Mysle, ze forum ma jeszcze jedno zadanie o ktorym nikt nie wspomnial.
Walka ze stereotypami, niesprawiedliwymi obyczajami, tradycja postrzegania kobiety w zyciu czlowieka 
Niestety bardzo wiele kobiet nadal ufa przesadom i tradycji "dziedziczonej" z pokolenia na pokolenie i nie ma swiadomosci, ze mozna zyc inaczej.
Nie ma zielonego pojecia, ze marzenie o samodoskonaleniu sie, pilotowaniu samolotu, skokach spadochronowych... czy zjedzeniu obiadu ugotowanego przez meza a konczac na marzeniu o braku manta z powodu przesolonej zupy nie swiadcza o ich "malosci", "niekobiecosci", "glupoty" czy lesbijskich upodobaniach.
Czasami kobiety musza przeczytac na forum, ze setki innych kobiet nie czuje sie malo kobieca, rodzinna i delikatna z powodu wywalenia damskiego boksera, seksoholika czy alkoholika z lozka...
Mysle, ze kazda kobieta moze wyciagnac z dyskusji na forum pierwsza podstawowa prawde MAM PRAWO BYC SZANOWANA bo inne kobiety tez o to zawalczyly JA TEZ MAM PRAWO. To co sie dzieje u mnie nie jest normalne i ani moj partner ani jego mama, ani nikt inny nie bedzie mna manipulowac bym nadal pozwalala sie nie szanowac.
Co taka forumowiczka zrobi z tym uswiadomionym prawem to jej sprawa. Zapewne wiele z nas przez dlugi czas patrzylo na siebie 8) ze zdziwieniiem i analizowalo kazdy glupi krok w zyciu i zadawalo sobie pytanie "dlaczego bylam taka glupia??!" pewnie byly tez osoby, ktore zdaly sobie sprawe ze swego np wspoluzaleznienia ale boja sie zrobic jakikolwiek krok i najlatwiejsza dla nich droga jest poddawanie sie kolejnym manipulacjom, bo wbrew pozorom to mniej boli niz zrobienie sobie "prania mozgu".
Literatura, filmy i tradycje w narodzie
przesaczone sa niesprawiedliwoscia, w ktora wierzymy mocniej niz w cala Trojce Swieta.
Jest wiecej wyznawcow prawa "mezczyzna musi zdradzac bo go nie upilnujesz a jak kobieta zdradzi to szmata" niz wyznawcow wiary chrzescijanskiej.
Inne praw w ktore wierzymy a ktore robia nam sieczke z mozgu:
Kobieta musi miec dzieci
Kobieta jest od zajmowania sie kuchnia
Kobieta musi byc posluszna mezowi
Jak cie kobieto maz pobil to powinnas sie wstydzic i nikomu tego nie mowic ..bo nie mozna we wlasne gniazdo...
Kobieta musi wybaczac bo "wiara, nadzieja i milosc" to zalety doprzysposobienia dla kazdej kobiety
Jak kobieta nie ma mezczyzny to jest gorsza-nikt jej nie chce
Kobieta nie moze miec innych celow w zyciu niz stworzenie raju swojemu mezowi i dzieciom
Kobieta jest odpowiedzialana za szczescie swojego domu (bardzo niebezpieczne!!! )
Rozwodka jest gorsza od mezatki... nikt jej nie chcial a jak nawet chcial to byl to socjopata albo inny wymoczek...
i nie bede wiecej sie rozpisywac bo podejrzewam, ze kazda z Was doda setki znanych i majacych spoleczne przyzwolenie "praw"
Nie wierze by jakakolwiek kobieta traktowala porady forumowiczow jako instrukcje... (pomijam przypadki chorob psychicznych) Byloby jej ciezko chocby z tego wzgledu, ze opinie sa rozne i czasem bardzo skrajne.
Wierze natomiastw to, ze kobieta moze wejsc na forum tylko dlatego zeby poszukac potwierdzenia i alibi do trwania w chorym i wyniszczajacym zwiazku.
Wierze, ze psychika moze jej tak kompletnie "siadac" iz nie potrafi sama juz wymyslic alibi dla partnera... i potrzebue wtedy takiego mocno wznioslego tadam! Wiara nadzieja Milosc... tak walcz o swoj zwiazek! Tobie sie uda! Ty jestes inna! To nic ze pil 10 lat, ja znam takiego co po 30 przestal... popatrz zostalo Ci tylko 20
Nie poddawaj sie.... tzn nie poddawaj sie w swoim poddawaniu jemu. To co robisz jest wzniosle jak patriotyzm! TADAM!
Kobiety, ktore tego oczekuja a boja sie jakiej kolwiek zmiany siebie i zajeciem sie wreszcie SOBA ( ajest to czasami przeogromny strach) beda kazdy post osoby radzacej odejscie z chorego zwiazku odbieraly jako personalny atak na wlasna osobe... takie opinie moga wkurzac i nie dawac spac po nocach.
Bo to jest tak: albo wybierasz zycie w jaskini z potworem albo wyjdziesz przez ten oblesny, obslizly tunel pelen pajakow, ktorego konca nie widzisz i mozesz tylko zaryzykowac i zaufac, ze tam jest swiatlo, powietrze i wolnosc.
Czym dluzej jestes w jaskini tym bardziej zaciera sie w pamieci to swiatlo, powietrze i wolnosc... wiec i tesknota za tym moze umiera 
Powiem tak... opinia jednego forumowicza nie ma mocy sprawczej... rozne opinie roznych forumowiczow i ich odmmienne widzenie problemow, czesto ma moc sprawcza. Mnie forum pomoglo. Przyszlam szukac alibi dla mojego romasujacego na golasa, przed kamerka meza... bo sorki ale moja inteligencja juz siadla i nie potrafilam znalezc dobrego godnego i wznioslego dla mnie wytlumaczenia mimo, ze uwazalam sie za bystra bestyjke... normalnie nie umialam juz nic wymyslic... wiec przylecialam na forum pytac anonimowo obcych ludzi.. moze co dobrego wymysla... widac przekroczylo to inteligencje wszystkich aktualnie piszacych forumowiczow... bo kazdy wymiekl...
albo moze nie bylo w tamtym czasie na forum zadnej az tak bardzo wspoluzaleznionej osoby, zeby mi wcisnela jakas sprytna idee.
Na szczescie nie trafilam na nikogo, kto by mi wtedy kazal zalozyc erotyczna bielizne, gotowac czesciej i lepiej, wybaczyc, miec nadzieje wiare i milosc.. dostalam kopa w d**!
I nalezalo mi sie.
Dzieki forum poczulam, ze mam prawo do bycia szanowana od teraz
Za to jestem forum niezmiernie wdzieczna.
JESTEM SZANOWANA OD TAMTEGO MOMENTU... jego nie ma bo nie chcial mnie szanowac. Gdyby zechcial bylby ze mna. Moj zwizek rozpadl sie nie dlatego, ze nie chcialam zyc z dupkiem, ze ktos mi powiedziall, ze mam zrobic to czy tamto, albo ze poszlam na latwizne. Moj zwiazek rozpadl sie poniewaz jasno i wyraznie powiedzialam, ze od tej sekundy musi mnie szanowac. Nie zrobil tego.. Taka podjal decyzje. Szanuje jego wybor.
Forum moze uswiadomic nam nasze prawa , nasze wspoluzaleznienie, nasze zagubienie... jesli ktos uwaza, ze forum zawiera instrukcje... powinien pobiec do psychologa zaraz po przeczytaniu tego zdania.
P.S. zaden terapeuta na swiecie nie zaleci zadnej metody "oddzialywania" na partnera uzaleznionego... nie ma takiej manipulacji zmuszajacej "x"holika do jego wlasnowolnego leczenia. Kazda praca z terapeuta polegajaca na doskonaleniu sie pod katem oddzialywania na uzaleznionego moze byc zalecana tylko i wylacznie przez pania Gozdzikowa. Psycholog mowiacy pacjentce, ze jej zachowanie wspaniale oddzialowywuje na uzaleznionego powiniem pozegnac sie z zawodem. Jego rola jest pomoc pacjentce a nie jej partnerowi
terapeute interesuje pacjent a nie jego partner. Prosze bardzo ostroznie i z duza rezerwa podchodzic do porad polegajacych na sposobach oddzialywania na prtnera, dawania mu czegos do zrozumienia, pokazywania mu czegos czy zrecznego manipulowania nim. Takie metody sa ewidentnym przykladem braku szacunku dla partnera i jego decyzji. Braku zgody na taka decyzje.