netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 784 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 243 244 245 246 247 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 861 do 15 925 z 26 310 ]

15 861 Ostatnio edytowany przez beosa (2013-01-21 02:24:29)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak Zofio bardzo tego potrzebuję...
Ciężko będzie i pod górkę i będzie bolało,ale całe życie tak miałam,więc powinnam dać radę smile
Nie zawrócę!
A on chyba nie wierzy,że to już koniec ,bo właśnie tyle razy na słowach się kończyło...Ale się zdziwi smile)
Wiesz,on jest pewien,że jak wpłynie jego zaległa wypłata i za urlop plus odsetki(aż 5,5 tys)-siostra za niego to załatwiła w sądzie pracy - nie potrafił a ja nie chciałam nawet palcem kiwnąć,bo wywalili go w październiku za picie -to ja na tę kasę polecę!!!!Bo baby tylko na kasę lecą !!!!!

Zastanowiło mnie Twoje stwierdzenie-za silna jesteś.
Nie wiem,czy dobrze to odebrałam,ale jeśli masz na myśli,że faceci takich się boją,nie lubią ''mądrzejszych'' od siebie,że nie pozwalałam mu sie wykazać (tak mnie podsumowała moja koleżanka) to tu też jestem niewinna smile
Z. miał niezliczone okazje,żeby się wykazać,stałam z boku,nie wymuszałam,nie wpierniczałam się i czekałam,czekałam,czekałam...nawet latami,bo wciąż było za wcześnie smile
Ostatni z brzegu przykład-proszę bardzo.Z naszego Citroena cieknie olej.Zawzięłam się- to on się powinien tym zająć,poza tym jeździł nim do pracy.Zgadnij ile czasu mineło od dnia,kiedy rodzony brat mu wytknął,że na podwórku to już niedługo trawy nie będzie w ogóle?
DWA I PÓŁ ROKU !!!!!!!!!
Cieć pod pracą straszyl,że mu wlepią mandat,moi rodzice podpowiadali warsztat,oferowali pomoc(mieli taki sam problem).
Olej kapie nadal....Miał pole do popisu? Miał.
Ja już chyba trochę rozumiem,dlaczego tak długo zwlekałam z tą ostateczną decyzją.Wierzyłam w cud i chciałam na wszelkich polach udowodnić JAŚNIE PANU,jak bardzo się myli. JA NIE JESTEM WSZYSTKIEMU WINNA !!!!
Teraz mnie nie zagnie,nie wbije w poczucie winy. Jemu nie będę się tłumaczyć,ale np. w sądzie będę chyba potrafiła odeprzeć wszelkie absurdalne zarzuty i poprę to dowodami.
Przed wczoraj powiedział-ten się śmieje,kto się śmieje ostatni. NOO, to się uchacham za wszystkie czasy smile)

No i znów się wypisałam smile

Dzięki Zofio i pozostałe jeszcze nie śpiące.Tym śpiącym też dziękuję za serdeczne przyjęcie,słowa otuchy i profilaktykę smile wink
Będę tu zaglądać.Dobanoc.

15 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

beosa to, że jesteś za silna, to nie moje słowa. Chyba Happyfull doszła do takiego wniosku smile i jej słowa mnie też zaintrygowały. Jutro wezwiemy Happy na dywanik i wyjawi co "autor miał na myśli" big_smile smile
Dobrej nocki smile

15 863 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-21 11:34:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

beosa to, że jesteś za silna, to nie moje słowa. Chyba Happyfull doszła do takiego wniosku smile i jej słowa mnie też zaintrygowały. Jutro wezwiemy Happy na dywanik i wyjawi co "autor miał na myśli" big_smile smile
Dobrej nocki smile

Nie za silna pisalam silna tongue
Po pierwsze: Trzeba byc silna aby zdecydowac sie na rozstanie po tylu latach toksycznego zwiazku smile Posty Beosa sa dla mnie postami kobiety, ktora chce cos zmienic !!!!!!!!!!!!
To sie czuje smile. Stara sie czytac i rozumiec co bylo "toksyczne". Zaczyna dzialac !!!!!!!!!!!!!!
Po drugie: W piatek juz pisalysmy o silaczkach i samosiach tongue. To my tylko po proznicy gadamy  a potem nie pamietamy co pisalysmy ? tongue Dla przypomnienia:

zofia282 napisał/a:

Kochana, kkzb to samosie i siłaczki.
My udźwigniemy ćpuna, pijaka, przemocowca .... całymi latami będziemy dźwigać i to same. Same rady nie dajemy to tylko cud dopuszczamy do pomocy a cud jak ta zosia-samosia załatwi wszystko i nasz problem sam przez cud rozwiązany.

*****************************************************************************************

Zabka zaswitalo mi teraz !!!!! Ty pisalas, ze masz alergie na slowo "silna". Nie powinnas!!!! Bo ja zrobie teraz rewolucje slowna!!!!! Jezeli z "silaczki" i "samosi" w zwiazku z facetem (nie pisze tylko o karaluchu, bo z kazdym facetem KKZB sie to "przytrafia" - taki schemat tongue  ) przeistaczamy sie w koncu w "kobiete myslaca". czyli w naszym przypadku otwieramy oczy nie tylko na "bledy" partnera ale widzimy tez "swoje niedoskonalosci" tongue to "przybieramy na sile". Tak kochane!!!! Myslenie czyni z nas "silne" , ale silne dla siebie!!!! Poszlysmy po rozum do glowy big_smile. A potem takie juz "oswiecone" zaczynamy dzialac!!!!I tutaj rewolucja slowna: zastepujemy slowo silna slowem madra!!!! Bo madrosc "wyzwala" w Nas SILE do dzialania!!!!! To sa moje filozoficzne wywody w poniedzialek rano. Mam nadzieje, ze nadazacie za mna smile
Czyli my madre jestesmy big_smile

15 864 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-21 11:04:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Paluch zasiniał, bolał, ale na pięcie w kuchni dalej naginałam, by stół świąteczny pustkami nie świecił, by rodzina i goście mi z głodu nie poumierali.

Niech mnie jasny gwint... toz to Zosia Samosia tongue A czego "nauczasz" na forum? Pozwol sobie pomoc !!!!

zofia282 napisał/a:

Kontuzja powtórzona. Tym razem już wiedziałam, że nie uderzenie i maścią od razu trzeba zadziałać. Kolano ok., palcem jutro odważę się poruszać. smile

No przylaczam sie do "kazania" Zabki. Uwazaj na Siebie. Do lekarza!!! I prosze, zadnych takich akcji jak przed swietami !!!! Nie waz mi sie nawet palcem ruszyc tongue  A wiesz co snilas mi sie dzisiaj big_smile.
****************************************************************************************
To samo dotyczy Hm...!!!!!

Ja tez kilka miesiecy wczesniej wyrznelam sie na chodniku w ciemnej uliczce. A czemu, bo glowa pelna mysli!!!

15 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

beosa to, że jesteś za silna, to nie moje słowa. Chyba Happyfull doszła do takiego wniosku smile i jej słowa mnie też zaintrygowały. Jutro wezwiemy Happy na dywanik i wyjawi co "autor miał na myśli" big_smile smile
Dobrej nocki smile

Nie za silna pisalam silna tongue
Po pierwsze: Trzeba byc silna aby zdecydowac sie na rozstanie po tylu latach toksycznego zwiazku smile Posty Beosa sa dla mnie postami kobiety, ktora chce cos zmienic !!!!!!!!!!!!
To sie czuje smile. Stara sie czytac i rozumiec co bylo "toksyczne". Zaczyna dzialac !!!!!!!!!!!!!!
Po drugie: W piatek juz pisalysmy o silaczkach i samosiach tongue. To my tylko po proznicy gadamy  a potem nie pamietamy co pisalysmy ? tongue Dla przypomnienia:

zofia282 napisał/a:

Kochana, kkzb to samosie i siłaczki.
My udźwigniemy ćpuna, pijaka, przemocowca .... całymi latami będziemy dźwigać i to same. Same rady nie dajemy to tylko cud dopuszczamy do pomocy a cud jak ta zosia-samosia załatwi wszystko i nasz problem sam przez cud rozwiązany.

*****************************************************************************************

Zabka zaswitalo mi teraz !!!!! Ty pisalas, ze masz alergie na slowo "silna". Nie powinnas!!!! Bo ja zrobie teraz rewolucje slowna!!!!! Jezeli z "silaczki" i "samosi" w zwiazku z facetem (nie pisze tylko o karaluchu, bo z kazdym facetem KKZB sie to "przytrafia" - taki schemat tongue  ) przeistaczamy sie w koncu w "kobiete myslaca". czyli w naszym przypadku otwieramy oczy nie tylko na "bledy" partnera ale widzimy tez "swoje niedoskonalosci" tongue to "przybieramy na sile". Tak kochane!!!! Myslenie czyni z nas "silne" , ale silne dla siebie!!!! Poszlysmy po rozum do glowy big_smile. A potem takie juz "oswiecone" zaczynamy dzialac!!!!I tutaj rewolucja slowna: zastepujemy slowo silna slowem madra!!!! Bo madrosc "wyzwala" w Nas SILE do dzialania!!!!! To sa moje filozoficzne wywody w poniedzialek rano. Mam nadzieje, ze nadazacie za mna smile
Czyli my madre jestesmy big_smile

Kombinuj, kombinuj smile Dobrze Ci to idzie smile i nie jest to rewolucja słowna, tylko myślowa smile

Kkzb zawsze silne są tongue o tym pisałam i nie tylko ja.
Kkzb ma skłonność do wybierania karaluchów tongue
Kkzb zmieni anioła w karalucha tongue
Kkzb w relacjach z "nim" jest bezradna, naiwna - jak dziecko tongue

Przeistaczamy się w kobietę dojrzałą tongue i raczej doroślejemy jak przeistaczamy tongue  i zmienia się nasze myślenie, postrzeganie związku, siebie, partnera. Yes smile otwieramy oczy, umysły. Stajemy się dorosłe smile, wiedzące czego chcemy, wiedzące, że cudów nie ma i przestające w nie wierzyć. Jedne stają się dorosłe na "pstryk" innym zajmuje to więcej czasu. Dojrzałość czyni z nas silne, dorosłość czyni z nas mądre, oświecone. Oświecone działamy smile , nie godzimy się na to co było. Dostrzegamy, że związek z "nim" nas wyniszczał a osiągamy to dzięki : dorośnięciu, dojrzałości.
CZyli my już dorosłymi kobietami jesteśmy a nie małymi, bezradnymi, bezbronnymi dziewczynkami, wierzącymi w cuda i na cuda czekające smile.
To jest moja teoria .......  co wy na nią ?

15 866 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-21 16:54:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Przeistaczamy się w kobietę dojrzałą tongue i raczej doroślejemy jak przeistaczamy tongue  i zmienia się nasze myślenie, postrzeganie związku, siebie, partnera.

A ja bym od konca zaczela tongue
Zmienia sie nasze myslenie, postrzeganie partnera, zwiazku, siebie i zaczynamy doroslec, przeistaczac sie w kobiete dojrzala smile

zofia282 napisał/a:

Yes smile otwieramy oczy, umysły. Stajemy się dorosłe smile, wiedzące czego chcemy, wiedzące, że cudów nie ma i przestające w nie wierzyć. Jedne stają się dorosłe na "pstryk" innym zajmuje to więcej czasu.

Otwieramy oczy i umysly i zaczynamy dzialac smile. Wiemy z doswiadczenia, ze cudow nie ma i nie "wydoroslejemy na pstryk" tongue. Niektore tak twierdza i na skroty ida (ja tez na skroty chcialam) tongue. Teoria 5.000 godzin smile

zofia282 napisał/a:

Dojrzałość czyni z nas silne, dorosłość czyni z nas mądre, oświecone. Oświecone działamy smile

A ja widze to tak: Dojrzewamy do doroslosci dzieki madrosci i oswieceniu. Teraz dopiero czujemy sie na silach do dzialania smile.

zofia282 napisał/a:

nie godzimy się na to co było. Dostrzegamy, że związek z "nim" nas wyniszczał a osiągamy to dzięki : dorośnięciu, dojrzałości.

Dostrzegamy tez dzieki oswieceniu i madrosci, ze my same siebie wyniszczalysmy sad Dorastamy, stajemy sie dojrzale do przyznania sie do tak gleboko skrywanej prawdy o sobie smile

zofia282 napisał/a:

CZyli my już dorosłymi kobietami jesteśmy a nie małymi, bezradnymi, bezbronnymi dziewczynkami, wierzącymi w cuda i na cuda czekające smile.

Amen smile

15 867

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Przeistaczamy się w kobietę dojrzałą tongue i raczej doroślejemy jak przeistaczamy tongue  i zmienia się nasze myślenie, postrzeganie związku, siebie, partnera.

A ja bym od konca zaczela tongue
Zmienia sie nasze myslenie, postrzeganie partnera, zwiazku, siebie i zaczynamy doroslec, przeistaczac sie w kobiete dojrzala smile

zofia282 napisał/a:

Yes smile otwieramy oczy, umysły. Stajemy się dorosłe smile, wiedzące czego chcemy, wiedzące, że cudów nie ma i przestające w nie wierzyć. Jedne stają się dorosłe na "pstryk" innym zajmuje to więcej czasu.

Otwieramy oczy i umysly i zaczynamy dzialac smile. Wiemy z doswiadczenia, ze cudow nie ma i nie "wydoroslejemy na pstryk" tongue. Niektore tak twierdza i na skroty ida (ja tez na skroty chcialam) tongue. Teoria 5.000 godzin smile

zofia282 napisał/a:

Dojrzałość czyni z nas silne, dorosłość czyni z nas mądre, oświecone. Oświecone działamy smile

A ja widze to tak: Dojrzewamy do doroslosci dzieki madrosci i oswieceniu. Teraz dopiero czujemy sie na silach do dzialania smile.

zofia282 napisał/a:

nie godzimy się na to co było. Dostrzegamy, że związek z "nim" nas wyniszczał a osiągamy to dzięki : dorośnięciu, dojrzałości.

Dostrzegamy tez dzieki oswieceniu i madrosci, ze my same siebie wyniszczalysmy sad Dorastamy, stajemy sie dojrzale do przyznania sie do tak gleboko skrywanej prawdy o sobie smile

zofia282 napisał/a:

CZyli my już dorosłymi kobietami jesteśmy a nie małymi, bezradnymi, bezbronnymi dziewczynkami, wierzącymi w cuda i na cuda czekające smile.

Amen smile

Zwał jak zwał smile ważne są efekty tongue  smile
powtórzę za Tobą,  Amen smile

15 868

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Beosa
Jesteś zbyt silna smile Ja nie lubię akurat, kiedy mi mówią, że jestem silna, bo ja nie cchę być silna. Bo ja - właśnie jak napisałaś - chcę żeby mnie ktoś pokochał, taką jaka jestem (a jestem dużym dzieckiem) i żebym nie musiałą z kluczem francuskim zmieniać uszczelek przy kranach, Bo też umiem smile I inne rzeczy też umiem - a wcale nie chcę smile To, że gdzieś pojawia się wulgaryzm, to ja po sobie mam wrażenie, że po prostu tak strasznie się nie chcę poryczeć, że muszę emocjom upuścić w inny sposób.

Ale narobiłam zamieszania smile smile smile A to pisała Zabka-k smile Tez na Z wink

Happyfull napisał/a:

Po pierwsze: Trzeba byc silna aby zdecydowac sie na rozstanie po tylu latach toksycznego zwiazku  Posty Beosa sa dla mnie postami kobiety, ktora chce cos zmienic !!!!!!!!!!!!
To sie czuje . Stara sie czytac i rozumiec co bylo "toksyczne". Zaczyna dzialac !!!!!!!!!!!!!!

Bardzo Ci dziękuję za te słowa uznania. Zaraz pęknę z dumy:D
I własnie udało mi się zacytować kawałek Twojego posta!!!!! Znalazłam wskazówki!!!!Jestem mądra!!!!

Coś Wam opowiem o chwaleniu.
1,5 roku temu poszłam do psychologa (oczywiście chciałam ratować ślubnego sad )
Mój mąż dał się namówić i był ze mną za drugim razem i po wywiadzie pani psycholog zaprosiła go do gabinetu psychiatry (o to nam chodziło).Dostał jakieś proszki (silne,między innymi na schizofrenię???).Potem weszłam ja (żeby nie nabrał podejrzeń a zresztą to ja mam problem).Pan doktór przeczytał sobie wywiad i pyta ; a właściwie czego pani ode mnie oczekuje? Ja : jak mąż wypije choćby piwo to działa na mnie jak płachta na byka,że wysłuchuję bzdur o tym,że wciąż manipuluję,że go sprawdzam czy jest zazdrosny i czy leci na inne kobiety itd. jestem podenerwowana... Psychiatra: i co w związku z tym? Ja: no może jakieś proszki na uspokojenie? Psychiatra - nie tędy droga :mad .Umówiłam się na trzeci raz z psycholożką .
To był ostatni raz.Mówiłam tylko ja,pani Małgosia słuchała a potem zaczęła mi dziękować i gratulować :I  Dokładnie nie pamiętam,ale za to że tak dużo osiągnęłam,że idę w dobrym kierunku,że jestem silna....
Najpierw pomyślałam -odbiło kobiecie.A potem,że to jest całkiem przyjemne i dało mi siłę na tyle miesięcy.Obca osoba w dodatku "znawca" ludzkiej psychiki pochwaliła mnie....Czyli nie jestem taka popieprzona jak mi sugerował całe lata Z. i tesciowa???
Teraz tak sobie myślę czy pani psycholog mnie zbyła,czy stwierdziła,że jestem jeszcze nie gotowa na ostateczne decyzje,ale sobie sama poradzę wędrując w stronę tego światełka w tunelu? Bo idę w dobrym kierunku.....

Tak  przy okazji zapytam? Poszłam do tej przychodni jeszcze raz bo ten karaluch brał? prochy i trochę popijał ze swoim braciszkiem.Się bałam...
Wiecie,że nie chcieli mi powiedzieć co mu jest? Przecież żona ma prawo  wiedzieć jak z nim,jeśli jest rzeczywiście chory postępować...To naprawdę tajemnica?
Minęło sporo czasu i widzę,że to jednak alkoholizm a przy tym urojenia to normalka...
A Z. więcej tam nie poszedł....
Mam to chyba nagrane : Tak wygarnąłem temu Majewskiemu(psychiatra),ze aż wstał zza biurka.Ja na niego też mam haka.???????????A z panią Małgosią(psycholog) to się dobrze gada,bo nie przerywa.(ha,ha ona prawie nic nie mówiła,tylko pisała):D
Taaa ja powinnam jego słuchać i wcale się nie odzywać (bo prawda go bolała chyba) - to jest  ROZMOWA według psychofaga smile

15 869

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja romantyzmu też nie, to już starożytność wolę. A najbardziej współczesność i co sama wybiorę.
A te bombki? O co kurczę chodzi?

Dzień wypadkowy, ja weszłam do pokoju ale mały paluszek chsilowo został z drugiej strony drzwi. I on już był złamany. Ale jeszcze mogę chodzić.

A te bombki w piekarniku Twoje nie były???? Albo może udostępnione, ale mi się kojatzą z Tobą smile

Jak palec?

15 870

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Zabka-k
Nie czytaj moich postów jeśli ma to wywołać jakąś traumę,zle duchy czy coś.Nie zaglądaj tam więcej sad Przecież znasz schemat a szczegóły....sama z perspektywy czasu widzę,że to był jakiś koszmar.Nie wszystko jeszcze napisałam...ale już jest mi ociupinkę lżej smile
Wiecie co,najgorsze jest to,że nie miałam zahamowań opowiadać wszystkim dookoła jaka jestem nieszczęśliwa (no może nie do początku bo jednak wstyd zwyciężał) taka "szczera Kasia" jestem (a może to właśnie biadolenie było???) to dopiero TERAZ powiedziałam dosyć!
Chyba czekałam,aż ktoś mi poda na talerzu cudowną receptę,albo ogólnie na cud,bo podobno wystarczy chcieć...Gówno prawda.Bardzo chciałam i co?
Zmarnowałam naszej trójce 20 lat życia.Ech, nie daruję sobie tego nigdy.
Żabka,wiem że trafiłam tu gdzie powinnam smile
Pisałam wcześniej,że właśnie mam dość bycia tą silną,jestem potwornie zmęczona tym byciem i czekaniem aż on zrobi to co do JEGO nie do moich obowiązków należy.On zarzucał mi,że jestem za mało kobieca a ja tłumaczyłam -zdejmij ze mnie trochę tego ciężaru (czytaj;spraw do zalatwienia,do zrobienia,do przemyślenia...),pomóż mi. Nie kumał,albo nie chciał.
Jego ulubione motto -sprawy dnia codziennego należy oddzielić od łóżkowych.Jak ja się wtedy wściekałam...
Wulgaryzmy -to i tak lepsze od strzelenia w mordę albo kopniaka w jaja,więc niech się robal cieszy,bo mogło bardziej zaboleć smile
Owszem też próbuję sobie wytłumaczyć,że ujście emocji,że stres,panika itp.Ale miałam wychodzić na łąkę i krzyczeć,włączać muzykę itp.I jakoś zawsze jest już za późno.Ale może tak jak piszesz potrzebuję więcej czasu....i na razie będę np. ryczeć tak jak dzisiaj kilkakrotnie,bo to po prostu jest silniejsze ode mnie smile

Cieszę się,że miałaś tak udany weekend smile smile smile
U mnie kolejny raz się potwierdziło,że dla własnej spokojności i zdrowia weekendy powinnam spędzać (o ile nie pracuję) poza ciepłym (chodzi o grzejniki smile domkiem.
Psychofag i mamusia z oczu - tego sercu nie żal ,czy jakoś tak...

E, nie smile Czytać trzeba, należy nauczyć się z tym żyć, co było smile Tylko nie umiem z biegu - muszę na spokojnie i nastawić się. Dziś nie dałam rady, maluchy siąpią nosami, chodziły jak małe wściekłe osy i trzeba było przytulać smile

Im zbyt silne z siebie robimy, tym bardziej się w uzależnienie jesteśmy w stanie wpakować smile Bo my silne, dziś damy radę z domem i całą rodziną, jutro z alkoholikiem, pojutrze z narkomanem, za tydzień z siermięgą w sprawach finansowych. Bo już widziałam, że chciałyście w dalszych postach zapytać o co mi chodziło z tą zbyt silną smile Właśnie o to smile Że KKZB zawsze sobie znajdzie kogoś, kogo będzie wlokła na swoich ramionach, bez względu na to, jaki będzie powód czyjejś niemocy w jakimś tam względzie. Stąd zaczynam kojarzyć, czemu ja mówię, że ja wcale nie chcę być taka silna wink



A jeśli chodzi o emocje - niestety, ciężko jest nie dać się wyprowadzić samej sobie z równowagi mieszkając pod jednym dachem, coś na ten temat wiem wink Unikam, mijam, mam mnóstwo różnych zajęć, żeby nie musieć przebywać w jednym pomieszczeniu, bo nie ufam sobie do końca wink Choć coraz bardziej wink Ale to działa czas smile

15 871

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

beosa to, że jesteś za silna, to nie moje słowa. Chyba Happyfull doszła do takiego wniosku smile i jej słowa mnie też zaintrygowały. Jutro wezwiemy Happy na dywanik i wyjawi co "autor miał na myśli" big_smile smile
Dobrej nocki smile

Nie za silna pisalam silna tongue
Po pierwsze: Trzeba byc silna aby zdecydowac sie na rozstanie po tylu latach toksycznego zwiazku smile Posty Beosa sa dla mnie postami kobiety, ktora chce cos zmienic !!!!!!!!!!!!
To sie czuje smile. Stara sie czytac i rozumiec co bylo "toksyczne". Zaczyna dzialac !!!!!!!!!!!!!!
Po drugie: W piatek juz pisalysmy o silaczkach i samosiach tongue. To my tylko po proznicy gadamy  a potem nie pamietamy co pisalysmy ? tongue Dla przypomnienia:

zofia282 napisał/a:

Kochana, kkzb to samosie i siłaczki.
My udźwigniemy ćpuna, pijaka, przemocowca .... całymi latami będziemy dźwigać i to same. Same rady nie dajemy to tylko cud dopuszczamy do pomocy a cud jak ta zosia-samosia załatwi wszystko i nasz problem sam przez cud rozwiązany.

*****************************************************************************************

Zabka zaswitalo mi teraz !!!!! Ty pisalas, ze masz alergie na slowo "silna". Nie powinnas!!!! Bo ja zrobie teraz rewolucje slowna!!!!! Jezeli z "silaczki" i "samosi" w zwiazku z facetem (nie pisze tylko o karaluchu, bo z kazdym facetem KKZB sie to "przytrafia" - taki schemat tongue  ) przeistaczamy sie w koncu w "kobiete myslaca". czyli w naszym przypadku otwieramy oczy nie tylko na "bledy" partnera ale widzimy tez "swoje niedoskonalosci" tongue to "przybieramy na sile". Tak kochane!!!! Myslenie czyni z nas "silne" , ale silne dla siebie!!!! Poszlysmy po rozum do glowy big_smile. A potem takie juz "oswiecone" zaczynamy dzialac!!!!I tutaj rewolucja slowna: zastepujemy slowo silna slowem madra!!!! Bo madrosc "wyzwala" w Nas SILE do dzialania!!!!! To sa moje filozoficzne wywody w poniedzialek rano. Mam nadzieje, ze nadazacie za mna smile
Czyli my madre jestesmy big_smile

Happy - ale ja właśnie mam na silna w kontekście niewidzialnej ręki dla każdego gamonia, który mi potem pokazuje, że nie jestem jednak jego ideałem wink
Chciałabym być myślowo silna - widzieć, słyszeć, czuć, reagować. Ty już kojarzysz o co mi chodzi smile Nie udawać kogoś innego, nie brać sobie za punkt honoru uszczęśliwianie wszystkich dookoła. Dotąd nie umiałam stawiać granic, czas zacząć się uczyć wink


Taaak - chciałabym być mądra smile
Ja się zgadzam smile

15 872 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-22 09:23:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A jeśli chodzi o emocje - niestety, ciężko jest nie dać się wyprowadzić samej sobie z równowagi mieszkając pod jednym dachem, coś na ten temat wiem wink Unikam, mijam, mam mnóstwo różnych zajęć, żeby nie musieć przebywać w jednym pomieszczeniu, bo nie ufam sobie do końca wink Choć coraz bardziej wink Ale to działa czas smile

Żabka-k Jak długo zamierzasz w ten sposób żyć?

15 873

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A jeśli chodzi o emocje - niestety, ciężko jest nie dać się wyprowadzić samej sobie z równowagi mieszkając pod jednym dachem, coś na ten temat wiem wink Unikam, mijam, mam mnóstwo różnych zajęć, żeby nie musieć przebywać w jednym pomieszczeniu, bo nie ufam sobie do końca wink Choć coraz bardziej wink Ale to działa czas smile

Żabka-k Jak długo zamierzasz w ten sposób żyć?

Zamierzam tylko do momentu, kiedy to będzie niezbędne. Przyczyna w żaden sposób nie jest skomplikowana. Gamoń nie płaci mi złotówki na dzieci, więc ja z własnej pensji opłacam nianię i utrzymuję nas cztery. Na wynajem mieszkania normalnie mnie nie jest stać, za złotówkę nikt nie wynajmuje. Żeby nawet i sądownie ściągnąć z niego alimenty, jemu musi "coś zostawać", czyli zdecydowanie musi pospłacać wszelkie kredyty i inne gówna, o których wiem i nie wiem. Płacić ma mi od momentu kiedy sprzeda mieszkanie. Więc czekam na kupca i wyglądam go nawet przez okno wink
Ja z chcęcią złożyłabym nawet wniosek i o zabezpieczenie na poczet alimentów, ale jek myślisz, ile z jego na czysto 1.300 zł bym dostała? smile To ja bym za to nawet kawalerki nie opłaciła.

"Pracuj tylko w kręgu wpływu".
Więc unikam, omijam i znajduję sobie kolorowe zajęcia smile Nie to, że przemykam cicho przez mieszkanie - nie, tak to ja bym już nie umiała. Zresztą, ja się nie czuję winna smile Nie muszę się kryć smile Nie ma powodu smile

No - wiesz, chyba, że zagram w totolotka i mi się trafi wink To napewno nie będę czekać smile smile smile

15 874 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-22 11:46:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A jeśli chodzi o emocje - niestety, ciężko jest nie dać się wyprowadzić samej sobie z równowagi mieszkając pod jednym dachem, coś na ten temat wiem wink Unikam, mijam, mam mnóstwo różnych zajęć, żeby nie musieć przebywać w jednym pomieszczeniu, bo nie ufam sobie do końca wink Choć coraz bardziej wink Ale to działa czas smile

Żabka-k Jak długo zamierzasz w ten sposób żyć?

Zamierzam tylko do momentu, kiedy to będzie niezbędne. Przyczyna w żaden sposób nie jest skomplikowana. Gamoń nie płaci mi złotówki na dzieci, więc ja z własnej pensji opłacam nianię i utrzymuję nas cztery. Na wynajem mieszkania normalnie mnie nie jest stać, za złotówkę nikt nie wynajmuje. Żeby nawet i sądownie ściągnąć z niego alimenty, jemu musi "coś zostawać", czyli zdecydowanie musi pospłacać wszelkie kredyty i inne gówna, o których wiem i nie wiem. Płacić ma mi od momentu kiedy sprzeda mieszkanie. Więc czekam na kupca i wyglądam go nawet przez okno wink
Ja z chcęcią złożyłabym nawet wniosek i o zabezpieczenie na poczet alimentów, ale jek myślisz, ile z jego na czysto 1.300 zł bym dostała? smile To ja bym za to nawet kawalerki nie opłaciła.

"Pracuj tylko w kręgu wpływu".
Więc unikam, omijam i znajduję sobie kolorowe zajęcia smile Nie to, że przemykam cicho przez mieszkanie - nie, tak to ja bym już nie umiała. Zresztą, ja się nie czuję winna smile Nie muszę się kryć smile Nie ma powodu smile

No - wiesz, chyba, że zagram w totolotka i mi się trafi wink To napewno nie będę czekać smile smile smile

Zabko-k
Ja mam nadzieję, że Ty chodzisz swobodnie po mieszkaniu, a nie na paluszkach!

Domyślam się,że mając dzieci, jest o wiele ciężej. Moja mama, gdy ją zapytałam dlaczego nie zostawiła ojca, powiedziała,że wylądowalibyśmy wtedy pod mostem.
Ty Zabko-k jesteś mądrą osobą, dlatego wierzę,że możesz stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie prosto w oczy,że zrobiłaś już wszystko, by Tobie i Twoim dzieciom było jak najlepiej, walczyłaś jak lwica. Teraz pozostaje Ci jedynie czekać na cud. A cudem jest to,co napisałaś w ostatnim poście :*

15 875

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Zabko-k
Ja mam nadzieję, że Ty chodzisz swobodnie po mieszkaniu, a nie na paluszkach!

Domyślam się,że mając dzieci, jest o wiele ciężej. Moja mama, gdy ją zapytałam dlaczego nie zostawiła ojca, powiedziała,że wylądowalibyśmy wtedy pod mostem.
Ty Zabko-k jesteś mądrą osobą, dlatego wierzę,że możesz stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie prosto w oczy,że zrobiłaś już wszystko, by Tobie i Twoim dzieciom było jak najlepiej, walczyłaś jak lwica. Teraz pozostaje Ci jedynie czekać na cud. A cudem jest to,co napisałaś w ostatnim poście :*

Witaj!
No co Ty - z moim temperamentem na paluszkach? smile Się nie da wink Raczej nazwałabym to energicznym krokiem zrównoważonej kobiety, która wie, co w danym momencie czyni smile Śpieszę się tylko kiedy to niezbędne, ale na szczęście nie burzę wtedy ścian smile Na paluszkach nie chadzam, bo nie ma takowej potrzeby - nawet jak maluchy śpią a ja mam ochotę jeszcze się "ponapawać" spokojem, to po prostu staram się spokojnie wink
Raczej to on unika smile Albo inaczej - "uskakuje" smile Jak się spotkamy na drodze smile Śmiesznie to wygląda smile
I nie na paluszkach też w kontekście, że jeśli mnie czymś z równowagi wyprowadzi, to udaję, że nic się nie stało smile Bo tak, to ja już robiłam, a to nie jest asertywność wink Pewnie, czasem mi jeszcze emocje zabuzują i powiem coś zbyt głośno, ale szybko się opanowywuję i ściszam głos. Spokojnie, z rozmysłem, zdecydowanie i stanowczo bez zbędnych wycieczek smile

Wiesz co, ciężko mi się odnieść do pojęcia "ciężko". Nawet jestem zdania, że mnie chyba łatwiej troszkę w tej chwili, niż osobom, których partner puścił się w długą i mają swój raj dla siebie. Ja nauczyłam się reagowania na jego obecność i na konieczność mieszkania z nim. Więc ewentualne jego wizyty u dzieci w okresie późniejszym już nie będą dla mnie takim problemem. Mam, miałam dużo czasu, żeby się napatrzeć i ocenić i dojść do wiekompomnego wniosku, że nie ma mowy o jakichkolwiek złudzeniach. Że nie ma podstaw do złudzeń, bo zrobiłabym sobie i dzieciom takie "kuku", że ojojoj.... Poza tym, jeśli chodzi o obowiązki domowe, ja zawsze dawałam sobie radę sama. A pewnie, że pomagał, ale ogólnie koncepcja i wdrożenie w czyn do mnie należała wink Więc jakoś się ogarniam, jak się nie ogarniam, to chwilowo. Ale już zasadniczo dość dawno temu doszłam do wniosku, że nie ja dla szmaty, ale szmata dla mnie została wymyślona. Zawsze mówię - bajzlu nie mam, ale do muzeum u mnie daleko. Po prostu nic na siłę i za wszelką cenę.
Myślę, że mnie jest teraz zdecydowanie łatwiej. Trudne były pierwsze 3 miesiące. Ale dzięki temu, jest mi teraz - o ironio - łatwiej przebywac pod tym samym dachem. Chyba było by mi trudniej w kontekście czasu pozbierać się, gdybym od początku została sama. Tak mi się myśli.... Ja się musiałam ostrzej spiąć, żeby wyleźć z doła mijając się co chwilę i chyba to właśnie przekułam na swoją mądrość smile

Czy zrobiłam wszystko? To chyba też bym nie chciała "na siłę" smile Spokojnie, spokojnie, bez wypruwania żył, bo mnie i mojej energii ma starczyć jeszcze na wiele, wiele lat. Nie chcę spłonąć w ogniu starań, bezsensownie schrzaniłabym życie swoje i dzieciaków. Najważniejsze w życiu to ciepło i rodzina i o nią mi chodzi smile Dom to ja, kiedyś napisałam smile O to mogę się starać smile O to, żebyśmy wszystkie czuły, ze jesteśmy ze sobą i że jest nam dobrze ze sobą. Kawioru na śniadanie bym nie zjadła, moje dzieciaki chyba też nie smile

Czy ja tak naprawdę chcę tego "cudu", o którym wspomniałam? Wiesz.... Chyba nie smile Pomyślnego zrządzenia losu - jak najbardziej smile Ale nie cudu, który napędzi mi motorek i znowu gdzieś polecę, nie patrząc co gubię po drodze smile Nie ufam sobie na tyle jeszcze smile Chcę stabilności, o nią się chcę starać. W tym zakresie być konsekwentna, pracować nad sobą. Czuć się dobrze w swoim towarzystwie i wiedzieć, że mam uśmiechnięte dzieci smile

Dzięki kochana za dobre życzonka smile Wy przecież codziennie dajecie mi siłę do optymizmu smile
I każdemu najszczerzej owego optymizmu z wnętrza samego siebie życzę smile


Kiedyś terapeutce na pytanie na ile punktów się czuję, nagminnie odpowiadałam 3 do 4 (w skali do 10). Jakoś tak mam od początku roku, że chyba 5 do 6 smile Czyli dobrze, stabilnie, bez zbędnych wzlotów i upadków samoczynnie sobie fundowanych smile Bo w końcu - mam nadzieję, że dobitnie - rozumiem, że mogę tylko to, co mogę i nic ponadto. Jeśli coś mogę a w danej chwili nie daję rady, to ustalam sobie plan działania, żeby "zamóc" wink Taki bardziej długofalowy, żeby sobie niepotrzebnie przykrości nie narobić, że czegoś nie zrealizowałam, czego nie obiecałam smile
No właśnie - w piątek idę w końcu po skierowanie do ortopedy i kardiologa smile

Zofia i HM
Co z kończynami????????? smile smile smile

15 876 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-22 13:34:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

W takim razie Zabko-k nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci upragnionej stabilności :*

U mnie, dziewczyny, dużo się dzieje. Chyba chcę sobie zrekompensować stracone lata, niewykorzystane szanse, "nic nie robienie", nie dbanie o siebie. Zresztą, u mnie zawsze się coś działo, ale nigdy "po mojemu". Jak działam zgodnie z sobą, to czuję, że żyję.
Sprawa rozwodowa w toku. Potrzebne dokumenty już do mnie lecą z PL. Nie pozostaje mi nic innego,jak oczekiwać finału. Z mojej strony, w tej kwestii, zrobiłam wszystko co mogłam.
Prawdopodobnie w marcu zacznę kurs na instruktora yogi. Byłam dwa kroki do przodu, ale nie przypuszczałam,że pójdzie mi to tak szybko. Czeka mnie intensywna praca, którą właściwie już zaczęłam.
Lubię działać, zwłaszcza gdy widzę pozytywne efekty. Narazie efekty nie są spektakularne, ale mam wewnętrzne poczucie satysfakcji. Czuję,że w końcu robię coś dla siebie.

15 877 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 13:37:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

No - wiesz, chyba, że zagram w totolotka i mi się trafi wink To napewno nie będę czekać smile smile smile

Graj Zabka graj smile Ja wczoraj poszlam odebrac moja wygrana w lotto smile Mialo byc 10 ? (sprawdzilam w internecie) a tu mi pani w kiosku 25,40 ? wyplacila smile.
Zadne wielkie pieniadze ale jak ciesza smile. Z 10 ? tez sie cieszylam, ogolnie cieszylam sie z wygranej smile smile smile
No i zagralam znowu za 1 ? i wiem, ze prawdopobienstwo jest bardzo, bardzo znikome, ze wygram ale ile radosci mi to sprawia big_smile big_smile big_smile. Najlepiej zainwestowane 1 ? jak do tej pory!!! Teraz bede czekac do srody i "zajadac sie adrenalinka" big_smile big_smile big_smile.
Ale oczywiscie czekanie na cud to my juz "przeanalizowalysmy" na tym watku smile
Szczerze - zycze Ci z calego serca wygranej i nie tylko w lotto smile smile smile

15 878

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

W takim razie Zabko-k nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci upragnionej stabilności :*

U mnie, dziewczyny, dużo się dzieje. Chyba chcę sobie zrekompensować stracone lata, niewykorzystane szanse, "nic nie robienie", nie dbanie o siebie. Zresztą, u mnie zawsze się coś działo, ale nigdy "po mojemu". Jak działam zgodnie z sobą, to czuję, że żyję.
Sprawa rozwodowa w toku. Potrzebne dokumenty już do mnie lecą z PL. Nie pozostaje mi nic innego,jak oczekiwać finału. Z mojej strony, w tej kwestii, zrobiłam wszystko co mogłam.
Prawdopodobnie w marcu zacznę kurs na instruktora yogi. Byłam dwa kroki do przodu, ale nie przypuszczałam,że pójdzie mi to tak szybko. Czeka mnie intensywna praca, którą właściwie już zaczęłam.
Lubię działać, zwłaszcza gdy widzę pozytywne efekty. Narazie efekty nie są spektakularne, ale mam wewnętrzne poczucie satysfakcji. Czuję,że w końcu robię coś dla siebie.

smile
Bo nie trzeba fajerwerków, żeby było miło, sympatycznie i radośnie, nie? smile
Może i "nudne", ale zdrowe i przyjemne poczucie satysfakcji wink

Pokochać "nudę" wink

15 879 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 14:29:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Czy ja tak naprawdę chcę tego "cudu", o którym wspomniałam? Wiesz.... Chyba nie smile Pomyślnego zrządzenia losu - jak najbardziej smile Ale nie cudu, który napędzi mi motorek i znowu gdzieś polecę, nie patrząc co gubię po drodze smile Nie ufam sobie na tyle jeszcze smile Chcę stabilności, o nią się chcę starać. W tym zakresie być konsekwentna, pracować nad sobą. Czuć się dobrze w swoim towarzystwie i wiedzieć, że mam uśmiechnięte dzieci smile
Wy przecież codziennie dajecie mi siłę do optymizmu smile
I każdemu najszczerzej owego optymizmu z wnętrza samego siebie życzę smile

Jestes bardzo swiadoma siebie kobieta Zabko smile A Twoje niektore "powiedzonka" to ja sobie ukradne smile smile smile
Piszesz, ze my Ci dajemy "sile do optymizmu", nie kochana Zabko to:
Ty dzieki oswieceniu i madrosci uroslas w sile !!!!! Ty sama!!!! Optymizm to  nastawienie do zycia i pojawia sie kiedy dojrzewamy w koncu do pozwolenia sobie bycia szczesliwa i zaczynamy cieszyc sie z tych malutkich sukcesow, ktore moga zapracowac w przyszlosci na nasz wielki sukces smile smile smile

15 880

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

No - wiesz, chyba, że zagram w totolotka i mi się trafi wink To napewno nie będę czekać smile smile smile

Graj Zabka graj smile Ja wczoraj poszlam odebrac moja wygrana w lotto smile Mialo byc 10 ? (sprawdzilam w internecie) a tu mi pani w kiosku 25,40 ? wyplacila smile.
Zadne wielkie pieniadze ale jak ciesza smile. Z 10 ? tez sie cieszylam, ogolnie cieszylam sie z wygranej smile smile smile
No i zagralam znowu za 1 ? i wiem, ze prawdopobienstwo jest bardzo, bardzo znikome, ze wygram ale ile radosci mi to sprawia big_smile big_smile big_smile. Najlepiej zainwestowane 1 ? jak do tej pory!!! Teraz bede czekac do srody i "zajadac sie adrenalinka" big_smile big_smile big_smile.
Ale oczywiscie czekanie na cud to my juz "przeanalizowalysmy" na tym watku smile
Szczerze - zycze Ci z calego serca wygranej i nie tylko w lotto smile smile smile

Jej - super!!!!! Takie zrządzenia losu są dopiero przyjemnie niespodziankowe smile smile smile
Inwestuj, inwestuj wink Ale na co postanowiłaś po części przyziemnie spożytkować?


Dzięki, dzięki smile
A ja tam już po części wygrałam smile Swój uśmiech smile Jeszcze tylko zapewnić stale uśmiech dzieciakom, żeby moje żabki zadowolone były i żeby nam wesoluchno jak najczęściej bywało smile

Czego i Wam życzę smile

15 881 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 14:00:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

No - wiesz, chyba, że zagram w totolotka i mi się trafi wink To napewno nie będę czekać smile smile smile

Graj Zabka graj smile Ja wczoraj poszlam odebrac moja wygrana w lotto smile Mialo byc 10 ? (sprawdzilam w internecie) a tu mi pani w kiosku 25,40 ? wyplacila smile.
Zadne wielkie pieniadze ale jak ciesza smile. Z 10 ? tez sie cieszylam, ogolnie cieszylam sie z wygranej smile smile smile
No i zagralam znowu za 1 ? i wiem, ze prawdopobienstwo jest bardzo, bardzo znikome, ze wygram ale ile radosci mi to sprawia big_smile big_smile big_smile. Najlepiej zainwestowane 1 ? jak do tej pory!!! Teraz bede czekac do srody i "zajadac sie adrenalinka" big_smile big_smile big_smile.
Ale oczywiscie czekanie na cud to my juz "przeanalizowalysmy" na tym watku smile
Szczerze - zycze Ci z calego serca wygranej i nie tylko w lotto smile smile smile

Jej - super!!!!! Takie zrządzenia losu są dopiero przyjemnie niespodziankowe smile smile smile
Inwestuj, inwestuj wink Ale na co postanowiłaś po części przyziemnie spożytkować?

Dzięki, dzięki smile
A ja tam już po części wygrałam smile Swój uśmiech smile Jeszcze tylko zapewnić stale uśmiech dzieciakom, żeby moje żabki zadowolone były i żeby nam wesoluchno jak najczęściej bywało smile

Czego i Wam życzę smile

To az mi sie serce smieje jak to czytam smile smile smile
No zastanawiam sie w co ja te 25 ? zainwestuje? To jakies 100 zl moze na winko w przyjemnej atmosferze starczy? Dziewczyny jak sie spotkamy to ja stawiam pierwsza kolejke smile smile smile

15 882

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

W takim razie Zabko-k nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci upragnionej stabilności :*

U mnie, dziewczyny, dużo się dzieje. Chyba chcę sobie zrekompensować stracone lata, niewykorzystane szanse, "nic nie robienie", nie dbanie o siebie. Zresztą, u mnie zawsze się coś działo, ale nigdy "po mojemu". Jak działam zgodnie z sobą, to czuję, że żyję.
Sprawa rozwodowa w toku. Potrzebne dokumenty już do mnie lecą z PL. Nie pozostaje mi nic innego,jak oczekiwać finału. Z mojej strony, w tej kwestii, zrobiłam wszystko co mogłam.
Prawdopodobnie w marcu zacznę kurs na instruktora yogi. Byłam dwa kroki do przodu, ale nie przypuszczałam,że pójdzie mi to tak szybko. Czeka mnie intensywna praca, którą właściwie już zaczęłam.
Lubię działać, zwłaszcza gdy widzę pozytywne efekty. Narazie efekty nie są spektakularne, ale mam wewnętrzne poczucie satysfakcji. Czuję,że w końcu robię coś dla siebie.

smile
Bo nie trzeba fajerwerków, żeby było miło, sympatycznie i radośnie, nie? smile
Może i "nudne", ale zdrowe i przyjemne poczucie satysfakcji wink

Pokochać "nudę" wink

Zbyt wiele lat godziłam się na życie w chaosie i niezgodnie z sobą. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak właśnie nauczyć się kochać "nudę". Kolejny temat do przerobienia na terapii. Ale mam też świadomość tego, że nadal tłumię w sobie niesamowite emocje,które eksplodują, gdy chcę podjąć swoją własną decyzję.
Teraz też, cieszę się i podniecam strasznie tą yogą mad Ale jak tu się nie cieszyć big_smile

15 883

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

W takim razie Zabko-k nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci upragnionej stabilności :*

U mnie, dziewczyny, dużo się dzieje. Chyba chcę sobie zrekompensować stracone lata, niewykorzystane szanse, "nic nie robienie", nie dbanie o siebie. Zresztą, u mnie zawsze się coś działo, ale nigdy "po mojemu". Jak działam zgodnie z sobą, to czuję, że żyję.
Sprawa rozwodowa w toku. Potrzebne dokumenty już do mnie lecą z PL. Nie pozostaje mi nic innego,jak oczekiwać finału. Z mojej strony, w tej kwestii, zrobiłam wszystko co mogłam.
Prawdopodobnie w marcu zacznę kurs na instruktora yogi. Byłam dwa kroki do przodu, ale nie przypuszczałam,że pójdzie mi to tak szybko. Czeka mnie intensywna praca, którą właściwie już zaczęłam.
Lubię działać, zwłaszcza gdy widzę pozytywne efekty. Narazie efekty nie są spektakularne, ale mam wewnętrzne poczucie satysfakcji. Czuję,że w końcu robię coś dla siebie.

smile
Bo nie trzeba fajerwerków, żeby było miło, sympatycznie i radośnie, nie? smile
Może i "nudne", ale zdrowe i przyjemne poczucie satysfakcji wink
Pokochać "nudę" wink

Anstawio to super XXX Instruktorka yogi to bardzo "nudne"  ale "zdrowe "zajecie big_smile.
Gratuluje z calego serca smile smile smile
Wewnetrzne poczucie satysfakcji to bardzo fajne uczucie a  uczucie, ze robi sie cos tylko dla siebie jeszcze lepsze smile smile smile

15 884

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

W takim razie Zabko-k nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci upragnionej stabilności :*

U mnie, dziewczyny, dużo się dzieje. Chyba chcę sobie zrekompensować stracone lata, niewykorzystane szanse, "nic nie robienie", nie dbanie o siebie. Zresztą, u mnie zawsze się coś działo, ale nigdy "po mojemu". Jak działam zgodnie z sobą, to czuję, że żyję.
Sprawa rozwodowa w toku. Potrzebne dokumenty już do mnie lecą z PL. Nie pozostaje mi nic innego,jak oczekiwać finału. Z mojej strony, w tej kwestii, zrobiłam wszystko co mogłam.
Prawdopodobnie w marcu zacznę kurs na instruktora yogi. Byłam dwa kroki do przodu, ale nie przypuszczałam,że pójdzie mi to tak szybko. Czeka mnie intensywna praca, którą właściwie już zaczęłam.
Lubię działać, zwłaszcza gdy widzę pozytywne efekty. Narazie efekty nie są spektakularne, ale mam wewnętrzne poczucie satysfakcji. Czuję,że w końcu robię coś dla siebie.

smile
Bo nie trzeba fajerwerków, żeby było miło, sympatycznie i radośnie, nie? smile
Może i "nudne", ale zdrowe i przyjemne poczucie satysfakcji wink
Pokochać "nudę" wink

Anstawio to super XXX Instruktorka yogi to bardzo "nudne"  ale "zdrowe "zajecie big_smile.
Gratuluje z calego serca smile smile smile
Wewnetrzne poczucie satysfakcji to bardzo fajne uczucie a  uczucie, ze robi sie cos tylko dla siebie jeszcze lepsze smile smile smile

Dzięki i gratuluję wygranej w totka!
Oprócz satysfakcji,że robię to co lubię,najbardziej cieszy mnie to,że zaczęłam coś robić. Bardzo chciałam zarówno rozwodu jak i tego kursu. Strasznie się bałam podjąć decyzję. Pierwszy krok najgorszy,ale gdy się go już zrobi to jessssuuuuu Normalnie rozwala mnie euforia!! Oczywiście,że zdaję sobie sprawę,że są gorsze i lepsze momenty. Bo wiadomo, nie należy sobie gratulować za bardzo big_smile

15 885

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nooooo Happy smile


Anstawia, a wiesz co... A Happy mi tak "nie chcący" podrzuciła, że chyba nie o kochanie "nudy" chodzi, tylko może o wreszcie odczuwanie satysfakcji z tego co jest? A my, jak czułyśmy ewentualnie satysfakcję, to już mówiłyśmy "kocham". A my mamy w charakterze przesadzanie z emocjami - albo dół, albo góra - nic tak w sam raz - bo satysfakcjonujące, to nudny stan?......

Znaczy się może - nie pokochać nudę, ale umieć odczuć, że satysfakcja daje najwięcej.... I nie gloryfikować satysfakcji? I żeby to był stabilny stan satysfakcji?
A pewnie, że się cieszyć z perspektyw! smile Tym bardziej, że sama sobie na nie zapracowałaś smile I wykorzystać smile A tu wiosna za pasem smile

15 886 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2013-01-22 14:26:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Dzięki i gratuluję wygranej w totka!
Oprócz satysfakcji,że robię to co lubię,najbardziej cieszy mnie to,że zaczęłam coś robić. Bardzo chciałam zarówno rozwodu jak i tego kursu. Strasznie się bałam podjąć decyzję. Pierwszy krok najgorszy,ale gdy się go już zrobi to jessssuuuuu Normalnie rozwala mnie euforia!! Oczywiście,że zdaję sobie sprawę,że są gorsze i lepsze momenty. Bo wiadomo, nie należy sobie gratulować za bardzo big_smile

Anstawia - okiełznaj euforię, co by dała długofalową stabilizację i zadowolenie wink

15 887

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Dzięki i gratuluję wygranej w totka!
Oprócz satysfakcji,że robię to co lubię,najbardziej cieszy mnie to,że zaczęłam coś robić. Bardzo chciałam zarówno rozwodu jak i tego kursu. Strasznie się bałam podjąć decyzję. Pierwszy krok najgorszy,ale gdy się go już zrobi to jessssuuuuu Normalnie rozwala mnie euforia!! Oczywiście,że zdaję sobie sprawę,że są gorsze i lepsze momenty. Bo wiadomo, nie należy sobie gratulować za bardzo big_smile

Anstawia - okiełznaj euforię, co by dała długofalową stabilizację i zadowolenie wink

Jeszcze się troszkę pocieszę,bo mi tak fajnie, a potem balans smile

Z tą yogą to nie jest do końca tak "nudno". Ja ćwiczę power yogę. Raczej nie w głowie mi żadne mantry i medytacje, choć podobno to pomaga. Mój instruktor namawia mnie na kurs, bo jak on to powiedział, jestem jedną z nielicznych osób, które potrafią zrobić 'crazy' pozycje. Moja euforia dopiero tam ma swoje ujście big_smile

15 888

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Nooooo Happy smile


Anstawia, a wiesz co... A Happy mi tak "nie chcący" podrzuciła, że chyba nie o kochanie "nudy" chodzi, tylko może o wreszcie odczuwanie satysfakcji z tego co jest? A my, jak czułyśmy ewentualnie satysfakcję, to już mówiłyśmy "kocham". A my mamy w charakterze przesadzanie z emocjami - albo dół, albo góra - nic tak w sam raz - bo satysfakcjonujące, to nudny stan?......

Znaczy się może - nie pokochać nudę, ale umieć odczuć, że satysfakcja daje najwięcej.... I nie gloryfikować satysfakcji? I żeby to był stabilny stan satysfakcji?
A pewnie, że się cieszyć z perspektyw! smile Tym bardziej, że sama sobie na nie zapracowałaś smile I wykorzystać smile A tu wiosna za pasem smile

Ooooo, to jest to!!

15 889

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Z tą yogą to nie jest do końca tak "nudno". Ja ćwiczę power yogę. Raczej nie w głowie mi żadne mantry i medytacje, choć podobno to pomaga. Mój instruktor namawia mnie na kurs, bo jak on to powiedział, jestem jedną z nielicznych osób, które potrafią zrobić 'crazy' pozycje. Moja euforia dopiero tam ma swoje ujście big_smile

Ja tez nie potrafie medytowac smile Mantry wywoluja we mnie wybuchy smiechu big_smile. Ale moze kiedys znowu sie odwaze pojsc na medytacje na razie tak ja Ty wole sie "powyginac" big_smile.
Rob to co lubisz smile smile smile

15 890

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No ja yogi nie uważam za nudną, bo jej nie znam smile Bardziej mnie przez to ciekawi.
Nudne to może być tylko to co się dokładnie poznało, sprawdziło i się okazało, że nas to w ogóle nie interesuje smile

Nudne to jest siedzenie wiecznie przed TV - dla mnie smile
Albo narzekanie, że nudno wink

15 891

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

No ja yogi nie uważam za nudną, bo jej nie znam smile Bardziej mnie przez to ciekawi.
Nudne to może być tylko to co się dokładnie poznało, sprawdziło i się okazało, że nas to w ogóle nie interesuje smile

Nudne to jest siedzenie wiecznie przed TV - dla mnie smile
Albo narzekanie, że nudno wink

"nudno" nie znaczy nudno wink

Wieczne siedzenie przed telewizorem nie jest nudne jest bardzo prymitywne big_smile
Narzekanie, ze nudno mnie tez wkurza !!!!

15 892

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Moja mama jest najlepsza. Ostatnio mi powiedziała,że jest chora. Ale nie ma gorączki i chyba jest chora od tego leżenia. Jedyne co mi się nasunęło na myśl,ale jej tego nie powiedziałam było "To może wstań".
Ja nie lubię,gdy ktoś mówi,że dzieje się tak dlatego,że... ale nie zrobi nic,by to sprawdzić lub by zadziałać inaczej, odwrotnie.

15 893

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull

Eee - to mówisz, że on jest prymitywem? wink smile smile
To by się nawet zgadzało.... smile

Anstawia
Narzekanie i nic nie robienie jest "cool" wink Bo narzeka, bo może Ty byś się zebrała, dojechała i podniosła ją własnymi rękami. I potem rozruszała mamę samodzielnie przekładając jej nogi.... Jak "podnosiłaś" onegdaj i jak podnosiłaś eksia. Właśnie takich typków osobowych mamy się wystrzegać. Osóbka coś powie i .... sama nie robi nic oczekując na czyjąś tylko reakcję.
Jeśli z automatu tylko Ciebie to rzuca do działania - znaczy się, że masz sobie sama nogę podłożyć, przywiązać się do krzesła i absolutnie nie ruszać palcem wink

W ogóle nic nie robienie i święty spokoizm jest w dechę na równi z nudzeniem się (ale tą prawdziwą) wink

15 894 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 16:15:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Happyfull
Eee - to mówisz, że on jest prymitywem? wink smile smile
To by się nawet zgadzało.... smile

Ok wyjasnijmy sobie cos smile Karaluch to nie tylko narcysta, psychopata, alkoholik, cpun ale tez po prostu "toksyczny" dla nas facet !!!
A karaluchy sa  prymitywne?  Tak sa chociaz staraja sie byc kims wyjatkowym.
Karaluch to karaluch ! Trzeba tepic big_smile.
Jest tez duzo motylkow na swiecie big_smile i tylko od nas zalezy, czy damy szanse "zadomowic sie u nas" motylkom czy karaluchom big_smile Oczywiscie dotyczy to nie tylko plci przeciwnej ale tez najlepszych przyjaciolek, cioc, wujkow, rodzicow, szefa w pracy, zyczliwej sasiadki  ............i nas samych !!!!!!!!!

A ten "swiety spokoizm" to naprawde cecha rozpoznawcza u karaluchow. Juz kiedys pisalam, ze moj karaluch nie potrafil mi odpowiedziec na pytanie: Co bys chcial od zycia? Dla niego po bardzo dlugim zastanowieniu najwazniejsze bylo: Chce byc szczesliwym !!! A na pytanie co sprawia Ci przyjemnosc (oprocz pracy) tez dlugo sie zastanawial i myslal i co : Miec swiety spokoj big_smile big_smile big_smile Nie myslec wiecej big_smile big_smile big_smile
I wierz tu powiedzeniu, ze myslenie nie boli big_smile

15 895

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Happyfull
Eee - to mówisz, że on jest prymitywem? wink smile smile
To by się nawet zgadzało.... smile

Ok wyjasnijmy sobie cos smile Karaluch to nie tylko narcysta, psychopata, alkoholik, cpun ale tez po prostu "toksyczny" dla nas facet !!!
A karaluchy sa  prymitywne?  Tak sa chociaz staraja sie byc kims wyjatkowym.
Karaluch to karaluch ! Trzeba tepic big_smile.
Jest tez duzo motylkow na swiecie big_smile i tylko od nas zalezy, czy damy szanse "zadowowic sie u nas" motylkom czy karaluchom big_smile Oczywiscie dotyczy to nie tylko plci przeciwnej ale tez najlepszych przyjaciolek, cioc, wujkow, rodzicow, szefa w pracy, zyczliwej sasiadki  ............i nas samych !!!!!!!!!

Przeca się śmieję smile
Motylkow na razie nie szukam!!!! wink A Broń mnie Panie Boże! Bo se znowu wyszukam smile Jest mi OK, nigdzie nie biegnę wink

Samam karaluch z odstawianiem rzeczy na miejsce smile Samam to przyznała jakiś czas temu smile

15 896 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 16:22:04)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Samam karaluch z odstawianiem rzeczy na miejsce smile Samam to przyznała jakiś czas temu smile

No niestety idealne nie jestesmy big_smile Karaluchy maja to do siebie, ze sie nie chca zmienic, bo im jest dobrze tak jak jest !!!!
My chcemy sie zmienic bo nam nie jest dobrze tak jak bylo smile Czyli my tylko mamy takie jeszcze "karalusze" nawyki big_smile Nie jest tak zle, nawykow mozna sie pozbyc. big_smile
Zreszta mowi sie tez: Kto z kim przystaje takim sie staje tongue
Niech swiety Walenty chroni nas od wszelkiego robactwa big_smile big_smile big_smile

15 897 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 17:22:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Tak  przy okazji zapytam? Poszłam do tej przychodni jeszcze raz bo ten karaluch brał? prochy i trochę popijał ze swoim braciszkiem.Się bałam...
Wiecie,że nie chcieli mi powiedzieć co mu jest? Przecież żona ma prawo  wiedzieć jak z nim,jeśli jest rzeczywiście chory postępować...To naprawdę tajemnica?
Minęło sporo czasu i widzę,że to jednak alkoholizm a przy tym urojenia to normalka...
A Z. więcej tam nie poszedł....
Mam to chyba nagrane : Tak wygarnąłem temu Majewskiemu(psychiatra),ze aż wstał zza biurka.Ja na niego też mam haka.???????????A z panią Małgosią(psycholog) to się dobrze gada,bo nie przerywa.(ha,ha ona prawie nic nie mówiła,tylko pisała):D
Taaa ja powinnam jego słuchać i wcale się nie odzywać (bo prawda go bolała chyba) - to jest  ROZMOWA według psychofaga smile

Oj Beosa Ty taka waleczna !!!! Ale stracisz za duzo energii na niego sad
Nie wiem jak to jest w Polsce ale z tego co wiem to jest chyba cos takiego jak "tajemnica lekarska" czy jak to sie to tam nazywa. Twoj maz nie jest "ubezwlasowolniony"  a Ty nie jestes jego "opiekunem" i psycholog czy psychiatra nie musi Ci nic mowic.
Chcialabys aby Twoj maz poszedl do Twojego psychologa i ten powiedzielal mu ze szczegolami o Twoich bolaczkach? Beosa to co Ty robisz to kontrola!!!!!! Nie tedy droga !!!!!!!!!!!!
Co Ty ciagle z tymi "hakami"? Najpierw moze poinformuj sie o czyms a potem krzycz na psychiatrow.
Nie chcialabys chyba, zeby ten Majewski mial na Ciebie "haka", ze Ty histeryczna baba co tylko morde potrafi drzec? Sorry, ze tak ostro ale pomysl nad tym !!!!
A komu uwierza: rozdartej babie czy panu doktorowi?
A czemu nie chcesz wiecej chodzic do psychologa?
Co do ksiazek to Ci moge wyslac tylko podaj mi swoj email big_smile
Co do prawdy o psychofagu: A kogo to obchodzi? Ty wiesz, jaki jest i to wystarczy!!! Chcesz go jeszcze zmieniac? Po co? Jemu dobrze!!!!!
Ty kochana nie dyskutuj i nie uswaiadamiaj tylko dzialaj!!! Chcesz odejsc i odciac sie od karalucha to zrob to!!! My Ci kibicujemy smile

15 898

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Tak  przy okazji zapytam? Poszłam do tej przychodni jeszcze raz bo ten karaluch brał? prochy i trochę popijał ze swoim braciszkiem.Się bałam...
Wiecie,że nie chcieli mi powiedzieć co mu jest? Przecież żona ma prawo  wiedzieć jak z nim,jeśli jest rzeczywiście chory postępować...To naprawdę tajemnica?
Minęło sporo czasu i widzę,że to jednak alkoholizm a przy tym urojenia to normalka...
A Z. więcej tam nie poszedł....
Mam to chyba nagrane : Tak wygarnąłem temu Majewskiemu(psychiatra),ze aż wstał zza biurka.Ja na niego też mam haka.???????????A z panią Małgosią(psycholog) to się dobrze gada,bo nie przerywa.(ha,ha ona prawie nic nie mówiła,tylko pisała):D
Taaa ja powinnam jego słuchać i wcale się nie odzywać (bo prawda go bolała chyba) - to jest  ROZMOWA według psychofaga smile

Oj Beosa Ty taka waleczna !!!! Ale stracisz za duzo energii na niego sad
Nie wiem jak to jest w Polsce ale z tego co wiem to jest chyba cos takiego jak "tajemnica lekarska" czy jak to sie to tam nazywa. Twoj maz nie jest "ubezwlasowolniony"  a Ty nie jestes jego "opiekunem" i psycholog czy psychiatra nie musi Ci nic mowic.
Chcialabys aby Twoj maz poszedl do Twojego psychologa i ten powiedzielal mu ze szczegolami o Twoich bolaczkach? Beosa to co Ty robisz to kontrola!!!!!! Nie tedy droga !!!!!!!!!!!!
Co Ty ciagle z tymi "hakami"? Najpierw moze poinformuj sie o czyms a potem krzycz na psychiatrow.
Nie chcialabys chyba, zeby ten Majewski mial na Ciebie "haka", ze Ty histeryczna baba co tylko morde potrafi drzec? Sorry, ze tak ostro ale pomysl nad tym !!!!
A komu uwierza: rozdartej babie czy panu doktorowi?
A czemu nie chcesz wiecej chodzic do psychologa?
Co do ksiazek to Ci moge wyslac tylko podaj mi swoj email big_smile
Co do prawdy o psychofagu: A kogo to obchodzi? Ty wiesz, jaki jest i to wystarczy!!! Chcesz go jeszcze zmieniac? Po co? Jemu dobrze!!!!!
Ty kochana nie dyskutuj i nie uswaiadamiaj tylko dzialaj!!! Chcesz odejsc i odciac sie od karalucha to zrob to!!! My Ci kibicujemy smile

Ja tak czytałam te Wasze wcześniejsze motywujące posty do beosy i trochę byłam zdziwiona. Oczywiście należy motywować do działania. Tylko moim zdaniem od słów (chcę) do czynów (zrobiłam to) jest czasami daleka i ciężka droga.
Ale ten post Happyfull mnie zadowolił. Zwłaszcza Twoje ostatnie zdania.

15 899 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 19:56:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Oczywiście należy motywować do działania. Tylko moim zdaniem od słów (chcę) do czynów (zrobiłam to) jest czasami daleka i ciężka droga.
Ale ten post Happyfull mnie zadowolił. Zwłaszcza Twoje ostatnie zdania.

A Ty myslisz, ze my nie wiemy, ze co innego gadac a co innego robic tongue
A pamietasz Twoj wzor: motywacja + energia = satysfakcja. Motywacje ale nie bezkrytyczna tongue dostanie na forum a o energie to juz musi sie sama postarac smile.
Proste jak drut kolczasty big_smile big_smile big_smile
Wiem, wiem juz nie wierzysz bezgranicznie we wszystko co ludzie mowia tongue Brawo XXXXXX

Oj dziwie sie, ze ludzie lubia jak wykladam kawe na lawe, nie tak "milo" ale prosto z mostu smile Ale jak to ma pomoc to czemu nie?
Bo ja kazdemu dobrze zycze XXXX Ale swoje widze tongue

15 900

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

No to się porobiło.
A właśnie nie mam Cię tam smile

Tak tak ,ja niemam swojego bylego meza na fb, po co mam sie babracw przeszlosci ,lacza nas dzieci wiec tel . moj ma .
Tak ,tez to znam ,hehhehe taki wspanialy ,czarujacy - toksyczna meeeeeeda ................, no ale tacy najniebezpieczniejsi .

15 901 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-22 23:55:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam smile Zanim przeczytam to powiem co z kończynami smile
Jest dobrze smile
Kolano boli tylko przy dotyku, nawet sińca nie ma. Gorzej jest z palcem, ale nie jest źle smile

15 902

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull
Przepraszam,ale mam taką gonitwę myśli,że piszę czasem bez ładu,bez składu...
cytat "Tak wygarnąłem temu Majewskiemu(psychiatra),ze aż wstał zza biurka.Ja na niego też mam haka.???????????A z panią Małgosią(psycholog) to się dobrze gada,bo nie przerywa.(ha,ha ona prawie nic nie mówiła,tylko pisała)"
To nie moje słowa tylko męża sad
cytat "Taaa ja powinnam jego słuchać i wcale się nie odzywać (bo prawda go bolała chyba) - to jest  ROZMOWA według psychofaga smile"
To moje wnioski. smile

Masz rację oczywiście -"co mnie to gówno obchodzi" jak mawia Ferdek Kiepski.Ale jeśli to schizofrenia?Przecież choroba nie wybiera....
Wiem,prawdopodobnie szukałam wtedy jakiegoś wytłumaczenia,usprawiedliwienia tej "inności" psychofaga.Nie krzyczcie na mnie już dużo zrozumiałam smile

Wczoraj jeszczemąż wyprowadził mnie kolejny raz z równowagi.Zgodził się pojechać do banku (chciałam rozdzielić wspólne konto,uprzedziłam go w sobotę),ustaliliśmy godzinę-16.Czekam,czekam...ubrana,w butach ,w pełnej gotowości.17 -dzwonię -będę dopiero po 18 tej (a bank do 19tej). sad
Skwitowałam krótko:mogłeś zadzwonić i mnie uprzedzić-rzuciłam słuchawką.
Dawniej to był powód do kosmicznej awantury z mojej strony.Teraz też na to liczył.
Córka mi wczoraj powiedziała,że ojciec byl u niej w piątek.Skarżył się,że ja na niego "tylko" narzekam.Musi się zebrać i przeprowadzić ze mną rozmowę.Jeśli się nie zgodzę na jego WARUNKI to składa pozew o separację.
Zaznaczę tylko,że tatuś przemowił do dzieci dopiero niedawno,jak ma smród u doopy.Bo żonka jakaś inna smile
Schemat jego "rozmów" to:alkohol,ewentualnie sytuacja jak z bankiem (lekceważenie mnie,olewka)-mój wybuch złości,gniewu,łzy rozczarowania -jego wybuch nagromadzonych żali,pretensji i wydumanych"krzywd".
Przeszedł przed 19tą -za późno już???
Tak.
Ale tych papierów nie podpiszę - dopiero jak wpłynie zaległa kasa z byłej pracy.Muszę się przed Tobą zabezpieczyć.
Myślę sobie,ty @$%%^^# sad   a na głos - to jeszcze i złodziejkę ze mnie robisz? Jeśli się boisz poczekam....
Wyraźnie zdziwiony poszedł na kolację do mamusi smile
Nie było awantury! smile Nie dałam się sprowokować! smile
Przechodzę od słów do czynów smile smile smile
Ale potem zadowolenie z siebie się ulotniło i po cichutku znów ryczałam i wysmażyłam poprzedniego beznadziejnego posta...

Tyle lat gadałam,tlumaczyłam,ględziłam,że nawet na pisanie mi się to przeniosło smile)
Postaram się pisać krótko i zwięźle smile Tylko trzeba czasuuuu.

15 903

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Gratuluję Wam kobietki poweru, humoru, mądrości smile
Fajnie się Was czyta smile

Wczoraj dzwonił syn. Okradli go. Wyciągnęli mu portfel z tylnej kieszeni spodni. Nie wie w którym momencie to się stało big_smile smile, ale myśli, że w pasażu.
Został bez dokumentów i 250 zł. Dobrze, że mamy posłuchał i nie nosił przy sobie wszystkich pieniędzy smile. Mądry synek smile
Nie ma też dokumentów samochodu, dojeżdża więc do pracy komunikacją miejską.
Ostro więc wchodzi w dorosłe życie big_smile.

Dzisiaj dużo czasu poświęciłam mamie. Wpadła do niej też jej siostra. FAjnie spędziłyśmy czas. Ploteczki, żarciki, wiosenne plany wycieczkowe. Wieczorkiem byłam na kolejnym już odcinku z cyklu Ciekawi Świata. Rewelacja ! Nepal ! Piękne zdjęcia, filmiki i opowieści osoby, która relacjonowała swoją podróż. Potem kolacja w knajpce ukraińskiej. Pychota ! Po raz pierwszy w życiu jadłam pierogi z gotowanymi ziemniakami, skwareczkami i śmietaną. Fantastyczny smak i herbata bez herbaty (:D)  była fantastyczna : limonka, mięta, laska cynamonu, anyż w jakimś suszonym owocu (nie mam pojęcia co to było, ale lekko pachniało anyżem) i czarna, i czerwona porzeczka. To wszystko słodzone było miodem - rewelacja. Nie tylko herbata rozgrzewała, kominek również. U mnie - 12 więc jest po czym się rozgrzewać, oj jest smile

15 904

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio,jak ja Ci zazdroszczę!

15 905

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Qrczę! COŚ wcisnęłam i poszłooo sad
Zazdroszczę super dnia oczywiście!
A syna pozdrów i głowa do góry smile Mój gubil dwa razy dokumenty i dwa razy się znalazly.Może Ktoś odeśle smile

15 906

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Zofio,jak ja Ci zazdroszczę!

Czego ?,  pysznego jedzonka. a może mamy i cioteczki ?  Sama sobie tego zazdroszczę smile smile smile
Nie zazdroszczę jedynie  -12 stopni sad , zmarzł mi nos i tyłeczek sad i rączki sad

15 907

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Qrczę! COŚ wcisnęłam i poszłooo sad
Zazdroszczę super dnia oczywiście!
A syna pozdrów i głowa do góry smile Mój gubil dwa razy dokumenty i dwa razy się znalazly.Może Ktoś odeśle smile

Uczymy się na błędach przecież big_smile

Dzięki, pozdrowię synów smile
Nikt nie przejął się jego stratą. Dokumenty są do odtworzenia, konto zablokował, kradzież zgłosił na policję a pieniądze rzecz nabyta smile Na życie, opłaty i nawet przyjemności mu jeszcze zostało. Z zapasem syna wyprawiłam smile i okazuje się, że zapasik będzie jak znalazł big_smile smile smile smile. Syn nie był przestraszony, zażenowany. Po prostu powiedział co przeżył i nauczył, że mamy słowa, by nie nosił dużej kwoty w portfelu nie były "gadaniem" tylko dobrą życiową radą wink big_smile.
Ma miesiąc na odnowienie dokumentów. Na razie chodzi ze ''ściągą'' jak się nazywa wink. Też mu mówiłam, że być może ktoś dokumenty odeśle. Czekamy.

Nie zazdrość mi miłego dnia, tylko organizuj go sobie !
Jest to przecież możliwe !
Bierz koleżankę pod pachę i idź w ludzi, świat !

15 908

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
beosa napisał/a:

Zofio,jak ja Ci zazdroszczę!

Czego ?,  pysznego jedzonka. a może mamy i cioteczki ?  Sama sobie tego zazdroszczę smile smile smile
Nie zazdroszczę jedynie  -12 stopni sad , zmarzł mi nos i tyłeczek sad i rączki sad

Wszystkiego oprócz -12 smile Wspaniale spędzonego dnia w fajnym towarzystwie i przy smakowicie zastawionym stole smile
Mnie towarzystwa brakuje sad sad sad Wiem rozglądać się...szukać,próbować,rozmawiać.Koleżanki po pracy pędzą do domku,Mama zajęta chorym Tatą i pracą też,cioteczki...skupione na dzieciach,albo im się zwyczajnie nie chce...
Sama? będę próbować,ale jeszcze nie mogę się zebrać na odwagę smile Poczekam na ocieplenie.

15 909 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-23 01:21:53)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Nie zazdrość mi miłego dnia, tylko organizuj go sobie !
Jest to przecież możliwe !
Bierz koleżankę pod pachę i idź w ludzi, świat !

Swiete slowa Zofiu!!!! Ide w swiat !!! Do Nepalu !!!! Nie zartuje !!!! Nie jutro ale kiedys smile To zawsze bylo moim marzeniem smile Zobaczyc Himalaje smile smile smile

15 910

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Happyfull
Przepraszam,ale mam taką gonitwę myśli,że piszę czasem bez ładu,bez składu...
cytat "Tak wygarnąłem temu Majewskiemu(psychiatra),ze aż wstał zza biurka.Ja na niego też mam haka.???????????A z panią Małgosią(psycholog) to się dobrze gada,bo nie przerywa.(ha,ha ona prawie nic nie mówiła,tylko pisała)"
To nie moje słowa tylko męża sad
cytat "Taaa ja powinnam jego słuchać i wcale się nie odzywać (bo prawda go bolała chyba) - to jest  ROZMOWA według psychofaga smile"
To moje wnioski. smile

Oj to ja Cie zle zrozumialam sad Juz myslalam, ze to Ty sie na tego psychiatre wydzieralas sad

beosa napisał/a:

Tyle lat gadałam,tlumaczyłam,ględziłam,że nawet na pisanie mi się to przeniosło smile)
Postaram się pisać krótko i zwięźle smile Tylko trzeba czasuuuu.

To koniec gledzenia i tlumaczenia !!!!!!!!!!!!!! Do roboty!!!!!!!!!!
Masz juz konkretny plan?

15 911

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:
zofia282 napisał/a:
beosa napisał/a:

Zofio,jak ja Ci zazdroszczę!

Czego ?,  pysznego jedzonka. a może mamy i cioteczki ?  Sama sobie tego zazdroszczę smile smile smile
Nie zazdroszczę jedynie  -12 stopni sad , zmarzł mi nos i tyłeczek sad i rączki sad

Wszystkiego oprócz -12 smile Wspaniale spędzonego dnia w fajnym towarzystwie i przy smakowicie zastawionym stole smile
Mnie towarzystwa brakuje sad sad sad Wiem rozglądać się...szukać,próbować,rozmawiać.Koleżanki po pracy pędzą do domku,Mama zajęta chorym Tatą i pracą też,cioteczki...skupione na dzieciach,albo im się zwyczajnie nie chce...
Sama? będę próbować,ale jeszcze nie mogę się zebrać na odwagę smile Poczekam na ocieplenie.

Znam kobietę starszą ode mnie, samotną i bywającą na wielu, wielu imprezach. Przychodzi sama, świetnie się bawi. BAwi się lepiej niż nie jedna kobietka w towarzystwie. Pisałam kiedyś o niej. NA koncert przyszła sama. Dosiadła się do mnie i moich i jej znajomych. Im więcej ludzi stawało między stolikiem a sceną, tym ona bardziej oddalała się od nas z krzesłem. "Wylądowała" po przeciwnej stronie sali "sama" (bez towarzystwa). Kiedy muzyka była żwawsza wstała i tańczyła. Zerkałam na nią z podziwem i uznaniem. Nie musiała mieć "wsparcia", by podskakiwać. Koncert się skończył, wróciła do nas z krzesełkiem, posiedziała dosłownie 5 minut i poszła. Poszła sama, pewnie pod nosem uśmiechając się do siebie i mrucząc : ja się wytańczyłam a tamte siedziały i siedziały. Miała rację, my siedziałyśmy. Nam zabrakło odwagi na podskakiwanie w rytm muzyki.
Nikt mi nie powie, że do dobrej zabawy potrzebny jest ktoś. Do dobrej zabawy potrzebne są chęci ! smile

15 912 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-23 01:32:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Nie zazdrość mi miłego dnia, tylko organizuj go sobie !
Jest to przecież możliwe !
Bierz koleżankę pod pachę i idź w ludzi, świat !

Swiete slowa Zofiu!!!! Ide w swiat !!! Do Nepalu !!!! Nie zartuje !!!! Nie jutro ale wkrotce smile To zawsze bylo moim marzeniem smile

Nie marzyłam o podróżach. Nie pamiętam bym miała takie marzenia sad. Pamiętam, że marzyłam by mnie kochał, szanował. To był mój priorytet przez ostatnie lata big_smile.
Nie marzyłam, a byłam tongue. Owszem nie czułam wiatru we włosach, zapachów, ale widziałam. Widziałam, ludzi, osady, góry (Mont Everest) z bliska smile, florę i faunę. Widziałam też na bazarach przepiękną biżuterię. Prowadzący od razu dodał przy tych zdjęciach, że po zakupach trzeba wykupić nadbagaż !. Wykupiłabym ! chętnie bym wykupiła !!!!

15 913

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Tyle lat gadałam,tlumaczyłam,ględziłam,że nawet na pisanie mi się to przeniosło smile)
Postaram się pisać krótko i zwięźle smile Tylko trzeba czasuuuu.

To koniec gledzenia i tlumaczenia !!!!!!!!!!!!!! Do roboty!!!!!!!!!!
Masz juz konkretny plan?

Potwierdzam !
I też pytam smile

15 914

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Uciekam do spanka.
Dobrej nocki życzę.

Pa, do jutra smile

15 915 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-23 01:37:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Nie marzyłam o podróżach. Nie pamiętam bym miała takie marzenia sad. Pamiętam, że marzyłam by mnie kochał, szanował. To był mój priorytet przez ostatnie lata big_smile.

A Ty to masochistka jestes !!!!!!!!!! I po co o przeszlosci piszesz!!!!!! Kogo to wiecej obchodzi??? Mnie nie obchodzi Zofia z przeszlosci !!!!!!!!!!! Mnie obchodzi Zofia teraz!!!!
A co do kochania i szanowania: To masz teraz kogos kto Cie kocha i szanuje tongue

zofia282 napisał/a:

Nie marzyłam, a byłam tongue. Owszem nie czułam wiatru we włosach, zapachów, ale widziałam. Widziałam, ludzi, osady, góry (Mont Everest) z bliska smile, florę i faunę. Widziałam też na bazarach przepiękną biżuterię. Prowadzący od razu dodał przy tych zdjęciach, że po zakupach trzeba wykupić nadbagaż !. Kupiłabym ! chętnie bym kupiła !!!!

No to komu z droge temu kopa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wszystko jest w zyciu mozliwe smile smile smile

15 916

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
beosa napisał/a:

Tyle lat gadałam,tlumaczyłam,ględziłam,że nawet na pisanie mi się to przeniosło smile)
Postaram się pisać krótko i zwięźle smile Tylko trzeba czasuuuu.

To koniec gledzenia i tlumaczenia !!!!!!!!!!!!!! Do roboty!!!!!!!!!!
Masz juz konkretny plan?

Doczekać do wiosny i wyjeżdżać na działeczkę najczęściej jak się da smile smile smile
A na powaznie -nie mam. smile
Separacja w sądzie chyba nic nie da...Na razie jest separacja fizyczna,gospodarcza i jak to sie tam jeszcze zwie.
Rozwód -jeszcze nie,bo po pierwsze-nie mam się gdzie wynieść z domu,i nie chciałabym lat mojej ciężkiej pracy ot,tak po prostu oddać.Ale dla swietego mojego i dzieci spokoju -może będę musiała.Wiąże nas kredyt hipoteczny i wierz mi,żadnego z nas w tej chwili nie stać na spłate drugiego.
Po drugie zaś - do pracy mam 3 minuty na rowerze i znosne zarobki...
Po trzecie -sprawa rozwodowa toczyła by się latami i znając rodzinę męża dla samej satysfakcji,żeby "sprawiedliwość" byla po ich stronie zrobia wszystko co w ich mocy aby odebrać ojcowiznę,nawet sklamią...(słyszałam ich rozmowę) sad
Po czwarte bym zapomniała - mąż w życiu nie zgodzi się na sprzedaz domu no i mamy tesciowa na dożywociu sad

Plan na przetrwanie?
Jak najczęściej wychodzić z domu -do rodziców,na zakupy,może do kina,może...no na razie szukam siebie poza domem,tzn.myslę co taka domatorka jak ja mogłaby jeszcze robić smile smile smile
Najgorsze jest to analizowanie,szczegolnie w pracy - myśli same cisną sie do głowy,na kilka sekund stają łzy w oczach i przechodzi.Im blizej wyjścia do domu tym mocniej wali serce....To wszystko jest takie świeże i żywe..
Łapię się na tym,że są chwile,kiedy ogarnia mnie takie zmęczenie tą sytuacją,że myślę sobie -a do diabła może niech będzie tak jak było,skoro tyle wytrzymałam...
Jest strasznie ciężko sad
Ale tak daleko to zaszło,że zrobię z siebie szmatę jak się cofnę,stracę godność,resztki szacunku...Muszę brnąć dalej...
Ech -znowu płaczę.

15 917 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-23 02:07:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
beosa napisał/a:

Łapię się na tym,że są chwile,kiedy ogarnia mnie takie zmęczenie tą sytuacją,że myślę sobie -a do diabła może niech będzie tak jak było,skoro tyle wytrzymałam...
Jest strasznie ciężko sad
Ale tak daleko to zaszło,że zrobię z siebie szmatę jak się cofnę,stracę godność,resztki szacunku...Muszę brnąć dalej...
Ech -znowu płaczę.

Placz!!!! To pomaga!!!! Chociaz przykro mi, ze musisz plakac sad
Myslalas juz o psychologu?
Jezeli czytalas blogi to wiesz, ze: Z toksycznego związku nie da się WYJŚĆ. Z toksycznego związku się UCIEKA. Cała filozofia polega na tym, żeby uciekać DO PRZODU!!!!!!!!!!!!!
Do przodu!!!!!!!!!! A nie branac dalej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A czemu nie poradzisz sie prawnika? Pytaj sie ludzi, ktorzy sie znaja na rozwodach, bo moze sie okazac, ze moze nie bedzie az tak strasznie ciezko jak myslisz!!! Twoj karaluch to alkoholik, sexoholik - malo? Nagrywaj wszystko !!!!!!!!!!!! Nie boj sie !!!!!!!!!

15 918

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Z blogu Moje dwie glowy
Dlaczego konwencja o przemocy budzi agresję
PYSKÓWKA NAD PRZEMOCĄ
Mamy nowy temat do całorocznych ideologicznych wojen. Do aborcji, związków partnerskich i in vitro dołączyła przemoc w rodzinie.

W grudniu Polska podpisała europejską konwencję o zapobieganiu przemocy i od razu rozpoczął się spór o preambułę. Jest w niej mowa o tym, że przemoc w domu może być wspierana przez kulturę, religię i zwyczaje. Arcybiskup Józef Michalik na pasterce w bazylice w Przemyślu ujął to tak: konwencja to atak na rodzinę, takie akty prawne to wielkie kłamstwo, serwowane nam prze Unię. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz dodał, że Kościół będzie walczył przeciwko manipulowaniu rodziną, która została ustanowiona przez Boga. Wcześniej protestowali członkowie Prezydium Episkopatu Polski oraz Federacja Ruchów Pro Life w imieniu 130 pomniejszych organizacji. [ja się powieszę, albo wreszcie wyprowadzę za wielką wodę - przyp. Maja]

Szczególnie definicja płci wydała się protestującym podejrzana. Płeć ? zapisano w konwencji ? należy rozumieć jako ?społecznie skonstruowane role, zachowania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn?. Kobiety i mężczyźni ? odpisali twórcom konwencji hierarchowie, różnią się przecież w sposób naturalny, a edukacja na temat ról niestereotypowych to wprowadzanie tylnymi drzwiami propagandy transwestytów i homoseksualistów.

Ofiary przemocy

Od zgoła 30 lat w nauce, obok pojęcia płci biologicznej, używa się także pojęcia płci kulturowej (gender) ? właśnie jako zbioru społecznych oczekiwań. Jeśli jakaś kultura docenia na przykład samodzielność u kobiety, to takie właśnie zachowania będą podziwiane i chwalone, na podobnej zasadzie, na jakiej blond włosy są atutem w kulturach preferujących blondynki. W praktyce silne kody kulturowe nie pozostawiają wiele miejsca na życie skrojone pod gust indywidualny i własny wybór.

Ofiary przemocy taki kod obciąża szczególnie. Specjaliści pracujący z dysfunkcyjnymi rodzinami podkreślają, że nie można skutecznie pomóc rodzinie, jeśli bita (rzadziej bity) czy poniżana nie odseparuje się od sprawcy przemocy. Multum nieuświadamianych mechanizmów społecznych będzie ofiarę od tego odwodzić. I nie chodzi nawet o wyznawany w katolicyzmie pogląd o nierozwiązywalności małżeństwa. Ten jest najbardziej czytelny, ale nie najważniejszy.

Fundamentalna jest tu wyuczona bezradność ofiary. Nie tak dawno aktorka Katarzyna Figura opowiadała w mediach, jak latami, kosztem własnych dzieci, ukrywała swoją podłą sytuację małżeńską nawet przed najbliższymi. To, że ofiara nie potrafi odejść, nawet mając ku temu warunki ekonomiczne, widząc cierpienie własnych dzieci, jest kwestią pewnych procesów potwierdzonych dziesiątkami klasycznych już eksperymentów psychologicznych: mózg, latami narażony na przykre bodźce, uodparnia się, obojętnieje, popada w apatię. Psy zamknięte w klatkach, gdy jedną część podłogi podłączono do prądu, uczyły się, które części klatki omijać. Gdy jednak do prądu podłączono całą podłogę, a prąd serwowano zwierzętom chaotycznie, psy przestawały się starać, nawet otwarcie drzwi klatki nie skłaniało ich do ucieczki. Z rezygnacją znosiły cierpienie. Mniej więcej to samo dzieje się z ofiarami przemocy ? mają przeciw sobie własne mózgi. Na ten bazowy mechanizm nakładają się uwikłania kulturowe. W Polsce ? począwszy od etosu moralnej wyższości ofiary.

W model kobiecości wręcz wpisane jest cierpienie, poświęcenie. Religia dodaje swoje: cierpienie uszlachetnia, krzyż trzeba nieść, a w męce szukać sensu. Nawet w największych wielkomiejskich kościołach wezwania do modlitwy za podłych mężów to wciąż stały element kazań; księża proponują wziąć odpowiedzialność za nawrócenie agresora. Czyli dokładnie przeciwnie, niż chcieliby psycholodzy.

Co więcej, w naszym kręgu kulturowym bycie ofiarą przynosi także profity. Cierpiący, bity, a trwający w tym stanie z tak zwaną godnością, może liczyć na współczucie i wsparcie. A nie zna już zwykle innej drogi, by zdobyć czyjeś uznanie. U ofiar przemocy bowiem z czasem dramatycznie spada samoocena, nie odnajdują się w relacjach zawodowych, nie mają życia towarzyskiego.

Swoje dokłada mitologia romantyczna. Że prawdziwa miłość jest wtedy, gdy amplitudy emocji są duże. ? Oprawca nie tylko krzywdzi, ale bywa też miły, opiekuńczy, da kwiaty. Tę paletę zachowań wykorzystuje podczas tak zwanego miodowego miesiąca, który jest jednym z cyklów przemocy i następuje po agresji, na przemian z okresami piekła ? tłumaczy Luis Alarcon, psychoterapeuta i współzałożyciel pogotowia dla ofiar przemocy Niebieska Linia. ? Kobiety przychodzące po pomoc mówią, że mąż jest dobrym ojcem, dba o dom, ludzie go szanują. Uważają nawet, że są kochane, tylko to ?trudna miłość?. Często sądzą wręcz, że same są winne, bo męża zdenerwowały albo sprowokowały. Taki człowiek potrafi powiedzieć: ?kochanie, jest mi przykro, że ci to zrobiłem, cierpię razem z tobą?, ?straciłem panowanie nad sobą, jest mi wstyd, to się więcej nie powtórzy, ale tylko ty wiesz, jak zaleźć mi za skórę?. W myśl stereotypów płciowych, przeciwko objaśnianiu których tak protestują księża, to kobieta jest odpowiedzialna za emocje. Westalka jest winna, gdy coś nie tak z domowym ogniskiem.

W kraju małych powstańców w za dużych hełmach ten ofiarniczy etos rozlewa się dalej, na dzieci. To też klasyka psychologii uzależnień: dziecko w roli obrońcy, wybawiciela rodziny. Przedwcześnie dorosły wyciągnie ojca znad kufla i zawlecze do domu, gdzie czeka matka już na skraju wyczerpania.

Dziecko ? obrońca zwykle jest w ścisłym emocjonalnym związku z tą matką ? Polką. To kolejny romantyczny, kulturowy konglomerat, w psychologii nazywany wikłaniem dziecka przez rodzica w rolę swojego zastępczego partnera. Dorosłym już dzieciom ów subtelny mechanizm utrudnia wejście we własne związki, a znaczna ich część nabierze w domu rodzinnym przekonania, że agresja to najskuteczniejszy sposób załatwiania problemów.

? Jeśli kobieta postanowi znosić przemoc, to jej suwerenna decyzja ? mówi Luis Alarcon. ? Jeśli jednak w tym układzie są dzieci, to już nie jest tylko problem dwojga ludzi, ale ważny problem społeczny. Raz, bo dziecko jest słabe i nie ma jak się obronić, więc musi to zrobić państwo, czyli policjanci, sędziowie, terapeuci. Dwa, bo przemoc jest zaraźliwa. Kolejne pokolenia nie poznają innych sposobów radzenia sobie z agresją.
(...)
Właściwie konwencja to zbiór oczywistości cywilizacyjnych. Kraje sygnatariusze (konwencję podpisało do tej pory 26 państw i nie było w nich podobnych, jak w Polsce, problemów) dołożą wszelkich starań, by z przemocą walczyć. Uruchomią telefony zaufania, zapewnią miejsca w schroniskach, pomoc psychologiczną, pomoc prawną, wsparcie instytucjonalne w znalezieniu pracy i urządzeniu życia na nowo po odejściu z przemocowego domu. Państwa w swoich kodeksach i zwyczajowych praktykach uwzględnią przemoc psychiczną, seksualną albo stalking, czyli uporczywe nękanie. A więc zrobią wszystko to, co i tak już w naszym kraju jest praktykowane. Jedyna korekta po wejściu w życie konwencji to postępowanie prawne w przypadku zgwałceń; takie przestępstwa ścigano dotąd jedynie na wniosek osoby pokrzywdzonej, teraz prokurator będzie prowadzić sprawę z urzędu (dbając, by nie pogłębiać cierpienia ofiary). To wszystko, co podpisaliśmy.
Ale konwencję czeka jeszcze przejście przez parlament, który musi uchwalić odpowiednią ustawę, a potem jeszcze podpis prezydenta. W ślad za hierarchami Kościoła część polityków PiS już wyraziła sprzeciw. Czeka nas więc sporo politycznej złości. Według psychologów w życiu nie ma szans na ucieczkę od złości, która jest emocją typową dla człowieka i zrozumiałą. Tyle że ludzie stosujący agresję jako metodę komunikacji i radzenia sobie ze złością nie wiedzą zwykle, że są inne sposoby porozumienia ? bo nie mieli gdzie się tego nauczyć. O tym też jest mowa w konwencji.

15 919

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Właśnie, ja się tak strasznie oburzyłam jak obejrzałam wiadomości i słuchałam co Ci biskupi gadają! Niestety kościół jest bardziej za polityką niż wiarą. A ludzie za tym idą. Kościół zawsze był przeciwko kobietom sad

15 920

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem, wiem juz nie wierzysz bezgranicznie we wszystko co ludzie mowia tongue Brawo XXXXXX

Oj dziwie sie, ze ludzie lubia jak wykladam kawe na lawe, nie tak "milo" ale prosto z mostu smile Ale jak to ma pomoc to czemu nie?
Bo ja kazdemu dobrze zycze XXXX Ale swoje widze tongue

Uczę się mówić prosto z mostu. Całe życie wyrażałam swoje myśli aluzjami, sugestiami a potem była zawiedziona, gdy ktoś mnie nie zrozumiał. Technika wyuczona. W domu rzadko mówiono do mnie wprost, dręczono mnie aluzjami. Nie zwalam winy na rodziców, ale wiem skąd to mam. Wciąż jeszcze doszukuję się czegoś pomiędzy słowami innych,ale uczę się. Jeżeli coś nie jest skierowane bezpośrednio do mnie, to po co sobie tym zawracać głowę?! Jeżeli ktoś nie umie powiedzieć mi prosto w oczy co myśli lub czego chce, to on ma problem, nie ja! Mogę też zapytać,czy to było skierowane do mnie. Tylko, że szkoda mi czasu, jeżeli to są według mnie bzdury. A jak dla drugiej osoby to jest ważne,to niech się wyraża jasno! Bo nie mam prawa być dręczona aluzjami.
Miłego dnia wszystkim.

15 921

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Witam smile Zanim przeczytam to powiem co z kończynami smile
Jest dobrze smile
Kolano boli tylko przy dotyku, nawet sińca nie ma. Gorzej jest z palcem, ale nie jest źle smile

Zofia - spuchnięte, czy nie????
Rany - czy Ty wszystko musisz sama?

15 922

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Gratuluję Wam kobietki poweru, humoru, mądrości smile
Fajnie się Was czyta smile

Wczoraj dzwonił syn. Okradli go. Wyciągnęli mu portfel z tylnej kieszeni spodni. Nie wie w którym momencie to się stało big_smile smile, ale myśli, że w pasażu.
Został bez dokumentów i 250 zł. Dobrze, że mamy posłuchał i nie nosił przy sobie wszystkich pieniędzy smile. Mądry synek smile
Nie ma też dokumentów samochodu, dojeżdża więc do pracy komunikacją miejską.
Ostro więc wchodzi w dorosłe życie big_smile.

Dzisiaj dużo czasu poświęciłam mamie. Wpadła do niej też jej siostra. FAjnie spędziłyśmy czas. Ploteczki, żarciki, wiosenne plany wycieczkowe. Wieczorkiem byłam na kolejnym już odcinku z cyklu Ciekawi Świata. Rewelacja ! Nepal ! Piękne zdjęcia, filmiki i opowieści osoby, która relacjonowała swoją podróż. Potem kolacja w knajpce ukraińskiej. Pychota ! Po raz pierwszy w życiu jadłam pierogi z gotowanymi ziemniakami, skwareczkami i śmietaną. Fantastyczny smak i herbata bez herbaty (:D)  była fantastyczna : limonka, mięta, laska cynamonu, anyż w jakimś suszonym owocu (nie mam pojęcia co to było, ale lekko pachniało anyżem) i czarna, i czerwona porzeczka. To wszystko słodzone było miodem - rewelacja. Nie tylko herbata rozgrzewała, kominek również. U mnie - 12 więc jest po czym się rozgrzewać, oj jest smile

I wybierasz się gdzieś? Coś zaplanowałaś?

Przypomniało mi się, jak kiedyś mama-teściowa chciała mi zrobić niespodziankę i zrobić ruskie - za mnie, bo coś tam miałam do zrobienia i chciałam "później, za godzinkę". Ale że nigdy nie robiła, to nie spytała (no niespodzianka miała być przecież) i wzięła tylko ziemniaki, o twarogu nie wiedziała smile
No i powiem Ci, że tak doprawiła, że mnie tylko przez głowę przemknęło, że pewnie nie wiedziała, ile twarogu użyć, to wzięła mniej.... wink Pyszne były smile Smaka mi narobiłaś!!!!

15 923

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Happyfull
Nie będę cytować całego artykułu,bo szkoda miejsca,ale Ci powiem,że mną wstrząsnęło...
Tak!Ja się czuję jak te psy!Ja najpierw się rzucałam,potem nauczyłam się omijać to goowno,ale się nie udawało i było "rażenie prądem" czyt.ty ciągle mnie oszukujesz,nie sanujesz???,jak mogłaś TO powiedzieć,czy TAK zrobić xlat temu,ja lubię miłe,spokojne kobiety a ty....itd.itp. A ja -chyba zaczęłam już obojętnieć,przyzwyczajać się,bo przecież miesiąc miodowy,dzieci i ja mamy "spokój" w domu....I drzwi klatki też już miałam otwarte(5 lat temu) -ten kredyt (100tys) wystarczyłby na jakąś kawalerczynę do remontu...
Ale ja wyremontowałam-swoją klatkę...
I ona nadal jest pod prądem sad Tylko dzięki temu,że wychodziłam z niej,żeby zapracować na michę nie zobojętniałam całkiem smile

A co do kościoła i wiary-jestem ateistką.Jakoś tak zawsze czułam przez skórę to zakłamanie,tę obłudę.Proszę się nie obrażać-wiem,że są wartości pozytywne w religii (jakiejkolwiek),nie neguję ludzi,ktorzy chcą wierzyć,tak samo jeśli chodzi o księży -różni są.Ale jeśli ksiądz mojej znajomej z czwórką malutkich dzieci,maltretowanej,bitej przez alkomęża mówi-dziecko,módl się jak najczęściej i ja się będę modlił -a drugi w całkiem innej parafii w trochę lżejszym przypadku - no cóż to Twój Krzyż Pański,musisz go nieść.... sad
Przykład z mojego życia?
Po Świętach, syn(22l)po raz pierwszy próbował z ojcem porozmawiać jak mężczyzna z mężczyzną,pokłócili się,wkroczyła teściowa-syn się wycofał.Ale o 1 w nocy wezwał pogotowie do męża-chłopak przestraszył się,że ojciec nałyka się proszków nasennych i na uspokojenie.Przyjechali z policją.Wiecie co zrobiła bardzo religijna,bogobojna i wierząca teściowa? Po godzinie zaatakowała moje dziecko słowami - ty szmato,ty sk...synu,ja przyjdę w nocy i ci łeb siekierą upierdolę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!policję na ojca?????Całemu światu powiem jaki mi się wnuczek trafił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja miałam wtedy nocke w pracy sad To jest naprawdę spokojny chłopak.Wychowałam dzieci w szacunku do ludzi,a starszych szczególnie....Załamał się...Chciał uciekać z domu...A GDZIE BYŁ BÓG!? Co z tego,że potem sąd ,pokuta,piekło!Moje dziecko doświadcza piekła teraz!
I jeszcze dodając początek tego artykułu-stosunek kościoła do przemocy...Uważam ten temat za zamknięty.Szkoda słów.

Pytasz Happyfull po raz kolejny o psychologa...
Nie odpowiadałam,bo mi wstyd... sad
Jestem zapisana,na 25.I ale do....psychiatry.Bo jak pisałam wcześniej myślałam,że psychofag zechce pójść i ...własnie co????????Już mi nie zależy na tym. Po nowym roku się zapisałam,nie odwołałam.Pójdę,może dostanę jakąś chemię na spokojność i wskazowki gdzie konkretnie mam się udać.Bo tamta młodziutka pani psycholog mam wrażenie nie bardzo się "nadawała" smile albo ja źle zrozumiałam....

15 924

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

boesa witaj,
Po pierwsze nie wstydź się tego,że idziesz do lekarza. To mądry i odważny krok!
Nie oczekiwałabym jednak,że psychiatra powie Ci gdzie masz się udać. Mieszkam poza granicami PL, z językiem na bakier, moja psycholog nigdy nie udzieliła mi wskazówki gdzie iść. Dostałam tysiące wskazówek jak myśleć. A to gdzie mam iść, dowiedziałam się sama. Co prawda, trochę to trwało. Ale nikt nie mówił,że będzie łatwo. Powodzenia!

15 925

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Beosa, jeśli skorzystasz  najpierw z pomocy psychiatry, chyba nic w tym złego. Jeśli nie potrafiłaś się dogadać z pierwszym psychologiem - warto szukać dalej. Moja terapeutka od razu zapowiedziała, że jeśli będę uważała, że coś jest nie tak, że ja się źle w jej obecności czuję, że cokolwiek mnie nie odpowiada - mogę to zarówno jej, jak i w rejestracji zgłosić i poprosić o zmianę. Że to naturalne, bo w życiu nie każdy z każdym się dogaduje.
Tylko jest podobno zasada, aby nie korzystać jednocześnie z dwóch form pomocy. W praktyce chodzi o to, że środki famakologiczne mają wpływ na nasz sposób postrzegania świata. Jeśli pod wływem jakichkolwiek środków będziesz jednocześnie chciała prowadzić terapię, to trzeba ją będzie powtórzyć, bo to co będziesz mówić w jej trakcie z całą pewnością może mieć inne zabarwienie, niż bez tych środków.
Ja używam jedynie magnezu wink
Szkoda tylko, że od razu pomyślałaś o sobie tak źle, że wysłałaś się do psychiatry? Czemu o sobie tak źle....

Posty [ 15 861 do 15 925 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 243 244 245 246 247 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026