutki na refleksje.
Pokazuje jaka jestem prymitywna i tylko gary mi w glowie i sprzatanie.
Gdy dostaje patelnie w prezencie gwiazdkowym a on nowy  telefon komorkowy to mogę uznac ten etap edukacji za zakonczony. Inne symptomy udanego zakonczenia etapu to:
-zaczyna odnosic sie milej do kazdej innej kobiety niz do mnie
-mowi: Dzis nie pomogę Ci rozpakowac zmywarki (jakgdyby to robil zwykle) bo jest wazna debata polityczna w telewizji a to wazne dla Polski. Wtedy wyraznie pokazuje jak cudownie go wyszkolilam. Wie juz, ze mnie nie interesuje ani debata, ani Polska bo jestem prymitywna i glupia. Ide do kuchni robic ta zmywarke... czyli pielegnowac moje prymitywne zainteresowania.
Etap 3
Krótki, szybki. Ostre cięcie.
Mowie: tak dluzej nie moze juz być. Koniec zdrad, koniec bicia, (... i wstawcie sobie co chcecie, na ten koniec)
Płaczę rozmazując sobie katar po twarzy, zeby go fizycznie tez odstraszyc.
Jetem smutna i zaniedbana. Probuje rozmow i negocjacji... trafiam w pustke.
On wie, ze nie chce juz ze mną byc... stracił do mnie cały szacunek i nie wie jak to się stało. Jestem nudna i męcząca.
Ja tez się tak czuję. I tak wyglądam. Patrze w lustro
- Gdzie tamta dziewczyna- pytam siebie

... i koniec
Patrze przez okno jak podbiega otworzyc drzwi do samochodu "nowej pani" i trzyma ją za rękę gdy wsiada.
Myslę...- mnie tez tak kiedys trzymał. Dlaczego przestał?
Gdy tylko pojawi się na horyzoncie nowy mężczyzna nabieram siły. Czuję się odrodzona... i przechodzę szybko do Etapu 1, żeby nie marnować czasu.

Chcę zatrzymac tę machinę... Czy dam radę?

i taki zal sciska serce gdy widze te wszystkie paniusie lapiace mojego mezczyzne na ETAP 1...
zalosne to

i kolejne mądre słowa smile

Zazdrosc napisał/a:

(...)
Jesli przeczytalas wypowiedzi z tego watku to wiesz co masz robic...
Jaki jest Twoj plan dzialania?

.. no bo OK! nie lubisz siebie, jestes nudna a jedyny sens Twego istnienia to on...
nic nowego...
wiesz tez, ze w efekcie ciezkiej pracy nad soba odniesiesz sukces, spokoj wewnetrzny, zrozumiesz siebie i mechanizmy swego postepowania. Zapewne tez odkryjesz radosc zycia i siebie.

Czy jest cos co Cie powstrzymuje?
Nadzieja, ze cofniesz czas? Nadzieja, ze odmienisz jego serce? Pomysl co cie trzyma na lancuchu..

Czy to potrzeba bycia kochanym, bo nikt na tym p*** swiecie Cie nie kocha?
Mnie tez nikt nie kochal. Najwieksza krzywde jednak zrobilam sama sobie. Bylam swoim NAJWIEKSZYM wrogiem... bo nie kochalam siebie, nie szanowalam, nie cenilam.
Na poczatku nawet nie wiedzialam co lubie i co MI sie podoba.(...)

Zatem jaki plan dzialania sobie ustalilas?
Jaka jestes dziewczyno? Co lubisz?

i jeszcze jeden post smile

Zazdrosc napisał/a:

(...)
Sprawozdanie
widzialam sie z B (wiem, wiem, oczywiscie wiadomo bylo)
wywleklam mu wszystko co tu o nim uslyszalam.. (...)
zrobilo mu sie smutno a potem powiedzial, ze musze pamietac, ze jestescie moimi przyjaciolmi i nic co powiecie nie powinno mnie smucic... bo ja oczywiscie plakalam mowiac o tym wszystkim.(...)

Zaczelam sie zastanawiac czy on jest psychofag ukrywajacy sie, manipulujacy, robiacy mi wode z mozgu czy moze dopatrywanie sie w kazdym facecie, ktorego nawet nie znamy, zlych intencji jest dopiero chore...

Jak odroznic chora podejrzliwosc, chore osadzanie od trzezwego?
Jaka mamy gwarancje, ze nasza ocena jest trzezwa?

Powiedzialam mu o tym co sie ze mna dzieje. Jego odpowiedz " Nie zrobilem niczego by sprawic bys tak sie czula. Chce bys byla moja krolowa a nie niewolnikiem"
Fakty: Nie zrobil niczego takiego.
Problem jest we mnie.

Pytanie: Czy ja go kocham czy jestem uzalezniona?(...)

Decyzje.
zadnych rozmow o slubie.
Postanowilam nie tesknic za nim i kurdesz nie wiem jeszcze jak to zrobie.
Odkrylam, ze jezdzenie mi po ambicji daje najlepsze efekty (dzieki Median) i stawia najszybciej do pionu, wiec jako bat na siebie przygotowalam taka oto sentencje, ktora blyszczy na moim lazienkowym lustrze " Nie ulegaj mu jak jakas debilka, bez rozumu, nudna i meczaca baba. Zrob cos by Twoj swiat go porwal"

No i az wstyd tesknic... jakbym nie miala nic innego do roboty... bezmozgowiec jakis, czy co?
(...)

i na ten moment ostatni smile

Zazdrosc napisał/a:

(...)

no coz.. zostane ta wredna malpa i dodam od siebie ten najbardziej obolaly punkt kochajacych za bardzo sad

20. Przepraszam wszystkich moich partnerow za moja niedojrzalość,
za to ze ich ubezwlasnowolnialam w samoobsludze,
za to, ze bylam dla nich matka a nie partnerem,
za to ze dawalam do zrozumienia,  iz jestem w stanie udzwignac i wybaczyc wszystko oraz za to,
ze ograniczalam i zniewolilam ich "kajdanami" z mojego cierpienia, bolu, zalu i bezradnosci zamiast puscic ich wolno i zarazem dac wolność sobie.
  Postanawiam juz nigdy nie uczynic tego moim partnerom i sobie.


i po przemysleniu dodam jeszcze to:

21. Obiecuje sobie wieksza wytrwalosc, cierpliwosc i wysilek wkladany w moj wlasny rozwoj i zdrowie. Dalam dowod na to jak bardzo moge starac sie o czyjes dobro wiec bez problemu udowodnie teraz, ze nie jestem dla siebie zbyt nudna i zbyt nieistotna by sie starac i wysilac dla siebie big_smile

Słowa tej kobiety bardzo poruszają moją każdą cząstkę mnie, daja mi zrozumienie i silę. Może i Ty zrozumiesz smile i Tobie sił dodadzą smile

16 625

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzień dobry. Wszystkiego najlepszego Happy. Niech się darzy smile
Strony mi gdzieś uciekły kurczę.

16 626

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio dzięki za te cytaty Zazdrości. Mądre słowa.
"Zrób coś by Twój świat go porwał"- dobra rada na przyszłość big_smile

16 627

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zofio dzięki za te cytaty Zazdrości. Mądre słowa.
"Zrób coś by Twój świat go porwał"- dobra rada na przyszłość big_smile

smile
Niestety Anstawio nie da sie jej cytatu "rozerwać", bo kkzb natychmiast słowa, "zrób coś by Twój świat go porwał" odczyta, ubezwłasnowolnianiem będę porywać, domaganiem sie kochania i kochaniem ponad wszystko, a więc zapamiętać trzeba całość:
" NIE ULEGAJ MU JAK JAKAŚ DEBILKA, BEZ ROZUMU, NUDNA I MĘCZĄCA BABA. ZRÓB COŚ BY TWÓJ ŚWIAT GO PORWAŁ"
smile smile smile

16 628 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-07 11:56:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oh no tak! Ja jestem dwa kroki do przodu tongue i już myślę o sobie i swoich marzeniach, pasji i niezależności i zapominam,że gdy pojawi się ON, to mogę się zatracić sad
I to jest chyba to, czego boję się jeżeli miałabym zacząć nowy związek. Nie zatracić się. Bo nieważne czy to był M, czy wcześniejszy M, czy jeszcze wcześniejszy T. Ja zawsze pokazywałam im,że jestem słaba, głupia, idiotka! Miałam pełno planów i marzeń i dziwiłam się, że on nie pomaga mi ich spełniać (!) a sam się realizuje.
I teraz jestem sama i tak mi dobrze! I tak bym chciała przenieść ten "mój świat" w związek. A boję się,że gdy padnie pytanie: Na jaki film idziemy do kina? To ja znowu odpowiem: Ty zdecyduj. mad

Czasami czytam wypowiedzi dziewczyn, że liczą się tylko jego marzenia, plany... A czy nie jest to właśnie tak, jak napisała Zazdrość, że my od samego początku pozbywamy się swoich marzeń i planów,bo ON jest najważniejszy? To my głupie baby jesteśme, bo nie wiemy co jest dla nas dobre ale idealnie wiemy co jest dobre dla niego!
Tak na prawdę to czasami mogłybyśmy się uczyć od facetów, zwłaszcza tego "zdrowego egoizmu".

16 629

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Nie pytasz o pozwolenie i słusznie.....tylko po co go informujesz o swym zamiarze, w jakim celu. Potrzebujesz jego protestów, czy błogosławieństwa, a może to zwykłe tłumaczenie się. Zawsze ze wszystkiego mu się spowiadasz ? i żeby nie było, ja również o wszystkim informowałam eksa. Miałam potrzebę mówienia co robiłam, robić zamierzam i w zamian oczekiwałam jego opowieści i cisza i nie mówił a ja uparcie....a potem już żądał spowiedzi, rozliczał. Brrrr

Nie mówię mu o wszystkim, a od pewnego czasu coraz mniej, od ostatniej rozmowy prawie się do siebie nie odzywamy. Zresztą on i tak mnie nie słucha. Nudzę go swoimi wypowiedziami, a jak mówię coś z czym on się nie zgadza lub udowadniam mu jego wady delikatnie je ujmując to słyszę, pytanie kim ja jestem, żeby mnie słuchał yikes

sad sad Żabciu sad sad
Nie odzywacie się, bo zapewne nic ciekawego nie macie sobie do powiedzenia sad
On udaje, że nie słyszy?!  Słyszy, tylko lekceważy sad Ja na jego miejscu też lekceważyłabym skoro przynudzasz (mówi Ci szczerze nie owijając w bawełnę). UDOWADNIASZ MU JEGO WADY ? a czym je udowadniasz, jakie dowody masz na nie ? ale przede wszystkim po co to robisz ?!!!!!!!!!!
Słusznie Cię pyta kim jesteś, że ma ciebie słuchać !  Odgrywasz rolę jego mamy ? czujesz się jego matką ?
On nie jest małym chłopcem i nie rola żony wychowywać !!!!

Wiem o co Ci chodzi Zofio. Nie ma co wytykać mu jego wad, bo on i tak nie będzie chciał nic zrozumieć.
Czasami on mnie przeraża. Teraz gdy już nie przytakuję mu we wszystkim i jestem w stanie spojrzeć na niego z boku, okazuje się, że jest dla mnie zupełnie obcym człowiekiem, którego nie zmam.

16 630

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Widzę, zofio, że masz problemy finansowe natury prawnej. Podziwiam Cię, że potrafisz walczyć o swoje. Ja niestety też mam problem, choć pieniądze nie są duże, to co miesiąc muszę opłacać czynsz i energię za mieszkanie, w którym mieszka mój ojciec. Człowiek, z którym nigdy nie miałam więzi emocjonalnych, którego na starość sprowadziłam bliżej mnie, aby się nim zaopiekować, a córka, żeby miała dziadka na miejscu stał się moim wrogiem. Potrzebuję pomocy prawnej w tej kwestii, może kogoś znacie? Więcej napisałam na wątku ?Czy muszę płacić czynsz za ojca??

16 631 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-02-07 12:41:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

.

16 632

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Żabcia5 napisał/a:

Widzę, zofio, że masz problemy finansowe natury prawnej. Podziwiam Cię, że potrafisz walczyć o swoje. Ja niestety też mam problem, choć pieniądze nie są duże, to co miesiąc muszę opłacać czynsz i energię za mieszkanie, w którym mieszka mój ojciec. Człowiek, z którym nigdy nie miałam więzi emocjonalnych, którego na starość sprowadziłam bliżej mnie, aby się nim zaopiekować, a córka, żeby miała dziadka na miejscu stał się moim wrogiem. Potrzebuję pomocy prawnej w tej kwestii, może kogoś znacie? Więcej napisałam na wątku ?Czy muszę płacić czynsz za ojca??

hej hej .
Kochana obawiam sie ze chyba nic nie mozesz , tak mi sie wydaje. Nie znam problemu , jaki jest "status" ojca ale niestety poki nie jest ubezwlasnowolniony i nie jest Ci przyznana nad nim opieka prawna i mozliwosc podejmowania za niego decyzji - d** blada. mozna probowac pogadac nie wiem z adm czy wspolnota od Ojca mieszkania ale wątpie . pozostaje wynajęcie ale musi byc zgoda ojca ... przynajmniej prawnie .
przerabialam podobny problem z moim dziadkiem . prawo w polsce jest powalone totalnie. A to ze nie masz z nim wiezi emoconalnych - prawa nie obchodzi. Ja sama swego czasu podjelam decyzje o prawnej zmianie nazwiska na panienskie matki i tylko tym sposobem moglam sie odciac od mojego "tatusia" - alkoholika , ktory mimo ze nidgy nie łozyl alimentow MIAL prawo żadac ode mnie opieki

ale oczywiscie moge sie mylic w twojej kwestii
pzdrw

16 633

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Fragment z blogu TERAPIA PRZEZ PISANIE:
"(...)
Proponuję Ci ćwiczenie: opisanie swoich wstydliwych przeżyć, sytuacji ? i zastanowienie się, czy RZECZYWIŚCIE był to Twój wstyd. A może wzięłaś na swoje barki coś, co nie powinno być Twoim udziałem?"

Świetne....

16 634

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Uploaded with ImageShack.us

16 635

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Żabcia5 napisał/a:

Wielokropek, dzięki za listę. Dawno Cię tu nie było. Pozdrawiam.

Był, był, tylko nie musiał interweniować tongue
Miłego dnia wszystkim życzę smile

Bo ile to mozna w kolko to samo powtarzac smile

16 636 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-07 13:53:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

RZecznik Praw Obywatelskich  przypomniał mi, że Sąd ma prawo interpretować dowody jak chce, więc nie naruszył prawa.

JA się uparłam, że Sąd naruszył art.233 k.c.(stronniczość); art 845 k.c. (depozyt nieprawidłowy); art.890 k.c. (darowizny); 941 k.c (testamenty)

To i tak w wielkim skrócie moja przygoda z tym Sądem smile a pisać mogłabym o tym całe opracowania big_smile

No to faktycznie ciesze sie, ze nic w sadzie w PL udowadniac nie musze !!!!
A moze sedzia byl przekupiony? No coz jak trzeba to do Strassburga pojedziesz smile Bardzo ladne miasto, tylko 2 h pociagiem ode mnie smile. Moze wpadniesz do mnie na kawe po drodze smile
Walcz o swoje Zofio smile. Sad sadem a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie !!!!!!!

16 637

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aaa, tłusty czwartek dzisiaj!
Happyfull, a Ty obchodzisz polskie tradycje u siebie?

16 638

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Że nie jest wstydem samo błądzenie, ale jest nim nieumiejętność wyciągania wniosków.

To wedlug mojej definicji nazywa sie Głupota !!!!!!!

16 639

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Aaa, tłusty czwartek dzisiaj!
Happyfull, a Ty obchodzisz polskie tradycje u siebie?

Jakie tradycje?

16 640

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Aaa, tłusty czwartek dzisiaj!
Happyfull, a Ty obchodzisz polskie tradycje u siebie?

Jakie tradycje?

Na przykład tłusty czwartek?

Posty [ 16 576 do 16 640 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 254 255 256 257 258 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026