netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 878 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 222 223 224 225 226 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 496 do 14 560 z 26 310 ]

14 496 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-18 23:44:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Magnolio, jak patrzę na te cyferki, które widnieją przy kosztach adwokata, to  moje długi przy tej kwocie to pikuś. Skąd ja mam tyle pieniędzy wziąć? Tragedia.

W Polsce czy w Holandii?
Ja sie na rozwodach nie znam ale Zofia pisala, ze ona wszystko sama bez adwokata zorganizowala. Pati tez sie w Polsce rozwodzila. Musisz popytac. Nic za szybko. A moze nagrywaj wszystkie rozmowy z karaluchem. Na pewno cos sie znajdzie do sadu. Poza tym nie placi na mieszkanie i rachunkow, moze to tez na Twoja korzysc w sadzie. A sasiedzi nie zaswiadcza, ze on najarany z kolegami ciagle balowal? Nie wiem co jest wazne co nie ale najlepiej zbieraj wszystko.

14 497

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Ja się dziś dowiedziałam, że jestem "chora psychicznie" i do tego "pasożyt".

A ja Ci powiem tak: Kto sie tak przezywa ten sie sam tak nazywa tongue tongue tongue
No chyba nie uwierzylas? Czytasz ksiazki to wiesz w co masz wierzyc!!!

Wiem droga magnolio smile, to samo pomyślałam, jak mi tak powiedział smile.

magnolia73 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Cholera....!!!!!. Dlaczego ja taka głupia jestem, po co się tym ciągle przejmuję...., mam ochotę uciec jak najdalej.....,

No bo masz uczucia a mieszkasz z karaluchem i Cie truje sad Glupia nie jestes, bo szukasz pomocy. Przejmowac sie nie bedziesz jak wywalisz go ze swojego zycia, przeczytasz mnostwo ksiazek, pochodzisz do psychologa i przeplaczesz swoje!!!!
Masz ochote uciec? To uciekaj..."Z toksycznego związku nie da się WYJŚĆ. Z toksycznego związku się UCIEKA. Cała filozofia polega na tym, żeby uciekać DO PRZODU."

Uciekać, tak. Ale dokąd? Tu nie jest tak prosto. Nie jestem w PL, nie mam koleżanek za dużo sad, nie mam (oprócz Was) komu się wypłakać, pogadać...., mam dom, dzieci i karalucha...., ciągle myślę o dzieciach. To mnie jeszcze trzyma. Niedawno zmieniły szkołe, i co? Znów zmiany? Wiem, że tak byłoby najlepiej. Psychologa to chyba online poszukam. Dziś już wiem, że nie ma co rozmawiać, nawet nie próbuję..., niech sobie myśli i robi co chce, mam to gdzieś, będę sama na święta, to będę. Mam dzieci..., one są ważniejsze i już... zobaczymy co będzie dalej. Muszę być twarda. Na przeprosiny, ani coś w tym stylu nie liczę, nie ten typ.

14 498

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Silly Hopes to gdzie Ty jestes? Napisz wiecej o sobie!!!

14 499

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

UK - od niedawna
A coś wiecej - to na emaila, jeśli chcesz i pozwolisz smile

14 500 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 00:05:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
nitka-w napisał/a:

czytałam posty od początku i wiem że nie tylko ja mam taki problem

Kochana naprawde czytalas wszystkie posty od poczatku? Mi zajelo to ok. 2 tygodni a Tobie ?

14 501 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 00:04:22)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

UK - od niedawna
A coś wiecej - to na emaila, jeśli chcesz i pozwolisz smile

Wiesz ja nie z ciekawosci o to pytam. Jak napiszesz na forum to wiecej kobiet moze sie wypowiedziec, poradzic i pomoc. Jest jeszcze spora grupa kobiet, ktore czytaja nas w ukryciu. Ja tez czytalam jakis czas w ukryciu smile . Pozdrawiam wszystkie kobiety czytajace nas w ukryciu big_smile
Tu byla Pati, ktora mieszka tez w UK. Rozwiodla sie i niedawno pisala, ze jest Happy smile
Ja nie psycholog tongue. Mozesz pisac na mojego maila ale wiecej pomocy uzyskasz tu na Forum.
Pisz smialo bez wstydu my wszystkie takie same tongue

14 502

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:

Wiesz ja nie z ciekawosci o to pytam. Jak napiszesz na forum to wiecej kobiet moze sie wypowiedziec, poradzic i pomoc. Jest jeszcze spora grupa kobiet, ktore czytaja nas w ukryciu. Ja tez czytalam jakis czas w ukryciu smile . Pozdrawiam wszystkie kobiety czytajace nas w ukryciu big_smile
Tu byla Pati, ktora mieszka tez w UK. Rozwiodla sie i niedawno pisala, ze jest Happy smile
Ja nie psycholog tongue. Mozesz pisac na mojego maila ale wiecej pomocy uzyskasz tu na Forum.
Pisz smialo bez wstydu my wszystkie takie same tongue

Wiem, wiem, wszystko wiem, i to nie o wstyd chodzi.....  Zdaję sobie również sprawę, ze czasem może i trochę chaotycznie piszę...., ale dziś mam jeszcze ku temu powody....

14 503

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To pisz co Ci na sercu lezy. Chaotycznie lub nie chaotycznie wywal wszystko z Siebie. Po to jest ten watek tongue
Najwazniejsze aby pomoglo big_smile

14 504

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pomaga.... dzięki, i czytanie wątku, i pisanie...

14 505

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Cóż mogę wam napisać? Gdy napiszę, że rozmawiałam z karaluchem usłyszę: Z karaluchami się nie rozmawia.
Wylałam tonę łez dzisiaj.
Byłam w biurze,z którego wynajmujemy mieszkanie (socjalne). Żeby mieszkanie było tylko na moje nazwisko, po pierwsze musi być rozwód, po drugie mój mąż musi być zameldowany pod innym adresem. Rozumiem. Dzięki temu, nikt nikogo na bruk nie wyrzuci. Prawo.
Ale karaluch mi napisał, że on nie ma się gdzie zameldować. I śmieje się ze mnie,że mogłam pomyśleć zanim go wyrzuciłam. Że traktuję go jak psa, Milę (Mila to nasz pies, który został w PL z moimi rodzicami. Zawsze mi ją wypomina) Napisała,że myślę tylko o sobie, że on nikomu warunków nie stawia, bo nie uważa się za ideała (to a propo mojej "perfekcji" - wypomina mi zawsze) Sprowokował mnie.
Pisałam,że jak w trójkącie Karpmana. Bo chciałam ugody. Ale jego sms są najpierw miłe, a potem obraca wszystko przeciwko mnie. Na końcu napisał,że nie daję mu szansy się zmienić! A on by się zmienił. A w końcu, że podpisze wszystkie papiery rozwodowe.

Problem jest taki,że adwokat kosztuje w zależności od naszych wspólnych dochodów. Czyli drogo. Ale tyle co dwa razy przelot samolotem tam i spowrotem do PL plus koszty rozwodu w PL (o ile byłaby tylko 1 rozprawa).
Druga sprawa, że ja po rozwodzie muszę czekać znowu kilka lat, żeby dostać takie mieszkanie socjalne (tanie i normalne). Teraz o nie się nie mogę starać, bo mam męża. Mąż mi nie daje na opłaty, bo go wyrzuciłam.
Cóz. Życie.

Przyszła mi jeszcze na myśl opcja,że może za te kilka lat, to ja sobie kupię już mieszkanie? ...

Anstawio kochana, jesteś taka młoda.....nie warto życia marnować na smutki. Ciesz się życiem, młodością, wolnością.

Zaproponuj mężowi wizytę u Notariusza i potwierdzenie tam jego podpisu pod zgoda na rozwód. Z takim oświadczeniem pójdziesz do sądu i rozwód masz na pierwszej sprawie. Na 99 % jestem pewna, że można tak zrobić. Możecie zrobić to w Polsce. Niewielka opłata będzie u Notariusz a w Sądzie płaci się 600 zł i wasza obecność nie będzie konieczna (Ty musisz mieć pełnomocnika i nie musi to być adwokat). Sprawdź, może to dobry sposób na tani i bezbolesny rozwód smile. Sprawdź jak wygląda to w Holandii. DZieci nie macie, więc nikt waszemu rozwodowi nie będzie się przeciwstawiał (gdy oboje będziecie chcieli rozstania).
Najpierw rozwód a potem meldunek. Załatw jedno a potem znajdziemy sposób na pozbycie się eksa smile.
Może warto wynająć komuś "kawałek"mieszkania ? Łatwiej będzie Ci płacić rachunki, do czasu jego wymeldowania.

On zmieniłby się  tylko Ty stoisz mu na drodze ? - tra la la la i co jeszcze przez Ciebie złego wydarzyło się w jego życiu ? Nie  zwracaj uwagi na takie gadanie. Facet ma tylko satysfakcję, że Cię zabolało.....i przekaż mu, że Zofiu (:) ) prosiła przekazać, że odwyk go zmieni albo żona zołza co by mu uzależnienia wałkiem ze łba wybiła. Oj herod baba zmieniłaby go w kilka dni big_smile, zapewne sam by się w lustrze nie poznał big_smile.

Anstawio z każdej sytuacji jest wyjście smile.

14 506

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Zofiu !!!

Co byśmy bez Ciebie kobieto zrobiły...?
Jesteś super babką. Bardzo Cię podziwiam- i jak widać nie tylko ja!!!
Bardzo Ci dziękuję za przybliżenie  i wyjaśnienie tematu nagrań!!!
Jesteś cudowna!!!

Aż się zarumieniłam ....
Dzięki smile

14 507

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Anstawio z każdej sytuacji jest wyjście smile.

No sluchaj sie "mamy" big_smile. Mowilam, ze Zofia wie wszystko o rozwodach z karaluchami big_smile

14 508

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
skorpionica napisał/a:

Zofiu !!!

Co byśmy bez Ciebie kobieto zrobiły...?
Jesteś super babką. Bardzo Cię podziwiam- i jak widać nie tylko ja!!!
Bardzo Ci dziękuję za przybliżenie  i wyjaśnienie tematu nagrań!!!
Jesteś cudowna!!!

Aż się zarumieniłam ....
Dzięki smile

Jestes super babka i rumienic sie nie musisz smile smile smile

14 509 Ostatnio edytowany przez Silly Hopes (2012-12-19 01:34:31)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A w końcu, że podpisze wszystkie papiery rozwodowe.

Problem jest taki,że adwokat kosztuje w zależności od naszych wspólnych dochodów. Czyli drogo. Ale tyle co dwa razy przelot samolotem tam i spowrotem do PL plus koszty rozwodu w PL (o ile byłaby tylko 1 rozprawa)

Jeśli w Polsce i za porozumieniem stron to sądze, że jedna. Mój były mieszkał w Anglii, ja sprawę złożyłam w PL, on zgłosił się tylko do polskiego konsula, wszystko co było w pozwie potwierdził, na alimenty się zgodził. Więc jak przyszłam na sprawę, to trwało jakieś 15 minut i byłam wolna smile. Choc tak mi się tylko wydawało wtedy....Jesteśmy w UK, nie wiem jak jest Holandii, ale wiem, że tu rozwód jest prosty - nie trzeba samemu iść do sądu, tylko wszystko listownie się załatwia. Powiem tak - w Polsce chciałam złożyć o ustalenie kontaktów z dziećmi, ale ponieważ i ja i dzieci jesteśmy w UK to powinniśmy to załatwić tu..., nie wiem jak jest z rozwodami.

acha - w Polsce nie zapłaciłam nic, bo miałam niskie dochody, właściwie wcale, napisałam takie podanie do sądu o zwolnienie z kosztów.
Adwokata nie miałam, bo skoro on się zgodził, nie widziałam potrzeby wtedy.

14 510 Ostatnio edytowany przez Silly Hopes (2012-12-19 01:36:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Zofiu !!!

Co byśmy bez Ciebie kobieto zrobiły...?
Jesteś super babką. Bardzo Cię podziwiam- i jak widać nie tylko ja!!!
Bardzo Ci dziękuję za przybliżenie  i wyjaśnienie tematu nagrań!!!
Jesteś cudowna!!!

To prawda!!!!! Jesteś SUPER smile
Dziś dzieci posprzatały pokoje smile, bez wiekszych problemów - małymi kroczkami, powoli....

14 511

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Cóż mogę wam napisać? Gdy napiszę, że rozmawiałam z karaluchem usłyszę: Z karaluchami się nie rozmawia.

No bo nie rozmawia!!!!!!!!!!!! Czyzby Ciebie obowiazywaly inne reguly? Sluchaj sie bardziej doswiadczonych smile

Wiesz Magnolio, kiedy są dzieci, zobowiązania, majątki nie da się raz na zawsze trzasnąć drzwiami. My często musimy być z eksami czy kandydatami na eksów w kontakcie. Nie da się odizolować go od dzieci ( i nie powinno sie tego robić !), nie da się samej podzielić majątku bez jego protestów (słusznych zresztą). Tak, nie ma ślubu , dzieci, majątków, zobowiązań - mówimy cześć i możemy więcej gościa nie widzieć na oczy. Ja nie mam zakończonych z eksem spraw tak jak i Anstawia. Tylko mnie eks już do łez nie jest w stanie doprowadzić. Już nie przejmuję się tym co mówi, już potrafię go ignorować, być na luzie. Widzę, że jest zaskoczony moją zmianą. Już wie, że się go nie boję, nie wierzę w jego słowa. To on teraz jest podirytowany na spotkaniu. To on jest rzeczowo i konkretnie traktowany, rozliczany (z obiecanek i kłamstw). To ja na spotkaniu jestem wyluzowana, pewna siebie, uśmiechnięta z dumnie uniesioną głową, a on ? on jest taki tyci, tyci big_smile Tylko ja nie dam sie już zwieść pozorom. Wiem kim jest i na co go stać i wiem, że muszę być czujna smile

14 512

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Dziś dzieci posprzatały pokoje smile, bez wiekszych problemów - małymi kroczkami, powoli....

I tak trzymaj smile

14 513 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 01:52:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
magnolia73 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Cóż mogę wam napisać? Gdy napiszę, że rozmawiałam z karaluchem usłyszę: Z karaluchami się nie rozmawia.

No bo nie rozmawia!!!!!!!!!!!! Czyzby Ciebie obowiazywaly inne reguly? Sluchaj sie bardziej doswiadczonych smile

Wiesz Magnolio, kiedy są dzieci, zobowiązania, majątki nie da się raz na zawsze trzasnąć drzwiami. My często musimy być z eksami czy kandydatami na eksów w kontakcie. Nie da się odizolować go od dzieci ( i nie powinno sie tego robić !), nie da się samej podzielić majątku bez jego protestów (słusznych zresztą). Tak, nie ma ślubu , dzieci, majątków, zobowiązań - mówimy cześć i możemy więcej gościa nie widzieć na oczy. Ja nie mam zakończonych z eksem spraw tak jak i Anstawia. Tylko mnie eks już do łez nie jest w stanie doprowadzić. Już nie przejmuję się tym co mówi, już potrafię go ignorować, być na luzie. Widzę, że jest zaskoczony moją zmianą. Już wie, że się go nie boję, nie wierzę w jego słowa. To on teraz jest podirytowany na spotkaniu. To on jest rzeczowo i konkretnie traktowany, rozliczany (z obiecanek i kłamstw). To ja na spotkaniu jestem wyluzowana, pewna siebie, uśmiechnięta z dumnie uniesioną głową, a on ? on jest taki tyci, tyci big_smile Tylko ja nie dam sie już zwieść pozorom. Wiem kim jest i na co go stać i wiem, że muszę być czujna smile

Zofiu to ja sie moze nie fachowo wyrazilam. Nie rozmawia, mialam na mysli dyskusje. Mowic trzeba co sie od niego wymaga(najlepiej zrobic liste i odhaczac punkt po punkcie)  i nie dac wciagnac sie w dyskusje. Najlepiej z karaluchami komunikowac sie przez Email, wtedy mamy wzystko czarne na bialym i nie widza naszych emocji.

14 514

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Anstawio z każdej sytuacji jest wyjście smile.

No sluchaj sie "mamy" big_smile. Mowilam, ze Zofia wie wszystko o rozwodach z karaluchami big_smile

ha ha ha ..............
ubawiłaś mnie magnolio lol

Owszem wiem dużo, zapewne nie wszystko, ale sporo.
Wsłuchiwałam się w każde słowo adwokatki - byłam pilną uczennicą smile
Adwokatka to moja koleżanka i rad udzielała od serca smile

14 515

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:
magnolia73 napisał/a:

No bo nie rozmawia!!!!!!!!!!!! Czyzby Ciebie obowiazywaly inne reguly? Sluchaj sie bardziej doswiadczonych smile

Wiesz Magnolio, kiedy są dzieci, zobowiązania, majątki nie da się raz na zawsze trzasnąć drzwiami. My często musimy być z eksami czy kandydatami na eksów w kontakcie. Nie da się odizolować go od dzieci ( i nie powinno sie tego robić !), nie da się samej podzielić majątku bez jego protestów (słusznych zresztą). Tak, nie ma ślubu , dzieci, majątków, zobowiązań - mówimy cześć i możemy więcej gościa nie widzieć na oczy. Ja nie mam zakończonych z eksem spraw tak jak i Anstawia. Tylko mnie eks już do łez nie jest w stanie doprowadzić. Już nie przejmuję się tym co mówi, już potrafię go ignorować, być na luzie. Widzę, że jest zaskoczony moją zmianą. Już wie, że się go nie boję, nie wierzę w jego słowa. To on teraz jest podirytowany na spotkaniu. To on jest rzeczowo i konkretnie traktowany, rozliczany (z obiecanek i kłamstw). To ja na spotkaniu jestem wyluzowana, pewna siebie, uśmiechnięta z dumnie uniesioną głową, a on ? on jest taki tyci, tyci big_smile Tylko ja nie dam sie już zwieść pozorom. Wiem kim jest i na co go stać i wiem, że muszę być czujna smile

Zofiu to ja sie moze nie fachowo wyrazilam. Nie rozmawia, mialam na mysli dyskusje. Mowic trzeba co sie od niego wymaga(najlepiej zrobic liste i odhaczac punkt po punkcie)  i nie dac wciagnac sie w dyskusje. Najlepiej z karaluchami komunikowac sie przez Email, wtedy mamy wzystko czarne na bialym i nie widza naszych emocji.

Taaaak ! Teraz sie z Tobą zgadzam. Tylko konkrety ! Cała reszta to często ich manipulacja. SZkoda czas tracić na ich słowa. Mój eks przyłapany na kłamstwie z rękawa sypie następne. Rozmowa, którą można wydrukować to skarb big_smile i jaki ważny dowód w Sądzie big_smile.

14 516

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

U mnie już baaardzo świątecznie smile Gotowane grzybki pachną na cały dom. Jutro już robić będę pierożki i zamrażać ugotowane, a w Wigilię tylko je odgrzeję (tak robię od lat). Porządki prawie skończone i ku końcowi rozmrażanie zamrażarki. Jeszcze tylko zmiana pościeli, zakupy i odpoczynek przed naginaniem w kuchni. W tym roku cześć potraw przygotowuje mama. Mnie zostaje do zrobienia galareta, makowiec(sztuk 3, bo dzieciaki go uwielbiają), 3 bit, sałatka i pieczenie mięsiwa.

DZisiaj mój przyjaciel wprawił mnie w osłupienie. Zanim wszedł, odśnieżył schody i chodniki przy domu. Zaskoczył mnie. Nie wiedziałam jak mam się zachować yikes. Oczywiście podziękowałam mu i nawet wspomniałam, że jestem zaskoczona, mile zaskoczona. A tak prawdę mówiąc to jestem w szoku, bo to ja zawsze byłam do odśnieżania a mąż do odpoczywania. Zapomniałam, że facet może wziąć pod uwagę, że kobieta to słaba płeć.

14 517

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Nie tylko Anstawia ma dzień łez:(. Ja się dziś dowiedziałam, że jestem "chora psychicznie" i do tego "pasożyt". Cholera....!!!!!. Dlaczego ja taka głupia jestem, po co się tym ciągle przejmuję...., mam ochotę uciec jak najdalej.....,

Ooooooo Silly to my siostry bliźniaczki czy nasi mężowie to bracia syjamscy ? big_smile
Ja tez byłam wyzywana od wariatek, pasożytów. Tylko ja zaczynałam wierzyć i zastanawiałam czy faktycznie jakaś psychiczna nie jestem. Coraz więcej brałam na siebie obowiązków, żeby leniem nie nazywał...... Teraz sama sobie się dziwię, że tak długo z nim wytrzymałam. Dziś już wiem, że jest to przemoc psychiczna w niewyszukanej postaci, ale skuteczna......tak zastanawiałam się czy ze mną wszystko ok.. Drań nawet znajomym wmówił, ze kochankę sobie ubzdurałam, że mi odwaliło, że mam obsesje. Uwierzyć potem nie mogli gdy dowodów na jego kłamstwa słuchali. Dali się nabrać oszustowi i do dzisiaj znać go nie chcą.

Nie pozwól kochana tak do siebie mówić, nie pozwól. Nie pozwól się nie szanować, uprawiać przemoc.

14 518

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zostałam sama sad

Już prawie pokonałam zamrażarkę.
Za chwilę ostatnie wycieranie wody i kładę się spać smile .

14 519

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Nie tylko Anstawia ma dzień łez:(. Ja się dziś dowiedziałam, że jestem "chora psychicznie" i do tego "pasożyt". Cholera....!!!!!. Dlaczego ja taka głupia jestem, po co się tym ciągle przejmuję...., mam ochotę uciec jak najdalej.....,

Ooooooo Silly to my siostry bliźniaczki czy nasi mężowie to bracia syjamscy ? big_smile
Ja tez byłam wyzywana od wariatek, pasożytów. Tylko ja zaczynałam wierzyć i zastanawiałam czy faktycznie jakaś psychiczna nie jestem. Coraz więcej brałam na siebie obowiązków, żeby leniem nie nazywał...... Teraz sama sobie się dziwię, że tak długo z nim wytrzymałam. Dziś już wiem, że jest to przemoc psychiczna w niewyszukanej postaci, ale skuteczna......tak zastanawiałam się czy ze mną wszystko ok.. Drań nawet znajomym wmówił, ze kochankę sobie ubzdurałam, że mi odwaliło, że mam obsesje. Uwierzyć potem nie mogli gdy dowodów na jego kłamstwa słuchali. Dali się nabrać oszustowi i do dzisiaj znać go nie chcą.

Nie pozwól kochana tak do siebie mówić, nie pozwól. Nie pozwól się nie szanować, uprawiać przemoc.

Od jakiegoś czasu właśnie się nad tym zastanawiam. Nad tą przemocą. Kilkanaście lat temu uciekłam...., ostatnio zaczęłam się zastanawiać, że skoro dwa "samce" mi tak mówią, to może faktycznie cos ze mną nie tak? Może coś w tym jest? Czy ja za dużo wymagam, czy mnie nikt nie może tak po prostu pokochać, co robię źle....? Co bym nie zrobiła jest źle - uśmiecham się - źle, płacze - źle, wychodzę z domu - źle, siedzę w domu - źle. Mają wszystko, nic ich nie obchodzi..... Wierzę Ci, że Twój karaluch wmawiał znajomym różne rzeczy. Mój były kilka lat zył z inną kobietą. Mieszkali razem, a jak przerwałam milczenie, powiedziałam, że on kogoś ma, że to koniec...., wszyscy byli zdziwieni, na koniec dowiedziałam się, że to ja kogoś miałam, że to ja zdradzałam...., ale oliwa - sprawiedliwa. Przed sądem przyznał się, że to nie było tak. I dobrze....., teraz nie chodzi o kobietę. Nie ma innej. Wiem to. Intuicja moja mnie nie zawodzi....., ale wiem, że on ma jakieś opory przed miłością, bliskością. Boi się...., ale to nie powód abym była jego "ofiarą" chyba.... Nie wiem co robić, co myśleć, co będzie dalej....?
Cieszę się, ze mam Was mądre i silne kobietki smile

14 520

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

U mnie już baaardzo świątecznie smile Gotowane grzybki pachną na cały dom. Jutro już robić będę pierożki i zamrażać ugotowane, a w Wigilię tylko je odgrzeję (tak robię od lat). Porządki prawie skończone i ku końcowi rozmrażanie zamrażarki. Jeszcze tylko zmiana pościeli, zakupy i odpoczynek przed naginaniem w kuchni. W tym roku cześć potraw przygotowuje mama. Mnie zostaje do zrobienia galareta, makowiec(sztuk 3, bo dzieciaki go uwielbiają), 3 bit, sałatka i pieczenie mięsiwa.

DZisiaj mój przyjaciel wprawił mnie w osłupienie. Zanim wszedł, odśnieżył schody i chodniki przy domu. Zaskoczył mnie. Nie wiedziałam jak mam się zachować yikes. Oczywiście podziękowałam mu i nawet wspomniałam, że jestem zaskoczona, mile zaskoczona. A tak prawdę mówiąc to jestem w szoku, bo to ja zawsze byłam do odśnieżania a mąż do odpoczywania. Zapomniałam, że facet może wziąć pod uwagę, że kobieta to słaba płeć.

Rozumiem zaskoczenie smile....

Co do wymienionych potraw.... ha, przypomniałaś mi, ze standardem rok w rok koleżanka z pracy na swoje urodzinki 3bita robi. I ja razem z inną koleżanką zawsze chowamy pół blachy za siebie wink I dopuszczamy do spóły tylko jednego - dwóch kolegów wink

14 521

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Od jakiegoś czasu właśnie się nad tym zastanawiam. Nad tą przemocą. Kilkanaście lat temu uciekłam...., ostatnio zaczęłam się zastanawiać, że skoro dwa "samce" mi tak mówią, to może faktycznie cos ze mną nie tak? Może coś w tym jest? Czy ja za dużo wymagam, czy mnie nikt nie może tak po prostu pokochać, co robię źle....? Co bym nie zrobiła jest źle - uśmiecham się - źle, płacze - źle, wychodzę z domu - źle, siedzę w domu - źle. Mają wszystko, nic ich nie obchodzi..... Wierzę Ci, że Twój karaluch wmawiał znajomym różne rzeczy. Mój były kilka lat zył z inną kobietą. Mieszkali razem, a jak przerwałam milczenie, powiedziałam, że on kogoś ma, że to koniec...., wszyscy byli zdziwieni, na koniec dowiedziałam się, że to ja kogoś miałam, że to ja zdradzałam...., ale oliwa - sprawiedliwa. Przed sądem przyznał się, że to nie było tak. I dobrze....., teraz nie chodzi o kobietę. Nie ma innej. Wiem to. Intuicja moja mnie nie zawodzi....., ale wiem, że on ma jakieś opory przed miłością, bliskością. Boi się...., ale to nie powód abym była jego "ofiarą" chyba.... Nie wiem co robić, co myśleć, co będzie dalej....?
Cieszę się, ze mam Was mądre i silne kobietki smile

" Mają wszystko, nic ich nie obchodzi....." i to jest to ! To jest jedna z przyczyn do utraty szacunku sad
Poczytaj o cechach kkzb, może tam odnajdziesz siebie i swoje błędy.

Boi się ? Twój facet boi się i ze strachu od wariatek Cię wyzywa ?

14 522

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Nie tylko Anstawia ma dzień łez:(. Ja się dziś dowiedziałam, że jestem "chora psychicznie" i do tego "pasożyt". Cholera....!!!!!. Dlaczego ja taka głupia jestem, po co się tym ciągle przejmuję...., mam ochotę uciec jak najdalej.....,

Ooooooo Silly to my siostry bliźniaczki czy nasi mężowie to bracia syjamscy ? big_smile
Ja tez byłam wyzywana od wariatek, pasożytów. Tylko ja zaczynałam wierzyć i zastanawiałam czy faktycznie jakaś psychiczna nie jestem. Coraz więcej brałam na siebie obowiązków, żeby leniem nie nazywał...... Teraz sama sobie się dziwię, że tak długo z nim wytrzymałam. Dziś już wiem, że jest to przemoc psychiczna w niewyszukanej postaci, ale skuteczna......tak zastanawiałam się czy ze mną wszystko ok.. Drań nawet znajomym wmówił, ze kochankę sobie ubzdurałam, że mi odwaliło, że mam obsesje. Uwierzyć potem nie mogli gdy dowodów na jego kłamstwa słuchali. Dali się nabrać oszustowi i do dzisiaj znać go nie chcą.

Nie pozwól kochana tak do siebie mówić, nie pozwól. Nie pozwól się nie szanować, uprawiać przemoc.

Tadam! A ja się dotąd za każdym razem pozwalałam wbijać w przeświadczenie, że jestem "utrzymywana".... Za pierwszym razem miałam i sporą rentę rodzinną i pracowałam na cały etat i do tego uczyłam się w 2 szkołach i w domu wszystko prawie sama.... Teraz też niby wykończyło drewnialda wieczne myślenie o "sprawach bieżących", tylko od jakiegoś czasu żyję z dziećmi tylko z mojej pensji, opłacam nianię i muszę dać radę.... Fakt, nic mu nie daję na rachunki jakiekolwiek, ale on mi na dzieciaki też nic nie daje. A jeszcze haniebnie podżera! Ale pretensje wiecznie były do mnie, że JA JEMU nie pomagam, że wszystko jest na jego głowie. I ja nawet w to wierzyłam i czułam się taka winna, że on przeze mnie ma takie problemy smile Jak się nie chce mieć czegoś na głowie, to się rodziny nie zakłada!

Jakoś ostatnimi czasy terapeutka tłumaczyła mi o rodzajach przemocy... I że wcale nie trzeba mnie bić. Wielu rzeczy nie traktowałam w przeszłości jako przemoc. A przemoc działa tak, że zastrasza, że wzbudza lęk, strach, niemoc.
Stąd myślimy o sobie tak źle, kiedy ktoś funduje nam przemoc psychiczną w dość niewybrednej postaci. Każde wymuszanie na nas zachowania innego, niż naturalne, prowokowanie łez lub nerwów - to przejaw przemocy.

14 523

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

" Mają wszystko, nic ich nie obchodzi....." i to jest to ! To jest jedna z przyczyn do utraty szacunku sad
Poczytaj o cechach kkzb, może tam odnajdziesz siebie i swoje błędy.

Boi się ? Twój facet boi się i ze strachu od wariatek Cię wyzywa ?

Zrozumiałam to...., zaczynam od dzieci.... sami niech powoli zaczną myśleć, niech ich zacznie coś obchodzić....
Tak zofio, czytam, szukam, sądzę, że coraz więcej rozumiem. Tak, boi się, ale nie wiem dlaczego. Sam szuka ciągle "złych" cech we mnie, wmawia sobie wiele, co nie jest prawdą..., potem jak z nim rozmawiam, to się przyznaje, że to nie tak..... Mam mętlik w głowie, kocham i nienawidzę....., chcę się wynieść, ale jednocześnie chcę z nim być...., zawsze są plusy i minusy....., boję się.....

14 524

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Rozumiem zaskoczenie smile....

Co do wymienionych potraw.... ha, przypomniałaś mi, ze standardem rok w rok koleżanka z pracy na swoje urodzinki 3bita robi. I ja razem z inną koleżanką zawsze chowamy pół blachy za siebie wink I dopuszczamy do spóły tylko jednego - dwóch kolegów wink

A może to moje zaskoczenie, to moje kkzb ......kkzb przecież silną kobietą jest i sama da sobie radę ze wszystkim......a może to tylko przyzwyczajenie, że ja jestem do każdej roboty. Muszę to przemyśleć.
Pisałaś zabko niedawno, że nie znasz siebie. Ja również siebie nie znam sad
Nie wiem naprawdę jaka jestem.....do wielu zachowań przez lata przymuszałam się, do wielu byłam przymuszana.
Wiem jedno, miło mnie wczoraj zaskoczył smile Poczułam się jak księżniczka big_smile

Co do ciasta - uwielbiam 3 bit. Jestem strasznym łasuchem.
Im słodsza słodycz tym lepsza i na szczęście mogę sobie na to pozwolić (rozmiar 38).
Kiedy straciłam 12 kg to właśnie słodkościami nabijałam wagę.
Moje ówczesne zakupy, to same słodkości big_smile
Uwielbiam czekoladki, marcepany, krówki, kremy i ciacha smile

14 525

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jakoś ostatnimi czasy terapeutka tłumaczyła mi o rodzajach przemocy... I że wcale nie trzeba mnie bić. Wielu rzeczy nie traktowałam w przeszłości jako przemoc. A przemoc działa tak, że zastrasza, że wzbudza lęk, strach, niemoc.
Stąd myślimy o sobie tak źle, kiedy ktoś funduje nam przemoc psychiczną w dość niewybrednej postaci. Każde wymuszanie na nas zachowania innego, niż naturalne, prowokowanie łez lub nerwów - to przejaw przemocy.

O przemocy czytałam sporo...., dlatego z jednej strony wiem co to, ale jest też coś co mówi "nie, to nie ja", "mnie to nie dotyczy...", ale im dłużej człowiek o tym myśli, rozpatruje, to dociera do mnie, że to jest przemoc....

14 526

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czyżby to kolejna nasza wspólna cecha smile - słodycze smile smile smile, ja też je uwielbiam....

14 527 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-12-19 10:37:55)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Jakoś ostatnimi czasy terapeutka tłumaczyła mi o rodzajach przemocy... I że wcale nie trzeba mnie bić. Wielu rzeczy nie traktowałam w przeszłości jako przemoc. A przemoc działa tak, że zastrasza, że wzbudza lęk, strach, niemoc.
Stąd myślimy o sobie tak źle, kiedy ktoś funduje nam przemoc psychiczną w dość niewybrednej postaci. Każde wymuszanie na nas zachowania innego, niż naturalne, prowokowanie łez lub nerwów - to przejaw przemocy.

O przemocy czytałam sporo...., dlatego z jednej strony wiem co to, ale jest też coś co mówi "nie, to nie ja", "mnie to nie dotyczy...", ale im dłużej człowiek o tym myśli, rozpatruje, to dociera do mnie, że to jest przemoc....

I co w tych mądrych tekstach o przemocy jest napisane? Bo ja czuję się bezsilna. Jak poradzić sobie z psychopatą samej??!!

Mój M to mini wersja Hitlera. Jak by mógł,to zagazowałby wszystkich homoseksualistów i kibiców przeciwnej drużyny. I on o tym głośno mówi. Wiecie ilu ma zwolenników? Wszyscy widzą w nim w Boga, oprócz mnie. Jest tak perfidnym oszustem! Nikt mi nie wierzy, nikt mi nie potrafi pomóc. A nałóg? Jaki nałóg? On jest dorosły!

Dziewczyny, mam prośbę. Mogłybyście założyć osobny wątek o świątecznych przygotowaniach?

14 528

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Nie tylko Anstawia ma dzień łez:(. Ja się dziś dowiedziałam, że jestem "chora psychicznie" i do tego "pasożyt". Cholera....!!!!!. Dlaczego ja taka głupia jestem, po co się tym ciągle przejmuję...., mam ochotę uciec jak najdalej.....,

Ooooooo Silly to my siostry bliźniaczki czy nasi mężowie to bracia syjamscy ? big_smile
Ja tez byłam wyzywana od wariatek, pasożytów. Tylko ja zaczynałam wierzyć i zastanawiałam czy faktycznie jakaś psychiczna nie jestem. Coraz więcej brałam na siebie obowiązków, żeby leniem nie nazywał...... Teraz sama sobie się dziwię, że tak długo z nim wytrzymałam. Dziś już wiem, że jest to przemoc psychiczna w niewyszukanej postaci, ale skuteczna......tak zastanawiałam się czy ze mną wszystko ok.. Drań nawet znajomym wmówił, ze kochankę sobie ubzdurałam, że mi odwaliło, że mam obsesje. Uwierzyć potem nie mogli gdy dowodów na jego kłamstwa słuchali. Dali się nabrać oszustowi i do dzisiaj znać go nie chcą.

Nie pozwól kochana tak do siebie mówić, nie pozwól. Nie pozwól się nie szanować, uprawiać przemoc.

Od jakiegoś czasu właśnie się nad tym zastanawiam. Nad tą przemocą. Kilkanaście lat temu uciekłam...., ostatnio zaczęłam się zastanawiać, że skoro dwa "samce" mi tak mówią, to może faktycznie cos ze mną nie tak? Może coś w tym jest? Czy ja za dużo wymagam, czy mnie nikt nie może tak po prostu pokochać, co robię źle....? Co bym nie zrobiła jest źle - uśmiecham się - źle, płacze - źle, wychodzę z domu - źle, siedzę w domu - źle. Mają wszystko, nic ich nie obchodzi..... Wierzę Ci, że Twój karaluch wmawiał znajomym różne rzeczy. Mój były kilka lat zył z inną kobietą. Mieszkali razem, a jak przerwałam milczenie, powiedziałam, że on kogoś ma, że to koniec...., wszyscy byli zdziwieni, na koniec dowiedziałam się, że to ja kogoś miałam, że to ja zdradzałam...., ale oliwa - sprawiedliwa. Przed sądem przyznał się, że to nie było tak. I dobrze....., teraz nie chodzi o kobietę. Nie ma innej. Wiem to. Intuicja moja mnie nie zawodzi....., ale wiem, że on ma jakieś opory przed miłością, bliskością. Boi się...., ale to nie powód abym była jego "ofiarą" chyba.... Nie wiem co robić, co myśleć, co będzie dalej....?
Cieszę się, ze mam Was mądre i silne kobietki smile

Silly Hopes - nie umiem Ci tego wytłumaczyć, ale z jakiegoś powodu "wybierasz" takich samców, a nie jesteś "taka zła", jak Ci ktoś to próbuje wmówić.

14 529

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Rozumiem zaskoczenie smile....

Co do wymienionych potraw.... ha, przypomniałaś mi, ze standardem rok w rok koleżanka z pracy na swoje urodzinki 3bita robi. I ja razem z inną koleżanką zawsze chowamy pół blachy za siebie wink I dopuszczamy do spóły tylko jednego - dwóch kolegów wink

A może to moje zaskoczenie, to moje kkzb ...... (...) Poczułam się jak księżniczka big_smile

Co do ciasta - uwielbiam 3 bit. Jestem strasznym łasuchem.
Uwielbiam czekoladki, marcepany, krówki, kremy i ciacha smile

Ad zaskoczenie - a może po prostu nikt wcześniej nie sprawiał CI takich niespodzianek smile A przecież tak miło poczuć się miło zaskoczoną smile Ja też nie jestem przyzwyczajona do różnych miłych zachowań innych ludzi. Ale to dlatego, że czasem mam niskie poczucie wartości i mnie dziwi, że ktoś mógłby chcieć tak po prostu coś dla mnie zrobić? Tak bez mojej walki i proszenia? Tak sam z siebie?

Ad słodkości - a ja jakoś.... Uwielbiam czereśnie i śliwki. I poza tym po prostu lubię jeść smile Jeśli coś jest smaczne to się zajadam smile Ale za słodyczami - żeby specjalnie, to niespecjalnie wink Ot, wszystko, byle by smaczne i pachnące było smile smile smile

14 530

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

kilka ładnych dni wcześniej śledziłam wątek zanim zdecydowałam się napisać.
Dzięki za książkę! powoli i ze zrozumieniem przyswajam nowe info ta temat uzależnienia od miłości-kurcze nie sądziłam że to więcej w związku jest mojej winy jak jego.
Nie jest ideałem,ale jak czytam problemy Wasze-kiedy mąż wyzywa,zdradza,bije,to mam wrażenie, że mój to ideał,a z drugiej strony kiedy nigdy nie mogę na niego liczyć,ze wszystkim zawsze jestem sama,jego obietnice nigdy nie mają pokrycia- jest dla mnie karaluchem. Widzę też że sama sobie jestem winna,biorę na siebie zbyt dużo obowiązków a potem jak sobie nie radzę zaczynam marudzić że mi nie pomaga.
czasem sama nie wiem czego chcę...
ANSTAWIA- mój to też mini hitler i również strasznie lubi imponować znajomym a pózniej mi wygarnia że niejedna koleżanka mu mówi że jest taki idealny a mnie to nie pasuje. poczytaj sobie o NARCYZMIE!
SILLY- to nie w tak że jesli kolejny facet z Tobą nie wytrzymuje to znaczy że w tobie leży problem,poprostu trafiasz na debili którzy Cie nie doceniają!!!
Dziewczyny a jak odejść od kogoś kogo się kocha naprawdę???

14 531

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Jakoś ostatnimi czasy terapeutka tłumaczyła mi o rodzajach przemocy... I że wcale nie trzeba mnie bić. Wielu rzeczy nie traktowałam w przeszłości jako przemoc. A przemoc działa tak, że zastrasza, że wzbudza lęk, strach, niemoc.
Stąd myślimy o sobie tak źle, kiedy ktoś funduje nam przemoc psychiczną w dość niewybrednej postaci. Każde wymuszanie na nas zachowania innego, niż naturalne, prowokowanie łez lub nerwów - to przejaw przemocy.

O przemocy czytałam sporo...., dlatego z jednej strony wiem co to, ale jest też coś co mówi "nie, to nie ja", "mnie to nie dotyczy...", ale im dłużej człowiek o tym myśli, rozpatruje, to dociera do mnie, że to jest przemoc....

I co w tych mądrych tekstach o przemocy jest napisane? Bo ja czuję się bezsilna. Jak poradzić sobie z psychopatą samej??!!

Mój M to mini wersja Hitlera. Jak by mógł,to zagazowałby wszystkich homoseksualistów i kibiców przeciwnej drużyny. I on o tym głośno mówi. Wiecie ilu ma zwolenników? Wszyscy widzą w nim w Boga, oprócz mnie. Jest tak perfidnym oszustem! Nikt mi nie wierzy, nikt mi nie potrafi pomóc. A nałóg? Jaki nałóg? On jest dorosły!

Ja Ci wierzę. W książkach jest dużo mądrych rzeczy, ale sztuką jest umieć odnieść to do siebie, działać. Mi tego brakuje. Co z tego, że wiem, jak sie powinno robić...., słucham mądrych ludzi, tekstów..., ale wciąż brak mi sił na działanie.... Też czuję się bezsilna, choc przeciez wiem, że jestem silna...., dam radę. Nałóg.... tak, ciężko się przyznać do tego, wiemy przecież ilu ludzi ma nałogi - alkohol, hazard...., ale przecież ich to nie dotyczy..., samemu przed sobą się najtrudniej przyznać. Jak sobie poradzić z psychopatą....?, nie wiem. Sama szukam rozwiązania...

14 532

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Hej. Te łzy to raczej z mojej bezsilności,a nie z tego co on o mnie pisze. Teraz widzę czarno na białym jak te jego słowa brzmią. Na czacie w tel widziałam jak długo pisał mi te smsy. On się zastanawiał nad każdym zdaniem. Zwłaszcza gdy napisał,że co to on jest, pies,Mila? To było celowe wypomnienie mi,porównanie. Mnie już te słowa nie bolą. Boli mnie to,że nic nie mogę zrobić w sprawie mieszkania.
Poczytałam wczoraj trochę. Trochę wiem więcej. Ale i tak nic z tego,skoro on nie chce się wymeldować. Tu nawet rozwód nie pomoże.
Magnolio jeśli myślisz,że z psychopatą da się konkretnie,bez owijania w bawełnę rozmawiać,to jesteś w błędzie. Myślisz,że jak ja mu dam pismo to on je ot tak podpisze?! Nic z tych rzeczy. To psychopata. Powie mi,że traktuję go jak psa. Zacznie wytykać błędy. A jak będę naciskać,to tym bardziej nie podpisze. Czekać w ciszy, też nic nie da. Masakra!

I ja się go po prostu boję. On ma wyrok w zawieszeniu, kiedyś wbił nóż w plecy innemu chłopakowi, podobno przeżył. Mówi mi, że jak znajdę sobie innego, to on go pobije. Tak czasami mnie straszy. Fizycznie mi nigdy nic nie zrobił. Psychicznie.
Na pierwszym spotkaniu u psychologa powiedziałam,że gdyby mnie uderzył, byłoby mi łatwiej... Policja, niebieska karta, rozwód.

Czekaj - czy te groźby to przypadkiem nie są groźby karalne? Jak u Ciebie z tym jest? Bo on Cię zastrasza i u nas to się kwalifikuje....

14 533

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
nitka-w napisał/a:

Dziewczyny a jak odejść od kogoś kogo się kocha naprawdę???

Właśnie, jak to zrobić?
Wiem, że sama wybieram tak, wiem, że dzieje się to podświadomie, przecież nie "szukam" specjalnie drani. Ale niestety, to wywodzi się z naszego dzieciństwa. Pisałam o tym w watku "Dzieci wychowane w patologii w późniejszym życiu też do niej 'dążą'?".
Przecież ten "drugi", jakże inny był od poprzedniego... prawie pod każdym wzgledem... To co mam myśleć? Skoro oni są inni, to znaczy, że ja jestem jakaś nie taka. Z drugiej strony, pewne ich zachowania, są podobne, albo ja mam niemiłe wspomnienia i "podciągam" pewne zachowania pod te poprzednie. Bałam się alkoholu, zdrady, bicia..., nie mam tego. Ale kiedy padło pierwsze wyzwisko - strach wrócił..., co będzie dalej.... Jest egoistą, nie potrafi przeprosić, ja nawet nie oczekuję..., z jednej strony chcę się przytulić, wypłakać w ramię, chcę żeb powiedział - nie martw się, wiem, że nie usłyszę nic takiego...., nie robię nic. Po prostu teraz czekam. Czekam na jego reakcję, resztki nadziei jeszcze są, niewielkie..., a powinno ich już nie być.... Boję się, że jak go całkiem zignoruję, to juz będzie koniec.... a dzieci? Z drugiej strony powinnam tak zrobić, niech idzie w cholerę, po co mi ktos, kto nie potrafi docenić, szanować.... Wiem, że to facet z dumą, wiem, że jak odejdę, nie poprosi o powrót... a ja jednak chciałabym z nim być...., Jestem rozdarta tak wewnetrznie..... Tak łatwo komus doradzać, dlaczego samemu tak trudno podjąć właściwe działania?

14 534

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Jakoś ostatnimi czasy terapeutka tłumaczyła mi o rodzajach przemocy... I że wcale nie trzeba mnie bić. Wielu rzeczy nie traktowałam w przeszłości jako przemoc. A przemoc działa tak, że zastrasza, że wzbudza lęk, strach, niemoc.
Stąd myślimy o sobie tak źle, kiedy ktoś funduje nam przemoc psychiczną w dość niewybrednej postaci. Każde wymuszanie na nas zachowania innego, niż naturalne, prowokowanie łez lub nerwów - to przejaw przemocy.

Ja lata nie miałam pojęcia, że na mnie jest uprawiana przemoc psychiczna. Jest zły - myślałam - miał ciężki dzień. Sfrustrowany jest brakiem pieniędzy, nieudanym biznesem, kiepskim wspólnikiem. Pijany nie wie co mówi, co czyni, do głowy mi nie przyszło, że przemoc psychiczna mnie dotyka.
Mój eks jest charyzmatyczny. Wpadał do domu, roztaczał plany, mówił co jeszcze trzeba, co powinno być zrobione i zerkał rozczarowanym wzrokiem na to co zrobiłam, czego dokonałam. Twierdził, że po ciężkiej pracy należy mu się odpoczynek, więc albo na rower wsiadał, albo wędki łapał i nad wodę wyruszał, albo z pilotem od TV sie nie rozstawał. Kiedy ja mówiłam, że zmęczona jestem, słyszałam, inne to i tu wyliczał czego dokonują inne. Myślałam sobie, ma rację, inne pracują i w domu wszystko robią i nie narzekają. Myślałam, ma rację, leniwa jestem, za wolna, za mało się staram. Po alkoholu stawał się nieokrzesanym chamem. Rozliczał mnie z tego co w ciągu dnia zrobiłam i w niewybredny sposób krytykował, komentował.
A ja ? Kiedy trzeźwy zerkał krytycznie, w duchu mówiłam sobie, jutro bardziej się postaram i zrobię lepiej i więcej. Kiedy był pijany, rozliczał, domagał się wyliczania, więc wyliczałam grzecznie, nie rozumiejąc jak może tak się zachowywać. Wyliczałam w pokorze, tłumaczyłam, dziwiąc się coraz bardziej, że nie rozumie moich słów, nie docenia mojej ciężkiej pracy, brrrr wstrząsa mną na samo wspomnienie.
Przemoc.....tak, może być uprawiana w wyszukany jak i niewybredny sposób.

14 535

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja się nie potrafię uwolnić od tej psychicznej przemocy.
Dziś mi napisał smsa: przepraszam, wczoraj miałem zły dzień...
Może jakiś dom pomocy dla psychicznie maltretowanych? Chyba dom wariatów...

14 536

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
nitka-w napisał/a:

Dziewczyny a jak odejść od kogoś kogo się kocha naprawdę???

Właśnie, jak to zrobić?
Wiem, że sama wybieram tak, wiem, że dzieje się to podświadomie, przecież nie "szukam" specjalnie drani. Ale niestety, to wywodzi się z naszego dzieciństwa. Pisałam o tym w watku "Dzieci wychowane w patologii w późniejszym życiu też do niej 'dążą'?".
Przecież ten "drugi", jakże inny był od poprzedniego... prawie pod każdym wzgledem... To co mam myśleć? Skoro oni są inni, to znaczy, że ja jestem jakaś nie taka. Z drugiej strony, pewne ich zachowania, są podobne, albo ja mam niemiłe wspomnienia i "podciągam" pewne zachowania pod te poprzednie. Bałam się alkoholu, zdrady, bicia..., nie mam tego. Ale kiedy padło pierwsze wyzwisko - strach wrócił..., co będzie dalej.... Jest egoistą, nie potrafi przeprosić, ja nawet nie oczekuję..., z jednej strony chcę się przytulić, wypłakać w ramię, chcę żeb powiedział - nie martw się, wiem, że nie usłyszę nic takiego...., nie robię nic. Po prostu teraz czekam. Czekam na jego reakcję, resztki nadziei jeszcze są, niewielkie..., a powinno ich już nie być.... Boję się, że jak go całkiem zignoruję, to juz będzie koniec.... a dzieci? Z drugiej strony powinnam tak zrobić, niech idzie w cholerę, po co mi ktos, kto nie potrafi docenić, szanować.... Wiem, że to facet z dumą, wiem, że jak odejdę, nie poprosi o powrót... a ja jednak chciałabym z nim być...., Jestem rozdarta tak wewnetrznie..... Tak łatwo komus doradzać, dlaczego samemu tak trudno podjąć właściwe działania?

Silly - ale co dla Ciebie oznacza "naprawdę"? Bo trudno nazwać miłością uzależnienie od krzywdzącego... Nie można kochać chyba za sam fakt, że ktoś istnieje. Można kochać chyba za to "JAK  ISTNIEJE"... smile
Czekałam, nawet prosiłam, żeby przemyślał. Brałam za pozytywne oznaki po prostu jego dobrego humoru w danym momencie. A ten karaluch najzwyczajniej w świecie myślał, że mu przejdzie to w miarę płazem, cieszył się, że się nie awanturuję itp. Bo pewnie się takich awanturniczych reakcji bał, czy jak. A dzieci? Kochają go i będą kochać. Jeśli z nimi i przy nich będzie - ale form bycia "z" i "przy" są różne.
Wiesz, ja nie czuję jeszcze, żebym była w stanie w większości przypadków komukolwiek pomóc. Wiem, że umiem czasem zadać pytanie. Pewnie dlatego, że mnie są zadawane i mam na nie znajdować odpowiedzi smile
Nie jestem w ogóle chyba gotowa na doradzanie komuś. Bo wiem, że przede mną długa droga jeszcze, zanim poskładam się do kupy smile A jak mam pomóc komuś, skoro sobie jeszcze nie pomogłam? smile

14 537

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja cos znalazłam na temat mojego faceta. Może to właśnie to. Przejawia te cechy... schizoidia, taka choroba...

"Nosiciele tej anomalii, sami nadwrażliwi i nieufni, zbyt mało zwracają uwagi na uczucia innych. Są skłonni do przyjmowania postaw skrajnych i moralizujących i szukania odwetu za pomniejsze przewinienia. Na skutek wspomnianego deficytu wyczucia realiów psychologicznych, są skłonni do błędnego interpretowania intencji innych ludzi. Łatwo więc angażują się w działalności pozornie tylko moralnie słuszne, które w wyniku przynoszą szkody innym ludziom i im samym. Ich zubożony światopogląd psychologiczny prowadzi do charakterystycznego pesymizmu w stosunku do natury ludzkiej" (...)
- brak lub znikome działania służące przyjemności
- chłód emocjonalny
- ograniczona zdolność wyrażania emocji wobec innych
- niezainteresowanie pochwałami i krytyką
- preferencja samotnictwa
- pochłonięcie introspekcją
- brak bliskich związków
- niewrażliwość wobec norm społecznych

To są cechy, które jak najbardziej pasują do mojego faceta....., właśnie taki jest....,

14 538

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja się nie potrafię uwolnić od tej psychicznej przemocy.
Dziś mi napisał smsa: przepraszam, wczoraj miałem zły dzień...
Może jakiś dom pomocy dla psychicznie maltretowanych? Chyba dom wariatów...

Może choć na początek miej sobie za plus, że już zauważasz, że ktoś ją stosuje? A może zarz potem przyjdzie chęć zwrotnego informownia osoby uprawiającej ową przemoc, że czujesz się niekomfortowo i że po prostu Cię krzywdzi? W gruncie rzeczy mało wazna reakcja tej drugiej osoby, ważne, że Ty zaczniesz czuć i zaczniesz reagować? Może z czasem "organizm" zacznie reagować szybciej?

14 539

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
nitka-w napisał/a:

Dziewczyny a jak odejść od kogoś kogo się kocha naprawdę???

Właśnie, jak to zrobić?
Wiem, że sama wybieram tak, wiem, że dzieje się to podświadomie, przecież nie "szukam" specjalnie drani. Ale niestety, to wywodzi się z naszego dzieciństwa. Pisałam o tym w watku "Dzieci wychowane w patologii w późniejszym życiu też do niej 'dążą'?".
Przecież ten "drugi", jakże inny był od poprzedniego... prawie pod każdym wzgledem... To co mam myśleć? Skoro oni są inni, to znaczy, że ja jestem jakaś nie taka. Z drugiej strony, pewne ich zachowania, są podobne, albo ja mam niemiłe wspomnienia i "podciągam" pewne zachowania pod te poprzednie. Bałam się alkoholu, zdrady, bicia..., nie mam tego. Ale kiedy padło pierwsze wyzwisko - strach wrócił..., co będzie dalej.... Jest egoistą, nie potrafi przeprosić, ja nawet nie oczekuję..., z jednej strony chcę się przytulić, wypłakać w ramię, chcę żeb powiedział - nie martw się, wiem, że nie usłyszę nic takiego...., nie robię nic. Po prostu teraz czekam. Czekam na jego reakcję, resztki nadziei jeszcze są, niewielkie..., a powinno ich już nie być.... Boję się, że jak go całkiem zignoruję, to juz będzie koniec.... a dzieci? Z drugiej strony powinnam tak zrobić, niech idzie w cholerę, po co mi ktos, kto nie potrafi docenić, szanować.... Wiem, że to facet z dumą, wiem, że jak odejdę, nie poprosi o powrót... a ja jednak chciałabym z nim być...., Jestem rozdarta tak wewnetrznie..... Tak łatwo komus doradzać, dlaczego samemu tak trudno podjąć właściwe działania?

Nie wiemy czy kochamy, czy jesteśmy uzależnione, współuzależnione.
Ja także czułam miłość i nienawiść.
Z perspektywy czasu wiem, że nie kochałam męża.
Byłam uzależniona, ale nie kochałam go od dawna.
Za dużo wycierpiałam, za dużą krzywdę mi robił.
Pamiętam jak cieszyłam się kiedy wyrzuciłam go z domu.
Pamiętam ulgę i spokój i ból tęsknoty.....za tym z mojej wyobraźni.
Tego realnego znać nie chciałam a wyłam za złudzeniami, za tym ideałem tkwiącym jeszcze w mojej głowie.
Pozbyłam się już obu big_smile.
Już do żadnego z nich nie wzdycham big_smile


Silly poczytaj o kobietach kochających za bardzo !
Sprawdź ile jest w Tobie z tej kobiety. Sprawdź !

14 540

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja się nie potrafię uwolnić od tej psychicznej przemocy.
Dziś mi napisał smsa: przepraszam, wczoraj miałem zły dzień...
Może jakiś dom pomocy dla psychicznie maltretowanych? Chyba dom wariatów...

Kochana Aniu z tego co wiem Holandia to kraj feministek smile. Na pewno jest tutaj wiele organizacji, ktore Ci pomoga. Poszukaj w internecie. To co ten mini Hitler wyprawia to jest przemoc psychiczna i w cywilizowanym kraju, jakim jest Holandia podlega karze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
On musi uwazac, bo za to idzie sie do kicia!!!!!
Zbieraj wszystkie materialy przeciwko jemu. A z mieszkaniem to sie ulozy big_smile. Przeciez to Ty masz go w reku!!! Zlozysz doniesienie na policje za przemoc psychiczna (grozil, ze Cie zabije musisz to jeszcze raz miec jako sms albo email) i wsadza goscia. Wtedy bedzie Cie prosil (o ile nie cala karalusza rodzina) o to bys wycofala donos!!! A ty co ? Zazadasz wymeldowania!!! On sie wymelduje aTy wtedy zrobisz co bedziesz chciala (ja bym nie wycofala donosu). Jak bedziesz miala szczescie to dostanie kare ze nie bedzie mogl sie do Ciebie zblizac big_smile.
No co Ty taka strachliwa big_smile. My tu razem damy rade z karaluchem!!!!

14 541 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 12:29:56)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
nitka-w napisał/a:

kilka ładnych dni wcześniej śledziłam wątek zanim zdecydowałam się napisać.
Dzięki za książkę! powoli i ze zrozumieniem przyswajam nowe info ta temat uzależnienia od miłości-kurcze nie sądziłam że to więcej w związku jest mojej winy jak jego.

Czytaj ale czytaj powoli i wyciagaj wnioski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przestan w kolko pierdzielic, ze Twoja wina jest, ze Twoj facet jest karaluchem. Byl jak go "bralas" ale nie widzials albo nie chcials widziec!!!!
Jestes KKZB i pragniesz karalachucha przerobic w motylka!!! Tyle Twojej winy ze pomimo, ze wiesz to nadall probujesz!!!

nitka-w napisał/a:

Nie jest ideałem,ale jak czytam problemy Wasze-kiedy mąż wyzywa,zdradza,bije,to mam wrażenie, że mój to ideał,a z drugiej strony kiedy nigdy nie mogę na niego liczyć,ze wszystkim zawsze jestem sama,jego obietnice nigdy nie mają pokrycia- jest dla mnie karaluchem.

Kochana trudno sie przyznac, ze Twoj facet to zero? Inne to maja zlych mezow, moj to jeszcze cacy. Gowno prawda. Gowno jest gownem zawsze smierdzi!!!!!!!!!!!

nitka-w napisał/a:

Widzę też że sama sobie jestem winna,biorę na siebie zbyt dużo obowiązków a potem jak sobie nie radzę zaczynam marudzić że mi nie pomaga.

I tu Ci przyznam racje. Po co marudzisz? Przeciez wiesz, ze nie pomoze!!!!

nitka-w napisał/a:

czasem sama nie wiem czego chcę...

Znalazlas sie tutaj nie przypadkiem!!!! Dowiesz sie czego chcesz w swoim czasie. Czytaj i pisz tutaj, olsnienie samo przyjdzie!!!

nitka-w napisał/a:

ANSTAWIA- mój to też mini hitler i również strasznie lubi imponować znajomym a pózniej mi wygarnia że niejedna koleżanka mu mówi że jest taki idealny a mnie to nie pasuje. poczytaj sobie o NARCYZMIE!

No a co psialas wczesniej?"Nie jest ideałem,ale jak czytam problemy Wasze-kiedy mąż wyzywa,zdradza,bije,to mam wrażenie, że mój to ideał" Kogo oszukujesz? Siebie!!! Jezeli twierdzisz, ze Twoj to narcysta i czytalas juz o narcyzmie to wiesz, ze takie osobniki sie nie zmieniaj, nie ida na terapie, zaden prawie terapeuta sie nie chce podjac leczenia narcystow, od narcystow sie ucieka. To wyczytasz w kazdej madrej ksiazce!!! Wyciagaj wnioski z tego co czytasz!!!

nitka-w napisał/a:

SILLY- to nie w tak że jesli kolejny facet z Tobą nie wytrzymuje to znaczy że w tobie leży problem,poprostu trafiasz na debili którzy Cie nie doceniają!!!

A dlaczego trafiasz na debili? To jest to co powinnas zrozumiec!!! Ale to tez znajdziesz w ksiazkach, ktore Ci wyslalam smile

nitka-w napisał/a:

Dziewczyny a jak odejść od kogoś kogo się kocha naprawdę???

To nie milosc to uzaleznienie od milosci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To tak samo jak alkoholizm, narkomania, itp.
No wybacz ale jak mozna kochac "mini Hitlera" sad
Do poczytania
http://mojedwieglowy.blogspot.com/2012/10/bez-niego-bez-niej-umre-rozmowa-o_17.html

14 542

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem,że Holandia to kraj feministyczny big_smile
M nigdy nie groził,że mnie zabije. Ale powiedział,że wybije zęby każdemu mojemu następnemu facetowi.
On mówił teksty typu: gruba jesteś,nie jedz tyle. A na drugi dzień: Ale masz fajny tyłeczek (wiem,prymitywne,ale w obliczu tego co powiedział dzień wcześniej...)
Znam go na wylot.
Zapytam mojej psycholog o jakieś namiary do organizacji dla kobitek, bo inaczej nie da rady.

14 543 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 12:32:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

I co w tych mądrych tekstach o przemocy jest napisane? Bo ja czuję się bezsilna. Jak poradzić sobie z psychopatą samej??!!

Ok wysylam chociaz wolalabym wyslac Ci cos o motylkach smile Mam nadziej, ze Wielokropek nie wykasuje !

http://www.terapiaprzezpisanie.blogspot.com/2012/12/przemoc-emoc.html

http://www.terapiaprzezpisanie.blogspot.com/2012/12/kto-sieje-wiatr.html

http://www.terapiaprzezpisanie.blogspot.com/2012/11/strach-przed-mezczyznami.html

http://mojedwieglowy.blogspot.com/p/fragmenty-dla-zachety.html

http://mojedwieglowy.blogspot.com/p/punkt-pierwszej-pomocy.html

http://mojedwieglowy.blogspot.com/2012/10/bez-niego-bez-niej-umre-rozmowa-o_17.html

No i ksiazka Marie-France Hirigoyen"Molestowanie moralne".

14 544 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-12-19 12:38:02)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochana, możesz mi to wysłać na maila? Dopiero wieczorem poczytam ze zrozumieniem.
Nie zadzieraj z Wielokropkiem wink

14 545 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 12:35:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Wiem,że Holandia to kraj feministyczny big_smile
M nigdy nie groził,że mnie zabije. Ale powiedział,że wybije zęby każdemu mojemu następnemu facetowi.
On mówił teksty typu: gruba jesteś,nie jedz tyle. A na drugi dzień: Ale masz fajny tyłeczek (wiem,prymitywne,ale w obliczu tego co powiedział dzień wcześniej...)
Znam go na wylot.
Zapytam mojej psycholog o jakieś namiary do organizacji dla kobitek, bo inaczej nie da rady.

Kochana teraz to pomysl aby Twoje swieta byly fajne!!! Najwazniejsze, ze jego na swieta w Holandii nie bedzie!!! Wylacz telefon i rozkoszuj sie czym chcesz!!!
Nawet nie wiesz ale my kobiety mamy wiecej praw niz nam sie wydaje!!! Czas najwyzszy aby z nich skorzystac!!!

14 546

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jeżeli uzna,że jego wyjazd do PL jest dla mnie ulgą, to nie pojedzie. Na złość.

14 547 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 12:46:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Gdyby ciotka miala wasy to by byla dziadkiem big_smile
Sprawia Ci przyjemnosc myslenie tylko o zlych zeczach???? Wiesz, ze zle mysli przyciagaja zle czyny???? Tak sobie teraz wymyslilam big_smile big_smile big_smile. To tak jak zabobony, jezeli wierzysz to sie stanie. A Ty to zabobonna big_smile
No to moj zabobon dla Ani: Jak bedziesz miala zle mysli to stanie sie cos zlego!!! A jalk bedziesz miala mile mysli to stanie sie cos milego!!!!

14 548

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Ja cos znalazłam na temat mojego faceta. Może to właśnie to. Przejawia te cechy... schizoidia, taka choroba...

"Nosiciele tej anomalii, sami nadwrażliwi i nieufni, zbyt mało zwracają uwagi na uczucia innych. Są skłonni do przyjmowania postaw skrajnych i moralizujących i szukania odwetu za pomniejsze przewinienia. Na skutek wspomnianego deficytu wyczucia realiów psychologicznych, są skłonni do błędnego interpretowania intencji innych ludzi. Łatwo więc angażują się w działalności pozornie tylko moralnie słuszne, które w wyniku przynoszą szkody innym ludziom i im samym. Ich zubożony światopogląd psychologiczny prowadzi do charakterystycznego pesymizmu w stosunku do natury ludzkiej" (...)
- brak lub znikome działania służące przyjemności
- chłód emocjonalny
- ograniczona zdolność wyrażania emocji wobec innych
- niezainteresowanie pochwałami i krytyką
- preferencja samotnictwa
- pochłonięcie introspekcją
- brak bliskich związków
- niewrażliwość wobec norm społecznych

To są cechy, które jak najbardziej pasują do mojego faceta....., właśnie taki jest....,

A pisza cos o tym czy warto pchac sie w zwiazki za takim osobnikiem?

14 549

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Wiem, że to facet z dumą, wiem, że jak odejdę, nie poprosi o powrót... a ja jednak chciałabym z nim być...., Jestem rozdarta tak wewnetrznie.....

Ciągle biję się z myślami, nie wiem czego chcę naprawdę. Rozpatruję wszystko i na wszelkie sposoby. I uczę się, i czekam. Czekam na olśnienie...

magnolia73 napisał/a:

Byl jak go "bralas" ale nie widzials albo nie chcials widziec!!!!
Jestes KKZB i pragniesz karalachucha przerobic w motylka!!! Tyle Twojej winy ze pomimo, ze wiesz to nadall probujesz!!!

Dokładnie tak jest! Mimo, że nie do mnie to napisałaś, niejedna z nas tak ma wink Tak długo żyłam wyobrażeniem, które było prawdziwe tylko w mojej głowie. Teraz dopuszczam rzeczywistość do głosu, próbuję akceptować (bądź nie), nie chcę już zamazywania i odwracania wzroku od tego co jest i dzieje się naprawdę...

14 550

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

PRZEMOC-EMOC
Z blogu Terapia przez pisanie

"Nie wiem jak Was, ale mnie potwornie wpieprza, kiedy słyszę o tym, że nazywanie ewidentnych aktów przemocy psychicznej wobec partnerów i dzieci jest nadinterpretacją, przesadą, nadużyciem. Jak nie leje to jest w porzo gość, a jak w związku jest problem, to winne są obie strony.

Przeraża mnie usankcjonowane uzusem społecznym umniejszanie zarówno samego problemu, jak i jego skali. To powoduje bezkarność psychicznych stalkerów i doskonalenie ich ?warsztatu? psychicznej kontroli nad emocjami innych. Zabawa w Boga podoba się najgorszym gnidom.

Dzięki Bogu widzę jaskółki ? ludzi, którzy coraz głośniej mówią o tym, nie godzą się na nadawanie tej podstępnej formie przemocy metki ?bez przesady? i, co najważniejsze, potrafią ZAUWAŻYĆ, kiedy ofiara zdradza oznaki osoby poddawanej długofalowym podprogowym gwałtom. To nie jest łatwe, bo mało wiemy o biernej agresji, systemowej podprogowej deprecjacji, gaslightingu, manipulacjach. Wykrycie tego jest bardzo trudne i pomoc do momentu, aż nawet sama ofiara przestanie iść w zaparte jest niemożliwa (też tak robiłam i nie pozwalałam sobie pomóc dopóki problem nie wpadł na mnie jak rozpędzony TIR). Jednak udawanie, że zjawisko nie istniej, bo nie da się go dotknąć jest jak twierdzenie, że nie istnieje ból głowy, bo go nie widać.

Polecam artykuł Agnieszki Czapczyńskiej traktujący o przemocy emocjonalnej. Niby nic nowego (dla nas), nic odkrywczego (dla nas) ale powód do refleksji jest. "





"Przemoc, której nie widać
Przemoc w związku zaczyna się w momencie, w którym jedna strona zaczyna rościć sobie prawo do decydowania o wyborach życiowych, nawykach, sposobie myślenia i doświadczania drugiej strony. Przemoc psychiczną trudno jest rozpoznać, bo bardzo często ukryta jest pod pozorami normalnej relacji.

Najczęściej sygnałem alarmowym, że coś się dzieje źle, jest pogarszający się stan psychiczny ofiary, która czuje się coraz gorzej, ale nie potrafi ustalić, z jakiego właściwie powodu. Ofiara przemocy psychicznej traci wiarę w swoje możliwości, zaczyna odczuwać lęk przed partnerem, czuje się odpowiedzialna za zachowanie sprawcy, nieustannie dąży do doskonałości w celu uzyskania jego akceptacji, ale pomimo wysiłku, nieustannie doświadcza odrzucenia i krytyki.

Co to jest przemoc psychiczna?

Przemoc psychiczna rozwija się w związku w sposób niezauważalny, w formie kolejnych, często drobnych aktów kontroli, upokarzania, narzucania własnego zdania przez sprawcę. 80 proc. sprawców przemocy w rodzinie to mężczyźni, znacząca większość ofiar to kobiety. Przemoc psychiczna nie przebiega w sposób gwałtowny i wybuchowy, tak jak w przypadku nadużyć fizycznych. Bardzo często nie towarzyszą jej nawet szczególnie mocne emocje. Akty odbierania autonomii drugiej osobie są tak drobne, że często trudno je zauważyć, cóż dopiero mówić o rozpoznaniu czy jakiejkolwiek obronie. Z perspektywy ofiary byłoby to narażanie się na śmieszność i zarzut, że partner ?znowu się czepia? albo ?jest przewrażliwiony i nic nie można mu powiedzieć?.

No bo właściwie, czy można nazwać aktem przemocy to, że partner upiera się, żeby stawiać szklanki w szafce w pewien określony sposób, ogórki na sałatkę powinny być krojone w kostkę, w żadnym wypadku nie w talarki, a klucze muszą być trzymane zawsze w szufladzie, nie na komodzie. I kiedy tak się nie dzieje, zaczyna bardzo się złościć, być kąśliwy lub chłodny. ?A może ma rację?? - myśli ta strona związku, która ma się dostosować do zaleceń i ciągle robi to niewystarczająco dobrze. Akty przemocy psychicznej bywają tak drobne, że nie wywołują jakichkolwiek reakcji obronnych. Kara za niedostosowanie się do zaleceń sprawcy jest także trudno uchwytna ? zmasowana krytyka (odbierana przez ofiarę jako zasłużona), chłodny, obojętny wzrok, zły humor przez kolejne dni, zapomnienie o ważnej rocznicy, ostentacyjne chwalenie innych osób itp. Cały proces odbywa się niemal podprogowo - jest mało uchwytny dla świadomości ofiary, a nawet świadków takiej przemocy.

Niewidoczny wróg

Istotą przemocy psychicznej nie są pojedyncze akty wrogości i próby kontroli, ale fakt, że są stosowane przez sprawcę w sposób nieprzerwany dniami, tygodniami, miesiącami, latami? W doświadczeniu ofiar nie ma konkretnego zdarzenia, które można by nazwać nadużyciem. Trudno jest nawet powiedzieć, co się właściwie wydarzyło, bo lista konkretnych działań ze strony sprawcy brzmi niewinnie. - W ciągu dziesięciu minut od wejścia do domu powiedział mi, że źle wyczyściłam czajnik, potem skomentował, że zaniedbuję dzieci, bo daję im kanapki z białym pieczywem, a to przecież niezdrowe, zajrzał do lodówki i spytał, ile razy ma mi przypominać o wyrzucaniu otwartych jogurtów, a na końcu odniósł ostentacyjnie do zlewu talerz z zupą, która jego zdaniem była zbyt zimna - wspomina ofiara napaści słownej. Poszczególne elementy nie brzmią groźnie, ale wydźwięk całości jest bardzo raniący.

Ofiary przemocy, doświadczające tego rodzaju nadużyć, żyją w nieustającym poczuciu winy i lęku, którego źródłem są narzucone przez sprawcę bardzo sztywne ramy codziennej egzystencji. Oczekiwania sprawców przemocy psychicznej są osadzone w zasadach, wynikających ze stereotypowej roli kobiecej: ?powinnaś bardziej dbać o dzieci; jedzenie, które przygotowujesz jest niezdrowe/niesmaczne/nieestetycznie podane; za mało czasu spędzasz w domu; jesteś zbyt opiekuńcza/zbyt mało opiekuńcza; nie utrzymujesz domu w czystości; źle zamykasz lodówkę? ? przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Ofiara nie ma nawet jak się bronić, bo przecież nie było ataku - sprawca po prostu przypomina (dla dobra jej i dzieci) o tym, do czego jest zobowiązana jako matka i żona.
Przemoc psychiczna jest stosowana przez sprawcę w bardzo precyzyjny sposób, co jest możliwe dzięki dobrej znajomości psychiki ofiary, wiedzy o jej potrzebach, systemie wartości, słabych punktach. Taktyki przemocy psychiczne są niszczące właśnie dlatego, że dotykają obszarów ważnych dla ofiary. Dla kobiety, która realizuje się przede wszystkim w macierzyństwie, najboleśniejsza będzie krytyka i podważanie jej wartości jako matki. Dla kobiety, która postawiła na rozwój zawodowy, podcinające skrzydła będą kąśliwe uwagi pod adresem jej inteligencji, osiągnięć, kreatywności, itp . Celem ukrytym działań sprawcy jest władza i kontrola w związku. Celem pozornym - troska o dobro rodziny, dzieci, a nawet wręcz samej ofiary. Nieprawdą jest, że ofiary nie bronią swojej wolności, autonomii lub też nie usiłują wydostać się spod kontroli. Problem polega na tym, że każda próba wywołuje silniejszą reakcję ze strony sprawcy. Im bardziej ofiara stara się wyrwać, tym bardziej doświadcza przemocy. Z biegiem czasu, każda próba uzyskania autonomii prowadzi do coraz ostrzejszych psychologicznych lub fizycznych kar.

Przemoc nigdy nie zatrzymuje się sama

Sprawca ma na tyle dużo zysków w tak funkcjonującej relacji, że nie ma żadnej motywacji do zmiany. Przemoc psychiczna jest tak samo niszczącym nadużyciem, jak przemoc fizyczna, seksualna czy ekonomiczna. Osoba doświadczająca przemocy psychicznej powinna koniecznie skorzystać z pomocy placówki pomocowej. Adresy takich placówek na terenie całej Polski można znaleźć w Internecie na stronie: www.porozumienie.niebieskalinia.pl. W placówce pomocowej istnieje możliwość skontaktowania się z psychologiem i prawnikiem. W przypadku przemocy ze strony najbliższych, pomoc z zewnątrz jest niezbędna, ponieważ ofiara, działając w pojedynkę, nie ma dystansu do sprawcy, przejawia skłonność do minimalizowania swoich strat, liczenia na to, że ?to było ostatni raz? i ?on się zmieni tak, jak obiecał?. Wiele ofiar przemocy psychicznej obawia się zawiadamiać o tym policję. Boją się braku zrozumienia ze strony przedstawicieli prawa, wynikającego z ?ulotności? przestępstwa, np. braku dowodów. Sprawca stara się często utrzymywać ofiarę w przekonaniu, że nic nie wskóra i nikt jej nie pomoże. Jest to część strategii uzależniania partnera od siebie.

Każdy ma prawo do życia wolnego od przemocy
W przypadku doświadczania jakiejkolwiek formy przemocy, w tym przemocy psychicznej, ofiara ma prawo: kontaktować się z dzielnicowym i każdorazowo po doświadczeniu przemocy oczekiwać założenia Niebieskiej Karty, czyli notatki policyjnej uruchamiającej procedurę ochrony ofiary; złożyć doniesienie na prokuraturę; otrzymać bezpłatną pomoc psychologiczną i prawną, świadczoną przez specjalistyczne placówki pomocowe finansowane przez samorząd, znajdujące się na terenie całego kraju. Pomoc jest możliwa!"

14 551

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Świetne......
To miało być kąsliwe, bo - te klucze i szklanki - to ja.

14 552

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:

Gdyby ciotka miala wasy to by byla dziadkiem big_smile
Sprawia Ci przyjemnosc myslenie tylko o zlych zeczach???? Wiesz, ze zle mysli przyciagaja zle czyny???? Tak sobie teraz wymyslilam big_smile big_smile big_smile. To tak jak zabobony, jezeli wierzysz to sie stanie. A Ty to zabobonna big_smile
No to moj zabobon dla Ani: Jak bedziesz miala zle mysli to stanie sie cos zlego!!! A jalk bedziesz miala mile mysli to stanie sie cos milego!!!!

Magnolio, rozumiem o co Ci chodzi. Ale to jest psychopata,a ja jestem jego ofiarą. On to może zrobić,może zostać, na złość. Ale na przykład zadzwoni z życzeniami, przyjdzie z jedzenie, które sam zrobił itp itd
Na blogach, które cytujesz, jest opisana akcja FISHEAD. Są tam podane dwa linki do filmików na youtube z pl napisami. Filmiki o tym kim jest psychopata. One otworzyły mi oczy.
Psychopata to nie koleś z siekierą w ręku. To nawet koleś w garniturze z walizką. Psychopata żywi się swoją ofiarą dopóki nie będzie innej.

14 553

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Ja cos znalazłam na temat mojego faceta. Może to właśnie to. Przejawia te cechy... schizoidia, taka choroba...

"Nosiciele tej anomalii, sami nadwrażliwi i nieufni, zbyt mało zwracają uwagi na uczucia innych. Są skłonni do przyjmowania postaw skrajnych i moralizujących i szukania odwetu za pomniejsze przewinienia. Na skutek wspomnianego deficytu wyczucia realiów psychologicznych, są skłonni do błędnego interpretowania intencji innych ludzi. Łatwo więc angażują się w działalności pozornie tylko moralnie słuszne, które w wyniku przynoszą szkody innym ludziom i im samym. Ich zubożony światopogląd psychologiczny prowadzi do charakterystycznego pesymizmu w stosunku do natury ludzkiej" (...)
- brak lub znikome działania służące przyjemności
- chłód emocjonalny
- ograniczona zdolność wyrażania emocji wobec innych
- niezainteresowanie pochwałami i krytyką
- preferencja samotnictwa
- pochłonięcie introspekcją
- brak bliskich związków
- niewrażliwość wobec norm społecznych

To są cechy, które jak najbardziej pasują do mojego faceta....., właśnie taki jest....,

A pisza cos o tym czy warto pchac sie w zwiazki za takim osobnikiem?

Muszę poczytać smile, na razie znalazłam to smile

14 554 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 14:05:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochana dopoki bedzie widzial w Tobie ofiare... Poczytaj sobie posty Zofii!!!
A czego Ty sie boisz? Przeciez nie musisz go wpuszczac do domu? Zmien zamki jak do tej pory jeszcze tego nie zrobilas!!! Jak bedzie sie dobijal to wezwiesz policje i powiesz, ze Ci grozil i go przymkna. Sasiedzi wtedy zaswiadcza.
A do telefonow to musisz odbierac?

14 555 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 13:27:34)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Do Silly -  to pytanie nie bylo pytaniem sad sad  sad

14 556

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:

Kochana dopoki bedzie widzial w Tobie ofiare... Poczytaj sobie posty Zofii!!!
A czego Ty sie boisz? Przeciez nie musisz go wpuszczac do domu? Zmien zamki jak do tej pory jeszcze tego nie zrobilas!!! Jak bedzie sie dobijal to wezwiesz policje i powiesz, ze Ci grozil i go przymkna. Sadziedzi wtedy zaswiadcza.
A do telefonow to musisz odbierac?

Nie mogę zmienić zamków. Nie mogę zabronić mu wejść do jego domu.
Przysyła sms, nie dzwoni.

14 557 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 13:31:53)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
magnolia73 napisał/a:

Kochana dopoki bedzie widzial w Tobie ofiare... Poczytaj sobie posty Zofii!!!
A czego Ty sie boisz? Przeciez nie musisz go wpuszczac do domu? Zmien zamki jak do tej pory jeszcze tego nie zrobilas!!! Jak bedzie sie dobijal to wezwiesz policje i powiesz, ze Ci grozil i go przymkna. Sadziedzi wtedy zaswiadcza.
A do telefonow to musisz odbierac?

Nie mogę zmienić zamków. Nie mogę zabronić mu wejść do jego domu.
Przysyła sms, nie dzwoni.

Mozesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A mi sie wydaje, ze Ty wcale nie chcesz odciac sie od niego. Bo  ciagle znajdujesz cos czego nie mozesz!!!!!
Chcesz zmian to zmien cos. Troche juz biadolisz za duzo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
On gra nie fair a Ty chcesz grac fair???? I co pomnik Ci za to postawia?? Anna grala fair z karaluchami big_smile

14 558

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:

Do Silly -  to pytanie nie bylo pytaniem sad sad  sad

Domyślam się, stąd te smile.

14 559

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
magnolia73 napisał/a:

Kochana dopoki bedzie widzial w Tobie ofiare... Poczytaj sobie posty Zofii!!!
A czego Ty sie boisz? Przeciez nie musisz go wpuszczac do domu? Zmien zamki jak do tej pory jeszcze tego nie zrobilas!!! Jak bedzie sie dobijal to wezwiesz policje i powiesz, ze Ci grozil i go przymkna. Sadziedzi wtedy zaswiadcza.
A do telefonow to musisz odbierac?

Nie mogę zmienić zamków. Nie mogę zabronić mu wejść do jego domu.
Przysyła sms, nie dzwoni.

Mozesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A mi sie wydaje, ze Ty wcale nie chcesz odciac sie od niego. Bo  ciagle znajdujesz cos czego nie mozesz!!!!!
Chcesz zmian to zmien cos. Troche juz biadolisz za duzo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
On gra nie fair a Ty chcesz grac fair???? I co pomnik Ci za to postawia?? Anna grala fair z karaluchami big_smile

Magnolio,wczoraj byłam w biurze. I pani rączki rozłożyła, że to mój problem.
Najpierw rozwód.

14 560 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-19 13:37:40)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A co ma rozwod do zmian zamka???? Jezeli sie go boisz to Twoje prawo. Dowiedz sie jakie masz prawa w Holandii!!!

Posty [ 14 496 do 14 560 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 222 223 224 225 226 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026