Fragment z blogu TERAPIA PRZEZ PISANIE:
"(...)
Tak sobie myślę; podobne dylematy mają kobiety w toksycznych związkach. Na określenie co jest wstydem. To, że pozostają w wyniszczających je i dzieci relacjach ? uważają za wytrwałą, cierpliwą miłość. Bezwarunkową i bezgraniczną. Taką z książek. Podpierają się stękaniem moherowych ciotek: ?cierpienie uszlachetnia?. Lepiej brzmi niż ?głupia cipa?. Dla tych kobiet nie jest wstydem zdobywanie go codziennie od nowa. Płaszczenie się, zaglądanie w oczęta ? przychylne, czy nieprzychylne, ciskające pioruny czy rozmaślenienieobecne.
Mordęga. Ale ? cierpienie uszlachetnia. Szlachetna więc będę. Najszlachetniejsza w tym babskim Grand Prix. Godniejsza od tamtej co była przede mną i najgodniejsza ze wszystkich - aby mnie nie wymienił w ramach reklamacji, względnie - przeterminowania. A już wyjątkowo się staram gdy dla nikogo wcześniej taka godna nie byłam. Dla rodziców ? na ostatku, dla rodziny ? niewidzialna, w szkole ? tuman (szczególnie na fizyce).
?Jędruś, ran twoich całować niegodnam? ? rzekła Oleńka Kmicicowi. I ja takim Kmicicem będę. Najlepiej na łożu śmierci ? żeby było wyjebiście romantycznie. Wreszcie ostatecznie zrozumiał. Umrę dobiegłszy do mety.
Z drugiej strony, gdzieś w środku, podprogowo ? te dziewczyny wstydzą się ?za niego?, za jego wybryki, przejawy chamstwa, ciemne interesy. Przyjmują na siebie wstyd ZA partnera. Że był wulgarny na imprezie, za dużo wypił, obmacywał koleżankę. Potrafią znaleźć niekończącą się litanię wytłumaczeń ? dla niego ? bo im wstyd, że mają TAKIEGO kogoś przy swoim boku. A w tym przypadku ? każdy powinien wstydzić się za siebie ? ona: że marnuje sobie życie w imię ?cierpliwej miłości?, on: za własne postępowanie.
Czy forsować? Zawracać na siłę? Nie. Ale gdy jedna z drugą spyta ? wtedy odpowiem. Prawdę odpowiem co jest wstydem a co nie. Że wstydem nie jest brak talentu, ale jest nim kradzież pomysłów. Że nie jest wstydem samo błądzenie, ale jest nim nieumiejętność wyciągania wniosków. Że nie jest wstydem kochanie mężczyzny, ale wstydem jest narażanie dzieci na naukę życia na złych przykładach. Że nie jest wstydem zmiana przekonań, ale jest nim wyparcie się swojej przeszłości.
I tak dalej, i w tym duchu.
Proponuję Ci ćwiczenie: opisanie swoich wstydliwych przeżyć, sytuacji ? i zastanowienie się, czy RZECZYWIŚCIE był to Twój wstyd. A może wzięłaś na swoje barki coś, co nie powinno być Twoim udziałem?"