julka1989 napisał/a:Hej dziewczyny. Ja chyba też mam problem z ,, kochaniem za bardzo'' Jak byłam młoda tj. miałam 16 lat miałam fajnego faceta, był w stanie zrobić dla mnie wszystko, kochał mnie nad życie, planowaliśmy wspólną przyszłość byliśmy razem 5 lat. myślałam, że to ten jedyny no bo przecież był idealny, ale czasem za dobry; wiedziałam że co by nie było on nie odejdzie... aż pewnego dnia ja stwierdziłam, że to nie ma sensu, że jestem zbyt młoda, że nic w sumie w życiu nie przeżyłam, że chce czegoś więcej. Takim sposobem wpadłam w wir imprez i rozrywek, poznałam kolesia dużo od siebie starszego i spotykaliśmy się tak o bez zobowiązań i to po 5 latach spowiadania się z każdego kroku mi pasowało niestety z czasem przestało, ale to nie był gość z którym można by było się związać, zrezygnowałam z tego bo doszłam do wniosku, że potrzebuje czegoś więcej od życia... i tak w sumie zaczęła się moja samotność, były koleżanki, imprezy, ale z to z czasem to przestało dawać radość, potrzebowałam bliskości kogoś; aż w końcu ktoś się pojawił, zacoł zabiegać interesować się i ja straciłam głowę totalnie... chciałam dać mu to wszystko czego nie dałam byłemu byłam na rane przyłóż normalnie, zauroczyłam się jak mała dziewczynka, normalnie nie dotykałam ziemi, aż w końcu coś się popsuło nagle on przesytał się odzywać, mam do siebie żal, że chiałam tak za wszelką cene być jak najlepsza dla niego, że chciałam mu dać to czego nie dawałam tamtemu i osiągnąć SZCZĘŚCIE, żeby przy mnie był; potem okazało się, że wrócił do byłej... Aaaa zapomniałam dodać, że pochodzę z małego miasteczka i wszyscy tu się znają, więc nie czuję się komfortowo, mam wyrzuty, że byłam taka naiwna, że w ogole nie pomyślałam, że on przecież może coś czuć do tej byłej laski... No i teraz to co dzieje się w mojej głowie to jedna wielka masakra... czasem myślę, że już mnie nic dobrego nie spotka, że zasłużyłam na to, że nie doceniłam tego mjego byłego, a on na prawde był idealny pod każdym względem a ja głupia nie wiadomo czego od życia chciałam... Miała tak któraś z was?
bo ja jestem w kropce mam teraz 23 lata i na prawdę chciała bym mieć kogoś kto będzie dla mnie oparcie, kogoś z kim można myśleć poważnie o przyszłości a boję się, że nie spotkam nikogo takiego, a jak spotkm yo odstraszę go tym swoim zawzięciem!!
Kochana Julko
Młodziutka jesteś, jeszcze całe życie przed Tobą. Dobrze,że tu trafiłaś, bo zaraz weźmiemy Cię w obroty.
Przede wszystkim nie myśl o sobie źle. Nie miej do siebie żalu, że chciałaś być dla swojego faceta wszystkim, tylko wyciągnij z tego wnioski, a nastepnym razem być może tego błędu już nie popełnisz. I nie miej wyrzutów,że nie pomyślałaś. Facet bedąc z dziewczyną nie może czuć czegoś to byłej, to świnia i tyle. To on jest palantem, a ty wcale naiwna nie jestes. A ludźmi naookoło tym bardziej się nie przejmuj. Ty sobie myslisz o innych na każdym kroku,że są naiwni, bo ich zostawił facet dla innej? Ludzie myślą o sobie 
Zanim zaczniesz myśleć,że bardzo byś chciała mieć kogoś, popracuj nad sobą. Poznaj siebie, znajdź swoją pasję, o ile jej jeszcze nie masz, zacznij żyć swoim życiem i swoimi potrzebami. Aż w końcu spotkasz faceta, na którego będziesz zasługiwała!
Czytaj nas, a jak chcesz jakieś książki, to pisz nam maila.
Buźka:*