netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 803 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 236 237 238 239 240 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 406 do 15 470 z 26 310 ]

15 406

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

HAppyfull !!!!! Już wiem dlaczego przeżywam (a jednak) spotkania z eksem !!!!! smile
Był.  Wkurzył mnie. Wiele mam przemyśleń smile

To pisz, ba "smaka" tylko narobilas big_smile big_smile big_smile

15 407

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Lepiej mi z tym bo sie zmuszalam do nie zaglądania, a wiem że mialam chore myśli po exie ktory odwalal rozne rzeczy i jak go sprawdzalam to zawsze cos wynajdywalam. Dlatego ten telefon i email byly takimi jakby rzeczami przez ktore mialam dreszcze... I ogolnie czulam sie przez to jakos dziwnie niekomfortowo, zloscilam jak pisal z kims, bo sie zastanawialam czy nie dziewczyny - ale zawsze byli to faceci,jego koledzy z pracy.

I jednak czulam ze jak nie sprawdze to bede o tym nadal myslec.
A teraz sprawdzilam i juz nie mysle. I sprawdzlam mu historie na dosc dlugi czas... i nie bylo nic niepokojącego. Więc mam jakąs gwarancje ze nie pisze z dizewczynami, ze nie musze sie bac bo taki jak moj ex nie jest.

A ja zawsze sie balam upokorzenia, ze moj luby pisalby z innymi kobietami, flirtowal, a one by potem np mnie spotykaly gdzies na wpsolnych imprezach i czuly ze "O jej facet ze mną kręcil, a ma ją" i to takie upokarzające. One czulyby sie lepsze ode mnie.... Lub ze moj partner to nieuczciwy czlowiek...I zawsze sie balam tego uczucia.

A tak jest ta pewnosc ze to nie wystąpi

Ale nie pochwalam ciąglego sprawdzania.
I tez bym nie chciala i nie czuje potrzeb sprawdzac codziennie, co tydzien czy cos.
Raz sprawdzilam i starczy.

15 408

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:
Happyfull napisał/a:

No to nie zapomnij, ze Bujac to my a nie nas!!!!! big_smile big_smile big_smile
Niech Ci najpierw podpisze wszystkie dokumenty jakie potrzebujesz a potem niech spada na drzewo !!!! Widzisz jaki karaluch strachliwy !!! big_smile

Nie zapominam smile I widzę właśnie smile i to mnie cieszy.... Zawsze miałam "miętkie" serce, i twardą d...., do kopania. Ale dzięki Wam, zmieniam to smile smile smile

Dzieki sobie Silly big_smile big_smile big_smile  Moze czas na zmiane nicka?

A widzisz, nie pomyslałam o tym big_smile... ale jakoś się już przyzwyczaiłam.... i chyba zostawię smile

15 409 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-15 16:53:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Nie zapominam smile I widzę właśnie smile i to mnie cieszy.... Zawsze miałam "miętkie" serce, i twardą d...., do kopania. Ale dzięki Wam, zmieniam to smile smile smile

Dzieki sobie Silly big_smile big_smile big_smile  Moze czas na zmiane nicka?

A widzisz, nie pomyslałam o tym big_smile... ale jakoś się już przyzwyczaiłam.... i chyba zostawię smile

Nick jak nick tylko weszlas na to forum jako Silly Hopes a teraz to moze Great Expectations ? big_smile

15 410

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Dzieki sobie Silly big_smile big_smile big_smile  Moze czas na zmiane nicka?

A widzisz, nie pomyslałam o tym big_smile... ale jakoś się już przyzwyczaiłam.... i chyba zostawię smile

Nick jak nick tylko weszlas na to forum jako Silly Hopes a teraz to moze Great Expectations ? big_smile

Dobre...., smile, zapamiętam na przyszłość. A jak sama mówisz - nick to nick...
Ty zmieniłaś nicka przypadkiem, prawda? Ale to może nie był przypadek...., wraz z Nowym Rokiem, nowy nick...... może nowa Ty? Ja jeszcze poczekam smile

15 411

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

A widzisz, nie pomyslałam o tym big_smile... ale jakoś się już przyzwyczaiłam.... i chyba zostawię smile

Nick jak nick tylko weszlas na to forum jako Silly Hopes a teraz to moze Great Expectations ? big_smile

Dobre...., smile, zapamiętam na przyszłość. A jak sama mówisz - nick to nick...
Ty zmieniłaś nicka przypadkiem, prawda? Ale to może nie był przypadek...., wraz z Nowym Rokiem, nowy nick...... może nowa Ty? Ja jeszcze poczekam smile

Ja przez problem na forum nie moglam sie zalogowac a, ze chcialo mi sie pogadac z Wami to "musialm" sie jakos zalogowac smile. Pytalam o nowe haslo na moj stary nick ale odpowiedz dostalam dopiero niedawno i juz byla odpowiedz na haslo ale pod nickiem Happyfull. Czyli magnolia73 zamienila sie w Happyfull smile smile smile
Na pewno nowa ja - kazdego dnia "nowsza" smile

15 412 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-15 17:39:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ZielonaMięta napisał/a:

A ja zawsze sie balam upokorzenia, ze moj luby pisalby z innymi kobietami, flirtowal, a one by potem np mnie spotykaly gdzies na wpsolnych imprezach i czuly ze "O jej facet ze mną kręcil, a ma ją" i to takie upokarzające. One czulyby sie lepsze ode mnie.... Lub ze moj partner to nieuczciwy czlowiek...I zawsze sie balam tego uczucia.
A tak jest ta pewnosc ze to nie wystąpi

Pewnosci dziewczyno to Ty nigdy w zyciu nie bedziesz miala!!! Nie traktuj swego obecnego patnera jak exa!!!
Upokarzajace byloby, gdybys wybrala sobie drugi raz takiego samego faceta jak ex???

A to do wszystkich tutaj smile. Wlasnie przeczytalam ten komentarz na blogu Terapia przez pisanie, temat:
"Ja i socjopata. Układ prawie idealny. Ja i moja walka. Ciąg dalszy"

Bo tu nie chodzi tylko o wymianę eksa na lepszy model.
Nie wystarczy spotkać nowego, lepszego i spodziewać się "i żyli długo i szczęśliwie".
Mojego eksa nie ma w moim życiu od półtora roku niemalże, a wiem, że ja nadal mam problem. Tak właśnie, jego nie ma, ale moje deficyty, moje zaniżone poczucie własnej wartości, wadliwe przekonania o związkach, moje problemy z wyznaczaniem i utrzymaniem granic pozostały.

Wiem, że mimo ogromu trudu, jaki dotąd włożyłam w pracę nad sobą, nie umiałabym jeszcze stworzyć zdrowej relacji. Często wracam myślami do postu Steni "CZY NAPRAWDĘ JESTEŚ GOTOWA NA ZWIĄZEK Z NORMALNYM FACETEM?"
"Bo budowanie nowego związku, po starym ? fatalnym, to jest wyzwanie wyłącznie dla Twardzielek. Sukces jest możliwy, jeśli skupisz się na sprawach kluczowych; na swoich potrzebach, jego potrzebach i wspólnym styku tych dwóch krzywych. Jeśli będziesz rozproszona tropieniem jego podobieństw do byłego, jeśli będziesz porównywać go za każdym razem z eksem, jeśli będziesz niepewna swoich walorów jako kobieta ? polegniesz. Spieprzysz to koncertowo."

Sama często siebie pytam
czy będę umiała jeszcze zaufać?
czy będę potrafiła jeszcze dawać w związku, czy już zawsze będę się obawiała, że znowu kogoś rozpieszczę?
czy będę potrafiła odejść, gdy zobaczę sygnały ostrzegawcze nie na początku a po kilku latach wspólnego życia?
a może ucieknę, zanim cokolwiek się zacznie, bo ja wszędzie widzę zagrożenie, porozwodziłabym połowę znajomych mi par:)

Bez pracą nad sobą pewne wzorce budowania relacji i komunikowania się znowu będą się powtarzały, może tym razem, wzbogacone wiedzą i doświadczeniem, na partnera wybierzemy osobę obarczoną mniejszym ryzykiem, ale to nie gwarantuje "happy endu". To dopiero połowa sukcesu.

Z drugiej strony sama pamiętam okres, gdy czytałam wszystko o narcyzach perwersyjnych, o wampirach energetycznych, o najgorszych typach facetów i odczuwałam ulgę znajdując tam cechy mojego, wówczas jeszcze, męża.
Pomogło mi to odnaleźć jakiś punkt odniesienia wówczas, gdy byłam kompletnie skołowana jego manipulacjami, tłumaczeniami, przyciąganiem i odpychaniem. Mimo jego zdrad, kłamstw, braku szacunku, wciąż czułam się winna, że "zrobiłam coś nie tak", nie okazałam się "dość dobra", nie tłumaczyłam w zrozumiały sposób tego, co chciałam przekazać...
Tak, nie miałam w sobie wówczas dość pewności i zaufania do samej siebie, by nie potrzebować potwierdzenia jego zaburzeń, aby zrozumieć, że ten związek nie jest i NIGDY NIE BĘDZIE DLA MNIE DOBRY. Teraz już wiem, że nie potrzebuję żadnego "pozwolenia" od psychologów, księży, czy rodziny, aby zerwać związek, w którym nie czuję się ani szanowana, ani kochana. Wówczas małżeństwo było dla mnie świętością i na tym ołtarzu miłości gotowa byłam położyć siebie w ofierze.
Myślę, że to poszukiwanie w byłam cech psychofaga, podobnie do okresu wyjni, gdzie wyrzucamy z siebie zarówno złość, lęk, żal, jest również potrzebnym etapem.

Pytanie tylko, czy zatrzymujemy się na w tym miejscu, czy też drążymy dalej. Szukam w sobie odpowiedzi na pytania, jak to się stało, że weszłam z kimś takim w związek, jakie moje cechy i przekonania sprawiły, że byłam w nim tak długo i nie odeszłam po wcześniejszych toksycznych zachowaniach mojego partnera?

15 413

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Nick jak nick tylko weszlas na to forum jako Silly Hopes a teraz to moze Great Expectations ? big_smile

Dobre...., smile, zapamiętam na przyszłość. A jak sama mówisz - nick to nick...
Ty zmieniłaś nicka przypadkiem, prawda? Ale to może nie był przypadek...., wraz z Nowym Rokiem, nowy nick...... może nowa Ty? Ja jeszcze poczekam smile

Ja przez problem na forum nie moglam sie zalogowac a, ze chcialo mi sie pogadac z Wami to "musialm" sie jakos zalogowac smile. Pytalam o nowe haslo na moj stary nick ale odpowiedz dostalam dopiero niedawno i juz byla odpowiedz na haslo ale pod nickiem Happyfull. Czyli magnolia73 zamienila sie w Happyfull smile smile smile
Na pewno nowa ja - kazdego dnia "nowsza" smile

No właśnie o tym pisałam smile.... chociaż magnolia tez ładnie smile. Oj tam z nickami..., najwazniejsze są zmiany w nas smile

15 414

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Był. Wpuścił go syn - za moim przyzwoleniem. Przywiózł resztę alimentów. Zadawał synom wiele pytań (!)
Młodszego zapytał o studniówkę. Zdziwił się, że jest we czwartek. Powiedział, coś Ci dam na studniówkę (?!?!?!). Pękłam i powiedziałam  tonem wróżki/jasnowidzki big_smile big_smile big_smile , WIEM ! OBIECANY GARNITUR !. Odpowiedział, z kasą kruuuuchoooo, noooo pójdzieeeeeemy do sklepu, obejrzyyyyymy garnitury (brzmiało obiecująco big_smile ; pooglądają ?:O) Przemilczałam !
Starszego PRZEEGZAMINOWAŁ (:O) z zatrudnienia, dokumentów, planów, potrzeb. Dowiedział się między innymi, że syn musi wynająć mieszkanie...doradzał (!). Znowu nie wytrzymałam i zapytałam, po co Ci te wiadomości ; do tej pory nie interesowałeś się a teraz chcesz wiedzieć szczegóły ? Pytałam, po co go egzaminujesz; chcesz go wesprzeć, pomóc czy tylko wszystko z detalami wiedzieć ? Zapytał syna, ile masz pieniędzy ( yikes) ...... znowu pękłam! Przecież wiesz, że chłopak dwa lata nie pracował !- mówiłam zniesmaczona i usłyszałam, nie mam pieniędzy. Odpowiedziałam, to niech ona (partnerka) idzie do pracy, będziesz miał więcej, bo z utrzymania odpadną ci jej dzieci i ona.  To ONA MI POMAGA,WSPIERA, powiedział. Nie odpowiedziałam nic ! ale przypomniałam, że ta jej pomoc zaczęła się kilka dni po naszym rozstaniu od okradzenia mnie z 17 500 zł i kupieniu za te pieniądze jej dzieciom skuterów.
Wnioski ? Urządził teatr. On wspaniały troskliwy ojciec, ona ,dobra/wspaniałomyślna wybawicielka, pomagająca biednemu misiowi egzystować. Pomógłby, gdyby mógł - nie może ! no kurna olek nie może! Chciałby! ale nie może !

Przemyślenia i wnioski : po każdym spotkaniu wraca świadomość, że głupia byłam godząc się na życie, że on, to wielkie NIC  i że ja to wielkie nic kochałam/słuchałam/stawiałam na piedestał/wierzyłam. Jednak gdzieś to we mnie siedzi...... taka świadomość, że dawałam się temu zeru "nabijać w butelkę"......tak ........poczucie się idiotką mimo wszystko.

15 415 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-15 18:12:42)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dochodzi też o ciągłe pilnowanie stawianych mu granic, które przekracza..... w sumie w subtelny sposób.

Wiem, że nawet przelotne spotkanie, to jak odgrzewany kotlet big_smile.
Mimo wszystko wracają różne wspomnienia a raczej przeżycia/emocje, chociażby na ułamek sekundy.

Rozumiem teraz słowa, "zero kontaktu" smile

15 416

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Te słowa ONA MU POMAGA I GO WSPIERA Zofiu działają na mnie jak płachta na byka.
Aha, on malutkie dziecko jest. Teraz to ona jest głupia.
Ty Zofio jesteś baaardzo mądra.

15 417

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

on, to wielkie NIC  i że ja to wielkie nic kochałam/słuchałam/stawiałam na piedestał/wierzyłam. Jednak gdzieś to we mnie siedzi...... taka świadomość, że dawałam się temu zeru "nabijać w butelkę"......tak ........poczucie się idiotką mimo wszystko.

Od razu po moim rozstaniu z karaluchem myslalm, ze ja sobie juz nigdy takiego "motylka" nie znajde smile
Potem byl okres "widze ze motylek nie byl motylkiem" i wszystkim sie zale jak to ja biedna i oczekuje potwierdzenia od otoczenia, ze tez on nie byl "motylkiem".
Po potwierdzeniu przez wszystkich, ze to nie "motylek" wielkie szczescie, ze jednak dobrze, ze go nie ma.
Diagnoza "karaluch" smile Znowu opowiadanie innym o moim odkryciu ale inni juz maja dosc. No bo kto chce rozmawiac o karaluchach? big_smile.
Potem przyszedl wstyd sad. Wstyd, ze jak ja moglam tyle lat z karaluchem zyc. Koniec rozmow z innymi, bo to wstyd mowic o swoich zlych wyborach sad.
Nastepny etap to "fajnie sie bawie" z innymi facetami. Niestety wiekszosc tamtych facetow byla podobna do karalucha. Mialam satysfakcje juz na poczatku powiedziec im: Spadaj do domu !!!
Potem przyszedl etap "to cos ze mna nie tak"? Poczytalam o "sobie" ale tak bez zrozumienia, bo przeciez wszystkiemu winny jest karaluch big_smile.
Potem bylo bardzo zle, bo wiedzialam juz cos czego nie chcialam zaakceptowac sad.
Oszukiwalam sama siebie i nienawidzilam sie za to. Czekalam na kare sad.
Powoli zaczelam sobie przebaczac i wychodzic z "mojej glowy" smile
No i jestem big_smile

15 418

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To gdzie ja jestem? Chyba w związku z "karaluchem" jeszcze? sad

15 419

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Te słowa ONA MU POMAGA I GO WSPIERA Zofiu działają na mnie jak płachta na byka.
Aha, on malutkie dziecko jest. Teraz to ona jest głupia.
Ty Zofio jesteś baaardzo mądra.

Ona jest przede wszystkim podatna smile Podatna na manipulację.
Znam zakończenie tej historii - długi sad. Będzie je spłacała do końca swych dni.


Syn jutro wyjeżdża. potwierdzono kontrakt na rok.
Wiem, że będzie mi smutno

15 420

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

[
Znam zakończenie tej historii - długi sad. Będzie je spłacała do końca swych dni.
Syn jutro wyjeżdża. potwierdzono kontrakt na rok.
Wiem, że będzie mi smutno

No to moze sie na forum bedzie zalic?  big_smile . Wiedzialy galy co braly big_smile
Nie smuc sie z powodu syna smile Sciskam smile

15 421

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio - Twoj byly malzonek przypomina mojego z tymi biznesami itd: ,teraz wyjezdza np : do pl ,otwierac biznes ,tutaj ma ktory zaczol kulec, nie zakonczyl spraw tutaj ,chce otwierac Nowy w pl.
Dowiedzial sie ze sie z kims spotykam i od razu ,"nic nie dostane" ,heheh robi na zlosc swoim synom ,on mysli ze mi.
Dokladnie faceta poznac po tym jak konczy ,nie jak zaczyna .
Wychodzi tylko zlosc z jego strony i presja ,ktora chce naciskac .DLA niego najlepsza obrona jest atak i zawsze tak bylo .
Dasz rade z rozlaka z synem ,dzieci wkoncu dorastaja eh.
Duzo zdrowia i szczescia Ci zycze.

Anastawio -odradzam badboya , zajmij sie teraz joga , wyciszysz sie i poprawisz samopoczucie .Jogini wcale nie sa nudni cool:
Facet z pasja jest zawsze lepszy od  badboya-owwwwwwwwwwwwww.  Buzka w sobote na Joge tak?

15 422

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

[
Znam zakończenie tej historii - długi sad. Będzie je spłacała do końca swych dni.
Syn jutro wyjeżdża. potwierdzono kontrakt na rok.
Wiem, że będzie mi smutno

No to moze sie na forum bedzie zalic?  big_smile . Wiedzialy galy co braly big_smile
Nie smuc sie z powodu syna smile Sciskam smile

Kochana, to nie tak !!!
Nie wiedziały gały co brały !
Nie przedstawił się !
Zataił, zmanipulował, odegrał rolę dobrego syna, męża, ojca (mam na to dowody !)   - uwierzyła !
Nie widziały gały co brały tongue  smile


Dziewczynki moje kochane, wieeeeem !!! , wiem, że taka kolej rzeczy a mimo wszystko smutno mi ....to przecież rozstanie sad Wiem, ze syn musi zacząć swoje dorosłe życie i trzymam za niego kciuki smile

15 423 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-15 19:04:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Nie wiedziały gały co brały !
Nie przedstawił się !
Zataił, zmanipulował, odegrał rolę dobrego syna, męża, ojca (mam na to dowody !)   - uwierzyła !
Nie widziały gały co brały tongue  smile

Oczywiscie, ze sie przedstawil !!!! Mam zone i dzieci!!!! Czy ona taka "niekumata" big_smile big_smile big_smile Jezeli "niekumata" to juz sila wyzsza big_smile
Wiem, ze jej bronisz, bo nie chcesz zeby go wygonila big_smile.

15 424

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Anastawio -odradzam badboya , zajmij sie teraz joga , wyciszysz sie i poprawisz samopoczucie .Jogini wcale nie sa nudni cool:
Facet z pasja jest zawsze lepszy od  badboya-owwwwwwwwwwwwww.  Buzka w sobote na Joge tak?

Pati, teraz tylko joga!! Poza tym uważam,że drugi raz już takiej szansy mogę nie dostać. Uważam,że w tym momencie tylko to się dla mnie liczy!
Wiele razy w życiu rezygnowałam ze swoich pasji,marzeń,celów, bo zatracałam się dla facetów. Nie tym razem!! Będzie to ciężka praca, ale ja to kooochaaam! Chyba w tą sb zaczynam,jeszcze im nie odpisałam.
Co do joginów,na żywo widziałam tylko jednego,mojego trenera.Dużo razy z nim rozmawiałam,bo u niego pracowałam,no i u jego dziewczyny joginki;) Ciała mają boskie. Jogin jest ostoją spokoju,gra na gitarze,na pianinie,zdrowo się odżywia,ale widać,że żyje pasją. Ona bardziej szalona.No i różne sexzabaweczki mają:) Ale nigdy nie widziałam,żeby się przytulali, raczej tak na dystans.
A piszę "nudziarz",bo tak było napisane w opisie KKZB. Zdrowy facet to wg KKZB nudziarz. No i ten jogin zawsze był wg mnie nudny.

A badboy jest badboy,bo mnie  10 lat temu, po miesiącu (50 dniach jak on mówi) zostawił dla innej,z którą wziął ślub,rok temu rozwód. I teraz się czasami odzywa...

15 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

on, to wielkie NIC  i że ja to wielkie nic kochałam/słuchałam/stawiałam na piedestał/wierzyłam. Jednak gdzieś to we mnie siedzi...... taka świadomość, że dawałam się temu zeru "nabijać w butelkę"......tak ........poczucie się idiotką mimo wszystko.

Od razu po moim rozstaniu z karaluchem myslalm, ze ja sobie juz nigdy takiego "motylka" nie znajde smile
Potem byl okres "widze ze motylek nie byl motylkiem" i wszystkim sie zale jak to ja biedna i oczekuje potwierdzenia od otoczenia, ze tez on nie byl "motylkiem".
Po potwierdzeniu przez wszystkich, ze to nie "motylek" wielkie szczescie, ze jednak dobrze, ze go nie ma.
Diagnoza "karaluch" smile Znowu opowiadanie innym o moim odkryciu ale inni juz maja dosc. No bo kto chce rozmawiac o karaluchach? big_smile.
Potem przyszedl wstyd sad. Wstyd, ze jak ja moglam tyle lat z karaluchem zyc. Koniec rozmow z innymi, bo to wstyd mowic o swoich zlych wyborach sad.
Nastepny etap to "fajnie sie bawie" z innymi facetami. Niestety wiekszosc tamtych facetow byla podobna do karalucha. Mialam satysfakcje juz na poczatku powiedziec im: Spadaj do domu !!!
Potem przyszedl etap "to cos ze mna nie tak"? Poczytalam o "sobie" ale tak bez zrozumienia, bo przeciez wszystkiemu winny jest karaluch big_smile.
Potem bylo bardzo zle, bo wiedzialam juz cos czego nie chcialam zaakceptowac sad.
Oszukiwalam sama siebie i nienawidzilam sie za to. Czekalam na kare sad.
Powoli zaczelam sobie przebaczac i wychodzic z "mojej glowy" smile
No i jestem big_smile

Będąc z psychopatą myślałam, że lepszego, wrażliwszego człowieka NA ŚWIECIE NIE MA. DZiwiłam się pewnym jego zachowaniom, ale zawsze w mniej czy bardziej logiczny sposób wszystko tłumaczył. Wierzyłam. Nie miałam pojęcia, że istnieją na świecie ludzie bez sumienia i empatii.  Z czasem stał się dla mnie zagrożeniem - dosłownie.
Odeszłam a właściwie pogoniłam drania. Siostra podesłała mi artykuł o psychopatach - przeraził mnie. Pojawiło się wiele pytań. SZukałam u innych potwierdzenia - musiałam !  Musiałam tak jak Ty, WIEDZIEĆ czy to są moje przypuszczenia czy taka jest rzeczywistość. Było to dla mnie bardzo ważne.
Nie żaliłam się. CZy było mi głupio.....nie, nie miałam takiego uczucia. Miałam świadomość ile ludzi dało się nabrać na jego udawanie bycia "normalnym'' człowiekiem. Nie śmiałam się z nich, nie dziwiłam -  raczej rozumiałam. Byli i tacy, którym zwyczajnie współczułam.
Kolejnym etapem było zrozumienie, jak mogłam godzić się na życie z tym jednak dziwnym człowiekiem. Jak dałam sobie wmówić, że posiada on cechy, których de facto nie posiadał. Post ZAZDROSCI uzmysłowił mi, że wina nie jest tylko jego, ze ja również jestem odpowiedzialna za to co się działo. Wiele zawdzięczam i innym jak np. Tarantelli, Ankinom, hm..., l_krecji, Liwii, Wielokropkowi i wielu innym i nie tylko z tego wątku. To na tym forum "przebudzałam sie", rozumiałam, dochodziłam do stanu w jakim dzisiaj jestem.
Najważniejsze to, że zrozumiałam, że nie kochałam siebie i postanowiłam to zmienić. Korzystam z życia, jak korzystać powinnam ( brzydkie słowo ale zabrakło mi innego) już dawno temu i rozpieszczam swoją duszę i ciało, i dobrze mi z tym. Zamykam stare sprawy, rozpoczynam nowe, którymi tylko ja rozporządzam. Robię porządek po życiu z mężem. Zbieram ze zgliszczy co zebrać się da i mam nadzieję, że nigdy więcej nie spotkam takich ludzi na swojej drodze, a jeśli spotkam, to uda mi się im "nie dać", obronić.
To prawda, iż wybaczenie sobie jest baaaardzo ważne. Zrobiłam to ! i to już jakiś czas temu smile

15 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej dziewczynki. Poinformowałam jm że w czwartek idę wnieść sprawę o rozwód. Pisał mi smsy, a w nich pytał czy jestem na niego zła i o co. Wyczuł pismo nosem, a ja chciałam mu już to powiedzieć. Napisałam mu to w smsie. Cóż, jego reakcja była... miła. "Zrobię co zechcesz. Przykre, ale prawdziwe" Nie będę się z nim widzieć przed wizytą u adwokata, całe szczęście. Później nie wiem, o ile będzie to konieczne.
Do maja mam ten nr tel. Potem kończy mi się umowa, zmieniam nr
Powiem Wam,że jest mi...smutno. Jego słowa tak działają. A może ja je źle interpretuję? W doopie to mam! Nie zamierzam zrezygnować! Chcę też być tu z Wami przez cały czas. Byłam jak go wykopałam z domu, teraz też potrzebuję się "wysmarkać" i ewentualnie dostać kopniaka. No i pośmiać big_smile

Wysłałam też maila do moich joginów smile w sprawie jogi oczywiście, nie rozwodu hehe
Dzwoniła też dziś moja mama. Ona kochana nie wie co ma mi mówić, więc ucieka od tematu. Ale rozumiem i nie mam już jej tego za złe.

Dziewczynki, kocham Was i życzę Wam wszystkim samych dobrych decyzji :*

15 427

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Anstawia napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Zrownowazony nie znaczy nudny smile Pomysl, ze taki facet bedzie mial stala prace, bedziesz wyjezdzac na urlopy bo beda juz na poczatku roku zaplanowane, rachunki beda zaplacone, odlozone pieniadze na czarna godzine na ksiazeczce, masaz stop po ciezkiej pracy, zakupy w weekend, razem pojdziecie do teatru, muzeum, koncert, grill ze znajomymi bez "maryski" i ulania sie w trupa, a poza tym to taki np. jogin taki "wygibasny" w lozku big_smile big_smile

Wiesz, tak sobie teraz pomyślałam o sobie,że ja nie mam oszczędności,nie płacę rachunków w terminie, nie stać mnie na wakacje, ćwiczyłam jogę i w łóżku nie byłam wygibaśna sad nie wychodzę z domu...
Jestem niezrównoważona sad

A kto Ci powiedział, że nie zaczniesz? smile Ale to wcale nie oznacza, że jesteś niezrównoważona smile
Troszkę jakby zagubiona to tak smile

Tak trochę więcej niż troszkę big_smile

15 428 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-15 22:45:38)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Nie wiedziały gały co brały !
Nie przedstawił się !
Zataił, zmanipulował, odegrał rolę dobrego syna, męża, ojca (mam na to dowody !)   - uwierzyła !
Nie widziały gały co brały :P  :)

Oczywiscie, ze sie przedstawil !!!! Mam zone i dzieci!!!! Czy ona taka "niekumata" :D :D :D Jezeli "niekumata" to juz sila wyzsza :D
Wiem, ze jej bronisz, bo nie chcesz zeby go wygonila :D.

Nie musiał tak się przedstawiać. Nosił obrączkę i mnie, jak i dzieci, nie ukrywał przed światem. To że jest żonaty wiedziała od początku. Najpierw dowiadywała się jakim dobrym jest szefem, biznesmenem, człowiekiem. Wmówił jej brednie. Szef z niego żaden. W pracy wprowadza chaos, dezorganizuje robotę. Najlepszy pracownik to ten, który powie, szefie, ale z szefa to gość ! Biznesmen również z nigo żaden. To znaczy jest wiele spotkań, działań, interesów, pomysłów, ale nie ważna jest kalkulacja przedsięwzięcia. Ważne, że coś się dzieje, że inni traktują go godnie, patrzą z podziwem a złe wyniki nie są dla niego żadnym alarmem, powodem do zastanowienia. Każda jego działalność przynosiła w rezultacie straty. Owszem jest obrotny, ale głupi. Jawił się jej, jako uczciwy, dobry człowiek. Nie jest uczciwy. Dzisiaj to wiem. Wiem, że człowiek bez sumienia nie może być też dobrym człowiekiem, więc eks nie jest dobrym człowiekiem !
Mówił, że kochającym synem jest. Mówił o tym wiele i z troską o mamę w głosie (słyszałam).  Kłamał jak z nut ! Matka go wcale nie interesowała. Kłamał kiedy mówił, że widział się z nią, rozmawiał. Kłamał kiedy mówił, że ma wyrodne dzieci(być może i zaburzone), które nie szanują i nie doceniają wspaniałego ojca. Bzdura ! Nigdy nie zajmował się dziećmi, lekceważył je, nie rozmawiał a nimi i używał w stosunku do nich powiedzenia, "ryby i dzieci głosu nie mają ". Nie wychowywał ich, tylko kupował. Płacił po 50 - 200 zł za to, by widzieć w ich oczach podziw. Co ta kobieta wie o mnie, tego nawet się nie domyślam :D i domyślać się nie chcę. Od jej męża wiem, że w domu mówiła , iż żona M (czyli ja) jest wariatką. Współczuła mu, ubolewała nad jego losem.
Nie bronię jej, nie mam powodów. Nie chcę jej oskarżać czy usprawiedliwiać. Stwierdzić mogę jedynie fakt -moralność jest tej kobiecie obca. Dała się też nabrać, da się wykorzystać, poniżać, okraść, upokorzyć, zwątpi w swoje zdrowe zmysły.
Tak, obawiam się, że może być wyrzucony, ale trzymam mocno kciuki, by tak się nie stało.
Nie jestem hipokrytką i powiem, iż  uwierzyła, że jest najlepszym człowiekiem na świecie - tak jak ja :D
Czy kiedyś ona będzie żale i błędy wypłakiwała na tym forum ? Nie wiem, mnie się jednak udało wypłakiwać !     
                                                         :)

15 429

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

No widzisz, ja jestem w UK. Moja znajoma miala problem z kolezanką. Niby nic takiego... wyzwała ją na środku ulicy, potem napisała jej sms-a, że .... włosy powyrywa, czy jakoś tak. Ta "krzykaczka" jest agresywna osobą. Więc moja znajoma, poszła na policję... od razu sprawą się zajęli, pojechali do "krzykaczki", dostała ostrzeżenie, następnym razem - areszt będzie.... i jak na razie cisza i spokój jest. Ale w PL niestety tak jest, najczęściej jak cos się zdarzy to wtedy wszyscy zastanawiają się dlaczego, że też wcześniej nikt nic nie zgłaszał, a jak się zgłasza to nic nie robią.... dziwne to....

Tak jest. Dokładnie. A potem są analizy, wtedy już na próżno.

15 430

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Poinformowałam jm że w czwartek idę wnieść sprawę o rozwód. Pisał mi smsy, a w nich pytał czy jestem na niego zła i o co. Wyczuł pismo nosem, a ja chciałam mu już to powiedzieć.


Wysłałam też maila do moich joginów smile w sprawie jogi oczywiście, nie rozwodu hehe

A szkoda sad SZybciej joginów powinnaś powiadamiać jak męża. Takie uprzedzanie to jak pytanie i co ty na to ? boisz się ? jak boisz to może wróć i mnie jeszcze o to proś bym przyjęła. Och Anstawio X( X to taka pałeczka z kropeczką)

Anstawio ja też Ciebie kocham X (X to pałeczka z kropeczką) smile

15 431

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tyle pozytywnych informacji od Was, a u mnie duży niepokój. Dostałam wiadomość od jeszcze-męża, że zostałam powołana na świadka w jego sprawie. To on podał mnie jako swojego świadka, chociaż wiedział, że  nie chcę już z nim współpracować i wszystko, co wiem w tej sprawie, zeznałam już na policji. Może chce mnie w ten sposób skłonić do spotkania? Sama nie wiem, o co chodzi, ale martwię się. Nie mam możliwości pojechać na tę rozprawę (mój kopnięty pracodawca nie zechce mi dać wolnego na kilka dni), naprawdę nie mam pieniędzy na takie wycieczki (pewnie na jednej rozprawie się nie skończy),  a przede wszystkim NIE CHCĘ się spotykać z j-m! Czy któraś z Was umie może mi odpowiedzieć, jakie grożą mi konsekwencje, jeśli nie stawię się w sądzie? Dla przypomnienia: mieszkam teraz w Irlandii i podróż do Polski absolutnie nie mieści się w moim budżecie. Jestem tak wściekła, że obiecałam j-m, że jeśli będę musiała zeznawać, pogrążę go. Chcę się na nim odegrać, chociaż wiem, że to złe. Co mam zrobić? Znowu nie będę mogła spać po nocach!

15 432 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-16 07:24:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nowa nadziejo nie stresuj się. Z każdej syt jest wyjście. Może zadzwoń do sądu lub do PL ambasady i zapytaj. Wspólnie coś wymyślimy smile

15 433 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-16 08:03:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Poinformowałam jm że w czwartek idę wnieść sprawę o rozwód. Pisał mi smsy, a w nich pytał czy jestem na niego zła i o co. Wyczuł pismo nosem, a ja chciałam mu już to powiedzieć.


Wysłałam też maila do moich joginów smile w sprawie jogi oczywiście, nie rozwodu hehe

A szkoda sad SZybciej joginów powinnaś powiadamiać jak męża. Takie uprzedzanie to jak pytanie i co ty na to ? boisz się ? jak boisz to może wróć i mnie jeszcze o to proś bym przyjęła. Och Anstawio X( X to taka pałeczka z kropeczką)

Anstawio ja też Ciebie kocham X (X to pałeczka z kropeczką) smile

Zofio być może masz rację.
Ja się czuję jakbym wyrządzała mu krzywdę i martwię się o niego?? Odbieram jego pozytywne smsy i mam tysiące myśli, że to manipulacja, że jemu jest smutno itp
Muszę wziąć się w garść!

"On pisze pozytywne smsy,więc jest zadowolony z rozwodu. Napisał,że podpisze wszystko,więc nie utrudni mi sprawy. Jestem szczęśliwa,bo się rozwodzę bez konfliktu. Dbam o siebie i to jest najważniejsze." -to jest moje nowe przekonanie. Zmiana myślenia big_smile

P.S. Zastanawiałam się co to ta "pałeczka z kropeczką"? Aaaaa...
Zofio, jesteś super !!!

15 434

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Nowa nadziejo nie stresuj się. Z każdej syt jest wyjście. Może zadzwoń do sądu lub do PL ambasady i zapytaj. Wspólnie coś wymyślimy smile

Anstawio ranny ptaszku, bardzo Cię kocham XXX smile . Podobasz mi się taka, optymistycznie patrząca na sprawy smile smile smile

Nowa nadziejo Anstawia ma rację, z każdej sytuacji jest wyjście  i ma świetny pomysł. Ja dodam od siebie, że moja siostra cioteczna mieszkająca w UK była świadkiem w mojej sprawie w Pl i na rozprawę nie musiała przyjeżdżać. Odpowiadała na pytania sądu w ambasadzie w Londynie. Widocznie Twój mąż nie podał w Sądzie informacji, że przebywasz na stałe poza granicami Pl.

15 435

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Przemyślenia i wnioski : po każdym spotkaniu wraca świadomość, że głupia byłam godząc się na życie, że on, to wielkie NIC  i że ja to wielkie nic kochałam/słuchałam/stawiałam na piedestał/wierzyłam. Jednak gdzieś to we mnie siedzi...... taka świadomość, że dawałam się temu zeru "nabijać w butelkę"......tak ........poczucie się idiotką mimo wszystko.

Zofia, nie idiotką... Wiesz co, mimo wszystko, choć bardzobym chciała, żeby moj emocje ze mnie zlazły po prostu, to wiem, że długo nie zejdą... Nie wiem, czy kiedykolwiek. Niby ważne jest, by wybaczyć - ale nie zapomnieć. Ja kiedyś wybaczę? A kiedy? Zaczynam się domyślać, że dopiero wtedy, kiedy moje dzieci się usamodzielnią i będę pewna, że potrafią żyć własnym wartościowym życiem. Że nie będą musiały szukać wsparcia w kimś, kto im go nie chciał dać. Przeszłości nie zmienimy. Możemy tylko chcieć ją zrozumieć. Tylko na przyszłość mamy wpływ i odrobinę na teraźniejszość wink

Sama napisałaś "byłam":) Więc jeśli byłaś a nie jesteś....? smile smile smile

15 436

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Syn pojechał sad sad sad sad  i smile
Dwa skrajne uczucia jednocześnie  - smutek i radość.
Nie chciałam okazywać mu swojego smutku.
Przegadaliśmy pół nocy. CZekał na słowa, że mi smutno, przykro. Usłyszał je.... nawet łzy zobaczył (blokada puściła !) Wie też, że cieszę się, iż zaczyna swoje dorosłe życie i to w tak fajny sposób ( praca w ukochanym zawodzie w Pl, piękny apartament, piękne miasto, świetne zarobki). Przy pożegnaniu i on miał wilgotne oczy.
Ojca prosił o pomoc w przeżyciu do pierwszej wypłaty. Usłyszał, nie mam pieniędzy, noooo może jakieś 200/300 zł  podeślę, ale na razie ie mam.....smutne. Wspomogłam finansowo go ja i moja rodzina.
Syn zaskoczył mnie dzisiaj słowami, że wspomagać finansowo co miesiąc mnie będzie  (z uwagi na koszta utrzymania domu). Wzruszył mnie tymi słowami. Dobrego mam syna ! Mam dwóch dobrych synów ! BArdzo ich kocham i oni o tym wiedzą. 
Smuuuuuuuuuuuuutno mi !!!!!!!!
     buuuuuuuuu

15 437

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Syn pojechał sad sad sad sad  i smile
Dwa skrajne uczucia jednocześnie  - smutek i radość.
Nie chciałam okazywać mu swojego smutku.
Przegadaliśmy pół nocy. CZekał na słowa, że mi smutno, przykro. Usłyszał je.... nawet łzy zobaczył (blokada puściła !) Wie też, że cieszę się, iż zaczyna swoje dorosłe życie i to w tak fajny sposób ( praca w ukochanym zawodzie w Pl, piękny apartament, piękne miasto, świetne zarobki). Przy pożegnaniu i on miał wilgotne oczy.
Ojca prosił o pomoc w przeżyciu do pierwszej wypłaty. Usłyszał, nie mam pieniędzy, noooo może jakieś 200/300 zł  podeślę, ale na razie ie mam.....smutne. Wspomogłam finansowo go ja i moja rodzina.
Syn zaskoczył mnie dzisiaj słowami, że wspomagać finansowo co miesiąc mnie będzie  (z uwagi na koszta utrzymania domu). Wzruszył mnie tymi słowami. Dobrego mam syna ! Mam dwóch dobrych synów ! BArdzo ich kocham i oni o tym wiedzą. 
Smuuuuuuuuuuuuutno mi !!!!!!!!
     buuuuuuuuu

Przytulam miluśko i cieplutko.... I uśmiecham się do Ciebie delikatnie smile

15 438

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Nowa nadzieja napisał/a:

Tyle pozytywnych informacji od Was, a u mnie duży niepokój. Dostałam wiadomość od jeszcze-męża, że zostałam powołana na świadka w jego sprawie. To on podał mnie jako swojego świadka, chociaż wiedział, że  nie chcę już z nim współpracować i wszystko, co wiem w tej sprawie, zeznałam już na policji. Może chce mnie w ten sposób skłonić do spotkania? Sama nie wiem, o co chodzi, ale martwię się. Nie mam możliwości pojechać na tę rozprawę (mój kopnięty pracodawca nie zechce mi dać wolnego na kilka dni), naprawdę nie mam pieniędzy na takie wycieczki (pewnie na jednej rozprawie się nie skończy),  a przede wszystkim NIE CHCĘ się spotykać z j-m! Czy któraś z Was umie może mi odpowiedzieć, jakie grożą mi konsekwencje, jeśli nie stawię się w sądzie? Dla przypomnienia: mieszkam teraz w Irlandii i podróż do Polski absolutnie nie mieści się w moim budżecie. Jestem tak wściekła, że obiecałam j-m, że jeśli będę musiała zeznawać, pogrążę go. Chcę się na nim odegrać, chociaż wiem, że to złe. Co mam zrobić? Znowu nie będę mogła spać po nocach!

Wiesz, moja sprawa rozwodowa wygladała fajnie. Tzn., mój były w związku z tym, że przebywał kilka ładnych lat w Anglii, nie był na sprawie. Nie wiedziałam do końca, jak to bedzie..., ale kiedy składałam pozew, podałam adres jego zamieszkania w UK. Więc on dostał odpis, i pismo, że ma się stawić w konsulacie na zeznanie. On złozył zeznanie, ja zostałam wezwana do sądu w PL i po sprawie smile. Teraz złożyłam pozew o dzieci...., ale w PL mam adwokata, bo od kilku miesięcy jestem z dziećmi poza PL. Pani adwokat powiedziała, że być może na sprawę będę musiała jednak przyjechać... Ale nie wiadomo co sąd zdecyduje. Poza tym, dostałam wezwanie, że muszę podać jego dokładny i aktualny adres. Nie wiem o jaką sprawę chodzi, ale jeśli są zeznania na policji, to być może będzie można to wykorzystać, nie wiem, co grozi za niestawienie się, jeśli masz być w charakterze świadka. Jeśli on nie podał adresu, ani informacji, że przebywasz za granicą, to może działać na jego niekorzyść, bo skoro wiedział, że nie ma Cię w PL, to znaczy, że może celowo tak zadziałał. Ciężko mi wypowiadać się na temat sądów, bo sama nie wiem, jak sąd na sprawę spojrzy. Mówią co kraj, to obyczaj, a w PL - co sąd, urząd to "inne" prawo, i pomimo, że mamy niby ustawy, przepisy, kodeksy, to każdy sędzia może je inaczej zinterpretować, bo nie są sprecyzowane. Czytam teraz o RODK i gęsiej skórki dostaję co tam się dzieje....

15 439

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Był. Wpuścił go syn - za moim przyzwoleniem. Przywiózł resztę alimentów. Zadawał synom wiele pytań (!)
Młodszego zapytał o studniówkę. Zdziwił się, że jest we czwartek. Powiedział, coś Ci dam na studniówkę (?!?!?!). Pękłam i powiedziałam  tonem wróżki/jasnowidzki big_smile big_smile big_smile , WIEM ! OBIECANY GARNITUR !. Odpowiedział, z kasą kruuuuchoooo, noooo pójdzieeeeeemy do sklepu, obejrzyyyyymy garnitury (brzmiało obiecująco big_smile ; pooglądają ?:O) Przemilczałam !
Starszego PRZEEGZAMINOWAŁ (:O) z zatrudnienia, dokumentów, planów, potrzeb. Dowiedział się między innymi, że syn musi wynająć mieszkanie...doradzał (!). Znowu nie wytrzymałam i zapytałam, po co Ci te wiadomości ; do tej pory nie interesowałeś się a teraz chcesz wiedzieć szczegóły ? Pytałam, po co go egzaminujesz; chcesz go wesprzeć, pomóc czy tylko wszystko z detalami wiedzieć ? Zapytał syna, ile masz pieniędzy ( yikes) ...... znowu pękłam! Przecież wiesz, że chłopak dwa lata nie pracował !- mówiłam zniesmaczona i usłyszałam, nie mam pieniędzy. Odpowiedziałam, to niech ona (partnerka) idzie do pracy, będziesz miał więcej, bo z utrzymania odpadną ci jej dzieci i ona.  To ONA MI POMAGA,WSPIERA, powiedział. Nie odpowiedziałam nic ! ale przypomniałam, że ta jej pomoc zaczęła się kilka dni po naszym rozstaniu od okradzenia mnie z 17 500 zł i kupieniu za te pieniądze jej dzieciom skuterów.
Wnioski ? Urządził teatr. On wspaniały troskliwy ojciec, ona ,dobra/wspaniałomyślna wybawicielka, pomagająca biednemu misiowi egzystować. Pomógłby, gdyby mógł - nie może ! no kurna olek nie może! Chciałby! ale nie może !

Przemyślenia i wnioski : po każdym spotkaniu wraca świadomość, że głupia byłam godząc się na życie, że on, to wielkie NIC  i że ja to wielkie nic kochałam/słuchałam/stawiałam na piedestał/wierzyłam. Jednak gdzieś to we mnie siedzi...... taka świadomość, że dawałam się temu zeru "nabijać w butelkę"......tak ........poczucie się idiotką mimo wszystko.

Droga zofio, jak ja słyszę, jaka to ONA jest super, to jakbym słyszała mojego eks. Zgadzam się z Happyfull, wiedziała, że ma żonę, dzieci.... Nic u w moich oczach jej nie tłumaczy..., dla mnie byłoby oczywiste, że skoro oszukuje żonę, to jaką mam gwarancję, że i mnie nie oszuka, kiedyś?

zofia282 napisał/a:

.....Nie wychowywał ich, tylko kupował. Płacił po 50 - 200 zł za to, by widzieć w ich oczach podziw. Co ta kobieta wie o mnie, tego nawet się nie domyślam big_smile i domyślać się nie chcę. Od jej męża wiem, że w domu mówiła , iż żona M (czyli ja) jest wariatką. Współczuła mu, ubolewała nad jego losem.
Nie bronię jej, nie mam powodów. Nie chcę jej oskarżać czy usprawiedliwiać. Stwierdzić mogę jedynie fakt -moralność jest tej kobiecie obca. Dała się też nabrać, da się wykorzystać, poniżać, okraść, upokorzyć, zwątpi w swoje zdrowe zmysły....

Z ust mi to wyjęłaś, dokładnie tak samo, tyle, że Ty masz większe dzieci...., eks nie tylko pewnie swojej kobiecie mówił, że jestem wariatką, chorą psychicznie... ale nawet i dzieciom.... Wiesz co ja uważam, że pewnie tak bedzie, że kiedyś zrozumie, jak bardzo dała się nabrać smile, ale to już nie nasz problem, chyba

15 440 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-16 12:47:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawio ranny ptaszku, bardzo Cię kocham XXX smile . Podobasz mi się taka, optymistycznie patrząca na sprawy smile smile smile

Zofio, to "ranny ptaszku" można zinterpretować dwojako. Fakt, wstaję codziennie wcześnie,bo pracę zaczynam od szóstej.
Trochę ranna w skrzydełko jestem,ale do wesela się zagoi tongue

Moje myślenie jest racjonalnie pozytywne wink Póki co nie ma się czym smucić.
Owszem,jest problem z mieszkaniem. Ale "problem" wynika z tego, że ja OCZEKUJĘ,że jm zamiast mówić "Pomyślę.Popytam.Dam znać" zacznie działać i się wymelduje. Opcja najłatwiejsza. Wiem dlaczego się nie może wymeldować tylko,że mam to już gdzieś.
Oczywiście istnieją inne opcje,które wymagają mojego działania,czasu,cierpliwości,straty finansowej,ale finał wygląda korzystnie smile
I ostatnia opcja "Na szczęściarę" smile Może jutro u adwokata dowiem się czegoś,czego jeszcze nie wiem i okaże się to strzałem w dziesiątkę big_smile

Jestem dobrej myśli.
A wczoraj usłyszałam,że jestem miłą pozytywnie zakręconą osobą.
To prawda,że wraz ze zmianą myślenia, toksyczni ludzie znikają! big_smile

Good luck ladies!

15 441

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Syn pojechał sad sad sad sad  i smile
Dwa skrajne uczucia jednocześnie  - smutek i radość.
Nie chciałam okazywać mu swojego smutku.
Przegadaliśmy pół nocy. CZekał na słowa, że mi smutno, przykro. Usłyszał je.... nawet łzy zobaczył (blokada puściła !) Wie też, że cieszę się, iż zaczyna swoje dorosłe życie i to w tak fajny sposób ( praca w ukochanym zawodzie w Pl, piękny apartament, piękne miasto, świetne zarobki). Przy pożegnaniu i on miał wilgotne oczy.
Ojca prosił o pomoc w przeżyciu do pierwszej wypłaty. Usłyszał, nie mam pieniędzy, noooo może jakieś 200/300 zł  podeślę, ale na razie ie mam.....smutne. Wspomogłam finansowo go ja i moja rodzina.
Syn zaskoczył mnie dzisiaj słowami, że wspomagać finansowo co miesiąc mnie będzie  (z uwagi na koszta utrzymania domu). Wzruszył mnie tymi słowami. Dobrego mam syna ! Mam dwóch dobrych synów ! BArdzo ich kocham i oni o tym wiedzą. 
Smuuuuuuuuuuuuutno mi !!!!!!!!
     buuuuuuuuu

Przytulam Cię mocno.... smile
Oni Ciebie też kochają....

15 442

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Good luck smile

15 443

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Anstawio ranny ptaszku, bardzo Cię kocham XXX smile . Podobasz mi się taka, optymistycznie patrząca na sprawy smile smile smile

Zofio, to "ranny ptaszku" można zinterpretować dwojako. Fakt, wstaję codziennie wcześnie,bo pracę zaczynam od szóstej.
Trochę ranna w skrzydełko jestem,ale do wesela się zagoi tongue

Moje myślenie jest racjonalnie pozytywne wink Póki co nie ma się czym smucić.
Owszem,jest problem z mieszkaniem. Ale "problem" wynika z tego, że ja OCZEKUJĘ,że jm zamiast mówić "Pomyślę.Popytam.Dam znać" zacznie działać i się wymelduje. Opcja najłatwiejsza. Wiem dlaczego się nie może wymeldować tylko,że mam to już gdzieś.
Oczywiście istnieją inne opcje,które wymagają mojego działania,czasu,cierpliwości,straty finansowej,ale finał wygląda korzystnie smile
I ostatnia opcja "Na szczęściarę" smile Może jutro u adwokata dowiem się czegoś,czego jeszcze nie wiem i okaże się to strzałem w dziesiątkę big_smile

Jestem dobrej myśli.
A wczoraj usłyszałam,że jestem miłą pozytywnie zakręconą osobą.
To prawda,że wraz ze zmianą myślenia, toksyczni ludzie znikają! big_smile

Good luck ladies!

Brawo Anstawia:), pozytywne myślenie - pozytywnie Cię nakręca smile

Powodzenia...

15 444

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Good luck smile

big_smile

15 445

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Anstawio ranny ptaszku, bardzo Cię kocham XXX smile . Podobasz mi się taka, optymistycznie patrząca na sprawy smile smile smile

Zofio, to "ranny ptaszku" można zinterpretować dwojako. Fakt, wstaję codziennie wcześnie,bo pracę zaczynam od szóstej.
Trochę ranna w skrzydełko jestem,ale do wesela się zagoi tongue

Moje myślenie jest racjonalnie pozytywne wink Póki co nie ma się czym smucić.
Owszem,jest problem z mieszkaniem. Ale "problem" wynika z tego, że ja OCZEKUJĘ,że jm zamiast mówić "Pomyślę.Popytam.Dam znać" zacznie działać i się wymelduje. Opcja najłatwiejsza. Wiem dlaczego się nie może wymeldować tylko,że mam to już gdzieś.
Oczywiście istnieją inne opcje,które wymagają mojego działania,czasu,cierpliwości,straty finansowej,ale finał wygląda korzystnie smile
I ostatnia opcja "Na szczęściarę" smile Może jutro u adwokata dowiem się czegoś,czego jeszcze nie wiem i okaże się to strzałem w dziesiątkę big_smile

Jestem dobrej myśli.
A wczoraj usłyszałam,że jestem miłą pozytywnie zakręconą osobą.
To prawda,że wraz ze zmianą myślenia, toksyczni ludzie znikają! big_smile

Good luck ladies!

Brawo Anstawia:), pozytywne myślenie - pozytywnie Cię nakręca smile

Powodzenia...

Dziękuję big_smile
Przede wszystkim pozytywne myślenie na swój temat. Na przykład,że mam prawo dbać o siebie i swoje interesy big_smile

A co do problemów.
Na świecie żyje i żyło mnóstwo osób. Nie ma takiego problemu, którego ktoś przed nami nie przeżył i nie opisał! Dlatego warto czytać! I rozmawiać z ludźmi big_smile

15 446

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Z ust mi to wyjęłaś, dokładnie tak samo, tyle, że Ty masz większe dzieci...., eks nie tylko pewnie swojej kobiecie mówił, że jestem wariatką, chorą psychicznie... ale nawet i dzieciom.... Wiesz co ja uważam, że pewnie tak bedzie, że kiedyś zrozumie, jak bardzo dała się nabrać :), ale to już nie nasz problem, chyba

Tak, ja mam większe dzieci, ale małe dzieci nie dają spać, a duże żyć :D :).

To straszne, że dzieciom o Tobie mówił takie rzeczy. Takimi słowami kaleczył je, powodował w nich strach, zwątpienie, zabierał poczucie bezpieczeństwa. Ohyda !!!

Czy ona zrozumie ? Nie mój problem, na pewno nie mój, jeśli ja już będę bezpieczna :). Na ten moment, mocno kciuki trzymam aby nie rozumiała. Na ten moment zostałby bez dachu nad głową, bez firmy i środków, czyli bez grosza.
Mam nagranie z nocnej jego wizyty, kiedy chciał wrócić. Wiele mówił o niej złego np., że mało inteligentna, że życie mu cyt. "spier****ła". Mówił też o powrocie cyt. " w cuglach, na skrzydłach'', deklamował "miałeś chamie złoty róg"  i ja i życie ze mną miałó być tym rogiem. Kiedyś, jak będę bezpieczna, dostanie ona ode mnie kwiaty z załącznikiem w postaci płyty. Zemsta ? Potraktuję to jako podziękowanie :).
Zgadzam się z Happufull i Tobą - ta kobieta należy do gatunku ludzi bez kręgosłupa moralnego, ale jestem jej za jej wadę wdzięczna :)
CZy ona wie, że ja byłam oszukiwana. Oczywiście nie ! Każda kochanka ma pewność, że kochaś jest UCZCIWY ZAWSZE I WSZĘDZIE. Jest uczciwy i bardzo nieszczęśliwy, BO JEST POKRZYWDZONY :D.

15 447

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kobietki, dziękuję Wam wszystkim za miłe i ciepłe słowa. Jesteście kochane !!!!!!!!!!!

15 448

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Dziękuję big_smile
Przede wszystkim pozytywne myślenie na swój temat. Na przykład,że mam prawo dbać o siebie i swoje interesy big_smile

A co do problemów.
Na świecie żyje i żyło mnóstwo osób. Nie ma takiego problemu, którego ktoś przed nami nie przeżył i nie opisał! Dlatego warto czytać! I rozmawiać z ludźmi big_smile

I o to chodzi.... czytać, rozmawiać, pisać... I ja tę prawdę niedawno odkryłam. Człowiekowi wtedy naprawdę lepiej, wie, że nie jest sam ze swoim problemem. Warto się otworzyć smile

15 449 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-16 14:02:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czytać, rozmawiać, pisać i DZIAŁAĆ!

Warto uprawiać sport,zwłaszcza biegać. Jak się biega to w pewnym momencie słyszymy głos w podświadomości: NIE DAM RADY. Jak uda się go pokonać, to okazuje się, że dajesz radę, nawet możesz biec szybciej.
I to tak jak w życiu, jeśli pokonasz przekonanie,że "nie dam rady",zaczynasz działać i okazuje się, że wszystko jest możliwe.
Dlatego warto biegać, uprawiać sport.

15 450

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Z ust mi to wyjęłaś, dokładnie tak samo, tyle, że Ty masz większe dzieci...., eks nie tylko pewnie swojej kobiecie mówił, że jestem wariatką, chorą psychicznie... ale nawet i dzieciom.... Wiesz co ja uważam, że pewnie tak bedzie, że kiedyś zrozumie, jak bardzo dała się nabrać smile, ale to już nie nasz problem, chyba

Tak, ja mam większe dzieci, ale małe dzieci nie dają spać, a duże żyć big_smile smile.

To straszne, że dzieciom o Tobie mówił takie rzeczy. Takimi słowami kaleczył je, powodował w nich strach, zwątpienie, zabierał poczucie bezpieczeństwa. Ohyda !!!

Wiesz, na szczęście on zjawiał sie raz w roku.... Tyle dobrego. Teraz nie bardzo chcą z nim gadać.... zawiódł ich nie raz....


zofia282 napisał/a:

...Czy ona zrozumie ? Nie mój problem, na pewno nie mój, jeśli ja już będę bezpieczna smile. Na ten moment, mocno kciuki trzymam aby nie rozumiała. Na ten moment zostałby bez dachu nad głową, bez firmy i środków, czyli bez grosza.
Mam nagranie z nocnej jego wizyty, kiedy chciał wrócić. Wiele mówił o niej złego np., że mało inteligentna, że życie mu cyt. "spier****ła". Mówił też o powrocie cyt. " w cuglach, na skrzydłach'', deklamował "miałeś chamie złoty róg"  i ja i życie ze mną miałó być tym rogiem. Kiedyś, jak będę bezpieczna, dostanie ona ode mnie kwiaty z załącznikiem w postaci płyty. Zemsta ? Potraktuję to jako podziękowanie smile.
Zgadzam się z Happufull i Tobą - ta kobieta należy do gatunku ludzi bez kręgosłupa moralnego, ale jestem jej za jej wadę wdzięczna smile
CZy ona wie, że ja byłam oszukiwana. Oczywiście nie ! Każda kochanka ma pewność, że kochaś jest UCZCIWY ZAWSZE I WSZĘDZIE. Jest uczciwy i bardzo nieszczęśliwy, BO JEST POKRZYWDZONY big_smile.

Wiesz, kiedyś tak bardzo byłam zła na tę kobietę, a teraz jestem jej wdzięczna, że zabrała karalucha z mojego życia. Ale chyba nie aż tak, aby wręczać jej kwiaty. I naprawdę w tej chwili, mało mnie obchodzi, co by było gdyby został sam - bez dachu nad głową, bez środków do życia...., sam sobie na to zasłużył. A ona? Tez mnie mało to obchodzi.... Wiem, że martwienie się o kogoś, kto się na nas wypina nie ma sensu. Próbowałam go zrozumieć kilka lat temu, jak pisał, że ma problemy finansowe i nie prześle mi alimentów czy mniej. Ok, rozumiem... mówiłam i czekałam na lepsze czasy, ona nie pracowała wtedy, układali sobie nowe gniazdko. Ale do licha, jego dzieci nie miały czasem co jeść.... i tym się nie martwił, bo ona miała potrzeby, bo ona była koło niego.... a jego dzieci nie. On miał dla nas zrozumienie - NIE, nie obchodziło go to. To dlaczego ja się mam martwić....
Wszystko wymaga czasu, aby pewne rzeczy zrozumieć, dostrzec....

15 451

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Anstawio ranny ptaszku, bardzo Cię kocham XXX smile . Podobasz mi się taka, optymistycznie patrząca na sprawy smile smile smile

Zofio, to "ranny ptaszku" można zinterpretować dwojako. Fakt, wstaję codziennie wcześnie,bo pracę zaczynam od szóstej.
Trochę ranna w skrzydełko jestem,ale do wesela się zagoi tongue

Moje myślenie jest racjonalnie pozytywne wink Póki co nie ma się czym smucić.
Owszem,jest problem z mieszkaniem. Ale "problem" wynika z tego, że ja OCZEKUJĘ,że jm zamiast mówić "Pomyślę.Popytam.Dam znać" zacznie działać i się wymelduje. Opcja najłatwiejsza. Wiem dlaczego się nie może wymeldować tylko,że mam to już gdzieś.
Oczywiście istnieją inne opcje,które wymagają mojego działania,czasu,cierpliwości,straty finansowej,ale finał wygląda korzystnie smile
I ostatnia opcja "Na szczęściarę" smile Może jutro u adwokata dowiem się czegoś,czego jeszcze nie wiem i okaże się to strzałem w dziesiątkę big_smile

Jestem dobrej myśli.
A wczoraj usłyszałam,że jestem miłą pozytywnie zakręconą osobą.
To prawda,że wraz ze zmianą myślenia, toksyczni ludzie znikają! big_smile

Good luck ladies!

Jesteś ranna jak każda z nas big_smile

I zawsze bądź dobrej myśli  X X X smile i zawsze bądź szczęściarą smile

15 452 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-16 14:27:58)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Wszystko wymaga czasu, aby pewne rzeczy zrozumieć, dostrzec....

...i  OLAC* smile.  Czego wszystkim tego stanu zycze smile.

*dotyczy karalucha i karaluszych lasek

15 453

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Czytać, rozmawiać, pisać i DZIAŁAĆ!

Brawo X X X.
Jestem pod wrażeniem.

15 454

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Kobietki, dziękuję Wam wszystkim za miłe i ciepłe słowa. Jesteście kochane !!!!!!!!!!!

Tyle komplementow od poniedzialku smile smile smile
http://www.youtube.com/watch?v=D5Y11hwjMNs

15 455

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja właśnie przeczytałam,że "pozytywnie zakręcona nie musi oznaczać idiotka! Jest to osoba optymistycznie patrząca na świat i ciesząca się z każdej chwili."
Ciekawe co autor miał na myśli mówiąc o mnie "pozytywnie zakręcona" hmmmm...

15 456

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A ja właśnie przeczytałam,że "pozytywnie zakręcona nie musi oznaczać idiotka! Jest to osoba optymistycznie patrząca na świat i ciesząca się z każdej chwili."
Ciekawe co autor miał na myśli mówiąc o mnie "pozytywnie zakręcona" hmmmm...

Ej...., a co to do główki Ci przyszło, że "pozytywnie zakręcona" to idiotka? No wiesz smile

15 457

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Przeszłości nie zmienimy. Możemy tylko chcieć ją zrozumieć. Tylko na przyszłość mamy wpływ i odrobinę na teraźniejszość wink

Ja bym to ujela tak:
Z przeszlosci powinnysmy wyciagnac wnioski na przyszlosc ale zyc teraz i byc swiadomym "teraz" smile

15 458 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-16 15:01:28)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A ja właśnie przeczytałam,że "pozytywnie zakręcona nie musi oznaczać idiotka! Jest to osoba optymistycznie patrząca na świat i ciesząca się z każdej chwili."
Ciekawe co autor miał na myśli mówiąc o mnie "pozytywnie zakręcona" hmmmm...

Jezeli ktos Ci mowi "pozytywnie zakrecona" to zaczyna od "pozytywnie" a Ty slyszysz tylko "zakrecona" sad
Moze zwracaj wiecej uwagi na "pozytywne" opinie o Tobie smile. Jak chcesz to poczytaj sobie forum i policz ile pozytywnych opini na Twoj temat pisalysmy XXX big_smile
Poczytaj sobie tez, kto pisal negatywnie o Tobie XXX
No kto? Ty sama sad
A jak chcesz wiedziec co ta osoba miala dokladnie na mysli to czemu nie spytasz tej osoby?

15 459

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

I naprawdę w tej chwili, mało mnie obchodzi, co by było gdyby został sam - bez dachu nad głową, bez środków do życia...., sam sobie na to zasłużył. A ona? Tez mnie mało to obchodzi.... Wiem, że martwienie się o kogoś, kto się na nas wypina nie ma sensu. Próbowałam go zrozumieć kilka lat temu, jak pisał, że ma problemy finansowe i nie prześle mi alimentów czy mniej. Ok, rozumiem... mówiłam i czekałam na lepsze czasy, ona nie pracowała wtedy, układali sobie nowe gniazdko. Ale do licha, jego dzieci nie miały czasem co jeść.... i tym się nie martwił, bo ona miała potrzeby, bo ona była koło niego.... a jego dzieci nie. On miał dla nas zrozumienie - NIE, nie obchodziło go to. To dlaczego ja się mam martwić....
Wszystko wymaga czasu, aby pewne rzeczy zrozumieć, dostrzec....

Źle mnie zrozumiałaś ! Nim się nie martwię, nią też. Bez dachu i pieniędzy = powrót do domu, bo gdzie się podzieje ? Czy musi mnie pytać o zgodę na powrót? Nie ! MA prawo wrócić, jeszcze ma gdzie, a ja pracuję nad tym intensywnie, żeby "gdzie" nie miał ! Pisałam, że traktuję go jedynie jak ścianę big_smile, która pieniądze wypłaca (czytaj, bankomat big_smile), jak płatnika alimentów. Nią też nie jestem zainteresowana, ale wdzięczna jej będę dozgonnie smile.
Martwię się o siebie, dom, dzieci......niczym więcej się nie martwię, nawet złą pogodą big_smile wink

15 460

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

MA prawo wrócić, jeszcze ma gdzie, a ja pracuję nad tym intensywnie, żeby "gdzie" nie miał

Czy to znaczy, ze dom nalezy do was obojga?

15 461

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A ja właśnie przeczytałam,że "pozytywnie zakręcona nie musi oznaczać idiotka! Jest to osoba optymistycznie patrząca na świat i ciesząca się z każdej chwili."
Ciekawe co autor miał na myśli mówiąc o mnie "pozytywnie zakręcona" hmmmm...

A to przypadkiem nie oznacza osoby, którą otoczenie lubi, bo wywołuje uśmiech na ich twarzach? smile Nawet, jeśli czasem sprawia wrażenie nieco roztargnionej? Bo mnie to na myśl przyszło smile
Ja tam bym bardzo chciała być zawsze pozytywnie zakręcona smile smile smile

15 462 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-16 15:19:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

MA prawo wrócić, jeszcze ma gdzie, a ja pracuję nad tym intensywnie, żeby "gdzie" nie miał

Czy to znaczy, ze dom nalezy do was obojga?

Nie lubię spraw skomplikowanych ani spraw komplikować, ale to ja big_smile big_smile big_smile

Złoto ? kocham je ! ......ponoć milczenie jest złotem...... wink

15 463

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Przeszłości nie zmienimy. Możemy tylko chcieć ją zrozumieć. Tylko na przyszłość mamy wpływ i odrobinę na teraźniejszość wink

Ja bym to ujela tak:
Z przeszlosci powinnysmy wyciagnac wnioski na przyszlosc ale zyc teraz i byc swiadomym "teraz" smile

No, wiesz, ja sobie teraz to jeszcze uświadamiam wink Ale z teraz będzie jutro smile smile smile A powoli każde teraz obraca się w jeszcze sympatyczniejsze jutrzejsze teraz smile

15 464

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

MA prawo wrócić, jeszcze ma gdzie, a ja pracuję nad tym intensywnie, żeby "gdzie" nie miał

Czy to znaczy, ze dom nalezy do was obojga?

Nie lubię spraw skomplikowanych ani spraw komplikować, ale to ja big_smile big_smile big_smile
Złoto ? kocham je ! ......ponoć milczenie jest złotem...... wink

A ja kocham srebro big_smile !!!!

15 465 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2013-01-16 15:28:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

MA prawo wrócić, jeszcze ma gdzie, a ja pracuję nad tym intensywnie, żeby "gdzie" nie miał

Czy to znaczy, ze dom nalezy do was obojga?

............yyyy.......jest zameldowany......bardzo złoto kocham wink wink wink

15 466

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Przeszłości nie zmienimy. Możemy tylko chcieć ją zrozumieć. Tylko na przyszłość mamy wpływ i odrobinę na teraźniejszość wink

Ja bym to ujela tak:
Z przeszlosci powinnysmy wyciagnac wnioski na przyszlosc ale zyc teraz i byc swiadomym "teraz" smile

No, wiesz, ja sobie teraz to jeszcze uświadamiam wink Ale z teraz będzie jutro smile smile smile A powoli każde teraz obraca się w jeszcze sympatyczniejsze jutrzejsze teraz smile

Bardzo fajne to ostatnie zdanie smile smile smile  "Sympatyczniejsze jutrzejsze teraz" smile
Chyba ukradne do mojej ksiazki - moge?

15 467 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-16 15:45:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
zofia282 napisał/a:

MA prawo wrócić, jeszcze ma gdzie, a ja pracuję nad tym intensywnie, żeby "gdzie" nie miał

Czy to znaczy, ze dom nalezy do was obojga?

............yyyy.......jest zameldowany......bardzo złoto kocham smile smile smile

smile Ja po studiach ekonomicznych  smile Zloto to bardzo dobra inwestycja jezeli porownamy do bardzo niskiego oprocentowania na kontach oszczednosciowych smile

15 468 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-01-16 16:35:11)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A ja właśnie przeczytałam,że "pozytywnie zakręcona nie musi oznaczać idiotka! Jest to osoba optymistycznie patrząca na świat i ciesząca się z każdej chwili."
Ciekawe co autor miał na myśli mówiąc o mnie "pozytywnie zakręcona" hmmmm...

Jezeli ktos Ci mowi "pozytywnie zakrecona" to zaczyna od "pozytywnie" a Ty slyszysz tylko "zakrecona" sad
Moze zwracaj wiecej uwagi na "pozytywne" opinie o Tobie smile. Jak chcesz to poczytaj sobie forum i policz ile pozytywnych opini na Twoj temat pisalysmy XXX big_smile
Poczytaj sobie tez, kto pisal negatywnie o Tobie XXX
No kto? Ty sama sad
A jak chcesz wiedziec co ta osoba miala dokladnie na mysli to czemu nie spytasz tej osoby?

Olać to!

15 469

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hej dziewczyny. Ja chyba też mam problem z ,, kochaniem za bardzo'' Jak byłam młoda tj. miałam 16 lat miałam fajnego faceta, był w stanie zrobić dla mnie wszystko, kochał mnie nad życie, planowaliśmy wspólną przyszłość byliśmy razem 5 lat. myślałam, że to ten jedyny no bo przecież był idealny, ale czasem za dobry; wiedziałam że co by nie było on nie odejdzie... aż pewnego dnia ja stwierdziłam, że to nie ma sensu, że jestem zbyt młoda, że nic w sumie w życiu nie przeżyłam, że chce czegoś więcej. Takim sposobem wpadłam w wir imprez i rozrywek, poznałam kolesia dużo od siebie starszego i spotykaliśmy się tak o bez zobowiązań i to po 5 latach spowiadania się z każdego kroku mi pasowało niestety z czasem przestało, ale to nie był gość z którym można by było się związać, zrezygnowałam z tego bo doszłam do wniosku, że potrzebuje czegoś więcej od życia... i tak w sumie zaczęła się moja samotność, były koleżanki, imprezy, ale z to z czasem to przestało dawać radość, potrzebowałam bliskości kogoś; aż w końcu ktoś się pojawił, zacoł zabiegać interesować się i ja straciłam głowę totalnie... chciałam dać mu to wszystko czego nie dałam byłemu byłam na rane przyłóż normalnie, zauroczyłam się jak mała dziewczynka, normalnie nie dotykałam ziemi, aż w końcu coś się popsuło nagle on przesytał się odzywać, mam do siebie żal, że chiałam tak za wszelką cene być jak najlepsza dla niego,  że chciałam mu dać to czego nie dawałam tamtemu i osiągnąć SZCZĘŚCIE, żeby przy mnie był; potem okazało się, że wrócił do byłej... Aaaa zapomniałam dodać, że pochodzę z małego miasteczka i wszyscy tu się znają, więc nie czuję się komfortowo, mam wyrzuty, że byłam taka naiwna, że w ogole nie pomyślałam, że on przecież może coś czuć do tej byłej laski...  No i teraz to co dzieje się w mojej głowie to jedna wielka masakra... czasem myślę, że już mnie nic dobrego nie spotka, że zasłużyłam na to, że nie doceniłam tego mjego byłego, a on na prawde był idealny pod każdym względem a ja głupia nie wiadomo czego od życia chciałam... Miała tak któraś z was?
bo ja jestem w kropce mam teraz 23 lata i na prawdę chciała bym mieć kogoś kto będzie dla mnie oparcie, kogoś z kim można myśleć poważnie o przyszłości a boję się, że nie spotkam nikogo takiego, a jak spotkm yo odstraszę go tym swoim zawzięciem!!

15 470

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Happyfull napisał/a:
zabka-k napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Ja bym to ujela tak:
Z przeszlosci powinnysmy wyciagnac wnioski na przyszlosc ale zyc teraz i byc swiadomym "teraz" smile

No, wiesz, ja sobie teraz to jeszcze uświadamiam wink Ale z teraz będzie jutro smile smile smile A powoli każde teraz obraca się w jeszcze sympatyczniejsze jutrzejsze teraz smile

Bardzo fajne to ostatnie zdanie smile smile smile  "Sympatyczniejsze jutrzejsze teraz" smile
Chyba ukradne do mojej ksiazki - moge?

No smile

Posty [ 15 406 do 15 470 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 236 237 238 239 240 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026