netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 785 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 240 241 242 243 244 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 666 do 15 730 z 26 310 ]

15 666

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

To po co czytasz? O musisz go miec na FB? A jak dla kolezanki Twoj karaluch taki wyjatkowy to napisz jej, ze niedlugo bedzie do wziecia big_smile

15 667

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

No to się porobiło.
A właśnie nie mam Cię tam smile

15 668

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

A ja lubie chodzic do kosciola smile. Do kosciola, nie na msze smile. Szczegolnie do malych kosciolkow smile. Mam tutaj  nawet taki ulubiony ale chodze tylko jak nikogo nie ma. Tak sobie posiedziec, zapalic swieczke, pomyslec czasami poplakac!!! Z religia to nie ma zwiazku.

Takie miejsce wyciszenia pewnie.

WBelgii kościoły służą tylko do zwiedzania. W Holandii, czytałam artykuł, kościoły "odżyły" gdy się zjechali Polacy big_smile

I tak wiekszosc chodzacych do kosciola nie wierzy ale "tak wypada" XXX
Tak samo jak rosol w niedziele, wiekszosc zjadlaby cos innego ale "tak bylo juz zawsze" albo obiad bez ziemniakow  big_smile.
DulszczyznaXXXXXXXXXXXXXXXX

15 669

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja bym sobie pomalowala chetnie paznokcie kazdym kolorem. Niestety od jakis 8 lat jestem uczulona na lakier do paznokci sad. Nawet na taki, ktory nie powinien uczulac sad Dlatego zazdroszcze wszystkim, ktore moga malowac paznokcie .

Ani odżywka?

Nic co "smierdzi" lakierem nie moge sad

Jest tego dobra strona. Masz z głowy.

15 670

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

No to się porobiło.
A właśnie nie mam Cię tam smile

Niech sobie pisze. Próbuje manipulować. On i miłość? Pffff...
Nie próbuj mnie szukać i zapraszać na FB, bo się zezłoszczę tak jak na Happyfull big_smile

15 671

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Takie miejsce wyciszenia pewnie.

WBelgii kościoły służą tylko do zwiedzania. W Holandii, czytałam artykuł, kościoły "odżyły" gdy się zjechali Polacy big_smile

I tak wiekszosc chodzacych do kosciola nie wierzy ale "tak wypada" XXX
Tak samo jak rosol w niedziele, wiekszosc zjadlaby cos innego ale "tak bylo juz zawsze" albo obiad bez ziemniakow  big_smile.
DulszczyznaXXXXXXXXXXXXXXXX

A fe big_smile

15 672

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Takie miejsce wyciszenia pewnie.

WBelgii kościoły służą tylko do zwiedzania. W Holandii, czytałam artykuł, kościoły "odżyły" gdy się zjechali Polacy big_smile

I tak wiekszosc chodzacych do kosciola nie wierzy ale "tak wypada" XXX
Tak samo jak rosol w niedziele, wiekszosc zjadlaby cos innego ale "tak bylo juz zawsze" albo obiad bez ziemniakow  big_smile.
DulszczyznaXXXXXXXXXXXXXXXX

Dokładnie!
Do kościoła "trzeba chodzić", a do Bozi "trzeba się modlić" -moja mama.
Ale po co i dlaczego, tego nie są w stanie wytłumaczyć. Trzeba i już, bo co inni powiedzą smile

15 673 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-01-17 20:27:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

No to się porobiło.
A właśnie nie mam Cię tam smile

Niech sobie pisze. Próbuje manipulować. On i miłość? Pffff...
Nie próbuj mnie szukać i zapraszać na FB, bo się zezłoszczę tak jak na Happyfull big_smile

Nie szukam, nie zapraszam gdzieżbym śmiała big_smile

15 674 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-17 20:30:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

No to się porobiło.
A właśnie nie mam Cię tam smile

Niech sobie pisze. Próbuje manipulować. On i miłość? Pffff...
Nie próbuj mnie szukać i zapraszać na FB, bo się zezłoszczę tak jak na Happyfull big_smile

Nie szukam, nie zapraszam gdzieżbym śmiała big_smile

Hahaha, żartowałam big_smile
ale nie zapraszaj...

15 675

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Niech sobie pisze. Próbuje manipulować. On i miłość? Pffff...
Nie próbuj mnie szukać i zapraszać na FB, bo się zezłoszczę tak jak na Happyfull big_smile

Nie szukam, nie zapraszam gdzieżbym śmiała big_smile

Hahaha, żartowałam big_smile
ale nie zapraszaj...

Ta Twoja zlosc to nie miala wcale nic wspolnego z FB, bo ja Cie nie "zapraszalam". Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo big_smile

15 676

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie było tematu.

15 677 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-17 20:56:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Przywiózł !
Syn ucieszył się; kupi okulary fulnar (do kompa)
a ja nadal śmieję się do łez ! Nie o kasę tu chodzi, a o słowo, traktowanie, lekceważenie i jego cholerny, pogięty charakter. Wiem, ci ludzie nie uczą się na błędach.......... na szczęście ja się uczę.........uczę się.....

Gdyby sie uczyl na bledach nie bylby karaluchem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja Ci powiem, ze dzieki literaturze o karaluchach, ktora przeczytalam jakies 2 tyg. po rozstaniu nawet mialam satyfakcje, jak moj karaluch nie wywiazywal sie z obowiazan. Przypadek ksiazkowy!!!! Czyli stosowalam sie do wzkazowek z ksiazek i wiedzialam na co moge a raczej na co nie moge liczyc !!!!!!
No ale ten Twoj karaluch to glupi. Wczoraj mial kupic garnitur za 400 zl (mialabys jeszcze problem z oddawaniem) a dzisiaj 500 zl przyniosl. big_smile big_smile big_smile

Święte słowa smile MAm kolejny tysięczny dowód na to kim jest ! big_smile Mam też dowód no to jaka ja byłam sad Mnie nadal przeraża jego postępowanie, przeraża, bo nie zamknięte mamy wszystkie sprawy. Kiedy zamkniemy ? Mam nadzieję, że najważniejsze już niedługo smile
Wiem,  na nic liczyć nie mogę sad Jeślibym odegrała rolę zachwyconej nim, oczarowanej to a i owszem. Nie umiem i nie chcę i może już nie długo będę miała go z głowy.
Książki ? jakie książki ? jakie wskazówki ? ja do tej pory wyczytałam, że jedynym sposobem jest ucieczka smile i nic nie wiem o istnieniu książek na ten temat a co ważniejsze o wskazówkach.
Mój eks jest głupi. Ludzie dają się nabierać na super biznesmena a on jest głupi. Czy widział ktoś dobrego głupiego biznesmena, bo ja nie. O takim też nie słyszałam.
Co do jego prośby o pożyczkę, to najprawdopodobniej miała to być darowizna big_smile. Eks nigdy nikomu nie oddawał długów ! a taki sposób wymuszania/stawiania pod ścianą już na tym forum opisywałam smile.  Kiedyś na  CPN zaczął tankować i mojego brata ciotecznego poprosił o pożyczenie 50 zł. na paliwo,  te tankowane już paliwo. Brat po kilku chwilach droczenia pożyczył mu. M oddał, bo brat przypilnował a niestety zwrotu innej, większej pożyczki przypilnować nie mógł. O tym zajściu dowiedziałam dopiero po rozstaniu, o wielu innych również sad

15 678 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-17 21:13:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

To po co czytasz? O musisz go miec na FB? A jak dla kolezanki Twoj karaluch taki wyjatkowy to napisz jej, ze niedlugo bedzie do wziecia big_smile

Jestem takiego samego zdania smile
Chce ??? Niech bierze  !X big_smile ( wykszyknik do Happyfull, X do Anstawii, big_smile do koleżanki)

15 679 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-17 21:12:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

sorki nie doczytałam, zły komentarz dałam big_smile

15 680

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Książki ? jakie książki ? jakie wskazówki ? ja do tej pory wyczytałam, że jedynym sposobem jest ucieczka smile i nic nie wiem o istnieniu książek na ten temat a co ważniejsze o wskazówkach.

Zamow sobie ksiazke Marie-France Hirigoyen ?Molestowanie moralne? tam znajdziesz wskazowki !!!!

KTO SIEJE WIATR... z blogu "Moje dwie glowy"

[Uwaga. Temat ważki i obszerny więc przyda się kawusia i kilka chwil wolnego na lekturę i refleksję.]

Wina i kara. Sprawiedliwość i zadośćuczynienie. Te tematy odradzają się wciąż i wciąż jak głowy hydry (ta, dla odmiany, miała ich nie dwie tylko od 50 do 100 w zależności od źródła przekazu).

Na wstępie uspokoję Was. Po pierwsze mamy prawo do niezgody na bezkarność i nie ma się czego wstydzić. Po drugie nawrotowość tego tematu w naszych głowach i odwetowe myśli, które od czasu do czasu nas dopadają po życiu z przemocowcem są absolutnie naturalne. Potrafią trwać ho-ho, a nawet dłużej, w zależności od stopnia krzywdy, której zaznałyśmy, od tego, jak długo w tym tkwiłyśmy i ile w to zainwestowałyśmy. W miarę stawu grobla.


Jeśli ktoś zostanie okradziony albo zgwałcony, to absolutnie normalne jest oczekiwanie ofiary, że bandyta zostanie ukarany. A Was przecież okradziono z najcenniejszych rzeczy. Cenniejszych niż np. torebka, a nawet w sprawie byle torebki wszczyna się postępowanie, żeby znaleźć i ukarać winnego współmiernie do czynu. I tu zaczynają się schody, bo nie ma i nigdy nie było prostego wzoru na współmierność kary do winy. Będziecie musiały same zdecydować, jaka postać uczynienia za dość Was satysfakcjonuje i czy w ogóle go potrzebujecie, bo może potraficie się z problemem swojej krzywdy uporać inaczej (o czym dalej). Jeszcze długo będziecie musiały samodzielnie odpowiadać sobie na wiele pytań, na które nikt oprócz Was nie zna odpowiedzi.

Ile ?kosztuje? moja godność i kilka lat ukradzionego mi życia, wspomnień, marzeń i ufności, a ile ?waży? każda łza mojego dziecka? Czy w ogóle jest COŚ, czym sprawca jest w stanie za te wartości zapłacić?

Czy mój stan psychiczny pozwala na dochodzenie moich racji właśnie teraz?

Czy jeśli będę się starała wybaczyć, choćby po to, żeby zapewnić sobie spokój i odciąć się od emocji łączących mnie ze sprawcą, to za jakiś czas nie będę tego żałowała i myślała o sobie ? ta, która dała sobie i swoim bliskim zaśmiać się w twarz?

A z drugiej strony, czy jeśli wykonam to, co uważam za sprawiedliwe, to na tym się skończy i moja krzywda zostanie wyrównana, czy może będę brnąć w to dalej?

Te i zbliżone pytania słyszę od KAŻDEJ z Was w różnych momentach Waszych historii. Jedne się swoich uczuć wstydzą, inne nie. Moja historia też jest ich raz bardziej raz mniej pełna. I mimo to nie mogę pomóc. Mogę jedynie podpowiedzieć pewne warianty, które możecie rozważyć albo jako docelowe, albo jako odgromniki dla natrętnych myśli do momentu, kiedy samoistnie osiągniecie spokojność umysłu. Oprócz art. 207 kk jest też parę innych opcji nie tylko z branży (za przeproszeniem) prawa i sprawiedliwości.

1. Możecie aktywnie udzielać się w stowarzyszeniach, fundacjach i akcjach mających na celu zwalczanie przemocy. Jest sporo do zrobienia w ramach Konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, jest akcja ?Mamy dość!?, jest Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe, są organizacje, które czekają na Twój udział, jako osoby, która czuje i zna temat wiktymizacji od podszewki. Szukajcie ? Internet jest pełen tego typu inicjatyw. Takie formy działania na rzecz ofiar ?cudzych? oprawców mogą przynieść ulgę i pośrednio zdejmować stygmat ofiary z nas samych. A może same zapoczątkujecie jakąś pomocową a innowacyjną akcję? Któż jak nie Wy wie najlepiej, czego potrzeba postpsychofagowej kobiecie? A w Polsce nadal z tym tematem cieniutko. Może w innych krajach już wymyślono coś, co przyjęłoby się u nas i pomogło ofiarom przemocy?

2. Możecie odreagować ?zamiast? i skanalizować odwetowe myśli czytając do poduszki Hrabiego Monte Christo, a w bezsenne noce oglądając filmy z serii revenge movie:

Życzenie śmierci, Leon Zawodowiec, Żądło, Ojciec Chrzestny, Dawno temu w Ameryce, Francuski pocałunek, Vabank, Gladiator, Kill Bill, Skóra w której żyję, Monster, Braveheart, Uprowadzona, Sekret jej oczu, Nędzne psy, Dziewczyna z tatuażem, Zmowa pierwszych żon, Wątpliwość, Odważna, Płonące łóżko, Oko za oko, Erin Brockowich, Thelma i Luise [?(?) when a woman is crying like that, she isn't having any fun.? ? piękna kwestia]

3. Możecie założyć swojego bloga. Baaardzo pomaga.

4.  Możecie spróbować czegoś, co ludzie próbują robić od tysiącleci, kiedy już cała reszta nie pomaga.
Pewna kobieta, po miesiącach emocjonalnego wyrafinowanego pastwienia się psychopaty nad nią (a końcówka z kimś takim, jak wiecie, jest szczególnie paskudna) nie była już emocjonalnie zdolna do żadnych działań mających na celu ukaranie go za piekło, które jej zmontował. Kobieta była tak słaba, że chciała już tylko przeżyć i zapomnieć. Siedziała sobie cicho do 31 października zeszłego roku, kiedy to miało miejsce zdarzenie, które przelało w niej czarę goryczy. Nie zamierzała jednak tego pana tykać nawet kijem. Zwyczajnie brzydziła się go więc zastosowała metodę zastępczą. Zrobiła to po swojemu. Szczegółowo, w punktach spisała na kartce rodzaj kary, która wyczerpałaby jej potrzebę sprawiedliwości (terapia przez pisanie), następnie spaliła kartkę i potraktowała to jako oczyszczenie z prześladujących ją myśli, ale też jako rodzaj ?zadusznego zamówienia? złożonego w tę halloweenową noc. Któż to wie, kto ją w taką noc mógł wysłuchać? Mówcie sobie co chcecie, ale od miesięcy ?odptaszkowują? się kolejne punkty. Zbiegi okoliczności? Mejbi, mejbi. A może jest tak, że nasze prośby trafiają jednak  do kogoś, kto nie cierpi kurestwa tak samo jak my ale więcej może. Jedno jest pewne. Wszystko wraca. Prędzej czy później i to z nawiązką, bo kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Halloween, czy wschodnioeuropejska odmiana voodoo, czy totalna bzdura, której się łapią poniżone, bezsilne kobiety jak brzytwy ? nieważne. Jeśli możemy odczuć ulgę i dobudować sobie do tego naszą sprawczość ? czemu nie.

A najważniejszą wiadomość zachowałam jak zwykle na koniec. Dzielę się z Wami płodem moich przemyśleń, które postawiły kropkę nad ?i? w mojej głowie w zakresie sprawiedliwości, a które zawdzięczam i sobie, i swojemu zdrowemu otoczeniu. Strasznie się cieszę tym odkryciem. Tylko dlatego, żeby Wam móc go wyłuszczyć, na chwilę zawieszam swoje własne blogowe embargo na temat ?psychofag?.

Jeśli postanowienie jest w Was silne, a praca konsekwentna, to najpewniej zdarzy się tak, że krzywdziciel sam Was wyręczy i nagrodzi. Bez czarów-marów. Bo czegóż emocjonalny, narcystyczny przemocowiec boi się najbardziej i najrealniej na świecie? Olewki, zignorowania, utraty kontroli nad ofiarą, bo to oznacza, że stracił materiał do manipulacji, znęcania się i przyglądania się skutkom swojego rażenia. Im bardziej Ty otwierasz oczy, widzisz, kim był, zdrowiejesz i odważniej nazywasz sprawy po imieniu, tym bardziej jego zwichrowany mózg zaczyna się bać i lasować od samej świadomości, że jedynym uczuciem, jakie jeszcze w Tobie wzbudza, nie jest już nawet nienawiść, a zaledwie pogarda z domieszką obrzydzenia. A on nie może przecież tego TAK zostawić, bo mu statystyki pogorszyłaś. Krzywa Gausa mu opada a wraz z krzywą - przyrodzenie. Zaczyna się prężyć, próbować Cię zajść z dowolnej strony. Nie przeszkadza mu w tym nawet związek z kolejną kobietą (związek z Tobą też mu nigdy w niczym nie przeszkadzał). Miesiącami będzie stosował drobne wybiegi, a kiedy te nie zadziałają, zacznie dokręcać śrubę i odgrzewać stare kotlety. W ruch znów pójdzie technika na sierotkę, na przyjaciela, na marnotrawnego ale nawróconego, na zagubionego ale odnalezionego, na mistyczną więź między wami. W mailach i sms-ach będziesz proszona o najwyższy wymiar kary i dowiesz się, że jesteś jego krwawiącą raną, i co mu tamta zrobiła. Co bardziej zdesperowany dojdzie do perfekcji kamuflażu ? założy nowa skrzynkę, kupi kartę prepaidową i nauczy się cały ten barokowy bełkot zawierać w minimalnej ilości znaków. Tyle tylko, że Ty też doszłaś do perfekcji i potrafisz co trzeba odczytać z jeszcze mniejszej. Wiesz, że każde z tych wypindrzonych słów jest kłamstwem mającym na celu poniżenie jednej kobiety w oczach tej drugiej i zdegradowanie wszystkich kobiet hurtem na potrzeby jego perwersyjnego mózgu. Jest też próbą złamania Ciebie i zamknięcia Ci ust, bo jak polecisz na tę jego fatamorganę, to udowodnisz, że Twoja krzywda jest warta tyle, ile benzyna potrzebna na dojazd do Twojego domu w celu przelecenia Ciebie. Oprócz libida chałupę i rachunki też mu ktoś musi ogarnąć. Na ten pakiet dasz się złapać albo Ty, albo jakaś inna słaba jałówka oddzielona od stada. Psychozabawa w najsłabsze ogniwo ? reaktywacja.

Kiedyś, wieczność temu, nie przetrwałabyś nawet dziesiątej części takich jazd i dałabyś sobie prać mózg tymi NLS-owymi[1] bzdurami. Dziś miesiące ćwiczeń na psychoodporność (i zdrowa obstawa) zrobiły swoje i, nawet jeśli w zderzeniu z jakimś abstrakcyjnie chorym sygnałem z tamtego świata adrenalina zaleje Ci mózg i wykonasz jakiś niekontrolowany ruch i pluniesz w tamtym kierunku, to szybko wracasz do pionu jak wańka-wstańka. Ściana. Mur. (I tu, uwaga, zaczyna dziać się sprawiedliwość.) W odpowiedzi na olewkę oni zaliczają tzw. zranienie narcystyczne i narcystyczną wściekłość (narcissistic rage/injury). Nie udało się! Zepsułaś się! Nie działasz! Na inne przecież to działa! To właśnie wtedy oni pokazują Wam prawdziwą twarz (cbdu). Nie maskę charyzmatycznego, romantycznego, oblatanego gościa albo zranionego w łapkę misia, tylko tę wściekłą, sfrustrowaną, przegraną ? twarz byłego guru pozbawionego wyznawców. To wtedy MUSI zahipnotyzować COKOLWIEK. Stare, nowe? Nieważne. Byle natychmiast. Ale to już bez Ciebie, bo i tak wiesz, co będzie dalej.

A dalej będzie pakiet podstawowy - rytuał kłamstw i zdrad, odejść i powrotów, miodowych miesięcy i pozornych ustępstw, które w rzeczywistości coraz głębiej drenują jej granice. A oprócz pakietu podstawowego, nadejdzie największy wróg psychofażej megalomanii ? upływ czasu. Nikt starości i chorób (własnych i cudzych) nie boi się i nie brzydzi tak, jak narcyz zbliżający się do smugi cienia. Z kimś takim nie ma mowy ani o godnym życiu, ani o po-godnej starości. Jest tylko najpierw szarpanina z egocentrykiem-manipulantem-zdrajcą a potem geriatryczna dogorywka z upierdliwym-obleśnym-staruchem. Upływ czasu wyłania ich najbardziej skrywane lęki i uwypukla najgorsze cechy i deficyty. Krótkodystansowy, niewiarygodny, zdezorganizowany, zblazowany, równie zakompleksiony, co zadufany w sobie, wiecznie nieusatysfakcjonowany i znużony kolejnymi kobietami, dziećmi, psami i zabawkami. Oto on ? przeciętny narcyz, który ocknął się nad przepaścią między swoimi wielkimi ambicjami i realnymi dokonaniami. Nie pomaga już ciągłe odkręcanie kurka z adrenaliną ani kolejne gadżety i maskotki. Bez względu na to, kim jest i co ma, zawsze dopadnie go jego własna pustka, frustracja i złość. Fazy jego szaleństwa następują coraz szybciej i coraz częściej. Cyklicznie samoreplikująca się nuda wciąga go, jak bagno, a on ciągnie za sobą wszystko, co ma w zasięgu ręki i co mu zaufa. Tyle tylko, że? Ciebie tam już nie ma. Odkopnęłaś czarną dziurę. Jest tam ta inna, która tej sztuczki nie umie. Ty, bez względu na wiek i straty, ciągle masz szanse na normalne, satysfakcjonujące życie. On już nie. I nic co jego jest. I TO JEST WŁAŚNIE SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Odepnijcie, dziewczyny, pasy z koltami. Można już skończyć nawet z przekonywaniem się, że ten ich popaprańczy schemat ZAWSZE będzie się powtarzać. Będzie. Ja się czuję przekonana. Psychofagi bez naszej pomocy pod odpowiednim kątem nachylą swoją równię pochyłą, a my w tym czasie będziemy pić drinki z parasolką na jednej z pięknych plaż (ja zaklepuję Kuredu na Malediwach!).

15 681

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Coś Wam wrzucę na dobranoc bo kurcze się okazało, że to tutaj pasuje

Dobranoc Wszy na noc
Karaluchy Pod poduchy
A szczypawki Do zabawki.
Jak Cię będą gryźć
Proszę do mnie przyjść.
1 piętro, Drzwi szmaciane
Na zatrzaski zamykane
Ulica śliska numer zjechał

15 682 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-17 23:27:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Przepraszam, muszę coś wtrącić o moim  karaluchu. Zaczął wypisywać na FB opisy "czym jest miłość". Napisał, że każdy ma prawo być wyjątkowym! Jedna z koleżanek napisała mi,że mam wyjątkowego faceta big_smile

To po co czytasz? O musisz go miec na FB? A jak dla kolezanki Twoj karaluch taki wyjatkowy to napisz jej, ze niedlugo bedzie do wziecia big_smile

Jestem takiego samego zdania smile
Chce ??? Niech bierze  !X big_smile ( wykszyknik do Happyfull, X do Anstawii, big_smile do koleżanki)

Hehe, nie ruszy już mnie. Mnie? Anstawię! Fighterkę?! Ja nawet nie mogę sobie powiedzieć,że choćbym miała na głowie stanąć, to już się nie cofnę, bo stanie na głowie to moja ulubiona pozycja jogi hehe Nie dam się!
Z koleżanką właśnie porozmawiałam. Mąż jej pije, ale go nie zostawi, bo on płaci za rachunki, a ona ma na przyjemności. Ale ogólnie dobra z niej dziewczyna smile Przyleci do mnie soon smile Pogubiona jak ja dwa lata temu. Ale to były czasy. Masakra!
Oj, koleżanka skłoniła mnie do refleksji. Aż sobie zaczęłam czytać moje pierwsze posty. Cóż, sama sobie muszę przyznać,że odwaliłam kawał grubej roboty!! Nie chcę się już cofnąć. Była chwila niemocy, ale to była potrzebna chwila. Oj Anstawia, czego ty się tak bałaś dziewczyno?!


4.  Możecie spróbować czegoś, co ludzie próbują robić od tysiącleci, kiedy już cała reszta nie pomaga.
Pewna kobieta, po miesiącach emocjonalnego wyrafinowanego pastwienia się psychopaty nad nią (a końcówka z kimś takim, jak wiecie, jest szczególnie paskudna) nie była już emocjonalnie zdolna do żadnych działań mających na celu ukaranie go za piekło, które jej zmontował. Kobieta była tak słaba, że chciała już tylko przeżyć i zapomnieć. Siedziała sobie cicho do 31 października zeszłego roku, kiedy to miało miejsce zdarzenie, które przelało w niej czarę goryczy. Nie zamierzała jednak tego pana tykać nawet kijem. Zwyczajnie brzydziła się go więc zastosowała metodę zastępczą. Zrobiła to po swojemu. Szczegółowo, w punktach spisała na kartce rodzaj kary, która wyczerpałaby jej potrzebę sprawiedliwości (terapia przez pisanie), następnie spaliła kartkę i potraktowała to jako oczyszczenie z prześladujących ją myśli, ale też jako rodzaj ?zadusznego zamówienia? złożonego w tę halloweenową noc. Któż to wie, kto ją w taką noc mógł wysłuchać? Mówcie sobie co chcecie, ale od miesięcy ?odptaszkowują? się kolejne punkty. Zbiegi okoliczności? Mejbi, mejbi. A może jest tak, że nasze prośby trafiają jednak  do kogoś, kto nie cierpi kurestwa tak samo jak my ale więcej może. Jedno jest pewne. Wszystko wraca. Prędzej czy później i to z nawiązką, bo kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Halloween, czy wschodnioeuropejska odmiana voodoo, czy totalna bzdura, której się łapią poniżone, bezsilne kobiety jak brzytwy ? nieważne. Jeśli możemy odczuć ulgę i dobudować sobie do tego naszą sprawczość ? czemu nie.

Fajnie,że voodoo pomaga big_smile

Psychofagi bez naszej pomocy pod odpowiednim kątem nachylą swoją równię pochyłą, a my w tym czasie będziemy pić drinki z parasolką na jednej z pięknych plaż (ja zaklepuję Kuredu na Malediwach!).

I git marchewka! The end bejbe! sesesese...

15 683

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

rok temu się rozstaliśmy. kontaktu mAX przez miesiąc nie mieliśmy. na początku tylko jakies wiadomości. potem przez wakacje wyszło, tak, że spotykaliśmy się przez 3miesiace i on ni e mógł się zdecydować. nie potrafiliśmy zerwać kontaktu, zawsze jak sie cos ważnego dzieje w życiu któregoś z nas- pierwsi się o tym informujemy.... zmieniłam mumer, zablokowałam go wszedzie gdzie się dało. od kilku dni cisza. kocham go bardzo mocno, jak jeszcze nigdy nikogo. ale skoro on się przez rok nie zdecydował na nic, to to wszystko nie ma sensu.myślicie, że jest jeszcze coś zeby zamknąć kontakt? co jeszcze mogę zrobić żeby nie myśleć i nim.... żadne z nas nie stworzyło związku, poważnego i na dłużej...

15 684

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
alka.o0 napisał/a:

rok temu się rozstaliśmy. kontaktu mAX przez miesiąc nie mieliśmy. na początku tylko jakies wiadomości. potem przez wakacje wyszło, tak, że spotykaliśmy się przez 3miesiace i on ni e mógł się zdecydować. nie potrafiliśmy zerwać kontaktu, zawsze jak sie cos ważnego dzieje w życiu któregoś z nas- pierwsi się o tym informujemy.... zmieniłam mumer, zablokowałam go wszedzie gdzie się dało. od kilku dni cisza. kocham go bardzo mocno, jak jeszcze nigdy nikogo. ale skoro on się przez rok nie zdecydował na nic, to to wszystko nie ma sensu.myślicie, że jest jeszcze coś zeby zamknąć kontakt? co jeszcze mogę zrobić żeby nie myśleć i nim.... żadne z nas nie stworzyło związku, poważnego i na dłużej...

A co znaczy,że się nie zdecydował?
Rostanie, to jak żałoba, trzeba się wypłakać,wyzalić, wyzłościć. Potrzeba czasu. Pisz i czytaj nas.

15 685

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

tzn. spotylakiśmy się i zachowywaliśmy się jak para, ale nią nie byliśmy. na moje pytanie: żeby określić kto my jesteśmy i że albo próbujemy (własnie w wakacje) albo koniec, padło stwierdzenie- NIE WIEM, nie jestem gotowy. jak CIę widzę, jestem szczęśliwy, jak Cie nie ma to przez tydzień jest ok i potem tęsknię za Tobą. i nastała cisza do listopada. potem znowu raz w tyg, raz na dwa tyg rozmowa. czasami codziennie. nie potrafię tak. dlatego zmieniłam numer. zależy mi na nim. kocham go. ale nie mam siły na takie huśtawki emocjonalne....

15 686

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
alka.o0 napisał/a:

tzn. spotylakiśmy się i zachowywaliśmy się jak para, ale nią nie byliśmy. na moje pytanie: żeby określić kto my jesteśmy i że albo próbujemy (własnie w wakacje) albo koniec, padło stwierdzenie- NIE WIEM, nie jestem gotowy. jak CIę widzę, jestem szczęśliwy, jak Cie nie ma to przez tydzień jest ok i potem tęsknię za Tobą. i nastała cisza do listopada. potem znowu raz w tyg, raz na dwa tyg rozmowa. czasami codziennie. nie potrafię tak. dlatego zmieniłam numer. zależy mi na nim. kocham go. ale nie mam siły na takie huśtawki emocjonalne....

Nikt z nas nie lubi takich huśtawek emocjonalnych. Cóż, najprostszym sposobem powiedzieć mu "stop" i zacząć żyć własnym życiem, uprawiać sport, spotykać się z ludźmi. Jak masz ochotę, to się wyrycz porządnie, ale staraj się mieć głowę zajętą czymś innym. Facet jest niedojrzały, a tacy boją się wchodzić w relacje. Nie warto sobie zawracać nim głowy moim zdaniem.

15 687

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

tylko jak wytrwać w tym STOP i jak być silnym? jak nie dać sie pokusie żeby napisać? ehhh...

15 688 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-17 23:02:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
alka.o0 napisał/a:

tylko jak wytrwać w tym STOP i jak być silnym? jak nie dać sie pokusie żeby napisać? ehhh...

Po prostu! Powiedz sobie głośno,że masz dość bycia marionetką!! Zasługujesz na dojrzałego faceta a nie na jakiegoś siuska,co Cię wykorzystuje, bo wie, że ty i tak polecisz jak on napisze, albo,że sama napiszesz!
Chyba, że tego chcesz??

15 689

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Nie było tematu.

To nie było złośliwe z mojej strony, żeby nie było potem.
I love you!!

15 690

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Coś Wam wrzucę na dobranoc bo kurcze się okazało, że to tutaj pasuje

Dobranoc Wszy na noc
Karaluchy Pod poduchy
A szczypawki Do zabawki.
Jak Cię będą gryźć
Proszę do mnie przyjść.
1 piętro, Drzwi szmaciane
Na zatrzaski zamykane
Ulica śliska numer zjechał

Cała hm...
Dobrze,że się tu pojawiłaś. Tak mi tego brakowało. Chyba się od Ciebie uzależniłam big_smile

15 691

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Nie chcę się już cofnąć. Była chwila niemocy, ale to była potrzebna chwila. Oj Anstawia, czego ty się tak bałaś dziewczyno?!

Prawdy? A moze i tez, ze sie uda? big_smile i co wtedy? big_smile

15 692 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-18 00:06:51)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Nie chcę się już cofnąć. Była chwila niemocy, ale to była potrzebna chwila. Oj Anstawia, czego ty się tak bałaś dziewczyno?!

Prawdy? A moze i tez, ze sie uda? big_smile i co wtedy? big_smile

Prawdy??
Niemocy!
Jedyna prawda to taka, że mogłam się dać oszukać, a tego nie zrobiłam big_smile

15 693

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czy ja tu pasuję? Witam! Po raz pierwszy wiec proszę o wyrozumiałość!

15 694 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-18 14:14:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:

Zamow sobie ksiazke Marie-France Hirigoyen ?Molestowanie moralne? tam znajdziesz wskazowki !!!!

DZięki smile

Każde zdanie z tego co przeczytałam mnie dotyczy. Każde, dotyczące emocji wynikających z ich zachowań. Autorka pisze pięknie, prawdziwie i bardzo obrazowo.
Kiedy czytam takie i podobne teksty, KAŻDY DZIEŃ Z 26 lat małżeństwa do mnie wraca. Wracają emocje, ból zadawany, rozczarowania, upodlenie po przeróżnego rodzaju zdradach, utrata bezpieczeństwa, uczucie zagrożenia. Przeszłość wraca i staje się jawą, taką realną, namacalną, a ja już nie chcę czuć co kiedyś czułam. Kiedyś bolało do utraty tchu. Już nie chcę tego czuć. Wiem, że po kilku godzinach z taką lekturą znakomicie odświeżę pamięć, naruszę swoje zwoje nerwowe. Nie chcę tego.

Wybrałam tekst :

Ciebie tam już nie ma. Odkopnęłaś czarną dziurę. Jest tam ta inna, która tej sztuczki nie umie. Ty, bez względu na wiek i straty, ciągle masz szanse na normalne, satysfakcjonujące życie. On już nie. I nic co jego jest. I TO JEST WŁAŚNIE SPRAWIEDLIWOŚĆ.

i pozwolę sobie się z nm nie zgodzić. To nie jest sprawiedliwość. To jest odzyskanie zdrowego rozsądku a może łut szczęścia, że już z nimi nie jesteśmy i wielka szansa na przeżycie życia, po życiu z zaburzoną jednostką. My byłe partnerki tych ludzi, mamy szansę żyć czy budować życie w miarę normalne. A oni ?! Mnie nie obchodzi od kogo bierze pieniądze, nazywając to pożyczką. Mnie nie obchodzi jaką krzywdę wyrządza partnerce i jej dzieciom i na co je naraża i jakie łzy ona będzie wylewać i czy wylewać je będzie. Mnie nie obchodzą jego "źli" wspólnicy, naciągani kontrahenci. Jego życie jest jego sprawą, nie moją, ale to, że on ma je nadal zaburzone, nie jest sprawiedliwością żadną! Jest dowodem ! na jego zaburzenia.
Załóżmy, że złodziej Cię okradł to czy fakt, że inną osobę za chwilę okrada jest sprawiedliwością ? Fakt, że gwałciciel po zgwałceniu Ciebie gwałci inną, jest sprawiedliwością ? Wątpię.
Mówić chyba trzeba więc o wymierzeniu kary jako sprawiedliwość.
Jaka kara oddziaływałaby na zaburzoną jednostkę, taką jak psychopata charyzmatyczny ? Więzienie ? Tam miałby również pole do popisu ! Więzienie nie nauczyłoby go niczego, bo ich nie da się nauczyć empatii i wskrzesić sumienie, którego nigdy nie mieli.
Co więc poza skazaniem na resocjalizację (cel odbywania wyroku) , niemożliwą resocjalizację może być karą. Chłosta ? oni nawet ból odczuwają inaczej, mniej dotkliwie. Nie ma nic takiego, poza dozgonnym odizolowaniem lub skazaniem na śmierć. Gdybym miała wybierać byłabym za śmiercią i to nie za mnie i moje dzieci a za całokształt krzywd, które ci ludzie wyrządzają wszystkim napotkanym osobom. Na śmierć, by już nikogo nie skrzywdzili.
Nie! nie jestem mściwa i nie będę domagać się sprawiedliwości/kary.

.....przemyślałam i edytowałam swoją wypowiedź, by napisać szczerze, że oszukiwaniem siebie jest pisanie, że nie chcę kary. Chcę sad.  Nie jestem jednak okrutna i mnie wystarczy jego ból związany z wywiązywaniem się z płacenia zadośćuczynienia/odszkodowania. 

   

Odepnijcie, dziewczyny, pasy z koltami. Można już skończyć nawet z przekonywaniem się, że ten ich popaprańczy schemat ZAWSZE będzie się powtarzać. Będzie. Ja się czuję przekonana. Psychofagi bez naszej pomocy pod odpowiednim kątem nachylą swoją równię pochyłą, a my w tym czasie będziemy pić drinki z parasolką na jednej z pięknych plaż (ja zaklepuję Kuredu na Malediwach!).[/i]

Mnie już nie obchodzi, w którą stronę i pod jakim kątem on będzie nachylał swoją równię pochyłą i przy czyjej pomocy będzie to czynił i czy w ogóle będzie to czynił. Daleka jestem od sprawdzania, kontrolowania, nawet od domysłów jestem daleka. Liczę się tylko ja i moja rodzina !
Nigdy nie nosiłam pasów z koltami, więc nie mam co odpinać. smile
Strzelać ? no chyba, że z litery prawa smile,
ale za bycie psychopatą nie przewiduje ona żadnych wyroków sad


To tylko takie moje uwagi i przemyślenia smile

15 695

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Lena0611 napisał/a:

Czy ja tu pasuję? Witam! Po raz pierwszy wiec proszę o wyrozumiałość!

Czy tu pasujesz, tego nie wiemy. Jeśli jesteś kobietą kochającą za bardzo, to pasujesz tu smile
Witamy smile Jesteśmy wyrozumiałe i to bardzo smile

15 696

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Nie chcę się już cofnąć. Była chwila niemocy, ale to była potrzebna chwila. Oj Anstawia, czego ty się tak bałaś dziewczyno?!

Prawdy? A moze i tez, ze sie uda? big_smile i co wtedy? big_smile

Prawdy??
Niemocy!
Jedyna prawda to taka, że mogłam się dać oszukać, a tego nie zrobiłam big_smile

Nie dać oszukać a oszukać samą siebie, a to różnica tongue

15 697

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zawiozłam syna na bal o 19- tej.
Przystojniak z niego smile w tym garniturku i krawaciku wyglądał zabójczo smile

Przysłał sms-a., wszystko ok. Bawię się dobrze i nie piję za dużo.
Dobry synek smile

Drugi z pracy zadowolony. Ze wszystkiego zadowolony. Chwali kolegów (miło go przyjęli), mieszkanie, kuchenkę (ponoć wodę na herbatę w 1 minutę gotuje [:)]).

Jest dobrze smile

15 698 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-18 02:52:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

SKORPIONICO ODEZWIJ SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Jak się nie odezwie będę miała ją na sumieniu sad (dyktafon!)

15 699

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Psychofagi bez naszej pomocy pod odpowiednim kątem nachylą swoją równię pochyłą, a my w tym czasie będziemy pić drinki z parasolką na jednej z pięknych plaż (ja zaklepuję Kuredu na Malediwach!).

I git marchewka! The end bejbe! sesesese...

Taaaak ? I the end ? I git marchewka ?
A kto nam o obrączce na mężowskim paluszku mówił niedawno, o sms-kach jego wspominał ? big_smile smile smile smile

15 700

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Jak się nic nie będzie odzywał,to też git. Papuga trochę przesadziła,bo chce mu wysłać zawiadomienie tam gdzie mieszka i tu gdzie jest zameldowany...

Czemu przesadzila? Przeciez nie jest Twoim obowiazkiem dostarczac mu post pomimo, ze jest zameldowany u "Ciebie" a wcale tam nie mieszka. Takie sa przepisy, bo gdyby bylo nielegalne to by papuga tego nie robila smile Mysl teraz o sobie nie o nim XXX

A po co ma odbierać powiadomienia?
Myślę tylko o sobie! big_smile

No właśnie,  po co ?
Mówisz i masz big_smile
Myślisz i masz big_smile

i odnieś się do pięknej zasady Happyfull smile

15 701 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-18 07:32:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Psychofagi bez naszej pomocy pod odpowiednim kątem nachylą swoją równię pochyłą, a my w tym czasie będziemy pić drinki z parasolką na jednej z pięknych plaż (ja zaklepuję Kuredu na Malediwach!).

I git marchewka! The end bejbe! sesesese...

Taaaak ? I the end ? I git marchewka ?
A kto nam o obrączce na mężowskim paluszku mówił niedawno, o sms-kach jego wspominał ? big_smile smile smile smile

Zofio nie wolno się cofać,ale nie wolno zapominać. Oszukałam siebie,jak to napisałaś,ale to dodało mi mocy, której przez chwilę mi brakło. Pchnęło do działania! Jestem z siebie bardzo dumna,że to zwątpienie trwało tak krótko.
Jak on był w PL, to mi było tak dobrze, bo nikt mnie nie kontrolował. I zaczął swoją manipulację i ja się wystraszyłam i tak jak napisałam wtedy,myślałam,że nie dam rady wnieść pozwu o rozwód.
Ale szybciutko się podniosłam! I zapamiętam ten moment na długo. Był mi on baaardzo potrzebny do tego, by zawsze pamiętać, że jestem uzależniona!!

15 702

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Czemu przesadzila? Przeciez nie jest Twoim obowiazkiem dostarczac mu post pomimo, ze jest zameldowany u "Ciebie" a wcale tam nie mieszka. Takie sa przepisy, bo gdyby bylo nielegalne to by papuga tego nie robila smile Mysl teraz o sobie nie o nim XXX

A po co ma odbierać powiadomienia?
Myślę tylko o sobie! big_smile

No właśnie,  po co ?
Mówisz i masz big_smile
Myślisz i masz big_smile

i odnieś się do pięknej zasady Happyfull smile

No właśnie nie mam,bo papużka chce mu wysłać powiadomienie do mnie do domu i tam gdzie mieszka. Bez sensu.

15 703 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-18 09:34:41)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

I git marchewka! The end bejbe! sesesese...

Taaaak ? I the end ? I git marchewka ?
A kto nam o obrączce na mężowskim paluszku mówił niedawno, o sms-kach jego wspominał ? big_smile smile smile smile

Zofio nie wolno się cofać,ale nie wolno zapominać. Oszukałam siebie,jak to napisałaś,ale to dodało mi mocy, której przez chwilę mi brakło. Pchnęło do działania! Jestem z siebie bardzo dumna,że to zwątpienie trwało tak krótko.
Jak on był w PL, to mi było tak dobrze, bo nikt mnie nie kontrolował. I zaczął swoją manipulację i ja się wystraszyłam i tak jak napisałam wtedy,myślałam,że nie dam rady wnieść pozwu o rozwód.
Ale szybciutko się podniosłam! I zapamiętam ten moment na długo. Był mi on baaardzo potrzebny do tego, by zawsze pamiętać, że jestem uzależniona!!

Żartowałam tylko, z przekąsem pisałam smile
Jesteś z siebie dumna i słusznie.
Ja z Ciebie także dumna jestem X

Papużka chyba wie co robi, moja wiedziała smile


Miłego dnia smile

15 704 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-01-18 10:58:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
alka.o0 napisał/a:

tylko jak wytrwać w tym STOP i jak być silnym? jak nie dać sie pokusie żeby napisać? ehhh...

Po prostu! Powiedz sobie głośno,że masz dość bycia marionetką!! Zasługujesz na dojrzałego faceta a nie na jakiegoś siuska,co Cię wykorzystuje, bo wie, że ty i tak polecisz jak on napisze, albo,że sama napiszesz!
Chyba, że tego chcesz??

Ja tego tak nie odebrałam smile spoko luzik smile
I love you too ?

15 705 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-01-18 10:59:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Coś Wam wrzucę na dobranoc bo kurcze się okazało, że to tutaj pasuje

Dobranoc Wszy na noc
Karaluchy Pod poduchy
A szczypawki Do zabawki.
Jak Cię będą gryźć
Proszę do mnie przyjść.
1 piętro, Drzwi szmaciane
Na zatrzaski zamykane
Ulica śliska numer zjechał

Cała hm...
Dobrze,że się tu pojawiłaś. Tak mi tego brakowało. Chyba się od Ciebie uzależniłam big_smile

smile

Miłego dnia kobitki smile

15 706

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Musiałam napisać.

Śmiej się Zofia z tego, że się wyzwoliłaś smile
Mój też wczoraj chciał - jakiś dzień pożyczek był czy co? wink
Acz niestety przykro mi smile Jeszcze maszynki do pieniędzy nie mam smile Udało mu się gdzie indziej. No - myślę, że w takim razie za ten prąd to zapłaci... Bo dzieciom to nic nie da, nie wierzę. Może starszą naślę, żeby na basen choć sobie spróbowała wyciągnąć... wink Ale pewnie jego papierosy są ważniejsze od dziecka ferii... Ano - nawet jestem ciekawa, czy jej da.... Zreferuję, jakby co wink

15 707

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Bo wiesz nad czym ja się zadtanawiam w kwestii tych kolorów czy lakierów...

No nad czym bejbe?

Ano nad tym, że to kurcze od charakteru zależy co lubimy, a nie od mody. Jeśli jesteśmy praktyczne to nie malujemy wcale, albo jakiś przeźroczek, albo inne kobinacje.
Albo do każdego ciucha inny kolor, albo uniwersalnie.
Takie moje płytkie rozważanie.

Eee, nie płytkie sądzę. Myślę, że nasze cechy mają na to zdecydowany wpływ (poza alergiami - jak u Happy, ale to insza inszość).
A potem nastrój smile

Ja nic, ew. przeźroczysty. Ale czasem - krwisto-czerwony wink

15 708

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I doczytane smile

Dzień dobry wszystkim smile Witajcie nowe twarzyczki smile

15 709

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

No nad czym bejbe?

Ano nad tym, że to kurcze od charakteru zależy co lubimy, a nie od mody. Jeśli jesteśmy praktyczne to nie malujemy wcale, albo jakiś przeźroczek, albo inne kobinacje.
Albo do każdego ciucha inny kolor, albo uniwersalnie.
Takie moje płytkie rozważanie.

Eee, nie płytkie sądzę. Myślę, że nasze cechy mają na to zdecydowany wpływ (poza alergiami - jak u Happy, ale to insza inszość).
A potem nastrój smile

Ja nic, ew. przeźroczysty. Ale czasem - krwisto-czerwony wink

Nastrój, charakter, stan ducha.

15 710 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-18 12:59:07)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

edit

15 711

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Happyfull niedawno napisałaś mi coś takiego,że może ja chcę powrotu M po to by potem zacząć go zmuszać do odwyku, wywalić na nim złość, a potem chyba go wywalić. Nie pamiętam dokładnie jak to brzmiało. Ja wtedy odpisałam,że nigdy tak nie myślałam.
A teraz mnie nachodzą myśli, że muszę zacisnąć zęby, być miła dla skur... Niech tylko wszystko podpisze. A potem spier...
Co wy o tym myślicie? Taka lekka manipulacja? A co!

On mi przysyła smsy rano,miłego dnia, buziaczki itp itd I mówi, że wszystko podpisze. Czy jak mu powiem,przestań pisać! to sobie przypadkiem nie zaszkodzę? Wiecie, ja mam "chory" umysł,więc może źle kombinuję.

Chyba dla własnego dobra nie powinnaś tak pisać. To słowo na s zostaw sobie na deser, na po.

15 712

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Happyfull niedawno napisałaś mi coś takiego,że może ja chcę powrotu M po to by potem zacząć go zmuszać do odwyku, wywalić na nim złość, a potem chyba go wywalić. Nie pamiętam dokładnie jak to brzmiało. Ja wtedy odpisałam,że nigdy tak nie myślałam.
A teraz mnie nachodzą myśli, że muszę zacisnąć zęby, być miła dla skur... Niech tylko wszystko podpisze. A potem spier...
Co wy o tym myślicie? Taka lekka manipulacja? A co!

On mi przysyła smsy rano,miłego dnia, buziaczki itp itd I mówi, że wszystko podpisze. Czy jak mu powiem,przestań pisać! to sobie przypadkiem nie zaszkodzę? Wiecie, ja mam "chory" umysł,więc może źle kombinuję.

.....co ja o tym myślę ? Myślę, że myślę podobnie jak Happyfull myśli w tym i innych tematach smile
Myślę, że nie dla walki z nim miałabyś do niego wrócić a z potrzeby poczucia bycia kochaną i przymuszania go do kochania Ciebie sad
Myślę, że w ogóle nie musisz być z nim w kontakcie, bo niby po co ?
Adwokat kontaktuje się ze stronami, od tego jest. Brak bezpośredniego kontaktu bezpieczny jest dla was obojga.
Pisze ? Ignoruj X . Nie umiesz ignorować, powiadom o napastowaniu Cię sms-ami adwokata. Masz prawo zgłosić ten fakt adwokatowi, który z kolei ma obowiązek poinformować stronę o poczuciu nękania a może i zagrożenia jego klientki. Zapewniam Cię, że już więcej wysyłać Ci sms- ów nie będzie.
Anstawio rozwód wynika z konfliktu XXX, więc o jakich ty czułych słówkach myślisz ? i pamiętaj nic nie musisz smile możesz być miła, nie musisz. Możesz być z nim w kontakcie, nie musisz smile I przypominam X istnieje asertywność smile

15 713

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Emocje opadają.
Opada też temperatura - przestaję bredzić smile
....... a może to telefon od eksa sprawił otrzeźwienie ?
JUTRO kupi garnitur na JUTRZEJSZĄ studniówkę yikes big_smile ......tak sobie myślę.....a jak nie kupi .....  big_smile
Spokojnie kochane !!!
Przezorny zawsze ubezpieczony! smile
GArnitur kupiłam smile
Piękny !!!! za 34 zł w lumpeksie, NÓWKA !!!! smile 
Synek będzie jak ta lala smile
Jest przystojny, a w garniturku NÓWCE z lumpeksu, będzie eleganckim przystojniaczkiem !
smile smile smile chyba wzrosła mi temperatura big_smile      wink

Witajcie kochane smile
nadrabiam, mam trochę..... u nas zaczął sypać śnieg smile, szkoły pozamykali smile, a tu tylko z pół centymetra big_smile

Zofio, ja też uwielbiałam zakupy w lumpeksie.... super rzeczy można było kupić. Teraz też odwiedzam, ale mniej

15 714 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-18 13:10:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Myślę, że nie dla walki z nim miałabyś do niego wrócić a z potrzeby poczucia bycia kochaną i przymuszania go do kochania Ciebie sad
Myślę, że w ogóle nie musisz być z nim w kontakcie, bo niby po co ?
Adwokat kontaktuje się ze stronami, od tego jest. Brak bezpośredniego kontaktu bezpieczny jest dla was obojga.
Pisze ? Ignoruj X . Nie umiesz ignorować, powiadom o napastowaniu Cię sms-ami adwokata. Masz prawo zgłosić ten fakt adwokatowi, który z kolei ma obowiązek poinformować stronę o poczuciu nękania a może i zagrożenia jego klientki. Zapewniam Cię, że już więcej wysyłać Ci sms- ów nie będzie.
Anstawio rozwód wynika z konfliktu XXX, więc o jakich ty czułych słówkach myślisz ? i pamiętaj nic nie musisz smile możesz być miła, nie musisz. Możesz być z nim w kontakcie, nie musisz smile I przypominam X istnieje asertywność smile

Zofio właśnie, że nie. O żadnej potrzebie miłości tu już nie ma mowy.
Ja się boję, że sobie zaszkodzę, jak stworzę teraz konflikt.
I nie mówię tu o powrocie! Ja nie chcę do niego wracaćXXXXXXX DefinitywnieXXXXX
Pamięttam jaki jestXXXX

15 715

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Wczoraj byłam w teatrze ( a co X) Obejrzałam świetną sztukę, świetną grę młodych, kończących szkołę aktorów. Widownia śmiała się, ja nie. Widziałam przekaz tej sztuki, inni chyba nie, a przekaz był smutny, prawdziwy i smutny. Owszem sytuacje były zabawne, ale przekaz był piekielnie smutny. Z teatru wyszłam jednak baaaaardzo zadowolona. Przednie widowisko, przednie i wnioski wyciągnięte :
- nigdy więcej niedomówień
- nie wierzmy ślepo w dobre intencje innych
- ludzie mają cele i dla ich osiągnięcia zrobią wiele (manipulacja)
-wysłuchajmy wszystkich stron konfliktu za nim wyciągniemy wnioski
- rozsądek przede wszystkim i nie odkładajmy go na szczególne okazje
- ludzi śmieszy nieszczęście innych (z zachowania publiki wyciągnęłam ten wniosek)

smile Bardzo trafne wnioski, chyba sobie wydrukuję... smile

15 716

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Co do nowych osób.....mam od jakiegoś czasu pewne przemyślenia.
Wpadają, mówią o swym nieszczęściu a jak współczucia nie dostają a tylko propozycję pracy NAD SOBĄ uciekają... jak mało jest osób chcących naprawic swoje życie...

15 717

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

No, i już. Poszło. Tzn jeszcze nie poszło,bo parę papierków trzeba donieść,ale ruszyło.
W NL nic nikomu nie trzeba udowadniać. Jedna osoba chce rozwód, załatwione.
Nie wiem czy pisać szczegóły. Z mieszkaniem będziemy działać. Ogólnie na plus. Jeśli on podpisze wszystko, za 6 tyg rozwód. Jeśli nie podpisze, a nie będzie robił problemów, za 3 m-ce rozwód. Jeśli będzie robił problemy, kiedyś nastąpi rozwód big_smile

Fajnie smile. Cieszę się. Jak widzisz - DZIAŁANIE, i tyo pociągnie za sobą dalej, i efekt się pokaże smile

15 718

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ale 12 tyg. to wcale nie tak duzo smile

To ekspress rzekłabym.

Jeśli nie zmieni zdania mad
Może się obejść nawet bez rozprawy mad

To prawda... u mnie tak było... szybciutko.....
Więc trzymam kciuki, aby zdania nie zmienił.

15 719

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja się boję, że sobie zaszkodzę, jak stworzę teraz konflikt.I nie mówię tu o powrocie! Ja nie chcę do niego wracaćXXXXXXX DefinitywnieXXXXX
Pamięttam jaki jestXXXX

Anstawio jezeli pamietasz naprawde jaki jest to pamietaj tez, ze
WY JESTESCIE W KONFLIKCIE XXXXXXXX
Nie bedzie juz nowego konfliktu bo stary wystarczy XXXX

Czyzbys bala sie konsekwencji swoich decyzji?
Mowic co sie chce ale bez "wyuzdanych" emocji to asertywnosc XXXX

15 720

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
Anstawia napisał/a:

No, i już. Poszło. Tzn jeszcze nie poszło,bo parę papierków trzeba donieść,ale ruszyło.
W NL nic nikomu nie trzeba udowadniać. Jedna osoba chce rozwód, załatwione.
Nie wiem czy pisać szczegóły. Z mieszkaniem będziemy działać. Ogólnie na plus. Jeśli on podpisze wszystko, za 6 tyg rozwód. Jeśli nie podpisze, a nie będzie robił problemów, za 3 m-ce rozwód. Jeśli będzie robił problemy, kiedyś nastąpi rozwód big_smile

Fajnie smile. Cieszę się. Jak widzisz - DZIAŁANIE, i tyo pociągnie za sobą dalej, i efekt się pokaże smile

Dzięki Silly.
Z każdym dniem nachodzą mnie coraz to nowe strachy.
Nigdy nie czytałam nic o tym jak się zachowują psychofagi. Znam tylko jednego. I zaczynam działać odwrotnie niż do tej pory,czyli próbuję się uwolnić. To u mnie nowość, a jak to u mnie bywa, towarzyszy temu strach.
Strach,że ma prawo wrócić do mieszkania i może to zrobić.
Strach,że nie podpisze rozwodu.
Strach,że nic nie pójdzie wg mojego planu. A planem jest zakończyć to!!!
I teraz jak działać dalej? Pamiętam te obawy po tym,jak go wyrzuciłam z domu. Był strach,że wróci. Psycholog mi wtedy powiedziała,że skoro mówi,że nie wróci, to czemu miałby zrobić inaczej? Nie myliła się.
Teraz też staram się tego trzymać. Skoro mówi,że podpisze, to podpisze!

15 721 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-18 13:51:28)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja się boję, że sobie zaszkodzę, jak stworzę teraz konflikt.I nie mówię tu o powrocie! Ja nie chcę do niego wracaćXXXXXXX DefinitywnieXXXXX
Pamięttam jaki jestXXXX

Anstawio jezeli pamietasz naprawde jaki jest to pamietaj tez, ze
WY JESTESCIE W KONFLIKCIE XXXXXXXX
Nie bedzie juz nowego konfliktu bo stary wystarczy XXXX

Czyzbys bala sie konsekwencji swoich decyzji?
Mowic co sie chce ale bez "wyuzdanych" emocji to asertywnosc XXXX

Dokładnie tak. Boję się konsekwencji swoich decyzji. Boję się, że jak podejmę decyzję zerwania z nim kontaktu, zacznę go ignorować, to konsekwencją tego będzie to,że on nie podpisze rozwodu.
Drugą sprawą jest to,że ja chcę ten rozwód mieć w 6 tyg! I tu się odzywają moje chore ambicje. Po trupach do celu! Z miłością to ma niewiele wspólnego!

15 722

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Co do nowych osób.....mam od jakiegoś czasu pewne przemyślenia.
Wpadają, mówią o swym nieszczęściu a jak współczucia nie dostają a tylko propozycję pracy NAD SOBĄ uciekają... jak mało jest osób chcących naprawic swoje życie...

To przewaznie mlode dziewczyny, ktore czekaja na jakies odpowiedzi typu: 2 nogi zaby zmieszaj z ogonem weza i dodaj lubczyku i pij 3xdziennnie o polnocy a Twoj luby wroci.
Ja sie nie smieje z nich, bo sama bylam nielepsza jeszcze do niedawna !!!!!!!!!!!!!!!!
Do PRACY NAD SOBA trzeba dojrzec albo siegnac wlasnego dna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zreszta czytanie o "sobie" bardzo boli!!!!!!!! No bo wali Ci sie "caly twoj swiat" - wymyslony, zaklamany, zaczarowany. I jak to cudow nie ma???????????????? sad sad sad

15 723

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Musiałam napisać. Musiałam wyrzucić z siebie złość na niego.
Tak i kiedyś bywało. Zakupy na święta dzień przed wigilią. Tylko tamta ja wierzyłam w zbieg złych okoliczności, w jego wspólników nie fer, w jego pecha !
Śmieję się z siebie, do łez !

Zofio możemy sobie podać ręce. Ja też takie rzeczy pamiętam, a im więcej o tym piszesz, to częściej sobie przypominam. Masakra!! Więc pisz, wyrzucaj z siebie, bo pomaga to Tobie i mi (nam!)

To prawda, wyrzucaj, pisz... wtedy przypominamy sobie błędy i stajemy się ostrożniejsze, nie wierzymy (przynajmniej ja)

15 724

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Co do nowych osób.....mam od jakiegoś czasu pewne przemyślenia.
Wpadają, mówią o swym nieszczęściu a jak współczucia nie dostają a tylko propozycję pracy NAD SOBĄ uciekają... jak mało jest osób chcących naprawic swoje życie...

Bo wolimy nakręcać się marudzeniem o problemach materialnych, o tym, jak nam się na głowę zwalają problemy itd itp. Praca nad sobą jest ciężka smile Cholernie. I w dodatku spocić się nie można, żeby ktoś nie przyklasnął - oj, no to się rzeczywiście naharowałeś wink Brak poklasku, brak blasku smile

A ja dostałam audiobooka do posłuchania smile Eliminacja negatywnych emocji smile

15 725

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Co do nowych osób.....mam od jakiegoś czasu pewne przemyślenia.
Wpadają, mówią o swym nieszczęściu a jak współczucia nie dostają a tylko propozycję pracy NAD SOBĄ uciekają... jak mało jest osób chcących naprawic swoje życie...

To przewaznie mlode dziewczyny, ktore czekaja na jakies odpowiedzi typu: 2 nogi zaby zmieszaj z ogonem weza i dodaj lubczyku i pij 3xdziennnie o polnocy a Twoj luby wroci.
Ja sie nie smieje z nich, bo sama bylam nielepsza jeszcze do niedawna !!!!!!!!!!!!!!!!
Do PRACY NAD SOBA trzeba dojrzec albo siegnac wlasnego dna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zreszta czytanie o "sobie" bardzo boli!!!!!!!! No bo wali Ci sie "caly twoj swiat" - wymyslony, zaklamany, zaczarowany. I jak to cudow nie ma???????????????? sad sad sad

No właśnie! big_smile

Święte słowa smile
Ponownie myślę tak jak Ty smile

15 726

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Co do nowych osób.....mam od jakiegoś czasu pewne przemyślenia.
Wpadają, mówią o swym nieszczęściu a jak współczucia nie dostają a tylko propozycję pracy NAD SOBĄ uciekają... jak mało jest osób chcących naprawic swoje życie...

To przewaznie mlode dziewczyny, ktore czekaja na jakies odpowiedzi typu: 2 nogi zaby zmieszaj z ogonem weza i dodaj lubczyku i pij 3xdziennnie o polnocy a Twoj luby wroci.
Ja sie nie smieje z nich, bo sama bylam nielepsza jeszcze do niedawna !!!!!!!!!!!!!!!!
Do PRACY NAD SOBA trzeba dojrzec albo siegnac wlasnego dna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zreszta czytanie o "sobie" bardzo boli!!!!!!!! No bo wali Ci sie "caly twoj swiat" - wymyslony, zaklamany, zaczarowany. I jak to cudow nie ma???????????????? sad sad sad

No właśnie! big_smile

Święte słowa smile
Ponownie myślę tak jak Ty smile

To tak jak w tym zacytowanym poście Voodoo podobno pomaga hahaha big_smile

15 727 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-18 13:52:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja się boję, że sobie zaszkodzę, jak stworzę teraz konflikt.I nie mówię tu o powrocie! Ja nie chcę do niego wracaćXXXXXXX DefinitywnieXXXXX
Pamięttam jaki jestXXXX

Anstawio jezeli pamietasz naprawde jaki jest to pamietaj tez, ze
WY JESTESCIE W KONFLIKCIE XXXXXXXX
Nie bedzie juz nowego konfliktu bo stary wystarczy XXXX

Czyzbys bala sie konsekwencji swoich decyzji?
Mowic co sie chce ale bez "wyuzdanych" emocji to asertywnosc XXXX

Dokładnie tak. Boję się konsekwencji swoich decyzji. Boję się, że jak podejmę decyzję zerwania z nim kontaktu, zacznę go ignorować, to konsekwencją tego będzie to,że on nie podpisze rozwodu.
Drugą sprawą jest to,że ja chcę ten rozwód mieć w 6 tyg!

To badz konsekwentna XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
1. Umow sie z nim w kawiarni (dyktafon pod reka) jak bedziesz miala wszystkie papiery do podpisania i niech Ci podpisze
2. Z tego co piszesz, to ja nie odnioslam wrazenia, ze Twoj karaluch Ci "maci" w zyciu. On jest leniwym cpunem (palenie maryski "bardzo rozleniwia") i wiesz, ze mu sie po prostu "dupy ruszyc " nie chce. Wyprowadzil sie, nie chce wrocic i chce rozwodu. Oczywiscie moze mu sie "odwidziec" ale nie wydaje mi sie. Jak nie daz mu "pozywki" to umrze smiercia glodowa XXXXX
3. Sluchaj papugi, bo ona wie co robi XXXXXX. W sprawach formalnych "musisz" jej zaufac. Wszystkie watpliwosci i pytania spisuj sobie na kartce i na spotkaniu z nia "odczytaj". My tutaj nie mamy pojecia o prawie rozwodowym w NL sad.
4. Badz na forum z nami i wyciagaj wnioski tez z postow innych. Nie staraj sie na razie znalezc "swojego guru" i ksiazki, ktora da ci "recepte na szczesliwe zycie" XXXXX Ucz sie najpierw siebie XXXXX
Forum to fajna szkola, bo my tu nie bijemy i nie wystawiamy ocen i co najwazniejsze:
My tutaj bardzo czesto chwalimyXXXXX Niestety KKZB widza czesciej krytyke a nie pochwaly sad sad sad

 Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to jeszcze nie koniec. 

15 728

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

To tak jak w tym zacytowanym poście Voodoo podobno pomaga hahaha big_smile

Nie to nie tak XXXX Voodoo w poscie z blogu mialo inny cel XXXX

15 729

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Anstawio jezeli pamietasz naprawde jaki jest to pamietaj tez, ze
WY JESTESCIE W KONFLIKCIE XXXXXXXX
Nie bedzie juz nowego konfliktu bo stary wystarczy XXXX

Czyzbys bala sie konsekwencji swoich decyzji?
Mowic co sie chce ale bez "wyuzdanych" emocji to asertywnosc XXXX

Dokładnie tak. Boję się konsekwencji swoich decyzji. Boję się, że jak podejmę decyzję zerwania z nim kontaktu, zacznę go ignorować, to konsekwencją tego będzie to,że on nie podpisze rozwodu.
Drugą sprawą jest to,że ja chcę ten rozwód mieć w 6 tyg!

To badz konsekwentna XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
1. Umow sie z nim w kawiarni (dyktafon pod reka) jak bedziesz miala wszystkie papiery do podpisania i niech Ci podpisze
2. Z tego co piszesz, to ja nie odnioslam wrazenia, ze Twoj karaluch Ci "maci" w zyciu. On jest leniwym cpunem (palenie maryski "bardzo rozleniwia") i wiesz, ze mu sie po prostu "dupy ruszyc " nie chce. Wyprowadzil sie, nie chce wrocic i chce rozwodu. Oczywiscie moze mu sie "odwidziec" ale nie wydaje mi sie. Jak nie daz mu "pozywki" to umrze smiercia glodowa XXXXX
3. Sluchaj papugi, bo ona wie co robi XXXXXX. W sprawach formalnych "musisz" jej zaufac. Wszystkie watpliwosci i pytania spisuj sobie na kartce i na spotkaniu z nia "odczytaj". My tutaj nie mamy pojecia o prawie rozwodowym w NL sad.
4. Badz na forum z nami i wyciagaj wnioski tez z postow innych. Nie staraj sie na razie znalezc "swojego guru" i ksiazki, ktora da ci "recepte na szczesliwe zycie" XXXXX Ucz sie najpierw siebie XXXXX
Forum to fajna szkola, bo my tu nie bijemy i nie wystawiamy ocen i co najwazniejsze:
My tutaj bardzo czesto chwalimyXXXXX Niestety KKZB widza czesciej krytyke a nie pochwaly sad sad sad

 Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to jeszcze nie koniec. 

Ad 1 Podpisuje u adwokata
Ad 2 Dokładnie tak jest. Ja to wiem
Ad 3 Już nie będę się widzieć z adwokatem. Ewentualnie raz w sądzie,ale raczej rozprawy nie będzie.
Ad 4 Ja tylko wyrażam swoje zdanie. Ostatnie wydarzenie nauczyło mnie pokory. Bardzo cenię sobie Wasze zdanie.

Ja mam chore ambicje! Ja chcę mieć ten rozwód w 6tyg!

15 730

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zamow sobie ksiazke Marie-France Hirigoyen ?Molestowanie moralne? tam znajdziesz wskazowki !!!!

DZięki smile

Każde zdanie z tego co przeczytałam mnie dotyczy. Każde, dotyczące emocji wynikających z ich zachowań. Autorka pisze pięknie, prawdziwie i bardzo obrazowo.
Kiedy czytam takie i podobne teksty, KAŻDY DZIEŃ Z 26 lat małżeństwa do mnie wraca. Wracają emocje, ból zadawany, rozczarowania, upodlenie po przeróżnego rodzaju zdradach, utrata bezpieczeństwa, uczucie zagrożenia. Przeszłość wraca i staje się jawą, taką realną, namacalną, a ja już nie chcę czuć co kiedyś czułam. Kiedyś bolało do utraty tchu. Już nie chcę tego czuć. Wiem, że po kilku godzinach z taką lekturą znakomicie odświeżę pamięć, naruszę swoje zwoje nerwowe. Nie chcę tego.

Zofio nie cytowalam dalej. Ty jestes juz po prostu dalej niz autorka tego tekstu smile smile smile

***********************************************************************
Jezeli mozesz, to zmien "cytowanie" na bezimienne , bo ja tych tekstow nie pisalam smile Chociaz bardzo podoba mi sie charyzma autorki smile

Posty [ 15 666 do 15 730 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 240 241 242 243 244 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026