netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 886 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 220 221 222 223 224 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 366 do 14 430 z 26 310 ]

14 366 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-12-15 23:56:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj skorpionica .
Super, że szukasz pomocy. Super, że korzystasz z poradni.
Ja tak jak i Ty jestem po nieudanej próbie samobójczej.
Ja też miałam dość męża i nie widziałam innej drogi ucieczki.
Hotel, leki, szpital....powrót do niego już nie był możliwy.
Już wiedziałam, że nie kocham go, już wiedziałam, że jego zachowanie to przemoc psychiczna.
JA tak jak Ty, byłam kurą domową i tak jak Ty słyszałam od męża, że nic mi się nie należy - bzdura !
Należy Ci się połowa majątku - jeśli nie macie rozdzielności majątkowej.
Jego wkład w małżeństwo to pieniądze, Twój to praca na rzecz jego i domu.
Jeśli miał uprasowaną koszulę, podany obiad to właśnie jest to Twój wkład, Twoja praca.

Uciekłam z małżeństwa.
Udowodniłam draniowi przemoc psychiczną w Sądzie.
Dostałam rozwód z jego winy i wysokie alimenty (na siebie i syna)
Sąd bez targowania, dał mi wszystko o co prosiłam w pozwie.
Wygrałam z draniem. "Wyleczyłam się" z niego.
Już mi nie straszny.
Już się go nie boję.
Już nie ma nade mną władzy.
Podnosiłam się długo, ale udało się smile Jestem wolnym człowiekiem smile
Okaleczonym, ale wolnym.

Można uciec od przemocowca. Można budować własne, pozbawione huśtawek emocjonalnych życie.

Można odpowiedzieć sobie na pytania, można też sobie wybaczyć.  smile

14 367 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-16 00:32:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Podnosiłam się długo, ale udało się smile Jestem wolnym człowiekiem smile
Okaleczonym, ale wolnym.

Zofia ale podnioslas sie!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz popierdzielasz w tych sexy czerwonych bucikach smile smile smile
Juz nie cisna buciory smile
A tam okaleczonym!!!!!!
Ja bym  powiedziala "swiadomym" smile smile smile

14 368 Ostatnio edytowany przez skorpionica (2012-12-16 09:02:37)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

zofia282]Witaj  skorpionica
Super, że szukasz pomocy. Super, że korzystasz z poradni.
Ja tak jak i Ty jestem po nieudanej próbie samobójczej.
Ja też miałam dość męża i nie widziałam innej drogi ucieczki.
Hotel, leki, szpital....powrót do niego już nie był możliwy.
Już wiedziałam, że nie kocham go, już wiedziałam, że jego zachowanie to przemoc psychiczna.
JA tak jak Ty, byłam kurą domową i tak jak Ty słyszałam od męża, że nic mi się nie należy - bzdura !
Należy Ci się połowa majątku - jeśli nie macie rozdzielności majątkowej.
Jego wkład w małżeństwo to pieniądze, Twój to praca na rzecz jego i domu.
Jeśli miał uprasowaną koszulę, podany obiad to właśnie jest to Twój wkład, Twoja praca.

Uciekłam z małżeństwa.
Udowodniłam draniowi przemoc psychiczną w Sądzie.
Dostałam rozwód z jego winy i wysokie alimenty (na siebie i syna)
Sąd bez targowania, dał mi wszystko o co prosiłam w pozwie.
Wygrałam z draniem. "Wyleczyłam się" z niego.
Już mi nie straszny.
Już się go nie boję.
Już nie ma nade mną władzy.
Podnosiłam się długo, ale udało się smile Jestem wolnym człowiekiem smile
Okaleczonym, ale wolnym.

Można uciec od przemocowca. Można budować własne, pozbawione huśtawek emocjonalnych życie.

Można odpowiedzieć sobie na pytania, można też sobie wybaczyć.  smile


Dzięki za wsparcie!

Rozdzielności majątkowej nie mamy. To,że połowa majątku jest moja to ja już wiem ,ale on nie.

Latem mieliśmy wyjechać na urlop, niestety ,,mężuś" znowu pogruchotał nogę, znowu operacja i całe wakacje siedział w domu-wrrr. Urlop przełożyliśmy na wrzesień- ja z niego zrezygnowałam by móc opiekować się mamą. Po jej śmierci chciałam gdzieś wyjechać -odpocząć psychicznie, ale nie T. tylko mnie poinformował mnie ,że w styczniu jedzie z kumplem na 3-tygodniową wycieczkę gdzieś do Azji,Singapur, Marsylia-gdzie jeszcze nie wiem, ale na pewno nie ma tam cywilizacji- busz. Byłam zawiedziona miałam nadzieję ,że to ja odpocznę. Teraz nawet się cieszę- będę miała luz, nikt mi nie będzie gderał i rozliczał z czasu- nie będę miała z nim kontaktu przez 3 tyg!! Na pewno ten czas wykorzystam na spotkanie z prawnikiem-chcę się więcej dowiedzieć co zrobić ,żeby sąd orzekł rozpad małżeństwa z jego winy.
Pójdę do Urzędu Pracy-może skierują mnie na jakieś kursy,a jak nie to poszukam czegoś na własną rękę, rozglądnę się za pracą. 3 tygodnie -ja z dziećmi- fajna dla mnie próba!!

Zofiu ,a czy Ty pracujesz?
Bo tak szczerze to boję się pracy,że czasowo nie wyrobie. Z najstarszym synem mam problemy(11lat), 2 razy w tygodniu ma zajęcia dodatkowe w mieście- jednorazowo schodzi ok 2 godz teraz dojdzie jeszcze jego psycholog( ma problemy  emocjonalne) i praca z nim w domu, a jeszcze jest młodsza dwójka i moja terapia, a jeszcze pranie sprzątanie ,gotowanie-hmm doba powinna mieć 48 godz.


Hmmm jak to robicie,że cytowany tekst macie w ramce?- nie bardzo znam się na kompie!!!

14 369

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Hmmm jak to robicie,że cytowany tekst macie w ramce?- nie bardzo znam się na kompie!!!

Na dole, po prawej stronie wypowiedzi masz napis "cytuj post" i klikasz na ten napis. Masz czyjąś wypowiedź i możesz z niej coś wykasować, możesz ją też podzielić ALE wypowiedz innych musi zaczynać się od znaku otwierającego post i kończyć znakiem zamykającym post. Jeśli czyjąś wypowiedź dzielisz to każdy fragment zaczynać się musi znakiem otwierającym wypowiedź i  kończyć znakiem kończącym wypowiedź.

14 370 Ostatnio edytowany przez skorpionica (2012-12-16 11:47:53)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
skorpionica napisał/a:

Hmmm jak to robicie,że cytowany tekst macie w ramce?- nie bardzo znam się na kompie!!!

Na dole, po prawej stronie wypowiedzi masz napis "cytuj post" i klikasz na ten napis. Masz czyjąś wypowiedź i możesz z niej coś wykasować, możesz ją też podzielić ALE wypowiedz innych musi zaczynać się od znaku otwierającego post i kończyć znakiem zamykającym post. Jeśli czyjąś wypowiedź dzielisz to każdy fragment zaczynać się musi znakiem otwierającym wypowiedź i  kończyć znakiem kończącym wypowiedź.

Właśnie próbuje- hmm sprawdzam czy się uda?

14 371 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-12-16 11:49:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Na pewno ten czas wykorzystam na spotkanie z prawnikiem-chcę się więcej dowiedzieć co zrobić ,żeby sąd orzekł rozpad małżeństwa z jego winy.
Pójdę do Urzędu Pracy-może skierują mnie na jakieś kursy,a jak nie to poszukam czegoś na własną rękę, rozglądnę się za pracą. 3 tygodnie -ja z dziećmi- fajna dla mnie próba!!

Dobry prawnik zawsze mile widziany smile. Sąd orzecze rozwód jeśli są ku temu przesłanki czyli: nie prowadzi się wspólnego gospodarstwa, nie łączy małżonków łoże. Co do winy to trzeba mieć na nią dowody i to mocne dowody. Ja użyłam nagrań. Mój mąż mnie zdradzał i stosował przemoc psychiczną. W sądzie udowodniłam jedno i drugie. Przedstawiłam nagrania z awantur jakie mi robił, przedstawiłam nagranie w którym przyznał się do romansu. Na temat rozwodu mogę wiele Ci podpowiedzieć jeśli chcesz. Ja byłam na sali rozpraw sama tzn. bez adwokatki, ale i bez męża. Mam wyrok zaoczny tongue

scorpionica napisał/a:

Zofiu ,a czy Ty pracujesz?
Bo tak szczerze to boję się pracy,że czasowo nie wyrobie. Z najstarszym synem mam problemy(11lat), 2 razy w tygodniu ma zajęcia dodatkowe w mieście- jednorazowo schodzi ok 2 godz teraz dojdzie jeszcze jego psycholog( ma problemy  emocjonalne) i praca z nim w domu, a jeszcze jest młodsza dwójka i moja terapia, a jeszcze pranie sprzątanie ,gotowanie-hmm doba powinna mieć 48 godz.

Kilka ostatnich lat nie pracowałam zawodowo. Pracowałam jednak za dwoje w domu. Dom i dzieci zawsze zadbane. Rozpuściłam swoje dzieci, wyręczałam je, twierdząc, że mama zrobi bo ma czas. Wiedziałam też, że całą swoją miłość przelałam na dzieci, niestety z krzywdą dla nich. Ty nie masz małych dzieci i powinnaś je usamodzielniać czym prędzej smile (bardziej z myślą o nich jak o sobie) Piszesz, że masz mnóstwo zajęć....nie kochana Ty nie umiesz dzielić się pracą. Dzieci swoje zwolniłaś ze wszystkich obowiązków( tak jak ja sad)Dzieci muszą ci pomagać i nie jest to jakaś kara tylko normalne życie. Pomyśl jacy z nich będą mężowie ???? Ich żony będą nie partnerkami tylko służącymi sad.
Wiem, że dzieci same z siebie nie są złe. To my ich rodzice. czynimy z nich buntowników, nieposłuszne, rozkapryszone "bachory". Tak łatwo zrobić z dziecka egoistę a jak trudno dziecku nosić ten egoizm. Ja mam dorosłych synów i oni dopiero uczą się prania, sprzątania, obowiązków i nie ma zmiłuj się big_smile nie wypierze sobie skarpet, chodzi albo w brudnych, albo boso(wybierają boso big_smile ) Nie chcą zrobić zakupów ? ja też ich nie robię. Przyparci głodem maszerowali pozakupy, chociaż mówiłam, jak nie chcesz to nie idź, może któregoś dnia tak przy okazji zrobimy razem.... smile Teraz chłopcy wiedzą, że sprzątać muszą, robić zakupy,prać, odśnieżać a i często pytają czy kanapkę i herbatę odpoczywającej mamie zrobić. Kiedyś nie do pomyślenia było abym powiedziała synom, że zmęczona jestem. Dzisiaj słyszą to i rozumieją, że mam prawo do odpoczynku. Owszem mają tendencję do sprzeciwiania się, ale umiem już sobie z nimi radzić na spokojnie smile
Nie, jeszcze nie pracuję zawodowo. Po nowym roku zaczynam prywatny kurs fryzjerski i będę szukać pracy w tym zawodzie i nie chodzi mi o zarabianie, ale o możliwość podszkolenia się. Może kiedyś ( za rok np,)otworzę swój maleńki salonik. Do maja muszę być w Pl. potem może gdzieś wyruszę za chlebem? Teraz jednak najważniejszy jest kurs smile

14 372

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Nie, jeszcze nie pracuję zawodowo. Po nowym roku zaczynam prywatny kurs fryzjerski i będę szukać pracy w tym zawodzie i nie chodzi mi o zarabianie, ale o możliwość podszkolenia się. Może kiedyś ( za rok np,)otworzę swój maleńki salonik. Do maja muszę być w Pl. potem może gdzieś wyruszę za chlebem? Teraz jednak najważniejszy jest kurs smile

Zofio fantastycznie!!
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

14 373

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Zofia.

Jesteś moją inspiracją!!! Podziwiam Cię kobieto!! Obym nabrała takiej siły jaką Ty posiadasz!!!
Nauczyłam się cytować. Jutro napiszę więcej bo mąż krzywo patrzy bo klikam.

A jeśli chodzi o podpowiedzi dotyczące rozwodu to jestem otwarta. Na ten temat prawie nic nie wiem!!!

14 374 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-12-16 12:08:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Anstawio
Baaaardzo cieszę się z dogadania się z koleżanką  przeszkolenia.
Wcześniej nie dałam rady myśleć o pracy. Od jakiegoś czasu marzy mi się ona smile.
Zamykanie różnych spraw wymagało ode mnie wiele czasu (również wyjazdów do innego miasta), ale i mojej energii. Potrzebowałam odpoczynku i miałam go. Dzisiaj jestem jeden krok od zamknięcia ostatniej i najważniejszej sprawy dotyczącej a raczej łączącej mnie z eksem.
Próbuję znaleźć swoje miejsce w życiu smile

14 375

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Dzięki Zofia.

Jesteś moją inspiracją!!! Podziwiam Cię kobieto!! Obym nabrała takiej siły jaką Ty posiadasz!!!
Nauczyłam się cytować. Jutro napiszę więcej bo mąż krzywo patrzy bo klikam.

A jeśli chodzi o podpowiedzi dotyczące rozwodu to jestem otwarta. Na ten temat prawie nic nie wiem!!!

Inspiracją niech będzie dla Ciebie wolność i uśmiech, i poczucie szczęścia. Pamiętasz jeszcze co to znaczy ?
Nie radość z dzieci tylko taki spontan, radość z siebie, radość wewnątrz nas, właściwie bez przyczynki rodziny smile

Mąż nie zadowolony ? No tak, mój też mówił, że lubi jak coś robię big_smile czyli sprzątam lub gotuję big_smile
Sobie czasu nie poświęcałam, bo "krzywo" patrzył a ja urazić go nie chciałam big_smile
Rozumiem Cię smile smile smile
O rozwodzie możemy popisać albo na wątku "mój wymarzony rozwód" albo na prywatnej poczcie....chyba, że tym tematem zaciekawimy kogoś tutaj smile.

14 376

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ruszam do porządków świątecznych, ale od czasu do czasu będę zaglądać.
Miłego dnia życzę smile

14 377

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam kobietki,
chce do Was dolaczyc. Opisze pokrotce swoja historie. Rozwiodlam sie z tyranem. Zakochalam sie pozniej w niewlasciwym mezczyznie, ktory byl rowniez w trakcie rozwodu. Odszedl ode mnie. Wrocil do zony. Wtedy powiedzialam dosc tego. Teraz nie dam sie omamic, podporzadkowac i owinac wokol palca. I co? Pojawila sie nowa osoba w moim zyciu. Powoli, bez pospiechu, mezczyzna bardzo atrakcyjny. Nie mieszkamy razem. Mieszkamy od siebie ponad 100 km. Przez pierwsze miesiace: telefony po kilka godzin, piekne chwile, wszystko jak w bajce. Pewnego dnia dowiedzialam sie od niego, ze nie trzeba ze soba telefonowac codziennie, jak sie kogos kocha. No to tez nie dzwonilam. Od trzech tygodni systematycznie oddalamy sie od siebie. Najpierw rozmowy. Nie pomoglo. Zaczelam zastanawiac sie nad soba. Czy ja jestem nienormalna, ze chce swojemu mezczyznie powiedziec jak mi minal dzien? Za tydzien Swieta. W ten weekend mial przyjechac chociaz na kilka godzin. Chcialismy kupic choinke. Przed koncem roku ma duzo pracy i w sobote pracowal. Mial przyjechac w niedziele czyli dzisiaj. W piatek telefonowalismy i dowiedzialam sie, ze go naciskam, zeby przyjechal a wiem ile ma pracy. Powiedzial, ze w sobote jeszcze sie zdzwonimy i mi powie czy da rade czy tez nie. Od piatku telefon milczy. Nie zadzwonil w sobote i dzisiaj tez nie. Ja tez sie nie odzywam, ale ile mnie to nerwow kosztuje. Chodze jak nieprzytomna. Nie moge znalezc sobie miejsca. Skreca mnie i nie mam pojecia co z soba poczac. Czy on mnie zostawil? Tydzien przed Swietami to chyba nie jest najlepszy moment. Przeciez on mnie lekcewazy. Nie chce sie dac. To juz wszystko przezywalam.

14 378

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Podnosiłam się długo, ale udało się smile Jestem wolnym człowiekiem smile
Okaleczonym, ale wolnym.

Zofia ale podnioslas sie!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz popierdzielasz w tych sexy czerwonych bucikach smile smile smile
Juz nie cisna buciory smile
A tam okaleczonym!!!!!!
Ja bym  powiedziala "swiadomym" smile smile smile

ha ha ha  popierdzielać w czerwonych bucikach będę dopiero wiosną. Teraz najchętniej popierdzielałabym w walonkach.

Tak podniosłam się, ale nie wszystko jest super.
Jak widać jest godzina 3 a ja nie mogę spać.
Powalałam się po łóżku i postanowiłam dalej krzątać się po domu.
Choinka ubrana, stroiki na swoim miejscu smile
Zaraz robię listę zakupów.
Święta zapowiadają się w dużym gronie, więc wesoło.
Wigilia w domku z dzieciakami, mamą i przyjacielem.....tu zadziałała moja empatia....zaprosiłam go(jest samotny)....no może nie zaprosiłam tylko zapytałam czy przyjdzie big_smile. Pustemu nakryciu zapewniłam więc konsumenta big_smile. Pierwszy dzień Świąt spędzamy u mojej rodziny, w drugi, rodzina i koleżanka przychodzą do mnie. Cieszę się, bo lubię gwarne Święta smile

Wczoraj młodszy syn, powiedział mi, że dzwonił ojciec i zapowiedział kupno naciągów do perkusji i pałeczek (poprzednio obiecywał kupno perkusji big_smile), DZisiaj starszy, który jest w delegacji został uraczony telefonem od ojca i pytaniami jak sobie radzi i jak się czuje. Syn jest przestraszony. Musiałam uspakajać go. Nie wiem co eks kombinuje, ale tego, że kombinuje jestem i ja pewna.
Teraz dzwoni i jest ciekawy jak syn się czuje ? a kiedy dzieciak leżał po wypadku, ze złamanym kręgosłupem, krwiakami w mięśniach ud, uszkodzonym kolanem, nie raczył go odwiedzić i nawet nie zadzwonił do niego z pytaniem, jak się czujesz synku.... on zaczął jakaś grę.... sad

14 379

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zagubiona79 napisał/a:

Witam kobietki,
chce do Was dolaczyc. Opisze pokrotce swoja historie. Rozwiodlam sie z tyranem. Zakochalam sie pozniej w niewlasciwym mezczyznie, ktory byl rowniez w trakcie rozwodu. Odszedl ode mnie. Wrocil do zony. Wtedy powiedzialam dosc tego. Teraz nie dam sie omamic, podporzadkowac i owinac wokol palca. I co? Pojawila sie nowa osoba w moim zyciu. Powoli, bez pospiechu, mezczyzna bardzo atrakcyjny. Nie mieszkamy razem. Mieszkamy od siebie ponad 100 km. Przez pierwsze miesiace: telefony po kilka godzin, piekne chwile, wszystko jak w bajce. Pewnego dnia dowiedzialam sie od niego, ze nie trzeba ze soba telefonowac codziennie, jak sie kogos kocha. No to tez nie dzwonilam. Od trzech tygodni systematycznie oddalamy sie od siebie. Najpierw rozmowy. Nie pomoglo. Zaczelam zastanawiac sie nad soba. Czy ja jestem nienormalna, ze chce swojemu mezczyznie powiedziec jak mi minal dzien? Za tydzien Swieta. W ten weekend mial przyjechac chociaz na kilka godzin. Chcialismy kupic choinke. Przed koncem roku ma duzo pracy i w sobote pracowal. Mial przyjechac w niedziele czyli dzisiaj. W piatek telefonowalismy i dowiedzialam sie, ze go naciskam, zeby przyjechal a wiem ile ma pracy. Powiedzial, ze w sobote jeszcze sie zdzwonimy i mi powie czy da rade czy tez nie. Od piatku telefon milczy. Nie zadzwonil w sobote i dzisiaj tez nie. Ja tez sie nie odzywam, ale ile mnie to nerwow kosztuje. Chodze jak nieprzytomna. Nie moge znalezc sobie miejsca. Skreca mnie i nie mam pojecia co z soba poczac. Czy on mnie zostawil? Tydzien przed Swietami to chyba nie jest najlepszy moment. Przeciez on mnie lekcewazy. Nie chce sie dac. To juz wszystko przezywalam.

Witamy i zapraszamy smile
Sporo złych związków masz za sobą.
Pytasz czy Cię zostawił .....na to wygląda i nie ma na to dobrego czy złego momentu....każdy wydaje nam się zły sad

14 380

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie!
No i nie zajrzałam, bo wsiąkłam w przedświąteczne przygotowania smile Ale już nadrobiłam smile
Moja niania chora, więc jaśnie drewnialdo w domu z maluchami siedzi do środy. Mam nadzieję, że dzieci nie będą tylko w telewizor patrzeć....
Pierogi w dwóch odsłonach, krokiety, kapucha i bigosik smile Choinka ubrana, tylko oczywiście akurat jeden z trzech kompletów światełek (bo ogromniasta jest) musiał się kompletnie przepalić. Nic to, dokupię, jakoś się to założy na te bombki wink Święta, święta! smile Dzieciaki się cieszą smile


Skorpionica
Witaj smile Ja też DDA. Nietrudno pogubić się w życiu, ale jak człowiek uświadomi sobie problem i chce - to zacznie znajdować wyjścia wink Dasz radę pracować i wszystko pogodzić. Szczególnie, że DDA zdecydowanie lepiej realizują się w pracy i "natłoku" zadań do wykonania smile Tacy jesteśmy. Też mam trójkę dzieciaków, w tym 3,5 letnie bliźniaczki smile Pracuję, biegam sama i ze starszą córą na terapię, młodsze co i rusz wizytują przychodnię wink Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam, bawię się, wychodzę na spacerki i spokojnie znajduję czas na kosmetyczkę, fryzjera, wypady na kawkę czy piwko. Bardzo nie lubię nudy przed telewizorem smile Męczy mnie i dołuje coś takiego, wolę nie mieć czasu na takie głupotki wink

Bądź też i sama dla siebie inspiracją smile Masz internet - kochana, jak czegoś nie wiesz - to dzięki niemu dowiesz się praktycznie wszystkiego wink

14 381

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Witajcie!



Skorpionica
Witaj smile Ja też DDA. Nietrudno pogubić się w życiu, ale jak człowiek uświadomi sobie problem i chce - to zacznie znajdować wyjścia wink Dasz radę pracować i wszystko pogodzić. Szczególnie, że DDA zdecydowanie lepiej realizują się w pracy i "natłoku" zadań do wykonania smile Tacy jesteśmy. Też mam trójkę dzieciaków, w tym 3,5 letnie bliźniaczki smile Pracuję, biegam sama i ze starszą córą na terapię, młodsze co i rusz wizytują przychodnię wink Gotuję, piorę, prasuję, robię zakupy, sprzątam, bawię się, wychodzę na spacerki i spokojnie znajduję czas na kosmetyczkę, fryzjera, wypady na kawkę czy piwko. Bardzo nie lubię nudy przed telewizorem smile Męczy mnie i dołuje coś takiego, wolę nie mieć czasu na takie głupotki wink

Bądź też i sama dla siebie inspiracją smile Masz internet - kochana, jak czegoś nie wiesz - to dzięki niemu dowiesz się praktycznie wszystkiego wink

Witaj Zabka!

Coś już zaczyna ruszać w mojej głowie!! Zaczynam określać siebie. Wiem ,że dam radę bo i tak teraz jest na mojej głowie- wszystkie obowiązki domowe, dzieci ,lekcje,psycholog dodatkowe zajęcia ze starszym synem ( młodsi mają 7 i 6 lat). Jestem silna -dam radę , zasługuję na szacunek.
  Wiem ,że jak odejdę od męża nie będzie mi łatwo finansowo ( teraz na nic mi nie brakuje), ale przecież kasa to nie wszystko. Fajnie jest ją mieć , ale do szczęścia potrzebny jest mi spokój nie pieniądze. On jest pewny,że nie odejdę bo jestem  emocjonalnie i finansowo uzależniona od niego- no to się chłoptaś zdziwi!!! Z dnia na dzień coraz bardziej działa mi na nerwy- nie wiem jak ja przetrwam te święta. Piszecie ,że u Was stoją już choinki trwają przygotowania świąteczne -a ja jestem daleko w polu. W mojej głowie jest tylko jedno- żeby się uwolnić i być już wolnym człowiekiem!!!
Wiem ,że jeszcze chwilę muszę się przemęczyć,ale mam nadzieję ,że z czasem wróci tamta ja sprzed kilkunastu lat- wesoła ,zaradna, konsekwentna i ambitna. Przy T. straciłam poczucie własnej wartości, cały czas skupiałam się na nim nie na sobie ,nie na dzieciach T. numer 1 na świecie, ale po śmierci mamy- jak już pisałam -otworzyły mi się oczy. Nawet w dniu kiedy umierała( bardzo ciągnęło mnie do szpitala)- bałam się nawet powiedzieć mu ,że znowu tam jadę ,żeby nie było gderania,że po co tam  jadę,przecież byłam rano, znowu tracę paliwo, a on na to pracował,że moja matka nie zasługuje na to, że znowu znikam z domu!!
Pojechałam ,zdążyłam, nie umarła w samotności- dziękuję jej ( choć strasznie cierpiała),że jej choroba i śmierć -dała początek mojego życia!!!

14 382

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Skorpionica
Widzisz smile Właśnie często nie chcemy sobie uświadomić, jak bardzo łatwo jesteśmy w stanie dać sobie radę i wcale nie potrzebujemy oddychać czyimś powietrzem smile Bardzo się cieszę, że postarałaś się znaleźć w sobie swoje cechy - wazne cechy smile I zobacz co sobie uświadomiłaś... Że je "przy nim" utraciłaś jakby? A przecież powinnaś czuć je bardziej, prawda? smile

Finansowo.... No wiesz, będą Ci się należały alimenty... Spróbuj się zastanowić, ile on zarabia i na ile możesz liczyc - to Ci da jakąś podstawę do myślenia, jak to dalej ułożyć. Bo wiesz, kobietki są na tyle zaradne, że najczęściej dają sobie radę smile

A ja jeszcze coś znalazłam o sobie smile
Bezwarunkowo jestem optymistką smile Nawet jak mam doła wink

Uwolnij się i w ten sposób, że zrób święta dla siebie i dla tego, co Ty w nich lubisz smile U mnie napewno ne będzie grzybowej wink

14 383

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Skorpionica
Widzisz smile Właśnie często nie chcemy sobie uświadomić, jak bardzo łatwo jesteśmy w stanie dać sobie radę i wcale nie potrzebujemy oddychać czyimś powietrzem smile Bardzo się cieszę, że postarałaś się znaleźć w sobie swoje cechy - wazne cechy smile I zobacz co sobie uświadomiłaś... Że je "przy nim" utraciłaś jakby? A przecież powinnaś czuć je bardziej, prawda? smile

Finansowo.... No wiesz, będą Ci się należały alimenty... Spróbuj się zastanowić, ile on zarabia i na ile możesz liczyc - to Ci da jakąś podstawę do myślenia, jak to dalej ułożyć. Bo wiesz, kobietki są na tyle zaradne, że najczęściej dają sobie radę smile

A ja jeszcze coś znalazłam o sobie smile
Bezwarunkowo jestem optymistką smile Nawet jak mam doła wink

Uwolnij się i w ten sposób, że zrób święta dla siebie i dla tego, co Ty w nich lubisz smile U mnie napewno ne będzie grzybowej wink

Zaraz dzwonię do radcy prawnego - umówić się na spotkanie. Muszę się zorientować ile mogę żądać alimentów - przy jego zarobkach,jak z podziałem majątku, czy przysługują mi alimenty- jakbym chciała rozwodu bez orzekania o winie (żeby było szybciej). Wiem ,że T. tak łatwo nie odpuści więc muszę być przygotowana i to dobrze.

A mi się nie chce gotować- w ogóle teraz nic mi się nie chce robić w tym domu!!! Jestem skupiona na uwolnieniu się z tego związku!!!

14 384

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie.
Ja się powoli zaczynam rozklejać ;( Pierwsze święta bez M. Trzeba się zacząć przyzwyczjać. Nie dam rady jechać do rodziców. Oni mnie nie potrafią pocieszyć a ja chyba sobie trochę popłaczę. Tak na koniec.
Dzisiaj wieczorem terapia. Chyba będzie mokro smile
Zostaję sama na święta w domu,ale coś na wigilię i boże narodzenie sobie ugotuję dobrego. M przyjdzie się pożegnać przed wyjazdem do PL. Biletu jeszcze nie ma,ale mam nadzieję,że pojedzie. Od zawsze sprawdza mi się powiedzenie: "Jaka wigilia i sylwester, taki cały rok".

14 385

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam wszystkich po weekendzie, jak dla mnie bardzo pracowitym smile. Tak tu już świątecznie smile, a u mnie jeszcze tak daleko..... ani choinki, ani ozdób, ani stroików..., a gotowanie? W tym roku to już na pewno wszystko na mojej głowie.... i tylko na mojej. Ale zofia282 ma rację, trzeba zagonić dzieci. Moja malutka i owszem, chetna i pomocna, ale chłopcy....? Brak mi już pomysłów jak ich zmotywować? Oj, nie wiem....

skorpionica napisał/a:

Muszę się zorientować ile mogę żądać alimentów - przy jego zarobkach,jak z podziałem majątku, czy przysługują mi alimenty- jakbym chciała rozwodu bez orzekania o winie (żeby było szybciej). Wiem ,że T. tak łatwo nie odpuści więc muszę być przygotowana i to dobrze.

A mi się nie chce gotować- w ogóle teraz nic mi się nie chce robić w tym domu!!! Jestem skupiona na uwolnieniu się z tego związku!!!

Jeśli mogę Ci doradzić... rozwód bez orzekania o winie, tak, jest szybki, u mnie był bezbolesny.... ale, właśnie, teraz jest ale..., nagle mój były zaczął wydziwiać. Przed rozwodem godził się na wszystko, alimenty, odwiedziny dzieci.... Teraz dopiero złożyłam o ustalenie kontaktów. A wszystko było niby ustalone. Lepiej jest z orzekaniem, ale trzeba mieć dowody. Prawnik prawnikiem, on doradzi... decyzję musisz podjąć sama, najlepiej posłuchać kogoś, kto już ma to za sobą w jakimś stopniu nawet. To nie są sprawy łatwe i przyjemne na pewno.

A u mnie grzybowa będzie na pewno smile Uwielbiam smile.....

14 386

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Silli Hopes
Samą w sobie grzybową to ja lubię, ale dla mnie Wigilia to barszczyk smile Skoro dzieci nie jadają obu zup, to w Wigilię będzie to, co mi najbardziej pasuje, nie to co on lubi wink Mnie o to chodziło smile

Jestem tak zapapierzona w pracy, że po prostu szok smile

14 387

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zagubiona79 napisał/a:

Witam kobietki,
chce do Was dolaczyc. Opisze pokrotce swoja historie. Rozwiodlam sie z tyranem. Zakochalam sie pozniej w niewlasciwym mezczyznie, ktory byl rowniez w trakcie rozwodu. Odszedl ode mnie. Wrocil do zony. Wtedy powiedzialam dosc tego. Teraz nie dam sie omamic, podporzadkowac i owinac wokol palca. I co? Pojawila sie nowa osoba w moim zyciu. Powoli, bez pospiechu, mezczyzna bardzo atrakcyjny. Nie mieszkamy razem. Mieszkamy od siebie ponad 100 km. Przez pierwsze miesiace: telefony po kilka godzin, piekne chwile, wszystko jak w bajce. Pewnego dnia dowiedzialam sie od niego, ze nie trzeba ze soba telefonowac codziennie, jak sie kogos kocha. No to tez nie dzwonilam. Od trzech tygodni systematycznie oddalamy sie od siebie. Najpierw rozmowy. Nie pomoglo. Zaczelam zastanawiac sie nad soba. Czy ja jestem nienormalna, ze chce swojemu mezczyznie powiedziec jak mi minal dzien? Za tydzien Swieta. W ten weekend mial przyjechac chociaz na kilka godzin. Chcialismy kupic choinke. Przed koncem roku ma duzo pracy i w sobote pracowal. Mial przyjechac w niedziele czyli dzisiaj. W piatek telefonowalismy i dowiedzialam sie, ze go naciskam, zeby przyjechal a wiem ile ma pracy. Powiedzial, ze w sobote jeszcze sie zdzwonimy i mi powie czy da rade czy tez nie. Od piatku telefon milczy. Nie zadzwonil w sobote i dzisiaj tez nie. Ja tez sie nie odzywam, ale ile mnie to nerwow kosztuje. Chodze jak nieprzytomna. Nie moge znalezc sobie miejsca. Skreca mnie i nie mam pojecia co z soba poczac. Czy on mnie zostawil? Tydzien przed Swietami to chyba nie jest najlepszy moment. Przeciez on mnie lekcewazy. Nie chce sie dac. To juz wszystko przezywalam.

Witaj. czasem trafiamy na niewłaściwych mężczyzn. Jak są sądzę, wynika to z naszej przeszłości. Poczytaj tu http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=13689&p=3 może coś pomoże.

14 388

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Silli Hopes
Samą w sobie grzybową to ja lubię, ale dla mnie Wigilia to barszczyk smile Skoro dzieci nie jadają obu zup, to w Wigilię będzie to, co mi najbardziej pasuje, nie to co on lubi wink Mnie o to chodziło smile

Jestem tak zapapierzona w pracy, że po prostu szok smile

Oj, jak ja bym chciała też tak powiedzieć "nie to co on lubi", ale ja jeszcze mam chyba daleko, niby rozumiem, wiem jak powinno być, ale nie jestem chyba jeszcze gotowa, żeby skupić się tylko na sobie. Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on.

I życzę spokoju w pracy smile

14 389

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Silli Hopes
Samą w sobie grzybową to ja lubię, ale dla mnie Wigilia to barszczyk smile Skoro dzieci nie jadają obu zup, to w Wigilię będzie to, co mi najbardziej pasuje, nie to co on lubi wink Mnie o to chodziło smile

Jestem tak zapapierzona w pracy, że po prostu szok smile

Oj, jak ja bym chciała też tak powiedzieć "nie to co on lubi", ale ja jeszcze mam chyba daleko, niby rozumiem, wiem jak powinno być, ale nie jestem chyba jeszcze gotowa, żeby skupić się tylko na sobie. Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on.

I życzę spokoju w pracy smile

He, jak zamknę drzwi od środka i wyłączę telefony i komputer, to będzie niczego sobie wink

No - SH - przecież draniowi, z którym się rozwodzę, ulubionej zupy nie będę gotować!!! Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię. W przyszłym mam nadzieję mieszkać już tylko z dziećmi i będzie miał możliwość podzielenia się z nimi opłatkiem. Zapraszać nie chcę. Nie chodzi o zemstę za decyzję, chodzi o fakt, że on chyba jest przeświadczony, ze ja go zawsze będę zapraszać... Taki jakiś ... przykro mówić - tłumokowaty jest! Tak jak i oczy wielkie zrobił, że ja się być może gdzieś w święta z dzieciakami wybiorę bez niego (no, jeszcze nie mam oficjalnego zaproszenia, ale podejrzewam na 98% wink ). No i tak zawsze wygląda na zaskoczonego - jakby rozwód nie oznaczał rozwodu wink A już w ogóle mnie wyprowadził czas temu z równowagi, jak się zapytał czy po sprzedaży mieszkania, to może sobie razem coś wynajmiemy, bo on by chciał być blisko dzieci.... Prawie siadłam z wrażenia smile Jak ja mam się nie skupiać na sobie, jak on nawet nie próbuje jakoś mnie podejść czy coś, tylko wprost takie głupoty "sadzi" smile

14 390

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Silli Hopes
Samą w sobie grzybową to ja lubię, ale dla mnie Wigilia to barszczyk smile Skoro dzieci nie jadają obu zup, to w Wigilię będzie to, co mi najbardziej pasuje, nie to co on lubi wink Mnie o to chodziło smile

Jestem tak zapapierzona w pracy, że po prostu szok smile

Oj, jak ja bym chciała też tak powiedzieć "nie to co on lubi", ale ja jeszcze mam chyba daleko, niby rozumiem, wiem jak powinno być, ale nie jestem chyba jeszcze gotowa, żeby skupić się tylko na sobie. Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on.

I życzę spokoju w pracy smile

A co z Toba?
"Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on. "
Kazdy to tez Ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

14 391

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię. ...

Oj Zabka to sobie trutki do barczyku dodalas sad sad sad.

14 392 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-17 13:00:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Witajcie.
Ja się powoli zaczynam rozklejać ;( Pierwsze święta bez M. Trzeba się zacząć przyzwyczjać. Nie dam rady jechać do rodziców. Oni mnie nie potrafią pocieszyć a ja chyba sobie trochę popłaczę. Tak na koniec.
Dzisiaj wieczorem terapia. Chyba będzie mokro smile
Zostaję sama na święta w domu,ale coś na wigilię i boże narodzenie sobie ugotuję dobrego. M przyjdzie się pożegnać przed wyjazdem do PL. Biletu jeszcze nie ma,ale mam nadzieję,że pojedzie. Od zawsze sprawdza mi się powiedzenie: "Jaka wigilia i sylwester, taki cały rok".

Bo Cie zaraz z dupe kopne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Jaka wigilia i sylwester, taki cały rok" co to za zabobony?
Dziewczyna inteligentna a w takie BZDURY wierzy sad  Jeszcze sobie powroz z tarota!!!!!!!!!!! A po co sie tak przejmujesz swietami i tym wszystkim? Jak takas zabobonna to wierzysz przeciez, ze 21 koniec swiata tongue
Czyli wszystkie problemy same sie rozwiaza!!!
Co cie tak na zale z karaluchem wzielo? Swieta bez karalucha to mi dopiero powod do placzu. Przypomnij sobie swieta z nim? Fajnie bylo? Chyba juz zapomnialas tego najaranego, pijanego karalucha? Poczytalam sobie Twoje pierwsze posty. Powiem masakra!!!! Dziewczyno to co sie z Toba stalo w kilka miesiecy to cos wspanialego smile.
A to Twoje zdanie "Nie dam rady jechać do rodziców. Oni mnie nie potrafią pocieszyć a ja chyba sobie trochę popłaczę". Kur...mac oni nie potrafia mnie pocieszyc. No prosze, gdzie ta wiedza z ksiazek, ktore przeczytalas. Kto Cie do cholery ma pocieszac? Ty sama, czyzbys zapomniala. Znowu wlaczyl sie modus ja biedna, nikt mnie nie rozumie? Przeciez wiesz co masz z takich sytuacjach robic? Sama sobie dac szczescie i pocieszenie. Ja tu czuwam i przywoluje Cie do porzadku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dobrze, ze dzisiaj masz terapie. Moze powiedz na terapii to co piszesz tutaj?
Moze powiedz, ze nie chcialbys spedzic swiat sama. Moze tez na tej terapii jest ktos, kto nie chce byc sam na swieta. Odwaz sie mowic, bo nikt nie potrafi czytac z mysli sad
Sciskam mocno smile

14 393

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

przecież draniowi, z którym się rozwodzę, ulubionej zupy nie będę gotować!!! Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię.

A doceni...????? Ja codziennie czekam na to, że w końcu jakieś ciepłe słowo usłyszę, chociaż coraz bardziej dociera do mnie, że nic z tego nie będzie sad. Chciałabym się już przestać starać i czekać. Po Mikołaju, urodzinach, wiem, że nie mam na co liczyć. I co? Nic z tą wiedzą nie robię...., zła jestem czasem sama na siebie. Siedzę i myślę właśnie nad prezentem gwiazdkowym dla niego.....

magnolia73 napisał/a:

A co z Toba?
"Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on. "
Kazdy to tez Ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I ja też będę... szczególnie jak mi grzybowa i pierogi wyjdą smile.

14 394

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Witam wszystkich po weekendzie, jak dla mnie bardzo pracowitym smile. Tak tu już świątecznie smile, a u mnie jeszcze tak daleko..... ani choinki, ani ozdób, ani stroików..., a gotowanie? W tym roku to już na pewno wszystko na mojej głowie.... i tylko na mojej. Ale zofia282 ma rację, trzeba zagonić dzieci.

skorpionica napisał/a:

Muszę się zorientować ile mogę żądać alimentów - przy jego zarobkach,jak z podziałem majątku, czy przysługują mi alimenty- jakbym chciała rozwodu bez orzekania o winie (żeby było szybciej). Wiem ,że T. tak łatwo nie odpuści więc muszę być przygotowana i to dobrze.

Jeśli mogę Ci doradzić... rozwód bez orzekania o winie, tak, jest szybki, u mnie był bezbolesny.... ale, właśnie, teraz jest ale..., nagle mój były zaczął wydziwiać. Przed rozwodem godził się na wszystko, alimenty, odwiedziny dzieci.... Teraz dopiero złożyłam o ustalenie kontaktów. A wszystko było niby ustalone. Lepiej jest z orzekaniem, ale trzeba mieć dowody. Prawnik prawnikiem, on doradzi... decyzję musisz podjąć sama, najlepiej posłuchać kogoś, kto już ma to za sobą w jakimś stopniu nawet. To nie są sprawy łatwe i przyjemne na pewno.

A u mnie grzybowa będzie na pewno smile Uwielbiam smile.....

Hmmm właśnie jeszcze tego nie mam poukładanego w głowie- czy rozwóz zw winą,czy bez...?
Jeśli chodzi o  jego zdrady to niby się skończyły 2 i pół roku temu( teraz o niczym nie wiem- jeśli nadal zdradza to tak już to ukryje, żebym nic nie znalazła)z resztą po tym wszystkim też ( z zemsty) dopuściłam się zdrady- niby do niczego nie doszło, ale byłam w łóżku z kolegą (przerwałam to - nie potrafiłam tego zrobić). Więc jeśli chodzi o zdrady to żaden argument dla sądu- ja też jestem winna.
Jeśli chodzi o znęcanie się psychiczne- to też będzie trudno, bo nie ma awantur- on potrafi w bardzo inteligentny sposób pastwić się nade mną- bez krzyku.
  Raz mnie pobił- bardzo dotkliwie- obdukcji nie zrobiłam , bo się wstydziłam...
  Łoży na rodzinę.
  Jest jeszcze alkohol( którego kiedyś nienawidziłam). Gdzieś od roku może więcej znalazłam lekarstwo na doła, na zły dzień, na to ,żeby się znieczulić. Piłam 2,3 czasami 4 razy w tygodniu- razem z T.( wieczorami). Dzięki terapii nie piję już od 2 miesięcy- wyjątkiem były andrzejki.  Jestem trzeźwa , patrzę teraz na życie inaczej. Natomiast mąż pije każdego wieczoru-dzień ,w dzień.
  Jest jeszcze sprawa marychy- pali każdego dnia- nienawidzę tego!!!
Mogę jeszcze sprowokować rozmowę na temat tego ,że mnie nie szanuje, że nic nie robi w domu, że nie liczy się ze mną,że namawiam go na terapię małżeńską(na którą i tak nie pójdzie) i nagrać to na dyktafon- ale czy to będzie  jakiś dowód na rozpad małżeństwa...?

Co jeszcze może być dowodem...?

Dla ludzi jesteśmy super małżeństwem...!!!

I co Wy na to? Co radzicie...?

14 395 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-17 17:11:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Tak podniosłam się, ale nie wszystko jest super.
Jak widać jest godzina 3 a ja nie mogę spać.

Bo nigdy nie bedzie wszystko super. Jak to zaakceptujesz to bedzie latwiej zyc smile No bo mialam racje we wczesniejszych postach czemu spac nie mozesz?

zofia282 napisał/a:

Święta zapowiadają się w dużym gronie, więc wesoło.
Wigilia w domku z dzieciakami, mamą i przyjacielem.....tu zadziałała moja empatia....zaprosiłam go(jest samotny)....no może nie zaprosiłam tylko zapytałam czy przyjdzie big_smile. Pustemu nakryciu zapewniłam więc konsumenta big_smile. Pierwszy dzień Świąt spędzamy u mojej rodziny, w drugi, rodzina i koleżanka przychodzą do mnie. Cieszę się, bo lubię gwarne Święta smile

Na co w tym zlego, ze zaprosilas kogos z kim dzielisz teraz swoje zycie? Wszystko w jak najlepszym porzadku smile.

zofia282 napisał/a:

Wczoraj młodszy syn, powiedział mi, że dzwonił ojciec i zapowiedział kupno naciągów do perkusji i pałeczek (poprzednio obiecywał kupno perkusji big_smile), DZisiaj starszy, który jest w delegacji został uraczony telefonem od ojca i pytaniami jak sobie radzi i jak się czuje. Syn jest przestraszony. Musiałam uspakajać go. Nie wiem co eks kombinuje, ale tego, że kombinuje jestem i ja pewna.
Teraz dzwoni i jest ciekawy jak syn się czuje ? a kiedy dzieciak leżał po wypadku, ze złamanym kręgosłupem, krwiakami w mięśniach ud, uszkodzonym kolanem, nie raczył go odwiedzić i nawet nie zadzwonił do niego z pytaniem, jak się czujesz synku.... on zaczął jakaś grę.... sad

No wiesz Zofiu duz tego karalucha ostatnio w Twoich postach sad sad sad
On zaczal jakas gre? Czyzby?  On taki  byl zawsze. Ta "gra" to on taki jaki jest. A ze ma partnera do gry to gra. Jak to bylo....

zofia282 napisał/a:

Ma mnie w ręku a ja jego . Staram się o to jak mogę  (żeby jego w garści mieć ). On w moją grę też gra, zapewniam Cię o tym i o tym nie wie i nie jest tego świadomy.

i jeszcze cos dla przypomnienia

zofia282 napisał/a:

Mamy kochana szansę na wygranie gry z karaluchem. Tylko pewne warunki są do spełnienia. Musimy wiedzieć, że mamy przeciwnika. Jak to już wiemy, to musimy też wiedzieć, że tym przeciwnikiem jest karaluch. Jak i to już wiemy, to musimy "prześwietlić" tego karalucha. Musimy znać jego tor myślenia i wiedzieć jak zagrywa i po co i być o jeden krok przed nim. Wiem, że mam w nim wroga. Wiem kim jest. Przeanalizowałam wiele opisów charakteropaty. Przeanalizowałam nasze życie, jego postępowanie i zachowania. Jestem przygotowana do wojny. Na razie wygrałam jedną bitwę (rozwód). Znokautowałam go.

A w tych swoich czerwonych bucikach to mozesz tez po domu popierdzielac tongue
Ja jej o sexy bucikach a on mi o walonkach tongue No wiesz tongue

14 396

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię. ...

Oj Zabka to sobie trutki do barczyku dodalas sad sad sad.

E, gdzie tam, wybrnęłam po prostu bo mieszkamy na razie razem, a obydwoje nie mamy żadnej rodziny blisko, do której by można było się wyekspediować na ten czas smile Natomiast Wigilię sobie umiliłam zapraszając naszą "nianiu" z mamą smile Dzieciaki zwariują ze szczęścia smile A my sobie pokawkujemy i poleniuchujemy po obżarstwie smile Uwielbiam jeszcze w Wigilię zakopać się wieczorkiem w kołderkę i oglądać jakieś głupoty typu Kevin, albo co komedie romatyczne smile Byle śmieszne i ze śniegiem było smile

14 397

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Witajcie.
Ja się powoli zaczynam rozklejać ;( Pierwsze święta bez M. Trzeba się zacząć przyzwyczjać. Nie dam rady jechać do rodziców. Oni mnie nie potrafią pocieszyć a ja chyba sobie trochę popłaczę. Tak na koniec.
Dzisiaj wieczorem terapia. Chyba będzie mokro smile
Zostaję sama na święta w domu,ale coś na wigilię i boże narodzenie sobie ugotuję dobrego. M przyjdzie się pożegnać przed wyjazdem do PL. Biletu jeszcze nie ma,ale mam nadzieję,że pojedzie. Od zawsze sprawdza mi się powiedzenie: "Jaka wigilia i sylwester, taki cały rok".

Bo Cie zaraz z dupe kopne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Moze powiedz, ze nie chcialbys spedzic swiat sama. Moze tez na tej terapii jest ktos, kto nie chce byc sam na swieta. Odwaz sie mowic, bo nikt nie potrafi czytac z mysli sad
Sciskam mocno smile

Się przyłączam smile

14 398

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

przecież draniowi, z którym się rozwodzę, ulubionej zupy nie będę gotować!!! Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię.

A doceni...????? Ja codziennie czekam na to, że w końcu jakieś ciepłe słowo usłyszę, chociaż coraz bardziej dociera do mnie, że nic z tego nie będzie sad. Chciałabym się już przestać starać i czekać. Po Mikołaju, urodzinach, wiem, że nie mam na co liczyć. I co? Nic z tą wiedzą nie robię...., zła jestem czasem sama na siebie. Siedzę i myślę właśnie nad prezentem gwiazdkowym dla niego.....

magnolia73 napisał/a:

A co z Toba?
"Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on. "
Kazdy to tez Ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I ja też będę... szczególnie jak mi grzybowa i pierogi wyjdą smile.

Szczerze?
Nie doceni - nigdy chyba.
Za rok się będzie gryzł - ale chyba bardziej w sensie, że jak to, jak ja mogę nie zaprosić go na Wigilię do dzieci wink
Ale to nie mój problem, że on tak ciężko "jarzy". I to nie moja wina, ze on nie ma żdnych uczuć.

Skoro się przyznałaś, ze kombinujesz z prezentem, to może tak byś przestała kombinować? smile
Robiłam świeczki w weekend, bo mi się to strasznie spodobało. Coś tam zaczął mruczeć, że coś tam - ale szczerze, to nie pamiętam smile Nie zwróciłam uwagi chyba za bardzo. Pamiętam tylko, że odpowiedziałam, że nie musi się martwić, bo on takiej nie dostanie i to nie jego problem więc będzie smile

Widzę, że jaśnie drewnialdo łapie jakiś marazm przedświąteczny i się chłopak jakby z lekka dołował wink No ale cóż, ja jestem weselsza bez wleczenia tego garbu za sobą - garbu z humorami, smutami i jego wiecznym niechciejstwem. Jego sprawa, ja mam zajęć tyle, że nawet nie mam kiedy na niego spojrzeć smile

Wiesz, mi może troszkę lżej i łatwiej to przychodzi, bo to właśnie mija 3 m-ce, jak "orzeczono" rozstanie wink
No i dlatego, że kocham święta smile smile smile

14 399

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Hmmm właśnie jeszcze tego nie mam poukładanego w głowie- czy rozwóz zw winą,czy bez...?
Jeśli chodzi o  jego zdrady to niby się skończyły 2 i pół roku temu( teraz o niczym nie wiem- jeśli nadal zdradza to tak już to ukryje, żebym nic nie znalazła)z resztą po tym wszystkim też ( z zemsty) dopuściłam się zdrady- niby do niczego nie doszło, ale byłam w łóżku z kolegą (przerwałam to - nie potrafiłam tego zrobić). Więc jeśli chodzi o zdrady to żaden argument dla sądu- ja też jestem winna.
Jeśli chodzi o znęcanie się psychiczne- to też będzie trudno, bo nie ma awantur- on potrafi w bardzo inteligentny sposób pastwić się nade mną- bez krzyku.
  Raz mnie pobił- bardzo dotkliwie- obdukcji nie zrobiłam , bo się wstydziłam...
  Łoży na rodzinę.
  Jest jeszcze alkohol( którego kiedyś nienawidziłam). Gdzieś od roku może więcej znalazłam lekarstwo na doła, na zły dzień, na to ,żeby się znieczulić. Piłam 2,3 czasami 4 razy w tygodniu- razem z T.( wieczorami). Dzięki terapii nie piję już od 2 miesięcy- wyjątkiem były andrzejki.  Jestem trzeźwa , patrzę teraz na życie inaczej. Natomiast mąż pije każdego wieczoru-dzień ,w dzień.
  Jest jeszcze sprawa marychy- pali każdego dnia- nienawidzę tego!!!
Mogę jeszcze sprowokować rozmowę na temat tego ,że mnie nie szanuje, że nic nie robi w domu, że nie liczy się ze mną,że namawiam go na terapię małżeńską(na którą i tak nie pójdzie) i nagrać to na dyktafon- ale czy to będzie  jakiś dowód na rozpad małżeństwa...?

Co jeszcze może być dowodem...?

Dla ludzi jesteśmy super małżeństwem...!!!

I co Wy na to? Co radzicie...?

Powiem tak - opracuj plan. Skoro wyjeżdża na trzy tygodnie, będziesz miała czas aby to poukładać sobie. Najważniejsze, że podjęłaś decyzję, jak najbardziej słuszną uważam. Mój były zdradzał mnie cały czas.., pił..., potem zamieszkał z inną kobietą - wyjechali razem. Ja siedziałam w domu z dziećmi. Długo..., zdecydowanie za długo. Ludzie też uważali, że jest super!, on pracuje, łoży na rodzinę, RAZ w roku odwiedza...., Prawda wyglądała inaczej - on chciał (nawet mi wprost powiedział) - niech tak będzie, on będzie miał swoje życie, a raczej dwa - tu i tam..., tak by było mu dobrze. Przemoc psychiczna - też była. wszystko można udowodnić, poukładać, tylko trzeba to zrobić z planem, na spokojnie... - zaskoczyć drania, przez chwilę poudawać, że jest jak było, nie zdradzić się co kombinujemy....

14 400

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

magnolia73
No dobra, wstyd mi. Z tymi zabobonami pogięło mnie. Wyniesione z domu...
A święta z karaluchem pamiętam wszystkie. Wszystkie tak samo beznadziejne. W domu też zawsze było do du*y. ZAWSZE! CAŁE ŻYCIE!
Pierwszy raz będę sama i może to będą magiczne święta - znowu zabobony?
Do Paryża mam 3h pociągiem. Myślę nad tym. Rano wyjechać, zobaczyć wieżę, wrócić (królika trzeba nakarmić). Ale to nie w święta,bo pewnie drogo. Jeszcze nie sprawdzałam.
Dziś dzwoniłam w sprawie mieszkania. Formularz mi mają przysłać, więc jest dobrze.
Mama dzwoniła wczoraj. Zła,że jej kasy na święta nie wysłałam. Ja tam jestem niepotrzebna. Wystarczy,że im kasę na konto przeleję. A jak tam będę, to każdą kroplę wodu,którą zużyję,gaz, prąd mi wypomną. I jak powiem,że tęsknię za pierogami ruskimi, to opiernicz dostanę. A co to, w Holandii mieszkam i mam luksusy, a za pierogami tęsknię?! ...
No to się wyżaliłam.
Tak, gorączka przedświąteczna. I te pytania: Nie jedziesz do PL na święta?!?!

14 401

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

magnolia73
No dobra, wstyd mi. Z tymi zabobonami pogięło mnie. Wyniesione z domu...
A święta z karaluchem pamiętam wszystkie. Wszystkie tak samo beznadziejne. W domu też zawsze było do du*y. ZAWSZE! CAŁE ŻYCIE!
Pierwszy raz będę sama i może to będą magiczne święta - znowu zabobony?
Do Paryża mam 3h pociągiem. Myślę nad tym. Rano wyjechać, zobaczyć wieżę, wrócić (królika trzeba nakarmić). Ale to nie w święta,bo pewnie drogo. Jeszcze nie sprawdzałam.
Dziś dzwoniłam w sprawie mieszkania. Formularz mi mają przysłać, więc jest dobrze.
Mama dzwoniła wczoraj. Zła,że jej kasy na święta nie wysłałam. Ja tam jestem niepotrzebna. Wystarczy,że im kasę na konto przeleję. A jak tam będę, to każdą kroplę wodu,którą zużyję,gaz, prąd mi wypomną. I jak powiem,że tęsknię za pierogami ruskimi, to opiernicz dostanę. A co to, w Holandii mieszkam i mam luksusy, a za pierogami tęsknię?! ...
No to się wyżaliłam.
Tak, gorączka przedświąteczna. I te pytania: Nie jedziesz do PL na święta?!?!

Tylko 3 godziny? To tylko wziąść się za planowanie małej przyjemności dla siebie smile

Ja też lubię ruskie smile Ale jak mnie zżera taka tęsknota, to się biorę i robię. A czemu sama nie spróbujesz? Dla siebie zrobić? smile

14 402

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Skoro się przyznałaś, ze kombinujesz z prezentem, to może tak byś przestała kombinować? smile

Tak, wiem....

zabka-k napisał/a:

Wiesz, mi może troszkę lżej i łatwiej to przychodzi, bo to właśnie mija 3 m-ce, jak "orzeczono" rozstanie wink
No i dlatego, że kocham święta smile smile smile

Pewnie tak, u mnie to "świeże", zastanawiam się tylko jak to jest? W pierwszym związku byłam z facetem, który mnie od początku zdradzał, pił, awanturował się....,brakowało miłości, szacunku... Teraz nie ma tak. Wydawało mi się, że skoro nie pije, to powinno być dobrze...., wtedy byłam sama, wiedziałam jaki on jest, wiedziałam, że nie mogę na niego liczyć... Potrzebuję uczucia, przytulenia, pocałunku, zrozumienia, rozmowy....., czy to źle?

14 403

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Skoro się przyznałaś, ze kombinujesz z prezentem, to może tak byś przestała kombinować? smile

Tak, wiem....

zabka-k napisał/a:

Wiesz, mi może troszkę lżej i łatwiej to przychodzi, bo to właśnie mija 3 m-ce, jak "orzeczono" rozstanie wink
No i dlatego, że kocham święta smile smile smile

Pewnie tak, u mnie to "świeże", zastanawiam się tylko jak to jest? W pierwszym związku byłam z facetem, który mnie od początku zdradzał, pił, awanturował się....,brakowało miłości, szacunku... Teraz nie ma tak. Wydawało mi się, że skoro nie pije, to powinno być dobrze...., wtedy byłam sama, wiedziałam jaki on jest, wiedziałam, że nie mogę na niego liczyć... Potrzebuję uczucia, przytulenia, pocałunku, zrozumienia, rozmowy....., czy to źle?

Kiedyś czas "zmądrzeć" i przestać zgadzać się na związki, które nie pozwalają na pełną realizację własnych potrzeb wewnętrznych.
Samo pije / nie pije nie ma znaczenia.
Bo może palić, może wciągać, może nie czuć.

Ja też potrzebuję. Tego "szukam" w partnerze, jeśli już jakiś miałby być. Już nie będę na siłę sobie wmawiać, że jest dobrze, bo za każdym razem jest gorzej. A jeśli nie będzie to głowy sobie nie urwę, dla byle kogo też jej tracić nie zamierzam smile A na razie szczerze mówiąc, nikogo nie szukam smile A już w ogóle nie ma możliwości powrotu do poprzedniego układu.
Samo miłe, ciekawe, nieznane przede mną smile

14 404

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

magnolia73
No dobra, wstyd mi. Z tymi zabobonami pogięło mnie. Wyniesione z domu...
A święta z karaluchem pamiętam wszystkie. Wszystkie tak samo beznadziejne. W domu też zawsze było do du*y. ZAWSZE! CAŁE ŻYCIE!
Pierwszy raz będę sama i może to będą magiczne święta - znowu zabobony?
Do Paryża mam 3h pociągiem. Myślę nad tym. Rano wyjechać, zobaczyć wieżę, wrócić (królika trzeba nakarmić). Ale to nie w święta,bo pewnie drogo. Jeszcze nie sprawdzałam.
Dziś dzwoniłam w sprawie mieszkania. Formularz mi mają przysłać, więc jest dobrze.
Mama dzwoniła wczoraj. Zła,że jej kasy na święta nie wysłałam. Ja tam jestem niepotrzebna. Wystarczy,że im kasę na konto przeleję. A jak tam będę, to każdą kroplę wodu,którą zużyję,gaz, prąd mi wypomną. I jak powiem,że tęsknię za pierogami ruskimi, to opiernicz dostanę. A co to, w Holandii mieszkam i mam luksusy, a za pierogami tęsknię?! ...
No to się wyżaliłam.
Tak, gorączka przedświąteczna. I te pytania: Nie jedziesz do PL na święta?!?!

To ja teraz wszystko rozumiem sad. Przykro mi. Nie bede Cie wiecej namawiac na wyjazdy do Polski. Powiem Ci, ze nawet bede odradzac sad.
No widzisz dobrze myslisz z tym Paryzem. Nie musi byc na swieta, bo na pewno "za drogo" ale moze wiosna to moze ze mna, bo ja mam niecale 4 godziny pociagiem. Moze zrobimy zlot. Czemu nie w Paryzu? Moze inne kobiety tez przybeda. Fajnie by bylo big_smile
A na wielkanoc to do  Zofi  do puszczy. Ja nie zartuje smile.
Moze bys sie nad morze w Holandii wybrala? Jak nie moga byc cieple kraje to chociaz cieple "puffecies" (pisze jak slyszalam nie wiem jak to sie pisze). Po co Ci pierogi? Teraz to Ty sama sobie organizujesz swieta smile. Najwazniejsze, zebys byla zadowolona. Czasami swieta spedzone w Mc Donaldzie dzadza Ci wiecej radosci niz swieta z pierogami big_smile. Nie wazne jak, nie wazne gdzie, najwazniejsze z kim!!!!
Nawet gdybys miala byc sama to spedzisz te swieta z fajna babka - Toba smile

14 405

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Potrzebuję uczucia, przytulenia, pocałunku, zrozumienia, rozmowy....., czy to źle?

To jest jak najbardziej w porzadku smile. Problem w tym, ze nie dostaniesz tego od twojego faceta sad.
Jak to sie mowi : Bo w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz!!!
Poczytaj sobie moje posty o zaciasnych butach smile

14 406

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
magnolia73 napisał/a:

A co z Toba?
"Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on. "
Kazdy to tez Ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I ja też będę... szczególnie jak mi grzybowa i pierogi wyjdą smile.

No wiesz Silly Hopes ja pytalam o to co sprawiloby Ci radosc w swieta!!! Nie wydaje mi sie, ze bedziesz cale swieta zadowolona bo Ci pierogi i grzybowa wyszla?
Chyba masz marzenia?

14 407

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

smile
Pewnie, że mam marzenia....., tylko ich się nie zdradza, bo podobno się nie spelniają smile

14 408

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Natomiast mąż pije każdego wieczoru-dzień ,w dzień.
  Jest jeszcze sprawa marychy- pali każdego dnia- nienawidzę tego!!!
Mogę jeszcze sprowokować rozmowę na temat tego ,że mnie nie szanuje, że nic nie robi w domu, że nie liczy się ze mną,że namawiam go na terapię małżeńską(na którą i tak nie pójdzie) i nagrać to na dyktafon- ale czy to będzie  jakiś dowód na rozpad małżeństwa...?

Co jeszcze może być dowodem...?

Dla ludzi jesteśmy super małżeństwem...!!!

I co Wy na to? Co radzicie...?

Skorpionica od tych spraw z nagrywaniem to specjalistka jest Zofia smile. Super sobie poradzila. Ja bym na twoim miejscu wszystko nagrywala. Nawet nakrecila film jak twoj karaluch najarany i napity sie zachowuje.
Tylko uwazaj aby nie zdradzic sie ze swoim planem przed karaluchem ani nikim z jego otoczenia!!!!!!!!!!!!!!!!!

14 409

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

smile
Pewnie, że mam marzenia....., tylko ich się nie zdradza, bo podobno się nie spelniają smile

No nastepna zabobonna big_smile. Czyzby tez wyniesione z domu?
Marzenia sie spelnia jak bedziemy je realizowac:)
Pisz jakie, bo ja ciekawska jestem big_smile

14 410

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oj, zabobonna jestem... smile i to bardzo.....
A marzenia...? Hm...., te które mozna samemu - realizuję, jedne łatwiej, szybciej inne wolniej, ale jednak realizuje..., są też takie głębsze.... - z tymi jest trudniej. Nie mam jakiś wygórowanych marzeń - jeśli chodzi o "materię" - to są rzeczy, ktore nam pomagają w zyciu, ale bez których żyć się da. Nowy telefon, laptop, robot kuchenny..., tak, przydałby się teraz smile, szczególnie, ale jak nie będzie - no cóż, recę mam sprawne, trochę dłużej zabawię w kuchni smile. Usmiech dzieci - u moich nietrudno wywołać smile, taka radość nieopisana - "dziękuję mamusiu" - to wystarczy, a w sercu ciepło się robi. No i są trudniejsze - zdrowie, miłość.....

14 411

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Z tymi marzeniami i celami to podobno tak jest, że jak się o nich dużo mówi, to później człowiekowi się odechciewa je realizować, bo już się tyle o nich nagadał...
Ale czasami jest też tak, że jak się powie, co się chce zrobić, to później głupio tego nie zrobić, bo się już o tym tyle osobom powiedziało...
To chyba zależy od sposobu myślenia.

14 412

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ale czasami jest też tak, że jak się powie, co się chce zrobić, to później głupio tego nie zrobić, bo się już o tym tyle osobom powiedziało...
To chyba zależy od sposobu myślenia.

Pewnie coś w tym jest. Ale to chyba dobra motywacja smile.

14 413 Ostatnio edytowany przez skorpionica (2012-12-17 16:27:36)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
skorpionica napisał/a:

Powiem tak - opracuj plan. Skoro wyjeżdża na trzy tygodnie, będziesz miała czas aby to poukładać sobie. Najważniejsze, że podjęłaś decyzję, jak najbardziej słuszną uważam. Mój były zdradzał mnie cały czas.., pił..., potem zamieszkał z inną kobietą - wyjechali razem. Ja siedziałam w domu z dziećmi. Długo..., zdecydowanie za długo. Ludzie też uważali, że jest super!, on pracuje, łoży na rodzinę, RAZ w roku odwiedza...., Prawda wyglądała inaczej - on chciał (nawet mi wprost powiedział) - niech tak będzie, on będzie miał swoje życie, a raczej dwa - tu i tam..., tak by było mu dobrze. Przemoc psychiczna - też była. wszystko można udowodnić, poukładać, tylko trzeba to zrobić z planem, na spokojnie... - zaskoczyć drania, przez chwilę poudawać, że jest jak było, nie zdradzić się co kombinujemy....

Wiecie co ...? zmieniłam terapeutkę- tamta mi nie bardzo pasowała, a do tej poszłam z polecenia. Od początku przypadła mi do gustu.
Kobietka powiedziała,że jest zaskoczona moimi przemyśleniami i pracą nad sobą, ale przystopowała z rozwodem-( mam zbierać dowody ,jeszcze bardziej mam stanąć na nogi i popracować nad relacjami z dziećmi). Aaa i da mi namiary na dobrego adwokata!!!
Zrobię, jak mówi!

A do Zofii jeszcze się szczerze uśmiechnę jeśli chodzi o nagrania!!!

Oczywiście wszystko robię w ukryciu!!!

Właśnie się dowiedziałam,że pisanie tu to taka autoterapia- bardzo się cieszę ,że Was mam, że wreszcie mam wsparcie!!!

14 414

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Wiecie co ...? zmieniłam terapeutkę- tamta mi nie bardzo pasowała, a do tej poszłam z polecenia. Od początku przypadła mi do gustu.
Kobietka powiedziała,że jest zaskoczona moimi przemyśleniami i pracą nad sobą, ale przystopowała z rozwodem-( mam zbierać dowody ,jeszcze bardziej mam stanąć na nogi i popracować nad relacjami z dziećmi). Aaa i da mi namiary na dobrego adwokata!!!
Zrobię, jak mówi!

A do Zofii jeszcze się szczerze uśmiechnę jeśli chodzi o nagrania!!!

Oczywiście wszystko robię w ukryciu!!!

Właśnie się dowiedziałam,że pisanie tu to taka autoterapia- bardzo się cieszę ,że Was mam, że wreszcie mam wsparcie!!!

I fajnie. Z tymi adwokatami bardzo różnie bywa. Mi jeden odradził wręcz rozwód, a ja głupia posłuchałam. Następna pani adwokat przedstawila powody, dla których "lepszy" jest rozwód bez orzekania o winie - i tak zrobiłam...., no cóż, człowiek uczy się błędach, a forum jeszcze wtedy nie odkryłam, dziś można by powiedzieć - "człowiek uczy się od doświadczonych...." smile

Na telefon, można sobie ściągnąć aplikacje, umożliwiającą nagrywanie rozmów.

14 415 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-17 17:16:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Z tymi marzeniami i celami to podobno tak jest, że jak się o nich dużo mówi, to później człowiekowi się odechciewa je realizować, bo już się tyle o nich nagadał...
Ale czasami jest też tak, że jak się powie, co się chce zrobić, to później głupio tego nie zrobić, bo się już o tym tyle osobom powiedziało...
To chyba zależy od sposobu myślenia.

Jezeli to sa marzenia aby marzyc to czasami czar pryska. Jezeli masz w zyciu cel i bardzo tego pragniesz to co sie zmieni, jak o tym opowiesz? A jak Ci sie po drodze do celu "odmieniu" i stwierdzisz, ze to nie to, to co w tym zlego? Masz prawo do zmian w zyciu. A co innym do tego?
"Ale czasami jest też tak, że jak się powie, co się chce zrobić, to później głupio tego nie zrobić, bo się już o tym tyle osobom powiedziało." Aniu czego starasz sie nauczyc tu na forum i terapii? Robimy cos tylko dla siebie i innym albo sie to podoba albo nie podoba tongue.
Glupio to jest jak nic nie robimy a jeszcze glupiej, jak nie wyciagamy wnioskow z pewnych sytuacji!!!!
Moja definicje glupoty znasz! Ok przypomne innym.
Glupota dla mnie jest popelnianie wciaz tych samych bledow!!!!!

"To chyba zależy od sposobu myślenia", jak komu wygodnie? Myslenie podobno nie boli? tongue

14 416

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Silli Hopes
Samą w sobie grzybową to ja lubię, ale dla mnie Wigilia to barszczyk smile Skoro dzieci nie jadają obu zup, to w Wigilię będzie to, co mi najbardziej pasuje, nie to co on lubi wink Mnie o to chodziło smile

Jestem tak zapapierzona w pracy, że po prostu szok smile

Oj, jak ja bym chciała też tak powiedzieć "nie to co on lubi", ale ja jeszcze mam chyba daleko, niby rozumiem, wiem jak powinno być, ale nie jestem chyba jeszcze gotowa, żeby skupić się tylko na sobie. Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on.

I życzę spokoju w pracy smile

He, jak zamknę drzwi od środka i wyłączę telefony i komputer, to będzie niczego sobie wink

No - SH - przecież draniowi, z którym się rozwodzę, ulubionej zupy nie będę gotować!!! Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię. W przyszłym mam nadzieję mieszkać już tylko z dziećmi i będzie miał możliwość podzielenia się z nimi opłatkiem. Zapraszać nie chcę. Nie chodzi o zemstę za decyzję, chodzi o fakt, że on chyba jest przeświadczony, ze ja go zawsze będę zapraszać... Taki jakiś ... przykro mówić - tłumokowaty jest! Tak jak i oczy wielkie zrobił, że ja się być może gdzieś w święta z dzieciakami wybiorę bez niego (no, jeszcze nie mam oficjalnego zaproszenia, ale podejrzewam na 98% wink ). No i tak zawsze wygląda na zaskoczonego - jakby rozwód nie oznaczał rozwodu wink A już w ogóle mnie wyprowadził czas temu z równowagi, jak się zapytał czy po sprzedaży mieszkania, to może sobie razem coś wynajmiemy, bo on by chciał być blisko dzieci.... Prawie siadłam z wrażenia smile Jak ja mam się nie skupiać na sobie, jak on nawet nie próbuje jakoś mnie podejść czy coś, tylko wprost takie głupoty "sadzi" smile

No to faktycznie wymyślił.
To po co ta sprzedaż. O matko.

14 417 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-17 17:17:48)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Mi jeden odradził wręcz rozwód, a ja głupia posłuchałam. Następna pani adwokat przedstawila powody, dla których "lepszy" jest rozwód bez orzekania o winie - i tak zrobiłam...., no cóż, człowiek uczy się błędach, a forum jeszcze wtedy nie odkryłam, dziś można by powiedzieć - "człowiek uczy się od doświadczonych...." smile

Czlowiek uczy sie na bledach? Niektorzy tak niektorzy nie sad . Decyzje zawsze podejmujemy sami, nawet jak ich nie podejmujemy !!!

14 418

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

magnolia73

Doszedł do Ciebie mój email?
Pozdrawiam

14 419

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:

Poczytaj sobie moje posty o zaciasnych butach smile

Wiesz co, świetne porównanie. A mi przypomniała się moja historia, jak byłam jeszcze w liceum smile. Mialam wtedy czarne buty na kwadratowym obcasiku, nie był on duży. Z czasem z tego obcasa wyszedł gwóźdź, który uwierał mnie w piętę. Były to moje ulubione buciki, więc próbowałam różnych sposobów -a to próbowałam wbic troszkę ten gwoździk, który i tak po czasie wychodził i uwierał, a to jakieś podkładki, wkładki.... i tak męczyłam się jakiś czas, po czym buciki, z wielkim żalem - wylądowały w koszu...., ach, zeby w zyciu było tak prosto....

14 420

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

magnolia73

Doszedł do Ciebie mój email?
Pozdrawiam

Nic nie dostalam sad Wyslij jeszcze raz

14 421

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
skorpionica napisał/a:

Zaraz dzwonię do radcy prawnego - umówić się na spotkanie. Muszę się zorientować ile mogę żądać alimentów - przy jego zarobkach,jak z podziałem majątku, czy przysługują mi alimenty- jakbym chciała rozwodu bez orzekania o winie (żeby było szybciej). Wiem ,że T. tak łatwo nie odpuści więc muszę być przygotowana i to dobrze.

A mi się nie chce gotować- w ogóle teraz nic mi się nie chce robić w tym domu!!! Jestem skupiona na uwolnieniu się z tego związku!!!

Dlaczego tak wiele kobiet godzi się na rozwód bez orzekania winy. Takie rozwiązanie małżeństwa, niesie za sobą pewne zobowiązania.
Ja uznałam, że jest wina to dlaczego ma nie być rozwodu z winy. Miałabym zgodzić się na rozwód bez orzekania ? o nie ! Sobie i jemu chciałam udowodnić, że winny jest, że źle postępował. BArdzo tego potrzebowałam. Nie chodziło mi o satysfakcję. Potrzebowałam słowa "winny". Od dnia rozwodu (pamiętna data smile ) odzyskałam humor, wiarę, chyba w sprawiedliwość i siebie. Słowo "winny" udowodniło mi, że miałam rację - był winny i to co robił nie było fer. Poza tym nigdy ja nie będę musiała mieć go na utrzymaniu. To on płacić mi musi do końca swych dni (pod warunkiem, że jego dochody będą większe). Pieniądze jednak nie były motorem mojego działania.
Mąż nie odpuści. Dlaczego miałby odpuścić ? Czy wyobrażasz sobie, że staje przed obcymi ludźmi, którzy go oceniają i mówi, tak zdradziłem z 5....nie, 6 kobietami. Było cudownie, świetnie się bawiłem, a żona durna baba siedziała w domu i dzieci niańczyła. No cóż taki los żon - ma dom prowadzić i mnie rozpieszczać. Płacę jej zresztą za to ! Płacę i wymagam, więc winny się nie czuję. Owszem popijałem, ale należało mi się spędzać wolny czas jak lubię, a lubię z kieliszeczkiem w dłoni. To, że czasem głos podniosłem to przecież nie tragedia, przecież nie biłem a jeśli nawet raz przyłożyłem to jej się to należało.
Myślisz, że tak powie w Sądzie ? Zdziwisz się ilu świadków może powołać i to lewych. Zdarza się, że mężowie proszą kumpli, by Ci poszli do sądu i powiedzieli, że byli kochankami ich żony......w sądzie liczą się dowody i słowa świadków. Masz dowód na to, że świadek kłamie to dobrze, nie masz to leżysz.
Nagrywałam rozmowy z mężem. Nie wiem czemu to robiłam. Kiedy podjęłam decyzję o rozwodzie adwokatka dowodami była zaskoczona. Ukłoniła mi się nisko i powiedziała, że kobiety chcą rozwodu z winy męża, tylko żadnego dowodu nie mają na jego winę. Była pozytywnie zaskoczona moimi dowodami i powiedział mi, że mąż nie ma szans na obronę. Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do winy męża. W chwili odczytywania wyroku łzy płynęły mi ciurkiem (zadziwiłam tym sędziego, nawet zapytał czy rozumiem treść wyroku big_smile). Cieszyłam się ogromnie, ale w tym momencie zeszło ze mnie całe powietrze. W duchu krzyczałam, pieprzony mężu inni też dopatrzyli się twojej winy i jesteś winny i nie ja mam problemy tylko ty !. Z chwilą uprawomocnienia się wyroku cieszyłam się tak bardzo, że aż pracowniczki sądu przyprawiłam o uśmiech . Kilka razy musiały mi powtarzać, że jestem rozwódką z prawomocnym wyrokiem smile Byłam szczęśliwa, aż podskakiwałam ze szczęścia smile 
Mąż złożył odwołanie (po czasie i na dodatek nie opłacił go) Pisał, że ZGADZA SIĘ Z WINĄ, nie zgadza się tylko z alimentami na mnie - nie wiem jaki prawnik podpowiedział mu tak brzmiące odwołanie big_smile

14 422 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-17 21:41:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

...., ach, zeby w zyciu było tak prosto....

Bo tak naprawde zycie nie jest takie skomplikowane...sami sobie je komplikujemy sad
Jak to mowil Theodor Adorno: "Nie ma prawdziwego życia w fałszywym."

14 423

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
skorpionica napisał/a:

magnolia73

Nic nie dostalam sad Wyslij jeszcze raz

No to wysłałam! Mam nadzieję,że tym razem dojdzie.

14 424

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Witajcie.
Ja się powoli zaczynam rozklejać ;( Pierwsze święta bez M. Trzeba się zacząć przyzwyczjać. Nie dam rady jechać do rodziców. Oni mnie nie potrafią pocieszyć a ja chyba sobie trochę popłaczę. Tak na koniec.
Dzisiaj wieczorem terapia. Chyba będzie mokro smile
Zostaję sama na święta w domu,ale coś na wigilię i boże narodzenie sobie ugotuję dobrego. M przyjdzie się pożegnać przed wyjazdem do PL. Biletu jeszcze nie ma,ale mam nadzieję,że pojedzie. Od zawsze sprawdza mi się powiedzenie: "Jaka wigilia i sylwester, taki cały rok".

No masz ode mnie klapsa !
Trzeba się zacząć przyzwyczajać ???????????????????????????
Do ciszy i spokoju masz się przyzwyczajać ? Anstawio ! Przecież marzyłaś o spokoju i masz go.
Wiem czujesz się samotna....ale dziewczyno masz siebie, masz nas i zapewne znajomych w realu.
On ? jego nie ma ! Ten on prawdziwy nie dawał Ci nic, nie byłaś szczęśliwa. Po co żegnasz się z nim ? Nie rozumiem z czego wynika wasze pożegnanie.....a może masz jeszcze złudzenia....może myślisz, że zatęskni i zmieni się.

Kochana Aniu a na koniec czego będziesz płakać ?

Dziewczyno Święta to nie koniec świata. Jak je spędzisz zależy od Ciebie, od Twojego nastawienia. Można przy suto zastawionym stole w gromadzie ludzi czuć się źle i samotnie. Można samej spędzić najfajniejszy czas. Nie masz znajomych, z którymi spędziłabyś te dni, to zrób sobie wolne od "powinno się", "muszę", "tradycja" i spędź je jak lubisz spędzać wolny czas, bo to przecież Twój wolny czas. Może długi spacer, może kąpiel pachnąca choinką, pomarańczami z kieliszkiem szampana i 20 świecach i muzyką , którą kochasz. Może jakieś eksperymenty w kuchni....Wiele jest pomysłów na spędzenie fantastycznych chwil. Ja zaraz wydziwiałabym coś z koralików, paciorków...może kolczyki, może jakiś sznur korali, może broszka ze sztucznego kwiatuszka..... a może pierogi z jagodami i śmietaną  smile 

Najlepiej sprawdzającym się powiedzeniem jest : "JAk sobie pościelisz, tak się wyśpisz" i "jesteś kowalem własnego losu".

14 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Zofio i dzięki Magnolio
Potrzebowałam takich słów wsparcia. Trochę mi lżej.
Dużo rzeczy na raz się dzieje/działo. Rozstanie z karaluchem. Terapia właściwie na temat dzieciństwa, rodziców, dziewczyny na terapii dużo narzekają na rodziców. A w tym wszystkim ja. Ale dam radę!
Właśnie jadę pociągiem na terapię do Amsterdamu, 30min, a potem spacerek. Tutaj wszystkie okna są ogromne i mało kto ma firanki. Można oglądać fajne wnętrza domów. Uwielbiam big_smile

14 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:

Moja malutka i owszem, chetna i pomocna, ale chłopcy....? Brak mi już pomysłów jak ich zmotywować? Oj, nie wiem.....

polecam fantastyczną książkę "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci nam mówiły"

14 427

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię. W przyszłym mam nadzieję mieszkać już tylko z dziećmi i będzie miał możliwość podzielenia się z nimi opłatkiem. Zapraszać nie chcę. Nie chodzi o zemstę za decyzję, chodzi o fakt, że on chyba jest przeświadczony, ze ja go zawsze będę zapraszać... Taki jakiś ... przykro mówić - tłumokowaty jest! Tak jak i oczy wielkie zrobił, że ja się być może gdzieś w święta z dzieciakami wybiorę bez niego (no, jeszcze nie mam oficjalnego zaproszenia, ale podejrzewam na 98% wink ). No i tak zawsze wygląda na zaskoczonego - jakby rozwód nie oznaczał rozwodu wink A już w ogóle mnie wyprowadził czas temu z równowagi, jak się zapytał czy po sprzedaży mieszkania, to może sobie razem coś wynajmiemy, bo on by chciał być blisko dzieci.... Prawie siadłam z wrażenia smile Jak ja mam się nie skupiać na sobie, jak on nawet nie próbuje jakoś mnie podejść czy coś, tylko wprost takie głupoty "sadzi" smile

1. naprawdę myślisz, że on doceni Twoje zaproszenie
2. musisz pomóc mu zrozumieć pojęcie rozwód
3. co znaczą słowa "jak on nawet nie próbuje jakoś mnie podejść czy coś"

14 428

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Tutaj wszystkie okna są ogromne i mało kto ma firanki. Można oglądać fajne wnętrza domów. Uwielbiam big_smile

No widzisz wystarczy wyjsc z domu smile. Dlatego tak wazny jest kontakt z innym swiatem, nie tylko naszym w naszej glowie!!!!!
Ktos mial racje, ze stwierdzil, ze podroze ksztalca. Chcby nawet podroz do 30 min. oddalonego miasta big_smile

14 429 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-12-17 20:31:33)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

1. naprawdę myślisz, że on doceni Twoje zaproszenie
2. musisz pomóc mu zrozumieć pojęcie rozwód
3. co znaczą słowa "jak on nawet nie próbuje jakoś mnie podejść czy coś"

A ja napisze cos co tutaj na tym forum juz ktos napisal. Nie wiem kto ale prawde napisala tongue

"Jestesmy głupie.. bo wierzymy.. wierzymy, ze nam.. superbohaterkom uda sie przerobić kupe na pachnącego tulipana"

Ode mnie dodam. Dopoki nie wyrzucisz z zycia karalucha nie bedziesz zdrowiec sad.
Ile kobiet tutaj pisze, ze fajnie jest a kilka dni pozniej, ze "mam dola", bo karaluch dzwonil, bo widzialam karalucha, bo cos tam....karaluch. Brr....naprawde lubicie miec w domu karaluchy?
To z mojej ulubionej serii - Sposob na karalucha smile smile smile
http://www.youtube.com/watch?v=lILGlJ89VEs&feature=related

" Tam gdzie mieszkaja ludzie, tam sa i karaluchy"

14 430

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Silly Hopes napisał/a:
zabka-k napisał/a:

przecież draniowi, z którym się rozwodzę, ulubionej zupy nie będę gotować!!! Niechże on doceni, ze w tym roku zaprosiłam go na Wigilię.

A doceni...????? Ja codziennie czekam na to, że w końcu jakieś ciepłe słowo usłyszę, chociaż coraz bardziej dociera do mnie, że nic z tego nie będzie sad. Chciałabym się już przestać starać i czekać. Po Mikołaju, urodzinach, wiem, że nie mam na co liczyć. I co? Nic z tą wiedzą nie robię...., zła jestem czasem sama na siebie. Siedzę i myślę właśnie nad prezentem gwiazdkowym dla niego.....

magnolia73 napisał/a:

A co z Toba?
"Chcę, żeby w te święta każdy był zadowolony... i dzieci i on. "
Kazdy to tez Ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I ja też będę... szczególnie jak mi grzybowa i pierogi wyjdą smile.

Chciałabyś się przestać starać yikes
Jak się starasz o jego uczucia ?
Kobieto na lampie wisisz ? za kotka robisz.
Kobiety co znaczy, STARAM SIĘ O JEGO UCZUCIA.

Mówisz, ze chcesz by każdy był zadowolony ?
a kto pomyśli o Tobie.
Mąż ? Które z dzieci przyjdzie i zapyta, mamo może zmęczona jesteś, może ja to zrobię a ty odpocznij.

Moje dzieci teraz potrafią się mną zainteresować, wyszkoliłam je big_smile.
Do niedawna to ja musiałam dbać o każdego a mnie nie było, musiałam być ze stali i zawsze mieć czas, siłę.
Zmieniam to smile.
Mogę nie mieć siły czy zwykłej ochoty, prawda ? i świat sie nie zawalił....no chyba, że 21 to przeze mnie będzie big_smile smile smile

Posty [ 14 366 do 14 430 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 220 221 222 223 224 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026